Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 03 lut 2011, 18:15 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Potwierdzam wszystko to co piszesz.Jednak taki juz niemota ze mnie.Muszę sie kryc przed Tobą,bo jak to baba nie popuścisz.Wchodze do dziury,jaskini,bo w domu tez się trzeba kryć.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 03 lut 2011, 19:16 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
kev napisał(a):
Potwierdzam wszystko to co piszesz.Jednak taki juz niemota ze mnie.Muszę sie kryc przed Tobą,bo jak to baba nie popuścisz.Wchodze do dziury, jaskini,bo w domu tez się trzeba kryć.

:lol:
A skąd wiesz, że ja baba? :shock: Po końcówce? ;) .
Wiesz, Kev zbyt dużo się nasłuchałam, napatrzyłam, no i mam zbyt dobre serce, żeby się nad bidulkiem nie pochylić.
Prawdę mówiąc, to w tym czasie, gdy tu się wysilam, mogłabym sobie leżeć do góry ...mi, ale wolę sobie zasłużyć, żeby mnie Piotr choć pod bramę raju wpuścił.
A tak...ja bym waliła do bramy, a On by sobie leżał do góry ...mi.

Więc zamiast się kręcić bez celu, rób miksturki.
W 2006 jak mi się wszyscy rozklekotali, a potem i ja, to sobie wyobraź, że prowadziłam firmę, więc musiałam zarządzać, robić papierki, bo prowadziłam sama księgowość, do tego jako zaopatrzeniowiec latać po Polsce po materiały, potem rozwozić swój towar, wymyślać wzory, robić formy, nadzorować dziewczyny, 150 kanarków trzeba było nakarmić, sprzątnąć, maluszki dopilnować, kole domu się zakręcić, :shock: nie, nie,... to nie możliwe, ja na pewno tego wszystkiego ...
Oczywiście mąż wespół zespół...!
Teraz jakoś samej mi się nie chce wierzyć...

a jeszcze do tego mąż z cukrzycą...ja z chorymi uszami...
i Ciocia, siostra mojej Mamy!
Ot gwóźdź programu...
Tą walkę, ogromną bitwę, z przeogromną w każdym ruchu, działaniu modlitwą, prośbie w każdym sanktuarium,
kombinowaniu, jeżdżeniu po szpitalach, paskudnym Wrocławiu, konsultacjach z różnymi wieloma lekarzynami, osobiście i telefonicznie......mimo miksturek, ziółek, okładów, masaży, lewatyw ...i Bóg wie co jeszcze...
i tą niesamowitą czteromiesięczną bitwę-obronę przegrałam... :( ...
Dlaczego?
Bo miałam zbyt mało wiedzy i nie byłam przy tym sama, a jedynie z doskoku.
No i jeszcze doszła nieświadomość potęgi grzybicy :!:
A dopełniła wszystkiego druga ciocia nieodpowiednim żywieniem. To był dla mnie szok.
Ale odkryłam za późno, że jelita były już zapchane na maxa. :shock:

A jeszcze mi ją "dosypiali" w szpitalu i wówczas dopiero kapnęłam się, że jest pewna zmiana pielęgniarek, która
dowala więcej morfinki, albo szlak wie jakiego jeszcze Pawulonu :twisted:
Bo na jednej zmianie wszystko było ok i ciocia wyglądała na dużo lepiej, a na innej zmianie kicha!
Tak samo załatwiły moją teściową, a potem mojego ojca.
Dużo by opowiadać i udowadniać.
Nawet pewien lekarz z innego szpitala, który musiał Ciocię już wypisać i chciał ją przenieść do tego właśnie szpitala dla przewlekle chorych, kiedy na jego propozycję odpowiedziałyśmy z Mamą, że absolutnie NIE! Więc on zapytał zdziwiony, "dlaczego"?
A ja mu odpowiedziałam, że tam dodają różne środki i pacjenci szybciej odchodzą.
A On, odruchowo powiedział " Tak! wiem!" a Jego żona siedząca z boku zrobiła wielkie oczy z przerażenia, ale to moja Mama ją obserwowała i widziała.
Jednakże ten jeden lekarz jakoś rozmawiał z nami "po ludzku"...

Brak współpracy, informacji i poszanowania...oziębłość i przedmiotowość...
a nasza skórka boli, tak samo jak i oni kiedyś poczują ten sam ból..

Ale za to w zamian dostałam...doświadczenie, pomoc dla siebie, swojej rodziny, znajomych, którzy mnie posłuchają i skorzystają... ;)

Taki jeden sympatyczny BASSS z Warszawy opowiadał mi, co lekarzynki zrobili z jego ojcem, który potem chodził z jednym woreczkiem na sjusju, a z drugim na kupkie, to wierzyć się nie chciało, co opowiadał. :twisted:

Nie warto Kev spóźnić się, a potem stać pod zamkniętymi drzwiami MOŻLIWOŚCI danej w danej chwili.

Od razu wyczułam, że cosik z Tobą się już zbyt mocno dzieje, aby nie reagować. :lol:
Cóż, może kiedyś postawisz mi za to dobrego... :shock:
loda... :lol:
Za dwa trzy miesiące nie mam zamiaru odpowiadać na Twoje..."a co można jeszcze zrobić..."
bo za dwa, trzy miesiące i mnie może już na tym świecie nie być.
Takie życie. Trasa się skończy i wysiadka.
Tylko żeby po drodze nie pozaliczać paskudnych, zimnych, nieczułych szpitali...

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 06 lut 2011, 17:21 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
Taki mały Quizzz

Czym się różni wizyta u najlepszego lekarza od tej u najgorszego doktorka... :?: :mrgreen:

No wiedziałam, że wszyscy będą wiedzieć, bo oczywiście, że niczym się nie różni. 8-)
Bravo! Nikt się nie dał nabrać. :lol:

Hehe, ale też nikt się nawet nie zapyta, dlaczego się nie różnią, skoro różnica jest oczywista :shock: .
Żyje tu ktuś?, czy już i Wam zamrożono resztki poczucia humoru z powodu ucisku w naszej biednej Polsce? :o
Nie wolno się ani zamartwiać, ani poddawać, tylko trzeba brać wszystko na widełki humoru i wywalać na zbity trzonek :D


Uffff, muszę się oderwać od tych miksturek, bo na samą myśl już mi słodko.

Tak więc dokończę ten Czeski Quizzzz

Czym się różni wizyta u najlepszego lekarza od tej u najgorszego doktorka?
Niczym!
Bo na wizytę do najlepsiejszego doktorka idzie się tylko raz. Wiadomo, że wyleczył :lol:
A do kiepskiego doktorka, też idzie się tylko raz. :D
I wiadomo, pacjent nie przeżył :evil:


A jaki z tego morał?
Otóż jak idziesz jeden raz do lekarza, to rokowania są pomyślne.
Jeśli idziesz drugi raz do lekarza( a nie po L-4), to już z Tobą źle.
Ale jeśli idziesz trzeci i kolejny raz do lekarza, to jużeś chodzący trup.

Jaki z tego wniosek?
Jeśli lekarstwo nie pomaga... :o
zmień lekarza :D


Idę już sobie, bo mnie już pacjent ściga... :lol:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 07 lut 2011, 18:58 przez Jacenna, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 07 lut 2011, 00:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
Kev :!:
Do raportu!
Rączkę smarujesz potajemnie?
Okładziki robisz wieczorkiem na noc?
Miksturkę przeciw grzybom wypijasz z rana jak jeszcze wszyscy śpią?
Bo jak tam wpadnę do tego Poznania, to będziesz nie do poznania.
No chyba, że Cię pierwej robale rozmiękczą na żywca i przelecą wszystkimi dziurkami. :lol:
Dwa tygodnie mija we wtorek.
Czekam na raport!

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 07 lut 2011, 15:49 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Nic nie słyszę... :oops:

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 07 lut 2011, 16:15 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
Ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na kontynuowanie moich doświadczeń, ponieważ zajmuję się
baaaaaaaaardzo trudnym i ociężałym pacjentem, który jak większość z Was
coś tam słyszeli, że w Nowym Jorku pod niegdysiejszym WTC rozdawali darmo najlepsze motory na świecie…
chyba …w morzu pływa ryba i zapewne to był taaaaaaki wielki KARP.
Otóż to nie w Nowym Jorku, a w Moskwie i nie motory ale rowery i nie rozdawali, a okradli cały magazyn!

kev napisał(a):
Nic nie słyszę... :oops:
O bidulku! W dodatku sięgnęła Cię jak mnie głuchota :shock: .
Nic nie bój żaby, ja w tym już mogę pisać pracę doktorską, po 45 latach walki z g\laryngologami, którzy są najbardziej głusi na świecie.
Wiadomo, że szewc bez kapci chodzi :lol:

Kev! Zatkaj usta,nos i drugie ucho i dmuchnij w pierwsze z całej siły. Jak nie ma przeciągu, to źle z Tobą!
A teraz zrób tak samo z pierwszym uchem, zatkaj nos i dmuchaj.
Nie idzie? Toś już przepadł. masz jeszcze gorzej zawaloną głowę, niż ja :lol:
Ale ja już swoją uwolniłam z 3/4 śmietniska, a Ty czekaj, czekaj...aż Cię dopadnie na 4/4 i w te pędy będziesz leciał do mojej wsi po pomoc.
Tylko nie wiem, czy nie wyjadę do tego czasu...

Jutro raporcik na biurko :!:

Idę popychać mojego pacjenta, bo to strasznie łoportunistyczny pacjent, a ło pozycjach to już nie ma co gadać!
Ale szkoda, by go zżarło robactwo za życia! No nie? Kto nam będzie bronił Polski tak zażarcie. :? Żeby łun tak siebie bronił jak tej Łojczyzny, to byśmy byli silni i zdrowi!
Nie śmiej się, tylko łykaj sodkę, Carbo i rób miksturki jak kazałam :!:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 07 lut 2011, 23:35 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
Wyobraż sobie, że pod koniec sierpnia powracasz do domu. Fakt, że nie było Cię tu od kilku miesięcy mówi sam za siebie, że sprawdzasz po kątach co się zmieniło.
Niby wszystko jest jak było.
Przed wyjazdem nie miałeś czasu na zrobienie oprysków w ogrodzie, ani porządków po mokrej zimie.
Strach tam pójść, by się nie załamać co tam może Cię zaskoczyć.
Ale jesień się zbliża, pewnie trzeba zebrać jakieś owoce z drzew.
No I szok.
Wiedziałes, że tak będzie.
Chwasty wyższe niż Ty, wiadomo, trzeba będzie trochę powyrywać.
Ale drzewa?
Śliwa.Kompletna ruina. Zamiast owoców wiszą spleśniałe mumie.
Grusza! narosło dzikich gałęzi, naspadało mnóstwo robaczywych owoców.
Skażona pod Jabłonką gleba prawie się rusza od białych pleśni, owoce poszarzałe, jak tyfus plamisty.
Tak kochani.
Dom to twoje ciało, łatwiej sprzątać tam gdzie widać.
Ale ogród?
Jak wnętrze Twojego wnętrza. Czym się żywisz, jak ochraniasz i uprzątasz, tak się czujesz.

Czy zadbawszy o gruszę będziesz mieć piękne jabłka? Śliwki?

Śliwa to Twoja wątroba
Grusza to Twoja trzustka
Jabłoń to Twoja śledziona
Jelita to Twoje dróżki, którymi donosisz, którymi wynosisz.
A na grządkach jak w komórkach uprawiasz to, czym żyjesz.
Czym żyjesz? Tym co zjesz. Smażone potrawy to jak marchewka wyjęta prosto z ziemi z bryłkami gleby. Zanim żoładek przesunie błoto dalej, po drodze zostanie szlam jak w rurach ściekowych.
Widziałeś kiedyś tem szlam?
Nie? To przeczyść rury chociażby od zlewu, przyda się Tobie i im.
Niektóre szczególnie te stare co mają ok 50 -70 lat należy od razu dokupić, bo stare trzeba będzie wyrzucić. No nie?
A Twoje rury? Jelito czcze co syczy o głodzie i jest ustawione na pierwszy ogień.
A to właśnie zdarte jelito czcze przepuszcza wszelkie niestosowności już na początku do krwioobiegu, co skutecznie widać w przypadku cukrzyków. Ledwo coś zjedzą, już cukry we krwi siedzą.

Groźny helicobacter pylori


Co oznacza stwierdzenie w czasie gastroskopii: test ureazowy dodatni oraz jakie leczenie będzie stosowane?

Niestety, może się tak zdarzyć, że chorobotwórcze czynniki “nałożą się” na siebie i skumulują swe działanie -tak, że staną się destrukcyjną siłą, której układ odpornościowy nie jest w stanie przeciwdziałać. Dzieje się tak wówczas, jeśli np. do ciężkiej infekcji wirusowej, dołączą się jej powikłania, przyplącze się zatrucie pokarmowe, uaktywni się obecna w żołądku i dwunastnicy helicobakter pylorii, a ponadto obciąża nas długotrwały stres, (który też jest podejrzewany o osłabianie odporności). Reakcją na takie przeciążenie może być załamanie się obrony immunologicznej.

Sok aloesowy działa na nasz organizm regenerująco, oczyszczająco i uodparniająco.

Sok z aloesu pomaga między innymi na
- Stany zapalne i owrzodzenia żołądka oraz dwunastnicy.
- Mukopolisacharydy i inne związki cukrowe ochraniają ścianki żołądka i dwunastnicy przed drażniącym działaniem kwasu solnego i trawiącym oddziaływaniem pepsyny oraz aktywizują naturalne bariery ochronne śluzówki poprzez zwiększenie wydzielania śluzu żołądkowego.
- Sok z aloesu posiada odczyn pH ok. 5, dzięki czemu normalizuje pH żołądka na prawidłowym poziomie 5–5,5.
- Taki poziom pH łagodzi zgagę oraz stwarza niekorzystne warunki do rozwoju bakterii Helicobacter pylori, która często wywołuje stany zapalne przewodu pokarmowego.
- Acemannan wzmacnia układ obronny, który sam niszczy szkodliwe bakterie.
- Związki przeciwzapalne, takie jak gibberelina, czy beta-sitosterol łagodzą obrzęki i stany zapalne śluzówki żołądka, a odpowiednie witaminy (E, beta-karoten, C, witaminy z grupy B) znacznie przyspieszają gojenie owrzodzeń
- Zaburzenia pracy jelit, zaburzenia w prawidłowym wchłanianiu witamin i minerałów, wzdęcia, zaparcia i biegunki, zespół jelita nadwrażliwego, wrzody okrężnicy.
Sok z aloesu działa wspomagająco na procesy trawienia białek w jelitach oraz wspomaga oczyszczanie jelit.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 10 lut 2011, 23:16 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
O, Kev :!:
Jak miło Cię widzieć!
A już myślałam, że się gdziesik wczasujesz na Wyspach Kanaryjskich. 8-)
A Ty jak widzę przemieszczasz się gdzieś kanałami, okopami, prawie o co ino jak partyzanci z AK...

A wiesz, jaki jest najlepszy żołnierz?
To bardzo dobry żołnierz!
A wiesz jaki jest bardzo dobry żołnierz?
To zdrowy i żywy żołnierz :!:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 11 lut 2011, 22:35 przez Jacenna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 11 lut 2011, 13:12 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
A w międzyczasie zanim uśmiercę mojego niesfornego pacjenta...
Upssss :shock: , chciałam powiedzieć, że uśmiercać będziemy, oj będziemy,
wszelkie robactwo z bogatego zbiorku zooczłeka, co go zamieszkuje, a czynszu nie płaci. :o
Mało tego! W dodatku kradnie naszą energię, wyżera nasze witaminki I załatwia się prosto do naszego brzuszka :evil:
Na domiar wszystkiego, rośnie w siłę, rozmnaża się jak wszy i wytwarza przetrwalniki, które wylęgają się w nieokreślonym czasie w zależności od ich widzimisię.
A MY słabniemy..., powolutku....po cichutku słabniemy...,
chrząkamy bo obsiadły w płucach,
pokasłujemy, bo pełno ich w gardle i migdałki się powiększają,
w nosku ciągle ropa, bo spływa z zatok,
no i nikt po nas się nie odważy wejść do kibelka, bo oczywiście trzeba zrobić przeciąg, żeby wywietrzyć...
skąd my to znamy... :?: :lol:

No i całujemy się, całujemy...bo się przecież kochamy...
zarażamy , wnusie,... starych dawno nie widzianych znajomych...
taki polski typowy odruch, że
"Cześć stary! Kopę lat" i buźka, buźka...

i hops, już mamy nowych lokatorów.
Tylko gdzie ich umieścić, gdzie by tu ich posadzić :roll:

Nic się nie martw! Już one sobie znajdą miejsce.

Hm...już wątróbka zajęta, a do trzustki to nawet po znajomości się nie da...
Do jelit to już nawet nie ma co próbować, bo tam taka komuna, że by wszystkich obcych od razu za wsiarz i wpakowali w gawno...
:P

Ale...ale Panowie i Panie...

W serduszku jest pełno zakamarków, no i wiadomo, że kto ma dobre serce, to wszystkich przyjmie.
Ale gdyby się okazało moi mili, że w serduszku duchota i ciasnota :(
to nic straconego...bo, co prawda, dosyć to długa i trudna droga...
ale Ummmm, jaka wyżerka....prawie jak niegdysiejszy móżdżek z jajecznicą.

No co :o
Nie jedliście nigdy móżdżku? Może teraz trudniej dostać....
ale dla bakteriusów to żaden problem.

Więc zapraszam na świetny filmik, nawet gadany w naszym języku :D .

Po drodze do filmiku możecie trochę poczytać

ZAPRASZAM NA PRELEKCJĘ

http://www.igya.pl/czynniki-chorobotwor ... talny.html

i czekam oczywiście na jakieś w końcu dyskusje... ;)

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 12 lut 2011, 16:35 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
No oczywiście!
Jakże mogłoby być inaczej.
Wszędzie same czyścioszki i w dodatku zdrowe jak konie. :shock:
Oczywiście, że konie są zdrowe, gdyż mają dobrego gospodarza i weterynarza.

No i jeszcze konie mają tą cudowną zaletę przewyższającą ....muły, osły i wszelkie inne istoty,
że grzecznie wtryniają to, co dbający o nich gospodarz wtyka im do pyska. :lol:


Tak wiec są zdrowe, bo pańskie oko konia tuczy.

Ale wśród dorosłych i ponoć mądrych ludzi :o ,
to niestety :!:
jak widać reakcja jest odwrotna. :P


Będą się żreć zażarcie między sobą, zamiast uwziąć się na walkę z samym sobą.
Oczywiście z obopólną korzyścią. :D

No nie MÓJ PACJENCIKU :mrgreen: .

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 14 lut 2011, 00:10 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
Trochę się odstresowałam przy moich ptaszkach przemierzając przy okazji stare dobre szlaki Polski.
A odstresować się musiałam po długotrwałych prelekcjach, dokumentowaniu i uświadamianiu mojego pacjenta, któremu zrobiła się buba i już zbyt długo dokuczała.

Ale teraz muszę Go tu mocno wychwalić, bo powiem oczywiście głośno i dobitnie,
że gdybyśmy mięli takie elastyczne i podatne KFORUM na krótkie a szybkie szkolenia w kierunku
"Człowieku leczysz się sam", bo medycyna jest tylko po to, by Cię podeprzeć w chwili zachwiania.
Natomiast jak wszyscy wiemy, ona właśnie robi z nas ludzi po pierwsze głupich i naiwnych,
a po drugi to ona czyni choroby nieuleczalnymi dla osiągania ciągłych korzyści.

Ale wracam szybciutko do mojego Pacjencika, który oczywiście szybko skorzystał z bogatej i dostępnej obecnie już na dużą skalę wiedzy, więc szybko wziął sprawę w swoje ręce.

I co? Ano i to właśnie, że najważniejsza jest taktyka i strategia walki z choróbskiem.
Jak się pozna działanie wroga, to już unieszkodliwić go to żaden problem.
Ale wielu z Was jednak ze zwykłego lenistwa, albo z tradycyjnej pychy po prostu żyje sobie dalej i dalej sobie hoduje swoje przyszłe bóle, cierpienia i upokorzenia. :o
Bo cóż może być bardziej upokarzającego dla faceta, jak musi się położyć na samolocie, a doktory ilu ich tam się napatoczy, każdy sobie grzebie w jego tyłku i udaje, że namacał guza.

Z nami kobitkami, to już od zarania sprawa oczywista, bo jakoś te dzieciaczki musimy rodzić, więc i badać i dbać należy okresowo.

Ale faceci, to już większego upokorzenia przecież nie znajdą.
Nie mówię tu oczywiście o tych homoniewiadomo, co to mogą codziennie łazić do takich ginekologów. ;)

Tak więc po raz kolejny dając za ponad wzorowy przykład mojego nowego Pacjencika, który już korzysta z pochłoniętej tu wiedzy i chociażby z tego powodu mogę powiedzieć, że nie żal mi było ani jednej sekundy i ani jednej wystukanej literki, jeśli mogła się ona przyczynić nie tylko do znacznej poprawy chorego organizmu, ale przede wszystkim do ogólnego zapobiegania rozprzestrzeniania się patogenów i profilaktycznej walki z chorobami.

I takich odważnych i mądrych ludzi nam potrzeba.
Bo żeby kogoś bronić, trzeba samemu być silnym.

Nie bać się głupiego ośmieszenia, że się nie odezwę i nie wychylę.

A ponad wszystko chowam się sam przed sobą ze swoimi problemami.
Aż je wyhoduję na miarę i taką skalę, że ponieważ wyć nie wypada, to poduszka w zęby gorzkie żale.

Pamiętajmy, że NASZE CIAŁO JEST ŚWIĄTYNIĄ BOŻĄ.
Kto dba, a przynajmniej robi wszystko, aby o nią zadbać, temu i Pan Bóg udzieli łaski nie tylko wyzdrowienia, ale i zbliżenia do swojego Majestatu.

Pan Jezus mawiał na prośby o uzdrowienie:
"Idź, Twoja wiara Cię uzdrowiła"
Ale trzeba było podejść do Niego i go o pomoc poprosić.


Tak jest i dziś.
Jeśli będziesz prosił i robił coś w tym kierunku, aby pozbyć się własnych słabości, niedogodności i dolegliwości, to Pan Jezus skieruje Ciebie do odpowiednich ludzi, naprowadzi na właściwe książki i skuteczne dla Ciebie leki.

Tylko musisz poprosić! i to prosić z głęboką WIARĄ.
A przede wszystkim odrzucić siebie i stanąć do walki o siebie, o tą Świątynię, która należy do Boga.


Tym samym chciałam podziękować i pogratulować mojemu Pacjencikowi za jego postawę. :D
Bóg stokrotnie Ci zapłać.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 16 lut 2011, 00:55 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
A jak tam Alu Twoje ramie. Smarujesz co nieco?
Chociaż Ty się prawdy nie boisz.
Masz jakieś książki Cayce'go, czy tylko to co się w necie napotka?
Oj jest tam kopalnia wiedzy o zdrowiu, życiu, współżyciu ...oczywiście między ludzkim a nie tylko partnerskim :D , sporo z zakresu duchowych podróży i przede wszystkim nacisk na uczciwość i zaufanie do Naszego Stwórcy.

A jak już tu jestem, to przy okazji podpowiem, jak sobie oczyszczam obecnie nosek i zatoki z nieproszonych a upierdliwych gości.
Bo to, że się kiedyś oczyszczałam, to raz. Ale, że wraca jak upierdliwy kusownik, to inna sprawa.
Więc nie można dać forów bakteriusom, bo i one nie mają dla nas litości.
Oddechu swobodnie przez nos nie można wziąć, bo coś tam ciągle zawadza.
No i mózgownica niedotleniona i wszystko się czepia. Wiadomo.
Tak więc już kiedyś pisałam dla Akiko, jak się robi zakraplanie nosa tak, by to poszło do zatok, a nie spłynęło szybko do gardła.

Trochę o tym jest tutaj
viewtopic.php?p=25977#p25977

Natomiast obecnie w ramach przemywania i udrożniania go na okrągło robię tak:
Do szklaneczki wlewam ok 3 duże łyżki ciepłej wody. Kranówy, a co.
Do tego wkraplam 2-3 kropelki Citroseptu i z 5 wody utlenionej oraz 1 kroplę, bo mam jodu,
czyli mojej cudownej Atomidynki od Cayce’go.
Lekko zamieszam i nalewam odrobinkę na rękę tak, żeby się nie ulało, ale i za dużo tego nie wlało.
Około płaskiej łyżeczki.
Wsadzam tam nosek i pociągam tą wodę nosem i potem mocno jeszcze raz wciągam i nalewam szybko drugi raz i siup do noska. Tak ze cztery razy i szybko odchylam głowę mocno, mocno do tyłu razem z tułowiem. Chodzi o to by wszystko spłynęło właśnie do zatok, a nie znowu do gardła.
Powtarzam, aż się skończy woda i lecę położyć się na brzegu wyrka tak, aby się głową wychylić za wyrko. Chwilkę się poleży i nosek przepłukany. Bakteriusy niech wiedzą, że z nami nie przelewki.

Jeśli zatoki są mocno chore, to pojawi się ból, kłucie a nawet jakby ktoś coś w mózgu grzebał. :o
Żadne strachy, bo robalom trzeba powiedzieć STOP.
Natomiast im będą się zatoki bardziej oczyszczać, tym ból będzie ustępował.
Och, co ja się miałam z moimi uszami…
Ale to po kolei opowiem. Bo jeszcze muszę przecież wrócić do mojego cukrzyka.
No i Do głównego pomocnika w leczeniu całej naszej rodzinki i nie tylko.

Pamiętajcie kupić naftę będąc w aptece, albo przechodząc koło niej.
A przyjdą czasy, że już nic z natury się nie uświadczy, bo po co ludziska mają być zdrowe. :roll:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 17 lut 2011, 00:31 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Miło, że pamiętasz o mnie, Jacenko. Jeśli chodzi o Cayce'ego, to mam zbiór jego receptur opracowany przez A.(?) Karp. Dla mnie to jednak zbyt trudne. Ty masz jak widzę dużą wiedzę na temat fukcjonowania organów ludzkich. Aż imponującą. To dziwne, że nie jesteś lekarzem akademickim, bo zainteresowania Twoje są ukierunkowane na człowieka i jego zdrowie. Moją bolączką jest dyskopatia i ischias obustronny. Operacji się już nie poddam, bo jeśli nie wyjdzie, to pozostanie tylko wózek, jestem już samotna, więc kto go będzie popychał?
Przypominam sobie jak moja babcia przepłukiwała nos zimną wodą z kranu. Woda przechodziła przez nos a wypluwała ją ustami. Nie widziałam jej nigdy zakatarzonej. Sama tego nie próbowałam.
Interesuje mnie postać Cayce'ego. Od lat czytam czasopismo Nieznany świat i tam czytałam o nim. Tam też przeczytałam zdanie: Zdrowie jest zbyt cenne, by je powierzać lekarzom. Nie wiem kto je powiedział. Lubię to czasopismo, ponieważ jest otwarte na niekonwencjonalne rozwiązania. Publikuje wywiady z healerami w Polsce. Najciekawszą postacią jaką tam spotkałam był (i jest) dr Janusz Kołodziejczyk, lekarz akademicki, który łączy w swojej praktyce metody zarówno konwencjonalne jak i niekonwencjonalne. Jego kuracje są podobno skuteczne, choć niełatwe. Coś jak Twoje :D .
Mam parę ksiązek na temat leczenia metodami niekonwencjonalnymi. Podam Ci tytuły. Może coś zechcesz mieć. To nie sprzedaż, tylko po prostu przyjacielski gest.
Dobranoc.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 20 lut 2011, 06:54 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
Centrum Medyczne dr Michalaka
----- Biuletyn Medycyny Alternatywnej -----




12 Błędnych Paradygmatów Współczesnej Medycyny ***

Paradygmat 8:

Cukrzyca

Cukrzyca to choroba, która zbiera coraz większe żniwo na całym świecie, a szczególnie w Ameryce Północnej. Również w Polsce liczba cukrzyków rośnie lawinowo.

Jak sama nazwa choroby wskazuje, jest to choroba polegająca na tym, że organizm nie toleruje dłużej cukru jako paliwa i próbuje go wydalić do moczu. Robi to olbrzymim kosztem, gdyż potrzeba do tego dużych ilości wody i rozchwiewa się przez to cała gospodarka mineralna organizmu.

Istota choroby (mówimy o cukrzycy typu II dot. osób starszych) polega na tym, że receptory dla insuliny, od których zależy wpompowywanie cukru do komórek stopniowo przestają reagować na insulinę. Narastająca stopniowo oporność na insulinę jest jednym z elementów procesu starzenia się organizmu. Szybkość tego procesu zależy przede wszystkim od ilości węglowodanów w diecie.
Skutki:
- rośnie cukier we krwi,
- rośnie insulina we krwi (trzustka wytwarza więcej insuliny, by jakoś dostarczyć cukier do komórek
- w komórkach natomiast cukru brakuje

Teoretycznie lekarze mówią pacjentom, że powinni ograniczyć węglowodany w diecie. Jednak z drugiej strony każą też ograniczać tłuszcz, gdyż "od niego dostaje się miażdżycy".
W praktyce pacjent odstawia cukier z cukierniczki, który jest drugim w kolejności najgorszym rodzajem pożywienia dla człowieka, jednak cukru z cukierniczki człowiek w sumie nie zjada aż tak dużo...
A przynajmniej w porównaniu z produktem, który jest najistotniejszym ilościowo węglowodanem w naszej diecie - MĄKĄ.
Pół szklanki cukru nikt nie zjada na jedno posiedzenie, natomiast pół szklanki mąki bez problemu (np. kluski śląskie, drożdżówka). Zjeść naraz pół szklanki mąki da się, gdyż nie jest ona słodka i nie zemdli od tego tak jak od cukru.
Tymczasem MĄKA TO TAKI SAM CUKIER JAK CUKIER, tyle tylko, że nie słodki.

O tym, że skrobia to cząsteczki cukru ułożone w łańcuszek, można przeczytać już w podręcznikach do szkoły średniej, a już na pewno dla studentów medycyny.

Będąc już zaawansowanym w stażu lekarzem policzyłem sobie kiedyś, ile gramów cukru krąży po organizmie, jeśli poziom cukru wynosi prawidłowe 100mg%?
Odpowiedź brzmi: ok. 10-15g.
Niestety nikt na całych studiach nie powiedział mi tej ważnej informacji. Mało który lekarz potrafi na to pytanie odpowiedzieć, choć wyliczyć to sobie jest bardzo prosto. Zastanówmy się, co się dzieje ze 100-gramową drożdżówką zjedzoną na jedno posiedzenie? Zawiera ona ok. 75g cukru, czyli mniej więcej 6-krotność tej ilości, która krąży po krwi. Bez insuliny, która upycha tą olbrzymią falę napływającego z jelit cukru po kątach "gdzie się da", poziom cukru wzrósłby do ok. 700mg% - wartość prawie śmiertelna. Tak też się dzieje u cukrzyków typu I, którzy nie produkują insuliny. Na szczęście insulina na bieżąco obniża poziom cukru, tak, że w maksymalnym momencie (ok. 1 godz. po posiłku) nie przekracza on 200mg%. Po 2 godzinach mamy z powrotem 100mg%.
U cukrzyka ten mechanizm jest osłabiony, stąd poziom cukru po posiłku osiąga maksymalnie wyższe wartości, dłużej utrzymuje się też nieco wyższy poziom cukru: ok. 3-4 godziny.

-----
Wystarczy ograniczyć spożycie węglowodanów do mniej więcej 3-4x po 15-20g na dobę, by ograniczyć gwałtowne skoki cukru po posiłkach. !!!!
Ważne też jest zjadać produkty o niskim indeksie glikemicznym, czyli takie, z których cukier powoli wchłania się do krwi.
-----

Alternatywą dla cukru jako paliwa jest tłuszcz oraz białko. Oba te związki w zdecydowanie mniejszym stopniu wymagają insuliny do ich przyswojenia przez komórki.
Tłuszcz biochemicznie nie jest się w stanie zamienić w cukier.
Białko może się zamienić na cukier maksymalnie w 60%.
W obu przypadkach trzustka nie jest jednak zmuszana do produkcji dużych ilości insuliny w krótkim czasie, stąd po ich zjedzeniu do wahań cukru zasadniczo nie dochodzi, a w każdym bądź razie nie w sposób bezpośredni.
Białko może powodować, że cukier będzie wysoki rano na czczo, gdy w nocy zamieni się na cukier. Tłuszcz natomiast, przy zbyt dużej podaży i niepełnym spalaniu przekształca się w tzw. ketony, które dodatkowo hamują i tak osłabione wchłanianie cukru do komórek, skutkiem czego cukrzyca się rozchwiewa.

cdn.

dr n.med. Krzysztof Piotr Michalak
----
Aby otrzymywać Biuletyn, należy wejść na stronę www.drMichalak.pl i wpisać swój email.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Moje porady lecznicze
PostNapisane: 20 lut 2011, 19:48 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3127
Sailor napisał(a):
cdn.
dr n.med. Krzysztof Piotr Michalak
Właściwy wątek do zamieszczania takich artykułów znajduje się TU:
viewtopic.php?f=7&t=718

pod nazwą Medycyna i ....zdrowie.

Po prostu lubię porządek :evil: :mrgreen:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /