Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 595 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 27 lis 2013, 08:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Tylko w zdziczałym chlewie bolszewickim możliwe jest wtórne wprowadzanie barbarzyństwa.

Krzyż na ławie oskarżonych

Szczególny tryb procesu, który może skończyć się wyrzuceniem krzyża z Sejmu. Sąd limituje wejściówki dla publiczności
Zenon Baranowski

Zakusy na krzyż to przejaw awantury politycznej. Konstytucja gwarantuje prawo do publicznego eksponowania symboli religijnych –argumentują obrońcy praw katolików przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Sąd zajmował się wczoraj apelacją grupy posłów Twojego Ruchu domagających się usunięcia krzyża z sali posiedzeń plenarnych Sejmu. Wyrok zapadnie 9 grudnia.

– Mnie jako ateiście krzyż przypomina narzędzie tortur, inkwizycję – perorował poseł Armand Ryfiński (TR). – To prowokacja polityczna, awantura, która ma doprowadzić do usuwania krzyży z miejsc publicznych – uważa Władysław Karaś, samorządowiec z Łukowa. W trosce o prawa katolików w Polsce poparł żądania Prokuratorii Generalnej dotyczące odrzucenia wniosku lewicowych parlamentarzystów. – To jest gra polityczna nastawiona na krótkotrwały efekt polityczny – dodaje. Karaś, który jest przewodniczącym rady powiatu łukowskiego, powiedział w sądzie, że na sali obrad wisi krzyż i nie ma z tym problemu.

W styczniu br. sąd okręgowy uznał, że obecność symbolu religijnego w miejscu publicznym, m.in. w Sejmie, nie narusza swobody sumienia. I oddalił pozew posłów Ruchu Palikota (obecnie TR). Niezadowoleni z wyroku wnieśli apelację.

Zdaniem mec. Anny Kubicy reprezentującej posłów TR, m.in. Janusza Palikota, Romana Kotlińskiego czy Armanda Ryfińskiego, sąd okręgowy nie uwzględnił w wyroku norm polskiej Konstytucji i europejskich standardów wolności sumienia i wyznania. – Z natury rzeczy katolicka większość nie może decydować o wolności religijnej ateistycznej mniejszości – twierdzi adwokat.

– Przepisy naszej Konstytucji gwarantują prawo do uzewnętrzniania symboli religijnych – podkreśla inna społeczna uczestniczka procesu Wanda Moszczyńska, radca prawny z Gdańska.

– Mój klient wyraża obawy, że po usunięciu krzyża z Sejmu wolność religijna zostałaby naruszona – podkreśla mec. Bartłomiej Kachniarz reprezentujący Marka Domańskiego, prawnika z Poznania, który jako interwenient uboczny przystąpił do procesu.

– W ocenie pana interwenienta, jest to awantura polityczna, która ma na celu wykluczenie katolików z przestrzeni publicznej w Polsce. Jest bardzo ważne, żeby wszelkie tego typu inicjatywy zgasić w zarodku, żeby nie doszło do jakiegoś precedensu, który miałby bardzo niebezpieczne następstwa – wyjaśnia mec. Kachniarz. Jak dodaje, gdyby sąd stwierdził, że pewne osoby mają prawo żądać usunięcia krzyża z jednego miejsca, to logicznym następstwem tego będzie, że ktoś inny mógłby się poczuć urażony obecnością krzyża gdzie indziej. – Ostatecznie doprowadziłoby to do usunięcia wszelkiej symboliki religijnej – zwraca uwagę prawnik.

Katalog dóbr osobistych występujący w art. 23 kodeksu cywilnego ma charakter otwarty. – Kiedy ten kodeks był uchwalany w latach 60., to pewne dobra osobiste nie były przez ustawodawcę przewidziane. Dobra osobiste są przez doktrynę prawa rozwijane. Pytanie jest takie, czy prawo do wolności religijnej zawiera w sobie taką treść, że ktoś może żądać usunięcia symboli religijnych z przestrzeni publicznej. Gdyby sąd uznał, że tak, to jest z nami bardzo źle – ocenia Kachniarz.

Reprezentujący stronę państwową – bo przeciwko państwu polskiemu jest skierowany pozew TR – radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa Mikołaj Wilk zwrócił się z wnioskiem o utrzymanie poprzedniego wyroku. W jego ocenie, sąd prawidłowo odniósł się do rozpatrywanej kwestii. Podkreślił, że w oparciu o obiektywne kryteria nie można uznać, że obecność jakichkolwiek symboli religijnych narusza czyjeś dobra osobiste. Dodał, że krzyż w Sejmie wisi 16 lat i ta obecność ma już charakter zwyczajowy.

Wcześniej Wilk argumentował, że problem ma charakter polityczny, a dobra osobiste nie mogą posłużyć do tego, aby narzucać społeczeństwu wartości wyznawane jedynie przez jednostki.

Uczestnicy społeczni, pytani, czy skala reakcji w obronie krzyża nie jest zbyt mała, odpowiadają, że pochodzą z różnych stron Polski, z Gdańska, Poznania, Łukowa.

– Nie chodzi o ilość, ale o jakość – podkreśla Karaś. – Do obrony prawdy wystarczy jeden człowiek, a do kłamstwa potrzeba wielu – mówi z kolei „Naszemu Dziennikowi” Wanda Moszczyńska.

Bilety do sądu
Spodziewając się dużego zainteresowania, władze sądu wprowadziły limity na wejście na salę rozpraw. „Sąd Apelacyjny w Warszawie informuje, że ze względów organizacyjno-technicznych podjęto decyzję o wprowadzeniu kart wstępu na rozprawę” – można było przeczytać na stronie internetowej. Dla publiczności przewidziano 35 sztuk, a dla mediów – bez określonego limitu. – Prezes sądu może podjąć decyzję o limitowaniu wejścia z uwagi chociażby na rozmiar sali sądowej – tłumaczy Małgorzata Jurczenia, kierownik oddziału administracyjnego warszawskiego sądu apelacyjnego.

Jednak do „Naszego Dziennika” dotarły sygnały o problemach związanych z wejściem na salę rozpraw, która była blokowana przez ochroniarzy i policję sądową. – Rozprawa rozpoczęła się z opóźnieniem i już po wywołaniu sprawy my zwinęłyśmy stanowisko z kartami, jeżeli ktoś nie został wpuszczony, ktoś kto się spóźnił, nie mogę tego ocenić – mówi Jurczenia. – Natomiast gdyby zgłosił się do oddziału administracyjnego, ja bym taką kartę wydała, bo zostało wydanych sześć kart dla publiczności, a dla mediów 29. Nie było żadnego problemu z wejściem. Po prostu spodziewano się większego zainteresowania sprawą, stąd były określone limity. Mało tego, było założenie, że gdyby te 35 zostało wydanych, a miejsce na sali nadal by było, to byliśmy przygotowani na wydanie dodatkowych kart – mówi kierownik administracji. – Organizacja była według mnie prawidłowa – dodaje.

– Ograniczenia mają dobrą i złą stronę. Wszyscy chętni powinni mieć możliwość wzięcia udziału w rozprawie – uważa Karaś. – Uzasadnienie apelacji jest potwierdzeniem tego, że wytoczenie procesu o usunięcie krzyża, jak również sama apelacja mają służyć określonemu celowi politycznemu, promocji poprzez wywołany proces partii Ruchu Palikota, a obecnie Twojego Ruchu – podkreśla Karaś.

Konstytucja broni krzyża
Jak zaznacza, skierowanie tej sprawy do sądu nie ma związku z ochroną dóbr osobistych, ponieważ Konstytucja gwarantuje publiczne uzewnętrznianie wyznawanej religii. – O tym, jaki symbol religijny w miejscu publicznym i prywatnym zostaje powieszony, decyduje gospodarz tego miejsca – podkreśla samorządowiec. – Dzisiaj tacy panowie, jak Palikot, Ryfiński, Rybakowicz, Kmiecik, Kotliński, Domaracki, Kwiatkowski i inni im podobni chcą usuwać krzyże z naszych urzędów, szkół, szpitali, jak to miało miejsce w okresach największego zniewalania naszego Narodu – w okresie stalinizmu i stanu wojennego. Niech ten proces i te działania powodów będą sygnałem ostrzegawczym dla nas wszystkich wybierających do parlamentu takich ludzi jak powodowie – apeluje Karaś.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 29 lis 2013, 08:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
A jaka cisza wśród "autorytetów moralnych". Żaden się nie odezwie w obronie Krzyża. Nikt przecież nie chce przestać być autorytetem.
A zresztą większość tych ałtorytecików przeniosła swoje uczucia pod tęczę i tam teraz upatrują swojego bożka.
Co im tam taki stary, zacofański krzyż. Tylko obciach. Życie "tu i teraz" i do tego pod tęczą, to dopiero postemp i światowość.
Życie w świecie w którym dokleja się płeć w zależności od nastroju i ochoty, nie ma aż takiej wrażliwości na sprawy które przerastają rozhuśtane genderowym amokiem najniższe emocje.
Dzicz ałtorytecka więc milczy, bo Krzyż, to nie jest już ich sprawa.


Kościół przed sądem

Z mec. Bartłomiejem Kachniarzem rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Jakie konsekwencje będzie mieć orzeczenie sądu w sprawie sejmowego krzyża?
– W mojej ocenie, jest to proces, który może okazać się precedensowy dlatego, że tego typu sprawy – o obecność krzyża w miejscach publicznych – już się pojawiały i były rozstrzygane przez sądy, że to nie narusza niczyich praw. Natomiast problem polega na tym, że obecnie w Europie, a w ślad za tym i w Polsce, trwa coś, co można nazwać wojną kulturową, która ma na celu wyeliminowanie wszelkich znaków chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej. W tych kategoriach osobiście widzę pozew siedmiu posłów Palikota. Ci posłowie wiedzą, że nie są w stanie dokonać tego metodami demokratycznymi, bo nie ma zgody w społeczeństwie na takie działanie, próbują więc przeforsować swój sposób myślenia przed sądem.

Mają na to szansę?
– Ten sposób działania okazał się bardzo skuteczny w Ameryce. Tam w latach 70. była słynna sprawa, która doprowadziła do legalizacji aborcji we wszystkich stanach jednocześnie, chociaż nie było to zgodne z prawem tych stanów. Sąd Najwyższy unieważnił wszystkie prawa stanowe, które zakazywały aborcji. Dlaczego tak się stało? Bo dziewięć osób będących członkami Sądu Najwyższego USA doszło do wniosku, że tak właśnie zrobią. To była decyzja nieumotywowana w żaden sposób demokratycznie i nie wynikała z woli społeczeństwa, tylko z woli tych dziewięciorga osób. Myślę, że posłowie Palikota dokonali takiej samej analizy i stwierdzili, że spróbują stworzyć jakąś konstrukcję prawną – mniej lub bardziej naciąganą –do której muszą przekonać nie cały Naród czy jego połowę, lecz dwie osoby w składzie sędziowskim. Bo wtorkowa rozprawa rozpatrywana była przez trzech sędziów zawodowych. Wystarczy, że przekonają do swoich racji dwóch z nich i – mówiąc kolokwialnie – sprawa będzie pozamiatana. Wtedy będziemy mieć bardzo poważny wyłom w zasadzie, która mówi, że w przestrzeni publicznej możemy umieszczać krzyż. Nie twierdzę, że warszawski sąd apelacyjny tak postąpi, ale tego dowiemy się 9grudnia, gdy zostanie ogłoszony wyrok. Posłowie Palikota posłużyli się tu konstrukcją dóbr osobistych, która jest dosyć elastyczna. Ona jest uregulowana w przepisach w sposób otwarty, to znaczy, że dobra osobiste nie są tam opisane od punktu A do punktu B, tylko za pomocą tzw. klauzul generalnych. To są zapisy, które dają sędziemu pewną możliwość swobody decyzyjnej. To znaczy, że jeden sędzia może orzec w jeden sposób, drugi w inny i nie będzie to uznane za naruszenie prawa. Zarówno sąd apelacyjny, jak i Sąd Najwyższy musiały znaczenie tego przepisu precyzować. To nie jest przepis ścisły, to znaczy, że można tutaj metodą przekonywania, nakłaniania, pokazywania mniej czy bardziej racjonalnych argumentów coś tam wywalczyć. Artykuł 23 kodeksu cywilnego mówi, że dobrami osobistymi człowieka są jego rzeczy, wolność czy dobre imię w szczególności. Lista tych dóbr osobistych może być jednak przez orzecznictwo rozwinięta.

Jeden z posłów oświadczył na sali sądowej, że krzyż to narzędzie tortur, a posłowie cierpią, patrząc na niego.
– Posłowie Palikota twierdzą, że widok krzyża wywołuje u nich negatywne emocje. Trudno to zakwestionować, bo jak ktoś mówi, że go coś boli, to może tak być. Tylko że w orzecznictwie została wypracowana zasada pewnego obiektywizmu dóbr osobistych. To znaczy, że ten człowiek subiektywnie może mieć te negatywne emocje, ma do tego prawo, natomiast sędzia ma obowiązek spojrzeć na tę sprawę z perspektywy człowieka dobrze oceniającego rzeczywistość i myślącego poprawnie. Być może ktoś ma cechy osobiste, które powodują jakąś dziwnie ukształtowaną wrażliwość i ten krzyż na niego bardzo negatywnie działa. Natomiast osoba, która racjonalnie ocenia rzeczywistość i mówi to, co naprawdę myśli, w ten sposób nie zareaguje, ona w żaden sposób nie jest urażona widokiem krzyża.



To znaczy, że w oparciu o obiektywne kryteria nie można uznać, że obecność symboli religijnych narusza czyjeś dobra osobiste?
– Tak. W polskiej praktyce stosuje się kryteria obiektywne do oceny, czy były naruszone czyjeś dobra osobiste, czy nie i czy w ogóle taki problem istnieje. Natomiast te pozwy opierają się na skrajnie subiektywistycznej teorii, która mówi, że „mnie to boli, w związku z tym wszyscy musicie dostosować się do mojego progu wrażliwości i specyficznego rodzaju emocjonalności”.

W prawie polskim brakuje instrumentu służącego do obrony katolickiej większości przed narzuceniem jej stanowiska mniejszości?
– Na tym polega problem. Poruszamy się w czymś, co nazywa się interpretacją, takim czy innym rozumieniem przepisów. Jeśli w tej sprawie zapadnie wyrok korzystny dla posłów Palikota, to będzie to przykład dla innych do usuwania krzyży z urzędów, szkół, szpitali etc. Sprawa ta jest bardzo podobna do tej, którą Anna Grodzka, osoba również z partii Palikota, wytoczyła Tomaszowi Terlikowskiemu. Terlikowski odwołał się do faktu, że ta osoba urodziła się jako mężczyzna i w związku z tym nie ma innej możliwości jak tylko pozostać mężczyzną. Można przejść jakieś manipulacje hormonalne czy innego rodzaju medyczne interwencje, ale z punktu widzenia Tomasza Terlikowskiego ona pozostaje mężczyzną. Grodzka pozwała Terlikowskiego o naruszenie dóbr osobistych, że naruszył jej dobro uznawania siebie za kobietę. Jeżeli Terlikowski przegra ten proces, to okaże się, że nikt nie może mówić, iż Anna Grodzka jest mężczyzną, a to spowoduje dla odmiany, że cała chrześcijańska antropologia stanie się nielegalna. Te dwa procesy to próby zdelegalizowania Kościoła katolickiego w Polsce. Dziś Kościół staje niejako przed sądem.

Czy fakt, że krzyż z sali sejmowej został powieszony w nocy, niejako „w ukryciu” może mieć znaczenie dla sądu?
– To zarzut, który podnoszą posłowie Palikota dość często, ale ja bym się go za bardzo nie obawiał. W pewien sposób osłabia to naszą sytuację, dlatego że nie mamy jasnego aktu woli większości sejmowej, że Sejm ten krzyż chciał powiesić. Tu dwie osoby podjęły akcję bezpośrednią i postawiły resztę Sejmu przed faktem dokonanym. Sejm przez 16 lat z tym faktem się godził i z tego wywodzimy, że stało się to częścią obyczaju sejmowego. Z tego, co się jednak orientuję, próbowano już nakłonić Sejm do podjęcia uchwały o zdjęciu tego krzyża i Sejm odmówił. To znaczy, że Sejm tę swoją wolę jednak wyraził. Ten krzyż ma głębokie znaczenie symboliczne. Pojawia się tu bowiem postać bł. ks. Jerzego Popiełuszki, na którego grobie on leżał, a który został zamordowany przez bezpiekę. Ponadto wszystko dzieje w chwili, kiedy umarła matka księdza Popiełuszki, która ten krzyż przekazała posłom.

Dziękuję za rozmowę.
Piotr Czartoryski-Sziler

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... sadem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 05 lis 2014, 06:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
PO wprowadza cenzurę na krzyż?

Dla rządu Ewy Kopacz wartości i symbole chrześcijańskie to nic innego jak „bzdury”, które należy eliminować z przestrzeni publicznej. Najnowsze spoty rządzącej Platformy Obywatelskiej ośmieszają sprawy ważne dla nas – katolików.

Spot Platformy Obywatelskiej przygotowany na wybory samorządowe pokazuje kłócących się polityków, którzy wymawiają sobie zajmowanie się m.in. zdejmowaniem krzyży ze ścian, nazwanie mostu imieniem zdrajcy. Na tle tego politycznego zamieszania pojawia się premier Ewa Kopacz, która mówi, że „polityka musi być inna”, a samorządowcy nie powinni „zajmować się bzdurami”.

Najwidoczniej dla premier Kopacz sprawy dotyczące chrześcijańskiej tożsamości Polaków czy polityki historycznej nie są ważne, a nawet ma ich „dość”.

– Dyskusje na temat chrześcijańskiej Europy są dla bezideowej Platformy Obywatelskiej tylko pustymi i bzdurnymi kłótniami. Zauważmy, że PO jest partią, której jedyną ideą jest utrzymywanie się u władzy. Tymczasem to, czy w Polsce będą dyskryminowani katolicy, czy będą usuwane krzyże, czy będzie zakłamywana polska historia, jest dla polityków Platformy nieważne – zauważył w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Jan Dziedziczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, zaznaczając iż takie działania rządzącej koalicji mogą być podyktowane chęcią przypodobania się lewackim środowiskom, by zyskać ich przychylność w zbliżających się wyborach samorządowych.

Podobnie sprawa ma się ze spotem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który ma promować Polskę za granicą. W ministerialnej reklamie Tatry zostały pozbawione najważniejszego symbolu, który jest ich nieodłącznym elementem – krzyża na Giewoncie.

– Nawet za czasów głębokiej komuny w Polsce z pocztówek przedstawiających Tatry czy warszawską kolumnę Zygmunta III Wazy nie usuwano krzyża, choć wszyscy wiemy, jak władze PRL usiłowały zniszczyć wszystko, co katolickie w naszej Ojczyźnie. Tymczasem w „wolnej Polsce” rządząca Platforma Obywatelska próbuje wyrzucić z przestrzeni publicznej nie tylko symbole religijne, ale także katolików – zauważa Dziedziczak, dodając jednocześnie, że usuwanie krzyża ze spotu, który został sfinansowany z publicznych pieniędzy, jest niedopuszczalne i sugeruje, że Polacy powinni się wstydzić swojej katolickiej tożsamości.

– My, katolicy, w takich sytuacjach musimy pamiętać, że pod tym krzyżem, który MSZ usunęło ze spotu, św. Jan Paweł II mówił o obronie krzyża w naszym życiu – zaapelował poseł.

Poseł Dziedziczak zauważył też, że spot „Platforma bliżej ludzi” bezpośrednio sugeruje, że za złą sytuację w Polsce odpowiedzialna jest opozycja, która zajmuje się obroną krzyża czy polityką historyczną.

– Wszyscy widzą, że posłowie Platformy za swoje pełne agresji wypowiedzi w stosunku do opozycji są nagradzani. Przypomnę tu tylko wypowiedź ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, która po katastrofie smoleńskiej nazywała opozycję „hienami cmentarnymi”, a teraz jest premierem. Radosław Sikorski, który mówił o „dorzynaniu watahy”, dziś jest marszałkiem Sejmu, a poseł Stefan Niesiołowski, który słynie z wyjątkowo agresywnych wypowiedzi, był wicemarszałkiem Sejmu i przewodniczy sejmowej Komisji Obrony Narodowej – podkreśla nasz rozmówca.

Marta Milczarska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... krzyz.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 05 lis 2014, 06:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Krzyż ma prawo do obecności w przestrzeni publicznej

Spot reklamujący Platformę Obywatelską, w którym m.in. po słowach spierających się ze sobą polityków: „potraficie tylko zdejmować krzyże i błaznować, jesteście wszyscy jak dzieci”, premier Ewa Kopacz zamyka szklane drzwi i mówi, zwracając się do wyborców: „Wiem, że macie tego dość, czuję to samo. Polityka musi być inna, bliżej ludzi i ich spraw. Chcę, by samorządowcy nie zajmowali się bzdurami, ale rozwiązywali wasze problemy, chcę tej zmiany”, KOMENTUJE dla „Naszego Dziennika” ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański.

Niedobrze się dzieje, jeśli w polityce pojawiają się sugestie, że spory o miejsce krzyża w przestrzeni publicznej to „bzdura”. Ciągle nie brakuje ludzi, którzy całkiem na serio walczą z krzyżem i z Kościołem, gdyż tak jak Marks i Lenin uważają religię, a szczególnie chrześcijaństwo, za przeszkodę w zbudowaniu „nowego świata”. Nie brakuje też takich, którzy chcą nas przekonać, że krzyż w miejscu publicznym jest oznaką państwa wyznaniowego. Ludzie tej kategorii nie rozumieją, że państwo nie powinno być ani wyznaniowe, ani laickie. Państwo powinno być normalne, to znaczy takie, które szanuje własną historię, tradycję i tożsamość. Są wreszcie tacy, którzy „pobożnie” tłumaczą, iż nie należy z krzyżem się narzucać i lepiej zdjąć go ze ściany, bo to zgodne z logiką krzyża Chrystusowego.

Tego rodzaju głosy to nieporozumienie. Krzyż ma prawo do obecności w przestrzeni publicznej, ponieważ jest znakiem naszej kulturowej tożsamości i nikogo nie obraża, zawiera bardzo czytelne przesłanie, że Bóg cierpiał i przez cierpienie jest z nami. Jest to treść, która nikogo nie atakuje, a wielu pomaga godnie żyć.

Not. MB

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... cznej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 17 sie 2015, 10:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://rafzen.wordpress.com/2015/08/15 ... zeja-dudy/

OBROŃCY KRZYŻA APELUJĄ DO PREZYDENTA W POLSCE ANDRZEJA DUDY.
août 15, 2015\

ttps://www.youtube.com/embed/lH9m8_bj238

Legendarny Obrońca Krzyża Pan Janusz Zieliński w imieniu środowisk Polaków, którzy 1000 lat Chrześcijaństwa w Polsce traktują jako część dziedzictwa Narodowego Polaków zaapelował do nowo wybranego Prezydenta w Polsce o ponowne postawienie Krzyża przed Pałacem Prezydenckim.



Jak wiemy Bronisław K. od pierwszego dnia swej uzurpatury walczył z Krzyżem ale poległ z Narodem Polaków. Jego przegrana to de facto wygrana prawdy i to nie tylko tej o krwawym Zamachu Stanu z 10 kwietnia 2010 roku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 14 lis 2015, 11:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/11/13/ ... edmiescie/

Krzyż wróci na Krakowskie Przedmieście.
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-13

Obrazek

Krzyż wróci– Krzyż został postawiony spontanicznie przez harcerzy, to nie była inicjatywa polityczna, został usunięty przez władze Warszawy i prezydenta Komorowskiego – mówił o krzyżu smoleńskim Adam Bielan.
Polityk Zjednoczonej Prawicy wystąpił w TVP Info. Jak mówił, ustawienie krzyża smoleńskiego z powrotem na Krakowskim Przedmieściu byłoby „dobrym ruchem”.
– Krzyż został postawiony spontanicznie przez harcerzy, to nie była inicjatywa polityczna, został usunięty przez władze Warszawy i prezydenta Komorowskiego. Uważam, że krzyż powinien wrócić na Krakowskie Przedmieście – ocenił Bielan.
O ponownym ustawieniu krzyża przez Pałacem Prezydenckim mówił podczas marszu 10 listopada (w 67. miesięcznicę katastrofy) Jarosław Kaczyński.
– Inicjatywa, by prezydent zgodził się na umieszczenie krzyża na terenie Pałacu, jest słuszna. Dlaczego? Nie muszę tłumaczyć. Nie może być tak, że tamto zło, sprzed ponad pięciu i pół roku będzie trwało. To musi się zmienić. Musimy zmieniać Polskę w prawdzie i w zgodzie z wartościami. A w centrum tego, co jest polskością, jest krzyż. I nikt nie jest w stanie go stamtąd wyrwać – mówił prezes PiS podczas spotkania na Krakowskim Przedmieściu.
Ustawianiu krzyża przeciwni są politycy Platformy Obywatelskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła w radiu Zet, że pomysł umieszczenia chrześcijańskiego symbolu przed siedzibą prezydenta to „polskie piekiełko”.

WK/KJ/Fronda/300polityka.pl/onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 09 gru 2015, 11:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.goniec.net/goniec/teksty/pierwsza-rocznica-śmierci-kazimierza-świtonia-4-xii-2015.html

Pierwsza rocznica śmierci Kazimierza Świtonia 4 XII 2015
Napisane przez Grzegorz Waśniewski czwartek, 03, grudzień 2015 23:47

Obrazek

Wspomina wdowa Dorota Świtoń
– Mojego męża Kazimierza Świtonia poznałam na Mazurach. Mieszkałam wówczas w Kolonii Rybackiej 3 km od Węgorzewa, gdzie odbywał on służbę wojskową.
Był Ślązakiem, mieszkał w Katowicach, a służbę wojskową odbywał na drugim końcu Polski. Nie przypuszczał, że los sprawi, iż założy tam rodzinę. Był grudzień 1952 roku kiedy mi się oświadczył, a już w kwietniu następnego roku poprowadził mnie do ołtarza. W wojsku musiał służyć jeszcze do listopada 1953 r.

W trakcie pięcioletniego pobytu na Mazurach urodziłam trzech synów. W tym okresie życie na tych terenach nie należało do najłatwiejszych. Kazik nie miał pracy, a musiał utrzymać rodzinę. Był jednak zaradnym, zdolnym i pracowitym człowiekiem. Potrafił naprawiać zegarki, znał się na wszelkiego rodzaju pojazdach mechanicznych i był kierowcą. Umiejętności te pozwalały nam skromnie żyć. Największą jego pasją było wędkarstwo, a jezior i ryb na tym terenie było pod dostatkiem.

W roku 1958 postanowiliśmy wrócić w jego rodzinne strony, do Katowic. Zamieszkaliśmy początkowo u rodziców męża. Gdy podjął pracę w Superfosfacie, przeprowadziliśmy się do hotelu robotniczego. Życie na Śląsku też nie było różami usłane. Mąż całymi dniami pracował, a wieczorami robił kurs radiomechanika.
W roku 1959 urodziłam z kolei czwartego syna, a w 1961 córkę. Po ukończeniu kursu mąż rozpoczął pracę w ZURIT, wtedy sytuacja finansowa trochę się poprawiła. W roku 1964 otrzymaliśmy mieszkanie w centrum Katowic , gdzie mieszkam do dnia dzisiejszego. Mąż założył wtedy prywatny warsztat naprawy telewizorów, a ja musiałam uczyć się przyjmować zgłoszenia od klientów. Na początku trochę gubiłam się w określeniu przedstawianych usterek, ale mąż wszystko mi tłumaczył, aż doszłam do perfekcji. W roku 1966 urodziłam córkę – szóste i ostatnie nasze dziecko. Życie biegło w spokoju, mąż stale w terenie, a ja zajmowałam się domem i wychowaniem dzieci. W naszym życiu bywało różnie. Kazimierz przyjmował wiele zleceń, aby wystarczyło na utrzymanie naszej ośmioosobowej rodziny i na wszelkie inne opłaty. Mimo wszystko kochaliśmy się i rozumieliśmy się bez słów.

Co roku w wakacje Kazik zawoził mnie z dziećmi na Mazury, do Węgorzewa, w moje rodzinne strony. Przebywałam tam z nimi całe dwa miesiące, a mąż wracał do pracy na Śląsk. Prowadziliśmy spokojne życie zgodnej rodziny aż do 1976 roku. Mąż, prowadząc prywatny zakład, spotykał się z wieloma klientami, którzy opowiadali mu o panującej niesprawiedliwości w Polsce. Strajki w Radomiu, aresztowania strajkujących i represje wobec nich były przyczyną powstania KOR-u. W tym czasie Kazimierz słuchał zakazanego Radia "Wolna Europa", z którego dowiedziałam się o głodówce w Warszawie. Postanowił wziąć w niej udział i od tamtej pory nastały dla nas koszmarne lata, które trwały do 1982 roku.

Wszystkie drastyczne przeżycia naszej rodziny, w tamtym okresie, zostały obszernie opisane w niezależnej prasie i udokumentowane przez IPN. Mój mąż, jako pierwszy w Polsce i bloku komunistycznym, założył Wolne Związki Zawodowe w lutym 1978 roku.

Następnym przełomem w życiu naszej rodziny była obrona KRZYŻA PAPIESKIEGO w KL AUSCHWITZ – ŻWIROWISKO od czerwca 1998 do końca maja 1999 roku. Blisko rok, mąż 24 godziny na dobę przebywał na Żwirowisku i nawoływał do obrony KRZYŻA PAPIESKIEGO Jana Pawła II. Krzyż ten stał na ołtarzu w czasie Mszy Świętej odprawianej w Brzezince 6 czerwca 1979 roku, było to w czasie pierwszej wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Polsce.

W 1988 roku na terenie zakonu Karmelitanek z inicjatywy więźniów, którzy przeżyli KL AUSCHWITZ, stanął ww. Krzyż na tzw. Żwirowisku, a był to teren przyległy do obozu i klasztoru. W wyniku presji pewnych środowisk żydowskich, usunięto siostry karmelitanki. Siostry odmówiły zabrania Krzyża Papieskiego do nowego klasztoru, tłumacząc, że Krzyża nie stawiały, a tylko się przy nim modliły.

Na próbę usunięcia Krzyża Papieskiego z tej największej niemieckiej fabryki śmierci, jaką był KL AUSCHWITZ, zareagował mąż wyjątkowo stanowczo, i tu się zaczęła nowa gehenna.

Cel mąż osiągnął, Krzyż Papieski stoi do dziś, dzięki też życzliwości duchownych oraz organizacji społecznych i politycznych oraz osób prywatnych.
Mąż walczył o prawdziwą demokrację, kosztem całej rodziny, a po śmierci został zapomniany.

Bardzo mnie to boli.

Z moim mężem przeżyliśmy wspólnie 61 lat. Były różne okresy w naszym życiu. Czasami mieliśmy odmienne poglądy i zdania, ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia.

Kazik często wyjeżdżał. Różne organizacje zapraszały go na wszelkiego rodzaju uroczystości, a ja zazwyczaj zostawałam w domu. Do ostatnich swoich dni interesował się polityką – ciągle chciał coś zmieniać i naprawiać, jednak zawsze wracał do domu i opowiadał mi o swoich przeżyciach.

Od dnia jego śmierci, czyli już rok, bardzo mi go brakuje. Jestem osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku inwalidzkim. Odwiedzenie grobu mego męża jest dla mnie wręcz niemożliwe, więc wieczorami często patrzę na portret Kazika i rozmawiam z nim, jakby nadal był obok mnie. W ciężkich dla mnie chwilach proszę go o rady i pomoc. Mam żal, że tak nagle odszedł. Mimo tego, że mam liczną rodzinę, która często mnie odwiedza, czuję pustkę i samotność po śmierci męża.
Wdowa Dorota Świtoń

http://www.goniec.net/images/wasniewski ... G_3451.JPG
http://www.goniec.net/images/wasniewski ... G_3481.JPG

W Katowicach byłem z żoną Anną 3 XI 2015 r. Najpierw syn Ryszard zawiózł nas na cmentarz, następnie do Pani Doroty Świtoń. Pani była wzruszona okazaną jej pamięcią o mężu i przekazaną pomocą finansową.
Szanowni Państwo, w imieniu Pani Doroty Świtoń dziękuję wszystkim ofiarodawcom za pomoc finansową na leczenie.
Wizyta w Katowicach u Pani Doroty Świtoń była najsmutniejszym dniem naszej dwutygodniowej wizyty w Polsce. Jest wyjątkowo smutne i porażające, że człowiek o tak wielkiej charyzmie i poświęceniu dla dobra BOGA – KOŚCIOŁA i OJCZYZNY, został tak zlekceważony i wyszydzony przez tak zwane elity III RP.
Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego "Orzeł Strzelecki" w Kanadzie, w porozumieniu z innymi organizacjami katolickimi, patriotycznymi, społecznymi i związkami zawodowymi w Kanadzie, w Polsce i na całym świecie, występuje z prośbą do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy o uhonorowanie najwyższym odznaczeniem, Orderem Orła Białego, śp. Kazimierza Świtonia.
Zobaczymy, jaka będzie reakcja obecnych władz III RP.

Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego
"Orzeł Strzelecki" w Kanadzie
Komendant Grzegorz Waśniewski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 17 wrz 2016, 09:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/30847 ... jnowsze%29

To się nazywa szczyt bezczelności, typowy tylko dla ludzi cywilizacji żydowskiej. Agresywna i pełna nienawiści do Chrześcijan kobieta uznana za dyskryminowaną, Ofiary krzywdzicielami, krzywdzicielka dostaje jeszcze odszkodowanie za dokonane prześladowanie. Ale krzywdzicielka ma poparcie potężnej machiny administracyjno-sądowej, podczas gdy jej ofiary są zupełnie bezsilne.

Kopia artykułu:

Skandaliczny wyrok. Sąd uznał, że nauczycielka, która zdjęła krzyż "była dyskryminowana na tle światopoglądowym”
opublikowano: 2016-09-15 19:37:30+02:00 · aktualizacja: 2016-09-16 12:10:03+02:00


Fot. freeimages.com


Nauczycielka, która zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim w szkole w Krapkowicach i była za to napiętnowana przez innych nauczycieli, dzisiaj wygrała w sądzie z pracodawcą. Szkoła będzie musiała jej zapłacić 5 tysięcy złotych odszkodowania. Ma też zamieścić przeprosiny na łamach lokalnej prasy – donosi „TOK FM”.
Według rozgłośni Grażyna Juszczyk, nauczycielka matematyki w szkole w Krapkowicach, nie kryła, że jest osobą niewierzącą. Gdy w pokoju nauczycielskim w szkole zawisł krzyż, zdjęła go. Na radzie pedagogicznej zdjęcie krzyża uznano za kradzież i grożono jej policją. Nauczycielka tłumaczyła swoje zachowanie poczuciem wykluczenia, jej zdaniem obecność krucyfiksu oznacza, że to miejsce dla wierzących katolików.
Sąd uznał, że to była dyskryminacja w formie molestowania. Że dochodziło do szykan ze względu na bezwyznaniowość, naruszano godność nauczycielki, upokarzano w środowisku pracy
—poinformowała TOK FM mecenas Karolina Kędziora z Towarzystwa Antydyskryminacyjnego. Juszczyk zasądzono 5 tysięcy złotych odszkodowania oraz przeprosiny na łamach lokalnej prasy. Sąd uznał, że nauczycielka była w szkole szykanowana, drwiono z niej, stosowano ostracyzm.
Owszem, kwota roszczeń była wyższa - chodziło o 25 tysięcy złotych, a sąd przyznał 5. Co nie zmienia faktu, że orzeczenie jest orzeczeniem, niespotykanym do tej pory w Polsce. Sprawy o dyskryminację na tle światopoglądowym to rzadkość
—podsumowała Kędziora.

Ryb, TOK FM


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 06 wrz 2017, 10:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/56869-czy-sad-najwyzszy ... uczycieli/

Czy Sąd Najwyższy stanie w obronie wolności religijnej nauczycieli?
Joanna Zając Opublikowano 4 września 2017

W przedstawionej Sądowi Najwyższemu opinii amicus curiae w głośnej sprawie zdjęcia krzyża w szkole w Krapkowicach, Ordo Iuris zwraca uwagę na wadliwość wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który prowadzi do dyskryminacji osób wierzących i może stanowić precedens oraz zachętę dla dalszych działań dyskryminacyjnych.
Sprawa dotyczy zdjęcia krzyża zawieszonego w pokoju nauczycielskim Zespołu Szkół w Krapkowicach, czego dopuściła się jedna z nauczycielek, argumentując że symbol ten kojarzy się jej z cierpieniem, a jego usunięcie określiła jako „eksperyment socjologiczny”. W odpowiedzi na to zachowanie, większość nauczycieli Zespołu Szkół zwróciło się do dyrekcji o wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec nauczycielki. Podczas zwołanej rady pedagogicznej nauczyciele w większości wyrazili dezaprobatę dla działań swej koleżanki. W numerze lokalnej gazety opublikowali także oświadczenie dotyczące sporu. Nauczycielka po tych wydarzeniach pozwała szkołę, domagając się odszkodowania z tytułu naruszenia przez pracodawcę zakazu dyskryminacji w postaci molestowania ze względu na bezwyznaniowość.
Sąd pierwszej instancji stwierdził, że dyrekcja dopuściła się względem powódki działań dyskryminujących oraz naruszyła jej godność osobistą. Wyrok ten został zaskarżony przez obydwie strony, jednak sąd odwoławczy utrzymał w mocy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji. Od wyroku Sądu Apelacyjnego Prokurator Regionalny we Wrocławiu wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że zachowania dyrekcji szkoły – i nauczycieli – należy traktować jako przejaw dyskryminacji w postaci molestowania, a nie jako zastosowanie przyznanych jej z mocy prawa instrumentów mających na celu zakończenie konfliktu powstałego w wyniku celowej prowokacji powódki.

Ordo Iuris w przekazanej Sądowi Najwyższemu opinii zwraca uwagę, że wydarzenia, których przebieg został ustalony przez sąd, stanowiły wyraz przewidzianej przez prawo i proporcjonalnej reakcji na bezprawne zachowania powódki, które naruszały konstytucyjnie gwarantowane prawa nauczycieli. Innymi słowy, dyrektor szkoły działała w granicach prawa.
Wolność sumienia i religii jest jednym z podstawowych praw człowieka, którego ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Obejmuje ona wolność ekspresji religijnej, której jedną z form jest obecność krzyża w przestrzeni publicznej, w tym w budynkach publicznych. W niniejszej sprawie powódka swoim prowokacyjnym zachowaniem doprowadziła do naruszenia praw innych osób. Przyznanie jej ochrony prawnej przez Sąd Apelacyjny może stanowić zachętę do podejmowania przez inne osoby podobnych zachowań, których celem będzie ograniczanie praw ludzi wierzących. Już z tej przyczyny zaskarżony wyrok powinien zostać uchylony.
Ordo Iuris zwraca również uwagę, że Sąd Apelacyjny przyjął błędną wykładnię terminu „molestowanie” na gruncie prawa pracy i w konsekwencji przypisał dyrektor szkoły intencję wywołania krytycznej reakcji ze strony innych pracowników, podczas gdy wywołanie tej reakcji było skutkiem „eksperymentu socjologicznego” nauczycielki, która bezprawnie zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim. Działania dyrekcji były zatem następstwem, a nie przyczyną reakcji pozostałych nauczycieli.
W opinii Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Sąd Najwyższy zgodnie ze swoją ustrojową rolą, powinien uchylić zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego, który de facto prowadzi do dyskryminacji osób wierzących i może stanowić niebezpieczny precedens dla kolejnych prowokacji naruszających wolność religijną w miejscu pracy.

Joanna Zając

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 26 sie 2019, 17:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Nie prześpijmy tego czasu, brońmy krzyża

Z politologiem dr. Krzysztofem Kawęckim rozmawia Mariusz Kamieniecki

„Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu” – napisał na Twitterze prof. Jan Hartman. Pytania o demontaż krzyża zadawali dziennikarze podczas konferencji prasowej naczelnika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jana Krzysztofa. Komu przeszkadza krzyż?
– Krzyż, nie tylko ten na Giewoncie, ale krzyż jako symbol naszej wiary przeszkadzał wrogom polskości, wrogom chrześcijaństwa już od wieków. Już u zarania państwowości polskiej przyjęcie chrztu przez Mieszka I zdefiniowało dzieje Polski – związek naszego Narodu, naszego państwa z Kościołem rzymskokatolickim, ukształtowało naszą tożsamość narodową, religijną. I to właściwie zawsze spotykało się z reakcją wrogów Kościoła i wrogów Polski. To Polska zawsze walczyła w obronie chrześcijaństwa, była przedmurzem chrześcijaństwa, stawiając tamę islamowi.

Później krzyż był zwalczany przez obce mocarstwa, jak protestanckie Prusy czy schizmatycką Rosję, które dokonały podziału państwa polskiego, czy dalej, w okresie oświecenia, kiedy Polska – podobnie jak inne kraje cywilizacji chrześcijańskiej – była poddana atakom ze strony kręgów wolnomularskich, masońskich. Nieprzypadkowo też Polska w okresie międzywojennym stała się przedmiotem agresji ze strony państw totalitarnych, jak nazistowskie, narodowo-socjalistyczne Niemcy czy bolszewicka Rosja. Przykładem był pakt Ribbentrop-Mołotow, który też należy traktować w kategoriach nie tylko walki z państwem polskim, ale w kategoriach walki z cywilizacją chrześcijańską.

Bez tego historycznego kontekstu chyba trudno rozpatrywać to, z czym dzisiaj mamy do czynienia?
– Owszem, przypadki świętokradztwa, akty profanacji, jakie mają dziś miejsce w Polsce, trudno rozpatrywać bez uwzględnienia kontekstu historycznego. I jak mówi nasz wieszcz Adam Mickiewicz – „tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”, stąd te wszystkie akcje wymierzone w obecność krzyża są niczym innym, jak walką z polskością, co miało też miejsce w okresie PRL-u.

Komuniści – jak pamiętamy – robili wszystko, żeby usunąć z przestrzeni publicznej krzyż. Miało to miejsce chociażby w Nowej Hucie, kiedy wybudowano miasto, w którym nie miało być kościoła. Doszło też do walki o świątynię w Kraśniku, gdzie w okresie powojennym władze komunistyczne również nie przewidziały miejsca kultu dla wiernych, czy później – w latach 80. – gdzie były próby usuwania krzyża np. ze szkół, zwłaszcza pamiętny strajk okupacyjny w obronie krzyża w Zespole Szkół Rolniczych w Miętnem k. Garwolina w 1984 roku.

Komu teraz przeszkadza krzyż na Giewoncie?
– Jeśli chodzi o krzyż na Giewoncie, to oczywiście pamiętamy piękne słowa Ojca Świętego Jana Pawła II o obecności krzyża w przestrzeni geograficznej państwa polskiego. Krzyż na Giewoncie jest symbolem polskości. Znak krzyża w tym właśnie miejscu jest czymś więcej niż tylko znakiem religijnym, ale jest też znakiem, który pokazuje nierozerwalny związek religii z polskością.

Stąd też tego typu działania wymierzone w krzyż. Jeśli zaś chodzi o prof. Jana Hartmana, jest to osoba, z którą trudno polemizować, trudno się odnosić do jego przeróżnych skandalicznych wypowiedzi. To człowiek, który zionie nienawiścią do polskości i Kościoła. I tacy ludzie czy środowiska antypolskie, antykatolickie tworzą podglebie pod kolejne ataki na symbole naszej wiary.

Czy można zatem powiedzieć, że ktoś próbuje wykorzystać tragedię pod Giewontem do walki nie tylko z krzyżem, ale szerzej, z chrześcijaństwem?
– Oczywiście, że tak. Są ludzie, środowiska, które kierując się wskazaniami takich „autorytetów”, jak chociażby prof. Hartman przyjmują narrację, że to krzyż jest odpowiedzialny za niebywałą tragedię, kiedy w trakcie burzy po obu stronach Tatr zginęło pięć osób, a wiele zostało rannych, co jest oczywiście nonsensem. Taki tok myślenia świadczy tylko o zagubieniu ludzi, którzy przyjmują taki tok myślenia. Nie miejmy złudzeń, że ci, którzy kreują całą tę atmosferę, którzy nakręcają spiralę emocji antychrześcijańskich, to są ludzie, którzy działają w sposób planowy, i doskonale zdają sobie sprawę z tego, co czynią i co chcą osiągnąć.

Jakie w tej sytuacji jest zadanie przed nami – ludźmi wierzącymi – mając na uwadze to, co Pan powiedział wcześniej – mianowicie testament św. Jana Pawła II, który w 1997 roku w Zakopanem wołał do nas „brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane”.
– Brońcie krzyża, to jest testament św. Jana Pawła II – największego z rodu Polaków, testament, który jako Naród, jako ludzie wierzący musimy wypełnić. Myślę też, że ten testament – w obliczu wydarzeń, jakie się ostatnio dokonują w Polsce – musimy skonkretyzować. Obrona krzyża nie może być tylko działaniem rozumianym w kategoriach wewnętrznych, osobistych, indywidualnych, ale w kategoriach szerszych. Krzyż w naszym życiu państwowym powinien mieć swoje miejsce, co więcej, powinien się znaleźć w centrum naszego życia państwowego, społecznego, rodzinnego. I takie podejście wymaga obrony tego krzyża w życiu publicznym. Krzyż na Giewoncie widać przeszkadza środowiskom antychrześcijańskim, antypolskim, bo to jest widomy znak związku chrześcijaństwa z naszym Narodem, z polskością. Dlatego wszyscy musimy podjąć skuteczne działania w obronie krzyża.

Wszyscy, a więc politycy również?
– Tak. Jest to też zadanie dla polityków, którzy podkreślają swój związek z chrześcijaństwem, z tradycją, z polskością. Muszą wreszcie zostać opracowane jednoznaczne rozwiązania prawne w tym zakresie. Po prostu krzyż i symbole chrześcijańskie muszą być prawnie chronione w Polsce.

Tego dotychczas niestety nie ma i dlatego też mamy do czynienia z różnymi aktami profanacji i próbami niszczenia symboli naszej wiary. Być może te ostatnie wydarzenia, jakie miały miejsce, zostaną odczytane właściwie – jako znak Bożej Opatrzności, żebyśmy w końcu podjęli tego typu działania. Nie możemy trwać dłużej w stanie zaniechania, bo póki co tak to wygląda. Same deklaracje są niewystarczające, potrzeba konkretnych rozwiązań prawnych i to jest – jak sądzę – odpowiedni czas. Nie możemy przespać tego czasu, obrońmy krzyż.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/212 ... rzyza.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 595 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /