Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 23 paź 2013, 07:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Czego nie słychać w kokpicie

Z prof. Anną Gruszczyńską-Ziółkowską z Instytutu Muzykologii UW rozmawia Marcin Austyn
Wskazuje Pani na pewne anomalie występujące w oficjalnych materiałach KBWLLP i MAK dotyczących nagrań z Tu-154M. Można powiedzieć, że Pani ustalenia to element analizy fonoskopijnej?
– Jestem przede wszystkim muzykologiem i słucham, a nie biorę się za analizy, może poza jedną – analizą źródła. W mojej pracy zestawiłam ze sobą źródła informacyjne, jakimi przecież są podpisane przez komisję Millera i MAK dokumenty. Do nich wszyscy mamy dostęp i możemy się do nich odnosić. Jedynym elementem, niebędącym do końca pewnym źródłem, jest prezentacja lotu Tu-154M przedstawiona przez MAK, jednakże ta animacja została przedstawiona jako oficjalna ilustracja ustaleń tej komisji. W swojej pracy wyłapałam pewne zjawiska, które usłyszałam, i okazało się, że one nie zgadzają się z tym, co zamieszczono w oficjalnych dokumentach. Dlatego wskazałam, że są to elementy, którymi w przyszłości warto się zająć. Jednak do tego potrzebni są akustycy.

Na czym polegała Pani praca?
– Wskazałam na pewne dźwięki i niezgodność ich umiejscowienia w nagraniu z tym, co jest w transkrypcjach. Nie wiem, czy to wynika z montażu opublikowanego materiału poglądowego, czy są inne powody. Pozostaje też kwestia drobiazgowego przeanalizowania tych zjawisk. Nagrania znajdują się na czterech ścieżkach. Każdą należy dokładnie przebadać i opisać każde zdarzenie. To, co zrobił Instytut Ekspertyz Sądowych, jest krokiem w tę stronę, bo eksperci uporządkowali występujące zjawiska. Jednak pewne elementy pozostały nienazwane, a może da się je zidentyfikować. Przecież pewne odgłosy – uderzenia, stuki, trzaski – można skonsultować z pilotami. Niech wypowiedzą się, czy są to zjawiska typowe dla kokpitu, czy może obce. Jeśli są to zjawiska obce, to można zastanawiać się, jakie były ich źródła. Można rozważać, w jakim kontekście one występują, czy stanowią konsekwencję pewnych zjawisk. Jednak do tego potrzebni są właśnie akustycy z dużą wytrwałością i chęcią zagłębiania się w szczegóły.

W tego rodzaju badaniach trzeba też umieć postawić pytania. I ja – we wstępnym zakresie – to uczyniłam. Próbowałam odsłuchiwać różne wersje nagrań, ale natrafiłam na ogromny chaos. Szukałam punktu zaczepienia i takim okazała się ilustracja fali dźwiękowej opublikowanej przez KBWLLP. To był konkret, do tego z wyznaczonym punktem czasu rzekomego uderzenia w brzozę. Porównałam to z oficjalnymi dokumentami i okazało się, że ten punkt zaczyna się „przemieszczać w czasie”. Nie szukałam dźwięku uderzenia w brzozę, ale punktu odniesienia, by móc uporządkować występujące zjawiska. Wyniki, jakie otrzymałam, wskazują, że trzeba szukać dalej.

Do tego niezbędny będzie oryginalny materiał dźwiękowy z Tu-154M, który może być jednak trudny do pozyskania.
– Wydaje mi się, że im lepiej my wykażemy, że są nieścisłości, dziury w ścieżce dźwiękowej, tym bardziej prawdopodobne będzie, że takie badania na oryginalnym zapisie ścieżki dźwiękowej z Tu-154M zostaną podjęte.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... picie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 28 gru 2013, 08:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Też mi się wydaje, że samolot zaczepił o złamaną wcześniej brzozę, i na wysokości ok. 5 m. nad ziemią mimo niemal 40 metrowej rozpiętości skrzydeł zrobił beczkę i rozbił się padając na swój grzbiet. Czemu nie mamy w to wierzyć? Skoro mamy być znów ludźmi wierzącymi, między innymi w to że gender uwalnia nas od uwikłania w płeć, to może uwolnieni od uwikłania w rozum, wszyscy razem, jednocześnie, uwierzymy w oficjalny przekaz medialno - polityczny o przyczynie smoleńskiej tragedii. Po co nam być ateistami, takimi niedowiarkami.

Wybuch wykluczony

Opracowane przez biegłych analizy badań próbek pobranych z wraku tupolewa trafiły w piątek na biurko prokuratora referenta śledztwa smoleńskiego. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, badania nie potwierdzają eksplozji na pokładzie samolotu.

Prokuratura wojskowa dysponuje już ekspertyzami biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie dotyczącymi całego pakietu ponad 300 próbek pobranych w tym roku w Smoleńsku. W piątek analizy opracowane przez biegłych i przekazane przez CLK trafiły na biurko prokuratora referenta w śledztwie smoleńskim ppłk. Jarosława Seja.

– Tych ekspertyz jest kilka. To dobrych kilkaset kart. Będziemy potrzebowali trochę czasu, żeby się z nimi zapoznać, zanim cokolwiek będziemy w stanie na ich temat powiedzieć – mówi „Naszemu Dziennikowi” ppłk Jarosław Sej, referent śledztwa smoleńskiego. Informacje dotyczące ekspertyz z CLK prokuratura przedstawi w formie komunikatu w przyszłym tygodniu.

– CLK prace zakończyło, przedstawiło materiały prokuraturze, natomiast ich zawartość będzie ujawniona po zapoznaniu się z nimi prokuratorów referentów. Będzie to co najmniej komunikat – zapewnia z kolei ppłk Janusz Wójcik, p.o. rzecznik prasowy Naczelnego Prokuratora Wojskowego.

Wójcik nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, kiedy dokładnie prace biegłych nad próbkami z tupolewa zostały ukończone. – Pełniejszą informację na ten temat prokuratura poda w przyszłym tygodniu – zapowiada prokurator.

Analizy biegłych dotyczą ponad 300 próbek zabezpieczonych na przełomie lipca i sierpnia br. przez polskich śledczych i biegłych w Smoleńsku. W drugiej połowie sierpnia w eskorcie Żandarmerii Wojskowej przetransportowano je do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie. Materiał został poddany badaniom laboratoryjnym.

Próbki pobrano m.in. z foteli rządowego Tu-154M, pasów bezpieczeństwa, wózków na posiłki dla pasażerów oraz różnych drobnych przedmiotów będących na wyposażeniu samolotu.

Pobyt biegłych w Smoleńsku latem br. został poprzedzony skierowaniem w maju do strony rosyjskiej wniosku o pomoc prawną, w którym postulowano umożliwienie ponownego przebadania, przy użyciu przenośnych detektorów, elementów foteli samolotu oraz pobranie próbek w postaci wycinków i ekstraktów do dalszych badań laboratoryjnych w Polsce. Oprócz próbek z Rosji przewieziono też dokumentację fotograficzną i zapis wideo obrazujący prace biegłych.

Po raz pierwszy zabezpieczony przez stronę polską materiał został przekazany bezpośrednio polskim śledczym. Dotychczas droga, którą przebywały wszystkie materiały zebrane przez polskich biegłych w Smoleńsku (próbki z wraku, fotografie, nagrania, wyniki badań, protokoły przesłuchań itd.), była o wiele bardziej skomplikowana.

Najpierw trafiały one do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, który przekazywał je rosyjskiej Prokuraturze Generalnej. Ta dostarczała je polskiej Prokuraturze Generalnej, skąd trafiały do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy. Dopiero wtedy materiały przekazywane były polskim biegłym.

Było to bardzo czasochłonne – trwało nawet ponad pół roku. Tym razem Rosjanie po raz pierwszy zgodzili się ominąć opisaną wyżej procedurę i oddać materiał zebrany przez stronę polską bezpośrednio do ich dyspozycji. W ten sposób próbki miały szanse znaleźć się w CLK dużo szybciej niż pozostałe materiały zabezpieczone w Smoleńsku przez śledczych.

Bez sensacji
Najnowsze analizy CLK są analogiczne do tych, które dotyczyły próbek pobranych w Smoleńsku przez polskich biegłych jesienią ubiegłego roku. Pobrano wówczas 258 próbek (124 próbki gleby z miejsca katastrofy i 134 próbki z wraku; ze względu na warunki atmosferyczne panujące w Smoleńsku nie pobrano wtedy próbek z foteli wraku samolotu) – analizy wykazały jednak brak pozostałości materiałów wybuchowych na elementach wraku Tu-154M.

Próbki pobrane jesienią 2012 r. trafiły do kraju w grudniu, ich badanie również przeprowadziło Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji w Warszawie.

W 16 próbkach znaleziono śladowe ilości difenyloaminy, a w czterech – paranitrodifenyloaminy. Te dwie substancje mają zastosowanie głównie w syntezie tworzyw sztucznych, ale zwrócono na nie uwagę, gdyż używa się ich również jako składników (stabilizatorów) w ładunkach prochu bezdymnego. Wówczas towarzyszyłyby im także inne substancje, których jednak nie stwierdzono. Na czterech prób- kach znajdowała się również siarka, a w jednej stwierdzono mieszaninę węglowodorów alifatycznych, prawdopodobnie jednej z cieczy eksploatacyjnej samolotu.

Zebranie na przełomie lipca i sierpnia br. w Smoleńsku materiału kończy proces pozyskiwania dowodów związanych z tzw. wątkiem wybuchowym śledztwa smoleńskiego. Przeprowadzone w Polsce szczegółowe badania laboratoryjne próbek – zarówno tych pobranych jesienią 2012 r., jak i latem tego roku – stanowić będą jeden z elementów opinii biegłych z Zakładu Fizykochemii CLK Policji.

Opinia ta – jak wcześniej informowała NPW – sporządzona będzie dodatkowo m.in. w oparciu o wyniki przeprowadzonych badań laboratoryjnych próbek zabezpieczonych z ekshumowanych dotychczas zwłok ofiar katastrofy, wyniki badań próbek z brzozy oraz wnioski płynące z oględzin wraku i miejsca katastrofy.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... czony.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 28 gru 2013, 09:21 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7563
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Też mi się wydaje, że samolot zaczepił o złamaną wcześniej brzozę, i na wysokości ok. 5 m. nad ziemią mimo niemal 40 metrowej rozpiętości skrzydeł zrobił beczkę i rozbił się padając na swój grzbiet. Czemu nie mamy w to wierzyć? Skoro mamy być znów ludźmi wierzącymi, między innymi w to że gender uwalnia nas od uwikłania w płeć, to może uwolnieni od uwikłania w rozum, wszyscy razem, jednocześnie, uwierzymy w oficjalny przekaz medialno - polityczny o przyczynie smoleńskiej tragedii. Po co nam być ateistami, takimi niedowiarkami.


:D

Aerolit napisał(a):
Wybuch wykluczony

Opracowane przez biegłych analizy badań próbek pobranych z wraku tupolewa trafiły w piątek na biurko prokuratora referenta śledztwa smoleńskiego. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, badania nie potwierdzają eksplozji na pokładzie samolotu.


Rządząca hołota i wysługujący jej pseudoeksperci z uporem maniaka zaprzeczają wszelkim faktom, i ... rozumowi.
No ale co się dziwić tym pseudoekspertom - ich zadaniem jest uwolnić Tuska od wszelkich zarzutów o zamachu. A nas Polaków robią zwyczajnie w durnia. Trwa to już ponad 3 lata. 3 lata maniakalnego zaprzeczania prawdzie.

Nie łudźćmy się, dopóki rządzi ta hołota, to prawdy o zamschu się nie dowiemy. Przecież ta prawda byłaby ewidentnym oskarżeniem Tuska - co skończyłoby się dla niego postawieniem go przed TS.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 10 kwi 2014, 07:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Śledztwo do powtórki

Wojciech Reszczyński

Ostatnie ustalenia Naczelnej Prokuratury Wojskowej w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej utwierdzają w przekonaniu, że śledztwo to od samego początku jest prowadzone nierzetelnie. Jego celem jest – wszystko niestety na to wskazuje – oddalenie i ostateczne zanegowanie bardzo prawdopodobnego faktu zaistnienia związku przyczynowo-skutkowego między eksplozją samolotu a jego upadkiem na ziemię. A już wątek udziału „osób trzecich” to pięta achillesowa tego śledztwa. Zadanie, jakie wykonuje prokuratura wojskowa, jest zgodne z linią polityczno-propagandową państwa Tuska, które od samego początku zwolniło się z wszelkiej odpowiedzialności za dramat 10 kwietnia 2010 roku. Ani rząd, ani prezydent nie dopuszczają innej wersji przyczyn katastrofy niż tragiczny wypadek lotniczy i jego „banalnie prosta przyczyna”. Takie też jest oczekiwanie Moskwy.

Nieprofesjonalne działania NPW demaskuje przekaz medialny z konferencji prasowych, które cechuje coraz większy chaos, nerwowość i bezradność, z jaką prokuratorzy odpowiadają na najprostsze pytania dziennikarzy. Szef wojskowej prokuratury płk Ireneusz Szeląg (wcale nieproszony o tę wypowiedź) skarży się na zamiar likwidacji prokuratury wojskowej, pomysł powołania specjalnej ustawy regulującej zasady dalszego prowadzenia śledztwa, a nawet na prześladowania w postaci „wyzwisk” pod adresem prokuratorów. To fakt, działają pod coraz większą społeczną presją, ale o dyskomforcie ich pracy decydują oni sami oraz ich biegli z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Oby w miarę upływu czasu dyskomfort ten się nie pogłębiał.

Ostatnia konferencja prokuratury, o której ustaleniach zapewne „przypadkowo” wiedział wcześniej premier, bo od razu kazał przepraszać za oskarżenia o zamach, jest jak strona NPW w internecie. Na próżno w rubryce „historia” szukać, czym była prokuratura wojskowa za PRL i w III RP i jacy ludzie ją współtworzyli. Jest za to dużo odniesień do prokuratury z okresu II Rzeczypospolitej, widocznie, aby wymusić więcej empatii.

Niestety, nie można odnieść się z empatią do słów prokuratora Szeląga. „Biegli ustalili, że trzy fragmenty części metalowych [w brzozie – przyp. W.R.] pochodzą najprawdopodobniej z elementów konstrukcyjnych skrzydła samolotu”. Kiedy w ekspertyzie używa się słowa „najprawdopodobniej”, to ekspertyza ta w efekcie ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza tezie, że metale pochodziły ze skrzydła ani nawet z innych części samolotu. „Co do siedmiu fragmentów metali biegli nie mogą wykluczyć, że one mogą pochodzić z tego samolotu”. Jeżeli nie mogą wykluczyć, oznacza to, że nie mogą tego faktu potwierdzić. Wartość dowodowa wynikająca z tych dwóch zdań jest zerowa. I pomyśleć, że po katastrofie samolotu Concorde wśród setek tysięcy części złomu znaleziono fragment metalu będący przyczyną katastrofy, a pochodził on z innego samolotu.

I jeszcze zdanie trzecie z wypowiedzi prok. Szeląga: „W kwestii uderzenia samolotu w brzozę żaden z polskich prokuratorów się nie wypowiadał, że to nastąpiło”. Zatem nie było uderzenia w brzozę, nie było beczki autorotacyjnej, czyli nie była to główna przyczyna rozbicia się samolotu? A zatem co było tą przyczyną…?

Na przykładzie tylko tych trzech krótkich wypowiedzi prokuratora opinia, dla której zapewne zwołano tę konferencję prasową, w przeddzień 4. rocznicy smoleńskiego dramatu, że „nie ma żadnych dowodów na to, że wewnątrz samolotu doszło do wybuchu”, brzmi tak samo niewiarygodnie jak dotychczasowe ustalenia biegłych prokuratury wojskowej. Chodzi tu także o te ustalenia, że na próbkach badań zabezpieczonych w Smoleńsku w 2012 roku nie ujawniono śladów materiałów wybuchowych. Na tych samych 700 próbach, które w Smoleńsku wykazywały te ślady, a w Warszawie już nie.

Ustalenia prokuratury cofają nas do początku śledztwa, ale na szczęście nie da się już nam wmówić, że pijany dowódca, siedząc w kokpicie, zmusił samolot do lądowania. Nie wszystkie bowiem ekspertyzy mogą być robione na polityczne zamówienie. Są wśród biegłych i zapewne wśród prokuratorów ludzie, którzy staną w końcu po stronie prawdy. Na to czekamy już cztery lata.

http://www.naszdziennik.pl/wp/74114,sle ... torki.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 10 kwi 2015, 05:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Michalkiewicz: Kaczyński zagrażał polskiej razwiedce

„Jeśli doszło do zamachu to inicjatywa oczywiście wyszła z naszego nieszczęsnego kraju”.

Stanisław Michalkiewicz komentując ostatnie rewelacja polskiej prokuratury wojskowej ironizuje wskazując, że „to nie jest ostatnie słowo NPW”. „Niezłomna prokuratura wojskowa wyszła naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu i to nie jest jeszcze jej ostatnie słowo. Eksperci odnotują nawet głosy z zaświatów w kolejnych nagraniach” – mówił redaktor Stanisław Michalkiewicz w Radiu Wnet.

Dodaje, że pojawią się zapewne kolejne odczyty „jeśli trzeba będzie dać odpór złowrogiemu posłowi Macierewiczowi”.
Michalkiewicz odnosił się również do informacji, które znajdują się w najnowszej książce niemieckiego dziennikarza śledczego Jurgena Rotha. „Jeśli doszło do zamachu to inicjatywa oczywiście wyszła z naszego nieszczęsnego kraju. Rosjanie, jeśli założyć, że zachowują się racjonalnie, to 10.04.2014 nie mieli już ważnego powodu by zabijać polskiego prezydenta, ponieważ polityka wschodnia, jagiellońska uprawiana przez Lecha Kaczyńskiego została skasowana pół roku wcześniej przez Obamę deklaracją o „resecie” w relacjach USA-Rosja. 10 kwietnia, pół roku po tym wydarzeniu, Kaczyński przestał więc być problemem dla Rosji” - tłumaczy Michalkiewicz.

Dodaje, że Kaczyński wciąż był problemem dla „naszej polskiej razwiedki”. „W związku z aneksem dot. rozwiązania Wojskowych Służb Informacyjnych (…). Najbardziej niepokojące jest jednak to co niemiecka razwiedka wie oprócz tego co ujawniła Rothowi. Uważajcie bo powiemy więcej!” – rozważał S. Michalkiewicz.
ez,RadioWnet

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 3473868454


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 05 lut 2016, 08:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Nie ma zbrodni doskonałej

Minister Antoni Macierewicz podpisał rozporządzenie, na mocy którego Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego wznowi prace nad wyjaśnieniem okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Ja, jak i rodziny ofiar tragedii smoleńskiej, podchodzimy do tej decyzji z optymizmem i wielką nadzieją. Nareszcie fachowcy wezmą się za wyjaśnienie wszystkich aspektów tego, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku.

Liczymy także na to, że wysiłki komisji, a także ekspertów dadzą odpowiedź na nurtujące nas pytania. Mam nadzieję, że rodziny ofiar przyjmą każdy werdykt, bo ta komisja będzie pracowała z odsłoniętą przyłbicą i w sposób transparentny. Nie będzie z góry narzuconej tezy, tak jak to obserwowaliśmy podczas prac komisji Millera. Nie będę ukrywał tego, że dzisiejsze wydarzenie napawa nas wielką nadzieją.

Minister Antoni Macierewicz podczas swojego przemówienia podkreślił, że dowody w sprawie były niszczone. Przytoczył przykład zniszczenia ponad 400 kart informacji i meldunków, jakie zostały dostarczone 10 kwietnia do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. To nie jest tak, że wszystkie dowody zniszczono i sprawy nie da się wyjaśnić. Są z pewnością świadkowie, którzy poinformowali Antoniego Macierewicza o tym fakcie. Wiele rzeczy można zrobić, tak jak to robią komisje transparentne na całym świecie, a więc fachowo. Wierzę więc, że ta komisja też to zrobi.

Pamiętajmy to, na co także zwrócił uwagę minister Macierewicz, że służby specjalne przygotowywały operację mającą uniemożliwić dojście do prawdy. Ale teraz mamy nowe służby, kierowane przez nowe osoby, i wierzę, że im się uda wszystko odkręcić.

Myślę, że żyją jeszcze świadkowie i istnieją dokumenty, których do tej pory nikt nie chciał ujawnić. Wiedza w ten sposób zdobyta będzie niezwykle cenna.

Nie ma zbrodni doskonałej, nie ma maski, która potrafi przykryć wszystko. Wszystko można w jakiś sposób wytłumaczyć i wyjaśnić, zwłaszcza kiedy pojawiają się nowi świadkowie i nakreślają nowe okoliczności.

Andrzej Melak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... nalej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 05 lut 2016, 10:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7563
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Nie ma zbrodni doskonałej


Najważniejszą do wyjaśnienia kwestią będzie : kto zlecił dokonanie zbrodni na 96 Polakach, i kto to zlecenie wykonał.

Myślę, że Tusk, Komorowski i inni zamieszani w tę zbrodnię, nie będą w najbliższych miesiącach spać spokojnie ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 25 kwi 2017, 13:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Doszło do fałszerstwa?

Podejrzenie ewentualnego sfałszowania danych z polskiej „czarnej skrzynki” ATM QAR jest badane w ramach głównego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. To jedyne zawiadomienie, jakie skierowała do prokuratury podkomisja do ponownego zbadania tego wypadku.

Naukowcy, którzy wchodzą w skład powołanej w lutym 2016 r. podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, a wcześniej wspierali parlamentarny zespół smoleński kierowany przez obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza, niejednokrotnie mówili, że zapisy ATM QAR mogły zostać sfałszowane przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. Pół roku po tym, jak szef MON powołał podkomisję, jej członkowie skierowali w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

„Podkomisja do Ponownego Zbadania Katastrofy Lotniczej [...] skierowała do Prokuratury Krajowej w dniu 12 sierpnia 2016 r. zawiadomienie w sprawie podejrzenia sfałszowania danych zapisanych przez rejestrator ATM QAR” – poinformował sekretariat podkomisji w odpowiedzi na pytanie PAP o złożone do tej pory w prokuraturze zawiadomienia. Z odpowiedzi wynika, że jest to jedyna sprawa skierowana do prokuratury.

Jednocześnie podkomisja wyjaśniła, że zawiadomienie powstało „w związku z ujawnieniem się nowej okoliczności, jaką było odnalezienie w archiwach KBWLLP dokumentów potwierdzających okoliczność, że odczyt polskiego rejestratora ATM QAR kończy się o godz. 8:41.05” czasu warszawskiego. Komisja Millera korzystała z danych do godz. 8.41:02,5, bo wtedy – jak napisano w ekspertyzie producenta – kończą się „ostatnie poprawne dane”. Jednak zdaniem podkomisji „w przypadku polskiego rejestratora ATM QAR, zachodziło duże prawdopodobieństwo zamierzonego działania w celu zniekształcenia zapisów parametrów”.

Jak poinformował PAP prokurator Maciej Kujawski z zespołu prasowego Prokuratury Krajowej, ten wątek badany jest w ramach głównego śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

Ani podkomisja, ani prokuratura nie podały bliższych szczegółów na temat zawiadomienia i jego badania przez śledczych. Podkomisja wyjaśniła jedynie, że jej badania mają na celu poznanie okoliczności katastrofy smoleńskiej i do czasu zakończenia badań jest za wcześnie, by formułować ostateczne konkluzje, „które mogłyby skutkować stawianiem zarzutów konkretnym osobom przez uprawnione do tego instytucje”.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rstwa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńsk, zacieranie śladów?
PostNapisane: 14 kwi 2019, 19:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Ukrywanie kluczowej wiedzy. Daje im to bezkarność [na jakiś czas] .

Z książki Tracimy Kościół czyli zawał Polski Leszek Misiak, str. 295 inn.

Wyd. Oficyna AURORA. https://www.oficyna-aurora.pl

Książka formatu A5, objętość 456 stron. Będzie kosztowała 45 zł.

[----]

Dzięki temu krok po kroku doszedłem do sytuacji, w której można zarówno komisję ministra Jerzego Millera i dra Macieja Laska, jak i obie komisje Macierewicza, postawić niejako pod murem. Z jednej strony zataiły one kluczowe informacje, z drugiej nie wyjaśniły np. sprzeczności raportów rosyjskiego i polskiego oraz amerykańskiego. Na przykład według zapisów rejestratora alertów o zbliżaniu się do ziemi TAWS nie było komendy załogi o odejściu na drugi krąg tak jest w amerykańskim raporcie. Jest napisane „no toga” co oznacza, że nie było próby odejścia na drugi krąg. To komunikat TAWS z godziny 6:40:59, chwilę przed podanym czasem zderzenia z ziemią, bo o 6:41:02 kończy się zapis TAWS 38. Wspomniany komunikat brzmi: „podwozie wypuszczone, klapy w pozycji do lądowania”, a nie mogły być w tej pozycji, jeśli realizowano by komendę Go Around, (odejście) bo wówczas klapy automatycznie się chowają, by nie było oporu powietrza, podwozie zostaje wciągnięte, silniki uzyskują pełną moc i następuje wznoszenie samolotu w górę.

Ten zapis to sprzeczność z zapisami rozmów z kokpitu, które znamy z komisji Laska i Millera, gdzie dwukrotnie pada komenda: Go Around. Tej sprzeczności nie wyjaśnił ani dr. Lasek, ani nie podniósł jej Macierewicz. Co było powodem tego zamilczenia? Kolejna sprzeczność: zapis z czujnika na podwoziu samolotu „on ground” w amerykańskim raporcie z odczytu zapisów komputera pokładowego FMS oznacza, że podwozie dotknęło podłoża. Jak to możliwe, że samolot uderzył podwoziem w podłoże, skoro według raportu MAK i według raportu komisji Millera „dachował”? Tego nie wyjaśnili ani dr Lasek, ani Macierewicz. Zagadką jest, że autorzy amerykańskiego raportu FMS umieścili w nim zapis nawigacji Tu-154, jednak nie wpisali przebiegu lotu od Warszawy, lecz dopiero od Białorusi. Z czego wynika ta „biała plama”? Dlaczego polski odcinek trasy Amerykanie pominęli, właściwie zataili wycięli?

Gdyby A. Macierewicz upublicznił zapisy radarowe lotów z Okęcia, o co publicznie apelowałem dwukrotnie w wywiadach udzielonych dr Leszkowi Pietrzakowi dla „Warszawskiej Gazety”, moglibyśmy poznać dokładnie przebieg całego lotu. Niestety, nie zrobił tego do dzisiaj. Komisja ministra Millera i dra Laska też tych zapisów nie ujawniła. Od Macierewicza słyszeliśmy o sekundach urwanych z zapisów czarnych skrzynek, rozważania o rozmiarze winy rosyjskich kontrolerów, ale ani słowa o wiedzy Służby Kontrwywiadu Wojskowego, o systemie ACARS, ani słowa o zapisach radarowych.

O ACARS w raporcie ministra Jerzego Millera też nie ma informacji. Ta fundamentalna wiedza została przez komisje rządu PO i - co podkreślam komisje za rządu PiS zatajona, także przez prokuraturę pod rządami obu tych partii.

Jednak w raportach sporządzonych przez Universal Avionics System Corporation, amerykańskiego producenta awioniki zamontowanej w Tu-154 M 101 (przypominam były dostępne tylko w wersji anglojęzycznej) z badania komputera pokładowego FMS i rejestratora alertów o zbliżaniu się do ziemi TAWS były informacje, potwierdzające, że ACARS był na pokładzie l0l-ki. Według sporządzonego po 10.04.2010 r. raportu Uniwersal Avionics, ACARS został zainstalowany wtym samolocie 28 kwietnia 2008 r. Firma Uniwersal Avionisc została przejęta po 10.04.2010 r. przez izraelską ńrmę ELBIT. System ACARS, sprzężony z komputerem pokładowym, wysyłał drogą satelitarną do 36. SPLT (Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego) szczegółowe depesze o położeniu maszyny, stanie urządzeń, parametrach lotu, decyzjach załogi.

ACARS to tzw. wirtualna czarna skrzynka, dzięki której można odtworzyć bardzo precyzyjnie przebieg lotu od startu aą do momentu krytycznego, gdyż informacje te są podczas lotu automatycznie na bieżąco przesyłane do bazy na ziemi co kilka minut. Zapisy tego systemu, który montowany jest nawet w samolotach rejsowych, pozwalają ustalić przyczyny i przebieg wielu katastrof lotniczych. ACARS bazuje na sieci przekaźników satelitarnych rozsianych po całym świecie. W 36.SPLT był dyżurny koordynator lotów (DKL), który, oprócz prowadzących samolot kontrolerów cywilnych, monitorował loty rządowych Tu-154, odbierał depesze ACARS. Fakt, że rząd PiS nie ujawnił zapisów systemu ACARS, ani nawet nie wyjaśnił, dlaczego nie informuje o ACARS, bardzo wiele mówi. Praktycznie już sam zapis ACARS, a także sam zapis monitoringu lotu znajdujący się w SKW, powinny każdy z osobna dać odpowiedź, co naprawdę stało się 10.04.2010 r.

Macierewicz nie tylko nie powiedział nic, kompletnie nic nt. zapisów ACARS, ale nie potwierdził tego, o czym poinformowali Amerykanie że taki system był na pokładzie. Ani nie zaprzeczył. Nie zrobił tego nawet wówczas, gdy mu to publicznie, na łamach „Warszawskiej Gazety” w rozmowie z dr Leszkiem Pietrzakiem, wyrzuciłem!

Macierewicz nie oznajmił też, czy może ktoś wymontował ten system ze l0l-ki, czy odłączył go. Nic. Zero reakcji, mimo, że kiedyś będąc w opozycji za rządów PO, podczas rozmowy z Dorotą Kania w telewizji Sakiewicza, chwalił mnie i G. Wierzchołowskiego, że ujawniliśmy fakt o istnieniu systemu ACARS. Czemu przypisać to milczenie Macierewicza, które staje się samooskarżeniem? Także milczenie na ten temat Jarosława Kaczyńskiego, który na pewno interesował się wszystkim co wnosiło nową wiedzę o tragicznym locie jego brata-bliźniaka, czytał artykuły na ten temat, lub znał relacje podwładnych o nich? To jest wbrew logice - ukrywanie informacji, które powinny wyjaśnić co dokładnie działo się podczas lotu 10.04.2010 r., zwłaszcza jego ostatnich chwil.

Odpowiedź nasuwa się jedna: może Tu-154 M leciał inaczej niż nas poinformowano i zakończył lot inaczej, a na wrakowisku leżały części innego samolotu Tu- 154?

Nie chodzi tylko o milczenie w sprawie zapisów ACARS. Czemu przypisać nie poinformowanie przez Macierewicza o zapisach radarowych lotu 10.04.2010 r., które są w posiadaniu nie tylko prokuratury, ale i ABW, która miesiąc przed tragedią pierwszy raz w historii tej służby, uzyskała do nich dostęp, mimo, że monitorowanie lotów nie leży w zakresie obowiązków tej służby specjalnej. Z jakiego powodu taki dostęp nagle stał się dla ABW niezbędny?

Dr Lasek, ani Macierewicz nie wyjaśnili tego? Nie upublicznili zapisów radarowych Polakom. Mimo, że z dr Leszkiem Pietrzakiem ujawniliśrny w „Gazecie Warszawskiej”, że ABW taką wiedzę posiada. Nie było też stanowiska kierownictwa ABW wyjaśniającego to. Zapisy radarowe dają odpowiedź na temat szczegółów lotu, dokładnej trasy, jaką pokonał samolot, ale też bardzo dokładnego czasu i punktu, w jakim ten lot się zakończył.

To jest ukrywanie kluczowej wiedzy. Jarosław Kaczyński nawet słowa nie powiedział na ten temat, co nie przeszkadzało mu w głośnym nawoływaniu: „musimy poznać prawdę!”. Nie znajduję innego powodu (podobnie jak na milczenie Macierewicza nt. zapisów monitoringu lotu 10.04.2010 r., który zgodnie z wojskową instrukcją HEAD był obowiązkiem służb wojskowych) niż ukrycie prawdy.
Innego nie widzę. Może jest inne, niech Kaczyński i Macierewicz, a także dr Lasek, Jerzy Miller publicznie wypowiedzą się na ten temat. Macierewicz nawet nie próbował wytłumaczyć, co wynika z monitoringu lotu przez SKW. Ale obiecywał Polakom, niczym Zagłoba królowi szwedzkiemu, Niderlandy uzyskanie takiego monitoringu. .. od Łotwy i Szwecji,. .. ukrywając jednocześnie polskie zapisy kontrwywiadu wojskowego.
To są drwiny z Polaków przy otwartej kurtynie, hucpa polityczna. Zaraz po katastrofie w „Rzeczpospolitej” ukazał się artykuł informujący, że SKW monitorowała lot. Potem była na ten temat cisza i tak jest do dzisiaj. Nie wystarczy twierdzenie, że Rosja ukrywa prawdę, co Macierewicz wciąż powtarzał. To nie daje odpowiedzi, dlaczego Polska też ją ukrywała i nadal ukrywa.
Według moich informatorów 10 kwietnia 2010 roku Tu 154 M był obserwowany przez amerykański system pozyskiwania danych wywiadowczych za pomocą elektroniki SIGINT. W Polsce jest zainstalowany w Warszawie, na Podlasiu, na Warmii i wjednej z ambasad po drodze do Smoleńska. System został dostarczony z USA na początku lat 90. Taki sam używa amerykańska National Security Agency Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego). Anteny SIGINT rejestrowały rozmowy wychodzące z samolotu. Trasa przelotu prezydenckiego Tu-154M i samo miejsce rozbicia się samolotu znajduje się w polu nasłuchu cyfrowych urządzeń SIGINT. Nagrały one wszystkie rozmowy z załogą samolotu, rozmowę Lecha Kaczyńskiego z bratem przez telefon satelitarny i inne sygnały kluczowe dla wyjaśnienia sprawy. Nagranie nagłaśnianej rozmowy braci Kaczyńskich przez prezydencki telefon satelitarny odtwarzać miał podobno osobiście tak twierdził mój informator - gen H. Co sie z tym zapisem stało? Tego nie wyjaśnił Macierewicz ani jego komisje, ani wcześniej komisja J. Millera.
To właśnie, co opisałem strach przed ujawnieniem prawdy, jest przyczyną niepowołania sejmowej komisji śledczej, która zdemaskowałaby smoleński kabaret. To wszystko o czym piszę musiałoby zostać podczas przesłuchań sejmowej komisji śledczej ujawnione. Milczenie i ukrywanie kluczowych informacji ze śledztwa oznacza osłanianie sprawców, zaniedbań, czy wręcz zamachowców, jeżeli oczywiście był to zamach, bo w śledztwie nie odrzucono tej hipotezy, albo inscenizacji katastrofy. To jak można sądzić, daje czas tym sprawcom na zatarcie dowodów ich winy oraz na mataczenie.
Daje im bezkarność.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /