Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 465 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 15 maja 2015, 05:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Jest to bardziej potworność i absurd, ale niestety takie ludziki sprawują dziś władzę nad Polską.
Nie w Polsce, ale nad Polską, a my Polacy ich wybraliśmy aby nas ... zniszczyli.


Pantofelek ważniejszy niż człowiek

Rządowy projekt in vitro stał się przedmiotem prac podkomisji. Jednakże sposób procedowania ustawy pozostawia wiele do życzenia. Przewodniczący podkomisji z ramienia Platformy Obywatelskiej Grzegorz Sztolcman zachowywał się wbrew jakimkolwiek standardom obowiązującym w parlamentach.

Moje uwagi co do projektu in vitro i sposobu jego procedowania zaczynają się już od jego tytułu. Projekt nosi nazwę „o leczeniu niepłodności”. Takiemu nazewnictwu można się sprzeciwiać na bazie natury merytorycznej, etycznej i prawnej.

Zgłosiłem więc swój sprzeciw co do tej nazwy. Moje uzasadnienie było kilkakrotnie przerywane przez przewodniczącego. Starałem się też wystąpić z wnioskiem formalnym do dwóch niezależnych ośrodków prawnych, które w oparciu o EBM, czyli medycynę opartą na faktach, wydałyby ekspertyzę, czy in vitro można zaliczyć do metod leczących niepłodność. Poprosiłem o poddanie wniosku pod głosowanie i przełożenie posiedzenia komisji do czasu wpłynięcia ekspertyz.

Swój wniosek chciałem uzasadnić w ten sposób. Analizując dane co do skuteczności in vitro, dowiadujemy się, że na przestrzeni 13 lat trwania tej procedury w Wielkiej Brytanii jej rzeczywista skuteczność wyniosła 3,21 proc. Z kolei raport z rocznego trwania rządowego projektu refundacji in vitro informuje nas, że skuteczność tej procedury w kwestii uzyskania ciąży wyniosła 30 proc., z kolei urodzenia dziecka 10 proc. Zastanówmy się więc, czy istnieje jakakolwiek metoda leczenia, która by zakładała, że na 100 przypadków minimum 90 umiera? Może ktoś z nas zna takiego generała, który wysłał by swoich żołnierzy na akcję, wiedząc, że ze 100 żywych wróci od 3 do 10, a reszta zginie? To udało mi się powiedzieć dopiero po kilkakrotnym przerywaniu!

Uwagi mam też do definicji zarodka. Rządowy projekt definiuje zarodek, czyli embrion ludzki, jako grupę komórek. W tej samej ustawie w słowniczku dowiadujemy się, że chimera i hybryda są to organizmy. Natomiast embrion w ich ocenie już nie jest organizmem! Bo, jak tłumaczą, organizm musi mieć organy i dlatego zarodka nie można nazwać organizmem!

Spytałem więc, czy pantofelek jest organizmem? Jest to przecież jednokomórkowiec, a jest organizmem! Widzimy to? Większe prawa nadaje się chimerze, hybrydzie i pantofelkowi niż ludzkim zarodkom.

Gdy chciałem zgłosić swoje poprawki do projektu, oznajmiono mi, że projekt ten traktowany jest jako wprowadzający prawo z zakresu Unii Europejskiej i każda poprawka wymaga poparcia trzech posłów… Jest to zaskakująca sytuacja, gdyż funkcjonują podkomisje, w których jest 5 posłów, z czego tylko 1 albo 2 z opozycji, więc wtedy nie wniesiono by żadnej poprawki.

To była moje ostatnia wypowiedź, bo potem nie dawano mi dojść do głosu. Oznajmiłem więc podkomisji, że skoro większe prawa ma pantofelek niż zarodek ludzki, a i standardy parlamentarne są naruszane, wobec tego muszę opuścić salę. Tak też zrobiłem.

Dziwi ten upór w forsowaniu in vitro i zamykanie oczu na merytoryczne wskazania. Mimo rządowego, wypaczonego nazewnictwa pamiętajmy, że in vitro nie jest metodą leczenia! Gdyby tak było, kolejne dzieci mogłyby się rodzić w sposób naturalny, a tak nie jest…

Czesław Hoc

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owiek.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 15 maja 2015, 10:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Wiadomo, że zbrodniarze muszą przeforsować swoje zbrodnicze plany i nic ich przed tym nie powstrzyma. Dyskusja nie ma sensu, bo sataniści będą tylko wyć i rechotać się. Argumenty nie istnieją - ma tak być, i już. A to dlatego, bo ich pan Moloch, któremu służą, domaga się coraz więcej ofiar z dzieci. A in vitro może dać ich więcej, niż aborcja. A ile ludzkich dusz porwie diabeł do piekła dzięki in vitro, pokusie dla bezpłodnej na własne dziecko - takich korzyści sataniści się nie wyrzekną.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 05 cze 2015, 12:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/media/LnNo7HgwNLj

Pomagasz? Uważaj, możesz być oskarżony o dyskryminację - ks. Wojciech Parfianowicz
m.rekinek środa, 21:20

Obrazek

Jak znaleźć dziurę w całym?

Czy organizacja zbierająca fundusze na rzecz chorych na białaczkę, może być posądzona o dyskryminację chorych na mukowiscydozę, albo na inne ciężkie choroby?

Oczywiście, że tak... jeśli zanurzymy się w gęste opary absurdu. Wtedy logika i zdrowy rozsądek już tak nie uwierają.

Dostałem dziś telefon z lokalnej rozgłośni radiowej z prośbą o komentarz w sprawie - uwaga - dyskryminacji przez Polskę niechrześcijan w Syrii.

Otóż ewentualne przyjęcie przez nasz kraj 60 rodzin chrześcijańskich z Syrii jest przez niektórych uważane za przejaw dyskryminacji w udzielaniu pomocy ze względu na wyznawaną wiarę.

Zdaje się, że według tak przyjętej logiki, zanurzonej w oparach absurdu, Fundacja Estera, która jest inicjatorem operacji sprowadzenia tych uchodźców, nie ma prawa decydować, komu chce pomóc.

Prawdopodobnie grupa 60 rodzin sprowadzonych do Polski, żeby było sprawiedliwie, musiałaby odzwierciedlać strukturę społeczną Syrii. Być może pojawiłyby się też głosy o konieczności odpowiedniej reprezentacji różnych orientacji seksualnych. Tak, żeby nikogo, ale to nikogo nie dyskryminować.

Przepraszam za ironię w tak dramatycznej sprawie, ale czasami nic innego nie pozostaje, kiedy trzeba zmierzyć się z absurdem.

Może warto w tym kontekście zadać kilka pytań:

Czy człowiek, który w jakiejś trudnej sytuacji pomaga najpierw swojemu bratu, a potem sąsiadowi, dyskryminuje sąsiada ze względu na DNA?

Czy polska ambasada, która w danym kraju pomaga najpierw, albo wyłącznie obywatelom polskim, dyskryminuje innych ze względu na pochodzenie?

Czy chrześcijanin, który pomaga najpierw swojemu bratu w wierze, bo przecież wszystkim pomóc nie może, dyskryminuje tych, którym w tym momencie nie pomaga?

W tych trzech przypadkach impulsem do pomocy jest, moim zdaniem, nie tylko chęć jej niesienia, ale przede wszystkim powinność wynikająca z więzi. Mam prawo, a wręcz obowiązek, pomóc najpierw temu, z kim mnie łączy więź, nie zamykając się oczywiście na wszystkich innych.

W przypadku pomocy rodzinom chrześcijańskim z Syrii działa, moim zdaniem, jeszcze jedno kryterium, chyba nawet ważniejsze niż więź. Chodzi o pilność.

To chrześcijanie są w tym momencie w Syrii najbardziej zagrożeni. Cierpią nie tylko z powodu trwającej tam od lat wojny, która nie oszczędza nikogo. Są też bezlitośnie tępieni przez bojowników Państwa Islamskiego. Tylko oni są zabijani ze względu na wyznawaną wiarę, więc może również dlatego, ze względu na wyznawaną wiarę trzeba im pilnie pomóc.

http://gosc.pl/doc/2519614.Jak-znalezc-dziure-w-calym


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 12 cze 2015, 16:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Ziemkiewicz: Za co polecieli ministrowie, skoro to "ofiary przestępstwa"?

Dlaczego premier Kopacz nie zgadza się na powołanie komisji śledczej powoływanej, gdy organa państwowe nie działają, a jednocześnie chce odwołania prokuratora generalnego za to, że... źle działa?

Na liczne nielogiczności szefostwa Platformy zwrócił uwagę publicysta Rafał Ziemkiewicz na swoim blogu na portalu „Interia.pl”.

Bo faktycznie wygląda to co najmniej dziwnie. Premier przedstawiła taką tezę:
- Prokuratura sobie nie poradziła, wyciek akt po roku śledztwa podważa zaufanie niezbędne, by ufać instytucji zaufania, jaką powinna być prokuratura (czy jakoś tak to zostało powiedziane), w związku z czym odrzucam sprawozdanie roczne prokuratora generalnego i wszczynam procedurę jego odwołania – napisał Ziemkiewicz o tezie pierwszej.
- Nie widzę żadnego powodu do powoływania w sprawie afery sejmowej komisji śledczej. Komisje śledcza niczego nie wyjaśni, służyłaby tylko politycznemu teatrowi (ciekawa zapowiedź, bo przecież decydowałaby o jej pracach sejmowa większość, to jest wydelegowani przez PO i PSL, jak po aferze hazardowej). Wyjaśnienie afery należy do właściwego organu państwowego – prokuratury – przytoczył tezę drugą.
I faktycznie, obie się wzajemnie wykluczają.
- Przy największej dozie sympatii dla PO i jej przewodniczącej (może się ktoś taki jeszcze uchował) można z tego wyciągnąć tylko jeden logiczny wniosek: że władza chce tego właśnie, aby "wyjaśnianie" sprawy trwało do przysłowiowej śmierci uśmianej. Alternatywą jest uznanie, że pani premier nie ogarnia nawet tego, co sama mówi – konkluduje Ziemkiewicz, który nielogiczności w działaniach premier znalazł jeszcze więcej.

Według niego nie układa się w logiczną całość to, że zdymisjonowane zostały „ofiary przestępstwa”, czyli podsłuchów, którzy nic złego nie powiedzieli, nic przestępczego. A przecież Nie karze się (dymisja to jednak kara) ofiar!
- To dlaczego ich dymisjonuje? – pyta publicysta. - Przeciętny Polak odbiera to jasno - dymisja to przyznanie się do winy, i tyle. Pani premier i jej rzeczniczka uparcie wmawiają, że nie, że te dymisje to nie kara tylko prewencja, bo nie wiadomo, co jeszcze jest na taśmach, a może to zostać ujawnione, i rząd nie może funkcjonować z osobami stanowiącymi potencjalny obiekt szantażu.

Ziemkiewicz dochodzi do wniosku, że raczej nie ma na taśmach zarejestrowanych tego typu rozmów:
- Pan Arłukowicz - który podobno jest na tych nie ujawnionych jeszcze taśmach - mówił u Sowy lobbystom: "panowie, powiem wam tak prywatnie, że żadnych wałków na lekach my wam w ministerstwie zrobić nie pozwolimy, nawet nie próbujcie podchodzić do moich urzędników z łapówkami"... Albo, powiedzmy, nagraliby kelnerzy, jak stosowny minister powiada ostro doktorowi Hansowi: "może pan sobie być najbogatszym człowiekiem w Polsce, ale nie ma innej możliwości, aby nabył pan udziały w prywatyzowanych przeze mnie spółkach po cenie innej niż wyznaczona przez rynek!"

Faktycznie. Może być coś zupełnie odwrotnego...
Slaw/ "interia.pl"

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 4027756337


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 23 cze 2015, 06:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
„Wyborcza” wpadła w histerię. W kościele przemawiał Michalkiewicz i powiedział słowo na „Ż”!

Gazeta Adama Michnika, która kilka dni temu przestrzegała przed wrocławską „Nocą Kościołów”, tym razem (znów piórem niezawodnej Katarzyny Wiśniewskiej) donosi o spotkaniu ze Stanisławem Michalkiewiczem. Według „GW” skoro ów publicysta przyjechał do parafii św. Bonifacego, w tamtejsza „świątynia musiała pogrążyć się w totalnych ciemnościach mentalnych lub duchowych”.

Michalkiewicz podpadł Wiśniewskiej używaniem słowa „Żyd”, które jak wiadomo jest zakazane przez salonowych publicystów, poza konkretnymi przypadkami, jak np. „Żyd zamordowany przez Polaka”, „cierpienia Żydów” itp. A w jakim kontekście używał go znany publicysta? Mówił, że „chrześcijanie podlizują się Żydom”, a „chrześcijaństwo współczesne cierpi na choroby zawleczone z zewnątrz, np. judeochrześcijaństwo”. - Nie ma takiego zwierzęcia, to coś jak żonaty kawaler. Żeby się podlizać Żydom, coraz częściej pojawia się pogląd, jakoby Zmartwychwstanie nie było faktem historycznym – cytuje Michalkiewicza oburzona Wiśniewska.

„GW” wyraża sprzeciw wobec zapraszaniu Michalkiewicza do Kościoła. Dlaczego? Ano dlatego, że kilka lat temu Rada Etyki Mediów oraz… Marek Edelman „skrytykowali jego felieton w Radiu Maryja na temat rzekomych roszczeń organizacji żydowskich”. A więc organizatorzy spotkania są sami sobie winni! Dlaczegoż jako katoliccy kapłani nie słuchali bez sprzeciwu autorytetu Edelmana?

Zgodnie ze starą tradycją nie zabrakło także w „GW” donosu na kapłana, który gościł publicystę. „Przykro było oglądać, jak przed wykładem ksiądz z parafii św. Bonifacego niemal kłaniał się Michalkiewiczowi w pas, nazywał go "promotorem uniwersalnych, ponadczasowych wartości” – pisze Wiśniewska. „Mam wrażenie, że choćby gości było kilka tysięcy, nikt nie przyćmiłby upiornej aury Michalkiewicza. Jego wykład był mieszaniną chorych, pseudointelektualnych nonsensów, homofobii i antysemityzmu” – czytamy w tekście zamieszczonym we wrocławskim wydaniu „Gazety”.

W ramach okładania młotem antyżydowskości dostało się nie tylko żywym, ale i zmarłym pisarzom. „Gorszącym widokiem był także kramik z książkami, do których kupna zapraszano po wykładzie. Oprócz "dzieł" Michalkiewicza były tam książki Feliksa Konecznego - autora przesiąkniętych antysemityzmem historiozoficznych dywagacji” – pisze o znakomitym polskim naukowcu, genialnym twórcy teorii cywilizacji, Katarzyna Wiśniewska.

kra

http://www.pch24.pl/wyborcza-wpadla-w-h ... 518,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 11 lip 2015, 08:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Widocznie nie wszystkie "lody jeszcze wylizane".

Co za absurd – oni ciągle realizują inwestycje, które zaplanowali na… Euro 2012

Wczoraj posłowie z sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki zajmowali się sprawozdaniem z realizacji przedsięwzięć z programu Euro 2012. Jak się okazuje część jest jeszcze… w realizacji. – To sprawozdanie to jedynie część. Sprawa inwestycji na Euro 2012 nie jest jeszcze zamknięta – mówi nam Marek Matuszewski z PiS‑u.

Polacy zdążyli już zapomnieć o Euro 2012. Mało kto pamięta, że zwycięzcami byli Hiszpanie, którzy w finale rozbili Włochów 4–0. Ciągle jednak powraca temat niezrealizowanych inwestycji. Wszystko przez ustawę z dnia 7 września 2007 r. o przygotowaniu finałowego Turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012, która obliguje urzędników do corocznego zdawania raportów ze stanu przygotowania infrastruktury. A do wybudowania zostało jeszcze sporo.

Stadion Śląski jest gotowy jedynie w 75 proc. (stan na 31 grudnia 2014 r.). Mimo że w pięciu miastach wybudowane stadiony raczej przynoszą straty, to strona publiczna nie zrezygnowała z budowy. Niezmiennie idzie ona jak po grudzie. „W związku z awarią, która miała miejsce w dniu 15 lipca 2011 r. w trakcie procedury podnoszenia konstrukcji linowej zadaszenia stadionu, prace związane z budową zadaszenia zostały wstrzymane” – czytamy w raporcie. Kilka linijek dalej jest jednak o tym, że w 2014 r. po zejściu z budowy przez jednego wykonawcę, udało się podpisać umowę z drugim wykonawcą, który ma dokończyć inwestycję. Remont stadionu będzie kosztował nas 572,5 mln zł. Stadion ma być do użytku już w 2016 r. Obiekt z czteroletnim opóźnieniem, ale jednak powstanie. Tego nie można powiedzieć o lotnisku w Gdyni. Spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo Sp. z o.o. w 2014 r. wystąpiła o ogłoszenie upadłości. Wszystko przez decyzję Komisji Europejskiej, która dotowanie lotniska uznała za udzielanie niedozwolonej pomocy publicznej i nakazała zwrot 91 mln zł. Dziś trudno powiedzieć, po co w ogóle decydowano się na budowę tego lotniska. Tym bardziej że znajduje się ono zaledwie 32 km od portu lotniczego w Gdańsku. To oczywiście niejedyne inwestycje, których na Euro 2012 nie skończono. Nie ukończono kilku dróg na terenie Trójmiasta. W 2014 r. zakończono wreszcie długo obiecywaną linię tramwajową w Poznaniu z os. Lecha na Franowo. Oddano ją przed wyborami samorządowymi. Jedyne 2,5 roku po terminie. Z opóźnieniem realizowane są również przedsięwzięcia kolejowe, m.in. rozwój Szybkiej Kolei Miejskiej i budowa kolei metropolitalnej w Trójmieście. W sumie do wykończenia w skali kraju zostało jeszcze 10 inwestycji.

Podczas wczorajszej komisji sportu wrócił również temat budowy Stadionu Narodowego, który ciągle nie jest rozliczony. Wielu podwykonawców ciągle rości pretensje, trwa również spór sądowy pomiędzy skarbem państwa a generalnym wykonawcą Stadionu Narodowego. – Ja sobie przypominam, że w 2007 r. mówiliśmy o tym, że za 1,2 mld zł ma powstać stadion, lodowisko i hala widowiskowa. Okazało się, że za 2 mld zł wybudowaliśmy jedynie stadion. To jeden wielki przekręt – mówił wczoraj Marek Matuszewski z PiS‑u. Przypomniał również kontrolę NIK‑u, która zdruzgotała proces budowy Stadionu Narodowego.

Grzegorza Schreibera z PiS‑u raport został przygotowany nierzetelnie. – Wiceminister Bogusław Ulijasz poinformował mnie w 2014 r., że inwestycja dotycząca kolei miejskiej w Trójmieście będzie zakończona w 2014 r. Taka informacja znalazła się w poprzednim sprawozdaniu za 2013 rok. Mamy dzisiaj raport, z którego wynika, że zakończenie będzie w 2015 r. Takich przykładów jest wiele – mówił wczoraj do przedstawicieli rządu Grzegorz Schreiber. Podał też inne przykłady absurdów i nieprzykładania się do tworzenia raportu. – Mamy kwestię rozbudowy systemu zasilania aglomeracji wrocławskiej. Minister Mucha wykazała w 2013 r., że jest to inwestycja dawno zakończona. Tymczasem minister Andrzej Biernat w sprawozdaniu za 2013 r. uznaje, że jest to inwestycja niezakończona. Teraz znów, okazuje się, że jest inwestycja nieukończona. Jak jest naprawdę? – pytał poseł Schreiber. Odpowiedzi nie uzyskał.

Urzędnicy słysząc kolejne pytania, rozkładali ręce i powtarzali, że odpowiedzą na piśmie. Choć posłowie opozycji udowodnili, że raport jest fikcyjny i nierzeczywisty, koalicja dokument przyjęła.

http://www.ziemiamielecka.pl/?p=54606


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 02 sie 2015, 19:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/czy ... -1714.html

Coś podobnego możliwe jest tylko na obszarach dominacji cywilizacji żydowskiej.

Kopia artykułu:

Czy można opatentować "Noc spadających gwiazd"?
Wysłane przez czart w 2015-07-26 19:25

Obrazek

Taki pomysł wydaje się niedorzeczny, ale okazuje się, iż jednak wszystko jest możliwe. W każdym razie Urząd Patentowy nie widział żadnych przeciwwskazań i patent przyznał pewnej firmie (a konkretniej ochronę znaku towarowego). Czy wszystkie astronomiczne organizacje i kluby astronomiczne mają teraz zakaz nazywania swoich imprez tym terminem bez zgody przedsiębiorcy? "Urania" podjęła interwencję w tej sprawie. Szczegóły tematu w najnowszym numerze czasopisma (3/2015)..

Sprawa jest szczególnie ważna, bo już niedługo maksimum Perseidów, a więc czas imprez często nazywanych potocznym określeniem "noc spadających gwiazd".

Szczegóły sprawy znajdują się w artykule "Skradzione Perseidy - Szloch spadających gwiazd (L)" w "Uranii" nr 3/2015. Zawarliśmy w nim list otwarty otrzymany od Karola Wójcickiego, a także odpowiedź Przemysława Jaczewskiego - właściciela patentu. Jest też komentarz redakcji, dokumentacja użycia nazwy już w roku 1987 przez olsztyńskie planetarium i analiza prawna.

Redakcja "Uranii" podjęła interwencję w sprawie. W jej wyniku otrzymaliśmy od p. Jaczewskiego deklarację zrzeczenia się patentu, a także oświadczenie skierowane do miłośników astronomii, które opublikujemy w kolejnym numerze czasopisma. Sprawa była też szeroko dyskutowana na internetowych forach astronomicznych. Prawnie sprawa będzie zakończona gdy Urząd Patentowy wycofa przyznaną ochronę znaku towarowego „Noc Spadających Gwiazd”.

Przy okazji chcielibyśmy zwrócić uwagę na jeszcze jeden wątpliwy etycznie proceder. W naszym kraju działa firma lub firmy sprzedające nazwy gwiazd. Na ich ogłoszenia można ostatnio trafić np. w serwisach zakupów grupowych.

Przestrzegamy potencjalnych nabywców takich certyfikatów, że nie mają one żadnego znaczenia w świecie naukowym i takie nazwy nie są oficjalnie uznawane przez nikogo w Polsce, ani na świecie. Nazwa istnieje jedynie w bazie danych firmy, która sprzedała "certyfikat" i na oprawionej w ramce kartce papieru (tudzież innej formie "certyfikatu") wiszącej na ścianie u nabywcy.

Jedynym podmiotem mogącym nadawać oficjalnie uznawane na świecie nazwy obiektom astronomicznym jest Międzynarodowa Unia Astronomiczna. Wypracowała ona szereg reguł nazewnictwa obiektów niebieskich i stoi na stanowisku, że ani piękno nocnego nieba, ani nazwy gwiazd, nie są na sprzedaż.

Na zdjęciu:
Efekt nałożenia klatek z czterogodzinnej ekspozycji nieba. Na zdjęciu są ślady 156 meteorów z roju Leonidów w 1998 r. Fot.: Juraj Tóth - Astronomical and geophysical observatory, Comenius University / Wikipedia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 14 wrz 2015, 19:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Głupie pytania

Małgorzata Todd 12 września 2015 r. | Nr 37/2015 (220)

Dawno temu, za głębokiej komuny odbywał się jakiś egzamin. Zdający radził sobie dobrze do momentu włączenia się przedstawiciela partii, który zadał pytanie z gatunku państwowo-twórczych. Egzaminowany długo nie odpowiadał, więc egzaminujący zapytał z ironią. Co? Na takie głupie pytanie nie potraficie odpowiedzieć?

Tak – odparł chłopak. – Na takie głupie pytanie nie potrafię odpowiedzieć.

Ta historyjka przypomniała mi się w związku z pytaniami referendalnymi wymyślonymi przez Bul-Komoruskiego. Nikt się nawet nie fatygował wyjaśniać co mogłoby oznaczać gdyby większość opowiedziała się twierdząco, lub przecząco na tak zadane pytania. Bo i po co? Nikt przecież nie traktuje ich poważnie.

Na głupie pytania nie ma mądrych odpowiedzi. Natomiast mądrych pytań społeczeństwu się nie zadaje. Już Senat, zdominowany przez PO, zadbał o to uniemożliwiając referendum zaproponowane przez prezydenta Dudę.

Małgorzata Todd

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 05 lis 2015, 08:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Niemcy otwierają kopalnię na Śląsku i nie mają wątpliwości że będzie dochodowa

Niemiecka firma HMS Bergbau już wkrótce otworzy kopalnię w Orzeszu na południe od Gliwic. Liczy na znaczne zyski.

Prezes niemieckiego koncernu Heinz Schernikau tak oceniał w wywiadzie dla Deutsche Welle perspektywy eksploatacji nowego złoża: „Szacuje się je na około 680 milionów ton. Leżą na głębokości 800 do 1050 metrów czyli w strefie, która jest zagospodarowana. Planujemy wydobycie trzech milionów ton rocznie”. „Nie inwestowalibyśmy, gdybyśmy nie byli przekonani, że będziemy czerpać zyski i to nawet dobre zyski przez długi czas”

– Schernikau przyznając, że jego firma przejąła już istniejący szyb w którym, jak się okazało, były jeszcze pokłady węgla – „Dzięki temu koszty inwestycji będą niższe, niż to by było w wypadku projektu typu greenfield, czyli tworzenia wszystkiego od nowa” – cytuje portal wpolityce.pl.
Kopalnia będzie zatraduniała 700-800 osób. Pytany o nierentowność polskich kopalń Niemiec stwierdził, że mają one zbyt wysokie koszty produkcji.
wpolityce.pl/kresy.pl

Za: kresy.pl

http://alexjones.pl/pl/aj/aj-polska/aj- ... -dochodowa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 29 lis 2015, 08:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Żenująca "obrona" demokracji

Bogumił Łoziński

Strach przed PiS odbiera rozum. Komitet Obrony Demokracji ma zamiar bronić Polskę przed demokratycznie wybraną władzą, która nie złamała prawa.

Establishment III RP poczuł się zagrożony, a jak wiadomo strach często prowadzi do zachowań nieracjonalnych, żeby nie powiedzieć głupich. Taka przypadłość z pewnością dotknęła inicjatorów Komitetu Obrony Demokracji. Nazwa ma nawiązywać do Komitetu Obrony Robotników, a symbolem KOD ma być opornik - w stanie wojennym znak oporu przeciw komunistycznej władzy. Nawiązanie do tego symbolu jest próbą zawłaszczenia znaku, który dla wielu, niezależnie od dzisiejszych poglądów politycznych, jest szczególną wartością. Dlatego użycie go przez obrońców III RP jest skandaliczne. Być może chodzi o prowokację, jeśli tak, to wyszła żenada. Żenujące są też argumenty, które mają być dowodem na lekceważenie przez PiS prawa i demokratycznych obyczajów. Należą do nich: pozbawienie funkcji wicemarszałka PSL, likwidacja kadencyjności szefa komisji służb specjalnych czy uchwalenie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Przyznaję, że również mam zastrzeżenia do sposobu przeprowadzenia tych spraw, ale chodzi raczej o styl. Do złamania zasad demokracji i prawa jeszcze daleko. PiS po prostu korzysta z demokratycznych zasad, np. w przypadku Trybunału Konstytucyjnego przywraca demokratyczne zasady złamane przez PO. Ale to wystarczy "arbitrom demokracji” do wzniecenia histerii, z "Gazetą Wyborczą" na czele, która na pierwszej stronie promuje tego typy inicjatywy i stwarza atmosferę strachu przed PiS.

Jeśli rzeczywiście są takimi obrońcami demokracji, to dlaczego siedzieli cicho, gdy jej zasady nadużywała Platforma. - Zmiana ustawy o TK, aby wprowadzić swoich sędziów; nocne głosowanie w sprawie tzw. ustawy górniczej bez wcześniejszych prac w komisjach; nocne głosowanie w sprawie zmiany konstytucji ws. lasów państwowych; wchłonięcie władzy ustawodawczej przez wykonawczą - posłowie wykonywali polecenia rządu; trzymanie latami w sejmowej "zamrażarce” projektów ustaw zgłoszonych przez opozycję; z zasady odrzucanie wszelkich inicjatyw opozycji; pogarda dla inicjatyw obywatelskich - odrzucanie ich projektów w pierwszym czytaniu; ograniczanie wolności słowa np. przez skazanie blogera krytykującego prezydenta Komorowskiego; ograniczenia wolności zgromadzeń poprzez zmianę przez prezydenta Komorowskiego ustawy o zgromadzeniach (za sprzeczne z ustawą zasadniczą uznał je Trybunał Konstytucyjny), wreszcie łamanie sumień posłów przez Donalda Tuska, który narzucał dyscyplinę w głosowaniach dotyczących spraw światopoglądowych; nie mówiąc o spiskowaniu rządu PO z prezesem NBP, aby nie dopuścić do władzy PiS. Gdzie wówczas byli owi "obrońcy demokracji”? Siedzieli cicho. Hipokrytom, skrywającym swoje poglądy polityczne pod płaszczykiem troski o demokrację jakoś nadużywanie jej przez PO nie przeszkadzało. Dlatego ich obecne inicjatywy to żenujący spektakl, tak grubymi nićmi szyty, że Polacy się nie nabiorą. Poziom inicjatyw salonu potwierdza diagnozę, że III RP jest w kryzysie.

http://gosc.pl/doc/2838753.Zenujaca-obrona-demokracji


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 15 gru 2015, 18:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Zamach stanu i niedzielna manifestacja

Ktoś, kto wybiera się na upamiętnienie ofiar stanu wojennego czy na zwykłą - wydawałoby się - manifestację poparcia dla legalnie wybranego rządu i urzędującego Prezydenta RP zupełnie nie spodziewa się, że będzie uczestniczył w czymś wielkim, wręcz historycznym, co odbije się szerokim echem w samej Brukseli i wywrze kolosalny wpływ na przyszłe pokolenia. A tu nagle okazuje się, że bieg zdarzeń wyprzedza wszystko, co świat do tej pory widział. Bo oto przybyli na manifestację 13.12. w centrum Warszawy dowiadują się, że uczestniczą w zamachu stanu.

Należy zacząć od uporządkowania spraw a więc od samego przebiegu zamachu. I tu pojawia się pierwszy problem. Czy zamachem stanu były wygrane wybory przez Andrzeja Dudę i przez PiS czy też była nim pokojowo przebiegająca manifestacja 13.12.? Ponieważ prawidłowości wyborów nikt nie kwestionuje, to być może chodzi o manifestację. Za tym wariantem przemawia jednoznaczne wzmożenie pana Schulza właśnie od niedzieli, zapewne po liczebnym porównaniu obydwu demonstracji. Powinien on jednak sprawę tak czy tak dokładnie wyjaśnić, bo w końcu dla PE może wyjść wszystko bardzo głupio. A z punktu widzenia Polski debata wcale nie musi okazać się czymś fatalnym - o ile oczywiście nasi politycy okażą się do niej dobrze przygotowani, na co zresztą mam nadzieję i na co liczę.

Ale wróćmy teraz zgodnie z zapowiedzią do zamachu stanu i do manifestacji, w której miałam okazję uczestniczyć. Zdaniem Ratusza 15tys. uczestników (zamachowców?), zdaniem organizatorów 80tys., sama po obiegnięciu i ogarnięciu terenu zbiórki i przemarszu oceniłam ilość uczestników na ok.100tys. - czyli dane organizatora są całkowicie realne (20% błędu obliczeniowego zakładają także profesjonaliści). Wspaniała atmosfera, powaga, spokój na wiecu (hasła były skandowane dopiero w trakcie przemarszu), skupienie i modlitwa. Kilka przemówień, recytacja i apel pamięci w morzu biało-czerwonych flag. Wszyscy stojący obok mnie komentowali i podkreślali odmienność atmosfery w stosunku do manifestacji z dnia poprzedniego domagającej się krzykliwie i całkowicie jawnie obalenia legalnie wybranych władz RP. I - co robiło chyba największe wrażenie - tłumy ludzi mimo deszczu i naprawdę złej pogody.

Po przemówieniach, modlitwie i złożeniu wieńców pod pomnikiem Witosa uczestnicy marszu - a zdaniem europejskich guru i wspierających ich mediów po prostu zamachowcy - przeszli Alejami Ujazdowskimi. Cały czas było spokojnie, nie było prowokacji ani awantur. Kilka razy krewcy chłopcy próbowali wykrzykiwać "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" ale hasło nie przebijało się aż tak bardzo, masa manifestujących była nastawiona pokojowo i zaczynała wtedy skandować "Andrzej Duda" tudzież "Beata, Beata". Mnie osobiście bardzo podobało się hasło "Komorowski oddaj meble" - całkowicie apolityczne i jak znalazł na zamach stanu. I jeszcze należy koniecznie wspomnieć o innym haśle skandowanym przez maszerujących - "Obronimy Prezydenta". I to powinno sobie warcholstwo wszelkiej maści i sort, o którym mówił Jarosław Kaczyński, dokładnie zapamiętać - Z TYM PREZYDENTEM NIE PÓDZIE TAK ŁATWO, BĘDZIE MIAŁ GO KTO BRONIĆ.

Ponieważ wszystko odbywało się na spokojnie i poważnie a organizator prosił o nieprzynoszenie własnych transparentów (i słusznie, bo doświadczenie mówi, że na PiSowskie imprezy lubi sobie wpaść ten czy inny prowokator), nie było też większych sensacji wartych odnotowania. Może z wyjątkiem wypatroszonej półtuszy lisa oraz klatki na lisa. Tę pierwszą widziałam tylko na nagraniach, klatka na ssaka pojawiła się natomiast gdzieś w moim rewirze i miała wymiary jedynie symboliczne, znacznie mniejsze niż konieczne do prawdziwego zamknięcia lisa lub człowieka w naturze. Z wpisu Dawida Wildsteina wiadomo, że siły porządkowe marszu prosiły właściciela kolażu/inststalacji (??? - trudno powiedzieć) o usunięcie wizerunku martwego ssaka z manifestacji, co czyni krzyki redaktora (Lisa) o dyktaturę bezprzedmiotowymi, skoro nawet służby porządkowe PiSu o niego dbają (to nie mojego autorstwa - powtarzam za D.Wildsteinem). Jaki był dalszy los wypatroszonego zwierzęcia i klatki - nie wiem.

Zgromadzenie zakończyło się przed siedzibą TK, nikt nie wtargnął na teren Trybunału ani nikt nie domagał się krwawej zemsty na Rzeplińskim (zapewne ku ubolewaniu "obrońców demokracji"). Tak więc zarówno Lis jak i częściowo konstytucyjny sędzia - obydwoje "ofiary dyktatury" - mogą dalej spać spokojnie. I tak wyglądał cały ten zamach stanu z bliska. Dla mnie był to - niestety - koniec dnia, gdyż z powodu rozpoczynającej się infekcji grypowej i przydługiego stania na wietrze i deszczu musiałam uciekać do domu. Gdyby nie to, na pewno wybrałabym się wieczorem pod dom Jarosława Kaczyńskiego. Żadnej przemocy oczywiście - jakichś tam pałek czy maczet, uchowaj, to metody Antyfy. Jednak typowo damski gadżet doskonały do przepędzenia warcholstwa spod domu Prezesa PiSu, czyli solidna, staromodna parasolka (żadna tam składana) była przygotowana. I - uwaga - będzie szła w użycie, dopóki "demokracja" nie przestanie rozgłaszać po kraju i po Europie, że Prezes PiS to Jaruzelski, Hitler i NSDAP na dodatek.

http://leonarda.salon24.pl/686135,zamac ... nifestacja


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 18 sty 2016, 21:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Fiński polityk, broniąc Polski, oskarża UE o dyktatorskie zapędy

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-16

Fiński polityk, broniąc Polski, oskarża UE o dyktatorskie zapędySzef fińskiego MSZ Minister Timo Soini w ostrych słowach skrytykował Unię Europejską za jej bezprecedensowe dochodzenie w sprawie budzących liczne kontrowersje zmian prawnych w Polsce, oświadczając, iż wspólnota usiłuje prowadzić „dyktat” w obszarze spraw wewnętrznych tego kraju.

„Niewybierany unijny biurokrata nie może wchodzić na głowę niezależnemu, wybranemu organowi decyzyjnemu” napisał na swoim blogu Soini, reprezentujący antyimigracyjną Partię Finów.

„W Polsce zostały przeprowadzone wolne i uczciwe wybory. Jednakże UE chce dyktować Polsce w jej własnych wewnętrznych sprawach. Historia, jak się wydaje, nie nauczyła niczego wszystkich wyznawców UE” dodał polityk od dawna będący zdeklarowanym krytykiem Unii Europejskiej.

UE wszczęła w środę dochodzenie w sprawie kontrowersyjnych reform wprowadzonych przez nowy polski rząd w celu przekonania się, czy nie pogwałcają one zasad demokracji oraz czy nie powinny skutkować przedsięwzięciem środków karnych.

Anna Wiejak, Prawy.pl

Źródło: EUbusiness

http://wirtualnapolonia.com/2016/01/16/ ... ie-zapedy/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 08 lut 2016, 10:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Skąd ta troska o polski handel?

Pod koniec stycznia Ministerstwo Finansów zaprezentowało projekt ustawy tzw. podatku od supermarketów i od tego momentu mainstreamowe media zaczęły się troszczyć o przyszłość polskiego handlu.

Przypomnijmy tylko, że projekt ministerstwa powstał po spotkaniu premier Beaty Szydło, ministra Szałamachy i ministra Kowalczyka z ponad 100 przedstawicielami różnych grup handlowców, którzy przedstawili im cały szereg postulatów.

Głównym z nich był ten, aby rząd odstąpił od oparcia podatku o powierzchnię handlową (w przedłożeniu rządowym proponowano objęcie tym podatkiem sklepów o powierzchni sprzedażnej ponad 250 m2), aby zamiast stawki liniowej (miała wynosić 2% wartości obrotów), wprowadzić stawkę progresywną rosnącą wraz z wielkością obrotów, wreszcie żeby mniejsze sklepy zwolnić z opodatkowania.

Wszystkie te postulaty zostały przez ministra finansów uwzględnione, co więcej zdecydował się on na wprowadzenie dodatkowej najwyższej stawki podatku dla supermarketów sprzedających w soboty, niedziele i święta (postulat ograniczenia sprzedaży w supermarketach w dni wolne od pracy przedstawiały z kolei organizacje związkowe).

Według nowego projektu po konsultacjach z handlowcami podatnikami nowego podatku będą wszystkie sieci handlowe oraz sprzedawcy detaliczni, których obroty netto (bez podatku VAT) przekraczają 1,5 mln zł miesięcznie, czyli 18 mln zł rocznie (przedsiębiorcy mający mniejsze obroty nie będą objęci tym podatkiem i w związku z tym nie będą składali także deklaracji podatkowych).

A więc w ten sposób wszystkie sklepy detaliczne (tzw. rodzinne) nie będą podlegały temu podatkowi, bowiem w sprzedaży detalicznej osiągnąć 18 mln obrotów rocznie mogą naprawdę duże sklepy.

Podstawowa stawka tego podatku to 0,7% wartości obrotów netto obowiązująca od kwoty powyżej 1,5 mln zł do 300 mln zł miesięcznie, obroty powyżej tej kwoty będą opodatkowane stawką 1,3%, a sprzedaż sklepów sprzedających także w soboty, niedziele i święta stawką 1,9%.

Podatkiem nie będzie objęta sprzedaż leków i wyrobów medycznych refundowanych, definicją towaru objętego tym podatkiem nie zostały objęte posiłki przygotowane przez zbywcę, gaz ziemny, woda, ciepło systemowe i energia elektryczna.

Przypomnijmy tylko, że nowe obciążenie podatkowe ma na celu zdaniem rządu, oprócz przyniesienia dodatkowych dochodów podatkowych do budżetu, także wyrównanie szans pomiędzy wielkimi sieciami i sieciami dyskontów a mniejszymi przedsiębiorstwami handlowymi, a także wsparcie dla rodzimych producentów żywności, którzy sprzedają swoje produkty głównie w lokalnych sklepach małych i średnich przedsiębiorstw.

Podatek ma również na celu doprowadzenie do efektywnego opodatkowania sieci wielkopowierzchniowych, które unikają pełnego opodatkowania w Polsce, transferując część zysków za granicę, a w konsekwencji powstrzymania ekspansji sklepów dyskontowych i wielkich zagranicznych sieci sklepowych.

Bowiem jeszcze w 2008 sklepy małoformatowe w Polsce stanowiły jeszcze 51% wszystkich placówek handlowych, a według szacunków na koniec 2015 roku tego rodzaju sklepy stanowiły już tylko 37% wszystkich sklepów.

Dochody z tego podatku zostały zaprojektowane w 2016 roku na poziomie 2 mld zł (tylko za 3 kwartały), co oznacza, że całoroczne wpływy w kolejnych latach będą wynosiły od 2,5 do 3 mld zł.

Przypomnijmy także, że 20 największych sieci handlowych w Polsce odprowadzało w ostatnich latach około 0,6 mld zł rocznie w postaci podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), a więc dodatkowe obciążenie będzie przynajmniej 4-krotnie wyższe.

Właśnie po tej prezentacji w mainstreamowych mediach pojawiła się nagle troska o polski handel, w tym drobne sklepy, które jak napisałem wyżej, nie będą objęte tym podatkiem.

Rzeczywiście pojawił się problem opodatkowania tzw. sieci franczyzowych (w dużej części polskich) i być może podczas kolejnych konsultacji handlowców z rządem, które się mają odbyć w następnym tygodniu, uda się go jakoś rozwiązać.

Mainstreamowe media jednak akurat się tym problemami nie martwią, nagłaśniając protesty polskich handlowców, chcą storpedować wprowadzenie tego podatku w ogóle i w ten sposób uratować wielkie zagraniczne sieci handlowe przed opodatkowaniem.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... andel.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 08 lut 2016, 14:29 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
no cóż ...Mainstreamowe media właśnie rozdzierają szaty nad upadkiem prawa w Polsce...a ja się pytam,gdzie były gdy bezkarnie szabrowano Polski Majątek Narodowy i Prywatny ? na urlopie,a moze na złotych wyspach ?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń absurdu
PostNapisane: 10 lut 2016, 10:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31715
Burzliwa debata w Sejmie nad programem 500 plus

„500 plus to program dla wybranych i oszustwo wyborcze, bo w kampanii wyborczej PiS obiecywał 500 zł na każde dziecko” - mówił we wtorek w Sejmie szef klubu PO Sławomir Neumann. Według niego projekt w obecnej postaci "wyklucza 3 miliony dzieci".
Neumann podczas debaty nad rządowym projektem ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci podkreślił, że program nie jest tym, który premier Beata Szydło zapowiedziała w kampanii wyborczej;mówił, że przed wyborami PiS obiecywał 500 zł na każde dziecko. Zarzucił, że projekt jest oszustwem wyborczym.

"Mówiła pani, że jest to historyczny projekt. To raczej jest historyczne kłamstwo" - zwrócił się do szefowej rządu szef klubu PO. "Przedstawiacie projekt, który wyklucza 3 miliony dzieci i 1,8 miliona rodzin. Oszukujecie, kłamiecie, wykluczacie dzieci. Dzielicie dzieci na lepsze i gorsze" - mówił.

"Obietnica, że 500 zł dostanie każde dziecko, okazuje się mieć tyle wspólnego z rzeczywistością, co podatek, który miał uderzać w zagraniczne hipermarkety, a praktycznie rujnuje polski handel. Jest to tak samo realne jak fotel ministra obrony dla Jarosława Gowina. Tyle że personalia w rządzie mogą interesować dorosłych, wy oszukaliście dzieci" - zaznaczył Neumann.

Apelował o zajęcie się projektem Platformy Obywatelskiej, który jest - jak mówił - sprawiedliwy i uczciwy i nie dzieli dzieci na gorsze i lepsze. "Odpuście jedynakom" - nawoływał.

Jak podkreślił Neumann, zgodnie z projektem PO 500 zł będzie wypłacane na każde dziecko od 1 lipca przez ZUS. Neumann argumentował, że Platforma złożyła ten projekt, bo chce pomagać sprawiedliwie, wszystkim.

Posłowie PiS zaś przekonywali podczas debaty, że projekt programu "Rodzina 500 plus" jest „wyjątkowy i przełomowy”. Mówiła o tym m.in. posłanka PiS Urszula Rusecka. Według niej program ten będzie wspierał samodzielność finansową rodzin.

Rusecka mówiła, że "po raz pierwszy w ciągu ostatnich 25 lat historii państwo polskie jednoznacznie, z niezwykłą determinacją wskazuje na wartość, jaką jest wychowywanie dzieci". Oceniła, że dotychczas polityka rodzinna była traktowana jako "kosztowne obciążenie budżetu, a nie obszar inwestycji o strategicznym znaczeniu dla państwa".

"Rozwiązania takie jak becikowe, ulgi w podatku, roczny urlop macierzyński są bardzo ważne, ale mają charakter doraźnej akcji i nie poprawiają sytuacji w znaczący i zauważalny sposób" - powiedziała. Oceniła, że poprzedni rząd nie traktował polityki rodzinnej kompleksowo.

Powiedziała, że projekt Rodzina 500 plus jest prodemograficzny i zapewni rodzinom zdecydowane wsparcie. "Taka pomoc w istotny sposób może wpłynąć na decyzję rodziców mogących się do tej pory obawiać, czy kolejne dziecko w rodzinie nie będzie obarczone zbyt wielkim ryzykiem braku możliwości zapewnienia mu niezbędnych warunków rozwoju" - mówiła Rusecka.

Powiedziała, że projekt ten będzie wspierał samodzielność finansową rodzin. Dodała, że będzie on też zapobiegał ubóstwu w rodzinach do tej pory najbardziej na to narażonych. "Nowe świadczenie nie zastępuje, a uzupełnia dotychczasowe rozwiązania pomocy rodzinom najuboższym" - zaznaczyła.

Jak mówiła, w 2016 r. uprawnionych do skorzystania z tego świadczenia będzie ponad 2,7 mln rodzin. "Chcemy, by za kilka lat tych rodzin było dużo więcej, bo rodzina jest najważniejsza" - dodała.

Podkreśliła, że świadczenia tego nie należy traktować jako pełnego pokrycia wydatków związanych z utrzymaniem rodziny lub jako zasiłku społecznego, a jedynie jako częściowe pokrycie kosztów związanych z wychowywaniem dzieci.

Powiedziała, że inwestycja w dzieci wiąże się z licznymi wydatkami, m.in. na ich wykształcenie. "Rozwiązanie programu +Rodzina 500 plus+ to rozwiązanie niezbędne, które umożliwi istotne zmniejszenie lub w niektórych przypadkach nawet eliminację tego obciążenia" - mówiła. Dodała, że program pomoże młodym osobom podjąć decyzję o posiadaniu potomstwa.

"Ten projekt to dopiero początek spójnej i strategicznej polityki prorodzinnej Prawa i
Sprawiedliwości" – zapowiedziała. Ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci - wprowadzająca świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł na dziecko - to sztandarowy projekt rządu PiS, zapowiadany w kampanii wyborczej.

Przewiduje, że każda rodzina, niezależnie od dochodów, otrzyma świadczenie na drugie i kolejne dziecko (do ukończenia przez dzieci 18 lat). Rodziny, których dochód na osobę nie przekracza 800 zł (lub 1200 zł w przypadku dzieci z niepełnoprawnością), otrzymają 500 zł również dla pierwszego dziecka.

Ryb, PAP

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gos ... 6117644336


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 465 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /