Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 01 lip 2017, 16:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Co nas napędza

Obrazek

O metabolizmie słyszy się bardzo często, zwłaszcza w reklamach preparatów wspomagających odchudzanie. Co to właściwie jest, od czego zależy i gdzie zachodzi?

W każdej żywej komórce – należącej do bakterii lub wchodzącej w skład złożonego organizmu roślinnego czy zwierzęcego – zachodzą reakcje, podczas których energia zostaje wytworzona albo zużyta. Te przemiany energii oraz wszelakie przekształcenia chemiczne nazywa się metabolizmem. Zachodzą one podczas wzrostu, rozmnażania, oddychania, poruszania się, wydzielania, wydalania itd. W królestwie zwierząt, do którego i my należymy, jedynym sposobem na zasilenie przemian metabolicznych jest zjedzenie innego organizmu. Zwierzęta nie potrafią bowiem wykorzystywać energii słonecznej, tak jak samożywne rośliny. Wszelka ich aktywność rozpoczyna się więc od zdobycia pokarmu. Po tym, jak kęs pożywienia trafi do przewodu pokarmowego, enzymy stopniowo rozkładają duże cząsteczki na mniejsze: białka na aminokwasy, tłuszcze na kwasy tłuszczowe, a węglowodany na cukry proste, np. glukozę.

Zdegradowane składniki odżywcze trafiają do krwiobiegu, by wraz z krwią dotrzeć do poszczególnych komórek całego ciała. Za sprawą komórkowych katalizatorów i cząsteczek regulatorowych energia tych związków może posłużyć do przeprowadzenia reakcji potrzebnych w danym momencie lub zostać zmagazynowana do dalszego użytku, np. w wątrobie, mięśniach czy tkance tłuszczowej. Przemiany, którym zostają poddane trafiające do komórek składniki odżywcze, dzielą się na kataboliczne i anaboliczne. W procesach katabolicznych metabolity pośrednie są degradowane do najprostszych związków nieorganicznych, takich jak dwutlenek węgla, woda i amoniak. Temu rozkładowi towarzyszy wytwarzanie energii, która zostaje „uwięziona” głównie w cząsteczkach adenozynotrifosforanu, czyli ATP. Ten stosunkowo prosty związek – obficie występujący we wszystkich organizmach na Ziemi – jest następnie wykorzystywany do zasilania procesów anabolicznych.

Te ostatnie zachodzą, kiedy komórka rośnie albo po prostu utrzymuje się przy życiu, podczas naprawy uszkodzonego DNA lub dowolnych struktur wewnątrzkomórkowych, a także gdy energia ma zostać zmagazynowana na dłużej. Wówczas produkty trawienia są znów przekształcane w bardziej złożone związki. Komórki potrafią pozyskiwać energię z rozkładu węglowodanów, tłuszczów i białek. Najbardziej nieodzownym paliwem dla organizmu jest należąca do węglowodanów glukoza (komórki mózgu „odżywiają się” praktycznie tylko tym cukrem), aminokwasy zaś najrzadziej służą jako źródło energii – zwykle do syntezy białek.

Na drobne kawałki

Około 15–20% glukozy wchłoniętej w jelitach dociera do mózgu. A tam nie ma „systemu magazynowania” – wszystko, co trafi do komórek mózgowych, te wykorzystują na bieżąco. Dlatego narząd ten jest taki wrażliwy na spadek poziomu glukozy we krwi: 10-minutowa przerwa w dostawie skutkuje utratą przytomności i grozi trwałym jego uszkodzeniem. Jeszcze więcej glukozy – bo aż 50% – znajdującej się we krwi po posiłku trafia do mięśni szkieletowych, z czego mniej więcej połowa zostaje zmagazynowana w postaci wielocukru zwanego glikogenem. Nie tylko mięśnie gromadzą ten związek chemiczny. Drugą taką „spiżarnię” stanowi wątroba – glikogen jest uwalniany do krwi, kiedy między posiłkami spada w niej poziom cukru.

Zwykle tylko znikoma ilość glukozy ulega przekształceniu w tłuszcz. Z kolei spożyte tłuszcze zostają zdegradowane do triacylogliceroli (nazwa tych związków wzięła się stąd, że składają się one z glicerolu i trzech kwasów tłuszczowych), które ze względu na nierozpuszczalność w wodzie mogą być transportowane wraz z krwią tylko w połączeniu z fragmentami białkowymi – tworzą wtedy lipoproteiny. Odpowiedni enzym w osoczu i w mięśniach rozkłada je na kwasy tłuszczowe i glicerol. Odwrotny proces zachodzi w adipocytach (komórkach tkanki tłuszczowej): powstają triacyloglicerole, które zostają zmagazynowane w postaci kropli tłuszczu. Procesy rozpadu i syntezy tłuszczów zachodzą w adipocytach nieustannie; w razie potrzeby wolne kwasy tłuszczowe są uwalniane do układu krążenia. Insulina hamuje ich uwalnianie do krwi, stymuluje zaś syntezę triacylogliceroli i zwiększa pobór glukozy przez adipocyty.

Sama tkanka tłuszczowa wydziela hormon leptynę, który sygnalizuje wystarczalność zasobów energetycznych: oddziałując na podwzgórze, zmniejsza apetyt. Gdy brakuje leptyny, organizm zaczyna oszczędzać energię, np. rezygnując ze wzrastania, termoregulacji czy podtrzymywania funkcji układu rozrodczego. Mniej więcej połowa kwasów tłuszczowych z diety zostaje wykorzystana w procesach anabolicznych, a połowa – katabolicznych. Aminokwasy wchłonięte w jelitach też są przekształcane w dwojaki sposób: mogą zostać wykorzystane do syntezy białka (w postaci, w której zostały zasymilowane lub po przekształceniu w inny aminokwas) albo zdegradowane. Białek potrzeba naprawdę dużo: typowa komórka zawiera od 10 do 20 tys. ich rodzajów – w sumie około 10 mld cząsteczek.

Nadmiarowe aminokwasy, niewykorzystane do syntezy, ulegają rozkładowi w wątrobie na szkielet węglowy i resztę aminową wydalaną następnie przez nerki w formie amoniaku. Natomiast szkielety węglowe zostają dalej rozłożone do metabolitów pośrednich, które mogą być później przekształcone w glukozę (aminokwasy glikogenne) lub tzw. ciała ketonowe (aminokwasy ketogenne). Metabolity pośrednie powstałe z rozpadu obu rodzajów aminokwasów czasami zostają zaprzęgnięte do produkcji kwasów tłuszczowych – dlatego białka w diecie też mogą się przyczyniać do odkładania niechcianych fałdek, choć w mniejszym stopniu niż węglowodany i tłuszcze (białka są mniej kaloryczne i rzadziej wykorzystywane w procesach katabolicznych nych).

Organizm zazwyczaj zaspokaja około 10% potrzeb energetycznych dzięki spalaniu szkieletów węglowych aminokwasów. Przy niskim poziomie glukozy we krwi zwiększa się zużycie aminokwasów glikogennych. Jeśli kwasów tłuszczowych też brakuje we krwi, organizm zaczyna pożerać mięśnie, żeby sprostać zapotrzebowaniu na białko.

Szukanie winnego

Łatwo winić opieszały metabolizm za niechciane kilogramy, ale rzadko kiedy problemem są po prostu predyspozycje genetyczne. Z reguły człowiek tyje, jeśli energia dostarczona z pożywienia przekracza zapotrzebowanie organizmu. A zależy ono od masy człowieka (im większa, tym wyższe zapotrzebowanie na energię), wieku (koło trzydziestki tempo metabolizmu zaczyna powoli spadać), ilości tkanki tłuszczowej (komórki mięśniowe wymagają wielokrotnie większych dostaw energii niż komórki tkanki tłuszczowej), aktywności fizycznej (regularny ruch zwiększa tempo metabolizmu), temperatury otoczenia (niższa niż 22–23şC lub bardzo wysoka podnoszą energochłonność utrzymywania odpowiedniej ciepłoty ciała) oraz hormonów i uwarunkowań genetycznych.

Metabolizm ulega też zmianie np. w czasie infekcji – zapotrzebowanie energetyczne wzrasta wtedy ze względu na aktywność układu odpornościowego i konieczność odbudowy tkanek. Kobiety mają wolniejszą przemianę materii niż mężczyźni. Różnice pojawiają się już w pierwszych latach życia. Największe obserwuje się podczas dojrzewania (10%), potem stopniowo się zmniejszają do 5%. Wynika to z wyższej zawartości tkanki tłuszczowej: u pań stanowi ona z reguły 20–25% masy ciała, a u panów – 15–20%. Tempo metabolizmu kobiet zależy też od fazy cyklu menstruacyjnego: przemiany przebiegają najwolniej w trakcie menstruacji, a bezpośrednio przed nią są o 2–5% szybsze. Niejednokrotnie szukano różnic w tempie metabolizmu osób z różnych kontynentów. Stwierdzono na przykład, że Azjaci mają wolniejszy metabolizm od Europejczyków, a Afroamerykanie od białych Amerykanów.

Z kolei metabolizm mieszkańców okolic podbiegunowych uznano za wyraźnie podwyższony. Coraz częściej jednak wskazuje się na inne podłoże tych rozbieżności, mianowicie na tryb życia, stan odżywienia i warunki pomiaru tempa metabolizmu (np. temperatura przyjęta za neutralną – zapewniona podczas badania – czasami różni się od tej, do której ktoś przywykł, pomiary niekiedy wywołują stres, a dana osoba mogła poprzedniego dnia zjeść wyjątkowo dużo lub mało pożywienia). Obecnie uważa się, że ani rasa, ani klimat, ani też pora roku nie mają wpływu na podstawowe tempo metabolizmu. Ocenia się, że na metabolizm podstawowy przypada mniej więcej 65% całkowitego dobowego zużycia energii. Tempo metabolizmu podczas snu jest tylko nieznacznie niższe. Przemiana materii nie przebiega jednakowo w ciągu całego dnia. Tempo przemian jest najniższe wczesnym rankiem, a największe w godzinę do dwóch po każdym posiłku.

Organizm musi bowiem ogrzać jedzenie do temperatury ciała (jeśli było zimne), przetrawić i przetworzyć na inne związki. Białka pobudzają szybkość przemian w znacznie większym stopniu niż węglowodany czy tłuszcze. Dowiedziono, że dodatek niektórych ostrych przypraw, np. papryczki chili, chrzanu i musztardy do wysokokalorycznego posiłku wzmaga przemianę materii, jednak efekt ten prawdopodobnie wygasa w ciągu pół godziny. By metabolizm przyspieszył na dłuższy czas, potrzeba wysiłku fizycznego – to jedyny wydatek energetyczny organizmu, nad którym mamy kontrolę. Podczas ćwiczeń zapotrzebowanie mięśni może wzrosnąć nawet 50-krotnie – przy bardzo intensywnym wysiłku zużywają one nawet 3000 kJ (ponad 700 kcal) na godzinę (dla porównania: metabolizm podstawowy przeciętnego mężczyzny to 7100 kJ (1700 kcal) na dobę, a kobiety – 5900 kJ, czyli 1400 kcal), w dodatku regularna aktywność sprawia, że organizm „uczy się” zużywać energię szybciej nawet wtedy, gdy odpoczywa.

Dlatego najlepszą radą dla osób pragnących schudnąć jest ruch oraz dbałość o utrzymanie (lub wręcz zwiększenie) masy mięśniowej – zwłaszcza, że u każdego pochłania ona sporą część energii spoczynkowej. Rozmaite diety odchudzające bardzo często przynoszą odwrotny skutek. Głodzenie się prowadzi bowiem do degradacji mięśni, co pociąga za sobą spadek tempa metabolizmu. Poza tym długotrwale utrzymujące się niedobory kalorii też prowadzą do obniżenia tempa metabolizmu – organizm przestawia się na awaryjny tryb głodowy i maksymalną oszczędność energii.

Najgorzej jest, gdy ktoś regularnie nic nie je cały dzień, a wieczorem się najada: wówczas organizm „rzuca się” na wszystko, co dostanie i odkłada jak najwięcej na potem, przewidując dalszą głodówkę. Znaczenie ma też to, że układ trawienny najlepiej pracuje przed południem. Warto również wspomnieć, że niedostatek niektórych pierwiastków uniemożliwia właściwe funkcjonowanie wielu związków, w tym tych przyspieszających metabolizm, takich jak hormony tarczycy (dlatego np. niedostateczna ilość jodu w organizmie skutkuje spowolnieniem przemiany materii). Co ciekawe, nie jest prawdą, że osoby otyłe mają wolniejszy metabolizm niż szczupłe – otóż większe rozmiary ciała powodują, że jest on szybszy.

U osób z dużą nadwagą przemiany zachodzą na tak bardzo zwiększonych obrotach, że nawet drobna redukcja kalorii powoduje chudnięcie. Jeśli straci się sporo kilogramów tłuszczu i mięśni, organizm potrzebuje znacznie mniejszej liczby kalorii do podtrzymania funkcji życiowych. To tłumaczy, dlatego tak łatwo przytyć po odchudzaniu. Jeśli dwie osoby ważą 80 kg, przy czym dla jednej jest to stała masa ciała, a druga schudła ze 130 kg, to ta, która schudła, ograniczając kalorie, ma wolniejszy metabolizm i niższe zapotrzebowanie energetyczne.

Energochłonne obszary

Najwięcej energii potrzebuje mózg. Chociaż stanowi on u człowieka jedynie 2% wagi ciała, pochłania aż 20% tlenu i energii. Wbrew powszechnemu przekonaniu, jego aktywność metaboliczna utrzymuje się na stałym poziomie. Bez względu na to, czy odpoczywamy, czy jesteśmy pochłonięci aktywnością fizyczną lub umysłową, prawie nie ma różnic w poborze glukozy – jedynie okresowo zwiększa się dopływ krwi do pewnych obszarów mózgu, ale nie więcej niż o 5%, czemu nie towarzyszy zwiększony pobór tlenu (właśnie miejscowe zwiększenie dopływu krwi stanowi podstawę technik obrazowania mózgu).

Ogromną większość energii pochłania produkcja, gromadzenie i uwalnianie neurotransmiterów – związków powodujących wzbudzenie impulsu elektrycznego w sąsiadującej komórce – oraz przewodzenie tegoż impulsu i utrzymanie tzw. potencjału spoczynkowego dzięki odpowiedniemu rozmieszczeniu jonów wewnątrz i na zewnątrz neuronu. U pozostałych kręgowców zapotrzebowanie energetyczne mózgu waha się między 2 a 10%. Wprawdzie jego aktywność metaboliczna nie zależy od zachowań zwierzęcia i utrzymuje się na stale wysokim poziomie, ale różna jest relatywna wielkość tego narządu.

Wydaje się, że o tempie metabolizmu tkanki mózgowej ssaków decyduje liczba neuronów: naczelne mają ich więcej w przeliczeniu na wielkość mózgu czy całego ciała niż np. gryzonie. Mózg, wątroba, serce, nerki pochłaniają u człowieka przynajmniej 60% energii spoczynkowej, chociaż ich łączna waga nie przekracza 6% masy ciała. Sporo energii spoczynkowej – ok. 20% – zużywają też mięśnie szkieletowe, lecz one stanowią aż 40–50% masy ciała.

Regulacja na wielu poziomach

Tempo i rodzaj przemian metabolicznych u kręgowców są regulowane m.in. przez hormony występujące w krwi obwodowej. Wraz z innymi cząsteczkami wydzielanymi przez poszczególne struktury ciała tworzą one skomplikowaną sieć wzajemnych powiązań, a nadrzędną kontrolę nad działalnością narządów i tkanek – a zatem nad całym metabolizmem – sprawuje ośrodkowy układ nerwowy, a konkretnie podwzgórze we współpracy z przysadką mózgową. Wydzielane przez tarczycę tyroksyna i trójjodotyronina istotnie wpływają na reakcje zachodzące w organizmie. Dlatego zaburzenia w funkcjonowaniu tego gruczołu (które mogą mieć różne podłoże) mają tak daleko idące konsekwencje.

Podczas niedostatecznej produkcji hormonów tarczycy tempo metabolizmu ulega obniżeniu: spada produkcja energii cieplnej (marznie się), a chorzy odczuwają zmęczenie i senność, tyją mimo braku apetytu, mają zaburzenia koncentracji i pamięci. Z kolei nadmierna produkcja tyroksyny i trójjodotyroniny prowadzi do przyspieszenia przemiany materii, chudnięcia mimo dobrego apetytu, uczucia gorąca, potliwości, przyspieszonego rytmu serca i osłabienia. Niedoczynność tarczycy może też upośledzić funkcjonowanie nadnerczy – przylegających do nerek gruczołów, które wytwarzają hormony, takie jak adrenalina i noradrenalina, glikokortykoidy (np. kortyzol) oraz mineralokortykoidy (np. aldosteron). Podczas stresu czy w sytuacjach zagrożenia życia kortyzol hamuje m.in. produkcję białek, stymuluje zaś metabolizm glukozy i tłuszczów. Adrenalina i noradrenalina też sprzyjają mobilizacji organizmu: podwyższają poziom cukru we krwi na skutek wzmożonego rozpadu glikogenu w wątrobie i mięśniach oraz hamowania produkcji insuliny; stymulują one również rozpad tłuszczów i zwiększenie stężenia wolnych kwasów tłuszczowych w osoczu. Mineralokortykoidy mają natomiast ogromne znaczenie dla utrzymania prawidłowego poziomu wody i elektrolitów w organizmie, co też istotnie wpływa na ogólny metabolizm.

Do niewydolności nadnerczy może doprowadzić też np. długotrwały stres. Kolejny gruczoł – trzustka – wyznacza kierunek przekształceń metabolicznych zależnie od stężenia glukozy we krwi. Gdy po posiłku poziom tego cukru jest podwyższony, do krwi wydziela się hormon trzustki – insulina – i zielone światło dostają przemiany anaboliczne. Glukoza może więc być wykorzystana w rozmaitych procesach wewnątrz komórek. Kiedy natomiast krążącej we krwi glukozy jest mało, trzustka uwalnia glukagon, który ma działa nie przeciwstawne: prowadzi do mobilizacji rezerw i podniesienia poziomu cukru we krwi. Chorobą w znacznym stopniu zaburzającą metabolizm jest cukrzyca. Z cukrzycą typu I mamy do czynienia, kiedy zniszczeniu ulegną komórki trzustki wydzielające insulinę (najczęściej zdarza się to osobom poniżej 30 roku życia). Dochodzi wtedy do niedoboru insuliny.

Cukrzycy typu II można się nabawić wskutek braku ruchu i niezdrowej diety. Jeśli przez lata przesadzamy z rafinowanymi węglowodanami (białym pieczywem, ciastkami, dżemem), cukierkami czy słodzonymi napojami, komórki organizmu mogą się znieczulić na stale obecną insulinę. Poziom cukru pozostaje wówczas wysoki mimo wydzielania hormonu przez trzustkę. Po pewnym czasie może też dojść do uszkodzenia komórek trzustki i spadku produkcji insuliny. U cukrzyków, zarówno w typie I, jak i II, obserwuje się silne pragnienie, głód, utratę wagi, zmęczenie. Występuje u nich ryzyko poważnego spadku poziomu cukru we krwi (z powodu zażycia zbyt dużej dawki insuliny, głodu lub zbyt intensywnego wysiłku fizycznego) – osoba chora źle się wtedy czuje, ma nudności, może dostać drgawek, a nawet zemdleć lub wpaść w śpiączkę.

Cukrzycy zazwyczaj towarzyszy zwężenie naczyń krwionośnych, wskutek czego mózg jest bardziej narażony na zmniejszenie dopływu glukozy. Do schorzeń genetycznych wiążących się z upośledzonym metabolizmem należy np. nietolerancja fruktozy – cukru występującego przede wszystkim w owocach – i galaktozemia, czyli niezdolność trawienia cukru powstałego podczas rozpadu laktozy (galaktozy). Fenyloketonuria to niezdolność przekształcenia aminokwasu fenyloalaniny w aminokwas tyrozynę, skutkująca uszkodzeniem mózgu. Z kolei wrodzonym zaburzeniem metabolizmu samej tyrozyny jest bielactwo charakteryzujące się zmniejszeniem lub zahamowaniem produkcji melanin w komórkach barwnikowych. Istnieją też genetycznie uwarunkowane nieprawidłowości w przekształcaniu tłuszczów, takie jak rodzinna hipercholesterolemia.

Warto też pamiętać, że ogromne znaczenie dla właściwego funkcjonowania organizmu, a w szczególności procesów metabolicznych, mają makro i mikroelementy. Do tej pierwszej grupy zalicza się pierwiastki, których musimy dostarczyć w pożywieniu ponad 100 mg na dobę: m.in. fosfor, wapń, magnez, chlor, potas i sód, do drugiej natomiast takie, których potrzebujemy mniej niż 100 mg każdego dnia: m.in. żelazo, fluor, jod, miedź, chrom i cynk. Makro- i mikroelementy wchodzą w skład struktur organizmu (np. wapń, fosfor i fluor tworzą kości), biorą udział w przewodzeniu impulsów nerwowych (np. potas, sód, magnez), stanowią element enzymów (np. miedź, cynk) i hormonów (np. jod w tyroksynie), są częścią ważnych cząsteczek (np. żelazo w hemoglobinie, fosfor w ATP i DNA).

Dlatego nie wystarczy zapewnić organizmowi samego źródła energii w postaci cukrów, tłuszczów i białek – bez wspomnianych pierwiastków i tak nie będzie w stanie zrobić z nich wielkiego użytku. Znaczenie ma zatem odpowiednia dieta oraz prawidłowe działanie sieci hormonów i enzymów.

Więcej w specjalnym wydaniu miesięcznika „Wiedza i Życie" nr 05/2011 »

http://www.wiz.pl/8,591.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 05 lip 2017, 09:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Ciało

to sfera człowieka:
poprzez którą wyrażamy wszystkie pozostałe sfery (umysł, duch, emocje, relacje)
którą dzięki miłości możemy mądrze kierować
która posiada godność całego człowieka
która prawidłowo rozwinięta pozwala okazywać naszą miłość


Rozmowa z ks. Dziewieckim o cielesności

Dzięki cielesności nasza miłość może być widzialna,
a dzięki miłości możemy mądrze kierować ciałem.




– Czym powinno być ciało dla chrześcijanina? Jak powinien pojmować cielesność?

– W tej dziedzinie mamy wiele nieporozumień. Niektórzy chrześcijanie sądzą, że ciało to więzienie dla duszy czy że wręcz jest to narzędzie szatana. Tymczasem w sposób błędny możemy posługiwać się każdą sferą w człowieku. Można w szatański sposób korzystać ze zdolności myślenia, z emocji, a nawet ze sfery duchowej. Nie mylmy więc wypaczeń w postawie wobec ciała z bezcennym darem ciała, który otrzymaliśmy od Boga. Ciało jest nam tak bardzo potrzebne, że nawet Bóg stał się ciałem! Chrześcijaństwo jest jedyną religią na świecie, która tę właśnie prawdę głosi ludziom tej ziemi. Dzięki cielesności nasza miłość do bliźnich może być widzialna! To człowiek kocha, a nie jego ciało, jednak każdy z nas — jeśli kocha — to komunikuje swoją miłość nie tylko za pomocą słów, przeżyć czy wartości, którymi się kieruje, ale także za pomocą ciała. Są trzy specyficzne sposoby wyrażania miłości, w której cielesność jest nieodzowna, a mianowicie obecność, pracowitość i czułość. Kocham na tyle, na ile znajduję czas na to, by być fizycznie przy kochanej osobie, by ją wspierać moją pracowitością i by ją chronić moją czułością. Gdybym nie miał ciała, te trzy sposoby widzialnego wyrażania miłości nie byłyby możliwe. Ciało mam po to, by drugi człowiek mógł dosłownie zobaczyć, że naprawdę go kocham.

– Do czego może doprowadzić ślepe uleganie dyktaturze ciała?

W odniesieniu do sfery cielesnej możliwe są dwie błędne, skrajne i niezwykle groźne postawy. Pierwsza skrajność to bycie wrogiem własnego ciała, do anoreksji włącznie czy do zabijania własnego ciała na raty, jak to czynią np. alkoholicy czy narkomanii. Skrajność druga to właśnie uleganie dyktaturze własnego ciała. Ciało staje się wtedy dla człowieka rodzajem nowotworu, który żyje kosztem całej reszty organizmu. Człowiek uzależniony od ciała staje się leniwy, nie panuje nad popędami ani instynktami. Nie jest nawet w stanie racjonalnie się odżywiać. Dopóki nie uwolni się z tego zniewolenia, nie potrafi wiernie kochać ani solidnie pracować. Wchodzi w konflikty z innymi ludźmi i z własnym sumieniem. Grożą mu wtedy także inne uzależnienia, które zwykle łączą się z dyktaturą ciała, jak np. erotomania. Dyktatura ciała prowadzi zatem do dramatycznego kryzysu życia, do innych jeszcze uzależnień oraz do niezdolności, by kochać i pracować.

– Do jakich konsekwencji może doprowadzić zredukowanie siebie wyłącznie do cielesności?

Redukowanie patrzenia na siebie oraz przeżywania siebie wyłącznie do sfery cielesnej oznacza skrajne okaleczenie własnego człowieczeństwa. Ktoś taki przestaje odróżniać samego siebie od zwierząt. Jego aspiracją staje się tylko to, by się najeść, wyspać i zaspokoić fizjologiczne potrzeby. Takie zredukowanie i wypaczenie człowieczeństwa prowadzi zatem do skrajnie wypaczonego postępowania. Biblia przestrzega nas stanowczo przed byciem człowiekiem, którego panem jest brzuch i który jest pusty duchowo.

– Nasza cywilizacja z jednej strony uprawia kult ciała: konkursy piękności, pokazy mody, potężny przemysł kosmetyczny. Z drugiej — poniża ciało i pogardza nim. Chociażby w pornografii…

To bolesna prawda i przejaw cynizmu wielu osób i środowisk, które oficjalnie deklarują szacunek dla ludzkiego ciała. Z jednej strony dominująca obecnie (anty)kultura stawia cielesność w centrum uwagi. Głosi kult młodości. Zachęca do zdrowego odżywiania i zdrowego trybu życia. Koncentruje ludzi na trosce o wygląd, o sprawność fizyczną, o zaspokojenie potrzeb cielesnych. Z drugiej strony ta sama cywilizacja lekceważy ludzką cielesność i wypacza spojrzenie na ciało. Przykładem jest chociażby modne obecnie rozróżnianie między zdradą „psychiczną” a zdradą „fizyczną” w małżeństwie i traktowanie tej ostatniej jako mało istotnej. Mamy wtedy do czynienia z chorobliwym rozdarciem człowieka, który uznaje swoją odpowiedzialność w sferze moralnej i psychicznej, ale neguje odpowiedzialność za to, co czyni ze swoim ciałem. Innym przykładem komercyjnego traktowania ciała jest reklamowanie substancji, które niszczą zdrowie fizyczne, np. tytoń, alkohol czy tabletki antykoncepcyjne. Lekarstwem na te wszystkie wypaczenia jest powrót do Ewangelii, która ukazuje Syna Bożego, który staje się człowiekiem w cielesnej postaci po to, by komunikować nam swoją miłość i by uczyć nas kochać. Tylko ten, kto kocha, potrafi zająć dojrzałą postawę w sferze cielesnej, szanując własne ciało oraz ciało ludzi, których spotyka.

http://cuder.pl/cialo/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 18 lip 2017, 20:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Trzy lata do zdrowia

Wydawać by się mogło, że ciało noworodka jest czyste jak przysłowiowa łza, gdyż nowo narodzone dziecko nie zdążyło nawet spróbować żywności nafaszerowanej chemią, ani pooddychać zatrutym powietrzem. W rzeczywistości jest akurat odwrotnie, bowiem każdy noworodek ma w sobie tyle toksyn, pochodzących z krwi matki oraz smółki, że mając nawet najlepszą opiekę, pozbywa się ich przez trzy lata. Nie powinno zatem dziwić, że dziecko często choruje, bowiem w ten właśnie sposób jego organizm próbuje pozbyć się toksyn. Do całkowitego oczyszczenia i związanego z nim nabycia odporności organizm dziecka potrzebuje zachorować średnio 50 razy, więc nie ma nic dziwnego w tym, że dzieci często chorują, bowiem dla ich organizmów choroby nie są problemem. Problemem są próby ich leczenia.

Profilaktyka zdrowotna, jak wiadomo, to zapobieganie chorobom - wszystkim chorobom, także tym mającym charakter uzdrawiający, jakimi są choroby infekcyjne. Inaczej mówiąc: zdrowy organizm nie powinien chorować w ogóle. To chyba jasne, i o uzyskanie takiego stanu nam chodzi w profilaktyce. Niemniej jednak wymaga on wychorowania niejako przypisanych nam chorób. I tutaj pojawia się magiczny okres trzech lat.

Noworodek potrzebuje trzech lat na oczyszczenie organizmu z toksyn nabytych w okresie przebywania w owodni, do której jako embrion wydalał produkty przemiany materii. Więc jest rzeczą naturalną, że małe dziecko po prostu powinno wychorować swoje choroby, przy czym nie chodzi tutaj o wykształcenie systemu odpornościowego, na co potrzeba lat trzynastu, lecz o niejako bieżące choroby infekcyjne, czyli proces oczyszczania z toksyn.

I wszystko bierze się chyba z działań medycznych w tym okresie życia, bowiem blokowanie objawów chorobowych u noworodka nie oznacza bynajmniej usunięcia przyczyny chorób, która po prostu w organizmie pozostaje i wciąż wymaga owych trzech lat swobodnego odchorowania. A że w zdecydowanej większości nie daje się dzieciom chorować, to warunkiem sine qua non w profilaktyce zdrowotnej jest odchorowanie chorób zaległych z wczesnego dzieciństwa, co wymaga owych trzech lat.

A jak się ma do tego Candida albicans? Relatywnie, bowiem zakażenie tym oportunistycznym grzybem nie świadczy, że jego charakter z oportunisty nagle zmienił się w agresora. To jest świadectwo mądrości organizmu, który zalegające toksyny będące pożywką dla drobnoustrojów postanowił zagospodarować najmniej agresywnym patogenem, który najłatwiej z zajętych miejsc jest usunąć, gdyż wystarczy pozbawić go pożywki, bez której ginie.

Tak więc nie ma co próbować oszukać naturę, bo w rezultacie oszukujemy samych siebie. Poganianie organizmu do szybszego leczenia jest po pierwsze bezcelowe, po drugie zupełnie niepotrzebnie narażamy się na gwałtowne reakcje systemu odpornościowego, które żadnych konkretnych korzyści nam nie przysparzają, a po trzecie wreszcie - próby oszukiwania natury zawsze okazują się szkodliwe. Przypomnę, że profilaktyka zdrowotna polega na odkrywaniu doskonałych praw natury i przestrzeganiu ich po to, byśmy żyli z nią w zgodzie, a nie po to, by ją oszukać, bo to jest domena medycyny.

Ergo: chcąc uzyskać stan, w którym w ogóle nie istnieją choroby, należy pójść po linii najmniejszego oporu, czyli zdając się na mądrość swojego organizmu. A to musi potrwać owe magiczne trzy lata. I nie znam przypadku, który by tę żelazną regułę natury podważył.

Autor: Józef Słonecki

http://portal.bioslone.pl/profilaktyka- ... do-zdrowia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 29 lip 2017, 10:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Ciało człowieka: mechanizm doskonały

Arcydzieło ewolucji? Zdecydowanie. Genialna biomachina? Jak najbardziej! Ludzkie ciało to najbardziej złożony, zaawansowany i fascynujący wytwór natury. Poznaj fakty, liczby i ciekawostki na temat swego własnego organizmu i sposobu jego funkcjonowania.

PIOTR PFLEGEL 2014-11-07

Obrazek
fot. CLIPAREA l Custom media 2014/shutterstock.com


Choć od dnia, w którym zwiedziłem wystawę Human Body Exhibition, minęło wiele miesięcy, do dziś nie mogę wyjść z zachwytu, jak genialnie skonstruowaną maszyną jest ludzkie ciało. Już same liczby mówią wiele o złożoności „mechanicznej” organizmu, a jeśli dodać do tego procesy zachodzące w tkankach, staje się jasne, że mamy do czynienia z arcydziełem ewolucji. Oto garść informacji o tym wyjątkowym "produkcie" Matki Natury.

206 kości

Gdy się urodziłeś, miałeś znacznie więcej kości, jednak z czasem pojedyncze się pozrastały, tworząc większe struktury. Wytrzymałość kości jest największa w przypadku zginania, a najmniejsza (trzy razy mniejsza!) na skręcanie.

100 tysięcy włosów

Tyle ich rośnie na głowie przeciętnego młodego faceta. Włosy rosną na powierzchni całego ciała. Nie ma ich jedynie na wewnętrznych częściach dłoni, wargach i podeszwach stóp. Włosy rosną w tempie 1 cm na miesiąc.

750 centymetrów jelit

Jelita dzielą się na dwa odcinki: 1) około 6-metrowy odcinek jelita cienkiego, w którym pokarm jest trawiony i za pośrednictwem kosmków jelitowych oraz krwi rozsyłany do wszystkich części ciała; 2) jelito grube o długości ok. 1,5 metra – ma za zadanie głównie wchłonąć wodę. Wędrówka pokarmu przez jelito grube trwa u facetów średnio 33 godziny, a u kobiet 47 godzin.

109 neuronów w mózgu

Zastanawiasz się, ile danych mogłoby się zmieścić w mózgu, gdyby go potraktować jak zwykły dysk? Wg prof. Paula Rebera z Northwestern University ustalenie pojemności ludzkiej pamięci jest kłopotliwe, jako że nadal nie do końca pojmujemy, jak działa.

Można jednak przyjąć założenie, że ludzki mózg jest w stanie pomieścić około 2,5 petabajtów, (jeden petabajt to 1000 TB). Prof. Reber posługuje się dobrym przykładem. Gdybyś chciał nagrywać program telewizyjny, to po podłączeniu mózgu, mógłbyś nagrywać program non stop około 300 lat.

70 mililitrów krwi

Mniej więcej tyle krwi wyrzuca Twoje serce za każdym uderzeniem. Z prostej arytmetyki wynika, że skoro serce człowieka bije średnio 75 razy na minutę, a w ciele człowieka płynie około 6 litrów krwi, to w ciągu minuty serce jest w stanie przepompować całą krew, po drodze przepuszczając ją przez obieg płucny, żeby nasycić ją tlenem.

W ciągu całego życia Twoja osobista pompa przepompowuje więc około 240 milionów litrów krwi, czyli prawie 8 tysięcy cystern. Naprawdę imponująca pompka.

2 m2 powierzchni skóry

Widziałeś ceny markowych kurtek technicznych? Takie ceny biorą się m.in. stąd, że inżynierowie od lat próbują stworzyć materiał, który byłby nieprzemakalny, nieprzewiewny, a jednocześnie oddychający.

A zdawałeś sobie sprawę, że Twoja skóra jest o wiele lepsza od najdroższej nawet kurtki? Nie tylko ma wszystkie wymienione wyżej cechy, ale potrafi też regulować temperaturę i sama się naprawia.

600 mięśni

Nie nad wszystkimi mięśniami możesz zapanować. Zależne od Twojej woli są mięśnie poprzecznie prążkowane, czyli te, które odpowiadają za ruch. Wyjątkiem jest tu mięsień sercowy, który ma własną centralę i kurczy się nawet po wyjęciu go z organizmu. Nie masz też wpływu na skurcze mięśni gładkich, czyli tych odpowiedzialnych np. za rozszerzanie naczyń krwionośnych, za ruchy jelit czy za rozszerzanie i zwężanie źrenic.

640 tysięcy receptorów

Receptory nie są rozmieszczone równomiernie. Najwięcej jest ich na opuszkach palców, ustach, wnętrzu dłoni, języku i genitaliach. W innych miejscach są rozrzucone rzadko – jak włosy lalki. Nie wierzysz? Zamknij oczy i poproś dziewczynę, by dotknęła wierzchu Twojej dłoni dwoma albo trzema palcami jednocześnie. Ciekawe, czy poczujesz, iloma.

300 km/h pędzi impuls

Impulsy nerwowe pędzą w Twoim ciele z prędkością Ferrari na najwyższym biegu. To dzięki nim jesteś w stanie cofnąć rękę z ognia, zanim się oparzysz, i odchylić głowę, zanim dotrze do Ciebie cios. Niektóre reakcje sterowane są przez mózg, np. na widok lecącej piłki bramkarz podnosi ręce, inne zaś, zwane bezwarunkowymi, opierają się na znacznie krótszym łuku odruchowym. Mózg nie bierze udziału w cofnięciu ręki po dotknięciu gorącego piecyka.

34 kręgi + rdzeń = kręgosłup

Jest jest jak rusztowanie, na którym opiera się cała skomplikowana maszyneria Twojego ciała. Zobacz, jak jest zbudowany

• 7 kręgów szyjnych. Pierwszy krąg, tzw. dźwigacz, podtrzymuje czaszkę. Drugi od góry krąg zwany obrotowym, ma wypustkę wchodzącą w krąg szczytowy (dźwigacz), która działa jak oś. To dzięki temu połączeniu możesz obracać głową na boki. Na tym odcinku od rdzenia wychodzi 8 par nerwów, które unerwiają głowę, ramiona, barki, częściowo plecy i przeponę.

• 12 kręgów piersiowych. Do 12 kręgów przyczepionych jest 12 par żeber. Dwa ostatnie żebra (licząc od góry) nie są połączone mostkiem. Pękają najczęściej żebra od 7 do10. Na odcinku piersiowym od rdzenia odchodzi 12 par nerwów, biegnących do przedniej części brzucha i ścian klatki piersiowej.

• 5 kręgów krzyżowych. Te kręgi są zrośnięte ze sobą, tworząc bardzo stabilną kość krzyżową.

• 4-5 kręgów ogonowych. Kość guziczna (ogonowa) to ewolucyjna pozostałość po ogonie.

• 5 kręgów lędźwiowych. Te kręgi są zaskakująco masywne. Sam trzon kręgu ma prawie 5 cm średnicy, a gdy uwzględnić wyrostki, średnica wzrasta do 10 cm, czyli jest trochę grubszy od Twojego kubka.

MH 10/2013

http://www.menshealth.pl/zdrowie/Cialo- ... aly,5314,1


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 06 sie 2017, 16:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Mikrobiom człowieka – makro wpływ na jego organizm

Katarzyna Konarzewska, 15.08.2016

Środowisko naukowe, tak jak cała reszta świata, również podąża za modą. Od wielu lat tematami najchętniej podejmowanymi przez biologów są m.in. ko­mórki macierzyste oraz nowotwory. Ostatnio do tej „modnej” grupy dołączył również mikrobiom człowieka - ogół mikroorganizmów bytujących na i w na­szym ciele. Swoją popularność zawdzięcza udokumentowanemu wpływowi za­równo na nasze zdrowie, jak również na przebieg wielu chorób.

Mikrobiom człowieka – co badamy?

Mikrobiom człowieka to zróżnicowana społeczność ko­mensalnych, symbiotycznych i patogennych mikroorga­nizmów żyjących w i na jego ciele. Szacuje się, że około 2% masy naszego ciała stanowią bakterie, a ich liczba jest dziesięć razy większa niż suma wszystkich komórek orga­nizmu człowieka. Zdecydowana większość tych mikroor­ganizmów bytuje w układzie pokarmowym. Mikroflora jelit, szczególnie intensywnie badana przez naukowców, stanowi najgęstszy ekosystem na Ziemi i zdaje się mieć największy wpływ na różne aspekty fizjologii organizmu człowieka oraz jego podatność na wiele chorób. Co istotne, nie są to tylko choroby układu pokarmowego, ale również schorzenia ogólnoustrojowe, takie jak nowotwory, otyłość czy cukrzyca. Szacuje się, że nawet około 15% chorób nowo­tworowych jest stymulowanych właśnie przez zaburzenia składu ilościowego i jakościowego naszego mikrobiomu. Dlatego zachwianie tej naturalnej równowagi, np. poprzez zastosowanie terapii antybiotykowej, może mieć w przy­szłości istotne konsekwencje zdrowotne.

Ten olbrzymi wpływ mikroorganizmów na organizm człowieka wynika z ich umiejętności porozumiewania się nie tylko pomiędzy sobą, ale również z komórkami gospodarza. Ta sieć powiązań tworzy system decydują­cy o wielu różnych procesach biologicznych, również o zdrowiu i chorobie. Co więcej, w wyniku koewolucyj­nego rozwoju gospodarza i jego mikroflory, doszło do wytworzenia mechanizmów braku odpowiedzi układu odpornościowego na te mikroorganizmy i kierowania reakcji obronnej tylko przeciwko patogenom próbującym zaburzyć tę homeostazę.

Mikrobiom a projekty międzynarodowe

W 2007 roku zainicjowano pięcioletni Human Micro­biome Project, w ramach którego prowadzono badania nieograniczające się tylko do mikroflory jelitowej, ale po­dejmujące problematykę nisz, takich jak skóra, jama ust­na, układ oddechowy oraz moczowo-płciowy. Głównym celem projektu była charakterystyka genotypu ludzkiego mikrobiomu oraz jego wpływu na stan zdrowia człowieka. Badania obejmowały również wpływ wieku, diety, stoso­wanych leków, środowiska życia oraz przebytych chorób na skład tej mikroflory. W ramach projektu dokonano zsekwencjonowania kompletnego mikrobiomu pocho­dzącego od 250 osób.

Równolegle w 2008 roku utworzono organizację Inter­national Human Microbiome Consortium skupiającą 10 krajów. Jej celem jest koordynowanie działań naukowców, którzy w swoich badaniach podejmują tematykę wpływu mikrobiomu na zdrowie człowieka tak, aby nie powielali przeprowadzonych już doświadczeń. Ponadto jej założe­niem jest również usprawnienie gromadzenia nowych danych, kontrolowanie przestrzegania ustanowionych standardów badań oraz dzielenia się ich wynikami.

Prowadzenie dalszych badań nad składem mikrobiomu człowieka w ramach poszczególnych nisz niewątpliwie przyczyni się do lepszego zrozumienia znaczenia tych drobnoustrojów dla fizjologii naszego organizmu. Ich wyniki w przyszłości umożliwią nam zrozumienie rela­cji, które składają się na zachowanie zdrowia lub rozwój choroby zależnej właśnie od mikroorganizmów zamiesz­kujących nasze ciało.

http://biotechnologia.pl/farmacja/mikro ... nizm,16336


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 07 lis 2017, 13:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Ciało ludzkie

Treść hasła pochodzi z publikacji „Wielka Encyklopedia Nauczania Jana Pawła II”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2014
Autor hasła: ks. Ireneusz MROCZKOWSKI

Ciało ludzkie – teologia ciała – (gr. „sarks”, „soma”; łac. „corpus”) − konstytutywny element człowieka, poprzez który wyraża on siebie, uczestniczy w życiu świata i społeczeństwa. Zarówno w tradycjach religijnych, jak i wielu systemach filozoficznych ciało jest znakiem rozpoznawczym człowieczeństwa i przedmiotem głębokiej analizy.

Nauczanie Jana Pawła II nt. ciała ludzkiego - teologia ciała

Karol Wojtyła rozpoczął refleksję nad ciałem ludzkim, poszukując podstaw związku doświadczenia i etyki. Refleksja ta towarzyszyła analizie miłości ludzkiej [1] oraz rozważaniom nad osobą [2]. Stanowiła ona przedmiot dywagacji natury filozoficznej. Po wyborze na papieża, Jan Paweł II zainicjował cykl katechez środowych (Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa. 1979-1980; 1981-1983; 1984), w których wielokrotnie użył wyrażenia „teologii ciała”. Wyjaśnia je następująco: jest to określenie poniekąd robocze. Wprowadzenie tego wyrażenia oraz pojęcie „teologia ciała” było potrzebne, aby temat: „odkupienie ciała” – a sakramentalność małżeństwa oprzeć na szerszej podstawie. Rozważania na temat sakramentalności małżeństwa mogą się prawidłowo rozwijać, wychodząc z tego punktu, w którym światło Objawienia dotyka rzeczywistości ciała ludzkiego (czyli: na gruncie „teologii ciała”) [3].


Chcąc więc zrozumieć teologię ciała Jana Pawła II, należy koniecznie zapoznać się z filozofią ciała ludzkiego Karola Wojtyły, zawartą w V rozdziale Osoby i czynu. Ujmuje on ciało ludzkie w kontekście osoby wyrażającej się w czynie ludzkim. Człowiek-osoba działa, a poprzez to cała natura ludzka wyraża się jako przyczyna działania. Dokładna analiza tej przyczyny pozwala Wojtyle odkryć jedność i tożsamość podmiotową osoby, zdolnej do zdumiewającej syntezy działania i dziania się tego, co cielesne i duchowe w człowieku. Samopanowanie osoby wyraża się tak samo aktywnością podmiotu, jak i pasywnością poddania się panowaniu natury. W podmiotowości działającego człowieka dochodzi do integracji natury i osoby ludzkiej.


Nie jest to jednak zwykłe złożenie dwu elementów. Klucz do zrozumienia psychosomatycznej jedności człowieka znajduje się w fenomenologicznej analizie doświadczenia człowieka. Ludzkie „ja” transcendentne integruje wszystkie dynamizmy psychiczne i fizyczne człowieka o tyle, o ile wprowadza je w rozumny i wolny proces samorealizacji osoby. Ciało ludzkie nie jest więc tylko zewnętrznie dostrzegalną rzeczywistością, ale wewnętrznie uporządkowanym organizmem, którego dynamizm poddaje się samopanowaniu osobowemu. Nie znaczy to, że dynamizmy somatyczne i psychiczne integrują się bezproblemowo z osobowymi. Możliwa jest niezdolność do panowania nad sobą czy też posiadania siebie. Ma ona miejsce wtedy, gdy struktura cielesna funkcjonuje wedle praw niezgodnych z wartością personalistyczną i wartościami moralnymi.


Zdolność do integracji jest swoistą sprawnością, która zależy od woli i staje się drugą naturą człowieka. Sprawność wynikająca z integracji ukazuje, iż człowiek nie jest tylko swoim ciałem, ale „posiada” swoje ciało. Integracja cielesności w osobie nie może pominąć faktu, że z ciałem ludzkim związana jest somatyczna potencjalność oraz wynikająca stąd czysto cielesna żywotność. Wyrazem żywotności wegetatywnej są reakcje czysto instynktowe, czyli dokonujące się na sposób samej natury. Sprawiają one, że ciało ludzkie jako organizm stanowi nie tylko podłoże, ale dynamiczne źródło działania. Można mówić o własnej sprawczości ciała ludzkiego, która „wbudowana” jest gruntownie w strukturę osobową człowieka. W momencie samostanowienia człowiek włącza się w reaktywny dynamizm swojego ciała oraz włącza go w swoje postępowanie. Wojtyła opisuje owo złączenie poprzez analizę mocy ruchu, jaki wyzwala ciało ludzkie. Jeśli jest to ruch ściśle samorzutny, instynktowy, nazywa się odruchem. Jeśli w syntezę czynu i ruchu włącza się wola, która jest źródłem impulsów ruchowych płynących z wnętrza osoby, wówczas mamy do czynienia ze sprawnościami człowieka. Na podstawie tego kryterium można odróżnić instynkt i popęd. O ile w instynkcie chodzi bardziej o odruchy, to popęd – według Wojtyły – wskazuje na dynamiczną orientację natury ludzkiej. Autor wspomina szczególnie o dwóch popędach: samozachowawczym i seksualnym (rozrodczym). Chociaż oba popędy korzeniami tkwią głęboko w ciele i jego naturalnej reaktywności, to ich znaczenie pochodzi z obiektywnej wartości celów, ku którym kierują człowieka. Dlatego pokierowanie popędem jest możliwe, Wojtyła zwrócił na to uwagę w Miłość i odpowiedzialność – w odniesieniu do popędu seksualnego.


Teologia ciała Jana Pawła II powstała poprzez połączenie personalistycznego ujęcia cielesności ludzkiej z analizą biblijną. Punktem wyjścia dla niej była obrona tez zawartych w encyklice Humanum vitae na temat odpowiedzialnego rodzicielstwa. Jan Paweł II analizuje teksty biblijne, zwłaszcza Jezusowy dialog z faryzeuszami na temat nierozerwalności małżeństwa [4], w którym Pan Jezus odwołuje się do stworzenia człowieka. Cechą charakterystyczną analiz biblijnych Papieża jest traktowanie doświadczenia człowieka jako środka interpretacji teologicznej. W interpretacji objawienia człowieka, a w szczególności objawienia ciała, ze zrozumiałych względów musimy się odwołać do doświadczenia, bowiem człowiek-ciało jest dany przede wszystkim w doświadczeniu [5]. W analizach Jana Pawła II biblijny zamysł Boga wobec człowieka zostaje zestawiony z ideałem tożsamości człowieka jako człowieka. Ciało uczestniczy w sposób istotny w podstawowych relacjach osobowych, płciowych i religijnych. W kontekście analizy samotności, jedności i nagości człowieka, Papież ukazuje, iż cielesność jest nośnikiem jedności międzyosobowej, wstyd broni niewinności osobowej, a nagość odsłania oblubieńczy i rodzicielski etos daru ciała [6].


Przypisując doświadczeniu ludzkiemu status środka w interpretacji teologicznej, Jan Paweł II odkrywa Boską niezwykłość w tym, co zwyczajne, odsłania ukryte warstwy sensu ciała ludzkiego, oraz – jeszcze mocniej niż w Osoba i czyn – zestawia doświadczenie własnej świadomości ze współdoświadczeniem ciała. Teologia ciała Jana Pawła II wynika z odkrywanej w ciele ludzkim antropologii daru. Papież traktuje ciało ludzkie jako obraz, w którym można zobaczyć ludzką i Boską wewnętrzność. W człowieku stworzonym na obraz Boży została objawiona sama niejako sakramentalność stworzenia, sakramentalność świata. On bowiem przez swoją widzialność – poprzez swą męską/kobiecą widzialność – staje się znakiem widzialnym owej ekonomii prawdy i miłości, której źródło jest w Bogu samym, ekonomii objawionej już w tajemnicy stworzenia [7].


Ten obraz cielesności został zaciemniony przez grzech człowieka. Ciało ludzkie nosi w sobie także i znamię grzechu. Dlatego w teologii ciała Jana Pawła II nie mogło zabraknąć analiz dotyczących pożądliwości ciała. Odwołując się do słów Chrystusa, wypowiedzianych w „Kazaniu na Górze” [8], Jan Paweł II analizuje nie tylko trojaką pożądliwość (oczu, ciała i pychę), ale rysuje szeroką panoramę czystości serca, a więc wolności od wszelkich grzechów wynikających z życia wedle ciała. Wolność ta wiedzie do życia wedle Ducha. Wolność osiąga się nie tylko poprzez powstrzymanie się od pożądliwości, ale poprzez dojrzewanie wstrzemięźliwości, utrzymującej ciało w świętości i we czci [9]. Dar czci we wzajemnych obcowaniach kobiety i mężczyzny przywraca prostotę, przejrzystość i wewnętrzną radość ich relacjom. Stanowi to sedno pedagogii ciała ludzkiego, którą Jan Paweł II streszcza następująco: Stwórca zadał człowiekowi jego ciało – jego męskość i jego kobiecość: […] w męskości i kobiecości zadał mu poniekąd całe jego człowieczeństwo, godność osoby, a zarazem przejrzysty znak międzyosobowej komunii, w której człowiek spełnia samego siebie poprzez autentyczny dar z samego siebie [10].


Takie spełnianie siebie wpisuje się w tajemnicę odkupienia ciała ludzkiego. Papieska teologia ciała nie pominęła Listu do Rzymian, gdzie wyraźnie stwierdza się, że odkupienie ciała jest tym, czego oczekujemy [11]. Stąd bierze się nie tylko nadzieja na zwycięstwo życia nad śmiercią, ale także nadzieja zwycięstwa nad grzechem. Tę ostatnią nazywa Jan Paweł II nadzieją dnia powszedniego.


Papieska teologia ciała nie zatrzymuje się więc jedynie na problematyce małżeńskiej. Może stanowić impuls do rozwoju antropologii teologicznej, sakramentologii, hamartiologii i eschatologii. Kontynuowanie papieskiej


Teologia ciała musi uwzględnić dorobek tych teologów i filozofów, którzy poszukują związków między teologią i antropologią. Po stronie katolickiej nie można zapomnieć o K. Rahnerze, zaś po stronie protestanckiej – o W. Pannenbergu. Z punktu widzenia filozoficznego nie należy pominąć przedstawicieli niemieckiej antropologii filozoficznej: M. Schelera, H. Plessnera, A. Gehlena; spośród nich szczególny wpływ na filozofię Karol Wojtyły miał Scheler. Skonfrontowanie adekwatnej filozofii osoby z bogatym opisem cielesności w Biblii stwarza możliwość chrześcijańskiego opisu cielesności osoby. Człowiek jako osoba cielesna został stworzony na obraz Boży i powołany do uczestnictwa w Misterium Ciała Chrystusa. Ciało ludzkie staje się więc świątynią Ducha Świętego. Poprzez znaki ciała Bóg udziela się człowiekowi, a sakramentalny związek kobiety i mężczyzny można opisać jako stawanie się jednym ciałem [12].


Zasadnicze elementy nauki Jana Pawła II na temat teologii ciała zawiera dokument Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości. Wskazując na cielesność jako specyficzny sposób istnienia i działania, właściwy ludzkiemu duchowi [13], dokument ten wskazuje na cztery aspekty: antropologiczne znaczenie ciała; jego znaczenie teologiczne; ciało ludzkie jako znak miłości; ciało ludzkie jako znak płodności [14].


Antropologiczne znaczenie ciała ludzkiego odnosi się do faktu, że ciało objawia człowieka, że wyraża osobę i że jest w ten sposób pierwszym przekazem informacji Boga do człowieka, a więc tego, co Bóg chce powiedzieć człowiekowi także o jego istocie i jego powołaniu. Stąd ciało może być nazwane pierwotnym sakramentem, znakiem, który człowiek otrzymuje od Boga po to, by lepiej zrozumiał Jego plan w stosunku do siebie samego: ono bowiem i tylko ono zdolne jest uczynić widzialnym to, co niewidzialne: duchowe i Boże. Ono zostało stworzone po to, aby przenosić w widzialną rzeczywistość świata ukrytą w Bogu odwieczną tajemnicę, aby być jej znakiem [...] poprzez swą męską-kobiecą widzialność – staje się znakiem widzialnym owej ekonomii prawdy i miłości, której źródło jest w Bogu samym [15].


Teologiczne znaczenie ciała ludzkiego wskazuje na fundamentalne odniesienie tego ciała do Boga jako Stwórcy i Zbawcy. Ponieważ Bóg jest Stwórcą całego człowieka, a więc i ciała, to także i ciało jest dla Pana [16]. Ciało ludzkie przyczynia się do objawienia Boga i Jego miłości stwórczej, ponieważ wyraża charakter człowieka jako istoty stworzonej, jego uzależnienie od podstawowego daru, jakim jest dar miłości [17].


Ciało wyraża powołanie człowieka do miłości; uczestniczy w tworzeniu komunii osób przez między-osobową komunikację; tutaj objawia się oblubieńczy sens ciała. WW, streszczając ten aspekt nauczania Jana Pawła II, stwierdzają: Ciało o tyle, o ile jest seksualne, wyraża powołanie człowieka do wzajemności, to znaczy do miłości i wzajemnego daru z siebie samego [18]. Wskazanie na oblubieńczy sens ciała ludzkiego w kontekście „hermeneutyki daru” jest jednym z najgłębszych sposobów ukazania go jako znaku miłości. Dar (zdolność do daru z siebie i przyjęcia daru od drugiego) podkreśla jeden z najważniejszych aspektów egzystencji osobowej: być z kimś i być dla kogoś. Komunia osób rodzi się z tej wzajemności daru. W ciele ludzkim od początku zawarta jest właściwość oblubieńcza, czyli zdolność wyrażania miłości – tej właśnie miłości, w której człowiek-osoba staje się darem i spełnia sens swego istnienia oraz bytowania poprzez ten dar [19].


Ukazanie ciała ludzkiego jako znaku miłości potrzebuje dopełnienia przez dopowiedzenie, że jest ono także znakiem płodności. WW stwierdzają, że ciało [...] wzywa mężczyznę i kobietę do spełnienia ich podstawowego powołania do płodności [20]. Odczytanie znaczenia ciała ludzkiego w perspektywie płodności oznacza, że męskość i kobiecość znajdują swoje spełnienie w macierzyństwie i ojcostwie. Jak stwierdza Jan Paweł II, tajemnica kobiecości ujawnia się i odsłania do końca poprzez macierzyństwo [...]. Kobieta staje wówczas wobec mężczyzny jako matka – podmiot nowego ludzkiego życia, które w niej się poczyna i rozwija, i z niej też rodzi się na świat. Poprzez to zaś odsłania się zarazem do końca tajemnica męskości mężczyzny: rodzicielskie, ojcowskie znaczenie jego ciała [21].


Przypisy

Skocz do góry ↑ por. K. Wojtyła. Miłość i odpowiedzialność. Człowiek i moralność 1. Red. T. Styczeń i in. Lublin 1982
Skocz do góry ↑ por. K. Wojtyła. Osoba i czyn. Kraków 1985
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 6
Skocz do góry ↑ por. Mt 19,3-8
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 22
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 23
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 78
Skocz do góry ↑ Mt 5,27-28
Skocz do góry ↑ por. 1 Tes 4,4
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 234
Skocz do góry ↑ por. Rz 8,23
Skocz do góry ↑ por. Rdz 2,24
Skocz do góry ↑ Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego. Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości. Zasadnicze cechy wychowania seksualnego, 22
Skocz do góry ↑ Tamże, 22-24
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 67
Skocz do góry ↑ 1 Kor 6,13
Skocz do góry ↑ por. Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości..., 23
Skocz do góry ↑ Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości..., 24
Skocz do góry ↑ por. Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 56
Skocz do góry ↑ Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości..., 24
Skocz do góry ↑ Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich s. 73

Bibliografia

Dzieła Jana Pawła II

Evangelium Vitae
Veritatis Splendor
Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa, Wydawnictwo KUL, Lublin 2008
Karol Wojtyła, Miłość i odpowiedzialność, Studium etyczne, Lublin 1960, s. 21-67
Karol Wojtyła, Osoba i czyn, Kraków 1969, rozdz. V

Inne dokumenty Kościoła

Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego. Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości. Zasadnicze cechy wychowania seksualnego (1.11.1983).

Publikacje innych autorów

T. Styczeń, Ciało jako „znak obrazu Stwórcy” [w:] Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Chrystus odwołuje się do „początku”. O Jana Pawła II teologii ciała., red. T. Styczeń, Lublin 1981;
W. Chudy, Obszary filozoficzne Jana Pawła II teologii ciała [w:] tamże;
R. Buttiglione, Dar ciała darem osoby. Autonomia sumienia wobec autonomii prawdy. [w:] Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Chrystus odwołuje się do zmartwychwstania, red. T. Styczeń, Lublin 1993;
I. Mroczkowski, Osoba i cielesność. Moralne aspekty teologii ciała, Płock 1994.

http://www.centrumjp2.pl/wikijp2/index.php?title=Ciało_ludzkie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 02 gru 2017, 19:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3231
Refluks żołądkowy, Kwaśne lub Alkaliczne środowisko i jak z tego wyjść?


_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Fizjologia człowieka
PostNapisane: 25 sty 2018, 22:09 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3231
Pokaz diagnozy manualnej - Aliaksandr Haretski - Akademia Medycyny Regeneracyjnej



Poprzez proste uciski na ciało w określonych punktach mogliśmy zobaczyć jak reaguje (bólem) organizm w specyficznych miejscach, które odpowiadają wewnętrznym organom (serce, wątroba, nerki, kręgosłup itp.). Taka diagnozę może wykonać każdy z pomocą drugiej osoby aby wstępnie zweryfikować stan swego zdrowia.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /