Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 16 lis 2010, 14:09 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
Aerolit napisał(a):
Znalezione w komentarzach na "fakt.pl"

>>> Wyobraźmy sobie sytuację, w której to rosyjski samolot z Miedwiediewem i najważniejszymi osobami w państwie rosyjskim rozbija się na terytorium Polski. Ciało Miedwiediewa wiezie się do Warszawy i tam nasi lekarze przeprowadzają sekcję. W tym czasie nasi eksperci z prokuratury biorą się do roboty i zarządzają posiekanie co większych fragmentów samolotu na kawałki. Potem ładują to wszystko na ciężarówki i zrzucają na stertę pod gołe niebo. Rosyjscy ministrowie z błagalnymi pielgrzymkami przylatują co rusz do Warszawy by zabierać po kilka tomów akt dotyczących sprawy. Pojawia się też p.o. prezydenta Władimir Putin, któremu na odwal się Tusk wręcza się kilka kartonów papierów. W tym czasie rosyjskie media chóralnie wieszczą wielki przełom w stosunkach rosyjsko-polskich, a premier Putin ogłasza, że śledztwo prowadzone jest wzorowo. Część narodu rosyjskiego próbuje w jakiś sposób uczcić zmarłego prezydenta co zostaje wyśmiane przez Niezawisimają Gazietę i telewizję Rassija 24. Mało tego rosyjskie portale internetowe sugerują, że Miedwiediew stał nad pilotem i zmuszał go do lądowania, a rosyjscy politycy z pierwszych stron gazet wyśmiewają tragicznie zmarłych. W tym czasie wrak samolotu zaczyna rdzewieć, a na miejscu wypadku znajdowane są fragmentu ciał członków rosyjskiej delegacji... <<<

Powiem tylko, że taka sytuacje owszem powinna się wydarzyć, ale nie pod Warszawą,
a pod Waszyngtonem...a najlepiej pod Berlinem...

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 16 lis 2010, 14:46 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
http://fronda.pl/news/czytaj/wildstein_ ... zy_na_rece

Gdyby media spełniały swoją rolę we właściwy sposób nigdy nie doszłoby do tak patologicznych sytuacji jak obecnie.To bowiem co oglądamy jest karykaturą funkcjonującego państwa, odwróceniem proporcji między tym co powinno, a tym co jest. Dobra wola i zaufanie ludzi jest nadużywana i podporządkowana celom rządzących.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 18 lis 2010, 21:48 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Dziś w Telegazecie. 18.11.2010
SŁUCHAJCIE! SŁUCHAJCIE! pREZYDENT kOMOROWSKI tako rzecze:Stosunki NATO z Rosją nie mogą być rozwijane kosztem interesów bezpieczeństwa innych państw Europy Wschodniej. W przededniu szczytu Sojuszu Atlantyckiego w Lizbonie nie powinna budzić zdziwienia troska Polaków i ich demokratycznie wybranych władz o WIARYGODNOŚĆ SOJUSZNICZYCH GWARANCJI - powiedział pREZYDENT.
Gwarancje obrony i bezpieczeństwa przysługują przeciez w równym stopniu wszystkim i każdemu członkowi NATO. Ów równy stopień oznacza, że musi być brane pod uwagę położenie geostrategiczne każdego państwa członkowskiego.

I tak oto mówi ktoś, kto chciał przed niedawnym czasem "wyprowadzać" Polskę z NATO I NAWET ROZMAWIAŁ O TYM Z PREMIEREM...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 18 lis 2010, 23:07 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Alka napisał(a):
Dziś w Telegazecie. 18.11.2010
SŁUCHAJCIE! SŁUCHAJCIE! pREZYDENT kOMOROWSKI tako rzecze:Stosunki NATO z Rosją nie mogą być rozwijane kosztem interesów bezpieczeństwa innych państw Europy Wschodniej. W przededniu szczytu Sojuszu Atlantyckiego w Lizbonie nie powinna budzić zdziwienia troska Polaków i ich demokratycznie wybranych władz o WIARYGODNOŚĆ SOJUSZNICZYCH GWARANCJI - powiedział pREZYDENT.
Gwarancje obrony i bezpieczeństwa przysługują przeciez w równym stopniu wszystkim i każdemu członkowi NATO. Ów równy stopień oznacza, że musi być brane pod uwagę położenie geostrategiczne każdego państwa członkowskiego.

I tak oto mówi ktoś, kto chciał przed niedawnym czasem "wyprowadzać" Polskę z NATO I NAWET ROZMAWIAŁ O TYM Z PREMIEREM...


On normalnie nie wie co gada, i ma najwyraźniej zaniki pamięci.
A mówi to, co mu ktoś w danej chwili podsunie.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 19 lis 2010, 06:21 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
A skad ma wiedziec ,na kursach WSI tego nie wykladali ,a ze choroba Regana postepuje bardzo intensywnie ,to takich wpadek bedzie wiecej .To tylko poczatek .

Widze ze przetrwaliscie "epidemie mozgowej dzumy" w dobrym stanie .Czas zaczc batalie o pozbycie sie pasozytow z ziemi swietej ,naszej ziemi .\
Przeplynowszy kule ziemska dwa razy ,na jakims tam frachtowcu ,czas na opoczynek i polityke .
Widze ze SYF sie w Polsce po prostu mocno rozmnozyl .Czas mu dac mozliwosc do splyniecia do Baltyku i ewentualnego azylu w Szwecji .Gdzie wszelkie mendy i bandziory zawsze azyl dostaja .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 19 lis 2010, 08:53 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Sailor napisał(a):
Czas zaczc batalie o pozbycie sie pasozytow z ziemi swietej ,naszej ziemi .\
Przeplynowszy kule ziemska dwa razy ,na jakims tam frachtowcu ,czas na opoczynek i polityke .
Widze ze SYF sie w Polsce po prostu mocno rozmnozyl .Czas mu dac mozliwosc do splyniecia do Baltyku i ewentualnego azylu w Szwecji .Gdzie wszelkie mendy i bandziory zawsze azyl dostaja .


Wszystko zależy od stanu umysłowego narodu polskiego. Jeśli do dzisiaj Polacy nie zrozumieli co się w Polsce wyprawia, oraz kto jest kto, to prawdopodobnie nigdy już nie zrozumieją. Kiedyś mówiło się : mądry Polak po szkodzie. Dzisiaj Polak dalej jest głupi po szkodzie.

Najbliższe wybory pokażą nam czy coś w myśleniu Polaków się zmieniło.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 19 lis 2010, 12:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Zapomniał wół jak…

13 stycznia 2006 roku będąca w opozycji Platforma Obywatelska, która dziś oburza się na PiS, że jego członkowie udają ministrów spraw zagranicznych, powołała słynny gabinet cieni, w którym jej członkowie udawali cały rząd i mieli od niego odmienne zdanie w dwudziestu obszarach.

Na czele tego udawanego gabinetu stanął Jan Maria Rokita, jako „premier”, a w skład alternatywnego rządu wchodzili następujący „ministrowie”:

Marek Biernacki - sprawy wewnętrzne i służby specjalne

Zbigniew Chlebowski - finanse

Mirosław Drzewiecki - sport

Waldy Dzikowski - administracja

Stanisław Gawłowski - środowisko

Aleksander Grad - rolnictwo i rozwój wsi

Tadeusz Jarmuziewicz - infrastruktura

Bronisław Komorowski - sprawy zagraniczne

Ewa Kopacz - zdrowie

Sławomir Piechota - polityka społeczna

Julia Pitera - sprawiedliwość

Elżbieta Radziszewska - sprawy kobiet i rodziny

Arkadiusz Rybicki - kultura

Jacek Saryusz-Wolski - szef frakcji PO w Parlamencie Europejskim

Tomasz Szczypiński - rozwój regionalny

Adam Szejnfeld - gospodarka

Krystyna Szumilas - edukacja i nauka

Jan Wyrowiński - skarb państwa

Bogdan Zdrojewski - obrona narodowa

Anna Zielińska-Głębocka - sprawy europejskie

Sekretarzami „udawanego” rządu Platformy byli Sławomir Nitras oraz Tomasz Lenz.


Na pierwszej konferencji prasowej rządzącą kilka tygodni „pisowską juntę” oskarżono o brak medali polskich sportowców podczas zimowej olimpiady w Turynie. W trakcie owej konferencji prasowej brązowy medal w biegu na 30 km techniką dowolną zdobyła Justyna Kowalczyk, co wprowadziło gabinet cieni w zakłopotanie.

http://kokos.salon24.pl/251546,zapomnial-wol-jak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 23 lis 2010, 08:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Krasnodębski dla higieny: autorytety - eks Michnik i Kuba W.

Przed snem, po wyborach dla równowagi, czyli ujrzenia rzeczy na właściwych miejscach, we właściwym wymiarze, i o tym co najważniejsze - polecam Zdzisława Krasnodębskiego

O braku honoru
Nawet w Polsce Tuska, w Europie rządzonej przez Merkel przy udziale Sarkozy'ego i Miedwiediewa, pozostaje jeszcze to, co premier RP i jego zwolennicy stracili w Smoleńsku, czyli honor

Optymistycznie
Do jesieni przyszłego roku wiele się jeszcze może zdarzyć. Ale wszystko wskazuje na to, że poparcie dla Platformy będzie malało. . .

O mediotach
Na pewno oba rozłamy, Palikotowy i Kluzikowy, miały także dobre strony. Odejście Palikota z PO pokazało granice władzy mediów. Jego pozycja, rozdymana przez wspierającą go stację telewizyjną, szybko została sprowadzona do właściwych wymiarów, gdy ….

Szpileczki środowe
Przy okazji paru pre- i postintelektualistów, którzy pobiegli do Sali Kongresowej lub wdychali powiew świeżego powietrza z niej dolatujący, potwierdziło, że gotowi są na wszystko, by być nieco bliżej władzy.

Lekko …
Należy też docenić odejście z PO twórcy pamiętnego filmu "Linia", gdy zaczął odbiegać od obowiązującej obecnie linii partyjnej, oraz wyciszenie Stefana Niesiołowskiego po tym, gdy mężnie wystawił się na fikcyjne kule wyimaginowanego zamachowca.

Dla tych, na których mdląco działają autorytety Czerskiej …

W niedawnej telewizyjnej rozmowie dwóch autorytetów, byłego – Adama Michnika, i obecnego – Kuby Wojewódzkiego, sformułowana została oryginalna diagnoza sytuacji.
Otóż Michnik przekonywał Wojewódzkiego, że ma się cieszyć z wyboru między Polską Berlusconiego a Polską Putina.

Spostrzegawczo …
Nawet stan "salonów" nie umknął jego uwadze: "Nuda i cynizm to naturalne potomstwo salonów, z których wyproszono myśl, szczerość, autentyczność. …
Link z Rzeczpospolitej dla leniwych, kliknąć i przed snem przeczytać, dla niezbędnej higieny ...

Rozłam, rozłam – i nic...
http://www.rp.pl/artykul/567886_Krasnod ... c----.html

http://rekontra.salon24.pl/252683,krasn ... k-i-kuba-w


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 28 sty 2011, 21:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Akcje „oddolne”
„Dzień bez Smoleńska”


„ Nowy Dzień bez Smoleńska”

Mnożą się „oddolne” inicjatywy do złudzenia przypominające akcję „Tiszert dla wolności” zorganizowaną przez „Fundację dla Wolności” i „Gazetę Wyborczą” oraz pamiętne hasło „hit”; „Nie płakałem po papieżu”.

Smaczku owej akcji dodawały wówczas tysiące bilbordów w całej Polsce, na których ta sama Gazeta Wyborcza reklamowała sprzedaż wydawanego przez siebie albumu p.t. „Nasz Papież”.

Jak wiemy pieniądze nie śmierdzą.

Hipokryzja ludzi z Czerskiej przypomina mentalność natrętnych naciągaczy-meneli spod Jasnej Góry, którzy dla zarobku wciskają pielgrzymom na siłę jakieś medaliki w celu szybkiego zarobku, po czym znikają w bramach by się napić. Oczywiście ich deklarowana maryjność trwa tak długo póki nie wyłudzą paru groszy od zdezorientowanych pielgrzymów.

Ja proponuje rok 2011 ogłosić jako „Rok bez słowa Antysemityzm”, albo „Rok bez Gazety Wyborczej”

Oczywiście pod patronatem Gazety Wyborczej. Jak hipokryzja to na całego.

http://kokos.salon24.pl/273398,akcje-oddolne


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 28 sty 2011, 22:25 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lip 2009, 23:02
Posty: 397
ta hipokryzje swietnie demaskuje A. Macierewicz, chodzby w tej rozmowie.
Szczerze, dawno nie ogladalem tv publicznej, teraz widze, ze to TVN. To samo przerywanie, udawanie, ze argumenty rozmowcy nie padly (tzw. wybiorcze niedoslyszenie?), lub traktowanie ich tendencyjnie by pasowaly do przygotowanej wczesniej tezy, koszmar, co ktos taki robi w TV publicznej..?



poza tym Antoni jest wielki!, zmiazdzyl tego dziennikarzyne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 30 sty 2011, 19:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Na czym polega szczyt hipokryzji? Leżeć plackiem przed Rosją i jeszcze popiskiwać, że to z winy PiS

Himalaje hipokryzji

Kiedy obce państwo, w dodatku tak sprawne w grach medialno-operacyjnych jak Federacja Rosyjska, nas poniża, to w odpowiedzi obowiązuje protokół dyplomatyczny. Prezydent odpowiada prezydentowi, premier premierowi, minister ministrowi, a pani Tatianie Anodinie pan Edmund Klich. Taką tezę lansowały dwie osoby, zapewne przypadek zrządził, że działo się to w "Kropce nad i". Pierwszą z nich był sam prezydent Bronisław Komorowski, a drugą - wytrawna znawczyni protokołu dyplomatycznego RP Hanna Gronkiewicz-Waltz.

12 stycznia br. rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) upublicznił wyniki swojego postępowania w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Uczynił to podczas bardzo nagłośnionej konferencji prasowej, wzmocnionej poważną kampanią międzynarodowego PR. Głównym przesłaniem medialnym - bo w najmniejszym stopniu nie merytorycznym - były naciski "głównego pasażera" oraz alkohol we krwi gen. Andrzeja Błasika. W prezentacji wykorzystano głosy z kokpitu na sekundy przed katastrofą, złamano wszelkie zasady postępowania podobnych komisji, załączając wyniki sekcji zwłok gen. Błasika - pasażera, nie członka załogi. Ten przekaz wzmacniany był jawną i niejawną siłą państwa rosyjskiego.
Reakcja ze strony najwyższych organów władzy państwowej Rzeczypospolitej Polskiej mających zgodnie z Konstytucją kompetencje w polityce zagranicznej nastąpiła po 29 godzinach. Jako pierwszy głos zabrał premier Donald Tusk. Przełożył swoją konferencję prasową z godz. 12.00 (na drugi dzień po ogłoszeniu raportu) na godz. 15.00. W międzyczasie odbyła się konferencja prasowa szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa, który przedstawił obowiązującą wykładnię faktów ("spekulacje na temat katastrofy są nieetyczne, a nawet bluźniercze").
Zostawiam Państwu dociekanie, czy istniał jakiś związek przyczynowo-skutkowy między wymienionymi zdarzeniami, czy go nie było. Premier wypowiedział się wkrótce po ministrze Ławrowie, niezwykle miękko w stosunku do swoich wcześniejszych, grudniowych wypowiedzi. Pominę analizę dyplomatyczną jego wywodów na temat relacji polsko-rosyjskich. Szef rządu ani jednym słowem nie ujął się za obrażaną na oczach całego świata tragicznie zmarłą głową swojego państwa. Nie bronił honoru generała. A jego słowa mogłyby chociaż częściowo zniwelować dewastujące dla wizerunku Polski efekty rewelacji pani gen. Tatiany Anodiny. Ostrzeżenie w wypowiedzi Ławrowa było aż nadto dostrzegalne. Upokorzenie premiera również.
Wieczorem odezwał się do Narodu w pisemnym oświadczeniu prezydent i - w rozmowie z Moniką Olejnik - minister spraw zagranicznych. Radosław Sikorski w grudniu, podobnie jak jego szef, dość ostro krytykował wstępny raport MAK. Prezydent miał już na sumieniu wcześniejszą wypowiedź o prawdzie, co to jest arcyboleśnie prosta (i, naturalnie, potwierdza zdanie Rosjan). Nie bronił swojego poprzednika, jako zwierzchnik Sił Zbrojnych nie znalazł ani jednego argumentu, by publicznie wstawić się za gen. Błasikiem. A polskie uwagi do raportu MAK nie potwierdzały tez Rosjan. Pomimo lekcji udzielonej Polsce i premierowi Tuskowi zdecydował się na telefon do prezydenta Miedwiediewa. Do dziś nie wiemy, w jakim celu.
Wszystko to działo się na naszych oczach i znalazło swój finał w reakcji opinii publicznej (i polityków, w tym obozu rządzącego). Inaczej niż w przypadku obrażania śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, poległego dowódcy Sił Powietrznych RP, rodzin ofiar, nas - dla obrony aktualnie rządzących przed spadkiem poparcia wytoczono naprawdę ciężkie armaty.
Zastosowane zostały trzy zasadnicze operacje manipulowania opinią publiczną.
1. Postanowiono wmówić Polakom, że kiedy obce państwo, w dodatku tak sprawne w grach medialno-operacyjnych jak Rosja, nas poniża, to w odpowiedzi obowiązuje protokół dyplomatyczny. Prezydent odpowiada prezydentowi, premier premierowi, minister ministrowi, a pani Anodinie pan Edmund Klich. Taką tezę lansowały dwie osoby, zapewne przypadek zrządził, że działo się to w "Kropce nad i". Pierwszą z nich był sam prezydent Bronisław Komorowski, a drugą - pierwsza znawczyni protokołu dyplomatycznego RP - Hanna Gronkiewicz-Waltz. Gdy MAK obraża głowę państwa polskiego, jego generałów i robi to z siłą medialnego tsunami, z całkowitym wsparciem władz obcego państwa (wystąpienie ministra Ławrowa), to my szukamy odpowiednio niskiego szczebla odpowiedzi, żeby tego państwa nie urazić złym stosowaniem protokołu dyplomatycznego. Powiem po raz kolejny: Obudź się, Polsko!
2. Dla zniwelowania efektu własnej klęski, niekompetencji, kompletnego braku zdolności do rządzenia państwem, ale również dla "rozmydlenia" i zaciemnienia faktów, które opiszę w punkcie trzecim, wdrożono niesłychaną, niemającą odpowiednika w dotychczasowej historii Polski kampanię przeciw prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu i wspierającym go członkom władz tej partii. Ta kampania zapisała się już w historii. Jeśli mamy zachować dla następnych pokoleń resztki godności, musimy ich bronić, bez względu na koszty.
3. W burzy medialnej po 12 stycznia br. uwadze większości Polaków umknęły trzy fakty: prezydent Dmitrij Miedwiediew po spotkaniu z ambasadorem Rosji przy NATO Dmitrijem Rogozinem zagroził Sojuszowi rozmieszczeniem uderzeniowej grupy nuklearnych wojsk rakietowych; prezydent Nicolas Sarkozy podpisał osobiście z Rosją (reprezentowaną tylko przez wicepremiera, choć "siłowika" - Igora Sieczina) układ o sprzedaży ofensywnych okrętów desantowych Mistral; Rosja ratyfikowała układ START II.
Wszystkie te trzy wydarzenia stanowią powód do natychmiastowego alertu dla Polski. Groźba prezydenta Miedwiediewa jest powtórzeniem medialnej operacji premiera Putina w talk-show Larry´ego Kinga w CNN. Groźbę zastosowano, żeby wymusić uzgodnienie promowanej przez Rosję nowej architektury bezpieczeństwa, w tym przypadku europejskiej tarczy antyrakietowej. Jedna z koncepcji, mająca zwolenników w NATO i Rosji, mówi o strefach odpowiedzialności za ochronę, z Rosją odpowiadającą za jedną ze stref, znacznie większą niż jej terytorium.
A co na to polskie władze? Premier, minister spraw zagranicznych, minister obrony - milczą. Podczas wspólnej z rosyjskim partnerem konferencji prasowej w grudniu, po rosyjskim postawieniu sprawy, prezydent również milczał. Czy znają Państwo pojęcie "milczącej akceptacji"? To znany kruczek w dyplomacji. Po ujawnionych w niedzielę groźbach prezydenta Miedwiediewa wobec NATO prezydent przerwał milczenie. Nie wydał oświadczenia. Opowiadał u Moniki Olejnik o kolejnym telefonie, który wykonał do Miedwiediewa z kondolencjami, dla utrwalenia efektu wysłanych wcześniej pisemnych kondolencji. Media donoszą, że poruszył również sprawę tarczy antyrakietowej. Jak poruszył? W wywiadzie wyrażał się o niej w tonie ostrożnie afirmującym. O mistralach wypowiadał się pozytywnie w czasie swojej pierwszej podróży zagranicznej do Francji, teraz już tylko milczał. Milczeli inni oficjele. Układ START, bardzo korzystny dla Rosji, wsparli wszyscy.
Czy wiedzą Państwo, na czym polega szczyt hipokryzji? Leżeć plackiem przed Rosją i jeszcze popiskiwać, że to z winy PiS. Popiskiwać ustami tak znanych "rusofobów", jak profesorowie Tomasz Nałęcz i Roman Kuźniar.
Anna Fotyga w latach 2006-2007 była ministrem spraw zagranicznych w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, w latach 2007-2008 - szefową Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Anna Fotyga

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po06.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 04 lut 2011, 21:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Wrzutka generała!

Sławomir Petelicki to dziś niezależny ekspert. Niech nikt nie sądzi, że to jakiś tam postkomunista czy były agent służb specjalnych oraz dowódca GROM-u. Nie! To NIEZALEŻNY EKSPERT. Pod takim to szyldem wystapił dziś w programie Gorący temat.

To ja tylko przypomnę z oficjalnego źródła, które uwielbia wprost czytać i przygotowywać się z niego do ważnych wystąpień publicznych prezydent Bronisław Komorowski, iż Sławomir Petelicki był od 1969 do 1990 funkcjonariuszem Departamentu I MSW, wywiadu PRL, pracując przez 10 lat za granicą w placówkach dyplomatycznych, min. w 1971 w Wietnamie Północnym, w 1972 w Chinach, od 1973 w polskiej placówce dyplomatycznej w Nowym Jorku, był odpowiedzialny za kontrwywiad zagraniczny.

Jak bardzo musieli mu ufać polscy komuniści skoro powierzali mu służbę w Chinach, Wietnamie i Stanach Zjednoczonych, domyśli się każdy, kto chociaż trochę zna zasady wysyłania na ważne placówki dyplomatyczne, szczególnie w latach 70-tych. Swego czasu Sławomir Petelicki nie wahał się jako zastępca naczelnika Wydziału XI nadzorować sprawę o kryptonimie „Tyrmand”, w ramach której starano się zbierać informacje na temat sytuacji osobistej i zawodowej pisarza Leopolda Tyrmanda, którego jedyną wielką winą, oprócz oczywiście umiłowania wolności i jazzu, było noszenie czerwonych skarpetek. Wówczas Petelickiemu przeszkadzał Tyrmand, a obecnie jako ,,niezależny” ekspert wciąż próbuje wpływać na scenę polityczną w Polsce.

Dziś właśnie, w dniu, w którym sejm RP zajmuje się debatą w sprawie odwołania ministra MON-u Bogdana Klicha, ten z pewnością wciąż niezwykle ambitny i wpływowy były szef GROM-u dokonuje typowej wrzutki. Czyni to w programie Gorący temat w TVP2., w którym ujawnił rzekomo sensacyjną informację, którą ponoć uzyskał w MON-ie! Ta gorąca sensacja ma polegać na tym, że po tragedii Smoleńskiej minister Klich chciał natychmiast powiadomić NATO, ale nie zezwolił na to premier Donald Tusk.

Przyznam, że śmieszne jest to robienie bohatera z ministra Klicha, którego dziś w sejmie idealnie podsumował Ludwik Dorn: Jeśli tak lubi Pan dowodzić armią to niech Pan to robi w piaskownicy, (czy może w przedszkolu...w każdym bądź razie jakoś tak)).

Jest oczywiste, że nic nie dzieje się bez przyczyny, gdy do akcji wkracza człowiek służb specjalnych. I nieważne, że dziś występuje jako ekspert. Oni nigdy służby tak naprawdę nie kończą. Widzę w tym wyraźny sygnał, że Donald Tusk już nie jest dla nich ani trendy ani cool. Tylko powoli idzie w odstawkę. I dobrze mu tak. Tylko proszę nie róbmy teraz bohatera z nieudolnego ministra Klicha. Powinien odejść razem z Tuskiem i całą tą nieszczęsną formacją zwaną PO.

Martwią mnie tylko coraz wyraźniejsze ruchy mające ponownie wzmocnić siły Układu. Niegdyś uczyniono to powołując do życia partię, która rzekomo miała budować IV RP, a zbudowała neokomunę i super los dla siebie i kolesiów. Dziś zaś, gdy Tusk traci powoli poparcie, służby znowu szykują nam przestrzeń do nowych rozwiązań. I myślę, że z pewnością mają w zanadrzu niejedno!

Dlatego musimy bardzo uważać na to, co się będzie teraz działo na polskiej scenie politycznej. I wspierać niezwykle mocno ruch, który cementuje się powoli wokół Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości. Walka toczy się o Polskę. I jej przyszłość. I o to, jaka ta Polska będzie. I czy będzie?

http://andrzejleja.salon24.pl/275397,wrzutka-generala


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 05 lut 2011, 18:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Aleksander Ścios

NIKT NIE UMRZE ZA „POLSKĄ PRAWDĘ”

„Zatrzeć wszelkie ślady przestępstwa. Właśnie w ten sposób, jak to czyni notoryczny przestępca kryminalny [...]. Najbardziej jednak charakterystyczną cechę tego rodzaju kryminalnego przestępstwa stanowi zawsze zaparcie się winy, fałszywe alibi lub zgoła zrzucenie winy na kogo innego” – pisał Józef Mackiewicz o zbrodni katyńskiej w artykule ”Sowiety – państwem doskonałej zbrodni”.
Byłoby rzeczą absurdalną oczekiwać, że wyniki rosyjskiego „raportu” w sprawie tragedii smoleńskiej przyniesie inne rozstrzygnięcie, niż „zrzucenie winy na kogo innego”. Od pierwszej chwili wiemy, że odpowiedzialnością obarczono polskich pilotów, a pośrednio również polskiego Prezydenta i głownie ta teza była forsowana we wspólnym moskiewsko-warszawskim przekazie. To zaś oznacza, że zdaniem Rosji winę ponosi państwo polskie, a konsekwencje tego twierdzenia będą miały istotne znaczenie prawne i historyczne.
Wbrew rozpowszechnianym obecnie opiniom, jakoby reakcje rządu Donalda Tuska były efektem nieudolności lub tchórzostwa obecnej ekipy, a przyjęcie wobec Rosji roli petenta świadczyło o błędnych kalkulacjach politycznych uważam, że przyczyna tych rażących zachowań jest znacznie poważniejsza i polega na współdziałaniu w zastawieniu pułapki smoleńskiej, a następnie w zacieraniu prawdy o zdarzeniu z 10 kwietnia. Mamy zatem do czynienia z zakładnikami kłamstwa smoleńskiego, a rosyjska strategia wobec grupy rządzącej oparta jest na niemal identycznym stosunku zależności, który ze wszystkich rządów „ludowej” Polski uczynił faktycznych wspólników zbrodni katyńskiej. Zachowanie ludzi Donalda Tuska ukrywających przez 9 miesięcy prawdę o okolicznościach dotyczących lądowania w Smoleńsku, potwierdza ich rolę wspólników i zakładników kłamstwa. Takich postaw nie tłumaczy się nieudolnością, ani tchórzostwem, a analogie z fałszem Katynia są w pełni uzasadnione.
Zgodne ze zbrodniczą logiką narzuconą państwom Zachodu jeszcze w trakcie trwania II wojny światowej, depozyt kłamstwa katyńskiego stanowił istotną gwarancję nienaruszalności wpływów Rosji Sowieckiej w Polsce, a ukrywanie prawdy o mordzie założycielskim PRL-u stało się fundamentem pojałtańskiego „ładu w Europie”. Powstały wówczas układ i zmowa milczenia stanęły na przeszkodzie wyjaśnieniu prawdziwych okoliczności zbrodni i na dziesięciolecia zamknęły Polskę w strefie wpływów Kremla. Dlatego na Zachodzie kłamstwo katyńskie trwało w oficjalnym obiegu przez lata. W USA do 1952 roku, gdy komisja kongresmana Ray'a Johna Maddena opublikowała raport o prawdziwych okolicznościach zbrodni. Powstanie komisji, było możliwe tylko dzięki wstrząsowi, jakim dla Ameryki były informacje o egzekucjach jej żołnierzy podczas wojny w Korei. To spowodowało nacisk na ujawnianie prawdy o tego typu zbrodniach. W Wielkiej Brytanii, gdzie nie było takich doświadczeń, dokumenty dotyczące Katynia ujawniono dopiero w 2003 roku.
Z tego względu, publikację „raportu MAK” należy postrzegać w znacznie szerszym kontekście, niż jako podjętą przez sprawcę próbę „zaparcia się winy, lub zgoła zrzucenia jej na kogo innego”. Nie tylko zbrodnicza kalkulacja putinowskich „siłowików” i ich nadwiślańskich pomagierów leży u podstaw forsowania rosyjskich kłamstw. Liczą one bowiem na wsparcie w tym samym mechanizmie politycznym, który przywódców „wolnego świata” uczynił wspólnikami zbrodni sowieckiej obarczając ich moralną i prawną odpowiedzialnością za kłamstwo katyńskie. Wsparcie to jest możliwe, ponieważ na wiele miesięcy przed 10 kwietnia i przez cały późniejszy okres ,Rosja nie ustaje w zabiegach mających przekonać opinię światową, że tylko „zbliżenie” z reżimem Putina i „dobrosąsiedzkie stosunki” z Rosją stanowią gwarancję budowy nowego porządku europejskiego. Czyni to o tyle skutecznie, że znajduje sprzymierzeńca w państwie z którym łączą ją historyczne więzi, ale też zbrodnicze plany dotyczące Polski.
Zbyt łatwo zapomnieliśmy, że postawę Zachodu wobec Sowietów na wiele lat wyznaczyły słowa Churchilla o gotowości „sprzymierzenia się z diabłem, żeby tylko wypędzić szatana”. Tym diabłem był wówczas Stalin, mający obronić Europę przez Hitlerem-szatanem. Gdy „diabeł” wykrwawił „szatana” na ziemiach oddalonych od europejskich stolic, przyjęto strategię, iż każdy kto występuje przeciwko diabłu, będzie odtąd wrogiem cywilizowanej Europy. Rok 1989 i propagandowe ogłoszenie „upadku komunizmu” stanowił naturalną kontynuację owej mitologicznej postawy wobec „diabła”. Jego przejście na „stronę światłości” powitano jako ostateczne zwycięstwo nad szatanem totalitaryzmu i konsekwencję wspólnej walki z demonem – Hitlerem. Przyczyną tej zbiorowej mistyfikacji była m.in. konieczność moralnego usprawiedliwienia sojuszu z międzynarodowym komunizmem. Bez tego usprawiedliwienia ideowa wykładnia wojny z Hitlerem nie byłaby możliwa, albo co najmniej utrudniona. Dzięki niej, dokonano rozgrzeszenia hańby „ładu jałtańskiego”, zaaprobowano farsę procesu w Norymberdze i zapomniano komunistom zbrodnie ludobójstwa, przy których bledną wyczyny Hitlera.
Na czym opierają się dzisiejsze rachuby Kremla, nietrudno zgadnąć.
W czerwcu 2010 roku Gene Poteat długoletni oficer CIA, prezes Zrzeszenia Byłych Oficerów Wywiadu i szef ds. nowych technologii CIA, napisał w „Charleston Mercury”: „Doskonale zorientowany politycznie Kreml dostrzegł, że USA postanowiły się przed nim płaszczyć (tzw. reset, wycofanie się z obiecanej Polakom i Czechom budowy tarczy antyrakietowej, nasze przyzwolenie na działania Rosjan w Gruzji i na Ukrainie, nasze błagania, by nie pomagali Iranowi itd.) i odebrał to jako zgodę na to, co zrobili Rosjanie przy katastrofie polskiego samolotu. Doszli do wniosku, że nie powiemy ani słowa – i faktycznie nie powiedzieliśmy.”
Nie przypadkiem, tuż po tragedii smoleńskiej w reakcjach przywódców państw zachodnich dominował ton troski, by zdarzenie to nie spowodowało kryzysu w stosunkach polsko-rosyjskich. Z największym zadowoleniem witano zatem wasalne deklaracje Tuska i Komorowskiego. Szerokim echem na Zachodzie odbiły się słowa Donalda Tuska z czerwcowego wywiadu dla Deutsche Welle: „Staramy się wyciągnąć z tej tragedii pozytywne wnioski na przyszłość. Także te polityczne. Również dotyczące coraz lepszych relacji polsko-rosyjskich, bo one są kluczem do dobrych relacji europejsko-rosyjskich. Te moje starania także sprzed katastrofy, ale też doceniam starania przywódców rosyjskich, nabrały nowego przyśpieszenia właśnie z powodu tej katastrofy”.

Stratedzy płk Putina doskonale wiedzą, że nadrzędnym celem społeczeństw Zachodu nie jest prawda historyczna czy racje moralne, a dobrobyt i spokój – i za obie te wartości gotowe są one zapłacił każdą cenę. Józef Mackiewicz w „Zwycięstwie prowokacji” przypominał: „Polityka Zachodu podczas wojny kierowała się względami narzuconymi jej przez sojusz z Sowietami; polityka Zachodu po wojnie kieruje się względami narzuconymi jej przez chęć pokojowej koegzystencji z Sowietami.” Prowadzona przez ostatnie lata rosyjska kampania propagandowo - dyplomatyczna sprawiła, że państwo to jest dziś postrzegane poprzez pryzmat potencjalnych korzyści politycznych i ekonomicznych, jakie mają płynąć z „ucywilizowania” Rosji, nawiązania z nią kontaktów handlowych, wygaszenia „polskiej rusofobii” czy otwarcia rynku rosyjskiego.
Nietrudno rozpoznać te intencje, gdy komentując publikację „raportu” MAK niemiecka „Die Welt” piórem Gerharda Gnaucka wyraża obawy, że istnieje niebezpieczeństwo, iż po tym co ukazuje się w mediach polskich, „część niemieckiej opinii publicznej znów będzie patrzyła na Polaków jak na rusofobów”. „Süddeutsche Zeitung” stwierdza zaś, że "polepszająca się współpraca pomiędzy Polską a Rosją była w Niemczech mile widziana i dość bacznie obserwowana” i podkreśla obawy Niemców, że „napięcia pomiędzy Polską a Rosją oznaczają dla Berlina kłopoty”. Nie przypadkiem brytyjskie gazety odnotowują ogólnikowo główne punkty rosyjskiego raportu i polskie reakcje. „Guardian” i „Daily Telegraph” poświęcają temu po 3 zdania. Jedynie „Independent” zamieścił dłuższą notatkę, zauważając w niej, że ”konkluzje raportu zagroziły trudnym stosunkom polsko-rosyjskim, które nieco odtajały po kwietniowej katastrofie.”
W oczach Zachodu „koegzystencja” z Rosją jest możliwa, jeśli państwo to otrzyma „należną” mu strefę wpływów i zaspokoi swoje mocarstwowe ambicje. W równym stopniu ten kierunek polityczny wyznacza niechęć lewicowych elit europejskich wobec Ameryki, jak intencja ograniczenia hegemonii USA.
Nie powinno więc dziwić, że putinowska Rosja bez trudu znalazła sprzymierzeńców wśród przywódców Zachodu, a kwestia ustalenia prawdziwych okoliczności tragedii smoleńskiej jest drugorzędna i rozpatrywana wyłącznie w kategoriach bilansu wynikającego ze współpracy z Rosją. Nikt też na Zachodzie „nie będzie umierał” za prawdę o śmierci polskiego prezydenta. Niedawne oświadczenie przewodniczącego KE Jose Manuela Barroso, że „jest niewiele argumentów prawnych za podjęciem przez Komisję Europejską działań w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej” wyznacza rzeczywisty poziom zaangażowania UE w proces wyjaśnienia tragedii z 10 kwietnia.
Publikacja putinowskiego „raportu” dowodzi sprawności aparatu rosyjskiej dezinformacji. Nietrudno dostrzec, że fałszywa teza o pijanym generale, który doprowadził do tragedii doskonale wpisuje się w stereotypy myślenia o Polsce i Polakach, a insynuacja o naciskach ze strony Lecha Kaczyńskiego znajduje usprawiedliwienie w prowadzonej od lat kampanii zakłamywania postaci polskiego prezydenta. Opinia publiczna państw UE karmiona przez miesiące doniesieniami „Gazety Wyborczej”, przyjmie te wyjaśnienia z zadowoleniem.
Dla europejskich stolic „szatanem” jest dziś groźba otwartego konfliktu z państwem Putina i utrata dotychczasowych efektów „resetu”. Dla jej zażegnania gotowe są na każdy rodzaj sojuszu z kremlowskim „diabłem” i jak najmocniejsze zaciśnięcie oczu na prawdę o smoleńskiej tragedii.
Dlatego kalkulacje polityków opozycji i nadzieje części polskiego społeczeństwa na stworzenie komisji międzynarodowej i pomoc państw Zachodu, mogą okazać się chybione – szczególnie, gdy natrafią na sowiecko-rosyjski mechanizm zakładników kłamstwa i mur zmowy milczenia. W tej sytuacji Rosja może pozwolić sobie na grę va banque, licząc w równej mierze na wsparcie „partii rosyjskiej” w Polsce, jak na milczące współuczestnictwo europejskich elit.

http://bezdekretu.blogspot.com/2011/02/ ... rawde.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 05 lut 2011, 20:02 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Potworny błąd Kaczyńskiego ubolewa socjolog Paweł Śpiewak a cytuje Wprost

"To byłby potworny pech dla Kaczyńskiego"
Podziel się:
Wprost | dodane (15:07)



Jarosław Kaczyński
(fot. PAP / Leszek Szymański)


Prezydent Egiptu nadal kieruje partią - nie ma potwierdzenia o rezygnacji
Amerykański samochód rozjeżdża ludzi w Kairze - film




- Jarosław Kaczyński chyba nie chciałby wyborczego zwycięstwa i powrotu do władzy - ocenia w rozmowie z Piotrem Najsztubem w tygodniku "Wprost" prof. Paweł Śpiewak. Zdaniem prof. Śpiewaka Kaczyński zdaje sobie sprawę, że z "osobami typu Suski, Karski nie da się rządzić". - Już nie mówiąc o Ziobrze, który wykazał się okrucieństwem. To był najbardziej brutalny polityk tego dwudziestolecia i tego mu nikt nie zapomni - dodaje socjolog. - Dla Kaczyńskiego wygrana to byłby potworny pech - dodaje socjolog.

- Kaczyński oceniając swoje zaplecze polityczne dostrzega, że po ewentualnym zwycięstwie wyborczym rząd PiS "od razu byłby na minusie, spotkałby się z potwornym uderzeniem". - Byłby też nieskuteczny - dodaje prof. Śpiewak.

- Wszyscy, którzy byli potencjalnie nieźli w jego rządzie, od niego odeszli. I dlatego nie wierzę, żeby on chciał wrócić do władzy. Kaczyński widzi, że ci, którzy zostali, to nie są ludzie do ekipy rządowej, to są ludzie do rozróby, ludzie, którzy mogą być użyci do drażnienia przeciwnika, ale nie do rządzenia. Dla Kaczyńskiego wygrana to byłby potworny pech. Ja mu tego nie życzę
prof. Paweł ŚpiewakDla Kaczyńskiego wygrana to byłby potworny pech. Ja mu tego nie życzę - mówi prof. Śpiewak.








Były poseł PO w rozmowie z Piotrem Najsztubem zauważa też, że Kaczyński nawet gdy mówi rzeczy słuszne, to "w jego ustach są one straconymi racjami". - Bo jeżeli je podejmę, to zaraz zostanę okrzyknięty


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hipokryzja w mediach i w polityce
PostNapisane: 05 lut 2011, 20:11 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Potworny pech dla Kaczyńskiego ubolewa socjolog Paweł Śpiewak

"To byłby potworny pech dla Kaczyńskiego

- Jarosław Kaczyński chyba nie chciałby wyborczego zwycięstwa i powrotu do władzy - ocenia w rozmowie z Piotrem Najsztubem w tygodniku "Wprost" prof. Paweł Śpiewak. Zdaniem prof. Śpiewaka Kaczyński zdaje sobie sprawę, że z "osobami typu Suski, Karski nie da się rządzić". - Już nie mówiąc o Ziobrze, który wykazał się okrucieństwem. To był najbardziej brutalny polityk tego dwudziestolecia i tego mu nikt nie zapomni - dodaje socjolog. - Dla Kaczyńskiego wygrana to byłby potworny pech - dodaje socjolog.

- Kaczyński oceniając swoje zaplecze polityczne dostrzega, że po ewentualnym zwycięstwie wyborczym rząd PiS "od razu byłby na minusie, spotkałby się z potwornym uderzeniem". - Byłby też nieskuteczny - dodaje prof. Śpiewak.

- Wszyscy, którzy byli potencjalnie nieźli w jego rządzie, od niego odeszli. I dlatego nie wierzę, żeby on chciał wrócić do władzy. Kaczyński widzi, że ci, którzy zostali, to nie są ludzie do ekipy rządowej, to są ludzie do rozróby, ludzie, którzy mogą być użyci do drażnienia przeciwnika, ale nie do rządzenia. Dla Kaczyńskiego wygrana to byłby potworny pech. Ja mu tego nie życzę
prof. Paweł ŚpiewakDla Kaczyńskiego wygrana to byłby potworny pech. Ja mu tego nie życzę - mówi prof. Śpiewak.
Były poseł PO w rozmowie z Piotrem Najsztubem zauważa też, że Kaczyński nawet gdy mówi rzeczy słuszne, to "w jego ustach są one straconymi racjami". - Bo jeżeli je podejmę, to zaraz zostanę okrzyknięty zwolennikiem Kaczyńskiego. Właściwie to nie jest dobrze, że on się w ogóle odzywa. Klasycznym przykładem była np. dyskusja, już nieaktualna o euro. Tusk nalegał żeby euro wprowadzić w 2012, a bracia Kaczyńscy mówili, że to za szybko, że 2016 to jest realna perspektywa. I oni mieli rację - tłumaczy prof. Śpiewak.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html

Najciekawsze jednak to, że zaciekli wrogowie Jarosława Kaczyńskiego dają mu "dobre" rady usiłując przy tym odegrać rolę "obiektywnych". Wygląda na to, że za Kaczyńskim stoi siła, której boją się obecni gospodarze kraju. Ustawiczne deprecjonowanie wszelkich działań Jarosława Kaczyńskiego i PISu, ośmieszanie i nieprzerwany monitoring działania opozycji przy równoczesnym odrzucaniu wszelkich prób działania tej opozycji świadczy wg mnie o strachu w jakim zyją ci ludzie


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /