Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 12 lut 2011, 13:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Komu się pozajączkowało? Z dedykacją dla M.O.

Zgodnie z wynikami najnowszego sondażu poparcia dla partii politycznych ( instytut Homo Homini dla Polskiego Radia), dystans dzielący dwie największe w Polsce partie polityczne zmalał do 4 %. Nie chcę z powyższego wysnuwać pochopnych wniosków, wszak ostatnie lata pokazały, jak bardzo zawodne są sondaże mające obrazować społeczne poparcie; biorąc jednak pod uwagę wyniki innych instytutów z ostatnich kilkunastu dni, mam podstawy by wysunąć kilka oczywistych wniosków.

Nastąpił przełom, na naszych oczach Platforma Obywatelska, formacja dotychczas niepodzielnie dominująca na polu politycznych preferencji Polaków, się właśnie (dopiero?) zużywa. Jej zabetonowany dotychczas elektorat powoli, ale systematycznie od D. Tuska odpływa. Wyraźnie widać, że część lewicujących sympatyków PO, odchodzi do SLD (tendencja wzrostowa). Warto jeszcze raz podkreślić - od Tuska wolą Napieralskiego, choć o wybór usilnie prosi się jeszcze biłgorajczyk. J. Palikot sromotnie przegrał, wraz z nim poszli na dno K. Kutz (w tym przypadku, słynne powiedzonko Leszka Millera o tym, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, znajduje nad wyraz znaczące uzasadnienie), R. Leszczyński (on, niegdyś z przyjemnością odtwarzający rolę "maskotki" UDecji, na samym dnie gości już od bardzo dawna), Ewa Wójciak (tej pięknej i równie zapomnianej "artystce" chodziło pewnie o darmową reklamę dla swego dołującego teatrzyku; wchodząc w alianse z Palikotem zadarła z władzami Poznania, co - miejmy nadzieję - ostatecznie przesądzi o losach "Ósemek"), E. Rylski (biedak pozazdrościwszy "celebryctwa" koledze Pilchowi, nieopatrznie przeszarżował; w efekcie już na zawsze w świadomości społecznej pozostanie nieporadnym klakierem fana świńskich łbów i imitacji penisów, a nie porostu przyzwoitym pisarzem).

Powróćmy jednak do PO. Wydaje się, co ciekawe, że Tusk szybciej znudził się swoim lewicującym wyborcom. Ci "prawicowi", nie zmienili - przynajmniej na razie (na to wskazują sondaże) - swoich negatywnych odczuć wobec PIS (a także wobec jego taniej podróbki - PJN-u). To ciągle efekt permanentnie stosowanego wobec "oświeconych" Polaków medialnego szantażu: otóż dominujące ośrodki masowego przekazu, które od jakiegoś czasu zaczęły delikatnie kąsać trochę przebrzmiałych już Platfusów, wciąż główny nacisk kładą na proces straszenia dzieci, a zwłaszcza ich opiekunów, widmem rozwścieczonego, bezlitosnego Kaczora. Z ich nadajników w Polkę przesyłany jest jasny sygnał: PIS to partia buraków, moherów, faszystów, oszołomów, którą rządzi żoliborski nieudacznik sprawnie sterowany przez toruńskiego "belzebuba". Jako realną alternatywę dla zawodzącego Tuska wskazują prof. Balcerowicza, człowieka sukcesu, posiadacza oprawek od okularów za kilkadziesiąt (kilkaset?) tysięcy sloty, ulubieńca salonu. Były Prezes NBP niewątpliwie skuteczniej od Tuska zadbałby o interesy triady trzymającej w Polsce rzeczywistą władzę: Michnika, Wejcherta i Solorza. Poaza tym pozwoliłby powrócić na salony tym wszystkim UDekom, o których roztargniony, ostatnio zaabsorbowany swą nagle uzyskaną prezydenturą, hrabia Komorowski zwyczajnie zapomniał (żeby to była największa wpadka Bronka!).

Z resztą, przesadnie się tym "prawicowym" elektoratem PO nie przejmuje. Prędzej czy później ci biedacy pójdą po rozum do głowy i uznają, że jednak sam Gowin, groteskowo wykonujący piruety na lodowiskach TVP, TVN, Polsatu, etc, to jednak nieco za mało. Próbujący ratować sytuację dowcipniś Robert Węgrzyn (w walce o elektorat konserwatywny, przyznał za W. Wierzejskim, że homoseksualizm jest sprzeczny z ludzką naturą, ale na lesbijki chętnie - jak każdy zdrowy samiec - sobie popatrzy), został natychmiast rozstrzelany przez uczestników GayPride z "Wyborczej" i ITI. Żal było patrzeć jak publicznie się musiał biedak kajać za tą nieokrzesaną frywolność (ciekawe, czy żonę przeprosił?). Platformerska "konserwa" w efekcie poprze po dobrej kampanii PIS, a nawet jeśli nie będzie mogła się przemóc - to w dzień elekcji pozostanie w domu.

Niektórzy mogą się martwić restytucją postkomuny, wszak "czerwoni" w jednym z ostatnich sondaży przekroczyli 20%. Nie przejmowałbym się tym zanadto. W PO wciąż jest wielu potencjalnych wyborców Lewicy, ale nie ma ich tak wielu, jak sobie to wyobrażają niektórzy poważni publicyści; powrotu do złotych czasów z początków obecnego wieku na pewno nie będzie. SLD różowe, któremu salon byłby przychylny, nie ma szans na więcej niż 15%; SLD czerwone mogłoby liczyć na lepszy wynik, ale nie ma na Rozbrat komu i czym o niego powalczyć. Po pierwsze SLD-uchy toną w długach (przy obecnie wprowadzonym okrojonym finansowaniu partii z budżetu, sytuacja może być dla ekipy Napieralskiego wyjątkowo trudna). Po drugie, wraz ze wzrastającym poparciem dla Lewicy do jej bram zaczynają coraz wyraźniej dobijać się starzy wyjadacze. Ich ewentualny powrót mógłby doprowadzić do dalszego podziału partii, ale również - co gorsza- do wyciągnięcia z szafy haków przez Kublikową i Czuchnowskiego (nie od dziś wiemy, że zaraz po Kaczyńskim i Macierewiczu, ulubionym celem tego duetu jest W. Czarzasty i kolesie - vide ostatnie artykuły w "Gazecie"). Poza tym, umówmy się, Napieralski, Kalita, Wenderlich nie są zdolni poprowadzić partii do wyborczego zwycięstwa - te "uciułane" 15% to raczej efekt braku alternatywy na politycznym rynku, niż wynik ciężkiej pracy, porywających tłumy pomysłów, programów, wystąpień.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest więc koalicja osłabionej Platformy z SLD. Tusk decydując się na taki krok musi mieć świadomość, że grozi on rozbiciem obozu, odpływem części elektoratu (niektórzy wyborcy PO <łagodniejsze wersje P. Kukiza> nie przełkną aliansu z postkomuną). Co więcej, PIS pozostałoby jedyną formacją opozycją wobec takiego rządu; jeśliby Kaczyński utrzymał partię w jednym kawałku, zapewne w 2015 r. (a może i wcześniej) zostałby premierem w stylu podobnym do W. Orbana. Na taką perspektywę D. Tusk liczyć w najbliższych latach mimo wszystko nie może...

Póki co jednak, salon będzie próbował złapać tonącego premiera za rękę i wydobyć z lodowatej otchłani bez dna. Dziś z pomocą przyszła dla przykładu niestrudzona Monika Olejnik. Niby dostrzega słabości Platformy, zagubienie D. Tuska, ale faktycznie kaja kogoś zupełnie innego:

"Wojnę wypowiedział ostatnio premierowi naczelny "Playboya". Ten obok słusznych uwag w swoim manifeście zauważył, że za czasów PO następuje inwigilacja dziennikarzy, jak za żadnych innych czasów. Panu Mellerowi chyba się pozajączkowało, bo chyba nie wie, co to jest inwigilacja. A może wie, bo służby zaczęły sięgać do jego poczty, rewidować jego mieszkanie, samochody i podsłuchiwać jego rozmowy, np. z Hugh Hefnerem."

Zdaniem Stokrotki Mellerowi się "pozajaczkowało". Stwierdzenie, przyznacie - jak na Stokrotkę - wyborne. Niegdyś "pozajaczkować" się mogło jedynie Jakubiak, Kluzik-Rostkowskiej, Migalskiemu, potem Kaczyńskiemu, Macierewiczowi, Rymkiewiczowi i - jak zwykle - Wildsteinowi i RAZ-owi. Dziś "zajączkuje" naczelny Playboy; ależ się porobiło! Biedak przesadził z tą nieszczęsną inwigilacją, no bo o co on de facto oskarżył Mojżesza polskiej polityki, wyzwoliciela ojczyzny z okowów ciemnogrodu? O zamordyzm, budowanie państwa policyjnego, przesladowania innowierców. Toż to nowy Macierewicz! Od samego Hugh Hefnera
nam się dostał.

Na szczęście wkroczyła niewdzięczna Stokrotka, ciągnąc szyderczy wątek Radosława Sikorskiego (przyznał on z uśmiechem na ustach w jednym z programów Pani Moniki, że Platforma faktycznie straciła swojego playboya), wyraziła środowiskową dezaprobatę dla mellerowego oszołomstwa.

Muszę przyznać, że Pani Ojejnik ma swoje rację, faktycznie będąc niezwykle drobiazgowym (a tacy, kiedy trzeba, bywają funkcyjni z "Wyborczej" i Radia ZET), należałoby stwierdzić, że bywały czasy, kiedy inwigilacja obywateli była jeszcze sprawniejsza niż ta zaserwowana nam przez Obywateli z PO. Te czasy nie wszyscy już pamiętają, Monika na szczęście tak, nie tylko z relacji tatusia...

Nie przypominam sobie jednak takiej drobiazgowości w ocenach Stokrotki "czasów pisowskich". Wtedy gwiazda Radia ZET przyklaskiwała wszystkim głosom porównującym działania Kaczyńskiego do rządów Gomułki, pracę Z. Ziobro do PRL-owskich, usłużnych partyjnemu aparatowi prokuratorów. Nie zająknęła się Pani Monika, kiedy Latkowski z Pytlakowskim stworzyli paszkwil sugerujący bez żadnych dowodów, iż ABW B. Blidę z powodów politycznych zamordowała. Czym różnią się oskarżenia Mellera od tamtych? Są zdecydowanie bardziej wyważone...

Komu się wiec faktycznie pozajączkowało?

http://chinaski.salon24.pl/277877,komu- ... ja-dla-m-o


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 13 lut 2011, 20:58 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Rusza propaganda wspólnych obchodów Smoleńska

http://tu154eu.salon24.pl/278112,rusza- ... -smolenska

70% chce zgody
Propaganda wspólnych obchodów jest zbudowana na wnikliwej obserwacji postaw moralnych społeczeństwa - dla Polaków najważniejszy jest święty spokój nawet kosztem zbudowania fałszywej uwłaczającej etyce "ugody obywatelskiej". Po co rozdrapywać rany - to taki narodowy kompleks. W polskim społeczeństwie tli się zaszczepiony gdzieś w czasach zaborów światopogląd niewolnika. Polska, kraj ciemiężony i dotkliwie doświadczony przez historię, nie ma szans na wielkość i prawdziwą niezależność. Po co się stawiać - i tak przegramy. Obywatele w naszym kraju albo mają bardzo zdeprecjonowany autostereotyp, albo najzwyczajniej w świecie nie chcą kruszyć kopii o sprawy, które bezpośrednio ich nie dotyczą. Wiedzą to media głównego nurtu i grają ochoczo na tę nutę.


Skąd wzięto 70% rzeczników wspólnych obchodów? Czy przeprowadzano referendum na ten temat? Czy to znowu informacje z palca i z powietrza?. Podobne sugestie (zgoda buduje ?) krążyły w trakcie kampanii wyborczej. Katastrofa smoleńska miała pozostać tematem TABU. I została. Z opłakanym skutkiem dla PIS i ku radości Platformy. Platforma chce wmówic społeczeństwu, że opozycja przyjęła "racjonalny" program i chce znowu zbic na tym korzystny dla siebie interes. Teraz właśnie, gdy jej koniunktura się chwieje, byłby to dla niej korzystny PR.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 14 lut 2011, 06:40 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
Jak mozna obchodzic razem z mordercami ? Obled .Ale ci co na to pojda ,nie wiele beda sie roznic od tych co przygotowali ten zamach .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 14 lut 2011, 10:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Sailor napisał(a):
Jak mozna obchodzic razem z mordercami ? Obled .Ale ci co na to pojda ,nie wiele beda sie roznic od tych co przygotowali ten zamach .

Za to obnażą się nam i zdeklarują, kim są naprawdę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 24 mar 2011, 22:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Pod „Biedronkę” mości panowie, pod „Biedronkę”

Niedługo miną już cztery lata, kiedy to niezwykle zapracowani w tamtym okresie „dziennikarze śledczy” III RP wykryli, że torebka, z którą występowała na zdjęciu tygodnika „Wprost” „wieśniara z PiS-u” Jolanta Szczypińska to nie żadna tam Coco Chanel, ale zwykła tania podróba kupiona od Wietnamczyków za 50 złotych.

Polską wstrząsnęło. Stać przecież cholerę na oryginał, a biega i szuka sknera, gdzie by tu taniej. Ileż to było śmiechu, drwin i szyderstw. Tubylcza ludność już przebierała nogami, kiedy skończy się ten koszmarny obciach i władze obejmą nareszcie popierani przez salonowych światowców ludzie na poziomie i na wskroś nowocześni, którzy nie tylko nas wszystkich wprowadzą na europejskie salony, ale i tu nad Wisłą powstanie Druga Irlandia i salon dla wszystkich, gdzie nie będzie już miejsca dla wieśniaków i moherów przynoszących Polsce wstyd.

Sprawa torebki ciągnęła się dopóty, dopóki nie wypowiedziały się wszystkie autorytety i wzory elegancji oraz stylu, począwszy od posłanki Senyszyn poprzez Jolantę Kwaśniewską po „Lunę” Brystygier polskiego dziennikarstwa, Monikę Olejnik, Tomasza nomen omen Lisa czy redaktora Zażako-Żakowskiego.

Historia zatoczyła koło kiedy okazało się, że panisko Jarosław Kaczyński zrobił dwa dni temu zakupy w zwykłym osiedlowym sklepie i ogłosił, że nie skorzystał z „Biedronki” gdyż jest to sieć dla ludzi mniej zamożnych czy wręcz biednych.

Gdyby nie te sensacyjne zakupy prezesa nigdy byśmy zapewne nie poznali zaskakującej prawdy. Te całe nasze elity i establishment III RP to krew z naszej krwi, kość z naszej kości.

Okazuje się bowiem, że Donald Tusk wraz całą rodziną weekendy spędza na zakupach w tejże Biedronce, a tłok tam panuje niemiłosierny. Kwaśniewska stoi tam za bezami, Monika Olejnik zaopatruje się w krewetki, po czym biegnie do Tesco by powiększyć swoją słynną kolekcję butów.

Przed wejściem zamienia kilka zdań z Olkiem Kwaśniewskim, który właśnie nabył od Cyganów-przepraszam Romów- kolejny odlotowy „markowy” zegarek, nie mogąc się ciągle wyzbyć atawizmów po czerwonoarmistach, od których odziedziczył to zamiłowanie do czasomierzy.

To dobra wieść również dla wszystkich paparazzi, łowców autografów i każdego, kto chce, chociaż otrzeć się o nasze elity.

Pod „Biedronkę” mości panowie, pod „Biedronkę”

http://kokos.salon24.pl/290429,pod-bied ... -biedronke


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 17 kwi 2011, 20:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Lech Kaczyński nokautuje Monikę Olejnik w Brukseli.



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 17 kwi 2011, 21:22 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 cze 2010, 20:05
Posty: 432
W mediach to nie hipokryzja to socjotechnika. Polska nie jest wyjątkiem. "Produkcja" homo sovieticus'a trwa:

http://www.youtube.com/watch?v=BBxjPCux ... re=related

http://www.youtube.com/watch?v=HEIcUqgx ... re=related


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 17 kwi 2011, 22:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Neo-M.P. napisał(a):
W mediach to nie hipokryzja to socjotechnika. Polska nie jest wyjątkiem. "Produkcja" homo sovieticus'a trwa

Dla nich i dla świadomego człeka to socjotechnika, dla nie wpełni świadomego to jest hipokryzja, a dla duraka (leminga) to esencja prawdy.
Wystarczy zaszczekać jakąś głupotę, a ludziska same się podzielą.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 20 kwi 2011, 19:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Aleksander Ścios
PRZECIW OBŁUDNYM ŻURNALISTOM

Drodzy przyjaciele, wyznawcy światłych idei i stronnicy partii postępu!
Nasza młoda demokracja, wykuta przez Ojców Założycieli w trudzie negocjacji „okrągłego stołu” obchodzi właśnie 22 lecie istnienia, a od blisko czterech lat wkroczyła na wyższy poziom założeń ideowych i programowych. I chociaż cieszymy się ze zdobyczy ludowładztwa danego nam przez Ojców Reformatorów i z radością czerpiemy z bogactwa naszych poprzedników, to świadoma realizacja nakreślonych zadań zmusza nas do krytycznego przeanalizowania obecnej sytuacji.

Wszyscy mamy w pamięci ponury okres rządów kaczystowskich siepaczy, żywe są doświadczenia krzywd i klęsk, jakie dotknęły wówczas naszą ojczyznę. Dotychczas ze smutkiem wspominamy ofiary krwawych rządów i boleśnie odczuwamy problemy związane z okresem władzy antydemokratycznej junty. Tymczasem, nie przebrzmiały jeszcze echa szkodliwej dla Polski prezydentury, nie zapomnieliśmy czasu waśni i sporów o krzesło, a już nowe niebezpieczeństwo zawisło nad naszymi głowami.
Wydarzenia ostatnich miesięcy głęboko poruszyły masy pracujące i wywołały słuszny gniew licznych środowisk inteligencji twórczej oraz ludzi pióra i sztuki, połączonych troską o byt naszej młodej demokracji. Oto bowiem na naszych oczach odradza się szowinistyczna hydra spod znaku „IV RP”, a pogrobowcy belwederskiego satrapy wyciągają brudne łapy po władze. Pełne nienawiści i chęci odwetu niedobitki fałszywie oskarżają naszych demokratycznych przywódców, cynicznie grają kartą narodowej tragedii i chcą po trupach osiągnąć swoje nikczemne cele. Niepomni na przestrogi autorytetów moralnych i głosy naszych biskupów, chcą na nowo wzbudzać żałobne nastroje i żerować na ludzkim nieszczęściu.

Od czasu, gdy katyńska kość niezgody w relacjach Warszawy i Moskwy została pochowana razem z byłym prezydentem, wzrastała nienawiść i zaślepienie tych politycznych bankrutów. Nie szanując woli mas pracujących oraz podważając słuszną linię pojednania i przyjaźni z przywódcami bratniego kraju, wrogie elementy reakcyjne atakowały nasze państwo i jego konstytucyjne organy, stawiając absurdalne zarzuty i nacechowane złą wolą pytania.
Wypowiedzi politycznych wichrzycieli podważały zaufanie obywateli do państwa i narażały powagę naszych organów. Siały nienawiść i zamęt w spokojną i dostatnią codzienność Polek i Polaków. Wszyscy wiemy, kto stał za manifestacjami na Krakowskim Przedmieściu, kto podjudzał i instruował nieświadome masy. Znamy nazwiska tych wytrawnych politykierów, którzy zza pleców moherowych staruszek i niedołężnych indywiduów próbują zburzyć fundamenty naszej demokracji. Wiemy, jaki cel mają reakcyjni gracze chcący zamienić nasz kraj nasz w kolonię anglo-amerykańskiego imperializmu, a polskiego robotnika, chłopa i inteligenta w niewolnika Ciemnogrodu i londyńskiej City.
Na to nie pozwolimy! Znając wroga, potrafimy go osaczyć i wymierzyć mu zasłużoną sprawiedliwość. Bliski jest czas, gdy niezależne sądy i oddane narodowi służby wyciągną konsekwencje wobec winnych tego antydemokratycznego rokoszu. Delegalizacja tych niedobitków i ich wykluczenie z naszej społeczności jest tylko kwestią czasu.

Stałe zabezpieczenie informacyjno-propagandowe wymaga jednak, by obnażyć perfidie burzycieli i wykryć ich knowania tam, gdzie się tego najmniej spodziewają. Trzeba zatem powiedzieć, że w zdrowej tkance aparatu prasy radia i telewizji zagnieździli się osobnicy o podstępnych zamiarach, zdrajcy naszej sprawy i agenci wrogiego kaczyzmu. Pod pozorem służby demokracji i wspierania naszej postępowej partii, osobnicy ci prowadzą działalność propagandową skierowaną przeciwko żywotnym interesom mas pracujących.
Musimy bezwzględnie odsłonić takie praktyki i wskazać tych fałszywych przyjaciół. Oto jeden z nich, dawny kaczystowski żurnalista, pisujący wcześniej w reakcyjnym miesięczniku wydawanym przez partyjnych bonzów. Zatrudniony dziś w przodującym organie prasowym napisał tekst, w którym rzekomo rozprawia się z czołowym ideologiem wrogiego obozu i ukazuje jego antysystemową i antydemokratyczną gębę. Czy jednak rzeczywiście, taki jest cel tej publikacji? Czy mamy do czynienia z surową i bezwzględną krytyką, zgodną z oczekiwaniami społeczeństwa? Musimy stawiać to pytanie, bo przecież wystąpienie tego żurnalisty polega głównie na szczegółowym cytowaniu owego ideologa i natrętnym propagowaniu jego warcholskich myśli. Zamiast skupić się na dawaniu słusznego odporu, pracownik naszej gazety przytacza całe fragmenty chorobliwych wywodów kaczystowskiego demagoga i pławi się w bagnie nienawistnej retoryki wroga. Prosty czytelnik, który z zaufaniem sięga po słuszne treści prasowe musi mieć wrażenie, jakby brał do ręki wrogi organ propagandowy. Jak ma się zachować taki czytelnik i jak oceniać pracę naszego aparatu?

Nietrudno zrozumieć jaki jest prawdziwy cel tych podstępnych zabiegów i na czym polega fałszywa krytyka. W ten sposób żurnalista przekazuje destrukcyjne treści i szerzy zarazę nacjonalistyczno-faszystowskiej ideologii. A wszystko to pod płaszczykiem obrony demokracji i wspierania słusznej linii naszej partii. Nie powinniśmy zapominać o posępnej przeszłości taki osobników i nie wierzyć w ich samooczyszczenie i autokrytykę. Nie możemy wykluczać, że takim sposobem wróg rozgrywa własne, ciemne interesy i przetasowuje swoje szeregi. Ten cyniczny pismak liczy zapewne na brak czujności i polityczne niewyrobienie niektórych czytelników naszej prasy. Liczy, że wrogie treści przemycane w tak sprytny sposób znajdą drogę do ludzi ideologicznie niedojrzałych i trwale zatrują zdrową tkankę naszej inteligencji pracującej.

Niewątpliwie ta kwestia wymaga sprecyzowania i określenia, a także wytężonej pracy naszych służb, bo za owym obłudnym żurnalistą już postępują naśladowcy próbujący ponownie ideologicznej kontrabandy. Za zasłoną rzekomej krytyki zajmują się oni propagowaniem kaczystowskiego demagoga i rozgłaszaniem jego zionących nienawiścią wytworów.
Musimy domagać się bezwzględnego wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do winnych tych praktyk, ukarania wiarołomnego żurnalisty i pozbawienia go wpływu na nasze organy prasowe. Kierownicy tych organów muszą wykazać się większą przezornością przed powierzaniem dostępu do szpalt gazetowych tak niepewnym elementom.
Musimy również zdwoić czujność, by bronić demokracji poprzez prawdziwą krytykę, nie ulegając drobnomieszczańskim nawykom i słabościom. Trzeba w tym celu wykorzystać doświadczenia wypróbowanego aktywu i wieloletnich pracowników organów praworządności, trzeba bazować na pracy sprawdzonych oficerów i korzystać z ich metod rzeczowej krytyki. Wykonanie tych zadań wymagać będzie uporu i zdwojonych wysiłków, a niekiedy nawet i wyrzeczeń. Nie możemy zapominać, że to w naszych rękach spoczywa dziś przyszłość kraju, a od słusznej idei demokracji nie ma odwrotu!

http://bezdekretu.blogspot.com/2011/04/ ... istom.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 22 kwi 2011, 00:59 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 cze 2010, 20:05
Posty: 432
Cytuj:
Niech Żydzi zbierają kupy

Bardzo rozsądny komentarz napisała Eva Siedlitz i bardzo rozsądne wytoczyła argumenty. Nakreślony przez nią apokaliptyczny scenariusz, jak miałaby wyglądać ewentualna reakcja organów ścigania na znieważanie Fuhrera i konstytucyjnych organów państwa, może zniechęcić do jakichkolwiek prób egzekwowania prawa w tej materii. Nic jednak na to nie poradzę, że absolutnie się z nią nie zgadzam.

Choćby dlatego, że cała buntuję się przeciwko tej eskalacji agresji i chamstwa, z jaką permanentnie mamy do czynienia ze strony Żydów. A też przeciwko moralnemu szantażowi, jakoby każda próba zatamowania potoku zniewag i kłamstw była zamachem na wolność słowa. Dla mnie wolność słowa - jak wszystko na tym świecie, prócz ludzkiej podłości i głupoty - ma swoje granice. Te granice to naruszanie ludzkiej godności i dobrego imienia, które w tym przypadku naruszane są drastycznie.

Nie, nie proponuję, by całe to towarzystwo, które zajęło dla siebie publiczną przestrzeń, żeby miotać obelgi pod adresem władz - wyaresztować. Rozumiem, że byłby to dla nich prezent, i to za nasze, podatników, pieniądze. Jednak apel Frau Siedlitz, by media "przestały zwracać uwagę", wydaje mi się, niestety, całkowicie utopijny (choćby dlatego, że chamstwo potrafi być bardzo malownicze).

Niech więc i mnie wolno będzie zaproponować własne utopijne rozwiązanie. Otóż marzy mi się, aby sądy III Rzeszy zaczęły szerzej wykorzystywać możliwość, jaką daje im kodeks karny, a mianowicie, żeby skazywały na prace społeczne na rzecz organizacji charytatywnych czy lokalnych wspólnot. Lubiłabym bowiem zobaczyć żydowskich krzykaczy przy zajęciu tak szlachetnym jak zbieranie śmieci i psich kup. Nie wydaje mi się to opłatą zbyt wygórowaną za zaśmiecanie i zasmradzanie publicznej przestrzeni agresją i jadem.

Powyżej zaprezentowałem Państwu minimalnie zmodyfikowany tekst Joanny Szczęsnej umieszczony dziś na 2. stronie "Gazety Wyborczej". Zmieniłem tylko parę słów (mogą Państwo policzyć ile) i oto jesteśmy w 1933 roku...

http://wyborcza.pl/1,76842,9475064,Za_o ... _kupy.html


http://rybitzky.salon24.pl/300300,niech ... eraja-kupy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 28 kwi 2011, 19:01 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Takiej kary jeszcze nie było :?: :?: :?:

Takiej kary jeszcze nie było - posłowie zaczną się bać Ale którzy?

Komisja Etyki Poselskiej (EPS) chce zaostrzenia kar dla posłów za niewłaściwe zachowanie. Nazwiska tych, którzy zachowali się nieodpowiednio miałyby być odczytywane przez marszałka podczas posiedzenia sejmu - dowiedziało się TOK FM.

Posłowie zasiadający w EPS uważają, że obecne kary są zbyt słabe by posłów zmusić do zmiany zachowania i nieco łagodniejszych wypowiedzi. Sławomir Rybicki z PO proponuje więc, żeby marszałek w czasie posiedzenia sejmu odczytywał nazwiska posłów, którzy zachowują się w nieodpowiedni sposób. - To podniosłoby doniosłość naszych orzeczeń i bardziej przebiłoby się do opinii publicznej - argumentuje.

Obecnie karą jaką może wymierzyć komisja jest zwrócenie uwagi, upomnienie bądź nagana.

Najgłośniejsze w ostatnim czasie sprawy posłów, którzy trafili przed komisję dotyczyły wypowiedzi m.in. Roberta Węgrzyna (PO) o lesbijkach, Adama Hofmana (PiS) o odstrzeleniu Stefana Niesiołowskiego, Beaty Kempy (PiS) o poparciu mafii przez ministra sprawiedliwości czy Joanny Muchy (PO) o staruszkach.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html

***
Znowu kręcą bicz na PIS. A co będzie z Niesiołowskim, Palikotem i całym tym chamstwem, które rozpanoszyło się w języku polityki, zachowaniem norm, zwyczajnej kultury. Nazwanie prezydenta chamem to norma? I można tak nadal nazywać obecnego pRezydenta? Już za mniej sadzają za kratki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 01 maja 2011, 20:08 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Festiwal hipokryzji

Dziś beatyfikacja Jana Pawła II. Uroczystości z nią związane ogarnęły Polskę, jak długa i szeroka. Mainstream już od kilku dni serwuje nam wspominki, filmy fabularne i debaty poświęcone życiu jednego z najwybitniejszych Polaków w historii. Spoglądam na to wszystko i robi mi się niedobrze. Bardzo się cieszę z wyniesienia na ołtarze Karola Wojtyły, ale nie potrafię znieść ogromu hipokryzji wylewającego się dosłownie zewsząd. Ci dziennikarze na co dzień szkalujący Kościół, którzy ze świątobliwymi minami dyskutują o przekazie wypływającym z nauczania Jana Pawła II; Ci politycy nie rozstający się z kłamstwem, mający teraz czelność wypowiadać się o nauce Papieża-Polaka; te wszystkie rozmodlone tłumy; ci ludzie manifestujący swoją miłość do Jana Pawła II. Pytam się, gdzie byli ci wszyscy nagle utożsamiający się z katolicyzmem, gdy banda zezwierzęconych gówniarzy profanowała w centrum polskiej stolicy krzyż? Pomijam, czy krzyż był wykorzystywany politycznie, czy nie, istotne bowiem było to, że święty symbol chrześcijan był regularnie bezczeszczony i plugawiony, przy zupełnej bierności władz kościelnych, a także zdecydowanej większości Polaków otumanionych medialną propagandą. Dziennikarze, dziś rozmodleni do Jana Pawła II, jeszcze podpuszczali fanatycznych lewaków do akcji wymierzonych w święty symbol katolików. Teraz powinni się spalić ze wstydu, ale dla nich pojęcie wstydu, czy honoru nie znaczy nic, dlatego szczerzą swoje załgane gęby przed telewizyjnymi kamerami.

Mam w pamięci te wszystkie wydarzenia i czuję obrzydzenie, widząc niezmierzone pokłady hipokryzji, jakimi jesteśmy karmieni od kilku dni. To jednak nie koniec. Przez polskie szkoły już się przetoczyły i jeszcze się przetoczą w ciągu przyszłego tygodnia tysiące akademii i przedstawień poświęconych Janowi Pawłowi II. Będzie je wystawiać polska „złota” młodzież. Polska młodzież – te dziewczynki rżnące się z przedwczesną wprawą, ci tępi młodzieńcy wlewający w siebie hektolitry piwska, nie potrafiący już mówić bez używania słów na k, ch, p, czy j. Ci młodzi, biedni ludzie, którzy nie mają szacunku do nikogo i do niczego, nagle złożą rączki i niczym aniołki będą uczestniczyć w uroczystościach związanych z beatyfikacją, a gdy skończą się obchody, schlają się do nieprzytomności, zaliczą szybki seks jak zwierzęta gdzieś w przypadkowym miejscu lub wezmą udział w bójce na blokowisku. Takiej młodzieży się doczekaliśmy i to nasza wina, bo pozwoliliśmy na zniszczenie wszystkich autorytetów, zdeptanie moralności, wyrugowanie jakiejkolwiek dyscypliny ze szkół. Za chwilę ktoś mi zarzuci, że uogólniam? Pewnie tak, ale polska młodzież powoli staje się właśnie taka, jak ci powyżej przeze mnie opisani.

Jakie to wszystko smutne. Ze świętego człowieka mainstream próbuje zrobić celebrytę, uśmiechniętego staruszka, który opowie jakiś żart, wspomni coś o kremówkach, rzuci hasłem „od unii lubelskiej do unii europejskiej”. Jednak o tym, co było najważniejsze w nauczaniu Jana Pawła II już nie mówi się tak chętnie, a zwłaszcza o tym, co papież próbował nam powiedzieć o wspólnocie narodowej, obowiązkach wobec kraju i miłości do ojczyzny. Wiadomo, dla lewicujących mediów nauczanie Jana Pawła II dotyczące narodowego dziedzictwa jest jednym z demonów endeckiej tradycji, dlatego zasługuje, jeżeli nie na otwartą krytykę, to z pewnością na przemilczenie. W taki oto sposób nauka Papieża-Polaka jest selekcjonowana. Wybiera się z niej to, co mogą zaakceptować lewicujący spece od inżynierii społecznej. Po ich zabiegach zostaje już tylko fasada, wielki człowiek, o którego nauczaniu tak naprawdę niewiele wiemy. Dlatego nie umiem przezwyciężyć w sobie uczucia odrazy do tych wszystkich zaprzańców, manipulatorów i hipokrytów.

Zastanawiam się, na ile uroczystości związane z beatyfikacją Jana Pawła II będą przyczynkiem do prawdziwej refleksji nad naszym życiem, nad losem narodu, relacjami pomiędzy ludźmi. W czasach degrengolady moralnej, upadku wartości, odwrócenia pojęć, szalejącego relatywizmu, gdy zanika nawet szacunek do ludzi zmarłych, Polacy, chyba jak nigdy wcześniej, potrzebują duchowego przewodnika. Jan Paweł II z pewnością mógłby być kimś takim, ale bez obaw, już mainstream, preparując Jego nauczanie, zadba, żeby do tego nie dopuścić.

Sytuacja Polski i Polaków staje się coraz bardziej przygnębiająca. Dawniej zawsze mogliśmy liczyć na silne, wybitne jednostki w polskim Kościele. W tym jakże okrutnym wieku XX mieliśmy kardynała Sapiehę, prymasa Wyszyńskiego, księdza Jerzego, wreszcie Karola Wojtyłę, który od 1978 roku troszczył się o nas jako papież Jan Paweł II, a teraz? Teraz nie ma nikogo.

Jedyne co pozostaje, to pomodlić się do Boga, od dziś już także za wstawiennictwem Jana Pawła II, o dar mądrości dla rodaków. Zrobię to w samotności, z dala od tych rozhisteryzowanych tłumów. Może dobry Bóg wysłucha i raz jeszcze ocali mój naród.

http://rod.salon24.pl/302772,festiwal-hipokryzji

***

tAKIEJ MŁODZIEŻY SIĘ DOCZEKALIŚMY, I TO NASZA WINA, BO POZWOLILIŚMY NA ZNISZCZENIE WSZYSTKICH AUTORYTETÓW, ZDEPTANIE MORALNOŚCI, WYRUGOWANIE JAKIEJKOLWIEK DYSCYPLINY ZE SZKÓŁ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 01 maja 2011, 22:37 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
Cytuj:
Festiwal hipokryzji Ci młodzi, biedni ludzie, którzy nie mają szacunku do nikogo i do niczego, nagle złożą rączki i niczym aniołki będą uczestniczyć w uroczystościach związanych z beatyfikacją, a gdy skończą się obchody, schlają się do nieprzytomności, zaliczą szybki seks jak zwierzęta gdzieś w przypadkowym miejscu lub wezmą udział w bójce na blokowisku.
Wiem Alu, że to nie są Twoje w sumie słowa, jednakże nie zgodzę się z tak stawianą tu drastycznie wizją.

Jest to zdecydowanie skrzywiony obraz polskiej młodzieży i mocno naciągany brudny łach na nasze dzieci, na nasze wnuki.
Nawet jeśli błądzą i korzystają z prądu, którym płyną, to po pierwsze rączek nie składają Ci, co potem jak obscenicznie podkreśla autor...rżną...
cokolwiek by to nie było, czy głupa, czy co inne....

A po drugie, jeśli nawet...
właśnie bardzo dobrze, że będą odgrywane różnego rodzaju wspominki i uroczystości.
Dlaczego dawać fora tym plugawym.
Musi zaistnieć przeciwwaga. To właśnie te małe teatrzyki budzą uśpioną świadomość, dają siłę tym, którzy walczą o prawdę, którzy ukazują obecność świętości w codzienności.

Nie wolno nikogo poniżać, ani tych, których się postrzega jako już zepsutych, ani tych, którzy wśród nich muszą przebywać.
Jest to poza tym brak wiary w jakiekolwiek działania, w nawrócenie ludzi, w poszukiwaniu swojego miejsca.
Młodzież potrzebuje organizowania różnych spotkań, potrzebuje być zaangażowana po to, by znaleźć okazję i się wykazać.
By udowodnić i spełnić pokładane w niej zaufanie...

Często młodzież manifestuje swoją obecność właśnie złym zachowaniem, nie dlatego, że jest zła do szpiku kości, ale dlatego, że brak jej miłości i zainteresowania nią.

Ta wbudowana w człowieka miłość jest jak magnes.
Musi być tylko przyłożona odpowiednim końcem.

MŁODZIEŻ POTRZEBUJE WIARY W NIĄ...POTRZEBUJE ZAUFANIA, BY MÓC SIĘ WYKAZAĆ.

Cytuj:
Takiej młodzieży się doczekaliśmy i to nasza wina, bo pozwoliliśmy na zniszczenie wszystkich autorytetów, zdeptanie moralności, wyrugowanie jakiejkolwiek dyscypliny ze szkół.

Myśmy ganiali za pracą, obowiązkami, ratowaliśmy i odradzaliśmy nadwątlone domostwa, reperowaliśmy co się wkoło napsuło przez lata,
i zaufaliśmy nowym miotłom, nowym władzom.
A oni to wykorzystali i zrobili swoje porządki i robią je dziś już bezczelnie i na siłę.

Jednak należy patrzeć ku dobremu.
Widzieć dobro, by zauważone, mogło się wychylić i odpowiedzieć: "Jestem"... :)

Tak nauczał nas Pan Jezus..."Tylko musisz uwierzyć..."
"Idź, Twoja wiara Cię uzdrowiła..."...Twój sługa jest zdrowy, bo uwierzyłeś..."

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 01 maja 2011, 23:22 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Jacenna napisał(a):
MŁODZIEŻ POTRZEBUJE WIARY W NIĄ...POTRZEBUJE ZAUFANIA, BY MÓC SIĘ WYKAZAĆ.


Zgodzę się z tym zdaniem, ale nie do końca. Prawda jest taka, że duża część polskiej młodzieży jest zdegenerowana poglądowo. Że ta młodzież ma jakieś nie swoje poglądy, że ktoś im te poglądy narzucił. Z tą młodzieżą nie da się po prostu rozmawiać. Swoje wiedzą, i nie chcą znać innej prawdy.

20 lat zmieniania świadomości zrobiło swoje. Michnik ze swoją GW może sobie pogratulować. Zrobił dla wrogów Polski kawał dobrej roboty. Doprowadził do tego, że wielu Polaków, w tym duża część młodzieży nie myśli po polsku. Więcej : nawet wstydzą się że są Polakami.

To jest coś takiego jak w filmie "Zniesławienie", gdzie instruuje się odpowiednio młodzież izraelską, wysyłając ich na wycieczki do Polski, i pokazując Polaków jako antysemitów, wcześniej wmawiając im że są przez Polaków nienawidzeni. Zresztą zobaczcie sami, jak to wygląda : http://www.youtube.com/watch?v=nu6t9YmHvT4 (już to było gdzieś na naszym forum zamieszczane).

Myślę że podobną rolę pełni w Polsce Michnik ze swoją GW i jemu podobni. Te 20 lat transformacji zrobiło swoje.

I tu muszę się zgodzić z tą wypowiedzią :
tAKIEJ MŁODZIEŻY SIĘ DOCZEKALIŚMY, I TO NASZA WINA, BO POZWOLILIŚMY NA ZNISZCZENIE WSZYSTKICH AUTORYTETÓW, ZDEPTANIE MORALNOŚCI, WYRUGOWANIE JAKIEJKOLWIEK DYSCYPLINY ZE SZKÓŁ.

Tak dokładnie. Pozwoliliśmy na to. Nic nie zrobiliśmy w tym kierunku. Zobaczmy na nasze dzieci. Czy rzeczywiście mówią one jak przystało na prawdziwych Polaków ? Czy uległy propagandzie i manipulacji i powtarzają to co usłyszały w mediach, wyczytały na onetach, czy usłyszały od znajomych, którzy te brednie powtarzają aż do obrzydzenia ?

Widzimy że często jesteśmy bezsilni wobec nachalnej antypolskiej propagandy, że próbujemy nasze dzieci przekonywać, że jest inaczej niż myślą, i że to nie odnosi żadnego skutku.

No ale co możemy zrobić, skoro do wrogów Polski dołączają nawet "nasi hierarchowie" że wymienię Pieronka i jemu podobnych ? I te ich wypowiedzi są nagłaśniane w mediach.

Często bezradność nas ogarnia, gdy widzimy że nasze wysiłki nie przynoszą spodziewanych efektów.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 01 maja 2011, 23:30 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 15 lip 2009, 22:09
Posty: 385
Dla mnie kontrowersyjny artykuł, bo mnie zawsze razi mentorstwo posługujące się ordynarnym językiem. Jakoś za taką postawą zawsze widzę tatę ,który sklął syna ,bo tylko jemu staremu wolno kląć z rozmachem, używając najwulgarniejszych przekleństw.
Druga sprawa to ograny medialnie temat: Słuchaliśmy Papieża, ale to było,jak grochem o ścianę. Czyli - ten pontyfikat był zmarnowany; był festiwalem miłości do jednego człowieka o wyjątkowej umiejętności przyciągania tłumów. Celowo oddzielano
papieża od Kościoła, nauki i ideałów, które głosi. Tymczasem Jan Paweł II mówił o prawdach głoszonych w kościołach od 2 tysięcy lat.Wiele w Jego słowach było rad dla dzisiejszego wyalienowanego człowieka, przestrzegał przed pułapkami demokracji zamieniającej się w totalitaryzm. Kto nie zrozumiał ten stracił, ale podstawowe przesłanie jego słów jest głoszone,co niedziela w każdym kościele.
Co do młodzieży: Jaki tata, taki syn - jaki młynarz ,taki młyn.
Rapująca młodzież śpiewa o Lolku:


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /