Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 05 maja 2015, 16:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mirekkabala.pl/?p=5280

Obrazek

Szyderstwa te są miarą nienawiści ludzi z PO do Polski i Polaków.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 25 maja 2015, 08:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31343
Stefan Niesiołowski: wygrana Dudy to groźny sygnał przed wyborami parlamentarnymi

- To groźny sygnał przed wyborami parlamentarnymi - tak wyborczą porażkę Bronisława Komorowskiego komentował w radiowej Jedynce poseł PO Stefan Niesiołowski. Według badań late poll dla TVP, TVN i Polsatu, w wyborach prezydenckich zwyciężył Andrzej Duda z poparciem 52 procent wyborców.


- Bronisław Komorowski przegrał wybory prezydenckie przez falę nienawiści i kłamstw, jaka na niego spadła w czasie wyborów prezydenckich. Ne był w stanie tego odeprzeć. Mieliśmy do czynienia z nieustającą klaką na wiecach wyborczych. Kłamstwa na temat Komorowskiego nasilały się od lat, przyjmując kulminacyjny punkt w ostatnich tygodniach. Za wszystkim stoi "pisowska szczujnia" - powiedział Niesiołowski.

- Duda powinien zacząć swoją prezydenturę, stawiając pomnik prezydenta "tysiąclecia" Lecha Kaczyńskiego - dodał Stefan Niesiołowski.

Według polityka PO, nie ma obecnie alternatywy dla Polski. - Zobaczymy, jaka będzie prezydentura Dudy. Prezydent elekt zafundował nam festiwal pustych obietnic. Rządy Platformy Obywatelskie to rządy sukcesów, dynamicznego rozwoju naszego kraju, także na tle Europy - opowiadał.

- Niestety sztab wyborczy był zbyt łagodny. Przegraliśmy bitwę, ale wojna trwa. Polska przeżyje taką porażkę jak prezydentura Dudy. Dopiero po fizycznych atakach na prezydenta, doszło do reakcji sztabu, niestety było już za późno. Kampanią Dudy kierowały media pseudokatolickie - odpowiedział Stefan Niesiołowski na pytanie o sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego.

Według Niesiołowskiego nie powinno dojść do rozliczeń wewnątrz partii, bo "byłoby to po prostu złe". - Wrogiem Polski, wrogiem ojczyzny jest PiS - dodał. - Zwycięstwo Dudy to groźny sygnał przed jesiennymi wyborami, walkę trzeba prowadzić w całym kraju, nie możemy dopuścić do recydywy PiS. - Osobiście nie wierzyłem w taki wynik, ale fala ataków, krytyki i oszczerstw jaka spadła na Komorowskiego przesądziła o wynikach wyborów – kończy polityk PO.

Według sondaży, kandydat PiS, Andrzej Duda, będzie nowym prezydentem. W niedzielę w II turze wyborów prezydenckich uzyskał 52,0 proc. głosów, pokonując popieranego przez PO urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego (48,0 proc.) - wynika z sondażu Ipsos dla TVP, TVN24 i Polsat News.

Z badania wynika, że frekwencja w niedzielnych wyborach wyniosła 55,5 proc. Najwyższa była w województwie mazowieckim (62,7 proc.), a najniższa w woj. opolskim (46,5 proc.)

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/stefan-n ... ymi/y37cqz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 25 maja 2015, 08:37 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
- Bronisław Komorowski przegrał wybory prezydenckie przez falę nienawiści i kłamstw, jaka na niego spadła w czasie wyborów prezydenckich. Ne był w stanie tego odeprzeć. Mieliśmy do czynienia z nieustającą klaką na wiecach wyborczych. Kłamstwa na temat Komorowskiego nasilały się od lat, przyjmując kulminacyjny punkt w ostatnich tygodniach. Za wszystkim stoi "pisowska szczujnia" - powiedział Niesiołowski.


Furia Niesiołowskiego od samego rana: "Porażka Polski! Komorowski przegrał wybory, bo fala nienawiści i kłamstwa była wielka!"

Obrazek

Idzie niesłychana fala przez Polskę, myślę, że uda się ją jesienią zatrzymać!

— irytował się na antenie radiowej Jedynki Stefan Niesiołowski, komentując na gorąco wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich, w których Bronisław Komorowski przegrał z Andrzejem Dudą.

Polityk Platformy Obywatelskiej krótko odparł, że „gratuluje Dudzie”, po czym przeszedł do ataku w swoim stylu:

Komorowski przegrał wybory, bo fala nienawiści i kłamstwa była tak wielka, że nie był jej w stanie powstrzymać!

— pieklił się polityk PO.

Nazwał też „analfabetami politycznymi” tych, którzy nie doceniają sukcesów Platformy i Komorowskiego.

Mieliśmy do czynienia z nieustającą klaką na wiecach Bronisława Komorowskiego, to było obrzydliwe. Te kłamstwa trwają od pięciu lat, one nasiliły się i doszło do fizycznych ataków na prezydenta, z tym krzesłem… (…) Niech Duda postawi pomnik Lecha Kaczyńskiego, prezydenta tysiąclecia. Może od tego zacznie swoją prezydenturę?!

— złościł się poseł Platformy.

Nie ma alternatywy dla Polski! (…) To nie jest wielki sukces PiS, ale jest… To porażka Polski!

— zakończył.

lw, Jedynka

http://wpolityce.pl/polityka/245776-fur ... yla-wielka

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 26 maja 2015, 21:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie
Platforma już nawet nie przyznaje się do Komorowskiego. Hehe.


Wojciech Cejrowski: Kumpla za burtę wywalą byle tylko interes własny nie zatonął? Fuj. Nieładnie



Wczoraj PO oficjalnie stwierdziło, że „wybory przegrał B.Komorowski, a nie Platforma” - taka to u nich lojalność koleżeńska, że kumpla za burtę wywalą byle tylko interes własny nie zatonął? Fuj. Nieładnie. Ja bym się do takiej partii nie zapisał - tak zachowanie PO skomentował na facebooku Wojciech Cejrowski.

Oceniając zwycięstwo Andrzeja Dudy napisał:

O Dudzie nadal mało wiadomo, poza tym, że dzielny, pracowity i w miarę sympatyczny, żona trochę zbyt krótko ostrzyżona, a córka śliczna. Z radia dowiedziałem się też, że Ojciec elekta Dudy profesorem jest, to dał dzieciom porządne wychowanie: „Człowiek wolny ma strażnika w sobie - sam siebie pilnuje, by zła nie czynić. Niewolnik ma strażnika zewnętrznego”. Hmm.. Jeśli zważymy, że druga tura była w Zesłanie Ducha Świętego, a zaprzysiężenie planowane jest na Przemienienie Pańskie, to jest nadzieja na poparcie z Góry. Tak wiem - niektórym z Państwa ten tekst zajeżdża mokrym moherem. I słusznie, gdyż ja jestem Moher

— zanotował Cejrowski. I dodał:

Jedni czytają horoskopy, inni Gazetę Wyborczą lub sondaże, a jeszcze inni kalendarz katolicki.

ansa/facebook

autor: Wybory Prezydenckie 2015

http://wpolityce.pl/polityka/246031-woj ... -nieladnie

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 29 maja 2015, 20:42 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie

Co oni tacy smutni? Rządowi zrzedły miny. Ten dzień musiał ich wiele kosztować




W Wilanowie odbyła się uroczystość wręczenia aktu elekcyjnego Andrzejowi Dudzie. W uroczystości wzięli udział m.in. Ewa Kopacz, Tomasz Siemoniak, Maria Wasiak i inni członkowie obecnych władz. Jak widać na zdjęciu, obecność na uroczystości wiele ich musiała kosztować.

Miny rządu mówią wszystko o nastrojach. I być może nie ma się co dziwić. Pamiętając narrację PO dotyczącą PiSu to musi być jeden z gorszych dni dla polityków PO.

Być może jednak powinni się już przyzwyczajać…

KL

autor: Wybory Prezydenckie 2015

http://wpolityce.pl/polityka/254247-co- ... -kosztowac

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 29 maja 2015, 21:51 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie
Ziemkiewicz analizuje zachowanie establishmentu i stwierdza: "A więc wojna"



„Jednoczesna nieobecność na uroczystym wręczeniu Andrzejowi Dudzie potwierdzenia wyboru na prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz marszałków Sejmu Radosława Sikorskiego i Senatu Bogdana Borusewicza to jednoznaczny sygnał.
Zwłaszcza w połączeniu ze znaczącym gestem Sikorskiego, który, nie kryjąc nawet złośliwości, wygasił Dudzie mandat eurodeputowanego natychmiast po ogłoszeniu jego wyboru, właściwie nawet na oficjalne ogłoszenie nie czekając - co w praktyce oznacza nie tylko pozbawienie Dudy pensji, ale przede wszystkim wyrzucenie na bruk z dnia na dzień kilkunastu osób z jego europarlamentarnego staffu i poważny problem likwidacji w dwa dni biura” -

ocenia na Facebooku publicysta Rafał Ziemkiewicz.

Jak stwierdza:

Co ten sygnał oznacza? Kilka rzeczy. Najmniej ważna - to po prostu całkowity brak klasy nominatów PO. Prezydent Kwaśniewski nie posunął się do zbojkotowania analogicznej uroczystości w wypadku śp. Lecha Kaczyńskiego, mimo wszystkiego, co ich dzieliło. Wspomniani panowie mieli tak zwany psi obowiązek być dziś w Wilanowie, tym bardziej, że, jak wszyscy wiemy, niewiele więcej mają do roboty. Demonstracyjnie okazując Andrzejowi Dudzie lekceważenie, okazują sie - mówiąc językiem Sikorskiego - moralnymi karłami. Ze złości, że wygrał „nie ich” kandydat, jak już nie mogą temu przeszkodzić, przynajmniej naplują mu na buty.

Zdaniem Ziemkiewicza, „samemu Dudzie to nie zaszkodzi”, jednak:

dając wyraz swej małości, były prezydent i marszałkowie robią dokladnie to, o co cały agit-prop jeszcze niedawno oskarżał gromko (i niebezpodstawnie) Jarosława Kaczyńskiego: w imię swych fobii i jakichś tam małostkowych urazów z czasów, gdy byli podkomendnymi prezesa PiS delegitymizują demokratycznie wybraną władzę, demolując państwo i traktując je jak swój prywatny folwark, a nie dobro wspólne.

Zdaniem publicysty, polszczyzna zna, niestety, bardzo dobrze właściwe określenie takiej postawy: warcholstwo.

Co ważniejsze, to sygnał, iż taka będzie w najbliższych miesiącach polityka PO. Najwyraźniej nie zamierza ona przyjąć do wiadomości tego, co jej wyborcy powiedzieli. Z jednej strony, politycy PO brną śmieszne wypieranie faktów, powtarzając, że wcale nie przegrali, że tylko o 1,5 procent (te półtora procent powtórzyło po szalonym Stefanie kilku jeszcze peowców - to niesamowite, ale jeśli oni nie potrafią nawet odjąć 48,5 od 51,5 to nic dziwnego, że tak nas zadłużyli), że to przez internetowy hejt, wiochę, roszczeniowo nastawionych gówniarzy, zorganizowane bojówki, które krzyczały „komoruski”, słowem - że to się po prostu nie liczy. A z drugiej strony już na całego wraca propaganda, jaką pamiętamy z lat 2007 - 2010. To nie nasz, to „ich” prezydent, nie spełnił swych obietnic, nie liczy się…

„A więc wojna”. Pierwsze miesiące urzędowania upłyną Dudzie w jazgocie kociej muzyki różnych lisów, olbrychskich i „szkieł kontaktowych”, przy nieustającej obstrukcji i złośliwościach PO, zabieraniu samolotu, korzystaniu z każdej okazji, by zrobić prezydentowi na złość i w miarę możliwości mu zaszkodzić. Bez oglądania się na dobro państwa.

W ocenie Ziemkiewicza, „to nie jakaś założona strategia - to instynkt”:

Agresja, nienawiść, spotęgowana frustracją po spuszczonym przez wyborców laniu, którego przyczyn „elity” nie są w stanie przyjąć do wiadomości ani nawet zrozumieć, to jedyne, co spaja dziś PO i jej zaplecze, poza przysłowiowym korytem. Nie potrafią się powstrzymać od okazywania jej.

Wobec śp. Lecha Kaczyńskiego to się opłaciło, ale teraz sytuacja jest odwrotna. Teraz to Duda jest na krzywej wznoszącej, a PO została odrzucona i odchodzi w niesławie, pogniewana na społeczeństwo i na młode pokolenie, które kopnęło ją w de. Teraz ta złość i sabotowania prezydenta obróci się przeciwko niej. Zwłaszcza, gdy twarzą codziennej antyprezydenckiej dywersji będzie - a będzie z racji zajmowanego urzędu - ktoś tak empatyczny i tak budzący instynktowną sympatię jak „Radzio” Sikorski. A wspierać to będzie chór pyszałkowatych Michników i Wajdów, miotających na społeczeństwo gromy, że nie dorasta do swych wspaniałych, pełnych samozadowolenia elit.

Słowem, tą głupia, małostkową agresją PO szykuje sobie los Unii Demokratycznej. I w sumie można by się z tego cieszyć, gdyby nie jeden drobiazg: to naprawdę bardzo szkodzi Polsce.

Sil

autor: Notujemy ...

http://wpolityce.pl/kultura/254272-ziem ... wiec-wojna

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 06 cze 2015, 09:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31343
Szydło nienawiści samo wyszło z worka platformianego. Zapowiadano miłość, by żyło się lepiej, a budowano nienawiść, też po to samo, by żyło się lepiej.
Rozdźwięk między słowami a czynami to hipokryzja, a celowy rozdźwięk to manipulacja, usypianie, kołysanie lemingów do snu i w tym czasie okradanie i eksterminowanie ich.
Teraz platforma jakby zawahała się i wyznała ustami swojego rzecznika, że nie jest partią miłości, a jest partią nienawiści.
Przez chwilę przestała kłamać, pokłoniła się prawdzie i ją samoistnie wyznała.
Tylko że my już od samego jej początku o tym wiedzieliśmy.
Teraz będziemy świadkami miłosnego hejtu, czyli miłosnej nienawiści, a może nawet nienawistnej miłości ... jak kto woli.


Sułtani hejtu

Marcin B. Brixen - 4 Czerwca, 2015 - 23:10

Do mieszkania Hiobowskich ktoś zadzwonił. Tata Łukaszka wyjrzał przez wizjer, zrobił bardzo zdziwioną minę i otworzył drzwi. Na klatce stała starsza pani obsługująca osiedlowy punkt kserowania, zwana potocznie Babcią Xero.
- Słucham? - spytał nieprzyjemnie tata Łukaszka bowiem nie lubił Babci Xero.
Babcia Xero nic nie odpowiedziała, tylko zaczęła wzdymać policzki, wypuszczać ze świstem powietrze i wyłamywać palce.
- Nnno dobrze... - westchnął tata. - Musi pani do toalety, tak?
- Nie! - oburzyła się babcia Xero i najwyraźniej coś się w niej odblokowało, bo zaczęła mówić:
- Zostałam hejterem internetowym.
- A co mnie obchodzą cudze błędy życiowe... - zniechęcony tata Łukaszka zamierzał zamknąć drzwi, ale Babcia Xero błyskawicznie wsunęła stopę w szparę i zaczęła wołać:
- Ale ja właśnie w tej sprawie!
- No to wpuść tę panią - za plecami taty pojawiła się mama Łukaszka. - Co ty wyrabiasz? Zachowujesz się jak typowy antysemita. Wstydź się!
Babcia Xero przy słowie "antysemita" chciała coś powiedzieć, ale zmilczała i kulejąc lekko weszła do środka. W pokoju stanęła przed audytorium złożonym z Łukaszka, jego rodziców oraz dziadka i babci.
- Szanowni państwo! - zaczęła Babcia Xero. - Właśnie zostałam płatnym hejterem internetowym...
- O Boże - jęknął dziadek Łukaszka. - Hańba i upadek rodzaju ludzkiego.
- Co to jest hejter? - dopytywała się babcia Łukaszka. - Coś jak londyńczyk za poprzedniego, lepszego ustroju?
- Przyszłam tu do państwa - przebiła się Babcia Xero - potrenować.
Hiobowskich zamurowało.
- Wypraszam sobie - parsknął dziadek.
- Chciałam potrenować głównie z młodzieżą - przyznała Babcia Xero. - Gdyż młodzież, sami to państwo przyznają, to sułtani hejtu.
Łukaszek uśmiechnął się z zadowoleniem.
- Niestety, nie widzę tu państwa córki...
- Żadna strata - machnął ręką Łukaszek. - Może pani w domu potrenować z krzesłem. Efekt będzie taki sam.
Hiobowscy zawrzeli oburzeniem, które przerwało wejście siostry.
- O wilku mowa - ucieszyła się Babcia Xero.
- Hę? - spytała siostra. - Czerwonego Kapturka sobie opowiadacie?
Babcia Xero namyśliła się przez chwilę.
- Może ja faktycznie poćwiczę w domu z krzesłem... No dobrze, uwaga, zaczynam! - wyjęła plik kartek z kieszeni. - Karosław-Jaczyński nie może rządzić bo jest oszalały z nienawiści!
- Chciał traktować przeciwników politycznych azotoxem - odparł Łukaszek.
- No i sami widzicie - ucieszyła się Babcia Xero.
- Cytowałem polityka partii rządzącej - wyprowadził ją z błędu Łukaszek. - Takiego profesora od much.
Uśmiech Babci Xero zniknął z twarzy. Oblizała nerwowo wargi, rozstawiła szerzej nogi i sięgnęła po kolejną kartkę.
- Karosław-Jaczyński nie może rządzić bo ma zapędy dyktatorskie!
- Czy ktoś, kto chce osobiście zatwierdzać wszystkich kandydatów na wszystkie miejsca na listach swojego ruchu, to jest dyktator czy nie? - strzelił pytaniem Łukaszek.
- To... - Babcia Xero zawahała się i odparła chytrze:
- To zależy.
- Zależy od czego?
- Od... Tego czy jest fajny czy nie.
- A zatem o tym, czy ktoś jest dyktatorem czy nie decydowały wyłącznie pani sympatie osobiste...
Babcia Xero zacięła usta i sięgnęła po kolejną kartkę.
- Karosław-Jaczyński nie może rządzić bo w Niemczech mają o nim złą opinię!
- No to co? - Łukaszek założył ręce za głowę. - Czy my jesteśmy Niemcy? Czy od tego ciepła woda będzie zimniejsza?
Babcia Xero próbowała tak jeszcze kilkanaście razy, aż wreszcie sięgnęła po ostatnią kartkę.
- Karosław-Jaczyński nie może rządzić, bo jest niski!!
- Niech pani poda przykład jakiegoś wysokiego polityka.
- Kweksander-Alaśniewski!
- O tak, jest wyższy - przyznał Łukaszek. - O całe trzy centymetry.
- Nieprawda!
- Prawda. - Łukaszek sięgnął po tablet, poszukał w sieci i podał tablet Babci Xero.
Babci Xero opadły wywatowane ramiona.
- Myślała pani, że hejt internetowy to łatwy kawałek chleba? - odezwał się tata Łukaszka. - Sama pani widzi, że nawet do tego trzeba mieć kwalifikacje. Polegnie pani w starciu z pierwszym lepszym argumentem!
- To miał być hejt?! - zawołała zdumiona siostra Łukaszka. - To? To miał być hejt? Pani się nie zna, pani nie umie, pani nie ma nawet pojęcia co to jest hejt! I tak panią wykołowali! Pani przed chwilą nie hejtowała!
- Nie? - osłupiała Babcia Xero.
- Nie! Pani dyskutowała! Hejt wygląda zupełnie, zupełnie inaczej! Trzeba rzucać takie teksty, na które nie ma odpowiedzi! Że ten gościu nie może rządzić, bo mu śmierdzi z ust, albo nosi różowe kapcie! To jest hejt! Na coś takiego nie ma odpowiedzi i już!
- Bardzo dziękuję - wybąkała Babcia Xero.
- Nie ma za co.
- Ty... Popierasz hejt? Internetowy? Za kasę? - sondowali ostrożnie Hiobowscy.
- A co? - wzruszyła ramionami siostra. - Sami mówicie, że żadna praca nie hańbi, a petunia non omlet.
Dziadek wydał z siebie dziwny odgłos, coś pomiędzy płaczem a charkotem i zasłonił sobie oczy ręką.
- A czemu pani trenuje u nas hejt? - spytała siostra Babcię Xero.
- Bo ja dostałam dodatkową pracę. Jako płatny hejter internetowy. Będę niszczyć opozycję.
- To straszne! - zawołała gromko siostra. - To okropne! Jak pani nie wstyd?! Jka pani mogła?!
- A... Ale... - jąkała się Babcia Xero. - Ale sama mówiłaś, że żadna praca...
- Ale pani zabiera tę pracę młodym!!!
--------------
https://twitter.com/MarcinBrixen (link is external)
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-bri ... tani-hejtu

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-bri ... tani-hejtu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 11 cze 2015, 12:58 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie
Poseł Stefan chodzi po Sejmie wściekły jak osa. Wścieka się nawet na dziennikarzy TVN24

Obrazek

Posła Stefana nerwy najwyraźniej zżerają. Przekonał się o tym nawet dziennikarz telewizji wcale nie wrogiej wobec partii posła Stefana.


Ja do S.Niesiolowskiego: - Skuteczna ucieczka do przodu? SN: - „Ucieczka do przodu” to obelzywe, pisowskie, podle okreslenie. Milego dnia

— relacjonuje swoje „spotkanie” z posłem Niesiołowskim Krzysztof Skórzyński.

Obrazek

I tak dobrze, że poseł Stefan nie krzyknął do reportera:

Won do PiS-u,

Albo nie kazał mu iść na szczaw i mirabelki…

Slaw/ „Twitter.com”

autor: Znalezione w sieci

http://wpolityce.pl/polityka/255689-pos ... arzy-tvn24

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 22 cze 2015, 12:49 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie
Plan Platformy dla Polski – nie róbmy polityki, budujmy nienawiść



Nie zgadzam się z większością politologów i niezależnych od korytka ekspertów, że sobotnia konwencja Platformy Obywatelskiej nie przyniosła niczego nowego i że jej organizowanie było bez sensu. Otóż i przyniosła, i miała sens, bo cel był jeden – wyznaczyć główny kierunek kampanii wyborczej partii rządzącej.


I on został wyznaczony. Hejt, hejt, jeszcze raz hejt. Nienawiść do konkurencji, nienawiść do konkurencji i jeszcze raz nienawiść do konkurencji. Któż dziś jeszcze pamięta, że pierwsze „orędzie” premier Kopacz tuż po objęciu przez nią stanowiska szefowej rządu było w większości poświęcone, tak, tak – językowi miłości. Nie może być tak – łkała Kopacz – że człowiek w polityce człowiekowi wilkiem, że mówimy tak brzydko o politycznych konkurentach, że obryzgujemy ich błotem… I tak dalej, i tym podobne. Niedługo potem Kaczyński wyjaśnił Tuskowi, że go nie nienawidzi, co premier potraktowała jako swój osobisty sukces.

Jej wystąpienie na konwencji PO nie pozostawia już żadnych złudzeń – cała gra posmoleńskiej kłamczuszki na „uspokojenie nastrojów” i „nową politykę miłości” była przeżartym hipokryzją cynizmem. Obrażała bez przerwy, a to Pawłowicz, a to Macierewicza, a to Kaczyńskiego, a to ich elektorat… Niedawna deklaracja o potrzebie szerzenia wobec opozycji internetowego hejtu nabrała realnej mocy. A królową nagonki stała się sama premier.

To już nawet nie jest żenujące, to wstyd dla każdego społeczeństwa, które człowieka takiego formatu „wybrało sobie” na szefa rządu. Bo przecież do zamiłowań hejterskich dodać trzeba jej niebywałą megalomanię (zwłaszcza w kontekście drugich z rzędu przegranych przez PO wyborów). Kopacz twierdzi np., że „jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie byłoby pomysłu w PiS, by ktokolwiek ubrany w sukienkę mógł być premierem”. Zapomniała o Hannie Suchockiej, premier RP w latach 1992-93? A skąd. Po prostu to siebie uważa za prekursorkę. Każda żenada dozwolona, każdy chwyt, nawet żałosny – jest dopuszczalny. Więc na koniec wywiadu w TVN premier Kopacz pozdrawia… trzyletniego wnuka, „bo ją ogląda i rozpoznaje, co jest pewnie zadziwiające”.

Biorąc uwagę wszystko, co powyższe, dostrzec można, jak niemądra jest nowa narracja polityczno-eksperckich środowisk grających na polityczne trzęsienie ziemi. Ta bowiem brzmi ostatnio: „Szydło czy Kopacz - a cóż to za różnica?”. Lansuje ją np. Marek Migalski, kiedyś cudowne dziecko PiS, dziś TVN24. Czyżby te same cechy u dwóch różnych kobiet z dwóch różnych partii jedną z nich (akurat z PiS) dyskwalifikowały, drugą zaś (akurat z PO) nie? Dajmy spokój Migalskiemu, to tylko przykład, jakich w tej kampanii będą dziesiątki. Granatowa marynarka Kopacz będzie wzorem stylu, ale u Szydło – kwintesencją obciachu. Jeżeli bezpardonowe ataki suną na tę ostatnią nawet z ust Jadwigi Staniszkis (nie przytoczę przez szacunek dla pani profesor), możemy spodziewać się wszystkiego: hejtu płatnego i bezpłatnego, ciosów poniżej pasa i w plecy. Sławomir Sierakowski z „Krytyki Politycznej” siedzi w TVP Info kolejny dzień tylko po to, by drwić z prawicowej opozycji. Mówi, że „Szydło uchodzi za eksperta, ale nim nie jest”. A od czego sam, wypasany na dotacjach jeszcze śmieszniejszych urzędasów, jest ekspertem? Od budowania formacji z krzywym dziobem, za to bez skrzydeł, którą próbuje poderwać do lotu, ale jej napchany kałdun nie pozwala? Zaiste, piękny tandem stanowią dziś z Joanną Muchą.

Dla mnie Szydło jest osobą bardzo mało kompetentną. Jest etnolożką, która zajmowała się w muzeum organizowaniem szopek bożonarodzeniowych

– mówi Mucha, była minister sportu, która do dziś nie odróżnia chyba palanta od pływania synchronicznego.

Wszystko to jednak byłoby do przełknięcia – wiadomo, wybory, walka na śmierć i życie. Ostatecznie można zrozumieć, że ta akurat partia rządząca, która wstydu nie miała nigdy, znowu stawia na przemysł pogardy i rechot znad ośmiornicy. Niestety, prawda jest smutniejsza. Strategia ataku złym słowem, kłamstwem i manipulacją, jaką obiera na naszych oczach ledwo żywa Platforma Obywatelska, nie jest jej wyborem. Nie było żadnych narad ani debat o strategii, nie ma żadnego planu B na wypadek, gdy plan A nie wypalił.

Ci ludzie po prostu - mam takie wrażenie graniczące z pewnością - w swej zdecydowanej, medialnej większości, nie potrafią już nic innego. Albo będą straszyć PiS-em, albo padną jak dyski w rozbitych laptopach. Mało tego – wielu z nich na myśl o utracie wpływów choćby w wymiarze sprawiedliwości łydki naprawdę trzęsą się ze strachu. Widać - są powody.

autor: Krzysztof Feusette

http://wpolityce.pl/polityka/256854-pla ... -nienawisc

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 29 cze 2015, 16:55 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7560
Lokalizacja: Podlasie
Pani Premier na Metr Głęboko. Jaką trzeba mieć bezczelność i chęć znalezienia się u władzy, żeby beztrosko wypowiadać takie słowa?



Niepostrzeżenie, na łapkach kota można by powiedzieć, zbliża się Drugie Ujawnienie sprawy Smoleńska. Pamiętamy, jak Przemysł Nienawiści i Pogardy ruszył prawie natychmiast po tym, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku.

Jednym z pierwszych był Andrzej Wajda. „Rozmodlony” członek niegdyś PPR-u, a następnie PZPR-u - źródłem książka nieżyjącego Piotra Włodarskiego, którego w tajemniczy sposób usunięto z Wikipedii!!! - na grobach czerwonoarmiejców, duchowy wychowanek etatowego agenta KGB Mosze Lipszyca, znanego bardziej jako Aleksander Ford, człowiek, który „Lotna” dokonał większych kłamstw wobec żołnierzy II Rzeczpospolitej, niż jest to przewidziane prawem. Potem była piana na ustach w związku z pochowaniem Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu. Pamiętacie to? Popis niezrozumienia tego, że kościół to znacznie więcej, niż kardynał Wyszyński, czy biskup Kaczmarek, czy najbardziej może podskórnie nienawidzony Jan Paweł II. Ta nienawiść by proxy wyraziła najlepiej duchowa uczennica Wajdy, imienniczka Pani Premier na Metr Głęboko, Wójciak.

W roku bodaj 1981 byłem wśród osób zgromadzonych podczas przyjmowania przez Andrzeja Wajdę jakiegoś honoru na American University. Obok mnie siedział były dyrektor RWE Jan Nowak i Tadeusz i Ania Walendowscy. Skręcaliśmy sie wtedy po prostu ze śmiechu, że można tak kłamać. Że można tak dopisywać sobie zasługi. Że tak można liczyć na ignorancję i brak pamięci u innych.

Powracając jednak do Smoleńska. Obok małych nikczemności pojawiały się jednak większe. Ważniejsze. Wypowiadane przez członków polskiego rządu. Kłamliwe i nikczemne, nie dlatego, ze takimi były. Ale dlatego, że były potraktowaniem największej polskiej tragedii po roku 1945, po mordach na Żołnierzach Wyklętych i aresztowaniu 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, jako sprawy mało istotnej. Mało dla społeczeństwa ważnej. Ot, o takich sprawach nie wypada przecież głośno mówić przy pomniku Braci Śpiących. Pamiętacie te kwiaty i znicze zabierane natychmiast po ich złożeniu? Teraz każdy z nich ma sile zmartwychwstania. Zmartwychwstania w najbardziej mistyczny sposób w jaki Zło ustępuje Dobru. Prezydent elekt prawie natychmiast po wyborach prezydenckich ruszył na Wawel. Chwila refleksji na grobie prezydenckiej pary, to coś więcej, niż szacunek dla historii.

To czynne przeciwstawienie się kłamstwom i wprowadzanym w obieg medialnym stwierdzeniem w rodzaju „przekopano na metr głęboko”. Za te słowa nigdy Polaków nie przeproszono. Próbowano je bagatelizować. Uzasadniać racja stanu! Ale prawda nawet zakopana na wiele więcej metrów w głąb ziemi, ma w sobie osobliwa moc zawarta w polskim przysłowiu: „Oliwa nieżywa…”. Tomasz Arabski jeśli nie śpi po nocach, to z powodu tego właśnie kłamstwa Pani Premier Na Metr Głęboko. Kłamstwa, którego odwołać się nie da.

Żyje ono już własnym życiem. Życiem, które pozwala z nadzieją patrzeć na powrót Polski w krąg cywilizacji w której sprawy winy i kary rozstrzygają się bez udziału usłużnych sędziów w rodzaju tych, którzy skazywali Mariusza Kamińskiego, czy nakazywali poecie Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi wypowiedzieć słowa, które mają swą genezę w słowach Pani Premier na Metr Głęboko. Na metr głęboko chciano pochować prawdę. Chciano Polaków przekonać, że Smoleńsk to sprawa odmiennych opinii. Sprawa pogrzebana, bo przecież wrak, czy czarne skrzynki, to sprawy drugorzędne. Prawie niczym wczoraj jeszcze głoszący prawdę o Katyniu Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski. Przez lata para sowieckich poputczikow, która znalazła duchowego sprzymierzeńca w Pani Premier na Metr Głęboko. Nieprawdaż? Jak to wszystko się dobrze układało?

autor: Henryk Skwarczyński

http://wpolityce.pl/polityka/257498-pan ... akie-slowa

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 21 lis 2015, 08:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pl.sputniknews.com/polska/201511 ... olska.html

Wolność słowa w Polsce jest zagrożona. Kolejne ataki.
14:14 20.11.2015(zaktualizowano 17:25 20.11.2015)


© Fotolia/ Tsian


Atak na media, które wygłaszają inny pogląd na wydarzenia na świecie nadal trwa. Polska podjęła decyzję w sprawie cofnięcia koncesji Radia Hobby emitującego programy Sputnik Polska.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) podjęła uchwałę w sprawie cofnięcia koncesji Radia Hobby, emitującego programy polskiej redakcji radia Sputnik — podaje oficjalna strona KRRiT.
Radio Hobby emituje programy radia Sputnik Polska godzinę dziennie od 21.00 do 22.00 na podstawie umowy, podpisanej trzy lata temu.
O wyjaśnienie zaistniałej sytuacji redaktor radia Sputnik Wiktor Bezeka poprosił założyciela rozgłośni Hobby pana Pawła Kubalskiego, który sprecyzował:
Agnieszka Wołk-Łaniewska © ZDJĘCIE: IGOR MOTOVILOV
Niech żyje Krajowa Rada, strażnik polskich umysłów

— Nie pozbawiono nas licencji, lecz wydano decyzję o cofnięciu licencji, a to jest różnica. Pozbawienie licencji oznaczałoby, że nie możemy nadawać. Wydanie decyzji oznacza dopiero nadanie trybu administracyjnego.
— Czy podano przyczynę uruchomienia tej procedury?
— Przyczyna uruchomienia procedury jest taka, że nadajemy audycję radia Sputnik, że obcemu państwu sprzedaliśmy czas antenowy.

— Przecież to nie jest zabronione…
— Oczywiście, że nie jest to zabronione, tym bardziej, że Program Pierwszy Polskiego Radia transmituje u siebie godzinę audycji Radia Watykan. A więc, jeżeli nas pozbawiają licencji, to ja poproszę, żeby odpowiednio zrobili to w stosunku do Pierwszego Programu Polskiego Radia, żeby ich też pozbawili.
W koncesji jest wyraźnie zapisane, że możemy emitować materiały przygotowane przez podmioty zewnętrzne. Druga sprawa to jest to, że fizycznie sprzedajemy ten czas antenowy. Ale, tak naprawdę, fizycznie nie sprzedajemy go, ponieważ faktury są regulowane poprzez agencje reklamy radia. Czyli faktury nie są wystawiane przez spółkę, która posiada koncesję tylko przez firmę, która dysponuje tym czasem antenowym.

Natomiast nieprzypadkową rzeczą jest to, że w momencie, kiedy został zaprzysiężony nowy rząd na drugi dzień zostaje cofnięta koncesja radiu, które współpracuje z Federacją Rosyjską. A tym rządem jest Prawo i Sprawiedliwość, chociaż, tak naprawdę, PiS nie ma nic wspólnego z tą decyzją, bo Krajowa Rada jest jeszcze z namiestnictwa Platformy Obywatelskiej. To jest takie kukułcze jajo, żeby Rosjanom pokazać — PiS przyszedł do władzy i od razu wydał taką decyzję. Dla zwykłego obywatela to tak wygląda. Jest to absolutnie polityczna zagrywka, a my jesteśmy gdzieś tam w środku tylko przedmiotem.
Wczoraj udzieliliśmy około 30 wywiadów dla różnych mediów i zawsze podkreślaliśmy jedną rzecz- nadajemy audycję z Moskwy pięć lat. Nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie zgłaszał żadnych pretensji. Powiem więcej, PiS, który jest najbardziej kojarzony z antyrosyjskością w Polsce, nigdy nie wydał żadnego oświadczenia i nikt do nas nie przyszedł z jakąkolwiek pretensją.

Chciałbym zauważyć, że my jeszcze nie dostaliśmy oficjalnie zawiadomienia o tym. To po pierwsze. Po drugie, dopiero dzisiaj Krajowa Rada zamieściła to na stronie internetowej. Kodeks postępowania administracyjnego głosi, że decyzja może nabrać biegu administracyjnego dopiero w momencie skutecznego dostarczenia, a skuteczne dostarczenie oznacza wysłanie przez pocztę i podpisanie przez odpowiednią osobę dokumentu. To będzie trwało jakieś półtora — dwa miesiące.
— Jak polscy słuchacze odbierają program radia Sputnik Polska? Czy były jakieś skargi, pretensje?
— Nie. Jestem zdumiony tym wszystkim, bo za pięć lat nadawania i współpracy z Wami takich przypadków jawnego niezadowolenia i ostentacyjnego oburzenia się słuchaczy było może ze trzydzieści. Było trzydzieści takich maili. I to po całych tych burzach medialnych. Reszta słuchaczy jest zadowolona z tych audycji.
— Czy można powiedzieć, że kontent tych programów był zasadniczą przyczyną odebrania radiu licencji?

Założyciel radia ”Hobby” o sytuacji ze "Sputnikiem": rozsądek się obroni
— Nie, właśnie rzecz w tym, że kontent jest bardzo wyważony i nastawiony na promocję kultury i współpracy, a nie na zjadliwe komentarze pod adresem rządu czy polskiej religii, bo to najbardziej dotyka obywateli.
Przecież w polskich mediach jest więcej zjadliwości. Poza tym kontent, który otrzymujemy jest zawsze rzetelnie sprawdzany. Mówię o tym, dlatego, że jednym z zarzutów, jakie nam wysunięto był brak kontroli nad treścią programów i emitowanie czegoś, o czym nie mamy zielonego pojęcia. My przesłuchujemy te wszystkie audycje.
— Reasumując, na jakim etapie się teraz znajdujemy?
— Ogłoszenie o wydaniu decyzji cofającej koncesję na nadawanie rozpoczyna uruchomienie trybu administracyjnego. To oznacza wejście w fazę sporu. Na szczęście żyjemy w państwie demokratycznym, w związku z tym nikt nie może do nas przyjść, że tak się wyrażę, z nożyczkami i odciąć nam kable od nadajnika. Chroni nas Kodeks postępowania administracyjnego. Mamy prawo przedstawić swoją opinię i domagać się wtórnego rozpatrzenia decyzji. Cała sprawa potrwa minimum rok czasu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 08 gru 2015, 11:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31343
Atakują, ale mało skutecznie

Z dr. Przemysławem Wójtowiczem, politologiem, wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Mimo ataków opozycji, części mediów i komentatorów Prawo i Sprawiedliwość z dużą przewagą przewodzi w sondażu zrealizowanym dla „Faktów” TVN i TVN24. Partia Jarosława Kaczyńskiego cieszy się 32-proc. poparciem i ma przewagę nad drugą – Nowoczesną, aż 12 proc.
– Na tym etapie rządzenia ataki są mało skuteczne, gdyż wyborców bardziej niż zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego interesuje realizacja obietnic wyborczych. A te mogą być dużym wsparciem dla polskich rodzin. Co istotniejsze, ekipa rządząca już wysyła pierwsze sygnały, że jej pomysły będą procedowane. Wiara w realizację obietnic jest tym elementem, który wpływa na opinię ludzi. A więc PiS zaczyna swoje drugie podejście do rządów z solidnym kredytem zaufania.

Można mówić o żelaznym elektoracie PiS na poziomie 30 proc.?
– Oczywiście PiS jak każda partia posiada swój żelazny elektorat, który jest z nim na dobre i na złe. Z politologicznego punktu widzenia mało realne jest, aby osiągnął poziom aż 30 proc. Wydaje się więc, że politycy tego ugrupowania zapracowali na swój sondażowy dobry wynik.

Nowoczesna zyskała aż 11 proc. Co wepchnęło partię Ryszarda Petru na falę wznoszącą?
– Petru nie musi wchodzić na wyżyny zabiegów politycznych, aby zyskiwać. Jego głównym motorem napędowym jest słabość Platformy, którą obserwujemy w wewnętrznych kłótniach, które się w tej partii pogłębiają. Jasny przekaz i wyrazisty lider w postaci Ryszarda Petru sprawia, że niezadowolony elektorat przelewa swoje zainteresowanie z PO na Nowoczesną. Bo jak dobrze wiemy, partie te programowo są prawie identyczne.

A w Platformie – Kopacz, Schetyna, Siemoniak, Neumann – trudno wskazać lidera.
– Zgadza się. Ludzie lubią wyraźnego przywódcę, który ciągnie partie. W przypadku Prawa i Sprawiedliwości od wielu lat jest nim Jarosław Kaczyński. A w Platformie tzw. podstawowy lider jest teraz daleko poza granicami kraju. Partią nie da się kierować z Brukseli, więc w Polsce wytworzyła się pustka. Bądźmy szczerzy, poza Donaldem Tuskiem nie ma takiego lidera, który mógłby tę partię pociągnąć. Ewie Kopacz – mimo że się starała – nie udało się jej osiągnąć poziomu Tuska. Kandydatów do objęcia sterów w Platformie jest wielu, a żaden z nich nie jest wyraźnym przywódcą i faworytem bukmacherów. To powoduje, że wśród nich rodzą się tarcia. Sytuacja Nowoczesnej jest zupełnie inna. Choć ta partia jest nowa, to kieruje nią człowiek z charyzmą, który przy tym cieszy się pełną lojalnością działaczy. To się wyborcom podoba.

Ten stan pikowania w dół PO potrwa do wyborów przewodniczącego?
– Teraz to, co obserwujemy, to jest stan przejściowy. Platforma przechodzi perturbacje, a ich beneficjentem jest Petru. To jednak nie jest jeszcze egzamin, to na razie jest semestr akademicki. Egzaminem będą najbliższe wybory – do samorządu i Parlamentu Europejskiego. To jest najważniejszy miernik poparcia. Zobaczymy, czy Platforma należycie przygotuje się do sesji.

Brak wyraźnego przywódcy może podzielić Platformę?
– Sytuacja wygląda tak, że kiedyś wybór był dwubiegunowy – PiS lub PO. Bez względu na to, co działo się wewnątrz Platformy, jej wyborca dla samej zasady nie przelał sympatii na PiS. To sprawiało, że politycy PO mogli czuć się pewniej. Teraz pojawiła się trzecia opcja w postaci Nowoczesnej. To może doprowadzić do tego, że nowy lider Platformy oraz jego rywale do najwyższej funkcji w partii będą musieli szukać porozumienia. To doprowadzi do tego, że Platforma – choć osłabiona –przetrwa niepodzielona.

Co ciekawe, według sondażu w parlamencie znajdą się tylko 4 partie. Tą ostatnią jest Ruch Kukiz’15 z 7 proc. Będzie to stały gracz na scenie politycznej?
– Mimo wszystko nie spodziewałbym się tego, że Kukiz’15 przetrwa dłużej niż jedną kadencję. Chyba że liderzy ruchu zdecydują się na zmianę ruchu w partię polityczną o twardym rdzeniu politycznym. Atutem Kukiz’15 jest wyrazisty lider Paweł Kukiz. Obawiałbym się, że bez pogłębienia relacji wewnątrz ruchu projekt ten podzieli losy Ruchu Palikota, Samoobrony czy wielu innych ugrupowań.

Pod progiem znajdują się: Zjednoczona Lewica, KORWiN, PSL i Razem. Nasza scena polityczna ewoluuje w kierunku kilku większych graczy?
– Panujący w Polsce system wyborczy, którego jednym z elementów jest metoda liczenia głosów d'Hondta, sprawia, że pewne partie stale tworzą parlament. Jednak nasza scena polityczna nie jest na tyle zabetonowana, żeby nie mogły pojawić się na niej nowe ugrupowania, które mogą odnieść sukces wyborczy. Tak jak teraz Zjednoczona Lewica została zepchnięta poniżej prób wyborczy, tak w przyszłości może się podnieść i wejść do parlamentu. Nie wiem tylko, pod jakim szyldem to nastąpi, ale z pewnością to się stanie.

A więc jak nie Zjednoczona Lewica, to z pewnością ktoś inny, ale lewica?
– Dokładnie tak. Zjednoczonej Lewicy zabrakło naprawdę niewiele, aby wprowadzić kilku posłów do parlamentu. A było to prawie 8 proc. Dochodzi do tego poparcie partii Razem, a to sprawia, że ponad 10 proc. społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji w Sejmie. To jest poparcie, którego nie można lekceważyć. Dla części społeczeństwa, i to w całej Europie, program lewicowy jest atrakcyjny. Dlatego lewica, choć nie wiadomo pod jakim sztandarem, do gry parlamentarnej wróci.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... cznie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 31 gru 2015, 14:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31343
Moralna alergia przegranych

Wreszcie po 25 latach Polska zaczęła się odradzać. Ale oto jawią się siepacze Heroda w postaci złych polityków, złych partii, złych instytucji, złej części inteligencji, najrozmaitszych sił wywiadów zewnętrznych i wewnętrznych, a także przedstawicieli obłędnych światopoglądów – którzy chcą za wszelką cenę przerwać życie Polski, by się nie odrodziła w pełni.

I tak zagraża nam coś z demonicznej reakcji na misję Chrystusa i pierwsze dni Kościoła. Pierwsi chrześcijanie żalili się do Boga: „Dlaczego wzburzyli się poganie, a ludy sprzysięgły się bez przyczyny? Sprzymierzyli się królowie ziemscy, a władcy zmówili się razem przeciwko Panu i przeciwko Jego Chrystusowi. Rzeczywiście bowiem Herod, Poncjusz Piłat, poganie i lud izraelski wystąpili razem… przeciwko Twemu świętemu Słudze, Jezusowi” (Dz 4,25-27).

­O co chodzi?
„Minimalnie” owym czynnikom chodzi o sabotowanie działalności reformatorskiej prezydenta, rządu oraz partii PiS wraz ze Zjednoczoną Prawicą w parlamencie; średnio – chodzi o możliwie pełne zablokowanie działań tychże instytucji nowych władz; a maksymalnie – o ich szybkie obalenie i doprowadzenie do nowych wyborów, najpóźniej – jak niektórzy mówią – za dwa lata.


Dobrą ilustrację tych niektórych zamiarów dają ludzie tzw. salonu. Otóż prezydent Andrzej Duda po objęciu swojego urzędu wystosował m.in. i do „Gazety Wyborczej” list „wyciągniętej dłoni”. Ludzie „Gazety” odpowiedzieli kąśliwie i w stylu mentorskim, i żeby umocnić swoje żądania, sporządzili całą księgę z listów swoich zwolenników do prezydenta. Jarosław Kurski napisał ostatnio w „Gazecie Wyborczej” (30.11.2015 r.) z wielką pretensją, że Kancelaria Prezydenta nie chce tej księgi listów do prezydenta przyjąć. Ale przy okazji podejmują działania z pozorowaną troską o rzekomą ich demokrację. „Byliśmy – pisze – pełni obaw o polską demokrację, o niezawisłość sądów i trybunałów, o wolności obywatelskie, pseudoeuropejski kurs polityki zagranicznej, bezpieczeństwo kraju – wewnętrzne i zewnętrzne”.


Tym słowom rzekomej troski, które były zarzutami pod adresem prezydenta i PiS, towarzyszy gremialny atak emocjonalny, z którego ostatecznie wynika, że wszelkie trudności wynikają z tego, iż prezydent i PiS nie chcą się zgodzić z „Gazetą Wyborczą”. Nie brak przewrotności i arogancji, że część prawicy usuwa „Wyborczą” i jej czytelników poza nawias polskości, że zniesławia Komorowskiego, że PiS chce stosować władzę opresyjną, że niesłuszne jest zdanie prezydenta o potrzebie „naprawy Rzeczypospolitej”, że prezydent opowiada dowolne banialuki, że jest on „jak dobry car otoczony przez złych bojarów”, że nic z tego, co napisał, nie było szczere, po co te „puste deklaracje”. „Jest Pan – pisze Jarosław Kurski niezwykle ”subtelnie„ – rzeczywiście, jak Pan o sobie mówi, »niezłomny« – tyle że w ignorowaniu ludzi, którzy ośmielają się myśleć inaczej niż Pański szef – prezes Jarosław Kaczyński. I jak on […] uważa »Wyborczą« co najwyżej za »medium polskojęzyczne«”.


Nie zapomniano, oczywiście i o życzeniach imieninowych: „Proszę przyjąć życzenia, by nie naruszał Pan więcej konstytucji… By nie składał Pan więcej serwilistycznych hołdów prezesowi żadnej partii… By nie zachowywał się jak monarcha, który władzę otrzymał od Boga, ale jak prezydent, który pamięta, że wygrał ze swoim konkurentem nieznaczną różnicą głosów i że jest jeszcze inna Polska niż pisowska”. Jak widzimy, jest to wykopanie przez „Wyborczą” topora wojennego przeciwko prezydentowi Polski, może jeszcze cięższego niż dotychczas przeciwko klasycznej polskości, ale ciągle przeciwko uczestnictwu katolików w życiu państwowym za pośrednictwem Radia Maryja i Telewizji Trwam.


­Uderzyć Trybunałem Konstytucyjnym
Przewidując ewentualną przegraną w wyborach do parlamentu, PO postanowiła obsadzić możliwie wiele stanowisk swoimi funkcjonariuszami kadencyjnie nieusuwalnymi, a jeśli i usuwalnymi przez następny rząd, to możliwie z najbardziej wysokimi odprawami, co niewątpliwie uderza w finanse zarządzane przez PiS. Ale najważniejsze było obsadzenie Trybunału Konstytucyjnego przez Platformę Obywatelską, tym bardziej że ważny przedstawiciel tegoż Trybunału powiedział trzy lata temu, że Trybunał może nawet zdelegalizować partię obecną w Sejmie, jeśliby naruszyła demokrację, „demokrację” oczywiście w rozumieniu Platformy.


Trybunał Konstytucyjny w Polsce działa od 1985 r. i do roku 1990 był zawsze faktycznie jednopartyjny. Dopiero od 1990 r., zwłaszcza od Konstytucji z roku 1997, miał być harmonijnie wielopartyjny, tak żeby nie było sędziów wybranych tylko przez partię rządzącą. W roku 2015 okazało się, że PiS ma tylko jednego sędziego swojej orientacji politycznej i światopoglądowej, a PO aż 13. Toteż miało szansę dostać na jesieni pięciu sędziów, którym kończyły się nieskracalne kadencje w listopadzie i w grudniu. Prezydent Duda przed objęciem swojego urzędu prosił PO i PSL, by nie dokonywały żadnych zmian ustrojowych, wierzył w zachowanie dobrych obyczajów. Ale to nie z „demokratyczną” PO. Platforma, korzystając z pomysłów i pomocy prawnej trzech pierwszych sędziów Trybunału, dokonała zmiany w prawie trybunalskim, skróciła kadencje owym pięciu sędziom i wybrała na ich miejsce pięciu swoich, tak żeby mieć obsadzony niemal cały Trybunał swoimi ludźmi i torpedować wszelkie poczynania nowego rządu i prezydenta, jeśli tylko nie spodobają się Platformie. Był to zabieg oszukańczy i sprzeczny z Konstytucją w zakresie Trybunału. Wtedy prezydent Andrzej Duda nie przyjął przysięgi owych pięciu kandydatów i nowy Sejm wybrał pięciu nowych sędziów, a prezydent ich zaprzysiągł.


Wtedy zaczęło się na dobre. Partie opozycyjne, ośrodki i różne osobistości, kryjące się dotąd pod fałszywymi sloganami postępowości, demokratów i pionierów nowej Polski, wprost poszalały i obnażyły całą swoją szpetotę społeczną, polityczną i moralną. Zaczęły głosić, w kraju i poza granicami, że większość sejmowa, rząd, a głównie Jarosław Kaczyński, gwałcą Konstytucję, wprowadzają ustrój totalitarny, przywracają nacjonalizm, faszyzm i antyeuropeizm i wiodą biedny lud polski do przepaści. Największym fighterem okazuje się Ryszard Petru, szef partii Nowoczesna, będącej jakąś bardziej tężną mutacją Platformy. Rozpoczął on ruch protestów publicznych przeciwko prezydentowi, PiS i większości parlamentarnej, domagając się, żeby wszystko było zgodne z poglądami jego i jego partii.


Wszystkie te poczynania i bunty są budowane na ideologii unijnej, liberalnej, pokomunistycznej i ateizującej, odrzucającej wyższe wartości klasyczne. Okazuje się, że ludzie ci chcą odejść w całym życiu polskim od suwerenności i od takich naczelnych wartości, jak Kościół na forum publicznym, Naród Polski, kultura polska, godność, wolność i miłość bliźniego, Dekalog i inne. Na przykład szef Nowoczesnej ostro skrytykował w Sejmie wybitnego patriotę, posła Kornela Morawieckiego z klubu Kukiz’15, za to, że wyżej stawia wolę Narodu niż Konstytucję i Trybunał. Uznał, że zdanie, iż naród jest suwerenem najwyższym, tchnie przynajmniej nacjonalizmem, jeśli w ogóle nie nazizmem. W ślad za nim inni zwolennicy unijnego światopoglądu zaczęli głosić, że Trybunał Konstytucyjny (obsadzony u nas niemal w całości przez PO) jest najwyższą władzą w Polsce, wyższą niż parlament, i jego orzekanie może dotyczyć wszystkich spraw merytorycznych, nie tylko samej interpretacji zgodności prawa z Konstytucją.


Natomiast cały bełkot umysłowy i prawny ujawnił się w czasie demonstracji w „obronie demokracji” 12 grudnia 2015 r. przed prezydentem, parlamentem z większością PiS i przed nowym rządem. Oskarżono ich brutalnie i perfidnie o naruszenie Konstytucji i praw Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem u demonstrantów zadziałał szał złości, a nie rozum prawa. Bowiem należało raczej w obronie demokracji i praworządności demonstrować przeciwko PO, która – jak już mówiliśmy – uprzedziła prawo, wybierając przedwcześnie pięciu swoich sędziów, żeby usidlić PiS, prezydenta i rząd.
Następnie demonstracja powinna była być przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu z tego powodu, że trzej czołowi jego sędziowie wspomogli Platformę w działaniu i Trybunał przyjął je za legalne, odrzucając nowy wybór sejmowy w nielegalnym składzie tylko 5-osobowym. Należało też demonstrować przeciwko byłemu Sejmowi, że dokonując wyboru pięciu nowych sędziów „na zapas”, legalizował nielegalną zmowę między Trybunałem a Platformą. No i należało skarcić prezydenta Dudę za to, że nie wystąpił mocniej z żądaniem, by ustępujący rząd nie dokonywał zmian instytucjonalnych.

­Dziewięć głów Hydry
Bardzo groźne jest w tym wszystkim i to, że nawet wybitni niektórzy prawnicy unijnej, postmodernistycznej orientacji odrywają wszelkie prawo publiczne od moralności. Dzisiejsze prawo nie zna pojęcia etyki, a przez to i złego prawa pod względem moralnym. Toteż np. wybór ludzi niszczących Polskę uważa się za legalny tak samo, jak i wybór ratujących Polskę. Prawo unijne bez etyki jest odpersonalizowane. Jest tylko prawo błędne formalnie, ale nie ma – według tych prawników – prawa niemoralnego. I tak kiedy Niemcy mordowali Żydów lub Sowieci Polaków, kobiety i dzieci, to nie mieli winy, bo działali zgodnie z prawem tych krajów, tych partii. Bowiem te kierunki do dziś nie uznają prawa naturalnego, które ma zarazem ładunek etyczny. Stąd i dziś rugowanie etyki i Boga z tzw. państwa prawa jest wielkim złem i błędem jurydycznym. Szkoda, że wielu ludzi, także z PO, szlachetnych i mądrych, ideologia unijna sprowadziła na manowce, po prostu ich oszukała.


Na tym tle człowiek jest bardzo przybity nieporadnością intelektualną, mętniactwem i nawet nieprawością w kształtowaniu naszego życia społeczno-duchowego i przyjmowaniu przez różne osoby i ośrodki obłędnych ideologii zmierzających do zniszczenia religii, moralności i samego rozumu. I oto niestety temu złu zaczęły ulegać pewne ośrodki inteligenckie, przede wszystkim polityczne, co prowadziło do ruiny duchowego życia w Polsce. Doszło do tego, że całe niektóre partie i społeczności „nie znoszą już zdrowej nauki, a obracają się ku poglądom zmyślonym” (2 Tm 4,3-4) i po przegranych wyborach dzięki 8 lub nawet 10 milionom mądrych Polaków wpadają we wściekłość w stosunku do nowego prezydenta, rządu i partii odrodzeniowych, a w konsekwencji także jeszcze raz wobec Kościoła katolickiego, polskiej myśli i kultury.


Doszło w tej nieprawości do tego, że PO i Nowoczesna wzywają do wychodzenia na ulice i do przewrotu politycznego, a pewien człowiek wezwał do „zastrzelenia Kaczyńskiego”. Oto obraz ludzi odrzucających w życiu politycznym Boga i najwyższe wartości ludzkie. Ludzie ci są tak wściekli z powodu utraty swojej, nienależącej się im władzy, że pomiatają co najmniej kilkunastoma milionami Polaków i polskimi obywatelami, nie tylko samym Jarosławem Kaczyńskim i przywódcami prawicowymi, i mimowolnie poświadczają w ten sposób słuszność odrzucenia ich panowania niepolskiego.
Są tacy wyzywający wobec przeważającej woli Narodu, że w mediach nadal występują przeważnie sami, do oceny nowej sytuacji angażują niemal tylko swoich, wrogich PiS i autentycznej Polsce, i starają się uporczywie blokować i torpedować wszelką działalność rządu na wszystkich polach. Jest to po prostu potworne i wrogie całej Ojczyźnie. A nawet PSL przeżywa swoisty syndrom sztokholmski, bo jego liczni przywódcy zakochali się w Platformie, która idąc za swoją ideologią, ignoruje problemy polskiej wsi. Podobno ludzie PO demonstrowali takie opowiadanie się za Unią, że na sali sejmowej umieszczają chorągiewki unijne, a niektórzy szukają pomocy dla uzyskania władzy poza granicami Polski i wyrażają dezaprobatę, gdy Polacy umieszczają w czasie zajmowania się sprawami polskimi w Sejmie tylko flagi polskie. Dla wielu Ojczyzna, Naród, kultura narodowa, tradycja, historia, Kościół, obyczaje polskie i Dekalog, patriotyzm to tylko stare więzi przymusu lub tylko dogasające mity emocjonalne.


Jako Polacy jesteśmy zszokowani. Nie sądziliśmy, że tracący władzę popadną w skrajność zmierzającą do polaryzacji nastrojów społecznych. Przejawia się to w nienawiści, która nie jest spontaniczna, lecz wydaje się sterowana przez jakieś ukryte siły, fundusze i ośrodki także zewnętrzne. Walka przeciwko nam staje się totalna, obejmuje ona już niemal wszystkie obszary życia, wszystkie instytucje i czynniki społeczne i państwowe: władze, prawa, ustawy i uchwały, programy odnowy, idee.


W głębi czai się też totalny atak na Kościół katolicki, choć ten adres jest trochę skrywany przed prostymi ludźmi i co do wyraźności trochę odkładany, żeby łatwiej nas pokonać. Nasuwa się pytanie: skąd biorą finanse, kto zwraca się o pomoce rzeczowe i propagandowe ze strony medialnej na Zachodzie i w USA? Jaka mniejszość nasza chce rozprzestrzeniać panowanie nad nami i przywrócić w państwie zakłamanie oraz obłędną ideologię liberalną, a może także postmarksistowską, ateistyczną? Czym są inspirowane takie szalone poglądy, wypowiedzi, dyskusje i wrzaski, słyszane nawet w Sejmie, bezsensowne, nielogiczne, pogardliwe, obelżywe, haniebne, idiotyczne? I czego ci dziwni ludzie bronią? Może oszukiwanej demokracji? A może ładu społecznego i gospodarczego? Wcześniej zdarzało się, że patriota i katolik publicznie mógł załatwić coś zgodnego z prawem tylko z życzliwości osobistej lub z litości dysponenta. Toteż PO albo i Nowoczesna czy i PSL powinny zwrócić zabraną pomoc na budowę geotermii toruńskiej, bo budowana była przez katolików i zakon. To tylko jeden z bardzo licznych przypadków. Albo jaka jest parodia tych wszystkich zarażonych światopoglądem „nowoczesnym”, którzy deklarują katolicyzm, a postępują jak wrogowie Kościoła i Dekalogu? Wszystko się rozprzęgło. Lepszy jest uczciwy ateista niż farbowany na wyborczo „katolik”.


­Błędna ideologizacja
W coraz bardziej zaciętych sporach, a nawet walkach między partiami i obozami politycznymi porusza się tylko sprawy materialne, gospodarcze i polityczne, a zapomina się często o walkach duchowych, moralnych i światopoglądowych, które bywają ważniejsze niż materialne.


Prawda, że państwa muszą rozwijać i organizować życie materialne, ale nie jest ono oderwane od życia moralnego i duchowego.


Polaków dzielą nie tylko problemy gospodarcze, ale także cywilizacyjne, moralne i duchowe. I źle się dzieje, że UE chce tworzyć i urządzać swoją ideologię, która przenika głęboko świat materialny, a jest ideologią bardzo prymitywną i ateistyczną, i Polaków najbardziej dzieli stosunek do niej.


W życiu społecznym, politycznym i kulturowym istotne jest wykrywanie i unikanie złych ideologii, a tym samym głównych założeń, z których wywodzi się konkretną praktykę. Ogół działaczy w zakresie tych dziedzin nie zna lub nie rozumie systemu, na bazie którego rozwija praktykę społeczną. Nie zdają sobie często sprawy, że głównym źródłem ogromnych zbrodni niemieckich, bolszewickich, maoistowskich itd. były potworne systemy ideologiczne.


Muszę ciągle przypominać, że dziś głównym źródłem zła, błędów i wypaczeń życia społecznego jest ideologia neoliberalna, której głównymi przesłankami są: ateizm, odrzucenie Dekalogu, obiektywnego prawa i obiektywnej prawdy. Paradoksalnie te przesłanki liberalizmu zbiegły się na Zachodzie i gdzie indziej z głównymi przesłankami minionego marksizmu, nawet trochę podobne są fałszerstwa takich pojęć, jak „demokracja” i „wolność”, które w zasadzie są tylko dla trzymających władzę i dla dobrze uposażonych. I u nas liberałowie i katolicy toczą zacięte spory na temat jakichś szczegółów i konkluzji z systemów, jeśli jednak nie odnoszą się do założeń głównych, to jeden drugiemu wydaje się idiotą kompletnym: np. jakiś szczegół wydaje się „oczywiście oczywisty”, a on, adwersarz, plecie coś kompletnie niedorzecznego. Na przykład krzyż w auli sejmowej będzie dla chrześcijanina czymś istotnym, wartościowym i humanistycznym, a nawet znakiem tolerancji, a dla ateisty – czymś prowokującym, poniżającym innych i nietolerancyjnym.


Najgorzej, gdy napłynie na jakiś kraj zła ideologia – jak czad bezwonny, bezbarwny, niewidoczny, i gdy zatruje wielkie społeczności, które stają się wyznawcami tego „morowego (niosącego pomór) powietrza”. Niestety, u nas wielu Polaków, w tym katolików, a nawet i niektórych duchownych, znalazło się w zasięgu takiego morowego powietrza ateistycznego i odrzucającego wszelkie wyższe wartości. Wydaje się, że właśnie wszyscy przeciwnicy odradzania Polski oddychają już głęboko tym „nowoczesnym pomorowym powietrzem”. Dyskusja z nimi z pozycji zdrowego rozsądku staje się już niemożliwa, bo „zaczadzieli”, a myślą, że zostali „oświeceni”. Gorzej, że stają się też brutalnymi i bezwzględnymi fighterami w tym względzie. Nie chcą przyjąć, że Bóg i Dekalog są niezbędnym nieboskłonem wszelkiej mądrości społecznej, teoretycznej i praktycznej.


Można użyć też innego porównania. Otóż modna ideologia jest jak zbiorowy narkotyk: nie jest rozumna ani zdrowa, ani moralna, ale ma jakiś szał, pociąg i pęd jak ćma do płomienia świecy. Historycznie nie przemija szybko i trudno się z niej wyzwolić przez działania rozumowe, trzeba również stosować różne działania irracjonalne. I bywa tak, że jedna ideologia niknie powoli dopiero pod naciskiem nowej ideologii, jak nazizm pod naporem komunizmu, a komunizm pod naporem liberalizmu itp. Przy tym każda ideologia społeczna skrajna jest błędna i niemoralna, choć w momencie swojego apogeum przeżywa zwodniczy triumf.


Polska była długo zamglona przez komunizm sowiecki, ta mgła opadła znacznie pod wpływem katolicyzmu i patriotyzmu. Ale u ludzi słabych religijnie i patriotycznie wytworzyła się po marksizmie pewna pustka, więc zaczęli Polacy coraz szerzej przyjmować ateistyczny liberalizm, przynajmniej na forum publicznym. Jest tak już i u nas, jak w Europie Zachodniej, że różne partie i instytucje, zabiegające o poparcie polityczne czy finansowe, muszą w jakimś stopniu pójść za propagandą liberalizmu, żeby więcej osiągnąć.


Zdają się przy tym nie dostrzegać, że jest to nie tylko błędne, ale i wprost przestępcze. Bowiem propaganda liberalistyczna jest w wielu swych tezach nieludzka, nierozumna, nieetyczna i wroga osobie ludzkiej i społeczeństwu. Charakteryzują ją: irracjonalizm, relatywizm wszystkiego, odrzucanie klasycznych wyższych wartości, ataki na tradycję, kulturę, religię i etykę, zwierzęca wprost redukcja miłości, panseksualizm, rozbijanie małżeństw, rodziny i szlachetnych relacji międzyludzkich, wtłaczanie idei gender, „produkcja” człowieka in vitro, dowolne uzgadnianie płci, układy homoseksualne, „prawo” do aborcji na każdym etapie płodu, pochwała wszelkich dewiacji seksualnych i obyczajowych, uprzedmiotowienie kobiety i dziecka, zdobywanie organów do przeszczepów od ludzi żyjących, nawet od dzieci, eutanazja, masowe sterylizacje kobiet ubogich, olbrzymia korupcja, bardzo przestępcze jest, w ogóle diabelskie, „wspomaganie” krajów ubogich przez stosowanie wszelkich tych środków śmiercionośnych antynatalistycznych.


I oto wiele z tych potwornych rzeczy zaczęły dopuszczać i u nas niektóre całe partie. Wreszcie normalni Polacy nie wytrzymali i otrząsają się z tego bagna. A przegrani, zamiast się nawrócić na rozum i na godność, wrzeszczą kłamliwie, że byli wspaniali, tylko wszystko im zabrał „Kaczyński”. I tak doszło do dalszej podłości. Katolik polski głosuje wprawdzie na człowieka, ale tylko o tyle, o ile on reprezentuje prawdę i dobro, i o ile nie kryje swej wiary i miłości do Ojczyzny. I dobrze uczynili. Paradoksalnie poświadcza to niesamowity szał sprzeciwu u przegranych, który jest wprost z inspiracji demonicznej. Czy nie wiedzą, że taka inspiracja zmierza ostatecznie do rozlewu krwi?


***

Jak to może być, że ludzie, którzy dziedziczą tyle zła nieludzkich ideologii, nie rozumieją, że demonstrują w szale niedorzeczności nie przeciwko prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, jak mówią, lecz przeciwko może 10 czy 12 milionom szlachetnych, pokojowych Polaków, którzy chcą się wyzwolić z obłudy społecznej i politycznej, podnieść sztandar naszych bohaterów i kroczyć za Chrystusem, Zbawcą i Królem, któremu owi nieszczęśni wielbiciele różnych perwersji urągają i wygrażają nam, że nie spoczną, aż Polski normalnej, Kościoła Bożego i nas znów nie podepczą. Przeżyłem tyle lat i nie sądziłem, że nadejdzie czas, kiedy tak wielu ludzi będzie tak zakłamanych, szalonych i podłych. Nie będzie współżycia, współpracy, pokoju, prawdy i dobra bez głębokich nawróceń.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Ks. prof. Czesław S. Bartnik

http://www.naszdziennik.pl/mysl/149233, ... anych.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 29 maja 2017, 19:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31343
To ta dzicz platformiana nakręciła spiralę niegasnącej, tylko wciąż odgrzewanej nienawiści do wszystkiego co polskie.

Ludzie, którzy nienawidzą...

W kraju, w którym ponad 90 proc. Polaków to katolicy, 95 proc. (tak na oko) komentarzy była pełna jadu. Nikt nie zna Tymoteusza Szydło, wszak nie jest to żaden celebryta pokroju Kasi Tusk, czy Oli Kwaśniewskiej, a jednak na prawo i lewo szastano obelżywymi komentarzami. Ksiądz, jak nikt inny musi być odporny na wylewane na niego pomyje, ale żeby aż tak?

Jako polityczne zwierzę lubię czasem poczytać komentarze ludu. Nie wiem, na ile jest to sterowane przez moderatorów, ale podejrzewam, że jakaś część komentarzy jest pisana przez zwykłego Kowalskiego. Ostatnio upatrzyłem sobie komentarze na portalu Wirtualnej Polski. Gdybym czerpał wiedzę jedynie z tego portalu, zapewne nienawidziłbym wszystkiego co prawicowe, byłbym zaciekłym antyklerykałem, Kaczyńskiego w najlepszym wypadku nie szanowałbym. Na Interii to samo, z Onetu już się wyleczyłem. Poziom jadu wylewającego się z tych portali jest wręcz niewiarygodny.

http://prawymsierpowym.pl/index.php/201 ... ienawidza/

Dochodzę do wniosku, że lepiej, żeby komentarzy nie było wcale, ponieważ de facto nic nie wnoszą, poza sianiem nienawiści. Zgoda, na portalach prawicowych jest podobnie, ale różnica jest taka, że są to portale stricte prawicowe, a nie takie, które chcą uchodzić za neutralne politycznie. Onet, wp i Interia są portalami lewicowo-liberalnymi. I to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Poziom nienawiści przechodzi tam wszelkie granice. Widziałem to już wcześniej, ale przy okazji święceń kapłańskich syna premier Beaty Szydło, można się było jeszcze bardziej o tym przekonać. W kraju, w którym ponad 90 proc. Polaków to katolicy, 95 proc. (tak na oko) komentarzy była tak pełna jadu, że aż trudno było mi uwierzyć w to co widzę. Może to internetowi cenzorzy tak zawiadują wszystkim, może to celowe działanie, ale bez względu na to jak jest, tak być nie powinno.

Nikt nie zna Tymoteusza Szydło, wszak nie jest to żaden celebryta pokroju Kasi Tusk, czy Oli Kwaśniewskiej. Nie jest nawet tak popularny jak ks. Kazimierz Sowa z TVN. I oby nigdy nie był, bo to ma być ksiądz z krwi i kości, a nie politykier. Ksiądz Tymoteusz poszedł do seminarium na długo przed tym jak Beata Szydło została premierem. Wybrał drogę jakże inną od dzieci znanych polityków, czy ludzi kultury. Sam bym się śmiał, czy krytykował gdyby został ćpunem (choć może akurat śmiech nie byłby wskazany), pijakiem, celebrytą jadącym na popularności rodzica. Ileż to przykładów mamy nawet na polskim podwórku, prawda?

Droga kapłańska, jaką wybrał syn pani premier, jest bardzo trudna. Nie poszedł nią dlatego, że jest ona łatwa i załatwiła to Beata Szydło. Mógł przecież założyć bloga, mógł iść w politykę. Pewnie ta droga byłaby o wiele łatwiejsza. Wybrał drogę trudniejszą. Sami wiemy, ile zniewag i obelg muszą znosić dziś księża. Chyba tylko politykom dostaje się więcej. Różnica jest taka, że politycy w dużej mierze na to zasługują, a księża to taki łatwy obiekt do uderzania, chłopcy do bicia. A ty drogi katoliku zanim napiszesz coś obraźliwego na księdza zastanów się, czy aby nie pomaga twojej umierającej babci, czy nie pomaga twoim dzieciom, żeby te całkiem nie zeszły na psy. Zastanów się. I jeśli tak jest, to lepiej powstrzymaj się przed komentarzami. Szczególnie tymi głupimi. Szczęść Boże księże Tymoteuszu i inni niedawno wyświęceni księża!

29 maja 2017 r.

http://prawymsierpowym.salon24.pl/78197 ... nienawidza


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Nienawiści i Nienawistników
PostNapisane: 18 sty 2019, 15:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31343
Mieliśmy już politykę miłości, teraz będziemy mieli politykę walki z prawdą pod hasłami walki z nienawiścią.
Bo według lewactwa mówiący prawdę jest nienawistnikiem, a kłamiący ...? on tylko mija się z prawdą.
I kto tu ma być wariatem, my czy oni?


[TYLKO U NAS] S. MICHALKIEWICZ: NIEKTÓRZY OD NIENAWIŚCI „ZWOLNIENI SĄ URZĘDOWO”

Kto jest nienawistnikiem? To proste, jak budowa cepa: każdy, kto się z nami nie zgadza. „Z nami” – to znaczy ze zdrową częścią ludzkości, która jest od nienawiści wolna. A skąd wiemy, że jest wolna? To też proste. Stąd, że posłusznie słucha się osobistości, a nawet społeczności, które od nienawiści zostały zwolnione urzędowo i raz na zawsze – ironizował red. Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezydent Warszawy, w wywiadzie prowadzonym przez red. Jarosława Kuźniara po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, wskazała, że: „Jesteśmy na jakimś rozstaju; albo wybierzemy dobro, albo jakieś podkręcanie”.

– Skoro jednak zabójstwo prezydenta Pawła Adamowicza spotkało się z powszechnym potępieniem i nawet Światowy Kongres Żydów wyraził z tego powodu swoje zaniepokojenie, to znaczy, że poruszone zostały wszelkie możliwe moce. W takiej sytuacji nie ma rady; trzeba będzie wybrać dobro. Toteż nie można się dziwić, że wstrząśnięci obywatele spontanicznie zamanifestowali swoją nienawiść do nienawiści, ale to przecież dopiero początek. Wiadomo bowiem, że nienawiść jest praźródłem wszelkiego zła i wszystkich paroksyzmów, jakimi wstrząsany jest świat, więc już samo to wystarczy, by pryncypialnie ją znienawidzić. Gdybyśmy tak wyeliminowali ze świata nienawiść, to od razu stałby się on lepszy, a w tej sytuacji wybór jest oczywisty: żadnego „podkręcania”, tylko dobro, czyli – nieubłagana walka z nienawiścią – mówił publicysta.

Jak właściwie walczyć z tą nienawiścią? – pytał felietonista Radia Maryja i TV Trwam.

– Skoro już padł rozkaz, by rozpocząć nieubłaganą walkę z nienawiścią, musimy się do tego zabrać rozważnie i umiejętnie (…). Warto w takim razie zwrócić uwagę, że nienawiść nie unosi się w powietrzu na podobieństwo smogu czy dwutlenku węgla, z którymi zresztą też trzeba walczyć – tylko jest emanacją, żeby nie powiedzieć – wydzieliną produkowaną przez nienawistników. Skoro tak, to nie ma co walczyć z objawami, tylko trzeba skoncentrować się na przyczynach. Zwróciła na to uwagę również pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, zeznając panu red. Kuźniarowi, że jest zwolenniczką karania nienawistników – nie żeby zaraz jakoś surowo czy okrutnie – niemniej jednak. Ale – powiedzmy sobie szczerze – skoro w interesie powszechnego dobra nienawiść musi zniknąć, to im wcześniej to nastąpi, tym lepiej – powiedział Stanisław Michalkiewicz.

Nie ma zatem żadnego powodu, by w tej walce stosować jakieś półśrodki, tylko trzeba od razu chwycić byka za rogi – zaznaczył redaktor.

– Rozumiała to doskonale małżonka Nelsona Mandeli, pani Mandelina i kiedy na przełomie lat 80-tych i 90-tych Afrykański Kongres Narodowy przystąpił do walki ze znienawidzonymi Zulusami z ruchu Inkatha, pani Mandelina schwytanym nienawistnikom zakładała na szyje płonące opony samochodowe. W rezultacie nienawiść zaczęła znikać, jakby ręką odjął, a niektórzy odżegnywali się od wszelkiej nienawiści zanim jeszcze założono im oponę. Zatem w walce z nienawiścią mamy już pewne doświadczenia, w dodatku całkowicie zgodne z rewolucyjną teorią. Rewolucyjna teoria bowiem głosi, że „by człowiek był człowieka bratem, trzeba go wpierw przećwiczyć batem!”. Skoro zatem mamy wybrać dobro, to – powtarzam – nie ma co czekać, ani czegokolwiek „podkręcać” – cokolwiek miałoby to znaczyć – tylko – po pierwsze – nieubłaganym palcem wskazać nienawistników, a po drugie – zdecydowanie się z nimi rozprawić. To też jest zgodne z rewolucyjną teorią, która głosi, że „by można było ludzkość zbawić, trzeba się najpierw z nią rozprawić, bo tylko z morza krwi i męczarń, narodzi się przecudna tęcza” – podkreślił.

W tej sytuacji, gdy program walki ze znienawidzoną nienawiścią mamy już gotowy, trzeba tylko zlokalizować nienawistników, najlepiej w ich własnym, nienawistnym legowisku – zwrócił uwagę publicysta.

– A kto jest nienawistnikiem? To proste, jak budowa cepa: każdy, kto się z nami nie zgadza. „Z nami” – to znaczy ze zdrową częścią ludzkości, która jest od nienawiści wolna. A skąd wiemy, że jest wolna? To też proste. Stąd, że posłusznie słucha się osobistości, a nawet społeczności, które od nienawiści zostały zwolnione urzędowo i raz na zawsze. Skoro zatem zręby rewolucyjnej teorii walki z nienawiścią zostały już, co prawda szkicowo, niemniej jednak nakreślone, to pora przejść do następnej fazy, czyli rewolucyjnej praktyki. Akurat mamy rok wyborczy, więc byłoby karygodnym zaniedbaniem, gdyby walka z nienawiścią nie została włączona do programów wszystkich ugrupowań pragnących służyć powszechnemu dobru – ironizował Stanisław Michalkiewicz.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/ty ... -urzedowo/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /