Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 204 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 17 maja 2017, 09:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37003
http://kontrrewolucja.net/religia/bisku ... falszywych

Biskup Jeż: należy odróżnić prawdziwych pasterzy od fałszywych
6 maja 2017 Kontrrewolucja.net

Obrazek
Ryszard Hołubowicz, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons


Podczas uroczystości ku czci św. Stanisława biskup Jeż zwrócił uwagę, że dzisiaj należy rozróżniać fałszywych pasterzy od prawdziwych. – Potrzeba dziś rozróżnienia fałszywych i prawdziwych „pasterzy”. Ci pierwsi oferują światu złudzenia – mówi kapłan. Dodaje, że ci fałszywi „są aktywni na forach publicznych i manifestują się takimi wartościami jak wolność, tolerancja i równość”.

– Na tle obrazu Dobrego Pasterza demaskują się wszyscy, którzy udając pasterzy w istocie nimi nie są – to najemnicy albo fałszywi pasterze. Możemy obserwować ich aktywność, występują na forach publicznych i nigdy nie chcą być zdemaskowani. Swemu działaniu nadają pozory dobra, manifestują się imieniem wolności, tolerancji i równości, a w rzeczywistości wprowadzają zamęt i wyrządzają wielką szkodę, zwłaszcza młodym ludziom – mówi biskup tarnowski Andrzej Jeż.

– Zwołałem V Synod Diecezji Tarnowskiej, bo wydaje mi się, że jako Kościół jesteśmy w sytuacji, kiedy albo będziemy blisko wiernych jako dobrzy pasterze, którzy niosą owce na swoich barkach, albo oddalimy się i zamkniemy, a wtedy Kościół będzie umierał – mówi ksiądz biskup. – Czy jako naród chrześcijański przetrwamy, czy w tej trudnej sytuacji będziemy bardziej wyznawcami Chrystusa, światłem dla innych narodów i iskrą miłosierdzia? Czy atakowani ze wszystkim stron – bo jesteśmy niezależni, wolni, czy się poddamy, czy pozwolimy się zasypać tej beznadziejności, gdzie wejdzie nowy świat, nowa kultura, gdzie znikniemy w mrokach niepamięci – dodaje biskup Jeż.

Biskup podkreślił, że dobry Pasterz to nie tylko biskupi, kapłani, ale to także świeccy, którzy w swoich środowiskach dają świadectwo chrześcijańskim wartością.

CWIK/Pch24.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 06 lip 2017, 16:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37003
http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... 4-22-10-43

HIERARCHOWIE SZATANA czyli lista „UBeków” w Kościele katolickim

Obrazek

Wielebni hierarchowie, stręczyciele „Euro-raju”! Jeśli biją w Was jeszcze polskie serca, to wierzę, że patrząc na zniszczenie mojej, a przecież także Waszej Ojczyzny, uderzycie się w piersi i powiecie mea culpa. Czy wobec mnogości sformułowanych względem przedstawicieli Kościoła zarzutów winniśmy odejść od Kościoła? Po trzykroć – NIE!

Biskup Tadeusz PIERONEK pochodzi wprawdzie z krakowskiej ziemi, studiował na najstarszej polskiej uczelni – Uniwersytecie Jagiellońskim, ale trudno dostrzec w nim miłość do kraju rodzinnego, niełatwo też o przywiązanie do tradycyjnego rzymsko-katolickiego Kościoła. Sakrę biskupią otrzymał z rąk kardynała Macharskiego 26.04.1992 roku. W latach 1992 -98 był sufraganem diecezji sosnowieckiej. Od 1998 roku pomaga biskupom archidiecezji krakowskiej w zajęciach liturgicznych. Jest on stałym komentatorem Dziennika Zachodniego, polskojęzycznego pisma dla Ślązaków, wydawanego przez Niemców. Ponadto członkiem fundacji Batorego, która jak wiadomo, zajmuje się kształtowaniem społeczeństw „otwartych”; wspiera kampanie przeciw homofobii, czyli homoseksualizm, parady gejów i lesbijek. Słowem przyczynia się do moralnego rozkładu narodów. Przed referendum, w sprawie akcesji (właściwie aneksji) Polski do Unii Europejskiej biskup opracował broszurę w wydawnictwie Wokół Nas, w której upominał: nie głosować na populistów i demagogów, polskich Hitlerków /mając na myśli Ligę Polskich Rodzin/. Przeciwników akcesji nazywał Władywostokiem. Na niezbyt przychylne UE Radio Maryja pojechał z donosem do Parlamentu Europejskiego i krytykował go na tym forum 14 stycznia 2004 roku. Zresztą toruńska rozgłośnia jest krytykowana przez biskupa przy każdej okazji. 19 września 2004 roku w wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego wręcz oskarżał Episkopat, o to, że nie radzi sobie z Radiem Maryja, że nie przyłączył się do wersji Jana Tomasza Grosa o mordzie Żydów w Jedwabnem (pisarz podawał niewiarygodną liczbę powyżej tysiąca ofiar). Po śmierci Bronisława Geremka hierarcha informował w „swoim” Dzienniku Zachodnim z 25.07.2008 r., że w Warszawie słuchacze RM zawiesili transparent o treści „Dzięki Ci Boże, że go od nas zabrałeś” i dodawał widocznie dzięki temu radiu nauczyli się takiego humanizmu i takiego chrześcijaństwa. Zarzutu tego nie popierał żadnym dowodem, po prostu inkryminował słuchaczom toruńskiej rozgłośni takie przewinienie. Krytykowane przez biskupa Radio Maryja oraz TV „TRWAM” istotnie zapraszają do siebie polityków, naukowców i dziennikarzy, którzy mają krytyczny stosunek do rządu, a także do niektórych partii politycznych. Niemniej jednak gros czasu antenowego poświęcają te media obrzędom religijnym, wydarzeniom historycznym, a także sprawom codziennej egzystencji: nauce gotowania, doskonaleniu jazdy samochodem, wędkowaniu itp. Papież Jan Paweł II wyrażał wielokrotnie wdzięczność Bogu za fakt istnienia RM i TV „Trwam”. Także Papież Benedykt XVI przyjął i pobłogosławił w 2008 roku pielgrzymkę toruńskiej rozgłośni.

Biskup Pieronek jest zdecydowanym przeciwnikiem lustracji. W wywiadzie dla „Linii specjalnej” (29.05.2005), w którym nieżyjący już abp Życiński proponował mu objęcie przewodnictwa komisji do uniewinnienia duchowieństwa (!!), stwierdził, że należy całkowicie utajnić akta IPN na 50 lat. W dwa lata później, za rządów PIS-u, stwierdzał już tylko, że katolickie uczelnie winny być w ogóle wyjęte spod ustawy lustracyjnej. Przy okazji dodał, że w RM obserwuje objawy pewnego zdziczenia.

W szczęśliwym wydawałoby się roku akcesji Polski do UE zanotował hierarcha pewne niepowodzenia; nie wybrano go ponownie ani rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej ani do Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Toteż w książce „Kościół bez znieczulenia” poddał polski Kościół ostrej krytyce, w szczególności zarzucał, że za mało wspierał agitację prounijną. Działając w Komisji Wspólnej gorąco popierał opodatkowanie wiernych na rzecz Kościoła, jakkolwiek doskonale zdawał sobie sprawę, że podobne rozwiązanie w Niemczech spowodowało odejście od katolicyzmu w latach 1990-2002 około 2 milionów wiernych. Wobec obrońców krzyża zajął stanowisko jednoznaczne: 04.08.br. w rozmowie z dziennikarzem Polska The Times powiedział: Ci, którzy bronią krzyża to fanatyczna sekta. Na pytanie: czy Prezydent powinien nakazać krzyż po cichu usunąć odpowiedział twierdząco. W parę dni później zalecał wykorzystanie do tej operacji brygady antyterrorystycznej (!!!).

Arcybiskup Józef ŻYCIŃSKI był chyba najgorliwszym „reformatorem” polskiego Kościoła i zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiej. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1972 roku w Częstochowie poświęcił się dalszym studiom teologicznym. Jako 42 letni kapłan otrzymał 4 listopada 1990 roku sakrę biskupią i równocześnie nominację na ordynariusza diecezji tarnowskiej. W 1997 roku został arcybiskupem i ordynariuszem diecezji lubelskiej. Redaktor Michalkiewicz pisze z sarkazmem, że przyczynił się do rozmodlenia dwóch diecezji; w Tarnowie wierni modlili się, aby jak najszybciej od nich odszedł, a w Lublinie, by do nich nie przychodził. W liście pasterskim z 9.03.2003 r. lubelski hierarcha grzmiał: przeciwnicy Unii przyjmują postawę antychrześcijańską. A w wywiadzie radiowym wyrokował: dla zjednoczonej Europy nie ma alternatywy. Czyżby nie wiedział, że najwyższy dochód na mieszkańca posiadają w Europie Norwegia i Szwajcaria, a więc kraje nie należące do Unii? Prounijną agitację kontynuował następnie na dorocznej pielgrzymce mężczyzn w Piekarach Śląskich. Krytykę przeciwników Unii prowadził także w prasie. W Rzeczypospolitej w artykule pt. Barbarzyńcza buta przeciwników Unii pisał o nich: Niewyszukane umysły, co światła europejskiego nie wielbią, choć czynią to przedstawiciele Episkopatu i Prymas Polski. Arcybiskup Życiński był przewodniczącym Rady Programowej Katolickiej Agencji Informacyjnej (członkami Rady są ponadto abp Gądecki oraz biskupi Pieronek i Tyrawa). Agencja zajmuje się programowaniem „Kościoła otwartego” i oczywiście zwalczaniem toruńskiej rozgłośni. W 2005 roku do walki ze znienawidzonym o. Rydzykiem utworzył ponadto przy Konferencji Episkopatu Polski – Krajową Radę Katolików Świeckich i Radę Apostolatu Świeckich. Krytykę toruńskich redemptorystów i ich dzieł prowadzi hierarcha przy każdej okazji: Podczas pobytu w Toronto w styczniu 2008 r. informował, że liczba powołań do zakonu ciągle spada i że przełożony może wszak usunąć nieodpowiednie osoby z Radia Maryja. Arcybiskup wspiera deprawującą imprezę Jerzego Owsiaka „Przystanek Woodstock” propagujący permisywizm moralny pod hasłem „róbta co chceta”. W 2007 roku wziął w niej osobiście udział. Nic więc dziwnego, że za swoją działalnoiść zbiera nagrody i wyróżnienia od bliskich mu światopoglądowo organizacji jak np. Fundacja Nowego Tysiąclecia, czy redakcja Tygodnika Powszechnego i jest szumnie reklamowany przez środki masowego przekazu.

Arcybiskup Tadeusz GOCŁOWSKI najpierw był zakonnikiem; śluby zakonne złożył 15.12.1951 roku, świecenia kapłańskie otrzymał 24.06.1956 roku, a sakrę biskupią z rąk kardynała Glempa w 1983. Od 23.03.1983 roku jest biskupem diecezji gdańskiej, a od 25.03.1992 roku arcybiskupem, metropolitą diecezji. Jeszcze w 1988 roku kroczył na czele strajkujących stoczniowców (a było ich wówczas około półtora tysiąca, czyli tyle ile wynosiła średnia absencja chorobowa). Jako osoba zaangażowana w „transformację ustrojową” został zaproszony przez gen. Kiszczaka jesienią 1988 roku do rozmów w Magdalence. Cieszył się widać zaufaniem generała, gdyż był jednym z trzech przedstawicieli Kościoła (obok niego uczestniczyli też abp Dąbrowski i Orszulik). Toteż niebawem zmienił się jego stosunek do „ludzi pracy”. W 2003 roku na usuwanych z pracy, zrozpaczonych robotników grzmiał: wolność trzeba mądrze zagospodarować, nie awanturnictwem. Wrogiem biskupa stał się teraz dawny przywódca stoczniowców, prałat Henryk Jankowski. W wywiadzie dla Rzeczypospolitej zatytułowanym Ksiądz musi odejść hierarcha zarzucał mu demoralizujący tryb życia i… antysemityzm. Skrytykował też księdza za opublikowanie imiennej listy 37 agentów, którzy inwigilowali go w ramach tzw. akcji Zorza, bo nie podał żadnych argumentów. Hierarcha nie kryje swych sympatii politycznych; na początku lat 90. celebrował w Kościele Mariackim w Gdańsku Mszę w intencji Kongresu Liberalno-Demokratycznego. W 2005 roku na Jasnej Górze nawoływał do głosowania na Platformę Obywatelską, mutanta tamtej formacji. Argumentował: Tusk to prawy chrześcijanin, wszak teraz wziął ślub /w wieku 48 lat i oczywiście, u arcybiskupa/. Za porażkę Platformy obciążył oczywiście toruńską rozgłośnię. Groził: opowiadanie się niektórych mediów po stronie określonego nurtu politycznego jest zjawiskiem niepokojącym i problem ten należy omówić w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Żenującym postępkiem było wysłanie do Watykanu w 2008 roku pisma – donosu na swego następcę abp. Głodzia. Donosił wówczas: z racji społecznych i historycznych diecezja gdańska potrzebuje biskupa o innym niż Głódź modelu duszpasterstwa. Swój stosunek do lustracji wyraził w wywiadzie dla radia „Zet” (30.09.2008). Stwierdzał,że: biskup Pieronek miał rację, by zabetonować na 50 lat akta IPN. Lepiej nie wiedzieć niż wiedzieć. U boku hierarchy niesławną działalność prowadziło wydawnictwo Stella Maris. Dyrektorem wydawnictwa był osobisty kapelan arcybiskupa Zbigniew Bryk. Jak twierdzi, pewien wiarygodny, były pracownik wydawnictwa drukowano tam m.in. popularną gazetę Jerzego Urbana „NIE”. To chyba obok „Faktów i Mitów” najbardziej wrogie wobec katolickiego Kościoła czasopismo w kraju. Niebywałe dochody osiągało wydawnictwo z tytułu fikcyjnych ekspertyz dla „zaufanych” zleceniodawców. Stella Maris otrzymywała 8-10% zlecenia, reszta wracała do zlecającego. Śledztwo w tej sprawie trwało od 2002 do 2007 roku. Uwięziono 5 osób. Wyznawano zasadę, że pieniądz nie zna ideologii. Jednym z głównych kontrahentów był ekswojewoda gdański i szef Rady Wojewódzkiej pomorskiego SLD, a zarazem wydawca „Głosu Wybrzeża” Jerzy Jędykiewicz, który z Energobudowy wyprowadził w ten sposób 31 milionów złotych. Straty Skarbu Państwa ocenił sąd na 68 milionów złotych. Zreszta jak informuje ks. Isakowicz-Zaleski w Stella Maris „pracowało” 26 działaczy partyjnych i pracowników cenzury (!!!). Mieszkańców Wybrzeża bulwersował też fakt pochówku, i to osobiście przez arcybiskupa, słynnego gangstera Nikodema Skotarczaka /„Nikosia”/ na najpiękniejszej nekropolii Trójmiasta – Srebrzysko i do tego na poczesnym miejscu/.

Przed odejściem na emeryturę abp Gocłowski pokazał jeszcze „lwi pazur” Bractwu Św. Piusa X. W liście pasterskim z 8 stycznia 2008 roku, odczytanym we wszystkich parafiach archidiecezji 13 stycznia upominał wiernych: nie wolno pod sankcją karną uczestniczyć w liturgii sprawowanej przez to Bractwo. Przypominam tę fundamentalną zasadę i proszą wiernych, by zdecydowanie unikali udziału w tej liturgii /list opublikował także Dziennik Bałtycki z dnia 21.01.2008 roku./ Opinię o schizmatyckim charakterze Bractwa podtrzymał arcybiskup w kolejnych listach z 19 stycznia i 6 lutego tegoż roku. Tymczasem papież Benedykt XVI w liście apostolskim Motu Proprio Summorum Pontificium z 7.07.2007 r. w artykule 1. informuje: Mszał Rzymski promulgowany przez Św. Piusa V i późniejszy wydany przez Jana XXIII winien być uważany za wyraz tego samego lex orandi. Dozwolone jest sprawowanie ofiary Mszy Świętej według Mszału Rzymskiego, w artykule 2 zaś: Do celebry według jednego i drugiego mszału kapłan nie potrzebuje zezwolenia Stolicy Apostolskiej ani swego ordynariusza.

Mszy wszechczasów ustanowionej przez Św. Piusa V bulla Quo Primum w 1570 roku, a uchwalonej na Soborze Trydenckim /1545-1563/ arcybiskup słuchał do 39 roku życia. Śpiewał też pewnie przed 1970 rokiem: Przez Twego Syna konanie, Uproś sercom zmartwychwstanie, W ojców wierze daj wytrwanie Maryjo. Czy wówczas był także schizmatykiem?

Do grona gorących zwolenników akcesji Polski do Unii Europejskiej należy też arcybiskup Henryk MUSZYŃSKI. Seminarium duchowne ukończył on w Pelplinie i tam 28.04.1957 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował następnie na KUL-u, potem w Rzymie, Jerozolimie i Heidelbergu. Sakrę biskupią nadał mu kardynał Glemp 25.03.1985 roku. Został najpierw sufraganem chełmińskim, a od 1987 roku ordynariuszem włocławskim. Po rozdzieleniu metropolii warszawsko-gnieźnieńskiej został 25.03.1992 roku arcybiskupem i metropolitą gnieźnieńskim. W okresie 19.12.20009. do 18.04.2010 roku arcybiskup pełnił godność Prymasa Polski. W kartotekach Służby Bezpieczeństwa został zarejestrowany w 1975 roku jako kandydat na TW, a od 1984 roku już jako TW „Henryk”. Wykreślony został wprawdzie w 1989 roku, ale lewicowych sympatii nie zatracił. W 2003 roku przystąpił do Narodowej Rady Integracji Europejskiej i przewodniczył jej wraz z komunistycznym premierem Leszkiem Millerem. 02.05.2003 roku w wywiadzie dla TVN twierdził, że papież życzy sobie, aby Polska znalazła miejsce w strukturach integracji europejskiej. Toteż po zwycięskim dla euroentuzjastów referendum hierarcha, niejako nawiązując do zjazdu gnieźnieńskiego z czasów Bolesława Chrobrego w roku 1000. zorganizował konferencję „Europa Ducha” w Gnieźnie. Za pomoc we wprowadzeniu kraju do euro-kołchozu dziękowali wówczas „pasterzom” Kościoła: Tadeusz Mazowiecki, Danuta Hubner, Jerzy Buzek i Aleksander Kwaśniewski. Arcybiskup wykazuje też, stosownie do aktualnych trendów światowych, estymę dla „starszych braci w wierze”. W 2008 roku uczestniczył bowiem w święcie Tory, w klasztorze jezuitów na Rakowieckiej. (Po modłach wydano uroczysty bankiet na koszt miasta).

Aktualny Prymas Polski arcybiskup Józef KOWALCZYK urodził się 28.08.1938 roku w Jadownikach Mokrych. W latach 1956-62 studiował w seminarium duchownym w Olsztynie. a następnie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W lutym 1965 roku wyjechał do Rzymu, gdzie m.in . pełnił ważną funkcję kierownika Tajnego Archiwum. Przez długi okres był osobą odpowiedzialną za kontakty z Polską. Dopiero 20.10.1989 roku w Rzymie otrzymał sakrę biskupią z rąk papieża Jana Pawła II i niemal natychmiast, bo 26.11.1989 roku został nuncjuszem apostolskim w Polsce. Wiadomo, że w 1982 roku został przez wydział III Departamentu MSW zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Cappino”, że jego oficerem prowadzącym był Edward Kotowski „Pietro”. Sam arcybiskup twierdzi, że został zarejestrowany bez swojej wiedzy i zgody, że nigdy nie donosił, a jedynie rozmawiał. Wyrejestrowano go 3.01.1989 roku. Nie najlepsza jest opinia arcybiskupa o Polakach. 18.05.2003 roku w TVP 1 stwierdzał, że 99% Polaków nie żyje w świętości, ale goni za pieniędzmi i wódką. Kiedy po tej wypowiedzi rozdzwoniły się telefony w nuncjaturze wpierw długo ich nie odbierano, a potem dyżurujący urzędnik twierdził, że arcybiskup w ogóle wywiadu nie udzielał. Podobnie jak poprzednio wymienieni, Prymas darzy antypatią Radio Maryja. 5.04.2006 roku w programie I Polskiego Radia informował: Watykan wyraził życzenie, aby biskupi polscy, zwłaszcza biskup toruński i prowincjał oo. redemptorystów załatwili sprawę uciążliwości RM. (Dokładnie w tym samym dniu /!!/ Marek Edelman wystąpił do marszałka Sejmu i premiera o odebranie koncesji toruńskiej rozgłośni, porównując RM do hitlerowskiego Stuermera). Bardziej oględnie wyraził tę opinię dziennikarzowi Gazety Wyborczej: nigdy nie byłem i nie będę zwolennikiem tego, by katolickie radio utożsamiało się z jedną siłą polityczną i osądzało ludzi. Celebrując Mszę Świętą 11 listopada 2008 roku nie wymienił transmitującej ją toruńskiej rozgłośni, a jedynie program I Polskiego Radia. W 2007 roku arcybiskup upominał biskupów, którzy publicznie wyrażali niepokój o stan państwa, by ograniczali się w wypowiedziach tylko do spraw religii. W trwającym, od czasu katastrofy smoleńskiej, konflikcie o krzyż na Krakowskim Przedmieściu Prymas skrytykował jego obrońców w słowach: to co widzimy jest gorszącą manipulacją.

Trudno wprost zrozumieć niezwykłą fascynację Unią Europejską u eks-Prymasa Józefa GLEMPA. U niemłodego już mężczyzny (ur.18.12.1929 r.) nastąpiło zauroczenie niczym u młodzieńca przeżywającego pierwszą miłość. Święcenia kapłańskie otrzymał hierarcha w 1956 roku w Gnieźnie, sakrę biskupią dopiero 21.04.1979 roku. Wkrótce potem został arcybiskupem (7.07.1981.) i kardynałem (2.02.1983.). W Wigilię Bożego Narodzenia 2002 roku Prymas w towarzystwie prezydenta Kwaśniewskiego wizytując warszawskie seminarium duchowne jeszcze przekonywał: Polska nie może pozostać poza Europą, święta już łajał boleśnie doświadczonych tzw. procesem przystosowawczym robotników: nie podnoście pięści i nie wyładowujcie złości. W wywiadzie dla Życia Warszawy, snując zapewne marzenia o wyjazdach do krajów Europy zachodniej antycypował: wejście do UE, to wyzwanie dla Kościoła i otwarcie pola dla apostolstwa, bo nie wolno uciekać przed grzesznikami. Dla radia „Zet” wyrażał się bardziej patetycznie: wejście do Unii jest zgodne z Opatrznością Bożą. Na podstawie tego wywiadu Trybuna Śląska z satysfakcją informowała, że TV „TRWAM” nie jest telewizją katolicką, bo też ksiądz Prymas pozostaje niezmiennie niechętny toruńskiej rozgłośni. W Boże Narodzenie 2005 roku mówił, że Radio Maryja wprowadza podziały, hołduje przedwojennej pobożności (!!!) i winno się poddać Kościołowi. Niedawno, w 2010 roku, na pytanie dziennikarza Newsweeka, czy wyobraża sobie ksiądz Prymas RM bez ojca Rydzyka? Odpowiedział bez wahania: wyobrażam sobie, taki właśnie był mój postulat. Kiedy w 2005 roku abp Głódź zlikwidował warszawskie wydawnictwo „Niedzieli” kardynał przejął redakcję, ale zatrudnił w niej także red. Lewandowską zdeklarowaną przeciwniczkę RM i osobiście red. Michalkiewicza. Zgoła odmienny jest stosunek hierarchy do gnostyka Kwaśniewskiego. W 2006 roku w wywiadzie dla programu I Polskiego Radia mówił: okres tej prezydentury jest stosunkowo dobry dla rozwoju Kościoła. Prezydent dobrze rozumiał chrześcijaństwo, czuł je lepiej niż niejeden ochrzczony katolik, nie ulegał amoralnej nowoczesności, do ludzi Kościoła odnosił się przychylnie. Informacjom o przeszłości „Alka” nie dawał wiary. Zresztą akta IPN nazywał świstkami papieru. Podobną niechęć żywi też kardynał do księdza Stanisława Małkowskiego. Dzielny kapłan, który od 1983 roku w parafii Św. Stanisława Kostki na Żoliborzu wespół z bł.Jerzym Popiełuszką odprawiał msze za Ojczyznę, wyznaczony był także do fizycznej likwidacji. W 1984 roku ksiądz Prymas zakazał mu głoszenia kazań w całej archidiecezji warszawskiej i zakaz ten utrzymał aż do 1989 roku. W styczniu 2007 roku ksiądz Małkowski odsunięty został nawet od posługi na warszawskim Komunalnym Cmentarzu Północnym. Proboszcz Leszczewicz usunął go z kościoła w trakcie odprawiania mszy świętej. (W sporze o obsadę archidiecezji warszawskiej kapłan popierał abp. Wielgusa). Zagadką pozostaje też stosunek kardynała Glempa do beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki. Odmówił bowiem składania zeznań w procesie beatyfikacyjnym, przyczyniając się tym samym do jego opóźnienia. Dziennik Rzeczpospolita informował, że włoski prałat skarżył się, iż Bóg chce wyniesienia na ołtarze, a sprzeciwia się temu człowiek.

Doprawdy, nie ma szczęścia stara stolica Polski do katolickich duszpasterzy. Pod protektoratem kardynała Franciszka Macharskiego rozwinął skrzydła marianin, ojciec Boniecki przekształcając stopniowo poczytny Tygodnik Powszechny w pismo krakowskiej katolewicy, określane teraz mało zaszczytną nazwą „Obłudnika Powszechnego”. Wbrew protestom środowisk akademickich pochowano na Skałce w 2004 roku zdeterminowanego wroga Polaków – Czesława Miłosza (obszerny opis tego wydarzenia można znaleźć w artykule „Barbarzyńca na Skałce”). Kardynał był głównym celebransem uroczystości pogrzebowych. W pogrzebie wzięły też udział inne osobistości lewicy: apologetka Stalina – noblistka Wisława Szymborska, Adam Michnik, o. Boniecki, biskupi Pieronek i Życiński. Trudno orzec jaki wpływ na postawę kardynała miały jego koligacje rodzinne. Należy jednak podać informację, że siostra kardynała jest drugą żoną byłego prokuratora wojskowego Sądu Rejonowego Juliana Haraschina, który w latach stalinowskiego terroru wydał 60 wyroków śmierci na żołnierzy niepodległościowego podziemia. Później Haraschin, już jako docent, był kierownikiem wydziału prawa UJ i za wystawiane „lewych” dyplomów ukończenia studiów siedział w więzieniu 6 lat. Od 3.06.2005 roku kardynała Macharskiego zastąpił Stanisław DZIWISZ. Sakrę biskupią otrzymał on 19.03.1998 roku z rąk Jana Pawła II, 29.09.2003. mianowany został arcybiskupem, a 24.03.2006 przez Benedykta XVI – kardynałem. Już jednak w 2004 roku metropolita zasygnalizował, że zmiany kursu Kurii nie należy oczekiwać. Hierarcha zdementował opinię jakoby Jan Paweł II uznał dramatyczny film o ukrzyżowaniu Chrystusa Mela Gibsona „Pasja” za zgodny z prawdą historyczną i ewangeliczną. (Podobno uczynił to na życzenie żydowskiej loży wolnomularskiej B’nai B’rith). Kardynał jednoznacznie wypowiedział się przeciwko lustracji: lustracja krzywdzi ludzi i dezintegruje społeczeństwo, głosił. Nic w tym dziwnego. Jego sekretarzem osobistym jest ks. Dariusz Raś, brat posła PO Ireneusza Rasia. A w powszechnej opinii to właśnie ta partia najbardziej wymaga „prześwietlenia”. W 2007 roku hierarcha uroczyście przyjął posłów Platformy Obywatelskiej. W 2008. zorganizował nawet dla nich rekolekcje w tynieckim klasztorze. Po uchwale Sejmu o odrzuceniu referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego „fetowano” sukces na imprezie pod niewinną nazwą „dni skupienia”. Uczestniczyło w nich przynajmniej 70 posłów i senatorów partii. Zachowano dość szczególny post. W piątek podano karmazyna w sosie winnym, łososia z grila i białe wino austriackie. W sobotę zupę ogórkową z boczkiem, roladę z polędwicy, filety cielęce i sernik. Uczestnicy „tynieckich rekolekcji”, z pewnością także duchowni głoszący miłość bliźniego, jakoś nie mieli wyrzutów sumienia, że tymczasem codziennie głoduje 170 tys. polskich uczniów… Kardynał wysoko ceni biskupa Pieronka. Z okazji pięćdziesięciolecia jego kapłaństwa odprawił uroczystą Mszę Świętą w Bazylice Mariackiej, na której dziękował jubilatowi za wierną służbę archidiecezji oraz Kościołowi i promowanie prawdziwego (!!!) wizerunku Kościoła. Dostrzega też znaczenie walki z antysemityzmem. To w jego imieniu na dorocznej konferencji żydowskiej „Ligi przeciw zniesławieniu” przyznano dyrektorowi Ligi Abrahamowi Foxmanowi najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego. Podobnie jak inni „brukselscy biskupi” kardynał Dziwisz darzy niechęcią Radio Maryja. 26.08.2008 roku przypominał z Jasnej Góry: abyśmy byli jedno, co oznaczało admonicję poparcia paulinów dla toruńskiej rozgłośni. Przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi kardynał jasno wyraził swoje polityczne preferencje; 20 czerwca przyjął z honorami Bronisława Komorowskiego. Tymczasem kandydat nie krył, że jest zwolennikiem zapłodnienia in vitro niezgodnego przecież z nauką Kościoła, bo sprzecznego z piątym przykazaniem boskim, nie zabijaj.

Aktualny ordynariusz archidiecezji warszawskiej Kazimierz NYCZ urodził się 1.02.1950 roku w Starej wsi koło Oświęcimia, studiował w seminarium krakowskim. Święcenia kapłańskie otrzymał 20.05.1973 roku w Kaniowie (Ukraina?). Po dwuletniej pracy w charakterze wikariusza podjął studia na KUL-u. Dość wcześnie, bo już 4.06.1988 roku otrzymał sakrę biskupią z rąk kardynała Macharskiego. W latach 1988-2004 był sufraganem krakowskim, 9.06.2004 został ordynariuszem diecezji koszalińsko-kamieńskiej, a od 3.03.2007 roku, po pamiętnej nagonce na abp. Wielgusa, (podobno kontrkandydatem lubelskiego arcybiskupa był wpierw nuncjusz Kowalczyk) ordynariuszem archidiecezji warszawskiej oraz Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. Jeszcze jako sufragan krakowski w liście pasterskim z okazji wielkiego postu, myśląc o Radiu Maryja, upominał: duchowni i media nie mogą się wiązać z jedną opcją polityczną (wówczas LPR). Entuzjazm dla akcesji Polski do UE zademonstrował 1 maja 2004 roku. Kiedy proboszcz katedry na Wawelu nie kwapił się do urzędowego demonstrowania radości biskup zarządził: wejścia do Unii bagatelizować nie wolno. Nakazał bić w dzwony i zaintonował dziękczynne Te Deum. Swojej sympatii dla „starszych braci w wierze” dowiódł arcybiskup uczestnicząc wraz z abp. Muszyńskim w 2008 roku w święcie Tory. Nie przeszkadzały metropolicie warszawskiemu obsceniczne spektakle w Teatrze Narodowym, o których mówił w TV „TRWAM” profesor Wolniewicz. Przeszkadza za to krzyż upamiętniający smoleńską tragedię. Jak informuje Gazeta Polska: decyzję o usunięciu krzyża na Krakowskim Przedmieściu zawdzięczamy abp. Nyczowi, a nie urzędnikom Kurii czy interwencji konserwatora zabytków. Ksiądz arcybiskup przemówił na rzecz Komorowskiego na zebraniu przed niedzielą palmową. 3 sierpnia 2010 roku wierni skutecznie bronili krzyża przed wysłanymi przez metropolitę klerykami i państwową policją. Sam hierarcha nie miał cywilnej odwagi firmować swej decyzji. W ten sposób abp Kazimierz Nycz przejdzie do historii jako pierwszy hierarcha katolicki, przed którym wierni bronili krzyża. Nadal, operując frazesami, imputuje szlachetnym obrońcom krzyża, że grają krzyżem.

Oprócz wymienionej grupy liderów, lewicowe sympatie i skrajny euroentuzjazm wykazywali też tacy biskupi jak Zimoń, Gądecki, Nowak. Śląski ordynariusz abp Damian ZIMOŃ nie bacząc na straszliwą pauperyzację Śląska, na redukcję wydobycia węgla do 30% stanu sprzed „restrukturyzacją” oceniał: w Polsce mamy za dużo węgla i kopalń. Hierarcha bierze udział w uroczystościach z okazji Święta Reformacji i przyjmuje protestanckie odznaczenia. Nie respektuje przy tym stanowiska Ojca Św. Benedykta XVI, który chociaż jest Niemcem, podkreśla, że protestantyzm nie jest religią chrześcijańską, gdyż protestanci nie uznają sakramentów świętych, kultu Matki Bożej, ani władzy papieskiej. Poznański ordynariusz abp Stanisław GĄDECKI należy do wspomnianej już Rady Programowej KAI, uczestniczył też w VII Dniach JUDAIZMU. Częstochowski ordynariusz abp Stanisław NOWAK swój entuzjazm dla akcesji do UE wyrażał w 2003 roku w słowach: zmartwychwstały Chrystus jest z nami w swoich kapłanach odpowiedzialnych przywódcach rodziny ogólnoludzkiej, wspólnoty europejskiej.

Krecią robotę wobec polskiego Kościoła wykonuje zakon marianów o. Bonieckiego udzielając w 2004 roku poparcia dla decyzji wileńskiego kardynała Baczkisa o wyprowadzeniu z kościoła św. Ducha w Wilnie słynącego cudami obrazu Jezusa Miłosiernego. A jest to, zbudowany w XV wieku, piękny kościół, w którym nabożeństwa odprawiane są jedynie w języku polskim i stanowi swoiste centrum polskości dla mieszkających tam Rodaków. Apologetyczna postawa sporej grupy duchownych wobec UE nie może być usprawiedliwiana nieznajomością tego tworu politycznego. Już 28.05.2003 roku Rada Europy zadecydowała, że projekt Konstytucji europejskiej będzie się odwoływał do cywilizacji greckiej, rzymskiej i prądów filozofii Oświecenia. Biskup sandomierski Edward Frankowski objaśniał, że dowodzi de facto jej masońskich źródeł. Mimo to biskupi w komunikacie z 322 Konferencji Episkopatu Polski nawoływali: „wierni a także wszyscy ludzie dobrej woli winni uwzględnić głos papieża w swoich wyborach” (co oznaczało poprzeć akcesję). List Episkopatu oprotestowało 28 profesorów, wskazywali na zagrożenia dla katolickiego kraju: aborcją, eutanazją, propagowaniem homoseksualizmu, zachęcaniem dzieci do nieposłuszeństwa wobec rodziców itp. Biskupi wiedzieli więc o zagrożeniach dla chrześcijańskiej cywilizacji. Reszty złudzeń winna pozbawić decyzja Rady Europy z 25.01.2006 roku, kiedy opowiedziała się ona przeciw osądzeniu komunizmu, który przecież stanowił kontynuację Rewolucji Francuskiej czyli praktyczną realizację „prądów Oświecenia”. Po sukcesie w referendum biskupi dodatkowo wystosowali list ostrzegawczy, w którym stwierdzali że: pasterze Kościoła w Polsce odrzucają fundamentalizm religijny jako postawę niezgodną z Ewangelią. Pozwolę sobie w tym miejscu na historyczną dygresję. Kiedy w XVI wieku fala reformacji dotarła do Rzeczypospolitej, usłużni hierarchowie proponowali królowi Zygmuntowi II Augustowi, który z trzeciego już związku małżeńskiego nie mógł doczekać się potomstwa, rozwód z Katarzyną Habsburżanką. O tych właśnie biskupach i Prymasie Uchańskim powiedział król do nuncjusza Commedoniego: ci biskupi przychodzą do kościoła na Mszę i kazanie, lecz o niektórych nie wiem jakiej są wiary. Myślę, że dziś Jego Królewska Mość powiedziałby to samo o wymienionych uprzednio hierarchach… Ja dodatkowo nie wiem, jakiej narodowości… Ludzie wsi i małych miasteczek pytani, dlaczego popali akcesję bardzo często odpowiadają: bo tak kazał nam Kościół. W sześć lat do aneksji naszej Ojczyzny do Unii Europejskiej oglądamy tragiczne skutki tamtej decyzji. Zlikwidowane stocznie, porty, flota pasażerska i rybacka, kopalnie, zakłady produkcyjne zniszczone tak, że pozostał „kamień na kamieniu”, sprzedane banki, sanatoria, rozebrane koszary, zlikwidowane wojsko itd. Zadłużenie państwa, według prof. Artura Śliwińskiego wynosi ponad 3 biliony złotych (odpowiada to zadłużeniu przeciętnej rodziny na kwotę 285 tys. złotych). Zrozpaczeni chłopi często szukają ukojenia w alkoholu, bo ich praca nie ma sensu; żadna uprawa ani hodowla nie opłaca się i jedynym dochodem jest unijna dotacja lub… emerytura rodziców. Na podstawie obserwacji wsi położonych w centrum kraju, oceniam, że pogłowie bydła w obecnej, „wolnej” Polsce jest w przybliżeniu pięciokrotnie niższe niż w 1946 roku. Ponad dwa miliony młodych ludzi, wykształconych przecież kosztem polskiego społeczeństwa, wyemigrowało. Nie będą pracować dla Polski i w większości nie ułożą sobie harmonijnego życia rodzinnego.



Wielebni hierarchowie, stręczyciele „Euro-raju”! Jeśli biją w Was jeszcze polskie serca, to wierzę, że patrząc na zniszczenie mojej, a przecież także Waszej Ojczyzny, uderzycie się w piersi i powiecie mea culpa. Czy wobec mnogości sformułowanych względem przedstawicieli Kościoła zarzutów winniśmy odejść od Kościoła? Po trzykroć – NIE! Duchowieństwo polskie ponosiło w przeszłości ogromne ofiary dla narodu; w drugiej wojnie światowej wymordowano 28% księży i zakonników. Ofiara ich życia zobowiązuje nas do trwania w „Ojców wierze”. Wiara jest obok kultury SPOIWEM Narodu. Boskie przykazania porządkują życie obywateli, a w konsekwencji i życie zbiorowe. Odejście od Kościoła, to byłby dopiero prawdziwy triumf wrogów jego i naszej Ojczyzny. Twórcy ateistycznej Unii Europejskiej pełnię władzy opanują dopiero po całkowitym upadku Kościoła. Dopuszczam, że niektórzy z wymienionych hierarchów, pełnią jedynie role, jak mówił Włodzimierz Iljicz Lenin „użytecznych idiotów”. Oczekuję, że inni będą pustymi banałami o „jedności ludzi krzyża”, „potrzebie wybaczania” etc. próbować odzyskać zaufanie wiernych, by znowu „wodzić ich za nos”. Osobiście zamierzam wobec tych „pasterzy” stosować rodzaj ostracyzmu: nie uczestniczyć w nabożeństwach przez nich odprawianych, nie słuchać kazań, nie przyjmować z ich rąk sakramentów świętych, a w razie niezapowiedzianego pojawienia się na uroczystościach publicznych odchodzić ostentacyjnie na pobocze zgromadzenia. Winy można wybaczać ludziom, którzy uczynili zadość pokrzywdzonym bliźnim, wzbudzili w sobie żal za popełnione grzechy i mają mocne postanowienie poprawy. W Kościele polskim jest 132 kardynałów i biskupów. Opatrzność zachowała nam niemal 93 letniego heroicznego arcybiskupa Ignacego TOKARCZUKA. Ten kapłan urodzony pod historycznym Zbarażem tropiony był nie przez jednego wroga (Kozactwo) jak sienkiewiczowski bohater Jan Skrzetuski, ale przez trzech (niemieckie Gestapo, rosyjskie NKWD i ukraińską UPA). Potem w „wyzwolonej” Polsce czekało go jeszcze ćwierć wieku zmagań ze Służbą Bezpieczeństwa. Wielu hierarchów jak arcybiskupi A. DYDYCZ, A. DZIĘGA, J. MICHALIK, biskupi S. STEFANEK, J. ZAWITKOWSKI, S. NAPIERAŁA, E. FRANKOWSKI, I. DEC, A. MAŁYSIAK, A. LEPA i inni, to prawdziwi głosiciele Ewangelii i pasterze polskiego Kościoła. Pozostańmy w jedności z nimi i wsłuchujmy się w ICH głosy. A więc drodzy Rodacy Sursum corda! Pozdrawiam tradycyjnym „z Bogiem”.

lustracja.net


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 02 wrz 2017, 08:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37003
http://www.ekspedyt.org/2017/09/01/ks-t ... h-dzialan/

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Niektórzy duchowni służą za narzędzie lewackich działań
Autor: Redakcja, 1 września 2017


Suspendowany ks. Lemański na lewicowym spotkaniu pod szyldem „Nowoczesnej”


Od wspaniałych uroczystości na Jasnej Górze i w Kalwarii Zebrzydowskiej oraz w wielu innych sanktuariach maryjnych minęło zaledwie kilka dni, a już środowiska nieprzyjazne chrześcijaństwu zaczęły „pochylać się z troską” nad Kościołem katolickim w Polsce. Nie dziwi mnie to, że lewacy działają jak na lewaków przystało, ale to, że niektórzy duchowni katoliccy służą za narzędzie w tych działaniach. I to bardzo chętnie.
Główne skrzypce zagrał znów „apolityczny” biskup Tadeusz Pieronek, który, gdzie może i jak może, daje upust swoim frustracjom. Moim skromnym zdaniem, jeżeli chce bić się w piersi, to powinien we własne, a nie w cudze. Ma bowiem za co. Choćby za porzucenie na rzecz warszawsko-krakowskich salonów diecezji w Sosnowcu, do której posłał go w 1992 roku papież Jan Paweł II.
Do tych działań jak na komendę dołączyli też księżą Adam Boniecki i Paweł Gużyński. Pierwszy oczywiście w TVN, drugi w „Gazecie Wyborczej”, która od początku swego istnienia opluwa katolików, zwłaszcza tych, którzy bronią życia poczętego.
Że nie wspomnę o suspendowanym Wojciechu Lemańskim, który po raz kolejny przypomniał o sobie. Jego haniebne określenie, skierowane pod adresem, bądź co bądź, kobiety i matki innego księdza, jest chyba najlepszym przykładem na to, że opisywane działania nie wynikają bynajmniej z troski o dobro wspólne. Nawiasem mówiąc, Lemański, tak jak biskup Pieronek, też uchylił się od posługi duszpasterskiej we wspólnocie, do której posłali go jego przełożeni. Tą wspólnotą w jego wypadku był ośrodek dla chorych dzieci. Tylko czekać jak swoją „troskę” wyrazi też ks. Kazimierz Sowa oraz kilku, tych co zrzucili sutanny i habity.
Czy to nie przypomina ruch „księży-patriotów”, za pomocą którego w latach 50. i 60. ubiegłego wieku starano się rozbić Kościół od wewnątrz? Wtedy też posługiwano się „dyspozycyjnymi” duchownymi, którzy atakowali Prymasa Wyszyńskiego i Episkopat Polski, a którzy równocześnie ochoczo wspierali swymi przemówieniami lewicę. Jedni czynili to z naiwności, a drudzy dla konkretnych korzyści.
Oczywiście każdy obywatel, w tym też ksiądz ma prawo wypowiadać się w sprawach społecznych i politycznych. Potrzebna jest też bardzo dyskusja wewnątrz Kościoła, zwłaszcza na linii duchowni – świeccy. Jednak nie ręka w rękę z wrogami wartości chrześcijańskich i patriotycznych. I nie na pstryknięcie palców tego czy innego laickiego manipulatora. Szkoda, że niektórzy duchowni tego nie rozumieją.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 17 wrz 2017, 08:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37003
http://niepoprawni.pl/blog/kokos26/kicz-pojednania

Kicz pojednania
kokos26 - 16 Września, 2017 - 12:03

Obrazek

Nagłośnienie sprawy reparacji wojennych, których Niemcy nigdy nie wypłaciły Polsce jako największej ofierze rozpętanej przez Hitlera drugiej wojny światowej, wśród przytłaczającej większości polskiego społeczeństwa spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem. Nie ma jednak czemu się dziwić, skoro trudno w Polsce naleźć rodzinę, która w wyniku zbrodniczej niemieckiej agresji i późniejszej okupacji nie poniosła jakichś strat wśród bliskich. Oczywiście natychmiast jak po uderzeniu w stół odezwały się niemieckie nożyce reprezentowane przez bardzo silne w Polsce stronnictwo pruskie składające się armii folksdojczów oraz niemieckich mediów zainstalowanych w Polsce. Nie spodziewałem się jednak, że do tego chóru dołączy polski episkopat, a konkretnie jego Zespół ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec.



Ten list uważam za kuriozalny, a nawet oburzający, bo czytamy w nim między innymi: „Pojednanie to słowo, które od ponad ćwierćwiecza określa relacje polsko-niemieckie. To wielka wartość, którą udało się osiągnąć i którą podtrzymujemy dzięki wysiłkowi nie tylko polityków, ale licznych ludzi dobrej woli po obu stronach granicy. Mamy jednak świadomość, że łatwo można ją utracić przez nieprzemyślane decyzje, a nawet przez zbyt pochopnie wypowiadane słowa. Równocześnie pamiętamy, że patriotycznym obowiązkiem jest „angażowanie się w dzieło społecznego pojednania poprzez przypominanie prawdy o godności każdego człowieka, łagodzenie nadmiernych politycznych emocji, wskazywanie i poszerzanie pól możliwej i niezbędnej dla Polski współpracy ponad podziałami oraz ochronę życia publicznego przed zbędnym upolitycznianiem” („Chrześcijański kształt patriotyzmu”)”.



Identyczne słowa hierarchowie mogli wydobyć z siebie już dawno temu widząc jak zza naszej zachodniej granicy dochodziły i ciągle dochodzą głosy o „polskich obozach koncentracyjnych” i rzekomym współudziale narodu polskiego w Holokauście, ale jakoś nigdy nie przyszło im do głowy napisanie listu w tej sprawie do niemieckich braci biskupów i narodu niemieckiego. Nie ubierali w formę listu oburzenia, kiedy Niemcy w niezwykle prymitywny i barbarzyński sposób szydzili z polskich najwyższych władz, w sposób do złudzenia przypominający antysemickie napady na Żydów hitlerowskiego tygodnika „Der Stürmer”. Czy nasi hierarchowie są głusi i ślepi pisząc w liście: „W minionych dziesięcioleciach również ze strony niemieckiej doświadczyliśmy wielu gestów zmierzających do pojednania obydwu narodów oraz przezwyciężenia skutków tragicznych i pełnych cierpienia wydarzeń, wypełniających historię obu narodów”.



Czcigodni biskupi, pojednanie i wybaczenie to piękne chrześcijańskie cnoty, ale wymagają one od tego, który czynił zło dokonania zadośćuczynienia i podjęcia niezbędnych środków, aby tego zła nie czynić w przyszłości. Jednym słowem nauka płynąca z Przykazań i „Kazania na górze” nie nakłania chrześcijan do dziecinnej naiwności, ale domaga się, aby cnoty widoczne były w czynach, a nie tylko w pustych słowach. Jak zatem potraktować fakt, że Niemcy dokonały zadośćuczynienia, czyli wypłaciły reparacje innym napadniętym państwom, a nie uczyniły tego wobec swojej największej ofiary? Czy bez tego zadośćuczynienia wypada hierarchom pisać o dowodach na pojednanie i „przezwyciężeniu skutków tragicznych i pełnych cierpienia wydarzeń, wypełniających historię obu narodów”?



Pod listem zamieszczonym na stronie episkopatu i cytowanym z lubością przez „Gazetę Wyborczą i te wszystkie newsweeki, onety i tefałeny podpisali się: abp Henryk Muszyński
współprzewodniczący Zespołu w latach 1994-2005, bp Jan Kopiec, współprzewodniczący Zespołu, abp Wiktor Skworc, współprzewodniczący Zespołu w latach 2005-2016, kard. Kazimierz Nycz, członek Zespołu i bp Tadeusz Lityński, członek Zespołu.

Bardzo przepraszam, ale moim zdaniem szczerość i wiarygodność tego listu mocno podważa fakt, że abp Henryk Muszyński to były tajny współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Henryk”. Abp Wiktor Skowrc to TW „Dąbrowski” i „Wiktor”, za którym zdaniem ks. Tadeusza Sakowicza-Zaleskiego ciągną się tajemnicze samobójcze śmierci kilku jego podwładnych. Z kolei kardynał Nycz to protektor znanego kapelana TVN i miłośnika drogich cygar, księdza Kazimierza Sowy znanego ze słynnych „taśm kelnerów” z restauracji Sowa&Przyjaciele. Dlatego wszystkim podpisanym pod listem biskupom zachwyconych kiczem, a nie cudem niemiecko-polskiego pojednania dedykuję te sparafrazowane słowa mistrza Herberta: „Nie przebaczajcie zaiste nie w waszej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”.

Artykuł opublikowany w tygodniku „Polska Niepodległa”

kokos26 - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 10 paź 2017, 08:09 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7297
Lokalizacja: Podlasie
Niech "ksiądz" Lemański lepiej o siebie się martwi ...


Ksiądz Lemański wysyła polskich katolików… do piekła. Za Różaniec do granic ...

Obrazek

W absurdalnym wpisie na swoim społecznościowym profilu suspendowany ksiądz Wojciech Lemański sugeruje analogie publicznego Różańca, który w sobotę odbył się w całej Polsce, z masowymi spędami organizowanymi przez… totalitarne reżimy. Duchowny uważa, że sobotnia modlitwa wymierzona była w potrzebujących pomocy uchodźców.

Lektura wpisów księdza Lemańskiego na jego facebookowym profilu to dla katolika dosyć smutna czynność. Na każdym kroku rodzi się refleksja, że suspendowany kapłan wciąż patrzy na świat oczyma mediów wrogich Kościołowi. Sobotnią inicjatywę, która zgromadziła wokół polskich granic setki tysięcy wiernych, modlących się w intencji pokoju w ojczyźnie i na świecie, skwitował on kilkuzdaniowym wpisem, w którym aż roi się od kuriozalnych sformułowań.

„Znamy z niedalekiej przecież historii wiece masowego poparcie dla ludzi, których dziś chcielibyśmy zapomnieć. Wypełnione place, tłumy wzdłuż ulic. Po dzisiejszym dniu do tamtych obrazów historia dołączy zdjęcia setek tysięcy Polaków modlących się na plażach, lotniskach, ulicach (…)” – pisze ksiądz Lemański. W jego przekonaniu, „Różaniec do granic” to akt wrogości wobec uciekających przed wojną nieszczęśników.

„Co ich wyprowadziło z ich kościołów, kapliczek przydrożnych, z ich katedr i bazylik? Czyżby jakaś zaraza, nawałnica, horda zbrojna zagrażała ich domom, warsztatom pracy, szkołom czy przedszkolom? Zapytajcie tych ludzi, po co poszli na te granice. Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw... uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową. Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców - udawali że nie słyszą. Gdy ostatnio prosił, by modlili się za tych biednych ludzi, to w katolickiej Polsce można było te rozmodlone kościoły policzyć na palcach” – czytamy we wpisie.

W zakończeniu emocjonalnego tekstu, napisanego w nawiązaniu do zalinkowanego przez księdza artykułu z „Gazety Wyborczej”, ksiądz Lemański ni mniej, ni więcej, tylko wysyła modlących się u granic Polski do… piekła!

„A dziś, jak Polska długa i szeroka idą z różańcem w ręku pokazać światu - ile jest warta wiara Polaków. Ale przyjdzie dzień. I powiedzą w ów dzień - Panie, Panie, czyż nie modliliśmy się na różańcu z naszymi księżmi, z naszymi biskupami na granicach? A Pan i odpowie - Idźcie przecz, bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie. I będzie płacz i zgrzytanie zębów” – napisał duchowny.

Źródło: Facebook

RoM

https://www.pch24.pl/ksiadz-lemanski-wy ... 231,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 10 paź 2017, 08:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 29985
Coltrane napisał(a):
I będzie płacz i zgrzytanie zębów” – napisał duchowny.

Jak na razie to zazgrzytała jedynie perfidia i bezgraniczna podłość u człowieka w sutannie. To jest największy zgrzyt tej sytuacji.
Polacy zawsze modlili się o Opiekę Bożą nad ich Ojczyzną, a tacy Lemańscy starali się w tym czasie służyć innym, nie Polsce i tak jest nadal.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 12 paź 2017, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 29985
Kolejny zabłąkany (żeby nie rzec obłąkany) pasterz.
Nie tylko owieczki błądzą.
Pasterze też błądzą.


O tym jak Pieronek opluł Polskę, Episkopat, Polaków - we Włoszech

"Boję się o demokrację. Każdego dnia widzimy, że rząd przykłada się do zdemontowania jej kawałka...."

RAM http://ram.neon24.pl/post/140571,o-tym- ... e-wloszech

Mówi mons. Pieronek: «Polski Kościół znajduje się na niebezpiecznej drodze»

«LA CHIESA POLACCA SU UNA STRADA PERICOLOSA», PARLA MONSIGNOR PIERONEK
http://www.famigliacristiana.it/articol ... ronek.aspx

Alberto Bobbio 11 październik 2017 tłum. RAM
("Famiglia Cristiana" to coś w rodzaju włoskiego Tygodnika Powszechnego)

Mons. Pieronek wyjaśnia:
Różaniec to bardzo piękna modlitwa, ale biskupi nie przewidzieli ani też nie zrozumieli na czas, że mógł zostać użyty jako broń ideologiczna propagandy rządu.

Alberto Bobbio: Czy biskupi zostali wykorzystani?

Mons. Pieronek:
Dziś w Polsce wszystko jest przetwarzane w politykę przez rząd i przez media – prawie że wszystkie kontrolowane przez rząd – który jest przeciwny przyjmowaniu uchodźców i imigrantów. Niedostrzeżenie tego faktu przez Kościół jest co najmniej poważną naiwnością.

A. B.: Ile diecezji wzięło udział w inicjatywie?

M. Pieronek :

22 na 42. Ale demonstracja miała poparcie kierownictwa Konferencji Episkopatu. Miała miejsce wielka mobilizacja, ze wsparciem ze strony Radia Maryja i Telewizji Polskiej.
[dzięki za to BOGU !! mdakowski ]
A. B.: Czy przy pomocy tejże modlitwy wzniesiono mur – choćby tylko duchowy przeciwko imigrantom i reszcie Europy?

M. Pieronek:
Właśnie do tego doszło, chociaż nie użyto tej formuły. Ale jest rzeczą oczywistą, że wszyscy Polacy, którzy uczestniczyli w Różańcu są przeciwni ideom i nauczaniu papieża Franciszka. Niestety. W Polsce toczy się bitwa o to, by przekonać ludzi, że każdy uchodźca jest bandytą, który zagraża tożsamości Polaków i że stanowi poważne zagrożenie dla ich zdrowia i życia.

A. B.: Czy rząd polski jest krytyczny wobec papieża?

M. Pieronek:
Mogę Panu powiedzieć, że jeden z ministrów wyraźnie powiedział, że jak chodzi o ten szczególny przypadek – papież się myli.

A. B.: A co robi Kościół?
M. Pieronek: Wspiera rząd. Głosy krytykujące są nieliczne.

A. B.: Dlaczego?

M. Pieronek:
Biskupi uważają, że za obecnego rządu, który deklaruje się wierny Kościołowi będzie można łatwiej nawracać ludzi. Ale niestety, to nie jest prawda.

A. B.: Czy cała Polska zgadza się z polityką rządu?

M. Pieronek:
Nie, Rząd może liczyć na 40 % poparcie. Byłoby błędem mówienie, ze cała Polska zgadza się z rządem.

A. B.: Ale tak się wydaje.

M. Pieronek:
W Polsce każdego dnia odbywają się demostracje przeciwko decyzjom rządu i ustawom, które uchwala parlament.

A. B.: Ostatnia ustawa dotyczy reformy szkolnictwa i podręczników szkolnych, z których oprócz Darwina usunięto także Lecha Wałęsę i eksperyment Solidarności.

M. Pieronek:

Reforma szkolnictwa to rzecz tragiczna, która cofa nas do czasów reżimu komunistycznego. Ja pamiętam te czasy, kiedy komuniści zmieniali sposób odczytywania historii. Dziś PiS – partia rządząca Polską zachowuje się w sposób identyczny, wykreślając niedawną historię Polski.

A. B.: Czy to jest również zdrada nauczania wielkiego papieża polskiego świętego Jana Pawła II jak chodzi o stosunek do Europy?

M. Pieronek:
Jestem przerażony na sama myśl o tym. Zobaczymy. Na razie zapytuję się z niepokojem jak daleko odważy się pójść rząd. Rząd w słowach twierdzi, że chce pozostać w Europie, ale w praktyce robi wszystko żeby z niej wyjść.

A. B.: Czego Ekselencja obawia się?
M. Pieronek:

Boję się o demokrację. Każdego dnia widzimy, że rząd przykłada się do zdemontowania jej kawałka. Wszystko jest tak zorganizowane by zwalczyć i pokonać na końcu demokracje liberalną, a na jej miejsce wprowadzić pewien rodzaj demokracji populistycznej. Kierunek jaki przyjął rząd cofa Polskę do czasów reżimu komunistycznego.

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 13 paź 2017, 10:03 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7297
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Kolejny zabłąkany (żeby nie rzec obłąkany) pasterz.
Nie tylko owieczki błądzą.
Pasterze też błądzą.


O tym jak Pieronek opluł Polskę, Episkopat, Polaków - we Włoszech


Pieronek już dawno się zaprzedał ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dwa oblicza polskiego Kościoła
PostNapisane: 19 paź 2017, 10:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37003
http://www.autonom.pl/?p=19871

Prymas będzie suspendował księży krytykujących „uchodźców”
dodano dnia: 2017-10-18

Prymas Polski Wojciech Polak zapowiedział, że będzie suspendował wszystkich księży występujących przeciwko przyjmowaniu do Polski „uchodźców”, ponieważ jego zdaniem „chrześcijanin nie może zamknąć się przed uchodźcą”, bowiem to właśnie w nich „cierpi Chrystus”. Dodatkowo duchowny zapowiada intensyfikację propagandy na rzecz przyjęcia imigrantów spoza Europy, co w jego opinii powinno zmienić nastawienie społeczeństwa do tego problemu.
Najważniejsza osoba w polskim Kościele katolickim udzieliła wywiadu „Tygodnikowi Powszechnemu”, nazywanego najczęściej przez swoich krytyków katolickim tygodnikiem dla niewierzących, zbliżonym do środowisk lewicowo-liberalnych. Tytuł rozmowy ma sugerować, iż „Kościół nie miesza się do polityki”, ale najwyraźniej Prymas nie uważa kwestii przyjęcia przez Polskę „uchodźców” za sprawę polityczną i stara się usprawiedliwiać otwarcie granic motywami religijnymi.
Zdaniem Polaka „chrześcijanin nie może zamknąć się przed uchodźcą”, stąd niepokoją go ostatnie sondaże wskazujące, iż blisko 60 proc. Polaków sprzeciwia się przyjmowaniu w Polsce imigrantów spoza europejskiego kręgu kulturowego, ale jednocześnie nie uważa ich za objaw „beznadziejnej sytuacji”. Z tego powodu duchowny stwierdza, że trzeba mówić cały czas o tym, iż „Chrystus cierpi w uchodźcach” i to właśnie przemawia za koniecznością otwarcia granic Polski dla osób uciekających z regionu Bliskiego Wschodu i Afryki.
Prymas podkreśla co prawda, że nie chodzi o bezmyślne całkowite otwarcie owych granic, ale o „systemową pomoc” nie będącą dla Polaków żadnym zagrożeniem. Polak chce więc mówić coraz więcej o konieczności pomocy obcokrajowcom, bowiem „ponad racje dotyczące komfortu i bezpieczeństwa zawsze ważniejsze są racje człowieka, który ucieka”, a Kościół katolicki opowiadając się za „uchodźcami” powinien przełamać dotychczasowy zabetonowany dyskurs poświęcony tej kwestii.
Jednocześnie ma istnieć cała lista wysoko postawionych polskich duchownych, otwarcie sprzeciwiających się przyjęciu imigrantów do Polski. Dociśnięty przez „Tygodnik Powszechny” Prymas stwierdził więc, że każdy ksiądz popierający chociażby demonstracje przeciwko „uchodźcom” zostanie suspendowany z powodu opowiadania się po konkretnej stronie sporu politycznego.

Na podstawie: wprost.pl.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 204 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 23 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /