Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 01 lut 2012, 15:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
'...syny' mordują ojców: katastrofa smoleńska coraz mniej prawdziwa - St. Michalkiewicz



Całość dostępna jest w Klubie TV ASME:
http://www.asme.pl/pl/register.shtml
Nagranie pochodzi z witryny ASME:
http://www.asme.pl/132804585094426.shtml


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 06 lut 2012, 09:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Hochsztaplerzy

Tzw. politycy, tzw. dziennikarze, tzw. eksperci krążą w TVN 24 nad tragedią Magdy i jej matki... Nawet dobrze się bawią!

Chciałbym jakoś pomóc tzw. dziennikarzom, wydawcom i właścicielom i zarządcom różnych tiwi, w tym szczególnie TVN24 i TVP INFO. Niestety nie jestem psychiatrą. Stan tych ludzi wskazuje na objawy znieczulicy, psychopatii, otępienia, skretynienia może nawet nekrofilii... Naruszeń prawa prasowego i karnego już nie przywołuję, bo do drobiazg. Czy wam odbiło? Cudzym nieszczęściem w sposób chamski, wulgarny "watujecie" antenę. Czy ktoś stanie w obronie tej nieszczęśliwej rodziny? Czy ktoś stanie w obronie telewidzów? Wpadnijcie Państwo do mnie... Właśnie sąsiadowi babcia zmarła. Trochę brakowało jej na leki...

www.facebook.com/mac.zdzislaw.ryszard

http://dialogizpodlogi.salon24.pl/388255,hochsztaplerzy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 09 lut 2012, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Media

Pochlebiam sobie, że udało mi się nie napisać ani jednego słowa na tematy, które zdominowały ostatnie dni. Pierwszy- sprawa nieszczęsnej malutkiej Madzi, która pozwoliła swoją śmiercią tylu ludziom zarobić tyle pieniędzy, Rutkowskiemu, wszystkim bez mała dziennikarzom w Polsce za wierszówkę, no i dać temat niezliczonym tabunom ekspertów i fachowców od śledztw i psychologii, czyli wszystkim piśmiennym obywatelom Polski. No, a przy tym, pozwoliła naprawdę odetchnąć rządowi, bo wszystkich ogarnął jakby amok, nic nie jest nawet w przybliżeniu tak ważne, jak rozważania nad Rutkowskim, czy matka. To prawdziwy amok, zważywszy na liczbę takich, a pewnie i bardziej tragicznych wypadków, jakie się wydarzają w Polsce, a jak poszperać w You Tube, czy Liveleak, to i w całym świecie. Każdy może sobie znaleźć obrazy wypadków, gdy ktoś, w tym dzieci, jest zatłuczony, rozjechany, spalony, ukamienowany, skądś spada, lub skacze, można sobie w każdej chwili, każdego dnia wybrać taki przypadek, napompować, puścić kilka razy, nakazać komuś skomentowanie, nakazać komuś innemu skomentowanie komentarza i dalej już leci samo. Tak oto w każdej chwili można zająć 36 milionów ludzi bez reszty na tydzień.

Drugi temat, to śmierć Wisławy Szymborskiej, która to śmierć wyzwoliła rutynowe już procedury z podręcznika ”Jak doprowadzić pół średniej wielkości narodu do histerii, a pół do mdłości”. Przyznam, że po wysłuchaniu wiadomości o jej śmierci natychmiast wyłączyłem telewizor, bo wiedziałem, co się za chwile stanie. Komentarze utwierdziły mnie w przekonaniu, że miałem rację i akt wyłączenia nastąpił w ostatniej chwili. Zalew hipokryzji, minoderii, gorączkowego wydzwaniania po wszystkich, kto mógłby powiedzieć, jak strasznie cierpi, i oczywiście oburzenia na wszystkich, którzy nie uszanowali i cytują stalinowskie wiersze denatki ( wyrazy oburzenia też rytualne, wyrażane nieraz jeszcze zanim ktokolwiek miał okazję zbezcześcić i zohydzić, jakby w niecierpliwym oczekiwaniu- no, zbezcześć, prawaku, no, zbezcześć, zohydź!).

Gdy umarł mój „faworyt” a rebour, jedna z najbardziej odrażających postaci polskiego Kościoła, TW „Filozof” Życiński, zamieściłem swój komentarz- pustą stronę, z uwagą pod spodem „dziękuje za uwagę”, zgodnie z zasadą, że o zmarłych tylko dobrze, albo wcale ( no to wcale). Co prawda, powinno też być oczywiste, że o zmarłych nie tyle dobrze, ale prawdziwie, albo wcale. Bo ich śmierć jest pretekstem do bezkarnego zakłamywania postaci, gdy krytycy maja zamknięte usta. A, na przykład, pogrzeb Geremka został w wyjątkowo łajdacki sposób wykorzystany przez Michnika do walenia trumną przyjaciela po łbach swych wrogów i tysiąc setnego trzydziestego ataku na lustrację. No, ale im wolno.

No, to tyle, na te tematy, więcej nic nie powiem. No, ale co, jeśli nie ta śmierć, i nie W. Szymborska ( Wisłocka, zdaniem posłanki od Palikota/Dukaczewskiego), to, co?

Ano, coś tam się zawsze znajdzie, Niedawno zauważyłem próbę wrzucenia, zupełnie bez sensu rzekomych straszliwych rozterek Jarosława Kaczyńskiego w związku z euro wyborami, które odbędą się w za milion lat, w porównaniu z problemami, które mamy teraz i w najbliższej przyszłości. Taka wrzuta, a nuż chwyci.

Oglądałem w niedzielę „Kawę na ławę”, i nagle ZONK!! To może być następny Gabon i Biedronka, która da się wałkować z tydzień! Mianowicie Hofman powiedział o internautach „to inteligentne bestie”. Ha! Bestie! Powiedział BESTIE, wszyscy słyszeli! Internauci to bestie! Tylko czekałem, aż to zostanie podchwycone i wrzucone na pasek i nagłówki, aż na Facebooku powstanie grupa „Jesteśmy bestiami”, a Wyborcza na bieżąco będzie podawać adres i liczbę uczestników aktualizowana co godzinę. Aśka z Przasnysza, internautka, szlocha redaktorowi: „Popierałam PiS, a oni mnie nazwali bestią, już nigdy im nie uwierzę, raczej wyjadę za granicę”. „Zanim wyjedziesz, Asiu, zagłosuj!” apeluje Michnik.

Ale jakoś nie chwyciło, choć nie wiadomo, czy jeszcze nie chwyci, w końcu wywiadem Jarosława Kaczyńskiego o Merkel wszyscy się oburzyli po kilku tygodniach, jak na komendę, przedtem czytali i nic, zieeew! Aż tu zagrała trąbka i oburzenie, listy protestacyjne, komentarze, komentarze do komentarzy, dyskusje, dyskusje o dyskusjach, komentarze do dyskusji o komentarzu i tak dalej.

Może dzisiaj się uda, bo Jarosław powiedział, że szkoda, że policja nie wykazała się podobna skutecznością, jak Służba Bezpieczeństwa. No, to już jest coś, można spróbować podrzucić, a nuż ktoś się oburzy, że komunistów chwali, niby taki antykomunista. Pewnie skrycie podziwia, sam chce zrobić podobną służbę! Policzek dla ofiar, zbezcześcił Pyjasa, śmieje się w twarz księdzu Popiełuszce, zdeptał pamięć Przemyka! Stalin! Beria, Gomułka, Neron, Pol Pot!

No, nie ma się, co śmiać, wszystko to już było i wszystko przed nami.

http://seawolf.salon24.pl/389137,media


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 14 lut 2012, 17:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
PIĘKNA JOASIA I UŻYTECZNI IDIOCI PLATFORMY

Mamy nowy stadion narodowy! .

"Przy okazji" wróciliśmy w czasy PRL-u i wygląda na to, że pomału zaczynamy dryfować w kierunku Korei Północnej.

Bowiem piękna minister Mucha, która jest ministrem li tylko dlatego, że jest piękna, obwieściła szczęśliwemu narodowi, który jest szczęśliwy li tylko dlatego, że tak mówi Premier, iż piłkarski stadion narodowy, który jest stadionem piłkarskim li tylko dlatego, że go tak nazwano (brak murawy), został przekazany w ręce ludu.

Kolejny sukces błogosławionego generalissimusa Tuska i jego świetlistej partii został odtrąbiony.

A, że naród zachwycił się średnio, propagandziści Platformy zaczęli główkować, co by tutaj zrobić, żeby móc pokazać w telewizji, że naród zachwycił się bardzo.

No i śliczna minister obwieściła, że w niedzielę 12-go lutego, uszczęśliwiony naród, mimo srogiej zimy, w podzięce za prezent od błogosławionego rządu i godnego najwyższej czci Słońca Peru, będzie biegał naokoło swojego ukochanego stadionu.

No i naród biegał. Znalazło się paru naiwnych frajerów.

Zaś w sztabie Platformy kamerdyner Graś otworzy za chwilę szampana, a pan Premier wzniesie toast:

No to do dna! Za ciemnego luda!!!

Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

http://salonowcy.salon24.pl/390218,piek ... -platformy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 13 mar 2012, 10:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Platforma Obywatelska chce postawić przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. "Za łamanie Konstytucji"

Będą igrzyska

Szef klubu PO Rafał Grupiński poinformował, że wniosek będzie gotowy w ciągu dwóch tygodni. Poparcie inicjatywy Platformy zadeklarowali już posłowie Janusza Palikota oraz SLD. Daleko posunięty sceptycyzm w tej sprawie wyraził szef PSL, wicepremier Waldemar Pawlak. Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin ocenił natomiast, iż wniosek o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry jest "bezprzedmiotowy". I ręki za nim nie podniesie. Platforma Obywatelska bardzo długo zastanawiała się nad przygotowaniem i złożeniem wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. O takiej możliwości dyskutowano już przed kilkoma miesiącami. Teraz do sprawy powrócono. Może to świadczyć tylko o tym, że Platforma Obywatelska faktycznie znalazła się w wielkich tarapatach. W takiej sytuacji każdorazowo przeprowadza akcje zmierzające do atakowania rządu poprzedników i przekonania opinii publicznej o rzekomych strasznych zbrodniach, jakie podobno miały miejsce w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Kłopot Platforma ma ostatnio przede wszystkim z forsowanym przez premiera społecznie nieakceptowanym przedłużeniem wieku emerytalnego. Ustawa w tej sprawie lada dzień trafi do Sejmu. Tak samo jak miałby trafić wniosek o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry. Kierownictwo Platformy mogło dojść do wniosku, iż ewentualne przykrycie prac nad reformą emerytalną pracą nad ustawami w sprawie in vitro czy związków partnerskich może być niewystarczające dla odwrócenia uwagi społeczeństwa od szykowanego nam przez premiera Tuska przymusu pracy do 67. roku życia. Przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński poinformował wczoraj, że wniosek o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem "praktycznie jest gotowy" i "kończy się szlifowanie uzasadnienia". A premier i minister sprawiedliwości w rządzie PiS mieliby odpowiedzieć za działanie wbrew Konstytucji. - Przede wszystkim za łamanie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, czyli sposób nadzorowania ministrów chociażby konstytucyjnych, który był niedozwolony w sensie ustrojowym, jeśli chodzi o porządek prawny w Polsce - uzasadniał Grupiński. Poparcie wniosku PO deklarowali wczoraj politycy Ruchu Palikota oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu rekomendowała już w poprzedniej kadencji kierowana przez Ryszarda Kalisza (SLD) komisja śledcza badająca okoliczności śmierci partyjnej koleżanki Kalisza, Barbary Blidy. Daleko posunięty sceptycyzm w sprawie wniosku wyraził wczoraj lider PSL, wicepremier Waldemar Pawlak. - Takie sprawy wymagają naprawdę spokojnego przeanalizowania. Było to postępowanie w poprzedniej kadencji Sejmu. Jeżeli będzie powrót do tej tematyki, to wymaga to konsultacji politycznych. W tej chwili nie ma powodu, żeby się w tej sprawie deklarować. Naprawdę, w tej chwili to są tylko działania trochę takie zastępcze. To już w 2007 r. zostało pozamiatane i naprawdę starczy - powiedział Pawlak.
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak ocenił, że działania PO w tej sprawie to próba odwrócenia uwagi od ważnych bieżących spraw. - Rząd stara się przeforsować podwyższenie wieku emerytalnego, co jest nieakceptowane społecznie. I to jest odpowiedź na to wszystko. Chodzi o to, żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od spraw, które są niekorzystne dla naszej przyszłości. Przypomnę, że podczas poprzedniej kadencji, przez cztery lata - dłużej niż trwały rządy Prawa i Sprawiedliwości - działała komisja do spraw nacisków. Była postawiona teza, że jakieś naciski były. Przewodniczący tej komisji pan poseł Czuma stwierdził, że nacisków nie było, ale został przegłosowany przez swoich kolegów partyjnych i przez SLD - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Błaszczak. Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący klubu Solidarna Polska, również podejrzewa Platformę o próbę odwrócenia uwagi mediów i społeczeństwa od ważnych problemów naszego kraju. - Przypominać sobie po 5 latach rządów o tym, że należy postawić przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Kaczyńskiego, zakrawa na jakąś paranoję. Myślę, że obecnie jest znacznie więcej istotnych spraw społecznych aniżeli rozliczanie Ziobry czy Kaczyńskiego za jakieś urojone zbrodnie IV RP. Mamy obecnie w Polsce duże bezrobocie, problemy społeczne, kwestię służby zdrowia. Myślę, że społeczeństwo oczekuje zupełnie czegoś innego od rządzącej partii niż ścigania Zbigniewa Ziobry czy Jarosława Kaczyńskiego - ocenił Mularczyk. Nie wykluczył, że wniosek Platformy może być konsekwencją niedawnej deklaracji lidera Solidarnej Polski. - Być może ma to też związek z tym, że Zbigniew Ziobro kilka dni temu powiedział, że rozważa start na urząd prezydenta RP. W związku z powyższym takimi metodami rosyjsko-białoruskimi, putinowsko-łukaszenkowymi Platforma będzie starała się być może wyeliminować z życia publicznego potencjalnych kandydatów na urząd prezydenta - dodał Mularczyk.
Zapowiadany przez Grupińskiego wniosek, by został złożony, musi zyskać poparcie co najmniej 115 posłów, a następnie, by zajął się nim Trybunał Stanu - poparcie trzech piątych posłów, czyli 276 głosów. Gdyby za wnioskiem opowiedzieli się wszyscy parlamentarzyści PO, Ruchu Palikota oraz SLD, zebraliby 274 głosy. Przynajmniej jeden poseł PO zadeklarował wczoraj, że wniosku swojego klubu nie poprze. - Mogę powiedzieć tyle, że ja za tym wnioskiem swojej ręki nie podniosę - stwierdził minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Wyraził nadzieję, że wniosek nie uzyska poparcia Sejmu. - Wszystkim nam powinno zależeć nie tylko na tym, żebyśmy żyli w systemie demokracji, ale żebyśmy żyli w systemie demokracji liberalnej. Demokracja bezprzymiotnikowa, demokracja po prostu, polega na rządach większości. Demokracja liberalna polega na rządach większości z poszanowaniem praw mniejszości. I ja uważam, że muszą istnieć bardzo szczególne powody i bezdyskusyjne powody, żeby stawiać przed Trybunałem Stanu polityków opozycji - powiedział Gowin. Zaznaczył, że działania zwłaszcza ministra Ziobry "budziły bardzo wiele uzasadnionych obaw, że są na granicy naruszania prawa". Ale - jak zaznaczył - dowodów na złamanie prawa nie znaleziono. - Funkcjonowała w tamtej kadencji specjalna komisja, nie znalazła tych dowodów. Skoro nie ma dowodów, to moim zdaniem temat stawiania Zbigniewa Ziobry czy tym bardziej Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu jest bezprzedmiotowy - ocenił Gowin.

Artur Kowalski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po03.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 22 cze 2012, 08:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Tandetę medialnego szołu dla półgłówków gwarantują nam zarówno Wojewódzki, jak i Figurski. Dwa nawet inteligentne, ale wyzute z moralności typy, czynią wszystko aby między Polakami rozkwitało prostactwo i było ono traktowane jako rozrywka, a nawet kultura.

MSZ Ukrainy przeciw Wojewódzkiemu i Figurskiemu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy zażądało przeprosin za wypowiedzi dziennikarzy Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego, które - jak czytamy w przesłanym Polskiej Agencji Prasowej komunikacie - "obrażają cześć i godność Ukraińców".
Jest to pokłosie programu w radiu Eska Rock, w którym rozmawiali oni o przegranym przez Ukrainę meczu podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej.
A oto jego fragment:

Wojewódzki: A wiesz co ja wczoraj zrobiłem po tym meczu z Ukrainą?
Figurski: No?
W: Zachowałem się jak prawdziwy Polak...
F: Kopnąłeś psa.
W: Nie, wyrzuciłem swoją Ukrainkę.
F: A to dobry pomysł... Mi to jeszcze nie przyszło.. Wiesz co? Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę.
W: Wiesz co, to ja swoją przywrócę, odbiorę jej pieniądze i znowu wyrzucę.
F: Powiem Ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił.
W: Eee... ja to nie wiem jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach.


Po tej audycji kierownictwo Eski otrzymało tak wiele głosów oburzenia i protestu, że poczuło się w obowiązku wydać następujące oświadczenie:
"Program <Poranny WF>, nadawany w Radiu Eska ROCK, ma charakter satyryczny i nie przekazuje w bezpośredni sposób poglądów jego autorów - Jakuba Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. Prezenterzy często wcielają się w różne role, aby obnażyć i wyśmiać małostkowość niektórych Polaków oraz krzywdzące schematy, którymi się kierują. Audycja, o której mowa, jest właśnie przykładem na taką satyryczną, kabaretową konwencję programu. Rozmowa prowadzących nie miała na celu obrażania i poniżania kobiet, pochodzących z Ukrainy, wręcz przeciwnie - miała na celu obnażenie i poddanie krytyce funkcjonujących w części polskiego społeczeństwa (i na szczęście tylko w nikłej części) niesprawiedliwych stereotypów na temat Ukrainek.”

To wyjaśnienie nie usatysfakcjonowało jednak MSZ sąsiadującego z nami państwa.

"Nie możemy przymykać oczu na pojawiające się w polskiej przestrzeni medialnej niedopuszczalne wypowiedzi, które obrażają cześć i godność Ukraińców (...). Prowadzący program w radiu Eska Rock pozwolili sobie na skrajnie poniżające wypowiedzi pod adresem Ukraińców, co jest nie do przyjęcia przez jakiegokolwiek cywilizowanego człowieka, oraz demokratyczne społeczeństwo, w którym nie powinno być miejsca dla publicznych obraz, bądź dyskryminacji na tle narodowościowym. MSZ Ukrainy domaga się publicznych przeprosin od autorów tych wypowiedzi, oraz jest przekonane, że strona polska użyje wyczerpujących środków w celu odpowiedniej reakcji oraz niedopuszczenia do podobnych sytuacji w przyszłości" - czytamy w cytowanym przez PAP oświadczeniu ukraińskiego ministerstwa, które zaznaczyło, że dziennikarze pozwolili sobie na obraźliwe słowa o Ukraińcach, gdy Polska i Ukraina "razem i z sukcesem przyjmują finał Euro 2012".
O skandalicznej audycji poinformowały najważniejsze ukraińskie media. Przeciwko ich wypowiedziom protestuje na Facebooku grupa o nazwie "Powiedz chamstwu Wojewódzkiego i Figurskiego NIE
".

PAP przypomniała, że sposób prowadzenia audycji przez tych dziennikarzy wywołał już kontrowersje rok temu, kiedy wobec rzecznika Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvina Gajadhura, którego ojciec jest Hindusem, używali oni m.in. sformułowań: "Może zadzwonimy teraz do Murzyna", "Audycję sponsoruje warszawski oddział Ku-Klux-Klanu".

Gajadhur złożył zawiadomienie do prokuratury, która umorzyła śledztwo, ale pokrzywdzony skutecznie się odwołał.
"W czerwcu 2012 r. do warszawskiego sądu trafił akt oskarżenia wobec prezenterów radia Eska Rock; oskarżeni są o znieważenie osoby ze względu na jej przynależność rasową i narodową, grozi im do trzech lat pozbawienia wolności" - czytamy w depeszy PAP.
Rada Etyki Mediów uznała, że podczas wspomnianej audycji radia doszło do "drastycznej demonstracji ksenofobii".
Teraz sprawa skandalicznego zachowania się Wojewódzkiego i Figurskiego na radiowej antenie zyskała międzynarodowy rozgłos.

http://bukojer.salon24.pl/428648,msz-uk ... igurskiemu

Jak to jest możliwe, aby w cywilizowanym świecie hołota nadawała ton medialnemu przekazowi?
A gdzie jest w mediach miejsce na dorobek kulturowy całej ludzkości, na promocję tego co stanowi powód do dumy z możliwości twórczych człowieka?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 22 cze 2012, 11:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
To wyjaśnienie nie usatysfakcjonowało jednak MSZ sąsiadującego z nami państwa.

"Nie możemy przymykać oczu na pojawiające się w polskiej przestrzeni medialnej niedopuszczalne wypowiedzi, które obrażają cześć i godność Ukraińców (...). Prowadzący program w radiu Eska Rock pozwolili sobie na skrajnie poniżające wypowiedzi pod adresem Ukraińców, co jest nie do przyjęcia przez jakiegokolwiek cywilizowanego człowieka, oraz demokratyczne społeczeństwo, w którym nie powinno być miejsca dla publicznych obraz, bądź dyskryminacji na tle narodowościowym. MSZ Ukrainy domaga się publicznych przeprosin od autorów tych wypowiedzi, oraz jest przekonane, że strona polska użyje wyczerpujących środków w celu odpowiedniej reakcji oraz niedopuszczenia do podobnych sytuacji w przyszłości" - czytamy w cytowanym przez PAP oświadczeniu ukraińskiego ministerstwa, które zaznaczyło, że dziennikarze pozwolili sobie na obraźliwe słowa o Ukraińcach, gdy Polska i Ukraina "razem i z sukcesem przyjmują finał Euro 2012".
O skandalicznej audycji poinformowały najważniejsze ukraińskie media. Przeciwko ich wypowiedziom protestuje na Facebooku grupa o nazwie "Powiedz chamstwu Wojewódzkiego i Figurskiego NIE
".


Nie wiem, kto tu został bardziej obrażony - Ukraińcy, czy Polacy? Bo ci żydowscy satyrycy obrazili oba te narody - Polaków zademonstrowali jako wyjątkowo ohydnych zwyrodnialców, przypisując im swoje cechy narodowe. Szkalowanie narodów zdaje się, że podchodzi pod szereg paragrafów ściganych z urzędu przez prokuraturę, ale w Polsce prokuratorzy też w większości albo z "narodu mądrzejszego", albo spolegliwi. Nikt nie odważy się wystąpić przeciw tym dwóm zwyrodnialcom, bo zaraz GW by ich zaszczuła, a po roku lub dwóch dopadł by ich "seryjny samobójca".

Ale Figurski i Wojewódzki to klasyczni reprezentanci Cywilizacji Żydowskiej - oni nam mówią, jakie zagrożenie niesie ta cywilizacja dla Polski i dla całej ludzkości.

Cywilizacja ta przyniosła nam ohydne kłamstwa, kalumnie, zwyrodnienia seksualne i inne zwyrodnienia natury duchowej, zamiłowanie do wszelkich obrzydliwości tego świata oraz powszechne skrytobójcze mordy. Temu towarzyszy powszechny rabunek materialny, szerząca się coraz mocniej nędza i zniewolenie. Między elitami żydowskimi rządzącymi Polską a rządzonym przez nich Narodem Polskim istnieje gigantyczna przepaść mentalna. To, co my kochamy, oni nienawidzą, to co oni uwielbiają, u nas wzbudza obrzydzenie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 23 cze 2012, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Pupile władzy obrażają

Żenujący występ Michała Figurskiego i Jakuba Wojewódzkiego w Radiu Eska Rock doprowadził do interwencji ambasady Ukrainy w Polsce.

Obydwaj panowie w niewybredny sposób "żartowali" z Ukrainek. Co najgorsze, znani z prostactwa i chamstwa Figurski i Wojewódzki dzięki staraniom mediów i władz są także wizytówkami rządzonego przez Platformę Obywatelską i Donalda Tuska państwa. Ich wspólna audycja skierowana do najbardziej prymitywnej publiczności polega na atakowaniu i wyśmiewaniu osób wierzących, ogólnie Polaków i politycznych przeciwników premiera i Platformy Obywatelskiej. Dzięki temu obydwaj zrobili zawrotną karierę. Dzięki decyzji UEFA oskarżony przez prokuraturę Figurski kilka dni temu "zabawiał" publiczność przed meczami polskiej reprezentacji na Stadionie Narodowym. Przed rokiem Wojewódzki organizował oficjalny koncert z okazji rozpoczęcia polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.

Komicy jak władza

Zdaniem Janusza Rewińskiego, satyryka i aktora, komentowanie kolejnych występów tego duetu tylko dostarcza im rozgłosu, na który nie zasłużył. - Szkoda gadać, szkoda słów. Od pewnego czasu omijam tego typu sytuacje, to najlepsza metoda. Cała ta zgraja razem z rządem jest jedną wielką prowokacją, kłamstwem i ściemą. Oni są tacy, bo taka jest władza - podkreśla satyryk. Wojewódzki i Figurski rozmawiali o przegranym przez Ukrainę meczu podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej, po którym drużyna gospodarzy odpadła z Euro. Obrażali Polaków, a przede wszystkim Ukrainki.
Rozmowa przebiegała tak: Wojewódzki: "A wiesz, co ja wczoraj zrobiłem po tym meczu z Ukrainą?". Figurski: "No?". W.: "Zachowałem się jak prawdziwy Polak". F.: "Kopnąłeś psa". W.: "Nie, wyrzuciłem swoją Ukrainkę". F.: "A to dobry pomysł. Mi to jeszcze nie przyszło. Wiesz co? Ja ze złości jej dzisiaj nie zapłacę". W.: "Wiesz co, to ja swoją wyrzucę, odbiorę jej pieniądze i znowu wyrzucę". F.: "Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił". W.: "Eee... Ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach".
Rok temu w tym samym programie pod adresem rzecznika Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvina Gajadhura, którego ojciec jest Hindusem, prowadzący używali m.in. sformułowań: "Może zadzwonimy teraz do Murzyna", "Audycję sponsoruje warszawski oddział Ku-Klux-Klanu". Gajadhur złożył zawiadomienie do prokuratury. Prokuratura umorzyła śledztwo, ale pokrzywdzony skutecznie się odwołał. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe postawiła Figurskiemu zarzut znieważenia. Grozi mu nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Rada Etyki Mediów uznała wówczas, że w radiu Eska Rock doszło do "drastycznej demonstracji ksenofobii". Co ciekawe, Figurski został zaakceptowany przez UEFA w roli wodzireja przed meczami mistrzostw Europy na Stadionie Narodowym. Tym razem chamskie wybryki, na których zarabia i lansuje swoją markę stacja Eska Rock, wyszły poza granice Polski. Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w związku z obraźliwymi wypowiedziami pod adresem osób narodowości ukraińskiej, jakie padły w studiu, wpłynęły cztery skargi.

Ambasada skarży

- Mamy skargę od ambasady Ukrainy w Polsce, Związku Ukraińców w Polsce oraz dwóch osób prywatnych. Z pewnością KRRiT będzie je szybko rozpatrywała i potraktuje je priorytetowo - informuje Stanisław Maksymowicz z biura prasowego KRRiT. Zapewnia, że w tym przypadku Rada wszczęłaby postępowanie z urzędu. Chodzi o naruszenie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji. Zgodnie z nim emitowane w mediach audycje nie mogą m.in. zawierać treści dyskryminujących ze względu na rasę, płeć lub narodowość, a także treści niezgodnych z polską racją stanu. - Zażądamy od nadawcy materiałów dźwiękowych i po ich odsłuchaniu przewodniczący będzie mógł podjąć stosowne kroki. Jeśli okaże się, że audycja narusza ustawę o radiofonii i telewizji, przewodniczący nałoży na nadawcę karę w wysokości maksymalnie połowy opłaty rocznej za koncesję - podkreśla przedstawiciel Rady. W jego ocenie, wynieść może ona nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. - W przypadku recydywy, a mamy do czynienia z kolejnym naruszeniem, jest prawdopodobne, że będzie ona maksymalna - podkreśla. Najbardziej drastyczną karą jest po prostu odebranie koncesji na nadawanie. Cztery lata temu Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyjęła uchwałę, w której stwierdziła, że telewizja TVN poprzez emisję programu "Kuba Wojewódzki" naruszyła ustawę o KRRiT. Wojewódzki wetknął chorągiewkę z flagą narodową w psią kupę. Sąd Apelacyjny w Warszawie kazał zapłacić stacji prawie pół miliona złotych kary.

Ukraińcy chcą przeprosin

Sprawa jest poważna. Na chamstwo Wojewódzkiego i Figurskiego zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy i zażądało przeprosin. "Nie możemy przymykać oczu na pojawiające się w polskiej przestrzeni medialnej niedopuszczalne wypowiedzi, które obrażają cześć i godność Ukraińców" - czytamy w komunikacie. Ukraińska dyplomacja podkreśliła, że prowadzący program "pozwolili sobie na skrajnie poniżające wypowiedzi pod adresem Ukraińców, co jest nie do przyjęcia przez jakiegokolwiek cywilizowanego człowieka oraz demokratyczne społeczeństwo, w którym nie powinno być miejsca dla publicznych obraz bądź dyskryminacji na tle narodowościowym".
Resort zaznacza, że dwaj dziennikarze pozwolili sobie na obraźliwe słowa o Ukraińcach, gdy Polska i Ukraina "razem i z sukcesem organizują finał Euro 2012". "MSZ Ukrainy domaga się publicznych przeprosin od autorów tych wypowiedzi oraz jest przekonane, że strona polska użyje wyczerpujących środków w celu odpowiedniej reakcji oraz niedopuszczenia do podobnych sytuacji w przyszłości" - głosi komunikat.
W ocenie Janusza Rewińskiego, już dawno w Polsce przekroczono wszelkie granice, których przekroczenia sobie nie wyobrażano, włącznie z katastrofą smoleńską. - Trzeba to po prostu omijać. Oni robią to wszystko tylko po to, by normalni ludzie się denerwowali i byli bezradni wobec tak niewyobrażalnego chamstwa - komentuje satyryk, któremu jednak wyjątkowo nie jest do śmiechu.
- Wszystkim przyzwoitym ludziom to, co się teraz dzieje, nie mieści się w głowie, ale nie potrafią na tę prowokację, kłamstwo i chamstwo znaleźć metody. Moim zdaniem, śmianie się z tych tzw. satyryków czy obecnej władzy i ich podszczypywanie nic nie da, bo oni są ludźmi z grubej skóry. Trzeba po prostu zbudować nową Rzeczpospolitą - kwituje Rewiński. Tym razem zareagować musiało również polskie MSZ, w którego ocenie wypowiedź obu panów była "idiotyczna, skandaliczna i chamska". - Takie wypowiedzi, szeroko dzisiaj komentowane przez media ukraińskie, osłabiają lata wysiłków budowania przyjaźni między Polakami a Ukraińcami, nie między władzami obu państw, ale zwykłymi obywatelami, czego zwieńczeniem jest wspólna organizacja Euro 2012, która budzi uznanie całego świata - oświadczył rzecznik resortu Marcin Bosacki. W jego ocenie, żądanie przeprosin ze strony ukraińskiego MSZ jest w pełni uzasadnione. - Mamy nadzieję, że ci panowie nie tylko gorąco przeproszą Ukraińców, ale też wielu Polaków, w tym przedstawicieli elit, i pokażą, jaki jest prawdziwy stosunek Polaków do Ukraińców - powiedział.

Maciej Walaszczyk

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po27.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 24 cze 2012, 15:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Szacunek dla idioty

Na czym polega idiota? To pytanie bynajmniej nie jest retoryczne, gdyż nigdy nie przestajemy się dziwić idiotycznym zachowaniom pomimo częstej styczności z idiotyzmem, co oznacza, że kwestia jest frapująca. Co prawda w epoce masowych mediów i masowej kultury idiotyzm jakby mniej razi niż kiedyś, spowszechniał bowiem znacznie. Jednak zawsze warto wiedzieć w czym rzecz choćby ze względu na instynkt samozachowawczy – lepiej rozpoznać symptomy wcześniej, żeby samemu kiedyś nie palnąć byle czego i wystawić się na pośmiewisko. Nikt się raczej do tego rodzaju bojaźni nie przyznaje, ale powiedzmy, że znam to z własnego doświadczenia.

Jedno wiemy na pewno, że idiota nie zdaje sobie sprawy, że jest idiotą, w innym przypadku zachowałby jakiś umiar, jeśli chodzi o wystąpienia publiczne, żeby się nie kompromitować. Ale skoro delikwent nie wie, więc hula dusza idioty, bo myśli, że piekła dlań na tym świecie nie ma. Akurat w tym przypadku myli się gruntownie, o czym od czasu do czasu możemy się przekonać z doniesień medialnych. Media bowiem pełnią także rolę pręgierza dla tak zwanych idiotów publicznych.

Z kolei idiota może mimowolnie mieć rację co do nieistnienia dlań piekła na tamtym świecie - przecież nie darmo się mówi, że głupota jest darem bożym. Zatem jest bardzo możliwe, że na tamtym świecie idioci pozostaną bezkarni, a kto wie, może nawet nagrodzeni. Natomiast z punktu widzenia przeciętnego obserwatora idiota niewątpliwie wyróżnia się od reszty społeczeństwa częstotliwością idiotycznych zachowań i to jest podstawowe kryterium dla laika w dziedzinie idiotyzmu.

Właściwie to nie ma innego kryterium, nikt bowiem nie wymyślił czegoś na wzór wykrywacza kłamstw, żeby się upewnić co do kalibru danego osobnika. Zresztą, wobec mnogości rodzajów inteligencji, można założyć, że istnieje także wielość gatunków głupoty, więc na każdy gatunek trzeba by sprawić specjalną maszynę, a to jest nieopłacalne. Trzeba więc radzić sobie konwencjonalnymi metodami, żeby już nie powiedzieć, że ludowymi.

Ten wstęp teoretyczny był konieczny, gdyż nie mogę nadziwić się politykowi SLD Markowi Siwcowi, który szanuje idiotyzm Wojewódzkiego: - „Pan Wojewódzki ma u mnie dużo szacunku za walkę z polskim kołtunem, którą prowadzi celnie, ale tu zachował się jak ostatni idiota. Powinno paść dosadne słowo przepraszam. Mi jest wstyd” - zadeklarował europoseł Siwiec.

Zupełnie nie rozumiem, jak on może mieć szacunek dla tego delikwenta. Przecież to nie był pierwszy chamski wybryk błazeńskiego tandemu Wojewódzki – Figurski i nawet nie był pierwszy na tle czysto rasistowskim. W końcu toczy się postępowanie w sprawie poprzedniego rasistowskiego wygłupu obu delikwentów. Zatem mamy tu do czynienia z klasyczną recydywą. Oni się nie uczą nawet na błędach. To chyba o czymś świadczy? A przypomnę jeszcze sławetny wybryk z flagami w gównie, czy klasycznie chamską zniewagę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Czy Siwiec szanuje Wojewódzkiego za któryś z tych wybryków? A przecież częstotliwość występowania znamion idiotyzmu jak najbardziej kwalifikuje do miana idioty.

Ale nie wykluczam oczywiście, że istnieje jakieś inne usprawiedliwienie szacunku Siwca dla Wojewódzkiego, aż wzdragam się je wyartykułować...jakaś wspólnota osobowości, podobieństwo charakterów, poczucie solidarności ideowej, czy ja wiem? Chociaż w to nie bardzo wierzę, bo skądinąd wiadomo, że Wojewódzki i Figurski byli w komitetach poparcia Bronisława Komorowskiego, co akurat wydaje się zrozumiałe. W każdym razie ja sądzę, że szacunek dla idioty jest szkodliwy społecznie, bo wtedy idioci naprawdę mogą poczuć wiatr w żaglach. I dopiero narobią szkód.

Żeby nie być gołosłownym polecam przykład ministra Cichockiego od spraw wewnętrznych, który niedawno indagowany przez dziennikarza w sprawie śmierci generała Petelickiego, odpowiedział, że w Europie po prostu wzrasta ilość samobójstw, a zawód oficera to praca pod presją. Proszę sobie uświadomić tę sytuację - w dziwnych okolicznościach ginie prominentny generał o czterdziestoletnim stażu w służbach specjalnych, działający na pograniczu polityki, biznesu i wojska, posiadający olbrzymią wiedzę o meandrach władzy w naszym kraju, a ważny członek rządu mówi, że samobójstwa się zdarzają. Przecież to jest skończony, perfekcyjny i krystalicznie czysty idiotyzm. Bez żadnej obcej domieszki. I według Siwca powinniśmy czuć szacunek dla ministra Cichockiego, bo – powiedzmy – położył on duże zasługi w dziedzinie krzewienia kultury fizycznej wśród pracowników podległego mu mu resortu.

Albo z innej beczki. Oto do ministerstwa spraw zagranicznych przychodzi przesyłka od urzędnika moskiewskiej ambasady z rzeczami i pamiątkami po Tomaszu Mercie, który zginął w tragedii smoleńskiej. Przesyłka nie ma żadnej specyfikacji ani choćby spisu zawartości, bo urzędnik amabasady nie wpadł na taki pomysł. O oddanie tych rzeczy prosiła wdowa po nim, Magdalena Merta. I co się dzieje z tymi rzeczami, kiedy już znalazły się w MSZ? Jakiś urzędnik stwierdził, że czuć od nich paliwem lotniczym. W związku z tym polecił je spalić, nie zajrzawszy nawet do środka. Jeszcze inny urzędnik resortu ministra Sikorskiego w te pędy pojechał do spalarni i wrzucił je do pieca, też nie zawracając sobie głowy zaglądaniem do worka. Ba, nie sporządził nawet protokołu zniszczenia.

Przesyłka już buzowała się w piecu, kiedy – uwaga! - oprzytomniał jakiś dyrektor departamentu i zadzwonił do Moskwy z pytaniem, co było w tym cholernym worku? Kiedy się dowiedział, polecił wstrzymać niszczenie, ale było już za późno, ostał się tylko nadpalony dowód osobisty. Wtedy wkracza kolejny urzędnik ministra Sikorskiego, który nadpalony dowód wsadza do koperty i bez słowa wyjaśnienia przekazuje Żandarmerii Wojskowej, a stamtąd trafia do wdowy po Tomaszu Mercie. Kiedy ta ostatnia dowiaduje się z rosyjskich akt śledztwa, że dowód był nienaruszony, wybucha gigantyczna afera.

I cóż by na to powiedział europoseł Siwiec? Że w ministerstwie spraw zagranicznych pracuje gromada skończonych idiotów, ale trzeba ich szanować, bo ich szef jest absolwentem Oksfordu?

http://seaman.salon24.pl/429171,szacunek-dla-idioty


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 09 lip 2012, 20:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Kolejna ofensywa Sekty

Kilka lat temu „chodziła” taka opowieść, że co rano Liz, Stokrotka i dwoje innych „czołowych” dziennikarzy spotykają się na śniadaniu i ustalają, co będzie tematem dnia, co kto pierwszy napisze , lub powie, co, kto skomentuje i podchwyci , kto nie da zapomnieć i pociągnie smugę wieczorem. Prawda, czy nie, w każdym razie efekt był właśnie taki, oni zawsze przeprowadzają swoje medialne akcje w sposób skoordynowany, zresztą, to abecadło propagandy, pojedynczy tekst, czy wywiad nie ma znaczenia, tak, jak niczyjej uwagi nie przyciąga samotny plakat wiszący na płocie pomiędzy innymi. Każdy producent proszku do prania, czy podpasek Wam to powie, te plakaty muszą wisieć rzędem, żeby każdy przechodzący rejestrował je kątem oka klik klik, klik.... I te teksty muszą atakować z ekranu raz, za razem, muszą lecieć na pasku poniżej, powyżej, w poprzek, muszą wisieć przy kasach wydrukowane wielkimi literami na pierwszej stronie magazynów. Tylko wtedy mamy do czynienia ze skuteczną kampanią, z jedną kliszą utrwaloną już nawet nie w świadomości, ale w podświadomości, poza naszą kontrolą. Nie myślimy, ale wiemy, że cos jest takie, a nie inne. Że Kaczyński dzieli i jątrzy. Że Kaczyński jest niski, a Kwaśniewski wysoki. Że Borubar i Irasiad. Że szalik. Że mamy dosyć Smoleńska, że jak walneło, to urwało, że stwierdzenie, że z tym samobójstwem Lepperaz, czy Petelickiego jest coś nie tak, jest niegodne człowieka i Polaka, jest ohydną grą tragedią ludzką, natomiast stwierdzenie, przed rozpoczeciem energicznego sledztwa rozpoczętego po trzech dniach i przed sekcją przeprowadzoną po dwóch dniach, że to oczywiście samobójstwo bez udziału osób trzecich, drugich i czwartych jest znakiem rozpoznaczym dla każdego wykształconego Europejczyka, tak zwanego fajnopolaka.

Jak tam z tym śniadaniem było i kto to wszystko w rzeczywistości koordynował, rozpoczynał kampanie i kończył, nie wiem, ale efekty były zbyt wyraźnie widoczne, by nie dowodzić istnienia ośrodka koordynującego. Ba, z innej, beczki, jeszcze się nie ukazała wiekopomna audycja „Dramat w trzech odsłonach”, a już w kabareciku Lipińskiej leciała przezabawna piosenka o wozach z worami złota, na wozach Kaczory, hej, hej, znowu forsa zginie, czy jakoś tak. Nikt nie wiedział, o co chodzi, dopiero potem się okazało, że żadne słowo nie padło przypadkiem i żadna nutka, żaden pląs tancerek nie był przypadkowy, lecz drobiazgowo zaplanowany i to nie przez choreografa, lecz oficera prowadzacego. Tylko trochę za wcześnie. Może towarzyszka Lipińska wybiegła nieco przed szereg, jak ten Franek Dolas, co rozpętał wojnę, albo Piszczyk, co mudur włożył nie w porę, a może po prostu było to tak zwane przygotowanie artyleryjskie przed atakiem, dziś już nie dojdziemy, może towarzyszka Lipińska kiedyś wyda jakieś wspomnienia i przy okazji paru kolegów ( za Stalina takie było ponoć kryterium przyjęcia do Związku Literatów, wydać dwa tomiki poezji i trzech kolegów na UB), to sobie poczytamy. Albo jakieś kwity wypłyną, bo, jak się okazuje Bułhakow sie mylił, nie tylko rękopisy nie płoną, pokwitowania i raporty też mają długi żywot, zwłaszcza odkąd wynaleziono ksero.

Ale, dlaczego o tym w ogóle piszę, czemu sie tym towarzystwie grzebię, jak jaki szambonurek, oto Sekta Antypisa wyprowadziła kolejną ofensywę, wiadomo było, że po koko koko euro spoko coś będą musieli swoim lemingom- idiotom wymyśleć, no więc wymyslili, że uderzą w rodzinę Jarosława Kaczyńskiego. Liz zamieszcza artykuł o Ojcu Jarosława Kaczyńskiego, Rajmundzie, inne gazety wybiją cytat nieprzychylny dla Braci, przytoczony przez kogoś, kto znał kogoś, w tym samym czasie ze swoimi insynuacjami wychodzi porucznik Stokrotka. Rozumiem, że to taki cykl, że za tydzień, w następnym numerze, będzie o Ozjaszu Szechterze, z publikacją protokołów z procesu o zdradę Ojczyzny, albo o niejakim Szwedowiczu, wczesniej znanym, jako Stefan Michnik i krótkie biogramy polskich oficerów, których skazał na śmierć? Albo coś o dziadku Tuska? Albo o karierze Stokrotki i jej tatusiu ubeku? Albo o teściach Liza, uhonorowanych (oboje) miejscem na krótkiej liście Kisiela „Moje typy”.

To już zresztą taka świecka tradycja, ponieważ Jarosław, jest, przynajmniej zewnętrznie tak wygląda, niewrażliwy na ataki, bo też i co jeszcze mogliby Mu zrobić, po zamordowaniu ukochanego Brata i Bratowej, wybór jest ograniczony, poza rodziną, pamięcią o Bracie właśnie. Zresztą, zaraz po Smoleńsku wprost i otwartym tekstem w Wyborczej Kuczyński, jeśli mnie pamięć nie myli, wystosował ofertę, jeśli Jarosław sie pogodzi z III RP i przestanie jątrzyć i dzielić, to wtedy oni przestaną szargać pamięć o Lechu, bedą o Nim dobrze pisali, ba, nawet i jaki pomnik się postawi, czemu nie, bo wtedy to nie będzie uwikłane w politykę. Oferta została odrzucona, więc natychmiast wznowiono obsikiwanie grobu Prezydenta, uaktywniono Bolka- Wałęsę z jego prymitywnym popierdywaniem w stronę Kaczyńskich, wznowiono plugawe żarciki pary idiotów w Esce i skurwysyńskie insynuacje Palikota, wspierane życzliwie przez Donalda Tuska w ramach zaplanowanej akcji obdzierania Lecha Kaczyńskiego, a potem jego pamięci z godności. To znaczy Donald Tusk był, oczywiście, zasmucony i zatroskany poziomem debaty politycznej i obiecywał, że będzie namawiał WSZYSTKIE strony sporu do zachowania poziomu debaty. Na tym też polegał pomysł, Palikot miał ściągać PiS w błoto, na swój poziom, a Tusk- Mąż Stanu miał w tym czasie patrzeć w przyszłośc, budowac stadiony i autostrady mimo tak bardzo przeszkadzających mu ekstremizmów z lewa i prawa.

Zresztą, nowa awantura o krzyż w Sejmie jest niczym innym, jak powtórzeniem tego prostackiego, jak toporem ciosanego planu. Przestrzegam naszych posłów z PiS i SP ( tak, obie partie traktuję, jak nasze, choć nieco na wyrost, ale może Kurzyści zmądrzeją) przed podjęciem tej prowokacji. Oczywiście, chodzi o to, by na ekranach byli nasi posłowie szarpiący sie z Rozenkiem, a jeszcze lepiej z Grodzką, żeby się mogła obsmarkać, niczym Cielebąk - Sawicka i z rozmazanymi po twarzy glutami wołać przed kamerami, jak ją/jego strasznie prawactwo pobiło. No i proszę, ekstrema, nienawiść, jątrzenia, dzielenie, wszystko sie zgadza! I jak ma nasz dobry Pan Premier rządzić i budować? Więc byłoby skrajną głupotą, gdybyśmy zrobili dokładnie to, na co oni liczą. Siła spokoju!

Proszę bardzo, niech się kardynał Dziwisz wypowie, zdaje się, że obrona krzyża, to jest jego główna misja, razem z TW Cappino, może już czas , żeby się zorientowali, kogo tak gorliwie popierali. Jakiś rachunek sumienia, być może? Może niech im Donald Tusk obieca przez telefon, że „będzie namawiał” kolegów do wstrzemięźliwości.

http://niepoprawni.pl/blog/1489/kolejna-ofensywa-sekty


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 14 lis 2012, 17:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Bania z pomysłami (2005r.)

Ewa Polak-Pałkiewicz

Wybory parlamentarne w Polsce nie odbiegają od schematu przyjętego na świecie, uznanego jako najlepiej odpowiadający mentalności współczesnego człowieka, który uległ złudzeniu, że nic lepszego niż demokracja nie może się w jego państwie przytrafić. Stąd smutek – mimo tak wielu fajerwerków – tej, i poprzednich, kampanii wyborczych, który symbolizują ulice, płoty, ekrany telewizyjne, na których króluje wizerunek mężczyzny w średnim wieku, wraz ze złotą myślą, która ma przekonać nas o jego najczystszych intencjach i zapędzić do urn. Stąd nieskończona ilość toczonych polemik, których treści nikt nie zapamiętuje, utarczek i złośliwości, udowadniania, jak beznadziejni są przeciwnicy, gwałtownych napadów elokwencji na tematy drugorzędne u ludzi pragnących tylko jednego: rozniecić w nas emocje i na nich – na naszych emocjach – wjechać do parlamentu. Jest czymś bez wątpienia pozytywnym, że zwycięska w tych wyborach partia, Prawo i Sprawiedliwość, okazała się najbardziej ze wszystkich odporna na cały ten tandetny zestaw chwytów. Można by powiedzieć, że nieprzyjmowanie reguł stylu walki medialnej, wygrało z socjotechniką. Decydująca faza kampanii prezydenckiej będzie się zatem toczyła na polu oczyszczonym niejako ze śmieci, które miały zbudować makietę jakiejś wielkiej bitwy, w której chodzi rzekomo o Polskę, nie zaś o wpływy, pieniądze, apanaże.
Sytuacja jest na swój sposób komfortowa. W debatach dwu, pozostałych de facto na placu boju kandydatów, będziemy mogli lepiej poznać argumenty obu stron: PO i PiS, które symbolizują dwa światy obecne w Polsce, świat liberalny i świat, który próbuje być światem reguł. Światem norm, które życie społeczne zbudują nie wbrew, a w zgodzie z dziesięciorgiem przykazań. A ponieważ wśród przykazań Bożych są także jednoznaczne zakazy, liberałowie próbują w nieuczciwy, bazujący na niewiedzy sposób, ukazać je jako zapowiedź nowej odsłony socjalizmu. Ocenę toczonych polemik będzie z pewnością utrudniał fakt słabego przygotowania Polaków do refleksji nad strategią ekonomiczną obu aspirujących do władzy ugrupowań. Wiedza ekonomiczna nie jest naszą mocną stroną i nie można się temu dziwić. Dostęp do niej był przez Polskę Ludową ściśle reglamentowany. Ekonomia jako nauka nie mogła rozwijać się normalnie. Przez lata na wyższych uczelniach królowała dziwaczna dziedzina nazywana „ekonomią polityczną”. Ludzie z przedwojennym wykształceniem i dorobkiem naukowym w prawdziwej ekonomii, rozwijający się w tej dyscyplinie na przekór ograniczeniom systemu, nie mieli możliwości prowadzenia badań, nawiązywania kontaktów międzynarodowych, kształcenia swoich następców. Ich kontakt ze studentami był ograniczony do wykładów monograficznych na wybranych wydziałach i to tylko na uczelniach katolickich – ATK i KUL.

Dziś ze świecą szukać w Polsce niezależnych ekonomistów, myślących na sposób nowoczesny, ale inspirowany chrześcijańską antropologią, chrześcijańską wizją państwa, odwołujących się do filozofii racjonalistycznej św. Tomasza z Akwinu. Typowy „ekspert” w sprawach ekonomii i gospodarki w Polsce to dziś niemal wyłącznie człowiek wykształcony na podstawach ekonomii opartych na ideologicznej wizji państwa liberalnego. Tymczasem już niemal powszechnie w Polsce utożsamia się bezkrytyczne przyjmowanie reguł liberalnych w gospodarce z myśleniem prawicowym, zaś ograniczenia dla przyjmowania tych reguł, z lewicowością, z socjalizmem. Decyduje o tym brak rzetelnej dyskusji na ten temat, brak jasnych kryteriów rozróżniających pojęcia, rozświetlających istotę liberalizmu jako systemu filozoficznego patronującego systemowi gospodarczemu. Płytkie, banalne hasełka w rodzaju: „po pierwsze gospodarka”, „wolny rynek uzdrowi gospodarkę”, a ostatnio mechaniczne szafowanie obniżką podatków jako panaceum na chorobę bezrobocia i blokady rozwoju gospodarczego w Polsce, pokazują najlepiej, w jaki sposób propaganda zastępuje myśl ekonomiczną, w jaki sposób żeruje się w Polsce na niedostatkach wykształcenia, na kalkach pojęciowych ukształtowanych przez media, które mają niewiele wspólnego z myśleniem. W tym wszystkim pojawia się niebezpieczeństwo zastąpienia rzetelnej dyskusji przez jej namiastkę, niebezpieczeństwo demagogii podniesionej do rangi argumentów.
Warto o tym pamiętać, gdy wybierać będziemy prezydenta. Warto też go pilnować, by nie przyjmował reguł takiej gry, by wytrwał przy jasnych, klarownych pojęciach, przy czytelnych kategoriach, przy zrozumiałej dla wszystkich, zaczerpniętej z chrześcijaństwa wizji polityki, która służąc człowiekowi – a nie wykorzystując go – służyć chce polskiemu państwu.

http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedz ... 0541&nr=23


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 21 lis 2012, 16:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
To ABW wykreowała sobie "zamach"?

Tekst jest uzupełnieniem wczorajszego postu: Do czego - być może - są Oni zdolni... i nie powtarza konstatacji tam zawartych. W swojej dygresyjnej treści zawiera tylko hipotetyczne przypuszczenia... a hipotezy można swobodnie stawiać i je następnie dowodowo przyjmować jako prawdziwe lub odrzucać jako fałszywe...

------------

Grupa przygotowująca domniemany "zamach" na polski parlament liczyła 5 osób. Jednym z nich był fascynat materiałów wybuchowych, który od dziesięciu lat nagrywał sobie filmiki z przygotowywanych przez siebie kontrolowanych wybuchów i bał się je opublikować w sieci ze względów na wielką bojaźń przed odpowiedzialnością karną.

Ów strach nie przeszkadzał mu dyskutować z internautami o swoim zamiłowaniu do pirotechniki a filmiki wyświetlać swoim przyjaciołom i znajomym. Wśród jego rozmówców największymi jego fanami okazali się funkcjonariusze ABW. Tak mocno zostali zafascynowani panem Brunonem K., że postanowili w liczbie 3 lub 4 dołączyć do niego w realnym świecie i sprawczo wesprzeć pasjonata w przygotowaniach do domniemanego "zamachu".

Owe przygotowania trwały rok. Oprócz zgromadzenia wprost niewyobrażalnej ilości 4 ton substancji wysokoenergetycznych (materiałów wybuchowych), broni palnej, kasków i zasilaczy, "grupa przygotowująca domniemany zamach" organoleptycznie przeprowadziła rekonesans miejsca przyszłego zamachu poprzez wielokrotne piesze okrążanie polskiego sejmu. Podobno najczęściej wycieczkował sobie Brunon K... Nie należy się raczej temu dziwić, bo przecież z pewnością budynek sejmu i jego okolice funkcjonariusze ABW zawodowo poznali już dawno...

Spośród całej piątki aresztowano samego pasjonata i jeszcze dwóch z jego szajki, przy czym obydwu zwolniono (wedle innych informacji tylko jednego). Prosty rachunek mówi, że pozostała na wolności trójka lub czwórka domniemanych "zamachowców" była być może agentami ABW.

Więc może to ABW przygotowywała "grę operacyjną w zamach" lub nawet sam domniemany "zamach" wykorzystując specjalistę od środków wybuchowych a nie sam ich pasjonat? Może aresztowano niewłaściwą osobę/osoby?

Jaką mamy pewność, że przebywający na wolności prawdopodobnie agenci ABW nie powrócą do swojej - od roku wykonywanej - profesji i znów być może nie wykreują kolejnej grupy "zamachowców"? I czy możemy być pewni, że nie stracą nad nimi kontroli?

Pytania są tym istotniejsze, że sam Brunon K. przyznał się jedynie do fascynacji pirotechnicznych i ulegania presji na przygotowanie zamachu wywieranej przez jednego lub dwóch z członków "szajki"... Warto wiedzieć, czy ten inspirator (lub dwóch) jest/są na wolności i czy ma/mają coś wspólnego z ABW...

Mimo wszystko mam wielką nadzieję, że jednak ABW wykonała dobrze swoją pracę i być może faktycznie prewencyjnie udaremniła dokonanie zamachu. Jeżeli tak jest, to chwała im. Natomiast sposób, treść, forma i czas poinformowania o jej działaniach jest dla mnie jakimś orwellowskim, prześmiewczym absurdem, który zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia w ogóle rzeczonych przygotowań do zamachu a także ośmiesza samą ABW oraz może skłaniać do stwierdzenia, iż ona sama sobie i dla swoich celów wykreowała ów "zamach".

Wydaje mi się też, że jednym z celów (obok autopromocji ABW i innych) tak wielkiego, medialnego rozdmuchania sprawy hipotetycznego i udaremnionego zamachu jest odwrócenie uwagi od spraw istotnych i bardzo istotnych, które się wydarzyły lub wydarzą, i które są dalszą kompromitacją obecnej władzy... np. wyłaniająca się przerażająca prawda o zamachu smoleńskim, wyjaśnienie prowokacji policji podczas (przed) Marszu Niepodległości, sprawa dalszych ekshumacji i zamiany ciał ofiar zamachu smoleńskiego (m.in. być może zamiana ciał dwóch kapłanów), porażka D. Tuska w negocjacjach budżetowych z UE i oddanie jej suwerenności Polski, katastrofalny stan finansów państwa i wiele innych...

I tak refleksyjnie jeszcze jedno...

Forma i treść medialnego przekazu z tegoż wydarzenia dla wyborców PO też wydają się jasne... Mają po prostu myśleć np tak:

Co tam zamach smoleński, gdzie zginęło tylko 96 osób. W TYM zamachu mogło zginąć kilkaset razem z posłami, prezydentem, premierem i wieloma osobami cywilnymi, takimi jak wy... To jest nasz sukces. Uratowaliśmy Was od szaleńca, bo przecież, gdyby podłożył te 4 tony trotylu, to mogło zginąć wielu z was... Zdusiliśmy polski terroryzm w zarodku i nie pozwolimy mu zaistnieć. A Smoleńsk? To tylko 96 osób, w tym znienawidzony Kaczyński i inni tacy podobni poglądami do terrorysty Brunona K... Jeżeli w Smoleńsku był zamach, to możemy nazwać go - w porównaniu z tym udaremnionym ZAMACHEM - jedynie... tycim zamaszkiem...

I jestem pewny, że wielu lemingów tak to już odbiera lub zacznie niebawem. Obym się mylił...

Pozdrawiam

P.S.

To mój ostatni post na temat domniemanego lub faktycznie udaremnionego zamachu. Służby być może wykonały swoją rutynową pracę, do której zostały powołane. Jeżeli tak jest, to brawo dla nich i niech wracają do swoich obowiązków, które winny wykonywać w ciszy i spokoju. My wszyscy zaś zajmijmy się teraz ważnymi dla przyszłości Polski wydarzeniami...

http://krzystofjaw.salon24.pl/465892,to ... bie-zamach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 22 lis 2012, 12:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Z cyklu "Orły Temidy" w TV

Z cyklu "Orły Temidy" na gościnnych występach w TV ...

Dziś w "Szopce nad i" ... Wrona - Prokurator Apelacyjny z Krakowa ….

Polecam szczególnie końcówkę, gdzie Prokurator Artur Wrona tłumaczy się Monice Olejnik, dlaczego kierowana przez niego Prokuratura Apelacyjna w Krakowie umorzyła śledztwo z zawiadomienia CBA (Wojtunika, nie Kamińskiego!) o korupcji w Sądzie Najwyższym...

Warto cierpliwie i uważnie posłuchać, bo to smakowity cymes ….

Pomyśleć, że Rzeczpospolita Polska płaci temu Panu ok. 12.000 zł podstawowej pensji + dodatek funkcyjny, co miesiąc m.in. za takie "szoł" ...i taką ... pracę ...

http://mariuszwegrzyn.salon24.pl/466214 ... emidy-w-tv


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 23 lis 2012, 08:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Reichstag płonie

Wydawało się, że ta cała prokuratura, nie mówiąc już o ABW, to dziadostwo, które nawet do trzech nie potrafi zliczyć - a to prawdziwe zuchy!

Oczywiście nie zawsze, co to, to nie. Pamiętamy przecież, co wyprawiała ABW u pani Barbary Blidy, która nie mogąc już tego wszystkiego wytrzymać, z desperacji odebrała sobie życie "bez udziału osób trzecich", podobnie jak Andrzej Lepper czy generał Sławomir Petelicki.

Podobnie prokuratura. Wprawdzie widać, że robi, co może - o czym świadczy choćby sławny przełom w śledztwie poświęconym zabójstwu generała Papały. Złodzieje samochodów przyznają się do tego zabójstwa jeden przez drugiego, aż prokuratura musi nawoływać: "panowie, nie wszyscy na raz!".

Ale jeśli nawet wyszło trochę za dobrze, to intencje też się przecież liczą. O ile więc pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry, który był inspirowany przez złowrogiego Jarosława Kaczyńskiego, ta cała ABW i prokuratura powoli schodziły na psy, o tyle pod kierownictwem zaufanej siły politycznej, w osobach pana Pawła Grasia, Tomasza Arabkiego czy w ostateczności nawet premiera Tuska, i ABW, i prokuratura wspinają się na szczyty możliwości i to nie tylko swoich, ale możliwości europejskich!

Jakże bowiem inaczej nazwać wykrycie straszliwego spisku, który można porównać tylko do podpalenia Reichstagu? Oto 45-letni Brunon K. inspirowany przez tajemniczego nieznajomego zamierzał wysadzić w powietrze Sejm i to w momencie, kiedy w gmachu miał przebywać i pan prezydent Bronisław Komorowski, i pan premier Donald Tusk w otoczeniu Umiłowanych Przywódców!

Taki zamach w sposób oczywisty detronizuje katastrofę smoleńską, którą Jarosław Kaczyński za pośrednictwem Antoniego Macierewicza próbował zapędzać w kozi róg wszystkich mądrych, roztropnych i przyzwoitych. Teraz ze swoją katastofą smoleńską może się schować. Komu zaimponuje jakiś samolot, niechby nawet ze śladami trotylu na pokładzie, kiedy tu w powietrze miał wylecieć i prezydent, i jego pierwszy minister, i wszystkie stany?

No i trotylu, czy jak tam nazywa się ten specyfik, musiało być nieporównanie więcej. Co tu ukrywać - zuchy kabewiaki! Okazuje się, że kiedy tu generał Petelicki pozbawiał się życia bez udziału osób trzecich, kiedy premierem Tuskiem wstrząsała afera Amber Gold, afera taśmowa, afery trumienne, powódź na Stadionie Narodowym i wreszcie afera trotylowa - ABW w porozumieniu z niezależną prokuraturą prowadziły subtelną grę operacyjną.

"Nie płoszmy ptaszka, niech mu się zdaje, że naszej partii siły nie staje...". Wtedy za żadne skarby nie można było tego ujawnić, ale dzisiaj widać już można, bo oto dowiadujemy się, że "pomocnicy" Brunona K. byli "współpracownikami Agencji". No, naturalnie, jakże by inaczej - ale co z samym Brunonem? Czyżby on nie był współpracownikiem?

Nikomu oczywiście nie można zabronić w to wierzyć, podobnie jak w przypadku Marcina P. z Amber Goldu. Tak czy owak - nasz nieszczęśliwy kraj może jednym susem wskoczyć do pierwszego szeregu kreatorów historii. Bo popatrzmy tylko: w lutym 1933 roku w Berlinie spłonął gmach Reichstagu, o podpalenie którego wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler oskarżył komunistów, a konkretnie - van der Lubbego.

Sprawiedliwość dziejowa wymaga, by teraz o planowanie wysadzenia w powietrze Reichstagu warszawskiego komuniści oskarżyli faszystów, nieprawdaż? No i proszę! ABW najwyraźniej też to czuje, bo natychmiast wykryła u Brunona K. pobudki "ekstremistyczne, ksenofobiczne i antysemickie".

Od razu widać, że to czystej wody faszysta, czyhający na naszą młodą demokrację! Brakuje jeszcze homofobii, ale przecież ani ABW, ani niezależna prokuratura, a zwłaszcza niezawisłe sądy nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Teraz tylko patrzeć, jak pan prezydent Komorowski wystąpi do Sejmu z projektem ustawy "O ochronie narodu i państwa", która znakomicie uzupełni ubiegłoroczne nowelizacje przepisów o stanach nadzwyczajnych i podpisaną niedawno ustawę o zgromadzeniach.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieto ... lonie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 10 sty 2013, 18:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31522
Z punktu widzenia Tomasza Sekielskiego

Być może on to powiedział bezwiednie, ale nie sądzę, ponieważ jest wytrawnym dziennikarzem. Tacy nie mówią byle czego i nie rzucają słów na wiatr. Podczas ostatniej w starym roku sesji polskiego parlamentu dziennikarze wnieśli tam ładunek wybuchowy. Wykonany z legalnych materiałów i legalnie wniesiony do Sejmu. Nikt im nie przeszkodził. „My tylko zrobiliśmy test i to po głośnej sprawie Brunona K., który planował wysadzić Sejm. Myślę, że teraz poważnie potraktuje się kwestię bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie” - wyraził nadzieję Tomasz Sekielski.

Redaktor pokrzepia nas więc, że po tym sprawdzianie nasze państwo zacznie serio traktować sprawy bezpieczeństwa. Oczywiście Sekielski byłby głupcem, gdyby wierzył we własne sugestie. Mamy bowiem do czynienia z państwem Tuska, które nawet siebie nie traktuje poważnie. Sekielski dobrze wie, że miesiąc wcześniej obserwowaliśmy sprawę Brunona Bombera, który przez to samo państwo został przedstawiony jako straszliwy zbrodzień.

Koszmarem jak ze złego snu wiało na konferencji prasowej, podczas której prokuratura i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego kreśliły obraz możliwej apokalipsy w Sejmie. Według naszych śledczych, którzy Brunonowi K. od roku towarzyszyli, nie zamierzał on tam wnosić jakiejś głupiej reklamówki, ale wjechać furgonetką z czterema tonami materiałów wybuchowych.

Premier się wówczas chwycił za głowę, ale co tam premier, głowa państwa się chwyciła za głowę! Gazeta Wyborcza się zachłysnęła ze zgrozy. Jeden z profesorów celebrytów kręcących się w okolicach ulicy Czerskiej wyraził przekonanie, że takich Brunonów może być w Polsce nawet stu!

I co się dzieje po miesiącu od tych dantejskich wizji? Ano, po miesiącu przychodzi Sekielski do Sejmu i spokojnie wnosi ładunek wybuchowy, kładzie go obok byłego premiera i równie swobodnie wychodzi przez nikogo nie niepokojony. Zatem żadna z instytucji państwa i służb specjalnych nie zareagowała, nie spróbowała zmienić stanu rzeczy, zaostrzyć kontroli, czy dodatkowo zabezpieczyć parlament.

Mamy ponoć dziewięć rodzajów służb specjalnych, policję, wojsko, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Biuro Zarządzania Kryzysowego i co tam jeszcze. W góle cieszymy się mnogością instytucji zajmujących się szeroko rozumianym bezpieczeństwem. Wszystkie zostały zaalarmowane sprawą Brunona Bombera, premier się wypowiadał i z największym naciskiem podkreślał wagę sprawy. Prezydent był bardzo widowiskowo zbulwersowany. Obywatele nie chcieli wierzyć własnym uszom. Tymczasem nikt przez calutki miesiąc od przedstawienia sprawy Brunona K. nie zrobił nic, nawet w tak newralgicznym miejscu jak parlament. Nadal można tam wnieść bombę, choćby małą kieszonkową atomówkę.

O czym to świadczy? Przede wszystkim bije w oczy fakt, że absolutnie nikt nie wziął na serio opowieści o Brunonie Bomberze. Dosłownie żadna instytucja państwowa. Włącznie z rządem, prokuraturą i służbami, które nie potraktowały poważnie swoich własnych rewelacji. I to nam w gruncie rzeczy powiedział Sekielski. Państwo Tuska nie zajęło się na serio bezpieczeństwem Sejmu, ponieważ od początku wiedziało, że sprawa Brunona K. to pic na wodę fotomontaż.

Nie było żadnego zagrożenia, a cały zgiełk został sprokurowany i przygotowany przez ABW i prokuraturę, które mozolnie przez rok cały przysposobiały nieszczęśnika do tej jednej konferencji prasowej. A kiedy już się konferencja odbyła, kiedy już biednym lemingom udowodniono hipotezę, że to pod złowrogim wpływem Jarosława Kaczyńskiego ludzie chcą wysadzać w powietrze Polskę, wtedy służby otrzepały ręce, prokuratura poszła na inny odcinek bezpieczeństwa, a rząd wyjechał na bardzo długi weekend.

Zatem to nam właśnie Sekielski powiedział: rządu Tuska nie należy traktować poważnie. Albo to są komedianci albo nieudacznicy. Taka alternatywa. Są oczywiście gorsze opcje, ale ja jestem dzisiaj przepełniony duchem franciszkańskiej dobroci, więc pozostanę przy tej . Przy czym każde z tych określeń – komedianci lub nieudacznicy - należy do lekkiego kalibru politycznego. Są raczej polubowne, jeśli odnieść je do mowy Niesiołołowskiego czy innego Palikota. Jest zresztą także kompromisowa wersja, która powinna zadowolić najbardziej zagorzałych zwolenników poprawności politycznej.

Przyjmijmy po prostu, że mamy do czynienia z ekipą rządową na podobieństwo gangu Olsena, czyli pociesznych niezgułów, którzy biorą się za poważne sprawy. Oglądając filmy z nimi można by się uśmiać do rozpuku. Jednak w kontekście rządzenia państwem, to już nie jest tak pocieszne, jak się na pierwszy rzut oka mogło wydawać. Ten syndrom olsenowski, na który cierpi państwo Tuska zaczyna być diabelnie poważny.

Niestety, z pięcioletniego doświadczenia wynika jasno, że nie da się ich odsunąć od stołków bez zmiany nastawienia tak zwanego mainstreamu medialnego. Owszem, w jakiejś dłuższej perspektywie by się dało, gdyż ludzie po przekroczeniu granicy wytrzymałości zawsze wychodzą z siebie prosto na ulice, ale dla Polski może być za późno. Poza tym, także dla mainstreamu może być wtedy za późno, bo ani się obejrzą pani Kolenda-Zaleska z panią Kublikową, jak stracą resztki wiarygodności i będą sobie pisać i robić wywiady wyłącznie dla siebie i z sobą nawzajem.

Mam bardzo nikłą nadzieję, że redaktor Sekielski przeczyta ten post. Może przeczyta ktoś z jego kolegów lub znajomych, a na tyle z nim spoufalony, że mu podeśle link. Jeśli tak, to ja mam prośbę, żeby Tomasz Sekielski przestał mówić o państwie Tuska jakimiś aluzjami i ogródkami; przestał owijać słowa w bawełnę i nawijać makaron na uszy słuchaczom. A proszę o to dlatego, że nie mamy już czasu na zabawę w dzielenie przysłowiowej zapałki na czworo. Od czegoś trzeba zacząć redaktorze Sekielski, bo szkoda Polski. Najlepiej od jakiegoś konkretu.

Już wcześniej Pan to zresztą powiedział, tylko innymi słowami, bardziej subtelnie. Ale z Polakami tak nie można. Subtelnością rozumowania naszemu narodowi się nie zaimponuje. Nam trzeba kawę na ławę, od serca, a nie od intelektu. Niechże Pan to z siebie wydusi w końcu!

Przecież nie uważa Pan tej władzy za sprzedawczyków ani zdrajców, ani cynicznych złodziei. O taki radykalizm Pana nie posądzam, zatem innej możliwości nie ma. Niech Pan zacznie od jasnego postawienia sprawy, że ekipa premiera Tuska jest czymś na kształt pociesznego gangu Olsena. To będzie dobry początek i nikt Panu nie zarzuci mowy nienawiści.

http://seaman.salon24.pl/478125,z-punkt ... kielskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /