Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 409 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 20 lut 2017, 12:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/46281-nie-umawialismy-s ... s-na-ceta/

Na pewno nikt się tego nie spodziewał, że to właśnie PiS dokona ostatecznej zagłady naszych marzeń o wolnej i godnej Polsce.

Kopia artykułu:

Nie umawialiśmy się z PiS na CETA
Alicja Dołowska Opublikowano 19 lutego 2017

Obrazek

O skąpych, ale przyjaznych CETA wypowiedziach wicepremiera Mateusza Morawieckiego – słyszeliśmy. Zapewne nie rozwijał tego wątku, bo nie chciał, aby PiS podpadł swoim konserwatywnym wyborcom. Nie chciał też, by naraził się rolnikom, których partia Jarosława Kaczyńskiego powoli, ale konsekwentnie, wyjmuje z objęć PSL.

PiS na polu krajowym długo w kwestii CETA robił medialne uniki, forsując zasadę, że gdy przyjdzie pora, aby Sejm ratyfikował tę umowę ( bo tylko po ratyfikacji krajowego parlamentu, CETA może wejść w pełni w życie w kraju Unii Europejskiej) musi zostać spełniony surowy warunek: za umową powinno się opowiedzieć 2/3 posłów. Taką przyjęto uchwałę. Powiało, optymizmem, bo wydawało się, że to wysoka poprzeczka.

Patriotyczny PiS miał okazję się wykazać w dziedzinie patriotyzmu gospodarczego, o którym tyle mówi. No i wyszło szydło z worka, bo teraz okazało się, że PiS jest patriotyczny wybiórczo.
Gdy 16 lutego Parlament Europejski klepnął CETA (408 –za, 254 – przeciw, 33 osoby wstrzymały się od głosu) wyszło czarno na białym, że PiS głosowało identycznie za CETA jak „totalna” opozycja.
Ramię w ramię wystąpili nawet przeciwko debacie w sprawie CETA, której domagali się inni deputowani, bo przecież o CETA i związanych z nią zagrożeniach trzeba było w końcu na forum europarlamentu porozmawiać. Żeby do takiej debaty nie dopuścić postarali się w głosowaniu „demokraci” z Platformy Obywatelskiej: Jerzy Buzek, Danuta Hubner, Barbara Kudrycka, Julia Pitera, Róża Thun, Jarosław Wałęsa, Bogdan Wenta, Bogdan Zdrojewski i Tadeusz Zwiefka.
Ale też połowa europosłów z PiS, w tym; Anna Fotyga, Karol Karski, Ryszard Legutko, Bolesław Piecha i „nadający” od jakiegoś czasu na PiS Kazimierz Michał Ujazdowski. Ironią losu jest chyba fakt, że za debatą głosowali „postkomuniści”: Krystyna Łybacka i Adam Gierek, a Bogusław Liberadzki (który miał w Brukseli za dużo do stracenia) i Janusz Zemke w głosowaniu udziału nie wzięli.
Dzięki PiS i PO głosowanie w sprawie zawarcia w porządku obrad punktu „debata nad rezolucją” wygrali przeciwnicy debaty. I debaty nie było. Takie standardy demokracji funduje nam europarlament . Trudno przewidzieć jak w sprawie CETA głosować będą parlamenty poszczególnych państw UE. W niektórych krajach Wspólnoty były przeciw CETA masowe protesty i należy się ich spodziewać w większym natężeniu . Wydaje się już pewne, że również polska młodzież wyjdzie w tej sprawie na ulicę i wesprze ich spora grupa rodziców oraz dziadków. Mamy prawo do informacji zapisane w prawach człowieka. Do informacji, a nie propagandy – politykom się pomyliło. Organizacje prowadzące kampanię przeciwko porozumieniu do samego końca usiłowały przekonywać poszczególnych polityków do odrzucenia CETA. Zebrano przeciw tej umowie 3,5 mln podpisów.
Dlatego fakt, że mimo protestów i milionów podpisów odrzucono w Brukseli nawet możliwość dyskusji jest skandalem i plunięciem ludziom w twarz. To nie jest demokracja, lecz arogancja. Pokaz że mają nas totalnie w nosie. Tak, jakby się czuli nie wybrańcami swoich społeczeństw, lecz wybrańcami bogów. Trzeba przypomnieć, że to my ich wybieraliśmy. Powinniśmy też pokazać rządowi PiS, że nie damy się robić w balona, bo przy wyborach się z tą partią na CETA nie umawialiśmy.
I to był błąd, że nie zażądaliśmy wprost, aby PiS się w tej sprawie wypowiedziało. Ale kto wtedy słyszał o CETA? To było tajne przez poufne. CETA nie było obecne w przedwyborczej kampanii żadnej z partii. Nie było w telewizyjnych debatach i spotach. To świadczy o poziomie wiedzy polskich dziennikarzy i ich braku dociekliwości. Negocjacje w sprawie CETA rozpoczęły się przecież w maju 2009 roku, a zakończyły we wrześniu 2014 roku. I wszystko było utajnione. UE i Kanada podpisały porozumienie 30 października 2016 roku, a my dotąd tak naprawdę nie wiemy, co podpisano.
Do tej pory nie znajdziemy w internecie zapisów umowy CETA, o której krążą legendy, że zawarta jest na paru tysiącach (niektórzy mówią nawet, że na 15 tysiącach) stron maszynopisu. Rzetelnej dyskusji na temat CETA nie było dotąd ani w Brukseli, ani tym bardziej w Polsce. Nikt z polskich ekonomistów nie przedarł się przez gąszcz zapisów umowy. Nie wiadomo, czy mają już do tego tekstu dostęp. Rozmawiają o CETA jak ślepy o kolorach. Korwin Mikke zapytany jakiś czas temu o tekst CETA odparł, że nie może do niego dotrzeć, bo go schowano w jakiejś tajnej kancelarii. I Korwin Mikke też głosował za CETA, podobnie jak kiedyś był za wejściem Polski do układu NAFTA…przez który zawaliła na skutek dominacji USA gospodarka Meksyku.
To wszystko zakrawa na kpinę, bo z tej umowy wyciekają wyłącznie takie informację, które są eurokratom wygodne. Zwłaszcza o zniesieniu 99 proc. ceł między sygnatariuszami. A wygodne są przekazy, że CETA zaowocuje zwiększeniem rozwoju gospodarczego w krajach UE i nam się wszystkim polepszy.
Tylko PSL konkurujący o dusze i głosy polskich rolników, alarmuje w sprawie CETA, podając merytoryczne ostrzeżenia przed ciemnymi stronami tej umowy. Ostrzega, że to może być wyrok na małe gospodarstwa rolne, które nie mają szans konkurowania z wielkoprzemysłową produkcją rolną Kanady, Przestrzegają też przed otwartą furtką dla żywności o niebezpiecznie niskich wymogach zdrowotnego bezpieczeństwa, jaka przypłynąć może do nas zza oceanu. Akcentują fakt, że CETA przyznaje potężnym i bogatym koncernom kanadyjskim prawo do pozywania państw, jeśli firmy uznają, iż zmiana krajowych przepisów pozbawi je części spodziewanych dochodów. Podobno te nowe sądy arbitrażowe mają funkcjonować na bardziej korzystnych dla nas warunkach niż dyktuje obecny arbitraż, obowiązujący dotąd w dwustronnej umowie Polska- Kanada ,ale zdania na ten temat są podzielone. I nie wiadomo, kto ma rację: prof. Oręziak, PSL i SLD, czy prawa strona politycznej sceny. CETA stała się potężnym narzędziem do walki politycznej lewicy z prawicą. Niedobrze.
Dlatego płakać się chce, gdy dziennikarze dzień po haniebnym głosowaniu w Parlamencie Europejskim posłów z PiS pytają Jarosława Kaczyńskiego o to, jaki prezent przyszykował swoim pupilom na …Święto Kota. Naprawdę wstańmy z kolan, trzeba szarpnąć za lejce. Należy nam się o CETA porządna publiczna debata, zanim w Sejmie będzie już pozamiatane. PiS, PO i Nowoczesna mają na Wiejskiej wymaganą 3/4 większość głosów. Przeciwnicy CETA: Kukiz 15 i PSL mogą im tylko nagwizdać.

Alicja Dołowska

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 10 mar 2017, 22:45 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7559
Lokalizacja: Podlasie
Wypowiemy wojnę każdemu. Ale nie aborcjonistom

Obrazek

Cała wojenka związana z obsadą fotela przewodniczącego Rady Europejskiej utwierdza w przekonaniu, że jeśli ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiemu na czymś naprawdę zależy, jest gotowe „pójść na noże”. I to z całym światem, a przynajmniej z elitami rządzącymi UE. Po raz kolejny więc pojawia się pytanie: dlaczego w przypadku obrony życia nienarodzonych tej determinacji i odwagi zabrakło.

Sprawa reelekcji Donalda Tuska rozgrzała polityczne emocje. Parlamentarni oponenci z PiS i PO kolejnymi wypowiedziami dolewali oliwy do ognia. A przecież stawka, o którą toczyła się gorąca batalia była śmiesznie niska. Kim bowiem jest przewodniczący Rady Europejskiej? Bez względu z jakiego kraju pochodzi osoba zasiadająca w tym fotelu, pozostaje przecież wyłącznie pacynką w rękach faktycznych decydentów trzymających ster władzy w UE.

Warto przypomnieć, iż kiedy Donald Tusk został wybrany na wspomniany eurourząd po raz pierwszy, PiS i wspierający tą partię publicyści robili co mogli, aby zdeprecjonować wagę tej elekcji. Powietrze przecinały wówczas – doskonale obnażające prawdę o nowej fusze byłego premiera – żarty o „królu Europy”, czy „gościu, który będzie parzył kawę eurokratom”. Czy coś się zmieniło od tego czasu? Czy Rada Europejska otrzymała jakieś wyjątkowe kompetencję? Wreszcie, czy w unijnej układance zmienił się układ sił? Oczywiście, że nie! UE od dawna jest sterowana z Berlina, a prymat niemieckich interesów stanowi w unijnych strukturach suprema lex. Nic nowego.

W tym kontekście, pojawiające się dziś, a płynące z sympatyzujących z partią rządzącą mediów utyskiwania, mówiące o niemieckim dyktacie oraz o związkach Donalda Tuska z Berlinem, brzmią co najmniej niepoważnie. Unoszący się jęk zawodu i rzucanie coraz mocniejszych słów adresowanych pod adresem nieoglądającej się na niczyje zdanie euromachiny można skomentować krótkim: a co w tym zaskakującego? Czyż wcześniej nie było to oczywistą oczywistością? Dlaczego teraz tak bardzo się oburzacie?

Jeszcze zabawniej brzmią tnące medialną przestrzeń wyrazy zawodu z powodu postawy premiera Orbana i Grupy Wyszehradzkiej, którzy to nie poparli polskiego kandydata do fotela przewodniczącego RE, Jacka Saryusz-Wolskiego. Trudno dociec, czego spodziewały się zastępy „zawiedzonych”. Wszak nie od dziś wiadomo, że państwa nie mają przyjaciół tylko interesy… Czy postrzegany jako geniusz strategii prezes Jarosław Kaczyński mógł o tym zapomnieć?

Na całą tą rozgrywająca się na naszych oczach eurohucpę warto spojrzeć z perspektywy politycznych priorytetów. Tak, o priorytety własnej partii politycy PiS potrafią toczyć zaciekłe boje. Nie należą do nich niestety sprawy ważne dla katolików – a przede wszystkim ochrona życia nienarodzonych. Przypomnijmy sobie, jakie argumenty wystarczyły aby PiS utrącił obywatelską inicjatywę „Stop aborcji”? Mówiono, że to spowoduje konflikty, że trzeba uważać na efekty „czarnych marszów”, że trudno iść na wojnę na wszystkich frontach, że trzeba do wszystkich decyzji podchodzić z rozwagą itp.

Obserwując determinację z jaką PiS podszedł do kwestii obsady mało znaczącego eurofotela i aferę jaką z tego powodu rozpętał w Europie, coraz bardziej oczywistym staje się, że w sprawie zakazu aborcji feministyczne manifestacje stanowiły tylko wygodną wymówkę. Gdy bowiem prezesowi PiS na czymś zależy – czy to na przejęciu Trybunału Konstytucyjnego czy też na upokorzeniu osobistego wroga – będzie ku temu dążył nie zwracając uwagi na media, protesty i lewaków na ulicach.

Już wkrótce bitewny kurz opadnie. Jednak w krajobrazie, który się ukaże naszym oczom, wciąż będzie miejsce dla morderczego procederu aborcji. No, ale co tam dzieci nienarodzone, skoro eurokratom zadaliśmy bobu!

Łukasz Karpiel

http://www.pch24.pl/wypowiemy-wojne-kaz ... 087,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 25 mar 2017, 13:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://pl.sputniknews.com/opinie/20170 ... pis-porno/

Ot, jaka bezczelna szumowina się przyplątała. Sądzę, że wyrzucenie z partii to chyba zbyt łagodne podejście.

Kopia artykułu:

Wyleciał z PiS za... rolę w pornosie
18:31 24.03.2017

38-letni mieszkaniec Sejn i działacz lokalnych struktur, który pragnie pozostać anonimowy, został usunięty z Prawa i Sprawiedliwości, kiedy po sieci zaczął krążyć filmik porno z jego udziałem. Były członek nie kryje rozgoryczenia.

Nieszczęsny aktor nie chce ujawniać swoich personaliów, za to na pytania mediów ciągle odpowiadać musi Grzegorz Zubowicz, sekretarz komitetu terenowego partii w Sejnach. To on napisał do władz wniosek o to, aby mężczyzna został usunięty z PiS. Mówi, że filmik zaczął krążyć po sieci w ostatnich dniach stycznia i że ktoś podesłał mu link. Twierdzi, że jako sekretarz musiał zareagować odpowiednio: — Jak zobaczyłem film porno z udziałem naszego działacza, myślałem, że padnę. Człowiek ten działał z niskich pobudek — dla pieniędzy.
Trzy dni później lokalne władze PiS wyrzuciły 38-latka. Ten jednak domaga się przywrócenia, twierdzi, że godnie reprezentował formację na wszelkiego rodzaju eventach i zjazdach, a w wolnym czasie może robić, co mu się podoba. Prócz tego podał do sądu o zniesławienie… Grzegorza Zubowicza. Uważa, że sekretarz PiS ośmieszył go, rozpowszechniając informację o filmiku.
— Zarzut jest absurdalny — broni się Zubowicz. — To ja zostałem wystawiony na pośmiewisko, bo poręczyłem za niepoważnego człowieka.

Posiedzenie sądu zaplanowane jest na 6 kwietnia. Władze PiS „na samym szczycie" nie mają pojęcia o lokalnej aferce, ale raczej nie wstawiłyby się za gwiazdorem pornoekranu: — Nie znam tej sprawy i nie decydowałem o wykreśleniu tego pana z list PiS-u. Natomiast jeśli to prawda, że zagrał w filmie pornograficznym, to decyzja była słuszna z uwagi m.in. na etos, który budujemy od lat — skomentował sprawę poseł Jarosław Zieliński.
Wyrzucony mężczyzna podjął w międzyczasie szereg histerycznych czynności, pragnąc oczyścić się z zarzutów. Sam doniósł na policję, że ktoś podszywa się pod niego na filmiku. Jednak funkcjonariusze dotarli do jego umowy, którą podpisał z agencją — i w której było jasno napisane, że „produkcja" będzie rozpowszechniana. Tak łamie się polityczne kariery.
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 14 kwi 2017, 08:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kontrrewolucja.net/wiadomosci/mi ... cji-wladzy

Misiewicz odchodzi z partii. „Jest symbolem pychy i arogancji władzy”
13 kwietnia 2017 Kontrrewolucja.net

Obrazek

Bartłomiej Misiewicz przestał być członkiem PiS, choć oficjalne powody jego odejścia są niejednoznaczne. On sam twierdzi, że odszedł „w wyniku nagonki medialnej”, z kolei powołana w jego sprawie komisja stwierdza, że postawa ikony dobrej zmiany jest „negatywna” oraz że Bartłomiej Misiewicz „nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa czy innych sferach życia publicznego”.

– W wyniku oceny swojego zachowania Pan Bartłomiej Misiewicz złożył rezygnację z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze przez partię PiS.

Oświadczenie komisji #PiS. pic.twitter.com/P01drJlpsf

— PrawoiSprawiedliwość (@pisorgpl) 13 kwietnia 2017

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej ws. Bartłomieja Misiewicza członkowie komisji… wytykali afery za czasów rządów PO-PSL (sic!), w sprawie których prawdopodobnie nikt nic nadal nie zrobił.

Wypowiedź Bartłomieja Misiewicza jest niespójna z wersją partii. – Z racji niesamowitej nagonki na PiS przy użyciu mojego nazwiska, złożyłem oświadczenie o rezygnacji z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości – mówi sam Misiewicz.

– Bartłomiej Misiewicz jest symbolem pychy i arogancji tej władzy i rządu PiS – stwierdza Grzegorz Schetyna, szef PO.

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński podpisał wczoraj decyzję o zawieszeniu Misiewicza w prawach członka partii. Zdecydował też o powołaniu w PiS komisji, która ma wyjaśnić stawiane mu zarzuty i okoliczności powoływania go na pełnione funkcje.

CWIK/niezalezna.pl, onet.pl, fakt.pl, Twitter


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 22 kwi 2017, 13:17 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7559
Lokalizacja: Podlasie
Wildstein o stosunku PiS do aborcji: dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło

Obrazek

W programie „Południk Wildsteina” w TVP 2 poruszono temat stosunku Prawa i Sprawiedliwości do aborcji. Krytycznie o zmianach pro-life za rządów PiS wypowiadali się m.in. Kaja Godek oraz publicysta Tomasz Rowiński.

Rowiński wyraził obawę, że PiS społecznie prezentuje raczej lewicową wizję świata nie zaś konserwatywną. Do takiej refleksji skłoniła go właśnie niejasna polityka tej partii wobec aborcji. Z jednej strony jej politycy mówią bowiem, iż są przeciwni zabijaniu nienarodzonych, z drugiej – nie chcą zakazać tego straszliwego procederu.

- Być może pod koniec rządów PiS dojdziemy do wniosku, że tak naprawdę mamy do czynienia z lewicą patriotyczną – ocenił Rowiński. Z kolei raczej broniący strony rządowej Jacek Karnowski odparł, że innej większości parlamentarnej, sprzyjającej konserwatystom, raczej nie będzie. W jego opinii PiS wspiera rodzinę.

Dyskusję podsumował prowadzący, Bronisław Wildstein, komentując stosunek PiS do aborcji: - Przytoczę znane ludowe powiedzenie: dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło.

Źródło: TVP2

ged

http://www.pch24.pl/wildstein-o-stosunk ... 067,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 30 kwi 2017, 09:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=29165

Polska: Czarnecki (PiS) – jesteśmy patriotami NATO, Macron lepszy dla Polski bo bardziej antyrosyjski
29 kwietnia 2017 10:11

Europoseł PiS Richard Henry Czarnecki dostrzegł pewne pozytywy w radykalnie antypolskim kandydacie francuskiego establishmentu, Emmanuelu Macronie. Jak powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE:
– My jesteśmy patriotami NATO i chcemy, żeby Francja w NATO była, Macron też jest za tym. Jeśli chodzi o stosunek do Rosji, to z punktu widzenia polskiego Macron jest lepszy niż pani Le Pen, ponieważ Macron jest bardziej realistyczny, bardziej sceptyczny wobec Federacji Rosyjskiej, pani Le Pen jest dużo bardziej otwarta. Pod tymi dwoma względami Macron jest lepszy.
Czarnecki dodał jednak, że martwi go „federalistyczna wizja Europy” Macrona, zakładająca istnienie Europy wielu prędkości. Jak wyjaśniał, w sytuacji krajów takich jak Polska, dogonienie zachodnich gospodarek będzie trudniejsze – a w takiej sytuacji nie należy zastępować złotówki euro: – Polska będąc jednym z siedmiu najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej jeśli chodzi o PKB na głowę mieszkańca, jest krajem, który by zapłacił wysoką cenę za wejście do strefy Euro. Bo to byłaby drożyzna, byłoby to uderzenie w obywateli – powiedział.
Europoseł PiS ma wyraźnie więcej sympatii dla Macrona, uważa też, że to właśnie on wygra wybory. Jednak nie dostrzega jednak ogromnej różnicy ideologicznej między Le Pen a Macronem, nadzieją zachodnich elit liberalnych. W wypowiedziach kandydatki Frontu Narodowego również nie brak antypolskiego wydźwięku – jednak jej zarzuty mają charakter wyłącznie ekonomiczny. Nie ma w nich krytyki naszego systemu wartości czy konkretnych postaw, wypływających z naszej kultury narodowej.
Odwrotnie czyni Macron – żądający wprowadzenia sankcji UE wobec Polski, która wg niego „naruszyła wszystkie zasady Unii”. Jak można wywnioskować z jego wypowiedzi, chodziło mu nie tylko o migrację francuskich miejsc pracy do naszego kraju, ale także o kwestionowanie przez obecny rząd Polski pewnych nieformalnych zasad, ustanowionych przez zachodni establishment demoliberalny:
– Nie możemy mieć takiej Europy, w której (…) gdy mamy do czynienia z państwem członkowskim zachowującym się tak jak Polska czy Węgry – w kwestiach dotyczących uniwersytetu, wiedzy, uchodźców, wartości fundamentalnych – to podejmuje się decyzje, aby nie robić nic – dodał Macron w wywiadzie dla dziennika „Voix du Nord”.
Czarnecki nie dostrzega także, że bankowiec Macron byłby na tyle „antyrosyjski” na ile wymagają tego interesy zachodniego sektora finansowego – z którego się wywodzi i który wprowadził go do świata wielkiej polityki.
Nie wiadomo, czy popierając takiego kandydata do fotelu prezydenta Czarnecki wyraża stanowisko tylko swoje, czy całego PiS. Biorąc jednak pod uwagę pewne głosy krytyczne wobec zachodniego establishmentu (jakie można dostrzec nawet w tej partii) miejmy nadzieję, że to pierwsze.

Komentarz Redakcji: Cóż, można być „patriotą NATO” albo patriotą polskim. Nie można być jednym i drugim jednocześnie – gdyż aktualne zależności geopolityczne powodują, że to się wzajemnie wyklucza. Bo jak, mając na sercu interesy Polski i Polaków, można np. akceptować wspieranie przez czołowe państwa NATO terroryzmu w Syrii czy wcześniejszej inwazji na Libię – co skutkuje ogromną masą uchodźców napływającą do Europy? Politycznym kameleonom takim jak Czarnecki, wychowanym w obcych państwach i najwyraźniej działających w ich interesie, mówimy zdecydowanie „NIE”!

(na podst. Rp.pl, Onet.pl oprac. M.M.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 30 kwi 2017, 10:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/ ... cyste.html

Dlaczego PiS uhonorował stalinowskiego publicystę?!
Autor: CzarnaLimuzyna, 28 kwietnia 2017

Czy człowiek, który wielokrotnie opowiedział się za stalinowskim reżimem, usprawiedliwiając w swojej publicystyce mordowanie najlepszych synów polskiego narodu, czy taki człowiek zasługuje na coś innego niż wzgardę?
Niestety, tradycji stało się zadość. Pielęgnowany przez Gazetę Wyborczą i TVN komunistyczny mit został wzmocniony sejmową uchwałą. Wśród parlamentarzystów, którzy byli za, znalazło się aż 171 posłów z PiS. Miała być dobra zmiana, a wyszło… jak zwykle.
Kim był Mazowiecki? To ciemna postać w polskiej polityce, wieloletni doradca TW „Bolka”. Do polityki wszedł razem z innymi komunistami popierającymi okupację Polski przez ZSRR. Mazowiecki nie był oprawcą stalinowskim, nie zabijał osobiście. Dobijał słowem tych, którzy byli mordowani przez komunistów, torturowani w ubeckich katowniach. Tak było z torturowanym biskupem Czesławem Kaczmarkiem, którego szkalował w swojej publicystyce, tak było z Żołnierzami Wyklętymi.
Według Mazowieckiego
Byłoby jakąś ahistoryczną, sentymentalną ckliwością nie widzieć tego, że każda wielka przemiana dziejowa pociąga za sobą ofiary także w ludziach. Każda rewolucja społeczna przeciwstawia sobie tych, którzy bronią dotychczasowego porządku rzeczy i tych, którzy walczą o nowy.
Nie zaskoczył mnie obrządek związany z osobą Mazowieckiego, którzy odprawili w sejmie posłowie targowicy. Zaskoczył mnie poziom ignorancji, relatywizacji wśród tzw. „patriotów”. Jakimże trzeba być głupcem, żeby nie zauważyć, że tego typu wzmocnienia komunistycznej legendy nie służą wyjściu z mentalnego matriksu ludziom, którzy w dzisiejszych sondażach wciąż popierają „komunistów i złodziei”.
W sejmowej uchwale podkreślono, że Mazowiecki był mężem stanu, patriotą i „architektem polskiej wolności”.
Jako nauczyciel historii wiem, że młodzież będzie pisała referaty, poznawała historię i dowie się przecież, że Tadeusz Mazowiecki w latach 50. w sposób niewybredny szkalował żołnierzy podziemia niepodległościowego. W swojej broszurze „Wróg pozostał ten sam” nazywał ich zbrodniarzami, bandytami, że nawzajem się mordują. Szkalował też biskupa Kaczmarka, a Rząd Londyński nazywał faszystami i renegatami. Przywołałam też fakt po Marcu ’68, kiedy to Gomułka oznaczył Mazowieckiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Przypomniałam również kwestię „grubej kreski”, że to on umocował komunistów i uniemożliwił nam rozliczenie zbrodniarzy komunistycznych. Anna Kołakowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 11 lip 2017, 11:42 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7559
Lokalizacja: Podlasie
Okiem Inkwizytora! PiS, czyli Poczciwość i Spolegliwość

Obrazek

Każdy z nas zapewne nie raz widział scenę walki kobiety ze złoczyńcą. W zależności od filmu, mógł to być seryjny morderca, gwałciciel czy potwór. I oto kiedy nadludzkim wysiłkiem i dzięki wielkiemu szczęściu oraz odwadze nasza bohaterka pokonuje wroga, to cóż robi dalej?

Nie dobija go, nie unieruchamia, najczęściej nawet nie zabiera mu broni. Tylko po prostu ucieka. A my, widzowie, doskonale wiemy, co wydarzy się w następnych minutach. Oto przeciwnik, odzyskawszy siły, ruszy w pościg i jego ofiara będzie musiała stoczyć kolejny heroiczny bój. I dlaczego wydarzyło się to wszystko (poza oczywistym faktem, że scenarzyści chcieli spowodować, by krew szybciej krążyła nam w żyłach)? Ano dlatego, że obserwowana przez nas bohaterka nie chciała wroga definitywnie zniszczyć, kiedy miała ku temu znakomitą okazję i kiedy była prawdziwą panią sytuacji.

Państwo już wiecie, patrząc zarówno na tytuł dzisiejszego felietonu, jak i wstęp do niego, do jakich politycznych wniosków zmierzam? Przyznam, że spoglądam z niepokojem na beztroskie zachowanie PiS-u, który wydaje się mniemać, że Platformie wyrwano już wszystkie kły i jedyne, co ta partia może zrobić, to zaślinić nas wszystkich z wściekłości, bo pogryźć nie ma już czym. A to niestety nie jest słuszny wniosek. Platforma nadal dysponuje pięcioma atutami.
Po pierwsze: ogromną siłą w samorządach (przypomnijmy sytuację powstałą na skutek zafałszowanych wyborów, w których PSL, czyli koalicjant PO, otrzymał trzy razy więcej głosów niż przewidywały sondaże).
Po drugie: życzliwością poranionych, i wściekłych z tego powodu, środowisk celebrycko-medialnych, związanych z III RP.
Po trzecie: poparciem środowisk związanych z PRL-em i jej służbami specjalnymi, których przedstawiciele rozlokowani są w niemal wszystkich wrażliwych punktach, niepodlegających bezpośredniej kontroli administracji państwa.
Po czwarte: wsparciem mafijnych grup interesów, które w „państwie teoretycznym”, jakim była Polska za czasów PO, zarabiały miliardy na przekrętach gospodarczych (VAT, paliwa itp).
Oraz po piąte, last but not least, Platforma cieszy się wsparciem z zagranicy, głównie z Niemiec, czyli kraju, którego międzynarodowe interesy zawsze reprezentowała. Oczywiście PO i sprzyjające jej środowiska zostały solidnie posiniaczone, ale przecież nie połamano im jeszcze kręgosłupów, na co zwolennicy obecnego rządu czekali najpierw z życzliwością, a teraz z coraz większą frustracją.

Widać miejsca, w których walka jest bardziej intensywna i skuteczna niż gdzie indziej. Ministrowie Macierewicz i Ziobro systematycznie realizują oczyszczanie terenów podlegających ich resortom. Reforma sądownictwa to nic innego jak ucięcie łba szkodliwej hydrze, jaką był wywodzący się jeszcze z komunizmu i niezreformowany system wymiaru sprawiedliwości. Niezwykłą z kolei tolerancję wykazywał Waszczykowski z MSZ, który dawnym funkcjonariuszom związanym z PO (np. Schnepf, Bosacki) pozwalał urzędować na wysokich stanowiskach jeszcze przez długie miesiące. Wyjątkowa łagodność panuje również w sejmie. Bo jak to się dzieje, że Schetyna, określający swoją partię jako „totalną opozycję”, a więc de facto deklarujący działania na szkodę państwa polskiego, może być przewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych? Czy człowiek publicznie wspierający wrogie Polsce zagraniczne ośrodki w walce z polskim rządem oraz atakujący prezydenta i premiera, może pełnić właśnie taką funkcję? To policzek dla wyborców PiS-u. Bo nie po to głosowali na partię Kaczyńskiego, by Schetyna był (z nadania PiS-u!) jednym z najbardziej prominentnych posłów. A przeprowadzona za rządów Schetyny akcja „Widelec”, w czasie której bito i torturowano zatrzymanych? Czy ktoś odpowiedział za to karnie lub politycznie?

Idźmy dalej. A sprawa kontraktu gazowego z Rosją i nieprawdopodobnych strat, jakie ponieśliśmy w jego wyniku? A afera paliwowa, w wyniku której państwo ponosiło co rok miliardy złotych strat? A „karuzela VAT”? A taki niby drobiazg jak prowokacje polityczne za czasów ministrowania Sienkiewicza, czyli słynne podpalenie budki pod ambasadą Rosji i zrzucenie za to winy na ówczesną opozycję?

Rok temu, zaraz po wybuchu afery związanej z warszawskimi nieruchomościami, było ogromne społeczne przyzwolenie na powołanie dla Warszawy komisarza. Ba, czy wiecie Państwo, że nawet bukmacherzy przewidywali odwołanie Gronkiewicz-Waltz? A jednak nie zrobiono tego, pomimo że w związku z kryminalną działalnością urzędników podlegających Ratuszowi oraz działaniem na szkodę interesów miasta i obywateli podstawy dla powołania komisarza były więcej niż oczywiste. Kolejna sprawa to Gdańsk i jego prezydent Adamowicz, słynny z posiadania 36 kont bankowych, pomyłek w zeznaniach podatkowych i nieumiejętności logicznego wykazania, skąd pochodzi jego majątek. I co z tym zrobiono? Ano nic.

Coraz częściej spotykam osoby formułujące tezę, że teatrzyk wzajemnej nienawiści i walki polityków to jedynie spektakl dla złaknionej silnych bodźców gawiedzi. A naprawdę i w praktyce nikt nie ma zamiaru nikomu zrobić krzywdy. Bo kto jest w rządzie, ten kiedyś pewnie będzie w opozycji i wolałby, aby wtedy również jego potraktowano na tyle łagodnie, by nie musiał oglądać świata zza krat.

Cały czas mam jednak nadzieję, że rozliczenia dopiero nastąpią, a służby po prostu chcą się solidnie, merytorycznie do tych rozliczeń przygotować, by nie ponieść klęski prawnej czy wizerunkowej. Nie ukrywajmy również, że PiS jako partia polityczna wolałby połączyć przyjemne z pożytecznym i na przestępstwach poprzedniej władzy zbić kapitał, a więc zapewne czeka z uderzeniem na okres przed wyborami samorządowymi.

Wierzę, że nadejdzie chwila, kiedy Tusk, Schetyna, Gronkiewicz-Waltz etc. staną przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. I że wymiar ten będzie wtedy wyjątkowo surowy. Ale na razie niech PiS zrobi chociaż jedno: niech przedstawicieli dawnej władzy nie wspiera i nie nagradza, tak jak od początku kadencji robi to w przypadku Schetyny.

https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4 ... olegliwosc

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 14 lip 2017, 12:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/54192-nieodpowiedzialny ... cen-paliw/

Pomysł jest genialny, jeśli PiS chce powtórzyć manewr oddania władzy Platfusom.

Kopia artykułu:

Nieodpowiedzialny pomysł zwiększenia cen paliw
Iwona Galińska Opublikowano 13 lipca 2017

Od jakiegoś czasu niepokój budził poselski projekt podwyżki cen paliw. Większość była oburzona tym pomysłem. Przecież PiS szedł do wyborów z obietnicą niepodnoszenia podatków. I nagle ten projekt poselski.
Na dodatek przedstawiany przez jednego z pomysłodawców posła Zbigniewa Dolatę jakby żywcem wyjęty z Platformy Obywatelskiej. Ta sama buńczuczna retoryka. Ustawa trafiła pod obrady Sejmu pod nazwą Ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych. Poseł Dolata w pokrętny sposób przekonuje, że to nie jest podwyżka podatków, bo fundusze pójdą jedynie na remonty dróg samorządowych. „Ten kto korzysta, ten płaci” argumentuje poseł Dolata. I dalej bredzi coś o ciągłych remontach samochodów, które są konieczne, bo ich użytkownicy jeżdżą po bardzo złych drogach. W konsekwencji podwyżka paliw jest zbawienna, bo ile to pieniędzy zaoszczędzą kierowcy. Bajdurzy o cudzoziemcach, którzy jeżdżą po drogach, a nie partycypują w kosztach ich remontu. Na koniec uspokaja Polaków, że u nas paliwo i tak będzie tańsze niż w Niemczech czy we Francji.
Zapomniał tylko o tym, że zarobki w tych krajach nie mają żadnego odniesienia do naszych wynagrodzeń. A podwyżka paliw nie oznacza tylko obciążenia dla kierowców. Gdy wzrośnie cena paliwa, skoczą wszystkie ceny – żywność, transport, usługi. I co ma powiedzieć człowiek, który nie jeździ samochodem po wyboistych drogach samorządowych, a jest biednym chorym emerytem, stojącym często przed wyborem kupna lekarstw czy żywności, a teraz dodatkowo obciążonym podatkiem paliwowym.

Niestety strefa biedy nie została u nas zredukowana. Darmowe leki dla seniorów nie są wszystkie bezpłatne, a podwyżka najniższych emerytur nadal nie objęła tych najuboższych, którzy nie załapali się do grupy najniżej uposażonych, bo zabrakło im przysłowiowych dziesięciu złotych.
A co z niewprowadzonym wyrównaniem dodatków pielęgnacyjnych dla osób, które zajmują się przewlekle chorymi i z tego powodu musiały zrezygnować z pracy zawodowej. Dodatek jeszcze za rządów PO miał być wyrównany do wysokości dodatku dla osób zajmujących się niepełnosprawnymi dziećmi. Do tej pory czeka na wyrównanie, a opiekunowie chorych ludzi muszą się utrzymać za 500 zł miesięcznie. A to tylko dwa przykłady rażącej biedy. W rzeczywistości jest ich o wiele więcej.
Wyborcy PiS są wyrozumiali. Zdają sobie sprawę, że od razu nie można wszystkiego naprawić, że są sprawy ważne i najważniejsze. Ale do tej pory ufali partii rządzącej i wierzyli, że spełni swe postulaty wyborcze. Jednym z nich jest niepodnoszenie podatków. I tego PiS powinno się trzymać, a nie snując opowieści o strasznym stanie dróg samorządowych, sięgać do kieszeni każdego Polaka.
Ta retoryka rodem z PO nie przysłuży się partii rządzącej. Ludzie są wyjątkowo wyczuleni na fałsz płynący z tej narracji. Tym bardziej, że kilka lat temu, gdy PO podnosiła ceny paliwa, spotkało się to z oburzeniem opozycji, która domagała się obniżenia akcyzy. Teraz sama idzie w tym kierunku. Czy pomyślała o stratach wizerunkowych? Czy owładnięta dobrym samopoczuciem, wynikającym z korzystnej sytuacji gospodarczej, zatraciła instynkt samozachowawczy. Tym projektem dała doskonałe paliwo dla opozycji, która teraz przy każdej okazji będzie epatować tym podatkiem.
Czy warto dla pewnej kwoty wywoływać nowa awanturę polityczną i tracić potencjalnych wyborców. Dobrze chociaż, że jeden z młodych posłów PiS Łukasz Rzepecki mówił sensownie o tym projekcie z mównicy sejmowej. „Ta ustawa jest antyludzka – przekonywał –mówiliśmy w kampanii wyborczej, że nie podniesiemy podatków.” Mówił dalej, że nie można iść drogą PO, która obiecywała i nigdy po zwycięstwie nie dotrzymywała słowa. Nawoływał do uczciwości wobec obywateli, którzy zaufali PiS-owi. A 500 mld to jest już znaczna podwyżka, która odbije się na skoku cen na wszystkiego.
Może wystąpienie młodego posła Rzepeckiego obudzi innych posłów PiS-u i wycofają jak najprędzej ten poroniony projekt, który może się odbić głęboką czkawką partii rządzącej. I trzeba pomyśleć o utworzeniu specjalnego funduszu na remonty dróg samorządowych.
Warto zawsze pamiętać, że pycha i samozadowolenie zaciemnia rzeczywistość i jest pierwszym stopniem do klęski.

Iwona Galińska

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 10 sie 2017, 07:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Wyborcy Wam tego nie wybaczą

W ostatnim okresie Prezydent RP zawetował dwie ustawy oraz nie podpisał nominacji generalskich. Wychodzę z założenia, że zarówno w pierwszej jak i w drugiej sprawie miał istotne powody, żeby tak uczynić. O ile w pierwszej sprawie są one w miarę jasne, to w drugiej jeszcze nie bardzo wiadomo, o co chodzi – taka jest prawda. Nie przeszkadza to jednak znów części komentatorom wylewać pomyje na Prezydenta Andrzeja Dudę i zarzucać mu zdradę czy udział w spisku z Niemcami i jeszcze z sędzią Gersdorf na dodatek. Nie wiem, czy komentatorzy ci posiedli jakąś wiedzę tajemną, której ja nie posiadam – śmiem wątpić. Trudno powiedzieć, czym kieruje się ktoś, kto tego rodzaju sprawy od razu ocenia w sposób tak radykalny. Można się tylko domyślać, że jedni robią to celowo, część daje się ponosić histerii a część ma może jeszcze inne motywy jak troska o losy państwa i obawa, czy dobra zmiana nie zostanie przypadkiem zaprzepaszczona. Wg mnie na tym etapie są to obawy przedwczesne. Formy skrajne tych komentarzy i zarzutów jak np.doszukiwanie się spisku z sędzią Gersdorf jest po prostu groteskowe. Osobiście uważam, że przede wszystkim należy zachować nieco więcej zimnej krwi i po prostu poczekać z ocenami – zarówno na prezydenckie projekty ustaw jak i na jakąkolwiek jasność, dlaczego nominacje generalskie nie zostały podpisane. Dopiero wtedy dyskusja będzie miała sens, obecnie to jedynie podgrzewanie emocji, często niezdrowych. W czyim to jest interesie – nie trzeba dalej rozwijać.

I o ile tak właściwie nie dzieje się nic szczególnego, co nie miałoby prawa się dziać w związku z normalnym sprawowaniem władzy (rozbieżności zdań czy niedokładne uzgodnienia są czymś normalnym i nie jest to żaden powód do dramatu), to jednocześnie towarzyszy tym ostatnim wydarzeniom inne dość niepokojące zjawisko. Niepokojące oczywiście dla tych, którzy pragną sukcesu tego Rządu i tego Prezydenta, bo ich wrogowie oczywiście zacierają ręce. Otóż obserwujący to wszystko z zewnątrz odnosi wrażenie, że dwie wyżej wymienione sytuacje zostały natychmiast podchwycone przez jakieś frakcje, grupki czy szczególnie ambitne jednostki do rozgrywania własnych interesów i interesików. Ktoś chce przyłożyć Dudzie, ktoś może chce w przyszłości zająć jego miejsce. Ktoś chce zająć miejsce Premier Beaty Szydło, ktoś już kombinuje jak objąć przywództwo po Jarosławie Kaczyńskim. I choć sama trzymam się od podobnych rozgrywek i zabaw jak najdalej, mało tego, uważam, że w dużej partii wszyscy mogą być w jakiś sposób potrzebni i przydatni (założywszy dobre zarządzanie „zasobami ludzkimi”, jak to się teraz modnie nazywa) – to, niestety, nie da się inaczej: Te gierki i podgryzanki po prostu widać gołym okiem. I to jest prawdziwe zagrożenie, nie odłożenie reformy sądów o dwa miesiące (nawet o pół roku – jeżeli gwarantowałoby to porządne ustawy, do których nikt nie będzie się mógł doczepić) czy nominacje generalskie w późniejszym terminie i po dokładniejszych uzgodnieniach.

I na koniec refleksja osobista. Głosowałam w wyborach prezydenckich na Andrzeja Dudę. I oceniam jego pracę dla Polski i dla nas wszystkich bardzo dobrze, dziś zagłosowałabym dokładnie tak samo. Przekreślanie tej dwuletniej pracy i wielu sukcesów z powodu zawetowania dwóch ustaw obarczonych błędami oraz przesunięcia terminu nominacji generalskich uważam za mało rozumne i podyktowane niepotrzebnymi emocjami. I nie mam żadnego powodu, aby nie ufać Prezydentowi, mam natomiast istotne powody, aby nie ufać tym, którzy zaczęli go atakować, szczególnie tym, którzy swego czasu doprowadzili do rozłamu w PiSie. Jakoś konkrety są jednak ważniejsze niż domniemane spiskowanie z Merkel czy z Gersdorf. A poza tym bez względu na przyczyny obecnych zawirowań jedno jest pewne: Jeżeli strony wewnątrzpartyjnych konfliktów nie dogadają się (najlepiej rozumnie i dyskretnie), nie uspokoją sytuacji i przerżną sprawę naprawy państwa umożliwiając powrót dotychczasowej sitwie, to Polacy tego tym razem naprawdę nie wybaczą.

Opublikowano: 09.08.2017 19:35.

https://www.salon24.pl/u/leonarda/80061 ... ie-wybacza


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 21 lis 2017, 09:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.ekspedyt.org/2017/11/20/czy- ... nistyczna/

Czy PiS jest partią antykomunistyczną?
Autor: CzarnaLimuzyna, 20 listopada 2017

Odpowiadając uczciwie na to pytanie, trzeba najpierw rozróżnić dwa rodzaje komunizmu.
Stary komunizm moskiewski, bazujący na pierwowzorze czerpanym z manifestu komunistycznego Marksa, który wkroczył do Polski razem z wojskami okupacyjnymi ZSRR.
Nowy komunizm zachodni – antykulturowy marksizm – Marks, manifest komunistyczny Spinellego, strategia Gramsciego, teoria krytyczna.
1) W stosunku do pierwszego (postkomunizm) PiS wykonał wybiórczo następujące działania: Obniżenie przywilejów emerytalnych, zmiana nazw ulic, częściowe oczyszczenie MSZ, planowane usunięcie wszystkich symboli komunizmu moskiewskiego – to zaledwie mała część spośród tego, co należało zrobić.
Nie wykonał: dekomunizacji polskich uczelni, nie zdelegalizował partii komunistycznych, nie penalizuje głoszenia ideologii komunistycznej, a także nie odebrał ukradzionego majątku przez komunistów i postkomunistów. Wciąż tematem tabu jest tzw. żydokomuna, która cieszy się przywilejem bezkarności i pełni rolę moderatorów KOD i innych wydmuszek gromadzących mięso armatnie przeciw Polsce.
2) W stosunku do drugiego PiS nie wykonał i nie wykonuje żadnych realnych działań (!) Mam na myśli: oczyszczenie polskich uczelni z marksistów antykulturowych, likwidację tzw. Gender Studies, penalizację głoszenia ideologii totalitarnej bazującej na powyższych komunistycznych źródłach, likwidację Fundacji Sorosa, która finansuje współczesne lewicowe jaczejki nazywane dla zmylenia przeciwnika – Fundacjami, organizacjami pozarządowymi, Stowarzyszeniami itp.
Ponadto, co jest moim zdaniem karygodne, politycy PiS z ignorancji lub tchórzostwa nie informują Polaków, że oficjalną podstawą programową tzw. UE jest manifest komunistyczny z Ventotene (Spinellego) zakładający dosłowną – całkowitą likwidację państw narodowych, w tym Polski – jedna centralna władza – ustawodawcza, sądownicza, wykonawcza, jedna waluta, jedna armia, jeden budżet.
Reasumując: niestety, PiS nie jest partią antykomunistyczną. Częściowe oczyszczenie ze złogów postkomunistycznych sfery publicznej, przy jednoczesnej tolerancji dla marksizmu antykulturowego nie pozwala zaliczyć tej formacji do grona antykomunistycznych. Jeżeli chcesz, drogi wyborco PiS, aby to się zmieniło – wywrzyj presję na twoich politykach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 09 gru 2017, 09:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/wiadomo-pis-glosowal ... kow/213645

Wiadomo, kto w PiS głosował przeciw Morawieckiemu! Są nazwiska ważnych polityków
Opublikowano: 08 Gru 2017

Podczas wczorajszego posiedzenia Komitetu Politycznego PiS zapadła ostateczna decyzja o zmianie na fotelu premiera. Beata Szydło została zastąpiona przez Mateusza Morawieckiego. Jednak nie wszyscy liderzy PiS poparli tę decyzję. „Super Express” ujawnił nazwiska dwóch ważnych polityków partii rządzącej, którzy zagłosowali przeciwko nominacji Morawieckiego.
W skład Komitetu Politycznego PiS wchodzą następujący politycy: Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, Beata Szydło, Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński, Adam Lipiński, Antoni Macierewicz, Marek Kuchciński, Stanisław Karczewski, Teresa Schubert, Elżbieta Witek, Ryszard Terlecki, Maria Koc, Elżbieta Witek, Grzegorz Czelej, Ryszard Czarnecki, Anita Czerwińska, Piotr Gliński, Marek Gróbarczyk, Wiesław Janczyk, Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, Henryk Kowalczyk, Zbigniew Kuźmiuk, Beata Mazurek, Krzysztof Michałkiewicz, Mateusz Morawiecki, Stanisław Ożóg, Tomasz Poręba, Elżbieta Rafalska, Marek Suski, Wojciech Szarama oraz Krzysztof Tchórzewski. To w tym gronie zapadła decyzja o zmianie premiera.
Jednak nie wszyscy poparli kandydaturę Morawieckiego, choć przedstawił ją sam Jarosław Kaczyński. Jak ustalił „Super Express”, przeciwko tej decyzji zagłosował Stanisław Karczewski, marszałek Senatu oraz Antoni Macierewicz, szef MON. Sama Beata Szydło wstrzymała się podczas głosowania. Pozostali politycy poparli zmianę.
Zmiana na fotelu premiera, to efekt wielotygodniowej lawiny spekulacji na temat rekonstrukcji rządu. Niewielu spodziewało się, że pierwszym jej efektem będzie zmiana premiera. Typowano raczej, że z funkcjami pożegnają się niektórzy ministrowie.

Źródło: se.pl
Fot. flickr.com/Kancelaria Premiera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 09 gru 2017, 15:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Właśnie poznaliśmy następcę Kaczyńskiego

Jak to możliwe, że mająca tak dobre notowania i tak powszechnie chwalona premier Beata Szydło musiała odejść ze stanowiska? Odpowiedź na to pytanie – jak to możliwe? – znalazłem w najbliższym, bo w rodzinnym otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego – jednemu z ostatnich polityków, którym wciąz jeszcze ufam (to naprawdę nieliczna grupka, do ktorej zaliczyłłbym jeszcze m.in. ojca nowego premiera - Kornela Morawieckiego) - oraz osób dbających o wizerunek PiS w zakresie PR i jest to odpowiedź, której niektórzy się domyślali, ale zarazem odpowiedź, która dla niektórych będzie trudna do przyjęcia: Jarosław Kaczyński szukał swojego następcy i właśnie takiego znalazł.
Dla nikogo, kto wie to i owo o PiS nie powinno być tajemnicą, że nie jest to monolit. Jest frakcja skupiona wokół Antoniego Macierewicza wspieranego przez media Tomasza Sakiewicza, ale jest też frakcja skupiona wokół senatora Grzegorza Biereckiego i kontrolowanych przez niego mediów (senatora tymczasowo wyciszonego, ale w swoim czasie „rozprowadzanego” w wewnętrznym konkursie PiS przez Janusza Wojciechowskiego, Ryszarda Czarneckiego i Zbigniewa Ziobrę na kandydata na prezydenta RP, który to konkurs ostatecznie Kaczyński rozgonił na cztery wiatry i sam namaścił swojego kandydata na prezydenta - Andrzeja Dudę), jest wreszcie stary „Zakon PC” i kilka innych grup, a każda z nich mająca swoje – wielkie – ambicje i mocarstwowe plany na schedę po Kaczyńskim. Prawda jest taka, że gdyby dziś zabrakło Jarosława Kaczyńskiego, jutro PiS rozsypałby się jak domek z kart, rozpadając na kilka ugrupowań, nie tyle ze sobą współpracujących, co walczących o władzę po odchodzącym „królu”. Innymi słowy: nie ma obecnego prezesa PiS – to nie ma PiS i Jarosław Kaczyński wie o tym lepiej niż ktokolwiek inny. W tym kontekście fakt, że Kaczyński zdecydował się na usunięcie ze stanowiska panią premier Beatę Szydło – dajmy sobie spokój z bajkami o jej rezygnacji na własną prośbę, bo w te nie wierzą nawet dzieci – w połączeniu z decyzją o desygnowaniu na to stanowisko nie siebie, lecz Mateusza Morawieckiego, to w opinii moich rozmówców - którym nie mam powodu nie wierzyć – składowa i tej wiedzy i przekonania, że sam już niedługo będzie w stanie „łączyć” wszystkie te grupy i podgrupy tworzące Prawo i Sprawiedliwość. Mając świadomość, że Beata Szydło, przy całym szacunku dla odchodzącej pani premier, nie ma dość sił, charyzmy i generalnie rzecz biorąc żadnych szans, by spełnić tę rolę, on zaś sam nie ma dość zdrowia, by jeszcze raz „pociągnąć ten wózek”, postawił na kogo postawił, czyli na człowieka spoza wszystkich tych tylko pozornie życzliwych sobie frakcji składających się na PiS. I to cała tajemnica nominacji dla Mateusza Morawieckiego, która nie ukontentowała żadnego z liderów wymienionych (i niewymienionych) grup, a na dodatek nie ukontentowała również prezydenta Andrzeja Dudy – co było widoczne przy „pożegnaniu” premier Szydło i „powitaniu” premiera Morawieckiego - który to właśnie siebie widział, jako przynajmniej częściowego „spadkobiercę” po Kaczyńskim i na to właśnie w ostatnim czasie „grał’.
Co zatem oznacza ten odważny ale ryzykowny manewr Jarosława Kaczyńskiego?
Przede wszystkim to, że na naszych oczach właśnie kończy się pewna epoka. Jarosław Kaczyński objął kurs na odejście, ale, rzecz jasna, będzie to długi marsz - przynajmniej tak długi, jak długa będzie droga potrzebna do wzmocnienia Mateusza Morawieckiego, któremu nie będzie teraz łatwo. I to na dziś właściwie jedyny pewnik odnośnie nowego premiera, który w PiS „uwieszony” jest tylko na Kaczyńskim i który na swojej drodze spotka wielu jawnych wrogów, ale jeszcze więcej fałszywych przyjaciół, poklepujących teraz po plecach, ale nie przepuszczających żadnej, najmniejszej nawet okazji, by wbić nóż w plecy (znam doskonale ten mechanizm), jeśli tylko nadarzy się sposobność, by osłabić jego pozycję. Dlatego osobiście ze wszystkich sił popieram nowego premiera, wierząc w mądrość wyboru Jarosława Kaczyńskiego i także w to, że tam, gdzie coś się kończy, zawsze zarazem coś się zaczyna. Wierzę, że w tym przypadku - będzie to coś dobrego.
Wojciech Sumliński
sumlinski.pl

Opublikowano: 09.12.2017 09:14.

https://www.salon24.pl/u/wojciechsumlin ... czynskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 22 gru 2017, 13:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawica.net/9301

Senator PiS Stanisław Kogut oskarżony o korupcję

Senator Kogut - jak twierdzi prokuratura - miał powoływać się na wpływy w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Krakowie, u prezydenta miasta Krakowa i u wojewody małopolskiego oraz pośredniczyć w załatwieniu sprawy administracyjnej. Chodzi o działanie na rzecz inwestora, który nie chciał, by hotel Cracovia wpisano do rejestru zabytków. Tu - zdaniem prokuratury - Kogut miał otrzymać obietnicę miliona złotych łapówki. Połowa tej kwoty została wpłacona na rzecz jego fundacji. 170 tysięcy miał natomiast przyjąć za wywieranie wpływu na prezesa i zarząd PKP SA. Trzeci z zarzutów dotyczy łapówki za pomoc jednemu ze skazanych w odbywaniu kary w lżejszych warunkach. Prokuratura zaznacza, że te zarzuty są poparte szczegółowym materiałem operacyjnym - między innymi nagraniami z podsłuchów.
(...)
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w sumie Małopolsce pięć osób. Chodzi o prezesa dużego inwestora na rynku nieruchomości, prezesa spółki Małopolskie Dworce Autobusowe, wiceprezesa zarządu małopolskiej fundacji i biznesmena z branży budowlanej.
Jednym z zatrzymanych jest również wiceprezes fundacji i jednocześnie syn senatora PiS. Agenci CBA prowadzili przeszukania m.in. w domu Stanisława Koguta. Każdy ma prawo przeszukać i przesłuchać. Ja nie wiem, o co chodzi. Mam zaufanie do wszystkich dzieci, nie tylko do syna. Nie podejrzewam go o jakieś przestępcze działania. Mam też zaufanie do działań CBA - mówił nam senator zanim pojawiły się doniesienia, że to on może zostać zatrzymany.
Działania własne krakowskiej delegatury CBA prowadzone od roku w dwu wątkach korupcyjnego śledztwa na dużą skalę pozwoliły na zatrzymania - powiedział rano Piotr Kaczorek z CBA. Sprawa dotyczy korzyści majątkowych łącznie na 1,17 mln zł - wyliczał. Jak zaznaczył, czynności z zatrzymanymi trwają, przeszukiwane są też ich mieszkania i biura. Śledztwo CBA prowadzone jest w sprawie powoływania się na pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych - uzupełnia; Piotr Kaczorek.
Śledztwo CBA dotyczy podejrzeń korupcji przy inwestycjach w Krakowie
Jak dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM, chodzi o zakup hotelu Cracovia. Budynek - miał według pierwotnych planów inwestora - zostać rozebrany. Na jego miejscu - w bardzo atrakcyjnym miejscu Krakowa - miały powstać biura i galeria handlowa.
Planom przeszkodziło wpisanie dawnego hotelu Cracovia na listę zabytków.
Spółka z jednej strony odwołała się od decyzji, a z drugiej rozpoczęło się działanie nieformalne.
Jak ustalili dziennikarze RMF FM, główna część łapówki, która przewija się w śledztwie, miała trafić do osoby pełniącej funkcję publiczną. Obiecała ona załatwienie sprawy, czyli pomyślne rozpatrzenie odwołania, tak aby można było zburzyć hotel Cracovia.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-s ... Id,2479636


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: PiS
PostNapisane: 28 sty 2018, 13:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Trzy lata bez zmiany

Rada Polityczna PiS podjęła w sobotę uchwałę, że ci, którzy w ciągu ostatnich trzech lat zmienili przynależność w PiS na jakąś inną partię, nie mogą być umieszczani na listach Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych – poinformował prezes partii Jarosław Kaczyński.



W sobotę w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej zebrała się Rada Polityczna, w której udział wzięli m.in.: Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Beata Szydło oraz szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Po zakończeniu posiedzenia Kaczyński poinformował, że Rada podjęła „ważną uchwałę”, według której „ci, którzy w ciągu ostatnich trzech lat zmienili przynależność do naszej partii na jakąś inną, nie mogą być umieszczani na naszych listach wyborczych PiS w wyborach samorządowych”.

„Jest takie zjawisko, że co niektórzy, nawet usunięci karnie z partii działacze, dzisiaj próbują dostać się do innej partii sojuszniczej. Są nawet i tacy, którzy kombinują, że u nas nie mieliby większych szans, może w ramach porozumień sojuszniczych mieliby większe. Nie możemy niczego takiego tolerować” – oświadczył lider PiS.



Jak dodał, PiS nie może tolerować takiej sytuacji, a uchwała została poparta bardzo entuzjastycznie. – Uchwała została przyjęta jednomyślnie przez Radę Polityczną – powiedział.



Pytany, kiedy Prawo i Sprawiedliwości przedstawi swojego kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy oraz o listy PiS w wyborach samorządowych, powiedział, że w tej sprawie PiS będzie postępowało etapami. – Moment, w którym zostaną przedstawieni kandydaci w największych miastach, jest już pewnie nieodległy. Mamy badania, możemy się zorientować, kto ma największe szanse. Stąd to pewnie będzie niedługi czas, chociaż go teraz nie określę – odpowiedział.



– Jeżeli chodzi o inne ważne miasta, to będzie to pewnie troszkę później. Bo staramy się mieć badania. Staramy się podejmować decyzje racjonalne, w oparciu o ocenę szans poszczególnych kandydatów – dodał polityk.



Zaznaczył, że proces wyłonienia kandydatów na stanowiska burmistrzów, wójtów i radnych będzie dłuższy. – On wymaga przeprowadzenia całej tej przedkampanii wyborczej. Podzieliliśmy sobie cały okres do wyborów na poszczególne etapy [...]. Prawdopodobnie pełne listy będą dopiero wtedy, kiedy rozpocznie się kampania wyborcza, czyli na samym początku września, może koło 10 września – wskazał.



Podczas sobotniej Rady Politycznej podjęto też decyzję o powołaniu Krzysztofa Sobolewskiego na stanowisko przewodniczącego Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości, czyli – jak mówił Kaczyński – sekretarza generalnego partii. Sobolewski zastąpił na tym stanowisku Joachima Brudzińskiego, który na początku roku został powołany na ministra spraw wewnętrznych i administracji.



– To stanowisko do tej pory pełnił pan minister Joachim Brudziński. W niektórych partiach zdarzało się, że ktoś był ministrem i jednocześnie sekretarzem generalnym. Myśmy uznali, że pan minister, pan marszałek powinien się skoncentrować na pracy w ministerstwie – tłumaczył prezes PiS.



– (Joachim Brudziński) miał znakomitego zastępcę, człowieka, który świetnie się orientuje w sprawach partii, jest bardzo rzetelny, sprawny, pracowity, inteligentny i w związku z tym nie było żadnego powodu, żeby nie dokonać zmiany – dodał Kaczyński.



Sobolewski to wieloletni współpracownik Brudzińskiego, radny dzielnicy Warszawa-Śródmieście, osoba od wielu lat odpowiedzialna za sprawy organizacyjne na Nowogrodzkiej.



Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że podczas posiedzenia Rady Kaczyński odnosił się do ostatnich zmian w rządzie, miał też zapowiedzieć „nową ofensywę” m.in. w sprawie rządowego programu „Mieszkanie+” oraz poruszyć temat głosowania w Senacie w sprawie senatora Stanisława Koguta.



W czwartek upubliczniono list prezesa PiS do działaczy partii związany z głosowaniem w Senacie, w którym część senatorów PiS nie poparła wniosku prokuratury o wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Koguta. W tajnym głosowaniu za wyrażeniem zgody było 32 senatorów, przeciw 37, a 19 wstrzymało się od głosu.



W liście Kaczyński napisał, że przedstawiciele PiS odmówili potraktowania jednego ze swoich członków jak zwykłego obywatela RP, niekorzystającego z żadnych przywilejów. Szef PiS zapowiedział, że w następnych wyborach do parlamentu z list PiS będą mogli kandydować tylko ci, którzy podpiszą jednoznaczne deklaracje dotyczące korzystania z immunitetu, tak by nie chronił osób podejrzanych o przestępstwa kryminalne. Poinformował też, że władze PiS podejmą działania zmierzające do zmian w regulaminie Senatu i w ustawie regulującej kwestie związane z immunitetem parlamentarzystów.



Prezes PiS napisał też, że „jedną z ważnych przesłanek reorganizacji rządu było utrzymanie spójności obozu Zjednoczonej Prawicy, a to wymaga uwzględnienia wybitnej roli, jaką odegrał w osiągnięciu zwycięstwa w 2015 roku Pan Prezydent Andrzej Duda”. „Nie chodzi tu więc tylko o jego pozycję ustrojową jako pierwszej osoby w państwie, ale także wkład w nasz wspólny sukces, otwarcie drogi ku dobrej zmianie” – zaznaczył Kaczyński.



Prezes PiS podkreślił też wagę jedności obozu Zjednoczonej Prawicy oraz jego „gotowość do służby, bez oglądania się na indywidualne interesy”. Dodał, że zmiany dokonanie w rządzie zostały przeprowadzone z namysłem i po rozważaniu wszystkich argumentów.

RP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... miany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 409 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /