Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 30 sie 2017, 09:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/umiera-polska-kilk ... kowi-foto/

Tak umiera Polska. Od kilku dekad nasz kraj chyli się ku upadkowi [FOTO]
Opublikowane 2017/08/29 w Wiadomości z Polski



Duża ilość dzieci i niewielka grupa osób w zaawansowanym wieku – tak powinno wyglądać społeczeństwo, by kraj miał przed sobą spokojną przyszłość. Polska piramida populacji od dekad się zmienia i nie zmierza niestety w dobrym kierunku.

Piramida umierającego narodu jest wąska na dole, czyli w przedziale dzieci i młodzieży, a szersza na samej górze, gdzie umieszcza się ludzi starszych.

W Polsce od lat najszersze miejsce piramidy przesuwa się w górę. W 1950 roku najwięcej było Polaków w przedziale wieku 10-24 lata. Jeszcze latach 60. i 70. XX wieku było podobnie. W kolejnych latach sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. Obecnie najwięcej Polaków ma 30-34 lata. W 2020 roku najszersza będzie grupa 35-39-latków.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


W kolejnych latach, jeśli nic diametralnie się nie zmieni, obecni 30-latkowie będą w 2030 roku mieli już ponad 40 lat i nadal ich będzie najwięcej w naszym społeczeństwie. Prowadzi to do tego, że w 2050 roku w Polsce będzie rekordowa ilość 65-latków i stosunkowo niewiele dzieci i młodzieży. To prowadzi do katastrofy kraju.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Niezlomni.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 19 wrz 2017, 09:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=19640

Rządzący jak widać chcą silnej Polski, mają ambicje znaczyć coś w świecie jako władcy silnego państwa. Ale widać też, że woleliby, aby Polskę zamieszkiwały inni ludzie niż Polacy. Liczy się więc tylko siła materialna Polski potrzebna do realizacji ambicji władców Polski. Naród Polski i jego tradycje to tylko zawada. Najlepiej gdyby Polacy wymarli.

Kopia artykułu:

Polskie firmy ściągają pracowników z Dalekiego Wschodu
dodano dnia: 2017-09-18

Polscy przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z usług imigrantów z Dalekiego Wschodu, ponieważ zdaniem części z nich „wydrenowano już Ukrainę”. Tym samym w pierwszym półroczu bieżącego roku do Polski przyjechało blisko osiem tysięcy pracowników z państw takich jak Bangladesz, Indie czy Nepal, a jedna z firm deklaruje wręcz gotowość utworzenia biura do rekrutacji taniej siły roboczej na terytorium Azji.
Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że przez pierwsze sześć miesięcy tego roku przedsiębiorcy w Polsce złożyli blisko 2034 wnioski o pozwolenie na pracę dla Nepalczyków, 1373 dla Hindusów oraz 935 dla przybyszy z Bangladeszu. Daje to ogółem liczbę 4342 wniosków, czyli o blisko 341 więcej niż w całym ubiegłym roku. W tym roku Urzędy Pracy otrzymały natomiast blisko 108 tys. wniosków o zezwolenie na pracę dla cudzoziemców, z czego 8 tys. dotyczyło osób spoza Europy.
W rozmowie z portalem Forsal.pl, Marcin Kołodziejczyk z Grupy Progres zajmującej się pośrednictwem pracy stwierdził, że nadal lwią część wniosków o pozwolenie na pracę dla cudzoziemców stanowią te dotyczące Ukraińców, lecz powoli tamtejszy rynek się wyczerpuje. Z tego powodu pracodawcy coraz częściej poszukują nawet egzotycznych pracowników z Dalekiego Wschodu, dlatego jego firma nie wyklucza utworzenia swojego biura na kontynencie azjatyckim.
Według mediów pracownicy z Azji mają ratować płynność prac w sektorach takich jak przetwórstwo spożywcze oraz przemysł owocowy, gdzie już od paru lat brakuje rąk do pracy nawet z państw wschodniej Europy. Problemem dla pracodawców ma być również znalezienie osób w takich zawodach jak np. spawacz, bowiem w takich sektorach na Ukrainie aktywnie działają biura zajmujące się zatrudnianiem osób dla firm z Federacji Rosyjskiej.
Jednocześnie jednak Polacy coraz mniej przychylnie patrzą na imigrantów, spodziewając się przede wszystkim powrotu naszych rodaków z emigracji zarobkowej. O ile statystyki dotyczące stosunku do pracowników ze wschodniej Europy nie są najgorsze, o tyle sprowadzać do naszego kraju Azjatów chce tylko 14 proc. respondentów, a z Bliskiego Wschodu zaledwie 8 proc. badanych.

Na podstawie: forsal.pl.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 23 lis 2017, 14:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawica.net/9097

Antyimigrancka hipokryzja Polski
Opublikowano @ 22 listopada 2017, komentarzy: 4, inne teksty autora:

Niemcy i Francja zostały wykreowane przez wiodące polskojęzyczne media na państwa, które przyjmują dosłownie wszystkich chętnych, w przeciwieństwie do nieugięcie zamkniętej Polski. Tymczasem Eurostat publikując dane dotyczące liczby wydanych zezwoleń na pobyt w 2016 r., sprawił ogromną niespodziankę wszystkim tym, którzy bezkrytycznie przyjęli rozpowszechnioną narrację.



.Średnia liczba wydanych zezwoleń na pobyt przez wszystkie 28 państw członkowskich UE wyniosła 6,61 na 1000 mieszkańców, czyli w bardziej przystępnej postaci 0,66% danej populacji. Co ciekawe, już na pierwszy rzut oka doskonale widać, że teoretycznie najbardziej proimigrancka para Europy nie osiągnęła nawet przeciętnego wyniku, przy czym jeden z jej filarów ledwo przekroczył połowę tej wartości. Sporym zaskoczeniem może być również stosunkowo niska pozycja Belgii i Holandii, które w obiegowej opinii prowadzą politykę otwartych drzwi, a także Włoch i Grecji, powszechnie ukazywanych jako przeciążone z otwartości na migrantów.
Najbardziej liberalna polityka migracyjna, pominąwszy malutkie unijne raje podatkowe (Maltę i Cypr), stała się domeną Polski (sic!), Szwecji i Wielkiej Brytanii. O ile ostatnie dwa z wymienionych nie budzą zastrzeżeń, o tyle obecność naszego kraju w tym gronie świadczy o rażącej hipokryzji polityki, która rzekomo sprzeciwia się nieograniczonym migracjom i turystyce socjalnej.



.Problem w tym, że państwo polskie straciło kontrolę nad migracjami i nie potrafi nawet doliczyć się cudzoziemców przebywających w kraju. Liczba wydanych zezwoleń na pobyt nijak ma się do liczby wolnych miejsc pracy, a przede wszystkim do obecnych w rejestrach ZUS. Powstaje więc zasadnicze pytanie - co dzieje się z resztą?
Jeżeli traktują Polskę jako trampolinę do nielegalnej pracy na Zachodzie, to przynajmniej społeczeństwo nie dokłada do nich. Gorzej, jeżeli przyjeżdżają do Polski jedynie celem nabycia praw do rozmaitych świadczeń, co w pełni umożliwia obowiązujące prawo, nie nakładając przy tym obowiązku legalnego zatrudnienia. W ten sposób Polacy mogą sponsorować kombinatorom między innymi 500+, stypendia, świadczenia rodzinne i związane z Kartą Polaka oraz... niesławne emerytury po miesiącu pracy.
Temat ten zamieciono pod dywan debaty publicznej, a jeżeli już jakimś cudem ujrzy światło dzienne, to w karykaturalnej do bólu postaci. Przykładem służy tutaj niedawny marsz "antyimigracyjny" w Radomsku, który domagał się "repatriantów" zamiast imigrantów. Organizatorzy tej akcji albo nie dysponują odpowiednią wiedzą albo chcą wdepnąć z deszczu pod rynnę, skoro "repatriantom" z azjatyckiej części byłego ZSRR (inni nie spełniają ministerialnej definicji) dodatkowo przysługuje prawo do bezpłatnych lekcji polskiego (sic!), 31 tys. zł/os. na cele mieszkaniowe i 40 tys. zł wsparcia dla pracodawcy tej osoby. Czujności nie da się jednak usypiać w nieskończoność.

PKK
Rocznik '93, inż. mechanik


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 12 lip 2018, 09:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30921
Świadome szczepienia

Do Sejmu trafił dziś obywatelski projekt ustawy poparty złożeniem ponad 121 tysięcy podpisów obywateli. Zakłada on zniesienie przymusu szczepień, zaprzestanie karania rodziców często wysokimi grzywnami nakładanymi w celu przymuszenia do tych zabiegów profilaktycznych. Projekt wprowadza również konieczność wyrażenia świadomej zgody opartej na pełnej wiedzy na temat szczepień, także o ich możliwych skutkach ubocznych. Projekt przygotowało Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

– Osób, które chcą zmian i popierają nasze postulaty, jest więcej niż się spodziewaliśmy. Wynika to z rozmów na ulicach, wśród znajomych i z rodzinami. Spotkaliśmy się ze zrozumieniem i chęcią dialogu. Szacujemy, że dzięki inicjatywie obywatelskiej trafiliśmy bezpośrednio do miliona osób, które poznały nasze prawdziwe motywy – podkreśla Justyna Socha, pełnomocnik Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej STOP NOP i prezes Stowarzyszenia. Jak dodaje, często postulaty zawarte w ustawie były przedstawiane w mediach w sposób wypaczony przez środowiska, dla których wygodna jest obecna patologiczna sytuacja. – Chcemy tylko szacunku dla naszych podstawowych praw, które są respektowane w 20 krajach Europy, w których jest dobrowolność szczepień. Dzięki równie silnej determinacji rodziców wkrótce dołączą do nich Włochy, co zapowiedziała nowa minister zdrowia – zaznacza Socha. Celem ustawy jest zwiększenie bezpieczeństwa poprzez konieczność udzielenia informacji o możliwych powikłaniach, a także informowanie, które szczepionki powstały z komórek uzyskanych w tym celu w sposób głęboko nieetyczny z ciał zabitych właśnie w tym celu dzieci nienarodzonych. Kolejnym ważnym postulatem jest możliwość zgłoszenia niepożądanego odczynu poszczepiennego przez rodziców i kontroli sądowej nad ich odnotowywaniem.

W ciągu dwóch tygodni po zliczeniu podpisów poparcia obywatelskiego projektu zostanie nadany mu numer druku sejmowego. W ciągu trzech miesięcy powinno się odbyć pierwsze czytanie, gdzie przedstawiciel komitetu omówi zmiany zawarte w ustawie.

Świadoma zgoda czy przymus zgody?
Zgodnie z obowiązującym prawem regulującym relacje lekarz – pacjent przed każdym zabiegiem, czy to leczniczym, czy profilaktycznym, pacjent powinien podpisać formularz tzw. świadomej zgody. To rozumiejący swoją sytuację pacjent lub jego opiekun prawny ma zadecydować, czy chce poddać się danemu leczeniu lub profilaktyce, czy nie. Jednak coraz częściej to lekarz z pozycji siły przymusza do udzielenia przez pacjenta takiej zgody, uważając, że to on wie lepiej, co jest dla pacjenta najlepsze. Doświadczają tego boleśnie zwłaszcza rodzice dzieci, którzy pełni wątpliwości i obaw, nierzadko już dotknięci przez niepożądany odczyn poszczepienny, nie chcą zgodzić się na zabieg profilaktyczny, jakim jest szczepienie.

Pojęcie świadomej zgody pacjenta pojawiło się w medycynie stosunkowo niedawno. W 1947 roku aliancki Trybunał Wojskowy w Norymberdze po procesach niemieckich lekarzy, którzy prowadzili zbrodnicze eksperymenty medyczne na więźniach obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej, sformułował kodeks etyczny. Wśród 10 zasad padło stwierdzenie, że nie wolno prowadzić żadnych badań i eksperymentów medycznych na człowieku bez jego zgody. To świadomy swojej sytuacji i proponowanych leków i działań pacjent sam ma decydować, czy i jak chce być leczony.

Jednak lekarze coraz częściej zamiast rozwiać wątpliwości pacjentów i rodziców, odpowiedzieć na pytania, skierować na dodatkowe badania, aby upewnić się, że dziecko jest zdrowe, ograniczają się do straszenia rodziców – i nie tylko nieprzyjemnościami ze strony sanepidu, ale także grzywnami, a nawet śmiercią dziecka. Nierzadko proponują, by rodzic sam poszukał informacji na nurtujące go kwestie.

– Kancelaria prawna, której bezpłatną pomoc zorganizowało nasze Stowarzyszenie, odpisuje dziennie na niemal 100 pism dotyczących wymuszania szczepień. Rodzice znajdują wsparcie w 20 grupach wojewódzkich i lokalnych. Codziennie jest nam zgłaszane kilka historii niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz, co druzgocące, jedna śmierć tygodniowo – mówi Justyna Socha, prezes Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

Fora młodych mam pełne są opowieści, jak to w czasie skurczów czy już na sali operacyjnej, przed cesarskim cięciem, przychodziła pielęgniarka i domagała się podpisania zgody na zaszczepienie noworodka, który się jeszcze nie urodził. W razie odmowy, taką zgodę próbuje wymusić się na ojcu dziecka. Zdarza się, że pacjentki, przy postronnych osobach w sali, są wyzywane od nieodpowiedzialnych matek. Personel medyczny nie jest też skory do rozwiewania wątpliwości rodziców i pytania o składniki szczepionek, ryzyko wystąpienia odczynu poszczepiennego czy nawet ryzyko zachorowania na daną chorobę nagminnie pozostają bez odpowiedzi. Tak właśnie potraktowana została pani Beata Borowska w jednym z warszawskich szpitali. – Moje doświadczenie jest takie, że rodzice w ogólne nie są informowani o szczepieniach. Zazwyczaj przychodzi pielęgniarka i mówi, że zabiera dzieci na szczepienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy jakiś rodzic zaczyna zadawać pytania i odmawia udzielenia zgody na tę procedurę. Mnie straszono sanepidem, zatrzymaniem mnie i dziecka w szpitalu nawet dwa miesiące, póki szpital nie będzie mógł mi odpowiedzieć na wszystkie moje pytania odnośnie do szczepień, które złożyłam na piśmie – opowiada pani Beata. Ostatecznie szpital za brak zgody na zaszczepienie przeciwko WZW typu B i gruźlicy w pierwszej dobie ich dziecka zgłosił rodzinę do sądu i zażądał ograniczenia ich władzy rodzicielskiej. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ nie przychylił się jednak do tego wniosku, stwierdzając, że odmowa szczepień „wynikała nie z zaniedbania, a z przekonania, że działają w trosce o dobro dziecka”.

Warto przypomnieć, że obok Bułgarii Polska jest jedynym krajem w Europie, który szczepi dzieci w pierwszych dobach życia przeciwko gruźlicy szczepionką, która w dodatku powoduje wiele odczynów poszczepiennych. Na zachodzie Europy nie szczepi się w ogóle noworodków, a w naszym kraju szczepionkę dostają dzieci już nawet w kilka godzin po porodzie, choć zupełnie nie jest znany ich stan zdrowia lub – co gorsza – nawet przy niskiej punktacji w skali Apgar.

Lekarz ma obowiązek poinformować o działaniach niepożądanych
Jak podkreśla mecenas Arkadiusz Tetela, aby zgoda była świadoma, muszą być spełnione określone warunki. Pacjent musi być poinformowany w sposób jasny i zrozumiały o przyczynach i celach danej interwencji medycznej, a także o korzyściach i zagrożeniach, jakie ze sobą niesie. – Obowiązek lekarza do udzielenia tych informacji wynika bezpośrednio z ustawy o zawodzie lekarza. Jeżeli lekarz nie udzieli pacjentowi informacji, o które prosi, narusza prawo. Jeżeli nie ma świadomej zgody, oznacza, że procedura jest wykonana niezgodnie z prawem, a zatem jest to przestępstwo – zaznacza prawnik, który niejednokrotnie podejmował się obrony rodzin przed wymuszaniem zgody przez lekarze i szpitale. – To nie może być zgoda wymuszona – zaznacza. – Lekarz ma obowiązek poinformować o wszelkich konsekwencjach zabiegu, jeżeli pacjent nie wyraża nadal zgody, lekarz ma obowiązek odstąpić od procedury. Nie powinno być także tak, że o zgodę pyta się po kilka razy, bo to już zaczyna wyglądać na nękanie – dodaje. – Wola pacjenta powinna być uszanowana – podkreśla mecenas Tetela.

Oczywiście nie oznacza to, że lekarze czy pielęgniarki mają złe intencje, ale w gąszczu tabelek i sprawozdań człowiek i jego zdrowie schodzi na bardzo daleki plan. Często niestety brakuje refleksji nad sensem danej procedury. Priorytetem zatem staje się wypełnienie zaleceń, procedur, statystyk, raportów, a nie rzeczywiste dbanie o życie i zdrowie pacjenta, a także środki podatników.

2 czerwca na ulicach Warszawy odbył się II Międzynarodowy Protest przeciwko Przymusowi Szczepień, w którym wzięło udział około 20 tysięcy osób. W zeszłym roku zgromadził on 10 tysięcy osób. Teraz protest był poświęcony szerszej sprawie, jaka dotyka nie tylko rodziców – mianowicie medycznej tyranii, która nie tylko w Polsce staje się coraz powszechniejsza. Prymat „aktualnej wiedzy medycznej” stawiany jest dużo wyżej niż prawo pacjenta do wyrażenia świadomej zgody na dany zabieg czy sposób leczenia. Bolesnym przykładem była niedawna sprawa prawie 2-letniego Alfiego Evansa, którego rodzicom odebrano wszelkie prawa do decydowania o jego leczeniu, a lekarze – wbrew woli najbliższych – zadecydowali o pozbawieniu dziecka tlenu, wody i odżywania. Sprawa ta była także przypomniana na proteście w Warszawie.

Jeżeli od wspomnianego wcześniej kodeksu norymberskiego możemy mówić o początku nowoczesnej etyki medycznej, to czy po sprawie Alfiego możemy mówić o początku jej końca? Trzeba sprzeciwić się medycznej opresji, zanim dla nas wszystkich będzie za późno, bo konieczność udzielenia świadomej zgody dotyczy wszystkich procedur i leków oraz działań profilaktycznych dotyczących zarówno zdrowych, jak i chorych, wyjątkiem może być jedynie nagła konieczność ratowania życia.

Maria Popielewicz

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199 ... ienia.html

Etyka medyczna?

Naziści, komuniści, wszelka inna swołocz też ma jakąś swoją etykę.
Etyka w sensie pozytywnym oparta na sumieniu i moralności występuje u wielu medyków, ale czy medycyno - farmakologia ma taką etykę?
Jeżeli w hałdach procedur, szkodliwych leków, szkodliwych szczepionek, antyzdrowotnej reklamie, niedouczeniu nauki zwanej medycyną, a będącej faktycznie współczesnym ciemnogrodem i zabobonem, jest miejsce jeszcze na moralność i sumienie, to niech obrońcy tej "etyki" wskażą nam to miejsce i wpływ treści etycznej tego miejsca, na postępowanie systemu medycznego.
Ja tylko dostrzegam w medycynie etykę biznesu, kosztem naszego ogólnoludzkiego zdrowia i życia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 27 lip 2018, 19:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30921
Zatrute standardy

Gremium doradzające resortowi rolnictwa postuluje obniżenie standardów żywności ekologicznej

Rada do spraw Rolnictwa Ekologicznego, działająca przy ministrze rolnictwa, chce wprowadzić graniczny poziom zanieczyszczenia produktów ekologicznych substancjami niedopuszczonymi, czyli nawozami sztucznymi, pestycydami i organizmami genetycznie modyfikowanymi (GMO). „Jest to konieczne w przypadku bardzo niskiego zanieczyszczenia produktów i gleby na poziomie np. 0,001 – 0,0001 mg/kg przy poziomie 0,01 mg/kg objętym akredytacją, co czasem w znikomy sposób może wpływać na ekologiczny status produktu” – czytamy w uchwale nr 22/2017 Rady do spraw Rolnictwa Ekologicznego z 14 grudnia 2017 r.

Zdaniem prof. Jerzego Szymony, specjalizującego się w zagadnieniach rolnictwa ekologicznego, postulat ten jest zaprzeczeniem idei rolnictwa ekologicznego. Ekspert zaznacza, że standardy żywności ekologicznej zostały określone w artykule 1 unijnego Rozporządzenia nr 834/2007 – powinna ona być wolna od wszelkich niedozwolonych substancji na każdym etapie uprawy: gleby, materiału siewnego lub nasadzeniowego, kolejnych etapach rozwoju rośliny i w końcowym produkcie.

Propozycja Rady może pogorszyć jakość produktów i uderzyć w interesy polskich rolników, którzy nie będą w stanie konkurować z pseudoekologiczną żywnością wlewającą się coraz szerszą falą z Zachodu, przede wszystkim z Niemiec.

Anna Ambroziak

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199 ... dardy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /