Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 28 paź 2015, 08:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Mandaty w Senacie przyznane

Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie wygrało wybory do Senatu. Senatorowie tego ugrupowania zajmą 61 na 100 miejsc w Izbie wyższej parlamentu. Platforma musi zadowolić się 34 senatorami. Jednego wprowadziło Polskie Stronnictwo Ludowe. Pozostałe cztery miejsca przypadły senatorom niezrzeszonym.

Prawo i Sprawiedliwość
Rafał AMBROZIK – Skierniewice

Adam BIELAN – Radom

Przemysław BŁASZCZYK – Sieradz

Aleksander BOBKO – Rzeszów

Waldemar BONKOWSKI – Gdynia

Margareta BUDNER – Konin

Jerzy CHRÓŚCIKOWSKI – Chełm

Zbigniew CICHOŃ – Tarnów

Grzegorz CZELEJ – Lublin

Jerzy CZERWIŃSKI – Opole

Dorota CZUDOWSKA – Legnica

Wiesław DOBKOWSKI – Piotrków Trybunalski

Jan DOBRZYŃSKI – Białystok

Robert GAWEŁ – Konin

Adam GAWĘDA – Rybnik

Stanisław GOGACZ – Lublin

Mieczysław GOLBA – Krosno

Arkadiusz GRABOWSKI – Sosnowiec

Jan HAMERSKI – Nowy Sącz

Jan JACKOWSKI – Płock

Andrzej KAMIŃSKI – Bielsko-Biała

Stanisław KARCZEWSKI – Radom

Maria KOC – Siedlce

Stanisław KOGUT – Nowy Sącz

Tadeusz KOPEĆ – Bielsko-Biała

Małgorzata KOPICZKO – Olsztyn

Waldemar KRASKA – Siedlce

Maciej ŁUCZAK – Sieradz

Józef ŁYCZAK – Toruń

Ryszard MAJER – Częstochowa

Robert MAMĄTOW – Siedlce

Marek MARTYNOWSKI – Płock

Łukasz MIKOŁAJCZYK – Kalisz

Andrzej MIODUSZEWSKI – Toruń

Krzysztof MRÓZ – Legnica

Bogusława ORZECHOWSKA – Elbląg

Andrzej PAJĄK – Kraków

Bohdan PASZKOWSKI – Białystok

Grzegorz PECZKIS – Opole

Marek PĘK – Kraków

Wojciech PIECHA – Rybnik

Michał POTOCZNY – Sosnowiec

Krystian PROBIERZ – Gliwice

Zdzisław PUPA – Rzeszów

Konstanty RADZIWIŁŁ – Warszawa

Tadeusz ROMAŃCZUK – Białystok

Jarosław RUSIECKI – Kielce

Czesław RYSZKA – Katowice

Janina SAGATOWSKA – Rzeszów

Michał SEWERYŃSKI – Sieradz

Krzysztof SŁOŃ – Kielce

Andrzej STANISŁAWEK – Lublin

Antoni SZYMAŃSKI – Gdańsk

Aleksander SZWED – Wałbrzych

Rafał ŚLUSARZ – Legnica

Artur WARZOCHA – Częstochowa

Kazimierz WIATR – Tarnów

Jacek WŁOSOWICZ – Kielce

Andrzej WOJTYŁA – Kalisz

Alicja ZAJĄC – Krosno

Jan ŻARYN – Warszawa

Platforma Obywatelska
Mieczysław AUGUSTYN – Piła

Ryszard BONISŁAWSKI – Łódź

Bogdan BORUSEWICZ – Gdańsk

Barbara BORYS-DAMIĘCKA – Warszawa

Leszek CZARNOBAJ – Gdańsk

Robert DOWHAN – Zielona Góra

Jarosław DUDA – Wrocław

Jerzy FEDOROWICZ – Kraków

Piotr FLOREK – Poznań

Tomasz GRODZKI – Szczecin

Maciej GRUBSKI – Łódź

Wiesław KILIAN – Wałbrzych

Kazimierz KLEINA – Gdynia

Bogdan KLICH – Kraków

Andrzej KOBIAK – Bydgoszcz

Władysław KOMARNICKI – Zielona Góra

Jan LIBICKI – Piła

Andrzej MISIOŁEK – Katowice

Grzegorz NAPIERALSKI – Szczecin

Maria PAŃCZYK-POZDZIEJ – Gliwice

Leszek PIECHOTA – Katowice

Aleksander August POCIEJ – Warszawa

Marian POŚLEDNIK – Kalisz

Marek ROCKI – Warszawa

Jadwiga ROTNICKA – Poznań

Sławomir RYBICKI – Gdynia

Jan RULEWSKI – Bydgoszcz

Waldemar SŁUGOCKI – Zielona Góra

Grażyna SZTARK – Koszalin

Przemysław TERMIŃSKI – Toruń

Piotr WACH – Opole

Jerzy WCISŁA – Elbląg

Barbara ZDROJEWSKA – Wrocław

Piotr ZIENTARSKI – Koszalin

Polskie Stronnictwo Ludowe
Józef ZAJĄC – Chełm

Senatorowie niezrzeszeni
Grzegorz BIERECKI – Biała Podlaska

Marek BOROWSKI – Warszawa

Jarosław OBREMSKI – Wrocław

Lidia STAROŃ – Olsztyn

RS

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... znane.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 28 paź 2015, 12:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/szumlewicz-bedziemy- ... wielu-lat/

Wybory w oczach polakożerców.

Kopia artykułu:

Szumlewicz: Będziemy mieli najbardziej ksenofobiczny, konserwatywny Sejm od wielu lat
27.10.2015

Obrazek
Fot. YouTube/TELEWIZJASUPERSTACJA


Szumlewicz: Będziemy mieli najbardziej ksenofobiczny, konserwatywny Sejm od wielu lat
Opublikowano: 27 paź 2015

Piotr Szumlewicz, kandydat Zjednoczonej Lewicy w zakończonych wyborach do parlamentu, postanowił skomentować ich wynik. „Będziemy mieli najbardziej ksenofobiczny, konserwatywny Sejm od wielu lat” – napisał.

Smutny wynik wyborów. Będziemy mieli najbardziej ksenofobiczny, konserwatywny Sejm od wielu lat bez jakiejkolwiek reprezentacji lewicowej.

– napisał odnosząc się do porażki Zjednoczonej Lewicy, której ostatecznie nie zobaczymy w polskim parlamencie.

W dalszej części swojego wpisu publicysta uściślił jednak, że tak naprawdę nie chodzi mu o porażkę samej Zjednoczonej Lewicy, lecz o „porażkę środowisk pracowniczych, feministycznych, świeckich, ekologicznych, LGBT”.

Szkoda, że ludzie o lewicowych poglądach są tak mało zmobilizowani i tak mało solidarni, a część z nich czerpie satysfakcję z rozbicia lewicy.

– ocenił.

Wstyd, polityczna głupota i brak odpowiedzialności za państwo. Możliwie szybko wyciągnijmy wnioski na przyszłość.

– zakończył.

Zjednoczona Lewica uzyskała w wyborach parlamentarnych 7,55 proc. głosów. To o 0,45 proc za mało, aby zająć miejsce w Sejmie. ZL, jako koalicję wyborczą, obowiązywał bowiem 8 proc. próg wyborczy.

źródło: Facebook, wmeritum.pl

Fot. YouTube/TELEWIZJASUPERSTACJA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 29 paź 2015, 09:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Jak głosowali Polacy na świecie

Prawo i Sprawiedliwość miażdży konkurencję w Stanach Zjednoczonych, a Platforma na Kubie. Wietnam ma dosyć komunizmu, a część Polaków z Korei Płd. kapitalizmu. Z kolei w Etiopii panuje duże rozwarstwienie społeczne. Sprawdź, jak głosowali Polacy na świecie.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory nie tylko w kraju, ale także za granicą. Partię Jarosława Kaczyńskiego poparło 33,61 proc. Polaków rozsianych po świecie. Drugą Platformę Obywatelską wskazało 18,59 proc. Na najniższym stopniu podium plasuje się Kukiz’15 z poparciem rzędu 15,31 proc.

Gdyby o składzie Sejmu decydowała tylko zagranica, to swoich posłów wprowadziłby do niego KORWiN. Na wolnościową partię Janusza Korwin-Mikkego głosowało 12,54 proc. osób. Następna jest Nowoczesna z poparciem 9,19 proc. Wynik na poziomie 5,46 proc. sprawiłby, że do Sejmu weszliby także działacze Razem.

Dobrej prasy wśród Polonii nie mają Zjednoczona Lewica – 4,58 proc. i PSL – 0,46 proc.

Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie zwyciężyło w Stanach Zjednoczonych. Na tę partię głosowało 72,70 proc. Polaków. Druga Platforma zdobyła sympatię tylko 10,50 proc. naszych rodaków.

Ciekawie było w Korei Płn. Tam zwyciężyło PiS – 41,18 proc. nad Nowoczesną – 29,41. Trzecia była Platforma – 11,76. O takim podziale głosów zdecydowało 17 Polaków. Ci wzięli przykład z obywateli kraju, w którym mieszkają, i frekwencja wyniosła 100 proc.

Na podstawie wyników z Etiopii ciężko jest zawyrokować, jak żyje się Polakom w tym afrykańskim kraju. Otóż tam aż dwa ugrupowania z wynikiem 29,41 proc. zwyciężyły w wyborach. Była to Nowoczesna oraz… Razem. Można jedynie się domyślać, że rozwarstwienie społeczne wśród 35 głosujących Polaków jest tam duże.

Razem tak dobry wynik powtórzyło w Bośni i Hercegowinie. Tam jednak partia ta z wynikiem 23,88 proc. musiała uznać wyższość PiS – 28,36 proc. Druga była także w Armenii, gdzie zdobyła 20 proc. głosów. W tym wypadku lepsza okazała się Platforma Obywatelska – 45,71 proc.

Partia KORWiN i Kukiz’15 cieszą się dużym poparciem wśród najnowszej emigracji do krajów Europy Zachodniej. Kukiz’15 wygrał wybory w Wielkiej Brytanii – 24 proc., a KORWiN był trzeci – 20 proc. Obie antysystemowe partie rozdzieliło PiS z wynikiem 22,89 proc. Swój głos oddało 54 460 Polaków, co przełożyło się na frekwencję 86-procentową. Warto jednak pamiętać, że do frekwencji liczą się tylko ci Polacy, którzy zapisali się na wybory.

Antysystemowcy rządzą także w Norwegii (Kukiz’15 – 22,90 – 2. miejsce, KORWiN – 17,89 proc. – 3. miejsce), Islandii (Kukiz’ 15 – 25,55 proc. – 1. miejsce, KORWiN – 17,76 proc. – 3. miejsce) i Holandii (Kukiz’15 – 22,44 proc. – 1. miejsce, KORWiN – 19,72 proc. – 2. miejsce). Z Kolei w Kosowie Kukiz’15 był drugi z wynikiem 22,50 proc., a KORWiN tym razem czwarty – 13 proc.

Znacznie lepiej KORWiN wypadł w Kolumbii, gdzie zagłosowało na niego 18,60 proc. naszych rodaków. Był to trzeci wynik. Z kolei Paweł Kukiz wolałby jak najszybciej zapomnieć o wynikach w tym kraju, gdyż jego formacja nie dostała tam ani jednego głosu, a o podziale sympatii wyborczych decydowało 47 Polaków.

Przenieśmy się do Wietnamu. Tam zwyciężyła Nowoczesna – 32,43 proc. przed Platformą – 27,03 proc. i KORWiN – 12,14 proc. Głosy na partie mające opinie wspierających biznes nie mogą dziwić, gdyż Wietnam jest krajem socjalistycznym i Polacy tam mieszkający muszą być zmęczeni panującym tam ustrojem.

Co jest znane z Polski w Korei Płd. z wyjątkiem Konkursu Chopinowskiego? Ryszard Petru i Janusz Korwin-Mikke. Partie tych panów znalazły się na podium wyników wyborów. Nowoczesna uzyskała 24,78 proc., a KORWiN 15,93 proc. Wynik Petru, choć dobry, to za mało, aby zwyciężyć na południu półwyspu koreańskiego. Tam przez cztery lata będzie rządzić PiS – 27,43 proc. Co ciekawe, aż 10,62 proc. Polaków ma dość żarłocznego koreańskiego kapitalizmu, gdyż taki wynik uzyskała czwarta Razem.

Żegnająca się z władzą Platforma Obywatelska nie dała szans konkurencji na Kubie, zgarniając 51,28 proc. głosów. Druga była Nowoczesna z 12,82 proc. Co stało za tak dobrym wynikiem PO? Nie wiadomo. Może pracownicy ambasady ciągle pamiętają, jak załatwiali Donaldowi Tuskowi cygara, o czym informował Radosław Sikorski, i stąd ta więź?

Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-polon ... iecie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 29 paź 2015, 10:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/wybory-na-wyspach-br ... m-miejscu/

Wybory na Wyspach Brytyjskich: Zwycięzcą Kukiz, KORWiN na trzecim miejscu
Opublikowano: 28 paź 2015

Obrazek

Ruch Kukiz’15 zwyciężył w wyborach parlamentarnych na Wyspach Brytyjskich. Drugą lokatę zajęło Prawo i Sprawiedliwość, zaś trzecie Partia KORWiN.
Na formację Pawła Kukiza głos oddało 24 proc. wyborców. PiS poparło z kolei 22,89 proc. polskich emigrantów, którzy wzięli udział w wyborach.
Trzecia lokata przypadła Partii KORWiN. Ugrupowanie, któremu przewodniczy Janusz Korwin-Mikke uzyskało wynik na poziomie 20 proc.
Dopiero na czwartym miejscu znalazła się Platforma Obywatelska, na którą głos oddało 14,95 proc. emigrantów.
Pozostałe wyniki
Nowoczesna – 7,94 proc.
Partia Razem – 5,32 proc.
Zjednoczona Lewica- 4,30 proc.
PSL – 0,35 proc.
Pozostałe komitety – 0,15 proc.
źródło: wp.pl, pkw.gov.pl
Fot. Wikimedia/Beemwej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 29 paź 2015, 12:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Córka generała Andersa nie dostała się do Senatu mimo wielkiego poparcia
Dodane przez Zyga
Opublikowano: Środa, 28 października 2015 o godz. 18:06:17

Obrazek
Anna Maria Anders, e-sochaczew.pl


Anna Maria Anders otrzymała prawie 155 tys. głosów co jest trzecim najwyższym wynikiem w całej Polsce. Mimo to nie weszła do Senatu.

Anna Maria Anders startowała do Senatu RP z warszawskiego okręgu nr 44. Wystawił ją komitet wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. Przeciw niej stanęła Barbara Borys-Damięcka z Platformy Obywatelskiej oraz Katarzyna Pawlak z lokalnego komitetu wyborczego. Mimo, że córka generała Andersa otrzymała 154 746 głosów, co jest trzecim wynikiem w skali kraju, nie weszła do izby wyższej parlamentu. Borys-Damięcka uzyskała bowiem o 10 tys. głosów więcej (164 796).
Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak użył tego przykładu jako uzsadnienia dla sprzeciwu wobec Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. "Osiągnęła bardzo dobry wynik, jeden z najlepszych w Polsce. Uważam, że jednomandatowe okręgi wyborcze nie są dobrym rozwiązaniem. Przekonaliśmy się o tym w wyborach samorządowych, są gminy gdzie nie ma opozycji. Uważam, że JOW-y prowadzą do takich wynaturzeń" - powiedział Błaszczak.

tvn24.pl/kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 29 paź 2015, 15:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Ranking najpopularniejszych. Zobacz na których posłów oddano najwięcej głosów
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Wtorek, 27 października 2015 o godz. 23:11:03

Państwowa Komisja Wyborcza podała szczegółowe wyniki dotyczące liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów. Prezentujemy dziesiątkę posłów z największą liczbą głosów.

Pierwsze miejsce zajęła ustępująca premier Ewa Kopacz, która zdobyła prawie 30 tys. głosów więcej niż Jarosław Kaczyński, startujący w tym samym okręgu. Co ciekawe, trzecie miejsce zajął Ryszard Petru, który znacznie wyprzedził kandydatkę PiS na premiera, Beatę Szydło. Miała ona jednak największe procentowe poparcie w okręgu w porównaniu z pozostałymi kandydatami.

Oto dziesięciu posłów z największą liczbą głosów. W nawiasach ich procentowe poparcie w okręgach:

Ewa Kopacz (PO) – 230894 (21,08 proc.)

Jarosław Kaczyński (PiS)– 202424 (18,48 proc.)

Ryszard Petru (.Nowoczesna) – 129088 (11,79 proc.)

Beata Szydło (PiS)– 96127 (35,4 proc.)

Małgorzata Wassermann (PiS)– 81379 (14,99 proc)

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO)– 80866 (16,48 proc.)

Paweł Kukiz (Kukiz’15) – 76675 (7 proc.)

Mariusz Błaszczak (PiS) – 73139 (14,91 proc.)

Zbigniew Ziobro (ZP)– 67238 (14,35 proc.)

Alicja Chybicka (PO) – 62211 (11,89 proc.)

PKW / TVP.info / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 30 paź 2015, 10:21 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7565
Lokalizacja: Podlasie
Nekrolog Platformy O.

Obrazek
...i po PO >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 30 paź 2015, 13:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/10/2 ... kiego-ale/

Spełnione marzenie Kaczyńskiego, ale …
Posted by Marucha w dniu 2015-10-29 (czwartek)

Po 10 latach spełniło się wreszcie marzenie Jarosława Kaczyńskiego – kierowane przez niego Prawo i Sprawiedliwość może samodzielnie rządzić, nie zabiegając o żadnych koalicjantów.
Ale nawet spełnione marzenia mają swoje ciernie. Wynik jest wprawdzie jednoznaczny – jego komitet wyborczy (w skład którego wchodzi Zjednoczona Prawica) uzyskał 37,58 proc. głosów (5,71 mln w liczbach bezwzględnych), co przełożyło się na 235 mandatów. Przewaga to względna, ale pozwala na spokojne powołanie rządu, a rozkład wyników innych partii nie pozwala na utworzenie antypisowskiej koalicji.
Ponieważ PiS zamierza dla realizacji swoich celów wyborczych zmienić Konstytucję, musi (o ile nie zrezygnuje z tego zamiaru) poszukać partnera do takiej zmiany. Zadanie to niełatwe, bowiem dla zmiany Konstytucji wymagana jest większość 2/3 głosów w obecności polowy posłów, co wynosi 307 szabel. I tu właśnie mamy cierń.
Natomiast powiększenie klubu nie powinno stanowić problemu– zwycięzca zawsze i wszędzie budzi powszechną „sympatię”. Być może na zaproszenie Kaczyńskiego, by przystąpić do „biało-czerwonej drużyny” do PiS doszlusuje kilku rozczarowanych posłów PO. Kukizowi też da się uszczknąć, co nieco. Pod względem ideowym i politycznym znajdują się tam ludzie „od Sasa do lasa”. Jednak nie przesądzajmy, lepiej poczekać.

Zanim ogłoszono ciszę wyborczą miały miejsce
dwie debaty i kilka skandali.
W tygodniu przedwyborczym TVP zafundowała wyborcom dwie atrakcje w postaci debat: między Beatą Szydło a Ewą Kopacz oraz liderów wszystkich ogólnopolskich komitetów wyborczych. Kolejność to charakterystyczna, do czego wrócę pod koniec podrozdziału.
Jeśliby zapytać, która pani wygrała debatę pierwszą, dała ją „Gazeta Wyborcza” nazajutrz. Na pierwszej kolumnie informowała bowiem o „remisie bez wskazania”. To jasne, że informacja o wygranej Szydło nie chciała przejść przez żaden komputer tego antypolskiego piśmidła.
Drugą odpowiedź daje sposób wyjścia obu kobiet. Kandydatka PiS na premiera została triumfalnie powitana przez zwolenników swojej partii i z miejsca wygłosiła przemówienie. Kopacz opuściła cichcem studio przez boczne drzwi, nie spotykając się z dziennikarzami.
Opinie politologów, socjologów i innych ekspertów, nie pozostawiały wątpliwości co do wyniku – zdecydowana wygrana Szydło. Takie opinie – rzecz jasna z niuansami – prezentowali goście TVP nawet niepałający sympatią do ugrupowania Kaczyńskiego.
Obie „podsądne” odpowiadały na trzy bloki pytań dotyczące kwestii społeczno-gospodarczych, polityki zagranicznej oraz ustroju państwa. Mogły również zadawać sobie pytania, po czym komentować odpowiedzi, a przeciwniczka z kolei miała prawo repliki. Na koniec obie mogły wygłosić dwuminutowe „expose”. O kolejności wypowiedzi w każdej części spotkania rozstrzygały uprzednie losowania przeprowadzone przy udziale obu komitetów wyborczych.
Szydło była spokojna, nawet wyluzowana, rzeczowa, niezbyt agresywna, pamiętając, że Polacy nie lubią napastliwości polityków, bez względu na opcję. W kwestiach społecznych i gospodarczych była konkretna, nie obiecywała żadnych „gruszek na wierzbie”. Co ważne, charakteryzowała ją konsekwencja – nie zaprzeczała niczemu, co uprzednio mówiła.
Odwrotnie zachowywała się premier. Najwyraźniej była zdenerwowana, ciągle poruszała się przy mównicy (jak to określił jeden z ekspertów „tańczyła”), bardziej atakowała PiS, niż argumentowała, miejscami czyniła wrażenie rozhisteryzowanej. W agresji przekraczała wszelką miarę demagogii, zresztą nieudolnej. Ciągle wracała do dwuletnich rządów PiS, prezentując ten okres prawie jak rządy terroru. Jak mantrę powtarzała, że objęcie władzy przez PiS oznacza republikę wyznaniową, co akurat stanowi zarzut kompletnie wyssany z palca.
Największą kompromitacją Kopacz było stwierdzenie, że mamy już w UE unię energetyczną, a Polska ma w niej silną pozycję, w związku z czym Nordstream 2 nie powstanie. Następnego dnia zaprzeczyła, by coś takiego stwierdziła, tylko mówiła, iż Polska będzie się bronić przed tym przedsięwzięciem. Obie wypowiedzi pokazała TV Republika, co dowodzi kłamstwa. Nawiasem mówiąc, unii energetycznej (koncepcja Donalda Tuska) po prostu jeszcze nie ma. Przebiła wszystkie obietnice komitetów wyborczych, obiecując, że PO wygrawszy wybory zapewni Polakom zarobki zachodnie!
Natomiast w kwestiach polityki zagranicznej obie panie „pływały”. Warto zwrócić uwagę, że Szydło o Rosji i Ukrainie mówiła dość powściągliwie, nazywając jednak Rosję „przeciwnikiem”. Jej oponentka powtórzyła „politpoprawną” sztampę o rosyjskim zamachu na niepodległość Ukrainy. Zarzucała PiS-owi (niestety, nieprawdziwie), że chce się odwrócić od UE. W inny, choć podobny ton uderzyła Szydło utrzymując „nie ma silnej Polski bez silnej UE”.
Czy jednak Szydło nie popełniła błędów? Wymieniłbym trzy. Pierwszy – wprawdzie dowodziła nowych rozwiązań społecznych, socjalnych i finansowych, ale pominęła przypomnienie zasadniczej obietnicy wyborczej PiS – reindustrializacji Polski. To była najprostsza odpowiedź na pytanie jak powstrzymać emigrację młodych Polaków na Zachód. O drugim błędzie już wspomniałem – Rosja przeciwnikiem. Trzeci miał charakter techniczny. Czas wypowiedzi była bardzo ograniczony, natomiast wiceprezes PiS czasami traciła go na rzeczy mało istotne.
Prowadzący pierwszą debatę dziennikarze zachowywali się w miarę przyzwoicie, ale (podobnie, jak przy drugiej debacie) nie ingerowali, gdy Kopacz wielokrotnie przekraczała czas. Nie dziwmy się, posady dziennikarskie w telewizji są suto opłacane. Tak czy inaczej w rezultacie tej debaty notowania PO spadły o 6 proc.!
Debata druga obejmowała ten sam zestaw tematyczny. Kopacz wprawdzie nie powiedziała nic nowego i nadal podtrzymywała swoją taktykę straszenia PiS-em, co stanowi już dawno zgraną płytę. Odnotować należy zdecydowany powrót do poprzedniej formy Pawła Kukiza. Był jednoznaczny i on jeden spośród ośmiu liderów oskarżył PO o prowadzenie polityki zagranicznej w interesie Niemiec.
Równie ostry i atakujący przeciwników okazał się, jak zwykle, Janusz Korwin-Mikke. Obaj – Korwin i Kukiz – w przeciwieństwie do okresu poprzedniego świadczyli sobie uprzejmości i powoływali się jeden na drugiego. „No i dobrze, no i na zdrowie, tak się wychodzi na człowieka” – jak pisał Władysław Broniewski.
W czasie debaty wyróżnił się szef mało znanej, dopiero co powstałej, partii lewicowej „Razem” – Adrian Zandberg. Bez względu na to, jak zapatrywać się na jego podglądy, miał świetne wystąpienia. Dzięki temu jego partia uzyskał ponad 3 proc., co zapewni dofinansowanie z budżetu państwa. Choć wymowna, reprezentująca Zjednoczoną Lewicę – Barbara Nowacka wypadła średnio, gdyż odnosiło się wrażenie, iż odrabia zadaną lekcję.
Tu jednak telewizje – publiczna, TVN i Polsat dały popis nie lada. Pierwszy autorstwa Jarosława Gugały. Zapomniał on, że nie jest już ambasadorem (wsławił się wtedy udziałem w nagonce na Jana Kobylańskiego), pozwolił sobie na skomentowanie wypowiedzi uczestników. Drugi stanowił zestaw pytań w bloku dotyczącym ustroju państwa. Pytania tam zadane dotyczyły stosunków Kościół-Państwo, systemu ochrony zdrowia oraz przyszłych koalicji. Zaprotestował wówczas Paweł Kukiz, twierdząc, że kwestie te nie dotyczą tematu. Wtedy zaczęła z nim polemizować Diana Rudnik z TVP, a następnie Grzegorz Kajdanowicz z TVN. Odmówili oni Kukizowi zwrotu straconych sekund.
Całe zajście należy uznać za skandal. Po pierwsze, dlatego że nie wolno im było polemizować z liderami, po drugie – jeśli już do tego doszło, Kukizowi należał się stracony czas.

Zamawiane przez różne podmioty, a następnie
publikowane sondaże
niewątpliwie szarpały nerwy przywódcom, kandydatom na posłów oraz zwolennikom poszczególnych komitetów. Czyli: maszerującemu po większość bezwzględną w Sejmie –PiS-owi, starającej się o niekompromitujący wynik Platformie, walczącym o przeżycie na arenie politycznej – PSL-owi i Zjednoczonej Lewicy, chcącym wedrzeć się do życia politycznego – Nowoczesnej.pl i lewicowej „Razem”. Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na poprzednie sondaże i przyjrzyjmy się sondażom publikowanym tuż przed ogłoszeniem ciszy wyborczej.
Zakładając dopuszczalne odchylenia + – dwa procent, najgorzej wypadł Millward Brown. Biuro to nie doszacowało PiS o blisko 6 punktów, a PO o prawie 5, z kolei przeszacowało KORWIN-a o 2,26. O ile pomyłki dotyczące ugrupowań mało znanych można puścić w niepamięć, to odchylenia w przypadku dwóch tuzów stawiają pod znakiem zapytania kompetencje badaczy. Pozostałe biura mieściły się w swoich prognozach w przyjętym przedziale pomyłek.
Natomiast już nie pierwszy raz exit poll oraz late poll opracowywane przez specjalistów z IPSOS zadziwiają swoją dokładnością. Według moich obliczeń odchylenia od wyników zaprezentowanych przez tę „sondażownię” różniły się tyko w przypadku PiS o 1,52 proc., podczas gdy wyniki pozostałych komitetów były szacowane z minimalnymi błędami – daleko poniżej 1 procenta, np. odnośnie do PSL błąd wynosił 0,07 proc., partii KORWIN – 0,14 proc.
27.10.15 po południu Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła ostateczne rezultaty wyborów, w których wzięło udział 15 563 499 osób, oddano 15 200 671 głosów ważnych, co daje frekwencję 50,92 proc. Z danych tych wynika:

bezapelacyjne zwycięstwo PiS,
które obrazuje tab. 2. Ugrupowanie Kaczyńskiego rozgromiło swojego głównego rywala, gdyż uzyskało przewagę procentową – 13,49, więcej o ponad 2 mln głosów i 97 mandatów więcej niż główny przeciwnik. PIS prawie podwoiło stan posiadania w Senacie. W porównaniu do wyborów z 2011 r. PiS zyskał 7,69 proc., 1,42 mln wyborców i 78 mandatów. Uwzględniając czarny PR, który przez 8 lat tej partii i jej prezesowi towarzyszył, sukces to wielce znaczący.
Wynik PiS stanowi ewenement w historii III RP, gdyż po raz pierwszy rządy będzie sprawować jedna partia, a nie koalicja. Trzeba jednak pamiętać, że do wyborów startowała koalicja złożona z PiS, oraz Solidarnej Polski dysponującej 9 mandatami i Polski Razem, mającej 6 posłów. Cechą charakterystyczną kampanii była nie tylko prezentacja swojej partii, ale również namaszczonej na urząd premiera Szydło. Toteż, prócz rywalizacji partii uczestniczyliśmy w walce dwu pań premier – stojącą jeszcze na czele rządu i przyszłej.
Wyniki świadczą poza tym, że wyborcy już dawno zapomnieli o wmawianej im przez establishment teorii „straconego głosu”. I tym razem w Sejmie znalazły się nowe ugrupowania, tzn. Kukiz ’15 oraz Nowoczesna Ryszarda Petru. (W upływającej kadencji był to Ruch Palikota, a w dwu poprzednich Liga Polskich Rodzin i Samoobrona.)
Ze sceny politycznej zeszła tzw. lewica, uprzednio firmowana przez SLD, w obecnych wyborach przez Zjednoczoną Lewicę „Razem”. Na śmietniku historii – miejmy nadzieję, na zawsze – znalazła się partia Palikota. W walce o mandaty przewodziło młodsze pokolenie polityków: Beata Szydło, Paweł Kukiz, Ryszard Petru, Barbara Nowacka, Adrian Zandberg. Dwoje ostatnich przegrało, ale wnieśli oni energię i świeżość.
Rywalizacja dwu ugrupowań „lewicy” prawdopodobnie przyczyniła się do zniknięcia tej formacji z forum parlamentarnego, w każdym razie na najbliższe cztery lata. Po raz pierwszy od ćwierćwiecza w Sejmie (oraz Senacie) nie zasiądą parlamentarzyści określający się jako lewica.
Nie obyło się bez kłopotów. Londyn przesłał protokół z wyborów na pięć minut (dosłownie!) przed terminem, i to z błędami. Ponieważ emigracja w Wielkiej Brytanii i USA z reguły w większości głosuje na stronnictwa patriotyczne, należy nad tym opóźnieniem postawić znak zapytania, a może kilka. Tym bardziej, że na Wyspach Brytyjskich zwycięstwo odniosło ugrupowanie Kukiz’15, które zdobyło 24 proc. głosów. Frekwencja wyniosła aż 86,06 proc. Drugie miejsce zajęło PiS z wynikiem 22,89 proc., a trzecie KORWIN – 20 proc. Indywidualnie najwięcej głosów zdobył Kukiz, który otrzymał 12.169 głosów (22,51 proc.). Drugie miejsce zajął Janusz Korwin-Mikke z 9759 głosami (18,05 proc.), a trzecie Kaczyński – 8841 głosów (16,35 proc.) . Kopacz zdobyła 6.694 głosy (12,38 proc.). Czyżby te rezultaty spowodowały opóźnienie?
Wybory były kontrolowane przez społeczny Ruch Kontroli Wyborów (RKW). Ruch sygnalizował wiele nieprawidłowości, a nawet nadużyć. W sposób enigmatyczny potwierdził ten stan rzeczy przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński, mówiąc, że PKW otrzymuje „jednostkowe sygnały o nieprawidłowościach” na niektórych kartach do głosowania do Sejmu. „W kartach tych, jak informuje się nas, brakuje bądź to poszczególnych kartek z listami poszczególnych partii, bądź też te kartki są multiplikowane, tzn. listy kandydatów pewnej partii są wklejone dwukrotnie, czasami zdarza się niewłaściwa kolejność partii, inna niż przyjęta w momencie losowania, czasami zdarza się też źle wszyty spis treści”. Ciekawe, na ile te doniesienia zostaną potwierdzone i jakie konsekwencje wyciągnie się wobec winnych.
W Sejmie znajdzie się 100 nowych posłów, którzy dotąd nie zasiadali na Wiejskiej.
Sumując – PiS i Kukiz ’15 tworzą hipotetyczny blok dysponujący 277 mandatami, natomiast opozycja – PO, partia Petru i PSL ma 182 głosy. Obecne wybory

zakończyły podział Polski
na ścianę wschodnią głosującą na ugrupowania patriotyczne i „prawicowe” oraz część centralną i zachodnią preferującą partie liberalno-kosmopolityczne. W różnym stopniu PiS wygrywało w 14 województwach (w dwóch – pomorskim i zachodniopomorskim przewagę zdobyła PO). Poniekąd tradycyjnie rekord zwycięzcy padł w województwie podkarpackim – 53,1 proc. (Dane liczbowe za badaniami exit poll.) Tuż za Podkarpaciem uplasowało się województwo lubelskie – 49,9 proc. Nie odstawało zbytnio w sympatii dla PiS województwo małopolskie – 49,1 proc. W Świętokrzyskim i na Mazowszu partia Kaczyńskiego plasowała się powyżej 40 proc., odpowiednio – 42,9 i 40,4. W pozostałych województwach zwycięzca wyborów otrzymywał z reguły powyżej 30 proc. Ruch Kukiz ’15 najlepiej wypadł w województwach: opolskim – 12,7 proc., śląskim – 11,1, podkarpackim – 10,8, warmińsko-mazurskim – 10,3, lubuskim – 9,8, zachodniopomorskim – 9,5.
PiS wygrało we wszystkich kategoriach społecznych i zawodowych, z jednym wyjątkiem – dyrektorów.
Ciekawie przedstawiają się wyniki wyborów według kategorii wiekowych. W przedziale 18 – 29 lat PiS otrzymało 25,8 proc., Kukiz ’15 – 19,9, a KORWIN – 16,8 (!). Wśród wyborców w wieku 30 – 39 lat PiS dostał 29,5 proc., PO – 23,8, a Kukiz – 12,6. Elektorat w wieku 40 – 49 lat oddał głosy na PiS w 37,2 proc. na PO – w 25,8 proc. Wśród 50-latków 47,1 proc. opowiedziało się za PiS, a 23 proc. wolało PO. Mający ponad 60 lat preferowali PiS w 48,7 proc. a tylko w 28,1 proc. PO.
Wieś w ponad 90 proc. odwróciła się od PSL (9,3 proc.), podczas gdy w 45,4 proc. okazała się zwolennikiem PiS. Drugie miejsce z 17,5 proc. zajęła PO. Miasta do 50 tys. mieszkańców w 36 proc. opowiedziały się za PiS, w 25,6 proc. za PO, w 9,2 proc. za Kukizem. Miasta mające 51 – 200 tys. mieszkańców głosowały w 34,7 proc. za PiS, w 25,4 proc. za PO, w 9,2 proc. za Kukizem. W miastach dużych 201 – 500tys. preferencje przedstawiały się następująco: PiS – 31 proc., PO – 28,8, Zjednoczona Lewica – 9,7 proc., Nowoczesna – 9,6 proc., Kukiz – 8 proc. Metropolie, powyżej 500 tys. mieszkańców wybrały: PiS – w 30 proc., PO – 28,4 proc., Nowoczesna – 14 proc. Partia Kaczyńskiego zdystansowała rywali także we wszystkich kategoriach wykształcenia. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety woleli PiS: mężczyźni w 37,1 proc., płeć piękna w 38,3 proc.

Każde wybory charakteryzują
odpływy i przypływy elektoratu.
Z analiz wynika, że PiS ma najtwardszy elektorat. Ponownie na to stronnictwo zagłosowało 89,4 tych, którzy poparli PiS w 2011 r. Tymczasem wierności PO dochowało tylko 51,9 proc. głosujących na tę partię w poprzednich wyborach. Reszta przeszła m.in. do ugrupowania Petru – 13,3 proc., PiS – 10,9 proc. czy Kukiza – 6,4 proc. Zwolennicy SLD w dwóch trzecich przeszli do ZLew, 8,8 proc. oddało głosy na PO, na PiS – 7 proc. (sic!), na „Razem” tylko 5 proc. Zaskakujących wolt dokonali niegdysiejsi zwolennicy Ruchu Palikota. Swoimi głosami wsparli m.in. Kukiza – 23,4 proc., ZLew – 16,6 proc., partię KORWIN – 15,1 proc., Nowoczesną – 12,5 proc., „Razem” – 12,5 proc. Niegłosujący w poprzednich wyborach wybrali przeważnie: PiS – 26 proc., Kukiza – w 22 proc., ugrupowanie KORWIN – w 16,3 proc.

Dzięki Kukizowi do Sejmu
weszła grupa narodowców
i osób przez nich wspieranych. Prócz rekomendowanego przez narodowców Marka Jakubiaka – właściciela browaru „Ciechan”, w ławach poselskich znajdą się: prezes Ruchu Narodowego – Robert Winnicki,: Adam Andruszkiewicz, Sylwester Chruszcz, Bartosz Jóźwiak, Jakub Kulesza, Tomasz Rzymkowski, Jarosław Porwich i Anna Siarkowska. Postacią wyróżniającą się jest Chruszcz, w młodości działający w Młodzieży Wszechpolskiej, europoseł LPR w latach 2004-08. Po odejściu z Ligi Romana Giertycha przez pewien czas kierował partią.
Przy omawianiu wyborów nie sposób zająć się nieco personaliami, wraz z ciekawostkami. Zdruzgotane zostało kierownictwo PSL. Mandaty stracili: prezes Janusz Piechociński, szef klubu – Jan Bury (nie będzie już go chronił immunitet, którym się zasłaniał przed dochodzeniem związanym z aferą podkarpacką) oraz Stanisław Żelichowski – poseł o stażu datującym się od 1985 r. Uciekinier z PiS – Ludwik Dorn nie wygrał wyborów na liście radomskiej PO. Za to udało się spin doktorowi Kopacz – Michałowi Kamińskiemu.
Roman Giertych, ongiś lider LPR, wicepremier w rządzie Kaczyńskiego, następnie gorliwy zwolennik PO i zaciekły wróg prezesa PiS, za to gorący przyjaciel Radosława Sikorskiego, nie dostał się do Senatu, mimo poparcia Platformy. Ale senatorem z poręki PO został b. przewodniczący SLD – Grzegorz Napieralski.
W nagonce medialnej, która nasiliła się po zwycięstwie PiS, pojawiły się również głosy podejrzewające Kaczyńskiego o złamanie obietnicy danej Beacie Szydło w sprawie powierzenia jej funkcji premiera. Już drugiego dnia po wyborach Komitet Polityczny partii ogłosił decyzję o desygnowaniu

Szydło na urząd premiera,
mającego powstać rządu, o czym poinformowała rzeczniczka partii Elżbieta Witek. Posiedzenie Komitetu poprzedziło ponadgodzinne spotkanie w cztery oczy Szydło-Kaczyński. Jak się wydaje decyzję tę przyspieszyła informacja na jednym z portali, że kandydatem na szefa rządu jest także prof. Piotr Gliński. Teoretycznie decyzję taką podejmuje prezydent, ale z reguły Głowa Państwa powierza ten urząd liderowi zwycięskiej partii lub osobie przez niego wskazanej.
Rekomendacji tej towarzyszą, jak dotąd pogłoski o przyszłych nominacjach ministerialnych. Przyjrzyjmy się niektórym. Według nieoficjalnych doniesień resort zdrowia miałby objąć dotychczasowy szef sztabu wyborczego PiS – Stanisław Karczewski, który (trudno się dziwić!) nie pali się do tego ministerstwa. Wolałby marszałkować w Senacie. Alternatywą dla tej kandydatury ma być Tomasz Lasota.
Ministrem Spraw Wewnętrznych i wicepremierem ma zostać Mariusz Błaszczak. Wspomniany już Gliński byłby Marszałkiem Sejmu lub wicepremierem ds. społecznych. Według tych doniesień MSZ objąłby Ryszard Legutko. Podobno popiera go sam prezes Kaczyński. Prawie z pewnością MON-em pokieruje Jarosław Gowin, a Ministerstwem Edukacji Elżbieta Witek. Jak się wydaje, nie ma zgody co do obsady Ministerstwa Kultury. Resort rolnictwa ma przejąć Henryk Kowalczyk. Ministerstwem Sprawiedliwości w rządzie PiS ma kierować Małgorzata Wassermann. Z kolei dla Zbigniewa Ziobry przewidziano funkcję wicemarszałka Sejmu. Z dużym prawdopodobieństwem przewiduje się, że koordynatorem służb specjalnych zostanie Mariusz Kamiński.
Kto wszystko bierze, ten za wszystko odpowiada, w tym przypadku odpowiada za Polskę. Czy ogrom zadań, jaki stoi przed PiS zostanie zrealizowany, o tym zadecyduje

wola walki i odwaga
nowej ekipy. Czy stać ją będzie na odwagę premiera Viktora Orbana, by wbrew potężnym siłom zagranicznym i krajowym podjąć się odzyskania przez nasz kraj rzeczywistej suwerenności? Czy podejmie się spolonizowania polskiej gospodarki? Czy zechce ukarać winnych niezliczonych afer zaistniałych w czasie 8-letnich rządów PO-PSL? Czy zamierza dokonać reindustrializacji naszego kraju, co PiS zapowiadał, a ostatnio milczy na ten temat? Czy zrealizuje de facto, a nie pozornie obietnice socjalne? Takie i wiele innych pytań zadają wyborcy zwycięskiej partii. Odpowiedź należy do przyszłego rządu. Czekają na nią miliony Polaków.

Zbigniew Lipiński

27 października 2015 r.

http://mysl-polska.pl/673


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 31 paź 2015, 11:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://polskobudzsie.wordpress.com/201 ... -wyspa-po/

Pomorskie ostatnią „Zieloną wyspą” PO
Posted on 30 Październik 2015 by Bolesław Jasmin

Obrazek

Platformie zostało tylko pomorskie jako mityczna zielona wyspa Donalda Tuska.
Cała Polska przejrzała na oczy, osiem lat picu, pijaru, Polakom wystarczyło, po przebudzeniu się okazało, że zamiast „zielonej wyspy” maja rękę w nocniku.
Ale pomorskie zaczyna „nabierać wody” jak dziurawa szalupa. Jeżeli przyjrzeć się wynikom wyborów, to okazuje się że w okręgu 26 gdyńsko – słupskim przewaga PO nad PiS była minimalna PO 33,46% głosów, PiS 31,22% głosów. W porównaniu z wyborami z 2011 to poparcie dla PO spadło o 15,07% PO ma 3 posłów mniej natomiast PiS ma 2 posłów więcej. Poparcie dla PiS wzrosło o 6,18%.
Trochę lepiej dla PO wygląda sytuacja w okręgu 25 (gdańskim). Co prawda poparcie dla PO w porównaniu z 2011 spadło o 18,04% ale przewaga PO nad PiS utrzymuje się w granicach 5%. Na PO głosowało 34,72% głosujących, natomiast na PiS 29,61% głosujących. PO straciła 3 posłów, PiS zyskał 2 posłów.
Warto dodać, że w okręgu gdańskim zawsze najwięcej głosów dostawał ktoś z PO, tym razem najwięcej głosów otrzymał kandydat PiS Jarosław Selin.
Dramatyczny spadek notowań PO można porównać do wyniku PSL, który w wyborach samorządowych otrzymał około 24% głosów, a obecnie ledwo się przeczołgał z wynikiem 5,13% głosów.
Widać, że w bastionie PO w województwie pomorskim, wyborcy gremialnie odwracają się od PO, a PiS zyskuje coraz więcej sympatyków.

Andy51 • naszeblogi.pl
fot. facebook


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 31 paź 2015, 12:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.polska-azja.pl/2015/10/30/w- ... 15-w-azji/

W. Tomaszewski: Analiza polskich wyborów parlamentarnych 2015 w Azji
Wojciech Tomaszewski (wute) 30 października 20150

Wybory to nie tylko Polska. Coraz więcej Polaków mieszka w Azji i są to nie tylko dyplomaci. Oczywiście liczba głosów do zdobycia w największym kontynencie świata, jest niewielka np. w porównaniu z Wyspami Brytyjskimi ( głosy tamtejszej Polonii w coraz większym stopniu wpływają na wyniki w całym kraju). Mimo to, jako że jesteśmy wszyscy zainteresowani Azją, a także dlatego, że wielu z czytających te słowa, czyni to teraz w jednym z krajów Azji postanowiliśmy zaprezentować Wam w wielkim skrócie wyniki polskich wyborów parlamentarnych 2015 na kontynencie azjatyckim.
PKW ogłosiła wyniki glosowania do Sejmu i Senatu w krajach azjatyckich. Ogłoszone wyniki z tamtych państw różnią od wyników uzyskanych w kraju co najmniej w dwóch aspektach:
Po pierwsze, Bardzo wysoka lub co najmniej wysoka frekwencja ( przez którą należy rozumieć procent wydanych kart w stosunku do tzw. uprawnionych do głosowania czyli tak naprawdę do tych, którzy się tam zarejestrowali). Po drugie, wyniki znacznie różniły się od wyników w kraju, a jako że Azja to kontynent zróżnicowany, różniły się także między poszczególnymi krajami.

S E J M

AZJA PÓŁNOCNO-WSCHODNIA
Chiny – frekwencja 86,54 % (921/798). Zwyciężyła PO 28,7%, druga była Nowoczesna.Pl 24,1%, a dopiero trzeci PiS 15,04%. Dalej KORWIN 9,48%, Razem 8,22%, ZL 7,68%, Kukiz 6,32% i PSL 0,38%.
Korea Północna – Wyborcy w Korei Północnej wyjątkowo się zmobilizowali :) Frekwencja wyniosła 100%, o co nie było tak trudno przy 17 osobach uprawnionych do głosowania ( prawdopodobnie byli to wyłącznie pracownicy ambasady).
Co ciekawe, zwyciężył PiS z wynikiem jeszcze wyższym niż w kraju 41,13%. Druga była Nowoczesna.Pl 29,31% a trzecia PO 11%.
Republika Korei – frekwencja 90% (126/114) Tu także zwyciężył PIS 27,43% z niewielką przewagą nad Nowoczesna.PL24,78%. Dalej był Korwin ponad 15% i PO niecałe 10%. Zadziwia niska frekwencja, a raczej liczba osób które się zrejestrowały: tylko 126. Mamy wrażenie że mamy więcej znajomych w Korei, niż liczba zarejestrowanych na wybory…
Mongolia – brak ambasady, brak wyborów.
Japonia – frekwencja 91% (291/264)
Wygrała PO 21,5% minimalnie wyprzedzając Nowoczesną 21,1%. Dalej był PiS 17%., ZL 14%, KORWN 11%, potem Razem 8%, Kukiz 5%, PSL… nie otrzymał ani jednego głosu.
Poza wyborami w kraju dynastii Kim, żaden lider nie przekroczył 30%. Zwyciężały na przemian PiS i PO. Bardzo wysoką pozycję, zawsze drugą, miała partia Petru, co można tłumaczyć głosami przedstawicieli wolnych zawodów, prawdopodobnie byłych wyborców Platformy. Warto zauważyć niższe poparcie dla Kukiza. Polacy w Azji Północno-Wschodniej to zazwyczaj pracownicy placówek lub ludzie biznesu, czy wolnych zawodów, a nie elektorat zmiany, czy kontestacji. Zastanawiająca jest klęska PSL, formacji która wysłala do Azji wielu dyplomatów. Ich najlepszy wynik to 0,38% w Chinach, w innych krajach było to zero.

AZJA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA
Wietnam – frekwencja 86% (87/74 Wielkie zwycięstwo, bo aż 60% głosów uzyskała (Nowoczesna 32,43%, PO 27,03%). W Wietnamie w zasadzie nie ma wśród Polaków zwolenników PIS-u ( tylko 4%). PIS wyprzedzili wszyscy konkurenci poza PSL na które tradycyjnie nikt w Azji nie głosował 0%. Pozostałe partie: Korwin 12%, Razem 9,5%, , Kukiz 6,76% i ZL 5,41%.
Tajlandia – frekwencja 76,33% (207/158) Nowoczesna 28% i PO 24%. Trzeci był PiS 13,5%, potem Korwin 12%. W Tajlandii niezły jak na siebie wynik uzyskał PSL 0,64%.
Indonezja – frekwencja 78% (74/58) Po 29,31%, Nowoczesna 25,86%. Trzeci PiS 15,5%.. ponad 10% uzyskał Korwin a na siódmej pozycji PSL z 3,45%, to dla nich rekord.
Singapur – frekwencja 89%, (74/58) Nowoczesna 28,46%, PO 23,46%, a dalej idące niemal łeb w łeb: Korwin 11,54%, Razem 10,77%, Kukiz 10,32 % i PiS równe 10%.
W pozostałych krajach tego regionu nie było głosowań.
Analiza: Azja Pd-Wsch to wyborczy region partii opowiadających się za kontynuacją. PO i Nowoczesna odniosły bezapelacyjne zwycięstwo na wszystkich frontach. Słaba pozycja PiSu, który o trzecie miejsce musiał walczyć z Korwinem.

AZJA POŁUDNIOWA
Indie – frekwencja 83% (100/83) PO 31,71%, Nowoczesna 20,73%, Razem 12,20%, ZL 10,98%, PiS 9,76%.
Pakistan – frekwencja 83% (24/20) PO 30%, PiS 25%, ZL 20%, Nowoczesna 10%.
Winnych krajach: Afganistan, Sri Lanka, Bangladesz, Nepal, Bhutan, nie było głosowań.
Analiza: Zbyt mało krajów żeby pokusić się o analizę poza uwagą o dominacji PO.
Analiza ogólna, czyli jakie z tego wypływają wnioski?
Naszym zdaniem cztery najważniejsze to:
1. Poza Koreą zwycięstwa odniosły partie III RP, na co wpływ miała z pewnością kadra placówek dyplomatycznych, zapewne głosująca na te partie.
2. Warto podkreślić dobry wynik Korwina, na którego być może głosowali polscy przedsiębiorcy i studenci.
3. Znacznie słabiej niż w kraju wypadł PiS.
4. Doszło do zaskakującej kompromitacji PSL-u. Partia która obsadziła wiele stanowisk w polskich placówkach w Azji i która także, stosunkowo często, poruszała w polskiej debacie publicznej temat Azji notowała tam wyniki na poziomie 0-1%

Obrazek

S E N A T
O fotel senatora ubiegały się trzy osoby. Kandydatka PO – Barbara Borys-Damięcka, dotychczasowy senator, znana reżyserka teatralna i telewizyjna. Kandydatka PiS – Anna Andres, córka słynnego generała, zdobywcy Monte Cassino. Kandydatka KKW Obywatele do senatu – Katarzyna Pawlak, biznesmenka. Pani Pawlak we wszystkich w/w krajach Azji zajęła trzecie miejsce, poza Wietnamem gdzie była druga z 21% poparciem.
Walka o fotel senatora rozegrała się pomiędzy kandydatkami PO i PiSu.
W Azji Północno-Wschodniej w wyniki w wyborach do senatu stanowiły odzwierciedlenie wyborów do Sejmu. Kandydatka PISu zwyciężyła w obu Koreach: KRLD 50% do 37,5% oraz w Republice Korei 42,72% do 39,61%. Kandydatka PO zwyciężyła miażdżąco w Chinach: 68% do 22%i w Japonii 58% do 26%.
W Azji Południowo-Wschodniej: Pani Borys-Damięcka zwyciężyła we wszystkich w/w krajach rezultaty pomiędzy 67% w Wietnamie i w Indonezji a 56% w Tajlandii. Pani Anders poza klęską w Wietnamie, który najwyraźniej nie lubi PIS-u i gdzie otrzymała tylko 7%, w pozostałych krajach zdobyła ponad 20% głosów.
W Azji Południowej tez zwyciężyła p. Borys-Damięcka: 67%głosów w Indiach i 50% głosów w Pakistanie.
Jeśli chodzi o wybory do Senatu, to w zasadzie nie mamy tu żadnych odkrywczych wniosków Wyborcy głosowali w nich mniej
więcej tak samo jak w wyborach do Sejmu.

Autor: Wojciech Tomaszewski (wute)
E-mail: info101@polska-azja.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 13 gru 2015, 14:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7565
Lokalizacja: Podlasie
Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 17 sie 2019, 18:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Wybory parlamentarne 2019r.

Można wygrać i nie rządzić…

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, historykiem, wykładowcą z KUL i WSKSiM, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Zjednoczona Prawica jako pierwsza zaprezentowała pełne listy nazwisk kandydatów. Są dotychczasowi parlamentarzyści, samorządowcy i działacze społeczni. Oprócz znanych twarzy są także nowe, mniej znane nazwiska. Czy to przemyślane działanie, strategia czy konieczność podyktowana wąską ławką?
Musimy pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość wysłało do Parlamentu Europejskiego całkiem sporo działaczy – polityków, nazwijmy to, pierwszoligowych i teraz – w obliczu nowego wyzwania, jakim są wybory do Sejmu i Senatu – trzeba to uzupełnić. Oczywiście, nie mam rozeznania, jak to wygląda wszędzie, ale np. na gruncie lubelskim pojawiają się młodzi, dynamiczni działacze, jak chociażby wojewoda Przemysław Czarnek, co pokazuje, że ta zmiana warty nie jest przypadkowa, ale jest postawieniem na postaci bardzo dynamiczne, wybitne.

Myślę, że prawdopodobnie jest też wkalkulowana możliwość porażki, i ten spokój, jaki się pojawił po eurowyborach, jest nieco zmącony. Warto bowiem wziąć pod uwagę, że dla opozycji pójście do majowych wyborów jednym blokiem było błędem, natomiast teraz, kiedy podzielili się już na trzy główne bloki – przy szczęśliwym dla nich zbiegu okoliczności – może się okazać, że PiS wygra wybory w sposób znaczący, ale nie będzie miał władzy. I takie rzeczy mogą się zdarzyć, dlatego żeby się zabezpieczyć przed taką ewentualnością, trzeba było budować listy możliwie najsilniejsze.

Czy ta zmiana warty i postawienie na młodych działaczy nie osłabia Zjednoczonej Prawicy?
Żyjemy w systemie demokratycznym, w którym ludzie, widząc ciągle te same twarze, po prostu się męczą, i takie odświeżanie bardzo dobrze robi poszczególnym partiom. Tego nie ma w Platformie – Koalicji Obywatelskiej czy w SLD, które sięgają po polityków z dawnego PZPR-u. To jest żenujące i nużące, więc jeśli chodzi o Zjednoczoną Prawicę – zwłaszcza że do Europarlamentu poszło wielu znaczących i znanych polityków – to trzeba krajowe szeregi nieco odświeżyć. To po pierwsze. Po drugie nie widzę, żeby to była tzw. łapanka działaczy mało znaczących, ale uważam, że jest to przemyślane działanie, a kandydaci są nieprzypadkowi.

Wspomniał Pan Profesor, że wygrana PiS niekoniecznie musi oznaczać władzę. W sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” przeprowadzonym 9-10 sierpnia PiS może liczyć na 41,2 proc. głosów, co oznacza samodzielne rządy, ale jeśli trzy siły opozycyjne dostaną się do Sejmu i zewrą szeregi, to mogą odsunąć PiS od władzy…
Dokładnie tak jest. Pamiętajmy, że ta arytmetyka jest dosyć dziwna, bo rzeczywiście partia, która weźmie najwięcej głosów, zyskuje wtedy, gdy mniej ugrupowań wchodzi do Sejmu, natomiast jeśli wszystkie wchodzą, to sposób przeliczania głosów na mandaty metodą D’Hondta się spłaszcza. I w tym względzie jeśli ktoś jest pewny w stu procentach, że skoro wygrał i weźmie władzę, to wcale nie musi tak być, bo czasem mogą decydować ułamki procenta. Dlatego jeśli się nie ma dobrych, silnych kandydatów, którzy są w stanie zmobilizować elektorat kandydatów, którzy zdrowo konkurują i rywalizują ze sobą, żeby maksymalnie dużo głosów zdobyć dla partii, to wtedy łatwo można popełnić mały błąd, ale w konsekwencjach bardzo duży.

Opozycja na razie dużo mówi, mało robi i w przeciwieństwie do PiS-u, który odkrył karty, jeszcze nie przedstawiła list swoich kandydatów. Na co czeka?
Opozycja idzie do wyborów blokami, gdzie konfliktów jest co nie miara. Słyszymy, że nawet w PSL-u, który wydawał się poukładany ze sobą, w momencie, kiedy wszedł Kukiz ze swoimi kandydatami na jedynki list wyborczych, to wśród działaczy ludowych pojawia się bunt, protesty i pytania, jaki to ma sens. Dlatego żeby ogłosić listy, to najpierw trzeba się dogadać, a to – jak się okazuje –– nie jest takie proste w tych pogmatwanych koalicjach.

Zdążą…?
Zdążyć, zdążą, tylko pamiętajmy, że im później kandydaci wiedzą, że znajdują się na listach także na pozycjach, które dają szanse na mandat, to tym później rozpoczynają przygotowania do kampanii. Tymczasem jest cała masa spraw biurokratycznych, technicznych, jak chociażby zebranie podpisów, funduszy. Trzeba się spiąć organizacyjnie, poprosić ludzi do pomocy itd. I to nie są proste sprawy, ale sprawy bardzo czasochłonne, a czasu jest niewiele. I jeśli ten czas jest jeszcze skracany przez pewną opieszałość, też niemożność organizacyjną poszczególnych bytów koalicyjnych, to później musi się to przełożyć na wynik wyborczy.

Przed nami chyba dość ciekawa końcówka lata i jesień polityczna…?
Ta kampania już jest ciekawa, bo widzimy, że pojawiają się kwestie z wyborów do Parlamentu Europejskiego, to znaczy najbardziej radykalne środowiska starają się wejść w kampanię wyborczą z ideologią, co widać po marszach LGBT, happeningach, jak ostatnio w jednym z poznańskich klubów, gdzie na kukle symulowano poderżnięcie gardła ks. abp. Jędraszewskiemu. To ilustruje, w jakiej atmosferze ta kampania będzie się toczyć. Widać, że szykuje się kampania nie tylko stricte partyjno-polityczna, ale także ideologiczna.

Jaką rolę w tej kampanii powinny odegrać media i jak Pan ocenia dotychczasowe działania mediów?
Można powiedzieć, że mamy walkę na śmierć i życie. I jeżeli weźmiemy pod uwagę media liberalne, takie jak TVN, i ich przekaz, to widać, że zasadniczo mamy do czynienia z tak sprzeczną wizją świata i rzeczywistości politycznej z tym, co pokazują np. media publiczne, że to też mobilizuje elektorat.

Tak naprawdę opozycja nigdy nie miałaby tak wysokiego poparcia – nie proponując praktycznie nic dla Polski i Polaków, no może poza tym, że mają być „małżeństwa homoseksualne”, bez całej tej otoczki medialnej tworzonej przy pomocy lewicowo-liberalnych mediów. Nikt chyba nie uwierzy Schetynie, który mówi, że będzie dopłacał 500 złotych do najniższych zarobków. Jest to przecież tak daleko posunięty kosmos, że trudno to oceniać w kategoriach ekonomicznych czy w ogóle zdroworozsądkowych.

Natomiast oni jadą cały czas na antypisie, generowanym przez nienawiść w mediach. I tak jak podzielone są dzisiaj media, tak samo podzielone jest polskie społeczeństwo. Jesteśmy w tym nieszczęśliwym położeniu, że mamy dzisiaj dużo mediów z postkomunistyczno-liberalnym kapitałem, które wywierają gigantyczny wpływ na nasze życie społeczno-polityczne. Mam tu na myśli nie tylko czysto polityczne media, takie jak TVN24, ale media kobiece, rozrywkowe, gdzie w pewnym kontekście podaje się wykładnię rozumienia spraw publicznych. I z tego się bierze ten cały polityczny cyrk.

Skąd tak duże poparcie w sondażach dla opozycji, skoro z jednej strony w przypadku PiS mamy wiece z tysiącami uczestników, a z drugiej Grzegorz Schetyna mieści swoich sympatyków w małej salce?
Pytanie jest, na ile te wszystkie sondaże są prawdziwe. Trzeba pamiętać, że tak jak trudno jest znaleźć obiektywne media, tak samo trudno jest znaleźć obiektywne sondażownie. Proszę zwrócić uwagę, że sondaże – zwłaszcza w ostatnich latach – nigdy w pełni się nie sprawdziły w zestawieniu z wynikami wyborów. Ale tym nie należy się zbytnio przejmować, natomiast opozycja jakieś poparcie ma, co pokazały ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego; to zaś jest pochodną pewnego wpływu na stan umysłów w Polsce, jaki mają różnorakie media.

Naciski, które mają wpływ na świadomość społeczną, są dzisiaj różne. Kreuje się pewien ideologiczny obraz świata. Jeśli ktoś wybiera taki, a nie inny model świata, jeśli jest zwolennikiem rewolucji w Polsce, to zawsze będzie szukał i słuchał rewolucyjnych neomarksistowskich ugrupowań. To jest bardzo skomplikowana sytuacja, ale pamiętajmy, że nie tylko my przechodzimy przez proces rewolucji społecznej, ale cały świat zachodni. Tyle że u nas wcześniej tego nie było, i to, co mamy teraz, jest pochodną tego, co przynosi nam Zachód. A przynosi za pośrednictwem wszelako rozumianych środków medialnych.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/212 ... adzic.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 27 wrz 2019, 14:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Sprawdzian dla polityków

Oświadczenie Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przed wyborami parlamentarnymi

W związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi 13 października 2019 r. Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka dokonuje podsumowania upływającej kadencji Sejmu i Senatu oraz przedstawia swoje postulaty.

Oświadczenie Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przed wyborami parlamentarnymi

Wnosimy, by parlament nowej kadencji w pierwszym roku urzędowania przyjął projekt „Zatrzymaj aborcję”. Jego celem jest wyeliminowanie z ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, czyli możliwości zabicia dziecka z uwagi na podejrzenie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia poczętego dziecka lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Współczesna nauka nie ma wątpliwości co do faktu, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Aborcja dokonana z powodu podejrzenia (!) choroby u dziecka nienarodzonego jest szczególnym okrucieństwem, to zabójstwo bezbronnego człowieka. Z raport Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2018 r. przeprowadzono w polskich szpitalach 1076 aborcji, z czego aż 1050 stanowiły aborcje eugeniczne. Nie możemy przyzwalać na to, żeby, jak pokazują dane publikowane w serwisie worldometers.info, aborcja była główną przyczyną śmierci na świecie. W 2018 r. w jej wyniku zostały zabite blisko 42 miliony dzieci.

Mamy świadomość, że dla wielu kobiet podjęcie decyzji o urodzeniu dziecka jest czynem heroicznym. Szczególnie wówczas, gdy matka mającego się narodzić dziecka sama zmaga się z poważną chorobą, nie ma wsparcia ze strony ojca dziecka i innych bliskich osób lub żyje w skrajnie trudnych warunkach materialnych. Znamy takie rodziny. Jako Stowarzyszenie otaczamy opieką samotne mamy i rodziny w trudnej sytuacji finansowej. Doceniamy wprowadzenie w 2016 r. ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, jednakże jest to wsparcie niewystarczające. Oczekujemy, że parlament nowej kadencji rozszerzy uprawnienia rodzin, które na co dzień zmagają się z wieloma wyzwaniami i wydatkami związanymi z opieką nad ciężko chorymi dziećmi. Za rodzinami potrzebującymi takiego wsparcia postulujemy m.in. podwyższenie przysługujących im świadczeń, pełne finansowanie rehabilitacji (także w warunkach domowych), zwiększenie zakresu refundowania sprzętu medycznego potrzebnego w codziennej opiece nad dziećmi z niepełnosprawnością i ich szans edukacyjnych.

Oczekujemy podjęcia działań w kierunku wyeliminowania dofinansowywania przez samorządy „leczenia” niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego („in vitro”). Procedury tej w żadnym razie nie można nazwać leczniczą, ponieważ jedynie umożliwia ona techniczne ominięcie skutków niepłodności. Przypominamy, że ponad 90 proc. poczętych tą metodą dzieci umiera. Według danych brytyjskiego Departamentu Zdrowia w latach 1992–2006 zaledwie 3,21 proc. dzieci poczętych metodą „in vitro” urodziło się żywych. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego jest także niezgodna z polską Konstytucją, która w art. 38 stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Szacuje się, że około 150 tys. ludzkich zarodków, czyli poczętych dzieci, jest zamrożonych w polskich klinikach „in vitro”. Postulujemy upowszechnianie naprotechnologii, która jest efektywną, etyczną i o wiele mniej kosztowną metodą rzeczywistego leczenia niepłodności. Naprotechnologia łączy obserwację kobiecego cyklu m.in. z badaniami biochemicznymi, ultrasonograficznymi, farmakoterapią i mikrochirurgią. Badając także płodność mężczyzny, umożliwia precyzyjne wskazanie przyczyny niepłodności i wyeliminowanie jej.

Apelujemy o skuteczne zablokowanie dystrybucji pigułki ellaOne, zwanej „antykoncepcją awaryjną” lub pigułką „dzień po”. Gdy doszło do poczęcia, tabletka ta działa wczesnoporonnie (antynidacyjnie), zabijając dziecko na najwcześniejszym etapie rozwoju. Ustawa podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2017 r., przywracając obowiązek posiadania recepty, ograniczyła rozpowszechnianie pigułki ellaOne, ale nie wyeliminowała całkowicie zabijania nią dzieci. Choć formalnie ellaOne ma status leku, jej działanie jest niekorzystne dla zdrowia kobiety. Z „Charakterystyki produktu leczniczego ellaOne” wynika, że ma negatywny wpływ na układ rozrodczy, gruczoły piersiowe, układ pokarmowy, nerwowy, sercowo-naczyniowy i psychikę kobiety.

Podjęcie przez parlament nowej kadencji wymienionych wyżej kroków, poprawi prawną ochronę ludzkiego życia. Polityka to roztropna troska o dobro wspólne, a tym właśnie jest ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Apelujemy do parlamentarzystów o wprowadzenie powyższych postulatów w życie już w pierwszym roku sprawowania przez nich władzy.

Wojciech Zięba
prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

RP, pro-life.pl

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/213 ... tykow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 02 paź 2019, 16:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Jasny wybór

Katolik nie może głosować na kandydata, który wyraża poglądy budzące zastrzeżenia moralne.

Podstawowe zasady Katolickiej Nauki Społecznej, dotyczące odpowiedzialności katolików za życie polityczne, przypomina przed wyborami parlamentarnymi ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Zachęcając do udziału w wyborach, podkreśla „Nic – poza nadzwyczajnymi okolicznościami – nie usprawiedliwia nieobecności katolików w sprawach publicznych”. Zwraca też uwagę, że obowiązek korzystanie z prawa wyborczego, z moralnego punktu widzenia, wypływa z miłości do Ojczyzny i odpowiedzialność za dobro wspólne.

– Chrześcijanin, katolik to człowiek, który żyje w świecie. Uczniowie Jezusa są wezwani do tego, aby przemieniać świat zgodnie z zasadami Ewangelii, zgodnie z Bożymi Przykazaniami, tak było od samego początku. Bardzo ważne jest, aby katolicy byli świadomi tej odpowiedzialności. Współczesny świat kreuje rzeczywistość tak, aby rozdzielać wiarę, przekonania religijne od życia publicznego. Z tym nie możemy się zgodzić, tego nie da się rozgraniczyć, to jest też wbrew moralnej nauce Kościoła. Prawdziwy uczeń Chrystusa nie może być obojętny, musi dokonywać zdecydowanych, jasnych wyborów także z troski o Ojczyznę – podkreśla ks. prof. dr hab. Jan Machniak, kierownik Katedry Teologii Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

W słowie przed wyborami parlamentarnymi ks. abp Stanisław Gądecki tłumaczy też, czym powinien kierować się katolik, dokonując odpowiedzialnego wyboru, i na jakie cechy kandydata powinien zwracać szczególną uwagę. Jak zaznacza, różnice poglądów w zakresie porządku spraw doczesnych, pluralizm nie może oznaczać nigdy moralnego relatywizmu.

– Fundamentalne zasady etyczne – ze względu na ich naturę i rolę, jaką pełnią w życiu społecznym – nie mogą być przedmiotem „negocjacji” – podkreśla ks. abp Stanisław Gądecki.

Zgodnie z Prawem Bożym
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski jasno podkreśla: „Katolicy nie mogą wspierać programów, które promują aborcję, starają się przedefiniować instytucję małżeństwa, usiłują ograniczyć prawa rodziców w zakresie odpowiedzialności za wychowanie ich dzieci, propagują demoralizację dzieci i młodzieży”.

Jak zaznacza ks. prof. Jan Machniak, o dokonywaniu klarownych, zdecydowanych wyborów mówi Sobór Watykański II w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”, mówią o tym kolejni Papieże: Paweł VI, Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek.

– Nie może katolik podpisywać się pod współczesnymi prądami, nurtami, które występują przeciwko Bogu i przeciwko człowiekowi. Ludzie, którzy chodzą do kościoła, a jednocześnie w swoich programach wyborczych domagają się wprowadzenia praw niezgodnych z nauką Kościoła, z moralnego punktu widzenia popełniają grzech. Podobnie występują przeciwko konkretnym wartościom, przeciwko rodzinie, życiu, przeciwko dobru dziecka, ci, którzy oddają głos na tych kandydatów. Grzech, to przekroczenie Bożego Prawa w rzeczy ważnej, a taką jest brak szacunku dla życia, brak szacunku dla godności człowieka, promocja rozwiązłości seksualnej, co kryje się też pod eufemizmem związki partnerskie – tłumaczy ks. prof. dr hab. Jan Machniak.

Obrona życia
Ksiądz arcybiskup Stanisław Gądecki zaznacza, że katolicy powinni popierać te programy, które m.in. bronią prawo do życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. O znaczeniu kierowania się tym kryterium przy wyborze kandydatów mówi prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka Wojciech Zięba.

– Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka w specjalnym oświadczeniu przed wyborami parlamentarnymi jasno wskazuje na to, jakie powinny być priorytety parlamentu nowej kadencji. W pierwszym roku urzędowania nowy parlament powinien przyjąć obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, którego celem jest wyeliminowanie istniejącej w polskim prawie tzw. przesłanki eugenicznej, czyli aby z polskiego prawa wyeliminowana została możliwość zabicia poczętego dziecka z uwagi na podejrzenie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia lub nieuleczalnej choroby – podkreśla Wojciech Zięba. Jak zaznacza, w poprzedniej kadencji, która teraz upływa, najwięcej dobrych decyzji pro-life zostało podjętych właśnie w pierwszym roku urzędowania.

– Liczymy, że tak się stanie również teraz. Postulujemy także, aby wraz z wprowadzeniem zakazu aborcji eugenicznej, został przyjęty pakiet ustaw, który zwiększy pomoc dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi – zaznacza Wojciech Zięba.

Modlitwa w intencji wyborów
Ksiądz arcybiskup Stanisław Gądecki zachęca do udziału w modlitwie o owocny przebieg głosowania. Z taką inicjatywą wystąpiły już osoby świeckie należące do grup działających przy sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. Od 8 września do 13 października (czyli dnia wyborów parlamentarnych) trwa krucjata modlitwy i postu. Już 9 tys. osób w jeden wybrany przez siebie dzień modli się i pości o mądrość i światło Ducha Świętego dla Polaków, aby roztropnie głosując, powierzyli losy naszej Ojczyzny osobom szanującym wartości chrześcijańskie i żyjącym według przykazań Bożych. Zgłoszenia do udziału w krucjacie przyjmowane są cały czas telefonicznie pod numerem 693 168 247, za pośrednictwem poczty elektronicznej sanktuarium@radiomaryja.pl. List z informacją o wybranym przez siebie dniu włączenia w krucjatę można przesłać także pocztą tradycyjną na adres sanktuarium.

Małgorzata Bochenek

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/213 ... wybor.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wybory parlamentarne 2015 r.
PostNapisane: 03 paź 2019, 20:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Wybór między „Polską plus” a „Polską minus”

Apeluję, aby nie zapomnieć, że do tych wyborów trzeba pójść i trzeba innych namawiać do tego, żeby poszli! Sondaże nie wygrywają. Wygrywa się przy urnach i trzeba przekonywać siebie i innych do tego, żeby głosować – powiedział w „Rozmowach niedokończonych” – na antenie Telewizji Trwam Jarosław Kaczyński. Prezes PiS podkreślił, że ryzyko zbliżających się wyborów polega na wyborze między „Polską plus” bądź „Polską minus”.

Jak zauważył lider PiS, „cywilizację chrześcijańską chce się wysadzić w powietrze”. – Jeżeli udało by się to, co w tej chwili się dzieje, żeby podważyć rodzinę, żeby podważyć naturalne różnice między ludźmi, wtedy ten świat się zawali. Widocznie komuś na tym zależy – mówił Jarosław Kaczyński, zapewniając, że jego formacja polityczna chce budować w oparciu o tradycyjne wartości, o tradycyjną rodzinę, o polskość, o to wszystko, co głosi Kościół katolicki. – Nie chcę twierdzić, że jesteśmy formacją świętych, bo nie jesteśmy, też mamy swoje grzechy. Mamy jednak zasadę, że jak gdzieś ten grzech zostanie zauważony, to reagujemy. Jeżeli trzeba, to reagujemy bardzo zdecydowanie – przekonywał polityk.

Jak podkreślał Jarosław Kaczyński, wszystkie przedsięwzięcia zmierzające do podniesienia poziomu życia rodzin zostaną prędzej czy później w wypadku dojścia do władzy obecnej opozycji zlikwidowane, „dlatego że nie ma takiej woli i takich umiejętności, bo to trzeba umieć robić i umieć rządzić”.

– „Polska plus” to kraj, gdzie prowadzona jest intensywna polityka społeczna zarówno w rozumieniu, które odnosi się do redystrybucji dóbr, jak i w rozumieniu, które odnosi się do polityki podnoszenia płac i różnego rodzaju ułatwień dla biznesu – powiedział gość „Rozmów niedokończonych”.

Zdaniem prezesa PiS, dziś w Polsce prowadzona jest intensywna polityka rozwoju, począwszy od wielkich inwestycji, a skończywszy na wsparciu najmniejszych przedsięwzięć. – Prowadzone są wszystkie zabiegi potrzebne do tego, by taką politykę można było prowadzić. Z jednej strony zabiegi zmierzające do naprawienia państwa – naprawa finansów publicznych ma fundamentalne znaczenie, jak i wszystkie zabiegi zmierzające do tego, by Polska była bezpieczna. Tu chodzi o wszystkie kwestie związane z naszymi sojuszami, wzmacnianiem naszych Sił Zbrojnych – mówił prezes PiS.

Lider partii rządzącej wyjaśnił jednocześnie, że chodzi o to, by rosło PKB, ale i o to, by ono rosło równo w różnych okręgach i by te różnice, które dziś są drastyczne, się wyrównywały. – Między Warszawą a najbiedniejszymi województwami jest różnica przeszło trzykrotna, jeśli chodzi o dochód na głowę, a jeżeli wziąć jakieś mniejsze regiony, to możemy mówić o dziesięciokrotnej różnicy. My dążymy do tego – chociaż jest to przedsięwzięcie na wiele lat – żeby te różnice zostały przynajmniej radykalnie zmniejszone – zapewnił.

Mówiąc o „Polsce minus”, stwierdził, że będziemy mieli powrót do wszystkich poprzednich praktyk. – Można przywołać liczne przykłady tego, że Zjednoczona Prawica potrafi, a druga strona nie. Jeżeli chodzi o sferę wyrównywania, to – niezależnie od deklaracji – będziemy mieli politykę przeciwną, czyli polaryzacyjno-dyfuzyjną. Najpierw będzie rozwój metropolii – dużych miast, a później ma się to rozszerzać. Taka polityka nigdzie na świecie nie przyniosła efektów, a w wielu krajach tego rodzaju negatywne zjawisko rzeczywiście występuje. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to będziemy mieli napięcia z USA, co nie jest nam potrzebne, i będzie zastój we wszystkich przedsięwzięciach związanych z bezpieczeństwem – twierdził Kaczyński.

Gość Telewizji Trwam odniósł się również do wielkiej ofensywy ideologii LGBT popieranej przez praktycznie wszystkie siły opozycyjne.

– Jedna z nich w tej chwili co prawda się zapiera, że nie mówiła o tym pół roku temu, ale jeżeli stworzą oni wspólny rząd, to z całą pewnością będą dominować ci, którzy chcą radykalnego zburzenia porządku moralnego i kulturalnego w naszym kraju ze wszystkimi tego konsekwencjami – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Zdaniem polityka, wybór będzie zasadniczy – to wybór między dwoma światami. Z jednej strony mamy „świat faktów”, a z drugiej „świat antyfaktów”. – Przez niechętne nam media opisywana jest Polska, której nie ma. Polska jakiejś dyktatury, autorytaryzmu, zbliżających się jakichś strasznych wydarzeń. Nic takiego nie ma i nie było. Nigdy nie było zagrożenia tego typu. To wszystko zostało wymyślone tylko i wyłącznie po to, żeby powróciła sytuacja, która istniała w Polsce przez wiele lat, którą nazywamy postkomunizmem. Choć jeszcze wyróżniamy późny postkomunizm, czyli czas rządów PO – PSL. To sytuacja, gdzie w gruncie rzeczy była sytuacja, że istniała tylko jedna elita, która kontrolowała właściwie wszystkie ważne punkty życia społecznego, a cały mechanizm demokratyczny był w wielkiej mierze pozorem. To jest dziś formułowane właściwie wprost – mówił prezes PiS. Dodał, że dziś na różne sposoby dezawuuje się i prawo, i sprawiedliwość.

Jarosław Kaczyński zaapelował do widzów Telewizji Trwam o udział w wyborach. – Pamiętajmy, że z punktu widzenia tych, którzy rządzili Polską przez ostatnie lata, Polacy byli określani mianem „ludności”, jak np. się mówi o ludności kolonii. Ta relacja odzywa się do dziś i trzeba z tym skończyć – podkreślił lider PiS.

Małgorzata Pabis

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/213 ... minus.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /