Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 08 wrz 2009, 13:31 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
To niezmiernie ważny temat, ale nie chcę zawalać działu krajowego, więc umieszczam go tutaj. Wizja obrony terytorialnej była rozwijana od pierwszych Piastów, ba, od Słowian, aż do czasu wstąpienia do NATO, od tej pory rządzący uznali że to niepotrzebne zawracanie głowy, bo... wojny, zagrożeń już nigdy nie będzie. Akurat! Życzeniowa wizja, ale to TYKO marzenia, albo... świadoma zdrada! Moim zdaniem na naszych oczach dochodzi do niebotycznej zdrady jak w XVIII wieku, jak po 1920 kiedy nie wyciągnięto wniosków z zagrożeń. Obrywaliśmy wielokrotnie w historii Polski, a mimo to wojsko od czasów Sobieskiego karlało wprost proporcjonalnie do rosnących zagrożeń, nawet I rozbiór nie obudził narodu, czy ta swołocz mieniąca się szlachtą nic nie rozumiała do samego końca operacji "end RP"? Skoro tylko oni byli obywatelami RP (reszta bydło) to powinni brać odpowiedzialność za naród, za kraj, za wszystkich obywateli. Zawiedli! Tak samo zawodzą "elity" III RP, w tym te tzw solidarnościowe, raczej łżesolidarnościowe.

Czy po 1920 ktoś liczył na wieczny pokój z Rosją? Atak w ripoście był pewny i oczywisty, nawet dość dokładnie datowany, podobnie z Niemcami. Czy militaryzacja hitlerowskich Niemiec nikogo nie obudziła? Czy żydzi w II RP czuli się bezpieczni czytając plany nazistów, Hitlera, obserwując antysemickie prawo, getta, emigrację ziomów także do II RP, choć była celem oczywistym nr 1? Czy nie obudził nas brak pomocy bezpośredniej w 1920 dla Polski ze strony Francji, Anglii, USA? Nie mogli posłać czołgów, samolotów, kilkunastu choć dywizji frontowego żołnierza na kluczowe odcinki choćby zamiast naszych tyłowych jednostek? Nie można liczyć na sojuszników - tego wszyscy patrioci są pewni jak dnia po nocy, nocy po dniu. Zdrada ze strony UE, NATO, USA jest oczywista, pewna i musimy zadbać sami o siebie.

Ile mamy czasu do "problemów" nowych? Nikt tego nie wie poza Bogiem i agresorami, czy wielkimi architektami wydarzeń w scenariuszu który dla Polski, Polaków piszą wielcy tego świata.

http://czarnowidz.salon24.pl/123838,v-r ... -2011-roku

I kolejne części tej szokującej wizji. Coś podobnego może się niestety wydarzyć. Sam snuję podobne opcje zagrożeń ze strony różnych złych ludków, organizacji, np Niemiec, UE, Rosji, a nawet NATO, choć niekoniecznie obecnego, ale tego po "przemianach" skumplowanego z Kremlem - to nieuchronny trend geopolityczny. Anglia połączy się z USA, Francja pośrodku, Niemcy w sztamie z Rosją. My jako przeszkoda do usunięcia, dezaktywacji, a może anihilacji, trudno powiedzieć. Zapewne mają różne opcje, na razie liczą na pieriestrojkę naszych umysłów, totalnych niewolników nie trza zabijać, zresztą wtedy to jest raczej utylizacja stonki. Zatem trwa pokojowe zdobywanie Polski na wszystkich frontach za pomocą głupszej części społeczeństwa i tej biernej. Ta głupsza część społeczeństwa jest lepiej wykształcona - to dosyć ciekawe, łatwiej manipulować takimi, szkoły, uczelnie itd stają się sektami, a wykładowcy guru snującymi prawdy objawione o Polsce, historii, o świecie, o UE, "postępie".

Dlaczego wymaga się od dzieci języka obcego? A co to ma być do cholery? Jakiś język obcy ma być ważniejszy od matematyki, historii, geografii, wychowania obywatelskiego? Bez języka obcego można żyć równie dobrze jak z jego znajomością. To jest krok do wynaradawiania, do kreacji dalszego exodusu Polaków zagranicę. Tusk np nie zna i większość polityków PO żadnego języka obecnego, podobnie PSL, może znają rosyjski z uczelni w Moskwie.

Nie możemy dać się zrobić na szaro jak Serbia, która zaciukana nalotami NATO, dała sobie oderwać trwale Kosowo - nie zaryzykowali wojny totalnej w obronie kawałka swojego kraju, który spisali na straty w takiej sytuacji żeby ocalić naród, tej wojny nie mogliby wygrać. Jednak dlaczego Kosowa nie chroniła wystarczająca część serbskich wojsk OT żeby zapobiec inwazji obcych? Podobnie z Gruzją sponiewieraną przez Rosję (i zdrajców sojuszników rzekomych którzy ponoszą odpowiedzialność za tę wojnę moim zdaniem decydującą), czy Kuwejtem najechanym przez Saddama. Czy my też pozwolimy oderwać jakąś część Polski, np Śląsk, Pomorze Zachodnie, Mazury? Nikt tych krain, monolitu Polski nie będzie bronił? Wojska operacyjne poza granicami, reszta drzemiąca w koszarach dowodzona przez natowskich "polskich" generałów (jak Jaruzelski za PRL, też polski generał), a Polska pod rozbiory, okrawanie?

Niedoczekanie!

Zbudujmy Obronę Terytorialną, potężny system Obrony Narodowej, system Obrony Cywilnej, mocną organizację zbierającą to w całość.

Patriotyczny Obywatelski Związek Obrony Polski POZOP czy ZOP

Nowa organizacja obywatelska podejmująca lepiej w III RP prawdziwą (zatem nie prawa jazdy itd czesanie kasy) misję LOK (niechlubne korzenie stalinowskie) i Związku Strzelec z tradycji II RP, a także starań o niepodległość sprzed 1918. Skoro rząd nie podejmie z parlamentem, wojskiem tematu OT, ON, OC na takim poziomie jaki ochroni naród przed konwencjonalną wojną (na atomowy holokaust jesteśmy bezsilni) to musimy to sami zrobić. Nie czekajmy na cud, brakło OT w XVIII wieku, a król zwalczał jako zdrajca Konfederatów Barskich, to było OT narodowe! Jest JESZCZE dość patriotów, rezerwistów, emerytów MON, MSW żeby zbudować odpowiednią sieć szkieletową, kadrową i przyjąć do organizacji choćby nawet 10 mln obywateli chcących służyć RP, narodowi, ochronie swoich bliskich.

LOK miał 2 mln członków w PRL, STRZELEC 500 tys w 1939.

My powinniśmy mieć minimum jedną jednostkę w każdej gminie, od powiedzmy solidnego batalionu w najmniejszych, po solidny korpus kilku dywizji piechoty OT w Warszawie, największych miastach. Fajnie byłoby założyć że to będzie jakieś 400 dywizji (jedna minimum na powiat) piechoty w stanie minimalnym po 5000 ludzi.

Obrona stacjonarna nie wymaga dobrej formy fizycznej, zdrowia (blisko opieka medyczna) ani młodego wieku, mogą służyć także kobiety, które na noc wrócą do domów. Wielu seniorów w wieku 60-70 lat nadal może mając nowoczesną broń dostosowaną do możliwości, wiedzy służyć Polsce. Brak celnego oka? A po co przy obsłudze granatnika, czy minowaniu? Nowoczesna broń przeciwlotnicza jest samonaprowadzająca się, wymierz, wystrzel i zapomnij. To dziecko obsłuży i starzec stojący nad grobem. Istnieje też broń dużego natężenia ognia i tu też ideą jest zasypanie wroga ogniem, a nie mierzenie... niczym strzelec wyborowy. Poza tym jest mnóstwo zadanie z zakresu ogólnej obrony narodowej i obrony cywilnej. Nie każdy musi walczyć na pierwszej linii z bronią w ręku, armia to zespół ludzi.

LOK i STRZELEC mają umowy z MON, MSW, zatem da się.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 08 wrz 2009, 15:12 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
III kadencja


Odpowiedź ministra obrony narodowej

na interpelację nr 1125

w sprawie tworzenia sprawnego systemu obrony terytorialnej i rozbudowy wojsk obrony terytorialnej

Odpowiadając na interpelację pana posła Andrzeja Zapałowskiego w sprawie tworzenia sprawnego systemu obrony terytorialnej, uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.

W pełni podzielam tezę pana posła, iż tworzenie narodowego systemu obrony państwa jest ważne w aspekcie zmian dokonujących się w siłach zbrojnych RP oraz w przededniu wstąpienia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Podzielając troskę pana posła, uprzejmie wyjaśniam, co następuje:

1. Tworzenie obrony terytorialnej zostało rozpoczęte w 1991 r. w warunkach kierowania resortem obrony narodowej przez demokratycznie wybrane władze państwa. W tym czasie opracowano ˝Koncepcję modelu sił zbrojnych RP w końcu lat dziewięćdziesiątych˝, którą przyjęto na posiedzeniu Rady Ministrów w dniu 9 lipca 1991 r. i w której ujęto m.in. założenia systemu obrony terytorialnej. Od tej daty wszystkie kolejne ekipy rządowe w swoich programach wyborczych deklarowały tworzenie systemu i wojsk obrony terytorialnej jako jednego z elementów obrony narodowej.

W kolejnych latach powstawały koncepcje systemu OT i koncepcje tworzenia wojsk OT, które były rozpatrywane przez różne gremia, od zespołu szefa sztabu generalnego, poprzez zespół MON do prezydium rządu. Ostatnie posiedzenie kierownictwa MON w przedmiotowej sprawie odbyło się 12 listopada 1998 r. Rozpatrywano na nim kolejną wersję koncepcji systemu OT. W jego trakcie, głównie ze względu na brak niezbędnych rozwiązań natury legislacyjnej, zaakceptowano tylko propozycję rozwiązań dotyczących tworzenia wojsk OT - docelowy skład wojsk OT oraz etapy ich tworzenia. Są one zgodne z przyjętym przez rząd ˝Programem integracji z Organizacją Traktatu Północnoatlantyckiego i modernizacji sił zbrojnych RP na lata 1999-2012˝.

Prowadzone od 1993 r. działania resortu MON zaowocowały powstaniem Zarządu Obrony Terytorialnej jako organu koordynującego z ramienia szefa Sztabu Generalnego WP plany rozwoju i doskonalenia wojsk obrony terytorialnej. Działania związane z rozwojem wojsk OT doprowadziły do powstania sześciu brygad OT (trzy czasu ˝W˝ i trzy czasu ˝P˝) i sześciu batalionów OT czasu ˝W˝.

Zgodnie z ˝Programem integracji z Organizacją Traktatu Północnoatlantyckiego i modernizacji sił zbrojnych RP na lata 1999-2012˝ przewiduje się dalszy rozwój jednostek OT. I tak:

- do końca 2001 r. - intensyfikację formowania w WLąd jednostek OT ogólnego przeznaczenia;

- do końca 2003 r. - rozpoczęcie procesu tworzenia jednostek OT w WLOP i MW;

- do 2012 r. - we wszystkich RSZ dalsze rozwijanie, zgodnie z przyjętą koncepcją, wojsk OT, których podstawową jednostką organizacyjną będzie batalion formowany z miejscowych zasobów i rezerw. Przewiduje się, że jednostki wyposażone będą głównie w uzbrojenie i sprzęt pozyskiwany z restrukturyzowanych jednostek wojsk operacyjnych, będzie to uzbrojenie typu lekkiego, nielimitowane traktatem CEF-1. Natomiast środki transportu i maszyny inżynieryjne na potrzeby wojsk OT będą pozyskiwane z gospodarki narodowej w ramach świadczeń rzeczowych.

Wojska OT przewiduje się wykorzystać do realizacji zadań na rzecz wojsk operacyjnych (w tym m.in. rozbudowy inżynieryjnej terenu, zabezpieczenia ruchu wojsk, ochrony transportów); prowadzenia działań przeciwdywersyjnych, przeciwdesantowych, nieregularnych oraz udziału w działaniach obronnych wojsk operacyjnych; ochrony i zabezpieczenia funkcjonowania wybranych obiektów infrastruktury na obszarze kraju; udziału w akcjach ratowniczych oraz likwidacji skutków klęsk, katastrof i awarii.

2. Funkcjonowanie systemu zagospodarowania mienia zbędnego dla SZ RP, polegającego na przekazywaniu tego mienia do zagospodarowania przez Agencję Mienia Wojskowego wynika z postanowień ustawy z dnia 30 maja 1996 r. o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia skarbu państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego (DzU nr 90, poz. 405, nr 156, poz. 775) oraz aktów wykonawczych wydanych na jej podstawie.

W resorcie obrony narodowej proces ten zarówno w odniesieniu do nieruchomości, jak i mienia ruchomego reguluje decyzja nr 184/MON ministra obrony narodowej z dnia 6 października 1997 r. w sprawie określenia zadań w zakresie przekazywania Agencji Mienia Wojskowego niektórych składników mienia skarbu państwa.

Stosownie do jej ustaleń opracowywane są plany przekazywania mienia ruchomego, trwale i czasowo nie wykorzystywanego przez jednostki wojskowe. Dokumenty te, przed zatwierdzeniem przez sekretarza stanu, I zastępcę ministra obrony narodowej podlegają weryfikacji. W tej procedurze uczestniczą jednostki organizacyjne Sztabu Generalnego WP, w tym Zarząd OT.

Generalnie należy podkreślić, że w zdecydowanej większości zaproponowane do przekazania Agencji Mienia Wojskowego uzbrojenie i sprzęt wojskowy posiada znacznie przekroczone normy eksploatacyjne, jest zużyty oraz nie spełnia aktualnych wymogów bezpieczeństwa i ochrony środowiska.

Stosownie do powyższego plan przekazywania mienia Agencji Mienia Wojskowego na lata 1998 i 1999 ujmuje te kategorie uzbrojenia i sprzętu wojskowego, które zostały wycofane z wyposażenia wojsk operacyjnych, a których nie można wykorzystać dla zabezpieczenia potrzeb wojsk OT.

Korzystna sytuacja istnieje jedynie w uzbrojeniu i sprzęcie wojskowym obejmującym indywidualne wyposażenie żołnierza. Posiadane aktualnie zasoby broni strzeleckiej wraz z zapasami amunicji zabezpieczają potrzeby nowo formowanych jednostek OT i nie wymagają zaangażowania dodatkowych środków finansowych na ich pozyskanie.

Odnosząc się do likwidacji garnizonów, należy stwierdzić, że przekazywany zasób nieruchomości jest w niezadowalającym stanie technicznym i znacznie wyeksploatowany. Na stan obiektów bezpośredni wpływ ma okres ich użytkowania (ponad połowa obiektów pochodzi sprzed 1945 r., a 18% wybudowano przed 1918 r.) oraz drastyczne ograniczenie od szeregu lat środków finansowych przeznaczonych na remonty. Wieloletnie zaległości remontowe kubatury i infrastruktury powodują konieczność podjęcia działań zmierzających do znacznego zmniejszenia użytkowego zasobu nieruchomości i zwiększenia nakładów na utrzymanie pozostałego zasobu.

Jednocześnie w garnizonach, w których zgodnie z ˝Programem integracji...˝, przewiduje się formowanie jednostek obrony terytorialnej, utrzymywany jest dostateczny zasób nieruchomości zabezpieczający potrzeby wojsk. Dotyczy to przede wszystkim bazy magazynowej, ponieważ jednostki OT w zdecydowanej większości są formacjami formowanymi na okres ˝W˝.

3. W 1999 r. przewiduje się przekształcić w jednostki OT:

- 22 Brygadę Piechoty Górskiej w garnizonie Kłodzko;

- 25 Pułk Zmechanizowany w garnizonie Gliwice.

Ponadto przewiduje się rozpocząć formowanie tylko na czas ˝W˝ kolejnych jednostek w następujących garnizonach: Bartoszyce, Suwałki, Czarne, Poznań, Grudziądz, Bydgoszcz, Braniewo, Ciechanów, Sieradz, Czerwieńsk, Przemyśl, Świdwin, Debrzno, Mirosławiec, Piła, Powidz, Babimost, Warszawa, w granizonie Gdynia jednostki na cz. ˝P˝ i ˝W˝.

4. Przygotowanie kadr rezerwy OT odbywa się na zasadach ogólnego przygotowania kadr dla SZ RP w ramach limitów finansowych określanych na każdy rok w budżecie MON. W przyszłorocznym planie wydatków na ten cel nie przewidziano środków finansowych.

5. Zgodnie z koncepcją systemu obrony terytorialnego planowano - w zakresie realizacji zadań związanych z organizacją OT oraz koordynacją działań sił zbrojnych RP z układem pozamilitarnym - utworzenie odrębnego organu bezpośredniego podległego ministrowi obrony narodowej, tj. Inspektoratu Obrony Terytorialnej. Biorąc jednak pod uwagę ograniczone możliwości finansowe i etatowe resortu, uznano powyższe rozwiązanie za niecelowe. Zdaniem kierownictwa resortu wszystkie zadania w tym zakresie mogą być realizowane przez powołany do tego celu w Sztabie Generalnym WP - podległy bezpośrednio jego szefowi - Zarząd Obrony Terytorialnej.

6. Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów z dnia 2 sierpnia 1991 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu wykonywania budżetu państwa, państwowe jednostki budżetowe są głównymi dysponentami środków budżetu państwa oraz dysponentami drugiego lub trzeciego stopnia.

Minister obrony narodowej jest głównym dysponentem posiadając do dyspozycji odrębną część środków budżetowych państwa przeznaczoną na obronę narodową.

Pozostałymi dysponentami środków budżetowych w resorcie ON są dowódcy RSZ i dowódca Garnizonu Warszawa (DGW).

Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów z dnia 18 kwietnia 1991 r. w sprawie klasyfikacji dochodów i wydatków budżetowych oraz innych przychodów i rozchodów, w części 30 klasyfikacji resortowej, dział 98, środki budżetowe resortu ON, których głównym dysponentem jest minister obrony narodowej, rozdzielone są na poszczególne rodzaje sił zbrojnych, Wojskową Służbę Informacyjną i Wojskową Agencję Mieszkaniową (WAM).

Brak w Ministerstwie Obrony Narodowej organu zajmującego się problematyką OT o uprawnieniach dowództwa RSZ - tzn. samodzielne dysponującego środkami budżetowymi - i fakt, iż wojska OT stanowią część poszczególnych RSZ powoduje, że środki na funkcjonowanie i rozwój OT znajdują się w budżetach rodzajów sił zbrojnych (podobnie jak innych rodzajów wojsk np. inżynieryjnych).

Podstawowym warunkiem mającym na celu wyodrębnienie w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej wydatków i dochodów budżetowych związanych z funkcjonowaniem obrony terytorialnej jest utworzenie samodzielnego (odrębnego) organu kierowania OT z uprawnieniami do dysponowania środkami budżetowymi na zasadach obowiązujących dowództwa RSZ, DGW i WAM.

7. Siły zbrojne w okresie pokoju przygotowane są nie tylko do działań militarnych, ale z uwagi na swój znaczący potencjał ludzki, organizacyjny i materiałowo-techniczny także - w sytuacjach ekstremalnych (gdy wszystkie inne elementy są niewystarczające lub zawiodą) - do niesienia pomocy w likwidacji skutków klęsk żywiołowych i katastrof.

W obowiązującym obecnie systemie prawnym problematyką zagrożeń nadzwyczajnych zajmuje się Komitet Rady Ministrów ds. zarządzania w sytuacjach kryzysowych, który spełnia funkcję koordynującą zadania rządu i organów administracji państwowej w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa. Na bazie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji utworzono system zarządzania i koordynacji w sytuacjach kryzysowych o charakterze niemilitarnym - Zespół Reagowania Kryzysowego MSWiA.

W Ministerstwie Obrony Narodowej jako jednym z elementów systemu zapobiegania sytuacjom kryzysowym, odpowiedzialnym za planowanie i użycie sił zbrojnych w likwidacji lub zapobieganiu występującego kryzysu jest tworzone Centrum Reagowania Kryzysowego MON, które osiągnie gotowość do działania w lutym 1999 r.

Dla sprawnego użycia oddziałów (pododdziałów) w siłach zbrojnych funkcjonuje system grup operacyjnych, uruchamianych stosownie do potrzeb na poszczególnych szczeblach dowodzenia, w tym okręgach wojskowych i wojewódzkich sztabach wojskowych.

Usytuowanie MON w procesie rozwiązywania kryzysu oraz zakres zaangażowania podległych mu jednostek organizacyjnych zależy głównie od rodzaju sytuacji kryzysowej, a w przypadku klęsk żywiołowych zależy od ich rozmiaru, zasięgu i intensywności.

W likwidacji skutków klęsk żywiołowych, katastrof i awarii siły zbrojne RP uczestniczą, w przypadku gdy użycie innych sił i środków może okazać się niewystarczające ze względu na rozmiary i charakter klęski lub po wyczerpaniu sił i środków innych podmiotów realizujących zadania ratownicze.

W polskim systemie legislacyjnym istnieje szereg przepisów prawnych związanych w sposób bezpośredni lub pośredni z użyciem sił zbrojnych w zwalczaniu i usuwaniu skutków nadzwyczajnych zagrożeń dla ludzi i środowiska. Z analizy aktów prawnych związanych w sposób bezpośredni lub pośredni z użyciem sił zbrojnych w zwalczaniu i usuwaniu skutków nadzwyczajnych zagrożeń dla ludzi i środowiska wynika, że siły zbrojne RP mogą być użyte:

- w akcji przeciwpowodziowej i przeciwlodowej;

- w likwidacji skażeń radiacyjnych i chemicznych;

- w akcji gaszenia pożarów;

- przy odśnieżaniu ciągów komunikacyjnych;

- przy oczyszczaniu terenów z materiałów wybuchowych;

- w niesieniu pomocy medycznej oraz akcjach humanitarnych.

Podstawę planowania i organizacji udziału wojska w akcji przeciwpowodziowej i przeciwlodowej stanowi wprowadzona zarządzeniem ministra obrony narodowej nr 60/MON z dnia 24 grudnia 1977 r. ˝Instrukcja o udziale wojska w akcji przeciwpowodziowej˝ (sygn. inż. 411/77), której uregulowania wynikają bezpośrednio z ustawy Prawo wodne.

Kolejnym dokumentem prawnym, według którego angażowane są siły i środki wojska, jest ustawa Prawo atomowe z dnia 10 kwietnia 1986 r. z późn. zm. Stosowne resortowe akty wykonawcze wynikające z tej ustawy regulują zasady organizacji oraz użycia chemicznych i radiacyjnych zespołów awaryjnych.

W pozostałych akcjach jednostki wojskowe są używane na podstawie stosownych planów lub w systemie alarmowo-nakazowym.

Zasadniczym komponentem sił zbrojnych realizującym zadania ratownicze winny być docelowo formacje obrony terytorialnej - przystosowane strukturalnie, przestrzennie i prawnie do tego typu przedsięwzięć. Użycie pododdziałów wojsk operacyjnych w likwidacji skutków klęsk żywiołowych będzie stopniowo ograniczane - stosownie do rozwoju struktur wojsk obrony terytorialnej - a ich użycie będzie możliwe, gdy inne środki okażą się niewystarczające.

Wojska obrony terytorialnej, w tym jednostki ratownicze, docelowo winny być przygotowane do wsparcia działań władz lokalnych w sytuacjach usuwania skutków klęsk żywiołowych i innych zagrożeń.

Aktualnie organa kierowania obroną terytorialną uczestniczą w organizacji i prowadzeniu wspólnych ćwiczeń z instytucjami pozamilitarnymi w układzie krajowym i międzynarodowym. W procesie szkolenia jednostek wojsk obrony terytorialnej przygotowuje się stany osobowe do działań ratowniczych.

Zgodnie z ˝Koncepcją użycia sił zbrojnych w likwidacji skutków klęsk żywiołowych, katastrof i awarii˝ przewiduje się utworzenie ośmiu jednostek ratownictwa inżynieryjnego (po cztery na rzece Odra i Wisła). Obecnie kontynuuje się tworzenie pierwszej z nich w Krośnie Odrzańskim i drugiej w Szczecinie (do końca br.).

W myśl projektu ˝Planu zamierzeń organizacyjnych i dyslokacyjnych sił zbrojnych RP na lata 1999-2000˝ przewiduje się sformowanie kolejnych jednostek ratownictwa inżynieryjnego, m.in. w Brzegu i Głogowie.

Planowane do sformowania pododdziały ratownicze jako siły profesjonalne będą zdolne do wykonywania zadań ratowniczych i likwidacji skutków zniszczeń oraz zabezpieczenia i odbudowy infrastruktury technicznej.

Ponadto zgodnie z ustawą Prawo atomowe jednostki obrony przeciwchemicznej zostały włączone do realizacji zadań w ogólnokrajowym systemie bezpieczeństwa.

8. Informuję, że w rozesłanym do uzgodnień międzyresortowych projekcie ustawy o obowiązku wojskowym i innych powinnościach obronnych art. 81 jednoznacznie reguluje czas trwania zasadniczej służby wojskowej. Ust. 2 tego artykułu stwierdza, że w wojskach terytorialnych służba ta wynosi 3 miesiące.

Ponadto informuję, że zakres przedmiotowy ustawy o obowiązku wojskowym i innych powinnościach obronnych nie obejmuje systemów dowodzenia siłami zbrojnymi, w tym również OT. Stąd też stosowne zapisy dotyczące terytorialnych organów dowodzenia winny znaleźć się w odrębnych tematycznie regulacjach ustawowych.

9. Problem krótkoterminowej zasadniczej służby wojskowej, choć nie nowy, pojawiał się sukcesywnie w proponowanych rozwiązaniach koncepcyjnych. Określoną w projekcie ustawy zasadniczą służbę wojskową w wojskach OT można będzie wprowadzić po zakończeniu procesu legislacyjnego. Uwzględniając jednak, iż będzie on stosunkowo długi, nie należy oczekiwać szybkiego jej wprowadzenia.

Wymaga jednak podkreślenia, że ze względów prawnych nie występują przeszkody, aby pełnienie zasadniczej służby wojskowej w jednostkach OT już w chwili obecnej wprowadzić z podziałem na kilka okresów, jednak do tej pory nie występowały potrzeby takiego jej wprowadzenia. Pojawiły się one wraz z dyskusją nad celowością wprowadzenia systemu OT i prowadzoną równolegle restrukturyzacją sił zbrojnych RP. Uwzględniając jednak system przygotowań organizacyjno-szkoleniowych można przyjąć, że wdrożenie jej może nastąpić z chwilą zaakceptowania odpowiednich rozwiązań systemowych, a wraz z nimi stosownych instrukcji, regulaminów, programów szkolenia, metodyk nauczania, programów strzelań itp.

10. Powinność obywateli w zakresie spełniania powszechnego obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej reguluje, jak w każdym demokratycznym państwie prawnym, akt prawny w randze ustawy. Dlatego też - zgodnie z art. 85 ust. 2 Konstytucji RP - zakres obowiązku służby wojskowej w naszym kraju określa ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (DzU z 1992 r. nr 4, poz. 16 z późn. zm.). Należy jednak podkreślić, iż zawarte w niej regulacje umożliwiają obywatelom permanentne korzystanie z szeregu odroczeń służby wojskowej z różnych tytułów, aż do osiągnięcia wieku, po którym powołanie do wojska staje się niemożliwe. W związku z tym rząd przedłożył Wysokiej Izbie projekt ustawy o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP oraz o zmianie ustawy o uposażeniu żołnierzy (druk sejmowy nr 705), w którym została zawarta nowa koncepcja odraczania służby wojskowej, w istotny sposób ograniczająca możliwości udzielania odroczeń.

Nie można również pominąć faktu niesprawiedliwości społecznej, jaką tworzy wspomniana ustawa względem wypełniania powinności obronnych przez obywateli o określonym poziomie wykształcenia. Przykładem tego są absolwenci wyższych uczelni, których obowiązuje sześciomiesięczne przeszkolenie wojskowe, podczas gdy pozostali poborowi odbywają zasadniczą służbę wojskową w wymiarze 15 miesięcy, a od 1999 r. - 12 miesięcy. Należy przy tym zaznaczyć, że przeszkolenie wojskowe odbywa stosunkowo nieliczna grupy absolwentów szkół wyższych.

Biorąc powyższe pod uwagę, niezbędne jest podkreślenie, że zasady spełniania przez obywateli w naszym kraju obowiązku obrony ojczyzny, w tym zwłaszcza w formie służby wojskowej, tworzone są przez organ ustawodawczy, jakim jest Sejm RP. Regulacje przez niego przyjęte są obowiązujące dla wszystkich obywateli i wszystkich organów publicznych, w tym również i wojskowych.

W świetle powyższych wyjaśnień nie znajduję uzasadnienia dla tezy wyrażonej przez pana posła Andrzeja Zapałowskiego, jakoby pod rządami ˝pana premiera Buzka nie dokonano żadnego kroku w tworzeniu systemu OT oraz rozbudowie wojsk OT, a niektóre działania (...) wręcz uniemożliwiają tworzenie w przyszłości OT (...)˝.

Minister

Janusz Onyszkiewicz

Warszawa, dnia 15 grudnia 1998 r.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ3.nsf/main/18E64DD3

Onyszkiewicz z następcami w MON, kolejnych rządach, partiach okłamali, oszukali nas. Także tyczy się to PIS, otóż OT w zasadzie w całości zostało zlikwidowane, brygady rozwiązane, broń złomowana, wyposażenie wyprzedane, spalone, wyrzucone na śmietniki.

Tak to wygląda 11 lat po tej interpelacji myślącego posła. http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Zapa%C5%82owski można w sumie go zaprosić do forum, może przyjdzie... albo podeśle jakieś teksty. http://www.zapalowski.eu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 08 wrz 2009, 21:20 
Offline
Czytelnik

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 20:03
Posty: 11
Ważny temat.
Dziś gdy nasze armia prawie już nie istnieje, dobra OC-OT może być doskonałym rozwiązaniem.
Przypomniała mi się sugestia Szeremietiewa, że w momencie gdy państwa nie stać na silną armię, krótkie przeszkolenie (1-3 miesiące) i uzbrojenie w karabinki oraz wyrzutnie typu Stinger, miliona czy paru milionów obywateli, daje olbrzymi potencjał odstraszający. Jednocześnie koszty są znikomo małe w porównaniu do pełnego uzbrojenia regularnej armii.

Przepraszam, że nie czytałem całości, ale jestem dziś strasznie "zdeptany". Jutro nadrobię.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 08 wrz 2009, 21:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Nasze położenie pomiędzy najbardziej agresywnymi narodami zmusza nas do tego, by wszyscy Polacy byli żołnierzami. Pomysł Szeremietewa jest dobry nie tylko dlatego, że jest tani, ale także dlatego, że jest stosunkowo szybki. Kilka lat i każdy by się bał z nami zadzierać. A czasu coraz mniej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 08 wrz 2009, 22:15 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Pomysł Szeremietiewa jest zbyt... mały. Będzie to co za II RP, też była obrona terytorialna w postaci Brygad Obrony Narodowej.

Cytuj:
Utworzenie jednostek Obrony Narodowej

Decyzję w sprawie organizacji oddziałów Obrony Narodowej podjęto w grudniu 1936 r.

Służba w oddziałach ON odbywała się według zasad armii terytorialnej. W okresie początkowym służbę w jednostkach Obrony Narodowej pełnili wyłącznie ochotnicy narodowości polskiej (nie objęci powszechnym poborem), bezprzydziałowi rezerwiści i osoby bezrobotne. Podstawową jednostką piechoty był batalion (o zróżnicowanej liczebności żołnierzy i różnym wyposażeniu w środki bojowe - w zależności od typu: "I", "II", "III", "IV" i "S"), zaś kawalerii - szwadron (Krakusi).

Formowanie pierwszych batalionów ON rozpoczęto w styczniu 1937r. z żołnierzy rezerwy, systemem terytorialnym.

Formacje Obrony Narodowej były przewidziane do krótkotrwałych działań obronnych w korzystnych warunkach terenowych przy wsparciu wojsk regularnych (nie przewidywano samodzielnych działań operacyjnych). Obrona Narodowa zmobilizowała do końca wojny obronnej 1939 łącznie 83 bataliony piechoty (w składzie 1 600 oficerów i 50 000 podoficerów i szeregowców).


http://pl.wikipedia.org/wiki/Brygady_Obrony_Narodowej

Dlaczego dopiero w 1936? Marszałek wcześniej nie pozwolił? 50 tys ani wtedy ani dzisiaj nie zmieni niczego. Takie wojsko będzie ponosiło ciężkie straty, a pokrycie terytorialne sprawia że na większości terenu kraju po wybuchu wojny jednostki będą bezczynne. Moim zdaniem należy je przesuwać na odcinki walki, czyli każda gmina miałaby jednostki słabsze stacjonarne, a doborowe ewentualnie do wzmocnienia innych regionów, które nie dadzą rady stawiać oporu same. Ewentualnie trzeba wrzucać siły na tyły wroga.

Czego nie uwzględnia Szeremietiew? Po pierwsze tego że nie ma szans na OT obecnie, nie zdołał tego załatwić jako wicemister, to teraz całkiem amen, nie ma klimatu nawet, kasy w ogóle wolnej, na wojsku oszczędza się najbardziej. Nie ma takich pomysłów w wojsku, umarło. POPIS wykończył z SLD obronę terytorialną jaka była i tak fikcyjna w kilku brygadach. Obrona ma być powszechna czyli wszędzie, a był cyrk że żołnierzy z końca Polski powołuje się do OT na obcym terenie.

Trzeba zacząć metodą NGO. Niczym przed 1914 od organizacji strzeleckich, stąd mój pomysł trzeciej obok LOK, STRZELCA organizacji której statutowym zadaniem będzie także tworzenie OT-OC. Ważne jest rozróżnienie. OT może być OC, ale OC nie musi być OT. Nie jest to niekiedy zasadne, nie chcemy żeby do strażaków, ratowników strzelano jak do żołnierzy?

Zatem powołamy organizację, nawet bez broni (można użyć replik prawdziwej, kulkowej) można podszkolić ludzi, strzelanie na strzelnicach LOK i STRZELCA, czy innych. Z czasem dorobimy się własnych strzelnic, poligonów, symulatorów.

Huzarski M., Taktyka Ogólna Wojsk Lądowych (podręcznik) - Pobierz - http://aon.edu.pl/files/Publikacje/podr ... a_2000.pdf

Panowie mogą się podszkolić.
Inne pozycje z AON.
http://aon.edu.pl/index.php?option=com_ ... &Itemid=80

Organizacja w rok może miliony ludzi przeszkolić wstępnie. W rok. To dużo szybsza metoda od poboru. Nowość porwie masy, przygoda, rozrywka, coś NOWEGO. Kto powiedział że tylko wojsko może szkolić rezerwistów? A jeżeli jako organizacja paramilitarna mająca odpowiednie papiery MON, MSW wezwiemy do zabawy, na szkolenia rezerwistów? Ilu przyjmie zaproszenia? 10%? To są setki tysięcy ludzi...

Organizacja pozwoli zebrać wszystkie istniejące grupy w całość obywatelskiej armii OT. Spis powszechny takich środowisk, dobrowolny. Co do broni to hohoho nasza zbrojeniówka produkuje nawet czołgi, a co dopiero karabiny, lekkie rakiety przeciwpancerne (kosztowne SPIKE, trzeba masowej produkcji czegoś tańszego) przeciwlotnicze, kilka wzorów działek, granatniki, wyśmienite moździerze 98mm, pojazdy kilku typów.

OOoooo flota.
Stocznia Marynarki Wojennej mogłaby produkować niewielkie okręty do flotylli śródlądowej, można je uzbroić w działa Szeremietiewa, 155mm monstra sprzężone podwójnie o zasięgu 40km, także katiusze o podobnym zasięgu. Odra jest spławna i kanały, tak samo spory kawałek Wisły, tu mogą być konstrukcje płaskodenne, mamy liczne jeziora żeglowne, flota wojenna na nich.... mmmm super.

Organizacja, zapamiętajcie sobie te słowa, na razie szanse na pobór do OT są zerowe, organizacja jest realnym pomysłem. Mundury w domach, żadnych noclegów, własne żarcie, broń na sucho jakieś atrapy kulkowe. Poza tym argument patriotyczny i historyczny. Te oddziały OT będą jednocześnie stowarzyszeniami rekonstrukcji historycznych. Na świętach pojawia sie w polskich miastach, gminach już powszechnie żołnierze naszych ziem wszelkich epok od wojów Piastów, zafurkocze skrzydłami tysiące pocztów husarskich, zaśpiewają ułani, szara piechota, kosynierzy z szeregów dumnych rolników. Pojawią się leśni z AK, ukochani z NSZ z ryngrafami na szyjach. Tarczą Matka Boska. Harcerze na pewno mogą odwzorować Orlęta Lwowska, Wileńskie, Szare Szeregi, mniej znane formacje bojowe.

OT znowu mogą mieć konne oddziały zagończyków, współczesnych komandosów. Będą ćwiczenia ze ścinania szablą głów z dyni, wbijania lancy, specjalnych noży, bagnetów w kukłę, strzelania w biegu po kowbojsku, ale teraz są także granatniki.... byle koń nie dostał zawału.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 09 wrz 2009, 12:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Ryszard Jakubczak w "Obrona Terytorialna III RP"
"Obrona Terytorium Kraju" Chochy
"Strategia i taktyka OTK" Michalskiego
"Obrona Narodowa 1937-1939", "OT II w RP" Pindela
"OT Polski na progu XXI w" Marczaka i Pawłowskiego
"O obronie militarnej Polski przełomu XX-XXI w" Marczaka i Jakubczaka
dodatkowo publikacje Kutrzeby i Mossora.

R. Jakubczak, J. Marczak, „Obrona terytorialna Polski na progu XXI w.”, wyd. Bellona, Warszawa 1998
J. Marczak, J. Pawłowski, „O obronie militarnej Polski przełomu XX-XXI wieku”, wyd. Bellona, Warszawa 1995.


WYDZIAŁ STRATEGICZNO-OBRONNY AON http://aon.edu.pl – a w nim:

Katedra Strategii – która uprawia politykę i strategię bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego;

Katedra Bezpieczeństwa i Prawa Międzynarodowego – zajmuje się problemami stosunków międzynarodowych i prawa międzynarodowego ze szczególnym uwzględnieniem teorii i praktyki bezpieczeństwa państwa i świata;

Katedra Geografii – zajmująca się geografią bezpieczeństwa, geografią polityczną, gospodarczą i wojenną;

Katedra Analiz i Prognozowania – powołana została do bieżącego analizowania i prognozowania stanu bezpieczeństwa RP w kontekście zagrożeń politycznych, gospodarczych, militarnych, społecznych, ekologicznych, publicznych i kulturowych;

Katedra Obrony Terytorialnej i Cywilnej – w zakresie jej działania znalazły się wszystkie problemy związane z realizacją zadań wykonywanych przez formacje OCi OT na rzecz państwa, w tym szczególnie SZ RP i koalicji.

Tak było przed 2005.
Wystarczyły 4 lata żeby wsparcia z AON już nie było dla Obrony Terytorialnej... polityka, a jednocześnie radykalna redukcja armii do poziomu śmieszności. Mam wrażenie że tendencja jest przeciwna - wojsko szkoli się walki z siłami paramilitarnymi, ruchem oporu, czyli o co chodzi poza misjami zagranicznymi? O gaszenie buntów społecznych w Polsce? Pięknie. Agresor wchodzi, a ocalałe wojsko operacyjne, specjalne zaczyna tłumić ruch oporu autochtonów na zlecenie okupanta.

AON musi szkolić kadry, każda uczelnia wojskowa powinna mieć takie kierunki, przy czym żeby nie łączyć działań nieregularnych z OT jako równoważniki. To nieprawda! OT może być potężnym wojskiem zdolnym do obrony kraju bez łaski wojsk operacyjnych, które moim zdaniem zawiodą, może nawet skapitulują, nie wezmą udziału w wojnie - czy będą walczyć interwencją zachodu? Nie jestem pewien. Jest wariant też walki jako ruch oporu, nasza historia uczy pokory co do naszych zdolności obrony i wiarygodności sojuszników.

Jeżeli AON nie zamierza szkolić, to trzeba prywatnych kursów, Szeremietiew może uczyć, wielu innych, kursy internetowe na poziomie doktoranckim nawet, obozy po kilka dni, czy nawet 2-3 tygodnie, wakacje z obroną terytorialną - przygoda życia.

http://aon.edu.pl/index.php?option=com_ ... &Itemid=70

Są na AON kursy OBRONNE dla samorządowców, to przecież można rozbudować o moduł OT, a kurs skierować też dla liderów społeczności, zarządów organizacji itd oficerów rezerwy z danej miejscowości żeby potrafili dowodzić w czasie wojny, kryzysu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 09 wrz 2009, 19:38 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Wojsko "popiera" obronę terytorialną :o :shock: :evil: :twisted: :roll:

Cytuj:
OBRONA TERYTORIALNA

Bardzo nam przykro ale podana strona została wstrzymana do publikacji


http://www.wp.mil.pl/pl/strona/59/


MON - Ministerstwo OBRONY NARODOWEJ olewa najważniejsze swoje zadanie i zajmują się za to niepotrzebnymi (Polsce) wojnami interwencyjnymi na zlecenie Izraela (lobby szeroko pojęte) USA, NATO, UE, Francji (Czad) korporacji, NWO.

MISJE
>> PKW EUFOR
>> PKW SYRIA
>> PKW KFOR
>> PKW AFGANISTAN
>> PKW IRAK
>> PKW LIBAN
>> PKW CZAD
>> PKW PUŁASKI
>> PKW KONDOR

Co się dzieje ludzie, to naprawdę idzie do jakiegoś przesilenia dla nas tragicznego, strasznego. 1000 lat historii i nadal naród nie może polegać na swoich władzach, wojsku. Kolejny kryzys spowoduje trwałą utratę zaufania w państwo polskie, jak mają ludzie ufać zdrajcom których gołym okiem widać? Najgorsza jest niemoc - co możemy zrobić widząc rozbrajanie się wojska, rozpad armii, rezygnację z Obrony Terytorialnej, nic nie możemy zrobić, nic. Czekać, ostatni gasi światło. Najbliższe pięć lat to przerażający kryzys finansów państwa z winy POPIS-u ich chorej wojny, polityki niszczenia się za pomocą losy całego narodu, kraju. Na armię będzie może 1% PKB. Redukcja o połowę budżetu.

Tylko wojsko obywatelskie, pospolite ruszenie jest rozwiązaniem. Gdyby MON nie miał emerytów w głównej mierze z wojska PRL ludowo-moskiewskiego, gdyby te 5 mld zł poszło w broń, w OT... gdyby.

Ile to jest karabinów? Po 5 tys zł, to MILION NOWOCZESNYCH KARABINÓW Beryl rocznie...

Jest jakaś niesamowita wiara w pancerze, w broń latającą, a niewiara w ludzi na ziemi z lekką bronią. Tymczasem te miliony zatrzymają każdą armię agresora, każdą, choćby mieli broń zdobywać odbierając ją wrogowi. Niemcy i Rosja przeszły po nad w 1939, bo nas było po prostu za mało w obronie, w ogóle prawie nie było działań nieregularnych na tyłach. Jakaż to byłaby ulga dla broniących się, wycofujących - wysadzić mosty, drogi zawalić, straszyć snajperami, wysadzać, terroryzować agresora.

Nie ma racjonalnego uzasadnienia braku Obrony Terytorialnej - tylko jedno przychodzi mi do głowy - KTOŚ CHCE ŻEBYŚMY ZNOWU SOLIDNIE OBERWALI, PRZEGRALI, STRACILI NIEPODLEGŁOŚĆ (i tak złudną, dyskusyjną w naszym geopolitycznym położeniu, zwłaszcza w UE), albo wszyscy zginęli, bo brak obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej, dobrego wywiadu, kontrwywiadu może skończyć się atomowym holokaustem Polaków, albo nas wytrują jak szczury jakimś VX rozpylanym, wygaszą pandemiami "naturalnymi".

Przeciwnikom OT, obronnego operacyjnego wojska w ogóle dedykuję życzenie żeby nie zginęli wraz z rodzinami przez swoją głupotę, mylne poglądy na te kwestie. Wojna nie wybiera ofiar, pacyfiści, zdrajcy też zginą. Nie są już potrzebni pożyteczni idioci, następuje czas na zabijanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 21 wrz 2009, 20:55 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Andrzej Zapałowski (ten od interpelacji w sprawie OT za AWS) jest nadal czynnym działaczem ngo, politykiem, samorządowcem. Można z nim współpracować, odmówił udziału w farsie z Giertychem pod nazwą start do PE z szyldu Libertas. Podkarpacie ma dziesiątki takich świetnych ludzi do "wykorzystania" dla Polski, niestety brakuje na to POMYSŁU. Oni się zaplątali w jakieś kabaretowe Naprzód Polsko, nie tędy droga, rozpadło się toto szybko, szyld spalony całkiem jak Libertas.

Proszę o przeniesienie wątku do działu pomysły.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 21 wrz 2009, 21:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30917
Jan-V RP napisał(a):
Proszę o przeniesienie wątku do działu pomysły.

Wykonane!! :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 21 wrz 2009, 21:09 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Dziękuję generale.
Pora tworzyć koncepcje OT takie jakie są możliwe, a co jest możliwe?

Można stworzyć wielkie jednostki OT z rezerwistów i szkolić ich zgodnie z obecnym prawem, ale w miejscu zamieszkania z własnym jedzonkiem na dochodzenie bez noclegów, to radykalnie obniży koszta. Są przecież w każdym powiecie strzelnice, teren na gry wojenne (bez strzelania na ostro) też się znajdzie. Z czasem wyjazdy na poligony. Ważne żeby rezerwista wiedział do jakiej dywizji czy brygady należy, nawet do jakiego batalionu, kompanii - przyporządkowanie lokalne bezpośrednio do miejsca zamieszkania, słowem mieszkasz w osiedlu Zadupie, to bronisz Zadupia swojego, a nie afgańskiego...

Poza tym NGO.
Tu się dużo dzieje, ale te grupy, ngo trzeba zebrać w bataliony, pułki powiedzmy powiatowe.

Cały sztab (różnych poziomów) byłby związkiem organizacji, bazowanie głównie na STRZELEC, LOK i ZHP, ZHR, ale oczywiście plus tysiące innych. Kadry są, MON ma emerytów pobierających 6 mld zł, a MSW zaś zdaje się 8 mld zł. To dobre 200 tys ludzi... zawodowcy.

PS. W niektórych przypadkach mogą szkolić sprawni jeszcze żołnierze z II wojny, oraz czasu walk z komuną po 1944. To byłoby wspaniałe, AK, NSZ, wszystko ma znaczenie, to PRAKTYCY. Żołnierz z Westerplatte może przekonać nas do znaczenia fortyfikacji, przecież wielowarstwowy pancerz z płytami detonacyjnymi jest nie do zniszczenia zwykłą artylerią, jedynie ciężkie bomby, rakiety solidne typu Iskander, Toczka.

Jak piechota OT ma walczyć z zawodowym przeciwnikiem super uzbrojonym? Trzeba mieć jakieś atuty (np schrony choćby improwizowane z piwnic, budowli, naturalnych miejsc), partyzantka jest mitem w czasie satelitów itd trzeba walczyć do upadłego w obronie każdego progu każdego miasta, wsi. 50 tys punktów oporu, dlatego potrzeba masowej OT, ilu trzeba ludzi żeby to obsadzić, nawet 5 mln żołnierzy plus uzupełnienia. Rezerwy na odcinki zaciętych walk trzeba posyłać, zapewne pod Warszawę, Kraków, centrum kraju można bronić, zakładam atak z obu stron od naszych przyjaciół-sąsiadów lub dalszych sojuszników.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 13 paź 2009, 16:16 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
Jaki jest klucz tych zmian?

Chodzi o to, aby przy mniejszej liczebnie armii osiągnąć przyrost potencjału bojowego.

Aby wojsko było sprawniejsze, tańsze, bardziej nowoczesne i mobilne. Aby za te same pieniądze było więcej wojska w wojsku. Do tej pory wszystkie reformy najczęściej dotykały tego, co jest najbardziej widoczne. A więc jednostek bojowych. A wiele innych jednostek i komórek, wszystkie instytucje okołowojskowe kryły się w cieniu. To były takie swoiste przetrwalniki dla ludzi i sprzętu.

Teraz cel jest jasny: na koniec 2012 r. zamiast obecnej proporcji, w której jednostki bojowe i wsparcia stanowią 53 proc. sił zbrojnych, ma to być 62 proc. I tylko 38 proc. jednostek zabezpieczających, które obecnie stanowią 47 proc. Tylko przez radykalny przegląd tego zaplecza wojska można ten wskaźnik zmienić. I zmienić mentalność ludzi. Nawet najlepsi żołnierze muszą być mobilni. Muszą liczyć się z przenosinami, tak jak to jest we wszystkich nowoczesnych armiach.

Przywiązanie żołnierza do ziemi się skończyło.

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że inni ministrowie tam nie zaglądali.

Moi poprzednicy nie byli tak jak ja w sytuacji przymusowej.

No właśnie, poprzedni budżet MON był dramatycznie niski.

Nie ma Pan pretensji, jak nieoficjalnie mówi wielu ministrów, do szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego, że w 2008 r. nie ostrzegł, iż pieniądze się kończą? Nie powiedział: stop wydatkom? W rezultacie w 2009 r. trzeba było jeszcze płacić stare rachunki.

To był na pewno najtrudniejszy budżet ministerstwa od kilkunastu lat.

Rzeczywiście zsumowały się ubiegłoroczne zaległości z tegorocznymi oszczędnościami.

Ale też powiedzmy sobie otwarcie, że wojsko nie jest izolowaną wyspą na mapie państwa. Musi ponosić współodpowiedzialność za sytuację państwa, musi z nim być i na dobre, i na złe. Oznacza to mniejszy budżet w kryzysie, a większy w czasach prosperity. Na szczęście wraz z polepszaniem się sytuacji finansowej państwa pieniędzy dla wojska będzie coraz więcej.

I dlatego na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Ministrów nie zgłosiłem zastrzeżeń do budżetu MON na rok przyszły. Bo to jest budżet nadziei.

Liczę także na to, że jeżeli w tym roku z wpływów podatkowych byłoby więcej środków, niż planowano, to nasze ministerstwo zostanie dodatkowymi środkami zasilone. I będą to środki dużo lepiej wykorzystane, bo zmuszeni do oszczędności wiele wydatków zracjonalizowaliśmy, ostro tniemy biurokrację, likwidując wszystkie niepotrzebne struktury pośrednie.

Najlepszym przykładem jest rozwiązywanie okręgów wojskowych, które dziś w zarządzaniu pracą administracji wojskowej oraz logistyką nie mają żadnego sensu. Na tym polega spłaszczanie struktur dowodzenia.

http://polskatimes.pl/fakty/wojsko/1671 ... material_3

Klicha należy nie tyle zdymisjonować, co postawić przed TS i pluton egzekucyjny po nim. Co ten pacyfista bredzi? Zgodził się na budżet niski, co radykalnie zmniejsza bezpieczeństwo kraju, narodu. Nietrafione inwestycje. Kosztowny Afganistan, idiotyczna decyzja (KTO MU JĄ PODSUNĄŁ - CZY NIEMCY???) o przejęcie kontroli na całą prowincją co było głupotą skrajną i przywiązaniem się na dobre w ten Wietnam dla Polski.

Co drugi żołnierz teraz ma przydział bojowy, reszta to wojsko biurkowe, wartowniczo-dekownicze, biurokracja, gospodarstwa pomocnicze, puste jednostki. Klich chce żeby 62% wojska było wojskiem, a nie cywilami, bo te zadania w USA nierzadko wykonują podwykonawcy, firmy cywilne. Co ja na to? Ano utwórzmy obywatelską Obronę Terytorialną, tanie formacje głównie piechoty (ale nie tylko) które będą w 100% wojskiem!

Kto ośmieli się zaatakować kraj z zamiarem rozbioru, czy zmiany rządów, ustroju, okupacji-eksterminacji jeżeli będzie nas broniło 5 mln żołnierzy obywatelskich z których większość będzie mobilizowana od razu dosłownie w kilka godzin w miejscu zamieszkania?

ŻOŁNIERZ MUSI BYĆ PRZYWIĄZANY DO SWOJEGO DOMU, RODZINY, MIEJSCA ZAMIESZKANIA - zatem stawiam odrębne cele od pacyfisty Klicha rzecznika niemieckich czy jakichś tam interesów, ale na pewno nie polskich. Żołnierz będzie lepiej bronił swojej ojczyzny, swojego narodu na terenie swojej MAŁEJ OJCZYZNY, w swoim mieście, gminie, powiecie, regionie.

Rozwiązanie okręgów wojskowych nie jest błędem, ale gdyby na ich miejsce powołano 16 okręgów wojewódzkich-regionalnych. Nie można się łudzić że podczas wojny sztab z naczelnym dowództwem ogarną sytuację w całej Polsce. Nie ogarną, łączność zostanie przerwana. Będzie chaos jak w 1939. Rozwiązaniem są okręgi wojewódzkie gdzie poradzą sobie z łącznością choćby poprzez łączników, to niezawodna metoda ponadczasowa. Od konia szybszy jest samochód czy pojazd gąsienicowy. Ze środka województwa do skrajnych rubieży rozkaz powędruje do godziny łącznikiem.

W ten sposób atak np na sztab, dowództwo (np atomówką) nie sparaliżuje całej obrony kraju. Klich nas rozbraja i przygotowuje do aneksji? Można tak pomyśleć nawet jeżeli tak nie jest. Poza tym 16 okręgów będą miały wojska OT, bo one prędzej czy później powstaną, najpierw z sił rezerwy i pasjonatów obywatelskich ngo, grup nieformalnych, ochotników cywilnych zupełnie. Okręgi wojsk operacyjnych miałby wsparcie wojsk OT. To ma sens!

Klich to najgorszy minister MON licząc całe 1000 lat historii Polski. Człowieku sam ustąp zanim taczkami nie wrócisz do domu do Berlina!!! Wracaj do swojej fundacji opłacanej m.in przez Niemców.

Cytuj:
Instytut Studiów Strategicznych (ISS), Fundacja Instytut Studiów Strategicznych, polska organizacja pozarządowa z siedzibą w Krakowie założona w 1993 przez Bogdana Klicha, Uniwersytet Jagielloński i Akademię Ekonomiczną w Krakowie pod nazwą Międzynarodowe Centrum Rozwoju Demokracji; od 2001 działa pod obecną nazwą.

Od 2008 Prezesem Zarządu ISS jest Anna Szymańska-Klich, która zastąpiła na tym stanowisku Bogdana Klicha, po objęciu przez niego stanowiska Ministra Obrony.

W 2006 ISS przyznał nagrodę Semper in altum Leszkowi Balcerowiczowi. W Radzie Honorowej Instytutu zasiadają m.in. Andrzej Olechowski, Zbigniew Brzeziński i Valéry Giscard d'Estaing[1].

Wśród sponsorów Instytutu znajdują się m.in. German Marshall Fund, Fundacja im. Friedricha Naumanna, Fundacja im. Friedricha Eberta, Fundacja im. Stefana Batorego oraz banki BPH i Millennium. W 2007 łączna wartość dotacji wyniosła około 1 650 tys. złotych[2].

ISS prowadzi działalność doradczą i szkoleniową w zakresie pozyskiwania funduszy europejskich oraz wydawniczą, ostatnie dwie publikacje dotyczyły losów Żydów i Polaków w okresie Holokaustu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Instytut_S ... tegicznych
http://www.iss.krakow.pl

Mamy w MON sabotage bez precedensu w dziejach Polski, bo nawet kochaś carycy założył Szkołę Rycerską, a ten kochaś likwiduje wszystko jak leci żeby NICZEGO NIE BYŁO, żeby nie było Polski teraz czy za kilka, kilkanaście lat!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 13 paź 2009, 16:32 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
Założyliśmy, że Rosja prędzej czy później pogodzi się z faktem, iż Europa Środkowa i Wschodnia już nie należą do jej strefy wpływów i przestanie ingerować w wewnętrzne sprawy tych krajów. Geopolityczna rywalizacja nie zakończyła się jednak.

Moskwa nadal naciskała i ingerowała, tyle że za pomocą innych narzędzi, przede wszystkim energetycznych. Ponadto dąży do marginalizacji tych krajów w NATO i Unii Europejskiej, negocjując ponad ich głowami. Wciąż chce stworzyć strefę specjalnych rosyjskich interesów i wpływów.

Drugim błędem było niewłaściwe rozwiązanie kwestii obrony bezpieczeństwa krajów Europy Środkowej i Wschodniej w ramach artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Uznaliśmy, że w sytuacji niskiego zagrożenia wojska NATO nie muszą stacjonować w tych krajach i zobowiązaliśmy się stworzyć potencjał posiłkowy na wypadek kryzysu. W połowie lat 90. osobiście uczestniczyłem w rozmowach, podczas których Waszyngton obiecał polskim politykom powołanie specjalnego korpusu posiłkowego służącego ochronie bezpieczeństwa w regionie.

Obietnica ta nie została jednak zrealizowana. Nie istnieją nawet oficjalne plany obrony tych krajów. Siła artykułu 5 zawsze polegała na tym, że za zawartymi w nim zobowiązaniami szły plany i ćwiczenia wojskowe. Brak przywództwa i podziały wewnątrz NATO sprawiły jednak, że tym razem zobowiązania pozostały na papierze.

Sojusz zdegenerował się również w swojej roli głównego zarządzającego kryzysami w Europie.

W ciągu ostatniej dekady mieszkańcy Europy Środkowej i Wschodniej patrzyli, jak kolejni członkowie sojuszu blokują działania NATO. Podczas ubiegłorocznej wojny rosyjsko-gruzińskiej NATO zdezerterowało. Kilka miesięcy przed jej wybuchem władze gruzińskie dyskretnie nawiązały kontakt z sojuszem, ale NATO hamletyzowało. Kiedy rozpoczęły się działania zbrojne, sekretarz generalny NATO na jeden dzień przerwał urlop, aby zorganizować spotkanie i wydać oświadczenie. Naczelny dowódca NATO nie zrobił nawet tego. Komitet Wojskowy zebrał się dopiero po wojnie. Taką reakcję trudno nazwać wzorową.

http://polskatimes.pl/fakty/wojsko/1647 ... ,id,t.html

Nie ma co liczyć na USA, NATO, zbiorą się... po wojnie...


Cytuj:
Muszę jednak powiedzieć, co mi się jeszcze nie podoba w zachowaniu Klicha: jego obrzydliwe postępowanie wobec gen. Waldemara Skrzypczaka. W wywiadzie, którego udzielił waszej gazecie, mówi, że gen. Skrzypczak nie uznawał gen. Gągora, bo sam chciał rządzić w armii. To ohydne kłamstwo. Gen. Skrzypczak wielokrotnie podkreślał, także w rozmowach z mediami, że powinien decydować najwyższy dowódca gen. Gągor. To cyniczne stawianie najlepszego dowódcy Wojsk Lądowych z złym świetle. Teraz Klichowi doradza doskonały PR-owiec, który przyszedł do niego z kancelarii premiera, ale niewiele mu to pomoże.

Skąd ta pewność?

Jako uznany ekspert do spraw obronności mogę mówić o tym, jak wygląda bezpieczeństwo naszego kraju. A nie mam wątpliwości, że jest zagrożone. Na dowód mojej tezy opowiem taką historię:

Klich, tuż przed wizytą Władimira Putina w naszym kraju, w jednym z telewizyjnych wywiadów stwierdził, cytuję:

"Rosja jest naszym wrogiem i dlatego gen. Piątas, który studiował w Związku Radzieckim i zna taktykę naszego wroga, jest na wagę złota dla MON". Nic dodać, nic ująć.

http://polskatimes.pl/fakty/wojsko/1676 ... material_2

Jeszcze lepiej zna sowietów doświadczony generał w ciemnych okularach i wie jak własny naród zniewolić stanem wojennym, dla zagrożonego PO to bezcenne kadry. Niemcy z Rosją nie chcą wojny z Polską, chcą tylko uległych władz, jakieś PO, SLD, PSL, tego typu. Wszystko jedno którzy, mogą być też razem. Wojna zatem będzie polegała na wprowadzeniu marionetkowych rządów, być może kiedy wygra PiS z ruchem obywatelskim, taka ekipa nie spodoba się sąsiadom, ani UE, nikomu z zewnątrz oraz wewnętrznym mniejszościom też nie, bo demokracja wg nich jest tylko wtedy kiedy oni rządzą, a nie jakieś mohery, pisiory, nacjonaliści, piłsudczyki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 22 paź 2009, 21:23 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
świeży artykuł. polecam, choć ręce opadają:

http://www.rp.pl/artykul/381590.html

Cytuj:
Biedaarmia i dziurawe buty pilotów

Edyta Żemła , Łukasz Zalesiński 22-10-2009, ostatnia aktualizacja 22-10-2009 21:13

Lotnicy sami kupują kurtki, sami też muszą się leczyć - alarmuje rzecznik praw obywatelskich
Według raportu lotnicy z Marynarki Wojennej za własne pieniądze kupują przedmioty potrzebne do pracy

Raport pokontrolny rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego o lotnictwie Marynarki Wojennej odsłania wojskową groteskę: zawodzi prawie wszystko, począwszy od wyposażenia i szkolenia, skończywszy na warunkach socjalnych.

"Nieszczelne okna, przez które podczas opadów wlewa się woda, przeciekające i zagrzybione sufity oraz jeden pokój przypadający na dziesięciu pilotów – to warunki, w jakich codziennie pełnią swoją odpowiedzialną służbę"– czytamy w dokumencie.
– To przypomina bardziej stalagi niż jednostkę wojskową – mówi "Rz" jeden z lotników.

...

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 22 paź 2009, 22:03 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Za to są pieniądze na wysokie emerytury wojskowych służb PRL podległych GRU, czyli sowietom. Na emerytury dla oficerów ludowego wojska niepolskiego, w tym większość takich co poszła na emeryturę przed 1989 wydaje się ze 4 mld zł rocznie. Starczyłoby dla lotników? :D

Bałtyk jest za mały na lotniskowce (acz jak widzę ich sens dla nas jako rezerwa strategiczna sił latających i rakiet, małe lotniskowce stacjonowałyby poza Polską w portach NATO, neutralnych, UE), cały obszar jest wręcz w zasięgu śmigłowców, aparatów bezzałogowych, nie mówiąc o samolotach. Musimy mieć lotnictwo morskie, ale nie tylko na samym wybrzeżu które może być zniszczone wręcz katiuszami z okrętów, ale znacznie dalej od morza. Uzbrojenie samolotów w szybujące kierowane bomby, rakiety średniego zasięgu powoduje że można atakować cele morskie z... lądu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Obrona Terytorialna - Obrona Narodowa - Obrona Cywilna
PostNapisane: 19 lis 2012, 19:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nicek.info/2012/11/19/w-razie-ni ... EK.INFO%29

Z braku własnej armii Polacy sami będą musieli przygotować się do obrony ojczyzny przed agresją zewnętrzną.

Kopia artykułu:

W razie Niemca
Autor: Artur M. Nicpoń

Tak sobie ostatnio gadamy coraz częściej o sytuacji, w której znany nam świat padnie sobie na twarz i trzeba coś będzie z tym zrobić.
Przyjmijmy, że pewnego dnia napada nas nieznany bliżej wróg. Powiedzmy, że są to przysłowiowi Niemcy. Mam nadzieję, że żadni smutni panowie ze służb nie uznają tego za działanie antypaństwowe, takie teoretyczne rozważania nad tym, jak zorganizować sobie partyzantkę w razie, gdyby przyjechali tu koledzy Angeli Merkel. Chociaż tu akurat nic pewnego. Nie do końca wiadomo, które państwo jest prawdziwą ojczyzną ryżego wnuczka z Wehrmachtu. Dlatego też przyjmijmy, że to są właśnie przysłowiowi Niemcy, nie jacyś konkretni ziomkowie Donalda Tuska, tylko tacy na przykład.
Podstawową kwestią dla wszelkiej partyzantki organizowanej w warunkach Polski A.D. 2012/2013 jest pełna konspiracja.

Bez pełnej konspiracji nie ma mowy o jakimkolwiek ruchu obywatelskim, który byłby zdolny do obrony przed napaścią, albo przynajmniej osłabiania napastnika.
Ktoś powie- no co ty, Nicpoń, o jakiej ty mówisz konspirze waląc tekst publicznie? Przecież to sobie zaraz przeczytają jakieś Helmuty z Gestapo, czy jak się tam teraz ta kurwa nazywa i o żadnej konspiracji nie może być mowy. Otóż nic bardziej błednego.
Możemy sobie, co oczywiste, gadać na jakichś zamkniętych forach, możemy swoje gaduły przenieść do sieci TOR, gdzie już całkiem byśmy sobie zniknęli z widoku, tyle że to wszystko nie bardzo ma sens z tej prostej przyczyny, że przecież my się tu wszyscy znamy wyłącznie z netu (tylko z niektórymi piłem wódkę, co można by uznać za zadzierzgnięcie jakichś bardziej prywatnych stosunków, a takie netowe znajomości mają to do siebie, że nigdy nie wiadomo, kto tam jest po drugiej stronie kabla i zawsze trzeba pamiętać, że może to być spocony spaślak, który mówi: „tak, Marysiu, ja też mam 12 lat”. Czy inny tam towarzysz Mąka. Nic więc nie dają jakieś tajne rozmowy, na tajnych forach, bo się po prostu nie wie, z kim gada i czasami może być tak, że będziemy sobie prowadzić rozmowę i ustalać szczegóły z oficerem Gestapo właśnie, który to wszystko pięknie zanotuje szwabachą w swoim nazistowskim kajeciku.

Tajność nie ma więc żadnego sensu. W ogóle należy się odzwyczaić od czegoś takiego, jak tajność w necie, bo tu jesteśmy wszyscy jak na widelcu, gotowi do skonsumowania.

A skoro tak, to na czym by miało polegać organizowanie partyzantki w takich warunkach? Jak zbudować ruch oporu w ramach totalnej jawności?

Po pierwsze- morda w kubeł.
Jeśli ktokolwiek podejmuje decyzję, że w razie Niemca będzie przynajmniej sypał piach w tryby tym, którym przyjdzie do głowy nas napaść, to z tą decyzją nie może wyskakiwać i nawet jej sugerować nikomu. Absolutnie nikomu. Pełna tajność jest bowiem wtedy, kiedy tylko jedna osoba o tym wie- sam partyzant. Nie da się namierzyć partyzanta, który nie kontaktuje się z nikim.

Po drugie- wyposażenie.
Każdy potencjalny partyzant musi być wyposażony i trzeba wiedzieć w co, skąd to wziąć, jak zbudować itd. To zaś oznacza, że dany partyzant, na te trudne czasy, które daj Boże nie nadejdą, powinien mieć swój prywatny warfare manual przede wszystkim ściągnięty na swój prywatny komputer i wydrukowany. Pierwszą bowiem rzeczą, jakiej nie będzie zaraz po ataku, to prąd i łączność. W tym internet. Wszystko więc to, co może być przydatne do budowy broni, materiałów wybuchowych, instrukcje sabotażu i dywersji, etc. etc. musi być wydrukowane, odpowiednio zabezpieczone i schowane. To się nie może walać po pokoju, dzieciaki w tych instrukcjach nie mogą brodzić i malować po nich kredkami.
Tym, co każdy partyzant musi zdobyć na własną rękę (tu pewnie Djansu pomoże i powie gdzie szukać), jest:
- ksiązka pt. Regulamin Walk Partyzanckich- która jest po prostu kompendium wiedzy niezbędnej do prowadzenia partyzantki na terenie takim, jak Polska. Tu nawet mniej chodzi o konkretne rozwiązania, bo ta ksiązka była pisana jednak parę lat temu, a otoczenie mocno się zmieniło. Lasy mamy poogradzane, zabudowę kraju dosyć ciasną, o jakimś byciu „leśnym” nawet nie ma co myśleć. Niemniej ksiązka ta uczy doskonale myślenia, planowania akcji, dróg ucieczki i ogólnie przygotowuje mózg partyzanta do przyszłych zadań.
- rysunki warsztatowe niezbędne do budowy broni. W tym gładkolufowych samopałów, jak i broni automatycznej. Już o tym pisaliśmy sobie, że najlepsze chyba są te manuale, które wypuściła IRA, choćby ze względu na podawaną specyfikację materiałową opartą nie o symbole stopów, co w warunkach napaści i wojny mija się z celem, ale na zasadzie- weź resor od volkswagena, łapę silnika od toyoty itd.
- instrukcje budowy materiałów wybuchowych, bomb, pułapek, zapalników itp. I znowu- chodzi tylko o takie rzeczy, które będzie się dało zdobyć w sytuacji napaści i okupacji. Wszystkie więc wybajerzone patenty, wszystkie wodotryski należy natychmiast wyrzucić do kubła i skoncentrować się wyłącznie nad tym, co można szybko i bez trudu zrobić korzystając z ogólnie dostępnych surowców.
- podręcznik pierwszej pomocy
- instrukcja umożliwiająca zbudowanie systemu łączności.
To wszystko jest wiedza niezbędna. Tę wiedzę trzeba mieć. Najpierw na papierze, a następnie w głowie.

To wszystko, w sytuacji napaści na Polskę, umożliwi w krótkim czasie uzbrojenie partyzanta, zabezpieczenie go i podjęcie akcji przeciwko okupantowi.
Jak się już zorientowaliście, warunkiem podstawowym powodzenia takiego przedsięwzięcia, jest model one man army. Partyzant XXI wieku naszej szerokości geograficznej to jednoosobowy oddział, gdzie ta sama osoba jest jednostką taktyczną- pirotechnikiem, snajperem, łącznościowcem i własnym sanitariuszem.
Oczywiście byłoby optymalne, gdyby taki partyzant był przygotowany do podjęcia działań ZANIM przyjdą tu Niemcy. Optymalne byłoby, gdyby już dziś taki partyzant zaczął gromadzić nie tylko wiedzę (bo co do niej jest jakiś opór później, żeby ją wdrażać w życie), ale i konkretny sprzęt i wyposażenie. Chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości, że dziś jest znacznie łatwiej o choćby azotan amonu, czy o amunicję już gotową, której nie trzeba robić, niż będzie to po napaści na Polskę? To oczywiste i nie ma co o tym za długo gadać.
Optymalnie byłoby więc tak, gdyby dany partyzant już od dziś zaczął przeznaczać te kilkaset złotych miesięcznie na przygotowania.
Na wyposażeniu takiego partyzanta powinny się znaleźć:
- poręczna apteczka, ale taka bardziej apteczka pola walki, czyli mniej żelu na kaszel, a bardziej bandaże, opaski uciskowe i antybiotyki
- bomby o róznej mocy przeznaczone do róznych zastosowań. Ot, te mniejsze, które będzie można umieścić pod samochodem jakiegoś Niemieckiego dowódcy i takie większe, którymi mozna wysadzić most, lub przynajmniej naruszyć jego konstrukcję
- broń krótka i długa, w tym precyzyjna
- środki łaczności

Dobrze przygotowany partyzant nie musi się nerwowo rozglądać, z czego by tu zrobić strzelbę, jak już Niemcy wejdą, ale powinien być wyposażony zanim to nastąpi. Jeśli więc, taki hipotetyczny partyzant wykroi te kilka stów miesięcznie już od teraz, to bez trudu stanie się szczęśliwym posiadaczem całego niezbędnego wyposażenia, zadekuje je bezpiecznie i powinien się modlić o to, żeby nigdy go nie musiał wydobywać. Co nie oznacza, że nie ma być gotowy.

Po trzecie- rozpoznanie i topografia.
Będąc jednoosobową armią, kandydat na polskiego partyzanta, musi mieć doskonale rozpoznany najbliższy mu teren. Jego miasteczko/miasto/okolice. Na tym terenie musi wyznaczyć potencjalne cele, czyli punkty kluczowe z punktu widzenia najeźdźców. Linie kolejowe, drogi i mosty, fabryki o szczególnym znaczeniu, budynki urzędowe, co do których istnieje podejrzenie, że mogą słuzyć najeźdźcy. Te miejsca muszą zostać zbadane, zanalizowane, obfotografowane i dla każdego z tych punktów musi zostać przygotowany indywidualny plan ataku. A także odwrotu. Przewaga partyzanta nad najeźdźcą polega właśnie na tym, że jest on sam jeden, z nikim się nie kontaktuje, od nikogo nie odbiera rozkazów i nikomu nie składa meldunków. W razie napaści, niezależnie od tego, kto będzie wrogiem, partyzant ma do wykonania zadania, które sam na siebie nałożył, które sam zaplanował i na cele, które uznał za kluczowe. Do tego dochodzi rozpoznanie terenu, które po prostu musi być lepsze niż rozpoznanie najeźdźcy.

Topografia, to także tzw. melina, czyli kryjówka. Akurat z tym niema najmniejszych problemów w Polsce rządzonej przez Donalda Tuska. Ot, przez taką Wrześnię niedawno jechałem- ilość ruin, zamkniętych zakładów i fabryk, opustoszałych budynków itp. jest tam doprawdy imponująca. A to są doskonałe miejsca na przygotowanie meliny, czyli miejsca, w które można się po akcji wycofać i przeczekać. Potrzebne jest też miejsce, w którym partyzant będzie składował swój sprzęt i tym miejscem nie może być dom.

Mamy więc naszego hipotetycznego partyzanta. Ów odważny człowiek wyposażył się już w niezbędny sprzet i wiedzę. Rozpoznał swoją najbliższą okolicę, wyznaczył cele zaatakowanie których zada najeźdźcy maksymalnie dotkliwe straty, spowolni go, utrudni działanie. Partyzant wyznaczył już też hierarchię celów, drogi ucieczki etc. Kolejnym krokiem jest wytypowanie potencjalnych kolaborantów. To oczywiste, że każdy najazd wyciąga z nor indywidua gotowe współpracować z najeźdźcą. W naszej sytuacji, Polski A.D. 2012/2013 sytuacja jest o tyle prosta, że potencjalni kolaboranci sami o tym głośno rozpowiadają, często w mediach i należy sądzić, że w razie Niemca bardzo chętnie pójdą na współpracę. Oczywiście nie da się typować listy potencjalnych kolaborantów precyzyjnie, to musi być weryfikowane i uzupełniane, niemniej jednak partyzant, który rzetelnie myśli o czekającym go zadaniu, taką listę powinien sporządzić zanim dojdzie do napaści, wytypować powszechnie znane osoby, które podejrzewa o zdradzieckie inklinacje i opracować sposób ich eliminacji w tej samej chwili, w której, po najeździe na Polskę, oni zgłoszą akces do okupantów.

Po czwarte- łączność.
Mówiliśmy już sobie, że partyzant XXI wieku nie składa raportów i nie przyjmuje rozkazów. To jest warunek podstawowy ścisłej konspiry. Jest duchem. Niemniej jednak nie może on działać w absolutnej pustce. Do łączności niezbędny jest sprzęt komputerowy i radiomodem. Zwykłe fale radiowe będą podsłuchiwane i wszelkie modyfikowane cb, jakieś stare wojskowe radiotelegrafy itp. sprzęt partyzantowi na nic. Potrzebna jest komunikacja kodowana, trudna do namierzenia, czyli maksymalnie mobilna. Do tego celu najlepszy wydaje się jakiś najtańszy tablet z Biedry i radiomodem o zasięgu min. 50 mil. To umożliwia zbudowanie niezależnej sieci ad hoc zdolnej do pokrycia terenu całego kraju. Wystarczy, że kolejny punkt będzie w zasięgu nadajnika partyzanta.
Taki system komunikacyjny mieści się tak na dobrą sprawę w kieszeniach, łatwo go ukryć, łatwo go zasilić prądem, łatwo go przenieść.
System powinien działać, w warunkach bojowych, kilka minut dziennie, o stałej porze i służyć wymianie następujących informacji:
- relacje z przeprowadzonych działań i akcji- czyli krótki meldunek typu: dziś wysadziłem most w miejscowości X/ zastrzeliłem kolaboranta Y, w miejscowości Z za to i za to/ zorganizowałem pułapkę na kolumnę transportową wroga itp. Żadnych informacji odnośnie tego, co będzie robione, a wyłacznie info o tym co zostało dokonane
- informacje dotyczące ruchów przeciwnika- to da partyzantowi możliwość weryfikowania tych informacji z tym co widzi i wychwytywania potencjalnej agentury wprowadzającej w błąd. Tu informacja kluczowa- żadne działania partyzanta nie mogą być podejmowane w oparciu o informacje płynące z systemu łaczności. Są to wyłącznie informacje uzupełniające, po ich zweryfikowaniu. Należy się bowiem liczyć z tym, a wręcz zakładać, że pośród pozostałych członków partyzantki szpionów będzie jak rodzynek w dobrym cieście. Partyzant wierzyć może tylko sobie. Wszelkie propozycje spotkań, łączenia sił itp. muszą być natychmiast odrzucane, a reszta bojowców musi być o tym natychmiast informowana.
- informacje propagandowe

Partyzant by być skutecznym i nieuchwytnym musi działać sam i robić tylko to, co jest w stanie zrobić samodzielnie. Każdy oddział, każda grupa, to natychmiastowa wsypa.

W ten sposób, trzymając się tego schematu, jest w stanie powstać w Polsce ogólnokrajowa sieć jednoosobowych armii zdolnych do zadawania napastnikowi dotkliwych strat, sabotowania jego działań, opóźniania itp. Przy czym im te straty dotkliwsze, tym morale ludności wzrasta, a najeźdźców maleje.

Mówiliśmy już sobie o tym wcześniej, ale warto tu to powtórzyć. W sytuacji ataku na Polskę dowolnej siły, jakiegokolwiek pochodzenia, jesteśmy w prawie postępować z dowolnym okrucieństwem. Wszystkie nasze działania są usprawiedliwione, bowiem ofiara napaści ma nieograniczone prawo do obrony. To zaś wiąże się z tym, że potencjalny partyzant musi wyćwiczyć w sobie konkretne cechy, które uczynią go zdolnym do okrucieństwa na dziś niemożliwego do wyobrażenia. Kluczowym jest wzbudzenie we wrogu strachu przed opuszczaniem bazy i jakimikolwiek wycieczkami w teren. Czy to miejski, czy wiejski. Taka wycieczka, sama myśl o niej, musi wzbudzać paniczny lęk. Oznacza to więc, że w mniejszym stopniu partyzantowi zależeć powinno na zabijaniu wrogów, a w jak największym na ich okaleczaniu, maksymalnie drastycznym. Z jednej strony widok potwornie okaleczonego kolegi wzbudzać będzie strach (ale i wściekłość, o tym też nalezy pamiętać!), a z drugiej strony taki poważnie ranny będzie wiązał potencjał ekonomiczny i ludzki przeciwnika, bo to jednak dużo więcej roboty gościa leczyć i się nim później opiekować, niż urządzić pogrzeb, niechby i nie myląc trumien. Dodatkowym bonusem jest tu wyraźny spadek morale na zapleczu wroga. To dobrze robi napadniętemu, jak ludność napadającego napatrzy się trochę na swoich poharatanych, pozbawionych kończyn synów.

Skoro nasz hipotetyczny partyzant jest już przygotowany, posiada niezbędne wyposażenie, plany akcji, wytypowane cele, ma niezbędną łaczność, to w chwili ataku na Polskę może natychmiast przystąpić do wykonywania zadań. Od pierwszego dnia.

Na nasze tzw. wojsko nie bardzo mamy co liczyć, bo zostało ono skutecznie zlikwidowane. Trudno więc brać poważnie pod uwagę jakiekolwiek szacunki związane z oficjalną obronnością kraju.
Partyzant nie działa sam, zaś liczba komunikatów spływających do niego co dnia daje mu odpowiednie wsparcie i poczucie, że takich jak on jest więcej. To element niezbędny.

Po ataku, gdy przestają działać tradycyjne sposoby łączności, prąd, woda itp. są ograniczone, partyzant nawiązuje pierwsze połączenie z siecią i zgłasza gotowość bojową wraz z określeniem stopnia przygotowania, gdzie np. 10 oznacza 100%, czyli pełne wyposażenie, pełne rozpoznanie, gotowość do przeprowadzania akcji na wybrane cele, a 1 posiadanie wyłącznie wiedzy i gotowość do zamienienia jej w prawdziwą broń, amunicję i bomby.
Następnego dnia na całym zaatakowanym terenie powinno rozpętać się piekło. A tym, z czym musi się uporać każdy najeźdźca i z czym uporać się jest najtrudniej, jest chaos.

O tym wszystkim jednak pogadamy sobie innym razem.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /