Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wypowiedzi, artykuły z Niemenem w tle
PostNapisane: 16 lut 2012, 00:49 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3236
Tutaj autor recenzując płytę Aurora, Davida Claytona-Thomasa wspomina istotny fakt z życiorysu Niemena. Wspaniały zespół rockowy Blood Sweat & Tears zapragnął mieć jako swojego wokalistę Czesława Niemena. Niemen miał w tym czasie swój wspaniały zespół, swoje własne koncepcje artystyczne i nie był do końca przekonany do tej propozycji.

David Clayton-Thomas - Aurora

Mercy Lord Above; Don’t Explain; Parchman Farm; This Bitter Earth; Gimme That Wine; A Visit From the Blues; Moonlight in Vermont; Wild Women & Po’ Boys; River; Lucky Old Sun; Lazy Bones; Night Be Kind

Muzycy: David Clayton-Thomas, śpiew; Doug Riley, fortepian, organy Hammonda, Wurlitzer, Fender Rhodes; Rob Piltch, gitara akustyczna i elektryczna; Jake Langley, gitara elektryczna; George Koller, kontrabas; Terry Clarke, perkusja; Brian Barlowe, instr. perkusyjne


To było objawienie. David Clayton-Thomas i Blood Sweat & Tears, rok 1969. Niezapomniane wszechświatowe hity tej formacji zdominowały na parę lat listy przebojów płytowych. Przypomnę: Spinning Wheel, Lucretia Mac Evil, You Made Me So Very Happy, When I Die, Hi-De-Ho – cały ciąg przebojów. Chociaż wbiły się one w światowy obieg hitów komercyjnych, to ze względu na jazzowe aranżacje i jaz-owy sposób wykonania były ewenementem.

Były to jednocześnie czasy ogromnej dominacji czarnych wokalistów – od Wilsona Picketta i Otisa Reddinga do Marvina Gaye’a i Raya Charlesa. Ich charyzmatyczne głosy mają siłę do dziś. Była potrzeba, być może nie zwerbalizowana, odkrycia białego śpiewającego „czarnym” głosem. Powszechny kompleks „czarnych” w naszych całkiem niedawnych czasach kazał nam widzieć w Gołocie Wielką Nadzieję Białych (tyle, że w boksie). Wtedy oprócz Joe Cockera właśnie David Clayton-Thomas był takim odkryciem. Na pewno ta charakterystyczna szorstkość jego głosu była nie ważnym powodem jego sukcesów. W ciągu czterech wyczerpujących lat Clayton-Thomas dwa razy próbował poradzić sobie bez BS&T, którzy z kolei próbowali zastąpić go... Czesławem Niemenem. No i skończyło się, jak to często bywa.

David nie przestał śpiewać, komponować, występować. Jednak dla fanów na świecie zniknął, jakby zapadł się pod ziemię. I oto przypomina się skromnym albumem „Aurora”, wydanym w Toronto, skąd pochodzi. Na płycie są trzy jego kompozycje, oprócz tego garść standardów, czy może raczej evergreenów. Jego śpiew świadczy o tym , że nadal pozostaje pod wpływem czarnych wokalistów. Wygląda więc na to, że wszystko dobrze, ale... Płyta ma dwa poważne mankamenty – kompozycje mojego w końcu ulubieńca są zbyt miałkie jak na moje oczekiwania, szczególnie Wild Women & Po’ Boys mówi mi, że chciałby on jeszcze raz odnieść komercyjny sukces. To z kolei stoi w sprzeczności z resztą utworów wykonanych „za głosem serca”, co nie znaczy, że dobrze.

Ta druga zaś rzecz to maniera wokalna, którą bez przerwy słychać na tej płycie, i przez którą jestem zrażony do śpiewu Davida Claytona-Thomasa. O ile muzycy potrafili się pięknie zaprezentować, o tyle głównemu bohaterowi tego albumu zabrakło krytycznego spojrzenia na swą twórczość. Czy któryś z zaprzyjaźnionych muzyków mógłby to dla niego zrobić? Myślę, że nie. Posłuchajmy więc Davida Claytona-Thomasa takiego, jakim jest dziś. Czy wielki, czy nie – na pewno jest bardzo zasłużony.

Autor recenzji: Tomasz Jaśkiewicz

http://www.jazzforum.com.pl/recenzje.php?id=130

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wypowiedzi, artykuły z Niemenem w tle
PostNapisane: 21 lut 2012, 21:33 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3236
Wspomnienie Jadwigi Bortkiewicz
o Czesławie Niemenie


Czwartek, 31 maja 2007 r. Pukam do drzwi państwa Jadwigi i Kazimierza Bortkiewiczów mieszkających od wielu lat w Kołobrzegu.
Od jutra przez trzy kolejne dni będzie odbywał się w tym mieście IV Ogólnopolski Zlot Miłośników Muzyki Niemena. Jego gościem honorowym będzie siostra Niemena, Jadwiga Wydrzycka-Bortkiewicz. Przybędzie wraz z mężem Kazimierzem i członkami najbliższej rodziny, ale wtedy nie będzie możliwości w spokoju porozmawiać o latach dzieciństwa i młodości jej brata – wielkiego artysty – Czesława Niemena. Był on nie tylko wybitnym muzykiem, ale również malarzem, autorem tekstów, multiinstrumentalistą. Niemen był bardzo skromnym, ale wielkim człowiekiem. Napisano o nim setki artykułów prasowych i - jak do tej pory - cztery książki (Czesław Niemen – Kiedy się dziwić przestanę... Romana Radoszewskiego, Niemen o sobie Dariusza Michalskiego, Czas jak rzeka Marka Gaszyńskiego, NIEMEN – dyskografia, fakty, twórczość Tadeusza Sklińskiego). Doprawdy napisano bardzo wiele, ale czy wszystko? Przysłuchując się opowieściom Pani Jadwigi, słyszałem często takie słowa, które nie zostały jeszcze do tej pory nigdzie opublikowane, a są to informacje ważne. Myślę, że wielbiciele talentu Niemena chcieliby je poznać i dlatego postanowiłem napisać kolejny artykuł do „Pro Libris”, by opisać to czego dowiedziałem się na Zlotach Fanów Niemena. Tym razem skupiam całą uwagę na najwcześniejszych latach życia Czesława. Chcę opisać o tym jak kształtowała się jego wrażliwość, odbiór na sztukę, kulturę tego wspaniałego człowieka. Jadwiga Bortkiewicz, starsza o blisko dziesięć lat siostra Niemena, pamięta nawet dzień narodzin swojego brata.
Mówi: – Matka urodziła Czesława, gdy miała już 42 lata. Urodził się w domu, 16 lutego 1939 roku o trzeciej nad ranem. Ojciec bardzo się ucieszył, że ma syna. Po narodzinach podszedł do babci i powiedział: – Mamo, mam syna! Talent odziedziczył Czesław po rodzicach.
Jego ojciec Antoni Wydrzycki był człowiekiem, który wiele potrafił. Pani Jadwiga pamięta, że zwracano się do niego zawsze, gdy ktoś potrzebował pomocy. Był jedynym człowiekiem w Wasiliszkach, który
potrafił np. nastroić organy, fortepian, dorobić jakąś część do akordeonu, gitary czy innego instrumentu muzycznego. Ale Antoni Wydrzycki reperował nie tylko instrumenty muzyczne. Potrafił też naprawić wszelkiego rodzaju zegarki, rowery. Umiał również oprawiać stare książki. Nie posiadając do tego odpowiedniego sprzętu robił to niczym najlepszy introligator. W 1958 roku z całą rodziną wyjeżdżał do Polski i trudno było mu zabrać z sobą te wszystkie potrzebne rzeczy, a szkoda
było z nich zrezygnować: narzędzia, śrubki, sprężyny, klucze itp.
Antoni Wydrzycki miał bardzo dobry słuch, był stroicielem różnych instrumentów muzycznych. Śpiewał też wraz z żoną i dziećmi w chórze kościelnym.
Również matka Jadwigi i Czesława, Anna Wydrzycka (z domu Markiewicz), posiadała wspaniały słuch i głos. Słuch Czesław odziedziczył po rodzicach, ale głos głównie po matce (ojciec Antoni nie dysponował specjalnie mocnym głosem). Po matce Czesław odziedziczył też tężyznę fizyczną. Cała rodzina Markiewiczów to bardzo silni ludzie.
A przede wszystkim odebrał po swoich rodzicach właściwe wychowanie, wrażliwość i wiele innych pozytywnych cech charakteru.
Siostra Czesława Niemena, chociaż upłynęło od tego czasu już ponad 60 lat, pamięta do dzisiaj jeszcze wiele szczegółów, którymi nas wszystkich zaskakuje.

Opowiada jak to jesienią 1941 roku, kiedy jej brat miał zaledwie dwa i pół roku pewnego dnia wszedł na taboret i zaczął śpiewać NI-KAK-DA z własnymi słowami i muzyką, którą wcześniej kilka razy słyszał z płyty wielkiego rosyjskiego śpiewaka Szalapina.
Jadwiga słuchając i oglądając to, co wyczyniał jej brat była zaskoczona. Poszła powiedzieć ojcu, że z Cześkiem coś się stało. Kiedy przyszedł Antoni i obejrzał wyczyny swego małego syna też był bardzo zdziwiony popisami malca. Podobnie, kiedy przychodzili mieszkańcy Starych Wasiliszek, prosząc Cześka, by zaśpiewał – ten zawsze wtedy wchodził na taboret i ochoczo śpiewał. Niektórzy obserwując to, już wtedy mówili, że będzie z niego kiedyś wielki artysta. Pani Jadwiga wspomina: – Jako malec Czesiek śpiewał altem, później już był w chórze w tenorach. Był wesołym, dowcipnym
chłopcem, nie był łobuzem. Tylko robił psikusa z nartami, podkradał mi je, chociaż był
na to za mały. Musiała go za to karcić. Ale – jak mówi – był malcem, którego nie można
było nie kochać.
W wieku kilku lat Czesław zaczął pięknie malować.

Nie było wtedy (lata wojny) właściwych przyborów do malowania, ale wystarczy skrawek papieru, jakieś kredki i już powstaje rysunek, obraz, który jest małym arcydziełem. Niestety większość z tych rysunków nie zachowała się do czasów obecnych (jak chociażby pierwszy przedstawiający ulicę miasta narysowaną z perspektywy przez zaledwie
kilkuletniego malca). Jego starsza siostra podpowiada mu wtedy jak namalować jeszcze
piękniej. „Byłam takim znawcą dla Cześka, podpowiadałam mu...”
Czesiek po narysowaniu nie dba o to, co stanie się z tymi rysunkami, ale jego starsza siostra zachowuje niektóre rysunki, przywozi je do Polski i po wielu latach przez przypadek znajduje w swoich archiwach wśród zdjęć z tamtych lat.
Dzisiaj, Czesława Niemena nie ma już wśród nas, ale oglądając rysunki, możemy uświadomić sobie jego rodzący się za młodu talent i wielkie umiejętności.

Obrazek

Wyjawiam Pani Jadwidze projekt publikacji rysunków Niemena. Bez wahania wyraża zgodę na to, by czytelnicy „Pro Libris” mogli zobaczyć to, co jej brat narysował będąc małym chłopcem. Dlatego w tym
numerze kwartalnika są one publikowane. Pani Jadwiga pokazuje kilka zachowanych
rysunków i opowiada:
– Pierwszy rysunek pochodzi z czasów, kiedy Czesiek nie chodził jeszcze do szkoły.
Nosi tytuł „Leśne Nastroje” a przedstawia leśną orkiestrę. Krasnal gra na wiolonczeli, wiewiórka na perkusji, a ptaszki śpiewają.
Obrazek
Kolejny rysunek Cześka jest z czasów szkolnych i przedstawia husarza.

Obrazek

Na następnym – wędrowca, a właściwie włóczęgę, o którym później śpiewał mój brat.

Obrazek

Pani Jadwiga kontynuuje: – Kiedy Czesiek był w piątej klasie oglądał w kinie film i po wyjścia z kina bardzo realistycznie narysował główkę dziewczynki, bohaterki tego filmu.
Jakiego filmu tego już dzisiaj pani Jadwiga niestety nie pamięta. Dalej siostra Niemena mówi: – Do szóstej klasy Czesiek miał same piątki, później zaniedbał się trochę a to dlatego, że często występował. Był bardzo zaangażowany w życie społeczne mieszkańców
Starych Wasiliszek. Konkursy, koncerty, imprezy szkolne. Czesiek zawsze z akordeonem, gitarą, mandoliną. Zawsze ma przy sobie chórek.
Wspomnienia pani Jadwigi przeciągają się do późna. Od jutra mamy zapewnione noclegi w hoteliku Bukowina. Na tę noc trzeba nam poszukać noclegu. Znana jest gościnność ludzi
pochodzących z Kresów, ale naprawdę zaskakują nas słowa siostry Niemena, która
mówi nam, że możemy u nich przenocować.
A rano po śniadaniu słuchamy dalszych wspomnień o trudnym życiu w tamtych stronach. Antoni Wydrzycki uniknął wywiezienia na Sybir tylko dzięki temu, że był potrzebny tu na miejscu. Kiedy trzeba było coś naprawić, zrobić... wszystko to potrafił i robił Antoni, właśnie dlatego jego rodzina uniknęła
wywózki, ale nie można było liczyć na to, że tak będzie zawsze. Jak powiedział kiedyś w wywiadzie, którego wiele lat temu udzielił Bogusławie Patalas dla słuchaczy Radia
Zachód Czesław Niemen:
– Już w 1939 roku moja rodzina była przeznaczona na Sybir. Przed wywózką trzeba się było często ukrywać, dlatego ostatecznie w 1958 roku postanowili wyjechać do Polski, gdzie był już brat Antoniego – Józef Wydrzycki. Czesław Niemen w wywiadzie tym mówił jeszcze o swojej tęsknocie za rodzinnymi stronami, o tym że nigdy się nie nudził mieszkając na wsi.
Wspominał wędrówki nad Niemen, chociaż stwierdził, że nigdy nie płynął tą rzeką. Mówił o swojej fascynacji przyrodą, którą uwielbiał obserwować.
Wspominał swoje dzieciństwo – szczęśliwe, bo trochę na uboczu, czasem tylko burzone przez przejazd wojsk, które przeprowadzały manewry. Pamiętał również trudne epizody ze swoich młodych lat. Na przykład gdy pijany żołnierz enkawudzista wypuścił serię z pepeszy w powietrze i mały Czesław musiał uciekać, chroniąc się w polu żyta.

* * *
Na Zlot W Kołobrzegu przybyło ok. 60. fanów Niemena. Oprócz siostry Niemena
Jadwigi i jej męża Kazimierza oraz ich dwóch córek przybyli także Romuald, Jerzy i Jan
Wydrzyccy – bracia stryjeczni Niemena.
Wśród zaproszonych gości jest Weronika Szypura, która wieczorem daje piękny koncert,
śpiewając wiele piosenek z repertuaru Czesława Niemena. Koncert prowadzi autor książki o Niemenie Roman Radoszewski. Po koncercie fani Niemena mogą nabyć płytę Weroniki „Rozwiana”, na której są dwa i „Bema pamięci żałobny rapsod”. Po koncercie Weronika rozdaje autografy na swojej płycie.

Również z repertuarem Niemena występuje Jarek Królikowski (tenor operetki z Wrocławia).
Po koncertach zaczyna się dyskusja, która trwa właściwie do samego rana. Niektórzy trochę narzekają, że nie mogli się wyspać, ale cóż takie jest życie zlotowicza.
Następnego dnia w sobotę jedziemy wraz z Jadwigą i Kazimierzem do Białogardu na groby Anny i Antoniego Wydrzyckich.
Po południu trwa dyskusja poświęcona dalszym planom Stowarzyszenia Fanów.
Dyskusja jest często bardzo burzliwa. Oprócz dyskusji zlotowicze oglądają też na DVD koncerty
Niemena i słuchają unikatowych nagrań Czesława Niemena. Wymieniają się płytami z nagraniami Niemena, zdjęciami, artykułami prasowymi i różnymi ciekawostkami. Wspominają koncerty, w których uczestniczyli.
Uczestnicy Zlotu napisali i podpisali się pod podziękowaniem dla Telewizji TVP KULTURA za wszystkie programy poświęcone Niemenowi wyemitowane do tej pory z prośbą
o dalsze programy o Niemenie.
Na Zlot przybyli autorzy książek: Roman Radoszewski i Tadeusz Skliński, przybyli też:
Alina Dopart, Krzysztof Wodniczak, Piotr Starzyński, Marek Zawadka, Dasia Śliwińska
z siostrą Bożeną, Anna Libera, Helena i Edward Markiewicz, Andrzej Mróz, Krzysztof Karwasiński z żoną Zofią, Maria Cabaj z mężem i córką Magdaleną i wielu, wielu innych, znanych wszystkim z poprzednich Zlotów. Wiemy już, że w tym roku z przyczyn osobistych nie przybędzie Edward
Chomicz. Edward jest pomysłodawcą organizowania każdego roku takich zlotów, by w ten
sposób przybliżyć i upamiętnić postać wielkiego muzyka jakim był bez wątpienia Czesław Niemen. Na każdym Zlocie daje się odczuć brak Czesława Niemena. W tym roku brakuje też wszystkim wspaniałego organizatora spotkań, jakim jest Edward Chomicz.
Przez długi czas wszyscy zlotowicze wypatrują też Krzysia Falkowskiego – fana, który jest na każdym Zlocie. A znany jest z tego, że chyba ze wszystkich ludzi w Polsce był najwięcej razy na koncertach Niemena. Jeździł od miasta do miasta, na wszystkie koncerty Czesława Niemena, by obserwować i słuchać jak gra i śpiewa jego wykonawca, wspaniały muzyk i Wielki Człowiek.
Dopiero w sobotę, 2 czerwca nad ranem dotarł Krzysztof Falkowski po trudach podróży do Kołobrzegu. Sytuację finansową ma teraz kiepską (brak stałej pracy), więc i problemy są, ale fascynacja Niemenem trwa nadal. Tą fascynacją żyją też wszyscy przybywający każdego roku na zloty miłośnicy muzyki Niemena.

Zenon Musiałowski

http://prolibris.wimbp.zgora.pl/pdf/200 ... calosc.pdf

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wypowiedzi, artykuły z Niemenem w tle
PostNapisane: 24 kwi 2012, 09:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Homilia bpa Antoniego Dydycza wygłoszona podczas ogólnopolskiej manifestacji w obronie Tv Trwam

..... "Bo jak zrozumieć dziennikarza (K. R.), który relacjonując z Łodzi pogrzeb bestialsko zamordowanego śp. Marka Rosiaka określa ten bolesny obrzęd jako "folklorystyczną imprezę ze staruszkami śmiesznymi, z flagami i krzyżami". A czym wytłumaczyć rozmowę dwóch dobrze zarabiających ludzi, którzy w czasie pogrzebu Pary Prezydenckiej w Krakowie komentowali w telewizji TVN to wszystko, naśmiewając się ironicznie mówiąc o potrzebie tropienia demonów polskiego patriotyzmu i tak głośno, że ludzie zebrani przy telebimie zaczęli protestować u władz TVN?
Jak bardzo łatwo spotykamy się z tą postawą "łapać złodzieja", kiedy złodziej ucieka, sami przecież tymi demonami nierzadko żyją, ale z drugiej strony chcą przerzucić odpowiedzialność na innych.
Ale już przed laty Czesław Niemen śpiewał:

"Dziwny jest ten świat,
gdzie jeszcze wciąż
mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
człowiekiem gardzi człowiek
".

Ta pogarda nas niepokoi, ona też zawstydza. Ileż to razy słyszeliśmy o użytkownikach Telewizji TRWAM, że są ludźmi starymi, zacofanymi, bez przyszłości; a co powiedzieć o moherowych beretach; albo o cynizmie, poniżającej ironii! Tylko dziw bierze, czemu to świat bogaty, intelektualnie jakoby stojący na wysokim poziomie boi się tych małych grup rzekomo "nieudaczników"? Czego się boi? A może jest to próba zakłamania samych siebie, wprowadzenia w błąd własnych umysłów i serc, ale także czytelników i oglądających tamte programy.
A czyż decyzje KRRiT nie wypływają także z pogardy człowieka? 2 mln 200 tys. podpisów, setki manifestacji, podobnych do tej dzisiejszej, ludzi o wysokim poziomie kulturowym świadczy to nasze spotkanie modlitewne, spokojne, pełne nadziei. A jednak spotyka się z pogardą. " ...

http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=1143731

Całość homilii również na naszym forum:
viewtopic.php?f=3&t=2829&p=72732#p72732


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wypowiedzi, artykuły z Niemenem w tle
PostNapisane: 16 sty 2013, 10:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Z Jasnej Góry

O. Robert Mirosław Łukaszuk OSPPE - Rzecznik Prasowy Jasnej Góry

Bożonarodzeniowa jasnogórska muzyka dawna

Zespół Muzyki Dawnej Zamku Królewskiego na Wawelu „Floripari”
21 stycznia w Bazylice Jasnogórskiej odbył się koncert muzyki dawnej na Boże Narodzenie w wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej Zamku Królewskiego na Wawelu „Floripari” pod dyrekcją Aleksandra Tomczyka. Zebranych powitał podprzeor Jasnej Góry – o. Sebastian Matecki. Wśród gości obecni byli m.in.: Aleksandra Patalas z UJ w Krakowie i Andrzej Kosowski, dyrektor PWN z Krakowa (należą oni do Komitetu Zespołu Naukowo-Redakcyjnego Jasnogórskich Muzykaliów), o. Nikodem Kilnar – prezes Stowarzyszenia Kapela Jasnogórska oraz Maciej Zagórski – prodziekan WSP w Częstochowie.
Muzycy wykonali: Rorate Caeli Marina Józefa Żebrowskiego, Offertorium Pastorale Francesco Perneckera, Missa pastoritia ex D: Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus, Benedictus M. J. Żebrowskiego. Wykonawcami byli: Iwona Leśniowska (sopran), Piotr Olech (alt), Szczepan Kosior (tenor), Mirosław Borczyński (bas), Wioletta Szopa-Tomczyk (violino I), Artur Łuczak (violino II), Ales Rypan z Czech (obój I), Urszula Lewińska-Bevis (obój II), Jarosław Roncek z Czech (clarino I), Karel Mnuk z Czech (clarino II), Justyna Rekość-Raubo (violoncello), Mariusz Kreft (fagotto), Stanisław Smołka (violone), Milena Dobroć (arcilinto), Henryk Kasperczak (theorbo), Janina Boślak-Górniok (organo), Ryszard Haba (timpani). Muzycy przygotowują płytę z zaprezentowaną muzyką.

Opłatkowe spotkanie „Betel”

25 stycznia, na rozpoczęcie spotkania Federacji Wspólnot „Betel”, Mszę św. w Kaplicy Matki Bożej odprawił metropolita częstochowski – abp Stanisław Nowak. Po Mszy św. w Sali Papieskiej odbyło się spotkanie opłatkowe, na które przybyło ponad 200 osób z 36 wspólnot Ruchu. Abp Nowak wręczył wyróżnionym osobom statuetki „Ecce homo” za działalność dobroczynną. Oficjalnie w ruch „Betel” włączono też Białoruską Akcję Dobroczynną.
Spotkaniu towarzyszyła góralska muzyka w wykonaniu państwa Boguckich z Podegrodzia w Beskidzie Sądeckim. Zagrał także zespół integracyjny z Myszkowa. Organizatorem spotkania był Andrzej Kalinowski – założyciel ruchu „Betel”. W ramach Ruchu otwarto do tej pory 12 domów dla osób niepełnosprawnych.

Kolędy i pastorałki

25 stycznia w Bazylice Jasnogórskiej zabrzmiały najpiękniejsze polskie kolędy oraz beskidzkie pastorałki w wykonaniu Józefa Skrzeka – znanego muzyka i wokalisty góralskiej kapeli „Wałasi” z Istebnej. „Razem z góralami zagramy i zaśpiewamy pięknie dla naszej ukochanej Madonny” – powiedział J. Skrzek, który zasiadł za kontuarem bocznych organów w Bazylice. „To nie pierwszy raz, gdy Józef Skrzek gości na Jasnej Górze – mówił przed koncertem podprzeor o. Sebastian Matecki. – Jest on gorącym czcicielem Matki Bożej, pielgrzymem, który przybywa do tego miejsca i pragnie dzielić się tym, co otrzymał od Boga w darze – wspaniały zmysł i serce muzyka”.
Warto wiedzieć, że w maju 2003 r. na płycie CD ukazała się Kantata Maryjna J. Skrzeka – zapis koncertu, który odbył się 14 sierpnia 2002 r. na Jasnej Górze.
Muzykom z zespołu „Wałasi” towarzyszył zespół dziewcząt, działający przy Ośrodku Kultury w Istebnej. Koncert poprzedziła Msza św. w Kaplicy Matki Bożej, podczas której modlono się m.in. za zmarłego Czesława Niemena. Ku czci przyjaciela Józef Skrzek zagrał na organach. Także ostatni utwór na koncercie poświęcono pamięci Niemena.

http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedz ... 00406&nr=6


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /