Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 138 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 11 maja 2010, 08:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Zestaw wydarzeń, które przygotowywały akcję z 10.04.2010 r.

Wydarzenia, które rozegrały się 10.04.2010 r. pod Smoleńskiem były przygotowywane od wielu miesięcy. Ich pierwotne źródło tkwi w latach 80-tych w Rosji a dokładniej w powojennym podziale Europy. Jak zwykle w takich sytuacjach prawda co najmniej przez kilkadziesiąt lat lub nigdy nie zostanie ujawniona. Aby to przyspieszyć prawdy muszą poszukiwać rodziny ofiar tragedii i Polacy jako Naród. Poszukiwanie prawdy może przynieść sprawcom tragedii tyle szkód, że zwykła kalkulacja zmusi ich do wcześniejszego wyjawienia.

1. Komórka KBG w Dreźnie w której w latach 1985-1990 pracuje major Władimir Putin. Całe archiwum wywieziono do Moskwy i nie zachowały się w Niemczech praktycznie żadne ślady czym zajmowała się ta komórka. Tu może tkwić tajemnica nagłej kariery kanclerza Schredera w Niemczech a następnie w Rosji oraz kariera mieszkanki dawnego NRD - Angeli Merkel.

2. Pełne archiwum służb wywiezione z Polski do Rosji w 1989 r.

3. Zwycięstwo Obamy w USA - w jego wyniku Ameryka zdjęła parasol ochronny z nad Polski

4. "Uporządkowanie" przez Rosję sytuacji w Kirgistanie i na Ukrainie - mając zabezpieczenie ze strony Unii i Ameryki oraz swoich ludzi w najwyższych kręgach władzy w Polsce, mediach, itp. postanowili ostatecznie ulokować sie w Polsce.

5. Zbliżenie stosunków Niemcy-Rosja i zabezpieczenie sobie milczenia Unii na nadchodzące wydarzenia.

6. Wielomiesięczna akcja "naganiania" przez Tuska i jego kumpli pasażerów samolotu aby pewnego dnia do niego wsiedli i znaleźli się w sytuacji zagrożenia życia (oczywiście chodzi o najważniejszych pasażerów a nie wszystkich)

7. Wyjtkowo częste spotkania Putina i Tuska jak na stosunki polsko-rosyjskie w ostatnich latach i przyjazd Putina do Polski we wrześniu 2009 r.

8. Zniknięcie szyfranta Zielonki, niezbeędne do sprawnego przeprowadzenia operacji.

9. Tajemnicza "samobójcza" śmierć szefa kancelarii Tuska w grudniu 2009 r. - szef kancelarii odpowiada za loty premiera i prezydenta i ma olbrzymią wiedzę dot. rządu.

10. "Wypuszczenie" afery hazardowej, która spokojnie mogłaby być przez PO ukryta aby stworzyć duże przykrycie dla przygotowywanej operacji Smoleńsk 2010 - tego typu operacja musiała zostawić wiele śladów więc aby w tym czasie zaabsorbować opozycję i społeczeństwo pozwolono rozwinąć aferę hazardową.

11. Wysłanie na emeryturę kilkunastu najlepszych prokuratorów krajowych - po to aby teraz nie mogli zostać włączeni do śledztwa

12. Nagła rezygnacja Tuska ze startu w wyborach prezydenckich - to stanowisko było jego obsesją więc jest jasne, że kazali mu zrezygnować, np. aby odsunąć od niego bezpośrednie podejrzenia jako tego, który najwięcej zyskał na tragedii.

13. Sfingowane prawybory w PO aby przykryć wyznaczenie Komorowskiego jako osoby, która jako marszałek Sejmu wyjątkowo gładko przejmuje stanowisko p.o. prezydenta.

14. Przedłużenie umowy gazowej z Rosją, chyba do 32 lat - to się nigdy na świecie nie zdarzyło aby jakieś państwo podpisało na tyle lat podobna umowę - to jest absolutny absurd bo postęp technologiczny jest taki, że w ciągu 10 lat mogą zostać wynalezione nowe źródła energii lub jakieś nowe złoża w Polsce.

15. Upublicznienie wielkich złóż łupków gazowych w Polsce.

16. Podzielenie uroczystości Katyńskich przez Putina na część Tuska i część Kaczyńskiego - aby uchronić tego pierwszego przed niemiłymi konsekwencjami i skumulować najbliższych współpracowników tego drugiego w jednym miejscu i jednym czasie.

Skuteczne wykonanie operacji typu Smoleńsk 2010 wymaga zachowania elementarnych warunków tajności, kamuflażu, osłony wywiadowczej, medialnej, itp. a więc czynności które potocznie nazywa się spiskiem. Materiał ten spotka się oczywiście z zarzutem p. t. "teoria spiskowa", który to termin w potocznym rozumieniu ma kompromitować materiał jako coś absurdalnego - to taki podstawowy chwyt stosowany przez ludzi, których haniebna działalność jest demaskowana.

Operacja Smoleńsk 2010 nie powiodła się na razie w jednym punkcie - Jarosław Kaczyński nie wsiadł do samolotu z powodu choroby matki co uratowało mu życie. Oczywiście natychmiast został sporządzony plan "naprawczy", który ma wyeliminować skutecznie brata Prezydenta. Istnieje zapewne kilka wariantów tego planu, które będą realizowane w zależności od rozwoju sytuacji. Jednym z nich jest oczywiście zabójstwo - skoro wiele milionów Polaków uwierzyło w "wypadek" 96 ludzi ze szczytów władzy to np. zawał serca u 65 letniego mężczyzny zostanie u nich przyjęty z pełnym zrozumieniem. Widać, że Rosjanom się spieszy więc i w tym wypadku oczekiwał bym raczej szybkich działań. Dotyczyć one mogą wielu aspektów kandydata na prezydenta. Jarosław Kaczyński nie jest w stanie wstrzymać tych planów. Te działania może wstrzymać szybka i stanowcza reakcja polskiego Narodu lub interwencja Boska.

Jeśli Polacy dopuszczą do tego aby stanowisko Prezydenta dostało się w ręce tandemu Rosja/Niemcy to losy Polski będą już przesądzone a tym samym losy milionów Polaków. Wszyscy wtedy nie będą mogli zapisać się do FSB, BND czy PO aby być bezpiecznymi. Czeka ich wtedy degradacja materialna, społeczna i osobista. Warto sobie zdawać sprawę, że rzeczy, które się dzieją mają bezpośredni wpływ na życie każdego obywatela.

http://www.obnie.info/Joomla/index.php? ... &Itemid=77


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 11 maja 2010, 18:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
http://www.itv24.com.pl/film/891/oredzi ... fa_tu_154/

oraz:

Ciała pilotów

Zmroziło mnie. Szczerze mówiąc czytając artykuł Gieorgija Gordina chciałem przypuszczać, że scenariusz jest nieco przerysowany. W szczególności jako zbyt okrutny wydał mi się poniższy fragment:
Nie mówiąc już o tym, że pożar szybko zgaszono (widać to na późniejszych zdjęciach tych samych fragmentów samolotu) oraz że traf chciał, iż większość „nierozpoznawalnych” to wojskowi i ochroniarze prezydenta. Nie da się zwrócić bliskim ciała „ofiary katastrofy lotniczej” z rosyjską kulą w głowie, jak w 1940 roku. [...]
Z czwartej poprawki dochodzimy do wniosku, że w każdym przypadku ktoś z pasażerów musiał przeżyć katastrofę polskiego samolotu, a może nawet uniknąć obrażeń. Wszyscy zginąć mogliby tylko w jednym przypadku: jeżeli oddział specjalny dobiłby ich już po upadku.
Nie jesteśmy w stanie nawet wymienić liczby dostrzelonych – liczba ta waha się od 10 do 21 osób. Zgodnie z oceną najbardziej doświadczonych ekspertów, nierozpoznawalnych (zmasakrowanych lub spalonych) mogło być najwyżej 10 – 12 ciał. Nie wszyscy podczas katastrofy znajdowali się w przedniej części samolotu. Płomień szybko zgaszono. Naprawdę nie rozpoznawalnych zwłok na miejscu upadku zapewne było bardzo mało lub nie było w ogóle.
A więc „jedynie materiał genetyczny pozostały po 21 osobach”, o którym mowa w wersji FSB, w rzeczywistości jest liczbą osób, którzy przeżyły katastrofę prezydenckiego samolotu Lecha Kaczyńskiego. Dobili ich rosyjscy komandosi, po czym wywieźli i zamienili w kawałki spalonego mięsa, aby ukryć ślady zbrodni.
Zatem Gordin sugeruje sposób dobicia pilotów (wśród nierozpoznawalnych byli piloci, ich rozpoznano w ostatniej kolejności), określa co i dlaczego zrobiono ze zwłokami.
A tu dzisiejsza wiadomość. Wirtualna Polska i inne media podają ją by nam zasugerować piątą osobę w kabinie. Przeczytajmy tę wiadomość w kontekście słów Gordina. Wybolduję odwrotnie niż WP:
Świadek katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem potwierdza Polskiemu Radiu doniesienia medialne, o tym że w kabinie pilotów przed lądowaniem mogła przebywać dodatkowa osoba.
Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właściciel pobliskiej działki, był na miejscu w 20 minut po katastrofie. Jak powiedział Polskiemu Radiu, w rozbitej kabinie widział oprócz członków załogi przypiętych pasami do foteli ciało jeszcze jednej osoby. Nikołaj Łosiew nie potrafi powiedzieć nic więcej o tej osobie.
Łosiew stwierdza więc że ciała pilotów były w dobrym stanie. Nie mówi nic o kulach w głowie, ale czemu sowiecki oddział specjalny tak je zmasakrował by można je było zidentyfikować jedynie poprzez badania DNA?
http://markd.pl/ciala-pilotow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 12 maja 2010, 07:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Jeszcze raz ten sam film o trochę lepszej jakości.



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 12 maja 2010, 17:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
To bomba rozerwała Tupolewa?!

Niezwykle sensacyjne doniesienia "Gazety Polskiej". Specjaliści, do których dotarli jej dziennikarze twierdzą, że kadłub prezydenckiego Tu-154 rozerwała potężna eksplozja. Wiele wskazuje na to, że mogła być to bomba paliwowo-powietrzna!

- Na tym pułapie, przy ziemi, takie rozczłonkowanie kadłuba mogła spowodować tylko świadoma ingerencja człowieka - twierdzą eksperci od budowy płatowców, z którymi rozmawiała "GP". Przypomnijmy - prezydencki tupolew miał spaść z wysokości ok. 8 metrów i rozpaść się na tysiące kawałków. Tymczasem historia zna przypadki katastrof tych maszyn, które spadając z pułapu nawet kilkuset metrów - przełamywały się jedynie na pół.

I właśnie ten fakt daje do myślenia. Zdaniem rozmówców "Gazety Polskiej" - na pokładzie naszego samolotu musiało dojść do silnej eksplozji. - Gdyby tak nie było, samolot mógłby popękać, rozpaść się na kilka części, duraluminiowy kadłub mógłby powyginać się, ale nie rozerwałby się na tak drobne części - czytamy.
Co więcej - na częściach z wraku samolotu ponoć nie ma znaku pożaru a czuć od nich jedynie woń paliwa lotniczego. Kawałki duraluminiowej blachy są postrzępione, wielkości od kilku do kilkudziesięciu centymetrów - a to może być przesłanka wskazująca na wybuch bomby paliwowo-powietrznej!
Dziennikarze "GP" dowodzą także, że wbrew informacjom przekazywanym do tej pory - prezydencki samolot wcale nie wylądował na "plecach". Dowód? Gazeta zamieszcza zdjęcie kół i podwozia prezydenckiego Tu-154, które całkowicie pokryte są... błotem. A skoro samolot spadł kołami do góry, to dlaczego są one w glinie?
Czy te i wiele innych zagadek da się w ogóle kiedykolwiek wyjaśnić? To może być niezwykle trudne. Tym bardziej, że istnieje ponoć niebezpieczeństwo, że Rosjanie nie oddadzą nam wraku samolotu a po prostu po zakończeniu śledztwa przetopią go we własnej hucie.

http://www.fakt.pl/artykuly,To-bomba-ro ... l#miniPoll

Polecam pod tym linkiem obejrzenie zdjęć.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 12 maja 2010, 18:23 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
dla mnie to ewidentna zdrada stanu, po podsumowaniu:

http://antydziad.salon24.pl/180630,gdzi ... y-rozsadek

Cytuj:
Sytuacja dzisiejsza wydaje się w pewnych aspektach wyjątkowo klarowna:



- 10 kwietnia 2010 runął pod Smoleńskiem samolot, w wyniku czego zginął Prezydent Rzeczpospolitej Lech Kaczyński wraz z Małżonką, kilkunastu parlamentarzystów, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego, wielu wysokich urzędników państwowych (w tym szefowie organów konstytucyjnych), utytułowani działacze pozarządowi i wybitni patrioci, a także wielu znakomitych specjalistów w swoich dziedzinach będący na służbie.

- Wśród zabitych parlamentarzystów i wysokich urzędników większość była z Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości lub nie kryła sympatii z PiS. Wielu z nich, wraz z Prezydentem Kaczyńskim, było uznawane przez Władze Rosji za osoby wrogie Rosji a ich wizyta ledwo tolerowana.

- Katastrofa wydarzyła się na rosyjskiej ziemi, w rosyjskim samolocie remontowanym wcześniej w rosyjskich zakładach, przy rosyjskiej obsłudze lotniska odpowiedzialnej za bezpieczne sprowadzenie samolotu na ziemię. Należy też dodać, że zorganizowanie przez Rosję wcześniejszych uroczystości w Smoleńsku (7 kwietnia) i przyjęcie zaproszenia przez prorosyjskiego Premiera Tuska, miało niesłychany wpływ na skład delegacji z rozbitego samolotu.

- Usłyszawszy w mediach o śmierci 93 osób i 3 osobach rannych Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, będący kontrkandydatem Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, uznaje arbitralnie, bez żadnego potwierdzenia urzędowego i identyfikacji zwłok, że Prezydent nie żyje i już 1,5 godziny po katastrofie wstępuje w obowiązki prezydenta i przejmuje kontrolę nad Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i Kancelarią Prezydenta.

- Natychmiast po katastrofie Rosjanie podają nieprawdziwe informacje odnośnie: czasu katastrofy, okoliczności katastrofy (4 podejścia do lądowania, brak doświadczenia i znajomości języka przez polskich pilotów), ilości zabitych.

- Śledztwo, z powodu pominięcia umów bilateralnych i braku sprzeciwu Rządu RP (reprezentowanego przez Premiera Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej) przejmuje Rosja. I tak: teren zabezpieczają rosyjskie służby, wszystkie dowody w śledztwie oraz urządzenia rejestrujące (czarne skrzynki) dostają się do rąk rosyjskich, zwłoki odnajdują Rosjanie i dokonują ich sekcji w Moskwie, Rosjanie przesłuchują rosyjskich świadków, Rosjanie tworzą dokumenty, Rosjanie uzyskują dostęp do tajnych polskich urządzeń telekomunikacyjnych i ich zawartości. Rosjanie to..., Rosjanie tamto...

- Prokuratura Polska uczestniczy w czynnościach służb rosyjskich, jednak nie wiadomo, w jakim charakterze, nie ma wpływu na tworzenie dokumentacji śledztwa, nie ma śladu prokuratury polskiej przy sekcji zwłok, ani jej uczestnictwa przy analizie i tworzenie stenogramów z „czarnych skrzynek”. Ze strony polskiej niezależnie rzecz bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

- Marszałek Sejmu po Prezydenta RP ogłasza 8-dniową żałobę narodową.

- Polacy przez okres 8 dni żywiołowo składają hołd Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu i innym ofiarom katastrofy.

- Media krajowe oraz międzynarodowe pierwszy raz prezentują Lecha Kaczyńskiego w serdecznym świetle i nazywają go Mężem Stanu.

- Kilka do kilkunastu dni po katastrofie odbywają się uroczystości pogrzebowe ofiar katastrofy. Prezydent, przy niewielkich protestach czytelników Gazety Wyborczej zostaje pochowany na Wawelu. W uroczystości biorą udział m.in. skonfliktowani ze sobą Prezydent Rosji i Prezydent Gruzji.

- Bronisław Komorowski ogłasza termin przyśpieszonych wyborów prezydenckich na 20 czerwca br.

- Jako jeden z kandydatów w wyborach na Prezydenta RP zgłasza się Jarosław Kaczyński, człowiek, który stracił brata bliźniaka i kochaną szwagierkę, oraz kilkunastu bliskich przyjaciół.

- Przez miesiąc rosyjskiego śledztwa: nie wyjaśniona została godzina katastrofy (wiemy tylko, że była ona kilkanaście minut wcześniej niż podawali Rosjanie), Polska nie otrzymała czarnych skrzynek ani protokołów z ich odczytania, nie oddane zostały żadne dokumenty i należące do wysokich polskich urzędników (oraz funkcjonariuszy) tajne urządzenia telekomunikacyjne, nie ujawnione zostały opinii publicznej prawdziwe warunki działania lotniska oraz okoliczności znalezienia się potężnego samolotu 2,5 metra nad ziemią, opinia publiczna dowiedziała się o braku zabezpieczenia terenu katastrofy i rabunkach mienia oraz części ciała ofiar przez szabrowników, nie wyjaśnione zostały okoliczności powstania filmu internetowego nakręconego parę minut po katastrofie i kwestia zarejestrowanych w nim strzałów oraz słów w języku polskim. Pojawia się za to i znika problem piątej osoby w kabinie.

- Prawie miesiąc po katastrofie, polski obserwator w Rosji Edmund Klich (zdymisjonowany z przewodniczenia Komisji Wypadkowej) mówi na Komisji Sejmowej, że wie, jakie są przyczyny katastrofy, ale nie powie, bo Rosjanie już wiedzą, ale mu zabronili ujawniać w Polsce do odwołania – przez miesiące, albo i lata.

- Przez ponad miesiąc od katastrofy Premier Rzeczpospolitej Polskiej Donald Tusk nie widzi żadnych uchybień w prowadzeniu śledztwa, bezgranicznie ufa Rosjanom i nie przyjmuje do wiadomości najmniejszej sugestii, iż winę za Katastrofę mogą ponosić Rosjanie. Jego zaufanie jest tak wielkie, że nie widzi potrzeby wnioskowania do Rosjan o przejęcie, choć części śledztwa przez Polaków w sprawie śmierci Polskiego Prezydenta, a już absolutnie odrzuca myśl o powołaniu Międzynarodowej Komisji.



Gdy na te wszystkie okoliczności nałożyć zarzucanie bratu zabitego Lecha Kaczyńskiego, że w kampanii wyborczej spowodowanej właśnie śmiercią Prezydenta, pamięta o tej śmierci, a jego środowisko ma czelność opłakiwać przyjaciół a nawet chodzić w czerni – to nóż się w kieszeni otwiera.



Gdy patrzy się na wysokie słupki poparcia dla Bronisława Komorowskiego, Marszałka Sejmu i kandydata na Prezydenta, który zaczął wypełniać obowiązki po zabitym Lechu Kaczyńskim od złamania Konstytucji RP – to gały się wielkie robią ze zdziwienia.



Gdy się słyszy jak Premier Donald Tusk, który bał się w interesie Polski nawet zwrócić z wnioskiem do Rosjan o przejecie części śledztwa (a powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu za złamanie zapisu obowiązującej umowy międzynarodowej z 1993 r.) straszy Polaków Jarosławem Kaczyńskim – to pojawia się niesmak i uczucie obrzydzenia.



Gdy po takiej tragedii znów pojawia się opluwanie opozycji przez partię rządzącą, obrażanie osób będących w głębokiej żałobie, elementarny brak zainteresowania mediów wszelkimi możliwymi przyczynami katastrofy i nagłej śmierci Prezydenta Polski wraz z 95 osobami. Gdy nikt nie rozlicza Rządu za elementarną dbałość o wyjaśnienie sprawy i nie pyta, na jakiej podstawie takim zaufaniem obdarzył Rosję posiadającą udokumentowane doświadczenie w zabójstwach politycznych – to płakać mi się chce z poczucia bezradności i wstydu za celebrytów.



Gdy słyszę jak Bronisław Komorowski, kandydat na Prezydenta RP mówi wyborcom, że nie ma czasu na kampanię i przedstawianie programu – to pytam: jak śmiesz i co sobie wyobrażasz? Jak śmiesz w takim razie kandydować? Jak nie masz czasu dla wyborców to siedź w bamboszach! Wyobrażasz sobie, że Polacy zagłosują na Ciebie tylko za ładne wąsy, pamiętne chamskie określenia nieżyjącego Prezydenta i poparcie Moniki Olejnik?



Gdy jednak obserwuję, jak takie rzeczy łykają z zadowoleniem, wydawałoby się inteligentni, kulturalni, wykształceni i często nieźle oczytani ludzie, to staję się po woli jakimś dziwnym zgorzkniałym frustratem, który biega w około i woła:



Gdzie zdrowy rozsądek?!

Gdzie się podział zdrowy rozsądek?!

Gdzie wasz zdrowy rozsądek do cholery?!

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 13 maja 2010, 06:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Z wątku na Frondzie pt. Oficerowie BOR bronili ciała prezydenta

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3472749

wybrałem fragmenty anonimowej relacji o tym co działo się po katastrofie.
Nie ukrywam, że łzy same mi się cisnęły do oczu. To się nie mieści w jakichkolwiek granicach normalności.

Sprawa wyglądał tak: trzech borowców z lotniska mających przejąc Prezydenta po wylądowaniu wraz z kilku dziennikarzami byli jako pierwsi na miejscu katastrofy. Odnaleźli i uratowali ciało p Prezydenta przed spaleniem. Po chwili napadła ich grupa (pluton?) jakichś sałdatów z żądaniem aby wydać im TYLKO to jedno ciało. Reszta ich nie obchodziła. Dopiero potem zaczęła się akcja ratunkowa o której tak głośno było w mediach.

Nie pytaj mnie skąd to wiem bo i tak ci nie powiem. A teraz zważ kto przegiął?

doszło do fizycznej przepychanki i wygrażania bronią. Po fakcie Borowcy "płakali" że mogliby uratować od zniszczenia znacznie więcej ciał.. Ja o tym dowiedziałem się już 28 kwietnia późnym wieczorem, jednak ze szczególnym zaznaczeniem aby sprawy nie rozpowszechniać. Zdecydowałem się pisać o tym dopiero po dzisiejszej misji specjalnej.

* * * *
Borowcy dla szacunku okryli ciało p Prezydenta własnymi marynarkami i nie pozwolili nikomu się do niego zbliżać. Pyskówka z soładatami trwała bardzo długo. Dopiero po dotarciu informacji z wierchuszki rosyjskiej o tym, że nam iejsce katastrofy leci p Jarosław Kaczyński sytuacja się uspokoiła.

* * * *
Tyle - Nurni chyba nie wiedziałeś. Wiesz, że ja nie rzucam słów na wiatr i nie pisze głupot. Poczekaj jeszcze parę dni a znajdziesz potwierdzenie wszystkich moich słów i całkiem jeszcze sporo innych spraw, o których jeszcze nie piszę.

Zostali odsunięci od sprawowania jakiejkolwiek funkcji.

* * * *
Do powyższego wpisu: sytuacja uspokoiła się dopiero po godzinie 14 ichniego czasu. Wcześniej padły z pewnością w pierwszych minutach strzały " na wiwat".

* * * *
Wśród dziennikarzy z Borowcami był jeden z prowadzących poranne tvp-info. Nie udało mi się ustalić nazwiska.
Też myślę, że nie, ale zaznaczam że to jest jednak spekulacja z mej strony. Mogą to być "głośniejsze" odgłosy przepychanki. Za prawdziwością ich przemawia paniczne przekleństwo miotane przez nagrywającego. Powtórzę jednak: to spekulacja i być może, że cały ten filmik, a przynajmniej "dubbing" jest manipulacją.

* * * *
Miarą rozdarcia Borowców niech będzie to, że widzieli ciało p Kaczyńskiej i nie mogli go odciągnąć od spaleniska chroniąc p Prezydenta. Co za świat.

Ja na takie sytuacje ukułem sobie zwrot: "boli dusza". Dosłownie boli dusza, tak jak zapewne bolała tych bohaterskich chłopców spełniających swój najważniejszy obowiązek i zaszczyt ( tak zaszczyt) pomimo wszystkiego.
***
Równie ciekawe i tragiczne są kulisy samego wyjazdu p Jarosława Kaczyńskiego po ciało brata. a konkretnie postawy ludzi z jego otoczenia które kompletnie się nie sprawdziły w sytuacji skrajnie kryzysowej. Ale to już inna sprawa i inna waga, dlatego proponuję w tym miejscu poniechać ten fragment drzewka odpowiedzi.


------------------------------------------------------------------------------------------


Nie ukrywam, że łzy same mi się cisnęły do oczu. To się nie mieści w jakichkolwiek granicach normalności. Ponieważ ta wiedza i jeszcze inne w ogóle nie znane dotąd fakty zaczynają się wydostawać na powierzchnię, to drżenie salonu zaczyna się objawiać paranoiczną wściekłością;

http://wyborcza.pl/1,75478,7870539,TVP_ ... jalna.html
Agnieszka Kublik

TVP 1 wyborcza misja specjalna

- "Wiadomości" TVP są na wojnie, którą muszą wygrać - tak o atmosferze w dzienniku opowiada nam jeden z reporterów. - Jarosław Kaczyński może wygrać wybory prezydenckie z pomocą Pospieszalskiego, Wildsteina i Gargas. W sumie to daje tygodniowo ponad pięć godzin programów na propagandę PiS
Dziś w "Wiadomościach" w większości zostali już tylko misjonarze idei powrotu PiS do władzy. Po 10 kwietnia czujemy to jeszcze silniej. Misjonarze zwarli szyki w przedwyborczej krucjacie - mówi nam inny reporter TVP 1. - W "Wiadomościach" panuje przekonanie, że jeżeli na rzecz wygranej kandydata PiS zaangażuje się cała TVP 1, to Kaczyński wybory prezydenckie wygra.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 14 maja 2010, 12:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Służyli do końca, zostali ukarani
Kategoria: Wydarzenie piątek, 14 maja 2010 09:31 Funkcjonariusze BOR, którzy jako jedni z pierwszych dotarli na miejsce tragicznego wypadku prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia, nie dopuścili do zabrania przez Rosjan ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zwłoki Prezydenta przykryli własnymi marynarkami. Oficerowie biorący udział w zajściu zostali zawieszeni. Powód ? „Nieautoryzowane użycie broni”.

Na przylot samolotu z Pierwszą Parą wraz z delegacją udającą się na uroczystości na katyńskim cmentarzu, na lotnisku Sierwiernyj oczekiwali funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Zabezpieczający przylot dotarli na miejsce katastrofy jako jedni z pierwszych, gdy stało się jasne co się zdarzyło z prezydenckim TU-154M postanowili „zabezpieczyć” ciało prezydenta RP, które zlokalizowali za pomocą chipa znajdującego się w marynarce. BOR nie chciał wydać zwłok Rosjanom. Na polecenie władz rosyjskich wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy.

Wedle relacji jednego ze świadków zajścia, funkcjonariusze BOR utworzyli kordon wokół ciała prezydenta. Nie godząc się na wydanie go Rosjanom, przykryli je własnymi marynarkami. Za dotrzymanie słów przysięgi do końca zostali zawieszeni w czynnościach.

Prawdopodobnie to zdarzenie zarejestrował telefonem komórkowym przypadkowy świadek katastrofy. Nagranie, w tle którego słychać strzały i rosyjskie komendy wciąż jest analizowane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Na filmie, który pojawił się w internecie niedługo po tragedii, widzimy postacie w białych koszulach, prawdopodobnie to oficerowie BOR przeszukujący miejsce katastrofy. Po chwili słychać odgłosy wystrzałów, w tle słychać również rosyjskojęzyczne komendy wymówione z polskim akcentem nakazujące odejście (wsie nazad).

Biuro Ochrony Rządu odmówiło komentarza w tej sprawie.

http://www.fronda.pl/news/czytaj/nie_ch ... zawieszeni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 14 maja 2010, 15:14 
Offline
Czytelnik

Dołączył(a): 25 mar 2010, 19:21
Posty: 75
Gdybym był złośliwy, to domniemałbym w tej chwili, że to chyba funkcjonariusze BOR dokonali egzekucji ocalonych z katastrofy, o której to egzekucji aż 'drgało' na forach (tym też).

Tych zadziornych 'Borowików' należy przenieść karnie do 'Gromu'. Dla zmylenie przeciwników, przy przeniesieniu, należy im podwyższyć stopnie o jeden lub dwa w górę. Cudowne chłopaki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 14 maja 2010, 15:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Nie rozumiem Mieczu, czemu miałbyś być aż tak złośliwym i względem kogo? Tutaj nikt się nie upierał przy jakiejkolwiek hipotezie. Rozaważane były tylko wszelkie ewentualności. A sprzeczne wieści od badajacych katastrofę tylko podsycały i nadal podsycają wyobraźnię. Skończy się to prawdopodobnie na tym, że sami będziemy musieli sobie na watpliwości odpowiedzieć. Myślę, że nasze hipotezy bliższe będą prawdy od tych oficjalnych hipotez i wyjaśnień. Niestety.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 15 maja 2010, 22:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
To mógł być zamach. Największe wątpliwości. Zaktualizowana wersja.

http://smolensk-2010.pl/2010-05-09-to-m ... ersja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 20 maja 2010, 15:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Marek Strassenburg Kleciak i Hans Dodel dla Niezależna.pl

EKSPERCI OD NAWIGACJI SATELITARNEJ: TO BYŁ ZAMACH

Informacja, że Tu-154 podchodził do lądowania prawie do końca na autopilocie, w 100 proc. potwierdza tezę, że załogę wprowadzono w błąd przy użyciu tzw. meaconingu - twierdzą Marek Strassenburg Kleciak, specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji, i Hans Dodel, ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej, autor książki „Satellitennavigation”.
Z raportu rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wynika (zauważyła to telewizja TVN24), że samolot prezydencki podchodził do lądowania na autopilocie, który sterował zarówno wysokością, ciągiem, jak i kursem rządowej maszyny. Wyłączenie autopilota nastąpiło 5,4 sekundy przed uderzeniem w pierwszą przeszkodę.

To bardzo ważna informacja. Autopilot jest urządzeniem do automatycznego sterowania samolotem, pobierającym do tego celu dane z GPS i innych wskazań przyrządów pokładowych. Dodajmy, że wyłącza się go jednym ruchem ręki, a więc w ciągu sekundy można – jeśli jest taka potrzeba – przejść na sterowanie „ręczne”.

Ostatni etap przed lądowaniem na autopilocie to przelot przez kolejne, blisko obok siebie leżące tzw. waypoints: 10 km przed pasem / wysokość 500 m, 8 km / 400 m, 6 km / 300 m, 4 km / 200 m, 2 km / 100 m - ten ostatni punkt to tzw punkt decyzji i wysokość decyzyjna: jesli pilot nie widzi tutaj pasu startowego, to MUSI zrezygnować z lądowania i polecieć na inne lotnisko. Tymczasem załoga polskiego samolotu (w tak trudnych warunkach pogodowych) wyłączyła pilota dopiero 5 sekund przed katastrofą, mimo że - jak już zaznaczyliśmy - można to zrobić w sekundę.

Dziennik "Fakt", powołując się na rosyjskiego prokuratora, który słyszał rozmowy w kokpicie, napisał kilka dni temu, że parę sekund przed tragedią piloci - dotąd spokojni - zaczęli wołać: "Daj drugi... W drugą!" Musiał być to po prostu pierwszy moment, w którym załoga zorientowała się, że jest w złym miejscu i na złej wysokości - prawdopodobnie minęli wtedy znajdującą się tam antenę NDB.

Dlaczego piloci schodzili spokojnie do lądowania na autopilocie i dopiero kilka metrów nad ziemią zorientowali się, że samolot jest tak nisko? Wytłumaczenie jest tylko jedno: autopilot opierał się na błędnych danych satelitarnych.

To, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem odbiór GPS w Tu-154 był zakłócony – co doprowadziło do błędu pozycji samolotu w pozycji horyzontalnej – jest oczywiste. Najprostszą metodą takiej agresji jest meaconing, polegający na nagraniu sygnału satelity i ponownym nadaniu
go (z niewielkim przesunięciem w czasie i z większą mocą) na tej samej częstotliwości w celu zmylenia załogi samolotu. W przypadku Tu-154, podchodzącego właśnie do lądowania, wystarczyłoby niewielkie przekłamanie sygnału, by doprowadzić do tragedii. Meaconing można "ustawić" z precyzją do 0,3 metra, a do zaburzenia prawidłowego działania może dojść ze źródła oddalonego nawet kilkadziesiąt kilometrów od samolotu. W podobny sposób można też zmylić wysokościomierz radiowy. Gdyby dodać do tego przekazanie nieprawdziwej wartości ciśnienia barometrycznego (Rosjanie nie poinformowali dotąd, jakie ciśnienie podali dowódcy Tupolewa), załoga samolotu była - nawet przy dużo lepszej widoczności niż ta, która panowała w Smoleńsku - bez szans. Charakterystyczne ukształtowanie terenu przed lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj – rozległa niecka – stanowiło dodatkową gwarancję powodzenia ataku.

Wskazania wysokości przez GPS nie były prawidłowe, ale mimo wszystko wystarczające, by uruchomić EGPWS (system ostrzegający pilotów o odległości samolotu od gruntu). System ten włącza się, gdy samolot schodzi poniżej 666 metrów nad ziemią. Piloci słusznie zignorowali ostrzeżenie EGPWS (jako że jego zadaniem jest ostrzegać przed zbliżającą się ziemią i robi on to za każdym razem, kiedy się laduje) i lecieli dalej, oczekując, że za jakiś czas zobaczą pas startowy. Problem w tym, że EGWPS także opiera się na pomiarach położenia uzyskanego z odbiornika GPS i wysokości z wysokościomierza radiowego: Tu-154 wkrótce znalazł się więc 5 metrów nad ziemią. Piloci nie zdążyli nawet poszukać wzrokiem pasa startowego... Jeszcze raz powtórzmy: skoro samolot leciał na włączonym autopilocie, to piloci wierzyli, że są znacznie wyżej i w innej pozycji.

Dla laików wątpiących w techniki rodem z Jamesa Bonda: od czasu lotniczych
zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku na World Trade Center w prawie wszystkich krajach świata używa się meaconingu do ochrony obiektów specjalnego znaczenia, takich jak np. elektrownie atomowe.

Atak na przyrządy nawigacyjne można stwierdzić po analizie czarnych skrzynek. Niestety, rejestratory lotu to nośniki magnetyczne i usunięcie śladów meaconingu – zwłaszcza dla służb znających od podszewkę budowę Tu-154 i jego przyrządów - nie jest trudnym zadaniem. Wystarczy, żeby nikt im w tym nie przeszkadzał.

Marek Strassenburg Kleciak
specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji
Hans Dodel
ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej, autor książki „Satellitennavigation”

Dokładna analiza
opinii polskiego i niemieckiego eksperta na podstawie najnowszych danych już w następnym numerze "Gazety Polskiej"

------------------------------------------------------

Z dzisiejszego wydania portalu gazeta.pl. Fragmenty artykułu pt. „Piloci wściekli na rosyjski raport”:

[...] - Z raportu MAK wynika, że wojskowy pilot leciał na łeb na szyję, wbrew wszelkim zasadom bezpieczeństwa, narażając życie pasażerów i swoje - podkreśla oburzony pilot z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego
. - A naszej jednostce przypnie się łatkę wariatów. Arek [kpt. Arkadiusz Protasiuk, dowódca załogi Tu-154] był najspokojniejszym człowiekiem na świecie, wyważonym. Nigdy nie zrobił niczego przeciwko procedurom.

- Mieli
prawo podjąć próbę podejścia do lądowania - dodaje jeden z oficerów 36. Pułku. - Zejść na wysokość decyzyjną, a wtedy, kiedy pilot przekonuje się, że nie wyląduje, odchodzi znów do góry. Byli poniżej tej wysokości, ale rosyjski raport wciąż nie odpowiada na pytanie: dlaczego. [...]

http://www.niezalezna.pl/article/show/id/34367


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 26 maja 2010, 06:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 26 maja 2010, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
http://bezdekretu.blogspot.com/2010/05/ ... cji-1.html

ANATOMIA DEZINFORMACJI – 1

Kto śledzi doniesienia medialne z ostatnich tygodni, nie musi czekać na zapowiadane przez premiera ujawnienie zapisów czarnych skrzynek z prezydenckiego Tupolewa, by dowiedzieć się, kto ponosi winę za smoleńską katastrofę i jakie były jej przyczyny.
Obowiązująca wersja zdarzenia pojawiła się już w godzinę po tragedii, gdy Władimir Żyrinowski objaśnił dziennikarzom radia "Kommersant-FM", iż „pewną rolę w katastrofie mógł odegrać upór prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Niezależnie, choć w tym samym czasie, Wacław Radziwinowicz – dziennikarz „Gazety Wyborczej” w wywiadzie dla „Nowej Gaziety” poinformował Rosjan, że „gdy polski pilot odmówił lądowania na lotnisku w Tibilisi, powołując się na ekstremalnie trudne warunki, Kaczyński krzyczał na niego i straszył, a potem był wielki skandal, że pilot nie zastosował się do nakazu prezydenta. Pilot został wyrzucony ze służby i powrócił dopiero za czasów premiera Tuska. Nad Smoleńskiem mogło się zdarzyć właśnie coś takiego”.
Synchronizacja tego wspólnego przekazu, jego całkowita irracjonalność i bezpodstawność świadczą, że mamy do czynienia tezą profesjonalnej dezinformacji. Wszystko zatem, co pojawiło się w przekazie strony rosyjskiej po 10 kwietnia miało za zadanie uprawdopodobnić przyjęte a priori założenie i wpisywało się w klasyczne metody operacji dezinformacyjnej.
Jej ślady, znajdziemy nawet w świadectwie dobrze poinformowanego prezydenta Białorusi, który trzy dni po katastrofie nie miał żadnych wątpliwości, co do przebiegu zdarzeń i stwierdził: "Wiadomo, kto za to odpowiada. Winny czy niewinny, ty jesteś prezydentem i ty za to odpowiadasz. I dlatego więc mówić, że winę ponoszą piloci, że oni zadecydowali o lądowaniu, jest niewłaściwe. Prezydent pyta, czy możliwe jest lądowanie, i ostatnie słowo i tak należy do niego, a pilot musi się podporządkować”.
Już 10 kwietnia z ust wysokich rangą przedstawicieli państwa rosyjskiego usłyszeliśmy ostateczny werdykt w sprawie przyczyn smoleńskiej tragedii. „Załoga prezydenckiego samolotu kilkakrotnie nie wypełniła poleceń kontrolera lotu” - informował zastępca szefa sztabu rosyjskich sił powietrznych gen. Aleksandr Aloszyn, dodając: „Szef lotów polecił załodze ustawienie samolotu w położenie horyzontalne. Gdy załoga nie wykonała dyspozycji, kilkakrotnie wydał komendę, by samolot udał się na lotnisko zapasowe. Załoga - niestety - nie przerwała zniżania i wszystko skończyło się tragicznie”.
Natomiast szef Centralnego Okręgu Federalnego orzekł, iż „ Prawdopodobną przyczyną był błąd załogi”. Raport policji regionu smoleńskiego z dnia 10 kwietnia informował, że port lotniczy "Siewiernyj", na którym miał lądować prezydencki samolot został zamknięty z powodu gęstej mgły, a „pilot samolotu został poproszony o lądowanie w Mińsku lub Moskwie. Niestety, odmówił i zdecydował się na lądowanie w Smoleńsku, rozbijając maszynę podczas czwartej próby podejścia.”
11 kwietnia rosyjski portal newsru.com, relacjonując spotkanie płk. Putina ze sztabem operacyjnym, przytaczał słowa z-cy prokuratora generalnego Rosji Aleksandra Bastrykina, który orzekł, iż „zapis rozmów pilotów Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem wskazuje, że nie bacząc na zalecenia rosyjskiej strony, załoga polska postanowiła lądować” . Zaś według rosyjskiego ministra transportu Igora Lewitina, „pilot polskiego samolotu sam podjął decyzję o lądowaniu, pomimo że widoczność wynosiła zaledwie 400 metrów, choć niezbędne jest 1000 metrów” - informowała agencja Interfax .
Powielająca natychmiast te rewelacje „Gazeta Wyborcza” nie dostrzegła żadnych sprzeczności, w zapewnieniach prokuratora Bastrykina o wnioskach płynących z zapisu rozmów pilotów, z informacją przekazaną przez ministra Lewitina, który najwyraźniej „przedobrzył” i poinformował: „Znaleźliśmy dwie czarne skrzynki, ale niczego nie dotykamy do czasu przyjazdu naszych kolegów z Polski”.

Nie ma chyba potrzeby przypominania wszystkich fałszywych informacji, rozpowszechnianych przez rosyjskie media i rosyjskich decydentów natychmiast po katastrofie. Jak wiemy, każda z nich utwierdzała polski rząd w przekonaniu, że tylko komisja pod kierunkiem płk. Putina daje gwarancję rzetelnego wyjaśnienia przyczyn śmierci polskiego prezydenta i towarzyszących mu 95 osób.
Warto jednak poświęcić uwagę wypowiedziom przedstawicieli władz polskich i rosyjskich, dotyczących zapisów z czarnych skrzynek prezydenckiego Tupolewa. Na ich przykładzie, można bowiem prześledzić, w jaki sposób rosyjska wersja przyczyn katastrofy staje się wspólnym stanowiskiem Rosji i Polski, pieczętując proces „pojednania” nad grobami ofiar smoleńskiej tragedii.
Pierwsze wypowiedzi strony rosyjskiej, sugerujące winę pilotów i naciski ze strony prezydenta jednoznacznie wskazywały, że podstawowym materiałem dowodowym na uwiarygodnienie tej tezy mogą być tylko zapisy głosów z kabiny pilotów.
Z tej przyczyny, czarne skrzynki – jako rejestratory głosu - musiały znaleźć się w posiadaniu Rosjan. Przekazanie Rosjanom trzeciej skrzynki, zamontowanej w Tupolewie przez Kontrwywiad Wojskowy było konsekwencją przyjętej strategii, nawet jeśli ta skrzynka nie służyła do zapisu rozmów. Wymagał tego jednak proces synchronizacji danych – czyli spreparowania wypowiedzi z kabiny pilotów z poszczególnymi sekwencjami lotu, tak, by wykazać korelację zachowań członków załogi z głosami świadczącymi o rzekomych naciskach.
W myśl oczywistej prawdy, że tylko zmarli nie mogą się bronić, przyjęto najprostszą koncepcję obarczenia odpowiedzialnością za katastrofę osób, które znajdowały się na pokładzie samolotu. Co niemniej ważne – ta koncepcja jest korzystna dla interesów grupy rządzącej i wpisuje się w wieloletni proces fałszowania przekazu na temat osoby prezydenta Kaczyńskiego. Z oczywistych, propagandowych względów jest również korzystna w kampanii wyborczej PO, pozwalając wzmacniać nastroje „antykaczystowskie”.
Jak w przypadku każdej kampanii dezinformacji, pierwszym jej elementem były cytowane powyżej spekulacje, mające na celu wstępne ukierunkowanie przekazu. Fakt, że 10 kwietnia i w dniach następnych każda, tego rodzaju wypowiedź była oczywistym nadużyciem, nie miał większego znaczenia. Istota dezinformacji polega przecież na wytworzeniu „nowej rzeczywistości”, czyli przedstawieniu rzeczy, jakie w ogóle nie zaistniały. Jeśli zatem Żyrinowski i Radziwinowicz wskazują natychmiast na winę prezydenta i pilotów, a media polskie i rosyjskie podejmują działania rezonansowe – każda kolejna informacja w tym obszarze ma uzasadniać aprioryczną tezę. Spójrzmy jak ten proces postępował.

Pierwsze przekazy ze strony rosyjskiej świadczą, że przesłuchania czarnych skrzynek dokonano już w dniu 11 kwietnia. Tego dnia szef Komitetu Śledczego przy prokuraturze Rosji Aleksandr Bastrykin poinformował, że „po wstępnym przeanalizowaniu nagrań rozmów pomiędzy pilotami a kontrolą lotów nie znaleziono żadnych wskazówek dotyczących problemów technicznych”. Z tego samego dnia pochodzi informacja, iż „Rosyjscy śledczy i polscy eksperci rozpoczęli badania "czarnych skrzynek" prezydenckiego samolotu. Eksperci ustalili, że taśma z zapisem parametrów lotów przemieściła się wewnątrz "czarnej skrzynki”.
By odbiorca nie miał wątpliwości, co do intencji Rosjan, rzecznik rządu Paweł Graś natychmiast podkreślił, że „to polscy eksperci rozpoczęli badanie czarnych skrzynek” , a „Rosjanie czekali na polskich ekspertów z ich otwarciem”.
Już 12 kwietnia, podczas konferencji prasowej Prokurator Generalny Andrzej Seremet ujawnił: „Eksperci będą próbować wychwycić tło rozmów z kabiny i przedziału pasażerskiego, tak by ustalić czy padały jakieś sugestie wobec pilotów”. Jednocześnie zastrzegł: - „Na obecnym etapie śledztwa nie ma danych, z których wynikałoby, że na pilotów wywierano presję, by lądowali mimo trudnych warunków”.
Na tej samej konferencji padają ważne słowa ze strony Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk. Krzysztofa Parulskiego. Informuje on, że „udało się odnaleźć trzecią czarną skrzynkę samolotu” i dodaje – „przekazaliśmy ją do Moskwy, tej samej polsko-rosyjskiej grupie, która analizuje dwa poprzednie rejestratory”. Przypomnę, że chodziło o skrzynkę która rejestruje tzw. podwyższone parametry lotu i była własnością Kontrwywiadu Wojskowego.
Parulski potwierdza również, że wstępnie odczytano zapisy z dwóch wcześniej odnalezionych czarnych skrzynek, a pytany, czy można już wyciągnąć wnioski z ich zapisów powiedział, że "potwierdzenie w treści zapisów skrzynek znajduje wersja najbardziej prawdopodobna - odnośnie lądowania w trudnych warunkach atmosferycznych".
Można zatem dostrzec, jak w dwa dni po katastrofie polscy śledczy zaczynają uczestniczyć w grze dezinformacyjnej Rosjan, formułując przekaz z którego wyłania się pożądana wersja zdarzeń.
Następnego dnia 13 kwietnia wiemy już, że „nagrania sa już oczyszczane i zgrane na dyski. Będzie więc wiadomo, o czym rozmawiali piloci samolotu prezydenta, który w sobotę rozbił się pod Smoleńskiem. Materiał audio - zapisy wszystkich rozmów - udało się odzyskać z czarnych skrzynek . Technicy odczytali zapisy rozmów po angielsku (obowiązkowym języku w lotnictwie), rosyjsku i polsku. Będziemy więc wiedzieć, o czym rozmawiali piloci tuż przed katastrofą oraz to, czy ktoś coś do nich mówił w kokpicie maszyny. Za kilka dni będzie ogłoszony raport, kiedy będą przygotowane odczyty jak był pilotowany samolot i jak się w czasie lotu zachowywał”. Taką informację z „anonimowego źródła” w polskiej prokuraturze przekazał Wprost.
Już wówczas byli jednak dziennikarze lepiej poinformowani, bo tego samego dnia telewizja TVN24 ogłosiła, że dotarła do ostatniej rozmowy załogi prezydenckiego Tu-154 z kontrolą lotów w Polsce i zaprezentowała fragment treści nagrań. Skąd TVN miał zapis z czarnej skrzynki lub z nasłuchu SKW – pozostaje tajemnicą.
13 kwietnia szefowa Międzyrządowego Komitetu ds. Lotnictwa Tatiana Anodina oświadczyła, że odnaleziona dzień wcześniej trzecia czarna skrzynka zostanie odczytana w Polsce. Potwierdził to prokurator Krzysztof Parulski, dodając, że "jest to patent polski i odczytane może być tylko w Polsce”. W TVP Info Parulski oświadczył : „prace nad rejestratorem odbędą się jednak przy udziale strony rosyjskiej. - Stan techniczny tej skrzynki wskazuje, że jest ona sprawna technicznie i umożliwi nam odczyt” oraz „odczyt pozostałych dwóch skrzynek potrwa co najmniej tydzień".
Ostatnia informacja jest bardzo ważna, bo dotyczy realnego terminu, w jakim powinny zostać odczytane zapisy. Wówczas jednak, publikacja treści nagrań nastąpiłaby jeszcze w kwietniu. Dlaczego tak się nie stało? Odpowiedzi wolno poszukiwać w dwóch obszarach. Po pierwsze: Rosjanie nie mogli w tak krótkim terminie zsynchronizować wszystkich zapisów z czarnych skrzynek. Po wtóre: efekt propagandowy informacji o winie pilotów i naciskach ze strony otoczenia prezydenta byłby trudny do utrzymania w świadomości odbiorcy, aż do czasu wyborów prezydenckich.
15 kwietnia pojawiła się natomiast publikacja w rosyjskim dzienniku "Kommiersant", w której przedstawiono relację „anonimowego eksperta”. Szczegóły tej wypowiedzi wskazują, że był to człowiek doskonale poinformowany o przebiegu śledztwa i przedstawił pełną wersję zdarzenia, zgodnie z przyjętą koncepcją dezinformacji. Mogliśmy zatem przeczytać, iż „Prawdopodobieństwo katastrofy przy takim lądowaniu było bardzo wysokie. Pilot prezydenckiej maszyny dobrze o tym wiedział. Niemniej poszedł na nieuzasadnione z punktu widzenia wszystkich instrukcji latania i elementarnego zdrowego rozsądku. W czasie podejścia do Smoleńska tamtejsi kontrolerzy poinformowali załogę, że lądowanie jest niemożliwe i zaproponowali odejście na lotnisko zapasowe w Mińsku lub Moskwie, jednak dowódca nalegał na zejściu do punktu podejmowania decyzji, które w wypadku Tu-154M wynosi 100 metrów nad lotniskiem”.
Można założyć, że od tej chwili mamy do czynienia z prowadzeniem dwóch, podstawowych gier, w ramach tej samej operacji dezinformacji.
Pierwsza – to gra na czas, czyli odwlekanie momentu ujawnienia zapisów rozmów z czarnych skrzynek do chwili, gdy stanie się to przydatne dla interesów grupy rządzącej. Niewykluczone, że jest to część ceny, jaką obecny rząd płaci za powierzenie śledztwa Rosjanom. Jednocześnie – należało w sposób odpowiedni przygotować odbiorców na ten przekaz i zadbać, by został on przyjęty bezkrytycznie. Niemałą rolę w odwlekaniu decyzji o ujawnieniu nagrań miały zapewne nastroje społeczne, obserwowane wówczas w Polsce. Czas był zatem potrzebny, by ukierunkować uwagę odbiorcy i uwolnić go od „niekorzystnych emocji”.
Na podstawie kontrolowanych przecieków z rosyjskiego śledztwa, można zakładać, że dokładna treść rozmów w kabinie pilotów była znana już około 15-20 kwietnia, zatem od tego czasu obserwujemy grę, obliczoną na cele wyznaczone wspólnym interesem władz Rosji i III RP. Jak wyglądała ta gra?

19 kwietnia rosyjski portal newsru.com poinformował, że „rosyjscy eksperci próbują wyeliminować z nagrań szumy, które zagłuszają rozmowy pilotów. W najbliższym czasie do Moskwy mają przyjechać Polscy eksperci, którzy zajmą się rozszyfrowywaniem do kogo należą nagrane głosy”.
Dzień później, 20 kwietnia Prokurator Generalny Andrzej Seremet relacjonując dotychczasowy przebieg śledztwa ws. katastrofy poinformował: „Jeszcze dzisiaj skierujemy wniosek do strony rosyjskiej o udostępnienie wstępnej analizy zapisanych przez rejestratory lotu rozmów”.
Warto zauważyć, że dopiero miesiąc później – 20 maja – dowiedzieliśmy się od mec. Rafała Rogalskiego, pełnomocnika rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy, że takich wniosków polska prokuratura sporządziła trzy: 10, 16 i 20 kwietnia, wnioskując m.in. o protokoły z oględzin miejsca katastrofy, protokoły otwarcia zwłok, zabezpieczenia dowodów i przesłuchań świadków i odczytów czarnych skrzynek. Również dopiero 20 maja płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnego Prokuratora Wojskowego ujawnił, że na żaden z polskich wniosków Rosjanie nie odpowiedzieli.
Ukrywanie tej informacji służyło zapewne budowaniu oficjalnej tezy o doskonałej współpracy polskich i rosyjskich śledczych.
Wówczas, 20 kwietnia 2010 roku prokurator Seremet nie wspomniał o wcześniejszych wnioskach, dodał natomiast, że polscy śledczy „nie wnioskują o przekazania samych czarnych skrzynek”. Na tej samej konferencji zastępca szefa WPO płk Ryszard Filipowicz poinformował, że „obecnie w Polsce badany jest zapis z tzw. trzeciej czarnej skrzynki. - W ciągu kilku dni to badanie ma zostać zakończone. Bierze w nim udział przedstawiciel rosyjskiej prokuratury, a samo badanie wykonywane jest na potrzeby rosyjskiej komisji. Wyniki i prawdopodobnie samo urządzenie, będzie musiało trafić do Rosji, a stamtąd prawdopodobnie znowu do Polski”.
Nikt nie zapytał: dlaczego Polska nie wnioskuje o zwrot dwóch czarnych skrzynek, zadowalając się stenogramem z ich odczytu, a jednocześnie przekazuje do Rosji trzecią? Dlaczego, skoro badanie w Polsce odbywało się przy udziale rosyjskiego prokuratora nie wystarczy przekazanie Rosji tylko wyników badań, a konieczne jest oddanie samego urządzenia?
Warto przypomnieć, że 22 kwietnia do Moskwy udali się minister obrony Klich i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Jak informowały media: „ich wyjazd ma wzmocnić wniosek polskiej prokuratury, która prosi Rosjan o przekazanie nam rejestratorów lotu oraz ich zapisu”. Rządowy plan maksimum – twierdziło RMF FM - to przywieźć do Polski czarne skrzynki Tupolewa lub ich zapisy.
Wiemy, że nie przywieziono niczego i nie tylko plan maksimum, ale nawet minimum nie został zrealizowany.
Trzeba było czekać do 6 maja na wystąpienie Prokuratora Generalnego Rosji Jurija Czajki, który kategorycznie zaprzeczył, by strona rosyjska ukrywała cokolwiek przed stroną polską przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy. To wówczas Czajka poinformował, że „Międzypaństwowy Komitet Lotniczy przygotowuje do przekazania stronie polskiej materiały z prac komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy, a wśród materiałów znajdą się kopie zapisów z czarnych skrzynek rozbitego samolotu.”
Dlaczego trzeba było czekać tyle czasu? Odpowiedź znajdziemy w informacji , jaką w dniu 7 maja podała "Rzeczpospolita", powołując się na depeszę PAP. Wynikało z niej, że badany w Polsce rejestrator (trzecia czarna skrzynka) został już przekazany wraz z analizą do Rosji, o czym poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet.
Można zatem zaryzykować tezę, że z chwilą, gdy Rosjanie uzyskali analizę trzeciej skrzynki i przejęli polskie urządzenie, byli w stanie dokonać pełnej synchronizacji zapisów wszystkich rejestratorów lotu. Tym samym, możliwe stało się spreparowanie materiałów śledztwa, w tym głównego „dowodu winy” - nagrań głosu z kabiny pilotów.
Dalsza analiza, następujących po tej dacie wypowiedzi oraz włączenie do gry Edmunda Klicha - szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i tzw. ekspertów ds. lotnictwa - pozwala precyzyjnie przedstawić kulisy operacji dezinformacyjnej, której kulminacja nastąpi na kilka dni, tuż przed wyborami prezydenckimi.

CDN...

Źródła:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... zapis.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... owana.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... a_byc.html
http://www.rp.pl/artykul/459542,460498.html
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/32954
http://www.tvn24.pl/12690,1652067,0,1,d ... omosc.html
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1a3aa
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html
http://www.tvn24.pl/0,1652905,0,1,polac ... omosc.html
http://kresy24.pl/showNews/news_id/11395/
http://wiadomosci.onet.pl/2159290,11,1,1,,item.html
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,7848 ... ywamy.html
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33905
Autor: Aleksander Ścios o 12:34


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 28 maja 2010, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Obrazek

Czy to możliwe by w XXI wieku, w Europie... ?

A komisja MAK przyznała temu lotnisku certyfikat, stwierdzając jednocześnie, że ze strony obsługi tego "bardaku" było wszystko OK.
Strach pomyśleć jak wyglądają lotniska w dalszych częściach Rosji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Śledztwo - zestaw puzzli do ułożenia
PostNapisane: 28 maja 2010, 20:25 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Aerolit napisał(a):
Strach pomyśleć jak wyglądają lotniska w dalszych częściach Rosji.


Mam kilka takich zdjęć. ;) Zapewniam, że to jest Europa XXI w. Jak na Rosję, jest to zupełny standard.

Niemniej do tych puzzli dodałbym jeszcze jeden:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa ... -134_w_RPA

W 1986 rozbił się Tupolew w RPA. Na pokładzie był prezydent Mozambiku. Zginął. Zachowanie się samolotu było łudząco podobne do tego z 2010. ZSRR przeprowadziło własne śledztwo.

Krótki cytat:
Cytuj:
Sowiecka delegacja przy komisji prowadzącej śledztwo wydała raport mniejszości, w którym wypowiedziano teorię o udziale południowoafrykańskich służb bezpieczeństwa w celowym sprowadzeniu samolotu na ziemię poprzez fałszowanie sygnału radiolatarni za pomocą technologii dostarczonej przez agentów wywiadu Izraela. Raport skupiał się na skręcie maszyny o 37 stopni w prawo, który doprowadził do rozbicia się o wzgórza Mbuzini.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 138 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /