Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 06 lut 2019, 23:23 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Mikrobiom - dr Józef Krop


_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 10 lut 2019, 02:18 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Stopa jako zwierciadło kosmosu



Czy ważnie jest którą stopę masujemy?
Masujemy dwie, ale zaczynamy u mężczyzn od lewej, a u kobiet od prawej stopy.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 10 lut 2019, 16:32 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Zaćma Prawda i Kłamstwo w 100% Możesz sam siebie wyleczyć! Aliaksandr Haretski




Jak Poprawić Wzrok Aliaksandr Haretski. Prawda i Kłamstwo w 100% Możesz Sam Siebie Wyleczyć! 2 Część



KROPLE DO OCZU

zebrać glistnik (liście i łodygi) po kwitnieniu (ma w sobie bardziej stężoną koncentrację zdrowych substancji, posiada większą energię),rozdrobnić wycisnąć sok (najlepiej przez gazę)sok pozostawić na 5 – 6 godzin, a następnie przecedzamy do soku dodać miód od sprawdzonego pszczelarza – najwyższej jakości (najlepiej miód kwiatowy) w stosunku 1:1 do otrzymanej masy dodajemy 2-3% dobrej zwykłej soli i gotujemy na małym ogniu przez 15 – 20 minut od czasu do czasu mieszając – powstałą pianę należy usuwać ( nie przykrywamy garnka, aby woda mogła odparować.

Otrzymamy koncentrat, który może stać w temperaturze pokojowej nawet 5 lat. Można stosować przy:

wszystkich chorobach oczu,regeneracji wzroku,gojenie ran,wrzody,poparzenia,odmrożenia,alergie skóry.

http://www.medycynaludowa.com/pl/metody ... _oczy.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 24 lut 2019, 20:21 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
dr Jerzy Jaśkowski - Jak leczyć nadciśnienie



Najnowsze artykuły dr Jerzego Jaśkowskiego znajdziecie w miesięczniku "Zdrowie bez leków" - https://sklep-zdrowiebezlekow.pl

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 24 lut 2019, 23:57 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7562
Lokalizacja: Podlasie
Jacenna napisał(a):
dr Jerzy Jaśkowski - Jak leczyć nadciśnienie


dzięki :)

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 06 mar 2019, 01:02 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Coltrane
to czubek szpilki w temacie.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 06 mar 2019, 01:22 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Problemy Psychiczne i Seksualne Kobiet w Starożytności i Dziś. A. Haretski. 18+



Jeszcze nie obejrzałam filmu ale przeczytawszy komentarze Aliaksandra Haretskiego jestem zgodna z przedstawianymi możliwościami pojawiania się jak i rozwiązywania tematu i problemów.
W komentarzach zabrakło jeszcze odniesienia do tzw. nietrzymania moczu zwłaszcza przez starsze
ale nie tylko kobiety.
Poza tym całe spektrum psychologicznego działania przez odrzucenie kobiety ograniczając jej współżycie i doznania przyczynia się także do chorób układu pokarmowego a przede wszystkim żołądka.
Tak, tak! Żołądek pierwszy reaguje na niezadowolenie i dyskryminację seksualną kobiety oraz osiąganie przez nią orgazmu chociażby krótkotrwałego.
W dodatku właściwe naturze szczytowanie wyzwala hormon zwany OKSYTOCYNĄ występujący już w
kontakcie matki karmiącej z niemowlęciem i powodujący silne empatie, tzw. uczucia macierzyńskie i niemowlęce. Wpływa na siłę woli i energii małego człowieka a także na jego postawę i zaufanie, które buduje kontakty w przyszłości ze społeczeństwem i indywidualne.

Problem jest o wiele większy, niż się wydaje.
Uważam, że należy otwarcie powiedzieć, że w wielu przypadkach do ułomności i chorób zarówno kobiet jak i mężczyzn przyczyniają się doktryny kościoła katolickiego. NIESTETY!
Piszę to z obserwacji i wysnuwania logicznych wniosków z życia wziętych.

HAMOWANIE NATURY JAK I JEJ ROZBESTWIANIE SŁUŻY TAKIM SAMYM SZKODOM.
WSZYSTKO MUSI BYĆ W HARMONII I RÓWNOWADZE, A CO PONADTO, WYRZĄDZA NIEODWRACALNE UŁOMNOŚCI, CHOROBY SOMATYCZNE JAK I
PSYCHICZNE.

Tyle mojego grosza.
Jacenna


Aliaksandr Haretski

Problemy Psychiczne i Seksualne Kobiet w Starożytności i Dziś. Od niepamiętnych czasów kobiety borykały się z różnymi dolegliwościami na które na przestrzeni tysiącleci istniało tylko jedno sensowne i działające rozwiązanie. Było potwierdzane i zalecane przez czołowych przedstawicieli medycyny każdej z epok, Platona, Hipokratesa, Celsusa, Galena, Paracelsusa, od starożytnego Egiptu, Chin i Indi po lata 50te XX wieku. Mimo że choroba otrzymywała różne nazwy : histeria, wędrowne łono, wędrująca macica, wszyscy byli jednego zdania, problem może rozwiązać tylko wywołanie orgazmu u kobiety i uwolnienie nagromadzonej energii seksualnej. Podczas przeszukiwania starożytnych przepisów dotyczących leczenia zaburzeń psychicznych u kobiet, ciągle natrafia się na tę samą informację. Powtarzała się w różnych źródłach. Opisana w niej metoda była popularna i była uznawana za jedyną skuteczną. Sama metoda z jednej strony była bardzo prosta i przez tysiące lat jej skuteczność nie budziła wątpliwości. Ale w naszym rzekomo cywilizowanym świecie nie wspominało się już o niej i zaprzestano jej stosowania jako najskuteczniejszego środka z wielu powodów. Dalej stanie się zrozumiałe dlaczego. Okazało się, że jednym z najskuteczniejszych sposobów "leczenia" chorób psychicznych u kobiet przez kilka tysięcy lat był masaż intymny. Najstarszym znanym tekstem medycznym pochodzącym z Egiptu, znalezionym w 1889 w El-Lahun, jest Papirus ginekologiczny Kahuna, zwany również Papirusem Petrie'go, nazwanym na cześć jego odkrywcy - William Flinders'a Petrie'go, brytyjskiego archeologa i egiptologa, twórcy min. metody serjacji. Papirus datowany jest na 1800 rpne, czyli został spisany około 3800 lat temu. Opisuje on choroby kobiece – ginekologiczne, związane z płodnością, ciążą i antykoncepcją. Tekst jest podzielony na trzydzieści cztery sekcje, każda sekcja zajmuje się konkretnym problemem, która zawiera diagnozę i leczenie. Zabiegi są niechirurgiczne, polegające na stosowaniu leków na zaatakowanej części ciała lub ich połknięciu. Łono kobiety jest postrzegane jako źródło skarg objawiających się w innych częściach ciała Tysiące lat temu w kręgach medycznych panowało przekonanie, że istnieje związek między chorobami macicy a zespołem objawów, któremu nadano raczej niejasną nazwę - "histeria". Istota tego związku zmieniała się zgodnie z duchem czasu. Pojęcie histerii pochodzi z XX wieku p.n.e. Wówczas w Egipcie uważano, że macica (po grecku hystera) wędruje w górne partie ciała i w ten sposób, uciskając na poszczególne organy powoduje rozmaite dolegliwości, zwłaszcza charakterystyczną duszność. Hipokrates, jeden z prekursorów współczesnej medycyny, którego obdarzono przydomkiem Ojca Medycyny, stworzył pojęcie histerii (gr. hysterikos), inaczej zwanej dusznością maciczną. Uważał, że wskutek braku aktywności seksualnej kobieca macica wysusza się i przemieszcza w górę "w poszukiwaniu wilgoci", uciskając serce, płuca i przeponę. Jednym z charakterystycznych objawów był zanik miesiączki. Odbyty stosunek płciowy miał czynić macicę wilgotną i uniemożliwiać jej wędrówkę, gdyż właśnie z uwagi na tę suchość oraz zbytni luz w brzuchu macica zaczynała wędrować w poszukiwaniu wilgoci. Hipokrates wskazywał także na inne możliwe objawy histerii: białka oczu wywracają się, kobieta staje się zimna, a nawet sina, ślina spływa jej do ust, przypomina epileptyczkę, zęby się jej zaciskają. Pogląd ten podzielał także Platon. Soranos z Efezu, największy akuszer starożytności za przyczynę histerii uważał skurcz macicy. W czasach starożytnych lekarze nie wiedzieli o istnieniu feromonów i ich wpływie na mózg ludzi i zwierząt. Temat ten był całkowicie wyjaśniony w moim drugim filmie szkoleniowym. Podczas studiowania poszczególnych problemów i sytuacji, w których kobiety stawały się nie do ogarnięcia pod wpływem czynników naturalnych, były na skraju szaleństwa, lekarze zauważyli bezpośredni związek między kobiecą agresją a zmagazynowaną energią seksualną. Jedynym naturalnym i nieszkodliwym środkiem rozwiązywania takich problemów, zarówno w czasach starożytnych, jak i teraz, jest uwolnienie kobiet od nagromadzonej energii seksualnej poprzez doprowadzenie jej do orgazmu. Oto jak opisywano takie przypadki w czasach starożytnych : „ U kobiet ta ich część, którą nazywamy macicą lub łonem, jest niczym innym jak bestią, która osiedliła się w nich, wypełniona pożądliwością rodzicielską; kiedy bestia ta ma swój czas, i od dłuższego czasu nie otrzymuje szansy na poczęcie, staje się wściekła, skanuje całe swoje ciało, hamuje drogi oddechowe i nie pozwala kobiecie oddychać, doprowadzając ją do ostatniej skrajności i wszelkich możliwych chorób, aż w końcu kobiece pożądanie i męski eros nie połączą się razem.” Platon najwyraźniej opierał swoje fragmenty na bardziej starożytnych, praegipskich źródłach. Tak więc w papirusie Kahunsky'ego (2000 lat pne) wszystkie choroby kobiet wywołane przez tak zwane „wędrowne łono” zostały już wymienione. Europejscy lekarze od kilku stuleci używali zbioru traktatów medycznych, napisanych jeszcze w V wieku pne. Przyszły one do nas pod ogólnym tytułem "Dzieła Hipokratesa". Następnie lekarze korzystali z nauk Galena (około 130-200 lat) prawie do drugiej połowy XIX wieku, kiedy wiele sporów między przedstawicielami zawodów medycznych ostatecznie kończyły się powiedzeniem "Galenus dixi" ("Tak powiedział Galen!") ... A więc w procesie rozwoju idei medycznych, cały zestaw kobiecych chorób został zawarty w nazwie "histeria" - wówczas wciąż nazywano ją "wędrownym łonem". Galen uważał, że objawy histerii powstają przy braku współżycia seksualnego, wskutek zatrzymywania się w macicy wydzieliny będącej odpowiednikiem męskiego nasienia. Może to być zarówno smutne, jak i śmieszne, ale instynkt rodzicielski, podczas którego w pewnym okresie cyklu kobiet i mężczyzn wytwarzane były feromony, które były gotowe tworzyć obłęd w umysłach ludzi, wcześniej i teraz każdy interpretuje inaczej. Na przykład w średniowieczu medycyna była uzurpowana przez kościół. Metody leczenia stały się oczywiste, a "wędrujące łono" zostało potraktowane w taki sam sposób, jak sam diabeł. Choroby macicy leczono za pomocą egzorcyzmów, wypędzano duchy i palono kobiety na stosie, uznając je za opętane przez demony. "Zaklinam cię, łono, w imieniu Boga naszego Jezusa Chrystusa, który przeszedł po wodzie jak po suchym lądzie, w imieniu tych, których rany dały nam zbawienie i odkupienie grzechów naszych - W imię Jego proszę nie skrzywdzi sługę Bożą [imię], nie naciskać na jej głowę, szyję, gardło, klatkę piersiową, kostki, nogi lub palce stóp, a pozostań spokojnie w miejscu, do którego Pan Bóg przydzielił, aby sługa Boża została uzdrowiony [znowu imię]. " Amerykański lekarz Kellogg, znany ze swojej pracy w dziedzinie seksuologii, zalecał wypalanie łechtaczki za pomocą kwasu karbolowego. Stosowano to jako doskonały środek łagodzenia nieprawidłowego pobudzenia i zapobiegania powtarzaniu praktyk (Kellogg, Basic Facts for Old and Young, 1888). Zasada abstynencji seksualnej, którą głosili niektórzy naukowcy wcześniej i teraz, wzmacniała i wzmacnia produkcję feromonów i szaleństwa.
Pokaż mniej
7
ODPOWIEDZ
Ukryj odpowiedzi

Aliaksandr Haretski9 godzin temu
Platon wyraził kiedyś postulat, że przyczyną "wędrującej macicy" jest niezadowolenie seksualne spowodowane powstrzymywaniem żeńskiego "nasienia". Dlatego rozwiązanie problemu wydawało się oczywiste: nadmiar płynu powinien zostać usunięty z ciała, w wyniku czego organ wędrowny powinien był wrócić na swoje miejsce, przemieszczając się tam, gdzie powinien. U mężczyzn, przy okazji, zatrzymanie nasienia również uważano za źródło wielu chorób, dlatego najlepszym sposobem było "oczyszczenie" z nasienia. Niewiele osób wie, że istnieje taki problem, jak spermotoksyczność u mężczyzn. Jest to realne zagrożenie dla zdrowia mężczyzn. Takiej diagnozy nie można jednak postawić żadnemu pacjentowi ze względu na fakt, że nie ma leku na takie problemy, a lekarz nie jest odpowiedzialny za przepisywanie pojedynczym pacjentom stosowania różnych metod samozadowolenia lub odwiedzania domów publicznych. Tak więc zwykli ludzie i nie wiedzą, na co cierpią i jak mogą sobie pomóc. W przypadku zamężnych kobiet najbardziej oczywistym sposobem leczenia różnych zaburzeń kobiecych było uprawianie seksu z mężami, a zatem wszystkie niezamężne kobiety próbowały naprawić swoją sytuację tak szybko, jak to możliwe. W XVI wieku francuski chirurg Ambroise Pare uznawany za najwybitniejszego chirurga renesansu i jednego z ojców współczesnej chirurgii, autor kilkudziesięciu prac naukowych pisanych po francusku nadal udzielał podobnych zaleceń swoim pacjentom, dodając jedynie, że byłoby dla nich korzystne, gdyby ich mężowie byli bardziej „ostrzy”. Jeśli pacjentka nie miała męża, sytuacja była obarczona okropnymi konsekwencjami. W tamtych czasach nie można było nawet mówić o możliwości złagodzenia sytuacji poprzez masturbację, gdyż było to nie do pomyślenia. Obowiązek masażu zewnętrznych narządów płciowych i pochwy został powierzony lekarzowi. Od 500 r. pne i przez wiele lat po przekroczeniu połowy XIX wieku zadowolenie kobiet uważane było za uznany zabieg medyczny. Porady dotyczące metody masażu zewnętrznych narządów kobiecych można znaleźć już w pismach Hipokratesa. Razem z Hipokratesem powtarzali to Aretey Cappadocia (30-90 AD), Celsus, Galen i wszystkie najsłynniejsze starożytne autorytety w dziedzinie medycyny, których idee przetrwały do obecnych czasów. Galen zostawił nam klasyczny opis masażu terapeutycznego narządów płciowych, który cytowano niejednokrotnie w kolejnych stuleciach: „Po gorączce spowodowanej przez leki i w wyniku dotyku do narządów płciowych, które jest potrzebne w celu przeprowadzenia zabiegu leczniczego, zaczęły się drgawki, którym towarzyszyły jednocześnie ból i przyjemność, po czym osoba chora wydaliła dużą ilość gęstego, mętnego nasienia. Od tego momentu została ona uwolniona od wszelkiego zła, które wcześniej odczuwała. " Ból i przyjemność były nieodłącznym elementem. kombinacja była niezbywalna. W średniowieczu największym zwolennikami tej metody leczenia byli irański naukowiec, piszący encyklopedie, lekarz, alchemik i filozof Ar-Razi (865-925) autor największego dzieła medycznego średniowiecza i Awicenna (980-1037) który wywarł prawdopodobnie większy wpływ na średniowieczne nauczanie medycyny niż dzieła Galena. Paracelsus (1493 -1541) – nowatorski lekarz, który oznaczył przejście od czasu średniowiecza do renesansu, nadal używał starych recept. Harvey (1578-1657), którego imię zostało nieśmiertelne w wyniku odkrycia układu krążenia - wszystkie te imiona wymienione są przez Rachel Maynes jako wielkich lekarzy, wymieniając również Holendra Petera van Foresta, który wyznaczył położną jako specjalistkę wśród personelu pielęgniarskiego, która dużo wiedziała na temat masażu pochwy. Praktyki medyczne masażu miejsc intymnych opisują szwedzki ginekolog-położnik Thure Brandt (1819-1895), który zaczął leczyć kobiety w 1861 roku. Metoda "Brandt Toure" masażu miednicy i "manipulowania macicą" okazała się bardzo popularna. Międzynarodowy Journal of Clinics of Medicine and General Practice (1876) opisał szczegółowo metodologię. Dr Althaus w 1848 roku napisał, że "histeryczne ataki prawie zawsze pojawiają się po nagłym opóźnieniu w miesiączce" (Althaus, 1848). Możecie sobie wyobrazić, że histeria w połowie XIX wieku osiągnęła skalę epidemii, a jej związek z macicą i menstruacją był dobrze znany. Dr John Burns w swojej książce Zasady położnictwa (1811) napisał, że miesiączka "musi być uważana za chorobę" (Burns, 1811). To nie była tylko choroba, ale bardzo niebezpieczna choroba, która w przypadku nieodpowiedniego traktowania może prowadzić do szaleństwa. Teoria szaleństwa macicy była popularna wśród wszystkich najwybitniejszych lekarzy XIX wieku. Dr William Rowley, profesor medycyny na Uniwersytecie w Oksfordzie i członek Royal College of Physicians, chętnie pisał o atakach histerii, które mogą być spowodowane u kobiety przez brak miesiączki: "Osoba się jąka, głos drży, mówa jest niespójna; zmiana głosu; jakiś ryk, krzyk lub wycie ponad miarę; inni biorą głęboki wdech, płaczą lub żałośnie stękają"(Rowley, 1800). W maju 1546 r. miał miejsce interesujący przypadek. Jedna wdowa w wieku 44 lat nagle zemdlała. Prawie została ona uznana za martwą, jednak pilnie wezwano lekarza, który potwierdził uduszenie. Z uwagi na naglącą sytuację położna została wezwana do nałożenia maści na narządy płciowe pacjentki, wcierając ją palcem. Tak więc, wbrew wszelkim oczekiwaniom, pacjentkę udało się przywrócić do świadomości i uratować. Pochwa kobiety ma wiele naczyń krwionośnych, które podczas pobudzenia seksualnego są jeszcze bardziej ukrwione. Masując pochwę można uzyskać zwiększone krążenie krwi w całym ciele, co w nagłych sytuacjach może zastąpić kobiecie pośredni masaż serca. Ta metoda może być stosowana jako najsilniejszy i najskuteczniejszy środek resuscytacji i samoleczenia. Nie bez przyczyny niektórzy lekarze zalecają kobietom uprawianie seksu lub masaż miejsc intymnych zamiast tabletek na wiele chorób. W wyniku wielowiekowej praktyki leczenia wielu chorób kobiecych poprzez doprowadzenie ich do orgazmu zauważono, że samozadowolenie (masturbacja) nie daje efektu terapeutycznego, który można osiągnąć tylko przy pomocy ingerencji przez mężczyznę. Zgodnie z filozofią chińską, aby zwiększyć skuteczność działania jakiegokolwiek masażu ciała człowieka, kobiety powinny robić masaż mężczyznom, a mężczyźni kobietom. Wcześniej Chińczycy tak robili, widząc różnicę w uzyskiwanych efektach masażu, ale nie potrafili wyjaśnić, dlaczego są takie różnice, nie wiedząc o istnieniu feromonów. Teraz można logicznie wyjaśnić skuteczność masażu narządów kobiecych. W procesie masażu intymnego pacjentka znajduje się pod wpływem comiesięcznego, genetycznie uwarunkowanego cyklu potrzeby poczęcia dziecka, w którym prawie wszystkie funkcje kobiety są wyłączone, a ona potrzebuje fizjologicznych zachowań seksualnych i orgazmu (rozładowanie ciała, uwolnienie od zmagazynowanej energii seksualnej). Brak współżycia seksualnego i orgazmu w tym okresie dodatkowo doprowadza ją do szaleństwa. Kiedy kobiety wstrzymują się od tego w 95% przypadków przed miesiączką i na początkowym jej etapie odczuwają ból, który rozrywa je od środka, którego nie mogą tolerować. Życie seksualne i orgazm są w stanie wyeliminować te problemy. Starożytni lekarze dobrze o tym wiedzieli. Nie mieli innego wyboru, jak tylko sztucznie doprowadzać swoje niezamężne pacjentki do orgazm. WIĘKSZOŚĆ KOBIECYCH ZABURZEŃ GINEKOLOGICZNYCH I PSYCHICZNYCH NIE JEST CHOROBĄ! TO JEST FIZJOLOGICZNY, GENETYCZNY PROCES, STWORZONY PRZEZ NATURĘ, KTÓRY WYSTĘPUJE I MA WYSTĘPOWAĆ U WSZYSTKICH ZDROWYCH KOBIET W KAŻDYM MIESIĄCU W CIĄGU KILKU DNI! I JEŚLI NIE WYSTĘPUJĄ ONE MIEJSCA U KOBIET, TO JEST TO ZABURZENIE, KTÓRE TRZEBA LECZYĆ!


HAMOWANIE TEGO PROCESU LUB NIEPRAWIDŁOWE LECZENIE NATURALNYCH PROCESÓW FIZJOLOGICZNYCH U KOBIET PROWADZĄ DO PRZEKSZTAŁCENIA ICH W PRZEWLEKŁE CODZIENNE PROBLEMY, ZAMIAST OKRESOWYCH! ZABURZENIE FUNKCJI UTWORZONYCH PRZEZ NATURĘ MOŻE DOPROWADZIĆ DO NIEPRZEWIDYWALNYCH KONSEKWENCJI!
Uprawianie seksu z mężem lub masaż intymny wykonywany przez mężczyznę, który rozwija swoje naturalne męskie feromony w momencie orgazmu, prowadzi do dekodowania funkcji mózgu pacjentów i ich szybkiego powrotu do zdrowia po wielu chorobach.
Jest to niepodważalny fakt, sprawdzony w praktyce od tysięcy lat. Wiele osób uważa to za przyjemną pracę, ale w rzeczywistości jest to bardzo ciężka praca, którą trzeba było ułatwić.

I tak, dzięki Dr. Josephowi Mortimerowi Granville, pod koniec XIX wieku pojawił się wibrator.
„Bez histerii" ("Hysteria") to brytyjski film komediowy z 2011 roku nakręcony przez Tanya Wexler. Wystąpili Hugh Dancy i Maggie Gyllenhaal, z udziałem Felicity Jones, Jonathana Price'a i Ruperta Everetta. Film nakręcony został o epoce wiktoriańskiej i pokazuje, jak medyczne zarządzanie histerią doprowadziło do wynalezienia wibratora.
W swojej książce "Technologia orgazmu" (1999) historyk Rachel Manes wysuwa hipotezę, że lekarze masturbują kobiety z powodu stanu zdrowia, a wibrator jest niczym innym, jak „narzędziem wysłanym przez Boga” lekarzom, cierpiących na drgawki palców wskazujących przez ciągłe masowanie kobiet między nogami. Jeśli ktoś uważa, że dla lekarzy przyjemne jest wykonywanie takiego masażu – jest w dużym błędzie. Do lekarza zwracały się różne pacjentki z silnymi bólami w dole brzucha, nie tylko młode, ładne dziewczyny, ale także osoby starsze, nie zawsze atrakcyjne z wyglądu. Lekarz musiał zapewnić szybką pomoc każdej pacjentce. Trudność wykonania tego masażu wynikała również z faktu, że wiele kobiet w chorobie nie było w stanie osiągnąć orgazmu.
Lekarze musieli robić masaż przez wiele godzin, nabawiając się odcisków na skórze palców dłoni.
W dzisiejszych czasach o wiele trudniej jest wykonać ten masaż, ze względu na skalę występowania oziębłości u kobiet. A w przypadku oziębłości masaż i seks nie dają przyjemności kobietom.

Wiele kobiet nie wie, co to znaczy mieć orgazm. Często te kobiety odczuwają jedynie ból i niechęć podczas masażu i kontaktów seksualnych. Ciało praktycznie każdej kobiety wymaga rozładowania seksualnego, a wiele współczesnych kobiet nie może osiągnąć orgazmu w żaden sposób, ani naturalny, ani sztuczny. Według nieoficjalnych danych, poziom oziębłości wśród młodych kobiet w niektórych krajach osiąga krytyczny poziom 80%. Opinia publiczna milczy na temat skali tej katastrofy w XXI wieku.

Powszechna oziębłość jest spowodowana głównie obowiązkowym szczepieniem dzieci, co ma negatywny wpływ nie tylko na układ odpornościowy, ale także na skład hormonów produkowanych przez organizm.
Naukowcy w Japonii przeprowadzili badania i udowodnili, że szczepienia dziewcząt od raka szyjki macicy prowadzą do oziębłości i niepłodności. Z tego powodu została ona zakazana w ich kraju. Niestety w innych krajach nadal jest ona przymusowo stosowana.

Nie pozostało praktycznie żadnych produktów naturalnych, wszystko jest genetycznie zmodyfikowane. Zwróćcie uwagę na jedzenie, które jemy: pomidory, ogórki, pomarańcze, które leżą przez kilka miesięcy w naszych lodówkach i nie psują się lub, przeciwnie, nienaturalnie szybko się psują, ziemniaki, których nawet chrząszcze Colorado nie jedzą. Trudno sobie nawet wyobrazić, ile hormonów wzrostu, antybiotyków i dodatków chemicznych zawierają wszystkie warzywa, owoce, produkty mięsne znajdujące się na półkach w supermarketach. Wyroby piekarnicze wytwarzane są z genetycznie modyfikowanego ziarna, ponieważ nie ma już żadnego innego naturalnego ziarna nigdzie na świecie!
Wyobraźcie sobie, że kobieta zawsze pozostaje kobietą, a w pewnych okresach czasowych produkowane są jej hormony i feromony, gromadzi się energia seksualna, która w pewnym momencie blokuje pracę całego jej organizmu. Jedynym wyjściem z tej sytuacji może być jedynie wyładowanie energetyczne ciała. Jednak u kobiet, u których występuje oziębłoś płciowa, takie wyładowanie nie może wystąpić.

W takiej sytuacji mogą wystąpić zaburzenia i problemy psychiczne. Właśnie to dzieje się z nowoczesnymi kobietami. Ludzie starają się okiełznać naturę, ale natura karze ludzi za ingerowanie w jej prawa. Do XXI wieku oziębłość była rzadkością, a teraz normą. Powoduje on kłótnie rodzinne, paraliżuje normalne relacje rodzinne i jest jedną z przyczyn rozwodów i nieszczęśliwych związków rodzinnych. Jak możesz pomóc kobietom w tej sytuacji?

Brytyjski lekarz Joseph Mortimer Granville opatentował pierwszy elektryczny wibrator w 1880 roku. Seks-zabawki nie są nowe. Najwcześniejszy wibrator znaleziono w Niemczech i ma ponad 28 000 lat. Wibratory nie zostały wynalezione dla kobiecej satysfakcji. Lekarze, którzy około 200 lat temu wymyślili zabawki erotyczne, szukali jedynie sposobu na ułatwienie ich pracy w leczeniu dziewiętnastowiecznych kobiet z chorób psychicznych i "niezadowolenia seksualnego".
Jeśli kobieta skarżyła się lekarzowi na niepokój, bezsenność, drażliwość, nerwowość, fantazje erotyczne, ciężar w podbrzuszu lub wilgoć między nogami, diagnozowano u niej "histerię" ("macicę" ze starożytnej Grecji). Od XVI wieku lekarze stosowali olej roślinny na genitalia pacjentki i masowali je palcami, łagodząc jej "histerię", dopóki nie osiągnęła orgazmu, który został nazwany napadami drgawkowymi. Na początku XIX wieku leczenie napadów było popularną metodą wśród europejskich i amerykańskich psychiatrów. Po tym jak lekarze zaczęli narzekać w czasopismach medycznych, że leczenie histerii wymagało zbyt dużej wytrzymałości fizycznej, wielu zaczęło eksperymentować z mechanicznymi, a później elektrycznymi zamiennikami rąk.

W XIX wieku historyk Manes szukała osób, które pisały na ten temat i większość pochodziła z krajów francuskojęzycznych. We Francji masaż pochwy był powszechną metodą leczenia waginizmu, a ginekolodzy stosowali go nawet w drugiej połowie XX wieku, wiele lat po zakończeniu II wojny światowej. Jest to niewątpliwie spowodowane istnieniem tam ginekologii terapeutycznej. Ostatecznie specjaliści ci nie otrzymali wykształcenia chirurgicznego, dlatego też stosowali bardziej konserwatywne metody leczenia. Dzisiaj każdy, kto odznacza się szczególną ciekawością w tej dziedzinie, zakładałby oczywiście, że wielu mądrych lekarzy przepisywało i przeprowadzało taki zabieg leczniczy z pewnym stopniem zmysłowości, jeśli nie pożądania, lecz z ich prac to nie wynika. Argumentacja Manesa, oczywiście, jest krytyką panującego od wieków androcentrycznego modelu seksualności, a on niewątpliwie nie przepuściłby żadnego przypadku złego traktowania kobiet przez mężczyzn. Jednakże jako historyk nie znalazła ona żadnych dowodów na to, że lekarze kierowali się pożądaniem podczas przepisywania tego zabiegu... Baker Brown zaczął leczyć histerię (i całą masę różnych innych chorób) przy użyciu klitorodektomii (usunięcie łechtaczki) w połączeniu z usunięciem chirurgicznym warg sromowych mniejszych, czyniąc z tej mało znanej operacji jedną z najbardziej powszechnych. Tym samym kontynuował on tysiącletnią tradycję torturowania kobiet afrykańskich. Historyk Rachel P. Manes pisze o tym w swojej pięknej książce "Technologia orgazmu". Według M. Frencha 20 milionów kobiet na całym świecie ma okaleczone genitalia w wyniku klitorodektomii. Pomimo faktu, że obecnie w niektórych krajach wprowadzono odpowiedzialność karną za tego typu działania, nie powstrzymuje to jednak zwolenników wielowiekowych tradycji barbarzyńskich. Rzeczywistej skuteczności tej metody nie udowodniono, a szkoda psychiczna jest bardzo duża. Natomiast fakt, że zdrowe dziewczyny i kobiety na zawsze pozbawia się możliwości osiągania przyjemności z bliskości seksualnej jest prawdziwym przestępstwem. Świat szaleje nie od feromonów, ale od panującej schizofrenii we współczesnym społeczeństwie! Oskarżenia o molestowanie seksualne sparaliżowały stosowanie jakichkolwiek tradycyjnych i nietradycyjnych praktyk w leczeniu kobiet chorych.

Obecnie każdy dotyk kobieta odbiera jako molestowanie więc jak w takiej sytuacji jest możliwe aby leczyć. Czasami dochodzi do absurdu.
Oto kilka faktów ze współczesnego życia:
- Kierownictwo szkoły podstawowej miasta Aurora w stanie Kolorado wyrzuciło sześcioletnie dziecko ze szkoły i oskarżyło je o molestowanie seksualne. Chłopiec po prostu pocałował kolegę z klasy w policzek.
- W Egipcie sąd uniewinnił czteroletniego chłopca oskarżonego o molestowanie seksualne. Dziecko pocałowało dziewczynę-rówieśniczkę, a oburzony ojciec dziewczyny zwrócił się do sądu.
- Mieszkanka Stanów Zjednoczonych udała się na policję z oświadczeniem o molestowaniu seksualnym przez dziewięcioletniego chłopca. Kobieta zadzwoniła na policję i powiedziała, że dobierało się do niej dziecko afroamerykańskie, donosi Daily Mail. Według ofiary chłopiec podobno dotknął jej pośladków. Scena przyciągnęła uwagę przechodniów, którzy potępili Amerykanina za takie zachowanie. Naoczni świadkowie mówili, że mały "gwałciciel" płakał i chował się za matką w trakcie postępowania.
W dzisiejszych czasach rzadko można spotkać lekarzy specjalistów, którzy wierzą, że pobudzenie seksualne pacjentek służy ich interesom. Tak więc podczas przygotowań do dziesiątego Światowego Kongresu Seksuologicznego, który odbył się w Amsterdamie w 1991 roku, społeczność naukowa była zszokowana natarczywym pragnieniem izraelskiego lekarza, by zademonstrować swoją metodę leczenia kobiet cierpiących na waginizm czyli
bolesny skurcz mięśni okolicy sromu i krocza przy próbie stosunku płciowego lub badania ginekologicznego; pochwica
Jego pierwotny postulat zakładał, że kobiety z tą chorobą powinny być najpierw uspokojone podczas badania fizykalnego. Jeśli lekarz jest w stanie pokazać podczas badania, że pochwa nie jest zbyt napięta, a osoba zdolna do zapanowania nad własnym lękiem, by umożliwić lekarzowi włożenie palca do pochwy, wówczas ich życie seksualne powinno ulec poprawie. Ten sam lekarz zauważył również, że gdy kobiety nie są w stanie poradzić sobie ze swoimi lękami, równoczesna stymulacja łechtaczki może pomóc zwiększyć szanse powodzenia. Jego szczere, otwarte pragnienie, by chronić swoją metodę leczenia, którą jego koledzy uważali za nieetyczną, doprowadziło do tego, że zaczęła się długa dyskusja o niezbyt pozytywnym wydźwięku. Chociaż w rezultacie ten izraelski ginekolog zdał sobie sprawę, że jeśli jego koledzy sprzeciwiają się tej metodzie, nie powinien jej używać w swojej pracy. To prawda, że charakter dyskusji nieco przypominał spotkanie, w którym ponad sto lat wcześniej Baker Brown został wykluczony z członków społeczeństwa medycznego. Cel nie uświęcał jednak środków: izraelski ekspert z wielką niechęcią musiał poddać się opinii większości, ponieważ on, podobnie jak wszyscy ci, którzy wykonywali kastrację i klitorodektomię przed nim, był absolutnie pewien skuteczności swojej metody leczenia. Był także w stanie z dumą wykazać wiele pochwał od niezwykle wdzięcznych pacjentek. Przez wiele tysiącleci masaż intymny był wykonywany przez lekarzy lub uzdrowicieli.

Do chwili obecnej nie ma takiej specjalności w medycynie, która mogłaby przejąć funkcję ogólnego uzdrawiania człowieka za pomocą wszystkich metod, w tym naturalnych, tak jak robili to lekarze w odległej i niezbyt odległej przeszłości. Teraz problemami kobiet zajmują się ginekolodzy, seksuolodzy, psychiatrzy, psychoterapeuci, psycholodzy, naturopaci, uzdrowiciele, a właściwie nikt, ponieważ nikt nie rozwiązuje tego problemu w skuteczny sposób, w jaki robili nasi przodkowie. Lekarze pchają sowim pacjentkom piguły.

Kościół nadal prowadzi obrzędy egzorcyzmów. Uzdrowiciele usuwają złe uroki i przekleństwa. Seksuolodzy mówią o korzyściach, a nie o niebezpieczeństwach powstrzymywania się od seksu. Sklepy erotyczne oferują ogromny wybór zabawek erotycznych, ale w tym samym czasie pacjenci zostają pozostawieni samym sobie - zrób to, co chcesz i jak chcesz. Wydaje się, że liczba specjalistów zajmujących się sprawami kobiet znacznie wzrosła, ale skuteczność ich leczenia znacznie się zmniejszyła w porównaniu z usługami świadczonymi wcześniej przez samego lekarza medycyny naturalnej. Obecnie praktyka terapeutycznego masażu intymnego nie jest oficjalnie dozwolona, ale nie jest też zabroniona. W niektórych krajach lekarze i uzdrowiciele stosują to tysiącletnie doświadczenie na własne ryzyko, szczerze pragnąc pomóc kobietom.

Do tej pory nie znaleziono bardziej skutecznego i nieszkodliwego środka na wiele chorób kobiecych niż masowanie miejsc intymnych. Nie było i nie ma dowodów na to, że terapeutyczny masaż intymny jest nieskuteczny lub może zaszkodzić pacjentowi. Już na początku XX wieku uznano go za najskuteczniejszy lek na wiele chorób kobiecych, które kiedyś nazywano "histerią". Po prostu nikt nie chce tego robić! Jednakże zastanówmy się nad tym, czy konieczne jest wykonywanie terapeutycznego masażu intymnego, czy nie, i kto powinien to zrobić.

Oprócz masażu kobiecego stosowanego przez wiele tysięcy lat na histerię, powstał podobny masaż, zwany masażem ginekologicznym. Autorem techniki masażu ginekologicznego jest Toure Brandt. Pomysł przeprowadzenia tej procedury oświetlił jego umysł w odległym 1861 roku, gdy znanych było zbyt mało metod pozbywania się chorób ginekologicznych. Autor unikalnej techniki masażu musiał przeczekać prawie 7 lat licencjonowania swojego odkrycia, ponieważ sam Brandt nie był lekarzem, dlatego też nie miał powodu, aby przekonywać lekarzy o skuteczności masażu ginekologicznego. „Wynalazek” ten służy do normalizowania funkcjonalności kobiecego organizmu.

W jakich przypadkach konieczne jest wykonanie masażu ginekologicznego?
Kiedy kobieta: nie może zajść w ciążę przez długi czas; jest niezdolna do donoszenia dziecka (poronienia);
ma wyjątkowo bolesne miesiączki;
ma bóle miednicy;
ma odziedziczone lub nabyte z czasem patologie narządów miednicy;
ma oziębłość seksualną;
ma przewlekłe zapalenie miednicy mniejszej;
ma niewłaściwe umiejscowienie macicy (zgięcie, zagięcie, zmiana lub pominięcie), słabe mięśnie dna miednicy;
ma zrosty lub blizny, które mogą pojawić się w wyniku operacji (nawet zapalenie wyrostka robaczkowego może powodować zrosty i blizny).

Te powszechne choroby kobiece nie są leczone tak skutecznie w żaden inny sposób, jak tylko za pomocą masażu ginekologicznego. Dzisiaj nowoczesna medycyna oferuje: różne terapie, zabiegi ginekologiczne, leki. W Polsce masaż ten nie jest wykorzystywany, ale nie ma żadnego artykułu prawnego zezwalającego lub zabraniającego jego zastosowanie. Z tego powodu w Polsce, w niektórych krajach europejskich, w USA, masaż ten nie jest wykonywany przez lekarzy. Mimo że jest na niego zapotrzebowanie i nadal jest z powodzeniem stosowany w wielu krajach. Wiele kobiet wyjeżdża do innych krajów na leczenie, gdzie przeprowadza kompleksowe leczenie i wykonuje się ten masaż, pozwalając wyeliminować wiele problemów związanych ze zdrowiem kobiet. Nie ma alternatywy dla tego masażu i bez niego wiele chorób pozostaje nieuleczalnych. Skuteczność jego zastosowania została potwierdzona badaniami prowadzonymi przez ostatnie 150 lat.

A FAKT, ŻE NIE MA GO W PRAKTYCE MEDYCZNEJ W NIEKTÓRYCH KRAJACH, W TYM W POLSCE, JEST RAŻĄCYM NARUSZENIEM LUDZKIEGO PRAWA DO ŻYCIA I ZDROWIA. ISTNIEJE ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNA ZA BRAK UDZIELENIA WYKWALIFIKOWANEJ POMOCY OSOBIE CHOREJ O WŁAŚCIWYM CZASIE. Niechęć do traktowania organizmu naturalnymi metodami sprawdzonymi w praktyce przez wiele stuleci, jest przestępstwem! A ci, którzy używają naturalnych metod powinni być nagradzani a nie karani !
W OBECNYCH CZASACH MEDYCYNA JEST UZURPOWANA PRZEZ FIRMY FARMACEUTYCZNE. WSZĘDZIE PRZEŚLADUJE SIĘ LUDZI ZA STOSOWANIE PRAKTYK O WIELOWIEKOWEJ TRADYCJI, KTÓRYCH DZIAŁANIE JEST UKIERUNKOWANE NA POPRAWĘ ZDROWIA LUDZI ZA POMOCĄ MEDYCYNY NATURALNE. JEST TO PRZESTĘPSTWO, OTWARCIE I BEZCZELNIE POPEŁNIANE PRZEZ STRUKTURY WŁADZY PAŃSTWOWEJ DLA KORZYŚCI FIRM FAMRACEUTYCZNYCH, MAJĄCE NA CELU SAMOZNISZCZENIE CAŁYCH KRAJÓW I NARODÓW.

Leczenie kobiecych chorób ginekologicznych i zaburzeń psychicznych związanych z fizjologicznymi funkcjami rozrodczymi opiera się na stosowaniu leków psychotropowych, narkotyków i hormonów. W większości przypadków kobiety są uważane za szalone i leczone przez psychiatrów, psychoterapeutów, psychologów w klinikach psychiatrycznych. Po trafieniu na wizytę do takich lekarzy i placówek, kobiety na całe życie zostają zdiagnozowane jako chore psychicznie osoby. Uzależniają się od leków psychotropowych lub od narkotyków. Przez całe życie mają zaburzenia hormonalne w organizmie.

FAKT, ŻE WSPÓŁCZESNA MEDYCYNA, PRZY WSPARCIU FIRM FARMACEUTYCZNYCH, ZASTĘPUJE WSZYSTKIE NATURALNE METODY LEKAMI, KTÓRE PRZYNOSZĄ IM WIĘKSZY ZYSK I SZKODĘ, A NIE KORZYŚCI DLA PACJENTEK, MOŻNA NAZWAĆ KATASTROFĄ XXI WIEKU.

Każda osoba musi sama zadecydować o ścieżce, którą podąża! Ale bez rozwiązania wyżej wymienionych problemów, leczenie dowolnych chorób kobiecych może być bezużyteczne i nieskuteczne!

Kto waszym zdaniem miał rację:
1. Ten, kto stosuje nieszkodliwe i przyjemne dla pacjentów, sprawdzone, naturalne i skuteczne przez tysiąclecia metody leczenia?
2. Ten, kto dokonał kastracji i klitorodektomii?
3. Ten, kto leczył za pomocą egzorcyzmów, wypędzał duchy i palił kobiety na stosie, uznając je za opętane przez demony?
4. Ten, kto leczy za pomocą leków psychotropowych, narkotyków, środków odurzających i tabletek hormonalnych?
5. Ten, kto spalał łechtaczkę za pomocą kwasu karbolowego?
6. Lub ten, kto przywraca wrażliwość stref erogennych, leczy z oziębłości, przywraca możliwość produkcji hormonów przez sam organizm, w wyniku czego istnieje możliwość rzeczywistej pomocy kobietom?

W konstytucji każdego kraju jest zapisane, że każdy człowiek ma prawo do życia i zdrowia. Dlaczego zatem państwo nie daje możliwości podjęcia własnej decyzji w sprawie wyboru sposobu leczenia, który byłby najbardziej skuteczny w rozwiązaniu problemów ze zdrowiem? Dlaczego więc pacjentki pozbawia się prawo wyboru pomiędzy sprawdzonymi przez wiele wieków metodami leczenia a współczesnym mniej skutecznym sposobem, powodującym wiele skutków ubocznych? Dlaczego kobiety są pozbawione tego prawa?
DLACZEGO NA POTĘGĘ USUWA SIĘ MACICĘ I JAJNIKI, STOSUJE SIĘ CHEMIOTERAPIĘ I RADIOTERAPIĘ W LECZENIU CHORÓB GINEKOLOGICZNYCH, A NATURALNE SPRAWDZONE PRZEZ WIELE WIEKÓW METODY NIE SĄ STOSOWANE?

Czy trzeba przywrócić stare dobre praktyki, czy nie? Jeśli lekarze nie chcą tego robić, to kto powinien to za nich zrobić? Jaką metodę leczenia wolisz wybrać dla siebie i swoich bliskich? Czy możesz wymyślić coś innego? Nowe rozwiązanie tego poważnego kobiecego problemu? Takie rozwiązanie istnieje i było z powodzeniem stosowane nieprzerwanie przez tysiąclecia.

Epoki w których żył człowiek się zmieniały a metoda która jako jedyna mogła wyleczyć z choroby, dotyczącej każdej kobiety, nigdy się nie zmieniła. Jest to metoda naturalna i 100 % nieszkodliwe dla zdrowia, która była promowana przez autorytety w dziedzinie medycyny wszystkich epok zarówno w Europie jaki i na całym świecie.

W Europie, lekarze praktykowali tą metodę jeszcze po zakończeniu II Wojny Światowej. Wszystkie informacje jakie posiadamy obecnie na temat masażu intymnego wskazują na niepodważalne lecznicze efekty jego stosowania u kobiet w różnym wieku i niezależnie od przynależności kulturowej. Dlaczego więc metoda stosowana z pozytywnym rezultatem, nie przez setki a tysiąclecia w różnych kulturach nie jest oficjalnie uznana za metodę która (jako jedyna) może pomóc milionom kobiet na świecie, ratując ich zdrowie i życie rodzinne.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 03 maja 2019, 12:41 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Rewolucja Zdrowia - Apiterapia - Profesor Artur Stojko



Jaki miód należy wybierać? Jak stosować produkty pszczele? Na jakie schorzenia pomagają? Odpowiedź w tym webinarze.
Sprawdzone produkty pszczele: https://sklep.polakuleczsiesam.pl/kategoria/miody

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 07 maja 2019, 14:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31407
Coś przeciw robakom... Piołun, wrotycz, orzech włoski...

Marek Dudek

Przyglądając się uważnie Naturze, z czasem dochodzimy do pozornie prostego wniosku: wszystko co rośnie, wszystko co żyje, jest potrzebne i ma swoje miejsce w ekosystemie. Ma też do spełnienia bardzo konkretny cel. W świecie roślin możemy zachwycać się niesamowicie misterną siatką powiązań, nie tylko wzajemnych zależności, lecz przede wszystkim budującego oddziaływania na siebie. W rolnictwie ekologicznym wzajemności te są wykorzystywane w uprawach biodynamicznych. Na takich grządkach sadzi się różne gatunki roślin, które wspierają się a więc nie konkurują ze sobą. Wytwory ich metabolicznych przemian pozytywnie wpływają i zasilają sąsiadów - z korzyścią dla wszystkich!

Spośród wielu kolejnych wniosków, które cisną nam się na usta, zasadnicze są dwa.
Pierwszy z nich może dotyczyć ogromu rozmiaru inteligencji stworzenia. Oglądając pod mikroskopem zwykłe nasionko – zastanawiamy się, jak precyzyjnie zostały uwzględnione wszystkie wymagania, aby mimo niesprzyjających warunków, różnego rodzaju zakłóceń, opóźnień i innych przeciwności, znowu i skutecznie zakiełkowało życie. Pomimo niesamowitego rozwoju technologii nie jesteśmy w stanie na dzisiejszym etapie rozwoju, produkować żywności z promieni słonecznych, wody i cukrów przy współudziale minerałów. A jednak proste rośliny wykorzystując jeszcze wymianę gazową przynoszą nam obfite plony.
Kolejny wniosek jest mniej optymistyczny i sprowadza się do trudnego pytania: dlaczego łamiemy ten piękny porządek, dlaczego babrzemy się w klonowanie zwierząt, GMO, monokulturowe uprawy i przynoszące wielkie zniszczenie - ich efekty? Czy chodzi tylko o kuszącą od wieków tajemnicę, jak głęboko możemy zajrzeć, czy też o jeszcze większą pokusę pobawienia się w Stwórcę? Poczucia rozkoszy powołania życia a potem jego przerwania.

Efektem tych manipulacji jest pogarszający się stan zdrowia naszego społeczeństwa. Tempo, w jakim ta lawina się porusza jest zatrważające. Nie dotyczy ona tylko ludzi mogących rozważać myśl o zejściu z tego świata z racji wieku, lecz osoby w sile sprawności fizycznej, bezbronne dzieci i młodzież. Lawina ta nabiera również rozpędu pośród tych, którzy dopiero przychodzą na świat.
Przeglądając tysiące ogłoszeń z prośbą o pomoc dla takich dzieci, zastanawiam się nad jedną kwestią. Dlaczego nikt nie próbuje wyeliminować tych zaburzeń i problemów. A są one przecież znane w świecie nauki i składają się na nie takie powody jak: wzrost poziomu zanieczyszczenia organizmów metalami ciężkimi, neurotoksynami, herbicydami i pestycydami. Przeogromny wzrost substancji, które przedostają się do organizmów z zewnątrz i gwałtownie, na dużą skalę zaburzają gospodarkę hormonalną. W mniejszym stopniu są to również promieniowania różnych częstotliwości. Wzrasta fala alergii pokarmowych, alergii powstałych jako sprzeciw organizmu przeciw elementom składowym pożywienia, które odczytywane jest jako wrogie! To wszystko możemy ująć jednym stwierdzeniem: to efekt odejścia od porządku Natury i efekt zachłanności.

Zmienił się na naszych oczach styl życia. Generalnie bardzo się spieszymy, do końca nie wiadomo po co, lecz spieszymy się tak bardzo, że gonimy błędy już nie tylko Europy Zachodniej ale również błędy społeczeństwa amerykańskiego! Tak samo jak oni pracujemy, podobnie mieszkamy, podobnie jemy i podobnie odpoczywamy. Mamy już wspólne, globalne marzenia, globalne marki i mamy sforę treserów, którzy codziennie podpowiadają, co włożyć na siebie, czym się odżywiać, jak się zachować i przede wszystkim jak myśleć. Jakie słowa są modne a jakie zwroty są wstydliwe i błędne!
To, co kiedyś osiągała generacja żyjąc 80 lat każda, dzisiaj można osiągnąć w 20 lat pracy zawodowej – ale rzadko po takim sukcesie można osiągnąć już wiek 80 lat a jeszcze rzadziej w dobrym zdrowiu!

Spośród podstawowych elementów stylu życia najbardziej zmieniło się odżywianie. Obecny mieszkaniec naszego kraju zjada około 10 kilogramów cukru na rok, więcej w różnych produktach spożywczych, niż jego rodak 25 lat temu – a tamci również spożywali cukier! Do tego dochodzi kilka kilogramów rocznie chemii zjadanej z pożywieniem, ale też ze środków czystości z kosmetyków, z oddychania pyłami i „atmosferą” miast. Kto ma wątpliwości co do obecności chemii w produktach AGD, niech wejdzie i zaczerpnie atmosfery tzw. chińskich marketów. Rozkosz…bisfenoli…

Za czasów mojego dzieciństwa cukier krzepił /zapewne producentów/ dzisiaj – uzależnia i zabija! Przecież wiemy od dawna, że komórki rakowe „odżywiają się” cukrami prostymi.
Spożywanie pożywienia bogatego w węglowodany, prowadzi do licznych zmian, z których jednym z efektów są miejscowe zmiany ph różnych części naszego przewodu pokarmowego. Rozpoczynamy ciekawy okres polegający na sprawdzaniu wytrzymałości naszych organizmów poprzez wystawianie ich na ciężkie próby. Głównie za sprawą „toksycznego pożywienia” i ogromnej dawki stresu!
Nowy styl życia pełen jest stresu, a on prowadzi do ciągłego napięcia. Nieodreagowany stres to duży problem dla organizmu. Każde napięcie emocjonalne przekłada się na konkretne napięcie mięśniowe. Czasem odbiorcą tego napięcia jest serce, innym razem żołądek a jeszcze innym woreczek żółciowy, jelito cienkie itd. Często, napięciom tym towarzyszą wydzielania konkretnych gruczołów.
Wspomniany przykład cukrów nie jest tutaj bez znaczenia, ponieważ spożycie takiego czy innego batona rzeczywiście na krótki czas sprawia nam lepszy nastrój, ale to efekt podwyższenia poziomu cukru we krwi, efekt ten jest krótkotrwały dla psychiki – dla ciała, długofalowo - destrukcyjny. Ciało chce więcej, więcej a najlepiej ciągle.
Za mało jemy produktów kiszonych, prawie w ogóle nie jemy żywności ostrej i gorzkiej. Dominacja smaku słodkiego jest bezwzględna i… niszczy nas to uzależnienie. Przykładowo - ph kwasów żołądkowych to obecnie u niektórych z nas mieści się w granicach między 3 a 4 i to już wystarczy, aby Helikobakter pylori rozpoczęła swój pochód!
Kolejnym następstwem tego stanu rzeczy / spożywaniu nadmiaru cukrów/ jest ogromny wzrost pasożytów w naszych organizmach. Pomijając te z okresu dziecięcego – głównie owsiki, możemy być nosicielami wielu innych. A te, zdobywamy od domowych zwierząt gospodarskich, czworonożnych pupilków/ psy, koty/. Przywozimy z egzotycznych wyjazdów i tamtejszej żywności /pierwotniaki np. lamblie/, ale również z wymarzonych podróży do tropików /nicienie, przywry/. Na liście kolejnych są jeszcze płazińce, obleńce, itd.
Kiedy nasz organizm słabnie głównie na skutek przeciążenia i braku regeneracji, to właśnie one domagają się władzy dla siebie. Najczęściej więc, kolonizują, obejmując nowe terytoria. Kiedy nie znajdą tego co chcą, ruszają w poszukiwaniu pokarmu przemierzając nasz organizm bez większego trudu. Szczególnie podróże lubi tasiemiec. Potrafi on bez większy problemów wędrować wewnątrz ciała przemieszczając się z układu pokarmowego do oddechowego i dalej w górę do jamy ustnej.
Rzadko dostajemy skierowanie na badania przeciwko tym formom życia. Jedną ze skutecznych metod poznania tego co w sobie nosimy jest prosta metoda Vega Test.
Bardzo często pasożyty w takiej czy innej formie są poważnym problemem i powodem chorób przewlekłych, chorób gdzie długo nie możemy odnaleźć przyczyny.

A jak z tymi problemami radzili sobie nasi przodkowie?

Przede wszystkim problem ten nie miał takiej skali jak obecnie. To prawda, że dostępność słodyczy nie była tak powszednia jak dzisiaj. Słodkie, jadło się zazwyczaj raz w tygodniu i to w formie takiego czy innego placka albo jego wyższej formy… czyli tortu. I w zasadzie na tym się kończyło, w zasadzie, bo były przecież wyroby… czekolado podobne, trochę słodkich deserów i był jeszcze …Pewex!
A tak na poważnie to jadło się bardzo dużo produktów kiszonych: od kapusty z niezapomnianą kwaśnicą, codziennością były ogórki kiszone na kilka sposobów, cukinie i papryki. Jadło się chrzan i to nie tylko od święta! W lecie, kwaśne śliwki, rabarbar, ale też niezastąpione jeżyny, borówki i to właśnie te dary natury i ich substancje czynne stały na straży i nie dopuszczały pasożytów. Bo dla pasożytów kwaśne środowisko nie jest przychylne!
A kiedy pojawiał się problem żołądkowo-jelitowy sięgano do ogródka po piołun. Roślina ta wykorzystywana była głównie w zaburzeniach trawienia, ale również jako jeden z trzech składników mieszanki przeciw pasożytniczej. W swoim działaniu piołun pobudza wydzielanie soków żołądkowych, soków trzustki, oraz żółci. Poprawia trawienie i przyswajanie pokarmów. Działa również rozkurczowo na przewód pokarmowy, w tym również na przewody żółciowe. Ma przy tym działanie odkażające, przeciw robaczne, zarówno wewnątrz naszego organizmu jak również na pasożyty skóry – świerzbowce i wszy.
Nie należy używać go długo, ponieważ podstawową substancją jest tujon, który mocno wpływa na działanie ośrodkowego układu nerwowego. Nie podaje się go dzieciom, kobietom w ciąży i matkom karmiącym. Można przyjmować go w nalewce. A skoro już mowa o alkoholu to znawcy tego tematu zwracają od razu uwagę na łacińską nazwę jednego z gatunków piołunu. Bylica piołun od razu daje skojarzenia z absyntem a więc mocnym trunkiem na bazie ziół, z dużym udziałem piołunów. I rzeczywiście, samych piołunów jest kilka, bo może to być: bylica pospolita, bylica estragon, bylica boże drzewko. Wszystkie w smaku gorzkie a ten smak pobudza właśnie wydzielanie soków przewodu pokarmowego.
Piołun, niezależnie od odmiany był znany i używany od dawna. Pisali o nim Galen, Diskurides i św. Hildegarda.
Jest rośliną wiatropylną, o ładnym zapachu. W lecie, w wyższych temperaturach, kiedy uwalniają się olejki eteryczne miło siedzi się z zamkniętymi oczyma i rozpoznaje różne zapachy ziół. Można też wtedy podpatrzyć jak pszczoły i inne zapylacze korzystają z jego pyłku i znoszą do ula, aby i tam walczyć z pasożytami. W uprawie jest prosty i niezwykle odporny. Kiedy rozpoczyna się czas kwitnięcia obcina się górne części roślin /nie więcej niż 40 cm/ i suszy. Trzeba uważać przy suszeniu, bo wysycha wolno i jeśli miejsce nie będzie przewiewne to może gnić, ciemnieć a wtedy jest bezużyteczny. Bylica estragon używany jest w naszych kuchniach jako przyprawa do mięs, nadając im ciekawy korzenny smak.
A w ogrodzie biodynamicznym sadzi się piołun jak naturalną straż przeciwko grzybom i innym szkodnikom roślin. Zazwyczaj z jednej strony ogrodu pilnuje on roślin zmieniając się na warcie z szałwią lekarską, omanem i niezastąpioną w tym celu konopią siewną /nie mylić z indyjską!/ ale też zwykłą miętą pieprzową czy szałwią omszoną.
Podobnie jak wrotycz, również piołun jest używany do dnia dzisiejszego, jako antidotum na mole. Małe bukieciki tych ziół wiesza się w szafach i garderobach, aby odstraszały swoimi olejkami szkodniki. Do dzisiaj również obydwa te zioła są podstawowymi składnikami preparatów na pasożyty skóry a więc wspomniane świerzbowce i wszy.

Wrotycz jest jedną z ciekawszych roślin, która budzi wiele kontrowersji. Z jednej strony jest na indeksie, ostrzegają przed nią urzędy europejskie, umieszczając wrotycz na liście roślin trujących. Z drugiej strony przeglądając stare zapiski, ogólnie dostępne skany manuskryptów, dowiadujemy się o jego szerokich możliwościach. Oczywistym wnioskiem jest to, że wtedy nie było nic innego i dlatego był wykorzystywany tak szeroko. W Polsce wrotycz jest rośliną ogólnie dostępną. Pięknie rośnie w kępach, pośród innych ziół i traw. Ma intensywny zapach, przypominający egzotyczne dla nas tereny środkowej Afryki. Obecnie nie ma większego znaczenia, chociaż ciągle używany jest na wsiach np. do odkażania baniek na mleko /podobnie jak glistnik/, odymiania obór i miejsc gdzie przebywają zwierzęta mogące stać się łupem pasożytów. W przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym wrotycz zwyczajny skupowany jest jako składnik preparatów przeciw wszawicowych wytwarzanych na bazie alkoholu. Wewnętrznie nie stosuje się go ze względu na zawartość beta-tujonu, który jest groźny, nie tylko dla systemu nerwowego ale również potrafi mocno przekrwić błony śluzowe żołądka i negatywnie wpływa na pracę nerek.

Trzecim ziołem używanym do zwalczania pasożytów był liść orzecha włoskiego.

To piękne duże drzewo jest skarbem w naszych ogrodach. Liście orzecha wykazują działanie przeciwkrwotoczne – hamują drobne krwawienia z naczyń włosowatych. Mają również działanie ściągające, grzybobójcze, przeciwzapalne i hamują rozwój bakterii oraz niektórych pasożytów.
Odwary z liści orzecha stosowano przy nieżytach żołądka, oraz krwawieniach z przewodu pokarmowego. Liśćmi orzecha płukano usta w schorzeniach dziąseł i gardła. Juglon – jedna z substancji czynnych orzecha używana jest dzisiaj jako składnik preparatów do farbowania włosów i opalania się.
Tyle dają nam liście, a same orzechy są niezwykle wartościowymi składnikami naszej diety. Zawierają w sobie 50-75% znakomitych tłuszczów. Są też bogate w przyswajalne białko /10 -20%/. Mają też w sobie dużo cennych witamin: A, B, C, P, E, D. Bogate są również w sole mineralne w tym potrzebne a trudne do pozyskania sole kobaltu i żelaza. Z zielonych orzechów /niedojrzałych/ robi się nalewkę przeciw robaczą. Musimy jednak tak trafić ze zbiorem orzechów tak, aby znajdowała się w nich substancja przypominająca gęste mleko. To właśnie ona ma największe wartości przeciw robacze.
Samo drewno z włoskiego orzecha jest niezwykle wartościowe. Wyrabia się z niego cenne meble, ozdoby, pamiątki. Jest twarde i bardzo trwałe. Nie lubią go pasożyty drzew i lasów i trudno się temu dziwić.
Warto zasadzić orzecha dla następnych pokoleń – nie dlatego, że bardzo wolno rośnie, lecz dlatego, że jest wartościowym drzewem, skuteczny w działaniu i znakomicie odżywia mózg.

W około świątecznym czasie powinniśmy zadać sobie pytanie: co kwaśnego dzisiaj zjadłem? Czy moja dieta jest zbilansowana, czy sięgam po ostrą paprykę, cebulę, czosnek, bo to one stoją również na straży kondycji mojego przewodu pokarmowego? A może ocet jabłkowy albo winny?
Za ok. 70% odporności naszych ciał odpowiada stan przewodu pokarmowego. Ma on też duży wpływ na jakość naszego nastroju – to właśnie w jelitach produkowane są składniki, które później dostają się do mózgu i tworzą dwie z wielu ważnych substancji, które mają podstawowy wpływ na nasze samopoczucie /serotonina, dopomina/.

Po gorzkie zioła sięgali nasi dziadkowie i ojcowie po to, aby powrócić do zdrowia. Dzisiaj trudno jest młodym ludziom przełknąć gorzki smak, często odbierają to jako rodzaj kary. I trudno się dziwić bo sztuczne słodziki i chore nawyki nagradzania za wszystko słodyczami, tak podbiły skalę słodkości, że nic ich nie przebije. Żadna truskawka czy dojrzała czereśnia, żaden smakołyk, nawet słodka stewia, nie dorówna syntetycznemu słodzikowi.
Może, więc warto ograniczyć słodycze i zmienić dietę na tą, w której występują różne smaki a pośród nich kwaśne, gorzkie i ostre produkty.

Słodkie słowa potrafią uleczyć naszą psyche, przyjmujemy je łatwo i w każdej ilości, nawet te, które bywają zbliżone do lukru. I nie ma w tym nic złego, bo jedną z form odżywiania naszej psychiki jest odżywianie dobrym słowem. Niezwykle potrzebne w tych czasach!
A gorzkie słowa też są konieczne, to właśnie one mogą obudzić uśpione postrzeganie, obalić rutynowe zwyczaje i żywieniowe nawyki, które często prowadzą nas na manowce zdrowia!

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 14 maja 2019, 10:26 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
WYKŁAD II "Udział apiterapii w światowej farmakoterapii" - Ryszard Czarnecki


_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 14 maja 2019, 10:45 przez Jacenna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sami dbamy o nasze zdrowie.
PostNapisane: 14 maja 2019, 10:43 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3307
Apiterapia - wykład prof. dr hab Ryszard Czarnecki



Z dobrodziejstwa produktów pszczelich człowiek korzystał od zarania dziejów. Malowidło naskalne sprzed 20 tysięcy lat,odkryte w Chevas de la Avena w Walencji, przedstawia otwór w skale, wokół którego latają pszczoły i dwóch mężczyzn wspinających się tam po linie, prawdopodobnie celem zebrania miodu z prymitywnego ula.
Produkty pszczele znano w starożytnym Rzymie i Grecji. Wirgiliusz w swej twórczości zamieszczał praktyczne rady dotyczące tych produktów, ojciec medycyny, Hipokrates, leczył miodem rany i choroby wątroby. Starożytni Asyryjczycy i Egipcjanie znali przeciwbakteryjne właściwości miodu i wosku, bo grzebali w nich zmarłych, a propolisem balsamowali zwłoki. Kleopatra dla pielęgnacji urody kąpała się w oślim mleku i miodzie. Te biologicznie czynne substancje pochodzenia naturalnego, zarówno znane od lat, jak i odkryte niedawno, zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem badaczy, ale dopiero w ostatnim 30-leciu apiterapia stała się przedmiotem udokumentowanych badań naukowych.
Niestety, nauce – zwłaszcza jej wąskim specjalistycznym dziedzinom – stawia się obecnie w całym świecie zadania uwarunkowane hierarchią celów dyktowanych bądź to racją stanu i interesem gospodarczo-ekonomicznym, bądź interesem obronności, a dopiero na tzw. szarym końcu – interesem zdrowia. Nie dziwi zatem, że w takiej sytuacji społecznej świata nauka nadała współczesnemu życiu kształt technokratyczny, tzn. taki, w którym interes i sprawności technologiczne uchodzą za nadrzędne. Technika wypełniła otaczający nas świat przeróżnymi formami energii, która nas zewsząd niepostrzeżenie atakuje mnóstwem tzw. stresorów oraz kaskadą substancji chemicznych, które jako obce środowisku, w którym ewoluował człowiek, dezorganizują jego ustaloną równowagę, osłabiają świadomość, odporność i wolę oraz zakłócają adaptację rytmów biologicznych. Spójrzmy bowiem na aktualny stan naszego zdrowia. Medycyna uwolniła nas od wielu chorób i epidemii, technika nie pozwala nam się męczyć – a oto jesteśmy coraz bardziej zmęczeni i coraz bardziej wyczerpani.
A oto choroby tego zagonionego świata, od których nikt nas nie może uwolnić: choroby serca, nadciśnienie, schorzenia reumatyczne, choroby psychiczne, miażdżyca, choroby neurodegeneracyjne, choroby alergiczne czy wreszcie stwardnienie rozsiane.
Rośnie bardzo groźnie ilość tzw. czynników ryzyka dla zdrowia. To narastające zagrożenie ludzkiego zdrowia znalazło swoje odniesienie w prognozie Schutzpergesa, który stwierdził, że o ile symbolem społeczeństwa w przeszłości był Kościół, a obecnie jest bank, to w przyszłości będzie nim szpital. Dążenie do tego, aby ta prognoza nie sprawdziła się, mogłoby chyba najtrafniej określić cel, do którego ma prowadzić świadoma i racjonalna apiterapia. Dziś, lepiej bowiem ni ż dawniej, rozumiemy, że od zdrowia jednostki i społeczeństwa zależy ich twórczość (pojęta jaka najszerzej), ich zdolność adaptacji, jakiej wymaga niemal codziennie w nowych sytuacjach współczesna cywilizacja, pomyślność gospodarcza i polityczna kraju.
Ludzie chcą żyć coraz szczęśliwiej i pełniej, a to zależy bardziej od zdrowia niż od jakiegokolwiek innego czynnika. Ostatecznie tendencja związana z nowym modelem zdrowia wiedzie do przejścia od pojęcia zdrowia jako eliminacji wszystkich chorób trapiących jednostkę, do pojęcia zdrowia jako istotnej niezbędnej równowagi całego zespołu różnorodnych tzw. czynników zdrowiotwórczych.
Dziś lepiej również widzimy, że o zdrowiu decydują też sprawy harmonijnego współżycia ludzi, motywy moralnego postępowania. Na zdrowie może wpływać postawa wobec życia: otwarta czy zamknięta, stosunek do ludzi zasadniczo przyjazny, czy zasadniczo wrogi, stosunek do świata: ożywiony zaciekawieniem czy przeciwnie – wyrażający apatię i sceptycyzm. Nie trzeba dodawać, że czynnikami zdrowiotwórczymi są właśnie te cechy i postawy pozytywne, te wartości, że ktoś jest uznawany powszechnie za uczciwego, dobrego, wiernego, słownego i szlachetnego człowieka.
Cechą naszych dni jest rozdrabnianie, rozbijanie na części i wąskie specjalizacje. Coraz trudniej przychodzi nam widzieć całość przyrody, wszechświata czy człowieka. Brak całościowego spojrzenia na rzeczywistość widoczny jest już coraz częściej we współczesnej terapii. Dzisiaj widzimy, jak daleko sięgają korzenie choroby i zdrowia, jak każdy z nas ma obowiązek moralny stać się organizatorem i politykiem własnego zdrowia.
Światowy kryzys ekologiczny sprawił, że trwa pościg w nauce do naśladowania naturalnych procesów fizjologicznych, tworzy się pilnie nowe biotechnologie. A większość badań naukowych dotyczących profilaktycznych oraz leczniczych właściwości produktów pszczelich dowodzi, że należą one do jednych z najbardziej fascynujących i zdumiewających produktów naturalnych, o bardzo szerokim spectrum aktywności biologicznej, stanowiącej wyzwanie dla trapiących nas chorób oraz wyzwanie dla naszego systemu odpornościowego. Tym bardziej, że zdrowie nie jest stanem trwałym i wymaga nieustannego uczestnictwa każdego z nas w dbałości o jakość swojego życia.
Zdrowie jest i pozostanie jedną z najcenniejszych wartości, dlatego pragniemy aktywnie zapobiegać chorobom i je leczyć. Wbrew potocznym opiniom odpowiedź na pytanie czym jest zdrowie, nasuwa poważne trudności. Odpowiedź na pytanie kto jest zdrowy, a kto chory ma na co dzień jak najbardziej praktyczne znaczenie. Stany zdrowia i choroby nie są w pełni rozdzielne i można przyjąć, że istnieje dynamiczne continuum tych stanów. Widzimy dzisiaj, jak bardzo te nowe modele zdrowia rozszerzają fronty zadań, oczekiwań i wyzwań kierowanych do braci pszczelarskiej, jak stają się oni promotorami zdrowia i jak silnie splata się praca pszczelarza ze wszystkimi poziomami osoby ludzkiej – duchowym, psychicznym i somatycznym.
Produkty pszczele to bardzo nowoczesne wieloskładnikowe produkty naturalne, niezbędne do właściwego przebiegu podstawowych reakcji życiowych. Należą do nich: miód pszczeli, pszczeli pyłek kwiatowy i uzyskane z niego ekstrakty, pierzga, propolis, mleczko pszczele oraz jad pszczeli. Ponieważ są one niezwykle bogate w składniki naturalne takie, jak m.in. nukleotydy, białka, fosfolipidy, aminokwasy, enzymy roślinne, fitosterole, betakaroten, witaminy wszystkich grup, mikro i makroelementy, czynniki wzrostu i wiele innych bioaktywnych substancji – wykazują wielostronną aktywność odżywczą, profilaktyczną i leczniczą. Dzięki takiemu składowi można wyjaśnić znaczące i różnorodne sukcesy terapeutyczne udokumentowane w literaturze naukowej.
Substancje zawarte w produktach pszczelich nazywane są również biokatalizatorami tj. strukturami, które muszą być nieprzerwanie dostarczane naszej diecie, ponieważ wiele z nich nie jest produkowanych w naszym organizmie. Brak regularnego dopływu i odpowiedniej ilości tych nośników energii jest powodem wadliwego funkcjonowania komórek, tkanek i organów, a w konsekwencji przyczyną powstawania chorób. Produkty pszczele spełniają wreszcie wszystkie kryteria nowej koncepcji w terapii tzw. medycyny komórkowej stwarzającej podstawy walki z największym wrogiem uprzemysłowionych społeczeństw – chorobami wyzwalanymi przez uboczne produkty cywilizacji technicznej.
Apiterapią nazywamy metodę leczenia, w której do celów profilaktyki, rekonwalescencji i leczenia, w przypadku jednej czy kilku chorób, stosuje się produkty pszczele. Choć to wyjaśnienie jest dość obszerne, pod pojęciem apiterapii kryje się coś jeszcze. To coś, to właśnie jej całościowe ujęcie procesów fizycznych, emocjonalnych i duchowych w ludzkim życiu, co czyni ją metodą medycyny naturalnej – atrakcyjną, ważną, godną uwagi.
Jak nadać właściwy kształt układowi: produkt pszczeli – pszczelarz – chory człowiek? Nie ulega wątpliwości, że najważniejszym elementem w tym układzie jest pszczelarz i jego praca. Wyrażam głębokie przekonanie, że wytwarza się nić uczuciowej więzi między chorym człowiekiem, a Wami – pszczelarzami, więzi określanej mianem zaufania. Ta najwyższa forma uznania manifestowana człowiekowi przez człowieka winna Was zawsze zobowiązywać, bo ona również inspiruje i zwielokrotnia poczucie odpowiedzialności.
Praca pszczelarza jest wreszcie działalnością humanitarną, jest wartością o znaczeniu powszechnie uznanym, więcej nawet – pracą szczególnie bliską naszemu sercu. Pszczelarze wypełniają swoją pracą pojęcie humanitas, co oznacza nie tylko pewną postawę afirmacji godności człowieka i człowieczeństwa, idee szacunku dla wszystkiego co ludzkie, ale również kultywowanie wszelkiego prawdziwego człowieczeństwa gdziekolwiek ono się znajduje.

18 listopada Burmistrz Tłuszcza oraz Mazowiecki Związek Pszczelarzy i Terenowe Koło Pszczelarzy w Tłuszczu zorganizowali spotkanie z prof. dr hab. Ryszardem Czarneckim - ekspertem ds. apiterapii z Colegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Wykład poprzedził wstęp dotyczący ogólnych problemów apiterapii. Apiterapia spotyka się z utrudnieniami legislacyjnymi. Produkty pszczele mogą nosić nazwę prozdrowotne, a nie lecznicze. Winą za to profesor obarczył agresywny przemysł farmaceutyczny. Jesteśmy - ocenił - chorzy z przeleczenia. Powodem jest irracjonalna wiara w leki i w to, że uwolnią nas od chorób. Podczas gdy we Francji w klinikach psychiatrycznych podaje się produkty pszczele, a amerykańscy astronauci spożywają pyłek na sześć miesięcy przed lotem w kosmos, u nas apiterapia zepchnięta jest na margines medycyny. Niemcy mają apiterapię w programie studiów, a u nas nie poświęca się jej ani godziny. Jest to tym bardziej smutne, że pszczelarstwo i apiterapia , to służba drugiemu człowiekowi, która ma wymiar humanistyczny.
Właściwy wykład dotyczył skuteczności produktów pszczelich w terapii chorób cywilizacyjnych , kluczowej roli apiterapii w profilaktyce i leczeniu chorób wieku podeszłego oraz nieocenionej roli miodu w różnych etepach życia ludzkiego.
Preparaty pszczele są bardzo ważne w leczeniu chorób wynikających z niedokrwienia. Omawiając je profesor nakłaniał do szeroko pojętej profilaktyki. Zdrowie nie jest nam dane raz na zawsze, od 33 roku życia starzejemy się, niektóre komórki w naszym organizmie żyją właśnie 30 lat. Odnowione nie są już idealne. Choroby cywilizacyjne mnożą się. To właśnie profilaktyka i produkty pszczele mogą sprawić, abyśmy byli przez długie lata wydajni społecznie, życiowo, zawodowo. Lista chorób cywilizacyjnych wydłuża się. Rośnie ich liczba. Leki, które miały przedłużać życie, coraz częściej je skracają. Warto wrócić do natury, do naśladowania procesów biologicznych, poszukiwania naturalnych metod - mówił profesor. Właśnie to możemy zrobić sami dla siebie, zamiast sięgać po coraz to nowe tabletki. Liczne przykłady wyzdrowień , podane przez profesora są dowodem, iż alternatywą jest apiterapia. Produkty pszczele mogą nas uwolnić od chorób cywilizacyjnych. Choroba powstaje na poziomie jednej komórki i już wtedy należy interweniować, dolegliwości pojawią się znacznie później. W związku z tym istotna jest medycyna komórkowa, która nazywana jest molekularną. Według profesora apiterapia jest katalizatorem dla każdej komórki. Dostarcza kompletu substancji dla " maszynerii" komórkowej, dla jej istotnego metabolizmu.
Omawiając zalety pyłku pszczelego, profesor wskazał - po pierwsze - na jego biodostępność. Jest on prawie w całości przyswajany przez organizm, w odróżnieniu np. od żelaza, zaś pyłek też reguluje morfologię. Druga właściwość pyłku to fizjologiczna ambiwalentność. Jest to zjawisko rzadkie wśród preparatów naturalnych , ale znane i cenione za utrwalanie stanu homeostazy u człowieka. Pyłek działa hamująco lub pobudzająco w zależności od potrzeb, a ściślej mówiąc od stanu czynnościowego narządów. Trzecia właściwość - pyłek ma w swoim składzie takie same składniki jak my mamy w komórkach, dlatego ustrój je doskonale przyswaja. Inne składniki enzymy ustrojowe przerabiają na potrzebne. Dla przykładu: przy braniu pyłku toksyna nie może dostać się do wątroby. Czwarta właściwość - pyłek zawiera 450 składników. Niektóre są w rozcieńczeniach atomowych i nie są jeszcze rozpoznane lecz decydują o jego wartości, aktywności tych dużych składników. Składniki te nie są jeszcze zbadane.
O długości naszego życia decyduje układ sercowo - naczyniowy. Jak pyłek kwiatowy decyduje o pracy tego układu? Ma ogromny wpływ na leczenie niemego niedokrwienia. Istnieją dwie koncepcje leczeniz serca: hemodynamiczna - leczenie lekami. Ta koncepcja załamała się , gdyż istnieje wiele skutków ubocznych. Koncepcja metaboliczna - to nowe leczenie niewydolności serca.


Pyłek dowozi do serca kwas adenozydotrójfosforowy, który jest konieczny do pracy serca. Dostarcza sercu wielu składników do budowy tego kwasu. Pyłek reperuje ten metabolizm , tą metodą usiłuje się przeciwdziałać skutkom niedokrwienia. Komórki serca, które obumarły , mogą się odnawiać - to przełom w kardiologii. Pyłek wpływa na to , gdyż zawiera czynniki wzrostowe. Paroletnie zażywanie go rozpuszcza złogi. Poprawia fantastycznie wydolność mięśnia sercowego i wpływa przez aminokwasy egzogenne i endogenne na cały układ żylno - tętniczy. Ważna jest też dostarczana arginina. Produkuje tlenek azotu - ważny dla śródbłonka naczyń , które żyją 30 lat. Tlenek azotu rozszerza naczynia . Profesor podkreślił, iż musimy dostarczać z zewnątrz argininę. Cały wywód jest dowodem, iż pyłek doskonale chroni układ sercowo - naczyniowy.
Kolejny narząd, który atakują zarówno choroby cywilizacyjne, jak i te wieku starszego to mózg. Centralny układ nerwowy jest narządem szczególnym. Mózg ma ogromne zapotrzebowanie na tlen i składniki energetyczne., trzeba ich stale dostarczać z zewnątrz. Tłumiony lekami wpada w stan uśpienia. Pyłek kwiatowy przywraca funkcje fizjilogiczne mózgu, leczy choroby psychiczne. Bezobjawowa choroba niedokrwienna mózgu rozwija się podstępnie i ma różne przyczyny. Gdy przyjmujemy pyłek płytki krwi odpychają się od siebie więc przeciwdziała agregacji krwi. Oddalamy od siebie udar. Doprowadzamy nasz mózg do równowagi.
Na pierwszym miejscu chorób wątroby pozostaje wciąż jej stłuszczenie. Tłuszcz 1% do 2% w wątrobie jest naturalną rzeczą , zaś nadmiar musi być przetransportowany do dróg żółciowych. Powstaje przy antybiotykoterapii. Pszczeli pyłek dostarcza ogrom białka, białko pyłkowe wpływa na transport tłuszczu na zewnątrz. Trzeba przyznać, że dobroczynne działanie pyłku rozlewa się na wszystkie narządy.
Miernikiem przerostu prostaty jest czynnik PSA. Powyżej stu jednostek mamy do czynienia z rakiem prostaty. Pyłek normalizuje PSA, infekcje dolnych dróg moczowych ustają.
Pyłek wykorzystuje się także w pediatrii. Anemia to choroba społeczna. Nie ma jednak takiej anemii, któraby nie ustąpiła pod działaniem pyłku kwiatowego i żelaza, preparaty można łączyć. Jeśli chodzi o alergie, pyłek zbierany jest z roślin nie wiatropylnych, nie powinien więc uczulać. Jednak Amerykanie wykryli nieznaczną ilość alergenu. Osoby o szczególnej podatności mogą zareagować alergią. Za to można go brać bez obawy o akumulację. Pyłek przyjmuje się po zmieleniu, które narusza jego celulozową powłoczkę. Zażywa się na czczo, profilaktycznie 15 gramów dziennie, leczniczo 100 gramów. Dla uzyskania efektu - co najmniej trzy miesiące.
Kolejnym omawianym w czasie wykładu preparatem, obfitującym w dobroczynne skutki przyjmowania, był propolis. Jest to substancja przerabiana przez pszczoły enzymatycznie. Propolis działa w zasadzie na wszystko co żyje, także na wirusy, bakterie, grzyby. Podział na choroby zakaźne i niezakaźne zaczyna się zamazywać, coraz więcej chorób zdaje się mieć pochodzenie drobnoustrojowe, tj. białaczka, rak szyjki macicy. Propolis sprawia, iż jest wiele uzdrowień w chorobie wrzodowej i Leśniewskiego - Crohna. Amerykanie nie mogą sobie poradzić z boreliozą. Aplikacja propolisu na miejsce ukąszenia kleszcza sprawia, iż nie rozwija się borelioza.
Propolis to środek antyrakowy. Komórki rakowe przestaja się namnażać. Ma działanie chemoprewencyjne. Blokuje przekształcanie się komórek przedrakowych. Propolis blokuje zmiany przednowotworowe. W naszym płynie mózgowo - rdzeniowym i mózgu toczą się procesy zapalne wywołane przez drobnoustroje. Są to stany zapalne ostre i przewlekłe. Propolis ma działanie przeciwdrobnoustrojowe, doprowadza do ich rozpadu. Preparat zwalcza każdą grypę - warto pamiętać o tym w okresie jesienno - zimowym.
W ulu pszczoły wykładają propolis, aby ul był jałowy. Czteroprocentowy propolis niszczy gronkowca złocistego. Dochodzi do autolizy bakterii. Działanie propolisu na układ sercowo - naczyniowy jest takie, że lekko obniża ciśnienie. Zwiększa kurczliwość serca, zwiększa wyrzut sercowy.Pod zastawkami żyją bakterie, które propolis niszczy. Propolis pokrywa substancją propolisową nasze naczynia. Przywraca apoptozę , czyli obumieranie komórek. Gdyby komórki nie obumierały, doszłoby do nowotworu. To znakomity mechanizm , który wspiera propolis, przywraca to zjawisko u chorych na nowotwór.
Kolejnym omawianym produktem był miód, który jest nośnikiem wielu wspaniałych składników, takich jak np. glukoza. W miodzie oprócz cukrów prostych są neurohormony: potas, regulujący rytm serca, acetylocholina regulująca gospodarkę tłuszczowo - węglowodanową, enzymy, które umożliwiają rozpad tłuszczów, powodujące rozpuszczanie ścian bakterii, żelazo. Miód przywraca sprawność mózgu, wyjaławia ze złych bakterii przewód pokarmowy. Może być podawany także dzieciom.
Spotkania zakończyły pytania do profesora dr hab. Ryszarda Czarneckiego, przede wszystkim o dawkowanie produktów pszczelich i ich dodatkowe działanie. Wykład spotkał się z dużym uznaniem i odzewem.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /