Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 21 lis 2009, 07:58 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
skłócił Słowian, stworzył niebezpieczny dla MittelEuropa precedens. wszyscy potencjalni członkowie międzymorza szukają protekcji na kolanach u Niemców czy Rosji zamiast wspieraćsię wzajemnie. potem odrzucił węgierską propozycję rekompensaty za Jałtę, pamiętacie?
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=694

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 21 lis 2009, 13:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Skłócić Słowian Tuskowi się nie udało i nie uda. Oczywiste jest, że pod rządami PO, czy podobnymi, nikt nie będzie realizował idei Międzymorza. Ale to nie oznacza śmierci idei, do której zawsze można wrócić. Jest to właściwie jedyna rozsądna droga dla narodów Europy Środkowej - uważam, że ta część Europy jest najcenniejszą jej częścią. Gdy do nawet do najbardziej tępych łbów w Europie Środkowej (a szczególnie w Polsce) dotrze, co to takiego ta UE, idea Międzymorza odżyje. Na razie jeszcze, pomimo wielu bardzo groźnych symptomów, większość wciąż pieje z zachwytu. Stąd w tej chwili nikt tej idei nie zdoła wprowadzić w życie - do tego trzeba poparcia większości ludzi na tym obszarze . Mam nadzieję, że UE, coraz bardziej butna i pewna siebie, szybko namnoży zwolenników Międzymorza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 21 lis 2009, 13:38 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
nie wiem czy po secesji Kosowa, ktokolwiek odważy się postawić Niemcom...

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 21 lis 2009, 16:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
godziemba napisał(a):
nie wiem czy po secesji Kosowa, ktokolwiek odważy się postawić Niemcom...

Jak Niemcy zaczną mocniej cisnąć - a zaczną - wątpię, czy ktoś odważy się dalej tak żyć. W miarę powodzenia Niemcy będą tracić cierpliwość i posuną się tak daleko, że idea Międzymorza szybko stanie się jedyną ucieczką z teutońskiego piekła.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 16 gru 2009, 22:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Polska mocarstwem? Yes, we can!

Polska w XXI wieku będzie co najmniej regionalną potęgą - przewiduje amerykański politolog George Friedman. To wcale nie musi być nonsens. Potrzebna jest „tylko” odwaga i lepsze przywództwo.

Jeśli "proroctwo" przedstawione w książce „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek” się spełni, nasze dzieci i wnuki zetrą się w wojnie światowej z wojskami tureckimi i niemieckimi. Pierwsze walki odbędą się na terytorium byłej Jugosławii. Na siłę naszych wojsk liczyć będą nie tylko Węgrzy, Czesi i Słowacy, ale także np. Chorwaci. Będziemy bowiem mocarstwem, którego wpływy będą sięgać od państw bałtyckich na północy, przez Białoruś i Ukrainę, a być może także w głąb Rosji, po Bałkany na południu. Spełni się wizja Międzymorza, którą proponował Józef Piłsudski. A wnuki Radka Sikorskiego i Lecha Kaczyńskiego będą się kłócić o to, czyj dziadek pierwszy w XXI wieku prorokował nową „Polskę Jagiellońską”.

Ten projekt nie wyszedł spod pióra fantasty. - George Friedman to szef Stratfor, prywatnej agencji wywiadowczej piszącej raporty i analizy. Współpracuje z CIA – mówi portalowi Fronda.pl Jan Filip Staniłko z Instytutu Sobieskiego. - Jego analiza to nie zgadywanie, lecz przewidywanie. Bierze pod uwagę bardzo wiele istotnych, gospodarczych, militarnych i demograficznych czynników. Z konkretnymi wnioskami można się nie zgadzać, ale należy je brać pod uwagę – dodaje politolog.

Stary niedźwiedź pójdzie spać

Friedman, którego najnowsza książka trafiła w USA na listę bestsellerów „New York Times'a”, przewiduje, że niedługo zajdzie wiele zmian w układzie sił na świecie. Prognozuje też nowe „linie uskokowe” w relacjach międzynarodowych. I tak, w przeciągu kilkunastu lat Rosja ma osłabnąć i rozpaść się, podobnie zresztą jak chwalone przez wielu i budzące respekt Chiny. USA będą jeszcze potężniejsze. USA z powodów strategicznych będzie zależeć na potężnej Polsce i, do czasu, Turcji. Oprócz Polski i Turcji potęgą XXI wieku stanie się także Japonia.

Czy rzeczywiście rozpad Rosji jest bliski? - Dzisiejsza Rosja jest zredukowanym cieniem ZSRS – twierdzi honorowy prezes Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, Leszek Moczulski w rozmowie z portalem Fronda.pl. - Gospodarczo spadła do poziomu republiki bananowej, to znaczy kraju, który żyje dzięki monokulturze, dostarczaniu jakiegoś poszukiwanego surowca czy produktu, w tym przypadku gazu i ropy naftowej. Obecna Rosja pod wieloma względami cofnęła się do epoki przedindustrialnej – ocenia założyciel Konfederacji Polski Niepodległej. Także dla europosła Platformy Obywatelskiej Pawła Zalewskiego rozpad Rosji nie jest żadnym political fiction. - Wiele osób już od dawna prorokuje rozpad Rosji. Niemniej nikt nie mówi, że nastąpi to za rok. Friedman też podaje perspektywę dwudziestu paru lat.

Z orbity upadającej Rosji prędzej czy później ostatecznie wypadnie Ukraina, Białoruś, a także inne państwa b. ZSRS. - W historycznie krótkim czasie, jakichś dwudziestu lat, Unia Europejska rozrośnie się do ok. 35 podmiotów. Obejmie nie tylko Ukrainę, również Białoruś czy Mołdawię – twierdzi Moczulski. - Integracją tak licznych podmiotów nie można sterować jedynie na dwóch poziomach: wspólnym i suwerennych państw. Konieczny jest trzeci – pośredni. On już powstaje, w postaci integracji nordyckiej, czy przygotowywanej unii (zachodnio)śródziemnomorskiej. Czy tego chcemy i przygotowujemy się do tego, czy też nie, siłą rzeczy będziemy przejmowali rolę przewodnika w naszej części Europy – dodaje polityk.

Staniłko nie jest takim optymistą. - Jak możemy przewodzić państwom Europy Środkowo-Wschodniej, skoro co chwilę zawodzimy któregoś z naszych partnerów? - pyta. - W ostatnim czasie wystawiliśmy Litwę, w czasie prezydencji Czechów wystawiliśmy naszych południowych sąsiadów. A jak mamy współpracować z Ukrainą, skoro tam nikt nie chce spotkać się z Radosławem Sikorskim? - dodaje ekspert Instytutu Sobieskiego. - Niestety, Amerykanie nie rozumieją, na czym polega słabość naszego państwa. Nie jest to twór zdolny do samodzielnego bytu, nie jesteśmy też wiarygodni – zauważa politolog.

Dlaczego Polska jeszcze nie jest mocarstwem?

Nasi rozmówcy są jednak zgodni co do jednego: problemem Polski nie jest brak potencjału, czy złe położenie geopolityczne, bo te czynniki wbrew pozorom przemawiają dziś na naszą korzyść. Problem leży gdzie indziej - Na pewno Polacy potrzebują większej jedności – mówi europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Kowal. Zgadza się z nim także eurodeputowany konkurencyjnej partii, Paweł Zalewski. - Mechanizmem pozwalającym przekuć potencjał na sukces powinna być współpraca największych ugrupowań, ukierunkowana na realizację poszczególnych potrzeb – stwierdza. - Niestety, nie ma u nas kultury politycznej, która pozwalałaby na taką współpracę – dodaje.

Na to nakłada się krótkowzroczność polskich polityków. - Niestety, tak jak w przypadku innych ugrupowań, także PO ma koncepcję polityki zagranicznej jedynie na okres najbliższych kilku lat – właściwie jedynie do okresu naszej prezydencji w UE. Co prawda przygotowuje się analizy i prognozy na dłuższy okres, ale niestety horyzont wszystkich partii sięga tylko kilku lat wprzód. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na przykład w Niemczech – mówi Zalewski. Wtóruje mu Paweł Kowal. - Politycy w krajach demokratycznych rzadko pozwalają sobie na myślenie w dłuższej perspektywie, niż do najbliższych wyborów.

Dlaczego, mimo iż problemy zauważają przedstawiciele największych polskich partii, nie da się ich pokonać? - W Polsce, podobnie jak w innych krajach postkomunistycznych, występują różne elity – finansowa, intelektualna, artystyczna - ale politycznej brak. Została wymordowana, wycięta, zdołowana – tłumaczy Leszek Moczulski. - Mamy klasę polityczną, obejmująca w większości ludzi, którzy żyją z polityki, traktując to tak samo, jak pracę w biurze czy fabryce. Tymczasem prawdziwa elita polityczna grupuje ludzi uczciwych, inteligentnych, potrafiących patrzeć perspektywicznie, kompetentnych i wykwalifikowanych. U których nad wszystkim góruje poczucie odpowiedzialności za los kraju: ziemi i ludzi. Jeśli nie zaczniemy świadomie budować elity politycznej, pojawiającą się szansę trudno będzie w pełni wykorzystać – dodaje autor „Wojny Polskiej 1939”.

Polacy - odwagi!

Czy więc wizja zarysowana przez George'a Friedmana jest rzeczywiście możliwa do zrealizowania? Okazuje się, że czasem wystarczy odwaga, by dokonać czegoś wielkiego. - Jeszcze w 1991 roku, gdy prezydent George Bush senior przemawiał w Radzie Najwyższej USRS w Kijowie, zapewniał Ukraińców, że ich przyszłość jest nierozerwalnie związana z ZSRS – wspomina Leszek Moczulski. - Zapewne by tak było jeszcze przez jakiś czas, gdybyśmy - Polacy, Ukraińcy, Litwini - nie zrozumieli, że kajdany sowieckie można rozerwać i nie stworzyli woli wybicia się na niepodległość. Trzy tygodnie po tym wystąpieniu Busha, ta sama Rada ogłosiła niepodległość Ukrainy. Trudno o większą kompromitację męża stanu – dodaje. Wtóruje mu Paweł Zalewski: - My Polacy, mamy zaniżoną samoocenę. A przecież Polska osiąga sukces, powodzi nam się całkiem dobrze, a Polacy są postrzegani jako ludzie interesujący – uważa polityk.

Gdy coś wydaje się niemożliwe do zrealizowania czasem zdarza się, że przychodzi „głupek”, który o tym nie wie i to robi, albo inspiruje polityków do działania. Być może George Friedman jest właśnie takim „głupkiem” z Teksasu, który niewiele słyszał o naszych kompleksach, czy słabych i krótkowzrocznych elitach politycznych. Czy zachęceni jego rozważaniami Polacy odważą się wreszcie mieć i realizować wielkie wizje?

Stefan Sękowski

http://www.fronda.pl/news/czytaj/polska ... yes_we_can


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 17 gru 2009, 21:59 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Polska mocarstwem to zwykle bzdury, gdy wszystkie decyzje maja na celu wynarodowienie Polakow, obnizenie przyrostu naturalnego, Friedman chyba widzi Polske jako kolonie Izraela, totalnie poprzez ich kontrolowana. Sklocanie Slowian do osiagniecia wlasnych celow, swiatowe korporacje jak narzuca swoj zamordyzm to nie tylko chlopi straca ziemie ktorej nie potrafili odebrac im komisarze komunistyczni, ale caly przemysl powoli wykupia za grosze, uzywajac opcji walutowech gdzie sami zaplacimy za nasze nasz okradniecie.

Slowianie musza sie dogadac, zachod jest tak nam obcy i zdradziecki jak zawsze. Najlepiej prosperowalismy bedac w UNI z sasiadami Litwa, Bialorusia i Ukraina.

Zadnych wojen nie bedzie, wojny rozpetuje tylko Izrael i Ameryka.

Ameryka jest praktycznie banktrupem, nie ma co liczyc na innych tylko na siebie.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 18 gru 2009, 06:33 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 13 lip 2009, 14:47
Posty: 604
Lokalizacja: Poznań
Polacy musza liczyć na siebie ,dogadać SIE ZE SŁOWIANAMI TO TYLKO CHYBA JUŻ JEDNA DROGA , PROCES WYPRZEDANIA POLSKI TRWA I TYLKO znieczulenie ogólne TV-nu Polsatu i ZETKI TOK-szOków i innych medii sprawia ,że tego nie czujemy. Mav świetnie uchwycone , pozdrawiam Jagna.

_________________
Polskie-Forum.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 18 gru 2009, 13:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
jadwiga napisał(a):
Polacy musza liczyć na siebie ,dogadać SIE ZE SŁOWIANAMI TO TYLKO CHYBA JUŻ JEDNA DROGA.

Z Białorusinami byłoby najłatwiej, ale "nasze" rządy chcą "demokratyzować" Białoruś, czyli innymi słowy sprawić, by była równie zniewolona, jak Polska.
Ukraińców Juszczenko próbuje przerobić na banderowską modłę - na szczęście nie wielkie ma jak dotąd sukcesy. Wspomaganie Juszczenki jest całkowicie niezgodne z polskim interesem - Polska powinna wspierać takich ludzi na Ukrainie, którzy brzydzą się banderowskimi rezunami (a takich jest na Ukrainie zdecydowana większość) i jednocześnie pragną wolnej Ukrainy, niezależnej od Rosji czy UE. Z taką Ukrainą Polacy (ale nie obecny rząd czy łże-elity) na pewno by się dogadali.
Z Czechami i Słowakami nie powinno być problemów, tak samo jak z Węgrami, którzy od dawna mają już dość swojej Platformy.
Wielu liczy na Moskwę jako na kraj słowiański. Na pewno mają język słowiański i wiele ludowych obrzędów wywodzi się z Rusi. Jednak wielowiekowa niewola mongolska odcisnęła swe piętno na tym narodzie, które w większości wykazuje duchowe cechy bliższe ideom Czyngis-Chana niż słowiańskim. Efektem takiego stanu ducha Rosjan jest ich miłość do Niemców - najstraszliwszego, a właściwie śmiertelnego wroga Słowiańszczyzny i Polski.
Rumuni są nieobliczalni i nie można na nich polegać, natomiast Serbowie i Chorwaci są ze sobą tak skłóceni, że dogadanie się z jednymi wyklucza porozumienie z drugimi. Ale zagrożeni przez Albańczyków Macedończycy na pewno z entuzjazmem przyłączyli by się do idei Międzymorza. Myślę, że i z Bułgarami nie byłoby kłopotów. Za to Słowenia jest już całkowicie "zeuropeizowana" i chyba na pewno nie chciałaby nawet słuchać o takim pomyśle.
Z krajów bałtyckich najwięcej sympatii mają dla Polski Łotysze, i ci pewnie najchętniej przystaliby na taki projekt. Estończycy swoją przyszłość widzą raczej w związkach ze Skandynawią, a Litwini są nam niechętni, a przyłączą się tylko ze strachu przed Rosją.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 18 gru 2009, 20:07 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Klany iluminatow zdaja sobie sprawe ze swiat ma ograniczone zasoby mineralne, i maja smaka na syberyjskie bogactwa, ale Rosjanie nie sa naiwni jak Polacy aby sie dac okrasc i zabrac to co jest ich, probuja wiec roznymi pomaranczywymi rewolucjami i atakami jak na Osetie testowac Rosje. gdy nastapi zalamanie dolara to nic nie bedzie mialo wiekszej wartosci niz mineraly. Kanada rowniez jest w nie bogata. A glupcy Polacy juz chca sprzedac kopalnie miedzi i huty gdzie ja oczyszczaja. W Polsce jest moda na sluchanie tego co doradzaja im zachodni doradcy finansowi i sprzedaja najlepsze dojne krowy.

A wten sposob potega sie nie zostaje tylko kolonia. Strefa wplywow i marionetka na uslugi innych oraz rynkiem zbytow ich nadprodukcji.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 19 gru 2009, 09:39 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
Mav napisał(a):
Polska mocarstwem to zwykle bzdury, gdy wszystkie decyzje maja na celu wynarodowienie Polakow, obnizenie przyrostu naturalnego, Friedman chyba widzi Polske jako kolonie Izraela, totalnie poprzez ich kontrolowana.


faktycznie, myślenie o polskim rozwoju i ekspansji podczas żydowskiej okupacji to co najmniej utopia...

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 17 mar 2010, 13:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/26086

Kolejny głos nawołujący do zjednoczenia Europy Środkowej, co jest jedynym środkiem, który może powstrzymać zaciskającą się prasę - z zachodu cisną Niemcy, a ze wschodu Rosja.

Kopia artykułu:

"UWAGA AGENTURA NA LITWIE! UNIA ŚRODKOWO-EUROPEJSKA PILNIE POTRZEBNA!"(frasobliwy-j.s.)
avatar użytkownika MarylaMaryla, ndz., 14/03/2010 - 21:51
Dopiero co napisałem o roli agentury rosyjskiej w psuciu stosunków Polski z Łukaszenką (Uwaga agentura! Ostrożnie z tą Białorusią!), gdy przy okazji obchodów święta niepodległości Litwy, został wywołany podobny problem na linii Polska-Litwa.
Z ust gości red. Holeckiej w czwartkowym programie "Minęła Dwudziesta" mogliśmy się dowiedzieć, że mimo oficjalnie dobrych stosunków między naszymi krajami na najwyższym szczeblu – do czego zapewne obliguje członkowstwo w UE – w praktyce wszystko układa się źle. Oczywiście – podobnie jak na Białorusi – powodem są konflikty z mniejszością polską. W przypadku Polonii na Litwie, niezmiennie głównym problemem są kwestie pisowni polskich nazwisk, własnego szkolnictwa i większej autonomii. Jednak według opinii wypowiadających się, Polacy cały czas zachowują się lojalnie wobec tego państwa, nie czyniąc nic co mogłoby zagrażać jego suwerenności. Litwa nie doświadcza również żadnej inwazji ze strony naszych rodaków migrujących "za chlebem", czy też w celach biznesowych, co w przypadku tego małego kraju mogłoby przecież wzbudzić niepokój krajowców. Jednak mimo braku wyraźnych przesłanek, sytuacja wciąż ulega pogorszeniu. Nasilają się nie tylko szykany ze strony władz, ale co gorsze, radykalizują się nieprzyjazne postawy Litwinów wobec naszych rodaków, traktowanych jak V kolumna. Odwrotnie dzieje się w stosunku do Rosjan. Jeden z gości programu stwierdził, że proporcje sympatii do Polski i Rosji uległy wręcz odwróceniu. Dzisiaj aż 70% popiera współpracę z Rosją, a tylko 30% z Polską i UE. Użył nawet sformułowania, że "im więcej na Litwie Rosji tym mniej Polski". Oczywiście sytuacja wyraźnej reorientacji Litwinów może być uwarunkowana do pewnego stopnia dotkliwym kryzysem gospodarczym, na pewno jednak ma związek ze ostatnimi zmianami w sferze geopolityki, czyli w stosunkach między mocarstwami w ramach rywalizacji o strefy wpływów. Rezygnacja z tarczy w Polsce i Czechach, pasywna postawa Zachodu wobec agresji na Gruzję, bierność wobec regresu "Pomarańczowej Rewolucji" czy wobec dyktatu paliwowego Rosji, a także tendencja powrotu do centralizacji władzy i imperialnych ambicji w kraju pod rządami byłego pułkownika KGB, to wszystko mogą być zwiastuny poważnych zmian w sytuacji międzynarodowej w tym rejonie, pomimo status quo w ramach formalnych sojuszy. Jak można się spodziewać, ekspansja Moskwy przybierze szczególne nasilenie w stronę dawnych republik radzieckich, które utraciła w okresie pierejestrojki i rządów jelcynowskich. Na mapie tej ekspansji – co do tego nie ma wątpliwości - znajdują się kraje bałtyckie. Powodem jest ich strategiczne położenie, jak również rywalizacja z Polską o sektor paliwowy (Orlen-Możejki).
W jaki sposób Rosja może osiągnąć swój cel? – Oczywiście w jakiejś mierze na drodze jawnej dyplomacji i współpracy gospodarczej. Jednak te metody mogą być niewystarczające, by wyrwać te kraje z orbity wpływów Zachodu. Znając długie tradycje Rosji, w korzystaniu z metod inwigilacji i agentury wpływu, sięgające czasów Ochrany i KGB, można być pewnym, że nie omieszka ona posłużyć się tym jakże skutecznym narzędziem do osiągnięcia celów, zwłaszcza, że taką szansę stwarza jej spadek po gigantycznej agenturze sowieckiego imperium – agenturze, która nie została w przypadku krajów bałtyckich rozbita na drodze porządnej lustracji, skutkującej odsunięciem szpionów od wpływów. Oczywiście w polu działania tej siatki – podobnie jak na Białorusi odpowiednim obiektem mogącym posłużyć do skłócenia naszego sąsiada z państwami rywalizującymi z Rosją o wpływy, może być jakaś znacząca mniejszość narodowa i resentymenty historyczne. W przypadku Litwy taką rolę idealnie spełnia największa grupa etniczna, z którą stosunki są obciążone konfliktami z przeszłości – mniejszość polska. Aby wykorzystać możliwości w tym zakresie, najlepiej posłużyć się najskuteczniejszym instrumentem jakim jest prowokacja. O tym, że ta metoda w przypadku Litwy już funkcjonuje, może wskazywać przypomniany wczoraj incydent z ostatnich wyborów na Litwie, kiedy to bez wyraźnego powodu Vytautas Landsbergis wezwał swoich rodaków do radykalnego odsunięcia Polaków od wpływów w okręgach polskich, co na szczęście nie powidłosię, gdyż Polacy – co się u nich zdarza tylko w obliczu "oblężenia Częstochowy" – wykazali się wyjątkowym zdyscyplinowaniem i stawiwszy się przy urnach prawie w stu procentach, odparli atak krajowców pod przywództwem byłego prezydenta Litwy. Może nie byłoby w zachowaniu Landsbergisa nic dziwnego gdyby nie to, że - jak podawała swego czasu polska prasa - okazał się on być tajnym współpracownikiem specsłużb z czasów sowieckich, co może oznaczać, że jego akcja mogła mieć charakter zadania zleconego przez dawnych przełożonych. Oprócz tego faktu można by przytoczyć jeszcze kilka incydentów mogących mieć charakter prowokacji. Ostatnio jest to np. bulwersujący wszystkich Polaków na Litwie jak i w kraju, incydent z kaplicą Matki Boskiej Ostrobramskiej, będącą wielkim historycznym symbolem. "Majstrowanie" przy tym zabytku można by przyrównać pod względem wymowy symbolicznej np. do zamachu na oświęcimski napis "Arbeit Macht Frei", tylko, że tym razem sprawcą są "czynniki oficjalne". Wśród incydentów z przeszłości mogących mieć charakter "służbowej" gry operacyjnej, przychodzi mi jeszcze na myśl głośna kilka lat temu inwazja polskich kibiców piłkarskich podczas meczu pomiędzy naszymi klubami w Wilnie. Nasi chłopcy popisali się wtedy agresją o wyjątkowym natężeniu wobec spokojnych i kulturalnych Litwinów – agresją, której nie powstydziliby się wikingowie. Odniosłem wrażenie, że Litwini odczytali to zachowanie polskich kibiców, jako sygnał wrogości z naszej strony i zagrożenie pogromem. Na pewno w związku z tym incydentem odżyły w nich podświadome obawy, o brutalne zdominowanie przez sąsiada z zachodu. Ci, którzy interesują się trochę zagadnieniami działań tajnych służb, oczywiście wiedzą, że sprowokowanie takiego incydentu, to dla nich zadanie na poziomie elementarza. Wystarczy ulokować kilku prowokatorów, którzy wywołają awanturę, a następnie przy pomocy agentów uplasowanych w służbach porządkowych i w mediach podgrzać trochę atmosferę. Niedawno przecież prasa gruchnęła wieścią, że w świetle dokumentów, okazało się, że policjant, który śmiertelnie postrzelił demonstranta w Berlinie Zachodnim w 67r., prowokując w ten sposób rozruchy na skalę Europy – był współpracownikiem Stasi. Jeśli działania tego typu mają miejsce na Litwie, ich celem jest spowodowanie odpowiednio wrogiego nastawienia opinii społecznej w tym kraju, do aktualnych sojuszników. Chodzi o to, by tamtejsze społeczeństwo nastawić negatywnie do polityki głębszego zbratania się z rywalami Rosji – Polską i Zachodem. W tej bardzo prawdopodobnej grze z udziałem tajnych służb, jest oczywiście co najmniej trzech podejrzanych graczy mogących realnie sterować biegiem zdarzeń. Obok Rosji trzeba oczywiście brać pod uwagę również przedstawicieli Litwy i Polski. Ponieważ jednak kraje nasze są związane strategicznymi sojuszami, zobowiązującymi do zgodnej współpracy za przykładem innych członków, u których nigdzie konflikty narodowościowe nie występują na tak długotrwałą i regularną skalę - najbardziej moim zdaniem podejrzanym w grze o antagonizowanie jest gracz wymieniony na wstępie !
Od XVIII wieku mocarstwa okrążające Europę Środkową prowadzą grę polityczną i agenturalną mającą na celu nie dopuszczenie do zgodnej i niezależnej współpracy pomiędzy mniejszymi państwami tego rejonu. Ma to na celu osłabienie ich i uczynienie łatwiejszym obiektem eksploatacji gospodarczej i militarnej, lub wręcz celem podboju. Mimo tragicznych nauk płynących z historii, zarówno elity jak i społeczeństwa tych krajów wciąż wydają się niezdolne do wyciągnięcia wniosków i dostrzeżenia wspólnego interesu w dążeniu do jedności i ściślejszej współpracy. Pomimo, że społeczność małych krajów Europy Środkowej – od Bałtyku do Bałkanów – liczy prawie 100 milionów obywateli, co stanowi potęgę, kraje te z wyjątkiem kilku papierowych inicjatyw w rodzaju "Grupy Wyszehradzkkiej", nie zrobiły nic, by poprzez zjednoczenie się na zasadach partnerskich, uzyskać większą niezależność wobec mocarstw i silniejszy głos w ramach bloków politycznych. – Bloków, które będąc rządzone przez najpotężniejszych członków, znów wyraźnie zawodzą, gdy w grę wchodzi interes naszego rejonu, a nawet pokątnie flirtują z "Goliatem". Mało tego! – "Środkowi" wciąż tkwią we wzajemnych negatywnych stereotypach i historycznych niechęciach (wręcz pielęgnując je), z czego wielcy się cieszą. Ostatnio jednak pojawiło się światełko w tunelu, za które uważam zaciśnięcie większej współpracy politycznej pomiędzy Polską i Czechami. Nie jest to chyba przypadek! Czechy przeszły największą w byłym obozie lustrację i dzięki temu rządzi nimi bardziej niezależny od obcych wpływów prezydent. W Polsce zaś, dzięki jakiemuś zrządzeniu losu, władzę prezydencką też sprawuje osoba wywodząca się ze środowisk niezależnych. Nic więc dziwnego, że uczynili oni ważne kroki w kierunku lepszej współpracy między naszymi państwami. Co ciekawe – być może za przykładem idącym z góry – od pewnego czasu także i zwykli Polacy z większą sympatią patrzą na naszych sąsiadów z południa i zamiast nazywać ich pogardliwie "pepiki", mówią o nich częściej "bracia Czesi"!
Miałem sen! Śniło mi się, że któregoś dnia my - Środkowi Europejczycy pójdziemy po rozum do głowy i zbudujemy niezależną, opartą na prawdziwym partnerstwie i poczuciu wspólnego interesu potęgę, której żaden "łobuz od historii" już nie podskoczy! W tym śnie była też wizja, że działania zmierzające do tego celu rozpoczną się właśnie w okrągłą rocznicę bitwy pod Grunwaldem! – Dlaczego? – Zapewne dlatego, że bitwa ta jest symbolem sukcesu pewnego wielkiego sojuszu w tej części kontynentu, dzięki któremu Polaków, Litwinów oraz inne do dziś istniejące narody, nie spotkał tragiczny los Prusów i Jaćwięgów!

Może więc warto zaczerpnąć z tamtych doświedczeń Historii ?!
Zapraszam do mojej publikacji, pt. "Uwaga Agentura! Ostrożnie z tą Białorusią!" i do dyskusji !
W momencie gdy kończę ten tekst, z mediów płyną wiadomości o kolejnej wielkiej prowokacji! - Tym razem w gruzińskich mediach !
http://prognostyk.salon24.pl/163322,uwa ... ilnie-potr


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 19 maja 2010, 22:37 
Offline
Czytelnik

Dołączył(a): 19 maja 2010, 22:23
Posty: 10
Hej, proszę o wsparcie w głosowaniu na najlepszych Polaków. Ranking jest tak zrobiony, że trzeba codziennie głosować, ale ciężko jest - 18 maja udało nam się wygrać, ale potrzebujemy wsparcia. Szczególnie prosimy o pozytywne i prawdziwe komentarze - tam jest przewaga Michnika i towarzystwa. Tylko my z Leśnikiem i Bzykiem staramy się jakoś, ale to za mało. Liczę na was. Pozdrawiam. Polak1


http://asycieniasy.pl


Teraz czekają nas wybory, a tam trwa ostra akcja na Komorowskiego. Trzeba coś z tym zrobić


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 02 lis 2010, 18:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/39012

Czy dziś, po 10 kwietnia, gdy Polska jest tak hańbiona i poniewierana, można jeszcze marzyć o idei Międzymorza? Jak mawiał Onufry Zagłoba: nie ma takich terminów, z których z pomocą Bożą nie dałoby się wydostać. Zatem zdając sobie sprawę, że Pani Historia nie raz potrafiła robić psikusa tym, co planowali urządzić jej przyszłość, liczmy na to, że twórcom osi Paryż-Berlin-Moskwa popląta się robota i Europa Środkowa wymsknie im się z rąk. Być może pojawi się jednak okazja, że Polska zdoła zrealizować marzenia o wolności, o stworzeniu bloku narodów środkowoeuropejskich które wspólnie oprą się naporowi Niemców i Moskali. Wówczas także środowiska żydowskie w centralnej części Europy, pozbawione w dużej mierze wsparcia swych mocodawców z Moskwy i Berlina, zostaną pozbawione w większości swej przemożnej dziś pozycji.

Kopia artykułu:

Konfederacje, prometeizm, nowa Rzeczpospolita Narodów
avatar użytkownika UnicornUnicorn, pon., 01/11/2010 - 17:01
W ramach akcji prometejskiej próbowano osłabić Sowiety za pomocą czynnika narodowego (i religijnego). Za twórcę koncepcji uznaje się człowieka kresowego- Józefa Piłsudskiego. Pojawiły się teatry cichej wojny, z których prowadzono rozmaite działania wywiadowcze- m.in. obszar małych państw nadbałtyckich i rejon czarnomorski (północ- południe). Polskie służby specjalne zakładały placówki wywiadowcze, za zgodą (mniej i bardziej oficjalnie) czynników rządowych danych krajów, dzieląc się informacjami, w zamian otrzymując inne, z biegiem czasu coraz lepsze. Na północy- Łotwa, Estonia, Finlandia. Niżej Rumunia, Gruzja, inne kaukaskie, także Persja i Turcja. Wcześniejsza współpraca z Japonią stała sie tradycją; od Japonii krok do Mandżurii. Po latach, kontynuatorem idei prometejskiej był prezydent Lech Kaczyński. Czy dzisiaj ma to jeszcze sens?
Czy Polska może stać się spoiwem do nowej Rzeczpospolitej Narodów?
Jak najbardziej, wystarczy zerknąć na mapę, zauważyć, że nasze interesy na tamtym terenie są rozbieżne z interesami USA i Izraela. Wg większości krajów zachodnich Rosja musi istnieć, w takiej czy innej formie jako bufor, czynnik stabilizujący. Nasza polityka jest inna, polska racja stanu wymaga całkowitego rozpadu Rosji i osłabienia Niemiec lub przekonania ich do...wzmocnienia państwa polskiego i zaprzestania współpracy z Rosją przy 'dzieleniu' nowej Europy, antyamerykańskiej i antychińskiej.
Polska racja stanu wymaga wspołpracy z państwami zagrożonymi przez Rosję lub skłóconymi z nią. Dziwnym trafem nadal są to...Turcja, Japonia, Chiny i małe kraje nadbałtyckie plus bezpośredni sąsiedzi Białoruś i Ukraina. Historia się powtarza, czy umiemy wysnuć wnioski?
Chiny są w sytuacji psa czekającego na kość. Japonia podobnie.
http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/,1 ... omosc.html
"Prezydent Dmitrij Miedwiediew przyleciał dzisiaj rano na Wyspy Kurylskie, które od zakończenia II wojny światowej, kiedy ich okupację rozpoczął ZSRR, są spornym terytorium między Rosją a Japonią."
http://news.money.pl/artykul/rosjanie;z ... 56414.html
"Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) poinformowała o zatrzymaniu rumuńskiego dyplomaty wysokiej rangi przyłapanego na gorącym uczynku podczas próby uzyskania od obywatela Rosji tajnych informacji o charakterze wojskowym."
Ps. Kiedyś wkleiłem mapkę do dyskusji na Frondzie, czego boją się Niemcy i Rosja->
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 20 gru 2010, 13:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2501/srodkow ... a-walutowa

Wobec faktu, że euro jest bliskie końca, autor proponuje utworzenie środkowoeuropejskiej unii monetarnej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Międzymorze - czyli wizje amatora i zawodowca całkiem blisko
PostNapisane: 21 gru 2010, 08:43 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Waluta powinna byc narodowa i to wszystko.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /