Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Istota zdrowia
PostNapisane: 15 cze 2017, 15:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Istota zdrowia.

Aby zrozumieć głębiej czym jest zdrowie, należy wniknąć poznawczo w istotę zarówno człowieka, jak i w istotę człowieczeństwa.

Dla większości z nas zdrowie oznacza brak chorób, dolegliwości, jak i możliwość sprostania w naszej codzienności wszelkim koniecznościom wysiłku, głównie fizycznego.
Ale czy tylko to jest istotą zdrowia?
Samo pojęcie zdrowia jest dla nas proste, zrozumiałe, jednoznaczne i oczywiste.
Gdy jednak chcemy pojęcie „zdrowie” zapełnić treścią, to napotykamy na duże trudności.
Pojęcie to obejmuje, tak rozległy obszar i posiada taką głębie, że wypełnienie tej przestrzeni wiedzą, aż po same jej brzegi staje się niemożliwym.
Nigdy nie będzie takiej sytuacji, że do otwartego zbiornika na wiedzę zwanego zdrowiem, nie da się już nic więcej dorzucić.
Zdaje się nawet, że sytuacja jest dokładnie odwrotna, tzn. ilość wiedzy zawarta w pojęciu „zdrowie” jest daleko mniejsza od potencjalnych możliwości jakie daje ogrom przestrzeni stworzonej przez to pojęcie.

Od czego więc zdrowie ludzkie zależy?

- od warunków życiowych w naszych domach rodzinnych.
- od rodzinnych uzależnień
- od warunków naszej egzystencji, odżywiania, higieny wewnętrznej i zewnętrznej.
- od kontekstu społecznego. (łatwiej o zdrowie w zdrowym społeczeństwie)
- od kontekstu politycznego.
- od kontekstu historycznego.
- od instytucji zajmujących się leczeniem zaburzeń zdrowia.

Trudno jest więc dalej brnąć w próbę wyjaśniania istoty zdrowia gdy na jego stan, wpływ ma tak wiele zmiennych i nie określonych do końca czynników.

Spróbujmy więc pojęcie zdrowia, niezależnie od tego od czego ono zależy, ująć filozoficznie.
Skoro filozofia, to wchodzimy do starożytnej Grecji, a tam odnajdujemy Hipokratesa, który uważa, że zdrowie to dobre samopoczucie, a choroba jest przeciwieństwem dobrego samopoczucia. Według niego zdrowie wpisane jest w kontekst otaczający jednostkę ludzką (woda, gleba, temperatura, wiatr) i zależy od sposobu jej bytowania (odżywianie, odpoczynek, zwyczaje, zajęcia).
Hipokrates dostrzegł zależność, pomiędzy równowagą wewnętrzną człowieka, a równowagą między człowiekiem, a otoczeniem.

Kontynuatorem myśli Hipokratesa był Galen, który jako pierwszy posłużył się pojęciem homeostazy. Według niego ciało ludzkie składa się z czterech podstawowych płynów (krew, flegma, żółć żółta i żółć czarna) i odpowiada czterem elementom świata zewnętrznego (powietrzu, wodzie, ziemi i ogniu).
Pełnia zdrowia według Galena to równowaga płynów.

Platon koncepcję tę poszerzył o dietę, kulturę i duchowość.

Kolejny wkład w rozumienie zdrowia miał Paracelsus. Według niego „zdrowie nie jest dawane przez naturę, ale musi być stale zdobywane”, a czas śmierci zależy od stylu życia człowieka.
Na tym się kończy realizm w historycznym podejściu do rozumienia zdrowia.
Od czasów Kartezjusza, człowieka zaczęto uważać jako mechaniczną, później biomechaniczną, aż w końcu biochemiczną maszynę funkcjonującą jedynie w płaszczyźnie materialnej. Od tego momentu do medycyny wkradło się ideologiczne wyobrażenie o człowieku i jego istocie, które tak bardzo uprościło widzenie człowieka, że w oczach medyków stał się on jedynie kupą narządów, kości i mięsa.
Takie zawężenie rozumienia zdrowia przetrwało do dziś, mimo iż równolegle w XX w. rozwijał się holistyczny model człowieka i jego zdrowia. Jednak dominująca w nauce i wciąż mutująca ideologia, nadal decyduje o postrzeganiu człowieka i jest przyczyną niewyobrażalnych zwyrodnień i zbrodni (eugenika, eutanazja, znieczulica, aborcja, ludobójstwo, genderyzm).
Holistyczne postrzeganie człowieka zapewne będzie rozumieniem przyszłości, a ludzkość kiedyś znów wróci do realizmu i człowieka na nowo uczłowieczy.
Człowiek to nie tylko soma i psyche. Człowiek jest też istotą energetyczną, powiązaną siłami elektromagnetycznymi z mikro i z makro kosmosem.
Ale przede wszystkim człowiek jest istotą duchową.
Człowiek to nie tylko jedzenie, picie, spanie, myślenie, potrzeby fizjologiczne i praca.
Człowiek to też miłość, moralność, sumienie, wiara, mądrość (nie mylić z wiedzą), empatia, czułość, modlitwa, pokora, ład wewnętrzny, cisza umysłu, odwaga, honor, pamięć, radość, intuicja, piękno, itd.
Istota zdrowia w rozumieniu filozoficznym to pełna wewnętrzna harmonia człowieka we wszystkich jego wymiarach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 15 cze 2017, 15:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Człowiek - istota elektromagnetyczna.

Człowiek jest istotą elektryczną, ponieważ każdy z nas zbudowany jest przecież ze złożonych substancji chemicznych, te zaś z pierwiastków - najprostszych substancji, z których nie da się wyodrębnić innych jednorodnych substancji.Pierwiastki zbudowane są z atomów, te z kolei z protonów obdarzonych ładunkiem elektrycznym dodatnim, elektrycznie obojętnych neutronów i ładunków ujemnych – bytów kwantowych w postaci elektronów. Można więc powiedzieć, że każdy z nas jest zbiorem ogromnej ilości cząstek - ładunków elektrycznych. Co jednak łączy te drobne cząsteczki? Jaka nić i jaka igła zszywa genialnie te drobiny i skrawki różnych materiałów w zespoloną, cudownie funkcjonującą całość?
Człowiek jest również istotą magnetyczną, ponieważ wszystkie procesy biologiczne są regulowane przez pole magnetyczne. Pole magnetyczne jest to – najkrócej rzecz ujmując – przestrzeń wokół np. Ziemi, magnesów trwałych, w której to przestrzeni działają siły na inne umieszczone w niej magnesy lub tzw. ferromagnetyki (np. przedmioty stalowe). Źródłem takiego pola są nie tylko magnesy, ale również przewodniki, w których płynie prąd elektryczny. Zjawiska magnetyczne są ściśle związane z prądem elektrycznym (tj. strumieniem elektronów w przewodniku).W magnesach naturalnych lub sztucznych nie ma jakiejś specjalnej „substancji magnetycznej”, występują w nich natomiast określone ruchy elektronów. Są więc tam jakby elementarne obwody elektryczne. Pola magnetyczne wytwarzane przez magnesy lub Ziemię, to w rzeczywistości pola magnetyczne wytwarzane przez te prądy.
Pomiędzy dwiema istotami – elektryczną i magnetyczną istnieje ścisły związek. Procesy biologiczne są regulowane polem magnetycznym, ale sterowane elektrycznie. Komórki nerwowe wytwarzają impulsy elektryczne i przekazują je dalej do tkanek. Równocześnie oddziałuje na nie pole magnetyczne Ziemi. Ponieważ jesteśmy jej mieszkańcami, to właśnie pole magnetyczne Błękitnej Planety warunkuje prawidłowość zachodzących w naszych organizmach procesów biologicznych. Pola te przenikają na wskroś Twoje ciało wpływając na elektrony i jony siłą elektrodynamiczną. Ogromna większość procesów życiowych opiera się na działaniu pól elektromagnetycznych. I tu pojawia się problem dotyczący dokładnego zrozumienia tego, o czym mówimy. Dlaczego? Ponieważ człowiek jest przyzwyczajony do postrzegania świata przy pomocy posiadanych zmysłów. Tymczasem pola magnetycznego nie można wyczuć ze względu na brak odpowiednich receptorów reagujących na impulsy magnetyczne i dających wyczuwalny efekt. Jednak mimo braku odczuwania – ciało reaguje na pole i zachodzą w nim reakcje, które powodują określone skutki, a wiele z tych reakcji można zarejestrować. Prawdę mówiąc, to, o czym mówimy, jest podane i tak w ogromnym uproszczeniu. Rozpatrywanie człowieka jako wyłącznie układu biochemicznego jest więc naukowym nadużyciem, wręcz nieprawdą.
Modele: biologiczny, a później biochemiczny funkcjonowały przez wiele lat, aż w końcu nie wytrzymały próby czasu, postępów nauki i jej odkryć. Tym niemniej odcisnęły mocne piętno przede wszystkim w medycynie. Skutek: traktowanie organizmu w kategoriach mechaniczno-chemicznych. Inaczej rzecz ujmując: jedynymi i właściwymi metodami leczenia miały być metody chirurgiczne i farmakologiczne. Takie stanowisko jest charakterystyczne przede wszystkim albo dla ortodoksów naukowych, albo dla terapeutów zainteresowanych wyłącznie korzyściami finansowymi leczenia pacjentów (leczyć, nie wyleczyć). Zabrakło twórcom obecnej postaci medycyny pokory w stosunku do przyrodniczej rzeczywistości.Zresztą w dalszym ciągu stan ten trwa - osiągnięcia medyczne drugiej połowy XIX i całego XX wieku (ok. 150 lat – bo tyle mniej więcej liczy sobie dzisiejsza medycyna, stworzona w zachodnioeuropejskiej strefie kulturowej i mentalnej) uznaje się ciągle za jedynie słuszną drogę terapeutyczną. Metody oparte na doświadczeniach setek i tysięcy lat odrzucano à priori traktując je jako nienaukowe, jako szarlatanerię, nie usiłując nawet zbadać ich podstaw i skuteczności.Oficjalna nauka, a więc i oficjalna medycyna tworzą oficjalne wersje rzeczywistości. Czy są one jednak prawdziwe? Czy mamy je przyjąć i podporządkować się im?

WYOBRAŹNIA JEST WAŻNIEJSZA OD WIEDZY,
PONIEWAŻ WIEDZA JEST OGRANICZONA.

Albert Einstein



Za bardzo uwierzyliśmy logice i potędze rozumu. Za bardzo ufamy „szkiełku i oku”. Za bardzo zachłysnęliśmy lekami opartymi o chemię.Popełniliśmy błąd traktując organizm ludzki jak pozbawiony ducha i emocji biomechanizm, części ciała jak materialne przedmioty, a nie systemy energetyczne, a zdrowie jako wyłącznie stan ciała. Odrzuciliśmy duchowość i intuicję, którymi przepojona jest każda z komórek naszego ciała. I im bardziej odrzucamy wyobraźnię, intuicję, nie wierzymy im, tym świat wydaje się nam bardziej obcy i okrutny.

NIE ISTNIEJE ŻADNA LOGICZNA REGUŁA,
WEDŁUG KTÓREJ MOŻNA ODKRYĆ PODSTAWOWE PRAWA PRZYRODY.
ZDOLNA JEST DO TEGO TYLKO I WYŁĄCZNIE INTUICJA.

Albert Einstein




„ (...) współczesna nauka jest skostniała, nie daje odpowiedzi na pewne zasadnicze pytania i w istocie od dawna nie posuwa się naprzód. Wyjątek stanowi tylko technologia, która doprowadziła do skonstruowania bomby atomowej, lasera i do lotów kosmicznych.
Ale co zrobiliśmy od czasów Platona w filozofii? Czy potrafimy powiedzieć, skąd pochodzimy, kim jesteśmy i dlaczego tu jesteśmy? Czy wiemy, czym jest czas, przestrzeń, energia i materia? Nauka rozwija się po linii czysto technologicznej, natomiast nie bada istoty rzeczy.” („Logiczny dowód na reinkarnację – rozmowa z Andrzejem Donimirskim”, L. Peters, „Nie z tej Ziemi” Nr 12, 12/93).

ZAAWANSOWANA TECHNIKA
BEZ ZAAWANSOWANEGO MYŚLENIA I ROZWOJU DUCHOWEGO TO NIE POSTĘP – TO ZAGŁADA.


Nasz dzisiejszy rozwój techniczny znacznie przekracza nasze umiejętności wykorzystania go w odpowiedzialny sposób z myślą o dobru całej planety i zamieszkujących ją istot – wszystkich istot. Dokąd wiedzie taka droga? Czy mamy powielić drogę Atlantydy lub innych cywilizacji, które zniszczyły same siebie. Jako ludzkość wdrożyliśmy wiele wynalazków, dokonaliśmy wielu odkryć. Wszystko to z pewnością UŁATWIŁO nam życie. Pytanie: ale czy je ULE PSZYŁO?

Dzisiaj już wiadomo, że prawda o człowieku jest bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje. Już ponad 2400 lat temu Demokryt stwierdził: „Naprawdę istnieją tylko atomy i próżnia”. Zapoczątkował w ten sposób spór o to, czy materia ma strukturę budowy ciągłą, czy nie. Atomy, z których zbudowane są nasze ciała nie tworzą jednolitej, scalonej struktury. Atomy – to głównie pusta przestrzeń. Przecież pamiętasz jeszcze z lekcji fizyki, jak ogromne odległości dzielą jądra atomowe od krążących wokół nich elektronów. Podstawowy klocek budulcowy materii nie jest więc materią! Jest fotonem, a fotony są po prostu światłem, czyli energią. Już Einstein wykazał, że materia nie jest... materią (!) – jest czymś w rodzaju zamrożonego światła (wrócimy do tego jeszcze).

MATERIA JEST PO PROSTU UWIĘZIONYM ŚWIATŁEM

Cała materia Wszechświata, włącznie z materią naszych ciał, jest czystą energią. Powoduje to określone skutki. Wszechświat (a więc i nasze ciała) są przepuszczalne bardziej niż sito. Nasze pozornie zwarte ciała są chmurami fotonów, masą świetlną, gazem fotonowym (co prawda, relatywnie dość gęstym i ... formującym się często w piękne postaci wzbudzające u innych postaci określone pragnienia...). Mamy więc naturę świetlną, czyli elektromagnetyczną.O wszelkich oddziaływaniach między światłem i materią mówi teoria elektrodynamiki kwantowej (QED – Quantum Electrodynamics) sformułowana w latach 40-tych XX wieku głównie przez Richarda Feynmana, słynnego amerykańskiego fizyka. Jest to teoria wyjątkowo precyzyjna, najbardziej precyzyjna z dotychczas powstałych. I do tej teorii będziemy jeszcze wielokrotnie nawiązywać.

NASZ PODRĘCZNY LEKSYKON POJĘĆ
MECHANIKA KWANTOWA teoria fizyczna dotycząca zjawisk zachodzących w świecie bardzo małych obiektów, których to zjawisk nie sposób opisać i wyjaśnić poprawnie na gruncie klasycznej mechaniki newtonowskiej; zawiera cały szereg trudnych dzisiaj do wyjaśnienia paradoksów i wymaga niebanalnego, nieoczywistego sposobu myślenia. Współtwórcami tej teorii byli m.in. Paul Dirac, który zarys mechaniki kwantowej ogłosił w zarysie w 1928 r., Ernest Schrödinger, Max Planck, Niels Bohr, Richard Feynman.


Pójdźmy konsekwentnie dalej. Ponieważ światło jest zbiorem i nośnikiem wielu informacji, to i nasze świetlne ciała zawierają całą masę zakodowanych informacji. Wpływ na nie mają wszelkie bodźce i informacje przekazywane z różnych źródeł, światów i rzeczywistości.


MYŚLIMY, ŻE SKŁADAMY SIĘ Z CIAŁA I KOŚCI,
ALE W RZECZYWISTOŚCI JESTEŚMY ZBIOREM OBDARZONYCH INTELIGENCJĄ
ELEKTROMAGNETYCZNYCH SYGNAŁÓW.

Ks. prof. W. Sedlak



Na nasze ciała oddziałują więc m.in. planety. Transmitują swoją siłę życiową pod postacią fal elektromagnetycznych o właściwych dla nich charakterystykach. Każda z planet, każde ciało kosmiczne dysponuje polem energetycznym – swoistym „polem świadomości”, pulsującym i emitującym fale energii tworzące ścieżki danych wnikające w nasze struktury cielesne. Pole to jest sumą działania m.in. pól grawitacyjnych, elektrycznych, magnetycznych i dysponuje energią.
Jak wykazał doświadczalnie w 1929 r. austriacki lekarz i fizyk (urodzony we Lwowie) Wilhelm Reich, cała przestrzeń Wszechświata jest wypełniona organiczną energią – tzw. energią orgonalną pierwotną – energią kosmiczną („Orgon”) będącą spontanicznie pulsującą, wolną od masy (!) energią, która przenika i przemieszcza się przez wszystkie materiały nie wyłączając Ziemi.
Wg Reicha energię orgonową tworzą strumienie tzw. bionów – mikroskopijnych cząsteczek, które – wg niego – stanowią formę pośrednią między materią nieożywioną a żywymi organizmami. Z tego względu promieniowanie energii orgonalnej należy postrzegać jako biologiczne (bioelektryczne), a nie elektromagnetyczne i posiadające dwa podstawowe stany ładunkowe odpowiadające chińskiemu yiang-ying(np. dodatni-ujemny, ciepły-zimny, żeński-męski). Ta życiowa energia znana była w starożytnym Egipcie jako sa lub ga-llama, starożytni Grecy nazywali ją pneuma, Izraelici – ruah, na wyspach Polinezji i Hawajach mówi się o niej manalub lapa’au (wg nazewnictwa kahunów), w Chinach – ch’i, w Japonii – ki, w Indiach – prana, na wyżynnych obszarach Afryki – num, w Tybecie – tumo, zaś północnoamerykańscy Indianie nazywają ją Gitche Manitou - Wielkim Duchem, a Majowie określali ją – Hunab Ku – Praprzyczyna Bytu, Najwyższa Inteligencja Wszechświata, Centrum Najwyższej Energii Boskiej.
Słynny Paracelus – ojciec współczesnej medycyny – uważał, że Wszechświat jest wypełniony uniwersalną energią życia i stanowiącą magnetyczną siłę świetlną, z której składa się wszelka materia. Francuz Henri Bergson nazywał tę niepojętą energię élan vital – napędem życiowym obecnym w każdym stworzeniu, bez którego nie byłoby możliwe żadne zdarzenie ani zachodząca w przyrodzie ewolucja. Austriacki lekarz i terapeuta, słynny Franz Anton Mesmer (1734-1815) określał ją jako zwierzęcy magnetyzm, magnetyczny fluid.
Energia orgonalna jest energią organiczną sprzyjającą podtrzymywaniu życia organizmów istot żywych. Można powiedzieć, że energia orgonalna jest stałą, uniwersalną boską energią – wszechobejmującą i wieczną, działającą w każdym elemencie przyrody, zarówno tzw. ożywionej jak i tzw. nieożywionej.
„Badania naukowe ostatnich lat odkryły, że istnieje siła uniwersalna nazywana także energią uniwersalną lub energią pierwotną, przenikającą cały świat i napełniającą nieskończoną przestrzeń (...).Energia ta promieniuje poprzez całą przestrzeń, wszystkie warunki i wszystkie rzeczy. Nie należy ona ani do jednej osoby, ani do jednej grupy – jest ona wszystkim, we wszystkim i należy do każdego. Działa ona też w każdym bez względu na to, czy my o tym wiemy, czy nie (...). Ta boska zasada mieszka wewnątrz i przenika wszystko, każdy rodzaj życia i każde doświadczenie. Jest to ten boski prąd, ta boska energia, która jest stała, wieczna, wszechobejmująca.” („Życie i nauka Mistrzów Dalekiego Wschodu”, Baird T. Spalding).

NALEŻY WYRZEC SIĘ PRZESĄDU,
ŻE PRÓŻNIA NICZEGO W SOBIE NIE ZAWIERA.

Paul Dirac, noblista



Szczególną zdolność przyciągania i pochłaniania energii orgonalnej ma woda, co łatwo tłumaczy, dlaczego właśnie elementy tzw. przyrody ożywionej zawierają szczególnie dużo bioenergii. Orgon i energia życiowa jest niszczona przede wszystkim przez pierwiastki z grupy chlorowców – chlor, jod, brom, fluor, a także przez energię jądrową. Łatwo teraz pojąć w takim razie, jakie skutki wywołuje picie np. chlorowanej lub fluoryzowanej wody oraz spożywanie żywności konserwowanej poprzez napromieniowywanie. Obecność energii orgonalnej potwierdziły najnowsze odkrycia dotyczące energii tzw. punktu zerowego (Zero Point Energy – ZPE), tj. energii pochodzącej z drgań przy temperaturze zera bezwględnego (zero w skali Kelvina), kiedy to w atomach zamiera ponoć wszelki ruch – nawet elektrony wchodzące w ich skład przestają rzekomo poruszać się.
W każdym bądź razie w każdym punkcie przestrzeni za sprawą zderzeń i rozpadu cząstek występują miliardy drgań, bardzo subtelnych. Podczas zderzeń, kiedy powstają w związku z tym wibracje, dochodzi do wyzwalania ogromnych ilości energii oraz przekazywania informacji. Doskonale to koresponduje z tezą A. Einsteina, że każda cząstka elementarna w Kosmosie (z j.gr. kosmos - ład, harmonia, porządek; od czasów Pitagorasa słowo to poczęło oznaczać „wszechświat”, „całość wszystkiego podporządkowana prawu harmonii”) w niewytłumaczalny sposób i z prędkością znacznie większą od prędkości światła (wartość prędkości światła c=299 792,458 km/s) – co pozornie stoi w sprzeczności z teorią względności – komunikuje się z każdą inną cząstką. Czyżby cząstki te posiadały własne świadomości pozwalające na wzajemną komunikację? Nie umiemy jeszcze wyjaśnić tego dzisiaj.
Ciekawie to współgra z tezami Giennadija Iwanowicza Szypowa, rosyjskiego fizyka, twórcy tzw. Jednolitej Teorii Pola, zaliczanego do najniezwyklejszych współczesnych umysłów. Z jego tez wynika, że istnieje we Wszechświecie rodzaj promieniowania, którego cząstki pędzą z szybkością miliardy razy większą od szybkości światła. Oznacza to w praktyce natychmiastowość zachodzenia wielu zjawisk (będziemy jeszcze do tego wielokrotnie powracać).
Teorię dotyczącą możliwości przekroczenia prędkości światła ogłosił amerykański fizyk Gerald Feinberg już w 1959 r., zaś w 2000 r. na Uniwersytecie Princeton (USA) prof. fizyki Lijun-Wang udowodnił doświadczalnie, że jest to możliwe za pomocą – tzw. tachionów i co jest zgodne – uwaga! – z teorią względności Einsteina.

NASZ PODRĘCZNY LEKSYKON POJĘĆ
TACHIONYsą to cząstki, traktowane ciągle jeszcze jako obiekty hipotetyczne, które mają poruszać się szybciej niż światło. Również neutrina – najbardziej tajemnicze i najmniej znane do tej pory cząstki, mogą mknąć z prędkością większą niż światło (uważa tak m.in. prof. Jakub Rembieliński z Uniwersytetu Łódzkiego).
Teoria Einsteina dopuszcza istnienie trzech rodzajów cząstek.
Pierwszy rodzaj – to bradiany (czyli cząstki budujące atomy - protony, neutrony, elektrony), bardzo masywne, poruszają się z prędkością mniejszą niż prędkość światła.
Drugim rodzajem są luksony nieposiadające masy. Należą do nich fotony (cząstki światła) poruszające się dokładnie z prędkością światła (nie wolniej i nie szybciej), grawitony (hipotetyczne cząstki przenoszące siłę grawitacji) oraz gluony (sklejające kwarki).
Trzeci zaś rodzaj stanowią tachiony. Nie mogą one zmniejszyć prędkości do prędkości równej lub poniżej prędkości światła, czyli nie mogą przekroczyć bariery światła.
Dla tachionów nie ma bariery prędkości, więc mogą momentalnie przenosić się między dwoma krańcami Wszechświata. Stąd prosty wniosek, że istnienie tachionów umożliwia przesyłanie informacji w przeszłość.
Wpływem tachionów można byłoby również wyjaśnić zjawisko telepatii (przesyłania i odbioru myśli na odległość), telekinezy(zdalnego poruszania siłą woli przedmiotów lub zmiany ich kształtu) itp. zjawisk, co sugeruje astrofizyk John Gribbin.
Czy powiązania tachionowe tłumaczą istnienie zdolności paranormalnych wielu osób? A jak wyjaśnić np. przeczucia matek, które wiedzą, co stało się z ich dziećmi oddalonymi często o setki i tysiące kilometrów?



Tezy Einsteina potwierdziły eksperymenty naukowców rosyjskich z Ośrodka Badań nad Telepatią i Psychokinezą w Nowosybirsku oraz badania naukowców niemieckich, m.in. prof. F.A. Poppa z Uniwersytetu w Monachium, dotyczące wymiany sygnałów między odizolowanymi od siebie komórkami (będzie jeszcze o tym mowa w dalszej części książki).
Energia orgonalna dysponuje niewyobrażalnie olbrzymim potencjałem. Wystarczy powiedzieć, że pierwotna energia zawarta w próżni zwykłej żarówki wystarczyłaby do zagotowania wody we wszystkich morzach i oceanach Ziemi. „Energia ta związana jest ze spontaniczną emisją i anihilacją elektronów i pozytronów pochodzących z czegoś, co nosi nazwę «próżni kwantowej». Gęstość energii zawartej w kwantowej próżni określa się na około 1013dżuli na centymetr sześcienny (...). (Nexus 5/2006, „Wieści z pogranicza nauki” – „Efekt Hutchisona – wyjaśnienie”). Potwierdza to również G.I.Szypow, wg którego 1cm3 próżni fizycznej zawiera przypuszczalnie ilość energii umożliwiającą zaspokojenie potrzeb energetycznych ludzkości na 10 lat (mowa o zapotrzebowaniu na początku XXI wieku)! Jest to wprost niepojęte dla naszych przeciętnych ludzkich rozumów i ich zdolności pojmowania.
Jacy jesteśmy w takim razie prymitywni z naszymi systemami grzewczymi, silnikami spalinowymi, grzałkami itp. urządzeniami! O dodatkowym aspekcie – zanieczyszczeniu środowiska – nie warto już wspominać. Wróćmy do energii ciał niebieskich…

Fragment książki z cyklu "Barwy Twojego Zdrowia" - "Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu - Jak wykorzystać lecznicze możliwości pól magnetycznych?"

Autor: Janusz Dąbrowski

http://www.eioba.pl/a/1o8r/czlowiek-ist ... agnetyczna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 15 cze 2017, 17:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
O holistycznej koncepcji człowieka

Opublikowano 21 listopada 2012, autor: SiegnijPoZdrowie

Obrazek

Tegoroczne wakacje były inspiracją do napisania kolejnego felietonu. Grecja nieodparcie kojarzy się z holistycznym podejściem do człowieka, w tym do jego zdrowia.

Holistyczne (gr. holos znaczy całość) spojrzenie na istotę ludzką polega na widzeniu człowieka jako niepodzielnej całości, która składa się równocześnie z pierwiastka fizycznego, umysłowego i duchowego. Pomiędzy tymi sferami istnieje ścisła zależność.

Współcześni naukowcy zadali sobie sporo trudu, aby udokumentować tę prawdę. Człowiek stanowi całość. Jest jednością. Strona fizyczna, umysłowa, społeczna i duchowa stanowią wzajemnie powiązaną i nierozerwalną całość. Gdyby chcieć przedstawić to w najprostszy sposób – to, co oddziałuje na ciało, oddziałuje także na umysł, i odwrotnie. To, co dotyka jednego aspektu naszej istoty, dotyka równocześnie wszystkich pozostałych. Jesteśmy całością.

Wiele badań udowadnia tezę, że ciało ściśle współpracuje z umysłem. Na przykład uczeni, jeden z Uniwersytetu Loma Linda dr Lee S. Berg, a drugi z Uniwersytetu Stanford dr William F. Fry dowiedli (1992 r.), że szczęśliwy, radosny uśmiech sprawia, że w systemie immunologicznym człowieka zachodzi wiele zmian. Możemy istotnie pomóc swojemu ciału walczącemu z chorobą, jeśli mimo wszytko pogodnie patrzymy na życie. Prawdą są więc słowa: „Wesołe serce jest najlepszym lekarstwem, lecz przygnębiony duch wysusza ciało” (Przyp. Sal. 17, 22).

Podobny związek istnieje pomiędzy religijnością a zdrowiem. Pewien naukowiec zajmujący się zdrowiem psychicznym przeprowadził wnikliwe badania, dotyczące związku, jaki istnieje pomiędzy nimi. Wyniki wykazały bezpośredni związek między chrześcijańskim zaangażowaniem a zdrowiem. Był mocno zdziwiony gdy stwierdził, że ci, którzy chodzą do kościoła, żyją dłużej niż ci, którzy tego nie robią. Uczestnicy nabożeństw znacznie rzadziej zapadają na choroby serca, arteriosklerozę, nadciśnienie i inne. Wierzący w Boga prowadzą bardziej wydajne życie, ponieważ łatwiej panują nad stresem, jeśli piją alkohol to rzadko, rzadziej też wchodzą w kolizję z prawem, a też mniej jest wśród nich nieszczęśliwych małżeństw.

Nie da się podważyć silnego związku między umysłem a naszą psychiką, ciałem i życiem duchowym. Holistyczne podejście do człowieka, także w zakresie jego leczenia, obejmuje właśnie troskę o niego w wymiarze fizycznym, emocjonalnym, społecznym i duchowym. Pierwsze zapiski o zależności pomiędzy emocjami a rakiem pochodzą od Galena, starożytnego rzymskiego lekarza greckiego pochodzenia, a zostały sporządzone w II w n.e. Galen zauważył, że rak piersi częściej atakuje kobiety pełne smutku i zamknięte w sobie. Zanim jednak Galen opisał swoje doświadczenie to już Hipokrates, który też był Grekiem (IV w p.n.e.), widział człowieka jako jedność. Twierdził, że samopoczucie ma ogromy wpływ na ogólny stan organizmu, czyli zdrowie. Dziś uznajemy go za ojca medycyny. W istocie był propagatorem holistycznego leczenia. Jednak i przed Hipokratesem był ktoś jeszcze. Sam Bóg… Stary Testament jako pierwszy wieki temu przedstawił holistyczną koncepcje człowieka.

Zdrowie to coś więcej niż życie bez chorób. Jest to wynik skoordynowanego
rozwoju wszystkich składowych części człowieka. Umysł, emocje i pierwiastek duchowy odpowiedzialne są nie tylko za zdrowie bądź jego utratę, lecz także za sytuacje jakie mają w nim miejsce. Wpływają bezpośrednio na jakość życia. Dobrze jest żyć w zgodzie z holistycznym pojmowaniem, widzieć siebie jako niepodzielną całość. Pracując nad sobą możemy w znacznym stopniu wpływać na stan zdrowia, nadając mu właściwy kierunek i sens. Holistyczna koncepcja człowieka okazuje się być najbardziej skutecznym sposobem uzyskania pełnego satysfakcji długiego i zdrowego życia.

Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia w swojej działalności kładzie nacisk na uchwycenie kwestii ludzkiego zdrowia w aspekcie jego złożoności oraz równowagi, czyli harmonijnego zachowania proporcji pomiędzy poszczególnymi sferami zdrowia.

Agata Radosh

W treści wykorzystano fragment kursu „Odkrycia” wydanego przez KSB, temat nr 18.

http://www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=1175


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 19 cze 2017, 13:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Duchowość

Religia a zdrowie

Z definicji wyraźnie wynika, że troska o zdrowie to coś więcej niż unikanie chorób, obejmuje również sferę samopoczucia i funkcjonowania pod względem fizycznym, psychicznym i społecznym. W tej definicji brakuje jednak elementu duchowego. Być może założyciele WHO obawiali się, że niektóre narody mogą zgłosić zastrzeżenie przeciw podkreślaniu elementu duchowego. Co obejmuje zdrowie fizyczne? Zdrowie fizyczne określa się zazwyczaj jako brak choroby czy niepełnosprawności, a także posiadanie wystarczającej energii i witalności, aby spełniać codzienne obowiązki i aktywnie uczestniczyć w zajęciach rekreacyjnych bez nadmiernego zmęczenia. Zdrowie społeczne to przede wszystkim umiejętność nawiązywania więzi z ludźmi i życia w społeczeństwie. Istnieją dowody na to, że ludzie posiadający dobre relacje społeczne mniej chorują. Zdrowie psychiczne czy umysłowe odnosi się do braku nieprawidłowości psychicznych, jak również umiejętności i sprawności codziennych wyzwań i funkcjonowania w środowisku społecznym bez doświadczenia psychicznych, emocjonalnych i behawioralnych problemów. Dobre psychiczne samopoczucie ma ogromny wpływ na zdrowie fizyczne. Niestety, wielu wybitnych lekarzy nadal podtrzymuje pogląd, że mózg nie wywiera znaczącego wpływu na organizm. Wielu naukowców nie wyraża chęci prowadzenia badań w tym kierunku, uważając, że większość badań nad związkiem mózgu z zresztą organizmu jest niespójna. Zdrowie duchowe Na jeszcze większą niechęć napotykają próby podkreślenia zdrowia duchowego oraz łączenia spraw duchowych ze zdrowiem fizycznym. Jak dotychczas niewiele naukowych artykułów opublikowano na ten temat. Wpływa na to kilka czynników. Po pierwsze, główną przeszkodą jest fakt, że duchowe czynniki są trudne do zbadania, a nauka jest przede wszystkim zainteresowana badaniem sprawdzalnych czynników; niełatwo jest przykładać racjonalną miarę do spraw duchowych. Ponadto nikt jak dotąd nie ustalił, jakie czynniki należałoby wziąć pod uwagę i jak je precyzyjnie zdefiniować i zmierzyć. Po drugie, sprawy duchowe zaliczane są do sfery osobistej. Niektórzy naukowcy nie chcą brać pod uwagę czynników duchowych w obawie, że badani będą czuć się urażeni albo nabiorą uprzedzeń do tego typu badań. Kolejnym powodem braku zainteresowania zdrowiem duchowym jest to, że współczesna zsekularyzowana kultura jest zdominowana przez materializm i traktuje sprawy duchowe marginalnie. Mimo to obserwujemy coraz większe zainteresowanie tego typu badaniami. Przykładem jest grupa naukowców z Jerozolimy. Dr Jechiel Friendlander z Hadasah University Hospital opublikował wyniki badań poświęconych związkowi między praktykowaniem religii a chorobą wieńcową wśród mieszkańców Jerozolimy. Wynika z nich, że Żydzi zeświecczeni częściej chorują na serce i mają bardziej typowe czynniki ryzyka niż Żydzi ortodoksyjni. Im większe religijne zaangażowanie badanych, tym mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na choroby serca. Z nielicznych eksperymentalnych badań na uwagę zasługuje to przeprowadzone przez doktora Melvina Pollnera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Opublikował on kilka artykułów na temat zdrowia duchowego. „Optymalne zdrowie duchowe” zostało zdefiniowane jako „zdolność odkrywania i wyrażania podstawowych celów życia oraz dążenie do nich, uczenie się dawania i przyjmowania miłości, radości, pokoju, prowadzenia pełnego życia, działania dla poprawy duchowego życia innych”. Redaktorzy pisma, w którym ukazały się wyniki badań, stoją zdecydowanie na stanowisku, że człowiek posiada także wymiar duchowy, którego pracownicy służby zdrowia nie powinni lekceważyć w kontaktach z pacjentami. Podkreślono, że „przez wykluczenie elementu duchowego można ograniczyć możliwości człowieka”1. Zdrowie a system wierzeń Interesujące jest, dokąd naukowe badania zaprowadzą nas w przyszłości. Czy dojdą do wniosku, iż wiara w jakiekolwiek bóstwo czy przyjęcie jakiejkolwiek religii może prowadzić do podobnych korzyści zdrowotnych? Inaczej mówiąc, nie liczy się to, w co wierzysz, ale sam proces wierzenia. Jak zareagowałbyś na takie odkrycia? Wszystko wskazuje, że nie jest to obojętne, w jakiego Boga czy bóstwo wierzymy....

Chcesz być zdrowy – żyj dla innych!

Pragniesz zdrowia, chciałbyś być szczęśliwy? – pomyśl o innych. Codziennie zastanów się, komu możesz sprawić przyjemność. Miłość i dobro skierowane na drugiego są zasadą życia i zdrowia, warunkiem szczęścia i powodzenia. Jednostki, które nie interesują się innymi, mają największe problemy w życiu, najbardziej też ranią innych. Właśnie takich ludzi spotykają wszystkie możliwe niepowodzenia. Aby być szczęśliwym, trzeba uszczęśliwiać innych. Dając, otrzymujemy. Można by napisać całe tomy o ludziach, którzy zapominając o sobie odzyskali szczęście, zdrowie i prawdziwe zadowolenie. Jesteś chory, masz zmartwienie, nie możesz spać – poświęć ten czas na obmyślanie sposobów, jak sprawić komuś przyjemność. Będzie to wielki krok na drodze ku wyzdrowieniu. Wielki lekarz dr Alfred Adler zachęcał swoich pacjentów, aby robili jeden dobry uczynek dziennie. Przynosiło to zaskakujące efekty terapeutyczne. Dlaczego? Ponieważ chęć uszczęśliwiania innych sprawia, że przestajemy myśleć o swoich problemach. A radosne myślenie zwiększa poziom endorfin i serotoniny w mózgu – przez to wzmacnia organizm, poprawia samopoczucie, podnosi odporność, zwiększa szanse na wyzdrowienie. Dobry uczynek niesie ładunek zdrowia dla tego, który go czyni. Zaratustra powiedział: „Czynienie dobra innym nie jest obowiązkiem. Jest radością, ponieważ pomnaża twoje szczęście i zdrowie.” Benjamin Franklin zawarł to w bardzo prostych słowach: „Kiedy jesteś dobry dla innych, najlepszy jesteś dla siebie.” Nie bądź więc jak komórka rakowa, która poprzez swoje samolubstwo zdąża do śmierci. Czyń dobrze innym i żyj! „Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za zło nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim.” 1 List św. Pawła do Tesaloniczan...

Codziennie zastanów się, komu możesz sprawić przyjemność. Miłość i dobro skierowane na drugiego są zasadą życia i zdrowia, warunkiem szczęścia i powodzenia. Jednostki, które nie interesują się innymi, mają największe problemy w życiu, najbardziej też ranią innych. Właśnie takich ludzi spotykają wszystkie możliwe niepowodzenia.
Aby być szczęśliwym, trzeba uszczęśliwiać innych. Dając, otrzymujemy. Można by napisać całe tomy o ludziach, którzy zapominając o sobie odzyskali szczęście, zdrowie i prawdziwe zadowolenie. Jesteś chory, masz zmartwienie, nie możesz spać – poświęć ten czas na obmyślanie sposobów, jak sprawić komuś przyjemność. Będzie to wielki krok na drodze ku wyzdrowieniu.
Wielki lekarz dr Alfred Adler zachęcał swoich pacjentów, aby robili jeden dobry uczynek dziennie. Przynosiło to zaskakujące efekty terapeutyczne. Dlaczego? Ponieważ chęć uszczęśliwiania innych sprawia, że przestajemy myśleć o swoich problemach. A radosne myślenie zwiększa poziom endorfin i serotoniny w mózgu – przez to wzmacnia organizm, poprawia samopoczucie, podnosi odporność, zwiększa szanse na wyzdrowienie.
Dobry uczynek niesie ładunek zdrowia dla tego, który go czyni. Zaratustra powiedział: „Czynienie dobra innym nie jest obowiązkiem. Jest radością, ponieważ pomnaża twoje szczęście i zdrowie.”
Benjamin Franklin zawarł to w bardzo prostych słowach: „Kiedy jesteś dobry dla innych, najlepszy jesteś dla siebie.” Nie bądź więc jak komórka rakowa, która poprzez swoje samolubstwo zdąża do śmierci. Czyń dobrze innym i żyj!

„Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za zło nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim.” 1 List św. Pawła do Tesaloniczan 5,15

http://sprawyzdrowia.pl/profilaktyka/duchowosc/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 19 cze 2017, 13:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Zdrowie fizyczne podporą zdrowia duchowego

Obrazek

Psalm 103:2,3 – „Uwielbiaj, duszo moja, Pana i nie zapominaj o tym, co ci dobrego uczynił. On ci przebaczył wszystkie twoje winy, On cię uzdrawia ze wszystkich chorób twoich.” [BWP]
Skąd się biorą choroby cywilizacyjne? Dlaczego coraz bardziej szerzy się rak, depresja, choroby układu krążenia i wiele innych? Jakie to ma znaczenie dla chrześcijan? I czy możemy się jakoś przed tym wszystkim bronić? Obecnie celowo jesteśmy zatruwani przez wodę, jedzenie, powietrze a tzw. „leki” produkowane w wielkich firmach farmaceutycznych nie przyczyniają się do polepszenia naszego zdrowia. Kto za tym wszystkim stoi i jak się przed tym bronić?


Cyt z witryny zbawienie.com: „Jesteśmy ofiarami stałego zatruwania niemal wszystkiego, co nas otacza. Nie jest to przypadek czy nawet chciwość koncernów wielkiego biznesu. Jesteśmy zatruwani z pełną premedytacją poprzez rządy, które pozwalają na to wielkiemu przemysłowi. Ponownie dodam, nie chodzi o zyski ale jest to celowa akcja zatruwania i często przeznacza się na nią olbrzymie fundusze. Najbardziej oczywistym procederem jest zatruwanie wody fluorkiem, stosowanie fluorków w pastach do zębów, które efektywnie niszczą uzębienie. Zatruwa się nas mięsem pełnym chemii, antybiotyków, hormonów wzrostu, wybielacza czy innych, mniej znanych dodatków. W rezultacie przedwcześnie dojrzewają płciowo dzieci w wieku nawet 7-8 lat! Jemy często zupełnie bezwartościowe warzywa i owoce, które są spryskiwane wieloma chemikaliami, pestycydami, hodowane są na nawozach – bez ziemi czy w innych nienormalnych warunkach. Niemal wszystkie produkty w puszkach czy słoikach zawierają trucizny szkodliwe dla zdrowia. Niebo jest spryskiwane za pomocą chemitrails z samolotów. Produkuje się modyfikowane wirusy w laboratoriach oraz szczepionki jeszcze bardziej niebezpieczne niż owe wirusy. W rezultacie mamy chore społeczeństwa a co trzecia osoba dostaje raka, cukrzycę czy inne, przedtem nie znane choroby. Trucizny jak aspartam czy fluorki są bez ostrzeżeń podawane nam masowo. Niewielu wie, że pilotom wojskowym zabrania się picia czegokolwiek z aspartamem przez lotem!”

„Niemal wszystkie materiały ukazujące nam zatruwanie nas z powietrza – chemtrails, zatruwanie pożywienia, genetycznie modyfikowanych nasion, przekręty służb zdrowia, afera ze szczepionkami, informacje o UFO, blokowanie wynalazków bezpłatnej energii, ukrywana historia oraz powszechny satanizm władz – są one w wielkiej obfitości dostępne dla każdego na Internecie. Jeżeli się to ukrywa, ukrywa się jedynie pozornie.”

1 Koryntian 6:19 – „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?”
Warto nadmienić, że utrzymanie zdrowia fizycznego wywiera potężny wpływ na nasze zdrowie duchowe. Człowiek słaby, schorowany, uzależniony od leków a przede wszystkim wyniszczony tymi właśnie lekami – nie jest w stanie podejmować skutecznej obrony przed zamysłami diabła. Taka osoba podda się wszelkiej, nawet najsłabszej manipulacji, nawet najmniejszemu zwiedzeniu. To pokazuje, że szatan atakuje nas na każdej możliwej płaszczyźnie! A więc czym bardziej jesteśmy zatruci – tym łatwiej nami manipulować. Czym bardziej jesteśmy słabsi fizycznie i psychicznie – tym łatwiej nas zniszczyć. Ale czy można się w jakiś sposób przed tym wszystkim bronić? Odpowiedź brzmi – tak! Internet jest miejscem gdzie jeszcze można zdobyć wiedzę jak oczyszczać swój organizm z toksyn i patogenów oraz w jaki sposób go odżywiać aby zapewniał nam siłę i sam bronił się przed atakami chorobotwórczych bakterii, pasożytów oraz wirusów. Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że nie wskazuję żadnej metody leczenia, a jedynie chcę Wam pokazać co mi osobiście pomogło ustabilizować mój rozchwiany system immunologiczny.

https://poznawaniebiblii.wordpress.com/ ... duchowego/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 19 cze 2017, 14:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Ty też tak możesz!

O mocnym zdrowiu można mówić tylko wtedy, gdy zdrowe są ciało, umysł i duch. Dzisiaj wielu o tym zapomina. Jedni przywiązują największą wagę do ducha i usiłują samą tylko energią ducha zwalczyć choroby, zapominając choćby o prostej porannej gimnastyce. Inni przeciwnie, nie wychodzą z siłowni, by z pomocą masy mięśniowej rozwiązać wszystkie życiowe problemy. Jeszcze inni zatracają w czytaniu książek, szczycą się swym intelektem i zupełnie nie zważają na potrzeby swego ciała i duszy. A przecież ciało to tylko fizyczny plan istnienia człowieka, nie cały człowiek. Umysł to stan mentalny, dusza – duchowy. Kultywowanie tylko jednego z tych planów oznacza zaniedbywanie pozostałych.

Obrazek

Zadaniem człowieka na Ziemi – czy tego chce czy nie – jest dążenie do duchowości. Inaczej nie można. Czym jest ten duchowy rozwój, o którym cały czas mówimy?
To podporządkowanie drogi z góry wyznaczonej dla nas przez matkę naturę. Tak bardzo się od niej oddaliliśmy, że musimy powracać do swego naturalnego stanu wolnymi krokami, stopniowo, oczyszczając siebie, wyłuskując swoją przyrodzoną istotę z tego co naniesione, obce, wpojone.

Poprzez oddech wpływać na zdrowie
Mówić o duchowości łatwo. Dużo trudniej jest wnieść się do niej. Człowiekiem rządzą instynkty. Blask złotego cielca oślepia oczy, przyćmiewa rozum. Aby wznieść się ponad ten świat, potrzebne są ukierunkowane wysiłki, wielka wewnętrzna praca. Wprowadzenie choćby małych zmian we własnej duchowości wymaga znaczących zmian fizycznych.
Pewnie zwróciłeś uwagę na to jak bliskie i podobne są słowa „duch” i „oddech”. To nie przypadek. Oddech jest ściśle związany z naszym ziemskim życiem. Krzyk noworodka to jego pierwszy wdech. Wraz z ostatnim tchnieniem dusza ulatuje do innego świata i człowiek umiera. Na oddech bardzo wpływa stan naszej duszy. Kiedy jesteśmy zagniewani oddychamy ciężko i z napięciem. Gdy się martwimy – głęboko wzdychamy. Kiedy jesteśmy bliscy płaczu – nasz oddech staje się płytki, tracimy rytm. Dlatego poprzez oddech możemy wpływać na nasze uczucia: oddychając głęboko i rytmicznie uspokajamy się.

Ty też tak możesz – spacer w medytacji
Na co dzień czujemy zwykle, że coś nas pogania. Musimy się spieszyć. Rzadko zadajemy sobie pytanie, dokąd właściwie nam tak pilno. Na co dzień nasze kroki są brzemienne w niepokoje i lęki. Całe życie wydaje się jednym pasmem wahań i obaw, dlatego też nasz chód traci wrodzona swobodę.

Chodzenie w medytacji to medytowanie podczas chodzenia. Uprawiając ten rodzaj praktyki można zaznać spokoju i radości. Zupełnie się odpręż i stawiaj drobne kroki. Idź powoli z uśmiechem na ustach, z otwartym sercem, gotowym doświadczyć spokoju. Możesz czuć się ze sobą naprawdę swobodnie. Kroki które stawiasz mogą być krokami najzdrowszego człowieka na świecie, mającego takie poczucie bezpieczeństwa, jak nikt inny. Gdy tak chodzisz mogą cię opuścić wszystkie smutki i zmartwienia.

Jeśli chcesz osiągnąć spokój duszy i wyzwolenie, naucz się chodzić w ten sposób.

Może tak chodzić każdy, kto potrafi zdobyć się na chociaż odrobinę uwagi i szczerze pragnie szczęścia. Ziemia jest naprawdę piękna. Spowijające ją drogi i ścieżki biegną przez tyle harmonijnych, naturalnych krajobrazów! Czy wiesz, ile leśnych ścieżek wyściełanych barwnymi liśćmi gotowych jest służyć chłodem i cieniem? Wszystkie one są dla nas, ale nie umiemy się nimi cieszyć, bo w sercach dźwigamy brzemię trosk, a naszym krokom brak swobody. Spacer w medytacji to sposób na to, by od nowa nauczyć się swobodnego chodzenia; od nowa uczysz się stawiać kroki. Zacznij już teraz a po kilku tygodniach nabierzesz wprawy i zaczniesz stąpać pewnie i spokojnie, bez wysiłku.

Spełnienie pragnień nie przynosi zadowolenia w życiu.
Badania wykazały, że osiągnięcie celów, takich jak bogactwo, sława i piękno robi ludzi nawet mniej szczęśliwymi. Czynniki te nie wypełniają ogólnego spełnienia życia. Szczęście można osiągnąć jedynie jeśli osoba wzrasta indywidualnie, utrzymuje silne związki z bliskimi jej osobami i przynosi korzyści społeczeństwu. Naukowcy zauważyli, że spełnienie życzeń nie zawsze jest korzystne dla zdrowia fizycznego, czy psychologicznego lub emocjonalnego dobrego samopoczucia. Ci, którzy szybko osiągnęli materialne sukcesy, znacznie silniej przeżywają negatywne emocje, takie jak wstyd czy gniew i cierpienie, częściej występują u nich bóle głowy, ból żołądka i apatia. W tym samym czasie ludzie którzy dążą do duchowych celów, są fizycznie zdrowsi, bardziej pozytywni, mają silne stosunki społeczne, socjalne ze swoimi sąsiadami i doświadczają mniej stresu.

Ten wpis został opublikowany w Artykuły z Oddziału, Oddział Zdrowia . Zakładka permalink .

http://zdrowieducha.pl/mocne-zdrowie-zd ... sl-i-duch/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 20 cze 2017, 17:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Biopola energetyczne

Człowiek posiada własne biopole energetyczne (w tym elektromagnetyczne), którym jest w stanie oddziaływać energetycznie na wszelkie inne struktury elektroniczne. Takimi strukturami. są m.in. inni ludzie, pokarmy, woda, zwierzęta, rośliny. Nasze biopole może wpływać na inne biopola, zmieniać profil elektronowy innych struktur, a przez to ich właściwości, zaś biopola obce wpływają na nasze, osobiste biopole.

Ludzki organizm jest więc wybitnie podatny na wszelką informację elektromagnetyczną przekazywaną z zewnątrz. Udowodnili to dwaj niemieccy naukowcy – biofizyk, prof. Erwin Neher i neurobiolog, prof. Bert Sakmann, dyrektor Wydziału Medycznego Instytutu Maxa Plancka w Heidelbergu (Niemcy). Za swoje odkrycie otrzymali wspólnie w 1991 roku nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

Pora wyjaśnić nareszcie, co to jest takiego biopole?

Przeciętny człowiek kojarzy to pojęcie z działalnością bioenergoterapeutów, którzy – jak się to na ogół mówi – oddziałują energią swoich biopól na biopola pacjentów. Takie potraktowanie zagadnienia jest zbytnim uproszczeniem.

Z drugiej strony ciągle jeszcze wielu ludzi nauki, zwłaszcza z grona fizyków, często o lokalnym dużym autorytecie naukowym, wyraźnie stwierdza, że mówienie o czymś takim jak „biopole” jest bezsensowne, przede wszystkim ze względu na brak odpowiednich urządzeń, przy pomocy których można byłoby wykryć takie pole.

No cóż, jest to typowe podejście: „Jak czegoś nie jesteśmy w stanie postrzegać naszymi typowymi zmysłami, to znaczy, że to nie istnieje”. W ten sposób wyśmiewano w przeszłości wielu odkrywców, m.in. Ludwika Pasteura (piszę o tym w „Tajemnicach suplementacji odżywiania”). „Bariera ignorancji wznosząca się w świadomości większości ludzi stanowi podstawowy czynnik stabilizujący wszelki ortodoksyjny dogmatyzm, zarówno religijny, jak i naukowy.” („Ewangelia życia doskonałego”).

Mimo więc opinii niektórych ignorantów nie podlega już dyskusji fakt istnienia biopól wytwarzanych przez żywe organizmy.Biopole jest przestrzenią wokół żywej istoty, w której to przestrzeni działają różnorodne czynniki pochodzące ze źródła tej siły, tj. organizmu. Mówimy w takim przypadku o bioenergii organizmu. Biopole tworzy wokół niego aurę, której kształt, kolor i inne cechy mogą stanowić podstawę diagnozy lekarskiej oraz doboru metod terapeutycznych.

Każda istota żywa, a więc i człowiek, wytwarza swoje własne, unikalne pole energetyczne. Każdy uraz fizyczny, psychiczny czy emocjonalny powoduje uszkodzenie tego pola, co wpływa później na zachowania i zdrowie psychosomatyczne.Jest to materia tak delikatna, tak subtelna, że konwencjonalne terapie najczęściej nie są w stanie naprawić struktury energetycznej uszkodzonego biopola. Dlatego należy tu zastosować zgoła odmienne metody i narzędzia uzdrawiania.

Zainteresowania człowieka biopolami sięga wyjątkowo daleko w głąb historii. Zazwyczaj łączono rozpoznanie tych zjawisk z praktykami medyczno-religijnymi. Dotyczy to zwłaszcza Indii, gdzie już kilka wieków przed naszą erą istniały silne ośrodki wiedzy medycznej i gdzie powstało pojęcie prany – bioenergii i asany – czyli pozycji ciała, które mają bezpośredni związek z wytwarzanym przez ludzki organizm biopolem. Wspominaliśmy już, że na Dalekim Wschodzie bioenergię nazywano ki lub chi, na Hawajach mana itd.

W erze nowożytnej pojęcie biopola zostało wprowadzone po raz pierwszy w 1922 r. przez rosyjskiego biologa Aleksandra Gurwicza, a w 1925 r. ideę tą przedstawił (niezależnie od Gurwicza) Austriak Paul Weiss.

W połowie lat 30-tych XX wieku dwaj naukowcy z Yale University w USA – dr H.S. Burr i F.S.C. Northrop sformułowali elektrodynamiczną teorię życia, wg której każdy rodzaj żywej formy niezależnie od postaci (wirus, bakteria, roślina, zwierzę, człowiek) ma swoje pole życia. Jest ono rodzajem fizykalnego spoiwa odpowiedzialnego za funkcjonowanie różnych układów ludzkiego organizmu. Jeśli zatem w polu życia człowieka zachodzą zmiany, to zmienia się energetyka organizmu, a w efekcie pojawia się choroba.

H.S. Burr rozwinął tę teorię w formie tzw. „pól życia”, czyli „pól L” (j.ang. – „life fields”). Obydwaj naukowcy formułując jako pierwsi swoją teorię wykazali, że wszystkie formy żywe są organizowane i podtrzymywane przez pola elektrodynamiczne (elektromagnetyczne).

H.S. Burr doszedł później na podstawie obszernie udokumentowanych badań, że:

- wszystkie formy żywe istniejące na Ziemi dysponują swoimi biopolami („polami L”),

- każdy z organizmów dysponuje wielką liczbą „podpól” kontrolowanych przez nadrzędne „pole L”,

- wszystkie żywe organizmy są organizowane i podtrzymywane przez „pola L” jako swoistą matrycę gwarantującą utrzymanie ładu w organizmie,

- „pola L” kontrolują każdy organizm od momentu narodzin (tj. powstania pierwszej komórki) aż do śmierci,

- stan „pól L” świadczy o stanie psychosomatycznym każdego organizmu.

Później znany biochemik i biolog Rupert Sheldrake zajmował się zagadnieniem biopola tzw. morfogenetycznego żywych organizmów (przypomnijmy: morphe – kształt, genesis – powstawanie). Uznał on, że pola te pełnią przede wszystkim rolę przyczynową w rozwoju wszelkich organizmów i oddziałują wzajemnie na siebie biorąc udział we wszelkich ewolucyjnych procesach rozwojowych (możliwe, że biopola są przejawem typowej energii orgonalnej). Porządkują one zarówno strukturę, jak i rozwój oraz zachowanie przedstawicieli wszelkiego rodzaju materii – zarówno ożywionej, jak i tzw. nieożywionej.

Również wspomniany wcześniej David Bohm – jeden z czołowych fizyków kwantowych, podzielił poglądy Sheldrake’a twierdząc, że „…pole morfogenetyczne jest po prostu formą rządzącą dowolnym organizmem czy istnieniem.”.

Dołącza do tego niemiecki naukowiec, wspomniany już wcześniej prof. Fritz-Albert Popp twierdząc, że biofotony (przypuszczalnie biony – wg W. Reicha) przepływające przez organizm tworzą pole nośne organizujące cały organizm. Określa je jako źródło życia (czyżby znów energia orgonalna?). Pole to spełnia funkcje regulującą oraz umożliwia wzajemną komunikację pomiędzy poszczególnymi komórkami i organami ciała.Dlatego – jak twierdzi prof. Popp – wystarczy wyjątkowo mała ilość określonej substancji w otoczeniu organizmu, a nastąpi rodzaj elektromagnetycznego przekazu informacji dla całego organizmu o właściwościach tej substancji. Dodajmy od razu, że przepływ tych biofotonów w organizmie może być zakłócony przez patogenne strefy geopatyczne (np. cieki podziemne).

Dzisiejsza fizyka kwantowa absolutnie potwierdza fakt, że każda cząstka materii (również tzw. „nieożywionej”) posiada swoje biopole. Takie pola mogą być wykorzystane jako nośnik informacji, ponieważ każdy organizm przenika swoim biopolem otaczające go środowisko i inne organizmy.W dodatku każdy żywy organizm jest zbudowany z białek i kwasów nukleinowych, które zachowują się jak półprzewodniki i piezoelektryki. W rezultacie mogą one stanowić swoiste nadajniki i odbiorniki energii, a więc i informacji. Zrozumiałe w takim razie, że środowisko zewnętrzne (przyroda ożywiona i tzw. nieożywiona) oddziałuje na nasz ustrój nieustannie własnymi biopolami, których najważniejszym czynnikiem są pola elektromagnetyczne. Ulegają one ciągłym zmianom, zaburzeniom spowodowanymi tzw. stresem geopatycznym.

Stres geopatyczny jest wynikiem działania każdego czynnika, który zakłóca naturalne pole magnetyczne Ziemi. Takimi czynnikami mogą być np. zmiany pogody, burze magnetyczne na Słońcu, promieniowanie podziemnych cieków, fale z urządzeń technicznych. Zmiany pola środowiskowego mogą powodować wybijanie z żywych organizmów elektronów i jonów różnych pierwiastków. To z kolei będzie skutkować zaburzeniami równowagi jonowej organizmu i stanowić praprzyczynę wielu chorób.

Pora na małe podsumowanie.

Dzisiaj wiemy już, że człowiek generuje wokół siebie:

· pole elektryczne,

· pole magnetyczne,

· pole elektromagnetyczne,

· pole termiczne (promieniowanie cieplne),

· pole akustyczne (fale dźwiękowe, których źródłem jest np. pracujące serce, układ oddechowy lub jelita),

· pole chemoluminescencyjne (świecenie powierzchni skóry – bardzo nieznaczne, o wielkości ok. 10-18 W/cm2, co odpowiada wypromieniowaniu kilku fotonów na sekundę z każdego centymetra kwadratowego powierzchni ciała).

Wszystkie te pola (i być może inne – jeszcze nie odkryte i nie nazwane) tworzą ludzkie biopole – pole życia.

Jak mówiliśmy, nasze biopole może podlegać wpływom innych pól energetycznych i wpływać na inne biopola.I teraz warto powiedzieć sobie, w jaki sposób można wpływać na to biopole, a więc i na zdrowie – zwłaszcza przy użyciu dźwięków…

Fragment książki z cyklu "Barwy twojego Zdrowia" - "Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu - Jak wykorzystać lecznicze właściwości pól magnetrycznych?"

Autor: Janusz Dąbrowski

http://www.eioba.pl/a/1o8w/biopola-energetyczne


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 24 cze 2017, 07:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Człowiek - Istota Elektromagnetyczna

Obrazek

Czy wiesz, że człowiek jest istotą elektryczną. Jesteśmy ogromnym zbiorem ładunków elektrycznych, ponieważ każdy z nas jest zbiorem ogromnej ilości atomów. Człowiek jest też istotą magnetyczną, ponieważ wszystkie procesy biologiczne są regulowane przez pole magnetyczne. Pomiędzy dwiema istotami – elektryczną i magnetyczną istnieje ścisły związek. Procesy biologiczne są regulowane polem magnetycznym, ale sterowane elektrycznie. Komórki nerwowe wytwarzają impulsy elektryczne i przekazują je dalej, do tkanek. Równocześnie oddziałuje na nie pole magnetyczne Ziemi.

Obrazek

Życie ma więc konstrukcję elektromagnetyczną, jest układem elektronicznym…
W takim razie można układ ten „odżywiać” bezpośrednio elektronami. Zamiast krwi można przetoczyć życiodajne elektrony prosto z technicznego urządzenia spełniającego rolę dawcy. Dzisiaj dostarczamy je (celem naprawy organizmu) w postaci leków (które pomagają na jedno, a na inne szkodzą). Pole elektromagnetyczne jawi się jako życiowy fluid nasycający organizm i podtrzymujący czynności wszystkich jego części. Ono też naprawia uszkodzenia i przywraca funkcje chwilowo unieczynnione. Oczywiście, nie dotyczy to przypadku znacznego uszkodzenia poszczególnych organów lub ich fragmentów. Utrzymanie zaś wysokiego poziomu energii i swobodny jej przepływ w kanałach energetycznych (meridianach), jest podstawą utrzymania zdrowia. Nasz organizm przypomina więc naładowaną baterię elektryczną, w której działanie owego fluidu wywołuje zjawisko życia, zaś ustanie działania tej baterii oznacza po prostu śmierć.

,,ELEKTROMAGNETYCZNE LUB ELEKTRONICZNE ODŻYWIANIE
TO ODWIECZNY PROCES BIOLOGICZNY".


Naturalna terapia polem magnetycznym poprzez poddawanie ustroju działaniu pola
ziemskiego, jest najstarszą terapią świata, a lecznicze działanie pól magnetycznych nie jest odkryciem XX wieku. Ekspert magnetoterapii dr Alphons van der Burg zauważył:

„Wszystkie procesy życiowe należy pojmować jako elektromagnetyczne. Można mówić o obecności elektromagnetyzmu w przyrodzie. Dlatego trzeba stwierdzić, że pola magnetyczne i pola elektryczne dotykają wszystkich aspektów organizmu i przebiegu jego czynności.
Podsumowując: magnetyzm wspiera zdrowie i witalność, utrzymuje tkankę zdrową i elastyczną, wspiera leczenie skaleczeń i działa kojąco na ból...”


Biolog i naukowiec prof. dr G. Glombek z Uniwersytetu w Düsseldorfie oświadczył w 1983 r. w swojej publikacji:
„Ponieważ nie można sobie wyobrazić jakichkolwiek stanów fizjologicznych, jak i psychologicznych bez odpowiedniego współudziału zmian elektro-magnetycznych w każdym systemie biologicznym, to energia elektromagnetyczna jako pole działania przyrody nie może być bez wpływu na zdrowie i chorobę!”

Znany na całym świecie fizyk i laureat nagrody Nobla, Werner Heisenberg określił to jeszcze wyraźniej:
ENERGIA MAGNETYCZNA JEST ELEMENTARNĄ
ENERGIĄ, OD KTÓREJ ZALEŻY CAŁE ŻYCIE ŚWIATA.


Pola magnetycznego nie można wyczuć ze względu na brak odpowiednich receptorów reagujących na impulsy magnetyczne i dających wyczuwalny efekt. Jednak mimo braku odczuwania – ciało reaguje na pole i zachodzą w nim reakcje, które powodują określone skutki, a wiele z tych reakcji można zarejestrować.

,,JESTEŚMY JEDNYM WIELKIM, NIEZWYKLE SUBTELNYM RECEPTOREM ZMYSŁOWYM DLA ODBIORU WSZELKIEJ INFORMACJI – PRZEDE WSZYSTKIM JEDNAK ELEKTROMAGNETYCZNEJ,,

Ks. prof. Włodzimierz Sedlak



Wszelkie badania wykazywały zasadniczy wpływ pól magnetycznych na żywe organizmy. Jak stwierdził prof. dr G. Glombek, „magnetoterapia jest uniwersalną siłą leczniczą”, która usuwa bioenergetyczne blokady. Czym mogą być spowodowane te blokady i w jaki sposób można je usunąć?
Blokady te mogą być wywołane przez nieprawidłową dietę, infekcje, silne stresy, smog elektromagnetyczny, itd. Czynniki te wtórnie „zakażają” toksycznym rezonansem elektromagnetycznym. Skutkuje to przenoszeniem fałszywej informacji bioelektromagnetycznej wpływającej na funkcje komórek.

Fałszywa informacja jest fizjologicznym „wirusem” elektromagnetycznym zakłócającym pracę i sprawność komórek. Udowodniły to prace laureatów nagrody Nobla z 1991r., Szwajcarów Rubbia i Muheima. Odkryli oni w organizmie ludzkim istnienie prądów elektrycznych o bardzo małym napięciu i natężeniu przenoszących informacje fizjologiczne. Okazuje się, że elektromagnetyczny „wirus” może zostać usunięty z organizmu elektronicznie. Współczesna elektronika jest w stanie ustalić prawidłowe dla naszego organizmu promieniowanie elektromagnetyczne, rozpoznać błędy informacyjne i usunąć je dzięki poprawnej fali elekto-magnetycznej.
Przywracanie zdrowia jawi się więc w tym kontekście jako działanie dwóch czynników:

1. „skasowanie” magnetycznej informacji o chorobie (informacji nieprawidłowej)
2. „nagranie” nowej, prawidłowej informacji, czyli magnetyczne ukierunkowanie krwi, prawidłowa polaryzacja komórek, właściwy stan napięcia na ich powierzchni, itd.


Odkrycia te z pewnością zostaną wykorzystane w celu wzmocnienia układu immunologicznego. Układ ten traktowany na gruncie biochemii ma prostą zasadę: pojawia się zagrożenie w postaci antygenu (obcego białka), więc organizm produkuje przeciwciała niszczące intruza. Niewielkie nawet skażenie organizmu obcym białkiem powoduje natychmiastową reakcję układu odpornościowego. A może wykorzystać do obrony organizmu fale milimetrowe? Może należy wprowadzić do immunologii zjawisko rezonansu lub dysonansu częstotliwości fali całego własnego organizmu z falą pochodzącą z otaczającego nas środowiska? Może na atak „elektromagnetycznych wirusów” należy odpowiedzieć oddziaływaniem „elektro-magnetycznych przeciwciał”?

Wyjaśnijmy tylko, że częstotliwość rezonansowa – jest to naturalna częstotliwość drgań ciała. Jeżeli w pobliżu ciała powstaje np. dźwięk o dokładnie takiej samej częstotliwości, ciało pochłania wówczas energię fali dźwiękowej i drga zgodnie z nią. Jest to właśnie zjawisko rezonansu. Chory lub osłabiony organ, układ (a w zasadzie cały organizm) zmienia częstotliwość drgań. Terapia polegałaby na „naprawieniu” zniekształconej częstotliwości poprzez swoiste „nastrojenie” odbiornika, jakim jest organizm, przy użyciu sygnałów wzorcowych z nadajnika technicznego. Podobnie stymuluje się przecież pracę serca zsynchronizowaną z jego normalnym rytmem przy użyciu rozrusznika serca. Można by więc zasilać organizm (a w zasadzie „kwantowe złącza życia” – W. Sedlak) rezonansową częstotliwością. W każdym razie biochemiczna odporność organizmu ma ściśle współgrać z elektromagnetyczną swoistością. Organizm reaguje bowiem na fale milimetrowe, które nie są dla niego obojętne. Podstawą reakcji jest najprawdopodobniej oddziaływujące pole magnetyczne. Zależy od nich m.in. ilość płytek krwi obwodowej, ilość serotoniny i histaminy, wielkość komórek tucznych w tkance łącznej, itp. Podobne założenia dotyczące zwalczania zagrożeń przy użyciu rezonansu i fal dotyczą również alergii i wszelkich nietolerancji organizmu. Usunięcie blokad energetycznych w organizmie oznacza regulację procesów leczenia w postaci samoregulacji organizmu. Jednocześnie prof. Glombek, podobnie jak i inni naukowcy, pojmuje energię elektromagnetyczną jako nośnik dla przenoszenia informacji bioenergetycznej, która działa nie za pośrednictwem materialnych preparatów (leków), lecz poprzez sygnały niematerialne. Dodajmy jeszcze tylko bardzo istotną informację dotyczącą elektromagnetycznych właściwości krwi (właściwość ta jest wykorzystana w terapii milimetrowej, o której będzie mowa) – krew przenosi nie tylko tlen i substancje odżywcze i odtransportowuje zanieczyszczenia z tkanek. Jak wykazał w swoich badaniach prowadzonych w latach 80-tych XX wieku dr Jurgen Walther Ludwig Aschoff, profesor fizjologii na Uniwersytecie w Getyndze (Niemcy), krew przenosi również informację magnetyczną po całym organizmie. Nową dziedziną medycyny staje się więc medycyna informacyjna, której istotą jest podawanie rozregulowanemu organizmowi informacji, jak ma prawidłowo funkcjonować. Chodzi więc o to, by spowodować „samoregulację” organizmu do wzorcowych częstotliwości odpowiadających stanowi zdrowia i pełnej sprawności. Można już tu mówić o tzw. leczeniu kwantowym – „quantum healing” (ang.), które stanowi nowe terapeutyczne podejście do problemu leczenia ludzi.

PODSUMOWANIE

Ludzki organizm jest wybitnie podatny na wszelką informację elektromagnetyczną przekazywaną z zewnątrz. Udowodnili to dwaj niemieccy naukowcy – biofizyk, prof. Erwin Neher i neurobiolog, prof. Bert Sakmann, dyrektor Wydziału Medycznego Instytutu Maxa Plancka w Heidelbergu (Niemcy). Za swoje odkrycie otrzymali wspólnie w 1991 roku nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.
Wszelkimi skomplikowanymi procesami w komórce, o ogromnej liczbie zależności, steruje energia elektromagnetyczna.
Zdrowie każdego z nas zależy od sprawności pojedynczych komórek. Stan komórek zależy przede wszystkim od stanu błon komórkowych. Bez aktywnej działalności błon komórkowych poszczególne tkanki i narządy nie otrzymywały tego, co im jest potrzebne i nie mogłyby prawidłowo pracować. O stanie zaś błon komórkowych decyduje błonowe napięcie elektryczne (prawidłowe: 70-90mV). Błona komórkowa może być napięta – i wówczas komórka pracuje prawidłowo, albo wyglądać jak ,,chmurka" nierównomiernie skurczona – mamy wówczas do czynienia ze stanem chorobowym. Należy więc zadbać o prawidłowy potencjał błonowy komórki, a ten zależy w ogromnym stopniu od prawidłowości przemiany materii. Tylko optymalna regulacja elektromagnetyczna, prawidłowe odżywianie (nieodzowna już dzisiaj suplementacja!) i koordynacja wszystkich funkcji umożliwia prawidłowe funkcjonowanie komórki i w ogóle życie. Brak energii w komórkach powoduje najpierw zakłócenia ich funkcji w organizmie, a następnie uszkodzenie komórek. Skutkiem tego jest osłabienie narządów i układów. Organizm traci swą równowagę – zachwiana zostaje tzw. homeostaza. Człowiek czuje się wyczerpany, starzeje się przedwcześnie lub choruje. Należy więc doprowadzić organizm do stanu samoregulacji. Ponieważ podstawową przyczyną rozregulowania mechanizmów homeostazy (równowagi życiowej) są pola elektromagnetyczne. Dokładnie dozowane pole elektromagnetyczne pobudza przemianę materii i podnosi poziom energii w organizmie. Dodajmy jeszcze do tego prawidłowe odżywianie i ruch. Wpływa to wybitnie pozytywnie na poprawę zdrowia i sprawności. Człowiek poprawia swój standard życia.

Czy są jednak możliwości wpływu na stan energetyczny organizmu drogą elektromagnetyczną?
Jak więc można wpływać pozytywnie na stan energetyczny organizmu przy zastosowaniu elektromagnetyzmu?
Takim rozwiązaniem jest m.in. magnetoterapia oraz terapia falami milimetrowymi

http://med-life.pl/index.php/blog-med-l ... agnetyczna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 26 cze 2017, 13:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Zdrowie duchowe to najistotniejszy element zdrowia człowieka.
Na elementy zdrowia duchowego składa się wiele czynników, takich jak: poziom rozwoju, kultura, wiara, modlitwa, medytacja, kontemplacja, charakter, zaangażowanie w rozpoznawania i rozumienie życia, umiejętność odczytywania informacji niesionej (zakodowanej) przez środowisko, otoczenie, naturę, bliskość z naturą, więź z polem atraktorowym, czyli mówiąc inaczej więź ze Świadomością Kosmiczną, a mówiąc językiem katolickim więź z Duchem Świętym i ze światem duchowym.


Medytacja dobra dla zdrowia? Są na to naukowe dowody!

Obrazek
Medytacja może wzmocnić układ odpornościowy i zdolności umysłowe (Shutterstock)


Medytacja: mistyczny przybysz z Dalekiego Wschodu, jeszcze do niedawna była kojarzona jedynie z buddyzmem i praktykowana w ścisłym gronie jego wyznawców. Dziś to się zmienia. Tymczasem naukowcy donoszą, że ma dobroczynny wpływ na stan zdrowia. "Może wzmocnić układ odpornościowy, poprawić zdrowie psychiczne i zdolności umysłowe".

Współcześnie coraz więcej ludzi Zachodu zaczyna przygodę z medytacją, traktując ją jako sposób walki ze stresem i przywrócenia zaburzonej równowagi. Jak się okazuje medytacja wpływa nie tylko na nasz stan emocjonalny, ale także na zdrowie.

Naukowcy z Harvard University i Justuc Liebig University odkryli, że wschodnie praktyki duchowe oparte na medytacji mogą być z powodzeniem stosowane w praktyce klinicznej, zarówno w profilaktyce zdrowotnej, jak i wspomaganiu leczenia.

Odporny na choroby, opanowany i z doskonałą pamięcią?

Medytacja może doprowadzić do poprawy działania układu immunologicznego, zmniejszyć ciśnienie krwi, a także polepszyć pamięć, koncentrację i uwagę - wykazano w badaniach opublikowanych ostatnio na łamach "Perspective on Psychological Science". Badacze twierdzą, że dobroczynny wpływ medytacji obejmuje takie obszary jak regulacja uwagi, świadomość ciała, regulacja emocji i poczucie tożsamości. "Zrozumienie związku między nimi a leżącymi u ich podstaw mechanizmami w mózgu pozwoli lekarzom lepiej i efektywniej kierować procesem leczenia" - mówi dr Hazel Britta, która przewodniczyła badaniom.

Zespół naukowców ma nadzieję, że dalsze badania dookreślą, jak używać medytacji jako narzędzia służącego zmianie na lepsze, choćby w psychoterapii i codziennym życiu.

Sceptyczne głosy

Medytacja i joga, często traktowane na równi ze względu na podobne korzenie, choć wychwalane przez wielu, mają także grono przeciwników. Sceptycy przytaczają chociażby wyniki badań przeprowadzonych przez ekspertów z grupy Healt Research Institute, które wskazują, że rzekome korzyści z uprawiania jogi są porównywalne do zwykłych ćwiczeń rozciągających.

Czy medytacja przestanie być postrzegana jako wschodni zabobon na pograniczu magii? O tym przekonamy się w przyszłości. Już dziś natomiast psycholodzy zdrowia śmiało umieszczają ją na liście zachowań służących profilaktyce zdrowotnej i niefarmakologicznych metod walki z bólem chronicznym.

Specjaliści twierdzą, że jej praktykowanie może pomóc przy migrenie, nadciśnieniu czy łagodnej depresji. Warto jednak pamiętać, że medytacja nie zastąpi tradycyjnego leczenia, nie należy jej traktować jako zamiennika terapii farmakologicznej czy psychologicznej.

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,1059 ... wody_.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 26 cze 2017, 13:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
Religia a zdrowie

Co to jest zdrowie? Najbardziej znaną i najczęściej stosowaną definicję zdrowia sformułowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w preambule do swojego statutu z roku 1940: „Zdrowie jest stanem fizycznej, psychicznej i społecznej równowagi”. Twórcy WHO rozumieli, że w przyszłości zabezpieczenie trwałego pokoju będzie w dużej mierze zależało od poprawy zdrowia narodów.

Z definicji tej wyraźnie wynika, że troska o zdrowie to coś więcej niż unikanie chorób, obejmuje również sferę samopoczucia i funkcjonowania pod względem fizycznym, psychicznym i społecznym. W tej definicji brakuje jednak elementu duchowego. Być może założyciele WHO obawiali się, że niektóre narody mogą zgłosić zastrzeżenie przeciw podkreślaniu elementu duchowego.

Co obejmuje zdrowie fizyczne? Zdrowie fizyczne określa się zazwyczaj jako brak choroby czy niepełnosprawności, a także posiadanie wystarczającej energii i witalności, aby spełniać codzienne obowiązki i aktywnie uczestniczyć w zajęciach rekreacyjnych bez nadmiernego zmęczenia.

Zdrowie społeczne to przede wszystkim umiejętność nawiązywania więzi z ludźmi i życia w społeczeństwie. Istnieją dowody na to, że ludzie posiadający dobre relacje społeczne mniej chorują.

Zdrowie psychiczne czy umysłowe odnosi się do braku nieprawidłowości psychicznych, jak również umiejętności i sprawności codziennych wyzwań i funkcjonowania w środowisku społecznym bez doświadczenia psychicznych, emocjonalnych i behawioralnych problemów. Dobre psychiczne samopoczucie ma ogromny wpływ na zdrowie fizyczne. Niestety, wielu wybitnych lekarzy nadal podtrzymuje pogląd, że mózg nie wywiera znaczącego wpływu na organizm. Wielu naukowców nie wyraża chęci prowadzenia badań w tym kierunku, uważając, że większość badań nad związkiem mózgu z zresztą organizmu jest niespójna.

Zdrowie duchowe

Na jeszcze większą niechęć napotykają próby podkreślenia zdrowia duchowego oraz łączenia spraw duchowych ze zdrowiem fizycznym. Jak dotychczas niewiele naukowych artykułów opublikowano na ten temat. Wpływa na to kilka czynników. Po pierwsze, główną przeszkodą jest fakt, że duchowe czynniki są trudne do zbadania, a nauka jest przede wszystkim zainteresowana badaniem sprawdzalnych czynników; niełatwo jest przykładać racjonalną miarę do spraw duchowych. Ponadto nikt jak dotąd nie ustalił, jakie czynniki należałoby wziąć pod uwagę i jak je precyzyjnie zdefiniować i zmierzyć. Po drugie, sprawy duchowe zaliczane są do sfery osobistej. Niektórzy naukowcy nie chcą brać pod uwagę czynników duchowych w obawie, że badani będą czuć się urażeni albo nabiorą uprzedzeń do tego typu badań. Kolejnym powodem braku zainteresowania zdrowiem duchowym jest to, że współczesna zsekularyzowana kultura jest zdominowana przez materializm i traktuje sprawy duchowe marginalnie.

Mimo to obserwujemy coraz większe zainteresowanie tego typu badaniami. Przykładem jest grupa naukowców z Jerozolimy. Dr Jechiel Friendlander z Hadasah University Hospital opublikował wyniki badań poświęconych związkowi między praktykowaniem religii a chorobą wieńcową wśród mieszkańców Jerozolimy. Wynika z nich, że Żydzi zeświecczeni częściej chorują na serce i mają bardziej typowe czynniki ryzyka niż Żydzi ortodoksyjni. Im większe religijne zaangażowanie badanych, tym mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na choroby serca.

Z nielicznych eksperymentalnych badań na uwagę zasługuje to przeprowadzone przez doktora Melvina Pollnera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Opublikował on kilka artykułów na temat zdrowia duchowego. „Optymalne zdrowie duchowe” zostało zdefiniowane jako „zdolność odkrywania i wyrażania podstawowych celów życia oraz dążenie do nich, uczenie się dawania i przyjmowania miłości, radości, pokoju, prowadzenia pełnego życia, działania dla poprawy duchowego życia innych”. Redaktorzy pisma, w którym ukazały się wyniki badań, stoją zdecydowanie na stanowisku, że człowiek posiada także wymiar duchowy, którego pracownicy służby zdrowia nie powinni lekceważyć w kontaktach z pacjentami. Podkreślono, że „przez wykluczenie elementu duchowego można ograniczyć możliwości człowieka”1.

Zdrowie a system wierzeń

Interesujące jest, dokąd naukowe badania zaprowadzą nas w przyszłości. Czy dojdą do wniosku, iż wiara w jakiekolwiek bóstwo czy przyjęcie jakiejkolwiek religii może prowadzić do podobnych korzyści zdrowotnych? Inaczej mówiąc, nie liczy się to, w co wierzysz, ale sam proces wierzenia. Jak zareagowałbyś na takie odkrycia? Wszystko wskazuje, że nie jest to obojętne, w jakiego Boga czy bóstwo wierzymy. Czy jest to Bóg Stwórca? Tak jak napisano w Piśmie Świętym: „I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył ich. Jako mężczyznę i kobietę stworzył ich”2. Zostało to również potwierdzone w czwartym przykazaniu biblijnego dekalogu: „Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go”3. Nie tylko nas stworzył, ale wziął za nas pełną odpowiedzialność. „Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane”4; „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny”5.

Choć jako chrześcijanie jesteśmy na tej ziemi pielgrzymami, jest wiele rad zdrowotnych, które przyjmujemy, aby uczynić nasze życie nieco łatwiejszym, bardziej efektywnym i mniej uciążliwym. Począwszy od wyboru odżywiania aż po wybór Boga, któremu ufamy, wszystko jest ważne.

Bóg nie może uczynić tak, aby ci, którzy nie przyjmują Jego rad, zmierzają w przeciwnym kierunku, nie trzymając się właściwych zasad życia, także cieszyli się dobrym zdrowiem. Chrystus wyraźnie oświadczył, że poznanie Go jest jedynym sposobem, w jaki ludzie mogą doświadczyć trwałego pokoju i radości, a także w przyszłości życia wiecznego.

Abraham Lincoln napisał, że „zostaliśmy stworzeni przez Boga tak, aby Mu ufać”. Innymi słowy, jedynie wtedy gdy postępujemy zgodnie z tym, jak zostaliśmy stworzeni przez Boga, i jeśli polegamy na Nim, możemy doświadczyć pełnego zdrowia i zadowolenia z życia. Życie bez więzi z Bogiem nie daje pełnego zdrowia i zadowolenia, gdyż człowiek nie spełnia funkcji, do której został stworzony. Tak jak fizycznie możemy zachować dobre samopoczucie i zdrowie oraz uchronić się przed wieloma chorobami, tak samo dotyczy to naszej duchowej natury. Zdrowie nie jest czymś, co się posiada, ale czymś, do czego się dąży. Nie jest czymś, co się zdobywa, ale raczej sposobem życia. Człowiek nigdy nie może powiedzieć: jestem zdrowy; zamiast tego zawsze powinien być zaangażowany w proces dążenia do celu, które się nigdy nie kończy.

Porównanie do duchowego życia jest uderzające. Nigdy nie będziemy w stanie powiedzieć, że osiągnęliśmy cel duchowego życia, póki Chrystus w czasie swego powtórnego przyjścia nie zabierze nas do swego wiecznego domu. Chrystus jest naszym Stwórcą i Odkupicielem. Kroczenie przez życie bez Niego jest nieskuteczne.

Zdrowie według Biblii

Warto także pomyśleć, co Pismo Święte mówi na temat zdrowia. Kiedy Jezus poprosił Mateusza, poborcę podatków, by „poszedł za Nim”, ten w dowód radości urządził przyjęcie dla przyjaciół, na którym honorowymi gośćmi byli Jezus i Jego uczniowie. Kiedy pełni uprzedzeń faryzeusze krytykowali Jezusa, że zasiada przy jednym stole z „grzesznikami”, jak nazywali poborców podatków, Jezus powiedział: „Nie potrzebują zdrowi [grec. hygieino] lekarza, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wzywać do upamiętnia sprawiedliwych, ale grzesznych”6. Greckie słowo hygieino pochodzi od słowa hygies — ‘zdrowie’. Apostoł Paweł wielokrotnie używa tego samego słowa na określenie „zdrowej nauki”7, „zdrowych zasad”8, „zdrowej wiary”9.

Najczęściej stosowanym biblijnym przykładem użycia tego słowa jest drugi wiersz Trzeciego Listu Jana: „Umiłowany! Modlę się o to, aby ci się we wszystkim dobrze powodziło i abyś był zdrów tak, jak dobrze się ma dusza twoja”.

W Piśmie Świętym zdrowie jest nierozłączne z dobrym samopoczuciem fizycznym i psychicznym. Na przykład w Psalmie 6, powstałym jako wyraz żalu Dawida po śmierci syna Absaloma, czytamy: „Uzdrów mnie, Panie, bo strwożyły się kości moje, a dusza moja bardzo się zatrwożyła”10. Podobne myśli znajdziemy w Psalmie 22 oraz 31: „Zmiłuj się nade mną, Panie, bom jest uciśniony! Zmętniało od zgryzoty oko moje, dusza i wnętrzności moje. Bo życie moje upływa w boleści, a lata moje w westchnieniach, siła moja słabnie z powodu winy mojej, a kości moje usychają”11.

W Przypowieściach Salomona raz po raz podkreślane są korzyści dla zdrowia wypływające z poznania Boga. „Synu mój! Nie zapominaj mojej nauki, a twoje serce niech nie zapomina moich przykazań, bo one przedłużą ci dni i lata życia oraz zapewnią ci pokój (…). Nie uważaj się za mądrego, bój się Pana, unikaj złego! To wyjdzie na zdrowie twojemu ciału i odświeży twoje kości”12. „Synu mój zwróć uwagę na moje słowa — nakłoń ucha do moich mów! Nie spuszczaj ich z oczu, zachowaj je w głębi serca, bo one są życiem dla tych, którzy je znajdują, i lekarstwem dla całego ich ciała”13. „Bojaźń Pana jest krynicą życia (…). Umysł spokojny zapewnia ciału życie, lecz namiętność toczy członki jak rak”14.

Podobnie wypowiada się dziewiętnastowieczna chrześcijańska reformatorka Ellen G. White w klasycznej pozycji poświęconej zagadnieniu zdrowia pt. Śladami Wielkiego Lekarza. Przede wszystkim mocno akcentuje związek istniejący pomiędzy zdrowiem fizycznym, psychicznym i duchowym. „Wszystko, co szkodzi zdrowiu, pomniejsza nie tylko siły cielesne, ale osłabia siły duchowe i moralne”15. „Związek, jaki istnieje pomiędzy umysłem a ciałem, jest bardzo ścisły. Gdy jedno choruje, drugie to odczuwa (…). Odwaga, nadzieja, wiara, ufność podtrzymują zdrowie i przedłużają życie”16.

Jest bardzo ważne, by poznać — zarówno z biblijnej, jak i naukowej perspektywy — czym jest zdrowie i co się na nie składa.

Oprac. Władysław Polok

[Opracowano na podstawie książki dr. Davida C. Niemana pt. Adwentystyczny styl zdrowego życia, Warszawa 1992].

1 „Journal of Health and Social Behaviour” 30/1989, s. 92-104.
2 Rdz 1,27.
3 Wj 20,11.
4 Kol 1,16-17.
5 J 3,16.
6 Łk 5,31.
7 1 Tm 1,10.
8 2 Tm 1,13 Biblia Tysiąclecia.
9 Tyt 1,13 Biblia Tysiąclecia.
10 Ps 6,3-4.
11 Ps 31,10-11.
12 Prz 33,1-2.7-8.
13 Prz 4,20-22.
14 Prz 14,17-30.
15 Warszawa 2009, s. 11. 16 Tamże, s. 81.

Źródło: http://znakiczasu.pl/szlachetne-zdrowie ... -a-zdrowie

http://www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=879


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 27 cze 2017, 11:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
CZAKRY - CENTRA ENERGETYCZNE W ORGANIZMIE CZŁOWIEKA

Obrazek

Czakra oznacza w sanskrycie koło i symbolizuje centra energetyczne w organizmie. Teoria czakr wywodzi się z mającej 2500-letniej tradycji, filozofii sarnkhya, w której swoje źródło znajduje także joga.

Filozofia ta jest jedną z najstarszych szkół myśli hinduistycznej. Czakry są umiejscowione wzdłuż centralnego kanału energetycznego ciała.

Ich funkcjonowanie może być pozbawione równowagi z powodu na przykład złego odżywiania, problemów psychicznych lub emocjonalnych.

Aby doprowadzić ciało do stanu równowagi między zewnętrznym polem energetycznym, a wewnętrznym przepływem energii należy między innymi oddziaływać poprzez masaż na określone czakry.

Czakra podstawowa- (czerwona) pierwszy ośrodek energetyczny w linii środkowej tylnej ciała, w okolicy kości ogonowej.

Działa na układ kostny i mięśniowy całego ciała, stymuluje proces krwiotwórczy, koordynuje gruczołami wydzielania wewnętrznego i energetyzuje wszystkie tkanki narządy organizmu. Kontroluje temperaturę ciała, odpowiada za witalność organizmu i nadnercza.

W miejscu tej czakry kładzie się takie kamienie jak: agat, czerwony jaspis, granat, koral, rubin.

Czakra płciowa- (pomarańczowa) drugi ośrodek energetyczny, leżący w linii środkowej przedniej ciała, tuż nad narządami płciowymi.

Energetycznie wpływa na narządy płciowe i pęcherz moczowy, jajniki i jądra.

W miejscu tej czakry kładzie się: jspis, karneol, koral, kamień księżycowy.

Czakra splotu słonecznego-(żółta) trzeci ośrodek energetyczny, położony w okolicy splotu słonecznego, na wysokości wyrostka mieczykowatego mostka.

Energetycznie oddziaływuje na wątrobę, trzustkę, żołądek, częściowo jelita i przeponę, a także serce i płuca.

W miejscu tej czakry kładzie się: bursztyn, cytryn, tygrysie oko, topaz szlachetny.

Czakra sercowa- (zielona) czwarty ośrodek energetyczny, znajdujący się w centrum klatki piersiowej, na wysokości VIII kręgu piersiowego.

Złożony z przedniej i tylnej czakry piersiowej. Reguluje pracę serca, układu krwionośnego i płuc, grasicy.

W miejscu tej czakry kładzie się: agat mszysty, szmaragd, jadeit, różowy kwarc, turmalin.

Czakra gardłowa- ( niebieska) piąty ośrodek energetyczny, leżący w części środkowej gardła na wysokości trzeciego kręgu szyjnego.

Wpływa na czynność gardła, tarczycy, przytarczyc i układu limfatycznego.

W miejscu tej czakry kładzie się: turkus, akwamaryn, sodalit.

Czakra trzeciego oka- (fioletowa) szósty ośrodek energetyczny umiejscowiony między brwiami, zwany „trzecim okiem”.

Oddziaływuje na przysadkę mózgową, kontroluje czynność mózgu, nadzoruje pozostałe czakry i gruczoły, narządy na które wpływają.

W miejscu tej czakry kładzie się: ametyst

Czakra korony- ( biała- zawiera całe spektrum barw energii człowieka) )siódmy ośrodek energetyczny, leżący na czubku głowy. Odpowiada za pracę szyszynki i układu nerwowego.

W miejscu tej czakry kładzie się: kryształ górski.

http://www.skarby-natury.com/index.php?k_d=839&


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 27 cze 2017, 11:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
CZŁOWIEK I JEGO ENERGIE

Obrazek

W tym dziale przeanalizujmy troszkę człowieka, istotę będącą na niezliczonym polu świadomości. Kiedy patrzymy na człowieka widzimy tylko jego ciało złożone z milionów komórek. Ale kiedy weźmiemy kawałek ludzkiego ciała pod mikroskop, wtedy nasze oczy ujrzą w zupełnie innych barwach tą masę komórek, z której się składa człowiek.

Kiedy wejdziesz głębiej między komórki, lepiej je zrozumiesz, wówczas również pojmiesz mocniej wymiary człowieka.

tej komórkowej budowy określą wymiar, z którego pochodzi dany człowiek. Określą nawet dokładnie czy on jest jednostką bardziej spirytualną czy tylko istotą ideologiczną.
Wszystkie informacje o człowieku zawiera jego ciało.

Tyle naukowcy... a co na to Wielcy Master, żyjący między nami ... oni również bezbłędnie już bez mikroskopów określają i wybierają swoich uczniów - następców, którym przekazują tę wielką wiedzę. Master żyją wśród nas i nas uczą. Wielokrotnie nawet ludzie nie zdają sobie sprawy, że mają przed sobą takiego człowieka.

Master rozróżniają dwa typy ludzi - ogólnie. Jedni tzw. z karmą - tak zwaną grzeszną-czarną. Zaliczają do niej ludzi; morderców, homoseksualistów, uszkadzających swoje ciało za pomocą dragów, alkoholu, tudzież innych szkodliwych czynników, nadmiernie goniących za fortuną - pieniędzmi. Mówią o tej grupie - źle czyniący. W tej grupie też są krzywoprzysiężcy, pełni nienawiści, zazdrośni, również nadmiernie strzępiący sobie język - powodując cierpienie innych, manipulanci dla własnych zysków. Nazywają tą grupę wg kosmicznych praw - zatraceni.

Możemy oszukać swoim zachowaniem, wyrachowaniem cały świat, ale to co złego robimy nie ukryje się. Wszystko zapisuje się w naszych komórkach. Od naszych tylko czynów zależy jak świeci nasze ciało - na czarno czy na biało z tęczowymi barwami.

Od tych barw zależy jaka energia w nas płynie, jaka wibracja ciała wpływa na nasz układ nerwowy i mózg.

Każdy żyjący człowiek ma w sobie energię, jedynie jej potencjał, jej wartość są odmienne. Ciężko spotkać dwie takie same jednostki. Jeśli by tak było, to nasze DNA byłoby takie same, jak również linie papilarne na dłoniach i stopach. Energia płynąca w przeciętnym ciele człowieka nosi nazwę "ki" -"chi"-"prana". Tych energii o różnych stopniach wibracji jest potężna ilość. Są ułożone jak kartki w książce. Każdy człowiek - dusza ma swoje miejsce w tej potężnej księdze Wszechświata. Podobne przyciąga podobne.

W miarę kiedy człowiek oczyszcza swe ciało, umysł, korektuje własne zachowania, nie czyni złego bliźniemu swemu, wówczas wzrasta coraz to wyżej - powiedzmy przeskakuje z kartki na wyższą kartkę, stopniowo się ewoluuje, transformuje swe własne ciało do wyższych energii.


A kiedy już osiąga wyższy pułap, oczyści ciało, jak również emocje wówczas czarna struktura znajdująca się w komórkach wypala się przyjmując w to miejsce światło. Kiedy wzrasta w człowieku ilość światła jego komórki zmieniają swoją postać. Właśnie takie już wyższe ciało jest postrzegane szybko przez mistrzów. Za ich pomocą taka jednostka wzbija się wyżej i zdobywa wyższe energie tzw. "gong". W człowieku odróżnia się również różne energie te wyższe zwane "gongli". Jedne są słabsze inne bardzo silne. To z tych energii tworzy się tzw. "spiral form"- kundalini.

W zależności od własnego postępowania człowiek rozwija również i te energie, albo uda mu się je wznieść ... albo nie. Wielu na tym poziomie zatrzaskuje własną furtkę za zawsze.

Energia "gong" ma wielki potencjał, aż trudno wymienić te wszystkie wartości. My zajmiemy się teraz jedną gałęzią - uzdrawianiem za pomocą tej energii.

Jak mówią nauczyciele w szkole Buddy, w Tao - człowiek, który nie posiądzie tego stopnia energii nigdy nie może uleczać. Mówią oficjalnie, że to śmiechu warte i wygląda na dowcip.

W dniu kiedy w człowieku wyzwala się wielka energia kundalini łączy się energia "ki" i " gong". Nowe małżeństwo wnosi w ciało ludzkie energią zwaną "kaigong". Dopiero ta energia jest kluczem do oświecenia.

W takim ciele otwiera się gwałtownie tysiące innych drzwi, eksploduje niczym bomba. BANG - to nazwa gwałtownego otwarcia często spontanicznego.

Takie otwarcie człowiek poczuje we wszystkich mięśniach, organach, kościach i zębach. W to ciało właśnie wpływa potężna energia z wyższych wymiarów. Tacy ludzie zmieniają się prawie w jednej chwili. Nadal egzystują na Ziemi, ale ich potrzeby osobiste maleją, a nawet prawie całkiem znikają. Biorą od życia bardzo często przysłowiowe okruchy spod stołu.


Wielka energia schowana w każdej komórce ciała posiada wielką inteligencję, łączy 5 innych potężnych elementów. Takie ciało zmienia swoją budowę molekularną. Te osoby wyglądają dużo młodziej niż normalni ludzie, ich ciało nie choruje. Pierwsze co robi ta energia to usuwa wszystkie choroby i uszkodzenia, oczyszcza w doskonały sposób, nawet u starszych kobiet powracają krwawienia miesiączkowe. Ciało takiego człowieka jest jaśniejsze-bledsze i staje się z biegiem czasu świetliste

Ten człowiek jest już natychmiast gotowy, aby uzdrawiać innych z ich chorób. Z reguły nie stosują oni wyszukanych technik. Wystarczy, że położą ręce na chore miejsce.

Według szkoły Buddy we Wszechświecie rozróżnia się trzy poziomy ewolucji.

1. Początkujący Havok.
2. Środkowy Havok.
3. Ostatni Havok.

Oświecenie człowieka odbywa się na trzecim poziomie. Wielka transformacja zmienia ciało i umysł. Taki człowiek nie łączy się więcej tylko z jednym wymiarem, jest już połączony ze wszystkimi poziomami - wymiarami. Ciągle żyje na Ziemi, ale jest już Master.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


(12 czakr)

WIESŁAWA

https://www.vismaya-maitreya.pl/swiat_e ... ergie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 01 lip 2017, 16:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
O zarządzaniu najcenniejszym darem natury

Anna Tausig
Lekarz, dietetyk

Wielu z nas na hasło „metabolizm" ma swoją własną definicję. Raz jest rozumiany jako częstość wypróżnień, innym razem jako apetyt, rzadziej jako tendencja do tycia. Dowiedz się, czym jest metabolizm i jakie są jego prawa oraz dlaczego organizm człowieka można nazwać znakomitym matematykiem.

Metabolizm to ponadczasowa matematyka wszechświata. To z jednej strony zarządzanie życiodajną energią, która krąży w ożywionym świecie, dając i odbierając życie kolejnym pokoleniom wszystkich żywych istnień, z drugiej – całokształt reakcji chemicznych i związanych z nimi przemian energetycznych, które zachodzą w żywych komórkach.

Matematyka wszechświata

Zacznijmy od początku, a w zasadzie – prawie od początku, bo nikt na chwilę obecną tego prapoczątku wszystkiego nie jest pewien. Przypatrzmy się słońcu, naszej najjaśniejszej gwieździe, wokół której dosłownie i w przenośni toczy się ziemskie życie – pory dnia, pory roku, wegetacja i sezonowy jej brak. Zjawiska te zależne są od dopływu do powierzchni naszej planety życiodajnego światła i ciepła, czyli wielkiego potencjału życia. Jako pierwsze korzystają z niego rośliny, tworząc w podzięce bujną zieloność – pokarm roślinożerców. Te z kolei staną się żywnością drapieżników, które w swoich komórkach przetworzą słoneczną energię „wyłapaną" wcześniej przez rośliny. Ale nawet drapieżniki same padają ofiarą silniejszych i, będąc ich pokarmem, niczym pałeczkę sztafetową, przekazują dalej tę uwięzioną energię. Stojące najwyżej w łańcuchu pokarmowym istoty kiedyś też odchodzą i ich rozpadające się ciała stają się wspaniałą pożywką dla różnych stworzeń. W ten sposób energia jest przekazywana dalej i wędruje niczym niepowstrzymana w świecie ożywionym.
Obowiązuje tu święte prawo – W NATURZE NIC NIE GINIE I NIC NIE MOŻE SIĘ ZMARNOWAĆ.

Podstawowe prawo metabolizmu

To jedno z zasadniczych praw metabolizmu. Krążenie energii między organizmami można nazwać jej ziemskim obiegiem, zaś sposób, w jaki jest przetwarzana i wykorzystywana w pojedynczym organizmie, jest po prostu jego metabolizmem. Jest to dość skomplikowany system jednoczesnych reakcji biochemicznych, które trwają nieustannie i tak długo, jak długo trwa życie. Naukowcom w najdrobniejszych szczegółach udało się opisać wszystkie przemiany komórkowe, które w zespół tworzą przemiany metaboliczne. Ze względu na wyjątkowo skomplikowaną i rozbudowaną sieć tych reakcji skupmy się raczej na związkiem przyczynowo-skutkowym pomiędzy spożywaniem pokarmu a uwalnianiem energii w nim ukrytej.

(Bez)ruch

W każdym organizmie metabolizm wyraża się bilansem konkretnego zapotrzebowaniem na energię i ilości dostarczonej. Do czego jest potrzebna energia? Odpowiedź jest prosta – aby żyć, ale co za tym się kryje? Wyobraźmy sobie następującą sytuację: w ciepłym, wyciszonym i mrocznym, lecz przyjemnym pomieszczeniu jedynym sprzętem jest wygodne łóżko. Leży na nim człowiek. Nic nie jadł przez ostatnich kilka godzin, ale nie jest głodny. Leży w całkowitym bezruchu, niczym się nie stresuje, a spokojne myśli w jego głowie przesuwają się leniwie. Ale jego serce bije, nerki pracują, wątroba działa, płuca wymieniają gazy, inne wewnętrzne organy też wykazują niezbędną dla utrzymania życia aktywność. Na te potrzeby niezbędna jest energia – nazywamy to PPM.

Podstawowa przemiana materii

PPM (podstawowa przemiana materii) jest to taka ilość energii, jaką należy dostarczyć organizmowi, aby zapewnić prawidłowe działanie narządów wewnętrznych w warunkach zupełnego spokoju zarówno fizycznego, jak i psychicznego, na czczo oraz w optymalnym klimacie. Energia ta zużywana jest między innymi na oddychanie, pracę serca, odbudowę i wzrost komórek. W zasadzie ilość energii niezbędnej na potrzeby PPM jest u większości z nas podobna, lecz nie jednakowa. Różnice wiążą się z różnymi czynnikami, takimi jak: ilość i jakość tkanki mięśniowej, wiek, aktywność tarczycy czy regularność dostępu do pożywienia.

Ekstra porcja kalorii

Ale wróćmy do omawianego wcześniej człowieka. Kiedy przestaje leżeć w bezruchu, na każdą wykonywaną czynność potrzebuje dodatkowej porcji energii. Podobnie jest w sytuacji napięcia nerwowego czy nasilonych procesów trawiennych. To przecież również praca, dlatego wymaga zasilania energetycznego pod postacią dodatkowego pożywienia.

Ekstra porcja kalorii zamkniętych w pożywieniu będzie wymagana, jeśli jest to rosnące intensywnie dziecko lub nastolatek, kobieta w ciąży lub ktoś, kto właśnie dochodzi do zdrowia po ciężkiej chorobie lub poważnym urazie.

Zrównoważona energetyka

I właśnie w tym momencie dowodzenie przejmuje „matematyczny zarządca". Jeśli na jednej szali energetycznej wagi położymy wartość kalorii, którą dostarczyło pożywienie, a na drugiej wydatek energetyczny na PPM, procesy wzrostu, regeneracji i wykonywanej aktywności fizycznej i waga jest w stanie równowagi, to oznacza, że energetyka organizmu jest zrównoważona. Jeśli jednak waga przechyla się na stronę energii z pożywienia, to znaczy, że pozostaje nadmiar niewykorzystanej energii. A w naturze przecież nic zmarnować się nie może. Nasz organizm zadba o to, żeby do marnotrawstwa nie doszło. Oznacza to, że ta nadwyżka pod postacią trójglicerydów zostanie przekazana tkance tłuszczowej.

Organizm jest matematykiem

Lekcja numer 1 mówi – organizm jest świetnym matematykiem – sumuje, odejmuje i niezawodnie prawidłowo oblicza bilans. Tyjesz? Nie dziw się. Oznacza to, że tempo, w jakim twój organizm przetwarza energię pokarmu, jest zbyt niskie w stosunku do ilości napływającego pokarmu. A że inni jedzą więcej i pomimo tego utrzymują nienaganną figurę? Po prostu ich „piec" do spalania pokarmu działa sprawniej i w jednostce czasu są w stanie wykorzystać więcej energii. Z jakiegoś powodu twój „piec" nie działa tak sprawnie.

Wykaż się więc mądrością i dostosuj ilość spożywanych kalorii do trybu, w jakim żyjesz, lub zmień tryb życia.

http://www.aktywniepozdrowie.pl/jak-dzi ... rem-natury


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 12 lip 2017, 20:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
ZDROWIE PSYCHICZNE
NR 1-2 (ROK XXXVIII) 1997


Kazimierz Kopczyński

CZŁOWIEK JAKO UKŁAD ENERGETYCZNY


Światło i duch, ono władające w dziedzinie materii,
on - moralności, oto najszlachetniejsze
ze wszystkich niepodzielne energie.

Goethe






Wstęp

Człowieka charakteryzuje przede wszystkim energia. Ta stara prawda - od dawna znana w Japonii (japońskie słowo byo-ki (choroba) oznacza zaburzenie energii), Chinach (przepływ energii oceniano na podstawie szczegółowych map zawierających system kanałów energetycznych, punkty akupunkturowe) i In­diach (jogowie stworzyli sztukę regulowania energii przez kontrolę oddechu)
- w XX wieku została wielokrotnie potwierdzona przez fizykę i biologię. Ale dopiero wyniki najnowszych badań naukowych, m.in. w zakresie genetyki i biologii komórki, pokazują jak wielkie znaczenie może mieć pełne uświado­mienie sobie tej prawdy.

Zasadniczym wnioskiem wynikającym z wielu współczesnych badań, doty­czących przemian energetycznych w ustroju żywym, jest potwierdzenie genetyczno-środowiskowych uwarunkowań większości chorób, a także procesu sta­rzenia się organizmu. Procesy chorobowe uwarunkowane przez geny nie muszą wiec mieć nieuchronnego charakteru. Optymistyczne perspektywy nie wiążą się tylko z inżynierią genetyczną i terapią genową, ale także, a nawet przede wszystkim, ze zmianami czynników środowiskowych. Środowisko w tym kontekście dotyczy nie tylko wody, powietrza i gleby, ale również artykułów spożywczych, sposobu życia, ekspozycji zawodowej, leków i wszelkich aspek­tów wzajemnych relacji człowieka z otoczeniem.

U progu XXI wieku dokonuje się zmiana paradygmatu w genetyce i medy­cynie. Nowe drogi wytyczać będzie medycyna holistyczna, której obiektem badań staje się człowiek jako układ energetyczny i jedność psychosomatyczna.
Dlaczego chorujemy?

Komórki do przeprowadzenia swoich procesów życiowych potrzebują energii. Każdy organizm stanowi otwarty układ energetyczny. Energia jest wychwytywana, okresowo przechowywana, a następnie wykorzystywana do wykonania pracy biologicznej. Oddychanie, krążenie krwi, trawienie pokarmu, zagęszczanie moczu w nerkach i rozliczne czynności metaboliczne - to formy pracy biologicznej. Mózg ludzki przyswajając powyższy tekst wykorzystuje taką ilość energii, jak żarówka o mocy 75 W.
We wszystkich żywych komórkach energia jest okresowo przechowywana w specyficznym związku chemicznym, zwanym adenozynotrifosforanem (ATP). Związek ten jest nośnikiem energii. Przekazywanie energii w komórce polega na przepływie elektronów i protonów. Na ogół ciąg reakcji oksydoredukcyjnych jest przekazywaniem atomu wodoru lub jego elektronu z jednego związku do drugiego. Utlenianie (oksydacja) jest procesem chemicznym, w wyniku którego substancja traci elektrony, podczas gdy redukcja jest reakcją chemiczną, wskutek której substancja wzbogaca się w elektrony.
Strukturą, w której zachodzi większość reakcji składających się na oddychanie komórkowe, jest mitochondrium. Następuje tam przekształcanie energii pochodzącej z glukozy lub lipidów w energię zawartą w ATP. W mitochondriach znajduje się specjalny rodzaj kwasu dezoksyrybonukleinowego - mitochondrialny DNA (mtDNA). Koduje on 13 polipeptydów biorących udział w procesach generujących ATP. Mutacje zachodzące w mtDNA prowadzić mogą do zakłóceń w produkcji energii niezbędnej do właściwego funkcjonowania różnych narządów w naszym ustroju.
Do narządów ulegających uszkodzeniu z tego powodu należą w szczególności: jelito grube, ucho wewnętrzne, szpik kostny; trzustka, nerki, wątroba, oczy, serce. Na niedobory energii szczególnie wrażliwe są mięśnie, a zwłaszcza mięśnie oczne. Stąd też wiele chorób oczu, a także serca (kardiomiopatia), apopleksja, demencja, migrena, cukrzyca u starszych osób, zaliczane są dziś do tzw. chorób mitochondrialnych1.
Stoimy obecnie u progu rozwoju nowej gałęzi medycyny, nazwanej medycyną mitochondrialną. Nie jest ona specjalnością medyczną, którą można traktować analogicznie do okulistyki, laryngologii czy kardiologii. Tradycyjny podział na specjalizacje, który utrwalił się w medycynie i którego skutkiem jest leczenie określonego narządu, a nie organizmu jako całości, musi zostać zrewidowany w świetle nowych danych. Każdy narząd może ulec uszkodzeniu na skutek zakłóceń energetycznych, gdyż każdy potrzebuje do właściwego funkcjonowania odpowiedniej ilości energii. Zasadniczą przyczyną chorób okazują się wiec zakłócenia energetyczne w organizmie. Profilaktyka polegałaby zatem na zapobieganiu takim zakłóceniom, leczenie zaś ukierunkowane byłoby przede wszystkim na zwiększenie naszych zasobów energii.
I.Illich wykazał, że obecna (zachodnia) medycyna, bazująca na najnowszej technologii, ta najbardziej wyspecjalizowana (a zarazem najbardziej odizolowana od pacjenta), powoduje więcej zła niż dobra. Nie kwestionuje on poszczególnych zdobyczy współczesnej medycyny, zwłaszcza jeśli chodzi o opanowanie chorób zakaźnych i osiągnięcia pewnych działów chirurgii. Zwraca jednak uwagę na drugą, ciemną stronę medycyny. Są nią choroby, osłabienia, ułomności spowodowane przez aplikacje antybiotyków i całego arsenału chemii. Bilans jest taki, że choroby spowodowane przez współczesną medycynę są groźniejsze niż te, która ona leczy2.
Trafnej oceny współczesnej medycyny dokonali także R.O. Becker i G. Selden. Piszą oni: „W technologicznie zorientowanej medycynie nie ma miejsca na domniemaną świętość lub unikalność życia. Nie ma zapotrzebowania na zdolność organizmu pacjenta do samoleczenia ani na żadną strategię jej wzmacniania. Jeżeli organizm traktuje się jako automat chemiczny, oznacza to, iż nie jest istotne czy lekarz zna pacjenta i dba o niego, czy pacjent lubi lekarza i ma do niego zaufanie. Z powodu tego, co medycyna pozostawiła za sobą, żyjemy teraz w czasach prawdziwej manii technologicznej. Obietnica trwałego zdrowia i wydłużonego życia ludzkiego okazała się próżna. Choroby zwyrodnieniowe - atak serca, arterioskleroza, rak, atak apopleksji, artretyzm, wrzody i cała reszta - zajęły miejsce chorób zakaźnych3.
Autorzy ci stwierdzają także, iż założenia mechanistyczne leżące u podstaw współczesnej medycyny są pozostałością z początku tego stulecia. Medycyna naukowa - ich zdaniem - przestała poszerzać horyzonty. „Badania medyczne, ograniczone prawie całkowicie do terapii lękowej, można było prowadzić przez ostatnie trzydzieści lat z nałożonymi na oczy końskimi okularami"4.
Zwiastunem nowych horyzontów w medycynie wydaje się energetyczna koncepcja człowieka, ujmującą go jako nierozerwalną jedność umysłu i ciała, we wzajemnym powiązaniu ze środowiskiem przyrodniczym i społecznym.

Dlaczego się starzejemy ?

Jak już wspomniano, mutacje zachodzące w mtDNA mogą prowadzić do zakłóceń w produkcji energii niezbędnej do właściwego funkcjonowania różnych narządów i ustroju jako całości. Liczba niekorzystnych mutacji mtDNA, jak również DNA znajdującego się w jądrze komórkowym, wzrasta wraz z wiekiem. Uszkodzenie DNA prowadzi do mutacji tylko wtedy, gdy nie zostanie on odpowiednio naprawiony przed replikacją genomu lub bezpośrednio po replikacji. Istnieją enzymy, które rozpoznają i reperują uszkodzone miejsca w helisie DNA. Istotna jest właściwa naprawa, ponieważ zła może sama spowodować mutację. Początkowa zmiana zasady DNA jest określana jako zmiana premutagenna. Mutacja utrwala się tylko wtedy, gdy uszkodzenie zostaje źle naprawione lub nie jest naprawiane wcale.
Starzenie się wynika z deficytu potencjału naprawczego. Gdyby komórki regenerowały się w 100%, każda byłaby zawsze taka sama jak w chwili naszych narodzin i nie byłoby mowy o starości. Zapobiegając błędom w genach moglibyśmy ograniczyć konsekwencje występowania tych błędów. Procesu starzenia nie da się całkowicie zahamować, jest on naturalnym procesem sprzyjającym odnowie populacji, ale można go znacznie opóźnić.
Mutacje muszą zachodzić, inaczej nie byłoby ewolucji, ale w odróżnieniu od innych zwierząt nie jesteśmy skazani na określony i niezmienny wskaźnik degeneracji kodu genetycznego. Przeciętna długość życia jest wprost proporcjonalna do zdolności naprawiania łańcucha DNA. Ryjówka żyje rok, szympans 40 lat, człowiek zaś najdłużej spośród ssaków - 115, a nawet 120 lat. Dlaczego więc na ogół nie dożywamy tego wieku?
Zasadniczą przyczyną starzenia się jest wzrastający deficyt potencjału naprawczego i coraz bardziej niekorzystny bilans energetyczny ustroju. Wiele rozmaitych czynników wpływa na zmniejszenie się naszych zasobów energii, a w konsekwencji na szybsze starzenie się. Wymienić tu można: palenie tytoniu, promieniowanie ultrafioletowe, brak witamin, niedożywienie, odwodnienie, niedoczynność tarczycy, czynniki natury psychologicznej.
Szczególnie istotna rolę w procesie starzenia się komórek odgrywają wolne rodniki. Są to bardzo nietrwałe atomy tlenu powstające w procesach przemiany materii. Są niezbędne do życia. Białe ciałka krwi korzystają z własności wolnych rodników, gdy trzeba wiązać bakterie i wirusy atakujące nasz organizm. Ale ich nadmiar zakłóca informacje w różnych elementach komórek. Uszkadzają one błonę komórkową, sprzyjają mutacjom nowotworowym, zakłócają funkcjonowanie mitochondriów, przyczyniają się do destrukcyjnego działania cholesterolu na organizm.
Spośród czynników psychologicznych mających wpływ na proces starzenia się duże znaczenie mają reakcje stresowe. Reakcje te zarówno u człowieka, jak i u zwierząt stanowią znaczny koszt energetyczny. H. Selye zdefiniował stres jako nieswoistą reakcję organizmu na wszelkie stawiane mu żądania5. Stres jest zjawiskiem uniwersalnym w świecie organizmów żywych. Występuje nie tylko u człowieka i zwierząt, ale także w królestwie roślin.
Znany badacz reakcji stresowych u roślin Y.Y. Leshem pisze, iż „starość i starzenie się są wynikiem całkowitej sumy wszystkich stresów, na które organizm żywy jest wystawiony"6. Równocześnie jednak podkreśla znaczenie i pozytywną rolę stresu w rozwoju roślin.
H. Selye sądził, iż niezależnie od tego, czy szkodliwe bodźce są fizyczne czy psychiczne, przewidywany łańcuch reakcji jest jednakowy. Obecnie wielu badaczy uważa jednak, że przy zagrożeniu z zewnątrz każdy organizm uruchamia swoiste reakcje w całkowicie zindywidualizowany sposób. D.Chopra w książce Twórzmy zdrowie pisze: „Stres jest nagromadzeniem prawidłowych i nieprawidłowych napięć życia codziennego, które poddają próbie zdolność indywidualnego radzenia sobie z nimi"7. Na indywidualny sposób reagowania w sytuacjach stresowych zwraca także uwagę A. Kołataj. W swej książce pod znamiennym tytułem Pochwała stresu pisze on, iż „stresory są sygnałami informatycznymi środowiska, a stres - silnym wzbudzeniem informatycznym i energetycznym. Reakcje człowieka na nie są odpowiedzią lub usiłują być odpowiedzią na tę informację sygnałową. Na odbiór tej informacji mają wpływ różnice osobowościowe, różnicujące jej wartości gradacyjne pod względem ważności. Stąd to, co dla jednostki może być bardzo silnym bodźcem, dla innej może być zaledwie dostrzegalne. Stresogenność sytuacji zależy więc w znaczącym stopniu od indywidualnych progów osobowościowych pobudzenia"8.
Gdyby nie było obciążeń stresowych płynących ze środowiska, nie byłoby - zdaniem A. Kołatają - tak bogatej gamy różnorodnych zachowań człowieka. Jesteśmy dzięki ewolucji, genetycznie, bogato wyposażeni w możliwość reakcji stresowych. Stres zmusza człowieka do stałej aktywności, walki o przetrwanie osobiste i potomstwa, o działanie przeciwstawiające się chorobom, o to, by nie skazać się na przedwczesną śmierć9.
O pozytywnej roli stresu pisze także W. Sedlak: „Człowiek - wynik wymuszony z biologicznego życia - uprawia od samego odkrycia swej świadomości przymus nakazujący sobie rozwój intelektualny. Dynamika człowieka prowadzi w prostej linii do szybkiego rozwijania się pomysłowości. Człowiek jest ponadto nieustannie nastawiony na poznawanie przyrody i wyzwalanie się spod jej ugniatania biologicznego i psychicznego. Co więcej - ugniot przyrody, zwany stresorem, stał się czynnikiem mobilizującym do większej dynamiki. Stres jest konieczny dla normalnego rozwoju człowieka jak pole elektromagnetyczne"10.
Tak więc stres, z jednej strony, przyczynia się do starzenia się, z drugiej zaś - sprzyja twórczemu rozwojowi! Reakcje stresowe pochłaniają znaczne ilości energii. Wydaje się więc, że jeżeli potrafilibyśmy powiększać i stale odnawiać nasze zasoby energii, to wówczas mimo stresu, czy raczej dzięki stresowi, moglibyśmy aktywnie, twórczo działać, a równocześnie opóźniać proces starzenia się naszego organizmu.

Jak zwiększać nasze zasoby energii?

Wszechświat jest pełen energii. Promieniuje ona i dociera do nas ze Słońca, Księżyca, gwiazd, promieniuje z Ziemi. Każdy żywy organizm jest swoistym układem energetycznym. Jakie czynniki mają wpływ na powiększanie zasobów energetycznych człowieka? S. Wiąckowski wymienia trzy grupy takich czynników. Są to: (1) pozytywny stosunek do świata i otoczenia (stosunek negatywny, pesymistyczny zmniejszy nasze zasoby energii), (2) dobrej jakości pokarm (naturalny, pełny, nieprzetworzony, świeży, (3) ćwiczenia fizyczne, oddychanie świeżym powietrzem, odpowiednia ilość snu. 11
Jeżeli głębiej zastanowimy się nad wymienionymi czynnikami, to okaże się, że od nas samych zależy w znacznym stopniu wielkość zasobów energii, jaką będzie dysponował nasz organizm.

Pozytywny stosunek do świata i otoczenia kształtowany jest przede wszystkim przez nasze uczucia i emocje. S. Gerstmann w książce Uczucia w naszym życiu pisze: „Centralny układ nerwowy, układ wegetatywny i hormony krążące wraz z krwią po organizmie, w momencie przeżywania uczuć, zmieniają fizjologiczne, cielesne warunki działania. Szybsze krążenie krwi, występujące gdy układ wegetatywny przyspieszy akcję serca przy ożywianiu się w człowieku uczuć, powoduje, że tkanka nerwowa i mięśnie otrzymują wszystko, co jest im potrzebne do wytężonej pracy, a przede wszystkim otrzymują większe ilości substancji odżywczych i tlenu. W organizmie uruchamia się proces wytwarzania cukru, pozwalającego mięśniom na podjęcie dużego wysiłku. W tym sensie niektóre - pozytywne i umiarkowane - uczucia - korzystnie wpływają na uaktywnienie działalności ludzkiej. Ale życie uczuciowe jest trochę jak miecz obosieczny. Są też uczucia, nazwaliśmy je ujemnymi, które osłabiają i hamują dynamizm ludzkich czynów. Smutek i rozpacz idą w parze z biernością. A nawet obojętność, do której najczęściej dołącza się choćby minimalna domieszka niechęci, czyni człowieka gnuśnym i ociężałym"12.
Szczególnie destrukcyjne działanie mają takie uczucia i emocje, jak nienawiść, zazdrość, zawiść, gniew, żal, rozpacz. O.C. Simonton podaje, iż silna tendencja do zatrzymywania urazy i wyraźna niezdolność przebaczania charakterystyczne są dla osobowości pacjentów cierpiących na raka13.
Ludzie dożywający 100 lat cieszą się zazwyczaj zdrowiem psychicznym i są pozytywnie nastawieni do świata, siebie i innych ludzi, są zdolni do efektywnych, a nierzadko twórczych działań. Statystyka pokazuje, że u tych ludzi nowotwór złośliwy jest nadzwyczaj rzadko przyczyną śmierci14.

Tak więc pozytywne emocje i uczucia chronią nas przed chorobami, w tym także nowotworami, i przedłużają życie. Prawda ta znana jest od dawna, choć stale nie dość doceniana. Zbyt łatwo ulegamy negatywnym emocjom, kierujemy swój gniew i złość do innych ludzi, nie uświadamiając sobie, że w ten sposób szkodzimy swemu zdrowiu i wyniszczamy własny organizm.

Nauczyć się przeżywać świat jako zjawisko intelektualno-estetyczne, umieć podziwiać harmonię przyrody, czerpać radość z poznawania świata i ludzi, cieszyć się wraz z innymi z ich sukcesów, z nadzieją i optymizmem patrzeć w przyszłość - oto źródło energii, a zarazem klucz do zdrowia i szczęścia. Warto przytoczyć w tym miejscu fragment znakomitej książki wydanej przed prawie wiekiem przez Wydawnictwo „Kultura i Sztuka" we Lwowie. Książka nosi tytuł Potęga sugestii. Czytamy w niej: „Zniecierpliwienie ma swe podłoże na gruncie nerwowym, to prawda. Lecz choćby to nawet był stan poważnie chorobliwy, uleczyć go można drogą autosugestii. Głównie jednak idzie o to, aby się podobne usposobienie nie spotęgowało z dnia na dzień, nie opanowało woli człowieka. Przezwyciężyć się trzeba od razu w najdrobniejszych szczegółach życia. Wszystko, co około nas się dzieje, należy bądź ignorować, bądź uchylać, bądź wreszcie naginać na swą korzyść. Żeby zdanie to było należycie zrozumiane, podajemy przykład. Pan X patrzy przez okno i jest bardzo z tego niezadowolony. Irytuje go to, wolałby piękną pogodę, słońce. Jest więc usposobiony ponuro, nieznośnie, dobry humor znikł, chęć do pracy uciekła, ogarnia go nuda i cierpi. Pan Y natomiast wyjrzawszy przez okno, pomyśli sobie: jak to dobrze, że deszcz pada i odświeża rośliny, oczyszcza powietrze z kurzu. Krople padają miarowo, regularnie zdaje się, że to jakieś struny wyciągnięte przez przestrzeń. A tam na dole błyszczą kałuże, jak miniaturowe jeziora, a rynsztokiem woda leci spieniona, jak rzeka górska... A zatem i deszcz ma swoje zalety, jest nawet zajmujący, sprowadza na świat pewne urozmaicenie. Człowiek, który tak myśli i pojmuje rzecz, nie straci wcale dobrego usposobienia, humoru nie odczuwa przykrej nudy i zniechęcenia. A więc co dla jednych jest przykrym, nieznośnym, dla drugich jest zajmującym, przyjemnym i może nawet wprowadzić w stan zachwytu"15.

S. Gerstmann stwierdza, iż spośród uczuć na pierwszy plan wysuwa się zainteresowanie. Nadaje ono działaniom dynamizujące napięcie, czyni stosunek człowieka do nich bardziej żywym i bliskim16. Na znaczenie zainteresowań w naszym życiu zwraca także uwagę A. Gurycka. Wyróżnia ona w zainteresowaniach element poznawczy i uczuciowy, stwierdza, iż ucząc się czegoś co nas interesuje, przeżywamy uczucia związane z nabywaniem i posiadaniem wiedzy17.

Kształtowanie zainteresowań może odegrać doniosłą rolę zarówno w profilaktyce psychologicznej, jak i w psychokorekcji18. Dlatego tak ważne jest tworzenie szkolnych kół zainteresowań, kół na terenie placówek kulturalno-oświatowych. Dla rodziców ważne jest, by zrozumieli jakie znaczenie ma rozwijanie zainteresowań u ich dziecka i jak przyczynia się ono do rozwoju jego osobowości, a w konsekwencji również do jego zdrowia psychicznego.

Słusznie postuluje A.M. Tausch, żeby wprowadzić do szkół i do rodzin nie tylko nauczanie o zdrowiu, ale także o chorobie. Dzięki temu każdy człowiek mógłby dyskutować na następujące tematy: ,,Jak mam żyć z chorobą? Jakie zachowania powodują, iż czynię się psychicznie jeszcze bardziej chory? Czy mogę nauczyć się akceptować ją jako część mojej osoby? Jak mogę stworzyć sobie duchowy klimat uzdrawiania, gdy jestem chory fizycznie?"19

Także B. Hołyst zwraca uwagę na to, iż szkoły powinny wykształcać u dzieci umiejętność radzenia sobie z trudnościami życia i dokonywania samooceny oraz umożliwiać dzieciom osiągnięcie wszelkich możliwych poziomów intelektualnych20.

Tak więc kształtowanie pozytywnego stosunku do życia i świata rozpoczynać się powinno już od wczesnego dzieciństwa. Zadbać o prawidłowy rozwój uczuciowy dziecka, rozwijać u niego zainteresowania, kształtować wrażliwość na piękno przyrody i uczyć umiejętności współżycia w grupie - oto zadania dla pedagogiki jako nauki i sztuki.
Drugim - obok czynników psychologicznych - warunkiem naszego zdrowia i długowieczności jest dobrej jakości pokarm. Energia życia kryje się w pokarmie. „Nasze wewnętrzne i zewnętrzne środowisko -pisze S. Wiąckowski - ściśle wiąże się przez pokarm, który jest także wyrazem środowiska zewnętrznego. Rośliny i zwierzęta żyjące stanowią także określone systemy biologiczne i energetyczne, które zachowują je do pewnego stopnia także i w momencie kiedy je spożywamy. Tak więc konsumując pokarm, otrzymujemy z niego nie tylko składniki odżywcze, ale i bioenergię. Tak jak składniki pożywienia odżywiają nasze fizyczne ciało, podobnie subtelna energia pokarmów wzmacnia naszą energię. Jeśli tę hipotezę zaakceptujemy, musimy zwracać większą uwagę na energię pokarmów tak samo jak na ich składniki. To wyjaśnia nam dlaczego pokarm w konserwach czy mrożony, choćby zawierał bardzo cenne składniki, nie może nas zadowolić"21.

Teoria energetyczna bardzo poszerzyła spojrzenie na problematykę odżywiania. Zgodnie z nią energia słoneczna tzw. „całości odżywczych" jest w nich wiązana i organizowana w systemy całościowe. Odżywianie się takimi całościami chroni organizm człowieka przed dysproporcjami i niedoborami pokarmowymi. Muszą to być jednak całości bardzo różnorodne. Całości takie to np. całe ziarno zboża, ryżu, grochu, fasoli, korzeń marchwi, bulwa ziemniaka, jajka, mleko i inne22.

Nie sposób przedstawić tu wszystkich ważniejszych zaleceń żywieniowych. Istnieje bogata literatura w tym zakresie, z której warto skorzystać układając jadłospis23. Ze względu na szczególne znaczenie antytoksydantów, neutralizujących wolne rodniki, warto omówić je nieco bliżej w świetle najnowszych wyników badań.

Do antyoksydantów należą: Beta-karoten, witamina E, C, cynk, miedź, mangan, glutation, koenzym Q, selen. Szczególnie dużo uwagi badacze poświęcają ostatnio selenowi. Wiąże się z tym pierwiastkiem duże nadzieje, jeśli chodzi o zapobieganie chorobom nowotworowym i opóźnianie procesów starzenia się. Ważna biologiczna rola selenu dotyczy przede wszystkim występowania tego pierwiastka w peroksydazie glutationowej i innych enzymach biorących udział w komórkowych procesach utleniania i redukcji. Niedobór selenu może mieć znaczenie w patogenezie wielu chorób, w tym także nowotworowych, a badania epidemiologiczne stanowią podstawę do wnioskowania o prewencyjnej roli tego pierwiastka w procesie kancerogenezy24 Odpowiednia dieta może dostarczyć organizmowi potrzebnych mu ilości selenu. Selen w nadmiarze jest toksyczny, dlatego też szczególnie niebezpieczne może być podawanie go w postaci pastylek. Selen naturalny, w żywności, jest lepiej przyswajalny, a organizm łatwiej reguluje jego nadmiar. Do szczególnie cennych źródeł selenu należą drożdże i kukurydza. Badania wykazały także dużą jego zawartość w grzybach25.

Znaczenie grzybów w bilansie energetycznym ustroju oraz w prewencji chorób, dotychczas wyjątkowo tylko dostrzegane, okazuje się w świetle nowych wyników badań duże, prawdopodobnie ze względu na wyjątkową zawartość enzymów, a także selenu26. W tym kontekście naukowe wyjaśnienie znajdują efekty lecznicze A.C. Klimuszki, który przez 25 lat zalecał bardzo delikatną kurację grzybami tym chorym, których organizmy były wycieńczone różnymi schorzeniami.

„Dziwne to - pisze A.C. Klimuszko - że książki tak kucharskie, jak i medyczne, wyznaczają grzybom jedynie rolę przypraw smakowych, nie wspominając wcale o ich wielkich wartościach odżywczych, metabolicznych czy leczniczych. Trzeba zawsze pamiętać, że wszystkie rośliny, jarzyny, owoce, zioła, poza białkiem, węglowodanami, tłuszczami, związkami mineralnymi, witaminami i biostyminą, mają jeszcze szereg substancji nieznanych, które oddziaływają na nasz ustrój ochronnie i regeneratywnie. Grzyby mieszczą w sobie ogrom sił dobroczynnych. Są one również naturalnymi antybiotykami, działającymi bez skutków ubocznych oraz - że tak powiem - «naprawiaczami» systemu nerwowego, zwłaszcza' nerwów wzrokowych. (...) O dobroczynnej mocy grzybów jadalnych możemy sobie wyrobić sąd chociażby z następującej analogii: na pewnym odcinku terenu leśnego rosną: grzyb-szatan i muchomor. Oba są silnie trujące. W ich pobliżu dla równowagi bioocenozy, rośnie grzyb szlachetny - borowik. Jeśli szatan i muchomor mają w sobie śmiertelną truciznę, to w przeciwieństwie do nich borowik musi posiadać wielkie siły dobroczynne, pozornie nieodczuwalne, ale tak mocne, jak trucizna tamtych. W całej bowiem przyrodzie panuje równowaga biologiczna"27.

Należy nadmienić, iż współczesne Kompendium fitoterapii28 szeroko korzysta z zaleceń A.C. Klimuszki.
Trzecią grupą czynników mających wpływ na nasze zasoby energii są ćwiczenia fizyczne, oddychanie świeżym powietrzem, odpowiednia ilość snu.

Gimnastyka - jak twierdzi D. Chopra - może odwrócić pewne efekty entropii. Badania wykazały, iż wiele objawów zespołu biologicznej starości można zwalczyć za pomocą stosowanych ćwiczeń (zwłaszcza gdy jednocześnie stosuje się odpowiednią dietę). Jeżeli ciało wprzęgamy do pracy, zapobiegamy entropii. W kategoriach fizycznych entropia to przeciwieństwo pracy rozumianej jako zorganizowane zastosowanie energii. Ćwiczenia fizyczne gwarantują siłę, lepsze samopoczucie i przyrost masy mięśniowej nawet u stulatków29.

Szczególnie korzystne dla człowieka są wszelkie formy ruchu i czynny wypoczynek na łonie natury, w lesie, w górach, nad morzem30. Przyroda jest wciąż zbyt mało znana i nie dość doceniana jako źródło zdrowia i dobrego samopoczucia.

Doskonałą formą ruchu jest taniec. Człowiek tańczący to człowiek pozostający w zgodzie ze swą naturą. Leczniczymi właściwościami tańca zajmuje się choreoterapia. Taniec umiejscawiany bywa w grupie aktywnych czynników biochemicznych, regulujących stan napięcia mięśniowego i funkcje układu nerwowego31.
Dla właściwego obiegu energii w naszym organizmie kapitalne znaczenie ma śmiech. Terapią śmiechem zajmuje się nowa nauka - gelotologia. Dziedzina ta może zmienić sposób myślenia i działania lekarzy, choć chyba jeszcze nie w najbliższej przyszłości. Kto jednak w porę doceni wartość śmiechu i uczyni z niego stały element swojego życia, uzyska może najskuteczniejszą broń w walce z chorobą i starością. S. Feuerabendt stwierdza: „W trakcie śmiechu do naszego krwiobiegu dostają się poprawiające właściwości krwi substancje, znacznego ożywienia działalności doznają gruczoły dokrewne, serce, wątroba, śledziona. Wzmagają się ruchy robaczkowe jelit, system immunologiczny działa wydajniej, zmienia się charakterystyka naprężeń mięśni, a nade wszystko znacznej konsolidacji ulega psychiczne nastawienie śmiejącego się"32.
Terapia śmiechem wydaje się być najbardziej naturalną formą terapii ruchowej, czego nie można powiedzieć o wielu metodach tzw. psychoterapii nastawionej na ciało. W.A. Jelisiejew, który dokonał krytycznego przeglądu tych metod, zaleca ostrożność w ich stosowaniu. Rozpowszechniające się obecnie w Polsce tzw. chińskie sztuki walki, medytacji i zdrowia, np. Tai Chi Chuan, w ocenie W.A. Jelisiejewa, przynoszą szereg negatywnych skutków. Wnikliwa analiza psychologiczna tych skutków dokonana przez W.A. Jelisiejewa, który sam uczestniczył w zajęciach Tai Chi Chuan, jest godna polecenia instruktorom i ćwiczącym33. Niestety w polskim piśmiennictwie ocenia się chińską gimnastykę medytacyjną dość jednostronnie34.
Bardzo ważnym przejawem aktywności organizmu jest także sen. Sen umożliwia organizmowi gromadzenie zapasów energii. W czasie snu nasilają się procesy trawienia i przyswajania przez organizm substancji odżywczych, niezbędnych do regeneracji sił, zachowania zdrowia, zdolności do pracy i długiego życia35.

Epilog: czy będziemy żyć dłużej i zdrowiej?

Pozytywna odpowiedź na postawione pytanie jest możliwe, jeśli jako ludzkość uświadomimy sobie, iż jesteśmy integralną cząstką wszechświata, ale zarazem cząstką niezwykłą i wyjątkową. Przyroda jako całość poraża swą harmonią i wewnętrznym rozumem. Człowiek swoim postępowaniem narusza tę harmonię, zakłóca naturalny obieg energii. Ocalić człowieka przed zagładą ekologiczną może tylko sam człowiek. Czy w porę zrozumie on jednak tę głęboką prawdę?
„Największym zagrożeniem -mówi B. Hołyst -jest nie cywilizacja i technologia, lecz obie te dziedziny w rękach człowieka, którego umysł nie jest w stanie sprostać temu, co sam tworzy"36.
Posłuchajmy na zakończenie głosu trzech wybitnych współczesnych ekologów: „Składniki świata przyrody są niezliczone, lecz składają się na pojedynczy system żywy. Nie ma ucieczki od naszych wzajemnych zależności / przyrodą; jesteśmy wpleceni w bliskie stosunki z Ziemią, morzem, powietrzem, porami roku, zwierzętami i wszystkimi owocami Ziemi. To, co dotyka jednego, dotyka wszystkiego - jesteśmy częścią większej całości - ciała tej planety. Jeśli mamy nadzieję przeżyć, musimy poważać, ochraniać i kochać jej wielorakie przejawy"37.
„Dobry i na miarę współczesności system wychowania powinien dać uczniom i studentom pogląd na sens ludzkiego życia. Niech w tym życiu znajdzie się miejsce na celebrację samego życia. Wszechświat to zdumiewający spektakl godzien kontemplacji i czci. Nic nie może się równać wspaniałości dramatu jego stawania się. Świadomość, że bierze się udział w tym dramacie, wyzwala w nas uczucia zdumienia i celebracji. Nie przeczymy, że życie obfituje też w cierpienia i trudy. Jednak gdy umiemy dostrzec wielkość wszechświata, nasze nędze stają się lżejsze do zniesienia. Widzieć celowość ludzkiego życia, to złagodzić bolesną stronę tego życia"38.
Ostatni cytat pochodzi z książki Uśmiech delfina. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z piękna i niezwykłych cech delfinów. Ci, którzy przebywali / delfinami - jak autorka tej książki - przypisują to ich „energii". „Dzięki lekcjom, jakie pobieramy od delfinów, ta energia może spowodować ogromne zmiany i przeobrażenia w naszym życiu. Może dlatego starożytni Grecy widzieli w delfinach bogów. Jeśli przyjrzymy się dokładniej temu, co nas otacza, i temu, co jest w naszych wnętrzach, możemy czerpać naukę ze wszystkiego - z każdej napotkanej osoby, z każdego stworzenia czy rośliny, z którą się stykamy. Jeśli się otworzymy na wszechświaty na zewnątrz nas, możemy odkryć głębokie poczucie radości z tajemnicy i cudowności wszelkiego życia. Możemy odkryć nas samych we wszystkich i wszystko w nas, jeśli tylko pozbędziemy się uprzedzeń i stronniczości, jeśli poddamy się przeświadczeniu, że wszystko ma cel i miejsce we wszechświecie i że wszystko na swój sposób jest doskonałe"39.

Przypisy

1. A. Horst, Mitochondrialny DNA. Choroby mitochondrialne, referat wygłoszony w Zakładzie Amin Biogennych PAN w Łodzi 6 lutego 1996 r.
2. Wyniki badań I. Illicha przetoczono za: H. Skolimowski, Technika a przeznaczenie człowieka, Warszawa 1995.
3. R.O. Becker, G. Selden, Elektropolis. Elektromagnetyzm i podstawy życia, Warszawa 1994, s. 13.
4. Tamże, s. 14.
5. H. Selye Stress życia, Warszawa 1963; H. Selye, Stres okiełznany, Warszawa 1978.
6. Y.Y. Leshem, The Overall Implications of Biological Stress, [w:] B.D. McKersie, Y.Y. Leshem, Stress and Stress Coping in Cullivated Planls, Dordrecht 1994, s. 7.
7. D. Chopra, Twórzmy zdrowie, Warszawa 1994, s. 55.
8. A. Kołataj, Pochwała stresu, Kielce 1993, s. 150-151
9. Tamże.
10. W. Sedlak, Wykłady o bioelektronice, Warszawa 1987, s. 145.
11. S. Wiąckowski, Próba ekologicznej oceny żywienia, żywności i składników pokarmowych, Warszawa 1995.
12. S. Gerstmann, Uczucia w naszym życiu. Warszawa 1963, s. 36.
13. O.C. Simonton, S. Matthews-Simonton, System przekonań a kierowanie emocjonalnymi aspektami złośliwych chorób nowotworowych, „Nowiny Psychologiczne" 1989, nr 1.
14. A. Anders, H.J. Altheide, Rak, powstawanie i zapobieganie, Warszawa 1990.
15. J. D., Potęga sugestii, Lwów, s. 30-32 (pełnego nazwiska autora i roku wydania książki wydawca nie podaje).
16. S. Gerstman, Uczucia..., wyd. cyt.
17. A. Gurzycka, Rozwój i kształtowanie zainteresowań, Warszawa 1989.
18. Patrz: K. Kopczyński, Zainteresowania i system wartości u nieletnich zagrożonych samobójstwem, Warszawa 1994.
19. A.M. Tausch, Gesprahe gegen die Angst, 1981, s. 19.
20. B Hołyst., Rola higieny psychicznej w promowaniu zdrowia w: J. Karski, Z. Słońska, B. Wasilewski (red.), Promocja zdrowia, Warszawa 1992.
21. S. Wiąckowski, Próba..., wyd. cyt, s. 235.
22. Tamże.
23. Patrz. J. Carper, Żywność twój cudowny lek, Londyn 1995; S. Wiąckowski, Próba..., wyd. cyt.; A.E. Bender, Człowiek i żywność, Warszawa 1980; o żywieniu człowieka chorego patrz: W. Kierst, Nauka o żywieniu chorego i zdrowego człowieka, Warszawa 1989; H.J. Raabe, Dieta przeciw nowotworom, Kraków 1992; I. Gawler, / ty możesz pokonać raka, Warszawa 1992; K. Kopczyński, Człowiek w obliczu choroby nowotworowej, „Zdrowie Psychiczne" 1994, nr 1-2.
24. A. Maciąg, E. Marchaluk, A. Nowicki, B.A. Zachara, Stężenie selenu i glutalionu oraz aktywność peroksydazy glutationowej we krwi i tkankach chorych z rakiem sutka [w:] A. Kabata-Pendias, B. Szteke (red.), Arsen i selen w środowisk, problemy ekologiczne i medyczne, Warszawa 1994; M. Skłodowska, W. Wąsowicz, J. Gromadzińska, P. Wotkanin, J.H. Goch, J. Malczyk, M. Dramińsk Stężenie selenu i witaminy E w chorobach mięśnia serca [w:] A. Kabata-Pendias, B. Szteke (red.), Arsen..., wyd.cyt.
25. W. Lasota, R. Kalinowski, J. Florczak, Poziom selenu w niektórych gatunkach grzybów [w:] A. Kabata-Pendias, B. Szteke (red.), Arsen..., wyd. cyt.
26. W. Grochulski, A. Grochulski, Leśne grzyby, owoce i zioła, Warszawa 1994.
27. A.C. Klimuszko, Wróćmy do ziół, Warszawa 1988, s. 47.
28. E.Wawrzyniak, Leczenie ziołami. Kompedium fitoterapii, Warszawa 1992. 29. D.Chopra, Życie bez starości, Warszawa 1995.
30. N. Daniłowa, Przyroda i nasze zdrowie, Warszawa 1988.
31. W. Tomaszewski, Człowiek tańczący, Warszawa 1991.
32. Śmiech leczy, Warszawa, Oficyna Wydawnicza „SPAR" (autora i roku wydania książki wydawca nie podaje).
33. W.A. Jelisiejew, Sowriemiennyje i niekotoryje tradicjonnyje mietody „tielesno orijentirowannoj" psichotierapii [w:] K.A.Abulachanowa-Sławskaja, A.W. Bruszlińskij (red.), Gumanisticzieskije problemy psichologiczeskoj tieorii, Moskwa 1993..
34. Patrz: A. Braksal, Tai Chi Chuan Chińska sztuka walki, medytacji i zdrowia, Warszawa 191.
35. N. Daniłowa, Przyroda..., wyd. cyt.; J. Waterhouse, D. Minors, M. Waterhouse Twój zegar biologiczny, jak żyć z nim w zgodzie, Warszawa 1993.
36. B. Hołyst, Na granicy życia i śmierci, wyd. 2, Warszawa 1996, s. 427.
37. B. Campbell, Ekologia człowieka, Warszawa 1995, s. 228.
38. H. Skolimowski, Ocalić Ziemię. Świt filozofii ekologicznej, Warszawa 1991, s. 30.31.
39. L . Tenzin-Dolma, Uśmiech delfina, Warszawa 1995, s. 31.

http://creator.edu.pl/artykuly/czlowiek ... yczny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istota zdrowia
PostNapisane: 19 lip 2017, 20:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30908
BOGDAN SKRZĘTA "Moj mój sposób na zdrowie"(czerwiec 2017)



Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /