Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 238 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 12 sty 2010, 19:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30736
http://www.polskatimes.pl/fakty/swiat/2 ... ,id,t.html

Dzieciom z probówki grożą cukrzyca i otyłość

Wygląda na to, że procedura in vitro nie jest tak bezpieczna, jak dotychczas sądzono, a powikłania związane z zapłodnieniem pozaustrojowym są znacznie poważniejsze niż tylko ryzyko ciąży mnogiej.
Amerykańscy naukowcy zauważyli, że DNA dzieci poczętych metodą in vitro różni się od DNA pozostałych dzieci i stawia je w grupie zwiększonego zagrożenia chorobami, takimi jak cukrzyca i otyłość, w późniejszym życiu.

Najnowsze badania wyjaśniają, dlaczego dzieci poczęte metodą in vitro są szczególnie narażone na niedowagę w chwili narodzin, a w późniejszym życiu na pojawienie się defektów genetycznych i rozwinięcie rzadkich chorób metabolicznych.

Owe groźne zmiany nie zachodzą w samych genach, ale w tzw. mechanizmach epigenetycznych, niezwiązanych z mutacjami DNA, a polegających na wyciszaniu ekspresji niektórych genów.

- Potencjał różnic epigenetycznych polega na tym, że te zmiany mogą mieć wpływ nie tylko na rozwój embrionu i wzrost płodu, ale przede wszystkim na późniejszą ekspresję genów związaną ze zwiększonym ryzykiem pojawienia się wielu poważnych zaburzeń - wyjaśnił profesor Carmen Sapienza, genetyk z Temple University w Filadelfii, który przewodniczył badaniom.

Co więcej, zdaniem naukowca istnieje poważna obawa, że dzieci narodzone w wyniku zastosowania metody in vitro mogą przekazywać te zmiany genetyczne swojemu potomstwu, co oznacza prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się wadliwych genów w puli genowej całej populacji.
Naukowcy z zespołu dr. Sapienzy pobrali próbki krwi z łożyska i pępowiny 10 dzieci poczętych metodą in vitro i 13 dzieci poczętych metodą naturalną, a następnie przebadali DNA wyodrębnione z komórek krwi, by sprawdzić, czy istnieją różnice w poziomie metylacji.

Metylacja DNA - przyłączanie się molekuł, zwanych grupami metylowymi, do genów, by je wyłączyć, gdy nie są potrzebne - odpowiada za wiele procesów związanych z rozwojem organizmów.

Amerykańscy naukowcy zaobserwowali, że w komórkach uzyskanych od dzieci z ciąż zapoczątkowanych metodą pozaustrojową poziom metylacji był zauważalnie niższy, co oznacza, że w ich przypadku niektóre geny mogą uaktywniać się w niewłaściwych momentach.

- Dowiedliśmy, że poczęcie metodą in vitro może skutkować różnicami w poziomie metylacji DNA, a te różnice mogą mieć znaczący wpływ na siłę ekspresji genów - powiedział dr Sapienza.

Odkrycie może negatywnie wpłynąć na kwitnący przemysł wspomagania zajścia w ciążę u par, u których zdiagnozowano niepłodność. Szczegóły badań publikuje czasopismo "Human Molecular Genetics".

Na razie dr Sapienza nie potrafi jednak wyjaśnić, dlaczego w ogóle pojawiają się zmiany epigenetyczne, które zaobserwował. Jedną z przyczyn może być fakt, że bezpłodne pary mają naturalnie wyższy poziom zmian epigenetycznych w porównaniu z resztą populacji, co być może wyjaśnia też przyczyny ich niepłodności.

Pierwsze dziecko z probówki przyszło na świat w 1978 r. Co roku w Wielkiej Brytanii 40 tys. kobiet poddaje się kosztownemu zabiegowi zapłodnienia metodą in vitro. Każda z nich płaci dziesiątki tysięcy funtów w nadziei, że zarodek, uzyskany w wyniku sztucznego zapłodnienia w laboratorium, zagnieździ się w macicy i rozwinie w ciążę. Rocznie na Wyspach rodzi się 15 tys. dzieci z probówki - ok. 2 proc. wszystkich dzieci - co stanowi dość duży składnik brytyjskiej puli genowej.
Tłum. Lidia Rafa

Jonathan Leake "The Times"

Współczesna medycyna próbuje, ale natura jest o wiele bardziej złożona niż nasza wiedza o niej.
Czy można więc idąc w tzw. marszu rozwoju i postępu, osiągnąć zamierzony cel posuwając się po.... omacku?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 13 sty 2010, 11:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30736
Aborcja i antykoncepcja głównymi przyczynami raka piersi
Łykasz? Chorujesz!


Aborcja i doustne środki antykoncepcyjne kilkakrotnie zwiększają ryzyko zachorowania na złośliwego raka piersi. Takie są wyniki najnowszych badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców z Seattle. Potwierdza to także sama dr Louise Brinton z National Cancer Institute, która w 2003 r. prowadziła warsztaty mające na celu przekonanie kobiet, że aborcja nie wpływa na zwiększenie ryzyka wystąpienia nowotworu piersi. Brinton przyznaje, iż była w błędzie.

Naukowcy z Centrum Badań nad Rakiem im. Freda Hutchinsona (Fred Hutchinson Cancer Research Center) w Seattle prowadzili badania mające na celu ustalenie zależności między zażywaniem pigułek antykoncepcyjnych i aborcją, a występowaniem tzw. raka potrójnie ujemnego piersi (TNBC). Nowotwór zbiera śmiertelne żniwo wśród kobiet poniżej 45. roku życia. Badacze pracujący pod kierunkiem Jessiki Dolle wykazali, że u kobiet poniżej 18. roku życia, które stosowały pigułki antykoncepcyjne, ryzyko zachorowania na raka potrójnie ujemnego piersi zwiększa się aż o 270 proc. w stosunku do kobiet, które takiej formy antykoncepcji nie stosowały - informuje portal LifeSiteNews. Ryzyko wzrasta nawet do 320 proc. w przypadku kobiet, które przyjmowały pigułki przez prawie pięć lat. Oznacza to, że kobiety, które stosują antykoncepcję hormonalną jako osoby niepełnoletnie, na własne życzenie zwiększają ryzyko wystąpienia raka potrójnie ujemnego piersi aż o 3,7 razy. Kobiety, które przyjmują wspomniane pigułki przez okres pięciu lat, muszą się liczyć z tym, że ryzyko wzrasta u nich ponad czterokrotnie. Na podstawie przeprowadzonych badań amerykańscy naukowcy wnioskują też, że współczynnik zachorowania na raka piersi u kobiet, które dokonały aborcji, wzrasta aż o 40 procent.
Podobne badania w ubiegłym roku przeprowadzili także naukowcy z Chin i Turcji. Wyniki opublikowane przez chińskich badaczy dowodziły, że u kobiet, które dokonały aborcji, ryzyko zachorowania na raka piersi wzrasta o 17 procent. Tureccy naukowcy z kolei wykazali, że ryzyko to wzrasta nawet o 66 procent. Powołując się na powyższe dane, prezes Coalition on Abortion/Breast Cancer (CABC) Karen Malec w listopadzie ubiegłego roku stwierdziła, że są one najlepszym argumentem w amerykańskiej debacie dotyczącej rządowych dotacji na aborcję.
- Aborcja opłacana przez rząd oznacza więcej Amerykanek umierających na raka piersi - podkreśliła. Malec zauważyła, że choć wyniki tych i innych podobnych badań od lat są powszechnie znane, to mimo wszystko rządowa agencja National Cancer Institute (Instytut Nowotworów) oraz American Cancer Society (Amerykańskie Stowarzyszenie Nowotworowe) i pozostałe organizacje pozyskujące fundusze na rzecz walki z rakiem nadal nie podejmują żadnych wysiłków w celu zmniejszenia liczby aborcji. Prezes CABC podkreśla, że w walce z rakiem wiele dałoby już samo rzetelne informowanie kobiet o czyhających na nie zagrożeniach, które wynikają ze stosowania antykoncepcji i aborcji.
Marta Ziarnik

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=sw21.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 13 paź 2010, 20:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2553

Witamina C pomocna w leczeniu większości chorób. Ostatnio z kręgów NWO sączy się propaganda o rzekomej szkodliwości witaminy C.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 13 paź 2010, 22:45 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3195
Asindziej napisał(a):
Witamina C pomocna w leczeniu większości chorób.

Witamina C czyni cuda...ale jedynie ta naturalna, ze zmielonych ususzonych owocków. Wiem, bo stosuję.
Asindziej napisał(a):
Ostatnio z kręgów NWO sączy się propaganda o rzekomej szkodliwości witaminy C.
i nie tylko na ten temat. Wkrótce tylko patrzeć, jak wszelkie nieużytki obsieją kukurydzą, bo już robią atak na ziółka i homeopatię.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 14 paź 2010, 14:00 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2009, 19:11
Posty: 808
Moja znajoma z Polski nie mogła mieć dzieci. Dowiedziała się o dziewczynie ze szkoły średniej będącej w niechcianej ciąży. Wszystko z rodzicami dziewczyny uzgodniono.
Po porodzie znajoma dostała to dziecko. Podobnie znalazła inną po paru latach. I tak ma dwoje dzieci. Od lekkomyślnych smarkul. Smarkule pokończyły szkoły, studia, założyły swe rodziny, a aborcji nie było a znajoma ma dzieci...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 04 lis 2010, 22:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/662214.Zdrowe-buraki

Artykuł uświadamia nam dużą wartość buraków.

Wypijanie pół litra soku z buraków co dnia poprawia krążenie krwi w mózgu, przez co może hamować rozwój demencji w starszym wieku - informuje specjalistyczne pismo "Nitric Oxide: Biology and Chemistry".

Już wcześniej pojawiło się kilka prac dowodzących, że regularne picie soku z buraków może obniżać ciśnienie krwi i poprawiać wydolność fizyczną. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Wake Forest w Winston-Salem w Północnej Karolinie wykazały, że spożywanie ok. pół litra tego napoju dziennie może szybko poprawić krążenie krwi w mózgu.
"W miarę starzenia się, niektóre obszary mózgu stają się gorzej ukrwione i dotlenione. Uważa się, że ma to związek z pogorszeniem sprawności intelektualnej oraz rozwojem demencji" - tłumaczy kierujący badaniami Daniel Kim-Shapiro.
Buraki, podobnie jak seler, kapusta czy inne warzywa liściaste, w tym szpinak i niektóre odmiany sałaty, zawierają wysokie stężenie azotanów, które bakterie obecne w jamie ustnej przekształcają w azotyny. Związki te pełnią ważną rolą w tkankach niedotlenionych, powstaje z nich bowiem tlenek azotu rozszerzający naczynia krwionośne, a przez to poprawiający dopływ krwi i tlenu.
Badania - oparte o odpowiednią dietę - przeprowadzono w grupie osób w wieku 70 lat i więcej. Zdaniem ich autorów,, wyniki badań sugerują, że azotany dostarczane z dietą mogą poprawiać krążenie krwi w rejonach mózgu odpowiedzialnych za wyższe czynności psychiczne, a przez to spowolnić rozwój demencji w starszym wieku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 04 lis 2010, 22:39 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 wrz 2009, 17:48
Posty: 398
Lokalizacja: CANADA'S OCEAN PLAYGROUND
Asindziej napisał(a):

Artykuł uświadamia nam dużą wartość buraków.

Asindzieju- podpisuje sie pod tym obiema rękami... ;)

_________________
Obrazek
**Ars longa, vita brevis**


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 04 lis 2010, 23:19 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2009, 19:11
Posty: 808
Asindziej napisał(a):
http://nauka.wiara.pl/doc/662214.Zdrowe-buraki

Artykuł uświadamia nam dużą wartość buraków.

Wypijanie pół litra soku z buraków co dnia poprawia krążenie krwi w mózgu, przez co może hamować rozwój demencji w starszym wieku - informuje specjalistyczne pismo "Nitric Oxide: Biology and Chemistry".

Już wcześniej pojawiło się kilka prac dowodzących, że regularne picie soku z buraków może obniżać ciśnienie krwi i poprawiać wydolność fizyczną. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Wake Forest w Winston-Salem w Północnej Karolinie wykazały, że spożywanie ok. pół litra tego napoju dziennie może szybko poprawić krążenie krwi w mózgu.
"W miarę starzenia się, niektóre obszary mózgu stają się gorzej ukrwione i dotlenione. Uważa się, że ma to związek z pogorszeniem sprawności intelektualnej oraz rozwojem demencji" - tłumaczy kierujący badaniami Daniel Kim-Shapiro.
Buraki, podobnie jak seler, kapusta czy inne warzywa liściaste, w tym szpinak i niektóre odmiany sałaty, zawierają wysokie stężenie azotanów, które bakterie obecne w jamie ustnej przekształcają w azotyny. Związki te pełnią ważną rolą w tkankach niedotlenionych, powstaje z nich bowiem tlenek azotu rozszerzający naczynia krwionośne, a przez to poprawiający dopływ krwi i tlenu.
Badania - oparte o odpowiednią dietę - przeprowadzono w grupie osób w wieku 70 lat i więcej. Zdaniem ich autorów,, wyniki badań sugerują, że azotany dostarczane z dietą mogą poprawiać krążenie krwi w rejonach mózgu odpowiedzialnych za wyższe czynności psychiczne, a przez to spowolnić rozwój demencji w starszym wieku.


A nie mozna tego soku zastapic barszczykiem z uszkami...uwielbiam barszczyk z uszkami...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 05 lis 2010, 00:07 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 wrz 2009, 17:48
Posty: 398
Lokalizacja: CANADA'S OCEAN PLAYGROUND
Akiko napisał(a):
A nie mozna tego soku zastapic barszczykiem z uszkami...uwielbiam barszczyk z uszkami...


Ty to Akiko ten barszcz z uszkami zrób sobie sama w Wigilije Świąt Bożego Narodzenia.


_________________
Obrazek
**Ars longa, vita brevis**


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 18 lis 2010, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/668174.Gorzka ... wsze-serce

Jedzenie umiarkowanej ilości gorzkiej czekolady zamiast innych słodkich przekąsek pomaga obniżyć ryzyko chorób serca - informują naukowcy w piśmie "Archives of Internal Medicine".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 18 lis 2010, 11:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Wolę mleczną.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 20 lis 2010, 01:38 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3195
Asindziej napisał(a):
Artykuł uświadamia nam dużą wartość buraków.
Już wcześniej pojawiło się kilka prac dowodzących, że regularne picie soku z buraków może obniżać ciśnienie krwi i poprawiać wydolność fizyczną.
Buraki, podobnie jak seler, kapusta czy inne warzywa liściaste, w tym szpinak i niektóre odmiany sałaty...

Po pierwsze trzeba wziąć jeszcze pod uwagę pochodzenie wszelkich roślin przyjmowanych w tak dużych ilościach jako soki.
Wiele dziś roślin zamiast normalnie odżywiać, po prostu truje ludzi poprzez zawartość po nawożeniu różnymi chemikaliami w celu szybszego wzrostu.

Jest to obecnie jedno z najważniejszych moim zdaniem powodem wszelkich zatruć, przyczyn wzrostu reumatyzmu, alergii, bólów głowy, uszkodzeń toksynami trzustki, wątroby i ogólne zakwaszanie organizmu, co prowadzi do szybkiego zagrzybienia i wszelakich infekcji itp.


Największy problem pojawia się wiosną i jesienią, kiedy to producenci wczesnych warzyw leją ile wlezie chemikali, aby jak najszybciej i jak najwięcej roślin wrzucić do sprzedaży.
Bardzo łatwo rozpoznać takie przenawożenia.
Np. pietruszka, szczypiorek, koperek pokrojony powinien na drugi dzień po prostu wyschnąć.
Natomiast często zdarza się tak, że kupimy ładny zieloniutki, pokroimy,
a to co nie zużyte zostanie na spodeczku i już nawet wieczorem potrafi zamienić się w zgniliznę.

Takie zatrucia prowadzą często do szybkiego osłabienia organizmu i w tym czasie bardzo łatwo zatruty organizm pada ofiarą ataku infekcji, grypy, gardła, napadów bólów reumatycznych, zwiększenia stanu cukrzycy itd.

Podpowiem, że pierwszym objawem zatrucia tego typu jest pojawiający się już po nocy mętny
i coraz wyraźniejszy ból głowy, szczególnie na skroniach i w części czołowej.
Kolejnym objawem są pojawiające się coraz częściej biegunki, z ostrym smrodem.
Śmierdzący i obfitszy pot. Wypadanie włosów, ponieważ organizm chcąc się pozbyć nadmiaru toksyn ma zawalone gruczoły potowe i wywala co się da poprzez skórę głowy rozszerzając cebulki włosów.
Więc łykacie tabletki przeciwbólowe i przeciw biegunce, a zatrucie wciąż się utrzymuje.

Mam już tyle własnych obserwacji i dowodów, że aż trudno mi samej uwierzyć.
Jednym z takich szybkich trucicieli są szczególnie POMIDORY I DŁUGIE OGÓRKI.
Moje ulubione malinówki jadłam w ub roku tyle aby się najeść, zamiast innych potraw...
mało tego, że drogie, to tak mnie załatwiły, że na prawdę trudno uwierzyć.
Odchorowałam potem je pół roku, ale najważniejsze, że wykryłam przyczynę i źródło zatrucia.

Mam swoje spostrzeżenia, doświadczenia i mam nadzieję, że się komuś z Was przydadzą. :)
Wystarczy tylko obserwować organizm po użyciu każdych warzyw, sprawdzać,
jak długo poleżą i się nie będą psuć czyli gnić, ani pleśnieć.
To najlepszy sposób.
Trzeba się po prostu przyglądać i kupować potem u tych samych sprzedawców.

Wrzucamy do ust to co oczom miłe, ale opakowanie to zawsze tylko mylna pułapka.
Pamiętajcie!
Zapobieganie jest najskuteczniejszym i najtańszym lekiem.
Lepiej zrezygnować z czegoś niewiadomego pochodzenia, niż narażać się na uszkodzenia w organizmie.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 10 maja 2011, 18:44 przez Jacenna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 20 lis 2010, 02:09 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3195
Asindziej napisał(a):
Jedzenie umiarkowanej ilości gorzkiej czekolady zamiast innych słodkich przekąsek pomaga obniżyć ryzyko chorób serca - informują naukowcy

Przede wszystkim to świetna reklama tak mało jednak używanej gorzkiej czekolady... ;)
ale w artykule nie wskazuje się czynników powodujących te rewelacje.
Otóż podstawą jest duża zawartość kakao, w którym to z kolei mamy największą naturalną zawartość po prostu magnezu.
Krótko mówiąc deficyt magnezowy jest w dzisiejszych czasach tak ogromny,
że powoduje mnóstwo przybocznych osłabień przede wszystkim mięśni gładkich(serce), łydek, szczękowych i w rezultacie doprowadza do silnych skurczów tych mięśni.
Poza tym jest przyczyną osłabienia systemu nerwowego, a co za tym idzie psychiki w trakcie różnych stresów, omdlenia, drażliwość itp.
Ale kiedy występują już skurcze w łydkach, to jest już poważny sygnał, że deficyt magnezu jest tak potężny, że serce omdlewa z powodu niedomykalności zastawek i ciągnie magnez zewsząd może.

Szklanka kakao, nawet pół na pół mleka z wodą, 2xdziennie dostarcza sporo tego tak łatwo dziś zużywanego pierwiastka.
Bo trzeba wiedzieć, że magnez jest zużywany dziś najwięcej poprzez wszelkiego rodzaju stany emocjonalne, stresowe, po wypiciu kawy, zatruciu toksynami, chorobach itd.
Skurcze łydek szczególnie w nocy, gdy się człowiek musi przeciągnąć,
to już od razu czerwona lampka silnego niedoboru!
Niestety w tak wielkim deficytowym życiu na magnez, ja uzupełniam go systematycznie nawet w postaci tabletek, ale musi to być proporcja 1:2 z wapnem.
Magnez bierze się leczniczo przede wszystkim duże ilości np 3x 2-3 tabletki(po 60mg)
np. WMC(wapń, magnez, cynk).
Traktuję to tak jak podlewanie suchego kwiatka łyżeczką. Jedna niestety, to szkoda się łudzić.
Trzeba więcej by uzupełnić braki.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 24 lis 2010, 22:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/671196.Skutki ... tybiotykow

Na skutek nadużywania antybiotyków rośnie liczba bakterii całkowicie odpornych na antybiotyki. Lekarze ostrzegają zwykłych ludzi, a ci jako istoty rozumne i odpowiedzialne w zdecydowanej większości stosują się do restrykcyjnych, ale koniecznych, zaleceń. Nic to jednak nie daje, gdyż jednocześnie chciwi zysków właściciele mięsnych kołchozów masowo faszerują stłoczoną w swych mordowniach zwierzynę antybiotykami. Robią to profilaktycznie, by towar nie chorował, by zysk był możliwie największy. Później takie nafaszerowane antybiotykiem mięso dostaje się na rynek i tak ludzie, chcąc nie chcąc, wraz z mięsem spożywają antybiotyki, co lawinowo zwiększa ilość uodpornionych zarazków. Państwo winno tępić takie praktyki - tymczasem jest odwrotnie, bo zdaje się, że UE wręcz nakazuje hodowcom zwierząt faszerować je antybiotykami. W takich warunkach cóż znaczyć mogą mądre zalecenia lekarzy?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medycyna i ....zdrowie.
PostNapisane: 09 gru 2010, 12:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/20 ... wo-na-raka

Tu dowiadujemy się, że tak naprawdę rak to nic innego jak efekt braku witaminy B17. Analogicznie jak szkorbut, który pojawia się przy niedoborze witaminy C. Ukrywanie i dezinformacja wokół B17 to skutek zbrodniczej chciwości koncernów farmaceutycznych.

Kopia artykułu:

„Witamina B17″ (amigdalina, amygdalina, laetrile, letril) to lekarstwo na raka
7 Grudzień 2010SkomentujPrzejdź do komentarzy

NAUKOWCY “ODKRYWAJĄ” WITAMINĘ B17 (LAETRILE)

Grudzień 2000. Australijskie gazety donoszą,, że naukowcy w Londynie odkryli “ naturalny system produkujący cyjanek potasu, wytwarzany przez rośliny”, którego zadaniem byłoby lokalizowanie i niszczenie tumorów rakowych u ludzi. Chociaż badacze przedstawiają kassawe, jako roślinne źródło cyjanku aktywnie niszczącego tumory, to KCN zawarty w kassawie jest dokładnie taki sam jak i ten znajdujący się w pestkach moreli, czyli źródle zniesławionej i zakazanej witaminy B 17 Laetrile.

Nie jest to wcale nowe odkrycie, ale tylko lekko zmodyfikowana wersja pracy sławnego biochemika Ernsta Krebsa, który 40 lat wcześniej zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B 17. Krebs i jego współpracownicy zaatakowani zostali wściekle przez AMA ( American Medical Association) i międzynarodowe kompanie farmaceutyczne przypuszczalnie dlatego, że jako witamina produkowana z pestek moreli B 17 Laetrile nie mogła zostać opatentowana w celu dostarczania ogromnych profitów dla udziałowców.
I chociaż obecnie owi “ szanowani” badacze medyczni w Londynie przyznają ostatecznie, że B 17 może zostać użyta do niszczenia rakowatych narośli, czytelnicy może zechcą przestudiować poniższy raport badawczy, napisany przez autora w 1994 r. i opublikowany w 1995 r.

CZY RAK JEST JEDYNIE CHOROBĄ WYWOŁANĄ NIEDOBOREM WITAMINY?
Pomimo, że wiele alternatywnych kuracji rakowych odniosło sukces w ostatnich latach, niewiele było dyskusji na temat możliwych sposobów zapobiegania, czy też tłumienia raka w zarodku, zanim jeszcze ma on szanse zaatakować, ani też efektywnego kontrolowania go już po ataku. Istnieje również pytanie dlaczego z każdym kolejnym rokiem stajemy się coraz to bardziej podatni na wszelkie odmiany raka. Czy istnieje bezpośrednia więź pomiędzy łatwymi do wykrycia i wciąż narastającymi ilościami chemikaliów i dodatków w naszej żywności i zapasach wody, czy też należy winić za ten stan rzeczy usuniecie pewnych zasadniczych składników z naszych rafinowanych zachodnich diet. Faktem jest i istnieje przytłaczająca ilość dowodów na to, że usunięcie witaminy B 17 z naszej diety odegrało jedną z najistotniejszych ról w zwiększonej podatności na zachorowanie na raka.

Kilka dekad wstecz – dwie książki dostarczyły nam istotnych wskazówek, co do jednego z możliwych powodów alarmującej zwyżki występowania wszystkich form raka. Chociaż adresowane były one do rożnych grup czytelników, obie te książki rozpatrywały możliwe powiązania pomiędzy niedoborem witamin i chorobą. ” Świat bez raka” Edwarda Griffina z Kalifornii przedstawia dowody na to, że witamina B 17 wydaje się być zdolna do zapobiegania atakom przez wszelkie formy raka, podczas gdy druga książka “ Jedz tłusto i chudnij” doktora Ryszarda MacKarness’a – proponuje dietę bogatą w tłuszcze dla zmęczonych próbami utraty wagi według zasady “listka sałaty”.

Na początku jest trudno dopatrzyć się związku pomiędzy tymi dwoma, tak bardzo różniącymi się tematami, ale związek ten jednak istnieje. Na swój indywidualny sposób obydwie książki wskazują na dwie odrębne grupy ludzi ( jedna wegetariańska i jedna mięsożerna), które nie znają przypadku raka lub choroby serca w ogóle, konsumując lokalną żywność w środowiskach, w ktorych się urodzili. Jest to krytyczny punkt, gdyż bez stwierdzenia takowego powiązania łatwo uznanym badaczom medycyny sprowadzić ludzi na błędne tory, zważywszy miliardy dolarów wydawane na badania promocyjne leczenia promieniowaniem i chemoterapią. W latach 50-tych, po wielu latach badań, znany biochemik nazwiskiem dr Ernst T.Krebs wyodrębnił nową witaminę, której nadał liczbę B 17 i nazwę “Laetrile”. W miarę upływu lat tysiące ludzi przekonało się, że Krebs ostatecznie odkrył drogę do całkowitej kontroli nad wszelkimi formami raka czym wywołał podział na zwolenników i przeciwników trwający do dzisiaj. Ale w latach 50-tych Ernst Krebs nie miał pojęcia, w jakim to gnieździe szerszeni ośmielił się zamieszać.
Nie będąc w stanie opatentować B 17 ani też zapewnić sobie wyłącznych praw do witaminy, międzynarodowa farmakologia przypuściła zmasowany atak propagandowy o niespotykanej zjadliwości przeciwko Laetrile, pomimo faktu, że niezbite dowody jej skuteczności w kontrolowaniu raka istnieją.

Dlaczego zapadamy na raka – czy na skutek palenia papierosów, intensywnego nasłonecznienia, czy też jest to efektem toksycznych dodatków do naszej żywności? Dr Krebs tak nie myśli. Całość jego udokumentowych badań biochemicznych wskazuje na fakt, że rak jest po prostu skutkiem niedoboru witaminy B 17, już dawno temu usuniętej z naszych wysoko rafinowanych, zachodnich diet. Krebs postuluje, że tzw. “ czynniki rakotwórcze” są jedynie swoistym wentylem, który ostatecznie ukazuje niedobór witaminy B 17 i jego dewastujące efekty. Wiarygodność twierdzenia Dr Krebsa najlepiej ilustruje przykład niedoboru witaminy C, znany jako szkorbut. Podobnie jak z rakiem, nie istnieje żadne wcześniejsze ostrzeżenie o szkorbucie; organizm nie sygnalizuje niczym, że ciału zaczyna brakować zapasów witaminy C. W jednej minucie pacjent jest zdrową osobą a w następnej jest już chory. Leczenie szkorbutu przebiega również gwałtownie. W ciągu kilku dni ( a czasami godzin), stosowania wysokich dawek witaminy C szkorbut zanika, pojawiając się ponownie tylko wtedy, gdy zapasy witaminy ponownie spadną poniżej pewnego ( nie udokumentowanego) poziomu. Tak więc, jeśli Ernst Krebs ma racje, alternatywne metody leczenia (Essiac, tlen i terapie elektromagnetyczne) skazane są z góry na wątpliwe efekty. W przypadku raka zastąpienie utraconej witaminy B 17 w naszych dietach mogłoby przyczynić się do większej efektywności innych alternatywnych metod leczenia albo też zupełnie je zastąpić.

Dowód, który dr Krebs zaprezentował na przestrzeni lat dla poparcia swego twierdzenia o “ utraconej” witaminie B 17 w naszych dietach jest bardzo prosty. Parę wieków temu zwykliśmy jadąc chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B 17, a teraz chleb pszeniczny i żytni, ktory jadamy nie ma jej wogóle. Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do swych domowych konfitur i dżemów. Babcia pewnie nie wiedziała, dlaczego to robi, ale nasiona wszystkich tych owoców są jednym z najpotężniejszych źródeł witaminy B 17 na świecie. W tropikach, ogromne ilości B 17 znajduje się w gorzkiej kassawie, znanej również jako tropikalny maniok. Badania dowiodły, że plemię z Himalajów znane jako Hunza, nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka, czy serce ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso. Jednakże, po zastosowaniu zachodniej diety Hunzowie stają się podobnie podatni na te choroby, jak i reszta z nas. Ponieważ Hunzowie jedzą bardzo niewiele mięsa, mogłoby to zachęcić liczne społeczności wegetariańskie do wzajemnego poklepywania sie i wygłaszania proklamacji w stylu: “ Widzicie, mieliśmy racje!”

Jednakże, taka radość jest niezbyt uzasadniona. W poszukiwaniu diety możliwej do zaakceptowania dla tych, co nie życzą sobie przegryzania jednego liścia sałaty na dzień, Ryszard Mac Karness opracował szczegółowe studium sposobu żywienia się Eskimosów, żyjących na polarnych lodowcach oraz amerykańskich Indian, spożywających swoją tradycyjną żywność. W swym naturalnym środowisku obydwie grupy są zasadniczo mięsożerne, spożywając upolowaną zwierzynę, włączając w to łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Główą rzeczą, którą MacKarness podkreśla w swej książce “ Jedz tłusto i chudnij” jest fakt, że pomiędzy tymi ludami nie występuje problem otyłości; jest to interesujący fakt, jako że regularnie zajadają się oni zwierzęcym tłuszczem nasyconym co najmniej dwa razy na dzień. Ale bardziej interesującym faktem jest dowód na to, że Eskimosi i Indianie amerykańscy, żyjący w swych naturalnych środowiskach i spożywający naturalną żywność NIGDY nie zapadają na raka ani nie chorują na serce, dokładnie tak samo, jak plemię Hunza w Himalajach, pomimo, że Eskimosi i Indianie amerykańscy są raczej mięsożerni i nie są jaroszami. Dokładne badania wykazują, że jest to efekt działania witaminy B 17. Mięso karibu jest główną cześcią diety obydwu grup. Karibu, które żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17. Te znacznie różniące się społeczności, wegetariańskie i mięsożerne pozostają w doskonałym zdrowiu. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy ze względów środowiskowych nie są w stanie wybrać dowolnie wegetariańskiej diety. Taka dieta byłaby całkiem niemożliwa w regionach polarnych, czy na pustyni.

Na nieszczęście, w większości “cywilizowanych” zachodnich kultur, trawy i inna żywność, którą się karmi obecnie zwierzęta domowe, przeznaczone do konsumpcji przez ludzi, rzadko zawiera więcej, niż jedynie śladowe pozostałości nitriloside, chociaż miały je one w wystarczającej ilości, dopóki botanicy i biochemicy nie zaczęli wprowadzać genetycznych zmian w nasze życie roślinne. Oznacza to, że nasze drugorzędne źródło witaminy B 17 ( poprzez konsumpcje mięsa), bardzo szybko wysycha. Podczas gdy Hunzowie i Eskimosi otrzymują przeciętną, jednostkową dawkę witaminy B 17 w wysokości 250 – 3.000 mg na dzień, Europejczycy, spożywający “ zdrową” współczesną żywność, przyjmują jej zaledwie 2 mg. Prowadzi to do zaskakujących wniosków. Jeśli byliśmy w stanie kontrolować szkorbut już wieki temu, jak to się dzieje, że nie jesteśmy w stanie uczynić tego samego z rakiem w dniu dzisiejszym? Faktem jest, że moglibyśmy, gdyby nasze rządy na to pozwoliły. Na nieszczęście, większość rządów ugięła się pod presją ze strony międzynarodowej farmakologii, amerykańskiej FDA ( Food & Drug Administration) i AMA ( American Medical Association). Te instytucje zorganizowały potężne kampanie odstraszające, oparte na fakcie, że witamina B 17 zawiera pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku potasu, wygodnie zapominając, że witamina B 12 zawiera również wielkie ilości tej substancji a istnieje w wolnej sprzedaży we wszystkich sklepach z naturalną żywnością na całym świecie.

Witamina B 17 Laetrile Doktora Krebsa ekstrahowana była z pestek moreli a następnie syntetyzowana w formę krystaliczną przy użyciu jego własnego, unikatowego procesu. Wtedy amerykańska FDA zaczęła bombardować media opowieścią o nieszczęsnym małżeństwie, które zatruło się po zjedzeniu surowych pestek moreli w San Francisco. Opowieść dostała się na czołówki wszystkich gazet w USA, chociaż kilku podejrzliwym dziennikarzom, którzy usiłowali ustalić tożsamość nieszczęsnej pary, nigdy się to nie udało, pomimo uporczywych wysiłków. Nacisk ze strony międzynarodowej farmakologii / FDA / trwał nieubłaganie. Od tego momentu spożywanie pestek moreli lub B 17 Laetrile stało się jednoznaczne z popełnianiem samobójstwa. Kiedyś w latach 50-tych Dr Ernst Krebs udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że B 17 była kompletnie nieszkodliwa dla ludzi i to w najbardziej przekonywujący sposób. Po przetestowaniu witaminy na zwierzętach, napełnił dużą strzykawkę mega-dozą skoncentrowanej Laetrile, którą następnie wstrzyknął sobie w ramie! Może był to drastyczny sposób, ale awanturniczy Dr Krebs ciągle żyje i cieszy sie dobrym zdrowiem.

Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy(cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego. Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn.

Pokolenia temu nasi eksperci rolni znali już efekt działania beta-glucosidase, tzn. jego zdolność do uwalniania jednostki cyjanku w molekule B 17 ale wydawało się, że istnieje mnóstwo wątpliwości odnośnie sposobu podejścia do problemu. Uproszczonym rozwiązaniem zdawało się wówczas zaklasyfikowanie wszystkich roślin zawierających molekule B 17 jako “ trujących” a następnie zmodyfikowanie ich genetycznie w celu kompletnego usunięcia zawartości nitriloside dla bezpieczeństwa zwierząt. Jednym z klasycznych przykładów tego ‘poronionego’ rozwiązania był przypadek z 1940 r., w którym australijskie owce okazjonalnie zdychały na skutek nadmiaru cyjanku, pochodzącego z białej koniczyny, o której wiadomo było, że zawiera B 17. Pominięto fakt, że większość owiec spożywających tę samą koniczynę pozostawała żywa, botanicy usunęli genetycznie nitriloside z białej koniczyny. Tymczasem owce, które zdechły to było kilka osobników, które degustowały smakowite fuksje zawierające duże ilości ‘otwierającego’ enzymu beta glucosidase, który reagował natychmiast w owczych żołądkach, powodując ich śmierć. Jeśli botanicy zneutralizowaliby kilka fuksji zamiast milionów ton białej koniczyny, byłoby znacznie więcej witaminy B 17 dostępnej dzisiaj dla ludzi poprzez rynek mięsny.
Tak to ogromne ilości witaminy B 17 zostały usunięte z zachodniej żywności i społeczeństwo stoi teraz przed problemem raka o rozmiarach wcześniej nie spotykanych. Jeśli nawet przyjmiemy, że niedobór B 17 mógłby być najbardziej prawdopodobną przyczyną zaistnienia takich warunków, pozostaje wciąż kwestia tego, co robić dalej i jak ów rak rozwija się do formy zagrażającej zyciu.

W “Świecie bez raka” Griffin wyjaśnia trofoblastyczną teorię raka, proponowaną przez prof. Johna Beard’a z Uniwersytetu w Edynburgu, który twierdzi, że pewne pre-embrionalne komórki w ciąży nie różnią się w sposób widoczny od wysoce złośliwych komórek rakowych. Griffin odnotowuje: “ Trofoblast w ciąży istotnie posiada wszystkie klasyczne cechy raka. Rozprzestrzenia się on i ulega podziałowi bardzo szybko, w miarę jak wgryza się w ściankę maciczną, przygotowując miejsce , w którym embrion może się zagnieździć.”
Trofoblast formowany jest w reakcji łańcuchowej przez inną komórkę, którą Grifin upraszcza do nazwy “ komórka totalnego życia”, a która może ewoluować w jakikolwiek organ albo tkankę, lub alternatywnie w ludzki embrion. Kiedy “ komórka totalnego życia” stymulowana jest w kierunku wyprodukowania trofoblastu poprzez kontakt z hormonem estrogenu, obecnym zarówno u kobiet jak i u mężczyzn, przydarza się jedna z dwu rzeczy: w przypadku ciąży rezultatem jest konwencjonalny rozwój placenty i pępowiny. Jeśli trofoblast jest natomiast stymulowany, jako cześć procesu leczenia, rezultatem jest rak, lub jak Griffin zwraca uwagę: “ Aby być bardziej dokładnym, powinniśmy powiedzieć, że staje się to rakiem, kiedy proces leczenia nie zostaje zastopowany po wykonaniu swego zadania”. Zdumiewający dowód tego twierdzenia istnieje niezbicie. Wszystkie komórki trofoblastu produkują unikatowy hormon, nazywany chorionic gonadotrophic (CGH), który jest łatwo wykrywalny w moczu. Tak więc, jeżeli osoba jest albo w ciąży albo też chora na raka, prosty test ciążowy na CGH powinien potwierdzić każde z osobna lub obydwa razem. Dokładnością wynosi powyżej 85%. Jeśli badania próbki moczu dadzą wynik pozytywny to znaczy, że albo jest to normalna ciąża albo nienormalna narośl rakowa. Griffin odnotowuje: “ Jeśli pacjentem jest kobieta to albo jest ona w ciąży albo ma raka. Jeśli zaś mężczyzna, to tylko może być rak”. Tak więc po co te wszystkie kosztowne biopsje, wykonywane dla sprawdzenia, czy istnieje rak? Można tylko zgadywać, że ubezpieczalnia medyczna płaci lekarzom wyższe kwoty za biopsje, niż za testy ciążowe. W Australii dwa testy ciążowe , ktorych można dokonywać w domu samemu i które są dostępne w każdej aptece, to Discover i Predictor.

Lekarze czytający ten artykuł pewnie będą sie zżymać w świętym oburzeniu w tym momencie, pomrukując: “ Tak, ale gdzie jest DOWÓD? Ano tutaj. Większość ludzi słyszała o “ spontanicznej regresji”, kiedy to rak po prostu znika i jest nadzieja, że nigdy nie powróci. Takie spontaniczne regresje są rzadkie i odmienne w każdej formie raka. Jedna złośliwa odmiana znana jako testicular chorionepiythelioma – cechuje się tym, że nigdy nie spowodowała nawet jednej spontanicznej regresji. Może dokładnie z tego powodu Dr Krebs wyszczególnił ją i objął specjalnymi badaniami, kiedy udowadniał skuteczność B 17 Laetrile w zapewnieniu całkowitej kontroli nad rakiem.

Jak wspomina Edward Griffin, w przemówieniu na bankiecie w San Francisco w dniu 19 listopada 1967 r. Dr Ernst Krebs dokonał krótkiego przeglądu sześciu przypadków testicular chorionepithelioma. Potem dodał: “Cóż, istnieje pozytywna cecha tego, że się nie było uprzednio promieniowayma, ponieważ, jeśli napromieniowanie, które zawiodło, nie miało miejsca, nie można przyjmować, że jest to opóźniony efekt wcześniejszej radiacji. Tak więc ten przypadek podpada pod kategorie “spontanicznych regresji” ale kiedy spojrzymy na to w sposób naukowy, wiemy, że spontaniczna regresja zdarza się tu rzadziej, niż w jednym przypadku na 150 tysięcy tej odmiany raka. Statystyczna możliwość spontanicznej regresji, która by tłumaczyła rozwiązanie tych sześciu przypadków testicular chorionepithelioma ( wszystkie wyleczone jedynie witamina B 17 Laetrile), jest daleko większa, niż statystyczne nieprawdopodobieństwo tego, że słońce nie wstanie następnego ranka.

Zapewne trafnie Griffin odnotowuje fakt, że z powodu wrogiej kampanii przeciwko B 17 Laetrile oraz z powodu trudności w zdobyciu “zakazanej” substancji, większość chorujących na raka zaczyna stosować witaminy, jako ostatnią drogę ratunku, długo po tym, jak zostaną już spaleni promieniowaniem i zatruci chemoterapią.
Kiedy “Świat bez raka” został napisany w 1974 r. – witamina B 17 Laetrile była jeszcze wolno dostępna w Australii. Teraz jej nie ma. Ostatni dane Australijskiej Fundacji Rakowej i wypowiedzi autorytetów medycznych ujawniły, że w ostatnim czasie Canberra rozważa każdy indywidualny przypadek osobno a następnie decyduje, czy pacjentowi można pozwolić importować wystarczającą ilość tego specyfiku dla jego własnego, osobistego użytku. Jeśli jej czy jemu uda się przeskoczyć przez tę przeszkodę, pozostaje im jeszcze znalezienie lekarza, który zgodzi się wstrzyknąć witaminę B 17. Wydaje się, że międzynarodowi lobbyści zdołali się dostać do polityków zanim dr Krebs zdołał się przedostać do australijskiej publiczności.

W ostatnim miesiącu australijska telewizja podala przerażającą wiadomość, że dwóch na trzech Australijczyków może spodziewać się zachorowania na raka skóry przynajmniej raz w ciągu swego życia. Wg ewidencji, zapewnionej przez dr Ernsta Kebsa juniora, Edwarda Griffina i dr Ryszarda MacKarness’a – ta liczba mogłaby się zmniejszyć do maleńkiego procentu, Jeśli Australijczykom pozwolono by na wolność wyboru w zakresie dotyczącym stosowania witaminy B 17 Laetrile. Może nadszedł już czas, aby Australijczycy zajęli stanowisko wobec tego niewątpliwie śmiertelnego problemu.
Autor: Joe Vialls
Tłumaczenie: Krystyna Kruk
Źródło: Alternatywa.com

Pestka z moreli zawiera witaminę B17, która leczy nowotwór w 100 proc. przypadków, nawet jego najbardziej złośliwe odmiany – twierdzi dr Ernesto Corntrerasa, który w swojej klinice wyleczył z raka wiele tysięcy pacjentów

Witamina B17, amigdalina albo letril – to trzy różne nazwy tej samej naturalnej substancji. Najpierw znaleziono ją w jądrach pestek moreli, potem stwierdzono, że występuje aż w 1200 gatunkach różnych roślin. Najwięcej jednak w pestkach popularnych owoców, takich jak morele, brzoskwinie, nektaryny, śliwki, jabłka, gruszki, wiśnie czy czereśnie.
Lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat, proponując użycie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Podobne zapiski o stosowaniu gorzkich migdałów pochodzą z Chin sprzed 4500 lat. W nowożytnej medycynie pierwsze informacje o tym, że B17 skutecznie leczy raka pojawiły się ponad 50 lat temu. Jej gorącym propagatorem był biochemik dr Ernest Krebs. Szacuje się, że od tego czasu około 100 tys. chorych na raka wyleczonych zostało letrilem. Skuteczne działanie B17 udowodniono w niezależnych badaniach w ponad 20 krajach, zarówno w przypadku ludzi, jak i zwierząt. Skuteczność wyleczeń sięga prawie 100 proc. pod warunkiem, że pacjent wcześniej nie został osłabiony naświetlaniem czy tzw. chemią. Jednym z najbardziej znanych współczesnych ośrodków leczących letrilem jest meksykańska klinika dra Ernesto Contrerasa Rodrigueza.

Ponieważ B17 jest skuteczna i tania, szybko stała się solą w oku instytucji powiązanych z amerykańskimi koncernami farmaceutycznymi. Letril jest naturalną substancją, tak samo jak zioła. Nie można jej opatentować, więc nie można na niej zarobić. Można natomiast na niej stracić. I to bardzo dużo. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii. Skończyłyby się nie tylko zyski ze sprzedaży chemii, ale również nie byłoby przyzwolenia na potężne dotacje na wieczne badania i dopłaty do leków. Nic więc dziwnego, że losy B17 to tajemnicza historia pełna przemilczeń, fałszu, zastraszeń i histerii zamiast rzetelnej naukowej dyskusji.

Cyjanek na zdrowie
Kiedy nasze babcie robiły weka na zimę, kładły owoce z pestkami. Nie wiedząc o tym, dostarczały swoim rodzinom B17. Kiedy nasze mamy robiły weka, pestki już wyjmowały, bo wmówiono im, że w pestkach jest cyjanek, czyli kwas pruski. Panika przeniknęła oczywiście z USA. Dlatego dzisiaj tysiące Amerykanów potajemnie wyjeżdża leczyć się do Meksyku… i wraca zdrowymi. Zresztą w Polsce, tak jak i w wielu krajach, nie możemy kupić witaminy B17 w żadnej aptece. Proszę sprawdzić, jak magister za ladą będzie stukała w klawiaturę aptecznego komputera wszystkie trzy nazwy, po czym uśmiechnie się i powie, że nie ma czegoś takiego.

Podstawowym argumentem przeciwko B17 jest twierdzenie, że letril zawiera silnie trujący cyjanek. Jednak witamina B12 również zawiera cyjanek i bez kłopotów można ją kupić w aptece. Nawet bez recepty. O co tu chodzi?

Dokładniejsze badania wykazały, że straszenie amigdaliną nie ma sensu, bo natura w doskonały sposób zabezpieczyła nas przed zatruciem substancją pochodzącą z pestek. Nawet lepiej, bo zabezpieczyła nas podwójnie. Wyobraźmy sobie bandytę dzwoniącego do drzwi i głuptaka wewnątrz, który je zawsze bezmyślnie każdemu otwiera. Właściciele domu wiedząc, że mają głuptaka, zamontują blokadę w drzwiach tak, by ani on, ani bandyta nie mogli otworzyć drzwi. Otóż zdrowa komórka ludzkiego ciała to dom, w którym jest zamontowana taka blokada, i nie ma głuptaka. Chora rakowa komórka to dom, w którym jest odwrotnie – nie ma blokady, a mieszka 3000 głuptaków. Bandytę przed drzwiami obrazuje cyjanek zawarty w B17.

B17 to substancja, w składzie której część atomów tak się ułożyła, że tworzy rodnik cyjanku. Rodnik „rodzi” cyjanek wtedy i tylko wtedy, gdy po pierwsze: zetknie się z enzymem otwierającym („głuptak”) o nazwie betaglukozydaza i po drugie – nie ma w pobliżu enzymu blokującego o nazwie rodanaza („blokada”).

W zdrowych komórkach ludzkiego ciała mamy blokującą rodanazę i prawie w ogóle nie ma betaglukozydazy. Dokładnie odwrotnie jest w komórkach rakowych, gdzie betaglukozydaza występuje aż 3000 razy więcej niż w normalnej komórce i brak jest enzymu blokującego – rodanazy.

Zatem gdy letril dostanie się do ludzkiego organizmu, rozchodzi się do wszystkich komórek zdrowych i chorych. W zdrowej komórce zamienia się w glukozę. W rakowej uwalnia cyjanek oraz drugą, równie silną truciznę (aldehyd benzoesowy). Te dwie trucizny niszczą komórkę rakową i tylko ją, a przecież o to chodzi.

Teraz, znając już mechanizm, spójrzmy, jak amerykańska Administracja ds. Żywności i Leków (FDA) starała się odwodzić od letrilu i w jaki sposób nastraszyła nasze mamy. Najpierw ogłoszono, że letril jest bezużyteczny do zabijania raka, bo po wnikliwych badaniach nie stwierdzono w nim cyjanku. Po jakimś czasie, stwierdzono że letril w komórkach rakowych uwalnia cyjanek. Wtedy wydano odwrotny komunikat: skoro letril zawiera cyjanek, jest trujący. Według FDA mamy zatem sytuację, że owszem, B17 zabija raka, ale ponieważ robi to cyjankiem, to „takie niehumanitarne”.

Ostatecznie jednak FDA została wezwana przed Sąd Federalny, gdzie przyznała, że nie posiada dowodów na toksyczność letrilu. Przeprosin oczywiście nie było, a my nadal jedliśmy kompoty bez pestek.

Nasi dziadowie jedli jądra pestek znacznie częściej. Niektórzy, bo lubili, inni z oszczędności albo biedy. Jedli też często zapomnianą przez współczesnych kaszę jaglaną, zwierającą B17. Do chleba dodawali ziarno lnu rónież zawierające letril. Spożywali mleko i mięso zwierząt, które jadły trawę, zawierającą B17. Współczesne odmiany traw zostały tak genetycznie zmienione, że pozbawiono je letrilu.

Co na to lekarze?
Wielu światowej sławy lekarzy nie boi się leczyć witaminą B17. Jednak nie ujmujaąc wielu zacnym polskim lekarzom większość albo nie słyszała o letrilu w ogóle, albo zapoznała się z fałszywymi informacjami na jego temat, albo zwyczajnie boi się odejścia od narzucanych przez koncerny farmaceutyczne procedur. To trochę tak, jak z ociepleniem klimatu. W Polsce lato jest zimniejsze niż zwykle, ale Polska przyłącza się do walki z ociepleniem klimatu. Straszy się nas ubytkiem lodu na Arktyce (biegun północny), a totalnie przemilcza rekordowy przyrost pokrywy lodowej na Antarktydzie (biegun południowy) itd. itd.

Musimy też wiedzieć, że lekarze są silnie uzależnieni od izb lekarskich, które niepokornym potrafią zabrać uprawnienia do wykonywania zawodu. Chcąc więc znaleźć lekarza, który ma odwagę się wychylić, trzeba szukać wśród emerytów albo tych, którzy mają odwagę przeciwstawić się systemowi.

Czy słyszeli Państwo, że w krajach, gdzie były długoterminowe strajki lekarzy, śmiertelność w tym okresie malała nawet o 30 proc.? Takie nagłe „ozdrowienia” społeczeństw podczas strajku lekarzy występowały wielokrotnie w różnych krajach, np. w Izraelu. Cóż, ludzie wtedy z konieczności musieli wrócić do naturalnych leków.

Od 2 tygodni jem po 15 jąderek z pestek śliwek i nie zauważam żadnych ubocznych skutków. Autor książki pt. „Świat bez raka”, mającej wkrótce ukazać się w Polsce, zaleca zjadanie tylu pestek dziennie, ile zjadamy zawierających te pestki owoców (np. jeśli zjadamy 7 śliwek dziennie, to możemy zjeść 7 jąder z pestek). W przypadku choroby dr Krebs zaleca spożywanie około 35 jąder pestek dziennie. Za granicą (np. za pośrednictwem Internetu) można też zakupić letril w tabletkach. Jedna tabletka 500 mg zawiera witaminę B17 w ilości znajdującej się w ponad 100 pestkach.

Więcej informacji na temat B17 można znaleźć w wydanej w Polsce przez Oficynę Wydawniczą 3.49 książce pt. „Terapia metaboliczna witaminą B17″ (dostępna pod adresami: http://www.nieznany.pl lub http://www.nexus.media.pl).

Wiele praktycznych informacji w języku angielskim można także znaleźć na stronie internetowej:
http://www.worldwithoutcancer.org.uk/
Arkadiusz Woźniak
http://www.zyciekalisza.pl

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Występowanie „witaminy B17″
Najwyższe stężenie „witaminy B17″ można znaleźć w przyrodzie
Pestkach lub nasionach owoców:
jabłka, moreli, wiśni, nektaryn, brzoskwiń, gruszce, śliwek,
Fasoli:
bób (Vicia faba L.), ciecierzyca, soczewica (skiełkowana), fasola półksiężycowata , mung (skiełkowana), fasola ozdobna(Phaseolus coccineus).
Orzeszkach:
gorzkie migdały, macadamia(podobne do laskowych), nerkowca
Jagodach:
Niemal wszystkie dzikie jagody. Jeżyny, aronii, żurawiny błotnej, dziki bez (Sambucus L. ), malin, truskawek.
Nasionach:
lnu, sezamu, chia(Salvia hispanica)- czyli oleiste
Trawach:
Akacja (Acacia Mill.) , alfalfa (skiełkowana), wodnych trawach, sorgo alepejskie (Sorghum halepense (L.) Pers.) , trojeść amerykańska (Asclepias syriaca), pszenica(trawa).
Ziarnach:
kasz owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, kasz,chia, lnu, prosa, żyta, wyki, pszenicy(jagody).
I innych:
Pędach bambusa, fuschia roślin, Sorgo (Sorghum Moench) , dzikiej hortensji, cis drzewa (igieł, świeże liście) (cis jest trujący! nie wiem kto takie rzeczy wmawia ludziom!).

Profilaktyka czyli reguła oparta na doświadczeniu:
Według dr Krebs, są zasady a by przyswoić dzienną dawkę „wit. B17″ którą można uzyskać poprzez jedną z dwóch następujących wskazówek:
Po pierwsze, zjadaj całą zawartość „wit. B17″, czyli owoce w całości (nasiona włącznie), ale nie jedz większej ilości nasion ponda te które były w całym zjedzonym owocu.
Przykład: jeśli jeść dziennie trzy jabłka, nasiona w trzech jabłkach zawierają wystarczającą ilość „wit. B17″. Więc nie będziesz już musiał jeść dodatkowo pestek z jabłek.
Po drugie, jedno jądro pestki z brzoskwini lub moreli na ok 4,5 kg masy ciała uważa się za więcej niż wystarczająca ilość w profilaktyce raka, choć dokładna liczba może się różnić dla osoby z indywidualnym metabolizmem i nawykami żywieniowymi.
Na przykład, człowiek o masie 77kg może zużywać 17 jąder pestek moreli lub brzoskwini na dzień i przyjmować biologicznie rozsądne ilości „wit. B17″.

I dwie ważne uwagi: Oczywiście, możesz zjadać dużo czegokolwiek. Ale po zjedzeniu zbyt wielu jąder pestek lub nasion, można spodziewać się nieprzyjemnych skutków ubocznych. Ta naturalna żywność powinna być spożywana w racjonalnych ilościach (nie więcej niż 30 do 35 jąder pestek na dzień).

Również wysokie stężenia „wit. B-17″ otrzymywane są przez jedzenie naturalnych produktów spożywczych w ich surowym lub kiełkującym stadium. Nie oznacza to, że umiarkowane gotowanie i inne ingerowanie zniszczy zawartości „wit. B-17″. Na przykład, Żywność gotowana w temperaturze wystarczającej do przygotowania tradycyjnej chińskiej kolacji, nie niszczy zawartości „wit. B-17″.
źródło: http://www.worldwithoutcancer.org.uk/


Obrazek

Więcej:
http://www.eioba.pl/a93247/witamina_b17 ... z17QbVbrQV



Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 238 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /