Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 595 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 35, 36, 37, 38, 39, 40  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 13 cze 2011, 15:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.solidarni2010.pl/n,395,8,bru ... zawie.html

1 czerwca, pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, został brutalnie pobity Pan Paweł Łapiński. Poszkodowana została również Pani Wanda. Stało się to w trakcie modlitwy! Straż Miejska obserwowała zdarzenie, ale tym razem nie zainterweniowała!

Tusk nie tylko nie kłania się Krzyżowi - on katuje jego wyznawców, tyle, że nie osobiście, a "per procura".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 13 cze 2011, 21:58 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 lip 2009, 23:02
Posty: 397
nie ma innego wyjscia, chodzic z kamera, filmowac, tlumaczyc na jezyki i zamieszczac w internecie, poza tym zainteresowac tym wlasnych politykow w PE.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 17 sie 2011, 14:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/4764/uwaga-l ... w-natarciu

Znów słudzy bestii z furią atakują wszelkie przejawy Chrześcijaństwa.

Kopia artykułu:

Uwaga! Lewactwo w natarciu
zygmuntbialas, 17 sierpnia, 2011 - 02:35

Niewierzący pacjent zdjął krzyż ze ściany w warszawskim szpitalu. Salowe powiesiły go z powrotem. Chory nie ustąpił, zdjął krucyfiks znowu i przez dwa dni trzymał go na swojej szafce. Dopiero głosowanie pozostałych pacjentów spowodowało, że krzyż wrócił na ścianę. Wydarzenie opisała "Gazeta Wyborcza", wyciągając swoje wnioski. My zastanowimy się nad nadciągającą nawałnicą lewackich ideologii i nad agresywnością ich wyrazicieli.
Ponad 100 tysięcy wiernych zgromadziło się na Jasnej Górze, gdzie arcybiskup Andrzej Dzięga, odnosząc się do tragedii smoleńskiej i działań władz polskich w tej sprawie, powiedział, że suwerenny naród "nie może być klientem ani petentem we własnym państwie, jest u siebie. Podobnie też suwerenny naród nie może być zmuszany do postawy klienta wobec innego państwa lub narodu".
Słowa arcybiskupa skomentowała aktywistka PO Julia Pitera tak: "Są wypowiedzi mniej i bardziej bełkotliwe. Ja bym zaliczyła ją do bardziej bełkotliwych". Dodajmy do tego treść artykułu Wojciecha Maziarskiego. Otóż redaktor naczelny "Newsweeka" wstydzi się za polski wymiar sprawiedliwości, który wymierzył prawie półmilionową grzywnę dla TVN za program Kuby Wojewódzkiego, w którym uczestnicy wtykali biało -czerwone chorągiewki w plastikowe psie kupy. Pisze Maziarski:
"To według pani sędzi obrażało wartości respektowane przez społeczeństwo. Po pierwsze, rad bym się dowiedzieć, co to jest zdaniem pani sędzi społeczeństwo. Czy ja też jestem społeczeństwo? Bo moich wartości Wojewódzki nie obraził. Więc albo jestem jakimś wyrzutkiem, albo pani sędzia, mówiąc 'społeczeństwo', ma na myśli inną wspólnotę, do której ja nie należę. (...) Jestem przekonany, że ten wyrok się nie utrzyma. Tyle tylko, że będzie wstyd na całą Europę. (...) Dla mnie to bardzo przykre. Wstydzę się, że w moim kraju zapadają takie wyroki. Po prostu obciach".
Jak to skomentować? - Otóż jest w Ojczyźnie dużo do zrobienia. Czy poradzimy sobie?

zygmuntbialas - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 17 sie 2011, 17:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Jakaś kanalia napisał(a):
Tyle tylko, że będzie wstyd na całą Europę. (...) Dla mnie to bardzo przykre. Wstydzę się, że w moim kraju zapadają takie wyroki. Po prostu obciach".
Jak to skomentować? - Otóż jest w Ojczyźnie dużo do zrobienia. Czy poradzimy sobie?

A czy nie wstyd temu człowieczkowi za to, że flagę również i jego Ojczyzny jakieś rozbełkotane chłoptasie o skundlonych móżdżkach wciskają w gówno?
Na tylko tyle sobie nasza Ojczyzna zasłużyła.
Człowieczek z niusłika skoro nie chce należeć do naszej wspólnoty to niech nie pisuje nam, a niech zacznie pisać swoim. Nikt go tu nie trzyma na siłę. Po co on, taki światły, nam ciemniakom? Niech pisuje dla światlejszych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 14 paź 2011, 18:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wsercupolska.org/joomla/index.ph ... o&Itemid=2

Tomasz Nałęcz obrońcą Krzyża - koniec świata.

Kopia artykułu:

"Polacy" zaprosili Palikota do sejmu..
Czwartek, 13 Październik 2011 22:25 Państwo

Krzyż zostanie usunięty? "To niefortunny pomysł"
Doradca prezydenta Tomasz Nałęcz uważa, że postulat Ruchu Palikota dot. usunięcia krzyża z sali sejmowej jest niefortunny. Krzyż w Polsce jest nie tylko znakiem religijnym, jest symbolem trwania polskości - argumentuje. Przestrzega przed wszczynaniem w Polsce wojny religijnej.
Janusz Palikot powiedział w środę, że jego Ruch jeszcze w tym tygodniu lub w poniedziałek wystąpi do marszałka Sejmu z pismem w sprawie usunięcia krzyża z sali posiedzeń Sejmu.
- Myślę, że to nie jest fortunny pomysł - ocenił Tomasz Nałęcz w Programie III Polskiego Radia.
- Przeciwnicy krzyża w Sejmie nie biorą pod uwagę jednego, że krzyż w Polsce nie jest tylko znakiem religijnym. Trzy krzyże stoją przed Stocznią Gdańską i myślę, że nikt nie wpadnie na pomysł, żeby w imię świeckości państwa je stamtąd usunąć - powiedział doradca prezydenta.
- Dla nas Polaków i wierzących, i niewierzących krzyż nie jest tylko znakiem religijnym, tylko jest pewnym symbolem, także polskości, trwania polskości - podkreślił.
-Jest wielkim urokiem polskiej historii, że to nigdy nie był kraj wojen religijnych - zauważył Nałęcz. - W XXI wieku, kiedy jest tyle zadań do spełnienia, fundować sobie w centrum Europy wojnę religijną - to jest bez sensu - podkreślił.
Nałęcz wspominał, że kiedy jako wicemarszałek Sejmu prowadził obrady, za jego plecami wisiał krzyż. - Mi absolutnie nie przeszkadzał - podkreślił. Przyznał jednak: "Trochę mi przeszkadzało co innego, że posłowie, którzy się bardzo często na krzyż, na Boga powoływali tak się zachowywali, jakby tego krzyża nie było na tej sali".
Palikot zapowiedział wczoraj, że podczas czwartkowych konsultacji z prezydentem Bronisławem Komorowskim będzie namawiał go do poparcia idei rządu fachowców, przedstawionej przez jego ugrupowanie.
- W sytuacji, kiedy mamy klarowną większość parlamentarną, która chce wziąć odpowiedzialność za rząd, (...) idea rządu fachowców jest ideą księżycową - ocenił Nałęcz.

Za: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/krzyz-zo ... omosc.html

Więcej: http://www.polskieradio.pl/9/3/Artykul/ ... ie-Wersalu

Mieczysława Zalewska
Za: http://zalewska.blog.onet.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 14 paź 2011, 21:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://info.wiara.pl/doc/986517.Kwasnie ... ju-o-krzyz

Kwaśniewski: Nie ma co toczyć boju o krzyż

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski uważa, że krzyż w sali sejmowej stał się już niepisaną tradycją i nie ma co toczyć o niego boju. W jego opinii, warto jednak podjąć poważną dyskusję o neutralności światopoglądowej państwa.


Kolejny obrońca Krzyża do kolekcji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 15 paź 2011, 10:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://brakszysz.salon24.pl/354182,krzyz-a-intronizacja

Zdaniem autora to profanacja, by w tej kadencji sejmu, przy takim składzie, obecny był Krzyż.

Kopia artykułu:

Krzyż, a Intronizacja

Głośna jest sprawa usunięcia krzyża z Sejmu.

To nie pusty znak, a symbol największego ludzkiego poświęcenia dla dobra innych ludzi wynikający z miłości bliźniego.

Czy jest zatem zasadne, aby znajdował się w Sejmie - tej zgrai najbardziej wyrafinowanych egoistów i po części zboczeńców - bo chyba takie określenie nie przekracza zgodności ze stanem faktycznym?
Jestem zdania, że każdorazowo Sejm nowej kadencji powinien stanowić, czy krzyż ma być odniesieniem dla sejmowych dyskusji i stanowionego prawa.
Jeśli wybierani są ludzie, nie mający żadnych powiązań z chrześcijaństwem, a etykę z tym związaną mają w "głębokim poważaniu" , Krzyż na sali sejmowej jest obrazą dla chrześcijan i tylko formą okłamywania społeczeństwa odnośnie intencji.
Intronizacja – jest takim samym wyborem; jeśli Chrystus zostanie „obrany” Królem Polski – to oznacza jedynie, że społeczeństwo chce organizować współżycie społeczne i instancje tegoż życia, zgodnie z nauką Chrystusa. Żadna „żandarmeria religijna” nie będzie organizowana – bo to, jak chcemy żyć zależy od nas samych.
I, jeśli zdarzają się odstępstwa od zasad, to nie znaczy, że odrzucamy zasady – to znaczy, że do nich jeszcze nie dorośliśmy.
Zaś brak krzyża, ale też Intronizacji – oznacza, że te zasady są odrzucane.
Chcę tu wskazać na podstawowy konflikt ideowy, który można zapisać jako stosunek do Praw Miłości:
Prawa Miłości są nam, jako ludziom ZADANE – czyli mamy zrozumieć i wdrożyć, a nie są NADANE - czyli takie, które mamy tylko wykonywać.

To różnica między judaizmem, a chrześcijaństwem. Widoczna także w postawie hierarchii KRK.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 15 paź 2011, 11:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Ubu czyli Tu i Teraz



Jeden z komentarzy pod tym linkiem: http://nick.salon24.pl/353655,redaktor- ... nu-i-krzyz

Przed chwilą słyszałem podobne dialogi w telewizji.
Oni to mówili zupełnie poważnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 19 paź 2011, 11:50 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 07 lip 2010, 18:19
Posty: 206
to jest wojna ! - wojna cywilizacyjna, tej wojny z coraz bardziej zbydlaczałym otoczeniem przegrać nie możemy !
Trzeba nagłaśniać wszelkie wypowiedzi i apele, które dają nam poczucie że nie jesteśmy jeszcze mniejszością we własnym kraju.

http://niezalezna.pl/17839-%E2%80%9Esol ... ony-krzyza


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 19 paź 2011, 18:41 
Offline
Czytelnik

Dołączył(a): 19 lip 2009, 16:48
Posty: 90
Moja odpowiedź jest następująca:
Dni papieskie 16-22.X.2011r - Papież JP2 = CZŁOWIEK MODLITWY! Zatem jednoczę się o godz. 20.20 i w czasie apelu jasnogórskiego trwam pod krzyżem, i na więcej mnie narazie nie stać,ale wytrwam. Dziś 4-ty dzień będę się modlił z moherami z prawdziwą radością i spokojem duszy, bo wreszcie się ruszyłem.
Walka o obecność krzyża w Ojczyźnie.
W Olsztynie postawiono Krzyż Papieski jeden z największych (wys. chyba ponad 20m.) Tu 6.6.1991r usłyszałem słowa Papieża:
(...)"Trzeba przywrócić niezastąpione niczym miejsce cnocie prawdomówności. Trzeba, by ona kształtowała życie rodzin, środowisk, społeczeństwa, środków przekazu, kultury, polityki i ekonomii. Czeka nas wielka praca nad mową, jaką się posługujemy. Nasze słowo musi być wolne, musi wyrażać naszą wewnętrzną wolność. Tylko wtedyludzkie słowo jest prawdziwie narzedziem prawdy.
PRAWDA NAS WYZWOLI-powiedział Chrystus(J 8,32)."(...).
Pozdrawiam...iker


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 23 paź 2011, 10:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Czy uda się to jeszcze w tej kadencji sejmu?

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 28 paź 2011, 20:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezalezna.pl/18232-jak-rozpetan ... y-krzyzowe

Historia wojen z Krzyżem rozpętanych przez bolszewickie hordy po 1989 roku.

Kopia artykułu:

Jak rozpętano dwie wojny krzyżowe?

Krzyże, które w bardzo krótkich odstępach czasu wywołały w Polsce dwie wojny i spowodowały szał i amok salonu to krzyże niezwykłe. I tylko tym można wytłumaczyć fakt, że włodarze zawiadujący tworem o nazwie III RP zachowywali się i zachowują, jak opętany podczas odprawiania egzorcyzmów.

Dlaczego akurat krzyż z sali plenarnej sejmu i krzyż z Krakowskiego Przedmieścia spowodowały to toczenie piany przez demona, który przeraźliwym rykiem i pyskiem zjednoczonego establishmentu III RP nawołuje do wojny?

Otóż krzyż w sejmie to ten sam krzyż, który 19 października 1997 roku leżał na grobie księdza Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu podczas mszy świętej w intencji ojczyzny. Po mszy matka księdza Jerzego, Marianna Popiełuszko przekazała go parlamentarzystom, którzy jeszcze tej samej nocy zawiesili go w sejmie.

I tak oto ci, którzy pośrednio lub bezpośrednio przyczynili się do śmierci kapłana i zapewnienia bezkarności rzeczywistym sprawcom oraz zleceniodawcom zbrodni, chcąc nie chcąc muszą do dziś z nim obcować bezpośrednio lub za pośrednictwem telewizyjnych kamer.

A tak na marginesie krótka dygresja. Część ludzi wiąże datę zamordowania Anny Politkowskiej, czyli 7 października, z dniem urodzin Putina i twierdzi, że właśnie tego dnia w 2006 roku otrzymał on od swoich wiernych czekistów taki nietypowy urodzinowy „prezent”.

Ciekawe ilu Polaków wie, że generał Czesław Kiszczak urodził się 19 października, czyli w dzień, kiedy porwano księdza Jerzego i zamordowano Marka Rosiaka?

Bardzo symptomatyczne jest to, że wojnę o sejmowy krzyż rozpętał człowiek wyzuty z wszelkiej moralności, etyki i przyzwoitości, a tuż za jego plecami stoi kumpel mordercy księdza Jerzego oraz Jerzy Urban, obrzydliwa postać, która zasłynęła szczuciem społeczeństwa na męczennika za wiarę.

Wróćmy jednak do tej „pierwszej wojny krzyżowej” i zajmijmy się krzyżem z Krakowskiego Przedmieścia. Był on równie niewygodny gdyż gromadził wokół siebie Polaków i ciągle przypominał o kolejnej zbrodni, która po 27 latach od mordu na księdzu Popiełuszce potwierdziła, że III RP stoi na fundamencie z niewinnie przelanej krwi i kłamstwie polegającym na kryciu i osłanianiu bandytów i zbrodniarzy.

W mediach, a w konsekwencji na forach internetowych i polskiej ulicy panuje dziś niezachwiane i wtłoczone w głowy tubylców przekonanie, że to PiS i Jarosław Kaczyński rozpętali wojnę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Przez te minione półtora roku medialna machina zupełnie odwróciła kota ogonem.

Dlatego warto cofnąć się do tamtych dni i przypomnieć chronologicznie jak to się zaczęło i kto dał sygnał do ataku.

Pierwszym i niepodważalnym faktem jest to, że miejsce gdzie gromadziły się tłumy rodaków oddając cześć prezydenckiej parze i ofiarom katastrofy stało się w tych kwietniowych dniach znane nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Dlatego też 15 kwietnia 2010 roku z inicjatywy harcerzy stanął tam drewniany krzyż, który miał być hołdem dla ofiar. Do krzyża zaś przybito tabliczkę z napisem:

"Ten krzyż to apel harcerzy i harcerek do władz i społeczeństwa o zbudowanie tutaj pomnika"

Ta piękna i spontaniczna reakcja młodych ludzi w normalnym państwie byłaby powodem do dumy. Niestety nie w III RP gdzie dewiza Bóg Honor Ojczyzna, działa na establishment jak płachta na byka.

Mimo to krzyż sobie stał nieniepokojony, nikt go póki, co nie atakował i nie krytykował, a salon w trakcie wielkiej narodowej żałoby łamał sobie zapewne już głowę, jakby tu dobrać się do tego znienawidzonego symbolu i od czego by tu zacząć?.

Trwało to do 31 maja, kiedy to zrazu niewinnie i delikatnie, wypróbowana funkcjonariuszka frontu ideologicznego, Monika Olejnik, zapytała Ryszarda Kalisza na antenie Radia Zet o najbardziej odpowiednie miejsce dla krzyża, a ten odpowiedział:

Kalisz:, „Ale mówię, tu bliżej Ogrodu Saskiego, Grobu Nieznanego Żołnierza. Ja w tej chwili spekuluję, albo tam, jak jest pomnik prymasa Wyszyńskiego, troszeczkę w lewo przecież, koło Kościoła Wizytek. Naprawdę ten krzyż musi być zachowany, ja pochylam się przed nim z wielkim szacunkiem, bo on jest takim symbolem katastrofy i śmierci wszystkich 96 osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej, ale nie przy pałacu prezydenckim. To jest też szacunek, nawet dla jednego człowieka, który w Polsce... Jeżeli, nawet, jeżeli choćby był jeden człowiek niewierzący to w państwie obywatelskim musi być w kategoriach państwa szacunek dla niego.”

W ten oto sposób „narodził” się problem krzyża i sukcesywnie rozpędzał się medialny walec reagujący na strzał startera, w tym akurat przypadku wypróbowanej salonowej starterki.

Trzeba było kuć żelazo póki gorące. Głos lewaka Kalisza to za mało. Potrzebna była jeszcze wypowiedź uchodząca za głos Kościoła. I tak na antenie tego samego radia, 5 lipca gościem Moniki Olejnik był zatrudniony przez TVN, „ksiądz patriota” Kazimierz Sowa. Ten postępowy kapelan załogi z ulicy Wiertniczej poszedł już dalej. Oto fragment tamtej rozmowy:

Monika Olejnik : „A czy według księdza krzyż, który stoi przed pałacem prezydenckim powinien tam zostać, czy powinien być przeniesiony?”

Kazimierz Sowa : „Trudna sprawa, w polskiej tradycji krzyże stawia się przy drogach, w miejscach, gdzie doszło do tragicznych zdarzeń i to myślę, że akurat tego miejsca, to miejsce akurat z tym nie jest związane. Wydaje mi się, że na pewno będzie, tak sądzę, choć mówię to tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność, ale w kaplicy, która jest przecież w pałacu prezydenckim powinno być jakieś miejsce, które upamiętniałoby tragicznie zmarłe ofiary tej katastrofy. Sam krzyż przy Krakowskim Przedmieściu nie jest dobrym pomysłem, tak sądzę. Ja byłem w ogóle zaskoczony, kiedyś, kilka tygodni temu zobaczyłem, nie wiedziałem, że on po prostu stoi od tego czasu i, że jest tak powiedziałbym dosyć solidnie zamontowany, podobnie jak zresztą byłem zaskoczony jakąś kapliczką taką na peronie we Włoszczowej, czy w kilku innych miejscach, no ludzie potrzebują czasem niektórych znaków, ale nie można też tych znaków czynić w taki sposób, który no wydaje mi się trochę przesadą.”

Po takim przygotowaniu przedpola i wywołaniu nieistniejącego przez niemal dwa miesiące problemu, przyjaciel pani Moniki, Adam Michnik mógł opublikować w swojej gazecie wywiad z Bronisławem Komorowskim gdzie już śmiało można było postawić problem krzyża gdyż został on sprytnie i sztucznie wywołany przez dzielną panią redaktor przy wykorzystaniu duetu Kalisz-Sowa.

10 lipca w wywiadzie dla Gazet Wyborczej Bronisław Komorowskimówi :

"Krzyż przed Pałacem Prezydenckim to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce"., a nazajutrz, czyli 11 lipca PAP informuje:

PAP: „Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział w niedzielę, że w sprawie krzyża pod Pałacem Prezydenckim oczekuje zdecydowanej reakcji hierarchii kościelnej. Krzyż powinien być przeniesiony „albo na mogiłę ofiar, albo do Świątyni Opatrzności Bożej lub w inne miejsce kultu wskazane przez hierarchię kościelną”.

17 lipca harcerze z różnych związków, skupieni w ruchu „Inicjatywa Polsce i bliźnim” wystosowali do mediów apel „oniewłączanie krzyża postawionego przed Pałacem Prezydenckim w spory polityczne. Wyrazili nadzieję, że krzyż będzie mógł pozostać w obecnym miejscu do czasu postawienia pomnika”

Teraz trzeba było szybko okpić harcerskie „gówniarstwo”, któremu zachciało się krzyża i zamarzył się pomnik. Oczywiście kancelaria prezydenta przy udziale przedstawicieli kurii złożyły harcerzom kłamliwą obietnicę spełnienia ich postulatów, mając już od 14 lipca w swoich rękach zamówione pismo Ewy Nekandy, konserwatora zabytków, które wykluczało możliwość budowy pomnika w miejscu gdzie stał krzyż.

Dlatego też w symbolicznym dniu 22 lipca 2010 roku, w programie III polskiego radia Paweł Graś mógł śmiało powiedzieć:

– „Uważam, że jeśli ktoś się zdecyduje na obronę krzyża wbrew decyzji Kościoła, to będziemy mieli do czynienia z działalnością sekty czy ze schizmą, a nie obrońcami.”

W ten oto sposób mówiąc językiem młodych, wykonano zadanie i doprowadzono do tego, że nie będzie ani rybek ani akwarium, czyli ani krzyża ani pomnika.

Co działo się dalej pamiętamy. Nie od razu jednak doszło do najazdu dzikich Hunów na krzyż, bicia modlących się tam ludzi i oddawaniu moczu na palące się znicze. Jeszcze przed nocną akcją idola Gazety Wyborczej, Dominika Tarasa trzeba było przygotować podglebie przy pomocy telewizyjnych komediantów uchodzących za gwiazdy.

Najpierw na miejsce udali się celebryci by, jako przeciwnicy krzyża organizować tam happeningi.

Na pierwszy ogień poszli: Michał Piróg, Anna Mucha, Katarzyna Glinka, Małgorzata Socha i Katarzyna Zielińska.

Oglądając ten „moherowy cyrk”, „gwiazdy” fotografowały się ze Zbigniewem S.,skazanym w 1997 roku na 9 lat więzienia za gwałt i napad z bronią w ręku, oraz organizatorem pułapki na senatora w sukience. Zbigniew S., od którego na odległość cuchnie służbami będzie od tej pory stałym bywalcem i prowokatorem w akcji „krzyż”.

Warto wiedzieć to wszystko, kiedy po raz kolejny usłyszymy na antenie TVN, Polsatu lub przeczytamy w Gazecie Wyborczej o tym, jak to PiS i Jarosław Kaczyński rozpętali wojnę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Bardzo prawdopodobne, że owe oskarżenia znowu padną z ust Moniki Olejnik, Ryszarda Kalisza, księdza Sowy czy samego Adama Michnika bądź jego giermków, Stasińskiego, Wrońskiego czy jakiegoś innego Lizuta. Oczywiście rozpętanie wojny krzyżowej PiS-owi przypisuje również prezydent Bul-Komorowski.

Na koniec gorzka uwaga. Największe pretensje kieruję ni e do znanych i rozpoznanych już dawno medialnych oraz politycznych wrogów, manipulatorów i zwykłych łgarzy.

Ja jestem przerażony postawą polskiej kościelnej hierarchii, której część aktywnie zaangażowała się po stronie wrogów krzyża.

Czyżby w cieniu potężnego dębu, jakim był Jan Paweł II wyrosły w większości tylko rachityczne krzaki?

Pamiętajmy, że mówienie o tym, że krzyż należy usunąć gdyż dzieli i może razić niewierzącą mniejszość to tylko tani chwyt i pretekst.

Krzyż podobnie jak ksiądz Jerzy Popiełuszko jest groźny dla wrogów Polski, nie dlatego, że dzieli, a dlatego, że łączył i łączy Polaków.

Z tego właśnie powodu kapłana zamordowano, a dzisiaj próbuje się usuwać krzyże przy haniebnym udziale hierarchów, o których roli w tych dniach Polacy będą pamiętać.

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie (43/2011)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 29 paź 2011, 13:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2011/10/29/ ... e-szantaz/

Dzięki naszym wyborcom szykuje nam się teraz taka wojna o Krzyż, przy której sceny na Krakowskim Przedmieściu wydadzą nam się słodką majówką.

Kopia artykułu:

Już wyrok czy jeszcze szantaż?
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-10-29

Mit Kościoła-organizacji odżywa zawsze po wyborach. Wtedy przypisuje się Kościołowi „przegraną” i wytyka różne „błędy”. Wygłasza się też pouczenia i rady. Rozliczanie Kościoła jest po to, żeby go na nowo zaatakować, upokorzyć i nagłośnić jego propagandowy obraz. Warto wspomnieć, że po 1989 r. bardziej się w mediach rozlicza Kościół niż peerelowski totalitaryzm. Pozostawiam to bez komentarza.

Siła rażenia mediów
Obecny „skok” na Kościół był do przewidzenia. Nie tylko dlatego, że na mocy swojej misji jest on „znakiem sprzeciwu”. Jeżeli ponad 80 proc. polskich mediów jest od dawna w rękach środowisk liberalnych i lewicowych, a więc z definicji antyklerykalnych, to aż dziw bierze, że nastąpiło to dopiero teraz. Przy czym katalizatorem, który potęgował skuteczne rażenie tych mediów, jest ich model oligarchiczny charakteryzujący się monopolem grup o orientacji liberalnej i lewicowej. Jest to jeden z „grzechów głównych” popełnionych po 1989 r. wskutek niesprawiedliwego podziału spuścizny po PZPR, tj. Koncernu RSW Prasa-Książka-Ruch. Sprawcy tego podziału mogą z zadowoleniem zacierać ręce. Ale czy uspokoją sumienie?

Dzięki wymienionym mediom Polska stała się doświadczalnym poligonem dla różnych maści kuglarzy. Niestety, przez lata promowały ich również media, którym pozostały jeszcze jakieś szczątki ambicji, bo sensacja i plotkarstwo zapewniają niemałe zyski, a w społeczeństwie rośnie armia Polaków, którzy lubią żyć życiem innych i coraz chętniej karmią się tabloidami.

Jednocześnie okazywano różne formy lekceważenia, a nawet pogardy wobec mediów katolickich, np. Radia Maryja. Należy wskazać jeszcze jedną prawidłowość w obrębie mediów i wartości. Oto, jak wynika z badań (Herbert Schlogel), istnieje wyraźna symbioza między wartościami chrześcijańskimi a wartościami patriotycznymi. Zanik jednych wpływa negatywnie na drugie. Oznacza to, że lekceważenie w mediach wartości patriotycznych stymuluje negatywny stosunek do wartości chrześcijańskich – i odwrotnie. Wymienione wcześniej grupy mediów od zawsze wykazują nieprzyjazne czy wręcz wrogie relacje z jednymi i drugimi wartościami.

Współcześni kuglarze wyhodowani zostali na chaosie ideowym, wyraźnie zdradzającym wpływy typu homo sovieticus. Ich oręż to chytre stereotypy. Jakże łatwo Polacy kupili medialną sztuczkę o tym, że podzielił ich krzyż. A teraz, że podzielił ich człowiek propagujący satanizm. Zdecydowane wystąpienia w tej sprawie ks. bp. Wiesława Meringa dziennikarka, wcale nie w lewicowym piśmie, nazywa „pokrzykiwaniem”. I próbuje wmówić czytelnikowi, że podjęty ostry dialog „obnażył wielką słabość polskiego Kościoła”(!).

Co chce się wymusić na Kościele?
W obecnym ataku na Kościół daje znać o sobie wyjątkowa obsesja nienawiści. Dlatego prowodyrzy stosują bez żenady techniki rodem z arsenału peerelowskiej propagandy. Zarzuty, że księża w Polsce nie płacą podatków, a Kościół miesza się do polityki, są kompromitujące. Ich rzecznicy w naiwności liczą pewnie na daleko posuniętą głupkowatość społeczeństwa. Ale w tym wszystkim jest metoda. Bo jeżeli Kościół sięga po władzę w państwie i jest gigantycznym pasożytem, to znaczy, że staje się wrogiem społecznym, a więc powinien być wyeliminowany. Chyba że pójdzie drogą daleko idących koncesji i przestanie być sobą. Ale to już nie będzie Kościół Jezusa Chrystusa. To może być „Kościółek” skrojony na modłę rewolucji francuskiej czy karykatura Kościoła w wydaniu bolszewickim.

Długa jest lista ustępstw, które chcą wymusić na Kościele rzecznicy „nowego marksizmu”. Oto najczęściej powtarzane. Ma być Kościołem milczenia, bez prawa wypowiadania ocen o sprawach moralnych i o problemach życia publicznego. Powinien zaakceptować anarchię w życiu moralnym i w sferze obyczajów. Niepotrzebny jest również krzyż w przestrzeni publicznej. W państwie „postępowym” nie ma też miejsca na konkordat i jest pełne przyzwolenie na zawieranie związków partnerskich tej samej płci łącznie z prawem adopcji. Oczywiście tzw. aborcja na życzenie i każda postać antykoncepcji. Ponadto szkoła uwolniona od nauki religii. Proponowany „nowy porządek” będzie budowany na gruzach wartości. Papież Jan Paweł II przestrzegał świat, że demokracja bez wartości staje się mniej lub bardziej zakamuflowanym totalitaryzmem. Dlatego rzecznikom „wyzwolonego świata” tak bardzo zależy, aby Kościół przestał być sobą, albo już na zawsze zejdzie do katakumb. Jest to już wyrok czy jeszcze kolejny szantaż?

Mądrze i spokojnie reagować
Powszechnie już mówi się o powstawaniu „społeczeństwa opinii” (Nicole D´Almeida). Polacy coraz hałaśliwiej artykułują swoje krytyczne opinie, choć czynią to najczęściej anonimowo. Dlatego katolickie media powinny pamiętać, że kształtowanie opinii publicznej jest ich bardzo ważnym zadaniem. O ich wartości świadczy głównie zakres i skuteczność oddziaływania na opinię publiczną. Przy czym najbardziej nielubiane media katolickie w Polsce to te, które mają rzeczywisty wpływ na społeczeństwo. Należy przypomnieć, że w wolnej Polsce pierwszy, bardzo agresywny atak na Kościół nastąpił w 1991 r. i związany był z papieską pielgrzymką. Wtedy Jan Paweł II w przemówieniu wygłoszonym w Olsztynie przestrzegał, że jedną z form zniesławiania jest propaganda szeptana. Dziś ten typ propagandy święci triumfy. Wspomagany jest przez propagandę nowych mediów, w których całkowicie bezkarnie można o innych mówić najgorsze rzeczy i absolutną nieprawdę.

Należy bardziej uaktywnić katolickie ruchy i organizacje. Niech wiedzą, że dziś do ich podstawowych zadań należy szybkie i mądre reagowanie na zjawiska niepokojące i w ten sposób niech kształtują opinię publiczną. Niech wiedzą, że przestrzeganie przed zagrożeniami jest niezastąpioną formą ewangelizacji.

Nie ulega wątpliwości, że Kościołowi w Polsce niezbędne są zespoły ludzi, którzy profesjonalnie zajmą się monitoringiem mediów pod kątem doznawanych ataków oraz podejmowaniem środków zaradczych wobec tych działań.

Coraz głośniej słyszy się wołanie o katechezę dorosłych, która zdolna jest chronić dorosłych katolików przed ignorancją religijną i bezradnością w motywowaniu swoich przekonań i postaw. Podkreśla się przy tym, że od katechezy dorosłych są uzależnione dalsze losy Kościoła.

W konfrontacji z kuglarzem może wygrać przede wszystkim autentyczny charyzmatyk. Jak nigdy dotąd są dziś potrzebni Kościołowi charyzmatyczni duszpasterze, katecheci, rodzice, ale też wychowawcy, intelektualiści i twórcy kultury. Wszak charyzmatycy nie są przeciętnymi wyznawcami Chrystusa. Są przede wszystkim Jego odważnymi świadkami i przewodnikami, których się chętnie słucha i za którymi się z zaufaniem podąża (Paweł VI).

R. SOBKOWICZKs. bp dr Adam Lepa, Nasz Dziennik


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 26 gru 2011, 21:02 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Sztuka teatralna „AVE CRUX” w Seminarium Duchownym w Białymstoku, oparta na wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu

Podobno tam, gdzie pojawia się wielkie Dobro, momentalnie pojawia się też Zło… Kiedy, zaraz po katastrofie smoleńskiej, harcerze postawili na Krakowskim Przedmieściu drewniany krzyż, a ludzie zaczęli gromadzić się przy nim z obawy o losy Ojczyzny, nikt nie spodziewał się, że to miejsce niebawem stanie się świadkiem iście dantejskich scen. Pojawienie się w przestrzeni publicznej krzyża, który szybko stał się symbolem Prawdy i Pamięci, wywołało falę agresji ze strony tych, którym nie zależało na Prawdzie, a Pamięć chcieli czym prędzej zgasić. Z czasem stosunek do smoleńskiego Krzyża stał się niczym papierek lakmusowy świadczący o naszym światopoglądzie, wyznawanych wartościach i stosunku do bieżących wydarzeń politycznych. Stawiał nas po jednej, lub drugiej stronie reduty. Pokazywał jasno w co wierzymy i jakiej Polski chcemy dla nas i naszych dzieci.

„Stary, jeśli chcesz zobaczyć twarz diabła, przyjedź szybko na Krakowskie Przedmieście” – usłyszał pewnego dnia w słuchawce znajomy dziennikarz od swojego, mieszkającego w stolicy kolegi po fachu. Takie opowieści słyszałam wielokrotnie od osób, które bywały pod Krzyżem w „najgorętszych” dniach – podczas prób zabrania Krzyża i jego obrony, podczas sierpniowego happeningu wymierzonego w obrońców Krzyża, kiedy tysiące młodych ludzi znieważało symbol wiary chrześcijańskiej, czy też w późniejszych miesiącach, gdy w pustym miejscu po zabranym do kościoła św. Anny Krzyżu każdego 10-go dnia miesiąca zaczęli się gromadzić uczestnicy Marszów Pamięci. Moje wrażenia były identyczne. Ten, kto z bliska i z namysłem obserwował to, co się działo na Krakowskim Przedmieściu, wcześniej czy później musiał z przerażeniem odkryć, że wojna o Krzyż nie jest wcale walką pomiędzy jedną i drugą partią, ale czymś więcej. Walką między Dobrem a Złem.

W taki sposób właśnie opowiada o wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu ich uczestniczka, Dominika Łempicka, autorka scenariusza do spektaklu, który do 19 grudnia wystawiany będzie w Archidiecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Białymstoku. Tradycją białostockiego seminarium jest to, że alumni z III roku wystawiają jakąś, nieznaną szerszej publiczności ,dotyczącą prawd ewangelicznych, sztukę. Co roku przedstawienia cieszą się ogromną popularnością i aby dostać się na spektakl, trzeba z wyprzedzeniem dokonywać rezerwacji (wstęp jest bezpłatny). Tym bardziej cieszy fakt, że w tym roku tak wiele osób będzie mogło poddać refleksji swoją postawę wobec Krzyża i spojrzeć na problem naszymi oczami — oczami ludzi, którzy od 10 kwietnia 2010 nie mogą i nie chcą ot tak, po prostu, zapomnieć… i pieczołowicie, z szacunkiem układają „kamyki” Pamięci wokół Krzyża, jak jeden z bohaterów sztuki „Ave Crux”, skromny Ksiądz – postać dla której wzorcem był najprawdopodobniej ks. Małkowski, kapelan Solidarności i wielki przyjaciel „Solidarnych 2010”. Mam nadzieję, że na spektaklu znajdą się również osoby, które odnajdą siebie samych w pozostałych postaciach i będzie to dla nich impulsem do weryfikacji własnych poglądów, a może nawet nawrócenia… My wszyscy natomiast powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy Krzyż jest dla nas symbolem zwycięstwa Dobra nad Złem, Prawdy i Miłości, czy też jedynie dwiema zbitymi deskami?

Elżbieta Nadolna

http://solidarni2010bialystok.pl/sztuka ... 3-polecamy

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: będziemy znowu walczyć o KRZYŻ ?
PostNapisane: 10 sty 2012, 16:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=10378

Nasze godło usuwane jest z dokumentów państwowych, z koszulek sportowców, atakowany albo wykoślawiany jest hymn Polski, biało-czerwoną flagę bezczeszczą, ludzie z biało-czerwoną flagą w samo Święto Niepodległości są bici przez tajniaków i policję. Od czasu plugawienia Krzyża na Krakowskim Przedmieściu zaczął się jawny i perfidny atak na Krzyże w całej Polsce.

Kopia artykułu:

Podatek od krzyży. Pierwszy w Polsce
styczeń 9th, 2012Po polsku

Obrazek
Niebezpieczeństwo dla diabła


Radni powiatu gdańskiego są pionierami w dziedzinie opodatkowania krucyfiksów. Jako pierwsi w kraju uchwalili opłatę od przydrożnych krzyży.

“Gazeta Wyborcza” przypomina, że w ostatnich dziesięciu latach na polskich drogach zginęło ponad 55 tys. osób. Wielu bliskich ofiar wypadków uczciło pamięć zmarłych, stawiając na poboczach pamiątkowe krzyże.

Jednak wszystkie krucyfiksy zostały postawione nielegalnie. Zgodnie z prawem na tzw. pasie drogi mogą się znajdować wyłącznie znaki drogowe. Na umieszczenie innych obiektów wymagane jest pozwolenie.
W stolicy zdecydowano się na demontaż krzyży. Powiat gdański znalazł inne rozwiązanie. Radni postanowili pobierać opłaty za krzyże. Podatek wynosi 1 zł dziennie za metr kwadratowy. Uiszczenie tej stawki powoduje legalizację krzyża.
Podatek dotyczy tylko krzyży postawionych po jego uchwaleniu. Za stojące już krucyfiksy nie będzie pobierana opłata, nie będę też one usuwane.

Źródło: dziennik.pl

Dodatek od Admina. Dziwna ta logika walki z krzyżem [choć może tylko z pozoru dziwna]. Nie potrzeba być filozofem, aby zauważyć, że niezależnie od swego głównego przeznaczenia, którym jest upamiętnienie miejsca tragedii, krzyż samym swoim widokiem jest ostrzeżeniem dla innych kierowców często pędzących bez umiaru po polskich dziurach. Potwierdziły to również badania jakie kilka lat temu przewrowadzono w Stanach Zjednoczonych.

Po za tym, to jeśli krzyż łamie jakeś bezbożne przepisy i rzekomo kogoś rozprasza [zapewne tych co go nienawidzą], to o ile bardziej rozpraszające są ogromne i narzucające się chwytliwymi obrazami przydrożne bilbordy ??

Źródło: http://www.gadu-gadu.pl/podatek-od-krzy ... y-w-polsce


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 595 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 35, 36, 37, 38, 39, 40  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /