Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 02 lut 2016, 19:25 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
Asindziej
Tytuł: Re: Żywienie & ZdrowiePostNapisane: 05 gru 2015, 19:1

Prozdrowotny burak
dodam od siebie jeszcze jedną super zdolność buraka,kiszony barszczyk "pojono mnie tym w dzieciństwie,na przybcie krwi :) czy taka była jego wartość ? tego nie wiem,ale był super...dla takiego niejadka jakim byłam :)
serdeczności wieczorne...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 02 lut 2016, 19:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Ja chyba nigdy nie jadłem kiszonego barszczyku. Jadałem tylko zwykły - wigilijny na wywarze warzywnym, czerwony na wywarze mięsnym, no i biały, który z burakami nie ma nic wspólnego. Kiszonego zapewne nigdy jadłem i nawet nie wiem, jak taki kiszony barszcz się robi, by dodać do kolekcji kulinarnych doświadczeń.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 03 lut 2016, 18:58 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
Drogi i szanowny Asindzieju :) nie wierzę :) podam bardzo prosty mój przepis podpatrywany niegdyś u kochanej Babci Umyte buraczki,pokrojone,nie obrane zalewam przegotowaną wodą,przestudzoną w garnku glinianym odziedziczonym po Niej ...:) dodaję skórkę suchego,ciemnego chleba,troszkę cukru...i dużo czosnku, i trochę koperku odstawiam do ciepłego miejsca...,mieszam ,by wszystko nabrało super smaku,po kilku dniach zlewam do ciemnej butelki ,typu dawne piwo i do lodówki...długo nie postoi ,bo następny Młody wypija duszkiem :) smaczne i bardzo zdrowe:)
zapomniałam ,dodaję jeszcze kuleczki pieprzu i ze trzy ziarenka ziela angielskiego,może być też listek laurowy :) skoro ja jako dziecko przeżyłam taką kurację,to chyba...jest skuteczna :)
wieczorne serdeczności :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 03 lut 2016, 19:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
A jednak tego jeszcze nie próbowałem. Dzięki za przepis - wkrótce zastosuję.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 03 lut 2016, 20:20 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
smacznego ,szczególnie,ze czas taki jakby grypowy :)
dodam,ze jest to bardzo smaczny dodatek do np barszczu ukraińskiego,zwanego tam borszczem...ale kolorem wcale nie przypominający naszego , ale super za to smaczny :)a czy zdrowy? chyba ,TAK :)
pozdrowienia kolacyjne :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 17 lut 2016, 18:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Jakie TO jedzenie? ZWYKŁE OSZUSTWO! Np. „masło”...

Z cyklu: „Przeczytaj i zapamiętaj N-23”

dr J. Jaśkowski

„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie oraz leczenie to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w podobnie opłakanym stanie jak dusza niewolnika”. Thomas Jefferson


O tym, że jedzenie jest bardzo ważne nie trzeba nikogo chyba przekonywać. W okresie ostatnich 100 lat nauka w całej pełni potwierdziła teorię Bechamp. Ten francuski lekarz sprzed 6 pokoleń twierdził, że o naszym zdrowiu, czy chorobie, decyduje skład bakterii znajdujących się w naszym przewodzie pokarmowych. Pierwsza i najważniejsza sprawa. Pomimo wymazania tej teorii z podręczników, to nie Pasteur - chemik piwowarski, powinien być gloryfikowany, ale lekarz Beschamp. Udowodnił on jakieś 150 lat temu, że zdecydowana większość chorób wynika z powodu zaburzeń flory bakteryjnej w naszych jelitach.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim zmiana składu chemicznego pokarmów. Od 3 pokoleń rolnicy sypią tylko 3 składniki jako nawozy sztuczne: N, P, K, czasami dodają Mg [Mojego Tatę nazywano „Ojcem magnezu” ponieważ wprowadził ten pierwiastek jako niezbędny do nawozów sztucznych w latach 60 - 70]. Ale przecież znamy ponad 100 pierwiastków! Każdy dobry rolnik wie, że czasami pojawiają się na polu golizny i wystarczy wylać beczkę gnojówki i golizna znika a ziarno rośnie normalnie.

Niestety, to monotonne żywienie przekłada się bezpośrednio na skutki zdrowotne. Mądrzy inaczej natomiast wycofali tematy żywienia z programów Akademii Medycznych, zwanych obecnie Uniwersytetami, ale to jest typowe oszustwo, ponieważ Uniwersytet powinien mieć 4 wydziały: dwa humanistyczne i dwa matematyczno-przyrodnicze. A tak nie jest. Typowa nowomowa wprowadzona przez komunistów. Nie należy zapominać, że pierwszy Uniwersytet Medyczny powstał w mieście Łodzi, z powodów problemów na WAM-ie.
Innymi słowy, zdecydowana większość lekarzy nie zna tematu żywienia. Stworzono natomiast specjalizację „dietetyka” dla osób nie posiadających wykształcenia medycznego i praktycznie nie mających związku z chorym, czyli produkuje się kaleki medyczne.

Jak można sprawdzić, nikomu to nie przeszkadza, ani Ministerstwu Zdrowia, ani Izbom Lekarskim, odpowiedzialnym za doskonalenie zawodowe. Mało tego, generalnie Izby nie przedstawiają danych dotyczących tego, ile i jaka firma farmaceutyczna przekazała na rzecz IZBY. Podobnie nikt z członków Zarządów Izb nie ujawnia swoich powiązań z przemysłem. A do tego Zarządy Izb wypłacają sobie dodatki do pensji w wysokości 150% średniej krajowej. Za pracę honorową, ponieważ nadal pracują zawodowo!

Zdecydowana większość obecnych lekarzy nie ma także wiedzy dotyczącej Codex Alimentarius. I już przed 20 laty skreślono nauczanie lekarzy fitoterapii.

Poza tym, na medycynie brak przedmiotu omawiającego tzw. dodatki do żywności, czyli konserwanty, utrwalacze, czy emulgatory. Powoduje to, że lekarz rozpoznaje na przykład idiopatyczne zapalenie jelit, a nie wie, że podstawową przyczyną jest stan zapalny, spowodowany chemikaliami zawartymi w jedzeniu. I leczy tego biednego pacjenta, i leczy, i leczy, a stan jego zdrowia się w ogóle nie poprawia.

Praktycznie nauka przez ostatnie sto lat udowodniła bezspornie, że to właśnie te dobre bakterie decydują, czy chorujemy, czy też nie. To nie jest tak jak twierdził chemik Pasteur, że to jakaś jedna bakteria wnikając do naszego organizmu powoduje chorobę. I opierając się na tej teorii opracowano pasteryzację i szczepionki oraz antybiotyki. Jest to zupełnie błędne postępowanie.

W naszym przewodzie pokarmowym znajduje się około 1.5 kg bakterii. 75% układu odpornościowego znajduje się w przewodzie pokarmowym. We krwi tylko około 5%. Tak więc wstrzykując szczepionki bezpośrednio do krwi omijamy cały praktycznie układ odpornościowy.

Sumaryczny genom bakterii jest 10 razy większy od genomu człowieka. Pasteur pracował dla producentów wina, czyli na wodzie. Nie wiadomo kto, ponieważ nigdzie nie można znaleźć tego „cudotwórcy”, wyniki swoich doświadczeń, przeprowadzonych na wodnych roztworach, zastosował do roztworów białkowych.
I skutki tego są opłakane. Już w latach 40. ubiegłego wieku przeprowadzono badania, polegające na karmieniu cieląt mlekiem od krowy i tzw. pasteryzowanym. Po 5 miesiącach takiego eksperymentu cielaki karmione mlekiem pasteryzowanym ważyły 100 kg, a te na mleku krowim 180 kg. Cielaki „pasteryzowane”: sierść łamliwa, golizny na skórze, narządy wewnętrzne zniszczone, jądra o 30 % mniejsze, w żołądku strasznie cuchnąca maź. Tego wszystkiego nie obserwowano u cielaków karmionych mlekiem prosto od krowy.
Cielaki pasteryzowane chodziły z trudnością, przewracały się. Cielaki normalnie karmione biegały po pastwisku.

A TY MATKO, JAKIM MLEKIEM KARMISZ SWOJE DZIECKO? A przede wszystkim, jak się zachowuje i jak wygląda, jak pasteryzowane, czy jak świeże?

Oczywiście polskojęzyczne media masowej dezinformacji, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem, wyników takich eksperymentów nie nagłaśniają. Wymazano je także z podręczników, zarówno rolniczych, jak i medycznych. Efektem bowiem było najpierw wprowadzenie mleka pasteryzowanego, tylko i wyłącznie z uwagi na dochód mleczarni, a po 1990 roku mleka UHT, czyli prawdziwego trucia ludzi. Mleko to bowiem jest przyrządzane w ten sposób, że najpierw mechaniczne dojarki niszczą strzyki krowie, muszą więc być czymś smarowane, ponieważ inaczej mleko cały czas kapie. Potem to mleko rurami płynie do kadzi, w których jest schładzane. Otóż te rury trzeba myć, najczęściej robi się to za pomocą ługu. Stąd mleko takie nie kwaśnieje. Nie zawsze gospodarzowi chce się przepłukiwać przez 20 minut te rury ciepłą wodą z ługiem [koszty]. W mleczarni sprawdzają tylko ilość bakterii, a nie składniki chemiczne. Czym mniej bakterii, tym lepsze mleko, według inżynierów od żywności. Oczywiście jest to pomieszanie z poplątaniem.

Potem wozi się to do mleczarni, gdzie się proszkuje i składa w magazynie. I jak potrzeba, to miesza z wodą w stosunku 1 do 10 i sprzedaje w sklepach. Oczywiście ten sinawy płyn nie ma nic wspólnego z mlekiem od krowy i powinien nosić nazwę wyrobu mlekozastępczego, czy wyrobu mleko podobnego. Nie podaje się także żadnych badań, czy ten płyn w ogóle powinny pić dzieci.

Jeszcze gorsze jest to, że tzw. medycyna Rockefelerowska czyli medycyna nastawiona na dochód - zysk, wprowadzana w Polsce od czasów genseka Gierka, agenta Kominternu, a nasilona po rzekomym przewrocie w 1990 roku, sieje spustoszenie w naszym zdrowiu. To samo dotyczy innych produktów zwanych nabiałowymi, ponieważ są one robione w podobny sposób. Czy kupujesz kefir takiej, czy innej firmy, o takim, czy innym smaku, to pozostaje w ustach ten sam chemiczny posmak. Zdecydowana większość tych produktów jest bowiem nie tylko barwiona chemiczne, ale i smak ma doprawiany chemicznie i zawiera całą masę konserwantów.

Co to są konserwanty? Taka enigmatyczna nazwa nic nie mówi przeciętnemu śmiertelnikowi. Najczęściej ludzie odpowiadają, że to chemia. Zgoda, ale jakie związki chemiczne? I tutaj następuje zdecydowana cisza.

Otóż te wszelkiej maści konserwanty to po prostu związki bakterio / grzybobójcze. Czyli niszczące bakterie i nie pozwalające na ich rozwój. Możesz to sam sprawdzić, Drogi Czytelniku. Taki serek, masło, położone na talerzyku nie psuje się i nawet nie jełczeje. I w tym prostym doświadczeniu możesz ocenić wypowiedzi gazetowych ekspertów na temat tego, co powinniśmy jeść, masło, czy margarynę

Serwis Kardiologia 15 listopada 2015 roku przedstawił wywiad z p. prof. Elżbietą Bartnikowską i p. prof. W. Szostakiem, z Instytutu Żywności i Żywienia z Warszawy, na temat tego, co powinny jeść dzieci, a co dorośli. Wnioski z wypowiedzi są następujące: dzieci ostatecznie mogą jeść masło, ale zawałowcy tylko margarynę. Większej głupoty dawno handlarze nie podawali do publicznej wiadomości. Twierdzenie, że spożywanie masła prowadzi do otyłości jest niestety bardzo infantylne.
Proszę sprawdzić samemu. Zjada się kilka kromek chleba dziennie. Powiedzmy, że na każdą kromkę używamy 5 gramów masła. To znaczy, że w sumie używamy 20 -30 gramów masła dziennie. W sumie daje to 270 kcal. Przepraszam, ale to jedna lub najwyżej dwie „szneki z glancem”. Nie wspomnę tutaj, że spora ilość tej energii idzie na spalenie tego masła. Czyli tak naprawdę my przyswajamy sobie tylko około 30% tej wielkości. Przypomnę, że normalny człowiek musi dziennie przyswajać co najmniej 2500 kcal. Czyli ta odrobina masła, to do 10% przyswojonej energii. Najnowsze dane nauki o żywieniu mówią, że powinniśmy przyswajać około 50% energii z tłuszczy.

Parafrazując, to te trochę masła można spalić leżąc przed telewizorem około 3 godzin. Twierdzenie, że tłuszcze powodują wzrost masy ciała człowieka, jest teoryjką sprzed 40 lat. Przypomnę, że nie kto inny, tylko Instytut Żywienia i Żywności ma tą niechlubną palmę wprowadzania w Polsce najpierw w latach 50. rakotwórczego ceresu. Kto to dzisiaj jeszcze pamięta?
Potem Palma im odbiła, i te zielone, na pół przegniłe liście, zmieniali w białawy pokarm. Po cichu, jak państwo wiecie, palmę także wycofano. A to, co obecnie kryje się pod pojęciem masła, chyba nawet koło masła nie leżało. Normalne masło od „baby” pozostawione na stole już następnego dnia jełczeje, czyli zmienia kolor. A to kupowane w sklepie może kilka dni leżeć i nic się nie zmienia.

Podstawowy błąd rozumowania w/w Profesorów polega na tym, że od ćwierć wieku w Polsce nie ma masła. Ten produkt sprzedawany w sklepach jest tylko i wyłącznie wyrobem masłopodobnym. Podobnie, jak z tym sinawym płynem, sprzedawanym jako mleko. Proszę spróbować zakwasić to to. Podobnie sery: są to utwardzane tłuszcze roślinne, a nie produkt otrzymywany z podpuszczki.

Innymi słowy, już na samym początku wywiadu następuje przekłamanie. Od ponad 20 lat zdecydowana większość mieszkańców tego Wesołego Baraku nad Wisłą [Janek Pietrzak] nie jada masła, ponieważ go nie ma. Czyli praktycznie wszyscy jadają rozmaitego rodzaju margaryny. W różnej cenie i o różnej nazwie. Innymi słowy, jadają chemicznie przetworzone tłuszcze. Stąd masowe choroby.

Te konserwanty, czyli środki chemiczne bakterio i grzybobójcze, podobne jak zabijają bakterie na zewnątrz, robią to w naszym przewodzie pokarmowym. Każdy jako tako oczytany osobnik wie, że chwasty zawsze lepiej się rozwijają, aniżeli rośliny uprawne. Jak coś posiejemy, a nie będziemy usuwać chwastów, to nam wszystko zarośnie.
To samo dzieje się w naszym przewodzie pokarmowym. Jak jemy coś z kartoników, kubeczków, folii, czy plastiku, to zawarte konserwanty zniszczą nasze dobre bakterie, pozostawiając miejsce na rozwój pasożytów.
Jak to sprawdzić?
Bardzo prosto, jeżeli kupka jest śmierdząca, luźna, pływająca, a nie topiąca się, to zawdzięczamy naukowcom z Instytutu Żywności i Żywienie z Warszawy, ponieważ dopuścili taki toksyczny produkt do sprzedaży, lub Sanepidowi, że nie sprawdził, co tak naprawdę znajduje się w kartoniku. To była jedna sprawa.

Zupełną natomiast historią medycyny jest opowiadanie p. prof. Wiktora Szostka na temat cholesterolu i jego roli w zawale. Tak, to jest prawda, że w 1847 roku anatomopatolog znalazł blaszkę w naczyniu krwionośnym i uznał ją za przyczynę zawału. Ale, dla Boga, to było prawie 8 pokoleń wstecz! Już w 1930 roku Warburg otrzymał Nobla za odkrycie, że przyczyną zmian jest nadmiar dwutlenku węgla. A w 1979/80 Manfred von Arden udowodnił bezspornie, że blaszka nie jest przyczyną zawału. Poza tym chwali się p. Profesor niewiedzą, ponieważ cholesterol posiada konsystencję kauczuku, a blaszka jest twarda, czyli zwapniała.

Zawał powstaje z powodu zmiany ładunku powierzchniowego błon komórkowych, spowodowanych zmianą ph pod wpływem dwutlenku węgla. Jeżeli lokalnie zwiększy się koncentracja CO2 to następuje zmiana ph. A zmiana nawet o jedną dziesiątą powoduje krystalizację fosforanów, co prowadzi do zaburzeń w kurczliwości i w rezultacie do zawału.
Są to fakty podstawowe, znane od ponad ćwierćwiecza. Stąd moje twierdzenia o polskiej medycynie 100 lat za przysłowiowymi murzynami, z całym szacunkiem dla czarnoskórych.
Dlatego od ćwierćwiecza umiemy leczyć zawały za pomocą podawania Ouabainy zmieniającej ładunek powierzchniowy błon komórkowych, bez niepotrzebnych operacji, z ich powikłaniami.

P. Profesor Szostek zapomniał także, że ten cholesterol z „masła” nie ma żadnego znaczenia w naszym organizmie, czy zjemy 100 jajek, czy 1, to i tak wchłoną się tylko maksymalnie 4 gramy. Po drugie ten, który u nas w organizmie powstaje, to powstaje głównie z konsumpcji cukru i to w dodatku tego naturalnego, czyli fruktozy. Znajdująca się w sprzedaży fruktoza we wszelkiej maści produktach słodzonych, to tak naprawdę chlorowcopochodna fruktozy, 600 razy słodsza, anieli sama fruktoza, czyli zdecydowanie tańsza. Fruktoza po spożyciu nie przechodzi przez krążenie wątrobowe.
Znam przypadki, gdy chory na cukrzycę po zjedzeniu kilograma winogron zapadał w śpiączkę cukrzycową.
Pan Prof. W. Szostak powołuje się na murzynów szczepu Bantu jedzących masło, a zapomniał podać, kto im to masło „podrzucał”. Od znajomych misjonarzy znam zupełnie podobne obrazy. Podrzucono kobietom mleko w proszku, tylko zapomniano zbudować studnie. I te biedne nieprzeszkolone kobiety przygotowywały mleko w proszku na tej wodzie, która była w pobliżu. Biegunki wzrosły o kilka tysięcy procent. Ale UNICEF spełnił rolę św. Mikołaja, za kilkadziesiąt tysięcy dolarów przekazał pomoc. Zawsze nieuki w białych kołnierzykach byli przyczyną wszelkiego zła.
Bizancjum także upadło z powodu administracji. Przecież kto takiego brudnego ludwisarza dopuści do cesarza. A że ludwisarz właśnie wymyślił armaty? To już inna historia.

Moja rada

Jeżeli chcesz być zdrowy, to musisz kupować masło na rynku, najlepiej bezpośrednio od gospodarza. Pomijać ten cały b.......sklepów wielko- powierzchniowych.

Na zakończenie fragment ciekawej kroniki sprzed 1000 lat. To opinia o Słowianach:
„O dziecinnym umyśle Słowianina, który był wiecznym pacholęciem, który od kolebki aż do grobu bawił się śpiewem, muzyką, tańcem - a który krytyk na prawdę zgodzi się na to, aby takie plemię „wiecznych pacholąt” o pół tysiąca lat młodsze od innych ludów, a o całą pięciowiekową historię i literaturę uboższe od nich i srodze też w tym pacholęctwie swoim gnębione zewsząd - dyktowało prawa i zwyczaje narodom starszym, oświeceńszym i gwałtowniejszym”. Maciejewski Dzieje Pierwotne Polski i Litwy 1846.

Proszę zobaczyć, po 1000 lat „sami” obniżamy poziom edukacji i nikt nie protestuje. Wycięto nam 500 lat historii, chociaż jeszcze podręczniki dla szkół średnich Księstwa Poznańskiego podawały, że pierwszym władcą Polski był Leszko I 520 - 549. I to dopuszczali do użytku szkolnego źli Prusacy. A potem przyszli dobrzy komuniści i wszystko wycięli. A tak naprawdę wycieli generalnie cała historię, zastawiając wybrane fragmenty.

Śmiali się komuniści z powiedzenia „Myszy zjadły Popiela” a zapomnieli ci ubożsi wiedzą ludzie, że takich przypadków zjadania przez myszy historia VIII-XI zna 9 w całej Europie opisanych w kronikach klasztornych. Kronikarze datują ten fakt na ok. 840 roku.
U Niemców takim najazdem było „zjedzenie” Biskupa Norymbergii. Myszaki to korsarze normańscy - myszy. Sławne było opanowanie Luny w 857 roku przez myszy.

Okazuje się, że u starożytnych kronikarzy Lach i Wareg znaczyło to samo. Waregowe w drodze do Bizancjum założyli osadę Kijów, a w Polsce miasta wzdłuż Wisły: Płock, Toruń - wieża, Rawę - spoczynek, Sandomierz, Tyniec - tun, tyn, miasto.
Wareg po skandynawsku - sprzymierzeniec, a na przykład czech oznacza mordercę - banitę wyrzuconego z kręgu towarzyszy.
A Lechici u starożytnych nazywali się Wandalami. Wandal - szybki, drapieżny zwierz, wilk.
A Sarmaci, to to samo, co Normanowie.
Ale w kronice bizantyjskiej 1147 Lachów zaliczano do grupy Scytyjskiej. Ale Scytia to według tych kronik teren obecnej południowej Szwecji.
Wisła - wg Gotów - to po prostu woda, rzeka, ale już po duńsku Wisła to Wand, Wandal.

Ładna legenda o smoku wawelskim i szewczyku wyrosła z niewiedzy. Smokiem bowiem Normanowie nazywali rodzaj twierdzy otoczonej murem, tak jak zwinięty wąż. Zabić smoka, znaczyło zdobyć twierdzę.

To tylko kilka przykładów zapomnianej wiedzy, podaję je tylko i wyłącznie w celu rozbudzenia u Czytelników potrzeby pogłębiania swojej, przez obecne pokolenia. Inaczej będą się z nas śmiali i pozwolą tylko w wyznaczone dni maszerować na ulicach i machać chorągiewkami.

I to by było na tyle.


Pallac K1,Dowd S~E2, Villafuerte J1, Randomizowane badania kliniczne,Mikroorganizmy jelitowe 20014.lipiec 5 [4] 458
Ladirat Se1,Schoterman MH2, Rahaoui H3. Br.J.Nutr.2015,28 sierpnia 112.
Substytuty mleka z piersi.Problemy i niebezpieczeństwa na całym świecie. Arch.Dis.Child.2012, czerwiec 97.
Fehler! Linkverweis ungültig. śmiertelność niemowląt. Słowacja i Polska na 29 miejscu.
Fehler! Linkverweis ungültig. z 17 czerwca 2015r
www.thevaccinereaction.org.2016/01/
http://www.polishclub.org/2012/05/23/dr ... cyna-cz-i/
http://3obieg.pl/wspolczesna-medycyna-d ... ski-cz-iii
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... aturzenie/
https://www.google.pl/search?client=saf ... 8QfUzKngDg
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... 1905015809
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/myslace-mamy-2015-11
http://www.polishclub.org/2014/05/07/dr ... o-czesc-i/
http://nwonews.pl/artykul,2005,dr-jerzy ... by-podobne
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... p991309316
http://tagen.tv/vod/serie/swiat-jest-inny/

Gdańk 18.02.2016 r.

kontakt ; jerzy.jaskowski@o2.pl

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 04 kwi 2016, 14:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/04/0 ... trapistow/

Smak ciszy. Piwa trapistów.
Posted by Marucha w dniu 2016-04-04 (poniedziałek)

Obrazek

Św. Arnulf, patron piwowarów, twierdził, że regularne spożywanie piwa sprzyja zdrowiu i chroni przed chorobami zakaźnymi. Wprawdzie dziś na etykietach wielu „złocistych napojów” znajduje się adnotacja o obecności „zdrowotnej” witaminy C, niemniej jej koszmarne oznakowanie jako „E300” nie wzbudza zaufania. Podobnie jak smak wielu piw produkowanych w wielkich browarach…
Na szczęście w sztuce browarniczej mamy też prawdziwe arcydzieła, których tworzeniem zajmują się nie specjaliści od „technologii i marketingu”, a mnisi. Piwa te nabierają odpowiedniej treści (bez „ulepszaczy” i „przyspieszaczy”!) w zaciszu klasztorów trapistów i, podobnie jak cisza, mogą mieć zbawienny wpływ na nasze zdrowie.
Zakon trapistów, którego mnisi posiedli rzadką sztukę tworzenia piwnych znakomitości, powstał w wyniku próby powrotu do pierwotnej reguły cystersów. Nazwa pochodzi od La Trappe, cysterskiego opactwa położonego w Normandii. Reformę zainicjował Armand Jean le Bouthillier de Rancé, który w 1664 roku został opatem w La Trappe. Swym zakonnym braciom narzucił bardzo surową regułę, której najważniejszymi punktami są do dziś: izolacja od świata, modlitwa, posty, praca fizyczna oraz stałe milczenie. To właśnie dlatego piwa trapistów promowane są jako „smak ciszy”…

Obrazek
Św. Arnulf z Metzu


W produkcji chmielowego trunku trapiści wykorzystują ciemny słód i stosują metodę górnej fermentacji. Wszystkie ich piwa są tzw. piwami żywymi, posiadającymi naturalny osad żywych drożdży, dzięki którym trwałość napojów sięga przeciętnie kilku lat.
Upić się tym piwem byłoby grzechem podwójnym – oprócz szkodzenia własnemu zdrowiu, dokonalibyśmy też zbrodni na tym wspaniałym trunku. Pijąc je, trzeba przede wszystkim rozkoszować się „smakiem ciszy” – głębokim, lekko słodkawym, drożdżowym. Należy się nimi delektować z umiarem, ponieważ zawartość alkoholu oscyluje pomiędzy 6 a 11 procent.
By piwo mogło posiadać charakterystyczne logo „Authentic Trappist Product”, musi spełnić trzy kryteria. Po pierwsze piwo musi być warzone w klasztorze albo pod ścisłą kontrolą mnichów. Po drugie: browar, metoda warzenia, sposób sprzedaży muszą być określone przez wspólnotę klasztorną.
Po trzecie, pieniądze ze sprzedaży piwa mogą być przeznaczone tylko na utrzymanie poszczególnych domów zakonnych lub na cele dobroczynne.
Zaledwie siedem klasztornych browarów spełnia te kryteria – sześć w Belgii i jeden w Holandii. Takie marki jak Chimay, Orval (z jednym gatunkiem piwa, ale za to zwanym „Królową Trapistów”, wytwarzanym z wody 1000-letniego źródła „fontaine Mathilde”, które bije w pobliżu klasztoru), Westmalle, Westvleteren, Rochefort, Achel czy holenderski Koningshoeven produkują piwa, które należą do najlepszych na świecie.
A jest to efekt tego, że trapiści ściśle trzymają się reguł i tradycji warzenia piwa. „Tendencje modernistyczne” nie są tu mile widziane. Z korzyścią dla treści, smaku i mocy wspaniałych napojów. I tak trzymać! Nie tylko w bro­warnictwie…

Bogusław Bajor
Tekst ukazał się w nr. 2 dwumiesięcznika „Polonia Christiana”.

http://www.pch24.pl/smak-ciszy--piwa-tr ... 446,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 21 lip 2016, 07:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Uwaga na UHT

Dlaczego koty omijają mleko UHT szerokim łukiem?

Przemysł żywnościowy i stojące za nim zaplecze marketingowe niejednokrotnie usiłuje nas przekonywać do rzekomych zdrowotnych walorów produktów, które ze zdrowiem nie mają wiele lub też nic wspólnego. Wysoko przetworzona żywność wypiera naturalne produkty, a konsumenci niejednokrotnie gubią się w gąszczu promocji i reklamowych zachęt. Wiedzę o towarach trafiających na nasze domowe stoły powinni szczególnie poszerzać rodzice małych dzieci. Zbilansowane posiłki, pełnowartościowe pod kątem zawartości niezbędnych młodemu organizmowi składników, to fundament zdrowia najmłodszych, ale i każdego z nas.

Mleko, ale jakie?
Mleko to jeden z podstawowych produktów w diecie dzieci, ale nie każde mleko obecne dziś na rynku spełni w diecie dziecka pożądaną rolę, dostarczając odpowiednie ilości białka i wapnia i nie zatruwając organizmu. Zarówno młodszym, jak i starszym należy stanowczo odradzić sięganie po mleko UHT.

Skrót UHT jest najczęściej spotykany właśnie na etykietach mleka. Są to pierwsze litery angielskiej nazwy procesu sterylizacji – Ultra High Temperature – bardzo wysoka temperatura. Cóż to dla nas oznacza? Jest to lakoniczna informacja, przekazująca konsumentowi, że produkt, który nadal nosi nazwę mleka, a już nie powinien, został podgrzany do temperatury rzędu 135-165 st. C pod ciśnieniem kilku atmosfer (parametry zależą głównie od stosowanej aparatury) w ciągu kilku sekund. Zabieg ten niszczy drobnoustroje naturalnie występujące w mleku (smaczne zsiadłe mleko to widoczny efekt ich działalności życiowej) oraz te, które znalazły się w nim przypadkowo, np. chorobotwórcze. Mleko UHT nie zepsuje się przez długi okres, nawet w otwartym opakowaniu – jest sterylne. W popularnych opracowaniach naukowych można znaleźć informację, że ma ono obniżoną wartość odżywczą, i to wszystko.

Tymczasem zarówno podwyższona temperatura, jak i zwiększone ciśnienie wywołują w mleku daleko idące zmiany. Najpierw następuje denaturacja białek (ich ścięcie jak podczas gotowania jajek), pojawia się posmak gotowania, a potem zmiany w budowie przestrzennej wielu składników mleka (powstają nowe, „wymuszone” związki chemiczne, często rakotwórcze lub co najmniej zakłócające normalne procesy fizjologiczne w organizmie). Mleko zmienia barwę (zmiany w odbijaniu światła przez zmodyfikowaną kazeinę, czyli białko mleka), ma zmieniony zapach (z białek serwatkowych wydziela się siarkowodór), zmieniony smak oraz teksturę. Poza tym zostają w nim zniszczone witaminy, enzymy i ciała biologicznie czynne. Ten zmaltretowany produkt właściwie nie powinien nazywać się mlekiem, bo ma z nim już niewiele wspólnego.

Czasami producenci umieszczają na butelkach lub kartonikach z mlekiem napis, zresztą zgodny z prawdą: „Pasteryzowane w wysokiej temperaturze”, co oznacza tyle, co sterylizowane. Skrót UHT może zatem nie wystąpić, co nie oznacza, że wszystko jest w porządku i możemy spokojnie po taki produkt sięgnąć. Mleko pasteryzowane w wysokiej temperaturze to de facto mleko UHT. Przekazanie takiej nieścisłej informacji budzi wątpliwości natury moralnej, gdyż jest zamierzonym wprowadzaniem konsumentów w błąd.

Wybierając mleko, szukajmy zawsze tego pasteryzowanego, tzn. ogrzewanego do temperatury około 70 st. C, co powoduje tylko niewielkie zmiany, a mleko to jest dużo zdrowsze. Mleko pasteryzowane w niskiej temperaturze jest obecnie produkowane w mniejszych mleczarniach i jest dostępne na rynku.

Porównajmy w dwóch szklankach mleko pasteryzowane i pasteryzowane w wysokiej temperaturze, czyli sterylizowane metodą UHT. Na pierwszy rzut oka widać różnicę barwy, potem zapachu i smaku obydwu napojów. Występują też niewidoczne różnice w wartości odżywczej i przyswajalności obydwu płynów. To my decydujemy, który z nich będziemy pić.

Tak na marginesie – spotkałam koty, które mleko UHT omijają szerokim łukiem.

Margaryna z dodatkiem niklu
Z kolei w przypadku osób starszych bardzo często spotykamy się z zachętami do spożywania margaryn, rekomendowanych jako tłuszcze zdrowsze od masła. Tymczasem margaryny należą do grupy tłuszczów przetworzonych, to znaczy, że nie występują w postaci naturalnej w przyrodzie. Aby je otrzymać, zmienia się oleje roślinne, mające postać płynną, w związki o konsystencji stałej. Zazwyczaj stosuje się jedną z dwóch metod produkcji margaryn: uwodornienie lub przeestryfikowanie. Uwodornienie polega na tym, że do podwójnych lub potrójnych wiązań między atomami węgla w cząsteczkach wybranych olejów roślinnych „na siłę” dołącza się dodatkowe atomy węgla. Efekt jest taki, że zmaltretowany olej roślinny zmienia konsystencję na stałą.

Aby reakcja chemicznego uwodorniania mogła nastąpić, są konieczne co najmniej dwa niekorzystne dla organizmu człowieka warunki: obecność katalizatora niklowego oraz działanie bardzo wysokiego ciśnienia. Nikiel teoretycznie tylko transportuje atomy wodoru do pękniętych wiązań, gdzie są one przyłączane, po czym jest wycofywany z reakcji, ale w praktyce nie odzyskuje się go w 100 procentach. Oznacza to, że pozostałości tego metalu zjadamy razem z margaryną. Należy on do metali ciężkich, których nadmiar, jak powszechnie wiadomo, powoduje wiele szkodliwych reakcji w organizmie („zatrucie metalami ciężkimi”). Poza tym u wielu osób wywołuje reakcje alergiczne. W reakcji z dwutlenkiem węgla, który powstaje w organizmie w procesach metabolicznych, tworzy karbonylek niklowy, uważany za związek rakotwórczy. Nikiel w śladowych ilościach jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale zapotrzebowanie na niego jest zaspokajane przez normalną dietę. Występuje on w roślinach strączkowych, zbożach, kakao i czarnej herbacie.

Zwolennicy margaryn argumentują, że tzw. margaryny kubkowe są bardzo zdrowe, gdyż otrzymano je inną metodą – przez estryfikację. Zgadza się – nie zawierają one niklu, ale do zdrowych z pewnością nie należą. Reakcje estryfikacji są przeprowadzane w podwyższonej temperaturze i pod zwiększonym ciśnieniem, co oznacza, że w tych sztucznie zmienionych warunkach płynne oleje roślinne przekształcają się w formy tzw. trans, o zmienionym układzie grup atomów w przestrzeni. Izomery trans są szkodliwe dla zdrowia, gdyż są sztucznym wytworem, zakłócającym normalne reakcje biochemiczne w organizmie. Niektóre margaryny zawierają ich aż 40 procent. Związki te mogą przez szereg skomplikowanych przemian doprowadzić do rozwoju wielu chorób cywilizacyjnych – m.in. miażdżycy, alergii, zapalenia stawów itd. Według dr Ewy Dąbrowskiej, szkody wyrządzone przez izomery trans może naprawić olej z wiesiołka o niezwykłej aktywności biologicznej, który powinien być stałym składnikiem naszej diety.

Barbara Zielonka

http://www.naszdziennik.pl/mysl/162471, ... a-uht.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 14 paź 2016, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Podatek od czekolady

Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie tzw. podatku cukrowego.

Miałyby go płacić firmy, które wytwarzają produkty żywieniowe zawierające zbyt duże ilości cukru. – Prawdopodobnie będziemy musieli się nad tym zastanowić. Jeszcze ministerstwo nad tym nie pracuje, ale być może powinno się tym zająć – tłumaczy wiceminister Jarosław Pinkas. Z nowej daniny ma zostać sfinansowane leczenie pacjentów z chorobami krążenia. W Polsce to wciąż poważny problem. A będzie jeszcze gorzej.

Liczba zachorowań na choroby układu krążenia wzrośnie w ciągu najbliższych lat prawie o 40 procent – ostrzegają eksperci.

Z powodu chorób układu krążenia rocznie umiera ok. 200 tys. osób. Wskaźniki śmiertelności są w Polsce dwukrotnie wyższe niż w innych krajach UE. Na choroby te umierają głównie osoby po 60. roku życia. – Chociaż w ciągu ostatnich 25 lat umieralność z powodu tych chorób zmalała, to jednak są one wciąż, obok nowotworów, główną przyczyną zgonów. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych 30-40 lat liczba hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia wzrośnie aż o 38 procent – przestrzega prof. Piotr Jankowski, przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Najczęściej zapadamy na miażdżycę, chorobę wieńcową, zawał serca, nadciśnienie tętnicze, wady serca, zapalenie mięśnia sercowego, wsierdzia, osierdzia, zaburzenia rytmu serca, zator tętnicy płucnej, niewydolność serca, nerwicę serca i żylaki kończyn dolnych.

Czynniki, które powodują powstanie i rozwój tego rodzaju dolegliwości, to wdychanie dymu tytoniowego, niewłaściwa dieta bogata w tłuszcze i cukry, no i brak ruchu. To także nadużywanie alkoholu i stres.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olady.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żywienie & Zdrowie
PostNapisane: 29 sie 2017, 07:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Dieta bez margaryny

Obrazek

Amerykanie zakazują produkcji margaryn zawierających utwardzone oleje roślinne, podobne decyzje rozważane są w innych krajach. A w Polsce takie margaryny są promowane jako wyroby prozdrowotne.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) uznała w ubiegłym roku, że nienasycone kwasy tłuszczowe typu trans, czyli utwardzone oleje roślinne, są niezdrowe dla konsumentów. Po czym nakazała wycofanie ich w ciągu trzech lat z produkcji. To oznacza, że nie będzie można m.in. produkować na ich bazie margaryn będących od kilkudziesięciu lat popularnym produktem służącym do smarowania pieczywa, ale też używanym np. do pieczenia.

FDA stwierdziła po wielu latach badań, że utwardzone oleje roślinne są szkodliwe dla zdrowia, a ich wycofanie spowoduje m.in. zmniejszenie śmiertelności Amerykanów z powodu ataków serca i innych chorób układu sercowo-naczyniowego, ograniczy też występowanie cukrzycy typu II. Zakaz stosowania nienasyconych kwasów tłuszczowych typu trans obowiązuje od kilkunastu lat w Danii, a jego wprowadzenie jest rozważane przez inne państwa europejskie, także z powodów zdrowotnych.

Specjaliści ostrzegają
Tymczasem w Polsce podjęcie takich kroków nie jest rozważane. – To wynika ze słabości naszych organizacji konsumenckich i świadomości samych konsumentów. W Stanach Zjednoczonych zakaz stosowania przy produkcji żywności utwardzonych olejów roślinnych wprowadzono po serii procesów, jakie przegrywali producenci margaryn – mówi dietetyk Justyna Żmigrodzka. – U nas margaryna jest wciąż promowana jako produkt prozdrowotny, na niektórych opakowaniach wciąż można znaleźć hasło, że jest „rekomendowana przez lekarzy”, choć medycy wycofali się z jej reklamowania – dodaje.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... aryny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /