Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 322 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 18 lip 2017, 11:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37015
https://pl.sputniknews.com/opinie/20170 ... e-sputnik/

Już nie tylko Niemcy, ale także Rosjanie zatroskani są niskim stanem miłosierdzia Polaków. Tacy biedni ci "uchodźcy", tylko jeden iphone na głowę, a ci okrutni Polacy nie chcą ich przytulić. A do tego to same dzieci - i cóż stąd, że brodate, przecież tam na południu ludzie szybciej się rozwijają. Polacy-okrutnicy nie chcą oddać ojczyzny na pastwę islamistów-satanistów, nie chcą oddawać kobiet na masowe gwałty, nie chcą być zaszczuci w swoich domach, by bać się wyjść na miasto. Nie chcą poświęcać swojej wiary na rzecz islamskiej odmiany kultu dla diabła. Bo są okrutnymi okrutnikami. I nienawistnikami.

Kopia artykułu:

Polska: Bez miłosierdzia dla „obcych"
16:02 17.07.2017

„To bardzo przykre, że tylko 28% jest za przyjmowaniem uchodźców (...) Przecież historycznie Polacy emigrowali w bardzo wiele miejsc nie tylko w Europie, także do Ameryki Południowej i do Stanów Zjednoczonych. Przecież jest prawie 10 milionów Amerykanów polskiego pochodzenia! Wszędzie byliśmy dobrze przyjmowani". [wyjątkowo to parszywe porównanie ofiarnie i ciężko pracujących Polaków do zwyrodniałej dziczy pragnącej tylko gwałcić, napadać i mordować.]

Ilu trzeba zabić Polaków, aby uratować 1 000 000 uchodźców?
Począwszy od lata 2015 roku, do brzegów kontynentu europejskiego na coraz większą skalę przybijają imigranci z muzułmańskich krajów, w tym też liczni uchodźcy. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat problem ten pogłębiał się. Napływ emigrantów sprowokował wzrost nacjonalizmu i prawicowego populizmu w niektórych państwa Unii Europejskiej. Eksperci podkreślają, że imigranci stają się równie istotnym czynnikiem kryzysu światowego, jak ocieplenie klimatu czy terroryzm międzynarodowy. Stosunek do uchodźców w krajach Unii jest niejednolity. Państwa Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polska, ze wszelkich sił starają się stawiać opór przyjmowaniu uchodźców. Na ten temat korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z doktorem nauk humanistycznych profesorem Tadeuszem Iwińskim, który przez wiele lat stał na czele Komisji Migracji, Uchodźców i Populacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu.

Kontrowersyjna instalacja męki uchodźców – w krakowskim kościele
— 16 lipca portal Onet.pl poinformował, że 65% ankietowanych Polaków nie chce, żeby ich państwo wypełniało ustalenia Komisji Europejskiej o przyjęciu 7 tys. uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego dla programu Fakty dla TVN i TVN24 w dniach 11 i 12 lipca. Co Pan o tym sądzi?
— To jest bardzo przykre, że tylko 28% jest za przyjmowaniem uchodźców, ponieważ siły polityczne, które obecnie rządzą w Polsce, przez te dwa lata zmieniły podejście Polski. To jest niesłychane i niekorzystne. Przecież historycznie Polacy emigrowali w bardzo wiele miejsc nie tylko w Europie, także do Ameryki Południowej i do Stanów Zjednoczonych. Przecież jest prawie 10 milionów Amerykanów polskiego pochodzenia! Wszędzie byliśmy dobrze przyjmowani. Pamiętam, w 2002 roku sam kierowałem dużą delegacją do Teheranu w 60. rocznicę wyprowadzenia armii Andersa ze Związku Radzieckiego. Szyicki, w takiej bardzo ostrej formie, kraj przyjął ponad 100 tysięcy żołnierzy, ale też osób cywilnych, które były wycieńczone, chore, umierały. I nie było żadnego problemu. Później armia Andersa przebywała przez jakiś czas na Bliskim Wschodzie — nie tylko w Iranie, lecz w Syrii, a przede wszystkim w Libanie — a następnie część przez Morze Śródziemne przybyła do Egiptu, Libii i tam walczyła, i skończyła szlak bojowy we Włoszech. To jest taki dobry przykład.

Krótko mówiąc, zmieniło się podejście wielu Polaków, bo utożsamiono błędnie uchodźców z terrorystami. I z tym związany jest duży strach. Oczywiście uchodźcy stanowią tylko niewielką część migrantów. To są ci, którzy są zmuszeni z powodu wojny, obawy, jeżeli chodzi o prześladowanie mniejszości religijnych, opuścić swój kraj. A u nas pani premier Szydło mówiła na przykład, że my mamy milion uchodźców z Ukrainy. No to jest jakiś błąd w rozumowaniu. To jest smutne także z tego względu, że papież Franciszek, a Polacy są uważani za zdecydowanych katolików, też wzywa do przyjęcia uchodźców. Sam, gdy był na greckiej wyspie Lesbos, symbolicznie kilka takich osób ze sobą zabrał, i nawet po wahaniach część polskiego episkopatu też apeluje. Ale ta polska prawica, która często odnosi się do nauk Kościoła, w tym przypadku tego nie bierze pod uwagę. My nawet nie przestrzegamy Konwencji genewskiej z 1951 roku, która mówi o obowiązku przyjmowania uchodźców.
— Włochy znajdują się teraz pod wielką presją migracyjną i przypominają „zapchany lejek", napisała 16 lipca „Corriere della Sera". Gazeta podkreśliła, że taki stan oblężenia może być zabójczym dla państwa włoskiego. Jak Pan widzi taką perspektywę?

— Ja wiele lat temu byłem na maleńkiej wyspie Lampeduza, która jest symbolem tych procesów, ponieważ najbliżej z Afryki Północnej, głównie z Libii, jest właśnie na Lampeduzę. Włosi są teraz w bardzo trudnej sytuacji. Unia Europejska podjęła być może niezbyt precyzyjny plan o relokacji, żeby tych uchodźców przekazać do innych państw. I poprzedni rząd Polski, którym kierowała Ewa Kopacz, zdecydował się na przyjęcie 7 tysięcy, czyli niewielkiej kwoty. Ale nie przyjęliśmy nikogo. W związku z tym Polska została zaskarżona między innymi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Powstała taka kwestia, o której też mówił prezydent Trump w Warszawie, ja go pod tym względem krytykowałem, bo on mówił o tym, że my musimy bronić naszej cywilizacji. Ale ja kiedyś współpracowałem na Uniwersytecie Harvarda z Samuelem Huntingtonem, już niestety nieżyjącym wybitnym teoretykiem, i on napisał słynną książkę „Zderzenie cywilizacji". Ale tu nie chodzi o zderzenie cywilizacji, potrzebna jest współpraca cywilizacji. Rząd włoski jest zdecydowany i forsuje to, aby karać takie państwa — chodzi głównie o Polskę, Węgry i Czechy — które nie chcą przyjąć uchodźców. Są to, co prawda, skomplikowane procesy i dlatego mówię, że zmieniło się w sposób niewiarygodny podejście wielu Polaków na niekorzystne. A paradoks jeszcze polega na tym, że Europejska Agencja Straży Granicznej, czyli agencja unijna, ma siedzibę właśnie w Warszawie. Premier Włoch, ten obecny, ale też wcześniej premier Renzi, mówił, że nie może być państw, które tylko chcą środków unijnych na wielką skalę, a Polska dostaje ich najwięcej, a nie prezentują żadnej solidarności z tymi krajami, które jej potrzebują, nie przyjmują uchodźców. To jest wielki paradoks, że kraj, w którym zrodził się wielki ruch „Solidarność", nie wykazuje nawet minimum solidarności z uchodźcami, nie mówiąc już o miłosierdziu.

Irina Czajko


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 28 sie 2017, 10:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37015
http://blogmedia24.pl/node/78464

I ty zostaniesz prawdziwym Europejczykiem!
Ewaryst Fedorowicz, ndz., 27/08/2017 - 18:31

Pomyśl, że idziesz z żoną na nocny spacer po plaży w Jastarni i zostajesz napadnięty, pobity przez 4 islamistów, a twoja żona wielokrotnie, zbiorowo zgwałcona.

***
Pomyśl, że twój mąż, kierowca ciężarówki, wychodzi z domu, by odbyć kurs na znanej mu od lat trasie Wrocław – Gdańsk i po kilku godzinach, podczas których jego komórka milczy, z mediów dowiadujesz się, że na parkingu w Gdańsku został zaszlachtowany przez islamistę, który jego ciężarówką wjechał potem w tłum turystów na Jarmarku Dominikańskim, zabijając kilkunastu z nich.

***
Pomyśl, że na warszawskim lotnisku, z którego wraz z rodziną masz wylecieć na urlop na Kretę, islamista wysadzi się w powietrze, zabijając całą waszą rodzinę i wielu, wielu innych podróżnych.

***
Pomyśl, ze na wrocławskiej ulicy podejdzie do twojego syna islamista i po prostu zadźga go nożem.

****
Pomyśl, że Tusk, Schetyna, Budka, Petru, Kopacz, Adamowicz, Gronkiewicz-Waltz, Thun, cała masa grantojadów z sorosowskich organizacji pozarządowych z kardynałem Nyczem na doczepkę, chcą tobie i twoim bliskim, tę islamską dzicz na kark sprowadzić....

i potem pójdź na wybory i zagłosuj na nich/ podaruj im 1% ze swoich podatków/ kard. Nyczowi daj znowu na tacę.

Teraz możesz się poczuć prawdziwym Europejczykiem.

Ewaryst Fedorowicz - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 18 wrz 2017, 09:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37015


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 27 wrz 2017, 09:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37015
https://wpolityce.pl/polityka/359547-cz ... +Najnowsze)

Czy oni chcą zamachów w Polsce? Amnesty International złożyło w KPRM petycję ws. realizacji programu relokacji uchodźców

10 tys. osób podpisało petycję „Tak dla uchodźców”, którą we wtorek przedstawiciele Amnesty International złożyli w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Sygnatariusze domagają się zrealizowania planu relokacji uchodźców sprzed dwóch lat.


Oni chcą zasiedlić Polskę obcym, islamskim elementem kulturowym, by wytępić Polaków, tak jak na naszych oczach mordują już inne narody europejskie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 13 paź 2017, 10:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37015
https://marucha.wordpress.com/2017/10/1 ... esiecznie/

Płacą Polakom za przyjmowanie Arabów. Można zarobić nawet 8 tys. miesięcznie.
Posted by Marucha w dniu 2017-10-11 (środa)

To nie jest żart. Chcesz zarobić 2 tys. euro miesięcznie? Wystarczy, że masz wolny pokój, chcesz nauczyć obcokrajowca polskości i jesteś w stanie zrezygnować z jedzenia wieprzowiny. No i oczywiście musisz mieszkać w Gdyni.
Właśnie taką kwotę proponuje ambasada Kuwejtu za opiekę nad studentami z Półwyspu Arabskiego, uczącymi się w gdyńskiej Akademii Marynarki Wojennej.
Informację o niecodziennej propozycji jako pierwszy podał Polsat. Niecodzienna oferta ma dotyczyć grupy 15 studentów z Kuwejtu, którzy w najbliższym czasie pojawią się w Polsce i będą szkolić się na nawigatorów.
– Każda z tych rodzin musi zagwarantować studentowi oddzielny pokój, wykluczyć z menu wieprzowinę i pokazać Polskę. Za „wikt i opierunek” otrzyma 2 tys. euro miesięcznie – czytamy na stronie Polsat news.pl.
Choć to nie jest pierwsza grupa Kuwejtczyków, która pojawi się w Gdyni, to dopiero teraz ambasada zdecydowała się wprowadzić specjalne środki. Jak dotąd, studenci nie chcieli integrować się z kolegami z Polski, przebywali wyłącznie w swoim towarzystwie i nie mieli ochoty poznawać kultury i specyfiki naszej ojczyzny, co w założeniu powinno być jednym z elementów ich edukacji.
– Dla tego studenta wszystko tu jest inne – pogoda, kuchnia, religia, mentalność, święta –-mówi Dominika Brągoszewska, specjalista Biura ds. Studentów Zagranicznych AMW w rozmowie z Polsatem.
Pytanie tylko, czy można w pełni poznać Polskę bez zjedzenia tradycyjnego schaboszczaka i bigosu?

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... z4vEN6Qjo4


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 15 paź 2017, 08:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37015
https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-s ... acych.html

Konferencja Episkopatu Polski: korytarze humanitarne bezpieczne dla uchodźców i przyjmujących
14.10.2017 18:14

Obrazek
(fot. YouTube.com / Tv KUL)


Korytarze humanitarne gwarantują bezpieczeństwo i legalność dotarcia ludzi, którzy są w absolutnej konieczności uratowania życia, ale też nie są uproszczoną wizją miłosierdzia - mówił bp Krzysztof Zadarko, delegat episkopatu ds. Imigracji podczas konferencji prasowej podsumowującej 377. Zebranie Plenarne KEP, które odbyło się w Lublinie.

Wyzwania związane z falą migracyjną i potrzebą wysłuchania i pomocy migrantom - to jeden z tematów obrad biskupów, którzy spotkali się w Lublinie w ramach 377. Zebrania Plenarnego KEP.

Podsumowując tę część obrad, bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek i delegat episkopatu ds. Imigracji, przypomniał m.in., że Konferencja Episkopatu Polski, która poparła w ubiegłym roku projekt utworzenia korytarzy humanitarnych nie wycofuje się z tego poparcia i oczekuje na stworzenie okoliczności, które pomogą w jego wdrożeniu.

Hierarcha zaznaczył też, że jest to projekt bezpieczny zarówno dla poszukujących pomocy, jak i dla tych, którzy ją oferują.

- Ten program z jednej strony gwarantuje bezpieczeństwo i legalność dotarcia ludzi, którzy są w absolutnej konieczności uratowania życia, ale też gwarantuje, że nie będziemy naiwni, że nie będziemy ulegać zbyt uproszczonej wizji miłosierdzia - mówił.

https://www.youtube.com/embed/fB11EjJl9aE

Biskup Zadarko przypomniał, że niezwykle skuteczna i hojna pomoc, jaką Polacy świadczą na Bliskim Wschodzie, nie może zwolnić nas z refleksji na temat tego, jak skutecznie pomóc tym, którzy z różnych względów są zmuszeni do opuszczenia swojego kraju.

Pytany, czy jednym z narzędzi niesienia takiej pomocy, mogą być korytarze humanitarne, potwierdził i zaznaczył, że jest to inicjatywa niezbędna dla właściwej integracji migrantów ze społeczeństwem, które ich przyjmuje. Po raz kolejny przypomniał też, że w korytarzach humanitarnych nie ma mowy o przypadkowym i nieprzemyślanym przyjmowaniu uchodźców.

“Projekt ten opiera się o państwo, które ma odpowiednie służby i politykę migracyjną. To ta polityka mówi ilu, skąd i jakich ludzi możemy przyjąć" - mówił bp Zadarko.

Przypomniał, że decyzję o przyjęciu konkretnej osoby, poprzedzają wielomiesięczne procedury realizowane przez służby. Zachęcił też, by mierząc się z wyzwaniem, jakim jest spotkanie z osobą uchodźcy i udzielenie mu pomocy, starać się o ocalenie jego godności jako człowieka.

Projekt utworzenia w Polsce korytarzy humanitarnych w ubiegłym roku został zaaprobowany przez Konferencję Episkopatu Polski. Jego realizacja we współpracy ze stroną rządową, została powierzona dziełu Caritas Polska.

KAI/ mp


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Islam - atak na Polskę
PostNapisane: 15 paź 2017, 17:20 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 29985
Pojednanie i zaproszenie do nas islamu da potęgę
Rzeczypospolitej !!


Jest we mnie rada i moc

Pan Wołodyjowski, Henryk Sienkiewicz [opublikowane 1887–1888]

Azja: To ja wam powiem, panie podstoli, dlaczego Kryczyński mnie słucha i inni mnie słuchają. Bo oprócz tego, że oni proste Tatarczuchy, a ja kniaź, jest jeszcze we mnie rada i moc... No! ani wy nie wiecie, ani sam pan hetman nie wie...

- Jaka rada, jaka moc? -- Ja toho skazaty ne umiju - odrzekł po rusińsku Azja. - A czemu ja na takie rzeczy gotów, na które inny by się nie ważył? Czemu ja to pomyślał, czego by inny nie pomyślał?

Co gadasz? O czymżeś pomyślał? - Ja pomyślał o tym, że gdyby mi pan hetman wolę a prawo dał, tak ja by :nie tylko tych rotmistrzów wrócił, ale pół ordy na 'usługi hetmańskie postawił. Mało to pustej ziemi na Ukrainie i w Dzikich Polach? Niech hetman jeno ogłosi, że który Tatar przyjdzie do Rzeczypospolitej, ten szlachcicem zostanie, w wierze ucisku nie będzie miał, a we własnych chorągwiach będzie służył, że wszyscy własnego hetmana będą mieć, jako Kozacy mają, a moja głowa, że wnet się cała Ukraina zamrowi. Przyjdą Lipkowie i Czeremisy, przyjdą od Dobrudży i Białogrodu, przyjdą z Krymu - i stada przypędzą, i żony z dziećmi na arbach przywiozą. Waszmość nie trzęś głową: przyjdą! jako dawniejsi przyszli, którzy przez wieki Rzeczypospolitej wiernie służyli. W Krymie i wszędy chan i murzowie ich gnębią, a tu szlachtą zostaną i szable będą mieć, i pod własnym hetmanem w pole chodzić. Przysięgnę waszmości, że przyjdą, bo tam głodem czasem przymierają. A gdy się między ałusami rozgłosi, że ja z mocy pana hetmana wołam, że Tuhaj-beja syn woła, tedy tysiące tu staną.

Pan Bogusz porwał się za głowę: - Na rany boskie, Azja! skąd tobie takie myśli przychodzą? Co by to było?!

- Byłby na Ukrainie naród tatarski, jako jest kozacki! Kozakom przyznaliście i przywileje, i hetmana, czemu byście nam nie mieli przyznać? Waszmość pytasz, co by było? Chmielnickiego by drugiego nie było, bo byśmy nogą Kozakom na gardziel zaraz nastąpili, buntów chłopskich by nie było, rzezi ani spustoszenia, ani Doroszeńki by nie było, bo niechby się podniósł, pierwszy bym go na smyczy hetmanowi pod nogi przywiódł. A chciałaby potęga turecka na was iść, to byśmy sułtana bili; chciałby chan zagony puszczać, to chana. Nie także dawniej Lipkowie i Czeremisi czynili, chociaż w Mahometowej wierze trwali? Czemu byśmy mieli inaczej czynić, my, Tatarowie Rzeczypospolitej! my, szlachta!... Teraz waćpan licz: Ukraina spokojna, kozactwo w ryzie utrzymane, od Turka zasłona, kilkadziesiąt tysięcy wojska więcej - ot, com pomyślał - ot, co mnie do głowy przyszło, ot, dlaczego mnie Kryczyński, Adurowicz, Morawski, Tworowski słuchają - ot, dlaczego, gdy krzyknę, pół Krymu na one stepy się zwali!

Pan Bogusz tak był zdumiony i przygnieciony słowami Azji, jak gdyby ściany tej izby, w której siedzieli, rozstąpiły się nagle i nowe, nieznane ukazały się oczom jego krainy. Przez długi czas słowa nie mógł przemówić i tylko patrzył na młodego Tatara, a ów począł chodzić wielkimi krokami po izbie, wreszcie rzekł:

- Beze mnie by się ta rzecz stać nie mogła, bom ja syn Tuhaj -beja, a od Dniepru do Dunaju nie masz głośniejszego między Tatary imienia. Po chwili zaś dodał: - Co mi Kryczyński, Tworowski i inni! Nie o nich samych, nie o kilka tysięcy Lipków i Czeremisów, ale o całą Rzeczpospolitą chodzi. Mówią, że z wiosną wielka wojna z sułtańską potencją nastanie, ale pozwólcie mi jeno, a ja takiego waru między tatarstwem nagotuję, że sam sułtan ręce poparzy.

- Dla Boga! ktoś ty jest, Azja? - wykrzyknął pan Bogusz.

A ów podniósł głowę: - Przyszły hetman tatarski!

Blask płomienia padał w tej chwili na Azję oświecając jego twarz okrutną i piękną zarazem, a panu Boguszowi zdawało się, że jakiś inny człowiek przed nim stoi, taka wielkość i pycha biły od postaci młodego Tatara. Uczuł też pan Bogusz, że Azja prawdę mówi. Gdyby podobne wezwanie hetmańskie zostało opublikowane, Lipkowie i Czeremisi wróciliby niechybnie wszyscy, a i dzikich Tatarów pociągnęłoby za nimi bardzo wielu. Stary szlachcic znał wybornie Krym, w którym po dwakroć był niewolnikiem, a potem, wykupiony od hetmana, posłował; znał dwór bachczysarajski, znał ordy siedzące od Donu do Dobrudży; wiedział, że zimą liczne ałusy z głodu przymierają; wiedział, że murzom przykrzy się despotyzm i zdzierstwo chańskich baskaków, że w samym Krymie często przychodzi do buntów - więc zrozumiał od razu, że żyzne ziemie i przywileje znęciłyby niechybnie tych wszystkich, którym w starych siedzibach było źle, ciasno lub niebezpiecznie. Znęciłyby tym bardziej, gdyby począł ich wołać syn Tuhaj-beja. On jeden mógł tego dokonać, nikt inny. On sławą swego ojca mógł wzburzyć ałusy, uzbroić jedną połowę Krymu przeciw drugiej połowie, pociągnąć dzikie ordy białogrodzkie i zatrząść całą potęgą chanową, ba, nawet Sułtańska! Gdyby hetman chciał korzystać z okazji, to Tuhaj-bejowego syna mógł uważać jako człowieka przez samą Opatrzność zesłanego. Więc pan Bogusz począł innym na Azję patrzyć okiem i zdumiewać się coraz bardziej, jak takie myśli mogły się W głowie jego wylęgnąć? I aż pot uperlił rycerzowi czoło, tak mu się zdały ogromne. Jednakże dużo jeszcze wątpliwości zostało mu w duszy, więc tak ozwał się po chwili:

-A wiesz ty, że o taką rzecz musiałaby być wojna z Turkiem?

- Wojna i tak będzie! Czemu by kazali ordom pod Adrianopol iść? Wtedy chyba wojny nie będzie, jak niesnaski W sułtańskim państwie powstaną; jeżeli zaś i przyjdzie ruszyć w pole, połowa ordy będzie po naszej stronie.

„Na każdą rzecz ma szelma argument!" - pomyślał pan Bogusz. - W głowie się kręci! - rzekł po chwili. - Widzisz, Azja, w każdym razie to niełatwa rzecz. Co by to powiedział król, co kanclerz, a stany? a wszystka szlachta, po większej części panu hetmanowi teraz nieżyczliwa.

- Mnie jeno pozwolenia hetmańskiego na piśmie trzeba; a jak tu raz siądziem, niechże nas potem rugują! Kto będzie rugował i czym? Radzi byście Zaporożców z Siczy wyżenąć, ale wam nijak.

- Pan hetman zlęknie się odpowiedzialności.

- Za panem hetmanem pięćdziesiąt tysięcy szabel ordyńskich stanie prócz wojska, które ma w ręku.

- A Kozacy? O Kozakach zapominasz? Ci poczną się natychmiast oponować.

- Na to my tu i potrzebni, żeby był miecz nad szyją kozacką zawieszony. Czym Dorosz stoi? Tatarami! Niech Tatarów ja wezmę w ręce, wówczas Dorosz musi hetmanowi czołem uderzyć.

Tu Azja wyciągnął dłonie i palce w kształcie szponów orlich rozłożył, za czym chwycił za rękojeść szabli.

- Ot, my Kozakom prawo pokażem! W chłopy oni pójdą, a my będziem dzierżyć Ukrainę. Słysz, panie Bogusz, wy myśleli, że ja mały człek, a ja nie taki mały, jako się Nowowiejskiemu, tutejszemu komendantowi, oficyjerom i wam, panie Bogusz, wydało! Ot, ja nad tym dzień i noc myślał, aż wychudł, aż mi twarz wpadła -patrz waszmość! i sczerniała. Ale com wymyślił, tom dobrze wymyślił, i dlatego rzekłem wam, że we mnie jest moc i rada. Waćpan sam widzisz, że to wielkie rzeczy; jedź do pana hetmana, a żywo! Przedstaw mu, niech mi da na piśmie, a ja o stany nie będę dbał. Hetman ma duszę wielką, hetman będzie wiedział, że to i moc, i rada! Powiedz hetmanowi, żem Tuhaj-beja syn, że ja jeden to uczynić mogę; przedstaw, niech się zgodzi; jeno, na Boga! byle na czas, byle póki śniegi w stepie, byle przed wiosną, bo na wiosnę wojna będzie! Jedź wraz i wraz wracaj, abym zaś prędko wiedział, co mi wypadnie uczynić.

Pan Bogusz nie spostrzegł się nawet, że Azja mówił tonem rozkazującym, jakby już był hetmanem i swemu oficerowi wydawał polecenia.

-Przez jutro wypocznę - rzekł - a pojutrze ruszę.

=-================
Słucham pilnie rzekł pan Sobieski. Bogusz począł przedstawiać zamysły Tuhaj-bejowicza, a przedstawiał z takim zapałem, że istotnie stał się wymowny. Od cza›su do czasu drżącą ze wzruszenia ręką nalewał sobie szklanicę miodu, przelewając szlachetny napitek przez brzegi, i mówił, mówił...
Przed zdumionymi oczyma wielkiego hetmana przesuwały się jakoby jasne obrazy przyszłości: więc tysiące i dziesiątki tysięcy Tatarów ciągnęły wraz z żonami, z dziećmi i ze stadami na ziemię i wolę, więc przerażeni Kozacy, widząc tę nową siłę Rzeczypospolitej, bili kornie czołem przed nią, przed królem i przed hetmanem; więc nie było już więcej buntów na Ukrainie, więc starymi szlakami nie szły niszczące jak płomień lub powódź zagony na Ruś, a natomiast obok wojsk polskich i kozackich buszowały po niezmiernych stepach, z graniem trąb i hukiem kotłów, czambuły ukraińskiej szlachty-Tatarów... I przez lata całe ciągnęły arby za arbami, a na nich, wbrew rozkazom chana i sułtana, mnogi lud, który prawo i wolę nad uciemiężenie, czarnoziem ukrainny i chleb nad głodne dotychczasowe siedziby przełożył... I dawna wroga siła szła na usługi Rzeczypospolitej. Krym się wyludniał; chanowi i sułtanowi wymykała się z rąk dawna potęga i strach ich zdejmował, bo od stepów, od Ukrainy, patrzył im groźnie w oczy nowy hetman nowej tatarskiej szlachty, Rzeczypospolitej stróż i wierny obrońca, straszliwego ojca sławny syn -młody Tuhaj-bejowicz.
Rumieńce wybiły na twarz Boguszową; zdawało się, że upajały go własne słowa, więc W końcu »obie ręce podniósł do góry i zakrzyknął; - Oto, co przywożę! Oto, co owo smocze szczenię wylęgło w puszczach chreptiowskich. A teraz trzeba mu jeno pisma i pozwolenia waszej wielmożności, by puścił głos do Krymu i nad Dunaj! Wasza wielmożność! choćby Tuhaj-bejowicz nic nie uczynił nad to, że war w Krymie i nad Dunajem uczyni, że niesnaski sprowadzi, hydrę wojny domowej rozbudzi, jedne ałusy przeciw drugim uzbroi, to i tak, w przededniu wojny, w przededniu wojny, powtarzam-wielką i nieśmiertelną Rzeczypospolitej odda przy- sługę!
Lecz pan Sobieski chodził wielkimi krokami po komnacie, milcząc. Wspaniała twarz jego była mroczna, prawie groźna; chodził i widać, w duszy rozmawiał - nie wiadomo, z sobą czy z Bogiem. Nareszcie rozdarłeś w swej duszy jakowąś kartę, wielki hetmanie, boś się do mówcy w te oto ozwał słowa:
- Bogusz, ja takiego pisma i takiego pozwoleństwa, choćbym je miał prawo dać, pókim żyw, nie dam!
Słowa padły tak ciężko, jakby z roztopionego ołowiu albo żelaza były ulane, i przycisnęły tak Bogusza, że aż na chwilę oniemiał, głowę pochylił i po długiej dopiero chwili wyjąkał: -- Dlaczego to, wasza wielmożność, dlaczego?...
- Naprzód odpowiem ci jako statysta: imię Tuhaj-bejowicza mogłoby wprawdzie certum quantum Tatarów pociągnąć, gdyby się im przy tym ziemię, wolę i przywileje szlacheckie obiecało. Ale nie przyszłoby ich tylu, iluście sobie uroili. A krom tego, szalony to byłby uczynek: Tatarów na Ukrainę wołać, nowy naród tam osadzać, gdy i z samymi Kozakami rady sobie dać nie możemy. Mówisz, że między nimi zaraz by powstały zwady i wojny, że byłby gotowy miecz na szyję kozacką, a kto ci uręczy, czyby się ów miecz i w polskiej krwie nie ubroczył? Ja tego Azji dotąd nie znałem, teraz zaś widzę, że w jego piersi mieszka smok pychy i ambicji, więc powtórnie pytam: kto ci uręczy, że w nim drugi Chmielnicki nie siedzi? Będzie on bił Kozaków, lecz gdy Rzeczpospolita W czymkolwiek go nie ukontentuje lub za jakowyś gwałtowny uczynek prawem i karą mu zagrozi, toon się właśnie wówczas z Kozaki połączy, nowe mrowia ze Wschodu tak powoła, jak Chmielnicki Tuhaj-beja wołał; samemu sułtanowi się podda, jako Doroszeńko się poddał, i zamiast pomnożenia naszej potęgi nowy krwi przelew nastąpi, nowe klęski na nas spadną.
- Wasza wielmożność! Tatarzy, szlachtą zostawszy, wiernie się Rzeczypospolitej trzymać będą.
- Lipków i Czeremisów mało było? Od dawna szlachtą byli i dlatego na Sułtańska, stronę przeszli.
- Lipkom nie dotrzymano przywilejów.
- A co będzie, jeśli szlachta, jak to jest rzecz pewna, z góry się takowemu rozszerzeniu prerogatyw szlacheckich sprzeciwi? I jakim czołem, jakim sumieniem chcesz dzikim i drapieżnym tłumom, które dotąd ustawicznie tę ojczyznę naszą niszczyły, dawać moc i prawo, by o losie jej teraz stanowiły, królów obierały, deputatów słały na sejmy? Za co im dawać taką nagrodę? Co za szaleństwo przyszło temu Lipkowi do głowy i jaki zły duch ciebie, stary żołnierzu, opętał, żeś się dał tak pobałamucić i uwieść, żeś w taką niepoczciwość i w takie niepodobieństwo uwierzył.
Bogusz spuścił oczy i odrzekł niepewnym głosem: - Wasza wielmożność! Wiedziałem ja o tym z góry, że stany się sprzeciwią, ale owóż Azja powiada, że gdy Tatarzy raz za pozwoleniem waszej wielmożności osiądą, tedy się rugować nie dadzą.
-- Człowieku! Więc on już groził, już mieczem nad Rzecząpospolitą potrząsał, a tyś się na tym nie poznał?
-- Wasza wielmożność! - odrzekł z desperacją Bogusz - można by wreszcie wszystkich Tatarów szlachtą nie czynić, chyba znaczniejszych, a resztę wolnymi ludźmi ogłosić. I tak oni na wezwanie Tuhaj-bejowicza przyciągną.
- To czemu lepiej Kozaków wszystkich wolnymi ludźmi nie ogłosić? Przeżegnaj się, stary żołnierzu, bo mówię ci, iż cię zły duch opętał.
Wasza wielmożność...
- I to ci jeszcze dodam - tu pan Sobieski zmarszczył swoje lwie czoło i oczy mu zabłysły - że choćby wszystko miało być tak; jak mówisz, choćby potęga nasza miała przez to urosnąć, choćby wojna z Turczynem została przez to odwrócona, choćby szlachta sama o to wołała, jeszcze, póki ta oto ręka szablą władnie i znak krzyża uczynić może, przenigdy! tak mi dopomóż Bóg! tego nie dopuszczę!
Dlaczego, wasza wielmożność? - powtórzył łamiąc ręce pan Bogusz.
Bom ja jest hetman nie tylko polski, ale chrześcijański; bo na straży krzyża stoję! A choćby też Kozacy okrutniej jeszcze wnętrzności Rzeczypospolitej szarpali, ja karków zaślepionego, ale chrześcijańskiego ludu pogańskim mieczem nie będę ścinał. Bo czyniąc to, ojcom i dziadom naszym, dziadom moim własnym, popiołom ich, krwi, łzom, całej dawnej Rzeczypospolitej powiedziałbym: „rakka!" Na Boga! jeśli nas zguba czeka, jeśli imię nasze ma być imieniem zmarłych, nie żyjących, to niechże sława po nas ostanie i wspominek onej służby, którą nam Bóg wyznaczył; niechże potomni patrząc na one krzyże i mogiły powiedzą: „Tu chrześcijaństwa, tu krzyża przeciw mahometańskiej w sprosności, póki tchu w piersi, póki krwie w żyłach bronili i za inne narody polegli." To służba nasza, Bogusz! Otośmy forteca, w której Chrystus mękę swoją zatknął na murze, a ty mnie prawisz, abym ja, żołnierz boży, ba, komendant, pierwszy bramę otwierał i pogan jako wilków do owczarni puszczał, i Jezusowe owieczki na rzeż wydawał?! Wolej nam od czambułów cierpieć, wolej nam bunty znosić, wolej na ową straszną wojnę pociągnąć, wolej polec mnie i tobie, wolej całej Rzeczypospolitej zginąć niźli imię pohańbić, sławy zbyć i owo stróżowanie, ową służbę bożą zdradzić!
To rzekłszy wyprostował się pan Sobieski w całej swej wielkości ina twarzy miał zorzę taką, jaką musiał mieć Godfryd de Bouillon, gdy na mury Jerozolimy z okrzykiem: „Bóg tak chce!", wpadał.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=80


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 322 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 28 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /