Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 239 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 17 lis 2013, 12:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/ ... o-zdrowie/

Cholesterol, to zdrowie!
Posted on 1 Październik 2013 - autor: paziem

„Zdrowie zaczyna się wraz z wiedzą” Matthias Rath i Autorka Dorota Augustyniak Madejska
„Umysł człowieka jest jak spadochron! Zamknięty, nie spełnia swojej funkcji.” Frank Zappa
Spis treści: Dlaczego taki temat ?, Tytułem wstępu … kilka liczb! , Najprawdziwsze historie! , Czy miażdżyca jest chorobą ludzi starych ? , Komu i dlaczego zależy na Twoim strachu przed „złym” cholesterolem!? , Dlaczego typowa dieta antycholesterolowa jest nieskuteczna ? , Co to jest ten cholesterol i do czego go potrzebujesz ? , Dlaczego poziom cholesterolu wzrasta po operacji ? , Ile cholesterolu jest w zagrażających życiu blaszkach miażdżycowych ? , Czym grozi nadmierne obniżenie poziomu „złego” tłuszczu ? , O co właściwie chodzi w miażdżycy ? , Pierwsza dama Twojej … diety! , Czego jeszcze potrzebujesz, by chronić się przed korozją ? , Pamiętaj!!!
Lekcja 1 , Temat: O co właściwie chodzi w miażdżycy? Czy i jak można jej zapobiegać? Jak sobie pomóc kiedy stała się faktem?a także …Dlaczego nie uczą o tym w szkole ? Dlaczego nie krzyczą o tym gazety i ani słowem nie wspomina telewizja ? Dlaczego nie mówi o tym …Twój lekarz ? JAK CZYTAĆ TO WYDANIE ? Od początku do końca. Jeśli temat, którym będziemy zajmować się na tych około trzydziestu stronach, nie jest tym, co doskonale znasz, strzeż się czytania wybiórczego. Możesz zwyczajnie pominąć informacje, których brak nie da Ci pełnego obrazu. DLACZEGO TAKI TEMAT ?Ma on związek z moją fascynacją … Kimś. Mamy wśród swoich bardzo skutecznych dystrybutorów osobę o niezwykle rozległej wiedzy. Jest biochemikiem (a dokładniej rzecz ujmując â�� chemikiem, z drugim stopniem specjalizacji w dziedzinie biochemii). Przez wiele lat pracowała /bo to Ona â�ş/ m.in. jako diagnosta laboratoryjny. Z racji biegłości w swoim fachu, otrzymywała propozycje zatrudnienia w tak wielu miejscach, że trudno byłoby je tu wszystkie wymienić. Bardzo ciekawe doświadczenia wyniosła m.in. z Instytutu Hematologii, Szpitala Chorób Zakaźnych, Pomorskiej Akademii Medycznej. Jako uznany wykładowca w szkołach medycznych, pełniła funkcję krajowego metodyka analityki laboratoryjnej. Mimo, że od kilku lat na emeryturze, w dalszym ciągu jest czynnym członkiem Polskiego Towarzystwa Diagnostycznego. No i przede wszystkim nadal uczy, uczy, uczy. W wyniku głębokich przemyśleń nad różnorodnością i zmiennością swoich życiowych doświadczeń, podjęła osobistą misję, którą wypełnia dzień po dniu. Zdradzę Ci, że po ostatnim spotkaniu, w czasie którego znów udało mi się wysłuchać „kawałka” jej losów, zapragnęłam, żeby jej niezwykłą biografię „ocalić od zapomnienia”. No cóż, wygląda na to, że przede mną kolejne wyzwanie. Wracając do pytania …Tak się składa, że Ona właśnie, po upływie 13 lat (dokładnie tyle minie już 2 kwietnia) nie jest w stanie pogodzić się z odejściem swojego ukochanego Męża. Ponieważ niespodziewana śmierć, nie była dla niej oczywistym następstwem jego choroby, zaczęła szukać, analizować, pytać. Dociekania były na tyle intensywne, iż wielu znajomych, zwłaszcza tych ze świata medycznego (ze względu na pasje i liczne talenty Męża zawsze prowadzili dom bardzo szeroko otwarty) myślało, że z rozpaczy oszalała. Jak wiadomo, jeśli ktoś szuka, to i w końcu znajduje. W jej ręce zaczęły wpadać artykuły, opracowania poświęcone interesującemu ją zagadnieniu. Zaczęła łączyć pewne fakty. Po tych trzynastu latach, nie ma już najmniejszych wątpliwości dlaczego ten wspaniały człowiek, za którym przepadały setki ludzi, znawca historii, poeta, członek słynnego na całym świecie chóru, jej ukochany Mąż, opuścił ją niespodziewanie, pozostawiając już na zawsze w bezgranicznym bólu, który mimo upływu lat, nie chce zelżeć. Tak się składa, że teraz, trafiają do niej osoby z problemami bardzo podobnymi do tego, który dotyczył jej drugiej połówki. Ponieważ otrzymałam zgodę na opisanie kilku przypadków z jej praktyki, już za chwilę poświęcę im nieco miejsca. Tytułem wstępu … KILKA LICZB! Długość Twoich naczyń krwionośnych (żył, tętnic, naczyń włosowatych) wynosi (wiem, że trudno to sobie wyobrazić) ponad 96 500 kilometrów. To mniej więcej tyle co długość równika x 2 i jeszcze odległość od Amsterdamu do Sydney. Z kolei, powierzchnię Twoich arterii na podstawie rozmiarów porównuje się do dużego stadionu piłkarskiego. Jest to zdecydowanie NAJWIĘKSZY ORGAN W TWOIM CIELE. Twoje serce (pompa â�� kiedy przestaje pracować, kończy się Twoje życie) uderza 100 000 razy każdego dnia. Czy (ponad wszelką wątpliwość) rozumiesz już, że bez prawidłowej pracy naczyń i serca, nie ma mowy o zdrowiu ? Jeśli tak, zapraszam Cię do lektury kolejnego rozdziału. Przytoczone powyżej ogromne liczby pokazują, że MASZ O CO DBAĆ !!! NAJPRAWDZIWSZE HISTORIE: Niech będą dla Ciebie ostrzeżeniem !Dwa pierwsze przypadki, o których tu mowa zostały zaczerpnięte z wielokrotnie cytowanej na łamach tego wydania, książki niemieckiego lekarza, profesora Waltera Hartenbacha. „Nie zamierzam ukrywać doświadczeń moich czytelników, osób często poszkodowanych na skutek przyjmowania leków przeciwcholesterolowych. Potwierdzają bowiem szeroką dezinformację oraz często niedopuszczalne postępowanie wielu lekarzy i instytucji medycznych. (…) Moja książka zawiera ugruntowane naukowo argumenty przeciwstawiające się zalewowi kłamliwych informacji.” „Pewien amator sportu z mojego klubu tenisowego pod wpływem kampanii antycholesterolowej prowadzonej w mediach publicznych, z czystej ciekawości postanowił sprawdzić swój poziom cholesterolu. Wartość 360 mg/dl badający go lekarz uznał za skrajnie podwyższoną i przedstawił jako zagrażającą zdrowiu. Oświadczył, że perspektywa zgonu na zawał serca jest w jego przypadku zaledwie kwestią czasu. Mój znajomy dał się namówić na kurację obniżającą poziom cholesterolu we krwi w formie bardzo restrykcyjnej diety oraz przyjmowania leków przeciwcholesterolowych. Już po kilku tygodniach poczuł się bardzo chory, nieustannie zmęczony i rozbity. Kondycja psychofizyczna odczuwalnie się pogorszyła. Wszystkie te dolegliwości, pod wpływem lekarza przypisywał wysokiemu poziomowi cholesterolu, co bardzo go niepokoiło. Po lekturze książki Mity cholesterolu i kontakcie ze mną, przerwał przeciwcholesterolową kurację ponieważ uświadomił sobie, że wszelkie dolegliwości pojawiły się wraz z rozpoczęciem przyjmowania leków. Szybko doszedł do siebie, odzyskał siły i dobre samopoczucie.” „Kolejny przypadek również potwierdza manipulatorskie wybiegi stosowane przez front antycholesterolowy. Chodzi o należącą do mojego klubu tenisowego pewną 62 â�� letnią damę, niezwykle aktywną i pełną życia, z zawodu aktorkę. Nagle zaczęła się skarżyć na chorobę i złe samopoczucie, zmęczenie i cały szereg dziwnych objawów. Nie mogła już tak szybko biegać po korcie, stała się wrażliwa na światło, opadała z sił. Pewnego dnia wytłumaczyła mi, ze te wszystkie dolegliwości to sprawka podwyższonego cholesterolu, co stwierdził jej lekarz. Opisał zagrożenia i ryzyko związane z tą sytuacją. (…) Kobieta przerażona rychłą perspektywą zawału rozpoczęła leczenie. Zamiast jej współczuć, głośno roześmiałem się jej w twarz. Bez ogródek wytłumaczyłem manipulację, której ofiarą padła. Jej poziom cholesterolu wynosił 240 mg/dl czyli był jak najbardziej prawidłowy. Zaprzyjaźniona ze mną kobieta natychmiast przerwała „kurację”. Po kilku tygodniach znów była tą samą energiczną i pełną życia osobą. Dzięki temu, wiele osób z naszego klubu tenisowego wyleczyło się ze swojej „choroby”. Przypadek trzeci i czwarty pochodzi z „naszego (tzn. krajowego, a dokładnie klubowego) podwórka.” Na wykład prowadzony przez wspomnianą już naszą genialną Klubowiczkę, trafił 42 â�� letni mężczyzna. Miał za sobą DWA ZAWAŁY i zabieg wszczepienia bypassów. Był bardzo osłabiony. Mimo, iż nie zostało to wyraźnie wyartykułowane, z półsłówek i późniejszych rozmów z jego żoną, można było domyślić się, że pan zainteresowany poprawą swego samopoczucia, ma również poważne problemy z potencją. Mówi się, że Twój organizm ma tyle lat, ile twój układ krążenia. Ile wiosen â�� wobec tego â�� trzeba by dodać organizmowi tego pana ? Zapewne wiedział kto będzie wykładowcą ponieważ miał przy sobie wyniki badań dotyczących gospodarki lipidowej. Bogusia mówi, że leczenie antycholesterolowe w analizach laboratoryjnych widać „gołym okiem.” Nawet gdyby osoba, której one dotyczą, chciała zataić co zażywa, nie jest w stanie. Przed wprawnym okiem diagnosty nic się nie ukryje. Na określenie tego zjawiska używa dość specyficznego porównania. Mówi, że wszystkie frakcje składające się na całkowity poziom cholesterolu wyglądają jak „sprasowane żelazkiem.” To ich bardzo charakterystyczna cecha. Ważną, a może najważniejszą informacją w tym konkretnym przypadku jest to, że poziom cholesterolu całkowitego wynosił jedynie 110 mg/dl (proszę, zapamiętaj tę wartość, przyda się w trakcie lektury kolejnych rozdziałów). Na jej pytania o przebieg leczenia, mało zorientowany w tej kwestii mężczyzna po prostu wyjął z kieszeni lek, który codziennie zażywa. Było to 60 mg środka farmakologicznego z grupy statyn (to też ważna informacja) !!! Co zrobiła ta wspaniała kobieta (w swej bezgranicznej skromności uważająca, iż nie jest żadnym autorytetem) ? Ponieważ sytuacja była wyraźnie niepokojąca, opowiedziała historię choroby swojego Męża, dała panu do przeczytania kilka artykułów i poprosiła o przeprowadzenie szczerej rozmowy z lekarzem prowadzącym. Efekt jest taki, że po odstawieniu leku obniżającego (i tak drastycznie niski) poziom cholesterolu i włączeniu kilku produktów suplementacyjnych (m.in. Coenzym Q10), pan czuje się jak „młody lew” ! Kolejna historia dotyczy mężczyzny, który przyjechał wraz z żoną po odbiór zamówionych wcześniej kilku produktów. Naszego analitycznego eksperta zaniepokoiła wyjątkowa bladość twarzy towarzyszącego małżonce pana. Okazało się, że od wszczepienia mu bypassów minęło jakieś trzy miesiące. Pan zdradził, że po operacji czuje się dużo gorzej niż przed. U tego mężczyzny, wartości cholesterolu całkowitego różniły się nieznacznie od tych, na które zwracałam Twoją uwagę w poprzednim przypadku. Teraz było to 120 mg/dl, a przepisana dawka statyny 40 mg. Dalej wszystko potoczyło się podobnie jak w sytuacji już opisanej. Kilka tygodni później, pan, który do wykonywania swojego zawodu (jest nauczycielem i dyrektorem szkoły) potrzebuje doskonałej kondycji, kwitnie ! Jest jeszcze kilka przypadków bardzo podobnych, ale o nich może już przy innej okazji. CZY MIAŻDŻYCA JEST SCHORZENIEM LUDZI STARYCH ? Niestety, nie. W wielu źródłach traktujących o chorobach sercowo naczyniowych jest sporo doniesień świadczących o tym, że złogi miażdżycowe są bardzo często spotykane już u dzieci. Kilka lat temu, w Niemczech przeprowadzono badania na dziecięcych ofiarach wypadków samochodowych. Okazało się, że postępującą „korozję” naczyń można zaobserwować już u sześciolatków !!! Również pod tym kątem, prowadzono badania na ofiarach wojny koreańskiej i wietnamskiej. Żołnierze to przecież w większości ludzie bardzo młodzi. Mimo to, aż 75% (!!!) chłopców poległych w działaniach wojennych miało złogi miażdżycowe. Miażdżyca ma swoje początki w dzieciństwie. Niepostrzeżenie rozwija się przez wiele lat, by wyraźnie dać znać o sobie w wieku dojrzałym. KOMU I DLACZEGO ZALEŻY NA TWOIM STRACHU PRZED „ZŁYM” CHOLESTEROLEM ?Dlaczego powinieneś o tym wiedzieć? W niejednej książce można spotkać informacje, że to już przeszłość. Czy tak jednak jest w rzeczywistości ? Chodzi o powszechnie panujący wśród środowiska medycznego i nie tylko pogląd, iż główną przyczyną chorób serca jest wysoki poziom cholesterolu we krwi wskutek spożywania mięsa i tłuszczów. Nie wiem jakie są w tym względzie Twoje doświadczenia. Ja, niestety mam wrażenie (a właściwie pewność), że w naszej polskiej rzeczywistości, przynajmniej w bardzo wielu przypadkach, tak jest nadal. Z tego (jak się okazuje błędnego) przekonania wynika (niby) logiczny wniosek: jeśli cholesterol zwiększa ryzyko ataku serca, to obniżenie jego poziomu automatycznie zmniejszy zagrożenie. A skoro tak, trzeba potraktować go dietą i lekami. Na badania w tym kierunku wydano ogromne pieniądze, a całe gromady naukowców zawdzięczało i zawdzięcza im swoje kariery. Zanim przejdziemy dalej, weź pod uwagę bardzo bolesną prawdę: RYNKIEM ZBYTU dla przemysłu farmaceutycznego JEST TWOJE CIAŁO, ale tylko TAK DŁUGO, JAK POZOSTAJE ono CHORE! Dr Matthias Rath. Ten akapit przeczytaj szczególnie uważnie. Kiedy w latach siedemdziesiątych, amerykański naukowiec, dr Klimer McCully zaczął publikować wyniki swoich badań niestety nie potwierdzających przyjętych założeń o winie cholesterolu jako głównym sprawcy problemów sercowo â�� naczyniowych, powstał spory zamęt. Agencje rządowe w USA jęły nagłaśniać kwestię jego szkodliwości z tak ogromną skutecznością, że obecnie w sklepach niemal całego świata, znajdziesz mnóstwo produktów z umieszczonym na etykiecie napisem „bez cholesterolu”!Informacja taka w opinii konsumenta ma być równoznaczna z określeniem „zdrowy”. Przeciętny obywatel nie ma przecież rozległej wiedzy medycznej. Bo i skąd ? Rozumie natomiast, że warunkiem serca jak dzwon jest kontrolowanie poziomu cholesterolu. To z kolei wiąże się z unikaniem za wszelką cenę produktów, go zawierających. Jaki jest efekt takich posunięć ?Koncepcje McCully` ego spotkały się z niezwykle ostrą krytyką. Wielu zainwestowało ogromne pieniądze w badania nad cholesterolem i nie miało zamiaru akceptować czegoś, co podważało powszechnie przyjęte normy. Wszystko to miało bardzo poważnie zaciążyć na życiu zarówno zawodowym, jak i osobistym ambitnego naukowca. Najpierw stracił fundusze na badania, a wraz z nimi kontrakt na Uniwersytecie Harwarda. Pozbawiono go również posady w szpitalu, z którym związany był od wielu lat. Dyrektor placówki oznajmił mu, że na Harwardzie panuje przekonanie, iż nie udowodnił należycie swojej teorii, dlatego nie powinien publikować swoich rewelacji w prasie. Nikt z kierownictwa zarówno uniwersytetu, jak i szpitala nie życzył sobie, aby nową teorię (uniewinniającą cholesterol) kojarzono z ich instytucjami. Półtora roku upokorzeń ze strony środowisk medycznych i naukowych pozbawiło go pracy i środków do życia. Przez dwa trudne lata, McCully, absolwent Uniwersytetu Harwarda i akademii medycznej przy tej sławnej uczelni, której przez 14 lat był profesorem, nie mógł znaleźć posady w całym kraju. Między rokiem 1979 a 1981 przeprowadził 51 rozmów z potencjalnymi pracodawcami i ani jedna nie zakończyła się zatrudnieniem. Stale powtarzano mu, żeby zapomniał o wynikach swoich badań. Potem dowiadywał się o telefonach z Harwardu, w których w niekorzystnym świetle przedstawiano jego pracę, charakter i zwyczaje. Dopiero po zaangażowaniu wybitnego adwokata w procesie przeciwko władzom uniwersyteckim, dostał pracę w mało znaczącej placówce medycznej.Š 2010, Dorota Augustyniak – Madejska str. 10 Co do tego, że karierą i życiem McCully`ego zachwiały jego badania, jest oczywiste. Dlaczego tak bardzo utrudniano mu życie ? Odpowiedź jest jasna:„Pociąg załadowany cholesterolem” był już w drodze i nikomu finansowo zaangażowanemu w tę koncepcję nie zależało, by zmienił kierunek ! Jeśli wyniki badań ambitnego doktora ujrzałyby światło dzienne, kto straciłby najwięcej ? Co do tego nie masz chyba wątpliwości ? Przemysł farmaceutyczny kreuje się na dobroczyńcę ludzkości, bez którego nie może obejść się żadne nowoczesne społeczeństwo. Czy Ty też tak uważasz ? Jeśli nie masz zdania na ten temat, czytaj dalej â�ş Przemysł farmaceutyczny nie został stworzony dla ochrony zdrowia, ale jako branża inwestycyjna. Rynkiem zbytu dla niego jest Twoje ciało. Będzie nim tak dotąd, jak długo pozostanie chore. Dlatego jeśli zapobiegasz, eliminujesz przyczyny chorób, ośmielasz się nie chorować, niszczysz rynek zbytu ! A to bardzo nie podoba się pewnej grupie „wielkich” tego świata. Większość farmaceutyków nie jest skuteczna. Służy temu, by maskować symptomy. Podstawą niewyobrażalnie potężnych profitów dla farmacji są opłaty patentowe na nowo stworzone, syntetyczne substancje, obce dla organizmu człowieka. Niemal wszystkie farmaceutyki zawierają syntetyczne cząsteczki, które powinny być najpierw zneutralizowane i wydalone. Jeśli proces odtrucia nie zostanie przeprowadzony, występują działania uboczne (nierzadko śmiertelne). To działanie jest świadome. Ma na celu stworzenie zapotrzebowania na kolejne leki. Aby to ukryć, giganty farmaceutyczne, wydają krocie na reklamę i lobbing. Te i inne podobne działania pochłaniają więcej środków niż badania medyczne. Wszystko, co eliminuje problemy zdrowotne (m.in. witaminy, minerały, zioła) zagraża przemysłowi opierającemu się na profitach z chorób. Dzieje się tak z trzech powodów. PO PIERWSZE … dlatego, że działając już na poziomie komórkowym, doprowadzają do likwidacji choroby. PO DRUGIE … natury nie da się opatentować, więc nie jest rentowna. Po prostu nie opłaca się nią zajmować. PO TRZECIE … naturalne terapie, które nie powodują działań ubocznych, nie wymagają leków, które by te działania usuwały. Oznacza to, że medycyna naturalna i farmaceutyczna nie mogą współistnieć z powodu konfliktu interesów. Ponieważ farmacja ma ogromne pieniądze (a to narzędzie doskonałe), robi wszystko, by wyeliminować to, co ma związek z leczeniem naturalnym. DLACZEGO TYPOWA DIETA ANTYCHOLESTEROLOWA JEST NIESKUTECZNA ? Czy Ty, bądź członkowie Twoje rodziny macie zwyczaj buszować po sklepowych półkach w poszukiwaniu spożywczych cudeniek pozbawionych cholesterolu? A może takich z czerwonym serduszkiem, które miałoby świadczyć o tym, że oznaczony nim produkt jest dobry dla Twojej tłoczącej życiodajny eliksir, pompy ? Jeśli tak, możesz dać sobie z tym spokój bo już wiadomo, że cholesterol w pożywieniu ma niewielki wpływ na jego poziom we krwi !!! Przede wszystkim cząsteczki potrzebne do wytworzenia cholesterolu pochodzą z węglowodanów, a nie z tłuszczu.Żadne z badań nie wykazało jakiegokolwiek związku między ilością spożywanego cholesterolu, a jego poziomem we krwi. W dwóch takich eksperymentach okazało się, że ci, którzy spożywali najmniejszą ilość cholesterolu mieli najwyższy jego poziom we krwi. Dlaczego ? Z prostego powodu. Kiedy spożyjesz dużo cholesterolu, komórki Twojej wątroby zwalniają tempo jego produkcji, czyli zjesz produkty z dużą ilością cholesterolu, jego produkcja przez organizm spadnie. Zjesz niewiele, wątroba dostanie sygnał: DOROBIĆ ! â�ş Oznacza to, że obniżanie poziomu tłuszczu, przed którym przez tyle lat nas straszono, przez unikanie go w diecie, nie ma sensu. Organizm sam steruje jego produkcją zgodnie z aktualnymi potrzebami. Wahania stężenia cholesterolu we krwi uwarunkowane są zmiennym zapotrzebowaniem na hormony, które z niego powstają. Łatwo wyjaśnić to na przykładzie kortyzolu czyli hormonu stresu, którym zajmiemy się już w kolejnym rozdziale. Teraz zapamiętaj tylko, że jest on potrzebny organizmowi ciągle lecz w różnej ilości, w zależności od zakresu obciążeń psychicznych i fizycznych. W przypadku dużego zapotrzebowania, w stosunku do poziomu wyjściowego może wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie. Odpowiednio duże będzie wówczas zapotrzebowanie na cholesterol. Jak widzisz, wahania produkcji cholesterolu dopasowane są do zakresu naszej aktywności. To zmienia się wielokrotnie nawet w ciągu jednego dnia. Dlatego jednorazowe jego badanie niewiele wnosi. Na jego podstawie nie jesteśmy w stanie ustalić stężenia średniego.

CDN


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 17 lis 2013, 12:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
CO TO JEST TEN CHOLESTEROL I DO CZEGO GO POTRZEBUJESZ ? Bez cholesterolu nie ma kortyzolu! A to, co znowu za jeden ?Kortyzol powstający z cholesterolu (nie mamy szans na otrzymanie go z innego „surowca”) jest: 1. skutecznym środkiem antyalergicznym, podawanym w ramach pierwszej pomocy w przypadku wstrząsu (MOJE ŻYCIE URATOWAŁ 2 RAZY !!! Po raz pierwszy kiedy mój obecny Mąż, a wówczas Narzeczony, podczas spaceru, przeskoczył płot, żeby narwać świeżutkiego rabarbaru. Po skosztowaniu go, nie wróciłam o własnych siłach. Co ciekawe, w organizmie mojego towarzysza doli i niedoli zaszły takie procesy, że mimo, iż atletą nigdy nie był, trzymając mnie na rękach, biegł pod dość stromą górę, którą trzeba było pokonać, żeby możliwie najkrótszą drogą dostać się do domu. Lekarz pogotowia powiedział, że miałam dużo szczęścia, bo mogli nie zdążyć. Drugi raz, kiedy za komuny, w drodze powrotnej z obozu studenckiego w NRD, trzymali nas na granicy w obawie czy nie przewozimy jakichś zakazanych towarów. Z nudów jedliśmy migdały. Kiedy dotarliśmy do pogotowia, musiałam wyglądać strasznie. Po upływie ośmiu lat, tuż przed pojawieniem się na świecie naszej pierwszej córki, przyszłam na jakieś badanie. Po przekroczeniu progu gabinetu, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, usłyszałam od doktora: Pani jest uczulona na migdały ! Pamiętam! 2. Podnosi krzepliwość krwi, dzięki czemu jest bezcenny dla chorych na hemofilię i po przedawkowaniu leków przeciwzakrzepowych, 3, stabilizuje czynność serca i krążenie, 4.wywołuje euforię, 5.hamuje nadmierny rozrost komórek czyli zwyrodnienia nowotworowe, Cholesterol (poza udziałem w produkcji kortyzolu) uczestniczy ponadto w: – wytwarzaniu hormonów płciowych zarówno żeńskich jak i męskich odpowiadających za określone funkcje życiowe, budowę mięśni i kości, regulację potrzeby snu i odprężenia w jego trakcie, – tworzeniu hormonu sterydowego o nazwie aldosteron, zarządzającego gospodarką mineralną, – produkcji witaminy D odpowiedzialnej m.in. za budowę kości i stawów oraz przeciwdziałającej nowotworom (to bardzo ważna, a mało znana jej zaleta), a także jest warunkiem potencji seksualnej mężczyzny i płodności kobiety oraz odpowiada za regularne wypróżnianie się (więcej na ten temat za chwilę). Cholesterol to podstawowy składnik błon komórkowych. Błona komórkowa to coś w rodzaju muru warownego otaczającego miasto, w obawie przed wrogiem. A także mitochondriów czyli „elektrowni” znajdujących się absolutnie w każdej komórce, wytwarzających dla niej energię.To zaledwie niektóre role, jakie ma do spełnienia ten niby zły tłuszcz. Niektóre, ponieważ wszystkich nie sposób tu wymienić i omówić. Podsumowując: BEZ CHOLESTEROLU NIE MA ŻYCIA !!! Czy nadal myślisz, że jego obniżanie ma sens? DLACZEGO POZIOM CHOLESTEROLU WZRASTA PO OPERACJI ? Poważny zabieg operacyjny powoduje znaczący wzrost poziomu (dopiero co wspomnianego) kortyzolu. Biorąc pod uwagę, że „surowcem” do jego wytworzenia jest cholesterol, oczywiste jest, że organizm w tej sytuacji musi wyprodukować go więcej i na szczęście produkuje. Kortyzol, a tym samym cholesterol potrzebny jest wówczas do tego: â�˘ by goiły się rany, â�˘ aby prawidłowo kurczyły się mięśnie i naczynia krwionośne, â�˘ by we krwi były podtrzymujące czynność serca i układu krążenia prawidłowe stężenia potasu i sodu (kortyzol kontroluje ucieczkę potasu z komórek do krwiobiegu i dla wyrównania ciśnienia osmotycznego wprowadza do krwi sód). W sytuacji skrajnego obciążenia (operacja klatki piersiowej, rozległe oparzenia, długo utrzymujące się wyczyny sportowe na najwyższym poziomie) kortyzol w stosunku do wartości wyjściowych wzrasta aż dziesięciokrotnie. Tak ogromne jest wówczas zapotrzebowanie organizmu. ILE CHOLESTEROLU JEST W ZAGRAŻAJĄCYCH ŻYCIU BLASZKACH MIAŻDŻYCOWYCH ? Źródła nie powiązane z przemysłem antycholesterolowym podają, że 1%. To nie błąd w druku !!! BLASZKA MIAŻDZYCOWA TO NIEKONIECZNIE CHOLESTEROL! Czy w związku z tym należy się go obawiać ? CZYM GROZI NADMIERNE OBNIŻENIE POZIOMU „ZŁEGO” TŁUSZCZU ? USZKODZENIE MIĘŚNI! Dolegliwości mięśniowe są najczęściej zgłaszanym lekarzom przez pacjentów skutkiem ubocznym stosowania statyn. Problemy mięśniowe mogą zniweczyć jakiekolwiek korzyści z tego leczenia. Badacze związani z firmami farmaceutycznymi uważają, że problem nie dotyczy więcej niż 1 % pacjentów zażywających te leki. Zupełnie odmienne zdanie mają na ten temat naukowcy niezależni. Grupa prowadzona przez Helmuta Sinzingera z uniwersytetu w Wiedniu zauważyła, że skutki uboczne przejawiające się upośledzeniem pracy mięśni były wyraźnie widoczne u 25 % osób badanych. Badania w Texas Medical Center pokazały, że na bóle mięśni cierpiała ponad połowa (więcej niż 50%) pacjentów leczonych statynami, a 6 % z nich nadal odczuwało bóle również po zaprzestaniu zażywania tych leków. W Wiedniu przeprowadzono również badania na 22 zawodowych sportowcach z rodzinną hipercholesterolemią. Leczono ich podobnie jak pacjentów z podwyższonym poziomem cholesterolu, bez uwarunkowań genetycznych. Okazało się, że aż szesnastu musiało zrezygnować z leczenia ze względu na poważne uszkodzenia mięśni. Mocne mięśnie u sportowców wyczynowych to przecież podstawa. Koenzym Q10 to substancja znajdująca się w mitochondriach, a każde mitochondrium to przecież fabryka energii. Organizm nie jest w stanie wyprodukować energii bez tej ważnej cząstki. Jeśli Twój lekarz uważa, że musisz zażywać statyny, to zacznij od zmiany …Skoro jesteś osobą wystarczająco inteligentną, to będziesz wiedzieć co należy zrobić. Bez względu na to, pod opieką jakiego lekarza się znajdziesz, zawsze pamiętaj o koenzymie Q10. Skoro przeszkadza się Twojemu organizmowi w jego produkcji (mimo, iż bez niego przestają działać mięśnie), musisz dostarczyć go do swojego ustroju samodzielnie. A co z szeregu tych skomplikowanych nazw wynika dla Ciebie, osoby, której nie interesuje biochemia, a po to, by cieszyć się życiem, chce być po prostu zdrowa ? Ano to, że natura dała Ci zasoby życiodajnego koenzymu Q10 i powinieneś zrobić wszystko, żeby ich nie zmarnować. Na pewno w tym nie pomogą Ci statyny !!! Jeśli nieświadomie doprowadziłeś do jego roztrwonienia (nie można zniszczyć całego, jeśli w organizmie jego poziom osiąga 25 % w stosunku do zapotrzebowania, kończy się życie), to zacznij dosypywać do mitochondrialnego pieca â�ş czyli suplementuj w postaci kapsułek. W rzadkich przypadkach postępujące uszkodzenie mięśni prowadzi do schorzenia zwanego rabdomiolizą. W tej chorobie duże ilości mioglobiny (białka) są uwalniane do krwi, co skutkuje uszkodzeniem nerek. Jakiś czas po wprowadzeniu na rynek przez firmę Bayer statyny o nazwie Baycol, 50 pacjentów leczonych tym lekiem zmarło na skutek uszkodzenia nerek. Nie jest niestety znana liczba chorych, którzy w wyniku zastosowania u nich tego medykamentu wymagali dializ lub przeszczepu. Podobnie rzecz ma się z wątrobą, choć jej degradacja postępuje nieco wolniej niż w przypadku mięśni czy nerek. Kto jednak przejmuje się tym, co stanie się z wątrobą pacjenta po 10 czy 20 latach ! NIEWYDOLNOŚĆ SERCA! Mięśniem jest także … SERCE ! A skoro tak, również nie tylko może reagować, ale na pewno reaguje na obniżenie poziomu Q10. Już dwadzieścia lat temu, w roku1990, biochemik Karl Folker, który pierwszy opisał strukturę molekularną Q10, zauważył, że statyny obniżają stężenie koenzymu Q10. W kilku innych badaniach zauważył, że podawanie koenzymu Q10 pacjentom z uszkodzeniami mięśnia sercowego, prowadziło do poprawy. Każdorazowe obniżanie poziomu cholesterolu (poprzez spadek produkcji kortyzolu) powoduje niedobór potasu. Kortyzol (jak już wcześniej zostało zasygnalizowane) jest odpowiedzialny za uwalnianie potrzebnych ilości potasu z komórek w trakcie wszelkiej aktywności umysłowej i fizycznej. Odpowiada również za kurczliwość wszystkich włókien mięśniowych (w tym mięśni szkieletowych, mięśniówki naczyniowej, elastyczność mięśnia sercowego).Jeśli będziemy obniżać poziom cholesterolu (poprzez spadek produkcji kortyzolu, a tak jest w przypadku statyn), będziemy ograniczać proces uwalniania glukozy, głównego surowca energetycznego. W rezultacie, obniżymy wydolność wszystkich mięśni. A skoro mięśni, to i serca. Częstym następstwem tej sytuacji jest zatrzymanie jego akcji i śmierć na skutek zapaści krążeniowej.PROBLEMY MÓZGOWE, UTRATA PAMIĘCI Obok nadnerczy, najwyższy poziom cholesterolu występuje w mózgu. Produkowany jest lokalnie przez komórki mózgowe. To konieczne ponieważ w mózgu LDL nie jest prawie wcale wychwytywany z krwi. Cholesterol jest składnikiem błon komórek mózgowych i włókien nerwowych. Jest to bardzo istotnym elementem właściwego funkcjonowania połączeń między komórkami nerwowymi. Istnieje mnóstwo dowodów na to, że NISKIE POZIOMY CHOLESTEROLU WPŁYWAJĄ ŹLE NA funkcjonowanie MÓZGU! Literatura zawiera wiele opisów przypadków potwierdzających, że właśnie statyny sprawiają, iż duża część pacjentów cierpi z powodu demencji, amnezji i innych podobnych zaburzeń. Jednym z nich jest ten opisywany nawet w naszej polskiej prasie (zdaje się, że na łamach „Przekroju”). Ofiarą leku o nazwie LipitorÂŽ stał się astronauta, naukowiec zajmujący się medycyną lotów kosmicznych, lekarz lotniczy i rodzinny, dr Duane Graveline. W swojej książce zatytułowanej „Lipitor â�� złodziej pamięci” opisuje jak na pewien czas całkowicie stracił pamięć. Sześć tygodni po rutynowych badaniach lotniczych dla astronautów (wówczas, ze względu na wysoki poziom cholesterolu przepisano mu LipitorÂŽ), został odnaleziony przez swoją żonę, kiedy w pobliżu miejsca zamieszkania błądził bez celu. Nie poznawał jej i odmawiał wejścia do domu. Badający go neurolog nie znalazł żadnej organicznej przyczyny amnezji. Nie zalecił więc żadnego leczenia i wkrótce dr Graveline poczuł się zupełnie normalnie. W końcu jednak zaczął podejrzewać, że przyczyną amnezji był lek obniżający poziom cholesterolu, więc zaprzestał go stosować. W czasie następnego rutynowego badania, znów przepisano mu LipitorÂŽ . Lekarze z NASA ani inni lekarze i farmaceuci, z którymi się konsultował, nigdy nie słyszeli o takich skutkach ubocznych tego leku, więc posłuchał ich rady, by nadal środek przyjmować. Sześć tygodni później nastąpiła dwunastogodzinna, całkowita utrata pamięci. Związek LipitoruÂŽ z utratą pamięci został ponownie odrzucony przez lekarzy. Tym razem, jednak był już przekonany, że winę za te problemy ponosi stosowany przez niego lek. Swoje doświadczenia opisał w liście opublikowanym w „The People`s Pharmacy”. Zaraz potem, setki zaniepokojonych pacjentów i ich rodzin, a nawet lekarzy skontaktowało się z nim, opowiadając o skutkach ubocznych natury poznawczej, amnezji, ciężkim zaniku pamięci i dezorientacji. Wszystkie te przypadki związane były z leczeniem statynami. Do Agencji do Spraw Żywności i Leków ciągle zgłaszane są kolejne przypadki utraty pamięci przez osoby zażywające statyny. Tam są one jedynie archiwizowane. Dotychczas agencja nie podjęła w tej kwestii żadnej akcji. Nie wydała nawet jednego ostrzeżenia. W swojej kolejnej książce „Skutki uboczne statyn i myląca wojna z cholesterolem” podsumowuje to, czego nauczył się od tysięcy osób, które zwróciły się do niego po opublikowaniu jego pierwszej książki. Napisał w niej m.in.: „Na każdy zgłoszony przypadek przemijającej całkowitej amnezji przypada setki zgłoszeń osłabionej pamięci i dezorientacji, szczególnie wśród starszych pacjentów. Ta grupa zbyt często akceptuje jako przyczynę takiego stanu rzeczy, starość.”Więcej informacji znajdziesz na stronie internetowej dla astronauty czyli tu: http://www.spacedoc.net/index.php Na podstawie tego, co właśnie przeczytałeś pomyśl nad taką kwestią. Czy ktokolwiek może czuć się bezpiecznie, jeśli …Statyny zażywają … piloci samolotów, Statyny zażywają … kierowcy autobusów i ciężarówek, Statyny zażywają … maszyniści pociągów, Statyny zażywają … dziadkowie i babcie odwożący dzieci do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne. A to przecież jeszcze nie wszyscy ! Statyny zażywają także … kardio â�� i neurochirurdzy, operujący tak delikatną materię jak serce, układ nerwowy !!! AGRESJA I PRZEMOC w trakcie kilku badań duża liczba uczestniczących w nich osób zmarła z powodu przemocy lub samobójstw. W każdym przypadku uznano, że nie było to STATYSTYCZNIE ISTOTNE i najprawdopodobniej był to przypadek !!! Niskie poziomy cholesterolu stwierdza się u: â�˘ kryminalistów, â�˘ ludzi dopuszczających się przemocy i zachowań agresywnych, â�˘ morderców, â�˘ osób podejmujących próby samobójcze na tle choroby alkoholowej, â�˘ ludzi z niskimi normami społecznymi i o niskim stopniu samokontroli. Profesor Beatrice Golomb, z uniwersytetu w San Diego, wiele czasu poświęciła na badanie skutków ubocznych statyn i obecnie jest jednym z naukowców najlepiej zorientowanych w tym temacie. W niezwykle dokładnej analizie wszystkich badań, które ukazały się od roku1965 dotyczących związku między niskim i obniżonym poziomem cholesterolu, doszła do wniosku, że zanim pacjentowi przepisze się stosowanie środków obniżających cholesterol, powinno się wziąć pod uwagę ryzyko agresywnych zachowań. Opisywała przypadki pacjentów (leczonych statynami) z niezwykle ciężkimi zaburzeniami stabilności psychicznej i bardzo porywczych. Wszyscy wrócili do swoich normalnych zachowań po zaprzestaniu przyjmowania statyn. U czterech ponownie zaczęto stosować statyny. U każdego z nich wcześniejsze symptomy świadczące o zaburzeniach psychicznych, wróciły. Anomalie psychiczne nie wchodzą w zakres zainteresowań kierowników badań !!! Niestety, zupełnie inaczej jest w przypadku członków rodzin czy przyjaciół, którzy muszą radzić sobie ze zmianami w zachowaniu bliskich. Efekty te są również odczuwane przez samych pacjentów, którzy w późniejszych latach życia często popadają w poczucie przygnębienia i beznadziejności. Nawrót uzależnienia od kokainy częściej obserwuje się u ludzi z niskim poziomem cholesterolu. IMPOTENCJA! Literatura naukowa zawiera wiele opisów przypadków dotyczących impotencji w wyniku leczenia statynami. Żeby mieć pogląd dotyczący częstotliwości występowania tej dysfunkcji, dr Anthony Wierzbicki i jego zespół ze szpitala Świętego Tomasza w Londynie, zapytali 82 pacjentów, którzy byli tuż przed rozpoczęciem leczenia, o ich funkcjonowanie pod względem seksualnym. Użyli kwestionariusza, w którym wynik 21 do 25 był uważany za poziom normalny. Przed zastosowaniem statyn 35 spośród 82 pacjentów miało wynik 21 lub wyższy, a średnia tych wyników wynosiła 18,7. Po zastosowaniu statyn tylko siedemnastu pacjentów miało wynik 21 lub wyższy, a średni wynik obniżył się do 10,4. A więc …około 20 % /czyli 1 na 5/ wszystkich mężczyzn leczonych statynami może doświadczyć problemów dotyczących ich życia seksualnegoUlotki załączone do sprzedawanych leków, nie wspominają o możliwości wystąpienia tego wstydliwego skutku ubocznego. Doświadczenie lekarzy również wskazuje na to, że pacjenci niezwykle rzadko poruszają z nimi ten temat. Londyńskie badania prowadzone przez dra Wierzbickiego były opłacone przez firmę Pfizer. Ponieważ ma ona niebotyczne zyski ze sprzedaży Viagry, o skutku ubocznym (stosowania statyn) w postaci impotencji, w oficjalnych źródłach nie ma żadnych danych. (W momencie kiedy to piszę, przyszedł spam promujący Viagrę firmy Pfizer !!!)ANOMALIE W ROZWOJU PŁODU Statyny nie są zalecane w przypadku ciąży. To fakt powszechnie znany i tę informację akurat na ulotkach znajdziesz. Nie wszyscy (z wielką szkodą dla siebie) niestety czytają to, co zostało napisane najdrobniejszym drukiem. Ponad połowa ciąż nie jest planowana, a niekorzystne działanie statyn na płód występuje w dwóch pierwszych miesiącach. Badanie, o którym mowa poniżej przeprowadzili dwaj lekarze (dr Robin Edison i dr Maximilian Muenke) z Narodowego Instytutu Zdrowia w USA. Przeanalizowalo 178 przypadków ciąży zgłoszonych do Agencji ds. Żywności i Leków, kiedy statyny brane były przez kobiety ciężarne w ciągu pierwszego trymestru. Po wykluczeniu 42 przypadków poronienia i 46 przypadków zaplanowanego usunięcia ciąży,15 przypadków utraty ciąży z powodu choroby matki i kilku z innych powodów, wybrano 52 przypadki, które uważano za odpowiednie do tych badań. Pośród tych 52 przypadków: 20 (!!!) było ze zgłoszonymi deformacjami płodu, 5 z tych płodów miało poważne uszkodzenia centralnego systemu nerwowego, a u 5 stwierdzono poważne anomalie w budowie kończyn. Inne badanie, przeprowadzone zostało (przez dra Tartakover â�� Matalon i jego zespół) na uniwersytecie w Tel Avivie, w laboratorium onkogeniki, na żywej tkance łożyska po legalnie dokonanym usunięciu normalnej ciąży. Zauważono, że jeśli do podłoża, na którym hodowano tkankę, została dodana mała dawka simwastatyny, kilka ważnych funkcji łożyska zostało upośledzonych. Badacze doszli do wniosku, że konsekwencją podawania ciężarnej kobiecie leków z grupy statyn mogą być częstsze poronienia i deformacje płodów. Istnieje wiele powodów, aby przypuszczać, że wysoka liczba poronień, opisanych przez doktorów Edisona i Muenke, również była spowodowana przez statyny.Przemysł farmaceutyczny przygotowuje się do sprzedaży statyn bez recepty. Oznacza to, że wiele kobiet w wieku rozrodczym będzie mogło zażywać statyny bez kontroli medycznej. KONSEKWENCJE tego BĘDĄ WSTRZĄSAJĄCE !!! USZKODZENIE NERWÓW czyli POLINEUROPATIA! Skoro niski poziom cholesterolu jest szkodliwy dla mózgu, musi również nie pomagać nerwom. W medycynie, uszkodzenie nerwów obwodowych nazywane jest polineuropatią. Choroba ta polega na powolnej, postępującej degeneracji nerwów. Jest to schorzenie bardzo uciążliwe i bardzo bolesne. Na ogół zaczyna się w stopach i podudziach. Może rozprzestrzeniać się na inne obszary ciała.Powszechnie występujące symptomy to: â�˘ ból jak po oparzeniu, â�˘ uczucie silnego pieczenia, â�˘ całkowita utrata czucia. Polineuropatia może prowadzić do osłabienia mięśni i trudności w chodzeniu. W Danii, w szpitalu uniwersyteckim w Odense, przeprowadzono badanie, na podstawie którego stwierdzono, że ryzyko wystąpienia samoistnej polineuropatii jest 16 razy wyższe u tych, którzy zażywają statyny. Zdecydowanie wyższe staje się kiedy statyny zażywane są dłużej niż dwa lata. ZAPARCIA! Duża część cholesterolu powstającego w wątrobie wykorzystywana jest do produkcji kwasów żółciowych. Te, wraz z żółcią trafiają do jelita. Tu regulują trawienie tłuszczów, umożliwiając ich wchłanianie. Odpowiadają również za regularne oddawanie stolca poprzez przekształcanie znacznych ilości żółci w kopresterol. Jest to substancja odpowiedzialne za formowanie stolca. Jeśli cholesterolu jest zbyt mało, wydzielanie kwasów żółciowych jest zbyt niskie, a to z kolei zmniejsza produkcję kopresterolu. Efektem jest obniżenie perystaltyki jelit, a co za tym idzie, zaparcia ze wszystkimi ich niebezpiecznymi dla zdrowia, konsekwencjami. NOWOTWORY! Cholesterol to podstawowy składnik wszystkich komórek ludzkiego ciała. Reguluje i stabilizuje funkcje życiowe na wszystkich poziomach. To związek gwarantujący właściwy podział komórkowy, chroniący nas przed zwyrodnieniami nowotworowymi. Prof. Walli z kliniki uniwersyteckiej w Monachium â�� Grosshadern ustalił, że wszyscy badani chorzy z nowotworami mieli bardzo niski poziom cholesterolu we krwi. Statyny mogą powodować powstanie nowotworów nawet w ciągu 4 do 5 lat.Dlatego, badacze (nie powiązani z firmami farmaceutycznymi) zajmujący się problemem uważają, że jeśli lekarz mimo wszystko decyduje się na ordynowanie leków z grupy statyn, powinien brać pod uwagę jedynie tych pacjentów, którym (przypuszczalnie) nie zostało już więcej niż 5 lat życia. Wspomniany już bawarski naukowiec, autor książki „Mity o cholesterolu” profesor Walter Hartenbach pisze: „Wszelka utrzymująca się redukcja stężenia cholesterolu we krwi powoduje, że komórki są niedostatecznie zaopatrzone w ten związek. Dochodzi do zaburzeń ich czynności oraz zwyrodnień nowotworowych. Niemal wszystkie statystyki wykazują, że w grupie pacjentów leczonych preparatami przeciwcholesterolowymi, stwierdzono uderzająco zwiększoną częstotliwość zachorowań na nowotwory. Pewne badania kliniczne zostały przerwane z powodu zmasowanych przypadków zachorowań na raka zakończonych zgonem po tym, jak pacjentom podawano leki obniżające poziom cholesterolu we krwi.” „Podobnie jak wielu naukowców, nie potrafię pojąć, jak to możliwe, że w obliczu tak wielu przesłanek jednoznacznie potwierdzających zagrożenia związane z obniżaniem poziomu cholesterolu, całkowicie się je ignoruje. Żądnemu zysku przemysłowi farmaceutycznemu, który dysponuje gigantycznymi środkami finansowymi, udaje się zataić przed opinią publiczną wszelkie naukowe wnioski i odkrycia.” „Do czego jeszcze muszą doprowadzić działania obniżające poziom cholesterolu we krwi, by wreszcie można było ostatecznie rozprawić się z tą niebezpieczną propagandą, wprowadzającą obywateli w błąd?” W swojej książce cytuje również wielu innych naukowców. Jeden z nich prof. T.B. Newman z San Francisco uważa, że: „Przydatność redukcji stężenia cholesterolu we krwi to jedynie model teoretyczny, który nie znajduje potwierdzenia w praktyce.” FAŁSZYWE BEZPIECZEŃSTWO Niebezpieczeństwo statyn polega m.in. na tym, że nie charakteryzują się bezpośrednią toksycznością ani nie wywołują uczuleń. Dlatego może minąć wiele czasu zanim pacjent skojarzy, że występujące u niego działania uboczne mogą mieć jakikolwiek związek z przyjmowaniem tych właśnie leków.OBNIŻANIE CHOLESTEROLU U DZIECI !!! W lipcu 2008 Amerykańska Akademia Pediatrii wydała zalecenie dotyczące stosowania statyn u … dzieci już w wieku ośmiu lat !!! Wcześniej została już dopuszczona jedna za statyn (PravacholÂŽ) dla dzieci w tym wieku. Lekarze z komisji, która wydała to zalecenie, byli zgodni co do tego, że nie ma danych dotyczących długoterminowych badań ani żadnych obserwacji stosowania statyn u dzieci. Jeden z członków komisji, profesor epidemiologii pediatrycznej z Filadelfii, Nicolas Stettler, powiedział: „Wiemy, że u dorosłych obniżenie poziomu cholesterolu i zastosowanie niektórych z tych lekarstw obniża ryzyko śmierci lub wystąpienia choroby serca. Tak więc nie ma powodów, aby sądzić, że u dzieci może być inaczej.” Można to chyba podsumować jednym słowem: SKANDAL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O CO WŁAŚCIWIE CHODZI W MIAŻDZYCY ?Jeśli zapytasz swojego znajomego, kolegi, przyjaciela czy wie co to jest miażdżyca, jaką odpowiedź otrzymasz ? – Oczywiście, że wiem. Na to zmarła moja babcia, ciotka, bardzo długo chorował dziadek, sąsiad. Mojemu pracodawcy nigdy nic nie było, a dostał zawału. Pewnie też miał chłopina miażdżycę, ale o tym nie wiedział. Czy nagromadzone przez lata złogi miażdżycowe, prowadzące do choroby sercowo â�� naczyniowej bardzo często kończącej się zgonem, można cofnąć, bez stosowania zabiegu angioplastyki bądź operacyjnego wszczepienia bypassów ? Zastanówmy się wspólnie. Główną przyczyną ich powstawania są uszkodzenia w ścianach naczyń krwionośnych. Kiedy tworzą się w nich pęknięcia, szczeliny, organizm musi się ratować. Jeśli by nie reagował, wówczas uszkodzenia powiększałyby się, a to z kolei prowadziłoby do wyciekania krwi. Naczynia krwionośne, jak sama nazwa wskazuje, niosą krew. Jeśli byłyby dziurawe, krew wypływałaby na zewnątrz. To skończyłoby się wykrwawieniem, a w jego konsekwencji, śmiercią. Jeśli w konewce, którą masz zamiar podlać grządki kwiatowe, jest dziura, to czy piękne róże pielęgnowane przez ciebie od lat, uda Ci się zasilić życiodajną wodą ? Zanim stanie się to możliwe, musisz załatać otwór, przez który wycieka woda. W przypadku konewki, to nie aż taki znowu problem. Zawsze starą możesz wyrzucić, a w jej miejsce kupić nową. Z Twoimi naczyniami krwionośnymi tak łatwo jednak nie pójdzie. Nie da się kupić nowych. Możesz tylko „dokupować” po kawałku. A co z resztą ? Ponieważ nie odczuwasz, że w naczyniach powstają drobne uszkodzenia (niestety to nie boli), bardzo długo nie zdajesz sobie sprawy, że to również ciebie może dotyczyć. Żebyś się nie wykrwawił, Twoje ciało produkuje biologiczne „plastry”, którymi opatruje powstające niewielkie rany. Jednym ze składników takich opatrunków jest cholesterol. Wcześniej powiedzieliśmy sobie o jego ogromnej roli w organizmie. Jak widzisz, mimo, iż i tak „ma pełne ręce roboty”, wysyłają go jeszcze w trybie awaryjnym, razem z innymi kompanami (głównie białkowymi) do zaklejania dziur w Twoich arteriach. Jeśli nadal nie zmieniasz niczego w swoim postępowaniu (diecie, nie przestajesz palić, poddajesz się stresowi, nie dbasz o kondycję fizyczną, nie stosujesz uzupełnień witaminowo â�� mineralnych, zażywasz toksyczne leki) problem się pogłębia. Znów tworzą się dziury i znów cholesterol wraz z innymi substancjami wysyłany jest do interwencyjnego ich zaklejania. Jeśli sytuacja się powtarza, „opatrunków” jest coraz więcej. W końcu jest już ich tak dużo, że krew ledwie przeciska się przez naczynie. Takie przeszkody powodują, że do najważniejszego narządu jakim jest serce, nie dopływa jej wystarczająca ilość. Twoja pompa coraz bardziej słabnie. Wiem, to bardzo proste wyjaśnienie. Ale chodzi mi o to, byś pojął to raz na zawsze. Całkiem poważnie powinno brzmieć tak: Złogi miażdżycowe są konsekwencją chronicznego osłabienia ścian tętnic. Rozwijają się jako naturalny efekt kompensacyjny, wzmacniający osłabione ściany naczyń krwionośnych. Polega on na uruchomieniu naturalnych mechanizmów naprawczych â�� w uszkodzoną ścianę naczynia natychmiast wnikają tłuszcze i białka. Przy chronicznym niskim spożyciu witamin, ten proces naprawczy trwa przez dziesięciolecia. W ten sposób rozwijają się złogi miażdżycowe. Miażdżyca nie jest więc niczym innym jak naturalną próbą podparcia uszkodzonych naczyń.Do milionów małych uszkodzeń i pęknięć, zwłaszcza w tętnicach wieńcowych doprowadza utrzymujący się przez wiele lat niedobór witamin. Naczynia wieńcowe narażone są na uszkodzenia w największym stopniu ponieważ w wyniku naprzemiennych skurczów i rozkurczów serca, ponad 100 000 razy na dobę, są one płasko zgniatane. Mniej więcej, można by to porównać do nadeptywania węża ogrodowego. Naprawa ścian staje się konieczna. Wątroba, w trybie awaryjnym, produkuje zwiększoną ilość cholesterolu i innych czynników naprawczych, te są transportowane przez krwioobieg do określonego miejsca w naczyniu, wymagającego reperacji. Płytki miażdżycowe składające się z takich interwencyjnych łat tworzą się przede wszystkim w naczyniach wieńcowych, jako, że te właśnie narażone są na największy wysiłek. Równocześnie z procesem tworzenia się złogu tłuszczowego zachodzi proces odkładania cząsteczek wapnia. Jeśli Twoje naczynia nie dostają tego, czego najbardziej potrzebują, ulegają biologicznej korozji. Czy zardzewiałe naczynia mogą doprowadzić do serca życiodajny płyn ? Jeśli naczynie jest słabe, pęka, a plastrów jest już tak dużo, że więcej się nie zmieści, następuje blokada. Przez nią niestety krew nie może się już przedostać. Kiedy arteria, która powinna być dla krwi drogą szybkiego ruchu, przestaje spełniać swoją rolę, w jej ścianach dochodzi do nadmiernych podziałów komórkowych mięśni, co powoduje tworzenia się guza miażdżycowego czyli takiej kolejnej już zawalidrogi. Jeśli ma to miejsce w tętnicy wieńcowej, dochodzi do zawału serca. Jeśli dzieje się w naczyniu mózgowym, mamy do czynienia z udarem. Co zrobić, żeby nie był to Twój scenariusz ? PERWSZA DAMA TWOJEJ DIETY! Jeśli bez zgłębienia tematu, usłyszałbyś, że dla ochrony przed zawałem czy udarem, masz zażywać witaminę C, mógłbyś pomyśleć, że to żart. Witaminę C to przecież bierze się na katar ! Żeby nie przyszło Ci kiedykolwiek do głowy osobę proponującą Ci takie rozwiązanie odsądzić od czci i wiary, bardzo uważnie przeczytaj ten rozdział i zawsze pamiętaj, że …„Zdrowie zaczyna się wraz z wiedzą”! dr Matthias Rath o roli witaminy C w zwalczaniu szkorbutu słyszeli chyba wszyscy. Tragiczne historie marynarzy i nie tylko (również ludzi w długo oblężonych miastach), narażonych na jej długotrwały niedobór można znaleźć w wielu źródłach, nawet takich, które dotyczą zupełnie innych dziedzin niż zdrowie. Dlaczego już nie chorujemy na gnilec (to inna nazwa tej okropnej choroby) ? Ano dlatego, że aby jemu zapobiec, nasze ciało potrzebuje dziennie tylko 60 mg witaminy C. Tyle akurat jesteśmy w stanie na bieżąco pozyskać bez specjalnego zaangażowania. A co witamina C robi jeszcze ponad to, że chroni nas przed gniciem dziąseł i wypadaniem zębów ? Jest ona substancją przebadaną już chyba wystarczająco dobrze, by wreszcie docenić jej niebywałą rolę. Czy nam się to podoba czy nie, to, co nazywamy witaminą C, bierze udział w przebiegu absolutnie wszystkich funkcji życiowych. Jak to możliwe ? Wcześniej była już mowa o tym, że wszelką aktywność zarówno umysłową jak i fizyczną, regulują hormony sterydowe. Te, wydzielane są przez nadnercza. Witamina C jest niezbędna nadnerczom by były w stanie uruchomić produkcję tychże hormonów. Skoro hormon zwany kortyzolem (dużo było tu o nim mowy) nie powstałby bez jej udziału,bez witaminy C praktycznie nic dobrego w organizmie wydarzyć się nie może. Zwierzęta (prócz świnek morskich) w odróżnieniu od nas, są w tej szczęśliwej sytuacji, że ich organizmy samodzielnie potrafią wytworzyć jej tyle, ile potrzeba. Wyobraź sobie, że taka koza produkuje dziennie kwasu askorbinowego od 13 000 do 15 000 mg. Jeśli jest w stanie stresu, potrafi zmajstrować go jeszcze więcej. Może gdyby człowiek wiedział więcej o znaczeniu witaminy C i tej niebywałej zdolności urokliwego dość stworzenia, nie używałby porównania … głupi jak koza. Teraz słówko o roli witaminy C w kwestii miażdżycy. Jaką rolę pełni w tym przypadku ? Jednym z jej zadań jest to, o czym już wielokrotnie było wspomniane, a tak bardzo jest człowiekowi niezbędne: STABILIZACJA NACZYŃ KRWIONOŚNYCH. Co to oznacza dla Ciebie ? Jak to się dzieje i dlaczego to takie ważne ? Witamina C na wiele różnych sposobów przyczynia się do zapobiegania chorobie sercowo â�� naczyniowej. Jednym z ogromnie ważnych jej zadań jest wzmaganie produkcji kolagenu i elastyny, a także innych „materiałów” stabilizujących. Kolagen w Twoim ciele pełni funkcję bardzo podobną do tej, jak żelbetonowe wsporniki w drapaczach chmur. Wzmożona produkcja kolagenu w ścianach naczyń oznacza większą wytrzymałość „rurociągu”, który składa się z tętnic, żył i naczyń włosowatych.Jeśli wewnętrzne ŚCIANY „rurociągu” SĄ GŁADKIE (nie ma żadnych niepotrzebnych rys, szczelin, wgłębień, pęknięć), złogi (które w przyszłości stałyby się miażdżycowymi, m.in. płytki krwi, wapno) nie mają się do czego przyklejać. Jeśli się nie przyklejają, NACZYNIA NIE TWARDNIEJĄ. Jeśli nie twardnieją, NIE PĘKAJĄ. Jeśli nie pękają, ORGANIZM NIE MUSI ICH NAPRAWIAĆ poprzez produkowanie kolejnych „przylepców”. Jeśli w czystych, nie uszkodzonych ścianach naczyń nic nie zalega, KREW, nie napotykając po drodze żadnych barier, PŁYNIE BEZ niepotrzebnych ZAKŁÓCEŃ. Prawda, że proste ? Jest to ogromnie ważne dla każdego, dla dorosłego i dla dziecka. W szczególności powinni wziąć sobie to do nadwyrężonego serca, palacze. Ich arterie narażone są na zdecydowanie większą ilość uszkodzeń (pęknięć, rys, szczelin, wgłębień). Osoba, która z jakichś względów nie zamierza rozstać się z nałogiem palenia, powinna wejść z witaminą C w jeszcze silniejszą komitywę aniżeli taka, która chce być zdrowa, a nie pali. Kiedy to piszę, w drugiej części naszego domu trwają prace najogólniej rzecz ujmując, wykończeniowe. Zauważyłam, że jeden z pracowników bardzo dużo pali. Kiedy ze dwa dni temu wrócił po kolejnym papierosie, postawiłam przed nim pudełko preparatu C â�� plus, załączając niezbędne wskazówki. Z tego, co kątem oka obserwuję, grzecznie łyka. Witamina C chroni śródbłonek naczyń, który wytwarza tlenek azotu. Ten z kolei wspomaga rozluźnienie mięśni naczyń, tym samym poprawiając przepływ oraz ciśnienie krwi. Kwas askorbinowy (pochodzenia naturalnego, a nie ten sztucznie wyprodukowany) zapobiega również procesowi nadmiernego rozrastania się komórek mięśniowych. Pamiętasz co pisałam o powstawaniu guzów miażdżycowych ? Pomyślisz: jem owoce, więc pewnie mam dużo witaminy C. Niestety, muszę Cię zmartwić. Jej ilość pochodząca z diety w naszym klimacie, odpowiada mniej więcej tej, która chroni przed wspomnianym szkorbutem. Niestety, nie jest wystarczająca, by naczynia która niosą Twoją krew były gładkie i szczelne, a dzięki temu należycie wypełniały swoje zadanie. Nie dość, że człowiek nie jest w stanie samodzielnie wytworzyć ani jednej cząsteczki tej dającej zdrowie witaminy, masz jeszcze swego rodzaju inne „upośledzenie”. Nie ma niestety w Twoim organizmie składziku, w którym mógłbyś przechowywać zgromadzoną (np. latem) witaminę C, do wykorzystania w późniejszym czasie (zimą) lub na tzw. czarną godzinę. Musisz zorganizować sobie jej dostawę dzień po dniu. Ponieważ w pożywieniu każdy z nas ma niewystarczające jej ilości, nieuniknioną konsekwencją tej sytuacji jest osłabienie ścian naczyń, co z kolei prowadzi do powstania złogów miażdżycowych, a to już wiesz do czego. Zapamiętaj: Tylko z tego bardzo krótkiego rozważania nad witaminą C, dość jasno wynika, że jedną z najważniejszych jeśli nie najważniejszą przyczyn chorób sercowo â�� naczyniowych jest chroniczny niedobór witaminy C. Jeden z niemieckich badaczy (prof. Walter Hartenbach) zajmujących się zagadnieniem miażdżycy, napisał tak: „Obniżanie poziomu cholesterolu bez zlikwidowania niedoboru witaminy C powinno być uznawane za błąd w sztuce medycznej !” Skoro obecność witaminy C jest tak ogromnie ważna dla Twojego zdrowia, nie czekając, zaproś ją do swojej diety i uczyń pierwszą i najważniejszą jej damą. Traktuj ją z wielką atencją i należytym szacunkiem. Niech rozwija swoje jakże wszechstronne działanie w organizmie Twoim i wszystkich tych, na których tak bardzo Ci zależy. CZEGO JESZCZE POTRZEBUJESZ BY UCHRONIĆ SIĘ PRZED KOROZJĄ ? Kilka wskazówekJeśli chcesz by w Twojej piersi biło zdrowe serce, musisz zapewnić mu jak najlepsze paliwo. Każdy silnik potrzebuje dobrego paliwa. Po zatankowaniu niewłaściwego może nadawać się tylko do wymiany. W przypadku serca, wymiana silnika, to transplantacja. Mam nadzieję, że tego akurat chcesz uniknąć. Ponieważ serce wraz z układem krwionośnym jest największym aktywnym organem ciała, ma największe zużycie energii. A skoro tak, potrzebuje najwięcej tzw. biokatalizatorów (niektóre witaminy, minerały, pierwiastki śladowe, aminokwasy, koenzym Q10) czyli …Jeśli chcesz być dobrym i skutecznym zaopatrzeniowcem, codziennie zdobądź …BUDULEC DLA ARTERII oraz ŚRODKI CZYSZCZĄCE I ZAPOBIEGAJĄCE KOROZJI RUROCIĄGU SKUPIAJĄCEGO W SOBIE WSZYSTKIE TWOJE NACZYNIA WITAMINA C â�� (omówiona wcześniej) jej wchłanianie w poważnym stopniu opóźnia stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych, wzmacnia naczynia, wspomaga produkcję prostacykliny, hormonu hamującego zlepianie płytek krwi i rozszerzającego naczynia krwionośne, szczególnie zaś wieńcowe (m.in. C â�� plus, C 500, C 1000, Liquid C + Bioflavonoids with Rose Hips, Protect 4 Life, Mega Protect 4 Life, Smokerade, Lutein Plus, Menopausal Formula) BIOfLAWONOIDY â�� sprzątają naczynia, czyszczą je milimetr po milimetrze, uszczelniają, wzmacniają, zapobiegając mikrouszkodzeniom, a dzięki temu, krwotokom (m.in. C â�� plus,Senior Formula, seria Vital, Liquid C + Bioflavonoids with Rose Hips, Mega Protect 4 Life, ZenThonic) WITAMINA E â�� odmładza naczynia, zapobiega nadmiernemu rozrastaniu się komórek mięśniowych czyli guzom tworzącym się wokół płytek miażdżycowych (m.in. Vitamine E, seria Vital, Koenzym Q10, SuperCoQ10Plus, Senior Formula, Full Spectrum, Mega Protect 4 Life, Menopausal Formula)BETA CAROTEN â�� wpływa na lepkość krwi , zmniejsza ryzyko powstawania zakrzepów (m.in. Beta Carotene, seria Vital, Coenzym Q10, SuperCoQ10Plus, Mega Protect 4 Life, Senior Formula, Menopausal Formula)WITAMINA D â�� wspomaga przetwarzanie wapnia, powodując cofanie się złogów wapniowych w ścianie tętnicy (m. in. w Strong Bones Plus, Menopausal Formula,ARGININA â�� obniża podwyższone ciśnienie, za jej pośrednictwem powstaje tlenek azotu, to związek, który najsilniej rozkurcza naczynie krwionośne, podobnie (ze względu na stymulację wytwarzania tlenku azotu) działa Polinesian Noni (Arginine Plus, Liver Aid, Culevit, Natural HGH Support, )MAGNEZ I WAPŃ â�� obniżają napięcie ściany tętnicy i podwyższone ciśnienie krwi (Strong Bones, Strong Bones Plus, Power Mins, seria Vital, Menopausal Formula)PIKNOGENOL â�� wyciąg z kory sosny śródziemnomorskiej wspomaga działanie witaminy C we wzmacnianiu ścian naczyń krwionośnych (Senior Formula) LIZYNA – przez ochronę naczyń, pomaga zapobiegać rozwojowi złogów miażdżycowych, potrzebna do budowy kolagenu, jest substancją potrzebną do produkcji własnej, biologicznej karnityny (m.in. w VirAgo, Natural HGH Support, wkrótce w ofercie L-Lysine Plus /połączenie lizyny z witaminą C) CHONDROITYNA i GLUKOZAMINA â�� zdrowy„cement” dla tkanki łącznej i naczyń (m.in. w Joint Protex, Joint Protex Forte. PALIWO DLA SERCA: KOENZYM Q10 â�� zaopatruje każdą komórkę (co zdecydowanie największe znaczenie ma dla serca) w bioenergię, leki z grupy statyn niszczą jego naturalną produkcję (Coenzym Q10, SuperCoQ10Plus, Sublingual CoQ10, Smokerade, Mega Protect 4 Life,L â�� KARNITYNA – paliwo dla komórek serca (m.in. Slim Formula, Liver Aid) WITAMINY Z GRUPY B (biotyna, inozytol, kwas foliowy, B1, B2, B3, B5, B6, B12 szczególnie ważne dla „bioelektrycznych” komórek serca, poprawiających ich pracę, podwyższają wytrzymałość fizyczną, rozkładają niebezpieczną w miażdżycy homocysteinę, (to na nią w swych badaniach natrafił niepokorny dr McCully, o którym była mowa z rozdziale szóstym) substancję, która obok innych, w znacznym stopniu niszczy naczynia (największe ilości witamin z grupy B zawierają Stress Management BComplex, Mega B â��Complex, ponadto m.in. seria Vital, Senior Formula, Menopausal Formula)TAURYNA â�� naturalny aminokwas, którego brak może być przyczyną niewydolności mięśnia sercowego (m.in. Good Night) To, że chroniczny, długo utrzymujący się niedobór składników biologicznie czynnych (witamin, minerałów, aminokwasów) powoduje miażdżycę, udowodniono już ponad wszelką wątpliwość. Jeśli chcesz zapobiec tej wyjątkowo agresywnej chorobie bądź wspomóc jej leczenie, nie tylko powinieneś, ale po prostu musisz dbać by wystarczające ilości tego, czego najbardziej potrzebuje Twój układ krążenia zostały mu dostarczone. I to nie raz na jakiś czas, ale co-dzien-nie czyli nie inaczej jak DZIEŃ PO DNIU. Ponadto pamiętaj, że …PALENIE PRZYSPIESZA RDZEWIENIE NACZYŃ! OPÓŹNIA JE, RUCH !!! PAMIĘTAJ, że …Zwycięstwo nad zgonem z powodu chorób serca jest możliwe ! Jeśli z tą wiedzą pobiegniesz do swego lekarza, nie oczekuj, że Cię pochwali. Miej ją przede wszystkim dla siebie (oraz dla tych, na których Ci zależy) i bądź czujny. Jeśli się leczysz, po prostu rób to świadomie, czyli przejmij kontrolę nad własnym zdrowiem i życiem. Weź za nie pełną odpowiedzialność. Myślę, że nie masz już wątpliwości co do tego, że Rynkiem zbytu dla przemysłu farmaceutycznego jest Twoje ciało, tylko jak pozostaje ono chore. No i nie muszę Cię już chyba przekonywać, że Zdrowie zaczyna się wraz z wiedzą. Zbliżamy się do końca ale jeszcze słówko! Wyobraź sobie, że pani, o której była mowa na początku, przy okazji wizyty w gabinecie lekarskim zaproponowano (a właściwie przykazano) zażywanie statyn. Jak zapewne się domyślasz â�� wywiązała się dyskusja. Młoda lekarka, ogromnie zaskoczona wywodem ze strony starszej pani, na temat skomplikowanych biochemicznych procesów zachodzących w organizmie pod wpływem działania leków obniżających poziom cholesterolu, zmieniła ton. Od tego momentu, rozmowa potoczyła się innym torem. Na pytanie dlaczego norma jest co kilka lat obniżana (kiedyś było 300md/dl, później 250, 200, aż doszło do 190), lekarka odpowiedziała, to wszystko dlatego, że naciskają firmy farmaceutyczne. Naciskają ! Szkoda, że trudno to wytłumaczyć organizmowi. Ponieważ nie wie, że „naciskają”, nie chce się nagiąć i całym sobą przeciwstawia się tej jakże szkodliwej terapii. Może gdyby rozumiał, jak silna jest „grupa trzymająca władzę” może by to wydalił ? Trudno powiedzieć ! Jeśli zainteresował Cię temat i chcesz pogłębić swoją wiedzę, zajrzyj do naszej Czytelni pod Miłorzębem http://www.czytelnia.madejska.pl , znajdziesz wiele ważnych informacji rozwijających kwestię tak ważną dla zdrowia Twojego i Twoich bliskich. Chroniczny szkorbut, a choroba serca > http://www.zdrowiedlaciebie.madejska.pl/artykul , Antycholesterolowa psychoza. Poszkodowani zabierają głos > http://www.zdrowiedlaciebie.madejska.pl/artykul24 , Antycholesterolowa psychoza od autora >> http://www.zdrowiedlaciebie.madejska.pl/artykul25 , Antycholesterolowa psychoza â�� opinie naukowców przegląd piśmiennictwa światowego na temat znaczenia i właściwości cholesterolu > http://www.zdrowiedlaciebie.madejska.pl/artykul26 , Oświadczenie Noblisty, Linusa Paulinga w sprawie suplementów dietetycznych > http://www.linuspauling.madejska.pl , Jeśli zagadnienie poruszone w pierwszym wydaniu Kwartalnika dotyczy wyraźnie (w ogóle dotyczy absolutnie każdego) Ciebie lub Twojej rodziny, przeczytaj przynajmniej jedną z dwóch wymienionych książek „Mity o cholesterolu” lub „Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca” Bibliografia Uffe Ravnskov: CHOLESTEROL naukowe kłamstwo, Wydawnictwo WGP, 2009 Dr med. Matthias Rath: Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca … tylko my ludzie, Dr Rath Education Services B.V.2005. Prof.dr hab. Med.Walter hartenbach: Mity o cholesterolu, Oficyna Wydawnicza „Interspar”2007. Kilmer McCully, Martha McCully: Zdrowe serce, Świat Książki, 2003 Ulla Unger â�� Gobel, dr.med. Gisela Rauch â�� Petz: Koenzym Q10 eliksir młodości, Oficyna Wydawnicza „Interspar”, 2007. Dr Owen R. Fonorow: Chroniczny szkorbut, a choroba serca, Nexus, Marzec â�� kwiecień 2006.James F. Balch: Superantyoksydanty, Dlaczego witaminy A, C i E oraz niektóre minerały i substancje roślinne zrewolucjonizują leczenie i zapobieganie chorobom XXI wieku, WydawnictwoAmber, 2000. James F.Balch: Żyć zdrowo Dziesięć naturalnych sposobów, Prószyński i S-ka, 2000.Michael Janson: Witaminowa rewolucja doktora Jansona.

Autorka Dorota Augustyniak – Madejska redakcjawww@sensus.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 28 lis 2013, 19:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Alkoholizm
Jak mówiła Jadwiga Kalinowska w Radiu Maryja (26.03.02) istnieje roślina
nazywana kudzu (Pueraria thunbergiana), która jest znana od starożytności jako
przeciwdziałająca nałogowi pijaństwa. Wycofuje chorobę alkoholową i jednocześnie
regeneruje zniszczone organy. Działa profilaktycznie i nie dopuszcza do powstania
nałogu. Nowoczesne badania potwierdziły te właściwości, ale z niezrozumiałych
przyczyn informacje te nie mogą się przedrzeć do świadomości publicznej i szerszego
stosowania w medycynie. Można podejrzewać, że producenci trunków będą
zainteresowani tym by wiadomości o kudzu pozostały w ukryciu.

Opoka nr 45, lipiec 2003


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 30 lis 2013, 10:39 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Przepis na cukrzycę typu II

Listopad jest miesiącem walki z cukrzycą. Sprawa jest wielkiej wagi ponieważ każdy może na tą chorobę zachorować. Dobrą wiadomością jest to, że znamy przyczyny tej choroby.

Przepis na cukrzycę typu II jest prosty:

1. Jeść nieregularnie, a szczególnie nie jeść śniadań i objadać się gdy już jesteśmy bardzo głodni.

2. Podjadać słodycze i niezdrowe przekąski.

3. Regularnie pić słodkie napoje, najlepiej gazowane.

4. Unikać wszelkiej zdrowej żywności.

5. Nie jeść świeżych warzyw, a szczególnie tych zielonych i kolorowych.

6. Jeść dużo białego pieczywa, ziemniaków, białego ryżu.

7. Objadać się na noc.

8. Unikać sportu i ruchu.

9. Nie kontrolować wagi.

10. Nie kontrolować ciśnienia tętniczego.


Jak widać ten przepis jest również przepisem na otyłość i jeśli nasz obwód w pasie rośnie, to jest właśnie ten czas kiedy warto pomyśleć o swoim zdrowiu i zmienić nawyki na zdrowsze.

Zapraszamy do pobrania listy zdrowych nowych nawyków, powieszenia jej w kuchni lub w miejscu, na które codziennie patrzymy i zadbania o swoje zdrowie

http://dietazdrowychkalorii.blogspot.co ... rowie.html

Życzymy dużo zdrowia i świetnej kondycji.

Dieta Zdrowych Kalorii

Celem maila jest edukacja i prewencja zdrowotna, nie oferujemy żadnych usług, niczego nie sprzedajemy.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 10 gru 2013, 17:36 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Miliony osób zostały błędnie poddane leczeniu „raka” – przyznaje Raport Narodowego Instytutu Raka USA

Znacząca ilość ludzi, którzy zostali poddani leczeniu raka przez okres ostatnich dziesięcioleci, być może wcale nie chorowała na raka, jak przyznaje raport zlecony przez amerykański Narodowy Instytut Raka (NCI – ang. National Cancer Institute). Opublikowany na stronach internetowych renomowanego czasopisma Journal of the American Medical Association (JAMA), raport ten identyfikuje „nadrozpoznawalność” (ang. overdiagnosis) i błędną diagnozę jako ważne czynniki wpływające na dalszy rozwój tej ”plagi”, która doprowadziła do niepotrzebnego leczenia chemioterapią, radioterapią i operacjami milionów zdrowych osób.
Raport przytacza kilka bulwersujących faktów na temat tego, w jaki sposób diagnozuje się wiele form nowotworów. Na przykład rak piersi, niejednokrotnie nie jest rakiem piersi, lecz łagodnym stanem, jak np. rak nieinwazyjny przewodowy sutka (ang. ductal carcinoma in situ – DCIS). Jednak miliony kobiet z DCIS zostały błędnie zdiagnozowane jakoby miały raka piersi, i w konsekwencji poddane zostały leczeniu choroby, która prawdopodobnie nigdy nie spowodowałaby problemów zdrowotnych. Podobnie u mężczyzn, neoplazja śródnabłonkowa stercza dużego stopnia (HG PIN – ang. high-grade prostatic intraepithelial neoplasia), rodzaj przednowotworowego prekursora raka, jest często źle leczona, jakby to faktycznie był rak.

„Praktyka onkologii w USA wymaga szeregu reform i inicjatyw, aby ograniczyć problem „nadrozpoznawalności” oraz błędnego leczenia raka, według grupy roboczej zatwierdzonej przez Narodowy Instytut Raka w USA” – tłumaczy na temat badania Medscape.com. „Być może najbardziej dramatyczne jest to, jak twierdzi grupa, że liczne przednowotworowe stany, w tym nieinwazyjny rak przewodowy sutka oraz śródnabłonkowa neoplazja stercza dużego stopnia, nie powinny być już dłużej nazywane ‚rakiem’ ”.

Konwencjonalne leczenie raka ponownie wykazuje, że jest jedną z czołowych przyczyn nowotworów
Jest to szokujące przyznanie się biorąc pod uwagę, że amerykański Narodowy Instytut Raka (NCI) jest rządową agencją, która głównie wspiera konwencjonalny model diagnozowania i leczenia raka, nawet w przypadkach, w których wykazano jego nieskuteczność. Natomiast jeszcze gorszy jest wniosek, że niezliczone miliony zdrowych osób leczono toksycznymi substancjami i promieniowaniem w przypadku chorób, których nigdy nie mieli, co prawdopodobnie przyczyniło się do rozwinięcia prawdziwego raka, kończącego się nawet śmiercią.
Jak się okazuje, cała koncepcja „wczesnego wykrycia” jest sama w sobie fundamentalnie wadliwa, gdyż wiele z metod stosowanych w diagnozowaniu, nie rozróżnia łagodnych i złośliwych komórek nowotworowych. Oznacza to, że u wielu osób, u których błędnie zdiagnozowano raka, rak faktycznie rozwinął się w wyniku otrzymania leczenia raka, którego te osoby nigdy nie miały – fenomen, który udowadnia absurdalność tego modelu.

„Nawet w przypadkach, gdy wystarczająco wcześnie wykryje się guz, aby go powstrzymać stosując operację, chemioterapię i/lub radioterapię, jest znanym faktem, że mniejszość subpopulacji komórek macierzystych raka w tych guzach zostanie wzbogacona, a w konsekwencji będzie bardziej złośliwa w wyniku leczenia konwencjonalnego” – tłumaczy Sayer Ji dla GreenMedInfo.com.
„Dla przykładu, naukowcy z Jonnsson Comprehensive Cancer Center przy Uniwersytecie Kalifornijskim, kampus Los Angeles (UCLA) wykazali ostatnio, że długość fali promieniowania radioterapii przekształcała komórki raka piersi w wysoce złośliwe komórki macierzysto-podobne raka, z 30-krotnie wyższym poziomem złośliwości po leczeniu”.

Rak jest tak naprawdę próbą przetrwania organizmu, a nie „atakiem” zewnętrznym
Według Ji, zasadniczą sprawą jest fakt, że konwencjonalny model nowotworowy błędnie postrzega raka jako pewnego rodzaju atak na ciało, który musi być agresywnie zwalczany rygorystycznym leczeniem, zamiast jako mechanizm przetrwania, którym właściwie jest. Dla przykładu, gdy ciało pozostaje nieustannie w deficycie substancji odżywczych, lub gdy jest przeciążone promieniowaniem, rakotwórczymi substancjami lub innymi toksynami ze środowiska i jedzenia, nowotwory mogą się rozwinąć jako odpowiedź na ten szkodliwy najazd.
„Nasz cały sposób patrzenia na raka musi się zmienić z postrzegania go jako wroga, który nas „atakuje” i przeciw któremu musimy prowadzić wojnę, na coś, co nasze ciało robi, przypuszczalnie, aby przetrwać w coraz bardziej nieprzyjaznym, cechującym się deficytem wartości odżywczych, rakotwórczym i przesyconym promieniowaniem, środowisku”, dodaje Ji.

Autor: Ethan A. Huff

Źródła:
http://www.greenmedinfo.com/blog/millio ... l-confirms
http://jama.jamanetwork.com/article.asp ... id=1722196
http://www.greenmedinfo.com/blog/has-ca ... understood
http://science.naturalnews.com/chemotherapy.html
http://science.naturalnews.com/prostate_cancer.html
http://science.naturalnews.com/breast_cancer.html
Inne artykuły:
• Mammografia – badania wykazują zaskakującą ilość…
• Badanie: Otyłość napędza wzrost komórek raka piersi i…
• Przełom w leczeniu czerniaka – naturalna substancja…
• Wyciąg ze strzykwy (ogórka morskiego) zabija 95% komórek…
• Nowe badanie: BPA – substancja obecna m.in. w paragonach i

http://faktydlazdrowia.pl/miliony-osob- ... -raka-usa/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 14 gru 2013, 08:59 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Współczesne plagi

Pseudonaukowe absurdy – w rodzaju zmyślonego wpływu działalności człowieka na nieistniejącą zmianę klimatu czy też wmawianego przedszkolakom urojenia transseksualistów cierpiących na perwersję z numerem F64.0 w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10) – odbierają ludziom zaufanie do nauki tak drapieżnie i bez żadnych osłonek wykorzystywanej w celach zniewolenia gospodarczo-politycznego.

Tymczasem na świecie rozwija się prawdziwa nauka, do tego tak bardzo użytkowa, że każdy dzień opóźnienia w jej popularyzacji może mieć wpływ na los całej ludzkości. Tą nauką jest nutrigenomika.

Nutrigenomika bada wpływ całości pożywienia i poszczególnych składników żywności na ekspresję genów, w tym na budzenie genów uśpionych chroniących przed chorobami i usypianie tych genów, których aktywność prowadzi do chorób.

Nowa nauka pozwala na poziomie molekularnym zidentyfikować i rozpoznać wzajemne oddziaływania pomiędzy genomem konsumenta (czyli genami i niekodującymi sekwencjami DNA/RNA) a składnikami odżywczymi i innymi bioaktywnymi składnikami pożywienia. Bada wpływ zróżnicowania genetycznego na skutki żywienia, korelując ekspresję genów i polimorfizmów pojedynczych nukleotydów z przyswajalnością, metabolizmem, eliminacją lub efektami biologicznymi substancji odżywczej.

W ten sposób nutrigenomika dąży do stworzenia racjonalnych sposobów optymalizacji żywienia dostosowanego do genomu konsumenta. Indywidualnie zaplanowana dieta ma ratować życie i zdrowie przed skutkami występujących masowo chorób metabolicznych, głównie otyłością i cukrzycą II typu, a także lawinowo narastającą liczbą przypadków alergii pokarmowej.

Do wcześniejszych obserwacji epidemiologicznych dochodzą nowe, porażające swoją wymową. Przez lata byliśmy niejako przyzwyczajeni do łączenia przyrostu oczekiwanej długości życia z dobrobytem mierzonym przyrostem PKB per capita. A tu okazuje się, że białe, słabo wykształcone i ubogie kobiety w części stanów USA żyją o całe 5 lat krócej niż ich matki.

Potrzebne jest więc zbadanie roli stresu i sposobów radzenia sobie z nim poprzez odurzanie się alkoholem czy narkotykami dosłownie na śmierć (często wraz z równoległym potężnym narażeniem na patogeny chorób wenerycznych i skutkami tzw. antykoncepcji) czy też przejadanie się na śmierć także uzależniającym pożywieniem śmieciowym.

Wchodzące w skład tzw. junk food [śmieciowego jedzenia – przyp. red.] substancje chemiczne, składniki zastępujące naturalną żywność, a zwłaszcza organizmy genetycznie modyfikowane i ich produkty, np. w formie olejów, lecytyny czy syropu glukozowo-fruktozowego, od dość dawna są obwiniane o powodowanie chorób, którym można byłoby zapobiec, gdyby nie chciwość koncernów agrochemicznych i sprzedajność władz odpowiedzialnych za zdrowie publiczne. Niestety, ludzkości odbiera się pamięć potwornie tragicznych skutków wcześniejszych totalitaryzmów. Jak każda inna nauka, np. chemia czy fizyka jądrowa, także nutrigenomika może być wykorzystana do selekcji ludzi na tych, którzy mają prawo żyć, i tych, którym żyć nie wolno.

Bez pytania kogokolwiek o zgodę w sprawach decydujących o losach wszystkich posiadających takie same proste potrzeby, z zatrudnieniem umożliwiającym utrzymanie rodziny na czele, uzurpatorzy władzy nad światem już robią, co chcą. Jeśli nie napotkają zdecydowanego odporu, bez wątpienia posuną się dalej.

Prawo do życia nadadzą tylko ludziom z genomem tak zaprojektowanym, aby mogli oni strawić pożywienie oparte na dopasowanych do tego genomu genetycznie modyfikowanych roślinach i zwierzętach. Aby sztucznie skonstruowani ludzie z odjętym bądź dodanym genem mogli spożyć skonstruowaną dla nich żywność – a właściwie paszę – z pożytkiem i bez szkody dla ich zdrowia, wobec jednoczesnej zagłady niezmodyfikowanej genetycznie reszty.

Sytuacja niewyobrażalna dla opinii publicznej obdarzonej minimum empatii. Ale od czego podstępna manipulacja? Czy i jak można podstępnie powołać do życia genetycznie zmodyfikowanych ludzi? I kto za to zapłaci? Żaden to problem dla mistrzów kłamstwa zwanego PR. Stosując metodę in vitro, wystarczy podłożyć gametę zawierającą odpowiednio wykoncypowany kod genetyczny w miejsce jajeczka miss piękności czy plemnika noblisty albo po prostu komórek rozrodczych pary, która ufa, że etyka lekarska gwarantuje ludziom ochronę przed krzywdą. Owszem, gwarantuje, o ile spełnia podstawowy wymóg walki o życie każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

Każdy wyłom w ślubowaniu Hipokratesa sprowadza procedury medyczne do hodowlanych, w których zwykłym postępowaniem jest ubój sanitarny lub ubój z powodu nieopłacalności dalszej hodowli. Narzucana siłą – wcześniej popkultury, a obecnie władz państwowych – przedwczesna inicjacja i rozwiązłość seksualna mają za zadanie wywołać takie skutki zdrowotne i społeczne, aby uległ rozerwaniu naturalny związek ludzkiej seksualności z prokreacją. Prokreację ma zastąpić rekreacja zwykłych ludzi wyedukowanych na seksualnych maniaków, a reprodukcję zwyrodniała władza odda hodowcom zmodyfikowanych genetycznie ludzi i dostosowanych do nich specjalistycznych pasz. Ten apokaliptyczny scenariusz dla świata obrabowanego z wartości wykracza poza fantazję literacką George’a Orwella. Nic dziwnego. Jego „Rok 1984” jest właśnie w trakcie realizacji…

dr Zbigniew Hałat

http://www.naszdziennik.pl/mysl/62476,w ... plagi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 20 gru 2013, 17:58 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Lista leków szkodliwych

[ale we Francji, kotek.. U nas – same cudowne... MD]

http://3obieg.pl/lista-lekow-szkodliwych

Czarna lista leków dostępnych we Francji o udowodnionych szkodliwych skutkach ubocznych. W ubiegłą sobotę francuski minister zdrowia, Xavier Bertrand zapowiedział publiczne ogłoszenie listy lekarstw znajdujących się pod ostrym nadzorem ze względu na ich szkodliwe skutki uboczne.

Dziś listę opublikowały francuskie media.

Usunięty z rynku “Mediator” który był przyczyną ponad 500 zgonów we Francji (statystyki potwierdzone przez badania) nie jest przypadkiem odosobnionym. Wkrótce zostaną wycofane kolejne dwie molekuły: “Arcoxia” oraz “Champix”.

Molekuły nadzorowane są przez agencję bezpieczeństwa sanitarnego, jednak badania nad szkodliwością leków prowadzą wyłącznie laboratoria, które są ich producentami.

Lista opublikowana we francuskich mediach

ABSTRAL (laboratoire Prostrakan). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: depresja układu oddechowego

ACLASTA 5 mg (laboratoire Novartis). Lek na osteoporozę. Skutek uboczny: stałe uszkodzenie nerek

ACOMPLIA (Sanofi-Aventis). Odchudzający. Skutki uboczne: depresja, zawroty głowy, bezsenność.

ALLI 60mg (GSK). Odchudzajacy. Skutki uboczne: stany lękowe

ANTASOL (laboratoire Sol France). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: zmiany w układzie nerwowym, stany lękowe

ARCOXIA (MSD Chibret). Przeciwzapalny lek na arthrose. Skutek uboczny: zwiększa ryzyko zawału oraz udaru mózgu.

BYETTA (Lilly). Lek na cukrzycę. Skutek uboczny: Problemy gastryczne, mdłości, wymioty, uszkodzenie nerek.

CELSENTRI (Pfizer). Lek dla chorych na AIDS. Skutek uboczny: ryzyko uszkodzenia wątroby, zaburzenia pracy serca oraz mięśni.

CERVARIX (GSK). Szczepionka zabezpieczająca przed rakiem szyjki macicy. Skutek uboczny: bóle głowy i mięśni, zaczerwienienia, opuchnięcie.

CHAMPIX (Pfizer). Stosowany przy kuracji antynikotynowej Skutek uboczny: zaburzenia układu nerwowego, depresja, nerwowość, bóle głowy.

CHLORHYDRATE DE BUPRENORPHINE (Merck). Stosowany przy kuracji antynarkotykowej. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby , depresja układu oddechowego.

CIMZIA (UCB Pharma) : Lek na reumatyzm. Skutek uboczny: gruźlica oraz zona.

CYMBALTA (Lilly). Antydepresant. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby, myśli samobójcze.

EFFENTORA (Céphalon). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: nawet niewielkie przedawkowanie może być śmiertelne.

EFIENT 10 mg (Lilly). Lek na układ krwionośny. Skutek uboczny: ryzyko wylewu oraz anemia

ELLAONE (HRA Pharma). Środek antykoncepcyjny, zażywa się do 5 dni po niezabezpieczonym stosunku. Skutek uboczny: nadciśnienie, ciąże pozamaciczne, uszkodzenia wątroby.

ENTONOX (Linde Healthcare). Lek stosowany w szpitalach – mieszanka tlenu i protoxyde azotu. Skutek uboczny: zaburzenia układu nerwowego, stany lękowe.

EXJADE (Novartis). Lek na nadmiar żelaza we krwi. Skutek uboczny: zaburzenia wątroby oraz jelit

FIRMAGON (Ferring). Lek hormonalny na raka prostaty. Skutek uboczny: patologie układu krwionośnego, zachwianie mineralnej struktury kości.

GALVUS (Novartis). Lek na cukrzyce. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby, zaburzenia układu nerwowego.

GARDASIL (Sanofi-Pasteur MSD). Szczepionka przeciwko papillomavirus, zabezpieczająca przed rakiem szyjki macicy. Skutek uboczny: podrażnienia skóry, gorączka, szkodliwy dla kobiet w ciąży.

ILARIS (Novartis). Przeciwbakteryjny. Skutek uboczny: zawroty głowy, wzrost poziomu cholesterolu we krwi.

INCRELEX (Ipsen). Lek na przyspieszenie wzrostu dla dzieci opóźnionych w rozwoju. Skutek uboczny: niedokrwistość, rozrost migdałów.

INSTANYL ( Nycomed). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: depresja układu oddechowego, wymioty, zawroty głowy.

INTELENCE (Janssen-Cilag). Przeciwwirusowy. Skutek uboczny: wysypka, wymioty.

INTRINSA (Procter&Gamble Pharmaceuticals), patch zwiększający popęd u kobiet w okresie menopauzy Skutek uboczny: wysypka, trądzik, nadmierne owłosienie, zmiana głosu, rak piersi.

ISENTRESS (Merck, Sharp & Dohme LTD), Lek przeciwwirusowy dla chorych na AIDS. Skutek uboczny: rozwolnienia, mdłości, wymioty, gorączka

JANUVIA, 100 mg comprimé pelliculé (Merck, Sharp & Dohme LTD), Lek na cukrzyce. Skutek uboczny: zaburzenia w układzie pokarmowym, infekcje układu oddechowego, wysypka, nadwrażliwość.

KALINOX (Air Liquide Santé France), Przeciwbólowy. Skutek uboczny: wymioty, stany lękowe, euforia

KUVAN (Merck Serono), Lek na zaburzenia metaboliczne. Skutek uboczny: zaburzenia w układzie pokarmowym, uszkodzenie nerek.

LUCENTIS (Novartis Europharm LTD), Lek na zaburzenia mięśni. Skutek uboczny: uszkodzenie siatkówki oka, katarakta, zapalenia oka, reakcje alergiczne.

METHADONE AP-HP gélule (Bouchara-Recordati), Stosowany przy kuracji antynarkotykowej. Skutek uboczny: depresja, wymioty, zatwardzenia, bezdech, zawał.

MULTAQ (Sanofi-Aventis), Stosowany przy zaburzeniach pracy serca. Skutek uboczny: rozwolnienia, mdłości, wymioty, osłabienie.

MYCAMINE (Astellas Pharma), stosowany przy grzybicy. Skutek uboczny: wymioty, ryzyko raka wątroby.

NPLATE (Amgen), Lek na niedokrwistość. Skutek uboczny: bóle głowy, zaburzenia układu krwionośnego.

ONGLYZA (Bristol-Myers Squibb/AstraZeneca), Lek na cukrzyce. infekcja dróg oddechowych, wymioty, bóle głowy.

ORENCIA (Bristol-Myers Squibb), Lek na reumatyzm. Skutek uboczny: infekcja dróg oddechowych oraz układu moczowego, alergie, mdłości, bóle głowy.

OXYNOX (Air Products SAS), Przeciwbólowy. Skutek uboczny: mdłości, leki, euforia.

PRADAXA (Boehringer-Ingelheim), Stosowany u osób z proteza kolana lub biodra. Skutek uboczny: wymioty, zatwardzenia, uszkodzenia żył, bezsenność, ryzyko wylewu i uszkodzenia wątroby.

PREVENAR 13 (Pfizer), Szczepionka dla dzieci na pneumokoki. Skutek uboczny: alergie, gorączka, poirytowanie, zaburzenia apetytu, bezsenność.

PROCORALAN (Servier), Stosowany przy zaburzeniach pracy serca. Skutek uboczny: zwolnienie pracy serca, zawroty głowy.

RELISTOR (Wyeth Pharmaceuticals France), Przeciwbólowy, stosowany u osob nieuleczalnie chorych. Skutek uboczny: bóle brzucha, wymioty, biegunka.

REVLIMID (Celgen Europe Limited), Stosowany przy raku kosci. Skutek uboczny: zaburzenia układu krwionośnego, pokarmowego, wysypka, embolia.

REVOLADE (GlaxoSmithKline), Stosowany u osób z usuniętą trzustką. Skutek uboczny: bóle głowy, wymioty, uszkodzenie wątroby i żył, embolia, zawał.

ROACTEMRA (Roche), Lek na reumatyzm. Skutek uboczny: bóle głowy, zapalenie płuc zona, przerwanie jelit.

STELARA (Janssen-Cilag), Lek na łuszczyce. Skutek uboczny: alergie, infekcje.

SYMBICORT (AstraZeneca), Lek na astmę. Skutek uboczny: palpitacje, dreszcze, podraznienie gardła, kaszel, zmiana głosu.

THALIDOMIDE (Celgene), Usunięty z rynku w 1962 roku. Stosowany aktualnie w terapii antyrakowej. Skutek uboczny: deformacje płodu w przypadku ciąży, uszkodzenia żył, embolia.

THELIN (Encysive Limited), Lek na nadciśnienie. Skutek uboczny: infekcja dróg oddechowych, odma płuc.

TOCTINO (Basilea Pharma), Stosowany na egzemę rąk. Skutek uboczny: deformacje płodu w przypadku ciąży, zaburzenia psychiatryczne, uszkodzenie oczu.

TRACLEER (Actelion), Stosowany przy nadciśnieniu oraz wrzodach. Skutek uboczny: uszkodzenie wątroby.

TYSABRI (Biogen Idec France), Stosowany w leczeniu sklerozy. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby, komplikacje neurologiczne.

TYVERB (GSK), Stosowany przy raku piersi. Skutek uboczny: zaburzenia układu pokarmowego, wysypka, uszkodzenia wątroby oraz płuc.

VALDOXAN (Servier). Lek antydepresyjny. Skutek uboczny: wymioty, zawroty głowy, uszkodzenia wątroby.

VIMPAT (UCB Pharma). Lek na padaczkę. Skutek uboczny: ryzyko samobójstwa, wymioty.

VOLIBRIS (GSK). Lek na nadciśnienie. Skutek uboczny: infekcja dróg oddechowych, palpitacje.

XARELTO (Bayer). Lek na układ krwionośny. Skutek uboczny: ryzyko krwawienia oraz wylewu, wrzody układu pokarmowego.

XYREM (UCB Pharma) Lek na bezsenność. Skutek uboczny: depresja układu oddechowego, zaburzenia neuro-psychiatryczne, myśli oraz próby samobójcze.

ZYPADHERA (Lilly) Lek na schizofrenie. Skutek uboczny: agresja, zawroty głowy, nadciśnienie, konwulsje, śpiączka.

Tłumaczenie: Marek Z.





Dwa słowa rozwinięcia o szkodliwości leków przeciwbólowych, jako najpopularniej stosowanych.

TESTY KLINICZNE 7 SUBSTANCJI
Badanie przeprowadził zespół specjalistów pod kierownictwem epidemologa Petera Juni. Przeanalizowano 31 testów klinicznych przeprowadzonych na ponad 116 tysiącach pacjentów, którzy regularnie zażywali leki przeciwbólowe. Pośród badanych substancji były m.in. naproksen, ibuprofen, diklofenak, celekoksyb, rofekoksyb i lumirakoksyb.

Niewielu spośród badanych doświadczyło zawału serca, czy udaru, jednak u wszystkich tych, którzy regularnie zażywali ibuprofen lub diklofenak, ryzyko udaru wzrastało trzykrotnie.

Badani używający rofekoksybu i lumirakoksybu, mieli ryzyko zawału serca podwyższone o 100 procent, podobnie jak ci zażywający ibuprofen. Z kolei lek diklofenak podwyższał ryzyko śmierci na skutek zawału aż czterokrotnie. Ze wszystkich badanych substancji najmniej szkodliwy okazał się naproksen – jednak ten niekorzystnie wpływa na układ pokarmowy.

I jeszcze zachęta dla ekspertów.

Warto by dopisać nazwę substancji czynnej na liście powyżej gdyż zestawione preparaty mogę w Polsce występować pod inną nazwą handlową. Generalnie to na każdej ulotce są wypisane możliwe efekty uboczne danego leku. Może ktoś uzupełni ten spis.

źródła:

http://prawdaxlxpl.wordpress.com

http://www.punktzdrowia.pl

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 28 gru 2013, 09:50 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
"Rzeźnicy" z lewackich ugrupowań, też mają swój sposób na tę chorobę. Zabić przed narodzeniem i już.

Sposób na Zespół Downa

Beata Falkowska

Z dr. Alberto Costą z Uniwersytetu Case Western Reserve w Cleveland (USA) rozmawia Beata Falkowska

Impulsem do podjęcia przez Pana badań nad zespołem Downa była Pańska osobista historia i narodziny córki z zespołem Downa. Tyche ma dziś 18 lat.

– Tyche była i inspiracją, i motywacją stojącą za moją pracą. Obecnie córka jest 18-letnią kobietą. Umysłowo jest na poziomie dzieci w wieku 10-12 lat, ale codziennie uczy się nowych rzeczy. Pracujemy nad różnymi aspektami jej edukacji i rozwoju i mamy nadzieję, że za kilka lat zacznie funkcjonować jak dorosła osoba. Jesteśmy dumni z wszystkich przeciwności, jakie pokonała. Razem z żoną pracowaliśmy bardzo ciężko nad tym, by stworzyć jej jak najlepsze warunki rozwoju. Warto tu podkreślić, że osobiste uzdolnienia poznawcze, naukowe i zawodowe każdego dorosłego człowieka z niepełnosprawnością czy bez niej to wynik kombinacji czynników genetycznych i innych wpływów organicznych, wpływu rodziców poprzez wychowanie i kształcenie oraz oddziaływania otoczenia. Rodzice mogą i powinni odgrywać kluczową rolę w poprawie jakości wychowania i kształcenia swoich dzieci. Ale nie powinni czuć się winni, gdy dziecku nie udaje się nauczyć lub osiągnąć wysokiego poziomu w konkretnej umiejętności (na przykład czytania i pisania). Czasami są bariery, których w życiu nie da się naturalnie pokonać. I dlatego robię to, co robię: staram się zmniejszać bariery, by osoby z zespołem Downa mogły lepiej się uczyć. Przez to ich rodzice będą bardziej skuteczni w uczeniu swoich dzieci umiejętności koniecznych do życia w społeczeństwie.

Proszę nam opowiedzieć o swoim nowym centrum badawczym w Cleveland. Czy nadal prowadzicie badania nad myszami wyhodowanymi z trisomią 21. chromosomu?

– Nasze nowe centrum badawcze nadal jest w fazie tworzenia i organizacji. Moja koncepcja jest taka, by rozwijało się ono organicznie z zespołem współpracowników, których będę kompletował z innymi naukowcami z naszego instytutu oraz innych instytucji z terenu metropolii Cleveland i pobliskich miast, jak Columbus, Pittsburg i Detroit. Będziemy tu prowadzić badania, które będą zaczynać się w laboratorium, gdzie będziemy kontynuować pracę nad myszami, ale także z osobami z zespołem Downa. Jeśli będzie to możliwe, następnie będziemy kontynuować badania już na poziomie klinicznym. Mój zespół badawczy jest nadal bardzo mały. Obecnie mam jedynie jednego członka zespołu z doktoratem i jednego wykwalifikowanego asystenta laboratoryjnego. Ale wszystko wskazuje na to, że ta liczba się podwoi w marcu, kiedy spodziewam się włączenia do zespołu kolejnego doktora i jednego doktoranta. Przed końcem 2014 roku ta liczba znów powinna się podwoić. W międzyczasie wejdziemy zapewne w finalną fazę planowania eksperymentów klinicznych dla potwierdzenia badań pilotażowych z memantyną [lek wykorzystywany w leczeniu choroby Alzheimera – przyp. red.].

W tych wstępnych badaniach, które w ubiegłym roku zostały opublikowane w czasopiśmie „Translational Psychiatry”, znaleźliśmy pewne dowody na to, że ten lek może poprawiać co najmniej jedną z form pamięci znaną jako pamięć epizodyczna lub pamięć autobiograficzna u osób z zespołem Downa. Jeśli uda się potwierdzić te rezultaty, będzie to rzeczywiście potężny przełom. W celu przeprowadzenia wszystkich testów wchodzących w skład eksperymentu klinicznego nawiązałem współpracę z psychologami rozwojowymi, psychiatrami, neuropsychologami i ekspertami w zakresie neuroobrazowania. W miarę rozwoju projektu spodziewamy się, że centrum będzie się przekształcać, włączać kolejnych badaczy w wyniku wcześniejszej współpracy. Mam wizję, że w ciągu 3-5 lat stworzymy kwitnący ośrodek badań stosowanych nad zespołem Downa z kilkoma niezależnymi grupami naukowców, lekarzy i innych terapeutów, realizującymi dziesiątki nowych projektów.

Czy zbliżyli się Państwo w swych badaniach do zdefiniowania przyczyny powstawania trisomii, czy zajmują się Państwo raczej stroną redukowania jej objawów?

– Chcę mówić o konkretach. Jak już wspomniałem, w ubiegłym roku sfinalizowaliśmy pilotażową próbę kliniczną z udziałem osób z zespołem Downa pomiędzy 18. a 32. rokiem życia. Była to losowa ślepa próba, w której 37 osobom aplikowano przez 16 tygodni memantynę lub placebo (pastylkę cukrową). Porównywaliśmy wyniki w kilkunastu testach neuropsychologicznych przed zażyciem środków i po nim. W przypadku tych, którzy otrzymywali tabletki memantyny, wyniki były o 30 proc. lepsze w jednym z testów pamięci epizodycznej, który polegał na zapamiętaniu listy wyrazów. Planujemy przeprowadzić kolejną taką próbę na grupie tym razem 200 osób, 100 biorących memantynę, a 100 – placebo. Ponadto mamy w planach kilka innych eksperymentów z różnymi lekami.

Ma Pan jakąś wizję celu ostatecznego swoich badań?

– Liczę, że starczy mi energii i środków do pracy przez najbliższe 20 lat. W tym czasie spodziewam się wnieść znaczący wkład we wprowadzenie przynajmniej jednego lub dwóch lekarstw jako środków poprawiających zdolności poznawcze osób z zespołem Downa. Innym kluczowym aspektem jest poszukiwanie leku, który opóźni lub zatrzyma postęp zmian typu alzheimer u osób z zespołem Downa. Jeżeli nowa forma terapii zostanie rozwinięta wyłącznie przez dopuszczenie klinicznego zastosowania jakiegoś leku, to i tak będzie to ogromny postęp w poprawie życia osób z zespołem Downa.

Wydaje się, że zupełnie nowe możliwości terapeutyczne niosą stosunkowo nowe dziedziny nauki, jakimi są neuropsychologia i neurofizjologia.

– Moje doświadczenie w neurofizjologii odgrywa zasadniczą rolę w poszukiwaniu możliwości interwencji terapeutycznej. Moja znajomość biofizyki i neurologii podpowiada mi na każdym kroku, jaki eksperyment przeprowadzić w danym momencie. Bez tej wiedzy byłbym ślepy na wiele możliwości stwarzanych przez rozszerzającą się znajomość ludzkiego genomu i jego oddziaływanie na funkcje mózgu.

Nadal Pański zespół badawczy boryka się z problemami finansowymi? Uskarżał sie Pan na łamach „New York Timesa” na obstrukcję ze strony środowisk proaborcyjnych.

– Problem nadal istnieje, a nawet w pewien sposób pogłębił się. Stany Zjednoczone doświadczają potężnego kryzysu ekonomicznego i politycznego. Fundusze na badania zasadniczo są coraz mniejsze, jeśli wziąć pod uwagę ostatnie 5-10 lat. Ponieważ zespół Downa nigdy nie był wielkim priorytetem, jeśli chodzi o finansowanie. Strumień pieniędzy na badania nad tym schorzeniem genetycznym jest przez to jeszcze bardziej limitowany niż w przypadku bardziej popularnych obszarów badawczych, jak autyzm czy choroba Alzheimera. Na marginesie: badania nad tymi dwoma chorobami mogłyby znacznie posunąć się do przodu dzięki progresowi w obszarze zespołu Downa. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, jak w konkretny sposób „proaborcyjna orientacja”, o której pani mówi, mogła negatywnie wpłynąć na poziom subsydiowania badań. Aczkolwiek mam silne poczucie, że w tym właśnie jest problem, jeśli chodzi o badania nad mechanizmami i potencjalną terapią zespołu Downa. Aborcja to w pewnym sensie proste rozwiązanie. Tymczasem powinniśmy zmobilizować siły i skupić się na możliwościach poprawy życia osób dotkniętych tym schorzeniem i środowisk, w których one funkcjonują. Niestety w dzisiejszych czasach coraz mniej osób ma wystarczająco cierpliwości i długofalowej wizji, by sponsorować mozolne badania nad terapią syndromu Downa.

Wtedy ważne staje się wsparcie, także na poziomie finansowania, ze strony różnych stowarzyszeń, wspólnot rodziców, osób z zespołem.

– W przeszłości ludzie mniej chętnie wspierali nasze badania, po części dlatego, że nie chcieli rozgłosu, nie chcieli być postrzegani jako chcący fundamentalnie zmienić swoje dzieci. Jednak widać wzrost zaangażowania ze strony rodziców, co odbieram jako bardzo pozytywne zjawisko. Chciałbym myśleć, że moje osobiste i zawodowe osiągnięcia jakoś się do tego przyczyniły, ale nie da się niczego pewnego powiedzieć na ten temat. Blisko współpracuję ze społecznością rodziców i jednocześnie globalną społecznością naukowców i lekarzy nad zwiększeniem świadomości społecznej o potrzebach osób z zespołem Downa, które nie są zaspokajane, do czego zaliczam potrzebę szerszych badań w tym obszarze. Mam oczywiście nadzieję, że niektóre z tych wysiłków przynoszą jakąś zmianę.

Czuje się Pan jak samotny strzelec zmagający się z niezrozumieniem otoczenia, marzyciel?

– Nie, nie czuję się samotny w tym sensie, że mam rodzinę, przyjaciół, współpracowników. A jeśli chodzi o pewien rodzaj niezrozumienia, myślę, że to typowy stan nie tylko w świecie naukowców. Nie mam na to monopolu. Marzyciel? Tak, chyba nim jestem, marzę, że poprzez moje badania przyczynię się do poprawy życia osób z zespołem.

Myśli Pan, że Pańska praca przyczyni się do zmiany myślenia o osobach z zespołem, o dzieciach, które już w łonach matek budzą przerażenie rodziców?

– Naprawdę wierzę, że tak. Mam nadzieję, że poważnie traktując sprawę badań nad możliwą terapią poprawiającą poznawcze możliwości osób z zespołem Downa, mogę się przyczynić do przekucia tej idei w rzeczywistość. Mam również nadzieję, że moja historia pomogła zainspirować dyskusję, która w przeciwnym wypadku nie toczyłaby się wśród inteligentnych i wrażliwych ludzi, o niezbywalnej godności życia ludzi z zespołem Downa i innych, z różnymi genetycznymi uwarunkowaniami i zaburzeniami.

Dziękuję ze rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/63686,spo ... downa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 29 gru 2013, 11:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://padre.info.pl/52/

Dobrodziejstwo płynące z cebuli
22 listopada 2013 | Zapisano w: Zdrowie | Opublikowany przez: Padre

Obrazek

cebula- zwyczajna, roślina należąca do rodziny czosnkowatych, pochodząca z Azji Środkowej. Kiedyś rosnąca dziko, dziś uprawiana na całym świecie. W Polsce znana od XIV wieku. Najwięksi producenci cebuli to Egipt, Węgry, Hiszpania. U nas w Polsce ze względu na korzystne warunki klimatyczne, produkcja cebuli jest bardzo wysoka. Zagłębia cebulowe spotkać możemy w okolicach Warszawy, Lublina, Wrocławia i Poznania. Jej nazwy to cebula jadalna, czosnek cebula, jednak w użyciu potocznie mówimy po prostu cebula. Najczęściej spotykaną odmianą cebuli jest cebula brązowa, czerwona, biała i żółta. Jadalną częścią cebuli są mięsiste liściowe pochwy tworzące główkę cebuli. Z niej wyrastają smaczne zielone liście.
W Polsce uprawia się następujące odmiany cebuli:
- RAWSKA - odmiana późna, cebula kulista o łagodnym smaku, słomkowym lub brązowym kolorze
- DAKO - odmiana wczesna, duże spłaszczone cebule o łagodnym smaku i jasnożółtym kolorze
- WOLSKA - odmiana średnio późna lub późna, o łagodnym smaku i nierównych różnych kształtach
- ŻYTAWSKA - odmiana późna, spłaszczone średniej wielkości słomkowożółte cebule o ostrym smaku
- RED BARON - cebule czerwone o łagodnym smaku
Już około 6 tysięcy lat temu odkryto leczniczą moc czosnku i cebuli, warzyw, które ratowały ludzi przed czarną ospą, które dysponują niezwykle potężnym naturalnym antybiotykiem o ogromnej wręcz skuteczności. Posiadającej właściwości przeciwzapalne, bakteriobójcze, grzybobójcze, z którymi nie radzą sobie tradycyjne antybiotyki. Cebula zapobiega szerzeniu się chorób epidemiologicznych.
Medycyna ludowa od wieków ceniła i stosowała właściwości lecznicze cebuli jako leku na nadciśnienie, w chorobach górnych dróg oddechowych, nieżytach oskrzeli, płuc, astmie, krztuścowi, w leczeniu chorób reumatycznych, jako środek moczopędny, w kamicy nerkowej, w chorobach jelit, w zaparciach, w leczeniu biegunek, na owrzodzenia, trudno gojące ropiejące rany, postrzały, czyraki, zmniejszania bólu i obrzęku po ukąszeniu owadów, na choroby pasożytnicze itp.
Cebula zawiera witaminy: A, B1, B2, B6, C, E, K, PP, cenne dla zdrowia minerały: potas, wapń, sód, żelazo, magnez, fosfor, mangan, cynk, fluor, jod, miedź, kobalt, cukry, białko, tłuszcze, błonnik, karoten, kwas foliowy i nikotynowy, saponiny, flawonoidy, glikozydy, olejki eteryczne, związki siarki, kwercetynę. Cebula jest niskokaloryczna 100g to tylko 35 kcal.
Cebula jest niezwykłym darem natury, kryjącym w sobie niezliczone właściwości zdrowotne. Długi jest indeks schorzeń, które leczy i wspomaga cebula: zwiększa odporność organizmu, zapobiega zakażeniom, zwalcza infekcje wirusowe, grypę, różnego rodzaju kaszel, działa wykrztuśnie, zapobiega zapaleniu płuc, oskrzeli i tchawicy, leczy zatoki, wspomaga pracę tarczycy, zapobiega katarom, wspomaga leczenie astmy, bronchitu, wzmacnia serce, obniża ciśnienie krwi, przeciwdziała miażdżycy, zapobiega odkładaniu cholesterolu w naczyniach krwionośnych, obniża poziom cholesterolu, redukuje poziom cukru w organizmie, wzmaga wydzielanie soków trawiennych, pobudza apetyt, zapobiega procesom starzenia organizmu, wspomaga leczenie reumatyzmu, artretyzmu, zapobiega arteriosklerozie, działa uspokajająco, zapobiega podrażnieniom nerwowym, wzmacnia wzrok, zapobiega kurzej ślepocie, wspomaga pracę wątroby i trzustki, działa moczopędnie, usuwa nadmiar wody z organizmu, leczy kamicę nerkową, zapobiega przerostowi prostaty, pobudza i wzmaga popęd płciowy, leczy nieżyt jelit, zwalcza zaparcia, leczy żylaki i hemoroidy, pomaga w biegunkach, przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, odmrożeń, leczy odciski, brodawki, kurzajki, zmniejsza ból i obrzęki po ukąszeniu owadów, zwalcza pasożyty, leczy dolegliwości dermatologiczne, zajady, liszaje, korzystnie wpływa na cerę, wzmacnia włosy, paznokcie, zwalcza trądzik.
Ale to jeszcze nie wszystkie możliwości jakie możemy czerpać ze spożywania cebuli. Naukowcy dowodzą, że cebula jest warzywem chroniącym przed rakiem. Zjadanie jednej cebuli dziennie, pomaga zahamować rozwój guzów nowotworowych, zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej, przełyku, piersi, macicy, prostaty, żołądka, odbytu.
Kiedy świat obiegła wiadomość o rozprzestrzenianiu się świńskiej grypy powodowanej przez szczep wirusa A/H1N1, zaczęto nas straszyć, że rozprzestrzeni się tak jak znana ,,Hiszpanka ", która zebrała śmiertelne żniwo na całym świecie. Na zachodzie Ukrainy sytuacja została opanowana, właśnie dzięki CEBULI, której Mer Drohobycza postanowił wybudować pomnik za uratowanie kraju przed pandemią grypy w 2009 roku. Podobno w czasie , kiedy na świecie szalała Hiszpanka, pewien lekarz zawitał do domu, gdzie ku jego zdziwieniu wszyscy domownicy byli zdrowi, a zawdzięczali to porozkładanym przekrojonym cebulom, które gospodyni rozkładała w domu , a które zapewniły im zdrowie.
Cebula jest jedyną na świecie substancją rozpuszczającą zakrzepy krwi w żyłach. Nawet już te istniejące zakrzepy, gdy krew jest zagęszczona lipidami, niedotleniona, w zaawansowanej miażdżycy, dzięki częstemu spożywaniu cebuli ulegają rozpuszczeniu, rozrzedzając krew i przywracając drożność i prawidłowe napięcie żył.
Cebula ma ogromne znaczenie w żywieniu, lecznicze właściwości cebuli występują pod każdą postacią jej spożywania. Oczywiście najzdrowsza jest cebula zjadana na surowo, poszatkowana, dodana do surówki czy sałatki, skropiona olejem, ale również po ugotowaniu, pieczeniu, smażeniu, marynowaniu wciąż posiada czynne substancje zdrowotne i nie traci właściwości leczniczych. Cebula ugotowana w zupie, smażona na oleju, uduszona pod pokrywką na złoty kolor, nadal jest pełna zdrowotnych właściwości i nadal jest lekarstwem. Wyjątkiem jest tylko smażenie jej na smalcu bez przykrycia.
Jedynym felerem jest przykry zapach z ust po zjedzeniu surowej cebuli, ale i na to istnieją środki zaradcze. Wystarczy po prostu umyć zęby lub zjeść natkę pietruszki, jabłko, marchewkę, seler by pozbyć się nieciekawej woni. Nie grozi nam niemiły zapach jeśli zjemy cebule gotowaną, blanszowaną, smażoną czy pieczoną.
Cebula ma ogromne znaczenie w żywieniu, można ją dodawać do sałatek, kanapek, do potraw gotowanych, pieczonych, duszonych. Również często spożywa się popularny szczypiorek. Szczególnie zimą powinniśmy wykorzystać cebulę, wspaniałe warzywo dla wzmocnienia i podtrzymania odporności organizmu.
Spożywanie cebuli zaleca się wszystkim bez wyjątku, kobietą i mężczyzną w każdym wieku, ma świetny wpływ na nasze zdrowie i urodę. Można powiedzieć że konserwuje nasz organizm, przed infekcjami, a jeśli już coś nas dopadnie to na krótko i szybko wracamy do zdrowia.
Już same obieranie cebuli ma dla naszego zdrowia zbawienny wpływ. Ulatniające się eteryczne olejki, wyciskające nam łzy z oczu, drażniące i piekielnie ostre to lotne związki siarki. Wzmacniają one nasz układ oddechowy i wywierają dobroczynny wpływ na błony śluzowe. Korzystnie wpływają na leczenie kataru, zatok, oskrzeli. Wszystkie szczepy gronkowców, zieleniejących i złocistych, odporne na antybiotyki nie są w stanie oprzeć się eterycznym olejkom cebuli przesyconych siarką.
Cebula jak donoszą informacje absorbuje wszystkie wirusy, z tego powodu nie należy przechowywać i zostawiać napoczętej cebuli. W związku że chłonie wszystko co się wokół niej unosi, nie nadaje się do ponownego spożycia , a wręcz może nam zaszkodzić.
Cebula ma również duże znaczenie kosmetyczne, cerę czyni alabastrową, wzmacnia kości, paznokcie, wzmacnia włosy, przyśpiesza ich wzrost, ogranicza ich przetłuszczanie i nadaje im sprężystości i blasku.
Cebulowa odżywka do włosów: zetrzeć jedną średniej wielkości cebulę, dodać kilka kropel soku z cytryny i jedno żółtko. Wszystkie składniki wymieszać, nałożyć na zwilżone włosy, delikatnie wmasowując w skórę głowy. Trzymać około godziny, po czym spłukać włosy ciepłą wodą i umyć szamponem.
Najzdrowszy syrop na kaszel: 4 duże drobno pokrojone cebule, 1 główka drobno pokrojonego czosnku, sok z 2 cytryn, wszystkie składniki wymieszać zalać miodem, tak aby przykrył wszystkie składniki. Odstawić w ciepłe miejsce na jeden dzień. Tak przygotowany syrop pić 1 – 2 razy dziennie, po stołowej łyżce w męczącym, uporczywym kaszlu, grypie, przeziębieniu.
Wino wzmacniające odporność: zmiażdż pół kilo cebuli, dodaj 200 g miodu i butelkę białego lub czerwonego wytrawnego wina. Wymieszaj wszystkie składniki i odstaw na 5 dni w ciemne miejsce. Przecedź i pij 2 razy dziennie, po 3 łyżki.
Inhalacje z soku z cebuli: utrzyj na tarce 1 lub 2 cebule, szybko przełóż do szklanki. Przygotuj ściereczkę, aby otoczyć brzeg szklanki, nos i usta. Wdychaj powietrze nosem, a wypuszczaj ustami lub odwrotnie.
Okłady na ukąszenia owadów: odkrój plasterek cebuli i przyłóż na bolące miejsce, to wszystko. W razie potrzeby przyłóż nowy.
Nalewka z cebuli: pół kilograma pokrojonej cebuli zalej litrem spirytusu, odstaw na tydzień w ciemne miejsce, po czym przecedź. Pij po kieliszku, pół na pół rozcieńczoną z wodą.
Cebula to tanie, niskokaloryczne, łatwostrawne warzywo, jest idealnym rozwiązaniem na szybkie pozbycie się wielu chorób. Zawiera witaminy niezbędne do dobrego samopoczucia, wiele wartości odżywczych, potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu, wspomaga odchudzanie zmniejszając tkankę tłuszczową. Zawiera mnóstwo przeciwutleniaczy, wzmacniających odporność organizmu i gwarantujących mam zdrowie.




https://wolna-polska.pl/wiadomosci/czos ... antybiotyk

Czosnek i jego niesamowite właściwości – naturalny antybiotyk
OPUBLIKOWANO MAJ 17, 2014PRZEZ LSW ZDROWIE

Obrazek

Czosnek jest jednym z najbardziej istotnych składników żywności, który każdy powinien mieć w swojej kuchni. Jest stosowany w medycynie od tysięcy lat i nie bez powodu.
Czosnek zwalcza choroby. Ma silnie antybakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze właściwości. Te niezwykle korzystne dla naszego organizmu właściwości czosnku mogą pomóc prowadzić zdrowsze życie.

Antybiotyk natury
Szczególnym składnikiem czosnku jest allicyna sprawiająca to, że czosnek ma również funkcję naturalnego i zdrowego antybiotyku. Już dawno udowodniono, że czosnek potrafi likwidować całe spektrum bakterii pozostawiając nienaruszone bakterie pożyteczne dla jelit. Wirusy podatne na allicyny to między innymi ‚herpes simplex’ typu 1 i 2, ludzki ‚rinowirus’ typu 2, oraz wirus paragrypy (parainfluenza) typu 3.
Inną zauważalną leczniczą cechą stosowania czosnku jest jego skuteczność w usuwaniu pasożytów. Chociaż istnieje wiele rodzajów leków farmaceutycznych stosowanych do usuwania pasożytów, to jednak nie są one zawsze w 100% skuteczne. Ponadto mają one szkodliwe skutki uboczne, a każdy lek ma działanie lecznicze dla wybranego pasożyta.
Czosnek może być stosowany w leczeniu wielu rodzajów zakażeń pasożytniczych. Pomaga wzmocnić system odpornościowy organizmu jak i pomaga oczyścić układ limfatyczny. Nie ma żadnych skutków ubocznych, jest bardzo tani i łatwo dostępny.

Zastosowania
Bardzo popularnym zastosowaniem czosnku jest leczenie np.: ugryzień, zadrapań, skaleczeń, trądziku, przeziębienia, grzybic jak i opryszczki. Czosnek może być nawet używany jako repelent (środek odstraszający – łac. repellere – odstraszać, odrzucać) insektów, a także mieć działania profilaktyczne w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia.
Jeśli nie przeszkadza ci zapach możesz zrobić własny odstraszający owady syrop z wyciśniętego czosnku. Odrobinę oleju jadalnego dodać do zbiornika od spryskiwacza wypełnionego wodą i sokiem z czosnku. Ta mieszanina może być używana jako odstraszacz natrętnych owadów dla Ciebie jak również dla roślin w ogrodzie. Ta mikstura z czosnku będzie łagodna dla roślin i będzie na bieżąco działać odstraszająco na owady przed jedzeniem roślin.

Same korzyści bez skutków ubocznych
Najważniejszą korzyścią wynikającą z zastosowania czosnku jako naturalny antybiotyk lub środek przy pielęgnacji ogrodu jest zupełny brak szkodliwych efektów ubocznych.
Mogą wystąpić łagodne objawy takie jak wzdęcia, bóle brzucha i nieświeży oddech, ale to po prostu oznacza, że czosnek działa. Te „skutki uboczne” nie są szkodliwe – są one po prostu trochę irytujące.
Uważaj na czosnek sprzedawany jako „bezzapachowy”. To ALLICYNA daje czosnkowi jego charakterystycznie silny zapach i jest także jego aktywnym, niezbędnym składnikiem. Produkcja bezwonnego czosnku znacznie zmniejsza ilość allicyny i sprawia, że jego naturalnie zdrowotne właściwości są w ilościach śladowych.
Czosnek może być spożywany na wiele sposobów. Najlepiej włączyć go do swojego stylu życia. W ten sposób będziesz czerpać korzyści zdrowotne czosnku przez całe życie. Na przykład posiekanym czosnkiem posypywać sałatki czy kanapki. Jest to świetny sposób, aby spożywać go w trakcie głównych posiłków do których podawane są surowe warzywa.
Bądź kreatywny. Znajdź sposoby by w twojej codziennej diecie znalazły się surowe warzywa, których jedzenie daje nam same zdrowotne korzyści.

tł. ls

‚Naturalnews’


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 02 sty 2014, 14:13 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3311
Asindziej napisał(a):
Cebula zawiera witaminy: A, B1, B2, B6, C, E, K, PP, cenne dla zdrowia minerały: potas, wapń, sód, żelazo, magnez, fosfor, mangan, cynk, fluor, jod, miedź, kobalt, cukry, białko, tłuszcze, błonnik, karoten, kwas foliowy i nikotynowy, saponiny, flawonoidy, glikozydy, olejki eteryczne, związki siarki, kwercetynę.

Chyba należałoby napisać - Cebula zawierała...
Tymczasem przydałby się prawdziwy skład ...cydów itp. w cebuli zebranej z plantacji przeznaczonej na sprzedaż w wielkich marketach Cerrf..Kauf...Lewi...Bied...itp. w których produkty utrzymywane w niskiej temp. gniją i czernieją śmierdząco w ciągu zaledwie kilku dni.
Tak jest niestety z wieloma produktami przeznaczonymi do dużej i szybkiej sprzedaży.
Nie widzimy co wdychamy i co wkładamy do ust, ale doskonale wiemy gdzie przebywamy i gdzie kupujemy.
W dodatku, wyznacznikiem zawsze będzie okres trwałości i obserwowanie wkładanych do ust produktów po kilku godzinach.
Każda biegunka, czy rozluźniony stolec oraz czołowy ból głowy niewiadomego pochodzenia, nagłe bóle w biodrach a nawet w kolanach są ewidentnym wyznacznikiem zażytych TOKSYN z pożywienia.

Jakże cena z marketu 0,39 zł za kg cebuli może wystarczyć do zapewnienia dobrych dochodów dla rolnika i handlowca?
Zadowala jednak głupiego nabywcę, który po kilku miesiącach zapłaci odpowiednią cenę za leki wielkich korporacji i to nie będzie cena 0,39 zł nawet za 1 tabletkę, lecz dziesiątki i setki zł za opakowanie, które potem często okazuje się uczulające i zostaje wyrzucone, gdyż nie ma możliwości zwrotu specyfików, które zaszkodziły.
Jeśli np. kupimy buty i nas obcierają możemy je zwrócić, ale reszty tabletek nikt nie przyjmie, mimo, że w dodatku wyrządziły szkody.
Ulotki są przepełnione spisem skutków ubocznych
i to zapewnia pacjentowi możliwość wyboru i zwalnia lekarzy i producentów z odpowiedzialności za kukułcze, śmierdzące, trujące jaja.

Ale co tam, aby do wiosny, by można było wsadzić do doniczki kilka cebulek i cieszyć się szczypiorkiem :).
To ja już wolę poszwendać się po lasach i łąkach i zażywać swoje ziołka i wspaniałe naleweczki ;).

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 21 sty 2014, 09:26 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Patent białostockich naukowców

Opartą na składnikach naturalnych substancję, skuteczniejszą od tej podawanej chorym podczas chemioterapii, opatentował Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.

Odkrycia substancji, po wielu latach badań, dokonał zespół naukowców kierowany przez małżeństwo profesorów Annę i Krzysztofa Bielawskich, pracujący w laboratoriach Wydziału Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. W badaniach nad substancją brał również udział zespół prof. Zbigniewa Kałuży z Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

– Substancja ta składa się z całej serii pochodnych izochinolinowych. Na przebadane przez nas komórki nowotworowe działa ona silniej niż etopozyd, substancja stosowana obecnie w chemioterapii – mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Anna Bielawska, kierownik pracowni biotechnologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Co istotne, nowa substancja, która bardzo skutecznie hamuje enzymy odpowiedzialne za rozwój komórek nowotworowych, składa się głównie ze składników pochodzenia naturalnego – roślinnego. To powoduje, że pacjent, który poddany będzie jej działaniu, nie będzie cierpiał dolegliwości związanych z działaniem toksycznej chemii, jak to jest obecnie podczas chemioterapii.

Wniosek o opatentowanie nowej substancji Uniwersytet Medyczny w Białymstoku złożył do polskiego Urzędu Patentowego 5 lat temu. Przez te lata Urząd Patentowy skrupulatnie sprawdzał, czy podobnej substancji nie odkryto gdzieś wcześniej na świecie. Okazało się, że naukowcy z Białegostoku odkryli ją pierwsi. Dlatego patent został teraz zarejestrowany. Patent należy obecnie do Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Do tego jednak, aby substancja mogła być produkowana i używana, droga jeszcze dość daleka. Ten proces może trwać jeszcze nawet 10 lat. Teraz potrzebna jest firma farmaceutyczna, która kupiłaby licencję i po przeprowadzeniu kolejnych potrzebnych badań, m.in. na zwierzętach i badań klinicznych na ludziach, wprowadziła nową substancję na rynek.

Sprawa jednak szybko nabiera tempa. Jest już pierwszy zainteresowany. Aktualnie prowadzone są rozmowy ze szwajcarską firmą farmaceutyczną, która zainteresowała się opracowaną przez białostockich farmaceutów substancją, podobnie jak redakcja jednego z renomowanych zagranicznych pism medycznych.

– Obecnie piszemy artykuł naukowy dla jednego ze znaczących medycznych periodyków naukowych. Teraz, kiedy substancja, którą odkryliśmy, jest już opatentowana, możemy podać strukturę tego związku do wiadomości publicznej, np. w artykule czy na konferencjach naukowych – powiedziała nam prof. Anna Bielawska.

W Urzędzie Patentowym czeka na rejestrację kolejnych sześć odkryć dokonanych przez naukowców z Wydziału Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Są tam też wnioski patentowe z innych wydziałów tego wysoko ocenianego w rankingach uczelni medycznych uniwersytetu.

W celu kierowania patentów, które wychodzą z pracowni Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, do rejestracji w Urzędzie Patentowym powstało tu specjalne Biuro do spraw Ochrony Własności Intelektualnej i Transferu Technologii. Zajmuje się ono również ochroną patentów, które zostały już zarejestrowane. Obecnie jednostka ta przygotowuje około 10 nowych patentów do zgłoszenia w urzędach patentowych. W zeszłym roku opatentowany został rewelacyjny naturalny konserwant żywności, który opracowano w laboratorium Zakładu Bromatologii Wydziału Farmacji. Jego główny składnik to kwas pikolinowy, który konserwuje mleko karmiącej matki.

Adam Białous

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owcow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 01 lut 2014, 17:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dziennikzwiazkowy.com/ameryka/cudowny-korzen/

Cudowny korzeń
IN ZDROWIE / PRZEZ EM / O 8 GRUDNIA 2013 /

Nazwa żeńszeń, która po chińsku znaczy „człowiek-korzeń”, jest nawiązaniem do kształtu kłącza. Przez medycynę chińską, gdzie znajduje zastosowanie od ponad 5 tys. lat, jest uważany za antidotum na wiele przypadłości.
Ginseng_in_Koreafot.Wikipedia
To wszystko dzięki temu, że z zawiera blisko 200 cennych substancji (wszystkie, których do życia potrzebuje człowiek), w tym istotne dla zdrowia witaminy A, B1, B2 i C oraz minerały takie jak, wapń, miedź, fosfor, cynk, potas, żelazo, magnez i siarkę. Jednak naważniejsze wydają się być w żeń-szeniu ginsenozydy, czyli naturalne związki chemiczne, które obniżając napięcie powierzchniowe roztworów wodnych, zwiększają zdolność hemoglobiny do przyłączania tlenu.
Żeńszeń wykazuje wiele nadzwyczajnych właściwości, w tym:
- zwiększa życiową energię
- poprawia dotlenienie całego organizmu
- zwiększa zdolność do wysiłku intelektualnego i fizycznego
- pobudza układ odpornościowy, pozwalając organizmowi
skuteczniej zwalczyć wszelkie infekcje
- wspiera układ krążenia i układ nerwowy
- obniża we krwi poziom kwasu mlekowego, dlatego może być
antidotum na nieprzyjemne bóle mięśni po zbyt dużym wysiłku
fizycznym
- obniża stężenie cukru we krwi
- zapobiega chorobom nowotworowym
- w połączeniu z zieloną herbatą wzmaga potencję seksualną
- łagodzi objawy menopauzy i andropauzy
Oczywiście, skuteczność żeńszenia uzależniona jest od regularności jego stosowania i dobrania stosownych dawek. Nadużywanie go może wywoływać senność, bóle głowy, złe samopoczucie, arytmię, zaburzenia snu, nadciśnienie, biegunki i alergię. Nie powinny stosować go dzieci, kobiety w ciąży i karmiące oraz osoby z zaburzeniami krzepliwości krwi.
Przed rozpoczęciem kuracji najlepiej skonsultować się z lekarzem.

Dorota Feluś


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 21 lut 2014, 00:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3311
Asindziej napisał(a):
http://dziennikzwiazkowy.com/ameryka/cudowny-korzen/
Cudowny korzeń

W dzisiejszych czasach jesteśmy tak zchemizowani, zakonserwowani, zatoksycznieni i zatruci,
że żaden korzeń ze swoim najfantastyczniejszym antidotum się przez te warstwy nie przebije ;) .

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 22 lut 2014, 19:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/1819512.Konie ... tabletkach

Wiadomo, jak witaminy ważne są dla organizmu. Wiadomo, że żywność z supermarketów jest zbyt uboga w witaminy i że trzeba te braki uzupełniać sztucznie. Zdaje się, że ludobójcy dostrzegli ten problem, że ludzie z pomocą witamin w tabletkach radzą sobie z niedoborem witamin z supermarketów, i nie umierają dość szybko. By temu zaradzić, ludobójcy zapewne niedługo zakażą sprzedawać witamin w tabletkach, twierdząc, że są nieskuteczne, albo niezdrowe.

Kopia artykułu:

Koniec witamin w tabletkach
DODANE 2013-12-19 14:32

Ostatecznie ogłaszamy, że zażywanie witamin i mikroelementów w tabletkach to strata pieniędzy, ponieważ nie daje żadnych korzyści zdrowotnych: nie chroni przed chorobami, a może być nawet szkodliwe - piszą autorzy raportu w piśmie "Annals of Internal Medicine".

Raport opracowali eksperci panelu doradczego amerykańskiego rządku U.S. Preventive Services Task Force, którzy przeanalizowali 27 badań dotyczących suplementów diety. Twierdzą oni, że nie znaleźli żadnych dowodów na to, że chronią one przed takimi schorzeniami jak choroby serca i nowotwory. Nie przedłużają życia i nie spowalniają również rozwoju demencji i innych chorób mózgu.
Jeden z autorów raportu prof. Edgar Miller z Johns Hopkins University in Baltimore podkreśla, że publikowane od wielu lat kolejne badania podważają jakiekolwiek zalety zdrowotne preparatów wielowitaminowych. Wiele osób woli jednak po nie sięgać, ponieważ wydaje się im, że ich dieta nie zapewnia odpowiedniej ilości składników pokarmowych. Na ogół nie jest to prawda - w krajach uprzemysłowionych rzadko zdarzają się niedobory witamin.
Autorzy raporty podkreślają, że od dawna dyskutowaną przydatność suplementacji witaminowej uważają za zamkniętą - nie daje ona żadnej korzyści zdrowotnej, a może być niekiedy szkodliwa. Niektóre badania sugerują nawet, że duże dawki witaminy A, beta karotenu oraz witaminy B zwiększają ryzyko zgonu.
Sprzedaż witamin w tabletkach wciąż jednak rośnie - w USA w 2010 r. sięgnęła ona 28 mld dolarów. Podobnie jest w Unii Europejskiej. Po suplementy chętnie sięgają również Polacy. Z badań przedstawionych podczas V Międzynarodowego Forum Suplementów Diety wynika, że 22 proc. naszych rodaków zażywało przynajmniej jeden suplement diety, z czego 29 proc. badanych sięgało po niego przez co najmniej 12 miesięcy.
Według dr Katarzyny Stoś z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, największe zainteresowanie dodatkami do żywności jest w dużych miastach. Ocenia się, że przyjmuje je od 25 do 75 proc. mieszkańców aglomeracji Warszawskiej - powiedziała podczas Forum specjalista.
Autor najnowszego raportu prof. Miller uważa, że zainteresowanie konsumentów suplementami diety napędza przemysł farmaceutyczny, który przekonuje, że w organizmie wielu osób występują niedobry witamin i mikroelementów. Dodaje, że badania tego nie potwierdzają.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 13 mar 2014, 08:04 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Sami „pracujemy” na cukrzycę

Z dr. n. med. Przemysławem Witkiem, specjalistą diabetologiem z Oddziału Klinicznego Chorób Metabolicznych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie oraz krakowskiego Centrum Diabetologii Klinicznej CenterMed, rozmawia Anna Zalech

Czy cukrzyca to nadal duży problem dla naszego społeczeństwa?
– Niestety tak. Cukrzyca jest jedną z chorób cywilizacyjnych, która w sposób zastraszający atakuje nasze społeczeństwo. Z danych Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego z ubiegłego roku wynika, że na cukrzycę choruje już 3 mln Polaków, przy czym 1 mln nie wie, że ma cukrzycę.

Dlaczego przy tak rozwiniętej medycynie nie jesteśmy w stanie opanować tej epidemii?
– Winę za taki stan rzeczy ponosimy my sami, prowadząc zły styl życia. Większość zachorowań to cukrzyca typu 2, gdzie sami sobie na tę chorobę „pracujemy” m.in. poprzez złą dietę i brak ruchu. Nadwaga, otyłość, wysokoprzetworzone produkty żywnościowe i nieregularne jedzenie, stres – to wszystko przyczynia się do tego, że cukrzyca „upomina się” o swoich pacjentów.

Jakie objawy daje cukrzyca i czy łatwo je uchwycić, obserwując swój organizm?
– Większość chorych zbyt późno zgłasza się do lekarza, bo cukrzyca typu 2 to bardzo przebiegła i często bezobjawowa choroba. Statystyczni chorzy zgłaszają się kilka lat za późno. Przez ten czas cukrzyca nie daje typowych objawów mogących zaniepokoić chorego. A gdy one się pojawią, np. wzmożone pragnienie, częstomocz, niegojące się infekcje, senność, apatia, chudnięcie, świadczą już o zaawansowanej chorobie, która mogła spowodować nieodwracalne szkody dla naszego zdrowia. Tymczasem łatwo cukrzycę zdiagnozować poprzez rutynowe badania diagnostyczne, tj. badania stężenia cukru we krwi.

Czy to oznacza, że zbyt rzadko wykonujemy badania?
– Tak. To świadczy albo o braku świadomości zagrożenia tą groźną i częstą chorobą, albo o jej lekceważeniu. Badania w celu rozpoznania cukrzycy są bardzo łatwe do wykonania. Pobiera się próbkę krwi na czczo, w której bada się stężenie glukozy (cukru). Prawidłowo, na czczo nie powinno przekraczać 100 mg/dl (5,6 mmol/l). Wynik pomiędzy 100 a 125 mg/dl (5,6-6,9 mmol/l) świadczy o dużym zagrożeniu cukrzycą – stanie przedcukrzycowym. Wynik większy lub równy 126 mg/dl (7,0 mmol/l) potwierdzony dwukrotnie świadczy o cukrzycy. Inne badanie polega na tzw. doustnym teście tolerancji glukozy. Polega na wypiciu 75 gramów glukozy. Krew pobiera się przed podaniem pacjentowi glukozy i po 120 minutach od podania. Prawidłowo w 120. minucie badania stężenie glukozy nie powinno przekraczać 140 mg/dl (7,8 mmol/l). Jeśli wynosi ono 140-199 mg/dl (7,8-11,0 mmol/l), mówimy o stanie przedcukrzycowym. Wynik 200 mg/dl (11,1 mmol/l) i więcej świadczy o cukrzycy.

Jak często powinniśmy się badać?
– Zaleca się, aby raz do roku wykonywały takie badania osoby o podwyższonym ryzyku zachorowań. Są to osoby z nadwagą i otyłością, mało aktywne fizycznie, a także ci, których bliscy chorują na cukrzycę. Również na baczności powinny mieć się kobiety, które urodziły dzieci o ciężarze powyżej 4 kg lub rozpoznano u nich w przeszłości cukrzycę ciążową. Zagrożone są także osoby, które w przeszłości notowały podwyższone stężenie cukru we krwi i cierpiące na choroby układu krążenia, takie jak: nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, oraz u których stwierdzono nieprawidłowy poziom cholesterolu. Wszystkie osoby po 45. roku życia, ale nie będące w grupie ryzyka, np. szczupli, powinny raz na trzy lata oznaczyć sobie stężenie cukru we krwi.

Na czym polega leczenie cukrzycy?
– Obecnie w przypadku cukrzycy typu 2 podstawowe leczenie polega na redukcji masy ciała, a więc dieta plus ruch. Standardem jest także już od początku farmakoterapia, na pierwszym etapie tabletkami. Kolejnym etapem leczenia jest insulinoterapia. Ważnym elementem leczenia jest samokontrola stężenia cukru (nieraz wielokrotnie w ciągu dnia), wykonywana przez pacjenta za pomocą glukometru.

Co się stanie, jeżeli nie podejmiemy odpowiedniego leczenia cukrzycy?
– Będziemy mieć katastrofalne powikłania. Cukrzyca uszkadza małe i duże naczynia krwionośne. Prowadzi to w pierwszym przypadku do uszkodzenia narządu wzroku, co może doprowadzić do całkowitej i nieodwracalnej ślepoty; nerek – co może skończyć się dializoterapią, oraz układu nerwowego, powodując uporczywe bóle stóp oraz zagrożenie amputacją dolnej kończyny. W tym drugim przypadku cukrzyca atakuje duże naczynia i prowadzi do trudnej do leczenia miażdżycy. A miażdżyca – wiadomo – doprowadza do zawału serca i udaru mózgu, a także do amputacji np. nogi. Czasami zdarza się, że niestety to te powikłania stają się pierwszym i widocznym objawem cukrzycy.

Czy możemy przeciwdziałać cukrzycy?
– Jeżeli będziemy wykonywać badania i w przypadku wykrycia cukrzycy odpowiednio ją leczyć, to zdecydowanie minimalizujemy ryzyko powikłań. Wymaga to jednak zaangażowania ze strony pacjenta. W przypadku osób, które mają stan przedcukrzycowy, ważne jest wdrażanie tzw. zdrowego stylu życia, a więc systematycznego ruchu, tj. przynajmniej 3 razy w tygodniu po pół godziny umiarkowanego wysiłku, np. spaceru, nordic walkingu, pływania, jazdy na rowerze itp. Regularne odżywianie się, a więc pięć posiłków dziennie o kaloryczności dopasowanej do wieku, płci, codziennej aktywności fizycznej. Wskazane jest unikanie produktów o wysokim indeksie glikemicznym, zawierających m.in. cukry proste, a także nieodpowiednio przyrządzanych makaronów, ziemniaków, ryżu itp.

Dziękuję za rozmowę.
Anna Zalech

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rzyce.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 239 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /