Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 23 lis 2010, 10:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Medialny show PADŁ, czyli "NIE RÓBMY POLITYKI"

Nosy dziennikarskie spuszczone na kwintę, minorowe miny i krzywe uśmiechy, wzrok skierowany w stronę gości i komentatorów spode łba - czyli markotne media.
Oto stan nastrojów w zaprzyjaźnionych z PO stacjach TV. Do grona przyjaciół PO dołączyła TVP 1. Przez bite dwadzieścia minut w TVP 1 relacjonowano wyniki tak, jak byłaby to stacja regionalna.
Gronkiewicz i jej siedziba, i jej sztab i jej wynik. W pierwszej rundzie i przegrana Bieleckiego i zwycięstwo PO, i jednak PiS popierało, a nie popierało, a Marcinkiewicz miał więcej i tak sobie opowiadano i łączono się i rozłączano i potem Kraków i Łódź.
Kogo w Polsce - oprócz bezpośrednio zainteresowanych - to obchodzi?
Od razu można było się domyślić, że wynik ogólnopolski nie jest zachwycający, że PO dostało "po kulach" (używając języka naszego politolożka salonowego).
Skoro przygotowuje się taki grunt przez prawie pół godziny to należało oczekiwać … – i w końcu wyksztuszono i okazało się – 33 do 27, czyli różnica prawie żadna, biorąc pod uwagę sondaże.
Show padł.
We wszystkich trzech stacjach. Kondolencji nie będzie, gdyż funkcyjne studia zasłużyły na to. Być może różnica się zmniejszy, być może zwiększy – ale wieczorny show po prostu zdechł.
A Migalski pisze o Prawie i Sprawiedliwości: „Szczególny łomot zebrało ….”.
Otóż politologu Migalski, jeżeli PiS zebrało łomot gdzieś, a wynik jakim nasz folklorowy politolog dysponował (33% – 27%), to wniosek powinien być oczywisty dla każdego kogo nienawiść nie zaślepia, że są takie miejsca, takie regiony, gdzie to PO zebrało „łomot”.
Gdy w TV pokazywano, jaki wielki sukces PO odniosło na zachodzie Polski, to przecież wiadomym było, że musi się wyrównać w łódzkim i mazowieckim. I wyrównało się.
Dlatego klęskę poniosło PO. We Wrocławiu zostało znokautowane. Dlaczego w studiach opowiadano o Warszawie, Łodzi i Krakowie, skoro samorządność wygrała we Wrocławiu?
Jak to leciało – NIE RÓBMY POLITYKI?

http://rekontra.salon24.pl/252433,media ... y-polityki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 27 sty 2011, 17:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
To coś więcej niż draństwo i podłość...

Motto: Nawet jeśli ja jeden mówię prawdę,
to prawda ciągle pozostaje prawdą


Jezus z Nazaretu



Życzenie śmierci w kulturach cywilizowanych jest nie do pomyślenia. Bo przeczy istocie człowieczeństwa. Życzenie śmierci człowiekowi, który dopiero co przeżył niewyobrażalną wrecz tragedię osobistą, wykracza poza wszelkie granice. A gdy dodamy do tego wspominanie o śmierci matki, wykraczamy już poza granice zdolności precepcyjnych człowieka w odróżnianiu dobra i zła. Mieszamy w klooacznym myśleniu dosłownie wszystko.
To, co uczynili ostatnio ludzie jeszcze nie tak dawno związani z Platformą i nadal działający zgodnie z jej interesem, jest - nie waham się użyć tego bardzo mocnego słowa - haniebne. Taki atak na lidera opozycji w gazecie, której tytułu nie wymienię ze zwykłego ludzkiego obrzydzenia, zdyskwalifikowałoby tych nędznych i infantylnych cwaniaczków politycznych - Kutza i Palikota - na zawsze! Ale - o dziwo! - nie w naszym kraju, nie w Polsce, w której skutecznie zniszczono podstawowy system wartości. Odwrócono go. Przemieszano dobro i zło tak konsekwentnie, że dziś nawet młodzi ludzie nie wstydzą się na przykład pisać w swoich polonistycznych pracach na temat Kamieni na szaniec, że oni w przeciwieństwie do Rudego, Zośki czy Alka, ,,spieprzaliby" z Polski, gdyby wybuchła wojna.
I co się im dziwić, gdy nieustannie w różnych programach telewizji, we wszystkich niemal gazetach - dzień w dzień, godzina po godzinie - wylewa się taka ilość kłamstw, przeinaczeń, hipokryzji, cwaniactwa, dbałości jeno o PR i zwyczajnego słownego łajdactwa, nigdy nie skorygowanego czy sprostowanego, że cóż mają myśleć, jeśli nie to, że w życiu zwycięża ten, co ma władzę, pieniadze i stosuje siłę i przemoc. Bo przecież widzą rezultaty głosowania w yborach i zdają sobie sprawę z tego, kto wygrywa. Słyszą ohydne słowa Palikotów , Kutzów i Niesiołowskich i widzą ch na pierwszych stronach gazet, w fotelu marszałka sejmu czy w przyjaznym uścisku z prezydentem Komorowskim. Czytają o wspólnych polowaniach Komorowskiego i Palikota. I naprawdę trudno, żeby w ich głowach nie powstał mętlik dotyczący najważniejszych wartości w życiu człowieka. Bo widzą, że górą są przeważnie ludzkie cienie. Że górą jest kłamstwo, poparte czasem tak nadzwyczajnym i niespotykanym chamstwem, że nie tylko dech zapiera, ale powoduje, że w najspokojniejszym nawet człowieku zagotuje się krew i chwytamy za cokolwiek, co mamy pod ręka...
A może właśnie o to chodzi w tej całej grze, żeby Polaków sprowokować do jakiegoś wielkiego buntu, żeby wyszli na ulice, a władza pokaże dopiero swoja siłę? Przerabialiśmy to już kilkakrotnie za komuny. Przeżyliśmy też próbki takiej prowokacji pod prezydenckim pałacem w czasie Obrony Krzyża. Zobaczyliśmy do czego ,,oni" mogą być zdolni. Stara sowiecka szkoła. Bo są zdolni do wszystkiego. Czy chcecie sprowokować Polaków? To, co robicie jest niegodne i poniżające nie tylko Jarosława Kaczyńskiego, nie tylko ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością, ale przede wszystkim poniża nas Polaków. Bo my nigdy nie zaakceptujemy takich antywartości! Bo to nie jest Polska, to nie są nasze korzenie, to nie są Wartości, za które nasi ojcowie oddawali życie!
To, że wszystko możecie już przegłosować, nawet prawdę, pomieszało wam chyba kompletnie w głowach i spowodowało całkowite oderwanie od rzeczywistości. Bo permanentnie juz robicie rzeczy niegodne. Przez całe bardzo długie miesiące, które upływają od Tragedii Smoleńskiej. I to całe bredzenie o przyjaźni, gdy Ruscy olewają was, gdy biją po twarzy i depczą po honorze Polaków, jest wręcz symboliczne, bo w sposób niemal doskonały pokazuję waszą prawdziwą twarz i zakłamanie, jakiego nawet nie potrafili zademonstrować czerwoni w najgorszych momentach PRL-u.
Dzisja w czasie Miedzynarodowego Dnia Spotkań Młodzieżyw Oświęcimiu wystapił wasz prezydent. (proszę nie poprawiać!) Bronisław Komorowski, który powiedział min, (cytuję z pamięci): Po Auschwitz zadawano sobie pytanie, czy ludzie nadal będą mogli zajmować się filozofią, malować obrazy, pisać wiersze, komponować. Okazało się, że można. Trzeba tylko UMIEĆ ODRÓŻNIAĆ DOBRO OD ZŁA! (sic! - moje powiększenie). Wiem, że trzeba budowac świat piekny, madry i dobry (koniec cytatu z Komorowskiego)
Zastanawiałem sie w czasie, gdy prezydent mówił te specyficzne w jego ustach słowa, czy istnieje jakiś szczególny rodzaj sprawiedliwości, który powodowałby, no nie wiem, uderzenie pioruna, zawalenie się jakiejś góry, czy wyschnięcie którejś z rzek, gdy słyszy się nagle ocean hipokryzji w ustach człowieka, którego dobrze się zna z zupełnie innych postaw i dokonań! Na przykład ze słów: może prezydent gdzieś poleci i samolot spadnie, albo z innych o ślepym snajperze. Czy też pamiętając niesławne głosowanie w sprawie likwidacji WSI. I nie przypominając już słów o kaszalotach i innych językowych wpadkach, które przecież zdarzaja się każdemu, tylko nie w takich ilościach.
Prowokując tak bardzo naród, powinniście wiedzieć, że tylko głupiec, łajdak i tchórz będzie znosił cierpliwie takie rzeczy bez końca. A my podniesiemy jeszcze głowy wysoko. Bardzo wysoko. Bo jak powiedziała kiedyś Anna Politkowska plują w twarz tym, co na to sobie pozwalają. Dość już skarżenia się na władzę. Trzeba jej się otwarcie sprzeciwić. I wydaje się, że zbliża się w Polsce ten czas otwartego sprzeciwu.
Z bardzo prostego powodu - limit poniżania narodu polskiego już sie wyczerpał. I będziemy musieli - już po zwycięstwie, oby w październiku -mozolnie zmieniać system zakorzenionego bezprawia i przywracać zniszczone przez wasze rządy tradycyjne wartości.
Andrzej Leja

http://andrzejleja.salon24.pl/273131,to ... -i-podlosc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 02 lut 2011, 20:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Szok ! Prezes PiS przerwał wykład !
Kaczyński zaniemówił na minutę ! Prezio czyta z kartki !


W tonie szoku i wiszącego w powietrzu skandalu tak oto zareagowały i przekazały informację z poniedziałkowej konferencji gospodarczej PiS, wiodące media. Oczywiście na pierwszych stronach. Lemingi, które czytają tylko pierwsze strony i tylko tytuły swych ulubionych tabloidów, zawyły momentalnie, ogarnięte świętym i niepohamowanym oburzeniem:

„Jezu, ten facet był polskim premierem. To się w pale nie mieści. To jakiś dom wariatów”

"E tam, niepotrzebnie się nadymacie, obywatele. Prezesik zupełnie jak stary system operacyjny - po prostu się zawiesił, i nie miał go kto zresetować, no i nastąpiła utrata danych (opróżnił mu się bufor, cokolwiek to miałoby oznaczać). Teraz już tak będzie, będzie gubił dane, bo jest całkowicie niekompatybilny. A poza tym skończył się mu program wsparcia ze strony producentów (jeden od dawna nie żyjący, a druga nie wiadomo czy jeszcze) - już nie wspierają przestarzałego systemu (Układu!). Kopia zapasowa uległa anihilacji, a interfejs do łącza radiowego (ściślej: radiowo-telewizyjno-geotermalnego) uległ poważnej awarii. I co teraz?

Utylizacja złomu (odpadów szkodliwych)".

„koleś jest cyborgiem i stracił kontakt z bazą”

Itd., itp.

A właściwie - co tak skandalicznie skandalicznego się stało?
Otóż Jarosław Kaczyński, ogarnięty chwilową, ale wyraźną niedyspozycją (grypa), dokończył swe konferencyjne wystąpienie używając ściągi.
I to tyle, nie ma żadnej sensacji! Jednak nasze, sławiące się rzetelnością i dziennikarskim profesjonalizmem tytuły wiodące musiały zareagować jakby Prezes PiS co najmniej nagle zwymiotował, zemdlał albo zrobił striptiz. Kolejność oczywiście mogłaby być dowolna i najlepiej by to zrobił jednocześnie...

Zapomniały tabloidy jednak, nie wiem – celowo czy jak zwykle „całkiem przypadkiem”, a mianowicie jednego - wspomnieć o meritum, czyli o czym traktowała konferencja i o czym mówił Prezes zanim oniemiał na całą minutę... Gazeta.pl wali po oczach tytułem „J.Kaczyński zaniemówił na minutę na konferencji PiS”. Prawdopodobnie mochery powinny w tym momencie z okrzykiem „Jezus Maria” załamać ręce. Nic takiego się nie stało, natomiast lemingi na forach zaczęły się prześcigać w wyłuszczaniu co miał powiedzieć Kaczyński ale mu odebrało głos... TVN24 również jako najważniejszą do podania informację uznał, że „Prezes PiS przerwał wykład – „Jestem chory”” .

Fakt, że wystąpienie Prezesa PiS pokrzyżowała choroba, która przychodzi zazwyczaj nieproszona ale to nie powód by odpolitycznieni żurnaliści na tym żerowali. Raczej godny szacunku jest fakt, że pomimo choroby Prezes uznał, że konferencja jest ważniejsza od wylegiwania się w betach. Tym bardziej, że traktowała o ciekawych sprawach – jak opozycja widzi obecne rządy i na czym one polegają, jak wyglądają ich rezultaty i co należałiby zmienić by Polsce i Polakom nie ubywało, jak to ma miejsce obecnie, a przybywało... O ile premier Tusk uważa, że polskość to nienormalność i należy odwrócić się tyłem do przeszłości, na przyszłość nie patrzeć i działać w duchu „tu i teraz”, Prezes PiS nawiązał do czasów przeszłych, na których rządzący powinni się uczyć i czerpać z nich najlepsze przykłady nie powielając starych błędów, mówił o myśleniu o przyszłości nie skupiając się i nie marnując energii na trwające chwilę „tu i teraz”. Mówił o umocnieniu złotego co umocniłoby gospodarkę i pozycję Polski w regionie, mówił o systemie podatkowym, który sprzyja jedynie konsumpcji zamiast sprzyjać produkcji. Mówił o przejmowaniu banków, a nie ich sprzedaży, która niesie dochód tylko chwilowy i powoduje odpływ pieniędzy z kraju. Mówił o nieniszczeniu przemysłu, podając za przykład Niemcy, które dbają o rozwój swego, nie pozbywają się go jak niepotrzebnego bibelotu nawet wtedy gdy jest chwilowo nierentowny.

O tym i o innych ważnych sprawach mówił prezes PiS. Niestety odpolitycznione tabloidy nie wspomniały o tym ani słowem. Skoncentrowana na skandalicznym zachowaniu prezesa gazeta.pl zamieściła jedynie filmik o minucie ciszy, a TVN24 gdzieś w ogonie zamieścił link do szerszej informacji o konferencji. Jak tylko link, to po co lemingowi się wysilać i eksploatować na darmo myszkę - wiadomo, że nie zawiera nic ciekawego ani istotnego...

I jak w takiej sytuacji ma nie grzmieć premier Tusk, że opozycja nic nie robi, że jest niewidoczna, że on – premier - nie musi się wysilać bo nie widzi dla siebie żadnego zagrożenia i konkurencji? Jak ma nie uważać Balcerowicza za konkurencję, o którym w mediach pełno i który zamieścił cykające jak bomba zegary długu publicznego na ulicach? Długu publicznego zaciągniętego podczas rządów PO. To jest dopiero prawdziwa opozycja, która wyciąga na widok publiczny potknięcia premiera, a nie jakiś tam chowający się po zaściankach PiS...
Tylko że... ja się pytam premiera – jak on ma widzieć tą prawdziwą opozycję, którą jest PiS, w ogóle ją zauważać, jeśli doniesienia mediów o opozycji ograniczają się do tego, kiedy prezes PiS kichnął lub jakiego koloru ma krawat?
Dlaczego premier nie pogoni swych odpolitycznionych własnoręcznie mediów by przestały zajmować się plotkami o reformach cioci Kloci i co piszczy w trawie koło Pcimia Dln., a zaczęły rzetelnie informować jego, premiera (i społeczeństwo przy okazji), o sprawach istotnych. Jego ratlerki rzucają się by pożreć Jarosława z byle powodu, a np. przemilczają, że taki np.miłościwie panujący Bronisław ma kłopoty ze zdrowiem... Naród się zamartwia gdy go długo nie ma na widoku, pominę, że łatwiej znalazłby wytłumaczenie dlaczego np. prezydent podpisał taką czy inną ustawę, która nadaje się tylko do kosza... Maligna, mocium panie, maligna. Po prostu maligna i wszystko jasne. Do tego zaraźliwa bo opanowała mainstream i stąd tyle w jego informacjach białych plam, czarnych dziur i amoku. A potem pretensje tegoż szacownego, profesjonalnego mainstreamu, że blogerzy zamiast skopać działkę albo oddać się innej pożytecznej czynności, np. dłubaniu w nosie, czepiają się niewinnych, hmmm.... dziennikarzy.

Ktoś może powiedzieć, że czepianie jest niesłuszne. Jest jak najbardziej słuszne bo rozpieszczone i rozwydrzone przez władzuchnę media, "wysyj hipkajom jak rzyć majom". Jak mawiał pewien gazda z Murzasichla...

http://contessabalcanese.salon24.pl/275 ... wal-wyklad


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 25 lut 2011, 19:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Wrzuta TVN24, czyli i tak wam nie wierzę

Nikogo już chyba nie dziwi, że urządzenia, które technicznie są w stanie nagrać dane z ostatnich 30 minut lotu nagle jakąś cudowną mocą sprawczą nagrywają kilka minut bonusowych. Nikt już nie może być zaskoczony, gdy film Wiśniewskiego nagle okazuje się trwać nie 3:10, ale znacznie dłużej. To też i nikomu nie wolno negować, że w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach kamery przemysłowe na Okęciu do tej pory potrafiące nagrywać wyłącznie obraz zyskują ponad naturalną możność nagrywania także dźwięku za pomocą mikrofonów dystansowych. Tak jak w Kanie Galilejskiej Pan Jezus zamienił wodę w wino, tak rosyjskim śledczym z MAKu udało się po tygodniu znaleźć we krwi generała Błasika 0,6 promila alkoholu, niezaprzeczalnie spożytego, a nie pośmiertnego. (Mamy przy tym i tak szczęście, bo nie wykryto koki.) Dodatkowo, chyba za pomocą medium kontaktującego się z zaświatami psycholodzy MAKu z wyraźnie nieukrywaną satysfakcją bezapelacyjnie stwierdzają, że wyżej wymieniony generał naciskał i terroryzował kapitana Protasiuka. Pojawiają się i w równie przecudnych okolicznościach znikają słowa: „ Jak nie wylądujemy, to nas zabije” A do tego „rosyjskim pielęgniarkom” udaje się znaleźć wszystkich pasażerów feralnego lotu w kilka minut i to wszystkich martwych. Takie cuda tylko o nas i dla nas.

Ktoś powie - głupoty waść opowiadasz - przecież dzielni dziennikarze TVN24 przebijając się przez zasieki „pisokaczystów” pod ostrzałem artyleryjskim z narażeniem życia i czci ( choć o tę ostatnią zbytnio bym ich nie posądzał) dotarli do zeznań wielu świadków rozmowy generała z pilotem. Przecież są to świadkowie komisji Millera, a tym samym najbardziej wiarygodni z wiarygodnych. Doprawdy, życie dziennikarz śledczego TVN24 to pasmo ciągłego życia na krawędzi, niczym James Bond. Trzeba oddać, że przynajmniej zauważono, iż zeznania jednak się różnią, ale przecież najbardziej wiarygodne są te, które mówią o naciskach gen Błasika, jego wulgaryzmach i niechęci pilota do startu bez wiedzy o aktualnym stanie pogody.
No właśnie, to jak to jest? Czy przed startem 7 kwietnia z premierem na pokładzie piloci byli informowani o pogodzie? A jeśli byli, to dlaczego kilka dni później takiej informacji nie było udostępnionej? Dlaczego 7 ponoć lotnisko w Sewiernym obsługiwało trzech meteorologów, a w sobotę jeden? Kto za to odpowiada?

Kolejna wrzuta, jakich będzie się jeszcze pojawiać sporo, zwłaszcza teraz przed 10 kwietnia, jak na razie tak samo wiarygodna, jak zacytowane powyżej słowa, jakie kapitan Protasiuk miał rzekomo wypowiedzieć. Nie ma się co dziwić, wszak zbliża się rocznica, a symbolika tragedii Smoleńskiej może stać się hasłem na sztandarach ewentualnego wybuchu niezadowolenia społecznego i to nie ze względu na sam fakt katastrofy, ale ze względu na pogarszającą się sytuację materialną wielu Polaków, nawet mimo otworzenia zachodniej, niemieckiej granicy dla polskich pracowników.

Lecz Smoleńsk właśnie w połączeniu z brakiem gotówki, pracy, perspektyw dla siebie i najbliższych może stać się „społeczną bomba binarną”, która będzie w stanie poderwać masy i rozsadzić pookrągłostołową spółdzielnię różowych i czerwonych oligarchów. Ludzie widząc szalejące ceny zaczną sobie zadawać pytania dlaczego jest coraz gorzej, zaczną kojarzyć fakty, oceniać relacje naszych władz do ościennych mocarstw i tego się establishment najbardziej obawia, tego się najbardziej lęka. Dlatego tego rodzaju akty bohaterskiego dziennikarstwa śledczego funkcjonariuszy dominujących mediów będą w najbliższym czasie na porządku dziennym.

Władza się boi przede wszystkim młodych. Analizuje skalę rosnącego poparcia dla PIS i w ogóle dla idei kontestacyjnych wśród najmłodszego pokolenia, które może w swej masie zaczyna się budzić z „zielonowyspowego snu”, niczym zaczarowana przez złą czarownicę księżniczka.
Każdy zwykły zjadacz chleba, zdaje sobie sprawę, w jakiej rzeczywistości żyje. Dlatego nie dziwi nawet, że koledzy pana Jacka Fedorowicza z PO podali do komisji etyki pana Ryszarda Terleckiego z PIS za reakcję po premierze filmu „ Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł” i decyzję o nieuczestniczeniu w dyskusji pod przewodnictwem pana Fedorowicza i zwróceniu uwagi, że to niegodne, że odpowiedzialny za te wydarzenia nie tylko nie poniósł odpowiedzialności, ale jeszcze jest przyjmowany z honorami przez lansowanego przez PO Prezydenta RP Komorowskiego. No może tylko trochę dziwi relacja Tomasza Machały w porannym programie POLSAT NEWS, który przecież tak ładnie, choć nie krygując swych sympatii dla PO, potrafi merytorycznie argumentować w CAFE RZECZPOSPOLITA, a tymczasem rankiem nie tylko nie wyjaśnił dlaczego pan Terlecki wyszedł z sali , nie wyjaśnił okoliczności, ale stwierdził, że obraził posła Fedorowicza. Nie wolno się dziwić, przecież zarówno PO, składając doniesienie na pana Terleckiego do Komisji Etyki, jak i redaktor Machała bronią najwyższego autorytetu III RP, czyli gen, Jaruzelskiego. Jak tak dalej pójdzie, już niedługo portrety ukochanego generała zawisną w szkołach i urzędach, a pomniki zaczną wyrastać na wszystkich skrzyżowaniach większych miast, miasteczek i zamiast kapliczek na wsiach.

Nie wiem, co stało się 10 kwietnia 2010 roku z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i osobami towarzyszącymi na uroczystości katyńskie. Nie jestem pewien, czy to był wypadek, czy zamach. Ale mam stu procentową pewność, że ktoś chce by o tym wydarzeniu jak najszybciej zapomniano, a jeśli się nie da, to przynajmniej, manipuluje faktami i niektórymi dowodami inne niszcząc lub ukrywając, by nikt nie dowiedział się prawdy o katastrofie. Tylko tego jestem pewien i każda wrzuta TVN 24 mnie tylko w tym przekonaniu utwierdza.


http://niepogodzony.salon24.pl/281827,w ... nie-wierze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 20 cze 2011, 08:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
"Biorą ją, bo dobrze wywija na rurze"

- SLD znalazł się już na tej trajektorii, na której najważniejsza jest panienka tańcząca na rurze. Być może ona jest interesująca, ale przecież nie dlatego ją biorą, że jest interesująca, ale dlatego, że dobrze na tej rurze wywija - mówi prof. Ryszard Bugaj w "Polsce The Times".

- Mnie się wydaje, że transfery są jednak przejawem głębokiej patologii w polskiej polityce. Ona występuje na świecie, ale w Polsce osiąga formy ekstremalne. To już rynek piłkarzy wydaje się znacznie bardziej pryncypialny niż rynek polityczny w Polsce. Na piłkarskim rynku częściej można się spotkać z przywiązaniem piłkarza do klubu, do kolegów, do jakiegoś etosu, a tu mamy niespodziewane wolty. Mam na myśli szczególnie te dwie najgłośniejsze, to znaczy przejście do PO Bartosza Arłukowicza i Joanny Kluzik-Rostkowskiej - powiedział Bugaj.

Przypomniał też "woltę Radosława Sikorskiego, który był w rządzie PiS i mówił językiem PiS". - O rurociągu Nord Stream mówił wówczas, że to drugi pakt Ribbentrop-Mołotow. Człowiek, który zajmuje rządową posadę, powinien mieć jakąś miarę tych zachowań. W tej chwili on jest raczej przymilny, jeśli chodzi o Rosję - podkreślił Ryszard Bugaj.

Profesor powiedział też w "Polsce", że zwrot Sikorskiego od momentu, kiedy był żołnierzem PiS, do momentu, kiedy krzyczał, że trzeba dorżnąć watahę, to są rzeczy niebywałe. To znaczy, że w polityce wszystko jest na sprzedaż. - To ma swoje odbicie w tym sformułowaniu, dość rozpowszechnionym, że w polityce nie mówi się nigdy nigdy. Owszem, mówi się i powinno się mówić, że są rzeczy, których się nie zaakceptuje nigdy - zaznaczył.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 11 lip 2011, 15:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Ziobro, again

Ziobro, Ziobro i Ziobro! W "Kawie na ławę" i w "Loży prasowej", przed "Faktami", w Faktach" i po "Faktach", a nawet w "Babilonie"! Przez cały okrągły tydzień media centralne mielą jeden temat. Nie było innych istotnych tematów, nieistotne nawet, co ten Ziobro powiedział, ale samo to, że się w ogóle ośmielił odezwać! Nie do zniesienia jest samo to, że taki Ziobro, taki "młokos" jak mówią (by nie powiedzieć gówniarz), zabiera głos i krytykuje Tuska! To straszne, to okropne, to jak bąk w salonie!

Ziobro rzekomo nie miał prawa mówić w Parlamencie Europejskim o problemach z wolnością słowa w naszym kraju. A czy Polska nie jest członkiem Unii i czy jej sprawy nie są sprawami unijnymi? Czy mamy czekać, aż wobec naszego przemilczania, ukrywania wewnętrznych problemów zaczną zamiast nas mówić o ich inni? Jak wobec Białorusi? Sądzicie, że przesadzam? Ale właśnie to już było: wobec przemilczenia Tuska spraw rolnictwa w jego inauguracyjnym przemówieniu jeden z posłów z innych krajów poruszył na forum Parlamentu sprawę uchwalonej niedawno ustawy o nasiennictwie, która pozwala na wprowadzanie do Polski, a tym samym na terytorium Unii, roślin genetycznie modyfikowanych, GMO! Znów Unia musi nas bronić przed naszym rządem, jak w sprawie umowy gazowej... TVN tego oczywiście nie nagłaśniał.

Jest zasadnicza różnica między wypowiedzią Ziobry, jako posła na forum Parlamentu Europejskiego, a szkalowaniem naszego kraju przez Geremka, Wajdę i innych celebrytów do jakichś gazet francuskich, włoskich, czy Michnika do kremlowskich. On zwyczajnie wykonywał swój mandat. Bronił wartości uniwersalnych, wolności słowa. Nie skłamał, nie falszował rzeczywistości. Oni nadużyli swej pozycji do obrony własnych, prywatnych interesów: by bronić się przed lustracją, by bronić swych pogmatwanych życiorysów i zawartych kompromisów.

Pompuje się dyskusję o tym, że Ziobro ma rzekomo rywalizować z Kaczyńskim, że młody głupi, że młody wilk nauczył się gryżć, i po raz nie wiadomo który ogłasza się rozłam w PIS, zamach stanu i odsunięcie lidera na boczne tory. Kiedy w końcu Ziobro zgodnie, wraz z kolegami, odpiera te zarzuty, to wtedy rozlega się lament, że oni się tłumaczą jak zbite psy... Przez kogo zbite? No, jasne! Wszyscy wiedzą! Sugeruje się, że Kaczyński musiał ich bezlitośnie zrugać! Żeby wciąż utrzymywać przekonanie o nienormalności, o jakichś chorych relacjach w PIS, o jakiejś potworności samego Kaczyńskiego... Wciąż to samo! Nie da się przekonać, że rozmowa z Kaczyńskim nie jest jakąś nieprzyjemnością. Nikt mi nie uwierzy, że chwila rozmowy z nim daje wiele inspiracji, że upewnia, uspakaja, że wzbudza naturalnie podziw dla jego intelektu, pamięci, siły charakteru i szacunek. Że zwyczajnie fajnie jest z nim pogadać. Nie ma co przekonywać!

Działacze polityczni i dziennikarze zamiast skorzystać ze znakomitej okazji i stanąć po słusznej stronie walczących o prawa do wolności słowa, ująć się za masowo podsłuchiwanymi obywatelami, przez służby rządzone przez Tuska, niezauważanymi w mediach mainstreamu mniejszymi ugrupowaniami, szykanowanymi dziennikarzami, a przeciw przejmowaniu obiektywnych pism, eliminowaniu ludzi wierzących, z tzw. przestrzeni publicznej, przeciw aresztowaniu kibiców za hasła antyrządowe, straszeniu internautów. Nie, oni udają, że problemu nie ma, próbują rozmazać go, przerwać, zagłuszyć mówiących o tym politykom, jak wczoraj Anita Werner w "Faktach po faktach" w TVN24. Nie dać Wojciechowskiemu nic powiedzieć o zwalnianiu dziennikarzy z mediów publicznych! Tak, blokując tę wypowiedź Werner zachowała się nielojalnie wobec kolegów dziennikarzy (już nas nawet przestało dziwić, że te redaktorki bronią bardziej Poczobuta na Białorusi, niż bliższych kolegów w kraju). Po drugie, po chamsku zachowała się ona wobec zaproszonego do studia gościa (innych marszałków Sejmu traktuje się oględniej). Po trzecie, oświadczyła ona, że te media nie będą służyć pewnym grupom społeczeństwa, że poprzez tę telewizję nie dociera się do rolników, że olewa rolników!

To było dla nas jasne. Natomiast to, że Werner to bezczelnie tak wyrąbała przed kamerą, to jest absolutny skandal! Pewne grupy społeczne są w ogóle niereprezentowane w mediach, marginalizowane.

Poza tym Werner zasugerowała w pytaniu, że dzisiejsza pielgrzymka słuchaczy Radia Maryja do Częstochowy jest jakoby częścią kampanii wyborczej. Wcześniej też tak piętnowano uczestników mszy w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej i procesji od katedy św. Jana Chrzciciela do Pałacu Prezydenckiego. Napiętnowano nas jako hieny, polityczne, bandę oszołomów i faszystów, i odebrano nam prawo do wypowiedzi, do istnienia. Takich, jak my, nowocześni Polacy się muszą wstydzić przed światem! Wierzący nie mają już prawa do procesji, pielgrzymek, modlitwy w miejscu publicznym? Nie, bo swą modlitwą rzekomo dzielą społeczeństwo i uprawiają politykę! Tak więc całe grupy społeczeństwa pozostają nieme, zakneblowane, wykluczone.

Mainstreamowe media służą nie informowaniu, ale manipulowaniu i cenzurowaniu społeczeństwa. Służą temu, byśmy teraz przez kolejne kilkaset dni godnie milczeli i bezwarunkowo wspierali rząd Platformy. No way! A Ziobro miał niestety rację.

http://notatnikmieszczucha.salon24.pl/3 ... obro-again


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 22 sie 2011, 17:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Tusk rozbraja kolejną minę

Czekaliśmy w piątek na informację rządu o stanie gospodarczym Polski w Sejmie, a zamiast tego premier podał nam diagnozę kompetencji życiowych i tchórzostwa opozycji. Ciekawe jakie wskaźniki ekonomiczne wziął do zbadnia tych fenomenów? Lekceważenie opozycji, Sejmu, społeczeństwa - gruba impertynencja ze strony Tuska!

W sobotę Tusk wyskoczył jak Filip z konopii z zaproszeniem obrażonego poprzedniego dnia lidera PIS do telewizyjnej rozmowy, o ironio, do debaty przedwyborczej, o programach na przyszłość. Jednocześnie pominął w zaproszeniu, zignorował on istnienie innych partii w Polsce, przez co szef SLD poczuł się już podwójnie obrażony. Po co teraz wrzutka tematu debaty tak nagle, kiedy zazwyczaj robi się je na koniec kampanii? Tylko po to, by zepsuć Kaczyńskiemu konwencję, święto jego partii. Chamskie uderzenie, i to na zimno. Rzeczywiście, Tuskowi udało się odwrócić uwagę od konwencji PIS i przyłączenia się doń 20 ugrupowań politycznych i stowarzyszeń społecznych. Zamiast o sukcesie Kaczyńskiego, mówiono o jego debacie.

W niedzielę zaś ustami Arłukowicza znowu przywalił Napieralskiemu, że od niego przechodzą do Tuska same największe orły, bo w SLD już ekspertów nie potrzebują. Nota bene, nie ma co ich tak żałować, bo to jeden immunitetem się zasłaniał by mandatów nie płacić, a drugi z kolei siedział w Radzie Nadzorczej FOZZ-u i Bóg raczy wiedzieć, co oni tam jeszcze za uszami mają! Ale to "znani eksperci"! Znaczy się takie głupie jest przywództwo tej partii, że wszyscy mądrzy z niej odchodzą! Do tej pełnej fachowców, ładnej, socjalnej PO, o kpino! I znowu Tusk po chamsku psuje czyjąś imprezę, tym razem konwencję SLD. Biedny Kalisz z Napieralskim cały dzień zalewali się żalu łzami, że nikt ich nie zaprasza do debat, że nikt ich nie traktuje poważnie. Napieralski całe 4 lata, jak prymus wśród lizusów, pomagał załatwiać PO wszystkie jej interesy, to co się teraz dziwi, że go lekceważą? No, cóż, Kalisz pewnie liczył na coś więcej po tym, jak wysmażył swój raport i wnioski o postawienie przed Trybunał Konstytucyjny Kaczyńskiego i Ziobro. A tymczasem Tusk ma go za nic, za podnóżek!

Dzisiaj poniedziałek, dzień po tragicznych wypadkach samolotów, czyli można odetchnąć. Dzisiaj Tusk nie musi nikogo obszczekiwać, że tchórz, że nie zna się na życiu i głupi. Dzień bez politycznego chamstwa, bez zadymy. Dzisiaj pijarowcy Tuska szepczą mu do ucha, że 3 dni minęły, ludzie juz zapomnieli, o co chodziło, kolejna mina rozbrojona! Temat rozliczenia rządu Tuska za stan gospodarczy Polski jakoś się znów nie przebił do dyskursu publicznego?

http://notatnikmieszczucha.salon24.pl/3 ... lejna-mine


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 14 wrz 2011, 14:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Tusk obiecuje 300 mld zł,czy będzie o tym przebój?

1. Na sobotniej konferencji programowej Premier Tusk wymienił przynajmniej 5 razy kwotę 300 mld zł, którą jak można się domyślać, Platforma już „załatwiła” dla Polski w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2014-2020.

Sugestia, że tak się już w zasadzie stało była aż nadto wymowna. Siedzący w pierwszym rzędzie Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i komisarz ds. budżetowych Janusz Lewandowski znacząco kiwali głowami za każdym razem kiedy Premier mówił o 300 mld zł.

Wprawdzie nie bardzo wiadomo czy ta kwota około 75 mld euro, to wszystkie pieniądze jakie mamy mieć zagwarantowane w przyszłym budżecie UE czy też tylko środki na politykę regionalną? Ale ta kwota zwłaszcza jeżeli jest podana w złotówkach, trzeba przyznać może robić wrażenie.

2. Już w poniedziałek można było jednak do tych deklaracji Premiera nabrać sporego dystansu. Właśnie w mediach został opublikowany list aż 11 państw, które domagają się znaczących oszczędności w projekcie budżetu na lata 2014-2020, przedstawionym niedawno przez Komisję Europejską.

Kraje które podpisały ten list to : Niemcy ,Francja, W. Brytania, Włochy, Finlandia, Szwecja, Austria, Holandia, a niedługo mają do nich dołączyć Dania, Hiszpania i Czechy.

Już wystąpienie dwóch pierwszych, przesądza o tym, że Komisja Europejska musi zacząć przygotowywać nowy projekt. Dodatkowo fakt, że jego inicjatorom udało się zgromadzić wokół niego aż 11 krajów świadczy o tym, że Polska w dążeniu do uchwalenia „dużego” budżetu jest cokolwiek osamotniona.

3. Komisja Europejska przedstawiła już i tak projekt, niezbyt ambitny wprawdzie w wielkościach globalnych większy od tego z lata 2007-2013 (obecny 976 mld euro w zobowiązaniach, przyszły 1025 mld euro) ale już w wielkościach względnych ten przyszły jest niższy od obecnego (obecny 1,11% DNB, przyszły 1,05% DNB).

Sygnatariusze listu chcą redukcji wydatków o około 120 mld euro, co oznaczałoby że poziom przyszłego budżetu sięgałby zaledwie 900 mld euro i w wielkościach względnych byłby niższy od 1% DNB a więc najniższy w historii Unii Europejskiej.

Oprócz tego sygnatariusze listu chcą aby do budżetu włączone zostały fundusze , do tej pory pozostające poza nim (takie jak Fundusz Globalizacji, czy Fundusz Solidarności), które są przeznaczone na ściśle określone cele i ich włączenie do budżetu będzie służyło tylko sztucznemu podwyższeniu jego wysokości.

4. Nie chciałbym być złym prorokiem ale już w tej chwili sporo wskazuje na to, że batalia o „duży „ budżet została przegrana w momencie w którym się zaczęła i stało się to podczas polskiej prezydencji.

Ten swoisty „prezent” przygotowała Premierowi Tuskowi jego przyjaciółka Pani Kanclerz Angela Merkel, bo to inicjatywa Niemiec była głównym motorem napędowym tzw. listu 11-stu.

A tyle razy zapewniała go ona także publicznie o bezwarunkowym poparciu priorytetów naszej prezydencji. To kolejny przykład na potwierdzenie tezy, że w UE coraz mocniej liczą się egoistyczne interesy głównych rozgrywających, a sojusze są zawiązywane tylko wtedy kiedy służą tym najważniejszym.

Widać ,że Platforma w kampanii jest w stanie obiecać Polakom wszystko, nawet wtedy kiedy gołym okiem widać, że te obiecanki to przysłowiowe „gruszki na wierzbie”.

Kilkanaście lat temu ówczesny Prezydent Lech Wałęsa obiecywał Polakom po 100 mln zł i ponieważ słowa nie dotrzymał to jeden z bardziej popularnych wtedy piosenkarzy Kazik nagrał przebój „Wałęsa oddaj mi moje 100 mln”.

Teraz Premier Tusk go przelicytował obiecuje aż 300 mld zł , a skończy się podobnie jak w tamtym przypadku. Tylko czy będzie komu o tym napisać piosenkę?

http://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/34257 ... ym-przeboj


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 14 wrz 2011, 15:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Tusk obiecuje 300 mld zł,czy będzie o tym przebój?

1. Na sobotniej konferencji programowej Premier Tusk wymienił przynajmniej 5 razy kwotę 300 mld zł, którą jak można się domyślać, Platforma już „załatwiła” dla Polski w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2014-2020.


A ja wierzę Tuskowi - jestem pewien, że on i jego partia skubną Polskę na te 300 mld złotych, i to nie w okresie 2014-2020, ale tylko w samym roku 2014. Pod warunkiem oczywiście, jeśli wygrają wybory.

Gdy Platforma mówi, że nam coś da, możemy być pewni, że co najmniej tyle nam zabierze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 23 wrz 2011, 06:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
MUZYKANCI TUSKA

Pamiętam, że kiedyś zbesztaliście mnie Państwo, iż marnotrawię czas na słuchaniu indoktrynerskich agitek nadawanych w eterze pod nazwą „Poranek Radia TOK FM. Na szczęście nie posłuchałem wtedy Waszej rady.

Bowiem dziś rano z tokefemowego kołchoźnika popłynęły dźwięki takiej kakofonii, że sam mistrz Penderecki by się nie powstydził. Bo to już nie była nawet propagandowa publicystyka. To był grany pod przygłupiastego wyborcę wirtuozerski koncert konfabulacji kosmicznej.

Wystąpił tercet egzotyczny w składzie: profesor Radosław Markowski – pierwsze skrzypce, redaktor Adam Szostkiewicz – basetla, i redaktorka Gazety Wyborczej Renata Grochal – perkusja, dokładniej bębenek. Próbował też coś zagrać jakiś nieśmiały redaktor sprzyjający opozycji, ale już przy pierwszych taktach Szotkiewicz dźgnął go prosto w splot słoneczny zamaszystym ruchem smyka.

Rozpoczęli marszem pogrzebowym Fryderyka Chopina, gdyż trzeba było jakoś ludziom uświadomić, co ich czeka jak wygra Kaczyński. Ciary chodziły po plecach, tak żałobnie grali.

W drugiej odsłonie zagrali wpadający w ucho przebój „Tralala, tralala, tralala – mydełko fa”, gdyż trzeba było na gwałt przeprać młode polskie mózgi. Solówkę wykonał na skrzypkach profesor Markowski tłumacząc słuchaczom, iż to wierutne kłamstwo, że się młodzi ludzie odwrócili od Platformy, a – cytuję dosłownie – to, że: „paru jakichś tam łebków coś paplało od rzeczy w jakiejś ulicznej sondzie nie ma większego znaczenia”. Aż mi się roztelepały plomby, tak strasznie fałszował.

Następnie zagrali kankana bo trzeba było przewałkować temat aniołków Prezesa. Tym razem solówkę odstawił redaktor Szostkiewicz. Rzępolił na tej swojej przechodzonej basetli, że te wszystkie gąski poganiane przez pastuszka Jarosława to w rzeczywistości wyuzdane i odrażające dziewki, które straszą Polaków z bilbordów. Że to istna Sodoma i Gomora, hańba, bezeceństwo i zdrada. Bębenek podbijała zawzięcie redaktorka gazety wielbionej przez salon.

Na finał był popis sztuki oratorskiej w wykonaniu profesora Markowskiego. Biadolił i jojczył na ten ciemny polski elektorat, który wciąż nie rozumie, że tylko Platforma zapewni nam rajskie życie na zielonej wyspie wiekuistej szczęśliwości. I tak się podkręcił, że na koniec w rejtanowskim stylu zakrzyknął, iż ostatnie trendy sondażowe zmuszają go by – cytuję: „nareszcie powiedzieć otwarcie, że polski obywatel jest obywatelem kiepskim”.

No, chyba wystarczy.

Mam nadzieję, że 9 października polski elektorat zaznaczy na kartach wyborczych co myśli o tych wszystkich mainstreamowych redaktorach i obwoźnych pieczeniarzach z tytułem profesora.

Młodszym wyborcom wyjaśniam, że jak podaje Wikipedia: „Pieczeniarz to ubogi krewny przesiadujący na łaskawym chlebie u zamożnej rodziny, odwdzięczający się służalczymi usługami”.

Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

http://salonowcy.salon24.pl/345382,muzykanci-tuska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 30 wrz 2011, 05:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Nędza informacyjna

Od dnia smoleńskiej katastrofy stało się to jeszcze bardziej jasne niż przedtem: Chcąc dotrzeć do naprawdę ważnych informacji (nie tylko na temat katastrofy, chodzi też o informacje o sytuacji kraju w ogóle) trzeba się nieźle napracować i naszukać. Choć informacje takie powinny znajdować się wszędzie - w dziennikach TV, w prasie drukowanej i w internetowych wydaniach mediów, to głupi i naiwny ten, który próbuje się zdać jedynie na te źródła.

Zdarzyło mi się wczoraj, że po raz pierwszy od chyba dwóch tygodni obejrzałam główne wydanie dziennika w TVP1. Niby bardzo źle, bo oto wybory, trzeba wszystkiego słuchać, chłonąć wręcz, aby przypadkiem niczego ważnego nie przegapić. Szczególnie ten podstawowy dziennik jest w jakiś tam sposób ważny - to nie tylko źródło informacji ale mimo istnienia sieci i doskonalszych źródeł to też taki rytuał pozostały z dawnych czasów. Po pracowicie spędzonym dniu człowiek zasiada z filiżanką dobrej herbaty albo z lampką wina (przy chłodnych wieczorach oczywiście czerwonego) i wreszcie zaczyna oddawać się już nie nudnym obowiązkom a temu, do czego tak naprawdę czujemy się stworzeni, czyli sprawom wyższym.

No i zamiast tych wszystkich spraw wyższych - jakiegoś pogłębienia wiedzy, zdobycia informacji, poszerzenia politycznych horyzontów, inspiracji do rozmów czy do notek o polityce - wyszło co wyszło. Nędza informacyjna. Bez przerwy coś miga i świeci we wszystkich kolorach, upojne wręcz bogactwo graficzne okraszone pięknymi kobietami i atrakcyjnymi mężczyznami. Co rusz jakieś prezentacje grafik, słupki, wykresy, kolorowe też jak dla przedszkolaków. I g... treści, jeśli chodzi o sprawy naprawdę ważne. Akurat wczoraj pojawiły się pewne nowości w sprawie Smoleńska, prokuratorzy też dopiero co badali wrak (podobno). Sytuacja finansowa jest coraz bardziej niepokojąca. Ludzie boją się podwyżek cen i podatków. A tu niedosyt i cisza o tym, co dzieje się tak naprawdę. Konferencja "Partnerstwo Wschodnie" mogłaby stanowić dobrą okazję do przedstawienia coraz bardziej komplikującej się i coraz mniej czytelnej sytuacji w Europie Wschodniej i Srodkowej. O tym też cisza poza samym faktem odnotowania imprezy i pokazania kilku polityków na tle telegenicznie powiewających flag i zajeżdżających filmowo czarnych (czerń metaliczna) limuzyn.

Zamiast treści ważnych i istotnych - wdzięczne obrazki z kampanii wyborczej (głównie Premiera) - premier Tusk sielankowo z krówką w tle; premier Tusk na poważnie jako wielki mąż stanu z przemysłem w tle (Bełchatów); premier Tusk na luzacko-hedonistycznie - oto złapał sobie z półmiska i spożył z apetytem plasterek wędliny (na jakiejś prezentacji produktów). Konferencja "Partnerstwo Wschodnie" też nie służy ukazaniu problemów geopolitycznych regionu czy zwróceniu uwagi na potencjalne konflikty a jedynie po raz kolejny stanowi tło dla prezentacji rządu i premiera Tuska. Tym razem jako męża stanu i prawdziwego Europejczyka, zatroskanego o unijną i pozaunijną integrację. I tak w kółko. Jeszcze jakieś wiadomości w TVP Info - podobnie. Internetowe wydania głównonurtowych gazet i czasopism też w ten sam sposób - o tym, co ważne niewiele ale wszystko piękne, mieniące się, migające i kolorowe - jak dla analfabetów.

Po obejrzeniu tego wszystkiego człowiek czuje się niczym głodujący przepędzony przez piękny i dostatni pałac z jedwabnymi tapetami i kryształowymi żyrandolami, w którym nie można jednak znaleźć ani jednego kawałka chleba. Po prostu nędza informacyjna. Jak wszyscy nędzarze, też i ci głodni strawy informacyjnej muszą wytrwale kopać w norach i po dziurach i "tymi oto ręcami" ciężko zdobywać tę podstawową w końcu wiedzę. Tęskno za dobrobytem - żeby tak móc usiąść przed wiadomościami czy wziąć do ręki gazetę, w której byłoby to, co być tam powinno...

http://leonarda.salon24.pl/347716,nedza-informacyjna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 07 lis 2011, 07:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Ksiądz księdzu nierówny?

Do wszystkich gorących zwolenników i szczerych obrońców czasowo pozbawionego przez zakonnych przełożonych możliwości występowania w mediach (poza "Tygodnikiem Powszechnym") księdza Adama Bonieckiego mam jedno pytanie: czy z takim samym zapałem bronili kilka lat temu potraktowanego w podobny sposób przez kardynała Stanisława Dziwisza księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego?
Jakoś nie przypominam sobie, aby tzw. salon popadł wtedy w analogiczną do obecnej histerię i z równym dzisiejszemu zapałem powoływał się na zasadę wolności słowa, ostro krytykując metropolitę krakowskiego za uciszenie ujawniającego niewygodną dla wielu duchownych prawdę o ich współpracy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa.
Czyżbyśmy mieli do czynienia z podwójną moralnością osób i środowisk pragnących uchodzić za opiniotwórcze, a nawet odgrywać role autorytetów?

http://bukojer.salon24.pl/361018,ksiadz ... u-nierowny


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 23 lis 2011, 21:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Świat według Janiny Paradowskiej...o rekordowym poparciu

Oto dziś ukazała się informacja o rekordowym poparciu zarówno dla Platformy jak i dla Bronisława Komorowskiego. Już nie pamiętam zbyt dobrze czy mają 100 czy też 120 procent POparcia, ale jedno jest pewne, że mają bardzo duże…

I zaczęło się…Ludzie pióra rzucili się z pasją do entuzjastycznych analiz. Ochy i achy, po co nam strachy! I takie tam...Szczególną uwagę zwraca jednak opinia Janiny Paradowskiej - czołowej publicystki znanej z wielkiego obiektywizmu Polityki. Przytoczę smakowity kąsek z jej artykułu:,,Coraz poważniej należałoby się zastanawiać nad fenomenem Bronisława Komorowskiego, który przez część elit opiniotwórczych uznawany jest za zbyt konserwatywnego, mającego zbyt wiele wpadek, nad którymi znęcają się media, a który mimo to Polakom się podoba. Czy dlatego, że jest właśnie taki naturalny, nie obraża się, nie puszy nadmiernie, przemawia dobitnie, ale swojsko?


Tyle cytatu z Paradowskiej, o której gdybym trzymał się jej stylu i sensu tego, co napisała o Komorowskim, musiałbym z kolei napisać, że ,,coraz powszechniej się zastanawiam nad fenomenem urody Janiny Paradowskiej, która przez część mężczyzn uznawana jest za największą piękność wśród Polek, a mimo to mężczyźni się nad nią znęcają brakiem zainteresowania. Mimo to jednak podoba się bardzo kobietom. Czy dlatego, że ma w sobie naturalne piękno, świeżość wiosennego kwiatu i jest taka dobitna i swojska?” Czy mniej więcej w tym stylu…

Wszystkie artykuły o wzroście poparcia dla PO i pierwszych warg RP są uzupełnione informacją o stałym poparciu dla Ruchu persona non grata, PSL-u i SLD. Martwią się jeno ,,Paradowskie” (a Paradowska w komentarzu dla WP w szczególności) stale zmniejszającym się poparciem dla Prawa i Sprawiedliwości. Ach, jaka szkoda, jaka szkoda, jak szkoda. Mieliby przecież ogromne gdyby nie ten straszny Kaczor…

Paradowska kończy z troską: Wiadomo, że w obecnej formule PiS będzie tracić i racja jest po stronie rozłamowców mówiących, że w takim kształcie PiS nie jest w stanie wygrać żadnych wyborów.

Tak oto wygląda świat według Paradowskiej. Trzeba się troszczyć o wroga, pisać a rebours, bez krzty prawdy o otaczającej rzeczywistości i czekać w kolejce po Wiktora. Acha, jeszcze tylko należy stłuc wszystkie lustra. Nie, nie! Nie z braku urody. Z braku wstydu.

http://andrzejleja.salon24.pl/367013,sw ... m-poparciu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 10 sty 2012, 12:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Trudno mi w to uwierzyć aby to miał być jedynie medialny szoł dla pospólstwa, ale żyjemy w kraju którym, z woli idiotów (czyt. lemingów), władają ludzie najniższych lotów więc.....?????

I czym tu się podniecać ???

Polska trzęsie się od sensacji - prokurator wojskowy nie trafił w głowę z odległości 5 cm, a sprawa jest banalna - chciał się w przerwie ogolić i w ciemno wyjął z szuflady spluwę zamiast maszynki do golenia. Media oczywiście dostały sraczki i trzeba się sporo naszukać by dowiedzieć się np., że lekarze zaostrzają protest i guzik prawda co ćwierkolił Tusk, że wszystko jest w porządku i chorzy mogą się nie martwić. Po wczorajszej wypowiedzi Arłukowicza, że chorzy mogą poczekać 2 dni bo gra orkiestra, tenże dziś poszedł po rozum do głowy, a kiedy wróci - nie wiadomo. Dług nam rośnie, akcje Unicredit lecą na pysk, kumpel Komorowskiego Obama grzebał przy Konstytucji USA i jak nic naszemu może strzelić do łba to samo z naszą. WSI spokojna, WSI wesoła ma się dobrze i w ogóle jest happy. Na chlebuś plus minus jeszcze starcza, nawet na ten we flaszce i jakby tylko igrzysk brakowało...

No to dostaliśmy wrzutę, zasłonę dymną szczelnie zakrywającą realia.
I czym tu się podniecać ?

http://www.niepoprawni.pl/blog/1792/i-c ... -podniecac


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialny "szoł" dla pospólstwa
PostNapisane: 26 sty 2012, 21:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Zapraszają Niesiołowskiego z premedytacją

Tajemnica częstego zapraszania przez dziennikarzy do telewizyjnych audycji Stefana Niesiołowskiego, którą chce rozwikłać Pani Janina Jankowska, dla mnie żadną tajemnicą nie jest.

Skoro tego „człowieka renesansu” zaprasza się do programów, których tematami są: finanse i bankowość, budowa autostrad, budowa stadionów, wiara i religia, media, kultura, sport, hodowla, rolnictwo, sadownictwo z naciskiem na owoce miękkie, przemysł, gospodarka morska, surowce, wojsko, lotnictwo, sport, transport, służby specjalne, polityka zagraniczna, edukacja i ostatnio internet oraz zagrożenia płynące z cyberprzestrzeni to wcale nie znaczy, że ktoś na wiedzę Niesiołowskiego w tych tak różnych dziedzinach i tematach liczy.

Mniej więcej powód jest taki sam jak z zapraszaniem do TVN24 w roli „eksperta”, pułkownika Stefana Gruszczyka, ojczyma Justyny Pochanke.

Po prostu do minimum jest wyeliminowane ryzyko, że zaproszony gość powie coś, co włodarzom tej telewizyjnej stacji nie jest na rękę. Po drugie, tak jak w cyrku, zawsze potrzebny jest ktoś, kto w antrakcie będzie robił fikołki w trocinach i końskim łajnie zabawiając publikę.

Bardziej zasadne jest pytanie, dlaczego rządząca partia godzi się, aby Niesiołowski był jej twarzą i zabierał głos na wszystkie tematy, co jest ewidentnym lekceważeniem wyborców.

I tu rola Niesiołowskiego jest nie do przecenienia.

Każdy jego chamski atak, potok stałych i wyświechtanych już epitetów oraz to charakterystyczne, nerwowe kiwanie się, jak u chorego na ADHD sprawia, że każdy inny polityk PO, choćby powiedział coś bardzo niestosownego to na tle Niesiołowskiego jawi się, jako oaza łagodności.

Dla mnie zagadką jest coś innego.

Interesuje mnie, że tak powiem wnętrze posła Niesiołowskiego i powód tej nienawiści, której nie potrafi ukryć.

On, jeżeli przypomnimy sobie mord dokonany w łódzkiej siedzibie PiS, posunął się do bezczelnego kłamstwa by w jakiś sposób pomóc Ryszardowi C. w tym by uznano go za głupca tarkującego wszystkich polityków jak leci z równą nienawiścią.

Czyżby rozumiał nienawiść mordercy?

Ciekawi mnie też, jak długo człowiek może psychicznie znieść granie roli klowna fikającego kozły w tych trocinach i końskim łajnie.

Nie wierzę, że Niesiołowskiemu jest z tym lekko. Jeżeli tli się w nim jeszcze jakaś resztka przyzwoitości i człowieczeństwa to wierzcie mi, on się strasznie męczy.

http://kokos.salon24.pl/384961,zaprasza ... emedytacja


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /