Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 27 wrz 2015, 09:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wiernipolsce1.wordpress.com/201 ... o-polakow/

Hybrydowa prywatyzacja lasów państwowych czyli ostatni rabunek majątku narodowego Polaków.
BY PAZIEM | 20 WRZESIEŃ 2015 · 13:09

Obrazek

Na naszych oczach grany jest spektakl pod tytułem: Hybrydowa prywatyzacja lasów państwowych czyli ostatni rabunek majątku narodowego Polaków.

Czas, miejsca i zdarzenia, aktorzy:
1.1998 rok po zapowiedzi rządu AWS (Akcja Wyborcza Solidarność) o reprywatyzacji i prywatyzacji Lasów Państwowych celem zaspokojenia roszczeń (dodajmy różnych narodowości) właścicieli majątków sprzed 1939 roku. nastąpiła akcja zbierania milionów podpisów pod społecznym sprzeciwem, powszechne narodowe oburzenie doprowadziło do przegranych wyborów przez AWS w roku 2002;
2.Rok 2010 rząd PO występuje z propozycją ustawienia LP pod ustawą o finansach publicznych a więc jako taki sam obiekt budżetowy jak np. urząd wojewódzki, co oznacza przydzielanie środków finansowych i ich zabieranie – ma to pozbawić LP samodzielności finansowej i tym samym ubezwłasnowolnić tę organizację, a po sztucznie wywołanej zapaści ekonomicznej wmówić opinii publicznej nieudolne zarządzanie, po protestach próba upada;
3.późna jesień 2013 r., budynek polskiego parlamentu, próba uchwalenia zmiany konstytucji o możliwości przekształceń własnościowych w lasach państwowych (lasy pozostaną państwowe „o ile ustawy nie stanowią inaczej”);
4.początek zimy 2013, miejsce i aktorzy jak wyżej, ustawa o haraczu na Lasy Państwowe (1 miliard 600 milionów złotych w latach 2014/2015 a potem 3% podatku od sprzedanego drewna);
5.31 lipca 2015 Szczecinek demonstracja zakładów usług leśnych przed siedzibą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, w listach ZUL’i do RDLP postulaty typowo pieniężne, po prostu ZUL’e niezadowolone są z funkcjonowania ustawy o zamówieniach publicznych i chcą więcej pieniędzy za tę samą usługę (pomimo, iż pomimo spadku cen paliwa w latach 2014 i 2015 ich wygospodarowany zysk za wykonywanie usług leśnych w lasach państwowych wzrósł);
6.2 września 2015 Szczecin, podobny protest z liczbą uczestników do 3 tys. osób, cel ten sam – podział rynku usług wg kryteriów właścicieli usług leśnych, kryteria przetargowe ustalać chcą ZUL’e , bardzo ogólnie chodzi o to, co wszędzie – nie narobić się a zarobić;
7.3 września 2015 Warszawa spotkanie Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych (NGO w Gołuchowie) z Dyrektorem Generalnym LP Adamem Wasiakiem w sprawie wydania korzystnego dla ZUL’i zarządzenia (dodajmy bezprawnego, bo ingerującego w ustawowe prerogatywy nadleśniczych). Dyrektor przedstawił założenia do owego zarządzenia. Przedstawiciele ZUL’i obiecali, iż przeanalizują propozycje i odniosą się do nich później.
8.Cały rok 2015 wrzawa medialna starająca się pogorszyć dobry wizerunek lasów w oczach społeczeństwa, najbardziej aktywna ” Wyborcza”, tendencyjny artykuł w „Polityce”, oczywiście dołącza jeden z drogowskazów Main Stream „Rzeczpospolita” o zarobkach w LP, o sprzedaży drewna, o sprzedaży leśniczówek (jakby zapomniano już, ile mieszkań sprzedało wojsko i PGR’y, o raporcie NIK’u, co raz chwali a raz gani przecząc sobie co rusz), wypowiedzi posłów i te mądre i te głupie itp., itd.;
9.3.o9.2015 Poznań list wspólny od SPL i Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego z Poznania (też NGO) do premiera Janusza Piechocińskiego. Stare ale jare pretensje o sprzedaż drewna -od 25 lat co by nie zrobić, to i tak przemysł drzewny jest niezadowolony, bo albo płaci za dużą cenę, albo dostaje za mało drewna, albo drewna za dużo wystawia się na przetargach, albo za mało poza przetargami, albo wszystko na odwrót, co nazywa się w liście do premiera prośbą „o pomoc w rozwiązaniu obecnej kryzysowej sytuacji” – zauważmy, iż mowa o kryzysowej sytuacji, która trwa co najmniej 25 lat i trzy strony konfliktu żyją i mają się dobrze. Zauważmy, iż przeciwko Lasom Państwowym połączyły się dwie strony, przemysł drzewny i usługi leśne, które dobrze wiedzą, iż jeżeli ZUL’e będą miały wysokie stawki, to ceny drewna wzrosną, bo wzrośnie pracochłonność w lesie , a jeżeli ceny drewna spadną, to będzie nacisk na niższe stawki dla ZUL’i czyli wykonawców usług leśnych;
10.7.o9.2015 Gołuchów odpowiedź SPL ponowienie żądań o podniesienie stawek o 30% ! i rozliczanie usług według katalogów czyli de fakto zamiast akordu, który w lasach obowiązywał przez 70 lat, ma być praca godzinowa w lasach, a więc odrzucenie tzw. jednostek naturalnych czyli metra sześciennego, hektara w rozliczeniach, a jak się pan dyrektor nie zgodzi, to „… o naszych problemach rozmawiać będziemy na ulicy” w dniu 16 października 2015 roku na demonstracji w Warszawie.
Dodajmy: Lasy Państwowe w Polsce mają wielu wrogów, bowiem wielu ma chrapkę na ten majątek albo na pieniądze z przekształceń, bądź przekupieni pomocnicy:
Przeanalizujmy aktorów tego spektaklu:
1.obywatele USA i Izraela mający papiery dłużne majątków leśnych polskiej szlachty, potomkowie polskiej arystokracji, inni podobni, wiele razy grozili polskim rządom, że w przypadku niespełnienia ich roszczeń podejmą działania na rzecz rozwalenia polskiego państwa;
2.bankowość – ten sektor patrzy z dużym niepokojem na tę część gospodarki, co z powodu znakomitej kondycji finansowej wymyka się ich kontroli kredytowej i nie jest od nich zależna – no bo nie potrzebuje kredytów, ale… gdyby… to na skutek podkopania tej ekonomicznej pozycji LP kredyty staną się potrzebne i banki zarobią;
3.partie polityczne i rządy wszystkie prawicowe doszły do władzy dzięki poparciu wielkiego kapitału, a ten kapitał chce teraz zadośćuczynienia za dane poparcie, a wszystko już prawie zostało zrabowane, więc pozostały lasy, patrz pkt.1.Tłumaczenia marionetkowych polityków przed ich rzeczywistymi mocodawcami, że przecież dostaliście już prawie wszystko, cały przemysł i zaopatrzenie rolnictwa oraz połacie ziemi, nie są przyjmowane, kapitał zainwestował i chce sto razy więcej;
4.przekupne media – żurnaliści piszą to, co im każe redaktor naczelny, a redaktor naczelny każe gadać to, czego żąda obcy właściciel polskojęzycznej gazety, na tym polega Main Stream czyli główny nurt, bądź główny ściek, zwyczajnie propaganda, można nazywać, jak kto woli, tych prawdziwych właścicieli ważnych gazet jest na świecie i w Polsce bardzo mało, a więc jednolity przekaz telewizyjny, radiowy czy prasowy nie jest trudno dograć poprzez kierunkowskazy takie jak np. w Polsce Gazeta Wyborcza od ćwierć wieku nieprzychylna lasom publicznym, bo tak się to dzieje w Polsce, najpierw Wyborcza publikuje jakiś artykuł strategiczny a inne brukowce to małpują, nie wierzysz, to wejdź do bylejakiej redakcji i popatrz, co leży na biurkach i stolikach, Rzeczpospolita z kolei dzwoni po wszystkich urzędach pytając, czy zaprenumerowali tę gazetę;
5.przemysł drzewny chciałby mieć do negocjacji cen małe jednostki leśne, bo chce więcej zarobić, a jeżeli mniej zapłaci za surowiec, to zarobi. Proste jak drut, że lepszy słabszy dostawca surowca niż silna ekonomiczna organizacja;
6.zakłady usług leśnych od kilkunastu lat borykają się z tym samym – z nieubłaganą ekonomią, ich stowarzyszenie to NGO non government organization łatwe do przekupienia funduszami europejskimi (może to np. tak wyglądać: rolnik może kupić traktor za 50 % ceny, bo tę brakującą połowę dostanie z jakiegoś funduszu, ZUL nie ma teraz takiej możliwości ale za obietnicę takiej pomocy będzie krzyczeć na ulicy tak, jak mu każą, zresztą większość ZUL’i zostało zmuszonych przez organizatorów protestu do wzięcia udziału w proteście, nie wszystkie zakłady znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, są tacy, którzy sobie świetnie radzą. W ZUL pracują prości ludzie, a drwalom raczej obojętne jest, dla kogo pracują, a ważne, za co pracują, nie są więc trudni do manipulowania, a to nie pierwszy raz, kiedy zdeterminowana mniejszość narzuca swoją wolę spokojnej większości;
7.leśnicy są grupą niejednoznaczną, bowiem ci na wysokich szczeblach pochodzą z precyzyjnej, selektywnej, prawicowej polityki kadrowej i w większości są to ludzie o poglądach prawicowych, co akurat nie dotyczy leśnego scentralizowanego władania, na którą to okoliczność mają od stuleci ideologię o wyższości lasu wielkoobszarowego (państwowego, królewskiego, książęcego, hrabiowskiego) nad lasem małoobszarowym (chłopskim, miejskim, wiejskim, prywatnym). O prawdziwości tej ideologii świadczy rzeczywista lepsza jakość przyrodnicza i hodowlana siedlisk i drzewostanów w lasach państwowych oraz ekonomia, gdyż opłacalność gospodarki leśnej zaczyna się od minimum pięciuset hektarów lasu w jednym miejscu, jednak najwyżsi decydenci w lasach państwowych cierpią na infomanię, chcą wszystko wiedzieć i wszystkim rządzić nawet wbrew ustawom, a więc prezentują się jako strona w konflikcie ZUL – LP, chociaż stroną wcale nie są, bo stroną są nadleśniczowie zgodnie z prawem zamówień publicznych;
8. ekolodzy są też przywiązani do europejskich funduszy, a więc przekupieni jak Zieloni w Niemczech w sprawie wojen na bliskim wschodzie i w Europie, a zatem w każdym konflikcie lasy kontra ktoś inny staną po stronie tego kogoś innego;
9.przeciętni Polacy, których od 25 lat bezskutecznie wychowuje propaganda Main Stream, a oni uparcie nie chcą pojąć, dlaczego mają zrezygnować dla aktorów z punktu 1 ze swych przyzwyczajeń zbieractwa grzybów i oddychania świeżym tlenem, mimo wieloletnich ogromnych wysiłków udowadniających wyższość prywaty nad dobrem publicznym przeciętny Polak stoi po stronie Lasów Państwowych, ale czy to wystarczy, żeby te lasy obronić?
Dalszy rozwój wypadków: prawdopodobnie lasy się ugną przed żądaniami ZUL oraz Przemysłu Drzewnego, a to oznacza kolejny wyłom w sile ekonomicznej tej organizacji właśnie z tego powodu służącej lepiej niż służba zdrowia życiu i zdrowiu Polaków, kiedy zaś zabraknie pieniędzy, rozpocznie się prywatyzacja, no bo jak można pozwolić na istnienie tworu, co przynosi straty. Na razie to lasy wspomagają budżet a nie odwrotnie jak w Niemczech czy Francji. Wrzawa medialna będzie kontynuowana i niebawem następne marionetki rządowe podejmą próby legislacyjne w kierunku zgodnym z życzeniami ich mocodawców zza oceanu. Czy większość Polaków na to pozwoli?
A co ma do tego Grecja? W Grecji prywatyzuje się dzisiaj nie tylko wyspy ale i wodociągi. Grecy też byli przeciwko MFW, ale zadłużenie kraju okazało się silniejsze niż ich życzenia. Wszystko zaczyna się i kończy na pieniądzu. Polska 25 lat temu poznała siłę obcych pieniędzy. Czy to się powtórzy?

Przemysław Dękowski

za:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/grecja-a-lasy-polskie-2015-09


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 02 paź 2015, 12:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/72458

Ratujmy polskie lasy! - jedyna nadzieja w Prezydencie Andrzeju Dudzie i PiS!
Krzysztofjaw, czw., 01/10/2015 - 19:32

O lasach państwowych i próbie ich grabieżczej prywatyzacji przez rząd PO-PSL wspominałem już wielokrotnie. Podobnie zresztą jak i wielu blogerów i normalnych mediów.
W jednym ze swoich postów wskazywałem, że: "...oceniając z pewnej perspektywy wszystko to, co dzieje się wokół prywatyzacji lasów państwowych można dojść do wniosku, iż koalicja PO-PSL z niesamowitą precyzją i determinacją przygotowała plan sprzedaży (grabieży) polskich lasów o wartości 1 bln zł i tym samym oddanie w większości obce ręce około 30% powierzchni Polski . Ów strategiczny plan przewidywał (przewiduje) w tym celu podejmowanie działań wielokierunkowych, które są tak wyznaczone, aby się uzupełniały a także w razie niepowodzenia jednego mogły być z powodzeniem zastępowane innymi. Oczywiście cel zawsze pozostaje ten sam: ograbienie Polaków z własności polskich lasów (...) Rząd więc wpierw podjął próbę osłabienia ekonomicznego przedsiębiorstwa Lasy Państwowe. Już w styczniu 2014 mocą nowelizacji ustawy przeforsowanej w ciągu 26 godzin, w ciągu dwóch nocy przez rząd Donalda Tuska zobowiązano Lasy Państwowe do przekazania budżetowi państwa w latach 2014 i 2015 po 800 mln zł. Zdecydowano też, że od 2016 r. Lasy będą rocznie przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna, co przy jej przychodach daje kwotę około 100-150 mln zł rocznie i to niezależnie od tego czy ich wynik finansowy w danym roku budżetowym, będzie zyskiem czy stratą... Od początku było chyba dla wszystkich jasne, że celem tych dodatkowych obciążeń było osłabienie a być może doprowadzenie do upadłości części nadleśnictw (by je w końcu sprywatyzować) lub nawet całości przedsiębiorstwa, tak aby ich majątek (lasy) w postaci masy upadłościowej zarządzanej zapewne przez powołaną przez Skarb Państwa nową spółkę można było sprzedać (czyli de facto sprywatyzować) i to na pewno raczej - ze względu na dużą wartość tegoż majątku - międzynarodowym organizacjom posiadających odpowiednią gotówkę (...) Drugim kierunkiem działań rządu PO-PSL zmierzającym do prywatyzacji lasów była chęć zmiany Konstytucji. Zakończyło się to sławetną nocną próbą (17/18 grudnia 2014) jej zmiany, która umożliwiałaby niemal swobodną prywatyzację polskich lasów. Rządowa poprawka konstytucyjna była bowiem tak przygotowana, aby pod pozorem ochrony lasów dać możliwość otrzymania przyszłych profitów z ich sprzedaży. Poprawka mówiła, że lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegałyby przekształceniom własnościowym. Wyjątkiem jednak od tej zasady byłyby przypadki uzasadnione celami publicznymi lub celami zrównoważonej gospodarki leśnej, które to określałaby odrębna ustawa. Czyż to nie był zabieg wprost genialny? Przyjęcie bowiem tak brzmiących zapisów praktycznie otwierałoby furtkę do nadużyć, bo cóż to znaczy „z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego”, kiedy nie bardzo wiadomo, co to są cele publiczne, które mogą być przecież różne (np. reprywatyzacyjne lub też wynikające z konieczności wypłacenia Żydom jakichś wyimaginowanych wojennych rekompensat w wysokości 65 mld USD) a dodatkowo określone odrębną ustawą. Taki zapis byłby prawnie niedookreślony, który można byłoby dowolnie interpretować, podobnie zresztą jak pojęcie „zrównoważonej gospodarki leśnej” (...) Nie udała się (na szczęście) nocna próba zmiany konstytucji. Zabrakło 5 głosów, dzięki głosom PiS. Kolejnym działaniem rządu dotyczącym też losów lasów jest... brak działań i torpedowanie inicjatyw społecznych w sprawie kończącego się w dniu 1 maja 2016 roku dwunastoletniego okresu ochronnego uniemożliwiającego swobodny i bez ograniczeń masowy zakup (wykup) polskiej ziemi rolnej i leśnej przez podmioty zagraniczne. Innymi słowy od tego dnia zagraniczne podmioty będą mogły kupować ziemię rolną i leśną na identycznych zasadach jak podmioty polskie. Należy mocno ponownie podkreślić, że owa możliwość dotyczy - oprócz ziemi rolnej - także ziemi leśnej, co w kontekście ataku na polskie lasy ma bardzo istotne znaczenie (...) Udało się nie zmieniać konstytucji, ale niestety dwa pozostałe kierunki działań rządu realizowane są w dalszym ciągu i sprzężone ze sobą już zaczynają przynosić pożądane przez rządzących efekty. Owej bowiem sławetnej nocy odrzucono głosami koalicji projekt społecznego referendum (zebrano 2,5 mln podpisów!) w obronie Lasów Państwowych i polskiej ziemi rolnej i leśnej zawierającego m.in. postulat renegocjacji Traktatu Akcesyjnego w kwestii sprzedaży ziemi rolnej i leśnej obcokrajowcom, który stwierdzał, by cudzoziemcy mogli kupować ziemię rolną i leśną w Polsce dopiero od roku, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. średniej siły nabywczej średniej pensji mieszkańców pięciu najbogatszych krajów UE. Tak więc w mocy pozostają dotychczasowe ustalenia akcesyjne i od 1 maja 2016 roku obcokrajowcy bez ograniczeń będą mogli kupować ziemię rolną i leśną (...) W powyższym kontekście bardzo niebezpieczna jest sytuacja wynikająca z osłabienia ekonomicznego Lasów Państwowych. Otóż okazuje się, że przyjęty przez rząd wspomniany wcześniej dodatkowy "haracz" jaki Lasy Państwowe muszą płacić Skarbowi Państwa spowodował już zachwianie płynności finansowej części nadleśnictw, co w konsekwencji może prowadzić do ich upadłości a tak naprawdę do ich sprzedaży (prywatyzacji). Taka więc sytuacja może być już niebawem wygodnym pretekstem do prywatyzacji całych hektarów lasów. Będzie ana oczywiście hipokrytycznie tłumaczona jako konieczność, skoro publiczny zarząd nie potrafi tak zarządzać, aby zachować płynność finansową... choć przecież rząd celowo doprowadził to takiej sytuacji... Po 1 maja 2016 roku te "nierentowne" hektary polskich lasów będą mogły być kupowane przez obcokrajowców, bowiem będą stanowiły ziemię leśną (...) Należy się cieszyć, że próba zmiany konstytucji, w wyniku której możliwa stałaby się prywatyzacja lasów państwowych, jak na razie się nie udała. Nie znaczy to jednak, że proces prywatyzacji (sprzedaży) lasów państwowych został zahamowany. Trwa w najlepsze dzięki innym wskazanym w tekście działaniom rządowym (są zapewne też i inne)..." [1].
Okazuje się, że rząd PO-PSL wykazuje się zdumiewaną determinacją w realizacji celu jakim jest umożliwienie prywatyzacji polskich lasów. Nie udało się poprzez zmianę konstytucji to teraz - tuż przed zakończeniem kadencji - przeforsowano po prostu zmianę ustawy, która de facto w swojej treści nie odbiega zasadniczo od wcześniejszego projektu zmiany konstytucji. "Nowela ustawy o dopuszcza możliwość sprzedaży lasów w niektórych przypadkach, np. w celu realizacji inwestycji publicznych, np. dróg, bądź prowadzenia zrównoważonej polityki leśnej (...) Przepadł wniosek PiS o jej odrzucenie..." [2]. Za przyjęciem tej noweli autorstwa - oczywiście antypolskiej PO - głosowało 48 senatorów, przeciw było 31 senatorów a 1 się wstrzymał.
Nie trudno zauważyć, że owa determinacja PO w ataku na polskie lasy jest - delikatnie mówiąc -zastanawiająca. Rząd PO cały czas podejmował takie próby aż w końcu mu się to udało.
Skąd się bierze takie skwapliwe dążenie do owej prywatyzacji?
Jest wiele przyczyn, o których wspomniałem w wielu wcześniejszych tekstach, do których ogólnie możemy zaliczyć m.in. oczywistą dążność "polskich" elit do degradacji i niszczenia Polski i polskości z jaką mamy do czynienia przez niemalże cały okres po 1989. Niemniej jednak w tej konkretnej sprawie po raz kolejny warto przypomnieć, że najprawdopodobniej dążenie i umożliwienie sprzedaży polskich lasów jest niejako konsekwencją tajnej umowy między polskim rządem a środowiskami żydowskimi... Lasy po prostu mają być częścią spłaty za wyimaginowanie roszczenia majątkowe Żydów wobec Polski sięgające nawet 65 mld USD. Roszczenia te dotyczą restytucji niespadkowego mienia żydowskiego utraconego na terenie Polski w czasie II WŚ (kiedy agresorem były Niemcy) oraz po niej przez rządy komunistyczne (które zostały zaprowadzone przez ZSRR). I zapewne taką obietnicę złożyli tym środowiskom zarówno D. Tusk i jego PO, jak i wcześniej B. Komorowski. Jest to oczywiście jawna zdrada Polski i narodu polskiego...
Niejako potwierdzeniem - bardzo wymownym - tego faktu jest email z roku 2009 od ówczesnego Ambasadora USA w Polsce, Victora Ashe, relacjonujący aktualny stan spraw w Warszawie, w tym (w pkt. 6 listu) aktualny stan spraw dotyczący tzw. rekompensat za prywatne mienie skonfiskowane na terenie Polski podczas II Wojny Światowej oraz w latach reżimu komunistycznego. Jego treść ujawnił Wikileaks. W polskim tłumaczeniu brzmiał on: "Co do perspektyw uchwalenia przepisów dotyczących odszkodowań za mienie prywatne skonfiskowane w okresie II wojny światowej i w okresie władzy komunistycznej w Polsce, Komorowski wyraził obawę, że kryzys finansowy stworzył "nowe okoliczności". Niemniej jednak, Komorowski oznajmił, że Tusk jest zdeterminowany, aby zmusić nieprzejednanych ministrów, zwłaszcza ministerstwa rolnictwa i ochrony środowiska, aby włączyli się do funduszu kompensacyjnego przez sprzedaż nieruchomości będących własnością rządu, w tym lasów. "Musimy szukać dodatkowych środków" z powodu spadku wartości nieruchomości. Komorowski powtórzył, że Tusk jest zdeterminowany, aby przyśpieszyć proces legislacyjny. Zasugerował też, że przewidziany w obecnym projekcie ustawy 10-cio letni plan spłaty stanowi "zawór bezpieczeństwa". Uznał za absolutnie konieczne rozpoczęcie tego procesu, lecz nie określił, kiedy konkretne przepisy będą przedstawione w parlamencie" [3].
M.in. o tym wątku pisała też w jednym z numerów tygodnika "wSieci" " redaktor Marzena Nykel w artykule zatytułowanym „Tajny plan sprzedaży lasów”. Wskazała w nim jeszcze wiele innych faktów potwierdzających istnienie owej zdrady Polski i opisujących kolejne podejścia rządu Tuska, a także marszałka Sejmu i później prezydenta Komorowskiego do sprzedaży Lasów Państwowych i przeznaczenia uzyskanych w ten sposób pieniędzy na restytucję mienia pożydowskiego w Polsce. Dowiadujemy się, że deklaracje w sprawie restytucji mienia składał środowiskom żydowskim Donald Tusk w 2008 roku podczas oficjalnej wizyty w Stanach Zjednoczonych, gdzie obiecał rozwiązanie ciągnącego się od lat problemu restytucji mienia żydowskiego w Polsce, przy czym zaznaczył, że nie będą to zwroty sięgające kilkudziesięciu procent jego wartości ale takie na jakie Polskę będzie stać. Owe deklaracje podtrzymał - jak wskazałem - w 2009 roku ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jak pisze dalej red. Nykel w marcu 2013 roku tym razem w Warszawie doszło do spotkania premiera Tuska, któremu towarzyszyło aż 6 ministrów jego rządu z dyrektorem zespołu HEART Robertem Brownem (zespół powołany prze Izrael i Agencję Żydowską), którego głównym zadaniem jest odzyskiwanie mienia żydowskiego w Europie Środkowo-Wschodniej. W Polsce po tym spotkaniu nie ukazał się żaden komunikat ale w prasie izraelskiej dyrektor Brown mówił wprost „nastąpił przełom w sprawie restytucji mienia żydowskiego w Polsce”.
Dyrektor Brown spotkał się także z prezydentem Komorowskim podczas otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie i jak pisze red. Nykel być może w wyniku spotkania pojawiła się pośpieszana próba propozycja nowelizacji [4].
Warto też wspomnieć o niemalże tajnym posiedzeniu polskiego rządu kierowanego przez PO i D. Tuska, które odbyło się w 2011 roku w Izraelu. Co tam ustalono pozostaje do dzisiaj tajemnicą, ale znając intensywność działań organizacji żydowskich w ramach "Przedsiębiorstwa Holocaust" z pewnością dyskutowano o tych wyimaginowanych odszkodowaniach i ich wielkości oraz źródłach jego sfinansowania.
Jeżeli zbliżające się wybory prezydenckie wygra Bronisław Komorowski, a parlamentarne Platforma z PSL-em, to można się spodziewać, że ostateczny „skok” na Lasy Państwowe, się jednak dokona".
Czyż wobec tych faktów trzeba coś jeszcze wyjaśniać?
Na szczęście wyborów prezydenckich nie wygrał B. Komorowski. Dzisiaj mamy propolskiego prezydenta. Mam nadzieję, że zrobi wszystko, aby uchronić nasze lasy przed oddaniem ich w obce ręce i plan zdradliwej ich sprzedaży przez PO się nie uda. Liczę na veto prezydenta Andrzeja Dudy do tej noweli ustawy, ale musimy sobie zdawać sprawę, że - aby ostatecznie zniweczyć zdradliwe plany PO - wybory parlamentarne musi zdecydowanie wygrać PiS... inaczej ewentualna antypisowska koalicja zrobi wszystko w celu odrzucenia prezydenckiego veta... a polskie lasy już nie będą polskimi...

Wszystko w naszych rękach...
[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/0 ... asy-i.html
[2] http://wpolityce.pl/gospodarka/267140-p ... -w-senacie
[3] http://www.wikileaks.org/plusd/cables/09WARSAW78_a.html
[4] http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/26458 ... anstwowych oraz cała treść artykułu w wydaniu elektronicznym lub papierowym

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Krzysztofjaw - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 05 paź 2015, 07:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Zostawcie Lasy Państwowe w spokoju

Z Grażyną Zagrobelną, szefową Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” i wiceprzewodniczącą Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Senat zaakceptował nowelizację ustawy o lasach. Platforma dopięła swego?
– Platforma Obywatelska wprowadziła do ustawy o lasach poprawki, które tak naprawdę nie zapewniają stabilności Lasom Państwowym. I tak art. 3a wprowadził rozwiązanie, które już mamy w ustawie z 6 lipca 2001 r. o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju. Ponadto pominięto uszczegółowienie, że wyjątki dotyczą celu publicznego w rozumieniu przepisów o gospodarce nieruchomościami. Może to powodować w przyszłości różne próby nadinterpretacji pojęcia „cel publiczny”. W jednym z artykułów zastosowano pojęcie „inwestycji celu publicznego w rozumieniu przepisów o gospodarce nieruchomościami”, tymczasem przepisy o gospodarce nieruchomościami wymieniają enumeratywnie „cele publiczne”. Te wzajemnie wykluczające się zapisy i pojęcia uprawniają pytanie: czy autorzy nowelizacji rozumieli, co robią. Chcę także zwrócić uwagę, że w lipcu tego roku na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt „ustawy o strategicznych inwestycjach celu publicznego”, który pod szyldem inwestycji celu publicznego pozwala praktycznie na nieograniczone działania wobec lasów państwowych bez pytania o zdanie gospodarzy zasobów leśnych – czyli leśników. To oznacza, że Lasy Państwowe będą zmuszone na przykład dokonać odleśnienia bez rekompensaty, wykarczować pniaki i przekazać grunt inwestorowi, także prywatnemu. Ten projekt umożliwi tworzenie wewnątrz gruntów leśnych Skarbu Państwa „eksterytorialnych korytarzy” i prowadzenie wielu innych działań szkodliwych dla lasów. Powiązanie zmiany ustawy o lasach z projektem ustawy o strategicznych inwestycjach celu publicznego daje obraz rzeczywistych zamiarów koalicji PO – PSL wobec Lasów Państwowych.

Na przestrzeni dwóch ostatnich lat to już bodajże czwarte zmiany wprowadzone przez PO i PSL do ustawy o lasach. Czy o dobro Lasów Państwowych tu chodzi, czy o destrukcję w prawie leśnym?
– Owszem, to już kolejna zmiana ustawy, do tego całkowicie zbędna, głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, wpisano to, co już jest zostało wpisane w ustawie o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju, a po drugie, jak mieliśmy okazję przekonać się w styczniu 2014 r., każdą ustawę można zmienić w ciągu zaledwie 26 godzin. Ponadto aktualna nowelizacja ustawy destabilizuje dotychczas stosowane rozwiązania. Obciążono nas również haraczem, którego Lasy Państwowe nie są w stanie zapłacić bez naruszenia stabilności firmy. Niepotrzebnie wprowadzono do ustawy przepisy wynikające z dyrektywy europejskiej FLEGT w sprawie ustanowienia systemu zezwoleń na przywóz drewna do Wspólnoty Europejskiej, gdyż to nie Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe kontroluje obrót drewnem i wyrobami drewnopochodnymi, lecz Inspekcja Ochrony Roślin. Ponadto dwukrotnie podwyższono podatek leśny od lasów ochronnych. Kolejne nowelizacje jedynie „zaśmiecają” ustawę o lasach i powodują, że przestaje ona być czytelna, a jak wiadomo, przy niejednoznacznych rozwiązaniach i wiadomych intencjach powodują kolejne zagrożenia dla bytu Lasów Państwowych.

Skąd przed wyborami taka determinacja Platformy, aby mówiąc kolokwialnie, grzebać przy Lasach?
– Cel jest jeden: pokazać Polakom przed wyborami, że opozycja kłamie, mówiąc o złych zamiarach koalicji rządzącej wobec lasów państwowych. Mam nadzieję, że większość wyborców zrozumie, że przyjęta zmiana ustawy nic nie zmieniła, a jedynie po raz kolejny zaśmieciła prawo leśne. Proszę też zwrócić uwagę, że natychmiast odezwały się media poprawnego nurtu – przedstawiając nas jako państwo w państwie, które dba jedynie o interesy leśników i zajmuje się wyłącznie „wyrębem lasów”. Jaki jest prawdziwy cel zmiany ustawy – mam nadzieję, że już nie zobaczymy, bo nie będzie kontynuacji i koalicja rządząca PO – PSL nie będzie już decydować o ważnych dla Polski sprawach.

O co tak naprawdę toczy się gra?
– Jest to próba wymazania z pamięci społeczeństwa dotychczasowych złych działań wobec lasów państwowych, a było ich przez osiem lat rządów PO – PSL dużo. I tak na polityczne zamówienie dokonano wymianę ponad połowy kadry zarządzającej Lasami Państwowymi, mam tu na myśli dyrektorów Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych oraz nadleśniczych. Wprowadzono ustawę o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, która w wielu przypadkach ubezwłasnowolniła leśników w działaniu na rzecz polskiej przyrody. Powszechnie znane są także deklaracje wynikające z materiałów WikiLeaks – Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska dotyczące wykorzystania lasów państwowych do zadośćuczynienia niektórym środowiskom za mienie pozostawione w Polsce. Jeśli do tej listy szkodliwych działań wobec lasów dodamy próbę włączenia PGL Lasy Państwowe do sektora finansów publicznych, ustawę „haraczową”, obciążenie lasów ochronnych dodatkowym podatkiem leśnym czy uniemożliwienie leśnikom działań ochronnych na przykład w Puszczy Białowieskiej, to pokazuje faktyczne intencje, jakie przyświecały koalicji PO-PSL, która mieni się obrońcami polskich lasów.

Jednak politycy Platformy przekonują, że „nadrzędnym celem ustawy jest zachowanie dotychczasowej struktury własnościowej lasów jako dobra ogólnonarodowego, które nie będzie podlegało prywatyzacji”…
– Czy można przekonać na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi, że chce się działać na rzecz ochrony lasów, skoro przez osiem lat działało się na ich szkodę… Myślę, że nikt nie da się oszukać tym zagrywkom, które mają jeden cel – zrobić ludziom wodę z mózgu.

Tak czy inaczej nad polskimi zasobami leśnymi nadal wisi groźba prywatyzacji?
– Mam nadzieję, że już nie zdążą.

To w takiej sytuacji proszę powiedzieć, jaka jest sytuacja finansowa Przedsiębiorstwa Państwowego Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe po wprowadzeniu haraczu?
– W tej chwili PGL Lasy Państwowe ma wpłacić siódmą ratę tego haraczu i twierdzę, że na więcej Lasów Państwowych nie stać. Przyszłe opłaty będą jedynie pogarszać sytuację finansową Lasów Państwowych i coraz bardziej je pogrążać. To jest naprawdę realne zagrożenie.

Platforma ma alergię na Lasy Państwowe i leśników?
– Myślę, że nie o alergię tu chodzi, ale mówiąc wprost – obecna koalicja patrzy na lasy jako na dodatkowe źródło dochodów, którym można pokryć na przykład coraz wyższy deficyt budżetowy. Natomiast na leśników rządzący patrzą niestety z pozycji „Gazety Wyborczej” czy tygodnika „Polityka”. Jest mi przykro, że w sprawie lasów rządzący nie zwrócą się do instytutów leśnych, leśników z PAN, ustawowych organów Lasów Państwowych, a kierują się wynurzeniami redaktorów wspomnianych mediów, którzy fałszują rzeczywistość. Do polityków koalicji rządzącej PO – PSL i nierzetelnych dziennikarzy jako leśnicy mamy jedną prośbę – już nic nie pomagajcie przy Lasach Państwowych – pozwólcie nam tylko normalnie pracować.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... okoju.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 15 paź 2015, 12:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/z-kraju/10971-lasy- ... ny-kapital

Lasy Państwowe bankrutują – przejmie je zagraniczny kapitał
środa, 14, październik 2015 13:42 Anna Wiejak

Obrazek

To nie fikcja, ale realny scenariusz, który właśnie się dokonuje. Przedsiębiorstwo Lasy Państwowe najprawdopodobniej zbankrutuje jeszcze przed 1 maja 2016 roku, czyli dniem, z którym nastąpi uwolnienie obrotu ziemią rolną i leśną – ostrzegł poseł Jan Szyszko (PiS) podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie.

- 7,5 mln ha polskich lasów ma zostać poddane parcelacji – podkreślał, zwracając uwagę, iż Polacy nawet gdyby chcieli, nie są w stanie z przyczyn finansowych wykupić majątku przedsiębiorstwa, które rządy PO-PSL doprowadziły do upadku w celu umożliwienia przejęcia przez bliżej nie zidentyfikowanych "inwestorów".

Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski ma złożyć projekt uchwały o ochronie polskich lasów i polskiej ziemi już w następnej kadencji parlamentu. Jednocześnie trwa akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o zachowanie polskich lasów – obecnie zebrano ich już około 3 milionów.

Przedstawiciele stowarzyszenia zwracają uwagę, iż niezbędna jest renegocjacja warunków traktatu akcesyjnego, zgodnie z którym wolny obrót polską ziemią musi zostać wprowadzony w celu powstrzymania tego procesu oraz utrzymanie obecnego charakteru zarządzania Lasami Państwowymi.

Anna Wiejak

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 27 paź 2015, 13:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Ważna informacja - Prezydent A. Duda wetuje m.in. ustawę o prywatyzacji lasów.

Przegniły rząd PO-PSL wielokrotnie próbował dokonać zmian zapisu w polskim prawie, na mocy którego sprzedaż lasów (czyli ich prywatyzacja) byłaby zabroniona, ale... mogą być sprzedane „w przypadkach określonych w ustawie w celu zachowania trwale zrównoważonej gospodarki leśnej lub realizacji celu publicznego”. O wprowadzenie tego ostatniego zdania tak naprawdę walczyła PO, bowiem de facto pozwalała ona jednak na sprzedaż i prywatyzację lasów.

Próbowali w ten sposób zmienić Konstytucję RP. Ta sławetna nocna próba nie udała się dzięki przeciwnym głosom PiS (zabrakło Platformersom 5 głosów).

Po tym nieudanym konstytucyjnym ataku na polskie lasy rząd PO nie zaprzestał swoich niecnych działań. Do ostatniej chwili "walczył" aż udało mu się uchwalić ustawę... właśnie z tym furtkowym "wyjątkiem". [więcej na temat walki o polskie lasy, ziemię i zasoby naturalne: 1,2,3]

Na szczęście Prezydent A. Duda - jak podaje Kancelaria Prezydenta - zawetował tą ustawę a będzie nad tym wetem pracował już nowy Parlament. W opinii Prezydenta RP - jak czytamy w komunikacie Kancelarii - "ustawa nie zapewnia wprowadzenia instrumentów zapewniających skuteczną ochronę lasów państwowych w sposób zgodny z deklarowanymi celami. Uchwalona ustawa zawiera rozwiązania wskazujące, iż ustawy zwykłe mogą wprowadzać możliwość zbywania lasów państwowych, co nie gwarantuje pełnej ochrony lasów przed zmianą ich statusu. Ponadto ustawa wprowadza przesłankę wskazującą na możliwość zbywania lasów dla realizacji celów publicznych w rozumieniu ustawy o gospodarce nieruchomościami, co oznacza wprowadzenie szerokiego katalogu okoliczności umożliwiających dokonywanie zbywania lasów państwowych. Wreszcie uchwalona ustawa przyjmuje niejednoznaczną regulację dotyczącą dostępu do lasów państwowych" [4].

Można tylko odetchnąć... Wreszcie mamy Prezydenta dbającego o polskie interesy! Brawo Prezydencie! Mam też nadzieję, że nowy Parlament zajmie się też obywatelskim projektem dotyczącym obrony lasów, ale też polskiej ziemi, której swobodny zakup od 1 maja 2016 winniśmy obwarować odpowiednimi warunkami!

Poza tym Prezydent A. Duda zawetował jeszcze dwie inne ustawy odchodzącego w niesławie rządu PO-PSL. Pierwsza dotyczy nałożenia na Polskę wiążącego zobowiązania w zakresie emisji gazów cieplarnianych (w tym przede wszystkim CO2) a druga dotyczy ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, w której zawarto przepis, iż jest możliwość używania przed organami powiatu, obok języka urzędowego, jako języka pomocniczego, języka mniejszości [więcej 4 i strona internetowa Kancelarii Prezydenta].

I w przypadku tych ustaw trzeba pogratulować Prezydentowi. Postępuje w interesie Polski, tak jak obiecał!


[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/1 ... wania.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/0 ... ralne.html
[3] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/0 ... asy-i.html
[4] http://wpolityce.pl/polityka/269814-pre ... -szczegoly

Pozdrawiam serdecznie... na drodze do odbudowy Polski!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

http://krzystofjaw.salon24.pl/676544,wa ... acji-lasow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 25 lis 2015, 12:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/11/24/ ... zynskiego/

Szefem Lasów Państwowych został krewny Jarosława Kaczyńskiego
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-24

Krewny Kaczyńskiego został Królem Lasu
Obrona Lasów Państwowych przed prywatyzacją! Z takim hasłem do wyborów szedł PiS. I jak się okazuje, tuż po powołaniu nowego rządu zaczął je skrupulatnie realizować. Bowiem na zarządcę wartego ponad 300 miliardów majątku wybrano krewnego Jarosława Kaczyńskiego (66 l.) Konrada Tomaszewskiego (66 l.).
– To uderzenie w interes bardzo wielu Polaków (.). Dlatego będziemy Lasów Państwowych bronić – grzmiał rok temu Jarosław Kaczyński (66 l.), kiedy rząd PO-PSL zamierzał rzekomo prywatyzować Lasy Państwowe. Teraz, po przejęciu władzy, do wykonania zadania skierował wyjątkowo zaufaną osobę. Nowy dyrektor generalny LP Konrad Tomaszewski do takich z pewnością się zalicza – ba, nawet jest członkiem rodziny! Jak pisał w „Newsweeku” Michał Krzymowski, autor książki „Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego”, nowy szef lasów jest kuzynem Jana Marii Tomaszewskiego, ciotecznego brata Jarosława Kaczyńskiego. Jan Maria to najbliższy, obok Marty Kaczyńskiej, krewny prezesa PiS. Natomiast brat Konrada jest szefem spółki Forum, wydającej wspierającą PiS gazetę.
Rodzina Jarosława Kaczyńskiego kontrolować będzie teraz firmę plasującą się na 11. miejscu wśród polskich przedsiębiorstw pod względem przychodów. W 2014 roku wyniosły one 8 mld zł. Cały majątek Lasów Państwowych wyceniany jest na ponad 300 mld zł! Pracownicy też nie mają najgorzej. Konrad Tomaszewski jako szef zarobi ponad 20 tys. zł miesięcznie, nie licząc dodatków. Natomiast średnia pensja „w lasach” to ponad 7 tys. zł miesięcznie.

se.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 04 gru 2015, 13:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/polityka/273959-nas ... u-polecamy

NASZ WYWIAD. Nowy dyrektor Lasów Państwowych: o szczycie klimatycznym, przyszłości lasów i zarzutach mainstreamu. Polecamy!
opublikowano: 2015-12-03 18:15:43+01:00 · aktualizacja: 2015-12-03 19:49:38+01:00


fot. Paweł Grądzki/lasy.gov.pl


Z sygnałów, jakie otrzymuję, wynika, że pochłanianie dwutlenku węgla zostanie uwzględnione w poczynaniach władz
— mówi portalowi wPolityce.pl Konrad Tomaszewski, dyrektor generalny Lasów Państwowych.
Prezydent Andrzej Duda zawetował 3 ustawy rządu PO-PSL. Poszło o Lasy Państwowe, gazy cieplarniane i mniejszości narodowe. Sprawdź szczegóły!
wPolityce.pl: Za nami szczyt COP21 – minister Szyszko i premier Beata Szydło podkreślili, że jesteśmy liderami jeśli chodzi o redukcję CO2, a ponadto mamy dobre wyniki w produkcji tlenu. Piotr Naimski powiedział jednak, że jest sceptyczny, jeśli chodzi o pozytywne reakcje zachodnich państw. Czy Pana zdaniem dane przedstawione przez rząd mogą przemówić europejskim partnerom do rozsądku?
Konrad Tomaszewski, dyrektor generalny Lasów Państwowych: Słowa pana ministra Szyszki i pani premier Szydło odbieram bardzo pozytywnie. Jestem autorem koncepcji eksperymentalnego programu leśnych gospodarstw węglowych, który był prezentowany m.in. na COP21. Słyszałem, że koncepcja spotkała się z entuzjazmem państw mogących pochwalić się dużą lesistością. Moim zdaniem nie ma obecnie innej alternatywy niż wykorzystanie zasobów leśnych do dekoncentracji dwutlenku węgla. Istnieje możliwość – za pomocą specjalnej ustawy oraz za przyzwoleniem Komisji Europejskiej i ONZ – przeprowadzenia eksperymentu polegającego na handlu pochłoniętym dwutlenkiem węgla prowadzonym z podmiotami, które na gruncie europejskich rozwiązań, są obłożone wielkim obowiązkiem limitów emisyjnych. Wówczas moglibyśmy łagodnie przejść przez etap rygorów emisyjnych 3 x 20, czyli m.in. 20-procentowego obniżenia emisji.na drodze ustrojowej.
Jestem pozytywnie nastawiony do tej koncepcji. Nawet jeśli ten pomysł nie zostałby zrealizowany, to wydam zarządzenie przeprowadzenia takiego eksperymentu w tzw. leśnych kompleksach promocyjnych dla profesjonalizacji naszej gospodarki leśnej. Myślę, że znajdą się podmioty, które – choćby dla reklamy – to kupią. Czasami metoda stawiania przed faktami dokonanymi jest na forum Unii Europejskiej najbardziej skuteczna. Dlatego zapowiadam: wejdziemy w obrót dodatkowo pochłanianym przez lasy dwutlenkiem węgla
Jakie znaczenie dla Polski może mieć paryski szczyt?
Z sygnałów, jakie otrzymuję, wynika, że pochłanianie dwutlenku węgla zostanie uwzględnione w poczynaniach władz. Jeśli zasoby leśne zostaną wprzęgnięte w dekoncentrację dwutlenku węgla, to będzie przełom systemowy. Słyszałem, że są państwa w Ameryce Południowej, które chcą sprzymierzyć się z Polską w walce o zapis uwzględniający rolę zasobów leśnych. Myślę, że będzie to szczyt udany.
CZYTAJ TAKŻE: Polska z mocnymi propozycjami klimatycznymi na COP21. „Toruńska geotermia to sukces na miarę światową”. WIDEO
Co dalej z Lasami Państwowymi?
Dzięki wsparciu mediów – m.in. portalu wPolityce.pl i tygodnika „wSieci” - Lasy Państwowe zachowały swój system funkcjonalny, zachowały integralność i właśnie dzięki temu zasoby leśne wciąż są naszą wspólną własnością. Dziś Lasy Państwowe mają szansę na podjęcie szeregu działań rozwojowych. Mam nadzieję, że ten podmiot stanie się narzędziem pobudzania obszarów niezurbanizowanych i zmniejszania bezrobocia na tych terenach. Nie wyrzucamy jednak z pamięci okoliczności nałożenia na nas olbrzymiego haraczu, który sprawił, że musimy nasze działania rozwojowe ograniczać. Gdyby tego haraczu nie było, środki mogłyby trafić na przedsięwzięcia rozwojowe Lasów Państwowych, a także wspólne działania z samorządem, np. w zakresie zalesiania gruntów czy budowy dróg. Zabrano nam pieniądze, ale przystępujemy do przygotowania wniosku do NIK o sprawdzenie, czy powstały właśnie drogi. Zebraliśmy pełne zestawienie dróg, które w 2014 roku powinny powstać z tych środków. Okazuje się, że wojewodowie nie chcą ich wskazywać, co może prognozować ciekawe wyniki kontroli… Ponadto, kwota 100 mln zł przekazana przez Lasy Państwowe w roku 2014 w ogóle nie poszła na drogi, co oznacza naruszenie dyscypliny finansów publicznych, ponieważ dotacja celowa nie została zrealizowana. Na szczęście Lasy Państwowe mają się dobrze.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nykiel we „wSieci: „Las kłamstw Platformy”. Mocne dowody na tajny plan sprzedaży lasów państwowych
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/26458 ... anstwowych

zy to właśnie zaprzęgnięcie Lasów Państwowych do programu redukcji CO2 będzie Pańskim priorytetem?
Tak. Chciałbym jednak zauważyć, że to tylko jeden z trzydziestu projektów rozwojowych, które zostały przygotowane przeze mnie na przestrzeni ośmiu lat. Mamy również wiele projektów rozwojowych, które będziemy chcieli wdrożyć, zarówno tych wewnętrznych – porządkujących systemy funkcjonalne w Lasach Państwowych i zewnętrznych, jak np. program pomocy parkom narodowym. Chcemy zmienić sytuację finansową parków narodowych, by z użyciem środków funduszu leśnego mogła odbywać się zdecydowanie lepsza ochrona przyrody niż ma to miejsce obecnie. Jak widać, mamy kompletną wizję rozwoju Lasów Państwowych.
Pańscy przeciwnicy wyciągają sprawy z przeszłości, w których zapadły już wyroki uniewinniające. Skąd taka zapalczywość?
Warto zauważyć, że dziennik, który wspominał o wyrokach, nie zidentyfikował wszystkich spraw. Łącznie miałem trzy sprawy, co do których rozstrzygnięcia nie miał wątpliwości nawet poprzedni wymiar sprawiedliwości. Zawsze stałem i będę stać na straży statusu i nienaruszalności formy organizacyjno-prawnej Lasów Państwowych, gdyż ten system funkcjonalny tego podmiotu jest idealny w zabezpieczeniu zasobów leśnych, które są wspólnym dobrem nas wszystkich. Wystarczy zmienić ich status, by lasy przestały być dobrem wspólnym, choć oczywiście mogą zachować państwowy charakter. Skoro nie da się mi nic udowodnić, to wyciąga się sprawy, w których zostałem już uniewinniony. Jak napisał jeden z tygodników: jestem „notorycznie uniewinniany”. Okazuje się, że można być notorycznym pijakiem, notorycznym przestępcą i można być notorycznie uniewinnianym.
Media alarmują również, że „kuzyn Jarosława Kaczyńskiego” otrzymał posadę Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych…
Żeby postawić jakieś zarzuty trzeba znać prawo i zasady identyfikowania więzów krwi i powinowactwa. Oczywiście bardzo cenię pana Jarosława Kaczyńskiego, uważam go za wybitną postać, ale nie mogę sobie przypisywać kuzynostwa czy powinowactwa. Nie jestem krewnym prezesa PiS! Sytuacja jest bardzo zabawna. Przecież fakt, że mamy z Jarosławem Kaczyńskim wspólną rodzinę nie oznacza, że jesteśmy krewnymi! Idąc tym tropem należałoby powiedzieć, że wszyscy jesteśmy spokrewnieni, bo pochodzimy od Adama i Ewy… Między mną a Jarosławem Kaczyńskim nie ma żadnego pokrewieństwa, choć oczywiście się znamy. Współpracuję z panem prof. Szyszko, a kiedyś pracowałem w Najwyższej Izby Kontroli, której ówczesny prezes, śp. Lech Kaczyński miał wyrazić pochlebną opinię na mój temat. I tylko tyle. Nie ma tu żadnego nepotyzmu. Jestem autorem wszystkich programów funkcjonalnych stanowiących podstawę działania Lasów Państwowych. Nie ma chyba systemu, którego nie współtworzyłem jako współautor ustawy o Lasach czy doradca ministra. Myślę, że właśnie to zdecydowało o powierzeniu mi tak odpowiedzialnego zadania.
Czy zamierza Pan podjąć kroki prawne przeciwko mediom, które sugerują nepotyzm?
Wysyłam prośby o sprostowanie, a jeśli takie sprostowania się nie pojawią, jestem gotowy wejść na drogę sądową. Na razie nie było jeszcze żadnego sprostowania, ale poczekamy. Nie mogę pogodzić się z faktem istnienia mediów, które zupełnie sprzeniewierzyły się zasadom dobrego dziennikarstwa. To co dzieje się z mediami tzw. głównego nurtu przekracza wszelkie granice akceptowalności.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Aleksander Majewski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 11 sty 2016, 08:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Wczoraj był dyktat, dziś jest dialog

Z Grażyną Zagrobelną, przewodniczącą Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” i wiceprzewodniczącą Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak leśnicy oceniają pomysł dyrektora generalnego Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe” Konrada Tomaszewskiego, aby część pieniędzy ze sprzedaży drewna została przeznaczona na wspólne inwestycje z samorządami, m.in. w zakresie ratowania zabytków czy rozwoju turystyki?
– Znam koncepcję dyrektora generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego, która dotyczy zastąpienia nałożonej przez koalicję PO – PSL 2-procentowej daniny od sprzedaży drewna na rzecz budżetu państwa, zobowiązaniem prawnym Lasów Państwowych przeznaczania do 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna (do ok. 140-170 miliona złotych) np. na realizację wspólnych przedsięwzięć infrastrukturalnych z samorządami. Chodzi tu o budowę dróg, zakup sprzętu gaśniczego dla OSP, ochronę i rewitalizację zespołów pałacowo-parkowych, budowę obiektów edukacji leśnej, zalesień oraz na wykup niepaństwowych gruntów leśnych. Zaproponowana koncepcja jest niczym innym jak powrotem do naszej propozycji przedłożonej w Sejmie w styczniu 2014 r. w trakcie prac nad ustawą „haraczową”. Lasy Państwowe od lat współpracowały z samorządami, realizując tzw. inwestycje wspólne polegające na współfinansowaniu na przykład budowy, modernizacji dróg dojazdowych do lasów lub zakupu sprzętu gaśniczego dla PSP i OSP. Propozycja dyrektora Tomaszewskiego, jeśli oczywiście zostałaby zaakceptowana przez resort środowiska, sankcjonowałaby ustawowo nasze dotychczasowe działania w tym zakresie.

W jakiej sytuacji finansowej są dzisiaj LP po nałożeniu haraczu przez poprzednią władzę?
– Nasza sytuacja przypomina młode małżeństwo, bez 24-letniego dorobku finansowego, lecz z wielką nadzieją, że nie pojawi się kryzys na rynku drzewnym i uda się nam powoli nadrobić to, co nam zabrała koalicja PO – PSL w latach 2014-2015. A tak poważnie – prawdę poznamy po zamknięciu 2015 r. oraz sporządzeniu bilansu otwarcia LP.

Co zmienia propozycja dyrektora Tomaszewskiego, aby 2 proc. przychodów, które LP mają wpłacać każdego roku do budżetu państwa, były górnym pułapem daniny, a nie jej sztywnym poziomem?
– Dziś mamy zapis, zgodnie z którym musimy odprowadzić do budżetu 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna bez względu na sytuację finansową PGL LP. Zmiana zapisu pozwoli, aby w latach kryzysowych, kiedy Lasy Państwowe nie będą mogły wypracować nadwyżki, poziom środków przeznaczanych na wspólne inwestycje z samorządami był niższy.

Zmiana ma także dotyczyć lepszej niż dotychczas współpracy Lasów z parkami narodowymi. Na czym ta współpraca miałaby polegać i czemu ma służyć?
– Lasy Państwowe rokrocznie przekazują część środków Funduszu Leśnego na określone zadania wykonywane w parkach narodowych. Znacząca powierzchnia gruntów Parków Narodowych to lasy często graniczące z gruntami Lasów. Zarządzający parkami to w większości leśnicy, gospodarujący w lasach parków narodowych, również procesy zachodzące w ekosystemach leśnych są takie same – bez względu na to, kto w nich gospodaruje. Podczas medialnej nagonki na LP nikt nie wspomniał o tym, że „niedobrzy” leśnicy dzielą się wypracowanymi wynikami i z samorządami, i z parkami narodowymi. Aktualnie obowiązujące prawo zawiera jednak ściśle określony katalog celów, jakie możemy finansować z Funduszu Leśnego są to m.in. badania naukowe oraz zadania z zakresu gospodarki leśnej w lasach. W tej sytuacji nie możemy przekazywać parkom narodowym środków na inwestycje, takie jak budowa parkingów, obiektów edukacyjnych czy innych. Tymczasem obiekty te zlokalizowane na gruntach parków narodowych często służą obu stronom. W związku z tym postulujemy, żeby zmienić prawo tak, aby LP mogły współfinansować tego typu inwestycje, co poprawi naszą dotychczasową współpracę z parkami narodowymi.

Poprzednia władza była głucha czy wręcz lekceważyła głos leśników, widząc w Lasach „dojną krowę”. Czy inicjatywy, jakie dzisiaj podejmują leśnicy, kierując je do obecnej władzy, świadczą, że te relacje uległy poprawie?
– Mam nadzieję, że tamte czasy raz na zawsze odeszły do historii. Sam fakt, że Ministerstwo Środowiska rozmawia z leśnikami o próbie zmiany zapisów ustawy haraczowej, najlepiej świadczy, że problemy LP w tym zakresie są zauważane przez rząd premier Beaty Szydło. Ekspresowa pomoc Sejmu, Senatu i prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie terminu wejścia w życie zapisów „twórczości legislacyjnej” koalicji PO – PSL – ustawy o ochronie przyrody, które z dniem 24 grudnia 2015 r. spowodowałyby paraliż gospodarki leśnej, świadczy również o rozumieniu problemów PGL LP przez obecne władze ustawodawcze. Mamy więc powód do optymizmu i liczymy, że nowy rząd będzie wsłuchiwał się w głos leśników, którzy nie dla siebie, ale z myślą o przyszłych pokoleniach, mają obowiązek i chcą prowadzić racjonalną gospodarkę leśną.

A jak układa się współpraca leśników z powołanym przez ministra Jana Szyszko Zespołem ds. Komunikacji i Promocji resortu środowiska?
– Zespół ds. Komunikacji i Promocji jest powołany głównie do współpracy z mediami. Przy ministerstwie zostanie niedługo powołany Zespół Konsultacyjny, w skład którego wejdą również przedstawiciele związków zawodowych. Koalicja PO – PSL lekceważyła leśników i nie liczyła się z naszym zdaniem. Aktualnie współpraca z resortem środowiska układa się dobrze. Współpracujemy bezpośrednio z min. Janem Szyszko oraz podsekretarzami stanu: Andrzejem Szweda-Lewandowskim oraz Andrzejem Koniecznym. Mamy te same cele – utrzymanie Lasów Państwowych w dobrej kondycji biologicznej i finansowej dla przyszłych pokoleń.

Jest zatem szansa, że LP mogą zostać nie tylko uratowane przed degradacją, do czego dążyła koalicja PO – PSL, ale również prawidłowo się rozwijać?
– Oczywiście wierzę, że PGL LP będzie się rozwijać prawidłowo, że zostanie unormowane prawo leśne, że obecnie nikt nie będzie od nas żądać danin, które będą przekraczać możliwości finansowe Lasów Państwowych. „Solidarność Leśna” pamięta obietnice wyborcze PiS – po dwóch miesiącach rządzenia wiemy, że obietnice są realizowane. Mamy nadzieję, że podobnie będzie w przyszłości.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ialog.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 22 sty 2016, 12:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/01/2 ... al-aneksu/

Minister nic nie wie o wycince w Puszczy Białowieskiej? Jan Szyszko twierdzi, że nie widział aneksu.
Posted by Marucha w dniu 2016-01-20 (środa)

Obrazek
W Warszawie odbył się „marsz entów”. Był to protest przeciwko wycince 400 tys. drzew w Puszczy Białowieskiej.


Informacja o planowanej wycince 400 tys. drzew w Puszczy Białowieskiej wywołała falę protestów – głównie w internecie. Ale kilkuset obrońców ostatniego lasu pierwotnego na Niżu Europejskim wyszło dziś na ulice Warszawy.
Ku ich zdziwieniu, minister środowiska Jan Szyszko stwierdził: „Ja nie wiem, aby zwiększono etap pozyskania (drewna) na terenie trzech nadleśnictw”.
Od kilkunastu dni śledzimy sprawę wycinki w Puszczy Białowieskiej, która miała być przeprowadzona na polecenie ministra środowiska Jana Szyszki.
– Nie wiem o co tu chodzi, ale skala wycinki jest porażająca. Od 30 lat tu bywam i czegoś takiego nie widziałem – alarmował na Twitterze były dziennikarz TVP INFO Paweł Prus.
Dziś, gdy na ulicach Warszawy można było oglądać „marsz entów”, minister środowiska spotkał się z osobami przybyłymi z terenu Puszczy Białowieskiej, którzy wręczyli mu petycję. W trakcie konferencji prasowej, minister Szyszko powiedział, iż przedstawiciele manifestantów nie zgłosili swoich postulatów do Kancelarii Premiera.
Minister zdystansował się od planowanej wycinki. Stwierdził, że nie podpisywał ani nie widział żadnego aneksu, który pozwalałby na dodatkową wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej.
– Ja nie wiem, aby zwiększono etap pozyskania (drewna) na terenie trzech nadleśnictw – powiedział Szyszko.
Minister oświadczył również, iż trwają prace, dzięki którym możliwa będzie ocena stanu zasobów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej.

Obrazek

http://natemat.pl/168531,minister-nic-n ... ial-aneksu

Ent, lub po polsku drzewiec, to mitologiczna istota stworzona przez J.R.R. Tolkiena. Opiekował się drzewami, a jego wygląd był podobny do drzewa, jakim się opiekował – posiadał jednak kończyny i twarz. Istniały też entiany.
Admin


* * *

Pan Re1truth zwrócił nam uwagę na następujące fakty.
Mam prośbę, aby dopisać jeszcze „ochronę kornika drukarza”, jedynego pożywienia dla dzięcioła trójpalczastego (Dziupla wykuta w pniu lub bocznym konarze przez obojga rodziców, umieszczona zazwyczaj na wysokości od 0,5 do 20 m nad ziemią w potężnym żywym drzewie. Chętniej wybiera pnie z uszkodzonym drewnem, podobnie jak inne dzięciołowate. Tylko wyjątkowo kuje w całkowicie zdrowym drewnie.)
W nawiązaniu do powyższego proponuję zarazić wszystkie zdrowe drzewa i nie usuwać martwych, aby w tym miejscu przez 100 lat żadne zdrowe drzewo nie urosło – a tym zielonym ekologom polecić uzupełniać braki kornika drukarza w puszczy (jest to jeden z najgroźniejszych szkodników lasów gospodarczych; przy masowym występowaniu kolejno nadlatujące grupy osobników zasiedlają drzewa nie wykazujące oznak osłabienia. Ma to miejsce przy braku higieny lasu.)
Dziwne – głupi ten kornik przeniósł się z lasów gospodarczych do Bawarskiego Parku Narodowego:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/ ... ressen.jpg
Skutki gradacji kornika drukarza. A dla ekologów…
http://www.dynanet.pl/copywriting/wp-co ... ieciol-300×199.jpg
Dlatego w Puszczy Białowieskiej zostaną, jak tak dalej będzie, tylko ekolodzy, trójpalczaste dzięcioły i korniki, o pardon jeszcze młotki.
Leśnicy argumentują, że dla dobra puszczy trzeba wyciąć świerki zaatakowane przez kornika drukarza. Wywiezienie zaatakowanych drzew to według nich jedyny sposób, żeby zatrzymać inwazję owadów. Ekolodzy biją na alarm i mówią, że natura sama da sobie radę.
Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych mówi, że takiego nagłego rozrostu populacji korników nie odnotowano od wielu dekad. – Jego ofiarą padło już pół miliona drzew na terenie trzech nadleśnictw. W tym momencie martwych jest już 4 tysiące z 52 tysięcy drzewostanów, którymi opiekują się leśnicy – mówi Malinowska. Dodaje, że najczęściej kornik atakuje stare lub osłabione drzewa, ale tym razem jego ofiarą padają także te młode i silne.
Zobacz:
https://www.google.pl/search?q=Borkenk% ... 35&bih=805

http://www.egotrek.com/contentdata/imag ... ld-024.jpg


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 22 sty 2016, 13:52 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7495
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Informacja o planowanej wycince 400 tys. drzew w Puszczy Białowieskiej wywołała falę protestów – głównie w internecie. Ale kilkuset obrońców ostatniego lasu pierwotnego na Niżu Europejskim wyszło dziś na ulice Warszawy.


Widzę na czele "pochodu" znanego wszystkim komucha Cimoszkę, i to w takim kowbojskim kapeluszu ;)

Ciekawe tylko, czemu ci "obrońcy" lasów nie wychodzili wcześniej na ulice, bo przecież ta wycinka drzew w Puszczy Białowieskiej trwa od 2012 roku. A tu raptem się obudzili ? :roll: Ktoś wykorzystuje ten fakt, aby dokopać rządowi Szydło.

Obrona drzew w Puszczy Białowieskiej - OK, ale na miły Bóg ! nie w ten chamski i bezczelny sposób ! Ktoś chce za wszelką cenę dokopać PiS-owi ! Dlaczego nie protestowali gdy rządziła PO ?? :roll:

Zapytam też tzw. obrońców lasów, dlaczego nie wychodzili na ulice gdy niejaka szuja zwaną Komorowskim, chciał sprzedać lasy żydom by zapłacić za mienie pożydowskie. Ponoć Rezydent Komorowski obiecał Amerykanom, że za uzyskane w ten sposób pieniądze wypłaci Żydom odszkodowania za utracone w naszym kraju mienie. Gdzie byli wówczas ci tzw. "obrońcy" lasów ??? Udawali że nic się nie dzieje ? Kto tymi "obrońcami" dyryguje i steruje ? Nowa przybudówka KOD-u się objawiła ? :roll:

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 13 mar 2016, 11:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/28489 ... ny-werdykt

Minister Szyszko przygotowuje się do decyzji o wycince w Puszczy Białowieskiej. Jutro ostateczny werdykt
opublikowano: 2016-03-12 17:52:02+01:00


fot. PAP/Jakub Kamiński


Minister środowiska Jan Szyszko zapowiedział, że w niedzielę podejmie decyzję ws. przyszłości Puszczy Białowieskiej. Podkreślił, że w puszczy w ciągu ostatnich lat zamarło ponad 3,5 mln metrów sześc. drewna, zaczęły wymierać gatunki i zanikać cenne siedliska.
Minister ocenił na sobotniej konferencji prasowej w Sejmie, że prawdopodobnie przez „pewne polityczne decyzje”, które zakazały działalności gospodarczej na terenie Puszczy Białowieskiej, doprowadziły do zamarcia ponad 3,5 mln metrów sześciennych drewna (świerków, sosen, jesionów czy dębów).
W 2011 r. minister środowiska ograniczył limity pozyskania drewna w puszczy.
„Naukowcy mówią jednoznacznie - Tak. Brak użytkowania, to wzrost zagrożenia ze strony organizmów patogennych i z tego powodu uległo zamarciu ponad 3,5 mln metrów sześciennych, a w ślad za tym, jest korelacja, zginęły i gatunki i siedliska”
— powiedział.
Zapowiedział też, że w niedzielę na konferencji prasowej w Puszczy Białowieskiej poinformuje jaką podjął decyzję ws. przyszłości puszczy.
Minister podkreślił, że Puszcza Białowieska „to najbardziej znany obiekt przyrodniczy na świecie”.
„To klejnot pod względem zachowanych zasobów przyrodniczych. Klejnot, który objęty jest wszystkimi formami ochrony, od pomników przyrody poprzez, rezerwaty, Naturę 2000, park narodowy, rezerwat biosfery”
— dodał.
Zwrócił jednak uwagę, że od pewnego czasu zaczęły docierać do resortu niepokojące informacje nt. puszczy.
„Zaczęły do nas docierać niepokojące informacje z parsy światowej i polskiej. Polegały one na tym, że jedna część parsy mówiła, że Polacy chcą wycinać Puszczę Białowieską jako ostatni relikt lasów naturalnych nietkniętych ręką człowieka. Z drugiej strony zaniepokojenie również ze strony KE, że na terenie puszczy zanikają siedliska i gatunki priorytetowe z punktu widzenia Natury 2000. Jako minister środowiska musiałem na to zareagować”
— powiedział.
Jak wyjaśnił, dlatego właśnie zlecił przeprowadzenie inwentaryzacji na terenie puszczy.
„Fakt jest faktem. Zamarło ponad 3,5 mln metrów sześciennych drewna takich gatunków jak sosna, świerk, olsza, jesion, dąb. Jesion zniknął prawie zupełnie. Na setkach hektarów podlegają degradacji siedliska priorytetowe dla UE, jak Świetlista Dąbrowa, grądy, olsy”
— poinformował.
Szyszko na konferencji podsumował także konferencję naukową „Puszcza Białowieska - fakty, mity i przyszłość”, która była odbyła się w sobotę w Senacie. Jej organizatorem był m.in. resort środowiska oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Wyjaśnił, że eksperci zastanawiali się nad tym czy rzeczywiście puszcza jest naturalnym lasem nietkniętym przez człowieka, czy dziedzictwem kulturowym miejscowej ludności.
Minister ocenił, że Puszcza Białowieska to dziedzictwo kulturowe miejscowej ludności, które niestety w ciągu ostatnich 20 lat się zmieniło na niekorzyść.
Pytany przez dziennikarzy, czy może poradzić sobie ona bez ingerencji człowieka powiedział, że tak.
„Puszcza oczywiście dałaby sobie radę, gdyż puszcza i cała przyroda chroni swoja bioróżnorodność jak my to nazywamy katastrofami ekologicznymi. Tam występował pożary, które trwały 5 miesięcy. Stworzyło to warunki żeby wchodziły takie gatunki jak brzoza, sosna, to się odnawiało. Przyroda chroni swoją bioróżnorodność za pomocą katastrof ekologicznych, my się staramy je ograniczać (…) Człowiek chroni swoją bioróżnorodność poprzez użytkowanie. Nie jestem przeciwnikiem ochrony ścisłej, wręcz odwrotnie, ale jestem gorącym zwolennikiem, żeby badać co się z tym dzieje”
— powiedział.
Ojciec Zdzisław Klafka rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dodał, że do puszczy „nie można podchodzić tylko jak do pewnego zabytku przyrody”, ponieważ związani są z nią ludzie, którzy też z niej żyją.
„Jest to dziedzictwo kulturowe, przyrodnicze, w którym człowiek był od początku, człowiek miał coś do powiedzenia. Przyroda nie jest tylko do patrzenia, ale jest to miejsce, które pozwala człowiekowi godnie żyć”
— podkreślił.
W trakcie konferencji naukowej prelegenci przekonywali, że Puszcza Białowieska była użytkowana przez miejscową społeczność od wieków, a jej zasoby pozwalały jej przeżyć, a także się rozwijać.
„To nie jest prawda, że puszcza nie była dotknięta ludzka ręką” - podkreślali. Na to zwracali też uwagę przedstawiciele lokalnej społeczności.
Prof. dr hab. Bogdan Brzeziecki oraz prof. dr hab. Jacek Hilszczański mówili m.in. o gradacji drzewostanów przez korniki oraz zanik cennych siedlisk przyrodniczych. Brzeziecki przekonywał, że puszczę powinno się podzielić na dwa obszary ścisłej ochrony, a także terenów w których można byłoby prowadzić np. wyręb. Ocenił, że teren puszczy, który jest obecnie objęty parkiem narodowym jest wystarczający.
Przedstawiciel Lasów Państwowych Andrzej Nowak mówił z kolei, że „dzisiejsza puszcza stanowi obraz ginącego lasu”.
„Znika w rekordowym tempie świerk. Obecnie steki tysięcy hektarów zostały opanowane przez kornika drukarza (ponad 1 mln metrów sześc. drewna). Wielkość powierzchni z martwym świerkiem to kilka tysięcy hektarów. Zakaz usuwania chorych świerków i twierdzenie, że natura potrafi uregulować te procesy - to zbrodnia”
— podkreślił.
Księża Józef Poskrobko oraz Leonid Szeszko mówili o ekumenicznym wymiarze puszczy.
?>”Umiarkowane i zrównoważone gospodarowanie zasobami puszczy prowadzić będzie do realizacji celu związanego z zachowaniem różnorodności biologicznej w tym siedlisk istotnych z punktu widzenia europejskiej i globalnej przyrody. Realizacja odpowiednio realizowanej ochrony czynnej i biernej będzie sprzyjała idei zrównoważonego rozwoju”
— powiedział Szeszko
Z kolei Poskrobko ocenił, że obecnie puszcza jest degradowana.
„Całe połaci są atakowane przez pasożyty, a od kilkunastu lat gospodarka w puszczy jest ograniczana przez tzw. ruchy ekologiczne, które lansują bierną ochronę”
— mówił.
W trakcie debaty pojawiło się kilkanaście głosów przeciwnych.
Prof. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego przekonywał, że martwe drewno w puszczy jest „nieocenionym skarbem” dla przyrody. Powołując się na badania naukowe tłumaczył, że martwe drewno świerkowe ma pozytywny wpływ na procesy glebotwórcze oraz na bioróżnorodność.
Skubała ocenił też, że obecna gradacja kornika w puszczy jest naturalna.
„To nie zagraża puszczy a wręcz przeciwnie. Takie rzeczy się wcześniej działy. Puszcza jest taka jaka jest dzięki tym co siędziało wcześniej”
— powiedział.
Prof. Wiesław Walankiewicz z Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach podkreślił, że puszcza powinna być cała objęta parkiem narodowym. Zwrócił jednak uwagę, że nie ma obecnie takiej woli politycznej, dlatego postulow ł, aby utrzymać limit obecnej wycinki i stosować ochronę czynną właśnie na tych ternach gdzie można dokonywać cięć.
Zamieszanie wokół puszczy wywołał zeszłoroczny aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża, który zakłada zwiększenie pozyskanie drewna w tym nadleśnictwie z obecnych 63,4 tys. metrów sześciennych (na 10 lat) do 188 tys. metrów sześciennych. Leśnicy uzasadniają tę decyzję gradacją kornika drukarza. Jednak środowiska naukowe oraz ekolodzy apelują o pozostawienie puszczańskiej przyrody bez ingerencji człowieka. Obecnie dokument znajduje się w dyrekcji generalnej Lasów Państwowych.
W ub.r. w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześć, a rozpad drzewostanów z udziałem świerka, wskutek gradacji korników, nastąpił na łącznej powierzchni ok. 4 tys. ha.

ansa/PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 17 kwi 2016, 08:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/04/1 ... ktywistow/

Czego Greenpeace nie powie w/s Puszczy Białowieskiej – czyli garść niewygodnych faktów dla zielonych aktywistów
Posted by Marucha w dniu 2016-04-16 (sobota)

Obrazek

Za pośrednictwem GW i innych TVN-ów aktywiści z Greenpeace postanowili zaatakować rząd w/s Puszczy Białowieskiej nie wspominając, że tylko 20% jej powierzchni stanowią lasy o charakterze naturalnym (są ściśle chronione).
Reszta, czyli ok. 80% powierzchni Puszczy, została zasadzona przez człowieka i dziś w większości ma charakter gospodarczy. Leśnicy muszą o takie lasy dbać, co wiąże się z ich cykliczną i fragmentaryczną wycinką oraz nasadzaniem nowych drzew. Tak to działa od ponad 90 lat, aż tu nagle protesty, bo „PiS puszczę wycina”…
Aktywiści z Greenpeace zasłynęli wczoraj akcją rozwieszenia na gmachu Ministerstwa Środowiska transparentu z hasłem „Cała puszcza parkiem narodowym”. Chodzi oczywiście o protest przeciwko standardowej i cyklicznej wycince niewielkich fragmentów Puszczy Białowieskiej, które nie podlegają ochronie.
Warto sobie zadać pytanie, czy spór o Puszczę nie jest przypadkiem kolejnym konfliktem o politycznym charakterze? Wszak wcześniej również wycinano fragmenty Puszczy, a na ich miejsce leśnicy nasadzali nowe drzewa. Wówczas jednak nikt nie protestował. Zatem dlaczego akurat teraz zieloni aktywiści, za pośrednictwem Gazety Wyborczej i innych TVN-ów, postanowili zaatakować?
W tym kontekście warto raz jeszcze podkreślić, że Puszcza Białowieska to bez wątpienia skarb. Skarb, o który od dziesiątek lat dbają przede wszystkim leśnicy, poprzez mądrą i zrównoważoną politykę leśną. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jedynie 20% Puszczy to lasy o charakterze naturalnym, które są i zawsze będą pod ścisłą ochroną (wchodzą one w skład Białowieskiego Parku Narodowego). Aż 80% powierzchni Puszczy Białowieskiej stanowią lasy zasadzone przez człowieka. W dużej części mają one charakter gospodarczy, co wiąże się z ich cykliczną i fragmentaryczną wycinką oraz nasadzaniem nowych drzew.
Należy zauważyć, że średnie roczne pozyskanie drewna w Nadleśnictwie Białowieża do 2021 r. wyniesie 18,8 tys. m3. To o połowę mniej niż zakładał plan pozyskania w poprzedniej dekadzie.
Dla porównania, w przeciętnym pozapuszczańskim nadleśnictwie wycina się ponad 90 tys. m3 drewna rocznie, czyli pięć razy więcej. Nawet kilka parków narodowych pozyskuje więcej drewna niż planowane jest w Nadleśnictwie Białowieża. Co ważne, na obszarze tym przyrośnie cztery razy więcej drewna niż zostanie wycięte.
Poza tym od kilku lat Puszcza ma problem z… kornikiem. Tysiące drzew wręcz trzeba wyciąć, aby plaga przestała się rozprzestrzeniać. Powyższe wynika z ustawą o lasach. Jednym z głównych zadań leśników jest bowiem ochrona lasów, w tym wykrywanie i zwalczanie zagrażających im owadów. Jedyną znaną nauce metodą walki z kornikiem jest usuwanie zaatakowanych przez szkodnika drzew zanim zdąży się on przenieść na sąsiednie. O tym jednak aktywiści Greenpeace raczej nie wspominają.



Źródło: 10 faktów o Puszczy Bialowieskiej… (Lasy.gov.pl)
http://www.lasy.gov.pl/informacje/aktua ... lowieskiej
http://niewygodne.info.pl/artykul6/0295 ... uszczy.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 20 cze 2016, 09:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10015

Apoteoza rozkładu
Autor tekstu: Robert Grzeszczyk

Abiogeneza to teoria, wedle której żywe organizmy powstały z materii nieożywionej. Obalona ostatecznie w XIX w., dziś zdaje się odżywać...
Czy tylko zdaje się … ?
Arystoteles (384-322 r. p.n.e.) twierdził, że abiogeneza jest obserwowalnym faktem (wskazywał np. na myszy powstające z brudnego siana, szczury ze szmatek, mszyce z rosy opadającej na rośliny, muchy z mięsa).
Z czasem poczęto kontestować obowiązujące dogmaty. Ostrożnie, nieśmiało, z pewną bojaźnią zaczęto zadawać pytania. Czy wiara jest wystarczającym elementem dla uzyskania odpowiedzi na nurtujące pytania, najczęściej niemające przecież związku z istotą wiary?
Rozwój wiedzy, nauki spowodował, że trwająca 2000 lat teoria arystoteleskiej abiogenezy przestała się jawić jako rzecz skończona, zamknięta i niepodważalna. Dopiero jednak w XVII w. jako pierwszy istotę abiogenezy wzruszył Francesco Redi. W 1668 r. Włoch opublikował wyniki eksperymentu, które zaprzeczały niektórym tezom Arystotelesa. Czy wiele ryzykował?
Jeszcze w roku 1600 spłonął na stosie ŚWIĘTEJ INKWIZYCJI Gioredano Bruno, który nie zgadzał się z teoriami Arystotelesa (a także doktryną Tomasza z Akwinu).
Jeszcze w połowie XIX w. pokutowało przekonanie o samorództwie ropuch i węgorzy. Dopiero Louis Pasteur stwierdził, że samorództwo nie istnieje nawet w przypadku bakterii.



Minęło 350 lat.
Mamy wiek XXI.
Czy rzeczywiście ludzie odrzucili teorie samorództwa po doświadczeniach Pasteura?
Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach teorie, że coś może się wykluć z niczego i nagle pojawi się życie z materii nieożywionej, nie znajdą zrozumienia i posłuchu. Zdawało się, że materializm i nauka wypleniły ciemnotę choć w tym zakresie.
A jednak okazuje się, że w określonych okolicznościach wielu ludzi z łatwością jest skłonnych powrócić do wiary w teorię samorództwa. W określonych okolicznościach. W pewnym zakresie.
Trzepot liści a jazgot piły
Każdy człowiek kocha naturę: drzewa, krzaki, zwierzęta (oczywiście najbardziej te leśne, a najmniej te z obory, czy świńskiego obozu koncentracyjnego, jakimi są współczesne chlewnie).
Jeśli więc ktoś wskaże Kowalskiemu, że Iksiński niszczy przyrodę, łamie krzewy, to go Kowalski przestaje lubić. I w mniej lub bardziej aktywny sposób będzie protestował.
A jeśli przez dziesiątki lat wskazuje się Kowalskiemu, że wycięcie drzewa w lesie powoduje szkody, gdyż uniemożliwia w ten sposób bujny rozwój natury? Wówczas Kowalski nabiera przekonania, że ktoś (leśnik i drwal) czynią zamach na jego las, by mu go zniszczyć. Jeśli na dodatek przez dziesięciolecia Kowalski nie słyszy nic innego, to nie należy się dziwić, że nabiera przekonania, że wycinka drzew w lesie rujnuje ojczystą przyrodę.
Gdy więc tak „przygotowany" Kowalski obejrzy w telewizji reportaż, w którym redaktor Adam Wajrak pięknie naśladuje trzepot liści dębu na gałązkach drzewa oraz szum wiatru w koronach dwustuletniej osiki, z pewnością już do końca życia nie będzie obojętny na jazgot piły motorowej i widok drwala czy leśnika.
W oczach Kowalskiego są to elementy destrukcji ojczystej przyrody, które wprost prowadzą do jej zguby.
Apoteoza rozkładu
Tenże Kowalski nabiera też przekonania, że tylko zgnicie drzewa w lesie jest wartością, która utrzyma las i ojczystą przyrodę w należytym stanie. Bo przecież redaktor Wajrak mówił o niedopuszczalności wycinki i pokazywał, jak bogaty staje się las, gdy drzewa same gniją i się rozkładają. Czyż nie bez porównania bogatszy byłby każdy zakamarek polskiego lasu, gdyby gniło w nim jak najwięcej drzew? (Pan redaktor tak ładnie się przecież kołysał i szumiał na wietrze w samym centrum puszczańskiego matecznika...)
Jasne staje się dla Kowalskiego, że gnicie drzew w lesie wzbogaca go, a wycinka i wywóz zubażają. Każda wyprodukowana decha to krzywda Kowalskiego, to zguba jego lasu. A każde zgnite drzewo to dla odmiany wzrost jego dobrobytu i bogactwa w lesie.
Wystarczyła trwająca mniej więcej dwie dekady niezbyt silna indoktrynacja, by ludzie uwierzyli, że korzyści osiągną nie z pracy i produkcji, lecz ze zgnicia i wytężonej obserwacji tego procesu. By uwierzyli, że butwienie drzew wzbogaci nie tylko ich osobisty i krajowy dobrostan, lecz także pomnaża zasoby ojczystej przyrody.
Aż dziw, że Kowalski nie cieszy się, gdy mu chleb w chlebaku zgnije, wzbogacając jego osobistą różnorodność biologiczną. Jego, żony i jego ukochanych dziatek.
Kulisy manipulacji
To rzekome wzbogacanie natury przez ubytek żywych, witalnych drzew i zamienianie ich w próchno, w którym następuje „erupcja nowego życia" i ponoć znaczący wzrost różnorodności przyrodniczej, ma ścisły związek z odradzającą się wiarą w teorię samorództwa.
Jak można wierzyć, że rozkład lasu i drzew oraz przemiana ich w materię organiczną może wzbogacić przyrodniczo las? Ale dla Kowalskiego sprawa jest już jasna i oczywista. Nauczył się od Redaktora.
Szarlataneria
Pozwolę sobie wyjaśnić całą tę szarlatanerię, którą natchnięto Kowalskiego. Rozkład materii odbywa się w wyniku działań OBECNYCH w lesie mikroorganizmów. Nikt ich do lasu nie przywozi! Z pewnością nie czyni tego nocną porą Adam Wajrak i jego towarzysze z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Te organizmy są w lesie OBECNE!
W gruncie rzeczy nie mamy bowiem do czynienia ze wzrostem bioróżnorodności (bo wówczas musiałyby się pojawić nowe gatunki, czego dotychczas nasz ulubiony Redaktor nie komunikował). Mamy do czynienia jedynie ze zmianami ilościowymi — ze zwiększoną liczbą organizmów gatunków wcześniej już tam obecnych.
Nie należy się temu dziwić. Po prostu zwiększa się liczba typowych dla rozkładu drewna organizmów, ale nie zwiększa się liczebność i różnorodność gatunków tych organizmów. Ta pozostaje na stałym poziomie lub nawet ulega redukcji, w skrajnych przypadkach (różnorodność fauny ma ścisły związek z bogactwem flory — gdy następuje redukcja szaty roślinnej to następuje gwałtowny spadek całej bioróżnorodności).
Ekologia uczy ponadto, że nie ma żadnych gwarancji, by za jakiś czas układ przyrodniczy zwany lasem wrócił do znanej nam postaci (na co często wskazują ekologiści przy okazji dyskusji o rozpadzie Puszczy Białowieskiej, łudząc, że to nastąpi). Nie jest to wykluczone, tak jak nie jest wykluczone, że w końcu uda mi się trafić główną wygraną w Lotto.
Pokłady samorództwa
Wpływ na społeczeństwo, jaki w Polsce osiągnęło samorództwo, jest ogromny. Kilka lat temu Redaktor Ewa Siedlecka z Gazety Wyborczej popularyzowała pogląd, że istotą zamierania świerczyn w Beskidzie Śląskim jest ich „złe" pochodzenie. Zastanawiałem się wówczas, czy gdyby Senegalczyk zachorował w Polsce na zapalenie płuc, to piewcy tej teorii przekonywaliby, że to tylko z tego powodu, że pochodzi z Senegalu, a tym samym jest obcego pochodzenia? Samorództwo...
Presja teoretyków, a także aktywny napór medialny „oświeconych celebrytów" i „ekspertów", wyrastających jak grzyby po deszczu, powodują, że wszelkie etyczne zahamowania i ograniczenia znikają. Albo samoistnie, albo przez napór, szantaż czy manipulacje. Samorództwo, samorództwa, samorództwie — zdają się krzyczeć wokół mnie, osaczać w domu, pracy i zagrodzie...
Kraj zanieczyszczony, brudny i ubogi, od dziesiątek lat walczy pod przewodnią siłą „elit" ekologistycznego wairactwa by zniszczyć własne zasoby naturalne. Bo lasy są właśnie takim odtwarzalnym zasobem. Nie zajmuje się (kraj) w wystarczającym stopniu ochroną wód, powietrza czy gleby.
Obowiązujące dziś prawo przeznacza na zniszczenie ponad połowę zasobów leśnych Polaków. Polaków wierzących w prestidigitatorskie sztuczki większości mediów i ich wykreowanych na bohaterów redaktorów, Polaków dźwigających do urny kartkę zaufania dla tej czy innej ekipy. Ekipy zaś, przez stanowienie prawa, prowadzą systematyczną akcję wyniszczającą. Razem z lasami — samych Polaków.
Klucz filozoficzny wg Tatarkiewicza
W dzisiejszych czasach obskurantyzmu znajduje się z pewnością jeszcze spora grupa ludzi, którym nieobca jest postać polskiego filozofa i historyka filozofii (3 IV 1886 — 4 IV 1980). Jeszcze przed II wojną światową wydał monumentalną „Historię filozofii". Zawartość podręcznika była tak uniwersalna, że cenili ją zarówno studenci sanacyjnej II RP, jak i PRL-u.
Był jednak czas, gdy pewne treści tego dzieła — lub raczej ich niedosyt — wzbudziły niepokój. W mrocznym czasie stalinizmu zwrócono się do Władysława Tatarkiewicza z propozycją, by swoją przedwojenną wersję leninizmu i stalinizmu rozszerzył. Czas pokazał, przekonywano profesora, że leninizm i stalinizm okazały się prawdziwe i zwycięskie. I sugerowano, że filozofia Lenina i Stalina stanowi klucz, który otwiera wszelkie drzwi ówczesnej rzeczywistości. Profesor, świadomy realiów w jakich przyszło mu żyć, odpowiedział, że klucz, który otwiera wszystkie drzwi, to wytrych i… nie zgodził się na zmianę. I nota o leninizmie oraz stalinizmie nie została skorygowana, zarówno ilościowo, jak i jakościowo.
Dziś w wielu dziedzinach obowiązują potocznie uznane za uniwersalne określenia, które mają społeczeństwu wyjaśniać i ukierunkować spojrzenia na wiele spraw. W zakresie ochrony środowiska pojawiło przed kilku dekadami określenie pn. różnorodność, bioróżnorodność. Dziś teoria znacznie rozszerzyła ich pierwotne znaczenie. Stosowane w pewnych sytuacjach można porównywać do określeń używanych w czarnych czasach stalinizmu, gdy szło o eliminację wrogów ludu. Ówcześnie najczęściej chodziło o fizyczne wyniszczanie osób, które inaczej patrzyły na rzeczywistość lub usunięcie pojawiających się co rusz wrogów wewnątrz elit ówczesnej władzy. Co innego oznaczał wróg ludu w perorach pierwszego sekretarza, co innego w tyradach sekretarza w fabryce, a co innego w ustach nauczyciela w podstawówce.
I dziś, w zależności od okoliczności, użycie określenia „różnorodność biologiczna" jest elementem postępu lub obstrukcji. Z pewnością, gdy pisze o nim Adam Wajrak w kontekście konieczności doprowadzenia do zgnicia drzew w Puszczy Białowieskiej, mamy do czynienia z objawieniem najjaśniejszej prawdy. Gdy zaś mowa jest o ratowaniu drzew przed gradacją kornika, by tym sposobem ochronić różnorodność, mamy do czynienia ze sprzeniewierzeniem się idei ekologii oraz wszelkim ideom postępowego świata. A przecież wystarczy zdefiniować pojęcie lasu i w kontekście tej definicji wyartykułować znaczenie pojęcie jego ochrony...
Czasy, w których żyjemy
Można nazwać je przełomowymi. Nie są tak brutalne jak lata stalinizmu, gdy niemal wszystkie elity kultury w sposób jednoznaczny i jednoczesny przestawiły swoje publiczne oblicze (Jerzy Andrzejewski, Konstanty Ildefons Gałczyński, Jarosław Iwaszkiewicz, Leon Kruczkowski, Czesław Miłosz, Ewa Szelburg-Zarembina, Julian Tuwim, Wiesława Szymborska, ...). Czy to pozostało bez wpływu na Polaków?
Dziś mamy do czynienia z pewnego rodzaju zagubieniem czy też brakiem konsekwencji. Obserwujemy bowiem zatwardziałych propagatorów nowej „idei", ale mamy też do czynienia z ludźmi, którzy stoją „w rozkroku". Czy świadomie? Raz tworzą systemy ekotonów, specyficznej sieci Natura 2000, czy bariery administracyjne dla użytkowania lasu w zgodzie z klasyczną wiedzą i nauką leśnictwa, a za jakiś czas biegają z siatką na robale i łapią kornika, którego 10 lat wcześniej namnożyli.
Obyś żył w ciekawych czasach… Polacy nie mogą narzekać, a leśnicy szczególnie.
Dziś jest pora na kolejną rewolucję. Las ją może przetrzyma. A my? Czy przetrzymamy, czy spłoniemy na stosie ŚWIĘTEGO EKOLOGIZMU?

Artykuł ukazał się pierwotnie w Lesie Polskim nr 9/2016


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 27 cze 2016, 09:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/06/2 ... owieskiej/

Spór o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej
Posted by Marucha w dniu 2016-06-25 (sobota)

W sporze o Puszczę Białowieską chodzi o wycinkę 188 tys. m3 chorych drzew w ciągu 10 lat. Jedna nawałnica w Puszczy Knyszyńskiej przewróciła 600 tys. m3 drzew.
Przypomnijmy, że „konflikt o puszczę” jest kolejnym, gdzie totalna opozycja atakuje rząd i donosi na Polskę do struktur Unijnych. Jego istotą jest konieczność wycinki głównie schorowanych drzew rosnących na terenie Puszczy Białowieskiej. W okresie 10 lat chodzi łącznie o 188 tys. m/3 drzew (18,8 tys. m/3 rocznie). Dla uzmysłowienia skali warto wiedzieć, że ubiegłotygodniowa nawałnica jaka nawiedziła Puszczę Knyszyńską przewróciła… 600 tys. m/3 drzew!
Po donosach opozycji do Brukseli Komisja Europejska podjęła tydzień temu decyzję o rozpoczęciu postępowania przeciwko Polsce w związku z decyzją ministerstwa środowiska o zwiększeniu wycinki chorych drzew w Puszczy Białowieskiej z 6,4 do 18,8 tys. m/3 w ciągu roku.
W okresie 10 lat leśnicy będą mogli wyciąć łącznie 188 tys. drzew. Opozycja i organizacje uchodzące za ekologiczne uważają, że decyzja ta jest niepotrzebna, a tzw. gradacja kornika jest procesem naturalnym. Zupełnie odmiennego zdania są leśnicy, którzy twierdzą, że bez zwiększonej wycinki plaga kornika rozprzestrzeni się jeszcze bardziej i spowoduje dla Puszczy Białowieskiej nieodwracalne straty.
Ekolodzy postulują ponadto, aby cała puszcza została objęta statusem parku narodowego. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jedynie 20 proc. Puszczy to lasy o charakterze naturalnym, które są i zawsze będą pod ścisłą ochroną (wchodzą one w skład Białowieskiego Parku Narodowego).
Aż 80 proc. powierzchni Puszczy Białowieskiej stanowią lasy zasadzone przez człowieka. W dużej części mają one charakter gospodarczy, co wiąże się z ich cykliczną i fragmentaryczną wycinką oraz nasadzaniem nowych drzew.
Aby lepiej uświadomić sobie jak wycinka 18,8 tys. głównie zaatakowanych przez kornika drzew jest niewielką ingerencją w drzewostan Puszczy, warto wiedzieć, że ubiegłotygodniowa nawałnica, która przeszła nad Puszczą Knyszyńską przewróciła aż 600 tys. m/3 drzew!
Należy też zwrócić uwagę na to, iż wspomniana wycinka 18,8 tys. m/3 jest o połowę mniejsza niż przewidywał plan wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej w latach 2002 – 2011. Dlaczego zatem wówczas nie było protestów? Czemu w tamtym okresie Komisja Europejska milczała? Dlaczego ekolodzy i członkowie dzisiejszej opozycji nie wszczynali awantury?

Źródło:
Ponad 600 tys. m3 wiatrołomów w RDLP Białystok(Drewno.pl)
http://www.drewno.pl/artykuly/10569,pon ... ystok.html
10 faktów o Puszczy Białowieskiej… (Lasy.gov.pl)
http://www.lasy.gov.pl/informacje/aktua ... lowieskiej

http://niewygodne.info.pl/artykul7/0311 ... wieska.htm

Kiedyś ekologia była poważną nauką o interakcji między organizmami żywymi a środowiskiem abiotycznym. Dziś byle dupencja albo gówniarz-półanalfabeta może nazwać się „ekologiem” i psuć robotę poważnym ludziom.
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lasy państwowe
PostNapisane: 06 sty 2017, 10:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/polska/od-nowego-r ... ego-drzewa

Od nowego roku łatwiej o wycinkę własnego drzewa
05 styczeń 2017

Obrazek

Od 1 stycznia 2017 r. prywatni właściciele nieruchomości mogą bez zezwolenia wyciąć drzewa lub krzewy na swoich posesjach. Jest jednak warunek - usunięcie drzew czy krzewów nie może być związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Takie rozwiązanie przewiduje uchwalona w grudniu nowelizacja ustawy o ochronie przyrody i ustawy o lasach. Nowe prawo upraszcza też regulacje dotyczące wycinki oraz daje jednostkom samorządu kompetencje do dostosowywania poziomu ochrony zieleni do ich potrzeb.

Zgodnie z wcześniej obowiązującymi przepisami, chcąc wyciąć drzewo na swojej posesji, należało wystąpić do wójta, burmistrza, prezydenta miasta o zezwolenie na takie działanie. Według posłów PiS, którzy byli autorami noweli, stanowiło to nadmierną i nieuzasadnioną ingerencję w możliwość wykonywania prawa własności nieruchomości. Zdaniem posłów stosowanie tak restrykcyjnych przepisów nie spełniało swojej roli, gdyż i tak niemal wszystkie decyzje, które wydawały stosowne organy, były pozytywne i zezwalały usunięcie drzewa czy krzewu.

Nowela podwyższa m.in. obwody drzew, co do których nie trzeba będzie starać się o zezwolenie na wycinkę. Z zezwoleń będą zwolnione drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm. Nowe przepisy umożliwią też gminom określanie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów. Nie będą one mogły przekroczyć 500 zł dla drzew oraz 200 zł dla krzewów. Przy ustalaniu opłaty ma nie być też brany pod uwagę współczynnik lokalizacji.

http://naukawpolsce.pap.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /