Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 239 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 19 cze 2015, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.fronda.pl/a/olej-lniany-slow ... 49058.html

Olej lniany - słowiański skarb
24.03.2015, 11:03

Olej lniany - słowiański skarb Dieta dr Budwig czyli olej lniany kontra choroby! Dieta dr Budwig ma za zadanie dostarczyć organizmowi pokarmy bogate m.in. w tłuszcze omega-3, węglowodany złożone, błonnik i antyoksydanty.
Dieta dr Budwig zaleca codzienne jedzenie twarogu z olejem lnianym w postaci pasty. Olej lniany jest najbogatszym roślinnym źródłem niezbędnego nienasyconego kwasu tłuszczowego alfa-linolenowego. Warto wiedzieć, że 1 łyżka oleju lnianego zawiera ok. 7 gram kwasu alfa-linolenowego (kwasu ALA) oraz 130 kalorii. Olej lniany jest znacznie zdrowszy do innych tłuszczy.
Dr Budwig stworzyła tak naprawdę nie dietę, ale cały system terapii i styl życia (opracowanie codziennej diety, kąpiele słoneczne, eliminacja produktów przetworzonych na rzecz ekologicznych) i w przypadku osób ciężko chorych ma sens zastosowanie się do wszystkich wytycznych, a nie jedynie wybranych zagadnień. Główna myśl niemieckiej biochemiczki sprowadza się do tego, iż we współczesnej diecie jest zdecydowanie za mało kwasów omega-3, w przeciwieństwie do Omega 6, których jest za dużo (dysproporcja powoduje m.in. zachwianie równowagi immunologicznej i skłonność organizmu do stanów zapalnych). Te kwasy są jednym z podstawowych składników naszego ciała - z nich są zbudowane błony komórkowe. Niestety, współczesna dieta doprowadza do tego, że błona komórkowa osoby odżywiającej się normalnie jest zbudowana głównie z kwasów omega 6, które są szkodliwe.
Pasta z oleju lnianego i twarogu
Terapia dr Budwig opiera się na nasycaniu organizmu kwasami Omega-3, dzięki którym komórki odzyskują swoje naturalne właściwości. Głównym filarem diety jest jedzenie pasty z oleju lnianego zmiksowanego (5 minut!) z twarożkiem - muszą być jedzone razem, gdyż wzajemnie uzupełniają się uruchamiając korzystne procesy biochemiczne. Białka twarożku są bogate w siarkę - ważny składnik tkanek oraz m.in. witaminy B1, kwasu pantotenowego i biotyny - jest więc konieczna do prawidłowego spalania białek węglowodanów i tłuszczów. Zmiksowanie oleju lnianego, który w 95% stanowią kwasy tłuszczowe nienasycone, powoduje, że tłuszcz staje się rozpuszczalny w wodzie.
Na podstawie tej długoletniej praktyki klinicznej dieta dr Budwig znalazła zastosowanie w leczeniu następujących schorzeń: nowotwory łagodne i złośliwe, arterioskleroza, atak i zawał serca, arytmia, otłuszczenie wątroby, astma oskrzelowa, problemy trawienne, wrzody żołądka, schorzenia prostaty, artretyzm, wszelkie problemy dermatologiczne, schorzenia wieku starczego, problemy z nauką i pamięcią (aktywizacja pracy mózgu), stwardnienie rozsiane, reakcje autoimmunologiczne, schorzenia woreczka żółciowego, cukrzyca, wady wzroku i słuchu.
Dr Johanna Budwig (1909-2003) - niemiecka biochemik - siedem razy nominowana za osiągnięcia naukowe do Nagrody Nobla. Autorytet w dziedzinie biochemii tłuszczów oraz leczenia chorób cywilizacyjnych odpowiednią dietą, którą ogłosiła w 1951 roku. Od jej nazwiska dieta ta znana jest na całym świecie jako dieta dr Budwig. (www.poradnikzdrowie.pl)

Maja Kupiszewska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 24 cze 2015, 19:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/olej- ... iu-2015-06

Olej kokosowy zapobiega starzeniu?
OPUBLIKOWANO CZERWIEC 23, 2015PRZEZ A303W ZDROWIE

Czy olej kokosowy pomaga zwalczać starzenie? Badanie: Dieta wysokotłuszczowa może zatrzymać Alzheimera i Parkinsona.
Naukowcy zbadali myszy z wadą w systemie naprawy DNA
U ludzi ta wada wywołuje syndrom Cockayne’a: przedwczesne starzenie
Dieta wysokotłuszczowa opóźnia oznaki starzenia – osłabienie słuchu lub utratę wagi
Opóźnia także starzenie się mózgu i może odwrócić chorobę
Eksperci: tłuszcze daja mózgowi wystarczającą ilość paliwa do naprawy uszkodzonych komórek
Starzenie ma miejsce kiedy uszkodzone zostają komórki i DNA
Nadzieja, że to odkrycie może torować drogę nowym metodom leczenia pacjentów z Alzheimerem i Parkinsonem
Madlen Davies for MailOnline
Nowe badanie wykazało, że dieta wysokotłuszczowa może odwrócić chorobę Alzheimera i Parkinsona i inne objawy starzenia.
Diety wysokotłuszczowe opóźniały oznaki starzenia łącznie z osłabionym słuchem i utratą wagi, a także zatrzymały starzenie się mózgu.
Naukowcy wykryli, że szczególnie skuteczne były średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe takie jak olej kokosowy. Uważają, że tłuszcze spowalniają proces starzenia pomagając naprawiać uszkodzenia komórek i DNA.



Uszkodzony system naprawy DNA powoduje zaburzenia zwane syndromem Cockayne’a, kiedy pacjenci starzeją się jako dzieci i ich długość życia wynosi 10-12 lat.
Główny autor tego badania prof. Vilhelm Bohr z University of Copenhagen, powiedział: „Badanie jest dobre dla dzieci z syndromem Cockayne’a, bo obecnie nie ma żadnego skutecznego jego leczenia”.
– – –
Co to jest – syndrom Cockayne’a (CS)?
Jest to bardzo rzadka choroba której skutkiem jest spowolnienie wzrostu niemowląt lub gwałtowne starzenie się dzieci. Osoby te mają mniejsze niż norma głowy, są niskie, ich oczy wydają się być zapadnięte i wyglądają na ‚stare’.
Szacuje się, że występuje u 1 dziecka na 500.000, ale trudno jest to zdiagnozować, bo pacjenci z CS dotknięci od urodzenia żyją tylko 3-7 lat. Inni zaczynają wykazywać objawy CS we wczesnym dzieciństwie i długość ich życia szacuje się na poniżej 20 lat. Jednak niektórzy pacjenci, choć rzadko, żyją znacznie dłużej.
Osoby dotknięte CS są wyjątkowo wrażliwe na światło słoneczne i ich skóra łatwo ulega oparzeniu, dlatego przeważnie przebywają w pomieszczeniach w czasie dnia.
CS często nazywa się ‚syndromem podobnym do progerii’.
– – –
‚Nasze badanie pokazuje, że dieta wysokotłuszczowa może opóźnić procesy starzenia. Wydaje się również opóźniać starzenie się mózgu. Dlatego te odkrycia mogę potencjalnie implikować, że pacjenci z Parkinsonem i Alzheimerem mogą skorzystać z tej wiedzy’.
Naukowcy wyjaśniają, że nasz mózg ma stałą potrzebę na paliwo w formie albo cukru, albo ketonów.
Ketony to rezerwa paliwowa mózgu i odgrywają istotna rolę w okresach niskiego stężenia cukru we krwi, np. kiedy pacjent pości. Jest tak dlatego, że organizm rozkłada tłuszcz kiedy potrzebuje cukru, i w tym procesie wytwarza ketony.
Badanie opublikowano w czasopiśmie Cell Metabolism.
Korzyści zdrowotne oleju kokosowego i jak go używać – video w źródle.

Źródło: http://www.dailymail.co.uk/health/artic ... z3K9pS5asc

Tłum. Ola Gordon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 11 lip 2015, 07:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Każdy nowotwór można wyleczyć w ciągu tygodni…

Przyznaj, bardzo rewolucyjne, a niektórzy powiedzą rodem z science fiction stwierdzenia:

„Każdy nowotwór można wyleczyć w ciągu 2-16 tygodni…”.
„Niektóre nowotwory mogą zniknąć w przeciągu paru minut…”.

Niewyobrażalne, że takie rzeczy mówi lekarz. Nie wariat tylko znany na świecie lekarz, a co najważniejsze praktyk.

„Skoro istnieją takie możliwości musimy odkryć przyczynę”.

I to jest największy zarzut do polskich onkologów.

Skoro ktoś, gdzieś leczy skutecznie nowotwory, to zadaniem lekarzy jest wysłać tam delegacje, zbadać temat i wdrożyć. Uchwycili się chemioterapii, cięcia i nic poza tymi metodami nie widzą. To jest największa przegrana polskich lekarzy.

Praktykują to, co im narzucą korporacje medyczne.

Poza układ, system, nawet nie wystawią nosa.

Nie interesuje ich to, że gdzieś tam w świecie leczą nowotwory w przeciągu kilkunastu tygodni przy użyciu: wlewów z askorbinianu sodu, amigdaliny, oleju z konopi i w inny sposób.

Czy takie metody należy zlekceważyć, skoro są skuteczne?

Onkolodzy już powinni budzić się ze snu, ponieważ wiedza niekorporacyjna rozprzestrzenia się bardzo szybko w internecie. Za chwilę okaże się, że z tego snu obudzą ich sami pacjenci.

A to może być niebezpieczne.

Bo jak będzie zachowywał się człowiek, który dowie się, że można było uratować jego żonę, męża, matkę, ojca, dziecko, gdyby tylko polscy lekarze byli odważniejsi w działaniu?

Dlaczego cała branża nie poparła badań doktora Bachańskiego z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, który dokonywał badań przy użyciu oleju z konopi?

To są te porażki, które obciążają sumienia lekarzy w Polsce.

Zapraszam na bardzo ciekawy wywiad z Dr Leonard Colldwel, który nie tylko przedstawia całą masę wiedzy, ale również oskarża lekarzy o brak wiedzy.

Marta Brzoza Marta Brzoza

http://martabrzoza.pl/leczenie/kazdy-no ... u-tygodni/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 03 wrz 2015, 16:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31131
Długotrwałe oglądanie telewizji prowadzi do śmiertelnej choroby płuc

Naukowcy z Uniwersytetu w Osace odkryli, że u ludzi, którzy spędzają przed telewizorem pięć lub więcej godzin dziennie, ryzyko zatorowości płucnej jest dwa razy większe, niż u tych, którzy oglądają telewizję tylko 2,5 godziny dziennie, podaje The Daily Mail. Zatorowość płucna polega na zablokowaniu tętnicy płucnej lub jej rozgałęzień przez skrzepliny, które powstają najczęściej w żyłach głębokich kończyn dolnych lub miednicy mniejszej.

Naukowcy przez 18 lat obserwowali 86 000 ludzi. Badania wykazały, że największe ryzyko zatorowości płucnej występuje u fanów telewizji w wieku 40-59 lat. Osoby w tym wieku, uczestniczące w badaniu, oglądały telewizję średnio przez 5 godzin i 40 minut dziennie.

Możliwość stałego dostępu do internetu, co pozwala na ciągłe pobieranie ulubionych seriali i filmów -naukowcy uznają za dodatkowy czynnik ryzyka. Regularne długie loty również zwiększały ryzyko zatorowości płucnej. Dlatego lekarze radzą, aby podczas oglądania telewizji co jakiś czas wstawać i często pić wodę. Pomoże to zmniejszyć ryzyko wystąpienia zatorowości płucnej.

http://tylkomedycyna.pl/wiadomosc/dlugo ... oroby-pluc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 06 wrz 2015, 19:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/masz- ... ej-2015-06

Masz wysoki cholesterol? Żyjesz dłużej
OPUBLIKOWANO CZERWIEC 12, 2015PRZEZ A303W ZDROWIE

Najpierw oczyśćmy powietrze z dobrego i złego cholesterolu. Nie ma czegoś takiego. Cholesterol to cholesterol. Jest istotną substancją w produkcji hormonów, pierwszym etapem tworzenia witaminy D3 ze słońca, i komórkową substancją budującą ścianki komórkowe w całym organizmie, a zwłaszcza w mózgu i układzie nerwowym.

Są lipoproteiny o dwu różnych gęstościach, które działają jako przenośniki cholesterolu dostarczające go tam gdzie jest potrzebny: lipoproteiny o niskiej gęstości [Low Density Lipoproteins (LDL)] i lipoproteiny o wysokiej gęstości [High Density Lipoproteins (HDL)].
Jeśli chodzi o miażdżycę (stwardnienie tętnic), często obwinia się poziom cholesterolu, który pomaga łatać czy naprawiać uszkodzenia tętnic spowodowane stanem zapalnym. Coraz więcej naukowców wskazuje na cukier i HFCS (syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy) jako prawdziwe przyczyny zapalenia tętnic, i wtedy przenośniki – lipoproteiny cholesterolu przychodzą do ścianek tętniczych w stanie zapalnym by je załatać.
Niemniej jednak, konwencjonalna „mądrość” medyczna jaka wciąż panuje, wysoki poziom cholesterolu uważa za wyrok śmierci, który jest dokonywany przez atak serca. Ta teoria to niemal ‚beton’ prawie całej medycyny głównego nurtu, wszystkich głównych mediów, a nawet zbyt wielu alternatywnych autorów prac o zdrowiu.
Ta teoria nie chce odejść, mimo że coraz więcej literatury medycznej i kardiologów widzą to inaczej i obalają oszustwo cholesterolowe.
I to oznacza, że dalej przepisuje się niebezpieczne statyny. Cóż, one obniżają cholesterol, prawda? Tak, obniżają. Ale co jeśli wykazano, że cholesterol jest kluczowy dla zdrowia, zwłaszcza dla osób starszych. A co jeśli jest większa zachorowalność na choroby serca wśród osób z niskim poziomem cholesterolu, niż u tych z wysokim? Inaczej mówiąc, osoby o wyższym poziomie cholesterolu żyją dłużej.

Przykłady wyników badań związku cholesterol-statyny z całego świata
Beatrice Golomb z University of California w San Diego, przeprowadziła badania sponsorowane przez Krajowe Instytuty Zdrowia na temat wpływu statyn na funkcje umysłowe 1.000 pacjentów. Odnotowała wiele problemów od zaników pamięci do zmiany osobowości.
Naukowiec z MIT, dr Stephanie w Seneff’s research wskazuje na statyny jako główną przyczynę Alzheimera i innych chorób neurologicznych takich jak Parkinson i stwardnienie rozsiane (MS). Pomyślmy: jeśli obniży się poziom cholesterolu, to w jaki sposób komórki mózgowe i system nerwowy mają się chronić i produkować nowe komórki, kiedy umierają stare w procesie nazywanym apoptoza [apoptosis].
Komórki nowotworowe nie podlegają apoptozie, i to powoduje, że one nadal się mnożą i łączą w guzy. Dwa podstawowe podejścia do nowotworu to martwica [necrosis], ginięcie komórek rakowych z powodów zewnętrznych, albo wymuszanie zaprogramowanej apoptozy.
Badanie z ubiegłego roku przeprowadzone na prawie 150.000 pacjentach w Austrii wykazało, że u tych z najniższym poziomem cholesterolu jest największe prawdopodobieństwo zgonu z powodu raka.
Andrew Clark, kardiolog ze szpitala Castle Hill w Hull, był współautorem międzynarodowego badania 417 pacjentów z niewydolnością serca. Badanie to wykazało, że pacjenci o najwyższym poziomie cholesterolu faktycznie żyli dłużej.
Badanie: relacja między cholesterolem HDL i przeżyciem do wieku 85 lat u mężczyzn (z normatywnego badania starzenia się VA opublikowanego w kwietniu 2011 w American Journal of Cardiology:
Badanie VA (Veterans Administration) ponad 650 weteranów uczestniczących od dziesięcioleci w tym badaniu epidemiologicznym śledzącym ich od wieku 65 lat do 2008 kiedy większość z nich osiągnęła wiek 85 lat. Wykryło, że ci o wyższym poziomie cholesterolu mieli największą szansę dożycia do wieku 85 lat.
Poniżej wprowadzenie do ostatniego 4-osobowego badania w Japonii – 116 stron [116 page study]:
Wysoki poziom cholesterolu uznaje się za główną przyczynę miażdżycy. Ale od ponad pół wieku niektórzy kwestionowali ten pogląd. Ale która strona ma rację i dlaczego nie możemy dojść do ostatecznego wniosku po tak długim czasie, i z dostępną coraz większą ilością danych naukowych? Uważamy, że odpowiedź jest bardzo prosta: dla strony broniącej ta tzw. teoria cholesterolu, ilość pieniędzy jaka wchodzi w grę, jest zbyt duża do stracenia w tej walce.
Komentarz: Statyny są najlepszym towarem wielkiej farmy, z roczną sprzedażą ponad $30 mld. Ich skuteczność jest tylko niejasno udowodniona jako działająca u tych, którzy mają choroby serca lub mają doświadczenie ataku serca. Ale statyny wypisuje się na recepty jako profilaktykę dla tych, którzy mają wysoki poziom cholesterolu lub po prostu się starzeją.
Ryzyko znacznie przewyższa korzyści u osób bez historii choroby serca, i doznają one następujące niepożądane skutki: większe ryzyko raka, uszkodzenie wątroby, dezorientacja, utrata pamięci i wzrost poziomu cukru we krwi i predyspozycje do cukrzycy typu 2, co jest często wstępem do choroby serca. Badania wykazały, że statyny również zmniejszają stężenie CoQ10, enzymu istotnego dla zdrowia serca. To dopiero ironia!
Do tego trzeba jeszcze dodać osłabianie mięśni.
Ale najgorszym skutkiem ubocznym nie jest naprawdę skutek uboczny. On bierze się z tego co naprawdę mają robić statyny.
Wiele badań epidemiologicznych pokazuje związek między dłuższym życiem z wysokim cholesterolem i krótszym z niskim. [Więcej tutaj find more here.]
Pamiętajmy, cholesterol pełni wiele funkcji fizjologicznych, w tym przyswajanie wit. D3 ze słońca, produkcję hormonów i CoQ-10, i oczywiście cholesterol ‚dokarmia’ mózg i komórki systemu nerwowego.

People With High Cholesterol Live Longer

Paul Fassa – 31.05.2015

Źródło: http://www.realfarmacy.com/who-lives-lo ... olesterol/

Tłum. Ola Gordon.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 11 paź 2015, 10:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pl.sputniknews.com/swiat/2015101 ... luzej.html

Tytuł jest mylący - po prostu nie należy zaniedbywać odpoczynku i nie wolno pracować ponad siły.

Kopia artykułu:

Leniwi żyją dłużej
12:52 10.10.2015(zaktualizowano 13:04 10.10.2015)

Panuje przekonanie, że wczesne wstawanie, dokładnie opracowany harmonogram pracy i aktywne uprawianie sportów stanowią rękojmię zdrowia i długiego życia. Jednak...
Peter Axt i Michaela Axt-Gadermann, autorzy książki „Leniwi żyją dłużej", sugerują, powołując się na najnowsze badania uczonych, że jest to błąd. Jogging uprawiany z rana pod hasłem „Biegiem od zawału!" raczej doprowadzi właśnie do niego, a znęcanie się nad sobą w klubie sportowym w najlepszym przypadku nie będzie korzystne dla zdrowia, w najgorszym zaś — zada szkody organizmowi. Natomiast lenistwo, długie spanie są właśnie korzystne dla ciała!
Przedstawiamy fragment książki pod tytułem „Leniwi żyją dłużej", przygotowanej do druku przez rosyjskie wydawnictwo „Alpina Pabliszer".
Od czasu, gdy starożytny wojownik grecki Filippides w 490 roku przed naszą erą przebył biegiem odległość 42,1 kilometra od Maratonu do Aten i padł martwy na placu rynkowym, nie milkną dyskusje w sprawie słuszności nadmiernych obciążeń sportowców. Jednakże mimo to fitness prosperuje. Do jego rozwoju przyczyniła się rozprawa amerykańskiego lekarza Pfaffenbergera: w 1978 roku na podstawie zbadania 17 tysięcy absolwentów Harwardu ustalił on, że ryzyko chorób układu krążenia znacznie maleje, jeśli w ciągu tygodnia spalanych będzie około dwóch tysięcy kilokalorii w trakcie aktywności fizycznej. Od tamtej chwili miliony ludzi męczy się na stadionach i w fitness-klubach, aby spalać te wymarzone dwa tysiące kilokalorii.
Niestety, przy cytowaniu wyników tych badań, nie wspominano o tym, że studenci Harwardu spalali te kalorie nie tyle w drodze uprawiania sportów, ile w trakcie chodzenia po schodach, spacerów z psami, wykonywania prac domowych i w trakcie innych codziennych czynności.
Jak Państwo myślą, na ile czasu można wydłużyć swoje życie, jeśli stale uprawiać sporty? Czy to ma być pięć, sześć, osiem lat? Państwo się zdziwią, lecz aktywność sportowa wydłuży życie zaledwie o dwa lata. Jest to świetny wynik. Jednak amerykański kardiolog Jakobi obliczył, że czas, spędzony na bieżni czy na korcie tenisowym dla otrzymania tego dodatku do życia, także wynosi dwa lata! Jeśli uprawianie sportów sprawia radość — to wspaniale! Jednak jeśli człowiek jest wobec tego obojętny i jedynie się męczy, a nawet złości się, zarabiając sobie dodatkowe lata życia, to warto zastanowić się, czy te wysiłki są usprawiedliwione.
„Wszystko jest trucizną, wszystko jest lekarstwem, o wyniku decyduje jedynie dawka", — twierdził jeszcze Paracelsus. Jest to słuszne twierdzenie także w odniesieniu do treningów sportowych — tutaj także konieczne jest słuszne ustalenie skali aktywności ruchowej. Program, proponowany przez autorów książki „Leniwi żyją dłużej" jest daleki od sportów wyczynowych. Służy utrzymaniu zdolności do pracy narządów i mięśni. W pierwszej kolejności jego celem jest relaks, nie zaś jeszcze jeden czynnik, powodujący stresy w życiu.
Oto kilka porad:
pół godziny energicznego spaceru trzy — cztery razy w tygodniu, najlepiej w parku czy w lesie;
uprawianie medytacji: jeśli nie ma się wiedzy w tej dziedzinie, a dzień pracy był napięty i w żaden sposób nie udaje się wyjść ze stanu negatywnej „pułapki" emocjonalnej, można zająć się tym, co może pomóc w osiągnięciu stanu relaksu — może to być kąpiel, muzyka, herbatka ziołowa…
delikatne rozciąganie mięśni w ciągu 10-15 minut trzy razy w tygodniu.
Z punktu widzenia teorii przemiany materii, ten program wydaje się optymalny dla zapewnienia sobie długiego życia. Bardziej intensywne treningi nie są potrzebne dla zdrowia, — twierdzą autorzy książki „Leniwi żyją dłużej".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 04 lis 2015, 19:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... armia-raka

Medyczne oszustwo – chemioterapia „dokarmia” raka

Plaga raka rośnie w siłę. Zabiera starców, młodych, dzieci… Diagnoza=(najczęściej)chemioterapia. A co gdy lekarstwo okazuje się być trucizną? A skuteczniejsze metody piętnowane są jako czyste szaleństwo? Najnowsze badania pokazują, że chemia to kolejna pomyłka systemu „ochrony” zdrowia… Dopóki są to rozważania czysto teoretyczne można się oburzać i wymądrzać. Gorzej gdy dotyka to kogoś bliskiego, kogoś, kto jest dla ciebie całym światem. Wtedy pewność siebie słabnie. Wybór nie jest tak jasny. Co wybierzesz? Akceptowane społecznie zabójstwo/samobójstwo, czy napiętnowaną społecznie samotną walkę o życie…

Nowe fakty
Skuteczność chemioterapii stanęła pod dużym znakiem zapytania. Badania naukowców z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle, w stanie Washington, wykazały, że stosowanie chemioterapii przyczynia się do rozwoju guza i może powodować kolejne przerzuty. „Jedyna najlepsza metoda” zamiast leczyć, szkodzi pacjentom…
Odkrycie to jest niezwykle szokujące. Chemioterapia jest sama w sobie agresywna, zabija zarówno komórki rakowe, jak i zdrowe prowadząc do osłabienia chorego i ogólnego wyniszczenia organizmu. Wmawia się nam jednak, że jest to konieczne, aby osiągnąć pozytywne rezultaty. Poświęcenie idzie jednak na marne…
Naukowcy z Seattle badali dlaczego komórki rakowe w warunkach laboratoryjnych reagują na chemię prawidłowo, natomiast gdy stosuje się ją u pacjenta już tak się nie dzieje. Przypadkowo odkryli, że chemioterapia mobilizuje zdrowe komórki do uwolnienia białka, WNT16B, które karmi komórki nowotworowe i w konsekwencji przyczynia się do rozwoju choroby. Dodatkowo trwałemu uszkodzeniu ulega również DNA zdrowych komórek.

Nie-efektywność chemioterapii
Badania te tłumaczą jednocześnie częstą tendencję przy leczeniu raka – dlaczego po początkowej poprawie (zmniejszeniu guza), następuje nagłe pogorszenie.
Jak wyjaśnia współautor badania Peter Nelson z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle, Washington: „WNT16B, gdy jest wydzielane, współpracuje z okolicznymi komórkami nowotworowymi powodując ich wzrost, rozprzestrzenianie się i co najważniejsze oporność na dalsze późniejsze leczenie – i dodaje – Nasze wyniki wskazują, że uszkodzenie łagodnych komórek, może prowadzić do zwiększenia się tempa wzrostu guza.”

Lekarze ślepi na fakty
Opublikowane w czasopiśmie Nature Medicine, wyniki badań, zostały niestety zignorowane przez główny nurt społeczności naukowej. Chemioterapia i zabieg chirurgiczny to dwa najczęściej stosowane zabiegi, a w wielu krajach jedyne legalne (sic!).
Badacze, próbują zrobić „dobrą minę, do złej gry”, twierdząc, że odkrycia te otwierają drogę do badań nad nową, ulepszoną terapią, np. poprzez wykorzystanie przeciwciał do WNT16B w połączeniu z chemioterapią.
Prawda niestety jest taka, że ulepszona terapia póki co nie istnieje, a na dzień dzisiejszy chemioterapia bardziej szkodzi niż pomaga, o czym nie dowiemy się od lekarza, który wskaże, że jest to jedyny skuteczny sposób postępowania z rakiem.
Jak podsumował to dr Raghu Kalluri, autor podobnego badania, opublikowanego rok wcześniej w czasopiśmie Cancer Cell „Bez względu na to jakie manipulacje wykonujemy przy nowotworze, mogą one doprowadzić do namnażania komórek nowotworowych i kolejnych przerzutów, i to jest właśnie to, co w ostateczności zabija pacjentów.”
Skoro chemioterapia okazuje się być, nie dość, że bezwartościowa, to jeszcze wyniszczająca i szkodliwa dla pacjentów, każdy kto będzie chciał naprawdę wyzdrowieć, będzie musiał sięgnąć po alternatywne metody leczenia. W ten sposób organizm nie spustoszony działaniem chemii, ma większe szanse na wyzdrowienie.

Rak i biznes
Paradoks polega na tym, że szkodliwa chemia jest uznawana za jedyne lekarstwo i dobrodziejstwo współczesnej medycyny, z kolei jakiekolwiek inne metody nazywa się szarlataństwem i naciąganiem naiwnych chorych… Chemioterapia jest jednoznacznie promowana przez publiczne systemy ochrony zdrowia, a przy tym bardzo kosztowna. Inne metody są w wielu krajach nielegalne lub jak w Polsce, „praktycznie” nielegalne.
Niestety badania (konwencjonalnej medycyny!) wykazują, że jest dokładnie odwrotnie. Mimo tego chemioterapia, choć szkodliwa, nie może zostać strącona z piedestału, gdyż poprzez olbrzymie ceny leczenia napędza wielki farmaceutyczny rako-biznes kosztem życia, zdrowia i szczęścia milionów pacjentów i ich rodzin. Ostatnio powstały także oferty ubezpieczyli, którzy jak mniemam dostrzegli w tym także możliwość zarobku (http://rakowiwspak.pl).

Alternatywne metody leczenia raka
W Polsce również, w odpowiedzi na raka pacjent otrzymuje chemię lub zabieg chirurgiczny. Zawsze można jednak poszukać alternatywnych metod, nawet poza granicami naszego kraju. Są to przeważnie terapie nieinwazyjne, które zamiast zabijać raka wraz z pacjentem, ukierunkowane są na maksymalne wzmocnienie układu odpornościowego i całego organizmu.
Do najbardziej popularnych i skutecznych należą m.in. terapia Gersona (opierająca się na specjalnie dobranej diecie antyrakowej i oczyszczaniu organizmu) oraz podawanie wysokich dawek witaminy C i witaminy D.
Dla wielu metody te wydają się śmieszne i mało wiarygodne. Jednak podczas gdy chemia mobilizuje zdrowe komórki do dokarmiania raka, metody naturalne (tj. terapia Gersona) robią coś odwrotnego, dają siłę chorym komórkom do odnowy i zdrowym do wsparcia tej walki. Dostępne są statystyki pokazujące iż skuteczność tych metod przewyższa sukcesy metod konwencjonalnych. Niestety wybór tej drogi wiąże się nierzadko z ostracyzmem społecznym. Jednak gdy masz do wyboru życie lub akceptację otoczenia, może warto zastanowić się czy konformizm jest najlepszą drogą?
Są „żywe dowody”, również w Polsce, że metody takie jak terapia Gersona są skuteczne, że są drogą do nowego życia w zdrowiu i radości. Są też pełne oddziały umierających dzieci, dla których chemia jest jedyną nadzieją i wyrokiem śmierci… Czy musi tak być??

Uwaga! Powyższy tekst jest tekstem autorskim powstałym w oparciu o materiały źródłowe. Nie stanowi on porady, ani zalecenia. Nie zastępuje porady lekarskiej!
txt.EcoZen
fot. freeimages.com

źródła:
http://www.nydailynews.com/life-style/h ... -1.1129897
http://www.naturalnews.com/038811_chemo ... fraud.html
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3677971/
Przydatne linki:
http://www.terapiagersona.com.pl/
http://leczenieraka.blogspot.com/2009/0 ... owych.html
skuteczność terapii Gersona: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9359 ... d_RVDocSum


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 08 lis 2015, 12:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/skoro ... je-2015-11

Skoro marihuana może zabić „nieuleczalnego” raka mózgu, to dlaczego się ją kryminalizuje?
OPUBLIKOWANO LISTOPAD 7, 2015PRZEZ A303W ZDROWIE

Cannabis zawiera składnik mogący zabić nowotwory mózgu, których chemioterapia nie może dotknąć, więc dlaczego dzisiaj się jej nie wykorzystuje?



W ostatnich latach skupialiśmy się głównie na edukacji naszych czytelników o jeszcze stosunkowo nieznanej roli, jaką odgrywają komórki macierzyste raka w leczeniu raka, zarówno w kategoriach fiaska konwencjonalnego leczenia raka jak i niezwykle obiecującej roli jaką odgrywają substancje naturalne w zwalczaniu tych wysoce złośliwych komórek.
Zachęcające jest dostrzeganie rosnącej świadomości, że rak był kompletnie niezrozumiały, i że w celu dokonania postępów w globalnej epidemii będziemy musieli wrócić do mądrości starożytnych wykorzystując żywność i przyprawy zamiast toksycznych związków chemicznych i promieniowania do walki z chorobą, którą powinno się klasyfikować bardziej jako zdemaskowany mechanizm przetrwania niż nieubłaganie śmiertelną, genetycznie napędzaną chorobę. Nawet Krajowy Instytut Raka (NCI) teraz przyznaje, że mylił się przez dziesięciolecia o „wczesnym etapie” „nowotworów” piersi (DCIS) i prostaty (HGPIN), oraz że powinno się je klasyfikować jako bezbolesne lub łagodne zmiany pochodzenia nabłonkowego, czyli w ogóle nie „rak”! Dlatego miliony przediagnozowano i przeleczono na raka, którego nigdy nie mieli. Nawet teraz, pomimo tego przyznania się, ogromna większość konwencjonalnych lekarzy ma jeszcze wziąć odpowiedzialność, potwierdzić lub zintegrować tę radykalnie inną definicję raka i jej implikacje w ich „standardowe” leczenie.
Tylko w zeszłym tygodniu pokazaliśmy nowy przegląd naturalnych metod leczenia, których celem są komórki macierzyste raka, z których wiele obejmowało powszechną żywność i przyprawy. Można go zobaczyć tutaj*. Ale jedną substancją nieobecną na liście była marihuana, ziele do którego teraz się zwracamy by dać mu sprawiedliwą reprezentację w kontekście tego tematu. [*natural therapies that target cancer stem cells]
Niedawny artykuł opublikowany w Journal Neuroimmune Pharmacology, zatytułowany „Przeciwnowotworowe działanie związków roślinnych nie-psychoaktywnych kannabinoidów” [The Antitumor Activity of Plant-Derived Non-Psychoactive Cannabinoids] omawiał potencjał terapeutyczny nie-psychoaktywnej klasy fitochemikaliów znajdujących się w cannabis znanych jako kannabinoidy. W przeciwieństwie do THC, kannabinoidy nie aktywują receptorów kanabinoidu 1 i kanabinoidu 2 w ośrodkowym układzie nerwowym w żaden znaczący sposób, dzięki czemu ich działanie jest mniej kontrowersyjne, ponieważ nie wytwarzają zmian w percepcji i odczuciach wiązanych z lekami „rekreacyjnymi” i / lub „psychodelicznymi”.
Istnieje rzeczywiście ponad 60 kannabinoidów w cannabis, ale odkryto, że drugi w największej ilości kannabidiol (CBD), hamuje i / lub zabija szeroki wachlarz nowotworów u zwierząt, w tym glejaka (glioblastoma = trudny do leczeniu typ raka mózgu), raka piersi, płuc, prostaty i okrężnicy. Jest szeroki zakres mechanizmów wykrytych za tymi obserwowanymi działaniami przeciwnowotworowymi, w tym żywotność antyangiogenną (zapobiegającą tworzeniu nowych naczyń krwionośnych), anty-przerzutową, anty-komórkową, ale w tym raporcie chcemy skoncentrować się na jego zdolności hamowania potencjału komórek nowotworowych podobnych do macierzystych.
Komórki macierzyste są unikalne w organizmie, ponieważ mogą ciągle się samoodnawiać, teoretycznie czyniąc je nieśmiertelnymi w stosunku do zwykłych komórek (komórki somatyczne), które giną po określonej liczbie cykli lub replikacji. W normalnym stanie są niezbędne w leczeniu i regeneracji organizmu, ponieważ są zdolne do różnicowania się na wiele komórek, które tworzą organizm i wymagają regularnej wymiany w razie uszkodzenia.


Od góry: Specyficzne leczenie komórek macierzystych raka
Regresja guza
Dół: Konwencjonalne leczenie raka
Nawrót guza


Tę tzw. pluripotencjalną właściwość komórek macierzystych obserwuje się także w tworzeniu i utrzymywaniu się guza, bo macierzyste komórki nowotworowe mogą wytwarzać cały szereg różnych komórek tworzących kolonie rakowe. W przeciwieństwie do zwykłych komórek rakowych, macierzyste komórki rakowe są wyjątkowo guzotwórcze [tumorigenic], bo mogą odrywać się od istniejącej zmiany patologicznej lub guza i tworzyć nową kolonię komórek guza. W tym sensie są to „komórki-matki” w sercu złośliwości raka, których zdolność do kolonizacji innych tkanek, poprzez produkcję wszystkich „komórek-córek” niezbędnych do utworzenia nowego guza, czyni ich istnienie bardzo niepokojącym z punktu widzenia profilaktyki i leczenia raka.
Naświetlanie i chemioterapia, choć mogą zmniejszać wielkość guza, w rzeczywistości wzbogacają resztkowe po leczeniu zmiany lub nowotwór wyższymi poziomami nowotworowych komórek macierzystych, a w niektórych przypadkach przekształcają nienowotworowe komórki macierzyste w macierzyste komórki raka, w końcu sprawiając, że stan po leczeniu leczonej tkanki jest znacznie gorszy niż stan sprzed leczenia. To dlatego identyfikacja i stosowanie naturalnych, bezpiecznych, skutecznych i niedrogich sposobów zwalczania komórek macierzystych raka w stosunku do nienowotworowych komórek guza w zmianie lub guzie, jest jedynym racjonalnym sposobem leczenia raka, i powinien być głównym celem obecnego podejścia do leczenia raka.
Nowa ocena omówiła sposób w jaki kannabidiol zwalcza i / lub hamuje subpopulację komórek macierzystych raka w nowotworach, takich jak bardzo oporny na leczenie rak mózgu zwany glejakiem, który medycyna konwencjonalna powszechnie uważa za „nieuleczalny”. Badanie 2.013 [1] wymienione w ocenie wykryło, że pochodzące od pacjenta komórki glejaka, gdy narażone na kannabidiol dały znaczne obniżenie regulacji genetycznego markera raka Id-1, który ściśle wiązano z inwazyjnością komórek raka mózgu. Okazało się również, że kannabidiol mógł hamować tworzenie się neurosfery (znak powstawania guza macierzystych komórek raka), a także mógł hamować inwazyjność guza glejaka u zwierząt.
Wyniki tych badań przedklinicznych badań były tak przekonujące, że naukowcy doszli do wniosku iż kannabidiol może stanowić idealne leczenie towarzyszące:
Ponieważ nie ma toksyczności ogólnoustrojowej i psychoaktywności, kannabidiol jest idealnym kandydatem w tym zakresie i może okazać się przydatny w połączeniu z lekami pierwszego rzutu w leczeniu pacjentów z agresywnymi i bardzo złośliwymi guzami glejaka.
Zintegrowane podejścia często skupiają się na stosowaniu naturalnych interwencji jako „dodatków” do konwencjonalnych, z natury toksycznych podejść takich jak chemioterapia i radioterapia, uważamy, że istnieje inna możliwość, a mianowicie, że kannabidiol w połączeniu z szeroką gamą innych naturalnych substancji badanych do zwalczania glejaka jest bardziej skuteczny (a na pewno znacznie bezpieczniejszy) niż podejście mieszane. Aby zobaczyć inne substancje przeciw-glejakowe, przejrzyj naszą bazę danych na ten temat.
Inne bardzo istotne badanie opublikowane w 2007 pod tytułem „Kannabinoidy wpływają na zróżnicowanie komórek macierzystych glejaka i hamują gliomagenesis” [Cannabinoids induce glioma stem-like cell differentiation and inhibit gliomagenesis] [2] wykazało, że kannabinoidy niszczą właściwości podobnych do macierzystych komórek glejaka, sprzyjając ich różnicowaniu do funkcjonowania nienowotworowych komórek i hamując dysregulowane zwiększenie produkcji komórek glejaka.
Nowsze badanie z 2015 [3] wykazało, że komórki glejaka leczone kannabidiolem hamowały ich samoodnowę przez obniżanie „krytycznych regulatorów utrzymania i wzrostu komórek macierzystych”.
Inne badanie, opublikowane w zeszłym miesiącu, wykazało, że kannabidiol hamuje proliferację komórek macierzystych glejaka, poprzez wywoływanie autofagii, naturalnej formy programowanej śmierci komórek. [4]
Zastanówmy się na koniec nad tym, że zdolność kannabidiolu do zabijania macierzystych komórek nowotworowych jest tylko jednym z wielu potencjalnych mechanizmów, dzięki którym cannabis jako cała roślina, składająca się z setek różnych fitochemikaliów i fitoskładników odżywczych, może leczyć raka. Zindeksowalismy setki badań nad właściwościami leczniczymi cannabis, dobry podzbiór dotyczący jego zdolności do zapobiegania, zabijania, czy regresu szerokiej gamy różnych typów nowotworów. Wszystkie można zobaczyć w naszej bazie badawczej .
Badania marihuany i raka mózgu dopiero się rozpoczęły, ale biorąc pod uwagę skrajne fiasko, jeśli nie również samą gwałtowność konwencjonalnych metod, czekając na wystarczający kapitał od firm farmaceutycznych lub rządu płynący w kierunku substancji nie patentowalnej, a już obarczonej archaicznymi prawami w niektórych przypadkach kryminalizującymi jej posiadanie, nie jest zwycięską propozycją. Anegdoty o wyleczeniu marihuaną nie są rzadkością. Jeden taki raport można obejrzeć na portalu naszego kolegi dr Jeffreya Dacha, zatytułowany „Remisja guza mózgu po podaniu oleju z marihuany” [Cannabis Oil Brain Tumor Remission], pokazujący jak potężne mogą być marihuana i jej kannabinoidy dla osiągnięcia tego, czego nie mogą osiągnąć tradycyjne rozwiązania. W zeszłym roku pisaliśmy o podobnym przypadku czasowej remisji białaczki u dzieci z zastosowaniem ekstraktu z konopi indyjskich. Należy także rozważyć raporty takie jak ten, w którym kobieta, ewidentnie ofiara medycyny konwencjonalnej, mogła zastąpić 40 różnych leków dzięki stosowaniu surowego soku z konopi.
Wniosek jest taki, że przyszłość medycyny, jeśli ma nadal reklamować się jako zainteresowana łagodzeniem ludzkiego cierpienia, i kierując się „dowodami”, musi włączyć tę bezpieczną, sprawdzoną, niedrogą i skuteczną substancję leczącą w swoje standardowe leczenie. W przeciwnym razie nie będzie to delegalizacja marihuany, a raczej samego systemu medycznego. Ktoś mógłby zapytać: czy marihuana może leczyć „nieuleczalne” nowotwory mózgu, i jest bezpieczniejsza i bardziej skuteczna niż chemioterapia i radioterapia, czy nieujawnianie lub ukrywanie informacji o jej właściwościach leczniczych można uznać za przestępstwo? Zamiast tego nadal żyjemy w czasie i wieku, w którym tylko posiadanie lub używanie jej jest w niektórych jurysdykcjach zaklasyfikowane jako przestępstwo o tragicznych jeśli nie nieodwracalnych konsekwencjach dla naszych swobód obywatelskich. Może teraz jesteśmy w krytycznym punkcie zwrotnym i wspomniane wcześniej badania doprowadzą nas wszystkich do bardziej oświeconego etosu medycznego, który szanuje prawo pacjenta do wyboru swojego leczenia, o ile nie krzywdzi innych.

Sayer Ji – 3.11.2015

Źródło: http://www.greenmedinfo.com/blog/if-can ... iminalized
If Cannabis Can Kill „Incurable” Brain Cancer, Why Is It Criminalized?

Tłum. Ola Gordon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 29 lis 2015, 15:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dlacz ... ny-2015-11

Dlaczego marihuana jest przyszłością medycyny
OPUBLIKOWANO LISTOPAD 28, 2015PRZEZ A303W ZDROWIE

Przyszłość medycyny spoczywa na posiadanym przez nas fundamentalnym prawie wykorzystywania rzeczy rosnących w ziemi w sposób naturalny jako środków leczniczych. Dlaczego cannabis, stosowana przez ludzkość co najmniej od 10.000 lat dla łagodzenia cierpienia, miałaby być wykluczona spod tego prawa?



Polityka wobec konopi jest niezwykle skomplikowana, ale prawda jest prosta: ta swobodnie rosnąca roślina leczy ludzki organizm – nie wspominając o tym że zapewnia żywność, opał, odzież i schronienie, jeśli tylko pozwolimy jej wykonywać swoje przyrodzone prawo. W poprzednim artykule zbadaliśmy dziwny fakt, że organizm ludzki jest na wiele sposobów wcześniej zaprojektowany, lub jak to było, naładowane przyjmowaniem aktywnych związków konopi – kannabinoidów – dzięki jego dobrze udokumentowanemu systemowi endokannabinoidowemu.
Ale kompleks medyczno-przemysłowy w USA nie chce korzystać z tych wolno rosnących związków. Zagrażają jego samemu modelowi biznesowemu i istnieniu. To dlatego tak naturalnie synergizuje z rozrastającym się sprywatyzowanym sektorem więziennym, który ma teraz wątpliwy tytuł do najwyższego wskaźnika więźniów na świecie. Statystyki nie kłamią:
„znacznie przewyższa jakikolwiek inny kraj. Na każdych 100.000 Amerykanów, 743 obywateli siedzi za kratkami. Obecnie populacja więzienna w Ameryce składa się z ponad 6 milionów ludzi, liczby przekraczającej liczbę więźniów przetrzymywanych w łagrach byłego Związku Sowieckiego w dowolnym momencie w jego historii”.
Jak czytamy w ostatnim artykule redakcyjnym Al-Jazeera: „Jednym z wyjaśnień rozkwitu populacji więziennej jest obowiązkowe skazanie nakładane za przestępstwa narkotykowe i postawę „ostrą wobec przestępczości”, jaka panuje od lat 1980″.
Obecnie cannabis / marihuana jest na liście 1 Programu DEA. Od 1972 cannabis znajduje się na liście Programu 1 Uchwały o Kontrolowanych Substancjach, najbardziej ostro ograniczonej kategorii zarezerwowanej dla narkotyków, które „nie mają obecnie żadnego zastosowania medycznego”. Opioidy, używki, psychodeliki i kilka przeciwdepresantów teraz są na liście substancji, które wsadzają Cię do więzienia za posiadanie ich bez recepty.
Pogląd, że marihuana nie daje „korzyści leczniczych” jest faktycznie niedorzeczny. Od niepamiętnych czasów jest używana jako panaceum („lek na wszystko”). W rzeczywistości już w 2727 r.p.n.e., o konopi pisano w chińskiej farmakopei jako o skutecznym leku, a dowody na jej stosowanie jako środka spożywczego, włókienniczego i prawdopodobnie jako środka leczącego sięgają jeszcze dalej, do 12.000 r.p.n.e. [1]
Jeśli chodzi o zastosowania medyczne konopi, ich ”właściwości lecznicze” to określenie ważne. W rzeczywistości to jest bardzo niebezpieczne, jeśli chodzi o kompleks medyczno-przemysłowy, który ma egzekwować swój mandat FDA / FTC: wszystko co zapobiega, diagnozuje albo leczy chorobę musi być lekiem zatwierdzonym przez FDA przez prawo, tj. środki farmaceutyczne które często mają 75 lub więcej negatywnych skutków na każdy sprzedawany i zatwierdzony efekt „terapeutyczny”.
Rzeczywiście, dominujący, oparty na lekach system medyczny nawet nie przyjmuje do wiadomości zdolności samoleczenia się organizmu, wybierając pogląd, który patrzy na większość cielesnego cierpienia jako fatalistyczny, głównie genetyczny, i wynikający z zaburzeń w mechanicznym projekcie wysoce entropicznego „worka enzymów i białek zaprojektowanych na cierpienie wzdłuż trajektorii czasu.
I tak, warty co najmniej $3-biliony rocznie przemysł stoi pomiędzy Tobą i dostępem do właściwości łagodzących choroby tej skromnej rośliny.
Jak powiedział Emerson, „chwast to zioło, którego walorów jeszcze nie odkryto”, a jeszcze, z tej definicji, marihuana nie jest chwastem, ale biorąc pod uwagę to, że została dokładnie zbadana i wykorzystywana od tysięcy lat w szerokim zakresie chorób, powinna zostać uznana i szanowana jako zioło lecznicze i żywność. Niestety, fakt, że całe zioło nie jest opatentowane jest głównym powodem tego, że wciąż walczy o uzyskanie zgody rządzących.
Spójrzmy na prawdziwe, sprawdzone, opublikowane i przeanalizowane badania – w 100% pewne, jeśli mamy się podpisać pod ‚opartym na dowodach’ modelu medycyny – obejmujące ponad 100 udowodnionych działań tej zdumiewającej rośliny, w następujących chorobach:
Stwardnienie rozsiane
Zespół Tourette’a
Ból
Nerwica natręctw /
Obsessive Compulsive Disorder
Neuropatia splotu ramiennego / Brachial Plexus Neuropathies
Insomnia
Wielospastyczność / Multiple Splasticity
Zaburzenia pamięci
Zaburzenia lękowe / Social Anxiety Disorders
Stwardnienie zanikowe boczne / Amyotrophic Lateral Sclerosis
Zapalenie jelit / Inflammatory Bowel Disease
Nowotwór
Uzależnienie od opiatów / Opiate Addiction
Anoreksja
Dysfunkcja pęcherze moczowego / Bladder Dysfunction
Astma oskrzelowa / Bronchial Asthma
Szkody po chemioterpaiii / Chemotherapy-induced Harm
Constypacja
Crack Addiction
Demencja
Fibromyalgia
Jaskra / Glaucoma
Uzaleznienie od heroiny / Heroin Addiction
Chłoniak / Lymphoma
Nudności / Nausea
Neuropatia
Otyłość
Phantom Limb
Urazy rdzenia kręgowego / Spinal Cord Injuries
Endotoksemia
Zawał / atak serca / Myocardia Infarction
Stres oksydacyjny / Oxidative Stress
Cukrzyca: zaćma / Diabetes: Cataract
Drgawki
Arytmia serca
Zmęczenie
Niewydolność wątroby / Fulminant Liver Failure
niska odporność / Low Immune Function
Starzenie się
Zatrucie alkoholowe
Allodynia
Reumatoidalne zapalenie stawów / Arthritis: Rheumatoid
Wodobrzusze / Ascites
Miażdżyca / Artherosclerosis
Cukrzyca typ 1
Wysoki cholesterol
Uszkodzona wątroba / Liver Damage
Zaburzenia menopausy / Menopausal Syndrome
Uzależnienie od morfiny / Morphine Dependence
Zaburzenia apetytu / Appetite Disorders
Choroby słuchu / Auditory Disease
Dystonia
Infekcje Epsteina-Barra
Ginekomastia / Gynecomastia
Zapalenie wątroby / Hepatitis
Nieszczelne jelito
Leukemia / białaczka
Zwłóknienie wątroby / Liver Fibrosis
Migreny
Onkowirusy / Oncoviruses
Łuszczyca
Grasiczak / Thymoma
Ponadto właściwości terapeutyczne tej rośliny podzielono na następujących ponad 40 działań farmaceutycznych:
Środek przeciwbólowy / Analgesic
Neuroprotekcyjne
Przeciwskurczowe / Antispasmodic
Przeciwlękowe / Anxiolytic
Czynnik hamujący martwicę guza / Tumor necrosis factor inhibitor
Przeciwzapalne / Anti-inflammatory
Antyproliferacyjne
Apoptotyczne / Apoptotic
Chemoprewencyjne / Chemopreventive
Przeciwdepresyjne
Przeciwwymiotne / Antiemetic
Rozszerzające oskrzela / Bronchodilator
Antyprzerzutowe / Anti-metastatic
Przeciwnowotworowe / Anti-neoplastic
Przeciwutleniaczowe
Kardioochronne / Cardioprotective
Wątroboochronne / Hepatoprotective
Preciwguzowe / Anti-tumor
Hamujące enzymy / Enzyme inhibitor
Modulujące odporność / Immunomodulatory
Przeciwangiogeniczne / Anti-angiogenic
Regulujące w górę autofagię / Autophagy up-regulation
Inhibitor acetylocholinoesterazy / Acetylocholinesterase inhibitor
Przeciwpłytkowe / Anti-platelet
Blokujące kanał wapniowy / Calcium channel blocker
Zatrzymujące cykl komórkowy / Cell cycle arrest
Inhibitor cykloksygenazy / Cylooxygenase inhibitor
Glycine agents
Immunomodulatory: T-Cell down-regulation
Intracellular adhesion molecule-1 inducer
Matrix mettaproteinase-1 inhibitor
Neuritohgenic
Inhibitor powstawania płytek / Platelet Aggregration Inhibitor
Vascular Endothelial Growth Factor A inhibitor
Anti-apoptotic
Anti-proliferative
Anti-psychotic
Przeciwwirusowe / Antiviral
Caspase-3 activation
Chemosensitizer
Immunosupressive agent
Interleukin-6 upregulation
Tumor suppressor protein p53 upregulation* (przepraszam, ale tu trzeba by mieć pod ręką speca medycznego, poddaję się/uwaga od tłumacza)
Dzięki nowoczesnym badaniom naukowym, nie jest już uważane za ściśle „teoretyczne” to, że marihuana ma do odegrania ważną rolę w medycynie. Zwiększa się ruch mający na celu wyrwanie z powrotem kontroli od władzy, której głównym celem wydaje się być podporządkowanie ludzkiego organizmu kontroli populacji (pobudki polityczne) – co w XX wieku francuski filozof Michel Foucault nazwał biosiłą [biopower], i nie obudzić prawdziwej mocy uzdrawiania wewnątrz ciała wszystkich członków społeczeństwa. Nawet instynkt do użytku rekreacyjnego – pomyśl o etymologii: do odtworzenia – powinien być dozwolony, tak długo, jak ci, którzy zdecydują się wykorzystywać konopie zamiast tytoniu i alkoholu (i leków na receptę), nie powodują szkód dla siebie lub innych. Jak wiele zgonów przypisuje się corocznie marihuanie w porównaniu z innymi społecznie uznawanymi czynnikami rekreacyjnymi, nie wspominając o lekach na receptę, które są 3-cią główną przyczyną śmierci w krajach rozwiniętych?
W końcu polityka otaczająca dostęp do marihuany i prawdy o jej właściwościach leczniczych jest sprawą tak mocno upolitycznioną, że wątpliwe jest by sama nauka pokonała zniekształcony obraz charakterystyki medialnej o niej jako o „niebezpiecznym narkotyku”, a na pewno impas reprezentowany przez prawa federale przeciwko jej posiadaniu i użytkowaniu. Wszystko co możemy zrobić to opowiadać się za prawami podstawowymi jakie wszyscy posiadamy jako wolni mężczyźni i kobiety, i naszym wrodzonymi prawami, czyli tak długo, jak to co robimy nie koliduje z wyborami i prawami innych osób, powinniśmy swobodnie korzystać z ziół / jedzenia / tekstyliów, które swobodnie kiełkują i wyrastają z tej ziemi, skoro Bóg / Natura swobodnie je udostępniają.
Myślę, że ludzie muszą być poinformowani co do tego, że marihuana nie jest narkotykiem. Marihuana jest rośliną i kwiatem. Bóg umieścił ją tutaj. Jeśli On dał ją tutaj i chce by rosła, to co daje rządowi prawo mówienia, że Bóg nie ma racji? – Willie Nelson
Dlaczego marihuana jest niezgodna z prawem? Rośnie naturalnie na naszej planecie. Czy pomysł ustawiania natury przeciwko prawu nie wydaje się nieco… nienaturalny? – Bill Hicks

Sayer Ji

Źródło: http://www.greenmedinfo.com/blog/why-ca ... plQwq.dpuf

Tłum. Ola Gordon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 06 gru 2015, 18:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31131
Suplementy diety - sztuczny szum.

Z cyklu: „P-93 Państwo istnieje formalnie”

dr J. Jaśkowski

„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie oraz leczenie, to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w podobnie opłakanym stanie, jak dusza niewolnika”.

Thomas Jefferson


Od dłuższego czasu widzimy zainteresowanie zarówno aktorów sceny politycznej, jak i urzędników, sprawami żywności.

To właśnie na wniosek tych pierwszych ci drudzy [lub odwrotnie] opracowują rozmaite ustawy i rozporządzenia. Przecież muszą się wykazać pracowitością. Już kilka razy kolejni marszałkowie licytowali się ilością przegłosowanych uchwał, jakby to była miara ich pracowitości. Parę miesięcy temu podano, że w sumie rocznie ogłasza się 25 000 rozmaitej maści przepisów, rzekomo prawnych. Piszę świadomie rzekomo, ponieważ nie istnieje fizyczna możliwość przeczytania tego stosu makulatury. Jest to bowiem bez wątpienia makulatura, ponieważ jeszcze jeden przepis nie zostanie ogłoszony w Dzienniku Ustaw, a już przygotowuje się nowelizację tej uchwały.



Jak to podawałem, jeżeli urzędnicy, czy aktorzy sceny politycznej, wyrażają nagłe zainteresowanie jakąś chorobą, czy metodą leczenia, to na pewno stoją za tym koncerny przemysłowe. Przecież najlepszą formą sprzedaży jest przymus stosowania danego preparatu przez jak największą liczbę osób. Dodatkowo, aby to przymusowe stosowanie na przykład szczepionek, nie budziło sprzeciwu, to ogłasza się, że to jest bezpłatne. Przecież i tak nigdy żaden urzędnik nie rozlicza się dokładnie z wydatków, tylko grupowo. Celowość natomiast ginie w kolumnach liczb.



A potem spokojnie podnosi się przymusowe, jak najbardziej, podatki. Izby Skarbowe mają większe uprawnienia, aniżeli Policja. I zadłuża się państwo na kolejne miliardy rocznie. Oczywiście nie zapomina się o podnoszeniu sobie systematycznie wynagrodzenia. Średnie wynagrodzenie w Polsce obecnie to już 4210 złotych, ale średnie wynagrodzenie urzędników to ponad 6000 zł. Dla porównania, średnia emerytura to 1800 zł. Oczywiście są to wielkości podawane brutto. Dlatego już coraz częściej mówi się o konieczności podwyższenia tzw. składek na ubezpieczenia. Ale na leki refundowane NFZ wydaje 11 miliardów, a społeczeństwo z prywatnej kieszeni ponad 20 miliardów. Ale jesteśmy ubezpieczeni.



Jak podano, radosna twórczość poprzedniego Rządu zadłużyła nas na ponad 120 000 złotych od osoby. Ciekawe, że kolejne sesje Sejmu zawsze kończyły się nie tylko zatwierdzaniem budżetu, ale i uchwalaniem absolutorium dla Rządu. Jest to moim zdaniem bezpośredni dowód na to, że istnieje ciągłość władzy od 1944 roku. Jeżeli natomiast nagle rozpoczyna się nagłaśniać jakąś kampanię w polskojęzycznych mediach, należących do niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem, to znaczy, że wybuchła wojna na górze pomiędzy jednym amerykańskim koncernem, a drugim.

Taka wojna wybuchła w związku ze sprzedażą tzw. dopalaczy. Wojna wojną i buńczuczne okrzyki PT Posłów rozbrzmiewały dookoła, ale po chwili wszystko wróciło do normy i sprzedaż nadal kwitnie. Czyli dogadali się.



W związku z faktem, że od ponad 20 lat nie mamy polskiej prasy naukowej. Została ona przejęta przez wydawnictwa zagraniczne, takie jak ELSEVIER, które dysponuje 2500 tytułami, więc wiadomo, że dział marketingu decyduje o tym, co jest prawdziwe, a co nie. Na potwierdzenie powyższego przypomnę nowy zwyczaj tych wydawnictw, tzw. wycofywania artykułów z tych czasopism. Sytuacja jest taka: najpierw recenzenci tych „szanowanych” czasopism dopuszczają do druku dany artykuł, a potem krasnoludki stwierdzają, że jest ten artykuł nic nie wart albo, że był sfałszowany. Nie ma żadnego znaczenia fakt, że wytypowani recenzenci uznali go za poprawny i prawdziwy. Redakcje wolą się kompromitować, aniżeli stracić kontrakt na reklamy. Jest to możliwe właśnie dzięki stronom internetowym. Dawniej było to niemożliwe, bowiem nic tak nie plamiło jak atrament. Co było wydrukowane, to było. Najwyżej niekiedy, jak po 1945 roku, palono polskie książki wydawane przed wojną. Obecnie także przychodzą polecenia usuwania z czytelni określonych tytułów.



Tak było z rzekomym oszustwem dr A.Wakefielda, dotyczącym szczepionek. Przypomnę, że aż 17 instytucji na świecie potwierdziło wyniki badań dr A.Wakefielda. W Kraju polskojęzyczne czasopisma nadal nie podały tego do publicznej wiadomości, łącznie ze środkami masowej dezinformacji, takimi jak telewizja, czy radio. Co ciekawsze, Izby Lekarskie w swoich biuletynach także nie sprostowały szkalowania dr A.Wakefielda.



Nie jest to znowu nic dziwnego, albowiem polskojęzyczne media, właścicieli niemieckich są pod amerykańskim nadzorem, co oficjalnie podał generał wywiadu niemieckiego. Poza tym, zdecydowana większość tych koncernów medyczno- żywnościowych jest amerykańska. Muszą wiec dbać o swoje interesy.



Aktorzy tutejszej sceny politycznej opowiadają banialuki na temat koniecznej konkurencyjności w mass mediach, a nie ujawniają, że wszystkie gazety, strony internetowe, czy radio i telewizja należą w ten, czy inny sposób, do dwóch właścicieli kontrolowanych przez .......... A od 2010 roku istnieje już jedna agencja prasowa, decydująca o rynku informacji na całym świecie. Pisałem już o tym wcześniej.



Społeczeństwo tresowane w państwowych szkołach publicznych nie jest w stanie odróżnić celowej dezinformacji od prawdziwych wiadomości. Proszę sobie przypomnieć, jak po 1990 roku „Wiadomości TV” zostały skrócone o prawie 50%. Po co ma się ludek podniecać.

Ostatnio taką kolejną akcję „uświadamiania” społeczeństwa możemy obserwować na stronach internetowych Ministerstwa, nie wiadomo dlaczego, zwanego Zdrowia. Przypomnę, że już podczas obrad Okrągłego Stołu [dogadywanie się naszych skurwy...z ich skurwy.. St. Michalkiewicz] padały propozycje likwidacji tego tworu. Ale kto wówczas wydawałby legalnie pieniądze podatnika na zakupy nikomu do niczego niepotrzebnych preparatów, sprzętu zwanego medycznym, czy na stosowanie procedur?



Ad rem.

Aż 12 instytucji państwowych będzie wydawało nasze pieniądze na „uświadamianie” społeczeństwa o szkodliwości tzw. suplementów. Te instytucje, utrzymywane przez podatnika, to doskonałe synekury i posadki, takie jak: GIS, Ministerstwo Finansów [ciekawe, co ono ma do zdrowia?], MZ, PZH, Rada Reklamy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Stowarzyszenie Konsumentów Polskich itd.



Instytucje te przygotowały tzw. rady dla konsumentów cyt: Sprawdź, czy dany produkt znajduje się na liście suplementów diety w serwisie GIS.



Jak to? Produkt znajduje się w sklepie, czy aptece oficjalnie, a konsument ma sam sprawdzać? A od czego są kontrole San-epidu? Czy rozmaitej maści urzędów do spraw żywności? A za co ludzie ci biorą wynagrodzenie? Biedna babulka sprzedaje kwiaty na ulicy i już ją mandatami karzą, a tutaj produkt znajduje się w oficjalnym, płacącym podatki sklepie, i konsument ma sam sprawdzać wiarygodność produktu? Czyżby ta „wysoka” rada 12 instytucji chciała zwiększyć sprzedaż laptopów, aby przed każdym produktem konsument logował się do serwisu GIS i sprawdzał co kupuje?



A poza tym, jak to się ma do innych produktów zawierających np. chlorowcopochodne fruktozy, odpowiedzialne za cukrzycę typu 2?



Jak to się ma do sprzedaży żywności genetycznie modyfikowanej, która ani nie jest oznaczana, ani nie ma żadnego wykazu, co to za świństwo jest dopuszczone do sprzedaży?



Jak to się ma do zawartości aluminium i tlenku tytanu w chlebie, które to związki także nie są oznaczone na etykietach?



Czyli suplementy są szkodliwe, a podawanie aluminium, jednej z najgorszych neurotoksyn, nie jest przestępstwem?



A jak to jest z dopuszczeniem szczepionek zawierających rtęć [przeciwgrypowe], czy aluminium [do stosowania u dzieci] gdzie ilość tych neurotoksyn przekracza o 5000% dopuszczalne normy skażenia?



A jak to jest z oszukiwaniem przez ostatnie co najmniej 25 lat społeczeństwa, szczególnie przez pracowników GIS i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, że szczepionki nie zawierają rtęci?



Innymi słowy jasnym staje się, że cała akcja ma za zadanie odwrócenie uwagi od innych istotnych celów, takich jak na przykład trucie ludzi preparatami zwanymi kiełbasami, w których mięsa jest czasami poniżej 10%.



Kolejny cytat: „Nie diagnozuj swego stanu zdrowia, ani zdrowia swojego dziecka, na podstawie reklam”.



Jak to? Przecież mamy prokuraturę, Radę Reklamy, których zadaniem jest przestrzeganie przed masowym truciem ludzi i fałszowaniem informacji. Czyli żadna reklama nie może zawierać nieprawdziwych treści. A tutaj wychodzi na jaw, że owszem, teoria jest taka, ale zatwierdzenie reklam następuje na zasadzie...... Sam musisz się domyśleć Szanowny Czytelniku, jakiej.



Do tej pora żaden akt prawny nie skazał twórców takiego fałszerstwa, a jak jakiś tam indywidualny fałszerz coś zrobi, to cała prasa opisuje to przez miesiące. Pamiętam akcję naszego Stowarzyszenia na początku lat 90. przeciwko wprowadzaniu szczepionki przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Prokuratura warszawska w osobie p. K. stwierdziła, że to jest niegroźna informacja i umorzyła śledztwo. Pomimo faktu, że praktycznie ostatnie zapalenie mózgu pochodzenia kleszczowego było w województwie pomorskim przed 20 ponad laty. A Lasy Państwowe, do których dotarł diler, wydają na szczepienia wiele milionów społecznych pieniędzy.



Co do diagnozowania dziecka. A kto to ma robić, jeżeli lekarzy pozbawiono możliwości leczenia, a muszą wykonywać procedury urzędnicze NFZ?

A kto ma diagnozować zdrowie dziecka, jeżeli od 20 lat brak medycznej literatury naukowej? Kto ma diagnozować, jeżeli jeszcze w latach 60. podawano dzieciom tran, prawdziwy, a obecnie, z niewiadomych powodów, nie tylko się nie podaje, ale nawet badań 25OHD nie przeprowadza się w ramach obowiązku badań lekarskich?
 A dlaczego GIS dopuszcza do sprzedaży tran smakowy, ale nie sprawdza jego przyswajalności?

Dlaczego lekarze pediatrzy nie mają obowiązku kontroli poziomu 25 OHD u dzieci starszych, powyżej 7 roku życia?

Dlaczego geriatrzy nie mają obowiązku kontroli 25 OHD u osób po 60. roku życia?



Planowana eutanazja w majestacie prawa?

Od razu odpowiem. Witamina D-3 jest na świecie uważana za hormon, ponieważ działa na 3000 genów [10%]. Między innymi zapobiega rakowi piersi u kobiet, prostaty u mężczyzn, ma działanie uodparniające na zakażenia wirusowe. Zamiast tego pracownicy PZH, na przykład znana znachorka mgr prof. Lidia Brydak, reklamują szczepionki wycofane w innych krajach. I wszystko według dyrekcji tej państwowej na razie instytucji jest w porządku.

Liczba chorych z powodu niedoborów witaminy D-3 rośnie systematycznie, czyli zyski koncernów zwiększają się, i o to chodzi. Rozumiesz, Czytelniku!?



Mimo, że minął już rok, żaden kierownik GIZ, czy PZH, czy Izb lekarskich, nie podał do wiadomości swoich powiązań z przemysłem farmakologicznym. Mało tego, nawet nie ma wyodrębnionej pozycji w budżecie: „forsa z bigfarmu”.

Czyli mamy taką sytuację: szczepić to się głupi ludku musisz, ponieważ tak zadecydował PAN URZĘDNIK, nie wiadomo na jakiej podstawie, ale poza tym, to także nie wolno Tobie spożywać tego, co chcesz. A przecież te suplementy, to też witamina D-3 z witaminą K-2, o której na uczelniach nie uczą w ogóle!!



Kolejny cytat: „Nie wyleczysz się suplementami diety. Suplementy nie leczą, ani nie zapobiegają chorobom”.



Z przykrością stwierdzam, że jest to tylko wynik niekompetencji osoby to piszącej i jej d....y. W każdej żywności są podawane tzw. konserwanty. Mleka, czy przetworów mlecznych, w sklepie wielko-powierzchniowym kupić nie można. To wszystko dokonało się za zgodą GIS i MZ. Możemy wszędzie dostać tylko produkty mlekozastępcze, seropodobne, itd. Jak widzimy, od 25 lat nikomu z urzędników to nie przeszkadzało.

Żywność sprzedawana w tych pudełkach, kubeczkach, kartonikach, zawiera konserwanty. Co to znaczy konserwanty, z polskiego na nasze? Są to po prostu środki bakterio, czy grzybobójcze. Można to łatwo sprawdzić, a w internecie istnieje cała masa filmików o tym, jak to hamburger po roku nawet się nie popsuł.



To nie my trawimy, ale te 1.5 kg bakterii w naszym przewodzie pokarmowym. Jeżeli skonsumujemy te konserwanty, to zabijamy nasze własne dobre bakterie i robimy miejsce dla chorobotwórczych patogenów. Czyli powodujemy zapalenie przewodu pokarmowego, które potem rozmaicie się nazywa, aby przykróć związek z konserwantami.

Pisałem już o ponad 50-letnim zacofaniu polskiej medycyny. Ale wydaje się, że Państwo Urzędnicy są przysłowiowe 100 lat za murzynami, z całym szacunkiem dla Czarnoskórych. Przecież teoria Bechampa ma już ponad 150 lat, a jak widać, urzędnicy tego pozornie istniejącego państwa pojęcia o tym nie mają.



Wystarczy popijać codziennie szklankę mleka kwaśnego od krowy, aby na przykład atopowe zapalenie skory u dziecka leczonego wielokrotnie w szpitalach zginęło. Ale to trzeba wiedzieć, a nie wykonywać bezmyślnie zlecenia koncernów.



W krajach zachodnich leczy się cukrzycę poprzez wstrzykiwanie tych dobrych bakterii i zabieg taki kosztuje koło 1000 dolarów. Trzeba go powtarzać co 3 miesiące. Ale cukrzycę można wyleczyć. A w POLSCE JESZCZE MOŻNA TO WYLECZYĆ PIJĄC KWAŚNE MLEKO OD KROWY.

Oczywiście można kupować suplementy, które takie bakterie zawierają, problem polega na tym, że nie wiadomo, jaka jest przyswajalność takich suplementów. NO, ale przecież mamy zarówno GIS, jak i MINISTERSTWO, aby nam takowych informacji na swoich stronach internetowych udzielali. Przecież w tym celu istnieją.



Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Wyjaśnia to w Rynkach Zdrowia dr W. Matusewicz, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, podczas konferencji Kardiologia Prewencyjna 20/21 XI Kraków]. Tej samej, która dopuszcza do sprzedaży szczepionki zawierające 10-30 krotne przekroczenia zawartości metali ciężkich, albo nieprzebadane, jak Siligard - Gardasil, powodujące liczne uszkodzenia u dzieci.



Otóż z suplementami chodzi po prostu o rynek wart ponad 3 miliardy złotych. Po co się nim dzielić, kiedy można go zmonopolizować ustawą. Proszę zauważyć, że ustawa o sklepikach szkolnych nic nie wspomina o żywności GMO. Nic nie wspomina o glifosacie, czyli najlepiej sprzedającym się środku Raundapie. Czyli można truć, ale .....



mz.gov.pl za Łukaszem Tokarskim

Błąd! Nieprawidłowy odsyłacz typu hiperłącze.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119

http://educodomi.blog.pl/2014/11/18/mle ... i-interes/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... ,p93818563

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/mysla ... mi-dr.html

http://www.polishclub.org/2015/10/26/dr ... jedz-tego/

Gdańsk 6 XII 2015 r.

kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 07 sty 2016, 15:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31131
Dlaczego dzieci „muszą” chorować? Na zdrowie!

Porady dla mamuś i starców.

„Dajcie mi pieniądze, a ja was urządzę”

[Mamuśka, ty to sobie WYDRUKUJ! Też dla innej mamy, bo wszyscy "jesteśmy teraz tak zabiegani"... md]

Z cyklu: „Porady starego dochtora P- 16”

dr J. Jaśkowski

Choroby Duszy:

niewiedza,

ignorancja,

grzech, [św.Augustyn]

Dlaczego dzieci muszą chorować? Jest to bardzo istotne pytanie, ponieważ jak sobie przypominam swoje dzieciństwo, to pomimo częstych angin, czy przeziębień, do przychodni chodziło się bardzo rzadko. Tak praktycznie nie pamiętam, abym kiedykolwiek był w przychodni. Wycięcie trzeciego migdałka miało miejsce w mieszkaniu pana Doktora, a miałem chyba 8 lat. Sam siedziałem na fotelu, a rodzice czekali w drugim pokoju. Po wycięciu pan Doktor zobowiązał rodziców do kupna dużych lodów dla mnie. Zrekompensowało całkowicie to mój ból i strach. Po tygodniu chodziłem do szkoły zupełnie normalnie.

Co więc spowodowało, że obecnie przychodnie są przepełnione płaczącymi i krzyczącymi dzieci, i stały się siedliskiem epidemii? Teoretycznie, w takiej przychodni wszystkie ściany powinny być co 5 lat bielone wapnem, a wieczorami na korytarzach powinny być włączane lampy ultrafioletowe. Nigdzie, od co najmniej 30 lat, się tego nie przestrzega.

Z jednej strony przyczyna tkwi w systematycznym obniżaniu poziomu nauczania w Akademiach Medycznych, obecnie wbrew definicji zwanych Uniwersytetami. Wprowadzenie monopolu edukacyjnego przez Unię Europejską wyraźnie doprowadza do obniżenia poziomu medycyny w Polsce do I stopnia, czyli felczerstwa. Nie jest to nic nowego, ponieważ na Konferencji w Berlinie w 1996 roku, przypadkowy znajomy z Holandii, przy kawie, powiedział mi, że plany Unii Europejskiej są właśnie takie, że w nowo przyłączanych krajach będzie tylko I stopień, a specjalizacje będą w Starej Unii.

Wprowadzono to bardzo szybko, praktycznie likwidując na przykład Medycynę Tropikalną w Polsce, a była na światowym poziomie. Szkolenia i specjalizacje oraz oczywiście olbrzymie pieniądze przejmuje Holandia. Podobnie zlikwidowano lekarza stomatologa, a pozostawiono dentystę, czyli technika - inżyniera. W Niemczech nadal są lekarze stomatolodzy, jako wyższego sortu specjaliści.

Inna z przyczyn to redukcje ilości łóżek w szpitalach klinicznych. Przepis mówi, że specjalizację można odbywać tylko w klinice, która posiada co najmniej 25 łóżek. W Gdańsku zredukowano kliniki zabiegowe, posiadające powyżej 100 łóżek, i podzielono na „kliniczki” 6-18 łóżkowe. Spowoduje to po pewnym czasie zamknięcie specjalizacji danego kierunku. Mamy to jak w banku.

Pani Kopacz dołożyła do tego swoją rączkę likwidując rok nauki medycyny i wprowadzając 5-letnie studia [z 8 lat]. Praktycznie teoria została zlikwidowana i będzie coś pośredniego pomiędzy pielęgniarką, a felczerem. Piszę świadomie „coś pośredniego”, ponieważ po wojnie felczerzy mieli doskonałą praktykę i naprawdę dużo można się było nauczyć od nich.

Zawsze będę wspominał z sympatią p. Grabowskiego alias Harego, czy p. Gece i ich praktyczne nauki. Obecnie młody adept sztuki medycznej, szczególnie płci żeńskiej, ma duże trudności w nałożeniu zwykłego gipsu, czy opatrunku uciskowego. A przecież mają pełne uprawnienia.

Czy to jest potrzebne? Oczywiście. Lekarz pierwszego kontaktu, który umiałby prowadzić owrzodzenia żylakowate podudzi byłby w stanie wyleczyć je w okresie 4 miesięcy, kosztem 200 złotych. Obecnie wysoce specjalistyczne kliniki leczą to samo w okresie 6-9 miesięcy, kosztem ponad 3000 zł.

Dlaczego wprowadzono takie obniżanie poziomu edukacji? To proste, chodziło o monopol urzędniczy medycyny rockefellerowskiej, opartej na technologii. Generalnie chodziło i chodzi o wyłudzenie jak największych kwot z systemu przymusowego ubezpieczania. Proszę zauważyć, że podnoszenie składek przymusowego ubezpieczenia nie jest w żaden sposób związane z jakością usług. Jest to to samo, co parafrazując p. Hitlera: „Dajcie mi pieniądze, a ja was urządzę”. Każdy nowo mianowany poseł z Komisji Zdrowa mówi o konieczności podnoszenia składek, ale nawet nie zająknie się, co ta podwyżka zapewni pacjentowi.

USA w okresie około 25 lat stosowania tego systemu, wydatki na służbę zdrowia podniosły z 50 miliardów dolarów, do 250 miliardów. Natomiast stan zdrowia społeczeństwa znacznie się pogorszył. Pod względem na przykład współczynnika umieralności niemowląt, USA spadły na ostatnie miejsce wśród państw wysoko uprzemysłowionych. Natomiast biorąc pod uwagę wzrost liczby chorych na cukrzycę, czy nowotwory, przesunęły się do przodu. USA jest jedynym państwem, w którym występuje nadumieralność kobiet rasy białej!

Przyczyna jest bardzo prosta. Lekarze przestali leczyć, a muszą wypełniać procedury. Czyli „mów mi do ręki, a nie do ucha”, to procedurę wprowadzimy. Jest to wyraźnie widoczne w Polsce, choćby w ustawach wprowadzających przymus szczepień bez żadnego uzasadnienia medycznego. Szczepionka Gardasil- Silgard wycofana z licznych państw europejskich, w Polsce jest przymusowa. Szczepionka przyczynia się do bezpłodności kobiet i rozwoju raka. To jest jedna strona medalu.

Oczywiście jest także druga. Polega ona również na obniżeniu edukacji szkolnej. Wprowadzono nowe przedmioty w rodzaju „wiedza o Unii EUROPEJSKIEJ”, czy seksuologię, tak jakby już każdy nastolatek nie wiedział, jak to się robi. Przez 5000 lat historii pisanej żaden idiota nie wpadł na pomysł prowadzenia lekcji z nakładania kondomów, a przyrost naturalny miał miejsce. Obecnie coś, co się nazywało Ars Amandi, sprowadzono do mechanicznego tarcia i jak to na filmach pokazują, słówka „finish”.

W szkołach zlikwidowano podstawy higieny i elementarnej wiedzy o chorobach. Widzę to na co dzień, ponieważ podczas badania np. hemoroidów, osoba mówi, że nie może zdjąć majtek, ponieważ jest nieprzygotowana, a majtki są zanieczyszczone. Ale kto ją miał nauczyć podmywania się? Ważniejsze jest naciąganie kondomów.

Od razu widać poziom pracowników Ministerstwa wprowadzającego takie przedmioty.

Sanepid sprawdza wysokość kafelek w gabinetach, a nie sprawdza możliwości podmycia się po defekacji w toaletach. Nawet szpitale nie posiadają ruchomych bidetów, a co dopiero hotele, szkoły itd. A wiadomo od lat, że największe zanieczyszczenia przenosi się z i w toaletach. A w Polsce jak za przysłowiowego króla Ćwieczka, tylko liście zmieniono na papier toaletowy, który już 1000 lat temu służył Chińczykom do suszenia uprzednio umytych pośladków.

Chcąc więc chociaż trochę pomóc młodym mamom, tym jeszcze trochę czytającym, poniżej zwrócę uwagę na najważniejsze sprawy związane ze zdrowiem.

W ostatnich latach najmodniejszym słowem z pogranicza medycyny jest pojęcie odporności i sposobów jej podniesienia. Już takie stawianie sprawy świadczy o niewiedzy i to głębokiej. Odporność u normalnych dzieci jest prawidłowa, o ile mamuśka jej nie uszkodzi. Generalnie uszkadzanie, czyli obniżanie odporności polega m.in. na zaprzestaniu karmienia piersią i przechodzenie na mleko w proszku albo nie daj Panie BOŻE, na sojowe i tym podobne preparaty. Mleko generalnie to jest produkt, czy to od matki, czy od krowy, który nie przekracza 41 stopni, ponieważ w wyższej temperaturze następuje uszkadzanie białek, a więc czynników odpornościowych. Reasumując, karmienie małego dziecka mlekiem z kartoników, folii itd., jest pierwszym stopniem uszkadzania jego odporności.

Trzeba się postarać i znaleźć gospodarza, lub na rynku przysłowiową babę i kupować od niej mleko. Łatwo sprawdzić, czy mleko jest dobre. Wystarczy wlać do słoika i po 24-36 godzinach powinno być zsiadłe od góry do dołu. Wystarczy dawać dziecku co drugi dzień szklankę takiego mleka. Można oczywiście urozmaicić pokarm, podając na przykład koktajle ze zmiksowanymi owocami. Można to podawać zaraz po ukończeniu 1. roku, a nawet wcześniej.

Zapomnieć o tych bzdurach typu uczulenia na mleko. Uczulenie jest na ten zabielany siny płyn, zwany UHT, sprzedawany w sklepach.

Drugim problemem jest przegrzewanie dzieci. Nowobogaccy wymieniają sobie okna na plastikowe. Ale nie wiedzą, że tworzą sobie komorę gazową. Już ponad 150 lat temu ustalono, że wymiana powietrza, nie wietrzenie, powinna wynosić około 40 m sześciennych na godzinę dla dziecka! W żadnym pomieszczeniu, w którym przeprowadzaliśmy badania, a było wybudowane po 1980 roku, normy te nie były spełnione. Stężenie dwutlenku węgla w powietrzu znacznie przekraczało obowiązujące dla dzieci 800 ppm.

Jak to udowodniliśmy w przeprowadzonych przed laty badaniach, zespół nagłej śmierci niemowląt zwany SIDS - występujący najczęściej do pierwszego roku, zdarza się u dzieci po szczepieniach, umieszczanych w kołyskach. Dziecko po szczepieniu ma podwyższone parametry stanu zapalnego i płytki oddech. W tej sytuacji wokoło ust tworzy się komora z dwutlenku węgla o stężeniu powyżej 10 000 ppm. To samo się dzieje u dzieci z zapaleniem dróg oddechowych. Różnica polega na tym, że jeżeli matka wie, że dziecko jest chore, to zwraca bardziej uwagę na jego oddech i częściej kontroluje, tym samym robiąc „przewiew” i usuwa dwutlenek węgla z okolic głowy.

Po szczepieniu, zadowolona, że problem ma z głowy, nie kontroluje dziecka, a to powoduje zbieranie się dwutlenku węgla wokoło ust i nosa, do stężeń przekraczających dawkę śmiertelną. Tak wysokie koncentracje CO2, powyżej 10 000 ppm, zanotowaliśmy kilkakrotnie już po 60 minutach snu. Tylko szybka akcja zapobiegła nieszczęściu. Niestety, ta prosta zależność nie może dotrzeć do PT Pediatrów.

Proszę sprawdzić sprzedawane wózki i kołyski, szczelnie osłonięte plastykowymi ochraniaczami. Zupełny brak możliwości wymiany powietrza. Wzrost ph komórek nawet o 0.1 powoduje krystalizację fosforanów, a to doprowadza do poważnych zaburzeń, szczególnie w Centralnym Układzie Nerwowym CUN, ze wszystkimi dalszymi konsekwencjami.

Dziecko powinno spać w łóżeczku, wózeczku, w którym przez cały czas możliwa jest wymiana powietrza.

Dziecko nie powinno się w nocy odkopywać. Jeżeli dziecko się odkopuje to znaczy, że się przegrzewa, a to jest szkodliwe dla systemu odpornościowego. Lepsze już jest zmarznięcie, niż przegrzanie. Wysychanie śluzówek, szczególnie tylnej ściany gardła, jest łatwym miejscem penetracji wirusów. Udowodniły to liczne prace naukowe.

Jeszcze do 1970 roku w szkołach podawano tran. Wiadomo bowiem od 100 lat, że w naszej szerokości geograficznej ilość promieniowania słonecznego docierającego do ludzi jest za mała, aby wytworzyć odpowiednią ilość witaminy D.

W 1970 roku, w związku z przesyłaniem otrzymywanego w ramach UNRRY tranu do Korei, przestano przysyłać do Polski. I o dziwo, mamy tylu profesorków pediatrii, a żaden tego nie zauważył przez dwa pokolenia? Nie podnoszono alarmu z powodu braku witaminy D na konferencjach, czy w prasie specjalistycznej.

Mało tego, do dnia dzisiejszego podawane normy koncentracji witaminy D -3 we krwi są poważnie zaniżane o co najmniej 100 %. U dziecka, podobnie, jak i u dorosłego, poziom 25 OHD powinien wynosić co najmniej 50 ng, a optymalnie 60 -70 ng. Udowodniono, że nawet poziom 100 ng nie powoduje skutków negatywnych.

Niestety, zdecydowana większość społeczeństwa w Polsce, a szczególnie dzieci, mają poziom w granicach 20 ng albo poniżej.

Badania nad rolą witaminy D w organizmie prowadzone były od lat. Dr Hector de Luca z Uniwersytetu of Wisconsin udowodnił bezspornie, że najlepszym oznaczeniem poziomu witaminy D-3 jest jej metabolit 25OHD, krążący we krwi.

Udowodniono, że już powyżej Georgii w USA nasłonecznienie jest zbyt małe w miesiącach jesienno zimowych i trzeba korzystać z suplementów. Te głupoty podawane w prasie i telewizji na temat związku opalania z czerniakiem nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Pamiętaj!

Sam sobie szkodzisz używając kremów z tzw. filtrami i sam pracujesz nad czerniakiem. Czerniak prawie nie występuje na skórze odkrytej, narażonej na działanie słońca.

Promieniowanie słoneczne to fala elektromagnetyczna o długości od 200 do 750 nm. Promieniowanie ultrafioletowe, czyli to najkrótsze, jest odpowiedzialne nie tylko za tworzenie się witaminy D, ale także uczynnia receptory znajdujące się w skórze.

Łatwo jest sprawdzić, ile trzeba czasu poświecić na opalanie. Otóż w Polsce opalanie ma sens wg naszych pomiarów, tylko w godzinach od 11 do 13.-tej przez okres około 30 minut. Musisz się opalać rozebrany do pasa. Śmieszność budzą matki z biustami na wierzchu z powodu gorąca, prowadzące opatulone po szyje dzieci, ponieważ... może się przeziębić.

Pamiętaj, że większość promieniowania elektromagnetycznego rzędu 200 nm jest pochłaniana przez atmosferę. Jeżeli następnego dnia po opalaniu skóra będzie lekko różowa, to znaczy, że zaabsorbowałeś ilość energii wytwarzającą około 15 do 20 tysięcy jednostek witaminy D-3. Czyli mniej więcej zapas na 3-4 dni. Generalnie jednak zapasów nie można robić.

Jeżeli jakiś niedouczony medyk, nawet z tytułami, zacznie opowiadać bajki o związku opalania z nowotworem zwanym czerniakiem, to zwijaj się i uciekaj od takiej osóbki jak najdalej. Jeżeli nie nauczył się tak prostej rzeczy, że nie ma żadnego związku promieniowanie elektromagnetyczne z czerniakiem, to nie ma żadnej pewności, że inne jego wypowiedzi mają chociaż cień prawdy.

Pamiętaj, że opalanie zapobiega czerniakowi, ponieważ UVB pobudza receptory skórne, wytwarzające witaminę D, a ta hamuje rozwój nowotworów. Nie bierz poważnie wypowiedzi telewizyjnych dermatologów, nie wiesz przecież jakie reklamówki reprezentują.

Podobna sprawa jest z wszelkiej maści kosmetyczkami po 3, czy 6 miesięcznych kursach, lansowanych w mediach masowej dezinformacji jako ekspertki. Promieniowanie UVA w dużej ilości może co najwyżej spowodować uszkodzenie głębszych warstw kolagenowych i przyspieszyć pojawianie się zmarszczek. Ja zdaję sobie sprawę, że dla kobiet to poważna sprawa, ale nie ma to nic wspólnego z czerniakiem. Miałem do czynienia z wieloma przypadkami czerniaka. Zawsze był na skórze nienasłonecznianej. Uda, plecy. Dużo stwierdzałem u aktorek, kobiet wolnych zawodów, masowo stosujących kosmetyki.

Pamiętaj, żaden krem, puder, czy inny preparat, nie jest przebadany pod kątem wywoływania raka, szczególnie przy długotrwałym stosowaniu.

Promieniowanie elektromagnetyczne długości UVA może w szczególnych przypadkach powodować tzw. pre-raki, podstawno-komórkowe, lub płasko-nabłonkowe. Zmiany te są bardzo łatwe do wykrycia i leczenia. Straszyć nimi może tylko handlarz kremami.

WNIOSKI

Dziecko powinno być na słońcu codziennie w godzinach od 11 do 13-tej. Musi być rozebrane do pasa. Jeżeli jest zimno, czy wieje wiatr, to trzeba znaleźć takie osłonięte miejsce i schować w nim dzieciaka pod pretekstem na przykład czytania bajki, czy karmienia. Mądry nauczyciel w szkole, czy wychowawca w przedszkolu organizuje zabawy w wymienionych godzinach na boisku. Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że:

Najniższe ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane mają ludzie z wysokim poziomem witaminy D-3.

Jeżeli dziecko nie korzysta z kąpieli słonecznych przez pierwsze 10 lat, to podwaja ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane, czyli SM.

• Cukrzyca typy I jest chorobą ściśle związaną z poziomem witaminy D-3. Biali mieszkający na równiku maja 15-krotnie mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę, aniżeli mieszkający na północy. Badania opublikowane w The Lancet 2001, wykazały, że podawanie 2000 j.m. witaminy D dziennie w pierwszym roku życia powodowało, że dzieciaki miały aż o 88 % mniejsze ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I.

• Kobiety, które miały wysoki poziom witaminy D-3 miały zdecydowanie mniejsze ryzyko zachorowania na reumatoidalne zapalenie stawów aż o 44%.

• POZIOM PONAD 40ng witaminy D-3 zmniejszał ryzyko zachorowania na zapalenia górnych dróg oddechowych aż o 50%.

• Wiadomo wszystkim chcącym wiedzieć, że komórki odpornościowe, czyli makrofagi aktywowane są witaminą D.

• Wiadomo także, że w przysadce znajduje się gen POMC. Gen ten, jak się okazało, występuje także w komórkach skóry. Aktywowany jest przez witaminę D i jest odpowiedzialny za stany zapalne i funkcje układu immunologicznego.


 A teraz zadaj sobie pytanie, ile razy i który lekarz, z zajmujących się wymienionymi chorobami, zlecił wykonanie badania 25 OHD. I już wiesz, dlaczego Twoje dziecko choruje. A czy Ty sama, Szanowna przyszła Matko, chociaż raz robiłaś sobie przed zajściem w ciążę, czy w czasie ciąży, badanie 25 OHD? A potem się dziwisz, że po ciąży tracisz zęby?

Na koniec coś dla osób drugiego dzieciństwa, czyli według Japończyków dla osób po 60. roku życia.

Wszystkie wyżej wymienione uwagi dotyczą także osób starszych. Niestety, dodatkowo u osób starszych pojawiają się choroby serca, popularnie zwane miażdżycą. Ja swoim podopiecznym zalecam poniższy skład ziołowy. Przypominam: fitoterapia jest nieodłączną częścią składową medycyny. Nas jeszcze tego uczyli.

Najlepiej zrobić sobie nalewkę z:

• Liście jemioły 50 gram, najlepiej zbierane na żywo, niesuszone.

• Kwiat, lub owoce głogu, zbierane po pierwszych przymrozkach 50g

• Owoc jarzębiny 50 g

• Liście ruty 10 g

• Liście melisy dla kobiet 30 g, dla mężczyzn 10g.

• Korzeń kozłka lekarskiego 20 g dla kobiet

• Pokrzywa 30 g

• Skrzyp 30 g
•
To wszystko zmieszać. I:

Panie przygotowują z tego sobie herbatki, biorąc dużą łyżkę ziół, zalewając wodą o temperaturze około 70 stopni, przykrywając talerzykiem i mufką. Zaparzanie trwa około 30 minut. Można potem tak zaparzoną herbatkę osłodzić miodem.

Panowie pomieszane zioła wsypują do słoi litrowych, tak aby wypełnić 1/3 objętości słoja. Czasami są to 2 słoje, czasami 4, w zależności od wielkości. Potem zalewamy to, najlepiej dobrym bimbrem z owoców, ponieważ spirytus jest robiony z karbolu i potem głowa pęka. Ten nasz spirytus rozcieńczamy do około 45%. Alkomaty można kupić w sklepach za 10 złotych. Wodę do rozcieńczenia słodzimy miodem 1-3 łychy, w zależności od gustu. Zamykamy szczelnie słoiki i pozostawiamy w ciemnym miejscu na 21 dni, mieszając codziennie.

Potem spokojnie siadamy przy telewizorze, książce itp., i wypijamy na godzinę, dwie przed snem, 20 mililitrów - naparstek tak sporządzonej nalewki.

Na zdrowie!

http://www.polishclub.org/2014/05/07/dr ... o-czesc-i/

http://www.polishclub.org/2015/03/07/dr ... j-co-jesz/

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/myslace-mamy-2015-11

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2015 ... mi-dr.html

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... 1141053704

http://www.polishclub.org/2015/06/06/dr ... amina-d-3/

http://www.polishclub.org/2015/04/17/dr ... itaminy-d/

http://www.zyciekalisza.pl/?str=61,89&id=159350

http://www.polishclub.org/2015/02/07/dr ... pacjentom/

http://www.polishclub.org/2015/06/19/dr ... la-laikow/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... aturzenie/

Gdańsk 07.01.2016r.

kontakt ; jerzy.jaskowski@o2.pl

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 11 lut 2016, 19:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kopalniawiedzy.pl/przeziebienie- ... ohen,23072

Kto mało śpi, ten się częściej przeziębia
1 września 2015, 15:14 | Zdrowie/uroda

W porównaniu do spędzających w objęciach Morfeusza 7 i więcej godzin, stykając się z wirusem, osoby, które śpią 6 lub mniej godzin, 4-krotnie częściej zapadają na przeziębienie.
Dr Aric Prather z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco podkreśla, że to pierwsze badanie, w którym, by ocenić związek między zwyczajami dot. snu a ryzykiem zachorowania, uwzględniono obiektywne miary snu.
Przy przewidywaniu prawdopodobieństwa złapania przeziębienia krótki sen był ważniejszy od wszystkich innych [uwzględnionych] czynników. Nie liczyły wiek, poziom stresu, rasa, wykształcenie czy przychód. Nie miało [też] znaczenia, czy ktoś był palaczem. Po wzięciu poprawki na te wszystkie rzeczy statystycznie długość snu nadal była najważniejsza.
Naukowcy od dawna wiedzą, że sen jest ważny dla naszego zdrowia; sen złej jakości wiąże się [bowiem] z przewlekłymi chorobami, podatnością na choroby, a nawet przedwczesną śmiercią. Wcześniejsze badania Prathera wykazały, że po zaszczepieniu ludzie, którzy mniej śpią, są słabiej chronieni przed zachorowaniem. Inne studia potwierdziły, że sen należy do czynników regulujących poziom limfocytów T.
By sprawdzić, jak sen wpływa na reakcję organizmu na prawdziwe zakażenie, Prather nawiązał współpracę z dr. Sheldonem Cohenem, psychologiem z Carnegie Mellon.
Aby bezpiecznie ocenić, jak różne czynniki oddziałują na zdolność zwalczenia choroby, grupa Cohena podaje ochotnikom wirusy przeziębienia.
W studium, którego wyniki ukazały się na łamach pisma SLEEP, wykorzystano zebrane nieco wcześniej dane. Między 2007 a 2011 r. zebrano grupę 164 mieszkańców okolic Pittsburgha. Przez 2 miesiące przechodzili oni badania przesiewowe i wypełniali kwestionariusze. Dodatkowo przeprowadzano z nimi wywiady. W ten sposób ustalono wyjściowe wartości kilku parametrów: stresu, temperamentu, a także spożycia alkoholu i palenia. Tydzień przed podaniem wirusa Amerykanie badali zwyczaje senne: czujnik przypominający zegarek zbierał dane dot. jakości snu.
Później ochotników zakwaterowywano w hotelu i za pośrednictwem kropli do nosa aplikowano wirusy przeziębienia. Przez tydzień monitorowano ich stan, codziennie pobierając próbki śluzu. Okazało się, że osoby, które tydzień przed podaniem wirusa spały mniej niż 6 godzin, przeziębiały się 4,2 razy częściej niż ludzie śpiący 7 i więcej godzin. Wolontariusze śpiący mniej niż 5 godzin dziennie zapadali na chorobę aż 4,5 razy częściej od śpiących dużo.
Skutki wykraczają poza oszołomienie i podenerwowanie. Niewyspanie istotnie wpływa na zdrowie fizycznie - twierdzi Prather, dodając, że tak zaprojektowane studium lepiej pokazuje ryzyko związane z niedospaniem, bo naukowcy nie pozbawiają badanych sztucznie snu, ale bazują na ich naturalnych zwyczajach. To może być czyjś typowy tydzień w sezonie przeziębień.

Autor: Anna Błońska

Źródło: University of California - San Francisco
http://www.ucsf.edu/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 11 lut 2016, 19:35 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
A więc sypiajmy dużo i zdrowo :) a tak przy okazji trzymajmy się ciepło ,bo grypa szaleje szczególnie upodobała sobie Dzieciaki ,serdeczności wieczorne i zdrowia,zdrowia :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 21 lut 2016, 15:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/szkod ... ot-2015-09

Szkodliwe odświeżacze powietrza! [skrót]
OPUBLIKOWANO WRZESIEŃ 4, 2015PRZEZ A303W ZDROWIE

Odświeżacze powietrza i świece zapachowe mogą zniszczyć Ci zdrowie, mogą być bardziej niebezpieczne od cygaretów:

Obrazek

– wywołują rakotwórcze mutacje DNA
– powodują astmę
– ingerują w hormony
– wywołują raka nosa i gardła
– dym z kadzidełek dostaje się do oczu i DNA, wywołuje zmiany chemiczne w mózgu, poprawia humor, cząsteczki dostają się do płuc wywołując potencjalnie niebezpieczne reakcje zapalne
– badania wykazały, że dzieci kobiet które wdychały te niebezpieczne substancje w czasie ciąży mogą mieć dzieci dotknięte infekcjami płuc
Składniki:
– p-dichlorobenzen
– nafthalen – uszkadza tkanki i wywołuje raka płuc
– większość świec zapachowych produkuje się z parafiny wydzielającej mikroskopijne cząsteczki sadzy zawierających acetone, benzene and toluene, usually seen in diesel emissions, and known carcinogens
– piżmo może gromadzić się w organizmie, zwłaszcza w mleku matki, szczególnie groźne dla niemowląt, może ingerować w rozwój hormonalny
– formaldehyd

John Nash

Źródło: http://www.dailymail.co.uk/femail/artic ... z3kfMIeQuX

Tłumaczenie Ola Gordon.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 21 lut 2016, 16:59 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
cenna informacja,szczególnie dla Młodych Dziewcząt....kadzidełka,zapachy w autach,pachnące świece i alergia ...gotowa...jeśli nie zaraz ,to za kilka lat na pewno.... zdrowia,zdrowia i pięknych leśnych zapachów..z najprawdziwszego LASU...żywica,sosna,kwiaty leśne...i jesienią ...grzyby...cudo :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 239 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /