Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 09 mar 2010, 16:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 10:25
Posty: 4311
Szczypta soli trzeźwiących

„A wiesz ty, co o tobie mówią w całym mieście? A wiesz ty, co to będzie z Polską za lat dwieście?” – tak kusił Diabeł Księdza Potra w „Dziadach” Adama Mickiewicza. Jerzy Friedman jest jeszcze lepszy, chociaż na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie mniej ambitnego; nie przewiduje co to będzie z Polską „za lat dwieście”, tylko – co będzie jeszcze w tym stuleciu – że Polska będzie „mocarstwem”, oczywiście pod warunkiem, gdy będzie słuchała starszych i mądrzejszych, to znaczy – Stanów Zjednoczonych. Na ten temat odbyła się niedawno na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim debata, do której również i ja zostałem zaproszony.

Mocarstwowością nazywamy zdolność państwa do ustanawiania i egzekwowania własnej woli, tzn. – własnych praw nie tylko w swoich granicach – bo to jest zwyczajna suwerenność – ale również poza swoimi granicami. To jest polityczny aspekt mocarstwowości, ale nie wyczerpuje on całości zagadnienia. Bo mocarstwowość państwa może zaznaczyć się również w aspekcie gospodarczym, militarnym, a także – w aspekcie kulturowym. W aspekcie gospodarczym mamy do czynienia z mocarstwowością w sytuacji, gdy gospodarka jakiegoś państwa determinuje kształt i funkcjonowanie gospodarek innych państw, regionu, albo nawet - całego świata. W tym znaczeniu mocarstwowość można przypisać Stanom Zjednoczonym, Japonii, Chinom, a także – Niemcom czy Wlk. Brytanii. Np. chiński eksport w roku 2009 osiągnął wartość 1,4 bln dolarów, wychodząc na pierwsze miejsce w świecie. Na drugim miejscu uplasował się eksport niemiecki, a na trzecim – osiągnąwszy wartość 1,035 bln dolarów – amerykański. Potęga gospodarcza z reguły przekłada się również na potęgę militarną. Pod tym względem na świecie zdecydowanie przodują Stany Zjednoczone (ok. 600 mld dolarów wydatków wojskowych rocznie) przed Chinami (ok. 85 mld dolarów), Francją (65 mld), Wlk. Brytanią (65 mld), Rosją (58 mld), Niemcami (47 mld) i Japonią (46 mld). Wreszcie aspekt kulturowy; w XVII i XVIII wieku niekwestionowanym mocarstwem kulturowym była Francja. Język francuski i francuska literatura dominowały wśród wykształconych, a nawet niekoniecznie wykształconych, tylko – wyższych warstw społecznych Europy, wpływając na sposób myślenia całych narodów. Z tego właśnie okresu pochodzi porzekadło: ce qui n’est pas claire, n’est pas francais (co nie jest jasne, nie jest francuskie).

Jak z tego punktu widzenia wygląda Polska? Czy istnieją jakieś przesłanki, z których można by wyprowadzić przynajmniej przypuszczenie, że są one zalążkiem rychłej mocarstwowości? Od strony politycznej sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie. 1 grudnia ubiegłego roku Polska formalnie stała się częścią składową Unii Europejskiej – państwa, którego kierownikiem politycznym są Niemcy i dla których Unia Europejska jest narzędziem podporządkowania swojej woli innych krajów europejskich – słabszych lub tylko głupszych. Unia ma swoje władze, z ministrem spraw zagranicznych, którego linii państwa członkowskie powinny podporządkować się „bez zastrzeżeń”. Bardzo trudno dopatrzeć się w tym jakichkolwiek zadatków przyszłej mocarstwowości, nawet gdyby państwo nasze nie było w takim stopniu spenetrowane, a nawet - zarządzane przez ościenną agenturę. Podobnie wygląda aspekt gospodarczy. Od 1 maja 2004 roku Polska jest intensywnie przekształcana w strefę półprzemysłowej-półrzemieślniczej wytwórczości, zgodnie z opracowanym jeszcze w roku 1915 projektem Mitteleuropa, zakładającym utworzenie w Europie Środkowo-Wschodniej niemieckich protektoratów o gospodarkach peryferyjnych i uzupełniających gospodarkę niemiecką. Gospodarka polska nie determinuje ani kształtu, ani funkcjonowania gospodarek krajów ościennych. Jest akurat odwrotnie i nic nie wskazuje na to, żeby pod tym względem sytuacja miała się zmienić zwłaszcza, że towarzyszy temu postępujące rozbrajanie państwa, połączone ze stopniowym demontowaniem przemysłu ciężkiego. W rezultacie Polska coraz bardziej przypomina „strefę buforową”, której utworzenie między zjednoczonymi Niemcami a Związkiem Radzieckim postulował jeszcze w roku 1987 Edward Szewardnadze.

Podobnie nic nie zwiastuje narodzin polskiej mocarstwowości w sferze kulturowej. Kultura polska nie tylko zresztą dzisiaj, ale co najmniej od 1939 roku ma charakter imitatorski – a i to tylko w tych obszarach, gdzie nie zdegradowała się do funkcji czysto propagandowych. O ile w wieku XVII polski snobizm wyrażał się w oryginalnej ideologii sarmatyzmu, do której udało się nawet akomodować kształt katolicyzmu, o tyle snobizm dzisiejszy sprowadza się do pragnienia by być takim samym, jak inni. Wprawdzie Juliusz Słowacki w profetycznej wizji dostrzegł to już w XIX wieku, ale tak naprawdę, to dopiero dzisiaj Polska stała się prawdziwą „papugą narodów”. Ani Doda Elektroda z Nergalem, ani Kuba Wojewódzki ze swoimi gośćmi, ani wreszcie autorytety moralne, co to „bez swojej wiedzy i zgody”, to nie są zwiastuny przyszłej kulturowej polskiej mocarstwowości. Krótko mówiąc nie ma ani jednej przesłanki, która by zapowiadała narodziny polskiej mocarstwowości w jakimkolwiek aspekcie.

Dlaczego w takim razie Jerzy Friedman sadzi nam takie komplementy? Możliwości są dwie; albo nie ma pojęcia o istniejącej sytuacji i jego życzliwość dla nas znacznie wyprzedza u niego poczucie rzeczywistości, albo też liczy na to, że jak nam tak zakadzi, to bez zastanowienia zrobimy wszystko, co tylko podpowiedzą nam starsi i mądrzejsi. Warto w tej sytuacji przypomnieć, jaką charakterystykę wystawił naszemu narodowi Winston Churchill – że jesteśmy narodem wyjątkowo lekkomyślnym. Wiedział, co mówi, bo najlepszym tego dowodem było zaufanie, jakim nasi przywódcy obdarzyli właśnie jego, który razem z Franklinem Rooseveltem sprzedał nas Stalinowi, niczym krowę. Czyżby zatem przygotowywana była kolejna transakcja?
Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1543


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 10 mar 2010, 03:28 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 lip 2009, 00:02
Posty: 1345
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Mlodo wyemigrowal z Polski, ale wielu w Polsce mogloby sie od niego nauczyc.
\



http://waldek1984.info/2009/11/16/luke-rudkowski-odwazny-polak-ktory-w-usa-obnaza-prawde-o-911/

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 10 mar 2010, 11:26 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 13 lip 2009, 15:47
Posty: 470
Lokalizacja: Poznań
Z ciekawością obejrzałam ten materiał myślę , że i u nas potrzebne są takie organizacje takie od dołu , samego dołu dla ludzi pracy , opuszczonych przez nasze państwo.
LUKE u nas bardzo dużo pracy, zakładaj u nas , a może już coś jest .... proszę o kontakt.
Pozdrawiam Jagna.

_________________
Polskie-Forum.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 15 mar 2010, 10:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 10:25
Posty: 4311
Ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin oświadczył, że bez oficjalnych informacji na temat planowanego przyjazdu prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia do Katynia strona rosyjska nie może uruchomić procedury przygotowań do tej wizyty. Grinin mówi o tym w wywiadzie dla rosyjskiego dziennika "Wriemia Nowostiej.

- W MSZ Polski potwierdzono nam, że prezydent Kaczyński zamierza odwiedzić Katyń 10 kwietnia w związku z 70-leciem tragedii. Jednak żadnych przyjętych w takich wypadkach oficjalnych, pisemnych informacji z wyjaśnieniami, jak strona polska wyobraża sobie to przedsięwzięcie, nie otrzymaliśmy - oświadczył ambasador.

- W konsekwencji nie możemy uruchomić procedury przygotowań do wizyty polskiego prezydenta. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie oficjalne informacje do nas wpłyną - dodał Grinin.

Grinin zaprzeczył, jakoby Rosja, zapraszając premiera RP Donalda Tuska do Katynia, chciała odnieść jakieś korzyści z konfrontacji między szefem polskiego rządu a prezydentem Lechem Kaczyńskim.

- Z goryczą czytamy opinie, że zaproszenie Tuska, to "intryżki" Moskwy, jakaś głęboko przemyślana akcja, mająca na celu "poróżnienie" prezydenta i premiera Polski - oświadczył Grinin. Według niego, świadczy to albo o niezrozumieniu tego, co się dzieje, albo o chęci zaszkodzenia rozwojowi stosunków rosyjsko-polskich, oczernienia szlachetnego gestu strony rosyjskiej.

Ambasador wskazał, że strona rosyjska traktuje uroczystości 7 kwietnia jako doniosłe wydarzenie w relacjach między Rosją i Polską. - Uważamy, że będzie to ogromny krok na drodze umacniania wzajemnego zrozumienia i zbliżenia dwóch narodów - powiedział.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 16 mar 2010, 00:56 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 13:02
Posty: 4305
Od stuleci, od samych początków, czy to Rosja carska, czy sowiecka, po prostu uwielbia robić sobie ponure żarty.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 16 mar 2010, 20:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 10:25
Posty: 4311
Polska w sieci wywiadów

„Polska jest dla rosyjskiego wywiadu niesłychanie interesującym obiektem. Wywiad wpływa na polskie władze poprzez kontakty, także te z przeszłości, przez które nasz wywiad stara się rozprzestrzeniać pewne informacje” (Siergiej Trietiakow, b. oficer wywiadu rosyjskiego, który pracuje dla rządu USA).

Wybory prezydenckie w Polsce przesądzą o kierunku polskiej polityki zagranicznej i naszym miejscu geopolitycznym w Europie i w świecie. To konsekwencja polityki Lecha Kaczyńskiego, który po raz pierwszy od czasów Józefa Piłsudskiego podjął aktywną politykę wschodnią. Nie jest oczywiście prawdą, że prowadzi on „politykę jagiellońską”, z którą w latach 1918—1939 wiązana była koncepcja przywrócenia mocarstwowej roli Polski. Ale jest faktem, że polityka Kaczyńskiego zmierza do umocnienia Europy Środkowej i stworzenia szerokiego porozumienia państw począwszy od Bałtyku po państwa Morza Czarnego i Kaspijskiego. Kaczyński łączy w ten sposób zamysł geopolityczny i strategię gospodarczą związaną przede wszystkim z dostępem do alternatynych wobec Rosji źródeł energii. Dla Rosji, która gotowa by była przyjąć rolę normalnego członka wspólnoty międzynarodowej, polityka ta w żaden sposób nie jest groźna. Dla Rosji dążącej do zwasalizowania Europy poprzez uzależnienie jej od swoich dostaw surowców energetycznych i skłócenie z USA polityka Kaczyńskiego jawi się jako zasadnicze zagrożenie.

Euroazjatyckie imperium i nowy liberalizm

Ale polskiej polityce niepodległościowej niechętni są także inni geopolityczni gracze, zwłaszcza ci, którzy od lat w porozumieniu rosyjsko-niemieckim czy szerzej rosyjsko-europejskim widzą nadzieję na realizację socjalistycznego projektu społeczno-gospodarczego. Utworzenie wspólnej strategicznej przestrzeni gospodarczej i politycznej od Lizbony po Władywostok ma doprowadzić do przemian eliminujących państwa narodowe, a następnie ułatwiających eliminację chrześcijaństwa, rodziny, średniej i drobnej przedsiębiorczości i własności. Nowoczesne imperium euroazjatyckie ma stać się narzędziem przemian ewolucyjnych, których Związkowi Sowieckiemu nie udało się zrealizować drogą przemocy rewolucyjnej.

To, co tu piszę, nie jest żadnym specjalnym odkryciem, choć dla wielu osób tezy te wciąż brzmią szokująco. Już jednak w latach 80. XX wieku przed taką perspektywą ostrzegał Anatolij Golicyn, doradca szefa CIA Jamesa Angeltona, a później Władimir Bukowski w swojej znakomitej książce Moskiewski proces. Z drugiej zaś strony projekt wspólnej euroazjatyckiej przestrzeni strategicznej systematycznie propagował amerykańsko-niemiecki miesięcznik „EIR” („Executiv Inteligence Review”), który uważa się za zbliżony do prorosyjskich kręgów niemieckiej służby wywiadowczej.

Podobne poglądy formułował od dawna związany z liberałami w USA i finansowany przez niemieckie fundacje Instytut Spraw Strategicznych w Krakowie. Po zwycięstwie prezydenta Baracka Obamy plany te nabrały konkretnego kształtu; w Polsce zaczął je realizować, a następnie publicznie głosić minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W myśl tych koncepcji Rosję należy włączyć do zachodnich struktur gospodarczo-politycznych, przyjąć do NATO i Unii Europejskiej, a tak naprawdę tak zmodyfikować te struktury, by doprowadzić do trwałego połączenia Europy z Rosją. Zabieg ten w wersji zachodnich liberałów i socjalistów ma umożliwić okcydentalizację, liberalną ewolucję Rosji. Ale oczywiście ma on także swoją rosyjską, bardziej realistyczną wersję, gdzie chodzi po prostu o zwasalizowanie Europy pozbawionej amerykańskiego sojusznika. Cała reszta to pusta retoryka, złudzenia naiwnych poputczików, o których Lenin powiedział, że sami kupią sznur, na którym bolszewicy ich powieszą. W polityce polskiej tę dwoistość koncepcji najlepiej symbolizują nazwiska dwu pretendentów PO do stanowiska prezydenta RP: Radosława Sikorskiego i Bronisława Komorowskiego.

To właśnie z tego punktu widzenia trzeba patrzeć na nienawiść, jaką wzbudza prezydentura Kaczyńskiego. I w tym kontekście należy interpretować wypowiedzi Janusza Palikota, pełniącego rolę nieoficjalnego szefa sztabu Bronisława Komorowskiego, że „prezydentura Kaczyńskiego jest największym nieszczęściem, jakie Polsce przytrafiło się od czasów stanu wojennego”. Ten strach i nienawiść wobec polityki Kaczyńskiego wynikają ze zrozumienia, że prowadzi ona do odbudowy niepodległości nie tylko Polski, ale także innych państw obszaru między Bałtykiem i Morzem Czarnym. A to uniemożliwia płynne stworzenie wspólnej przestrzeni europejsko-rosyjskiej i utrwala stan polityczno-gospodarczy utworzony po rozpadzie Związku Sowieckiego. A przecież z punktu widzenia światowych planistów, którzy przez lata przygotowywali euroazjatyckie imperium, starannie opracowując strategię konwergencji (połączenie systemu sowieckiego i demokracji), powstanie państw narodowych na wschód od Odry miało być jedynie doraźnym manewrem. Polityka Kaczyńskiego ten manewr czy też z rosyjskiego punktu widzenia, gambit, przekształca w nową rzeczywistość geopolityczną.

Potencjalna siła Polski wynika nie tylko z liczby ludności, umiejscowienia, oddziaływania kulturowego, lecz także z tradycji politycznej zakorzenionej w doświadczeniu historycznym i duchowym wspartym na chrześcijaństwie i Kościele katolickim. Skutkiem jest wyjątkowość polskiego doświadczenia w czasie II wojny światowej jako jedynego narodu, który przeciwstawił się totalitaryzmowi hitlerowskiemu i sowieckiemu. Cena, jaką za to zapłaciliśmy, była olbrzymia, ale to ona właśnie daje nam prawo domagać się w imieniu całej Europy Środkowej respektowania praw narodów skazanych przez te totalitaryzmy na wyniszczenie. Symbolami tego wyniszczenia są Warszawa i Oświęcim, ale przynajmniej na równi Katyń i Miednoje. To dlatego Polska katolicka, antykomunistyczna i stanowiąca oś Europy Środkowej od Bałtyku po Morze Czarne i Kaspijskie to upiorny sen zarówno rosyjskich, jak i brukselskich strategów.

Rosyjski wywiad i agentura wpływu

To historyczne i geopolityczne tło jest niezbędne, by zrozumieć, jak wielkie siły są zaangażowane, by nie dopuścić do powtórnej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Działania obcych wywiadów odgrywają w tej walce przeciwko Polsce szczególną rolę, gdyż z natury tajne, a do tego mające oparcie w panującym establishmencie, bardzo trudno podlegają publicznemu opisowi, demaskacji i potępieniu, co jest kluczowym warunkiem skutecznego przeciwstawienia się.

Ale polska sytuacja wymaga dodatkowego opisu. Andriej Trietiakow, oficer sowieckiego i rosyjskiego wywiadu, który przeszedł na stronę USA, podkreśla szczególne zainteresowanie służb rosyjskich Polską. „Polska ma bardzo duży wpływ na tradycyjną rosyjską strefę” – mówi Trietiakow – czyli Ukrainę. Ma też dobre kontakty z Gruzją i popiera rząd Micheila Szakaszwilego, którego w Rosji nie określa się inaczej, jak tylko mianem nielegalnego reżimu. Tak, Polska jest dla rosyjskiego wywiadu niesłychanie interesującym obiektem”. Trietiakow mówi to, co już wiemy z Raportu z likwidacji WSI: głównymi instrumentami działania wywiadu rosyjskiego są kontakty z przeszłości, ludzie, którzy byli kształtowani przez służby sowieckie lub byli częścią aparatu sowieckiego. To oni najczęściej stanowią grupę werbunkową, a jeszcze częściej tam właśnie zdobywa się agentów wpływu, poprzez których rozprzestrzenia się inspiracje i dezinformację.

Trietiakow wie, co mówi, ostatecznie przez lata prowadził w Nowym Jorku jako rosyjskiego agenta Polaka, który pod przykryciem dyplomaty pracował najpierw dla wywiadu komunistycznego, a później dla UOP. „Profesor”, bo taki pseudonim mu nadano, został zwerbowany właśnie dzięki jego dawnej współpracy ze służbami sowieckimi. Zresztą – jak wspomina Trietiakow – „Profesor” nigdy nie wyzbył się przekonania, że pracując dla Rosjan, wspiera w ten sposób Polskę. Ten przykład najlepiej pokazuje, jak fatalnym błędem było oparcie polskich służb specjalnych po 1989 r. na komunistycznych „fachowcach”. Trudno już więc dziś wątpić, że mieliśmy do czynienia ze świadomą operacją służb sowieckich, które wykorzystały wszystkie swoje wpływy, by utrzymać dawny personalny i organizacyjny kształt służb specjalnych w Polsce.

Wywiad, czyli dezinformacja

Główny obszar działania wywiadu rosyjskiego w Polsce to dezinformacja, inspiracja i dywersja. Ta struktura działania naszego przeciwnika jest skutecznie ukrywana zarówno przez establishment, jak i służby wywodzące się z sowiecko-rosyjskiego dziedzictwa.


Nie tu miejsce na historię sporu, jaki na ten temat przetaczał się przez politykę polską w ciągu ostatnich 20 lat. Gorzką satysfakcją były publikacje głównych zwolenników oparcia służb na sowieckich kadrach, którzy w kolejnych artykułach zamieszczonych w „Tygodniku Powszechnym” latem ubiegłego roku przyznawali, że po dwudziestu latach ich eksperyment zawiódł, a państwo polskie tak zbudowane nie jest zdolne do obrony własnych interesów.


Szkoda tylko, że za tymi artykułami i prywatnymi opiniami nie idzie całościowa zmiana stanowiska tych środowisk. Przeciwnie, zdają się stosować taktykę nie mniej podstępną, stwierdzając, że dzisiaj na zmianę sytuacji jest już zbyt późno i fakty dokonane skazują Polskę nieuchronnie na status kolonialny, rzecz tylko w tym, którego suwerena Polska powinna wybrać. Ten swoisty defetyzm, który w latach 90. skazywał nas na fachowców z GRU i KGB, a dziś każe w przyspieszonym tempie likwidować aspiracje narodowe i państwowe Polaków, nosi wszelkie cechy zewnętrznej inspiracji. Wmawianie Polakom przez lewicowo-liberalne elity, że nie jesteśmy w stanie być niepodległym narodem, że polski przemysł stoczniowy i polska polityka międzynarodowa są anachronizmem, a bezpieczeństwo energetyczne najlepiej zapewni nam Gazprom, jest oczywistą częścią kampanii dezinformacyjnej. Łatwo można wskazać firmy PR, które brały rosyjskie pieniądze za upowszechnianie podobnych tez.


Jak jednak nazwać zawarcie przez rząd Tuska kontraktu wiążącego Polskę z Gazpromem na 25 lat w momencie, gdy okazało się, że jesteśmy właścicielami największych w Europie złóż gazu? Rosja chce za pomocą rurociągów przytroczyć Europę jak sakwę do swego rumaka. To interes narodowy Rosji, która wciąż nie jest w stanie rywalizować z Zachodem na polu technologii i polega przede wszystkim na eksporcie surowców energetycznych. Ale interes narodowy Polski jest inny. Co więc sprawia, że Tusk przedkłada interes Rosji nad interes Polski?

Antoni Macierewicz

http://www.pis.org.pl/article.php?id=16989


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 22 mar 2010, 08:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 10:25
Posty: 4311
Nagradzana zdrada....
Niemiecki patriota Donald Tusk znów zostanie doceniony i poklepany. Zasłużył sobie na to wyróżnienie. Wykonał zalecenia swoich przełożonych i powiększył ich wpływy na nasz Polski Dom w którym żyjemy.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html

Angela Merkel osobiście będzie chwalić Donalda Tuska

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wygłosi laudację na cześć Donalda Tuska, który 13 maja odbierze w Akwizgranie Nagrodę Karola Wielkiego - ujawnił "Dziennikowi Gazecie Prawnej" prof. Władysław Bartoszewski.

Nagroda ta jest najważniejszym wyróżnieniem politycznym przyznawanym w Niemczech. Otrzymują ją politycy, którzy szczególnie zasłużyli się dla jedności europejskiej. Do tej pory wyróżnienie to otrzymało dwóch Polaków: Jan Paweł II i Bronisław Geremek. Laureatami nagrody są m.in. Winston Churchill, Bill Clinton, Francois Mitterrand, Helmut Kohl.

Dotychczas nie zdarzyło się jednak, by laudację na cześć wyróżnionego wygłaszał kanclerz Niemiec. Merkel chce w ten sposób szczególnie wyróżnić polskiego premiera za poprawę stosunków między Polską a Niemcami w minionych dwóch latach.


Niemcy to zdaje się jedyny nasz obecny "przyjaciel inaczej", którego stać na taki gest, choć w przeszłości ZSRR też obficie obwieszał mendalami swoich wiernych patriotów z Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polityka wobec Polski
PostNapisane: 23 lip 2010, 12:52 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 13:02
Posty: 4305
http://marucha.wordpress.com/2010/07/11 ... a-kulture/

Podstawą antypolskiej polityki jest niszczenie naszej kultury. Ma już ono wielowiekową tradycję i jest kontynuowane także dziś. Od wyrzucenia dzieł Sienkiewicza z grona szkolnych lektur, przez likwidację tysięcy bibliotek, poprzez horrendalnie wysokie ceny książek i trudny dostęp do wartościowych pozycji aż po zakaz upamiętniania bohaterów narodowych. Wciąż prowadzona jest szeroko zakrojona akcja niszcząca polskość.

Kopia artykułu:

Zniszczyć polską kulturę
Posted by Marucha w dniu 2010-07-11 (niedziela)
Kto patronuje Bankowi Światowemu? – Piotr Jaroszyński
http://www.bibula.com/?p=24142
Skarbem każdego kulturalnego narodu są biblioteki. Księgi tam gromadzone pozwalają zarówno na prowadzenie specjalistycznych badań naukowych, jak i na szerzenie oświaty. Albowiem słowo zapisane jest utrwaleniem myśli, która – choćby była najwznioślejsza – uleci szybko, jeśli w jakiś sposób się jej nie zatrzyma. Słowo zapisane zatrzymuje tę myśl i pozwala ją przekazać innym, jest znakiem, które trwać może przez pokolenia. I właśnie biblioteki powstawały po to, aby cenną myśl sformułowaną i zapisaną kiedykolwiek, przed stu czy przed dwoma tysiącami lat, zatrzymać i uczynić dostępną dla każdego, kto umie czytać. Dzięki temu łatwo jest szerzyć oświatę, a kulturę podnosić na coraz wyższy poziom.
W Polsce biblioteki pojawiły się wraz z przyjęciem chrześcijaństwa. Najpierw były to skromne, zaopatrzone w rękopisy biblioteki przy klasztorach lub kapitułach, później wraz z rozwojem szkół, a szczególnie po powstaniu Uniwersytetu Jagiellońskiego, liczba bibliotek rosła, powstawały też zbiory prywatne. Ale radykalny przełom nastąpił dopiero po wynalezieniu druku. Wówczas to, w XVI wieku, sprowadzano z zagranicy nie tylko pojedyncze egzemplarze, ale wręcz całe biblioteki. Polska, szczególnie w porównaniu z naszymi wschodnimi sąsiadami, była krajem światłym.
Biblioteki czasem niszczył ogień, a czasem napady Tatarów. Po raz pierwszy planowanej grabieży dokonali Szwedzi, którzy wywieźli z Polski zarówno cenne pojedyncze dzieła sztuki, jak i kilka całych bibliotek. Prawdziwy jednak kataklizm nastąpił w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy to imperium rosyjskie przystąpiło do likwidacji państwa polskiego, likwidacji fizycznej i duchowej. Oto jak pisał o tym w roku 1833 Adam Mickiewicz: „Caryca Katarzyna II była tą, która odnowiła w Europie prawo wojenne dawno zapomniane, prawo grabienia w podbitym kraju jego własności zabytkowych i piśmienniczych – i udręczenia duszy i myśli ujarzmionego ludu. Prowadząc wojnę z konfederacją barską, rozkazała ona swym jenerałom niszczyć lub zabierać pomniki i budynki publiczne, posągi, obrazy, książki. Później, zawładnąwszy Warszawą, rozkazała zabrać i przewieźć na swój dwór do Petersburga wielką biblioteką narodową, utworzoną przez biskupa Załuskiego i darowaną Rzeczpospolitej. Kozacy, którym polecono zapakowanie, rąbali i piłowali tomy, których format wydawał im się za duży lub niewygodny. Tysiąc kibitek, pod eskortą pułku Kozaków, tworzyło orszak pogrzebowy całej literatury, skazanej na pochowanie żywcem w ziemi odległego i wrogiego kraju. Po drodze sprzedano wiele tych wozów Żydom i chłopom rosyjskim. Z dwustu osiemdziesięciu tysięcy tomów tego olbrzymiego zbioru pozostało zaledwie sto sześćdziesiąt tysięcy, wpakowanych w nieładzie w przestronne sale biblioteki cesarskiej. Zabroniono cudzoziemcom, a zwłaszcza Polakom, korzystać z tych książek, a nawet zbliżać się do nich. Ten sam los spotkał wielką bibliotekę Radziwiłłowską, wywiezioną z pałacu w Mitawie i przeznaczoną do osobistego użytku imperatorowej rosyjskiej (…). Druga biblioteka Radziwiłłowska, zagrabiona w zamku nieświeskim, znajduje się również w Petersburgu, nosi nazwę Biblioteki Arsenału”.

Adam Mickiewicz podaje, że co najmniej milion książek zagrabiła Rosja, a jest to na ówczesne czasy liczba astronomiczna. Grabież ta trwała i później, zarówno w czasie zaborów, jak i w czasie wojen. I niestety, wymienione przez Mickiewicza zbiory do Ojczyzny nie wróciły. A cóż mówić o Bibliotece Ossolińskich, tym darze dla Polski, który do tej pory znajduje się poza granicami naszego kraju?
Jeśli dziś Polacy nie bardzo wiedzą, kim są, to dlatego, że nie wiedzą, kim byli. A nie wiedzą, kim byli, ponieważ nie wiedzą, z czego zostali okradzeni. A okradani byli po to, aby – jak pisał Baczyński w Byłeś jak wielkie, stare drzewo… – „Polak nagi stał i głowę zginał”.

Gdy w roku 1989 wyciągaliśmy ramiona po niepodległość, Bank Światowy w swym raporcie polecił, aby Polsce zmniejszone zostały dotacje na kulturę. Posłuszny temu zaleceniu rząd niepodległego państwa przystąpił do likwidacji placówek kulturalnych. W efekcie zlikwidowano trzydzieści tysięcy takich placówek, w tym znaczną ilość punktów bibliotecznych i bibliotek, głównie na wsi. Czyżby Bankowi Światowemu patronowała nieboszczka caryca Katarzyna? A jeśli tak, to co to wszystko znaczy? Do czego to ma prowadzić?
Piotr Jaroszyński, “Jasnogórska droga do Europy”


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele:
Linki pozycjonujące: Pozwy zbiorowe / Okna drewniane / Okna PCV / Fenster Online / Polnische Fenster / Okna Rehau / Okna online / Wycena okien 24h / Okna cennik / Ceny okien