Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 12 paź 2015, 06:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
To marnowanie publicznych pieniędzy

Z Andrzejem Jaworskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, zastępczą przewodniczącego sejmowej Komisji Skarbu Państwa, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

W spółkach Skarbu Państwa zaobserwować można nasilenie się niepokojącego zjawiska – obsadzania stanowisk przez ludzi związanych z Platformą...
– W wielu spółkach Skarbu Państwa panuje obecnie nerwowa atmosfera związana z rotacjami w radach nadzorczych i zarządach tych spółek. Wiele informacji przychodzi z dużym opóźnieniem, jednak na podstawie tych spółek, z których mamy informacje od pracowników, widzimy, że dodawane są nowe osoby do zarządów spółek, jak chociażby w gdańskiej Enerdze, ale zatrudniane są także osoby na funkcjach doradców bądź specjalistów. Można przypuszczać, że takie zjawiska mają miejsce w różnych spółkach Skarbu Państwa na terenie całej Polski.

Czy te zmiany są podyktowane potrzebami zarządzania poszczególnych spółek?
– Jestem przekonany, że nie ma takich potrzeb, a jedyne uzasadnienie tych działań jest takie, że za dwa tygodnie mamy wybory parlamentarne, w związku z tym trudniej będzie zatrudnić „znajomych królika”. Rządzący zdają sobie sprawę, że to ostatnia okazja, żeby zdobyć dodatkowe głosy i kasę właśnie poprzez obsadzenie swoich ludzi na różnych eksponowanych stanowiskach. Z drugiej strony to nic innego jak zawoalowane, ale mimo wszystko zaangażowanie się spółek w kampanię wyborczą.

Pana zdaniem, czy to obsadzanie „swoimi” na koniec kadencji to działanie z premedytacją?
– Oczywiście jest to działanie świadome. Proszę też zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt tych działań, a mianowicie o ile zmiany członków zarządów spółek można łatwo zidentyfikować po wpisach do Krajowego Rejestru Sądowego, co ma miejsce po 30 dniach od dokonania rotacji, o tyle osoby zatrudniane na stanowiskach doradców czy specjalistów nie są nigdzie ujawniane. Oczywiście doradca czy specjalista to tylko przykłady, bo „swoi ludzie” są zatrudniani w różnym charakterze. Jeśli na skutek zawieranych kontraktów dana osoba zarabia 10 czy 20 tysięcy złotych miesięcznie albo są podpisywane umowy z osobami, które prowadzą działalność gospodarczą na zasadzie, że będą świadczyły usługi, których roczna wartość to kilkadziesiąt czy nawet kilkaset tysięcy złotych, to na dobrą sprawę są to kontrakty często nie do obalenia czy do wypowiedzenia. W ten sposób zatrudniony członek zarządu danej firmy otrzymuje roczne wynagrodzenie rzędu miliona czy ok. miliona stu tysięcy złotych, co oznacza, że przez kilka lat zarobi fortunę w zasadzie niewiele robiąc.

Czy jest to nowe zjawisko?
– Oczywiście nie. Taka sytuacja ma miejsce już od dłuższego czasu. Tylko teraz to zjawisko przybiera na sile i mamy do czynienia wręcz z inwazją na spółki Skarbu Państwa.

Co oznacza usadowienie takiego czy innego człowieka na stołku w przeddzień wyborów?
– Oznacza to dla spółek Skarbu Państwa ogromne straty, ponieważ w przypadku zwolnienia takiej czy innej osoby trzeba będzie im wypłacić wielomilionowe odszkodowania, co gwarantują im odpowiednio skonstruowane kontrakty. To nic innego jak marnowanie publicznych pieniędzy, i to niemałych pieniędzy.

Jaka jest cena, a właściwie koszt odwołania ze stanowiska członka zarządu czy dodatkowego członka rady nadzorczej, jeśli po wyborach okazałoby się, że jest to osoba niekompetentna, a jej powołanie było wyłącznie politycznym aktem?
– Koszt odwołania członka rady nadzorczej nie jest specjalnym problemem, problemem są za to odwołania członków zarządu i zatrudnionych w spółkach konsultantów i specjalistów.

Mam informacje, iż niektóre osoby mogą domagać się nawet kilku milionów złotych odszkodowania.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... iedzy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 13 paź 2015, 06:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
To rząd kontrolował Sejm

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, politologiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Podwyższenie wieku emerytalnego, zmiany w OFE, regulacje dotyczące metody o in vitro – to tylko niektóre efekty pracy posłów. Jak ocenia Pan minioną kadencję Sejmu?
– Ogólnie, patrząc na mijająca kadencję Sejmu, można odnieść wrażenie, iż utrwala się negatywna tendencja do wykonywania mandatów poselskich przez kierownictwo klubów, a zwykłych posłów ogranicza się do głosowania zgodnie z dyscypliną klubową i do załatwiania spraw lokalnych. Oczywiście ważną kwestią jest mobilizowanie członków klubów w głosowaniach istotnych, programowych, ale wykorzystywanie tego narzędzia w codziennym funkcjonowaniu parlamentu deprecjonuje istotę mandatu posła czy senatora, co z kolei ma odzwierciedlenie w małym zaufaniu społecznym do tego organu państwa. Ten problem dotyczy praktycznie wszystkich klubów parlamentarnych. W odniesieniu do głównych kierunków pracy Sejmu wskazanych przez pana wybija się jedno, a mianowicie szukanie pieniędzy w kieszeni społeczeństwa na działania mające mało wspólnego z poprawą życia zwykłych obywateli.

Co dobrego udało się zrobić na gruncie krajowym?
– Na pewno dobrym rozwiązaniem było podwyższenie środków na obronność do 2 proc. PKB oraz zablokowanie próby prywatyzacji państwowych lasów. W gąszczu uchwalonych ponad 750 ustaw można też zauważyć regulacje, które dotyczyły pomocy dla kredytobiorców w trudnej sytuacji, wydłużenia urlopów macierzyńskich, wprowadzenie karty dużej rodziny czy specjalnych ulg na tworzenie przyzakładowych żłobków, ale tak czy inaczej nie wyczerpuje to oczekiwań, jakie społeczeństwo ma prawo mieć wobec tych, którym powierza mandat parlamentarzysty.


A jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe?
– Obawiam się, iż w kwestiach międzynarodowych bilans jest negatywny. Osłabiliśmy naszą pozycję w Grupie Wyszehradzkiej i sprowokowaliśmy do powstania Grupy Sławkowskiej. Ponadto doprowadziliśmy do znacznych napięć w stosunkach z Rosją, wysuwając się na szpicę antyrosyjskiej krucjaty, a także nie obroniliśmy się przed kwotowaniem nielegalnych imigrantów. Ponadto w minionej kadencji utrzymano na szczycie NATO w Newport podział na Europę Środkową i Zachodnią pod względem zobowiązań wobec Rosji, odnośnie do budowy infrastruktury militarnej Paktu, co jest dla nas niekorzystne. To tylko niektóre porażki, ale o fundamentalnym znaczeniu dla Polski.

Czy, Pana zdaniem, Sejm w sposób właściwy pełnił funkcję kontrolną wobec rządu?
– To rząd kontrolował Sejm, a czasami można było odnieść wrażenie, iż kontrolowała go Bruksela. W Sejmie po raz kolejny decydowała tylko arytmetyka, a nie argumenty.

Miniona kadencja upłynęła w sytuacji toczącego się konfliktu za naszą wschodnią granicą. Jak ocenia Pan działania polskich władz, w tym również Sejmu, dotyczące naszych stosunków z Rosją i Ukrainą?
– Polscy posłowie mają ciągle problem z dookreśleniem interesów Polski w grze o wpływy na Ukrainie. Widoczny był brak fundamentalnych pytań o głębokość naszego zaangażowania we wspieranie Ukrainy w odniesieniu do naszych interesów gospodarczych i bezpieczeństwa. Proste hasło mówiące, iż bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski, jest na obecną chwilę infantylne. Polska w tej grze nie brała pod uwagę, iż problem dotyczy nie tylko państwa ukraińskiego, ale także społeczeństwa, które w znacznej mierze jest prorosyjskie. Mesjanizm zza Buga, który nawracałby miliony obywateli tego kraju na narodową ukraińskość, to zupełne oderwanie się od rzeczywistości. W Sejmie brak było posłów, którzy podnosiliby tak fundamentalne kwestie, a tego oczekiwały miliony Polaków.

Jaka po tej kadencji jest pozycja Polski w Unii Europejskiej i w relacjach zwłaszcza z Niemcami?
– Niestety daliśmy się wmanewrować w bijatykę około Majdanu, a w drugiej fazie Niemcy i Francja umiejętnie nas odsunęły od decyzji. Ta druga faza jest o tyle istotna, iż nie dotyczy tylko samego faktu wprowadzania na Ukrainie pokoju, ale głównie podziału wpływów w gospodarce tego państwa. Sam fakt sprawowania przez Donalda Tuska funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej nic istotnego dla Polski nie wniósł, a wprost przeciwnie – utrudnił nam decyzje, jak choćby w sprawie kwot nielegalnych imigrantów. Problem w tym, iż wielu polityków nie widzi celów polityki Niemiec w Europie Środkowo-Wschodniej, a mianowicie utrwalenia dominacji gospodarczej nad tym obszarem.

Zmieńmy może temat, pozostając jednak w obszarze bezpieczeństwa Polski. Jak odebrał Pan informację przekazaną przez ministra Siemoniaka, że w Łasku, Drawsku Pomorskim, Skwierzynie, Ciechanowie i Choszcznie mają być zlokalizowane przyszłe składy amerykańskiego sprzętu wojskowego?
– Same składy nie wnoszą nic strategicznego w kwestii bezpieczeństwa Polski. Należy pamiętać, iż sprzęt tam zgromadzony będzie dotyczył wyposażenia jednej lub dwóch brygad zmechanizowanych, czyli wyposażenia dla ok. 10 tysięcy żołnierzy. Oczywiście jest to istotne skrócenie czasu wsparcia dla Polski na wypadek konfliktu, gdyż łatwiej przerzucić samych żołnierzy niż sprzęt wojskowy. Niemniej jest to działanie w wymiarze operacyjnym i nic istotnego nie wniesie dla bezpieczeństwa Polski. Natomiast to, co Amerykanie mogliby nam przekazać, to systemy antyrakietowe i przeciwlotnicze, które są obecnie dla nas bardzo newralgiczne, a których niestety nie mamy.

Czy i na ile może to poprawić stan bezpieczeństwa Polski?
– Nie ma się co łudzić, że Amerykanie przeznaczą do stacjonowania na stałe w Polsce siły porównywalne do tych, które znajdują się obecnie w Niemczech. Tymczasem tylko potencjał w postaci trzech, czterech dywizji wyposażonych w najnowszy sprzęt obsługiwany na stałe przez operatorów jest w stanie istotnie wpłynąć na bezpieczeństwo Polski. Obawiam się, iż wspomniane magazyny będą podobne do magazynów amerykańskiej Gwardii Narodowej, czyli znajdzie się tam sprzęt już przestarzały. Oczywiście każdy dodatkowy sprzęt w sytuacjach kryzysowych ma bardzo duże znaczenie, ale nie możemy przeceniać tego rodzaju gestów sojuszników dla istotnego zwiększenia naszego bezpieczeństwa. Dla Polski istotne znaczenie na obecnym etapie rozbudowy naszego systemu bezpieczeństwa ma budowa masowej Obrony Terytorialnej, której ciągle nie ma.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -sejm.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 05 maja 2017, 17:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
Dla dobra Polski trzeba zniszczyć PO i opozycję totalną.

A najlepszym sposobem aby tego dokonać, to po pierwsze: powsadzać do więzień POwskich aferzystów. A po drugie - odciąć ową opozycję od carskich rubelków... , przepraszam od unijnych euro. W związku z tym, że gra toczy się się nie o zwykłą władzę, ale o przyszły kształt polskiego społeczeństwa czyli o to czy będziemy silnym, tradycyjnym i chrześcijańskim krajem bez terroryzmu i lewackiej, sorosowskiej ideologii czy wręcz przeciwnie nie można w owym zwalczaniu zważać na jazgot schyłkowych państw europejskich, pragnących tak jak ten tonący pociągnąć nas za sobą.

Lewacko - sorosowsko - POwska opozycja totalna ma jeden pogląd na polityczną rzeczywistość. Dla niej ponad interesy narodu, zdrowe społeczeństwo i silne państwo, ponad wszystko i wszystkich, ponad Boga samego nawet, liczy się trwanie demokracji liberalnej. To właśnie ona, przyozdobiona owym liberalnym przymiotnikiem jest gwarancją, że w nimbie chwały i poprawności mogą rządzić ludzie niemoralni i bezbożni, gotowi na społeczne eksperymenty i ulegli niszczącym narody ideologiom, a przede wszystkim ludzie nieposiadający moralnego kośćca gotowi zrezygnować z z silnej i niezależnej państwowości na rzecz lukratywnego administrowania obszarem tak na prawdę rządzonym przez innych, gdzie fasadowość rodzimej władzy przedstawiana jest przez nią samą i zaprzyjaźnione media jako emanacja nowoczesnego demokratyczno liberalnego państwa a o ludziach o innych poglądach politycznych mówi się faszyści.

PO i opozycja totalna musi zostać zniszczona gdyż jej dojście do władzy spowoduje, że Polska na dziesięciolecia pogrąży się w degenerującej wszystko otchłani, która doprowadzi do całkowitej destrukcji polskiej państwowości i niewyobrażalnego zdegenerowaniem społeczeństwa. Jeśli pozwoli się rządzić gorszemu sortowi nigdy już nie odrodzi się duch wolnej Polski, gdyż zniszczone zostanie wszystko, co trwa w opozycji do wizji społeczeństwa bezchrześcijańskiego i bezojczyźnianego zarządzanego przez lewacką ideologię i korporacje.

Aby raz na zawsze wybić z głowy myśl o powrocie do ideałów Polski jako kraju silnego i samo stanowiącego o sobie opozycja zrobi to, czego boi się zrobić obecnie rządząca partia - powsadza do więzień wszystkich tych, którzy dzisiaj prowadzą Polskę do niezależności, a usłużne i spokojne już o swój los sądy tylko przyklepią wyroki. Groźby takich działań już dzisiaj wybrzmiewają w wypowiedziach Schetyny i POwskiej wierchuszki. Muszę tu zmartwić prezydenta Andrzeja Dudę jakiekolwiek zmiany konstytucji zabezpieczające dzisiejszych reformatorów nie powstrzymają opozycji totalnej. Za cichą zgodą państw zachodnich Schetyna & co. bez chwili wahania złamią konstytucję aby dopaść dzisiejszych rządzących i proszę mi wierzyć świat zapieje z radości, że przywrócone zostało status quo zachodnim korporacjom, bankom i lewackiej ideologii, a Polsce ponownie nałożono wędzidło i jarzmo. i żeby było śmieszniej wszystkie Timmermansy Europy wmawiać będą światu, że wszystko to stało się demokratycznie i w zgodzie z konstytucją .

Dla tego nie bądźmy mądrzy po szkodzie, weźmy się za nich, wsadźmy Gronkiewicz Waltz i całą tą menażerię do więzień, wypierzmy media z obcego kapitału, rozliczmy alimenciarzy i tajnych współpracowników, capnijmy Tuska, Zróbmy To!

http://tajikase.salon24.pl/776072,trzeb ... je-totalna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 17 maja 2017, 16:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
Śmiech może być przejawem nienawiści i pogardy. Tak jest z PO

Śmiejemy się lub drwimy z Platformy, że zmienia z każdym kolejnym wschodem słońca zdanie na temat uchodźców. Zresztą i tak nie wiemy o kim oni mówią, kim jest dla nich uchodźca, czym się różni on od imigranta, a kim jest imigrant nielegalny. Tworzą prymitywny przekaz, który jednak trafia do ich elektoratu, co jak najgorzej świadczy o jego zdolności do samodzielnego myślenia. Nie ma w tym nic śmiesznego, bo degradacji ulega jakakolwiek poważna debata o czymkolwiek. Teraz już zawsze będzie można zmieniać zdanie bez specjalnych konsekwencji, bo ostatecznie liczy się tylko jeden poważny przekaz: zniszczyć PiS. My, śmiejemy się z byłego prezydenta i jego czekoladowego orła, a on, zupełnie na serio, kompromitował swoimi wyczynami urząd Prezydenta RP. Śmieją się obydwie strony sporu, ale za naszym śmiechem nie kryje się chęć niszczenia państwa i polskiej tożsamości. Ich śmiech nie jest rodzajem luzu czy zwykłej niegroźnej kpiny, tylko przejawem pogardy wobec inaczej myślących. Kiczowaty twórca Saramonowicz bluzga od dawna na lewo i prawo o politykach PiS-u. Teraz przywołał tępy żart Władysława Frasyniuka o Prezydencie RP: „Andrzej Du*a” z „p” w środku. Niektórzy tępi rodzice, wyborcy opozycji, kupili najwyraźniej tę literową podmiankę i wpoili ją swoim dzieciom. W jednej ze szkół podstawowych, dzieciaki żartowały w ten sposób z Andrzeja Dudy. Wyjątek? Niegroźna kpina?

Żartowano w niewybredny sposób ze ŚP. Lecha Kaczyńskiego, bo „jaki prezydent taki zamach”. I nie ma już tego prezydenta. Ale jak by tego było mało, po jego śmierci, Janusz Palikot przygotował jeszcze „kaczkę po smoleńsku”, a dzicz „zimnego Lecha”. To jest śmiech przegranych elit, dziś tworzących totalną opozycję. Śmiech oparty na pogardzie i szyderstwie, a nie na zwykłej drwinie z przeciwnika politycznego, który zaliczył wpadkę, któremu coś się nie udało. To się zdarza, i jednym i drugim. Nie omija żadnego cywilizowanego kraju. Teraz Platforma drwi z kolejnego wezwania na przesłuchanie Donalda Tuska, bo jest święcie przekonana, że on jest nietykalny. Za tym kryje się pycha i przekonanie, że Zachód nie pozwoli na skazanie byłego premiera, że stanie za nim cała Polska. Przekonamy się jak będzie. Oddanie śledztwa Rosjanom, mocarstwu nieprzyjaznemu Polsce i NATO, śledztwa dotyczącego śmierci prezydenta państwa i jego najwyższych przedstawicieli, jest zdradą Polski, nie wspominając już o zablokowaniu sekcji zwłok ofiar katastrofy w kraju. Za to personalnie, politycznie i prawnie, odpowiada Donald Tusk. On o tym wie, wie o tym Jarosław Kaczyński i wie o tym Zachód. Więcej, cały PiS wie, że gdyby odstąpił od osądzenia Tuska, skończyłby na śmietniku historii. Nie dlatego, że po tej patriotycznej, polskiej stronie sporu, jest jakaś żądza odwetu czy zemsty. Oczekuje się nieodwołalnie kary za złamanie prawa, za działanie na szkodę Polski.

Oni się śmieją i my się śmiejemy, oni z nas, a my z nich. Trwa karnawał polityczny, w którym wszystkie chwyty są dozwolone. Nie jest tak, że tylko jedna strona politycznego sporu stosuje chwyty poniżej pasa, co dobrze widać szczególnie w sieci. Ale na poziomie politycznym, oficjalnym, to PO używa jedynie agresji i kłamstwa jako oręża przeciwko PiS i jego wyborcom, programu bowiem żadnego nie ma. Opozycji zależy, i to za wszelką cenę, na sprowadzeniu sporu politycznego do seansów nienawiści, do wywołania takich emocji, nad którymi nikt już potem nie zapanuje. Dlatego trzeba skończyć z tym chocholim tańcem nad Polską i zatrzymać politykę pogardy jaką narzuca Platforma. Adam Lipiński, postać niezwykle wpływowa w Prawie i Sprawiedliwości, polityk, który publicznie zabiera głos niezwykle rzadko, z reguły raz na rok, dał jasny przekaz do swojego obozu, że skończył się czas chlapania na lewo i prawo, co ślina na język przyniesie. Krótko mówiąc, była to wyraźna zapowiedź dyscyplinowania własnych szeregów. Oby w ślad za tym bardzo ważnym komunikatem, przyszła kolej na dyscyplinowanie całej polskiej polityki, którą opozycja chce zamienić w bagno. PiS nie może na to pozwolić. Śmiejmy się dalej, i z jednych i z drugich, to naturalne, tylko nie traćmy z pola widzenia, że śmiech totalnej opozycji wynika z pogardy i służy degradacji debaty publicznej w Polsce.

17 maja 2017 r.

http://benevolus.salon24.pl/778952,smie ... -jest-z-po


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 24 maja 2017, 20:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
Głupota nasza codzienna, czyli rzecz o odpowiedzialności

Trzeba przyznać, że ilość idiotyzmów dotyczących polityki, a krążących w przestrzeni medialnej i powtarzanych przez, zdawałoby się, całkiem mądrych ludzi, jest już tak duża, że mówi tylko jedno – widać jest za dobrze. Ale idźmy po kolei:

1. Wprowadzenie
Pan rzecznik Magierowski, będąc już na odchodnym, rzucił w kierunku pani rzecznik Mazurek genialną odzywką, którą wszyscy powinni sobie wbić do głowy. Jak to było?

- Mazurek: Uważam, że być może panowie powinni ze sobą częściej rozmawiać, a nie wymieniać kurtuazyjne listy, z których wynika tylko to, że potem się musimy tłumaczyć, czy tam iskrzy, czy tam nie iskrzy.

- Magierowski: Według prezydenta Andrzeja Dudy pisemna forma kontaktu między urzędami zazwyczaj nie odpowiada tym osobom, które mają problem z czytaniem. Ten brak można uzupełnić w szkole.

Brutalna prawda jest taka, że gdyby śp. Lech Kaczyński pisał do Tuska pisma, zamiast ustalać z nim politykę przy czerwonym winie, to może dzisiaj nie mielibyśmy kłopotów z ustaleniem winy rządu PO/PSL za Smoleńsk. Dalsza część brutalnej prawdy jest w uzasadnieniu wyroku sądu, dotyczącym działania tegoż rządu podczas przygotowania wizyty smoleńskiej. Otóż są tam bardzo dokładnie i na wielu stronach opisane wszystkie błędy i zaniedbania, sęk w tym, że sąd nie miał podstaw do uznania, że były to działania celowe i w zmowie. Dlaczego? Bo świadków i opinii, do tego sprzecznych, można podstawić setki z obu stron, natomiast w tak ważnej sprawie sąd nie wyda wyroku bez podkładki w postaci papierowej.

Zarówno Duda jak i Szydło wyciągnęli wnioski. Przykładem są nie wydrukowane, rzekome wyroki TK. Tym razem pani minister Kempa zachowała się profesjonalnie i poprosiła grzecznie Rzeplińskiego o uzupełnienie wyroku zgodnie z ustawą. I wielki pan Rzepliński, a za nim cała reszta post-sowieckiego establishmentu prawniczego mogli się tylko ośmieszać w mediach i latać do Brukseli, bowiem wiedzieli dokładnie, że niczego więcej zrobić nie są w stanie, bo gdyby byli, to wymieniliby kilka pism, a następnie oddali sprawę do sadu administracyjnego. Sęk w tym, że przed sądem tego wygrać nie mogli, o czym Rzepliński przekonał się już wcześniej przy paru mniejszych problemach.

Mówiąc już wprost – od kiedy wymyślono pismo, wszystkie sprawy istotne ogłasza się i potwierdza się na piśmie. Można to sprawdzić już na tabliczkach babilońskich czy innym zabytkach starożytności. Tak działa prawo.

--------------------------------------------------------------------------------------------

2. Teraz przejdziemy do tematu właściwego (który znowu jest nadymany sztucznie), czyli do tej nieszczęsnej relokacji uchodźców/imigrantów.
Jak pamiętamy, śp. Lech Kaczyński mocno przyczynił się do wynegocjowania podczas zatwierdzania Traktatu Lizbońskiego tzw. mechanizmu Janiny(Joaniny), czyli możliwości blokowania decyzji Rady Europejskiej kwalifikowaną mniejszością do czasu uzgodnienia wspólnego stanowiska.

Prezydent Duda zaraz po objęciu urzędu rozpoczął serię wizyt zagranicznych, która zaowocowała m.in. odrodzeniem Wyszehradu (W4). Działo się to w czasie słynnego Willkommen pani Merkel, kiedy to Orban rozpaczliwie próbował uchronić Węgry przed katastrofą. Grupa W4 podjęła decyzję, żeby - wykorzystując właśnie ową Janinę - zablokować działania RE/Merkel. Sprawa została uzgodniona, dozbierano jeszcze głosy spoza W4 (o ile pamiętam, Rumunia i Finlandia) i gdyby to się wówczas udało, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, nie byłoby prawdopodobnie Brexitu, a UE musiałaby zająć się poważnie wewnętrznym kryzysem. Niestety, jak pamiętamy, premier Kopacz wyłamała się z układu i wszystko szlag trafił.

A teraz jest pytanie zasadnicze – w czyim imieniu działała Kopacz?
I proszę mi tu nie wypisywać, że Tusk jej kazał, bo to wszyscy wiemy. Tusk jej też kazał oddać śledztwo smoleńskie Rosjanom, wygadywać głupoty o przetrząsaniu ziemi, zostać premierem itd. Ta przerażająco głupia kobieta zrobi wszystko dla Tuska, bo jest w niego zapatrzona jak w obrazek i można to rozpatrywać w różnych kategoriach, ale mnie nie interesują hormony pani Kopacz. Mnie interesuje prawo.

Chociaż do uzgodnienia stanowiska W4 doszło za przyczyną Dudy, to jednak wszystkie sprawy od strony formalnej załatwiał (i to bardzo sprawnie) ówczesny minister SZ, czyli Schetyna, bo tak to wynika z konstytucyjnego podziału władzy. Pytanie brzmi – robił to za plecami rządu, czy w uzgodnieniu z rządem i premierem?
Otóż ja jakoś nie wierzę w to, że robił to na własną rękę. Jak mniemam, Schet dopilnował, żeby wszystkie papiery były w porządku, czyli uzgadniając z W4 stanowisko, reprezentował polski rząd. Kogo w takim razie reprezentowała pani Kopacz, rozwalając cały plan? A precyzyjniej pytając, czy miała na piśmie uzgodnione stanowisko polskiego rządu w sprawie zerwania umowy z W4, czy też zrobiła to sama, nikogo nie pytając, a tylko słuchając Tuska?
Premier w Polsce nie jest autorytarnym przywódcą, nie może decydować sam, poza rządem i parlamentem. Jeśli Kopacz podjęła tę decyzję sama, to reprezentowała tylko siebie, a nie Polskę, czyli de facto okłamała RE. Jeśli reprezentowała zaś rząd, to znaczy, że Schetyna okłamywał W4 i prezydenta.
I ja bym się chciała w końcu od kogoś dowiedzieć, co jest w tych rządowych papierach i jak to wszystko wyglądało naprawdę. W zależności od sytuacji, ze względu na wagę problemu (brzemienna w skutki decyzja RE, Brexit)) to sprawa dla Trybunału Stanu i albo Schetyna albo Kopacz powinni za to odpowiedzieć – bo ktoś tu działał sam i bez właściwych upoważnień.

Wnioski z tego płyną trzy:

1. po pierwsze - wszystko i zawsze na piśmie, nic „ na gębę”, to zapamiętajcie dla własnego dobra,
2. po drugie – zamiast wymyślać przeróżne tłumaczenia, może rząd przedstawi odpowiednie protokoły, notatki i uzgodnienia archiwalne, w końcu ponoć jesteśmy państwem prawnym. Jak to było z tym W4 i sprawą imigrantów w 2015?
3. po trzecie - dlaczego, o ile to była samowola Kopacz, nie wystąpiono o powtórzenie głosowania? Taka możliwość istniała do 31 marca 2017.

I to by było na tyle. A teraz spokojnie poczekam na poważne wyjaśnienia.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... trony.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kompromis_z_Janiny
http://wiadomosci.wp.pl/kompromis-z-joa ... 516021377a

20 maja 2017 r.

http://eska.salon24.pl/779815,glupota-n ... dzialnosci


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 23 cze 2017, 16:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
Szydło apeluje do opozycji

Apeluję do opozycji, by przestała uprawiać politykę na problemie migracji; to niegodne – oświadczyła w czwartek w Brukseli premier Beata Szydło. Zapowiedziała, że jej rząd nie zgodzi się na politykę zagrażającą bezpieczeństwu polskich obywateli.

Apel Szydło to reakcja na czwartkową zapowiedź szefa PO Grzegorza Schetyny, który w imieniu samorządowców związanych z Platformą zadeklarował w Brukseli, że będzie chciał „zrobić gest i przyjąć kilkanaście, kilkadziesiąt matek z dziećmi z miejsc objętych wojną, żeby pokazać, że Polska nie jest antyeuropejska”.

Premier, zapytana o stanowisko lidera Platformy, oświadczyła na czwartkowej konferencji prasowej, że to rząd prowadzi politykę migracyjną. – Wykorzystywanie dla celów politycznych nieszczęścia, jakim jest los tych, którzy próbują dotrzeć do Europy i znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, jest po prostu niegodne. Myślę, że warto, ażeby liderzy polskiej opozycji przestali wreszcie uprawiać politykę właśnie na problemie migracyjnym – podkreśliła.

Szydło powiedziała, że jej rząd „naprawia” to, co trzy lata temu zaakceptował gabinet Ewy Kopacz „przy wsparciu”, jak się wyraziła, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. – Czyli politykę, która miała doprowadzić do przyjmowania migrantów w Polsce. Zgodzono się na kwoty – zaznaczyła premier. Przypomniała, że sprawa ta będzie tematem piątkowych rozmów przywódców UE.

– My w tej chwili proponujemy rozwiązania, które z jednej strony – i chcę to bardzo mocno podkreślić – mają przede wszystkim skutecznie pomagać tym, którzy tej pomocy wymagają. Prowadzimy bardzo ożywioną i ambitną politykę humanitarną. Chcemy wspierać tych wszystkich, którzy tej pomocy potrzebują, tam, na miejscu – zadeklarowała Szydło.

Zwróciła uwagę, że Polska angażuje się finansowo w pomoc w państwach, w których toczy się w tej chwili wojna. – Przeznaczamy bardzo dużą pomoc na zarówno prowadzenie szpitali, odbudowę szpitali, szkół. W tej chwili przystąpiliśmy do projektu, który ma na celu odbudowę domów dla ludzi w Syrii, którzy stracili swoje mieszkania, pomagamy w zakupie sprzętu medycznego – przypomniała premier.

Jak mówiła, Polska zaangażowała się w akcję leczenia dzieci syryjskich. – I to wszystko będziemy kontynuować. To są znaczne kwoty, które będą jeszcze zwiększane. Do tego należy jeszcze zaliczyć zaangażowanie Polski w ten projekt, który jest realizowany na poziomie Unii Europejskiej razem z Turcją – zaznaczyła szefowa rządu.

Jej zdaniem, pomoc humanitarna ofiarowywana w miejscach, gdzie przebywają uchodźcy, przynosi bardzo dobre rezultaty.

Szydło podkreśliła ponadto zaangażowanie naszego kraju w ochronę granic zewnętrznych UE. – I służymy pomocą tym wszystkim państwom, które do nas się w tej sprawie zwracają – dodała. – Natomiast na pewno nie zgodzimy się na to, żeby prowadzić politykę, która będzie zagrażała bezpieczeństwu polskich obywateli – oświadczyła premier.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zycji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platformy Obywatelskiej gry Polską
PostNapisane: 26 kwi 2018, 09:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30731
Pamiętamy, jak funkcjonowało państwo za rządów PO

Z senator Alicją Zając z Prawa i Sprawiedliwości, wdową po senatorze Stanisławie Zającu, który zginął w katastrofie rządowego Tu-154M pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., rozmawia Mariusz Kamieniecki

Były premier Donald Tusk nic nie wie, niczego nie pamięta, nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Kto zatem odpowiada za zaniedbania, których wynikiem była katastrofa smoleńska?
– Przyznam, że kiedy oglądałam – wprawdzie we fragmentach – wystąpienie Donalda Tuska przed sądem, to przypomniałam sobie nasze – rodzin smoleńskich – spotkanie po katastrofie, wówczas z premierem Tuskiem, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Sposób jego odpowiadania na pytania sądu oraz pełnomocników rodzin formą i treścią, a raczej jej brakiem do złudzenia przypominał tamto wystąpienie przed rodzinami ofiar tragedii smoleńskiej. Tak jak przed ośmiu laty, tak i teraz był zimny, wypowiadał dużo słów, tyle że bez treści, w zasadzie nie odpowiadając na żadne pytanie. Po tym pierwszym spotkaniu w 2010 roku doszłam do wniosku, że nie ma sensu przychodzić na kolejne, skoro Donald Tusk oraz ludzie z jego ekipy i tak nie odpowiedzą na żadne z pytań, jakie zadawaliśmy. Natomiast bardzo smutne jest to, że – jak się okazuje – 70. rocznicę zbrodni katyńskiej chciał wykorzystać, żeby poprawić swoje stosunki z Władimirem Putinem. Można sobie zadać pytanie, jakie interesy miał Donald Tusk, który na grobach naszych oficerów prowadził rozmowy polityczne z Putinem?

A jak Pani uważa?
– Myślę, że z całą pewnością nie były to interesy Polski, ale interesy tej grupy, którą przez wszystkie te lata reprezentował. W tej wizycie i rozmowach Tuska z Putinem nie zauważyłam moich interesów, interesów Podkarpacia, które dzisiaj reprezentuję w Senacie, nie widziałam tam również żadnego interesu Polski. Wczoraj z wypowiedzi Donalda Tuska wybrzmiało to tak, jakby najważniejszym – w tamtym czasie – interesem międzynarodowym Polski była poprawa relacji jednego premiera z drugim. Z Angelą Merkel – jak wiemy – to się udało Tuskowi dość szybko, natomiast jeśli chodzi o Putina, to było trochę trudniejsze i trzeba było użyć różnych sposobów, aby osiągnąć cel – z pewnością nie był to cel Polski, ale partykularny cel Donalda Tuska. Wykorzystał w tym celu 70. rocznicę zbrodni katyńskiej, a że Rosjanie są biegli w dyplomacji, więc z kretesem wykorzystali nadarzającą się okazję dla swoich interesów.

Donald Tusk stwierdził, że nic nie wiedział o planach wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu i politycznie nie odpowiada za to. Jego zdaniem, sprawa rozdzielenia wizyt to był termin publicystyczny służący osłabieniu jego urzędu…
– Przy poniżaniu i lekceważeniu Polski, do czego doprowadził rząd PO–PSL, mimo całego frontalnego ataku, jaki był przeprowadzany na osobę prezydenta, Lech Kaczyński chciał właściwie i godnie reprezentować Polskę i wynieść jej pozycję do rangi ważnego kraju w Unii Europejskiej. Tymczasem wszystkie działania rządu Donalda Tuska zmierzały do utrudniania prezydentowi tego zadania. Po katastrofie smoleńskiej wprawdzie już tak mocno nie atakowano prezydenta Kaczyńskiego, ale jednocześnie nigdy z tamtej strony nie słyszałam, żeby doceniono jego rolę dla poprawy wizerunku Polski w świecie. Teraz, kiedy rządy w Polsce sprawuje Zjednoczona Prawica, wcześniej premier Beata Szydło, a teraz premier Mateusz Morawiecki robią wszystko, aby przywrócić pozycję należną Polsce.

Z zeznań Donalda Tuska wynika, że nie było sporu z Lechem Kaczyńskim dotyczącego polityki zagranicznej, ale w tonie wypowiedzi byłego premiera wciąż dało się odczuć chęć umniejszenia roli prezydenta Kaczyńskiego. Zgodzi się Pani z taką tezą?
– Owszem, ale to jest cecha ludzi małych. Najgorzej jest, kiedy do polityki przychodzą ludzie butni, zarozumiali, którzy uważają się za najmądrzejszych, wszechwiedzących, którzy są przekonani, że świat kręci się tylko wokół nich.

W czasie przesłuchania Donalda Tuska padły także pytania o remont tupolewa w Samarze…
– Remonty, które się tam odbywały pod nadzorem FSB, a więc spadkobierców KGB, były praktycznie bez żadnej kontroli z polskiej strony. Płaciliśmy krocie, nie mając żadnej pewności, co do jakości wykonywanych tam prac remontowych. Kolejny raz ze strony Donalda Tuska mogliśmy też usłyszeć, że lot do Smoleńska był cywilny, podczas, gdy fakty są zupełnie inne. Nam, rodzinom, szczególnie ciężko się tego słucha. Co ciekawe, Donald Tusk podczas tego przesłuchania był mocno zdenerwowany. Każdy człowiek, choćby nie wiem jak był twardy, ma uczucia i sumienie, które prędzej czy później da o sobie znać. Myślę, że tak jak sprawa śmierci naszych bliskich nie opuszcza nas – rodziny – podobnie również da się odczuć tym, którzy byli odpowiedzialni za pewne działania zarówno przed katastrofą, jak i po tragedii. Sprawa tragedii smoleńskiej z całą pewnością towarzyszy i będzie towarzyszyć do końca życia także Donaldowi Tuskowi.

Czy Donald Tusk swoimi zeznaniami pomógł Tomaszowi Arabskiemu, którego ten proces dotyczy. Jak Pani pamięta, chociażby z Moskwy, rolę Arabskiego?
– Nie sądzę, żeby Tusk pomógł kiedykolwiek, komukolwiek. Jego zeznanie nic nie wniosło do sprawy. Taka jest moja ocena. Natomiast będąc w Moskwie po katastrofie smoleńskiej, odniosłam wrażenie, że Ewa Kopacz dużo mówiła, a nic nie robiła, natomiast moderatorem, osobą decyzyjną, podejmującą działania był milczący Tomasz Arabski. Rzeczywiście, kiedy zadawano mu pytania np. o akt zgonu, czy zostanie przetłumaczony na język polski, i czy fakt, iż został sporządzony w języku rosyjskim nie utrudni nam w przygotowaniu pogrzebów, Arabski wypowiadał się bardzo konkretnie. Stąd wnioskuję, że wbrew temu, co dzisiaj próbuje się nam wmówić, Tomasz Arabski był osobą ważną i decyzyjną zarówno przed lotem, jak i po tragedii.

Pani zdaniem Donald Tusk ma plany, co do powrotu do polskiej polityki?
– Trudno powiedzieć. Cały czas stoję na stanowisku, że Donald Tusk nigdy nie był i nie jest do końca samodzielny, że to nie on podejmuje decyzje, nawet co do swojej przyszłości. To było widać, kiedy piastował urząd premiera Polski, tak było również, kiedy kanclerz Angela Merkel załatwiała mu ciepłą posadkę w Brukseli. Sądzę, że również teraz, jeśli otrzyma zadanie powrotu do polskiej polityki, to będzie je realizował. Mam jednak nadzieję, że Polacy nie mają amnezji i pamiętają, jak funkcjonowało państwo za rządów Platformy i nie pozwolą się więcej nabrać na okrągłe słówka Donalda Tuska. Ponadto polskie społeczeństwo w czasie dwóch lat rządów PiS mogło zobaczyć, że polski rząd może być bardziej ludzki, dbający o interesy Polski i Polaków. Dlatego nie sądzę, żeby Donald Tusk w wyborach bezpośrednich miał jakiekolwiek szanse.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/196 ... ow-po.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /