Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 15 lut 2012, 08:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?

Pytanie to można postawić bardziej dosadnie, np. komu przeszkadza Niemen?

Można też przy okazji zadać pytanie komu przeszkadza Józef Mackiewicz, Zbigniew Herbert, ba nawet sam Adam Mickiewicz, nie wymieniając wielu, wielu innych?
Aby być bliżej zrozumienia postawionego tu w formie pytania problemu, zapytajmy jeszcze i o to: Komu dziś jest po drodze z Czesławem Miłoszem, z Wisławą Szymborską, z Witoldem Gombrowiczem itd.
Myślący już są w domu. Ciężej myślący poszukują we wzajemnych uprzedzeniach międzyludzkich, w różnicach postrzegania świata, w stylu, w treści. Jednak takie tłumaczenie to tylko ... ułuda.
Gusta dzielą ludzi i są przyczyną szacunku, i uznania dla jednych autorów, i niechęci do innych. Jednak w cywilizowanym świecie, a za taki nasz dzisiejszy świat ma ambicje uchodzić, gusta mogą co najwyżej być przyczyną braku zainteresowania nie lubianym twórcą, jednak nie są w stanie wywoływać agresji, niechęci, a nawet nienawiści do osoby w której nie gustujemy.

Mamy więc temat ciekawy i poszerzający nasze horyzonty postrzegania i rozumienia dziejących się wokół nas spraw. Spraw rozumianych nawet bardziej ogólnie, niż wynikało by to z zakreślonego "niemenowymi" ramami, tematu.
Spójrzmy więc na ten problem własnym aparatem poznawczym, a nie umysłem zbiorowo wyhodowanym i gromadnie postrzegającym zgodnie z tzw. poprawnością.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 15 lut 2012, 08:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Na początek oddajmy głos.... tylko komu? Krytykowi? Systemowi (ideologicznemu)? Poprawności politycznej? Jaka forma kultury kryje się za tą recenzją?

Niemen
Spodchmurykapelusza
2001, Pomaton EMI
Ocena: 0.0

Uwaga: powrót jednego z najważniejszych artystów w historii polskiej muzyki, żywej legendy i pomnika narodowego zarazem, postawił nas do pełnej gotowości. Zdecydowaliśmy, że sytuacja wymaga rozwiązań nieszablonowych. Każdy z nas napisał swoją część i wystawił płycie ocenę. Później fragmenty połączyliśmy w jeden tekst, a z not pojedynczych wyciągnęliśmy średnią, która dała ocenę końcową. Tak oto powstała ta wyjątkowa recenzja.

"Podtrzymuję nadal stwierdzenie, że ładne piosenki, jakie miały powstać, dawno powstały. Dlatego nie podejmuję się samooceny" – Czesław Niemen, wstęp z książeczki do płyty.

Spodchmurykapelusza jest absolutnym fenomenem. Ten krążek po prostu wbija w ziemię i nie daje się podnieść. Czesław Niemen, legenda polskiego rocka, jak sam utrzymuje, nigdy nie był konformistą. On po prostu chce robić swoje. No i robi. Tak jak planował, stworzył płytę totalnie niekomercyjną, inną niż wszystkie. Paraboliczne teksty wzorowane na twórczości Kamila Cypriana Norwida, niekonwencjonalne brzmienie instrumentów, wzniosły, patetyczny ton. Każdy z dwunastu utworów jest wyjątkowy, dopieszczony w najmniejszych szczegółach. Czemu się tu jednak dziwić, w końcu muzyk sam napisał, nagrał, zaaranżował i zmasterował całą płytę. Czesław Niemen przyznał w jednym z wywiadów, że Spodchmurykapelusza nie wyczerpuje jego energii i pomysłów, których starczyłoby na wyprodukowanie jeszcze jednego albumu. Ależ panie Czesiu! Nie podejmuj się samooceny, nagrywaj!

Czesław Niemen żyje już we własnym czasowymiarze. W świecie Mistrza główną postacią i muzycznym zbawcą wszechświata jest oczywiście on sam. Tworzy on bowiem płyty nowatorskie, trudne w odbiorze, skomplikowane. Ale nie tylko jest Czesław Niemen genialnym kompozytorem i wokalistą, także wielkim poetą. Co tu dużo mówić, pan Czesław jest po prostu doskonały. Wszystkich, którzy myślą inaczej uznajmy za niepełnosprawnych debili. Tych intelektualnie sprawnych, podzielających zdanie Niemena na swój własny temat, można w ostateczności zaszczycić rozmową. Ech, w dzisiejszym materialistycznym świecie nikt nie rozumie wielkich idei, wielkiej sztuki. Dlatego radio serwuje nam papkę, pozbawiając ludzi praktycznie wszystkiego co w ich życiu cenne, a więc poznawania tego co w ubiegłym roku wykluło się w głowie cudownego Artysty.

Jednak konfrontacja dwóch rzeczywistości – świata realnego i sfery urojeń Niemena – mogłaby wypaść dość brutalnie dla autora Spodchmurykapelusza. Powstrzymam się przed tym także dlatego, że jak będę kiedyś wypełniał formularz Prousta dla pisma "Wysokie Obcasy", to w rubrykę "ulubiona postać życia codziennego" zamierzam wpisać Czesława Niemena. Trudno to wyrazić, ale ten pan potrafi dostarczyć mi tyle rozrywki swoimi "wierszami", felietonami i disco-polowymi piosenkami pokroju "Jagody Szaleju", że będę mu za to dozgonnie wdzięczny.

Niemena Pamięci Żałosny Rapsod. Och, dlaczegóż tak zniewalająca aura twa. Opatrzność wskazując Twój cień rodzi mech na głazie. Motyl podfruwając wysoko złamał sobie skrzydełka. Pan Czesław zamiast zająć się ondulacją, krzywieniem rond i moczeniem nóg, atakuje odbiorców muzyki progresywną midiktroniką. Z jednej strony to największy kabaret, jaki słyszałem od dłuższego czasu. Powodem ubawu jest artystyczna hermetyczność produkcji pana Czesia, która wzbudza szyderczy śmiech. Z drugiej jednak strony, gdzieś w tle, przywalony grafomaństwem, daje się odczuć niezaprzeczalny talent wokalny harnasia znad Niemenu. Niestety prymitywna warstwa muzyczna, nie przystająca do dzisiejszych czasów, zwyczajnie razi i tragicznie bawi. Konkluzją do albumu może być refleksja na temat: "Co powiedziałby Squarepusher o nowej płycie Niemena, a co Niemen o ostatniej płycie Squarepushera...?". Śmieszne to niewątpliwie.

Czesław Niemen to nie byle kto, więc chyba nikt się tego po jego nowym albumie nie spodziewał. W końcu jednak to nadeszło. Uderzyło w nas z wielką i nieporównywalną do niczego siłą. Wątpię, by był człowiek, który przetrzymał by takie natarcie. Taki opis może dotyczyć płyty albo fantastycznej, albo niestrawnej. Tym razem jest to opcja numer 2... Bum-cykcyk-bum-cykcyk. Tratatatata. Umcy-umcy-bum, umcy trach, umcy-bum. Tak mniej więcej wyglądają podkłady na najnowszej płycie Czesława Niemena. Lepsze ma w swoim dorobku Voyager, o Shazzie nie wspominając. Czasy midi minęły (jeżeli w ogóle kiedyś były...). Jak widać nie wszyscy zwrócili na to uwagę.

Teksty. No cóż, są takie, jak wiersze autorstwa Niemena. Nadumane, ohydnie kaleczące język, kiczowate, bezsensowne. Czy może być gorzej? Melodie. Hm. Nie, nie mogę o nich pisać. Zdaje się, że nie ma o czym! Od pierwszych taktów Spodchmurykapelusza narażeni jesteśmy na niebezpieczeństwo dostania szału. Co bardziej porywczy mogą użyć wobec płyty (albo gorzej: wobec niczym nie zawinionego sprzętu) siły. Każda z tych dwunastu piosenek to cios nie tylko w słuchacza, ale i w Niemena. Jak on mógł podpisać się pod takim czymś???

"Piosenki" z tej płyty to twory bezkształtne, prymitywne, nieznośne. Wszystkie to przerost formy nad treścią. Coś niewyobrażalnie kiczowatego, denerwującego. Niemen gdzieś się w tych swoich (niegdyś trafnych) wizjach zaplątał. Straszliwie zaplątał... Życzę mu wyjścia z tej matni myślożerczoniszczącej. Dla jego ale i przede wszystkim naszego dobra. Nie lubię krytykować tak ostro, ale... uznałem, że w tym wypadku trzeba to zrobić. Trzeba ostrzec ludzkość, by nie zapuszczała swych dźwiękopochłaniarek niezmiernie zgrabnych na arenę Spodchmurykapelusza. Nie warto się katować!

To, co stało się z Niemenem, wystarcza, bym odczuwał teraz silny ból głowy każdego dnia. Ból jest tym silniejszy, że uważam pana Czesława za twórcę wybitnego, jednego z niewielu polskich wykonawców światowego formatu. Gdy pierwszy raz usłyszałem "Dziwny Jest Ten Świat", poczułem na plecach ciarki. Padam na kolana przed fantastycznym albumem Niemen Enigmatic, który uważam za absolutne mistrzostwo świata. I nie wiem właściwie, co tu powiedzieć. Spodchmurykapelusza załamuje, przygniata, pozostawia w bezsilności. Zakończył się pewien etap. Wieloletni proces degradacji wielkiej osobowości, który obserwowałem z niepokojem (choćby wspieranie kampanii wyborczej AWS) sięgnął na nowej płycie zenitu. Głupio mi, czuję się nieswojo. Chciałbym, by zawartość Spodchmurykapelusza była tylko nieudanym żartem, pomyłką. Niestety, wypowiedzi samego autora wskazują, że jest dokładnie odwrotnie. Głębiej chyba nie da się już zejść.

–Redakcja Porcys, kwiecień 2002

http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=120


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 15 lut 2012, 11:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Czy na taką recenzję możemy patrzeć jako na przypadek, incydent, jako na osobiste odczucia autorów? Przecież autor, czy autorzy tej recenzji nie skończyli na wskazaniu niskiego poziomu artystycznego omawianej płyty. Nie powiedzieli, że po Niemenie spodziewali się czego innego, czy przysłowiowego „więcej”. W tej recenzji postanowiono rozprawić się z Niemenem, ośmieszyć go w ludzkich (głównie młodych) oczach, wdeptać Go w błoto i tryumfalnie oznajmić światu że Niemen się skończył.

Czy ta recenzja to spory, lub tylko różne spojrzenia zawodowe zwykłych ludzi, czy też konflikt systemów, ideologii, kultur, cywilizacji?

O czym Niemen śpiewa w piosenkach z płyty Spodchmurykapelusza?

viewtopic.php?f=15&t=2577


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 15 lut 2012, 12:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Można tu zastosować tzw. test Chestertona - on pokochał Polskę tylko na podstawie oceny jej wrogów. Co to za Redakcja Porcys? Co to za ludzie? Odpowiedź na te pytania pozwoli zrozumieć takie, a nie inne podejście do twórczości Czesława Niemena.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 15 lut 2012, 12:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Asindziej napisał(a):
Można tu zastosować tzw. test Chestertona - on pokochał Polskę tylko na podstawie oceny jej wrogów. Co to za Redakcja Porcys? Co to za ludzie? Odpowiedź na te pytania pozwoli zrozumieć takie, a nie inne podejście do twórczości Czesława Niemena.


A więc zacytujmy Chestertona:

Chesterton ze stosunku ludzi do Polski uczynił metodę ich poznawania. Pisał tak:

Cytuj:
Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie (…).
Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i – rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół.
Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa.
Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski.
Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów – i metoda okazała się niezawodną.


viewtopic.php?f=5&t=39&p=58059&hilit=test+Chestertona#p58059

I mnie się wydaje, że jesteśmy już bliżej zrozumienia i wytłumaczenia recenzji, która ma w sobie więcej znamion nienawiści, czy niechęci, niż obiektywnego odrzucenia przez krytyka, dzieła mniej wartościowego.
Odrzucenia z podanym i logicznym uzasadnieniem włącznie.
Czy wszyscy jesteśmy aż tak wrażliwi, aby to dostrzec, że pobrzmiewają wokół nas myśli rodem z nie naszej cywilizacji, lub ulegamy ideologicznej presji i przyjmujemy że każdy ma jakąś część racji? A my?
A gdzie my w tym całym rozgardiaszu jesteśmy i jakie racje są nasze?
Czy tylko wtedy odczuwamy przykrość, gdy ktoś skrytykuje nasz ubiór, naszą urodę, nasz sposób spędzania wolnego czasu? Ale gdy ktoś krytykuje naszą kulturę, naszą tożsamość, naszą duchowość, naszą postawę społeczną, to jeżeli krytyka nie dotyczy nas osobiście, to już nie reagujemy? To się na nią godzimy? Godzimy tak jak byśmy nie mieli sił i chęci do godnego wyprostowania się, uniesienia głowy i powiedzenia, że się na ideologiczną krytykę nie zgadzamy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 15 lut 2012, 18:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Ustaliliśmy więc, dopatrując się przejawów zajadłości krytyków i sugestywności sformułowanego tekstu charakterystycznych dla różnic ideologicznych, wyrażającego oprócz opinii, również wielkie emocje i kierującego te emocje przeciw Niemenowi, że krytyka ta ma inne podłoże niż tylko artystyczne. Artykuł krytyczny napisany jest wyraźnie pod czytelnika, pod młodego czytelnika przede wszystkim i ma znamiona ideologicznej przepychanki.
Coś w rodzaju peerelowskiej walki z wrogami klasowymi. Nie ważne czy faktycznymi, czy urojonymi. Niemen jednak dla ideologii opanowującej umysły Polaków w III RP stał się wrogiem faktycznym.
Tyle już ustaliliśmy. Niemen był w wielkiej części swych dzieł piewcą polskości. A polskość według liberalnych ideologów, to nienormalność.
Naszą kulturę, naszą świadomość nie tylko w peerelu, ale i w III RP próbuje się ukształtować od podstaw, odrzucając nasz jakikolwiek związek z tym co sami wytworzyliśmy w ciągu naszego ponad 1000 letniego istnienia. Odrzucając to co kulturowo, tożsamościowo polskie, musimy odrzucić również Niemena.
Dlatego 14 lutego prezydent Polski Bronisław Komorowski zamiast być na uroczystościach związanych z powstaniem Armii Krajowej świętuje jedynie Walentynki.
Dlatego na świeczniku polskiej kultury pali się płomień wzniecony przez twórców odrzucających polskość.

To oni:

Co mnie obchodziła Polska! Co to było – Polska? (Gunter Grass)

Czasami mi się wydaje, że ten kraj jest chory psychicznie. (Wisława Szymborska)

Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne.(Andrzej Sapkowski)


i im podobni budują obecnie podwaliny pod coś co można nazwać nie tyle fundamentem naszej kultury, ale fundamentem grobu Polski.

Niemen to polskość i dlatego Jego głos jest obecnie maksymalnie wyciszany, tak aby nie był słyszalny głównie wśród młodych.
To jeden aspekt niechęci do Niemena. Są jeszcze inne i tym aspektom też musimy się przyjrzeć.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 16 lut 2012, 11:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Zajrzyjmy więc do kolejnego aspektu niechęci, czy wręcz nienawiści do Niemena.

Na dobre zaczęto odsuwać Niemena od publiczności, a publiczność od Niemena po powstaniu utworu „Człowiek jam niewdzięczny”. Dlaczego? Dlatego że była to już samodzielna deklaracja Artysty po stronie świata, który według bolszewickiej ideologii okupującej Polskę miał ustąpić miejsca innemu bardziej płaskiemu, dwuwymiarowemu, pozbawionemu trzeciego, przestrzennego, czyli metafizycznego wymiaru. Najwyższym dobrem człowieka miała być praca, religią socjalizm, a panteonem zbiór wszystkich pierwszych sekretarzy i sekretarzy generalnych. Wrogiem był wówczas kler (jak to się wtedy gadało), imperializm (oczywiście tylko zachodni) i Bóg razem z religią.

Tymczasem Niemen w „Człowieku jam niewdzięcznym” próbował wprowadzić do serc i umysłów publiczności trzeci, metafizyczny wymiar.

Śpiewał w refrenie piosenki:

a wokoło Wszechświat
bezgraniczny
niepojęty
nieskończony ogród żyzny
myśli wiecznej
A r c y d z i e ł o !
Uszanować chciałbym
Niebo
Ziemi czoło skłonić
ale człowiek jam niewdzięczny
że niedoskonały...


Przy okazji nie omieszkał wytknąć piewcom świetlanej socjalistycznej przyszłości że:

Nonsensami
karmią się nawzajem
spraw komicznych
omotani siecią


I dodał jeszcze słuszną uwagę, że nawet ta świetlana wizja podręcznikowego socjalizmu nie zmieni podstawowego faktu ze:

zapomnieli
że u kresu
groby nas zrównają
.

Zaśpiewał też:

wstyd mi za tych
co nie mając wstydu...


niejako deklarując się, że stoi po innej niż oficjalna stronie. Przed kim Mu było wstyd?
Przed światem, przed sobą, przed ludźmi, a może przed Bogiem?
Mocne słowa.
Toteż cały aparat propagandowy został postawiony na nogi i zaczęto intensywniej niż dotąd obserwować i oceniać, a więc dyskredytować Niemena.
Omawiany utwór określono pompatycznym i nie zawahano się przed obniżeniem mu walorów artystycznych.
Od tego momentu Niemen był już zdeklarowanym wrogiem systemu.
Powinienem jednak powyższe zdanie napisać inaczej, bardziej precyzyjnie. Więc od tego czasu system uznał Niemena za swojego wroga i jak to każdy prymitywny system, oparty na zdobyczach cywilizacji bizantyjskiej i turańskiej, sam stał się wrogiem wielkiego Artysty.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 17 lut 2012, 09:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
A więc wymiar metafizyczny żywo obecny w życiu i dziełach Niemena również przesądził o jego nieprzydatności do budowy nowej świetlanej wizji świata, rodem z bolszewickiej błotnistej sadzawki.

Jednak początki obecności wolnego (niezależnego) od ideologicznej doktryny Niemena w przestrzeni socjalistycznej, czy jak to zwykłem mówić i pisać przestrzeni bolszewickiej paranoi, sięgają głębiej. Już w 1967 roku w Opolu śpiewając „Dziwny jest ten świat” zaskoczył bolszewickiego okupanta naszego kraju i ideologicznego okupanta naszych dusz, symptomami nieokiełznania, które mówiły, że Niemen to będzie dla „wadzy” trudny przypadek. Natychmiast więc uruchomiono techniki odtruwające i przeczyszczające, aby ludziom nie zaczęło się zbyt wiele wydawać.
Oczywiście tekst „Dziwnego świata” stał się nie tak piękny jak to opisano w omawianej recenzji cyt: .

„Gdy pierwszy raz usłyszałem "Dziwny Jest Ten Świat", poczułem na plecach ciarki.”

Raczej postrzeżono go jako.... i tu skorzystam znów z cytatu omawianej recenzji:

„Teksty. No cóż, są takie, jak wiersze autorstwa Niemena. Nadumane, ohydnie kaleczące język, kiczowate, bezsensowne. Czy może być gorzej?
Coś niewyobrażalnie kiczowatego, denerwującego.
.... przywalony grafomaństwem.....”


Tak właśnie przyjęto w 1967 r. oficjalnie nowe dziecko polskiej piosenki „Dziwny jest ten świat”.

Określono utwór mianem kiczu, grafomaństwa i beztalencia.

Jakież to groteskowe, jakie czytelne. Wciąż ten sam mechanizm. Panująca ideologia nieustannie się modyfikuje, ale społeczne mechanizmy jej działania są wciąż te same. Opluć, ośmieszyć, poniżyć, pomniejszyć. Tak postąpiono z Sienkiewiczem, z Mickiewiczem, z Herbertem z Kaczyńskim, z Violettą Villas, z o. Rydzykiem i z wielu innymi.

A historia? Ona kołem się toczy, a coraz to nowi recenzenci, korzystając w swoich dyskredytacjach, przepraszam w swoich recenzjach, z podręcznikowej wiedzy o walkach na obszarze ideologicznym, czasami się powtarzają, czasami sami sobie zaprzeczają, czasami też wybiegają aż tak daleko w obszar niechęci, że aż tracą ... wiarygodność.
Zawsze jednak znajdzie się ktoś, kto to kupi i dla takich to, wątlej i mniej samodzielnie myślących ludzi powstają wszystkie napstroszone i nie przystające do rzeczywistości dzieła ludzi piszących nie z przekonania, ale z materialnych i nie nasyconych własnych i ... systemowych (panujących systemów) potrzeb.


Prawda jak zwykle sama się obroni. „Dziwny jest ten świat” jednak przestał być grafomańskim bzdetem, choć pamięć tamtych poczynań wobec Niemena nadal pozostawia niesmak i niesmak ten, a nawet odraza do tej i podobnych nieuczciwości, oraz pamięć o tym pozostaną z ludźmi tak długo jak długo ludzie będą istnieć.
Podobnie będzie z płytą „Spodchmurykapelusza”. Kalumnie emitowane przez odrażającą ideologię, prędzej na zawsze pogrążą system i jego usłużnych piewców, niż obniżą wartość i piękno ludzkiego dzieła. Prawda i dobro przetrzymają wszystko i przetrwają. Zło i kłamstwo chadzają na „krótkich nóżkach” i są w stanie pozostawić jedynie niesmak wśród potomnych i wieczną dyskredytację tych, którzy nieuczciwie pragnęli zdyskredytować autorów głoszących niewygodną prawdę.

Dzieło które nie musi wszystkim się podobać, powinno być skrytykowane bez wyciągania przeciw autorowi argumentów poniżających i dyskredytujących. Kultura panie recenzencie ma korzenie w cywilizacji łacińskiej, a nie w cywilizacji bolszewickiej. W bolszewiźmie, człowiek jest przedmiotem i bolszewizm akceptuje poniewieranie jego godności.
W Polsce jest inaczej, bo Polska to zupełnie inna cywilizacja i zatem zupełnie inna kultura.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 19 lut 2012, 13:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Od 1967 r. minęło niemal 20 lat, a dojrzewający Niemen jeszcze wyżej podniósł głowę.
Przestał się rozglądać i dziwić. Zaczął postrzegać i opisywać.
W kwestii pełnego, bo romantycznego człowieczeństwa, wyrastającego ponad płaskość emocjonalno – intelektualno – materialną, czyli ponad płaski ateizm, pojawiły się z Jego strony, kolejne zagrożenia dla bolszewickiej paranoi.
Niemen otwarcie w swojej twórczości zaczął zwracać się do Boga.
Niech ten wielokrotnie cytowany na naszym forum tekst posłuży za ilustracje tych zagrożeń, którym chory system musiał ... przeciwdziałać.

TERRA DEFLORATA


Dałeś nam Panie
Cud Wszechświata
Owoc Wszechbytu Ziemię
człowiek
brutalny technokrata
gwałci jej przeznaczenie

Dałeś nam Panie
zbóż rodzaje
i wielobarwne kwiaty
człowiek
wytwarza nieurodzaje
Terra Deflorata

Dałeś na Panie
źródła wody
Cud życiodajnej gleby
człowiek
rozmnożył własne trzody
w iluzji sił potrzeby

Dałeś nam Panie
sny bezpieczne
schroniłeś przed zatratą
człowiek się wcielił
w armie sprzeczne
Terra Deflorata

Dałeś nam Panie
nad bogactwa
Dar powszedniego chleba
człowiek
w obsesji ziemiowładztwa
urąga Łasce Nieba

Dałeś nam Panie
Święte Prawa
nad ksiąg elaboraty
człowiek
przemocą się napawa
Terra Deflorata

Dałeś nam Panie
Słowo dźwięczne
nad grzmiących trąb hejnały
człowiek
oracje swe niezręczne
ozdabia w komunały

Dałeś nam Panie
Dar tworzenia
Dobra wśród Bliźnich Świata
Zbaw nas od kłamstwa
złoczynienia
O! Terra Deflorata!


Śpiewający Niemen i rozmawiający z Bogiem o człowieku i o jego ułomnościach, w takt przepięknej, nośnej melodii, to kolejne za dużo, jak na bolszewicki nachalny światopogląd, obligatoryjnie wtłaczany masom do głów i do serc.

Wyobraźmy sobie te bolszewickie narady na których podejmowano decyzje, jak temu i tym podobnym zjawiskom przeciwdziałać.

Niemena odsunięto od mediów, poskąpiono mu przychylnej prasy, za to tu i ówdzie rozpoczęto krecią robotę podkopywania Jego autorytetu i powolnego, lecz systematycznego wbijania go w glebę zapomnienia.
Zaczął się mimo ponadprzeciętnego utalentowania i niezwykłego wokalu, stawać medialnie jednym z wielu. Kim się stał, lub kim miał się stać dla nas odbiorców kultury? Możemy o tym poczytać w omawianej tutaj, a zamieszczonej wyżej, recenzji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 20 lut 2012, 07:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
System aby przetrwać i móc dalej panoszyć się i pasożytować na narodowej tkance, musi tak kształtować świadomość narodu, aby naród, społeczność, ludzie, widzieli w twórcach i kontynuatorach systemu, narodową elitę.
Gdyby Niemen dla systemu był tylko nieprzydatny, to odsunięto by go poza margines artystycznego świecznika i zepchnięto w czeluść zapomnienia. Ale Niemen w jakimś stopniu zagrażał systemowi. Głosił inną wizję rzeczywistości niż ta oficjalna, przyjęta przez system jako jedyna. Dotyczy to zarówno PRL – u, jak i III RP.

Tymczasem sam Niemen nie tylko, że w swojej twórczości nawiązywał do naszej kultury, do naszych tradycji, do tego wszystkiego co tworzyło w nas, przez ponad tysiąc lat Polskość i chrześcijański humanizm, ale wystąpił otwarcie przeciw systemowi. Sam zaczął „podgryzać” system, wyciągając na wierzch jego absurdy. Niemen zaczął szerzyć świadomość, ukazywać kontrkulturę we właściwym wymiarze i demaskować zamiary neobolszewickich ideologów.

Rozpoczął się konflikt cywilizacji. Nie konflikt pokoleń, jak próbuje się czasami tę sytuację przedstawić, ale konflikt cywilizacji. Omawiana recenzja to wytoczona przeciw Niemenowi bolszewicka agresywna artyleria pomniejszeń, poniżeń, krętactw i nienawiści. To nie recenzja, to dyskredytacja. Tylko tak trzeba ją odczytać. Gdyby to była tylko recenzja to nie wchodziła by na obszary personalne z wielkim emocjonalnym ładunkiem pomniejszającym nie tylko dzieło, ale i twórcę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 20 lut 2012, 20:18 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3228
Cóż nad to, co mówił Niemen sam doświadczając...

Cytuj:
Wątek z Walterem:
"Odczuwam często coś niedobrego ze strony środków masowego przekazu. Bądź "zmowa milczenia", bądź złośliwe przytyki. Są też sprawy, nad którymi trudno mi przejść do porządku dziennego.
Np. rok temu brałem udział w audycji telewizyjnej "To Lubię" w ramach "Studia 2". Był to konkurs piosenkarski. Było kilku wykonawców - ci najbardziej "chodliwi" w radiu: Krawczyk, Wodecki, Prońko, Mec. I ja się tam znalazłem, z utworem "Pieśń Wernyhory". Była publiczność, byli prezenterzy - każdy zachwalał własnego faworyta. Mnie zapowiadał Marek Piwowski. Wszyscy wykonawcy odśpiewali swoje, zrobiono głosowanie i wygrałem. No i przyznam, że się ucieszyłem.
Śmiałem się z kolegów: "Wykosiłem was!'. Wkrótce miało się okazać, że żart ów nie wykroczył poza próg budynku telewizji. Oglądam ten program - widzę, że zaczyna się głosowanie. Nagle: ucięte. Nie ma zakończenia.
Dzwonię do Mariusza Waltera - wspaniały człowiek i na pewno wie, o co chodzi. Pytam...

"Czy panu zależy na takim małym sukcesie?" - słyszę w odpowiedzi.
"To wcale nie jest mały sukces" - mówię. Wielokrotnie zarzucano mi publicznie niekomunikatywność mojej muzyki i nagle wygrywam w takim konkursie, słuchacze wybierają mój utwór.
To oznacza, że przeciętny odbiorca nie przepada za szmatławymi dyskotekowymi kawałkami albo za "Jak się masz kochanie". Raczej niektórzy redaktorzy radia i telewizji preferują takie piosenki... I niech pan powie, jakie ja mogę mieć odczucia?
Czy jestem taki niebezpieczny, czy też niepożądany w tworzeniu tej "kultury masowej"?

Swego czasu lansowany był pogląd o moim destruktywnym wpływie na młodzież.
Teraz widuję na ulicy młodych ludzi - po 13, 14 lat - z moimi płytami. Nie myślę, żebym mógł wpływać na nich antywychowawczo.
Wprost przeciwnie:
poprzez swoja muzykę staram się przekazywać wartości bliskie narodowej kulturze".
27 marzec, 2007 22:09

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 21 lut 2012, 09:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Dzięki Jacenna za ten przerywnik w moich rozważaniach. To co piszę jest raczej ogólne i nakreśla jedynie problem. Ty zilustrowałaś to doskonałym przykładem jak funkcjonowało i jak nadal, ale już bardziej perfidnie, funkcjonuje proces wykluczania z "obiegu" medialnego, a więc z "obiegu" publicznego niewygodnych ludzi. Nie chodzi tu tylko o artystów. Wykluczanie i wyrzucanie poza publiczny margines dotyczy również publicystów, polityków, literatów, aktorów, działaczy z innych niż oficjalna opcji i wielu innych.

Bolszewia chce mieć absolutną władzę na umysłami ludzi. Duszę odrzuciła, serce, czyli uczucia stara się wykoleić, a umysł przyćmić i wtedy już bez oporów zapanuje swoim władczym potencjałem nad całym ludzkim światem.
Nie dopuśćmy do tego. Nie dajmy Belzebubowi tej możliwości, bo nasze dzieci i nasze wnuki zamęczy w sposób o wiele okrutniejszy niż zrobili to Niemcy, czy Sowieci w najohydniejszych kartach II wojny światowej. Tak działają niekontrolowane mechanizmy władzy. Kto nie wierzy niech czyta, niech uczy się historii. Ludzie władzy absolutnej zawsze idą tą samą drogą. Historia wciąż się powtarza. Zajrzyjmy np. do Korei Pn. I niech się nam złudnie nie wydaje, że my to Europa. Byliśmy cywilizowaną Europą w latach 1939 - 1945 i jak było? A teraz gdy reaktywowane jest Cesarstwo Niemieckie o łudzącej nazwie UE, potrzeba nam rozumienia i działania, aby nie dopuścić do .... samounicestwienia się przez zbytnią ignorancję.

Wsłuchajmy się w głosy ludzi rozsądnych, trzeźwo myślących, nie zmanipulowanych.
Skoro jesteśmy przy jednym z tych głosów, przy Niemenie to pozwolę sobie zacytować fragment z piosenki „Począwszy od Kaina”:

my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
Historii koniec
zostaje nam margines
totalnej klęski
przodkowie
................nie doznali
my
...... ..w samobójstwie
będziemy doskonali
......agenci - konkurenci
....pobiją się
..........z niechęci
otrują się
.......udławią
..........popsują
nie naprawią
zniszczą
.......a w zgliszcza
zwalą się bożyszcza


i drugi cytat:

Śmiech Megalozaura

metamorfoza australopiteka
odziedziczone piętno
megalomania
wyniosła małego człowieka
na wielkie manowce
krwawej historii
na transparenty
wątpliwej glorii

metamorfoza pikantropa
odziedziczone piętno
w niepoczytalnej agresji
nieszczęsna Europa
przepołowiona
sierpami swastyk
rozłupana
demoludyczna i pyszna
przegrana

metamorfoza
neandertalczyka
odziedziczone piętno
terytorialne obsesje
eurazjatczyka
skrzywiony realizm
od plag fenokopii
zgubnych idei
naiwnych utopii

nie winiąc jednak antropoidow
zastygłych wśród skamielin
niepoczytalnych bardziej
hominidów
pogrzebie proch spopielin
i nie zostanie nic
ni mit Centaura
ni kość w upamiętnieniu
jedynie śmiech Megalozaura
zaklęty w jurajskim wapieniu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 21 lut 2012, 15:19 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3228
Aerolit napisał(a):
Bolszewia chce mieć absolutną władzę na umysłami ludzi. Duszę odrzuciła, serce, czyli uczucia stara się wykoleić, a umysł przyćmić i wtedy już bez oporów zapanuje swoim władczym potencjałem nad całym ludzkim światem.
Mój drogi Aerolicie,
bolszewia, to tylko stara
miotła masonerii działającej skrycie...
Miotła, która zdartym już włosem
wymiata z kątów
co mniej rozeznanych
Homo erectus gęstym pokosem...

Przyświecają szatańskim orgiom
światła Illuminati,
Łudząc się przebiegłością,
nietykalnością i sprytem,
nadziani
herezją pod stwardniałą skórą

zagrzebani w popiele histerii,
omamieni nieumieralnością,
opętani żądzą zdobycia
wiedzy z drzewa nieśmiertelności,
zaprzeczenia Boskiego Aksjomatu,

omotani obsesją dogłębnego niszczenia
wszystkiego, co twórcze,
stworzone na wzór i podobieństwo
samego Boga-Stworzyciela,
zagarnięcia wszechświata
z jego sensem istnienia...

Głupcy...już raz wygnani z raju
odziani w nagie umysły i pychę
łudzą się
umykaniem przed bystrym okiem...
bezkarnością...
daną tymczasowo ku opamiętaniu...

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 22 lut 2012, 11:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
A więc rozpoczął się konflikt cywilizacji. Konflikt barbarzyńskiej kulturowo cywilizacji bizantyjsko – turańskiej, reprezentowanej przez system mający nad nami władzę i cywilizacji łacińskiej, reprezentowanej przez naród polski, a i przez rozważanego tutaj Niemena. To nie był konflikt jedynie niechętnych sobie ludzi, jak często się próbuje o tym mówić, gdy w ogóle się coś na ten temat mówi. To nie był też tylko i wyłącznie konflikt zasadzający się na gustach, na artystycznym smaku, czy wyrobieniu.

W często wykonywanym na koncertach w latach 80 – tych utworze pt. „Pod pięścią DTP”, nigdy dotąd nie wydanym, Niemen wyraźnie określa stosunek systemu do Niego i do takich jak On, czyli określa stosunek systemu do nas.
Barbarzyńska tyrania usiłuje nie tylko podporządkować sobie polskość, której jednym z synonimów jest wolność, zasadzająca się na ludzkiej i na społecznej godności. Tyrania stara się za wszelką cenę wyemancypować nas z polskości, z godności, z tożsamości.

Pod pięścią DTP*

sobie a muzom
lub do szuflady unicestwienia
pisują
nie tylko
grafomani
lecz także i ci
bez skazy
nad źródła grzechów
i od początków
poczęci
jak szafirowe krople
cennych przekazów
udrapowani w opinię
cieni dwuznacznych
wchodzą na krawędź
krzyku i ciszy
i są
by za życia
nie było ich nigdy
na bezkrytycznych afiszach
chichotem szyderstwa
szemraną zmową
na końcu
w milczenie cofnięci
za jedno zdziwione słowo
westchnienie
lub nieopatrzne pytanie

* Departamenty Tchórzliwych Podejrzeń
wpisują wyroki w granice koła
z którego nie ma ucieczki
i gdzie się na krzem wypala
wszystko
co proste i słuszne
a potem
z popiołów i piasku
zintegrowane układy się scala
w usłużne mózgi
posłuszne
a cel
którym wszyscy tak pochłonięci
to bieg w spustoszenie
gdzie się rozpryśnie
ostatnia elektroniczna płytka
sztucznie odwzorowanej pamięci
ludzkiego wzruszenia

Chicago, marzec, 1985




Departamenty Tchórzliwych Podejrzeń wpisują wyroki w granice koła z którego nie ma ucieczki”.

Twórczość i twórcy którzy nie wspierają systemu, a wręcz podejmują z nim polemikę, są przez system izolowani od publiczności. Dla systemu to logiczne, chce przetrwać i chce nie utracić władzy, więc kontroluje. Ale czy demokracja na tym polega?
System głosząc nośne, populistyczne hasła prowadzi nas w nicość, w „spustoszenie”, wypalając „wszystko co proste i słuszne”. System okraja nas z naszej kultury, z naszej tożsamości, redukuje nasze wartości, bądź nadaje im inny, własny sens.

a cel którym wszyscy tak pochłonięci to bieg w spustoszenie”.

Herbert pisał że „Belzebub kocha sztukę”, a jego artyści mają się dobrze. Miał rację. Zobaczmy jak dobrze się mają np. Miłosz, Szymborska, Gombrowicz. A czym oni bardziej zasłużyli się polskiej kulturze od Herberta, czy Krasińskiego?

W kole z którego nie ma ucieczki, w „szufladzie unicestwienia”, coraz konsekwentniej umieszcza się np. Zbigniewa Herberta, Floriana Czarnyszewicza, Zofię Kossak Szczucką i wielu, wielu innych .... niepokornych. Czy i my też to dostrzegamy? Czy raczej przyjmujemy jedyną słuszną prawdę na ten temat jako własne zdanie?

Kto i dlaczego odmówił ongiś Niemenowi zrealizowania płyty z poezją Herberta?
Czy to był jakiś pojedyńczy decydent, czy uczynił to system? Czy mamy świadomość tego co wówczas się stało. Artyście zabroniono. Innemu „artyście” pozwolono Chrystusa umazać w fekaliach, lub zawiesić na krzyżu narządy męskie, a innemu zabroniono korzystać ze skarbnicy polskiej kultury i pomnażać te skarby? Jakie jest nasze zdanie na ten temat? Czy Ty czytelniku godzisz się na „take kulture”.

A co takiego podłego uczynił Wojciech Wencel, że jego twórczość musi w podobno wolnym i demokratycznym państwie rozchodzić się w drugim obiegu?
Widzimy to, wiemy o tym i co? Pozwalamy, godzimy się na to?
W Polsce, w kraju o niespotykanych nigdzie w świecie tradycjach wolnościowych, charakterystycznych dla cywilizacji łacińskiej jest drugi obieg?

Dlaczego?

Czyżbyśmy już nie byli osadzeni w swojej prastarej wolnościowej kulturze?
Czyżbyśmy stali się częścią innego, obcego nam kulturowo świata, który nas, a więc „wszystko co proste i słuszne”, indoktrynując przekształca w usłużne roboty?


Niemen stał się jak nasi przodkowie sarmackim wojownikiem.
Takim samym sarmackim wojownikiem był Zbigniew Herbert, który tylko tego spodziewa się po systemie: „a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechem zabójstwem na śmietniku”. Okrągłostołowej hucpie odpuszczania bolszewickim zbrodniarzom ich zbrodni powiedział: „i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”.

Wojownikiem sarmackim jest również Wojciech Wencel, współczesny poeta, zamknięty do „szuflady unicestwienia”, aby nie był zbyt słyszalny w narodzie, aby nie budził świadomości, aby nie otwierał nam oczu na prawdę.
Polska ma wielu takich wojowników. Walczą oni jako reprezentanci naszej cywilizacji z wszechogarniającym nas antykulturowym barbarzyństwem. Wciąż walczą.

Zbyt mała jest w naszym narodzie wiedza historyczna, świadomość, tożsamość. Zbyt mały jest też w nas szacunek dla samych siebie. Zatraciliśmy również, żyjąc w peerelowskich i trzecioerpowskich realiach wiele z naszej dumy narodowej, z naszej narodowej i z naszej ludzkiej godności. System zbyt prosto wkrada się do naszych serc i umysłów i zatruwa je. Czyni je „usłużnymi” i „posłusznymi”, a nas czyni na wzór swoich afiszów, ludźmi „bezkrytycznymi”. A my „w zamian” wciąż niesiemy swój głos wyborczy na tych, którzy nam to wszystko czynią. I tylko nieliczni słyszą ten „chichot szyderstwa” systemu z nas. Znów po kolejnych wyborach systemowi udało się nas oszwabić.
Wciąż tracimy. Jak długo jeszcze?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Komu i dlaczego nie po drodze jest z ... Niemenem?
PostNapisane: 23 lut 2012, 10:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31041
Młodziutki Niemen jako kilkuletnie dziecko miał już pewne doświadczenia z władzą z bolszewickiego nadania. Do Jego wioski Starych Wasiliszek przyjeżdżał czasami na motocyklu pijany NKWD – dzista i strzelał sobie ... do ludzi.
Mały Czesław przerażony uciekał w kartofle, aby przeczekać. Później gdy tylko słyszał w oddali dźwięk motocykla zawsze chował się w kartoflach, czy innych krzakach. To doświadczenie pozostało. Obserwowanie władzy jedynie umacniało w tym doświadczeniu, gdyż bolszewicka władza nie wiele różniła się od pijanego NKWD – dzisty.

Wyostrzony zmysł obserwacji pozwalał dorosłemu już Niemenowi odczytać wszystkie podteksty kolejnych ekip, systemów, ustrojów. Pozwolił mu dostrzec jak pozornym i świadomie pozorowanym było tzw. przekształcenie ustrojowe dokonane w Magdalence i przypieczętowane oraz zaprezentowane społeczeństwu w okrągłostołowej ściemie. Niby zmieniło się wszystko, a tak naprawdę to zmieniły się jedynie pozory. Otrzymaliśmy w darze propagandową i fasadową wolność, szyldową niepodległość, złudną możliwość rozwoju i tym się zachłysnęliśmy, a relikt pierwotnej wersji bolszewickiego systemu w tym czasie okradł nas i nasze państwo ze wszystkiego, a co mógł to zniszczył. Cały ten proceder odtrąbił jako sukces. I co? Jak wielu z nas w to uwierzyło? Teraz gdy jako naród zostaliśmy „gołodupcami”, to system zaczyna nam odbierać i to co zabiera nam, oddaje ... bankom.
Zaczyna nas więzić w obowiązku pracy niemal do samej śmierci. A to nie wszystko. System jeszcze wiele może.

Zbigniew Herbert ulubiony poeta Czesława Niemena napisał:

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rozrachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys


Kornik, symbol niszczyciela, podgryzacza, człowiek o mentalności pijanego NKWD-zisty, czerpiącego całym swoim „ludzkim majestatem” z dobrodziejstw, jakie dała mu bolszewicka władza.
W życiu, w polityce jest podobnie jak w prawie, kto pomaga przestępcy, ten też jest przestępcą. Podobnie ten kto stoi po stronie przestępczego systemu, stoi choćby tylko z boku, też jest przestępcą. Jeżeli sam nie morduje, nie oszukuje, nie kłamie, nie niszczy, nie odbiera nadziei, ale trzyma się tych co to czynią, jest ... niestety jednym z nich.

Niemen w Antropokosmikusie zaśpiewał nam o obsesjach ludzi władzy. Może lepszym słowem niż obsesje, było by słowo perfidia. Myśląc o tym dostrzegam, że chyba jednak trudnym do rozgraniczenia będzie to, co w takich ludziach jest chorobą psychiczną, a co świadomym szkodzeniem innym, czy chęcią bycia ponad:

ogłasza doktryny
kolejnych urojeń
hasła wyblakłe
l i t e r o i z m y
ulepsza dobro
pogarsza zło


Wszystko to literoizmy. Tylko literoizmy. Komunizm, socjalizm, liberalizm, wolność, prawda, prawo, naród suwerenem, demokracja, prawa człowieka, autorytety moralne, sprawiedliwość, itd. Tylko literoizmy. Niczym nie wypełnione puste słowa, złożone z liter, które są jedyną ich treścią. Puste ale nośne, jako hasełka dla gawiedzi. Nadto szczególnie smutne jest to, że dzisiaj często ludzie z wykształceniem są właśnie tą bezmyślną gawiedzią. To im można najłatwiej wmówić te wszystkie bzdety, to oni w dyskusjach przekonują argumentami, które usłyszeli, bądź przeczytali w mediach. Zdrowy rozsądek, czy jak kto woli chłopski rozum, pozostał w ludziach prostych, z natury uczciwych i nie wykazujących przerostu aspiracji nad własną wydolność intelektualną.

Czy my odcięliśmy się od tamtych bolszewickich czasów, czy przekreśliliśmy tamte czasy na tyle, aby mieć pewność, że się skończyły? Czy osądziliśmy oprawców tamtych czasów, czy wynagrodziliśmy ludziom doznane wówczas krzywdy?
Nie.
My odcięliśmy się od wiedzy o tamtych czasach, odcięliśmy się od prawdy o tamtych czasach i nie traktujemy naszych doświadczeń z tamtymi patologiami jako przestrogi. Odcięliśmy się od ogromu krzywdy wyrządzonej niewinnym ludziom. My też zatraciliśmy część swojego człowieczeństwa. Staliśmy się wspólnikami zbrodniarzy, którzy na swoich rękach mają krew Zygmunta Edwarda Szendzielarza, "Nila" - gen. Augusta Emila Fieldorfa, Hieronima Dekutowskiego i wielu innych i całej sponiewieranej Polski. Znów pozwalamy tym samym ludziom budować struktury władzy, a sami jedynie z naiwną ufnością gapimy się na to co się wokół nas dzieje. Świat wokół postrzegamy jedynie tak, jak ukazują go nam media, a nie tak jak sami moglibyśmy go widzieć, gdybyśmy chcieli, czy potrafili. Widzieć i odczytać.

Posłużę się słowami Niemena z utworu „Klaustrofobia”

My ściśnieci w dziwacznych ciałach w garbatych kręgowych słupach zasypaliśmy serca w popiołach, zagnieździliśmy się w skorupach, gdy ludzie o za ciasnej czaszce u których myśli nie dorastają do ich celów tworzą nam rzeczywistość na wzór ... ideowej fraszki.

Ta ideowa fraszka to nic innego jak orwellowski folwark, czy mówiąc jeszcze współcześniej matrix. Daliśmy się przeciągnąć z realnego świata, który zakorzeniony jest w dorobku wszystkich ludzkich pokoleń, w patologiczny świat, który stworzył sobie, dla jedynie swoich korzyści system bolszewicki.
Żyjemy w wariatkowie sterowanym medialnie. Żyjemy pod niemal absolutną kontrolą „Megalozaura”. Ja używam również pojęcia globalozaur.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /